Dodaj do ulubionych

"Alternatywa" warta swojej ceny?

06.06.13, 01:12
Tak w kontekście szeroko rozumianych alternatyw, uprzedzam dla tych co seks łączą z poczuciem humoru i brakiem uprzedzeń. Byłam na stronie Real Doll (lalek dla dorosłych) i byłam pod wrażeniem wyglądu i jakości wykonania. Ciekawe jakie z męskiego punktu widzenia doznania mogą się wiązać z obcowaniem z czymś takim:) (a chciałabym zobaczyć faceta z taką lalką) ale.. oczywiście bez żadnych złudzeń - jest to tylko sztywna kukła, lalka. Ale jaka! Wiadomo jak istotne są doznania wizualne, tu jeszcze można sobie że się tak wyrażę złapać itd., i mając na względzie że są mężczyźni bardzo nieśmiali, wrażliwi, społecznie upośledzeni, jacyś niewydarzeni, grubi? nawet żonaci, którzy się muszą napocić aby mieć jakąkolwiek kobietę i seks generalnie rzadki, wyproszony, z łaski albo generalnie komunikacja i porozumienie erotyczne gorzej jak z lalką bo ta nie ma woli, taka mi głupia myśl przyszła do głowy żeby zapytać o opinię czy taki zwykły polski facet nie kupiłby sobie takiej lalki jako seks zabawki, a może wiecie ilu kupuje, jakie są ich motywy i czy tylko seksualne?
Taka lalka kosztuje ok 5 tys dolarów - niby drogo ale to jest używane auto. A taka lalka wygląda ekstra, nie utyje, nie pomarszczy się, nie grymasi (wcale nie mówi i nie prawi morałów), nie odmówi. Wiem że tego nie można porównywać ale pomyślcie ilu jest czynnych onanistów - właśnie chyba ze względu na wady obcowania czy niepewność z kobietą (bo my jesteśmy ludźmi właśnie!).

Zastanawiam się jak to jest z męskiego punktu widzenia. Na ile taka lalka jest atrakcyjną zabawką seksualną? Jak co? Do czego to przyrównać? Pomijając uprzedzenia i że niektórzy musieli by pokonać wrażenie, że się czują jak idioci. Czekam na opinie, co to za target tacy mężczyźni? O odpowiedź proszę po obejrzeniu zdjęć:).
Ja dodam od siebie że mi się podoba, czekam na androidki:).

secure.realdoll.com/?projects=stephanie-rd-classic-config-1
secure.realdoll.com/?projects=michelle-rd-2-config-2
secure.realdoll.com/?projects=laila-rd2-config-2
Obserwuj wątek
    • mojemail3 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 01:30
      that.bitch.is.sick napisała:
      (...)"Czekam na opinie, co to za target tacy mężczyźni? O odpowiedź proszę po obejrzeniu zdjęć:).
      Ja dodam od siebie że mi się podoba, czekam na androidki:)"

      Wyrywam się nieco, bo płci męskiej nie jestem, ale...pozwolę sobie na udzielenie opinii;-)
      Lale dla pań też są ( MALE) a może jednak nie, może dla gejów? Bo mnie ta męska lala odrzuca i wywołuję wręcz odruch wymiotny...
      Ale lale XX są piękne, jak te lale...
      Jaki target mogą prezentować amatorzy lal? Pewnie sfrustrowani i niedojrzali...ale może też niepełnosprawni, więc nie wyśmiewam się o nie...
      Co do typu urody lal, znam takiego delikwenta, co to może tyllko z lalą do 50 kg wagi, rozmiar XS, zrobioną własnie jak te lale, więc pewnie jak by miał z kobietą mniej perfect, to wolałby z lalą...Jego żonie współczuję, bo musi się w tych kryteriach mieścić, mimo ciąż itp. ale to też kretynka więc jest gites...
      Tak dość chaotycznie, wybacz TBIS...
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:11
        mojemail3 napisała:


        >
        > Wyrywam się nieco, bo płci męskiej nie jestem, ale...pozwolę sobie na udzieleni
        > e opinii;-)
        > Lale dla pań też są ( MALE) a może jednak nie, może dla gejów? Bo mnie ta męska
        > lala odrzuca i wywołuję wręcz odruch wymiotny...
        > Ale lale XX są piękne, jak te lale...
        > Jaki target mogą prezentować amatorzy lal? Pewnie sfrustrowani i niedojrzali...
        > ale może też niepełnosprawni, więc nie wyśmiewam się o nie...
        > Co do typu urody lal, znam takiego delikwenta, co to może tyllko z lalą do 50 k
        > g wagi, rozmiar XS, zrobioną własnie jak te lale, więc pewnie jak by miał z kob
        > ietą mniej perfect, to wolałby z lalą...Jego żonie współczuję, bo musi się w ty
        > ch kryteriach mieścić, mimo ciąż itp. ale to też kretynka więc jest gites...
        > Tak dość chaotycznie, wybacz TBIS...
        >

        Dzięki za odpowiedź bo jesteś lubianą przeze mnie(na ile może być forumowa kreacja lubiana), z wyjątkową wrażliwością patrzącą na świat forumowiczką.
        Tak sobie myślę, dobrze że zauważyłaś ten dział męski, przepraszam jeśli poczułaś sie dotknięta że nie zwróciłam uwagi - ja widzę to tak: fascynacja kobiecym ciałem ma w naszej kulturze wymiar nie tylko seksualny ale i estetyczny (tak jak u Greków fascynacja męskim), stąd niedoinwestowanie męskich substytutów, którzy wyglądają jak lalki żeńskie w latach 90tych. To będzie ciekawe zagadnienie dla późniejszych pokoleń - kiedy w muzeum zobaczą te lalki i zaczną się zastanawiać nad różnicami w jakości wykonania.
        Myślę że proporcje popytu na lalki żeńskie i męskie odpowiadają proporcjom sprzedaży lalek barbie i Kenów:) a przecież nabywcami jest młodociana płeć żeńska.
        Można spokojnie powiedzieć że ciało kobiece to przedmiot kulawego pogańskiego kultu naszych czasów a te lalki są takim hołdem. Nie wiem co ty na to?
        Czy jeśli chodzi o specyficzny typ urody to jest dla mnie jasne że zaspokaja w większym stopniu potrzeby estetyczne nabywcy niż seksualne, a to czyni też lalka Barbie - dlatego nie martwiłabym się ich w wyglądem w sensie archetypu seksualności:), niektórzy to mieszają ale właśnie w tym wątku trzeba obnażyć pewną hipokryzję męską:).
    • sea.sea Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 01:34
      Dziewczyny po całości jak żywe, ale za to z ciekawości wlazłam w dział lalek męskich, a tam tragedia. Fatalne twarze, ni w ząb nie "real", jeden koleś w ogóle wyglądał jak Katarzyna Groniec, zresztą wszyscy mają jakieś takie zniewieściałe fizjonomie. Poważnie tak trudno jest zrobić lalce męską gębę?
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:26
        sea.sea napisała:

        > Dziewczyny po całości jak żywe, ale za to z ciekawości wlazłam w dział lalek mę
        > skich, a tam tragedia. Fatalne twarze, ni w ząb nie "real", jeden koleś w ogóle
        > wyglądał jak Katarzyna Groniec, zresztą wszyscy mają jakieś takie zniewieściał
        > e fizjonomie. Poważnie tak trudno jest zrobić lalce męską gębę?

        Ja to widzę tak:
        - niedoinwestowanie męskich modeli (mniejszy popyt - geje, mniejsze potrzeby estetyczne w zakresie męskiego ciała)
        - jednak większa aktywność męska podczas stosunku, wskazuje na większą praktyczność lalek żeńskich które można penetrować na więcej sposobów niż mogłaby męski substytut wykorzystać kobieta. Te lalki są podobno cholernie ciężkie - jak tu operować takim klocem?
        -kobietom łatwiej o seks niż mężczyznom i nie motywują ich potrzeby estetyczne
        - odmienne potrzeby seksualne - to kobiety są dotykane, całowane i ich ciało jest obiektem pożądania seksualnego i estetycznego - co sprawia przyjemność obu stronom, po co kobiecie męskie ciało które nie wykazuje żadnej aktywności, ma go obcałowywać?:)
        • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:29
          Całowanie wibrującego penisa Cię nie kręci?
          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:34
            marek.zak1 napisał:

            > Całowanie wibrującego penisa Cię nie kręci?

            Pytasz czy jestem czcicielką fallusa? I wierzę że całowanie kawałka plastiku jest cudotwórcze jak całowanie relikwi świętego Boboli?
            Czy w jakim sensie?
            • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:38
              Zbieram opinię na temat mojego wynalazku czyli połączenia wibratora z męska lalką. Część dziewczyn jest za, a Ty? Raczej przeciw?
              Zaznaczam, że ten wynalazek jest dla kobiet, ktore faceta nie mają i z różnych powodów nie chcą, czy nie mogą.
              • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:25
                marek.zak1 napisał:

                > Zbieram opinię na temat mojego wynalazku czyli połączenia wibratora z męska lal
                > ką. Część dziewczyn jest za, a Ty? Raczej przeciw?
                > Zaznaczam, że ten wynalazek jest dla kobiet, ktore faceta nie mają i z różnych
                > powodów nie chcą, czy nie mogą.

                Uważam że tradycyjny wibrator jest wystarczający, chyba to rozwinęłam powyżej czemu lalki męskie nie są popularne? Bo Ken też nie jest popularny. Natomiast lalki żeńskie maja przyszłość.
                • that.bitch.is.sick słaby wygląd męskich lalek 07.06.13, 00:44
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > Zbieram opinię na temat mojego wynalazku czyli połączenia wibratora z męs
                  > ka lal
                  > > ką. Część dziewczyn jest za, a Ty? Raczej przeciw?
                  > > Zaznaczam, że ten wynalazek jest dla kobiet, ktore faceta nie mają i z ró
                  > żnych
                  > > powodów nie chcą, czy nie mogą.

                  Uważam po dokładniejszym obejrzeniu że wykonanie nie jest słabe tylko nie pod gust kobiecy, a gejowski. Dlaczego tak się dzieje i czemu uważam że słabe twarze nie są przyczyną niechęci pań?
                  W sklepach erotycznych są dmuchane lale, twarze i wszystko inne mają fatalne, a wiem że faceci i tak je bzykają. Więc nie wykonanie jest tu problemem że dmuchani koledzy są rzadziej zamawiani.
                  >
              • kutuzow Wynalazek Marka 06.06.13, 15:23
                marek.zak1 napisał:

                > Zbieram opinię na temat mojego wynalazku czyli połączenia wibratora z męska lal
                > ką. Część dziewczyn jest za, a Ty? Raczej przeciw?
                > Zaznaczam, że ten wynalazek jest dla kobiet, ktore faceta nie mają i z różnych
                > powodów nie chcą, czy nie mogą.

                Marku,
                Trochę źle odczytujesz potrzeby grupy docelowej.
                Kobiety potrzebuję trochę więcej interakcji, pobudza je rozmowa, a ta jest na razie niemożliwa z lalką na tym poziomie techniki.
                wibrator się sprawdza bo jest mocno wyspecjalizowany (tak samo jak kulki gejszy, korek analny, czy książki w stylu 50 odcieni szarości ;-)
                Wibrator jest mały czyli dyskretny. Łatwo go ukryć w szufladzie i utrzymywać w czystości.
                Lalaka jest duża, nieporęczna i mniej dyskretna.
                Funkcje przytulania spełnia pewnie nie lepiej niż taka poduszka:
                www.likecool.com/Hug_Me_Pillow--Accessories--Home.html
                i nic innego nie robi.

                Myślę że gdy doczekamy się lalek androidów rodem z "Łowcy Androidów" to wtedy będzie to oferta dla obu płci. Będzie bowiem możliwa pełna interakcja. Do tego czasu jest to produkt niszowy dla bardzo samotnych.
                • marek.zak1 Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 15:37
                  Kutuzowie,
                  Na pomysł połączenia lalki z wibratorem wpadłem uczestnicząc w tej dyskusji. Z całym szacunkiem dla Ciebie, opinia kobiet jest dla mnie ważniejsza, niż Twoja.
                  Mój wynalazek ma wady, ale też ma zalety, można włączyć, kiedy się chce, zawsze działa, nie narzeka, nie choruje, nie ma o nic pretensji, nic nie kosztuje (po zakupie) itp.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 15:45
                    marek.zak1 napisał:
                    > Mój wynalazek

                    Bardzo mi przykro, Marku, ale tak jak to ze wszystkim chyba w seksie bywa, ktoś już wcześniej na to wpadł:

                    "Opis produktu:

                    ALEX jest subtelnym chłopakiem z 20 cm penisem, który zawsze ma ochotę na sex. Jego idealne kształty i silna wibracja penisa przyniosą Ci rozkosz i spełnienie."
                    • marek.zak1 Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 15:53
                      Rzeczywiście, nie byłem pierwszy. Nie znałem człowieka :(
                  • kutuzow Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 15:47
                    marek.zak1 napisał:

                    > Mój wynalazek ma wady, ale też ma zalety, można włączyć, kiedy się chce, zawsze
                    > działa, nie narzeka, nie choruje, nie ma o nic pretensji, nic nie kosztuje (po
                    > zakupie) itp.
                    Marku,
                    Ma dokładnie te same zalety co zwykły wibrator i znacznie więcej wad, których wibrator nie posiada (nie poręczny, mało dyskretny, trudniejszy w sterowaniu (ciężej poruszać lalką niż wibratorem). Obstawiam że zestaw wspomniana poduszka + kot + wibrator są lepszym zestawem dla samotnej kobiety niż taka sztuczna męska lalka.

                • kag73 Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 16:58
                  kutuzow napisał:
                  > Trochę źle odczytujesz potrzeby grupy docelowej.
                  > Kobiety potrzebuję trochę więcej interakcji, pobudza je rozmowa, a ta jest na r
                  > azie niemożliwa z lalką na tym poziomie techniki.
                  > wibrator się sprawdza bo jest mocno wyspecjalizowany (tak samo jak kulki gejszy
                  > , korek analny, czy książki w stylu 50 odcieni szarości ;-)
                  > Wibrator jest mały czyli dyskretny. Łatwo go ukryć w szufladzie i utrzymywać w
                  > czystości."
                  Mowisz, kutuzow, ja tam jak jestem napalona zadnej rozmowy nie potrzebuje, niech facet trzyma jadaczke na klucz i mi zrobi dobrze, jezyka moze uzyc do innych celow. Do wibratora, kota i poduszki tez nie gadam. Oczywiscie to minus, ze taka meska lalka jest pasywna, pozosataje pozycja na jezdza, on(lalka) lezy albo siedzi stabilnie na lozku/sofie, ale tak dosiasc i pojezdzic wygodniej niz caly czas trzymac w reku wibratoer(zakladam, ze lala ma wibrujacego czlonka), tak praktzcznie na to patrzac.
                  Owszem lalka duza, ale ta dla faceta tez duza, sztuczna wagina mniejsza. Kolejny minus taki, ze ta meska lalka nie ma wzgladu. Sa tez lalki kobiety z penisami, moze wybralabym taka wlasnie, gdybym musiala:))
                  • kutuzow Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 17:06
                    kag73 napisała:
                    > Oczywiscie to minus, ze tak
                    > a meska lalka jest pasywna, pozosataje pozycja na jezdza, on(lalka) lezy albo s
                    > iedzi stabilnie na lozku/sofie, ale tak dosiasc i pojezdzic wygodniej niz caly
                    > czas trzymac w reku wibratoer(zakladam, ze lala ma wibrujacego czlonka), tak pr
                    > aktzcznie na to patrzac.

                    właśnie o to mi chodziło, że wibrator jest mniejszy i poreczniejszy. Możesz stymulowac łechtaczkę, mozesz stymulowac pochwę. Przy dużej lalce jak sama zauważyłaś masz jedną pozycję i małe możliwości operowania wibrującym penisem takiej lalki.
                    wątpie żeby taka lalka w pozycji na jeźdzca lepiej się sprawowała niż to:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Sybian
                    > Owszem lalka duza, ale ta dla faceta tez duza,
                    Zauważ że faceci są najczęściej stroną aktywną, więc bierna lalka żeńska z gotowymi dziurkami do penetracji aż tak bardzo nie razi jak bierna lalka udająca faceta z wibratorem zamiast penisa. Poza tym lalki dla facetów tym się różnią od sztucznej pochwy że mają 3 gotowe dziurki. Więc jest możliwość realizacji jakiś tam fantazji. Lalka dla kobiet miałaby tylko peniso-wibrator, więc cała reszta jest mocno zbędna.
                    • izyrider Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 17:18
                      Lalka dla kobiet miałaby tylko peniso-wibrator, więc cała reszta
                      > jest mocno zbędna.
                      he,he na meska lalke mozna zamontowac 4-5 penisy ..lalka nie jest ciezka ,mozna nia dowolnie manewrowac ,zmieniajac srodki ciezkosci..kobieta z wiecej niz dwoma wibratorami w dwoch dloniach to szczyt mozliwosci technicznych..ok,do jednej dloni mozna wlozyc dwa ,,ale nie wiecej
                      • that.bitch.is.sick Re: Wynalazek Marka 07.06.13, 00:16
                        izyrider napisał:

                        > Lalka dla kobiet miałaby tylko peniso-wibrator, więc cała reszta
                        > > jest mocno zbędna.
                        > he,he na meska lalke mozna zamontowac 4-5 penisy ..lalka nie jest ciezka ,mozna
                        > nia dowolnie manewrowac ,zmieniajac srodki ciezkosci..kobieta z wiecej niz dw
                        > oma wibratorami w dwoch dloniach to szczyt mozliwosci technicznych..ok,do jedne
                        > j dloni mozna wlozyc dwa ,,ale nie wiecej

                        Chyba zgłupiałeś...
                    • kag73 Re: Wynalazek Marka 06.06.13, 23:19
                      Mnie chodzilo o to, ze lalka dla faceta tez jest duza, czyli trudniej ja schowac, gdzies przechowywac:)
                      Co do stymulacji, wychodze z zalozenia, ze penis moze ale nie musi wibrowac, cos tam mozna poustawiac i jak najbardziej mozna stymulowac lechtaczke siedzac okrakiem na meskim penisie/wykonujac ruchy posuwiste w gore i w dol na penisie, penis pozostaje oczywiscie na zewnatrz(przepraszam za dokladnosc opisu), oczywiscie jezeli penis jest dostatecznie pokazny.
                      Owszem ten Sybian pewnie tez sie sprawdza, ale nie ma ksztaltu czlonka, na pewno jednak jest tanszy. Rozwazania czysto teoretyczne z mojej strony.
                • that.bitch.is.sick Re: Wynalazek Marka 07.06.13, 01:01
                  kutuzow napisał:


                  > Funkcje przytulania spełnia pewnie nie lepiej niż taka poduszka:
                  > www.likecool.com/Hug_Me_Pillow--Accessories--Home.html
                  > i nic innego nie robi.

                  A tak się ostatnio z Tobą zgadzałam. Nie wybaczę Ci tej strasznej rączki.:)No tak bo kobiety to chcą by je przytulić i razem podziergać koronki a potem pod kołderką po ciemoku.
                  >
                  > Myślę że gdy doczekamy się lalek androidów rodem z "Łowcy Androidów" to wtedy b
                  > ędzie to oferta dla obu płci. Będzie bowiem możliwa pełna interakcja. Do tego c
                  > zasu jest to produkt niszowy dla bardzo samotnych.

                  Niekoniecznie, jak nas uświadomił kolega Gomory - wagina daje lepsze doznania. Więc produkt dla koneserów i to takich co nie liczą się z kasą, a zwłaszcza bez uprzedzeń i z poczuciem humoru. Posiadacza takiej lali więc biorę do łóżka w ciemno. Razem z pupilką.

                  Co do androidów i facetów lalek dla kobiety - pełna zgoda.
              • tygrys-bez-rys Marketer Koniarek ... 06.06.13, 20:49
                ... nie zawodzi. Kolejny zyeb. Drogi Marku proponuje zebys zauzyl business canvas, glownym wymiarem produktu bedzie jego chooyowosc.
        • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:28
          ta lista oddzielajaca kobiety od mezczyzn to nonsens..kobiety moga wszystko,robia wszystko,chca wszystko , wszystkiego sie domagaja gdzie roznice.. w anatomii? nie dla kobiety z meska lalka.. ..autor przejal sie rola,to nieudana proba utozsamiania sie z kobietami
          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:37
            izyrider napisał:

            > ta lista oddzielajaca kobiety od mezczyzn to nonsens..kobiety moga wszystko,rob
            > ia wszystko,chca wszystko , wszystkiego sie domagaja gdzie roznice.. w anatomii
            > ? nie dla kobiety z meska lalka.. ..autor przejal sie rola,to nieudana proba ut
            > ozsamiania sie z kobietami

            Znasz jakieś przykłady, żeby kobieta zamówiła sobie lalkowego Kena, nadawała mu imię, oglądała film, a potem go pieprzyła? Jeśli tak to podaj namiary na te informacje, a jeśli nie to wyjaśnij przyczynę zjawiska, skoro moje przypuszczenia są nietrafione. Ja mam trochę specyficzne upodobania jak na kobietę, może dlatego brzmi to sztucznie, a rzeczywiście próbuję się utożsamić.
            • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:51
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Znasz jakieś przykłady, żeby kobieta zamówiła sobie lalkowego Kena, nadawała mu
              > imię, oglądała film, a potem go pieprzyła? Jeśli tak to podaj namiary na te in
              > formacje, a jeśli nie to wyjaśnij przyczynę zjawiska, skoro moje przypuszczenia
              > są nietrafione. Ja mam trochę specyficzne upodobania jak na kobietę, może dlat
              > ego brzmi to sztucznie, a rzeczywiście próbuję się utożsamić.

              Jak komuś brakuje wyobraźni jak różni się męskie i damskie "uprzedmiotowienie" wystarczy przecież poczytać wywiady jak, po co i zamawiają kobiety i czego oczekują od żigolaków.

              To przepaść dzieli to z tym za co płącą kobietom mężczyźni.
              • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:55
                " To przepaść dzieli to z tym za co płącą kobietom mężczyźni."

                A możesz cos więcej na temat? Albo jakiegos linka?
                • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:05
                  rekreativa napisała:

                  > " To przepaść dzieli to z tym za co płącą kobietom mężczyźni."
                  >
                  > A możesz cos więcej na temat? Albo jakiegos linka?

                  Ja mówiłam że dziewczynki przecież celebrują lalki barbie w podobny sposób.
              • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:02
                urquhart napisał:

                >
                > Jak komuś brakuje wyobraźni jak różni się męskie i damskie "uprzedmiotowienie"
                > wystarczy przecież poczytać wywiady jak, po co i zamawiają kobiety i czego ocze
                > kują od żigolaków.

                Nie bardzo rozumiem to żachnięcie:) jak można "uprzedmiotowić" lalkę, wytłumacz mi?
                Nawet prostytutkę ponoć można, ale tu już znalazłam taką alternatywę dla wszelkich ułomnych bardziej lub mniej potrzeb że mucha nie siada? Nie podoba się urqu? To może przyznaj że pragniesz relacji a nie dziel wiecznie mężczyzn na tych pragmatycznych i kobiety na emocjonalne.
                >
                > To przepaść dzieli to z tym za co płącą kobietom mężczyźni.
                >
    • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 02:21
      Niesamowite. Pae dobrych lat temu traifłem na podobne rzeczy, ale mam wrażenie, że dokonał się niemały postęp. I jaki jeszcze się niedługo dokona :).

      Najwieksze wrażenie robią na mnie możliwości indywidualnego dostrojenia produktu. Gdyby jeszcze dobrze spreparować właściwości zapachowe, to nie wiem, czy bym się nie zaczął zastanawiać :).
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:31
        yoric napisał:

        > Niesamowite. Pae dobrych lat temu traifłem na podobne rzeczy, ale mam wrażenie,
        > że dokonał się niemały postęp. I jaki jeszcze się niedługo dokona :).
        >
        > Najwieksze wrażenie robią na mnie możliwości indywidualnego dostrojenia produkt
        > u. Gdyby jeszcze dobrze spreparować właściwości zapachowe, to nie wiem, czy bym
        > się nie zaczął zastanawiać :).

        Pewnie, niezły substytut dla tych którzy mają pewność czego oczekują w sensie estetycznym.
    • bcde Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 02:31
      Ta pierwsza ma za duże, nienaturalne cycki, które w realu wyglądałyby na sztuczne. To już przegięcie, żeby sztucznej lali aplikować cycki wyglądające na sztuczne.

      A w temacie - jest podaż, więc zapewne jest i popyt. Skoro znajdują się mężczyźni kupujący sztuczne waginy (bez reszty ciała) i lale dmuchane, to i na takie lepsze lale pewnie też się ktoś skusi. To oferta dla samotnych mężczyzn, którzy z różnych względów nie chcą lub nie mogą być z kobietą.
      Osobiście nie dałbym kilku tysięcy dolców za taką lalę, ale gdyby mi ktoś taką podarował, to może bym i skorzystał, gdybym był samotny. Taka lala to chyba coś więcej własna ręka.
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:38
        bcde napisał:

        > Ta pierwsza ma za duże, nienaturalne cycki, które w realu wyglądałyby na sztucz
        > ne. To już przegięcie, żeby sztucznej lali aplikować cycki wyglądające na sztuc
        > zne.
        >
        > A w temacie - jest podaż, więc zapewne jest i popyt. Skoro znajdują się mężczyź
        > ni kupujący sztuczne waginy (bez reszty ciała) i lale dmuchane, to i na takie l
        > epsze lale pewnie też się ktoś skusi. To oferta dla samotnych mężczyzn, którzy
        > z różnych względów nie chcą lub nie mogą być z kobietą.
        > Osobiście nie dałbym kilku tysięcy dolców za taką lalę, ale gdyby mi ktoś taką
        > podarował, to może bym i skorzystał, gdybym był samotny. Taka lala to chyba coś
        > więcej własna ręka.

        No ale przecież z twojej bytności na forum wynika, że kobiety są głupie, roszczeniowe i ogólnie sprawiają same problemy, nie wierzysz że poziom rozczarowania i rozgoryczenia faceta jest tak duży, że wystarczy nadstawiona dupa? czemu nie silikonowa? przecież pamiętam sam byłeś rzecznikiem nadstawionej dupy, nawet chyba taki wątek stworzyłeś?
        Po co Ci kobieta? Przecież ona ma swoje potrzeby, aspiracje, indywidualność, uczucia - często ośmiela się mieć inne od twoich, ponadto czegoś chce, wymaga i oczekuje od Ciebie? Akurat po tobie się spodziewałam że będziesz bardziej przychylny.:)
      • tygrys-bez-rys sraczka 06.06.13, 20:38
        bcde dostal intelektualnej sraczki:
        "[...]Ta pierwsza ma za duże, nienaturalne cycki[...]"
        "[...]jest podaż, więc zapewne jest i popyt.[...]"
        • that.bitch.is.sick Re: sraczka 07.06.13, 00:22
          tygrys-bez-rys napisała:

          > bcde dostal intelektualnej sraczki:
          > "[...]Ta pierwsza ma za duże, nienaturalne cycki[...]"
          > "[...]jest podaż, więc zapewne jest i popyt.[...]"

          :) wiedziałam że Cię zaboli, te małe cycki. Szczerze mówiąc w myślałam o tych lalach w związku z twoimi urodzinami - to która;) ?
          • tygrys-bez-rys Wszystkie beda dobre pod warunkiem ze ... 07.06.13, 04:26
            ... nazwiesz ja Michelle, bedzie miala blekitne oczy, kasztanowe wlosy i beda mogl hold her down with soggy clothes and breezeblocks.

            www.youtube.com/watch?v=rVeMiVU77wo
    • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 08:57
      Taka lalka jest wzbogaceniem masturbacyjnej oferty i widzę wielką przyszłość, podobnie jak w narkotykach. Bierzesz tabletkę i jesteś szczęśliwy.. Wraz ze wzrostem produkcji spadnie cena i coraz większa ilość facetów będzie miała rozwiązany problem seksu. Przyszłość widzę w zindywidualizowanych lalkach. Klient zamawia lalkę z twarzą np. koleżanki z pracy i po co mu kosztowne jej uwodzenie, dyskusja czy chce dzieci czy nie (obok tematy), czy gra wstępna za krótka, itp.?
      Kobietom będzie trudniej, gdyz lalkofacet nie zapewni poczucia bezpieczeństwa.
      • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:00
        Tez mysle, ze na pewno jest popyt ktos te lalki kupuje.
        Niemniej jednak cala trudnosc polega na tym "że niektórzy musieli by pokonać wrażenie, że się czują jak idioci." Co wcale nie takie proste. Moj szwagier mial kiedys w domu taka fajna sztuczna wagine, bo mial w planach sprzedawac takie zabawki. Wyprobowac nie chcial, bo...no wlasnie czulby sie jak idiota, to juz woli wlasna reke. Ja probowalam namowic meza co by on sprobowal, tak z ciekawosci, ale tez nie chcial:((
        Niemniej jednak ktos skazany ciagle na wlasna dlon, moze wreszcie chcialby sprobowac czegos innego typu sztuczna wagina albo lalka.
        Marku, co do kobiet, ktorym bedzie ciezej: zalezy czego szukaja, bo do seksu poczucie bezpieczenstwa(oprocz antykoncepcji) mi nie potrzebne. A do zwiazku....to jemu raczej tez lalka nie wystraczy a jak wystarcza to dowod, ze do zwiazku, z rozych powodow, sie nie nadje czyli i tak klapa.
        • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:01
          Jeszcze dodam, ze te lalki sa rewelacyjne! Naprawde piekne.
      • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:47
        marek.zak1 napisał: > Kobietom będzie trudniej, gdyz lalkofacet nie zapewni poczucia bezpieczeństwa.

        No sorry Marek..ale taki sztuczny facio jak nikt poczucie bezpieczeństwa daje. raz...nie zarazi niczym, czysty jest i higieniczny, nie skrytykuje cycków, zawsze mu stoi, po stosunku można zapalić/włączyć telewizor/przytulić się...co kto woli. Bezpieczeństwo niedostępne przy większości mężczyzn.
        Ale jeśli chodzi Ci o poczucie bezpieczeństwa innego kalibru to przypominam Ci że rosną rzesze spełnionych zawodowo i finansowo kobiet. Te nie potrzebują sponsora.
        Jest jeszcze jeden rodzaj bezpieczeństwa..wiążący się z byciem blisko z drugim człowiekiem...i to poczucie bezpieczeństwa jest, myślę, tak samo potrzebne obu płciom. Z tym że ona musi działać w obie strony...mam nadzieję że gro facetów to wreszcie załapie.
        • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:53
          Nie tylko nie zarobi, ale nie przytuli, nie powie miłego słowa, nie zaprosi do knajpy nie przyniesie kwiatów. W seksie też nie będzie aktywny. Lalki to rozwiązanie tylko dla facetów, sorry.
          • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:07
            marek.zak1 napisał:

            > Nie tylko nie zarobi, ale nie przytuli, nie powie miłego słowa, nie zaprosi do
            > knajpy nie przyniesie kwiatów. W seksie też nie będzie aktywny. Lalki to rozwi
            > ązanie tylko dla facetów, sorry.

            Z tym akurat się zgadzam. Ale być może tylko ja. Wiele kobiet ma wibratory. Mnie one w ogóle nie kręcą;)
          • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:08
            Dobry jestes Marek. Pierwsze slysze, zeby facet nie chcial, zeby go dotknac, potarmosic, powiedziec milego slowa (faceta mozna rozbroic najmniejszym komplementem) i ze chce miec kawek drewna w lozku (no moze czasami). Do tego nie znam tez wielu, ktorzy zamiast z atrakcyjna kobieta wola siedziec w knajpie sami.
            Lalki to rowniez rozwiazanie dla kobiet, juz teraz niektore wola wibrator niz faceta, to dlaczego nie mialyby brac calej lalki, jeszcze wygodniej. Kobieta moze do bolu, na rozne sposoby, jak chce i nie musi sie spieszyc, bo facet za chwile dojdzie i facetolalce nie opadnie i zawsze gotowa.
            • mojemail3 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:15
              Mam stały odruch wymiotny na te lale, bez względu na płeć, wybrałabym celibet, ascezę, wszystko tylko nie to...
              Nawet nadmiernie zrobione żywe lale, też we mnie taki odruch wywołują,no ale to kwestia preferencji.
              Mam jednak barfdzo archaiczne kryteria męskości zakodowane...


              Najmi
            • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:18
              kag73 napisała:

              > Dobry jestes Marek. Pierwsze slysze, zeby facet nie chcial, zeby go dotknac, po
              > tarmosic, powiedziec milego slowa (faceta mozna rozbroic najmniejszym komplemen
              > tem) i ze chce miec kawek drewna w lozku

              Dlaczego kobiety nie wierzą w to co im mówi facet?
              • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:22
                zawle napisała:

                > kag73 napisała:
                >
                > > Dobry jestes Marek. Pierwsze slysze, zeby facet nie chcial, zeby go dotkn
                > ac, po
                > > tarmosic, powiedziec milego slowa (faceta mozna rozbroic najmniejszym kom
                > plemen
                > > tem) i ze chce miec kawek drewna w lozku
                >
                > Dlaczego kobiety nie wierzą w to co im mówi facet?

                Bo za dobrze ich znaja i sa dobrymi obserwatorkami.
                Zalozymy sie, ze Marek, moze sie do tego nie przyzna, bo to nie wypada, ale jak sie chwilke zastanowi to stwierdzi, ze wszystko co napisalam jest prawda:))
                • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:29
                  kag73 napisała: > Bo za dobrze ich znaja i sa dobrymi obserwatorkami.
                  > Zalozymy sie, ze Marek, moze sie do tego nie przyzna, bo to nie wypada, ale jak
                  > sie chwilke zastanowi to stwierdzi, ze wszystko co napisalam jest prawda:))

                  jasne że stwierdzi...ilu facetów godzi się nawet na dzieci dla świętego spokoju?:))
                  • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:41
                    Ależ ja sie z Wami zgadzam. Same napisałyście o facetach przesiadujacych w barach, nieśmiałych z kompleksami, bojącymi się kobiet. To oni w perwszej kolejności będą klientami.
                    Lalka im nie podskoczy :). Będą nia rządzić, wyżywać się.
            • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:21
              A teraz dziewczyny wykażę Wam mój techniczny geniusz. Ale to Wy mnie zainspirowałyście. Dzięki.
              Lalka - facet z penisem -wibratorem.
              I co Wy na to?
              • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:23
                marek.zak1 napisał:

                > A teraz dziewczyny wykażę Wam mój techniczny geniusz. Ale to Wy mnie zainspirow
                > ałyście. Dzięki.
                > Lalka - facet z penisem -wibratorem.
                > I co Wy na to?

                No oczywiscie wyszlam z takiego zalozenia, ze ten penis musi wibrowac i jakies tam funkcje spelniac:))
          • ina_nova Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:24
            > Nie tylko nie zarobi, ale nie przytuli, nie powie miłego słowa, nie zaprosi do
            > knajpy nie przyniesie kwiatów.

            To do seksu nie jest potrzebne

            >W seksie też nie będzie aktywny.

            A to moim zdaniem największa wada tego wynalazku.

            ---
            „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
            przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
      • hello-kitty2 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:05
        marek.zak1 napisał:

        > Kobietom będzie trudniej, gdyz lalkofacet nie zapewni poczucia bezpieczeństwa.

        Przesadzasz z tym bezpieczenstwem. Bezpiecznie bedzie, bo nikomu nie wyklepie, jak juz 'to' zrobimy :)
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:47
        marek.zak1 napisał:

        > Taka lalka jest wzbogaceniem masturbacyjnej oferty i widzę wielką przyszłość, p
        > odobnie jak w narkotykach. Bierzesz tabletkę i jesteś szczęśliwy.. Wraz ze wzro
        > stem produkcji spadnie cena i coraz większa ilość facetów będzie miała rozwiąza
        > ny problem seksu. Przyszłość widzę w zindywidualizowanych lalkach. Klient zamaw
        > ia lalkę z twarzą np. koleżanki z pracy i po co mu kosztowne jej uwodzenie, dys
        > kusja czy chce dzieci czy nie (obok tematy), czy gra wstępna za krótka, itp.?
        > Kobietom będzie trudniej, gdyz lalkofacet nie zapewni poczucia bezpieczeństwa.

        Ja myślę że po co takim facetom mnożyć nieszczęśliwe, sfrustrowane kobiety, żywe lalki - klientki psychoterapeutów, samotne w związkach. Mężczyźni którzy całe dnie spędzają w pracy, mężczyźni chcący być sobie sterem i okrętem mało skłonni do kompromisów, widzący w relacji same trudności i utyskujący nad tym że kobiety wiecznie kłapią dziobem. Hamlet powiedział do Ofelii "idź do klasztoru - na cóż Ci mnożyć grzeszników" Ja mówię dziś podobnie - idźcie złóżcie hołd kobiecości, cyckom i dupie do której się modlicie - kupcie lalkę tak jak kupujecie auto używane, używajcie z Bogiem a OSOBIE dajcie święty spokój.
        Wiem, Marek twoim ideałem jest niewolnica -ale sam przyznasz że to niehumanitarne. Pan Fibak z kobiet usiłował zrobić androidy niedawno. Ridley Scott podjął etyczny temat człowieczeństwa wszystkiego co myśli i czuje w łowcy androidów. Czy nie przyznasz, że dla niektórych mężczyzn związek z realną kobietą, która posiada intelekt, uczucia i indywidualność to przesada, marnotrawstwo sił i środków na tle ich żenujących i śmiesznych dupowo-cyckowych potrzeb?
        • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:04
          that.bitch.is.sick napisała:
          > Cz
          > y nie przyznasz, że dla niektórych mężczyzn związek z realną kobietą, która pos
          > iada intelekt, uczucia i indywidualność to przesada, marnotrawstwo sił i środkó
          > w na tle ich żenujących i śmiesznych dupowo-cyckowych potrzeb?

          Ba, ja przyznam, jakaś równowaga w przyrodzie musi przecież być skoro jest tak dużo kobiet dla których związek z realnym mężczyzną, który posiada intelekt, uczucia i indywidualność to przesada, marnotrawstwo sił i środków , czyż nie?
          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:13

            > > w na tle ich żenujących i śmiesznych dupowo-cyckowych potrzeb?
            >
            > Ba, ja przyznam, jakaś równowaga w przyrodzie musi przecież być skoro jest tak
            > dużo kobiet dla których związek z realnym mężczyzną, który posiada intelekt, uc
            > zucia i indywidualność to przesada, marnotrawstwo sił i środków , czyż nie?
            >
            Nie widzisz jak triss się czuje urażona i zagrożona, że lala może zaspokajać część potrzeb? I jak tu tworzyć substytut wymiany, skoro można go kupić za pieniądze, bez konsekwencji?
        • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:06
          Bitch, ja piszę o pewnym zjawisku, takim jakim jest masturbacja przed ekranem, która teraz wzbogacona zostanie o lalki. Nie piszę o sobie.
          Moim ideałem nie jest niewolnica. Moja żona jest osobą o mocnym charakterze.
          Jednak wielu mężczyznom pomysł posiadania laki będzie się podobał, tak jak podoba się masturbacja. Na forach, tutaj też, wiele kobiet użala sie, ze ich facet woli rękę od niej.
          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:21
            marek.zak1 napisał:

            > Bitch, ja piszę o pewnym zjawisku, takim jakim jest masturbacja przed ekranem,
            > która teraz wzbogacona zostanie o lalki. Nie piszę o sobie.
            > Moim ideałem nie jest niewolnica. Moja żona jest osobą o mocnym charakterze.
            > Jednak wielu mężczyznom pomysł posiadania laki będzie się podobał, tak jak podo
            > ba się masturbacja. Na forach, tutaj też, wiele kobiet użala sie, ze ich facet
            > woli rękę od niej.

            To są indywidualne decyzje jednostki i ja się na nie nie obrażam, wręcz przeciwnie wielokrotnie dawałam temu wyraz. Jak ktoś nie ma potrzeby, nie chce, nie umie, ma uraz emocjonalny w kontekście nawiązywania relacji to związek z drugą osobą będzie dla niego karą i katastrofą. Czy to oznacza że taka osoba ma rezygnować z potrzeb seksualnych? Czemu? Tylko po co udawać że każdy z nas musi i może mieć satysfakcjonujący związek męsko-damski, skoro to nieprawda? To część wizerunku? Seks z lalką jest dziwny? Być może seks z tą samą osobą przez 30 lat jest równie dziwny i co?;)
            • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:27
              ,,Dziwny jest ten świat" - to już dawno temu śpiewał Czesław N.
          • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:47
            marek.zak1 napisał:
            > Moim ideałem nie jest niewolnica. Moja żona jest osobą o mocnym charakterze.

            No masz. To jechanie każdego samca wygodnym schematem przemocowca...
            A ty przecież jesteś dużym grzecznym chłopcem nie kryjącym sympatii paniom z wyraźnymi tendencjami do tresury i bezkompromisowego podporządkowywania sobie innych :)
            • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:56
              Urqu, ja czuję sympatię do pań, a z charakterem w szczegolności. One to czują. Dawniej atakowany byłem za moje poglądy, ale to się skonczyło :).
              • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:09
                marek.zak1 napisał:

                > Urqu, ja czuję sympatię do pań, a z charakterem w szczegolności. One to czują.
                > Dawniej atakowany byłem za moje poglądy, ale to się skonczyło :).

                LUdzie! Ja sobie z was dworuję. Przecież dla mnie jasne że sami się w wielu kwestiach okłamujecie:). Zwłaszcza w kwestiach swoich potrzeb. Ile człowiek zniesie dla swojego wizerunku. O niewolnicy sam powiedziałeś w kontekście ukrytego marzenia. Czemu się wstydzić że chciałbyś czegoś mniej społecznie akceptowanego, albo że jesteś małym świntuszkiem:). Jak dzieci!:)
            • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:13
              urquhart napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              > > Moim ideałem nie jest niewolnica. Moja żona jest osobą o mocnym charakter
              > ze.
              >
              > No masz. To jechanie każdego samca wygodnym schematem przemocowca...
              > A ty przecież jesteś dużym grzecznym chłopcem nie kryjącym sympatii paniom z wy
              > raźnymi tendencjami do tresury i bezkompromisowego podporządkowywania sobie inn
              > ych :)

              A niech sobie nawet będzie podporządkowany jak Lucjan Dulski i bojaźliwy, a żona mu wydziela papierosy. Czy to wyklucza fantazje erotyczne o smaganiu pejczem wypiętego tyłka osiemnastki?
              >
    • songo3000 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:10
      Ruchałem całkiem niedawno podobne 'dziewczę'. Co prawda chińską podróbkę bo na targetowane słodziutkie CandidGirls to jeszcze mnie nie stać :)

      Wrażenia są naprawdę fajne. To nie jest sztywna lala z dmuchanymi cycami i jakąś dziurą. Sztuczna skóra, ramiona i nogi w miarę swobodnie się poruszające, miękka yyy 'wyściółka' i podgrzewanie dziurki wbijają sprawę na zupełnie nowy poziom doznań. Nie mówię już o takich fajnych udogodnieniach jak bogaty zestaw foniczny ('dochodzenie' lali po jakiej tam dynamice piłowania i inne jęki), squirt w bogatszych wersjach 'narządów',... w zasadzie cokolwiek sobie zażyczysz. Naprawdę bomba.

      Znudziła mi się po niecałych 2 tygodniach.
      • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:24
        Ach, super, czyli ona jeczy i dochodzi, dobre. Maz wlasnie stwierdzil, ze lepsza taka lala niz sztuczna wagina. Tylko problem, ze taka troche bezwolna, jak ja ustawisz tak lezy/siedzi. Z drugiej strony mozna ubezwladnic, zwiazac jak niewolnice i se wyobrazic, ze to to. No i ubrac mozna jak sie chce i do popatrzenia tez ladna, jak to lalki.
        • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:30
          Songo znudziła się po 2 tygodniach, ale przeciez można wymieniać się z kolegami. Inną opcja jest wypożyczanie lalek (dusza biznesmena sie odezwała - na pewno taki biznes powstanie) z wypożyczalni.
          Piszecie, że facetowi głupio jest taka lalkę bzykać. Nie rozumiecie nadciagającej lalkowej rewolucji. Trochę reklamy i mieć lalki będzie cool. Zobaczycie. Tego się nie da zatrzymać.
          • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:38
            Nie wiem czy pomoglaby wymiana na inna, bo zasada ta sama, mimo, ze inna lalka. Ale mozna odlozyc niech se sieszi i czeka i za dwa tygodnie albo miesiac znowu pouzywac:))
        • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 10:32
          Hmm, rzucilam wlasnie okiem na meskie lalki i jestem rozczarowana:( Twarze w ogole nie meskie i ogolnie zadnej konkretnej meskiej klaty i barow. Hmm, moze dlatego, ze kobiety sa troche jak lalki, facet to nie lalka:)) I do tego tacy chuderlawi i niemescy, bo klientela sa pewnie homoseksualisci(krypto) a nie kobiety.
          • sea.sea Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 18:01
            Nie chce mi się jeszcze raz otwierać tej strony teraz, ale mam wrażenie, że gdybym była gejem i szukała męskiej lalki, to chciałabym zobaczyć, czy ma ładny tyłek. A te męskie nie były, jak pamiętam, eksponowane raczej od tej strony...
            • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 00:39
              sea.sea napisała:

              > Nie chce mi się jeszcze raz otwierać tej strony teraz, ale mam wrażenie, że gdy
              > bym była gejem i szukała męskiej lalki, to chciałabym zobaczyć, czy ma ładny ty
              > łek. A te męskie nie były, jak pamiętam, eksponowane raczej od tej strony...

              Spieszę donieść że oglądnęłam sobie. Mają pedalskie twarze i fryzury, chłopięce klaty, delikatność i eteryczność a nie w stylu strongmana. Wielu ma wypięte tyłki, w tym jeden z kokieteryjnie zsuniętym błękitnymi bokserkami z białą lamówką. Znałam historie bieliźniane wielu kolesi, w tym tych z tamtego pokolenia. Nie znam szanującego się heteryka co by takie szorciki se założył. Jak dla mnie ewidentnie gejowsko zalatuje..
              • sea.sea Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 12:27
                A to widocznie nie dopatrzyłam tych tyłków (oglądałam pobieżnie, tzn foty ze strony głównej, nie sprawdzałam, czy tam po kliknięciu w link się pojawia kilkanaście zamiast kilku) bo mnie twarze straumatyzowały.

                Ja nie mam nic przeciwko twarzom uniseks, wręcz przeciwnie, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn (Molko, Bowie, Swinton, och i ach), ale te są jakieś takie nieprzekonujące. BTW nie czepiałabym się ich aż tak, gdyby nie to, że twarze u lalek-kobiet wyglądają na niektórych fotach naprawdę do złudzenia jak prawdziwe, więc te męskie tracą też przez kontrast.
                • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 13:54
                  Jeden z tych facetów wygląda jak Połomski....Masakra.
      • hello-kitty2 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:01
        songo3000 napisał:

        > Znudziła mi się po niecałych 2 tygodniach.

        Zapytam z ciekawosci: a po jakim czasie (ruchania) nudzi Ci sie zywa lala/lola? :)
        • songo3000 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 20:49
          'Czas ruchania' to chyba nie powalający był :) Zabawiłem się kilkanaście razy, liczmy średnio po 10 minutek :))) Wiesz, odpadają bardziej zaawansowane procesy typu masaż ciała partnerki, minetka, jakieś ciąganie za włosy i inny tego typu preprocessing, hehe.
          Zaliczyłem każdą dziurę w kilku ciekawych konfiguracjach i tyle. Rozmowa się jakoś nie kleiła...
      • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:05
        A mnie by interesowalo co Cie sklonilo do uzycia tej zabawki? Ciekawosc, chec wyprobowania czegos nowego czy moze okazja a moze czasowa "samotnosc"?
        Sama pewnie jakbym miala okazeje z ciekawosci wyprobowalybym taka facetolalke, ale kupic jej za ciezkie pieniadze to juz raczej bym nie chciala.Wole oczywiscie zywego faceta.
        • songo3000 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 20:55
          Ciekawość i chęć zanurzenia się w kolejnej perwersji. Kiedyś mnie walec przejedzie ale co tam ;)
          Faktycznie, żonuś wtedy opalała tyłek na wyspie, którą i Ty ostatnio zwiedzałaś więc była okazja do 'odrobiny intymności' :P Kasa nie była problemem a i 2k USD też na to nie wydałem.
          • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 22:29
            songo3000 napisał:

            > Ciekawość i chęć zanurzenia się w kolejnej perwersji. Kiedyś mnie walec przejed
            > zie ale co tam ;)\

            Raczej Ci odkurzacz interes wessie...widziałam to w jakimś głupim programie. Tylko dlaczego takie bezmyślne wkładanie nazywać od razu perwersją??? Hę???
            • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 01:18
              racja,by byc perwersyjny trzeba dlugo myslec gdzie wlozyc, by trafic w 10-tke..
              • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 01:50
                izyrider napisał:

                > racja,by byc perwersyjny trzeba dlugo myslec gdzie wlozyc, by trafic w 10-tke..
                a na utopie niema powodu czekac.. ja codziennie widze kilkanascie ,,androidow,,obu plci kto to jeszcze potrzebuje ?
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:53
        songo3000 napisał:

        > Ruchałem całkiem niedawno podobne 'dziewczę'. Co prawda chińską podróbkę bo na
        > targetowane słodziutkie CandidGirls to jeszcze mnie nie stać :)
        >
        > Wrażenia są naprawdę fajne. To nie jest sztywna lala z dmuchanymi cycami i jaką
        > ś dziurą. Sztuczna skóra, ramiona i nogi w miarę swobodnie się poruszające, mię
        > kka yyy 'wyściółka' i podgrzewanie dziurki wbijają sprawę na zupełnie nowy pozi
        > om doznań. Nie mówię już o takich fajnych udogodnieniach jak bogaty zestaw foni
        > czny ('dochodzenie' lali po jakiej tam dynamice piłowania i inne jęki), squirt
        > w bogatszych wersjach 'narządów',... w zasadzie cokolwiek sobie zażyczysz. Napr
        > awdę bomba.
        >
        > Znudziła mi się po niecałych 2 tygodniach.
        >
        no CÓŻ przynajmniej nie jesteś taki do końca w siebie "wkłamany", czyli sprowadzasz ewentualne człowieczeństwo obiektu seksualnego do zagadnienia pragmatyzmu - brak jej kilku funkcji które mogłyby ciebie zainteresować. Tak jak mówię, czekamy na androidki jak w blade runnerze. Ale marek tu dobrą puentę rzucił można założyć klub swingersów dla posiadaczy lalek. :)
        • tygrys-bez-rys "More human than human" is our motto. 06.06.13, 20:31
          that.bitch.is.sick napisała:
          "Tak jak mówię, czekamy na androidki jak w blade runnerze".

          Tak, ja w kazdym razie! W koncu doskonale odbicie siebie w drugim!
    • triss_merigold6 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:44
      Niezależnie od naturalistycznej urody owych produktów, idea bzykania plastiku jednak mnie mocno obrzydza. Dla koniobijców czy niepełnosprawnych może to i dobre rozwiązanie.
      • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:49
        triss_merigold6 napisała:

        > Niezależnie od naturalistycznej urody owych produktów, idea bzykania plastiku j
        > ednak mnie mocno obrzydza. Dla koniobijców czy niepełnosprawnych może to i dobr
        > e rozwiązanie.

        No o takich tutaj wlasnie mowimy:)
        • triss_merigold6 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:52
          Aha. Ok, czyli oferta dla ułomnych. Nie znam się na takich jakoś specjalnie.
          Tak z innej strony - przyznam, że nie bardzo wyobrażam sobie normalną, zdrową psychicznie kobietę, która zgodziłaby się na zakup takiej lalki przez faceta i korzystanie.
          • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:13
            Triss, to jest oferta dla samotnych facetów.
          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:59
            triss_merigold6 napisała:

            > Aha. Ok, czyli oferta dla ułomnych. Nie znam się na takich jakoś specjalnie.
            > Tak z innej strony - przyznam, że nie bardzo wyobrażam sobie normalną, zdrową p
            > sychicznie kobietę, która zgodziłaby się na zakup takiej lalki przez faceta i k
            > orzystanie.

            Ciekawią mnie te definicje zdrowia psychicznego, czy zazdrość o kawałek plastiku jest zdrowiem psychicznym. To oczywiste, skoro byłaś od zawsze rzeczniczką na tym forum sprowadzania relacji męsko damskich i ogólnoludzkich do warunkowego zaspokajania potrzeb, z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś taką żeńską faceta o instrumentalnym podejściu, czyli chodzi o sprowadzenie drugiej osoby do roli narzędzia, co jak nie zaspokaja potrzeb - trzeba go się pozbyć.
            W tym kontekście nie dziwi mnie że w twojej wizji relacji-męsko damskiej, definicja normalności to poczucie zagrożenia silikonowymi dziurami jakiejś plastikowej kukły.
            • triss_merigold6 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:15
              Mylisz zazdrość z niesmakiem czy wręcz obrzydzeniem.
      • zyg_zyg_zyg Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 11:53
        > Niezależnie od naturalistycznej urody owych produktów, idea bzykania plastiku j
        > ednak mnie mocno obrzydza.

        Mnie też odpycha myśl, że mogłabym pukać gumowego faceta (nawet jakby nie wyglądał tak pedalsko jak te z linka). To dlaczego używanie wibratora nie budzi we mnie takich odruchów?
        • triss_merigold6 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:01
          Bo jest wyabstrahowany i może go zastąpić inny przedmiot podobnych rozmiarów i konsystencji?
          • zyg_zyg_zyg Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:46
            Najbardziej mi odpowiadają wibratory przypominające penisa. Takie bardzo kolorowe z kosmicznymi kształtami już mniej, a o innych przedmiotach podobnych rozmiarów i konsystencji już nie wspomnę.
            Może po prostu traktuję sztucznych mężczyn instrumentalnie? Kutas tak, ale cała reszta - i ciało, i wnętrze ;-) mnie już nie interesuje...
            • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:52
              To ja mam odwrotnie, wibratory przypominające realistyczne penisy są dla mnie maszkarne. Zupełnie jakbym komus odcięła i teraz się zabawiam, brrr.
              • zyg_zyg_zyg Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:14
                Ha, no to już wiem. Wszystkich ich po prostu bym chciała wykastrować! :-)
                Liga rządzi! Liga radzi! Liga nigdy was nie zdradzi!
      • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny !! 06.06.13, 14:58
        3 x cotail (orginalny!)margareta robi z kazdej zywej kobiety ,,spiaca ksiezniczke,, konieczny tryk : pierwszego nie nalezy mieszac..dwa nastepne koniecznie !..smak ten sam lecz efekt wali ja z nog, reszta tylko dla tych o mocnych nerwach.. bo trzeba ja zaciagnac do auta,przez schody,sasiadow,itd..za to w mieszkaniu mozesz byc ,,swinia do woli,,pod warunkiem ze wlasnych 3 margaret nie mieszales..po co plastyk ten szkodzi srodowisku..
    • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:50
      Lubię lalki, takie tradycyjne, interesuję się trochę lalkarstwem, więc doceniam wykonanie owych lalów z linka i ich realizm, piękne lale to są.
      Natomiast ruchanie takiej bardzo realistycznej lalki kojarzy mi się , nie wiem czemu, z sytuacjami rodem z filmów grozy.
      Creepy.
      • triss_merigold6 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 12:54
        Laleczka Chucky.
    • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 13:41
      Odnieś się teraz do tematu, czyli lalek, dla kobiet wyposażonych w wibrującego penisa.
    • twojabogini Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:13
      Lalki-kobiety są śliczne. Lalki panowie - fatalne. Ciężko stwierdzić, czy te męskie lale to dla użytkowniczek, czy użytkowników - bo brak jest info o funkcjach (odbyt przystosowany do penetracji byłby tu jakąś wskazówką).

      Lalka dla użytkowniczki-kobiety to niezły pomysł na urozmaicenie masturbacji. Ja tam bym się pobawiła z lalą-kobietą (lub podobnie estetyczną lalą-panem) pod warunkiem wbudowania funkcji, które mi sprawią frajdę. Sam penis (czy przypinane dildo dla lali-pani) to mało. Ale są przecież mechaniczne ssawki i inne miłe w użyciu stymulatorki, które by się dało wbudować tu i tam. Więc estetyczna lala z funkcją multi masturbacji - jestem za. Mam nadzieję, że kiedyś taką zbudują.

      Tak więc sądzę, że jednak te lale to nie tyle zastępcze partnerki - co raczej rozbudowane gadżety masturbacyjne. I że targetem są nie tyle nieśmiali, zakompleksieni itp. - co mający ochotę na urozmaicenie zabaw solo, albo tacy którzy z rożnych przyczyn swoje życie erotyczne prowadzą wyłącznie solo - i dlatego potrzebują wprowadzać nowe formy.
      • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 14:30
        Na marginesie, ten pomysł powstał w starożytnej Grecji, gdzie rzeźbiarz Fidiasz zakochał sie w swojej rzeźbie. Czy sie przy niej masturbował, historycy nie wiedzą.
        • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:07
          marek.zak1 napisał:

          > Na marginesie, ten pomysł powstał w starożytnej Grecji, gdzie rzeźbiarz Fidiasz
          > zakochał sie w swojej rzeźbie. Czy sie przy niej masturbował, historycy nie wi
          > edzą.
          kazdy grek sie onanizuje,to w grecji sport narodowy..(nie wiem tylko od jak dawna) stoja w dzwiach pustych sklepow i ruszaja reka w kieszeni za kazda przechodzaca turystka..nigdy nie byles w grecji?
        • twojabogini Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:41
          On chciał stworzyć kobietę-ideał a nie masturbator. Nie przypuszczam, żeby rzeźbił jej otworki tu i tam :)
          • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 15:51
            Nie zachowała się żadna rzeźba Fidiasza, więc tego nie wiemy.
          • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 16:09
            twojabogini napisała:
            > On chciał stworzyć kobietę-ideał a nie masturbator. Nie przypuszczam, żeby rzeź
            > bił jej otworki tu i tam :)

            Te ideały były bardzo rozseksualizowane, ale nigdy nie wypadało do tego się przyznać
            historia.newsweek.pl/starozytne-porno-18,102483,1,1.html
            • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 15:16
              lalki -bzykalki jako masowy produkt maja mala szanse..nikt nie je jadlospisu w restauracji tylko dlatego ze zdjecie dania wyglada apetyczniej, no i kobiet jest zbyt duzo.. te sa tanie i znacznie wiecej potrafia, to ze maja wymagania nikomu nie szkodzi jezeli zasluguja..jezeli nie zasluguja to szkodzi jeszcze mniej..takie lalki jako ,,staly,,pasazer w aucie maja wiekszy sens ..albo do wspolnego ogladania telewizji w domu,lepsze niz pies .. a podczas nieobecnosci moze siedziec w oknie odstraszac zlodziei .i zawsze ktos na nas czeka ..rodzaj zycia socjalnego bez obowiazkow
    • kutuzow La femme Objet -klasyka z Alpha France 06.06.13, 15:44
      Bitch,

      Te lalki są paskudne. To taka niższa klasa od najbardziej sztucznych aktorek porno.
      W takiej wersji (nadal) jest to oferta dla pewnej niszy. Choć pewnie wraz z postępem technicznym i osiąganiem poziomu z "Łowcy Androidów" czy "Battlestar Galactica" to się będzie zmieniało.
      wallapik.com/wallpaperhd/tricia-helfer-as-number-six.html

      Sama zaś idea kobiety cyborga/androida który będzie spełniał wszelkie męskie zachcianki to zupełnie inna bajka. Atrakcyjna od dawna dla mężczyzn w każdym wieku. Od klasyki wczesnych VHS-ów "Dziewczyny z komputera" (ze słynna sceną wybierania wielkości biustu), poprzez androidki ze wspomnianego serialu SF Battlestar Galactica po film "La femme Objet" -klasyka francuskiego XXX, gdzie android grany przez Brigitte Lahaie jest bardzo "smakowity" - myślę że mało który facet by sobie odmówił seksu z taką androidką.
      • rekreativa Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 06.06.13, 16:16
        Ale w jakim sensie paskudne?
        Że niezbyt subtelne?
        • kutuzow Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 06.06.13, 16:30
          rekreativa napisała:

          > Ale w jakim sensie paskudne?
          > Że niezbyt subtelne?

          Chodzi mi o to że są "sztuczne" po maxie.
          • rekreativa Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 06.06.13, 16:46
            No taki typ urody na porno-gwiazdeczkę.
            Widocznie to najbardziej facetów kręci.
            • kutuzow Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 06.06.13, 17:10
              rekreativa napisała:

              > No taki typ urody na porno-gwiazdeczkę.
              > Widocznie to najbardziej facetów kręci.

              Chodzi mi bardziej o ogólne odczucie sztuczności takiej lalki. To czy ma duży biust czy jest filigramową azjatką to kwestia wtórna. Po prostu taka lalka nadal jest tylko lalką -nawet jeśli ma super wyściółkę imitującą skórę pochwy itp.
              Gdyby pojawiły się androidy wyglądające jak kobiety ale nadal będące lalkami, to myslę że liczba chętnych byłaby ogromna. Po sam pomysł jest bardzo atrakcyjny -co widać po wspomnianych przeze mnie tytułach filmowych, tylko jeszcze technika nie potrafi temu sprostać.

      • that.bitch.is.sick Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 07.06.13, 01:07
        kutuzow napisał:

        > Bitch,
        >
        > Te lalki są paskudne. To taka niższa klasa od najbardziej sztucznych aktorek po
        > rno.

        To znaczy lalę możesz dowolnie sobie zbudować i wyeliminować wszelką estetykę porno. Co do sztuczności, to ciężko taki zarzut odeprzeć bo to...sztuczna kobieta. No niestety. Ale za to nie odmawia. Szkoda doprawdy że NFZ ich nie refunduje.

        > Sama zaś idea kobiety cyborga/androida który będzie spełniał wszelkie męskie za
        > chcianki to zupełnie inna bajka. Atrakcyjna od dawna dla mężczyzn w każdym wiek
        > u. Od klasyki wczesnych VHS-ów "Dziewczyny z komputera" (ze słynna sceną wybier
        > ania wielkości biustu), poprzez androidki ze wspomnianego serialu SF Battlestar
        > Galactica po film "La femme Objet" -klasyka francuskiego XXX, gdzie android gr
        > any przez Brigitte Lahaie jest bardzo "smakowity" - myślę że mało który facet b
        > y sobie odmówił seksu z taką androidką.

        O tak klasyka retro futuryzmu. Uwielbiam te klimaty. Piękna wypowiedź, dzięki Kutuzow.
        Wszystkich fascynuje idea androidalnej osobowości i jej rozterek. Fajny teledysk mogę Ci polecić:).

        www.youtube.com/watch?v=LHgbzNHVg0c
        • marek.zak1 Ileż krytyki na lale. 07.06.13, 09:09
          Ileż krytyki spadło na lalę, że nie oddycha, ze nieładna. Czy my też jesteśmy bez wad? Taka lala ma wiele zalet. Po zakupie nie trzeba jej karmić, przynosić kwiatów, przekonywać do seksu, dostarczać odpowiedniej atmosfery przed i po, nie boli ją głowa i w ogóle nie choruje, nie trzeba mysleć, czy prezerwatywa spadnie czy nie. To sa autentyczne zalety.
          To nie koniec postępu. Co bedzie dalej - pokazano w filmie ,,Żony ze Stepford".
          Ktos napisał, że prostytutka jestlepsza. Bzdura. Lala jest twoja i mieszka z Tobą. Nie oszuka, nie zarazi.
          Postępu nie da się zatrzymać.
          • kag73 Re: Ileż krytyki na lale. 07.06.13, 10:13
            Ale wiesz Marek jak to jest, to co latwo przychodzi i przewidywalne i ciagle tak samo to sie szybko nudzi:( Wiadomo taka lale poprzebierac mozna w rozne ciuszki ale kurna wyraz twarzy zawsze taki sam i cialo tez. A kobita czasem nieumalowana, czasem zaspana, potargane wlosy(niektorzy to lubia), czasem pachnaca perfumami, czasem lekko spocona, czasem ja boli a czasem nie boli, czasem krzyczy a czasem milczy, czasem Cie chce zjesc a czasem lezy jak kloda, A ludziska widzisz rozmaitosc lubia. Do tego, jak stwierdzil moj maz, anal jest dla empatycznych(niezla teza) a po co mu z lalka empatia:) Do tego kobieta przy analu jeczy zupelnie inaczej/reaguje zupelnie inaczej niz przy stosunku waginalnym, a jesli ta lalka tego nie potrafi, to kicha. To sa takie subtelne roznice, dla niektorych bardzo wazne, jezeli dla nich np. taki anal to cos wiecej niz przekonanie, ze ciasniej to przyjemniej.
            Do tego taka lala aktywna nie jest, inicjatywy nie przejmie, co mezczyzni czesto lubia, chca, zeby ich pozadac/chciec poczuc w sobie/wykorzystac. Hmm, prostytutka w sumie tego nie da(oprocz aktywnosci), ale za to chociaz jest zywa i moze byc odmiana co jakis czas dla jakiegos (samotnego moze) koniobijcy.
            • marek.zak1 Re: Ileż krytyki na lale. 07.06.13, 10:33
              Lale nie są dla facetów zadowolonych ze swojego seksualnego zycia, a więc dla mnie i dla Twojego męża. Są dla:
              - tych którzy nie mają kobiety, na stałe lub przejściowo, podobnie jak masturbacja,
              - którzy wolą z definicji masturbację od żywego seksu,
              - którzy kobiet sie kobiet boja, są nieśmiali, zakręceni, rozczarowani itp.
              - zboków, którzy będa takie lale powiedzmy tarmosić,
              Jest to ogromny rynek i dlatego masowa produkcji spowoduje, ze cena będa spadać.
              • kag73 Re: Ileż krytyki na lale. 07.06.13, 11:02
                marek.zak1 napisał:

                > Lale nie są dla facetów zadowolonych ze swojego seksualnego zycia, a więc dla m
                > nie i dla Twojego męża. Są dla:
                > - tych którzy nie mają kobiety, na stałe lub przejściowo, podobnie jak masturba
                > cja,
                > - którzy wolą z definicji masturbację od żywego seksu,
                > - którzy kobiet sie kobiet boja, są nieśmiali, zakręceni, rozczarowani itp.
                > - zboków, którzy będa takie lale powiedzmy tarmosić,
                > Jest to ogromny rynek i dlatego masowa produkcji spowoduje, ze cena będa spadać

                Ano, to kwestia ceny, za mniejsze pieniadze...jest to w kazdym razie jakas alternatywa
      • bcde Re: La femme Objet -klasyka z Alpha France 07.06.13, 04:53
        >To taka niższa klasa od najbardziej sztucznych aktorek po
        > rno.
        > W takiej wersji (nadal) jest to oferta dla pewnej niszy. Choć pewnie wraz z pos
        > tępem technicznym i osiąganiem poziomu z "Łowcy Androidów" czy "Battlestar Gala
        > ctica" to się będzie zmieniało.

        Postęp jest i będzie. Popatrz na te lalki:
        www.youtube.com/watch?v=Yc-uyZzXWac
        www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_396513&feature=iv&src_vid=oGlQBWetbg4&v=DF39Ygp53mQ
        www.youtube.com/watch?v=Gpd8cqxvb0g
        www.youtube.com/watch?v=cy7xGwYdRk0
        www.youtube.com/watch?v=biBHJvGx3s8
        • kutuzow Ghost in the shell vs Avatar 07.06.13, 13:23
          bcde napisał:
          > Postęp jest i będzie. Popatrz na te lalki:
          > www.youtube.com/watch?v=Yc-uyZzXWac
          > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_396513&feature=iv&src_vid=oGlQBWetbg4&v=DF39Ygp53mQ

          Jasne że postęp jest, ale to nadal jak Nokia 3310 wobec tego co mamy teraz. Zobacz że facjaty tych lalek bardziej przypominają Ladybojów z Tajlandii niż seksowne i koszące kobiety. Szczerze to chyba już bym wolał jakąś sztuczną waginę typu flashlight.

          W latach 90-tych gdy powstawał pełnometrażowy film "Ghost in the shell" wiele mówiło się że to koniec aktorstwa, że teraz będą grali "sztuczni" aktorzy. Okazało się że animacja mimo że bardzo dobra jak na tamte standardy jeszcze nie jest w stanie oddać mimiki twarzy na takim poziomie, żeby było to atrakcyjne dla innej grupy niż miłośnicy SF. Minęło 14 lat i postęp technologii pozwolił na stworzenie "Avatara" który pobił rekordy kasowe. Inny system animacji i oddawania mimiki i to było to. "sztuczne" aktorstwo stało się faktem.

          dla przypomnienia Ghost in the Shell:
          www.youtube.com/watch?v=ed0_QuZJjS4#t=2m23s
          i Avatar:
          www.youtube.com/watch?v=TjBCu4N8bxQ

          wierze, że wraz z nowymi materiałami (typu sztuczna skóra) uda się stworzyć androida, sądzę że wtedy lista chętnych na swoją własną "seksualną niewolnicę" będzie baaardzo długa. Już teraz widziałem reportaż z fabryki sex lalek dla Chińczyków, gdzie w prowincjach wiejskich jest ogromny niedostatek kobiet i wielu facetów nie ma szans na kobietę.

          Sam gdybym był singlem i miał androida o wyglądzie Tricii Helfer i takiej interakcji, to pewnie bym nie wybrzydzał:
          www.youtube.com/watch?v=ylT4eJdMzp0
    • tygrys-bez-rys Jestesmy tym czym jestesmy, ... 06.06.13, 20:35
      ... cialo jest manifestacja naszego istnienia, naszej duszy. Narazie rezygnuje. Czekam na syntetyczna dusze. Wtedy to bedzie rzniecie!
      • kag73 "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 23:41
        Bitch pytala o opinie panow, wiec napisze opinie mojego pana.
        A zatem stwierdzil, ze lale sa jak malowane, naprawde dobrze wykonane, ladne. Jakby taka dostac w prezencie to by mozna ja posadzic we fotelu bujanym, co by sobie siedziala i ladnie wygladala, tak jak sie umieszcza inne ladne rzeczy, dekoracje.
        Problem, ze jest taka niema, wyjasnilam, ze owszem jeczy i steka itd. Dobra, to juz lepiej. Moze dla jakichs samotnych, lepsza taka lalka niz sztuczna wagina.
        Po chyba dwoch godzinach(temat dla mnie juz zapomniany), pragmatyk, stwierdzil, ze
        za 6000 dolcow to juz lepiej isc albo zamowic prostytutke mozna wiele razy, bo ta lalka niby ladna jest i niby jeczy, ale jednak nie zyje, nie oddycha, nie ma miesni reagujacych jak reaguja miesnie i cialo prawdziwej kobiety podczas seksu, pewnie, ze jest lepsza niz jakis kawalek plastiku, ale to jednak nie to. Te kase lepiej wydac na prostytutke, zdarzaja sie i calkiem do rzeczy prostytutki. Do tego, ktos tu napisal, ze mu sie znudzila po 2 tygodniach. Kto zreszta wie jak dlugo taka lalka "zyje", pewnie sie zuzywa, nie nie oplaca sie za te pieniadze.
    • gomory Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 06.06.13, 23:53
      Te lalki budzą we mnie dość mieszane odczucia. Z jednej strony budzą szacunek jakością wykonania i dbałością o szczegóły. Z drugiej jednak są dla mnie żałosne oferowaną groteskowością seksualnej oferty.
      Widziałem i macałem te lale na targowej wystawce. Świetnie spełniają rolę nadmorskiego pirata i zakopiańskiego misia. Można sobie obciachowo-świetną fotę strzelić, żeby było co kolesiom w PUBie pokazywać. Niektóre modele wydają się być bardziej sztuczne, inne mniej. Pstryknąłem zdjęcie lasce całującej się z lalką. Nie ma mocnych by bez podpowiedzi zorientować się, że to nie są dwie całujące się kobiety. Rozróżnić je, da się bezproblemowo - cóż, mimikry póki co nie wysuwają języka do pocałunku.
      Nie wszystkie mają piersi wystylizowane na silikony gwiazd porno. Takie bliższe naturalsom także są ;).
      Dotykowo dają naprawdę miłe odczucia. Nie są gumiaste, lekko ciepławe. Jako człowiek z natury ciekawy, funkcyjność miłosnych szparek przetestowałem palcami. Na rozmaitych modelach. Już kiedyś o tym wspominałem, więc tylko podtrzymam swoją opinię. Technika przegoniła naturę i na tym polu. Tak jak obecnie produkowane wibratory biją mężczyzn na głowę teoretycznymi możliwościami, tak samo jest z kobiecymi erotycznymi protezami. Są elastyczniejsze, łatwo ustępujące, lekko pulsujące, opasujące itd. Szczerze piszę - wianki z głów drogie panie przed nowoczesnością upchaną w takiej cipce ;).

      Jednocześnie jednak nie potrafię nawet wyobrazić sobie, że dmucham taką lalę. Chyba by mi opadł. Po dłuższej chwili obcowania zrozumiałem, dlaczego bardzo często ludzie miewają uczucie odrazy wobec antropomorficznych robotów ;).
      Wolałbym zamknąć oczy by przywołać wszetecznego sukkuba i zająć się spełnieniem na własną rękę. Wydaje mi się, że na dłuższą metę taka zabawa może być podniecająca raczej dla fetyszystów. Mężczyzn mających bardzo rozbudowaną sferę seksualnej wyobraźni. Skupiających się na elementach garderoby? Rozdmuchujących masturbację do misterium.
      Onanizm jest wpisany w ludzką naturę. Mogę to robić zapominając, że energię tę mógłbym pożytkować na erotycznym poletku. Kupując taką lalę, dokonywałbym wysiłków by wzmacniać świat samotnych zabaw. To już dość jednoznaczne odsunięcie się od obcowania z kobietą, i nawet ciężko udawać, że coś naturalnego mi w życiu uciekło.
      Wyobraziłem sobie, że kładę rękę na ramieniu lalki za 5 kawałków zielonych. Pochylam się by złączyć nasze wargi w pocałunku. No i cóż, masz rację, że tutaj musiałbym pokonać wrażenie, iż robię z siebie idiotę. Ale i bez tego, na to wyobrażenie rośnie mi w gardle gula smutku, a w ustach czuje popiół. Świat później już nie byłby dla mnie taki sam. Czarna farba deprechy spłynęłaby na wszystko wokół mnie. A nastrojowe pytanie "co ja z siebie zrobiłem", warte byłoby podlaniem co najmniej dwoma łzami. Pieprzenie takiego twora jest dla mnie upadkiem.
      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 00:34
        gomory napisał:

        >
        > Dotykowo dają naprawdę miłe odczucia. Nie są gumiaste, lekko ciepławe. Jako czł
        > owiek z natury ciekawy, funkcyjność miłosnych szparek przetestowałem palcami. N
        > a rozmaitych modelach. Już kiedyś o tym wspominałem, więc tylko podtrzymam swoj
        > ą opinię. Technika przegoniła naturę i na tym polu. Tak jak obecnie produkowane
        > wibratory biją mężczyzn na głowę teoretycznymi możliwościami, tak samo jest z
        > kobiecymi erotycznymi protezami. Są elastyczniejsze, łatwo ustępujące, lekko pu
        > lsujące, opasujące itd. Szczerze piszę - wianki z głów drogie panie przed nowoc
        > zesnością upchaną w takiej cipce ;).

        Czekałam aż się wypowiesz, z niecierpliwością bębniłam w biurko paznokciami cały dzień, już myślałam że żachnąłeś się w swej męskiej dumie na takie propozycje ale nie zawiodłeś mnie :).
        Wreszcie konkrety. Serio? Testowałeś te wrażenia oraganoleptycznie? Ale jaja - patrzcie lepsze niż zwykła niećwiczona pochwa! Coraz ciekawiej. Co do cycków to ja sobie wyobrażam że są fajne w dotyku. Ja powiem szczerze chętnie bym się zaangażowała w trójkąt z posiadaczem takiego obiektu. Nie mogę aż opisać jak bardzo mnie to ciekawi i ekscytuje, patrzenie i uczestnictwo w czymś takim, to by było takie nieprzyzwoicie dziwaczne jak w jakimś retro futurystycznym porno :)

        > Wyobraziłem sobie, że kładę rękę na ramieniu lalki za 5 kawałków zielonych. Poc
        > hylam się by złączyć nasze wargi w pocałunku. No i cóż, masz rację, że tutaj mu
        > siałbym pokonać wrażenie, iż robię z siebie idiotę. Ale i bez tego, na to wyobr
        > ażenie rośnie mi w gardle gula smutku, a w ustach czuje popiół. Świat później j
        > uż nie byłby dla mnie taki sam. Czarna farba deprechy spłynęłaby na wszystko wo
        > kół mnie. A nastrojowe pytanie "co ja z siebie zrobiłem", warte byłoby podlanie
        > m co najmniej dwoma łzami. Pieprzenie takiego twora jest dla mnie upadkiem.

        I tu się odezwała tradycja i wychowanie:). Ciekawa z Ciebie persona. Z jednej strony ciekawska i swawolna a z drugiej to straszne, mącące i każące się kajać superego;)
        Kajasz się zwłaszcza po tym prztyczku w nos co dałeś paniom, że lale mają lepsze waginy. Obraza i ekskomunika i tak Cię czeka:P. Rozumiem Cię, że niejako pieprzenie twora jest upadkiem wizerunkowym, nie chodzi znowuż o brak relacji czy interakcji - na pierwszy plan nie wypływa? tylko chodzi o to czy wypada odgrywać scenkę rodzajową z gumowym trupem:), a jakbyś miał przyzwoitkę która by ci kibicowała?
        • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 10:15
          Ekskomunika? E tam...
          Przecież sprawiedliwie i uczciwie napisał, że wibrator również bije na głowę (czy może główkę) naturalnego męskiego człona.
          Więc ja mu osobiście zachwyty nad sztucznymi cipulami wybaczam.
          • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 10:32
            "Przecież sprawiedliwie i uczciwie napisał, że wibrator również bije na głowę (czy może główkę) naturalnego męskiego człona."

            Ja sie osobiscie z tym stwierdzeniem nie zgadzam. Zdecydowanie wole meskiego czlonka, mowie tutaj oczywiscie o ladanym z odpowiednim rozmiarem itd., wiadomo czlonek czlonkowi nie rowny. Chociaz przyznaje, ze wibratora mozna uzywac do bolu i nigdy nie skonczy przed kobieta, co ma czasem swoje plusy ;))
        • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 13:08
          Tu się zgadzam z TBiS, że superego cenzuruje nam wątek (ze strony mężczyzn, ze strony babek co najwyżej miejscami lekkie poczucie zagrożenia). Tak jak porno, nikt się nie zniży, żeby to oglądać... a branża jakoś kwitnie. Tu co prawda poziom porno mamy opanowany, ale lalki jak widać jeszcze nie. Chyba wiele osób się zwyczajnie boi, że taka lalka mogłaby im się spodobać - widać żeby to zaakceptować potrzeba trochę odwagi i pewności swojej seksualności :).
          • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 13:42
            Lale jako lale bardzo mi się podobają - wykonanie, realizm itp. na wysokim poziomie.
            Natomiast seks z lalą kojarzy mi się nieco nekrofilnie i to by mnie osobiście powstrzymywało przed użyciem lali w taki sposób.
            Czy jeszcze inaczej: kompletnie nie kręcą mnie sytuacje, gdy partner seksualny nie reaguje, nie porusza się, jest bezwładny.
            • marek.zak1 Lalkowa rewolucja nadchodzi 07.06.13, 13:53
              Lalka nigdy nie będzie konkurować z mężczyzną o przywództwo w związku i w łóżku. Nigdy nie będzie niezadowolona, nie będzie bolała jej głowa, nie będzie miała o nic pretensji. Dla facetów o udanym życiu seksualnym, lalka nie zastąpi żywej kobiety, ale przecież jest całe mnóstwo mężczyzn, którzy sa samotni, boją się kobiet, są nieśmiali, zakręceni, z kompleksami, nie chcą się wiązać, itp. dla których kobieca lalka będzie idealnym rozwiązaniem ich życiowych problemów.
              Czy chcemy, czy nie lalkowa rewolucja nadchodzi, podobnie jak kiedyś nadeszła rewolucja przemysłowa, w której to maszyny zastąpiły człowieka. O mężczyźnie świadczyć będzie nie tylko dom, czy samochód, ale także uroda, jakość i ilość posiadanych lalek.
              Podobna wizja została pokazana w filmie ,,Żony ze Stepford”, który to polecam wszystkm wątpiącym.
              • rekreativa Re: Lalkowa rewolucja nadchodzi 07.06.13, 13:57
                Bardzo patriarchalna ta Twoja wizja świata przyszłości: mężczyźni i ich lale.
                A kobiety to przepraszam gdzie?
                Produkować mi tu zaraz super seksi androidów, bo przecież prawdziwi faceci będą zajęci ze swoimi lalami, a kobietom też się coś należy, nie?
                • marek.zak1 Lalki - bzykalki 07.06.13, 14:16
                  W ,,Seksmisji" jest wizja świata bez mężczyzn, w mojej wizji jest inna.
                  Sexy androdzi to jeszcze wiele lat, a lalki-bzykalki (to mój wkład do rozwoju polskiego języka - jak widzicie te słowo?) są już u bram. Nie stawicie im oporu, pokonają was. Teraz wasz udział w rynku facetów to prawie 100%, a lalki będą wam go odbierały.
                  Strzeżcie się.
              • kag73 Re: Lalkowa rewolucja nadchodzi 07.06.13, 14:00
                Nie przesadzalabym z wymiarem tego zjawiska i nie mowila o rewolucji. Oszem na wszystko na tym swiecie znajduja sie odbiorcy, podobnie i na takie lalki, ale ze taki model mialby byc wiekszoscia....watpie.
          • kutuzow Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 14:00
            yoric napisał:
            > Chyba wiele osób się
            > zwyczajnie boi, że taka lalka mogłaby im się spodobać - widać żeby to zaakcept
            > ować potrzeba trochę odwagi i pewności swojej seksualności :).

            Wiesz Yoric, lalka może i nie (bo nadal to produkt kobieto podobny -coś jak czekolada za PRL-u), ale androidy znane z filmów -to już inna kwestia. Ja osobiście na pewno bym nie wybrzydzał (będąc samotnym) mając przed sobą takie androidki jak:
            - Winona Ryder (Obcy 4)
            - Tricia Helfer i Grace Park (Battlestar Galactica)
            www.youtube.com/watch?v=4p9UiY_DdCo
            - Brigitte Lahaie (wspomniane La Femme Objet)

            P.S. Szukając linku do Tricia Helfer z Battlestar Galactica dla BCDE natrafiłem na fajny filmik związany z BSG, oddaje sporo prawdy o powodach oglądania BSG przez wielu nastoletnich geeków:
            www.youtube.com/watch?v=9xw72OhqZ_A&feature=endscreen&NR=1#t=1m49s
            kolejne kilkanaście sekund fajnie oddaje poczucie humoru ;-)



            • that.bitch.is.sick Kutuzow w moim wątku...:) 07.06.13, 14:25
              kutuzow napisał:

              >
              > Wiesz Yoric, lalka może i nie (bo nadal to produkt kobieto podobny -coś jak cze
              > kolada za PRL-u), ale androidy znane z filmów -to już inna kwestia. Ja osobiści
              > e na pewno bym nie wybrzydzał (będąc samotnym) mając przed sobą takie androidki
              > jak:
              >
              Upierasz się by dając produkt związkopodobny i relacjopodobny otrzymać prawdziwą kobietę albo przynajmniej idealną replikę. Idea mojego posta jest zupełnie inna a ty nie pojmujesz, że nie jesteś już mężczyzną - królem świata który ustala prawa na targu niewolników:). Co najwyżej sklep lalek dla Ciebie. Wielu mężczyzn nie jest w stanie kobiecie w sensie jej człowieczeństwu, indywidualności, aspiracjom zaoferować godnej realizacji jej potencjału, oferując jej kolokwialnie mówiąc ch... w dupę. Ty chcesz mieć ciastko i jeść ciastko. Świecidełko z jarmarku chcesz zamienić na prawdziwy klejnot. Niestety teraz każdy z nas stoi przed szerszym wyborem. W zamian za dupowo-cyckowy interes plus garść stereotypów na temat kobiet - otrzymuje się lalkę a nie kobietę. Czasami życie układa się nieliniowo i feministki mącą kobietom w głowie na temat demokratyzacji i związków partnerskich.
              Część facetów nie jest zakłamanych i zgadza się za substytut w zamian za substytut. Część próbuje kręcić, ale ty jesteś niesłychany - ty za tombak domagasz się ceny jak za złoto. Dlatego mnie zawsze drażniłeś choć jesteś bystry. Może jakiś problem z logiką.:)
              • marek.zak1 Kobieta wymaga 07.06.13, 14:28
                Dlatego tłumaczę, że całe mnóstwo facetów bedzie wolało lalki-bzykalki, bo one NIE WYMAGAJĄ NICZEGO.
              • that.bitch.is.sick Re: Kutuzow w moim wątku...:) 07.06.13, 14:39
                Przepraszam, jeszcze gwoli symetrii powiem co możesz dostać jeszcze za produkt związkopodobny i interes starego kawalera z aspiracjami cyckowo-dupowymi aby je obracać na wszystkie strony, wraz bagażem stereotypów. Możesz dostać nazi waginę a la Triss - nie mogę się powstrzymać bo przeczytałam wątek tych czarownic z forum chyba życia rodzinnego. Kuźwa to jest odpowiednik żeński twojej oferty! one nie szukają związku, relacji z drugim człowiekiem - ona szuka instrumentu - "ojca dla dziecka!" Strach pomyśleć co wyjdzie z takiego szukania, boże się pożal

                Freedom's just another word for nothing left to lose
                Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
              • kag73 Re: Kutuzow w moim wątku...:) 07.06.13, 15:11
                Otroz, prawda Bitch, bo Kutuzow nie zatrybil, ze zdecydowana wiekszosc tych onanistow nie ma szans na zywa babke, to nie tak, ze oni maja wybor...bo nie maja, z przeroznych powodow, ale fakt, ze szans nie maja :((
              • kutuzow Re: Kutuzow w moim wątku...:) 07.06.13, 15:47
                that.bitch.is.sick napisała:
                > Upierasz się by dając produkt związkopodobny i relacjopodobny otrzymać prawdziw
                > ą kobietę albo przynajmniej idealną replikę.

                Bitch, nie komentuje lalek jako takich bo nic o nich nie wiem. Nie potrafię się postawić w roli ich użytkownika. Także tą część tematu pozostawiam nie z racji jakiś przekonań ideologicznych, tylko zwyczajnej niewiedzy.

                Potrafię się za to odnaleźć w roli użytkownika takiego androida, ponieważ on nawiązuje do męskiej fantazji sex niewolnicy (nawet Marek który tutaj ma czasami zdanie zbliżone do wielu kobiet też o tym kiedyś wspominał że miałby chętkę).

                Także trochę nie rozumiem Twojej części wywodu o tombaku itp. Ja widzę sprawę jasno. Jestem w związku, nie brakuje mi doznań, więc nie jestem zainteresowany. Gdybym jednak był sam i stanąłbym przed możliwością zakupu androida który ZACHOWYWAŁBY się! (a nie tylko wyglądał) jak Brigitte Lahaie (La Famme Objet) czy Tricia Helfer (BSG) to pewnie bym się zdecydował. Na razie to utopia i rozważania czysto teoretyczne, kto jednak wie co przyniesie kolejne 20-30 lat i czy na starość nie będzie to popularne ;-)
                • that.bitch.is.sick Re: Kutuzow w moim wątku...:) 09.06.13, 19:43
                  ale ja nie o konkretach ale metaforyce tego wszystkiego. Lalki w pozie "gotowej do seksu" i obrzydzeniu niektórych mężczyzn w stosunku do tych lalek. To specyficzny bardzo rodzaj wyparcia. Jestem po prostu przeciwko instrumentalnemu traktowaniu drugiej osoby. Sens mojego wątku (posta) można tak odczytać.
            • sea.sea Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 14:28
              Ummm, jakby postawili przede mną androida o fizys Leobena, to też bym była daleka od protestów... Nawet nie będąc samotną ;)
              • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 14:52
                Taa, a kiedy gdzieś za mocno wbijesz pazurki, albo ściśniesz, to z niego wyleci takie cuś paskudne kleiste, jak z Winony Ryder w "Obcym".
                • sea.sea Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 14:57
                  Z tym ściskaniem i wskutek tego wylatywaniem kleistego, to ja chyba już kiedyś byłam w takiej sytuacji...
                  • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 14:59
                    :):)
                  • kutuzow Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 15:39
                    sea.sea napisała:

                    > Z tym ściskaniem i wskutek tego wylatywaniem kleistego, to ja chyba już kiedyś
                    > byłam w takiej sytuacji...

                    genialne sea.sea :-)
                    Duże brawa!
            • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 17:48
              > Ja osobiście na pewno bym nie wybrzydzał (będąc samotnym)...

              właśnie o tym mówię, wszyscy wyrażają się o lalce z aprobatą i zrozumieniem, ale jednocześnie wyższością. Oni sami absolutnie nie, ale jeśli ktoś jest samotny, dysfunkcyjny, dewiant, itd., to niech mu służy na zdrowie... To jest ten sam mit, że z płatnego seksu czy porno korzystają tylko desperaci, których nie zechce żadna realna kobieta.

              Absolutnie nie łykam tego, że jak ktoś jest w związku, to będzie wolał żywą kobietę, niż lalkę. Zdaje się, że nie mamy tego sprawdzonego, ale mamy bardzo bogate dane empiryczne dowodzące jednoznacznie, że facet często niż żywą kobietę woli porno. To nie będzie wolał lalki? No jak???

              Lalka, żona, porno, prostytutka, ręka, itd. zaspokajają RÓŻNE potrzeby seksualne; fakt, że te potrzeby w znacznej mierze się nakładają, ale nie są dokładnie te same! Częściowo chodzi, żeby wsadzić i dojść, ale częściowo o inne rzeczy. Tak jak pisałem, w lalce brakowałoby mi reakcji oraz zapachu i w tym zakresie nie zastąpiłaby mi żywej kobiety. Ale może inne rzeczy byłyby fajne :). Z kolei żywa kobieta, którą miałbym za pieniądze też nie zaspokoiłaby wszystkich potrzeb, bo pozostaje - bardzo silna - psychiczna potrzeba dowartościowania wynikająca ze zdobycia kobiety.
              Więc to porównanie ani nie jest tak proste, ani tak niekorzystne dla lalki. Tak twierdzę ja; jak ktoś twierdzi inaczej to może faktycznie ma takie przekonanie, ale obawiam się, że często jest to zwykła hipokryzja.
              • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 17:58
                "mamy bardzo boga
                > te dane empiryczne dowodzące jednoznacznie, że facet często niż żywą kobietę wo
                > li porno. To nie będzie wolał lalki?"

                Chyba też jest nie mniej takich, którzy jednak mając do wyboru kobietę i porno, wybierają kobietę.
                Więc nie wiem, dlaczego nie łykasz tego, że ktoś mógłby po spróbowaniu lali nadal woleć kobietę. I w czym właściwie upatrujesz hipokryzji.
              • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 18:20
                Jesli dobrze Cie rozumiem, sugerujesz, że:
                - lalka jako podstawa seksu dla samotnych, zakompleksionych,
                - uzupełnienie dla pozostałych.
                Twierdzenie, że lalka jest gorsza od żywej kobiety jest hipokryzja, gdyż obie mają swoje zalety. Czy tak?
                • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 18:25
                  marek.zak1 napisał:

                  > Jesli dobrze Cie rozumiem, sugerujesz, że:
                  > - lalka jako podstawa seksu dla samotnych, zakompleksionych,
                  > - uzupełnienie dla pozostałych.
                  > Twierdzenie, że lalka jest gorsza od żywej kobiety jest hipokryzja, gdyż obie m
                  > ają swoje zalety. Czy tak?

                  Marek, konkret teraz: bierze lalke czy kobiete?
                  Ta lalka moglaby sie spoko sprawdzic tak jak sztuczna wagina albo wibrator, ale musialaby byc tansza:) Do tego trudno ja "ukryc". Jak spowszednieje, bedzie git, na dzien dzisiejszy kazda osoba trzecia widzac u Ciebie taka lalke powie "zbokol":)) Ale, srac na to, co nas obchodzi co mowia ludzie!!
                • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 18:32
                  Marku i Rekreativo,

                  ale przecież nie jest tak, że jak coś białe, to musi być czarne. Hipokryzji upatruję w tym, że bez spróbowania uznaje się, że lalka *zawsze przegra* z żywą kobietą. Że 'normalny' facet zawsze wybierze babkę, a nie lalę. Co jest oczywistą nieprawdą (bez chwili wahania wybrałbym lalkę niż, lekko licząc, 1/3 kobiecej populacji...).
                  Twierdzenie, że lalka jest gorsza od żywej kobiety jest nie tyle nieprawdziwe, co niedokładne, bo sugeruje że lalka jest tylko i wyłącznie marnym substytutem, tymczasem - tak jak piszesz - każda ma swoje zalety.
                  • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 18:55
                    Odpowiadam obojgu:
                    Ja lalki nie wybieram, bo mam fajną kobietę w domu i ją biorę
                    Nie twierdzę, że bzykolalka jest gorsza, czy lepsza, jest inna. Dla wielu będzie lepsza, bo dostępna tu i teraz.
                    Teraz ktoś może powiedzieć, że właściciel lalki jest zbokiem, tak samo jak mówiona niegdyś na masturbatora. Rewolucja lalkowa spowoduje, że posiadanie lalki będzie czymś normalnym.
                    Będą wypożyczalnie, fora wymian lalkowych itp.
                    Co na to żywe kobiety? Może przeforsują w sejmie zakaz sprowadzania lalek? Zobaczymy.
                    • bgz0702 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 21:59
                      marek.zak1 napisał:

                      > Odpowiadam obojgu:
                      > Ja lalki nie wybieram, bo mam fajną kobietę w domu i ją biorę
                      > Nie twierdzę, że bzykolalka jest gorsza, czy lepsza, jest inna. Dla wielu będzi
                      > e lepsza, bo dostępna tu i teraz.
                      > Teraz ktoś może powiedzieć, że właściciel lalki jest zbokiem, tak samo jak mówi
                      > ona niegdyś na masturbatora. Rewolucja lalkowa spowoduje, że posiadanie lalki b
                      > ędzie czymś normalnym.
                      > Będą wypożyczalnie, fora wymian lalkowych itp.
                      > Co na to żywe kobiety? Może przeforsują w sejmie zakaz sprowadzania lalek? Zoba
                      > czymy.

                      Świat sie zmienia ;)
              • kutuzow Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 18:55
                yoric napisał:
                > właśnie o tym mówię, wszyscy wyrażają się o lalce z aprobatą i zrozumieniem, al
                > e jednocześnie wyższością. Oni sami absolutnie nie, ale jeśli ktoś jest samotny
                > , dysfunkcyjny, dewiant, itd., to niech mu służy na zdrowie... To jest ten sam
                > mit, że z płatnego seksu czy porno korzystają tylko desperaci, których nie zech
                > ce żadna realna kobiet

                Yoric --> wszystko kwestia tego jak kto podchodzi do związku. Osobiście (tutaj w temacie lalek i androidów wypowiadam się za siebie) dla mnie bycie w związku jest wtedy sensowne jeśli ten związek jest znacząco na plus niż bycie samemu. Więc jeśli w związku miałbym niezaspokajane jakieś kluczowe dla mnie potrzeby to po prostu wolałbym byc sam niż się męczyć. Dlatego nie wyobrażam sobie używania takich lal jako alternatywy dla seksu z partnerką. Podobnie jak do lalek podchodzę do tematu sponsoringu, lasek z odlotów itp. Co innego gdy jestem singlem, wtedy każda z tych opcji ma jakies swoje zalety. Przy lalkach odpycha mnie tylko ich słabe wykonanie (w porównaniu do androidów "filmowych"). Wolałbym tą kasę wydać na jakieś żywe laski.
                • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 20:38
                  To jest dokładnie to, o czym piszę - traktujesz wszystkie te możliości jako alterntywy, a nie dopełnienia.

                  A jak jesteś w związku to filmy XXX i ręka też odpadają?
                  • kutuzow Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 07.06.13, 21:30
                    yoric napisał:
                    > To jest dokładnie to, o czym piszę - traktujesz wszystkie te możliości jako alt
                    > erntywy, a nie dopełnienia.
                    >
                    > A jak jesteś w związku to filmy XXX i ręka też odpadają?

                    Dokładnie tak, bo dla mnie to alternatywa.
                    Filmy XXX spełniają trochę inną funkcję. Można je obejrzeć samemu lub razem trochę na zasadzie "katalizatora". Od samego patrzenia na taką lalę nie będę miał większej ochoty na partnerkę.
                    Ręką też jest dla mnie alternatywą (w związku) a nie dopełnieniem. Traktuje to raczej jako plan B w przypadku choroby partnerki, jej dłuższej nieobecności itp.
        • gomory Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 08.06.13, 01:56
          > Co do cycków to ja sobie wyobrażam że są fajne w dotyku.

          W zasadzie wszystko jest wykonane z tego samego materiału. Więc wrażenia dotykowe są takie same gdy sunie się dłonią po sztucznym biodrze, plecach czy piersiach. Teoretycznie. Praktycznie jednak umysł faktycznie podpowiada i różnie erotyzuje strefy. Więc inaczej odczuwałem macanie palca u nogi i cyberdupy.

          Kobieta też niby w całości pokryta jest mniej więcej taką samą skórą. Ale ta we wnętrzu ud zawsze wydawała mi się delikatniejsza, o niezwykle mięciutkiej fakturze. Gładka niczym szkło, a ciepła jak letni piach na nadmorskich wydmach. I nie wykluczam, że ten aksamit wywodzi się głównie z tego, iż to wnętrze ud właśnie. Być może to tylko moja imaginacja, ale jaka wspaniała.

          Co do tego karzącego superego, to ono nie ma racji bytu gdy w grę wchodzi relacja z osobą. Wiele zachowań skierowanych na autopodniete, obarczonych fetyszyzmem budzi we mnie kłopotliwe skojarzenia. Gdybym np. w czasie wizyty u znajomej wymykał się do łazienki, by tam masturbować się jej majtkami, wzbudzałoby to u mnie żenujące odczucia.
          Jeśli jednak poprosiłbym, by je dla mnie zdjęła, bo pragnę owinąć nimi kutasa, żeby zrobić sobie grę wstępną - to już dla mnie forma erotycznej gierki.
          Analogicznie, potrafię wyobrazić sobie sytuację w których trzecim bokiem trójkąta stają się rozmaite "pomoce". Taka lala również.
          Ale osią zabawy jednak jest relacja z kobietą. Inaczej wszystko jest zjebane jak kwadratowa piłka. Uważam, że daniem głównym samotnej kolacji jest smutek. A we dwoje można tchnąć życie i w gumiastego trupa. Nie potrzeba wtedy burzy z piorunami by wrzasnąć "TO żyje"! ;)
          • marek.zak1 Lalka nie rozwiąże problemu samotności 08.06.13, 08:21
            Co do ud i pozostałych zgoda, ale piszesz, ze ,,lalka nie rozwiąże smutku samotnej kolacji". Z kim polemizujesz? Kto napisał, że rozwiąże? Lalka ma rozwiązać problem napięcia seksualnego, tak jak robi to ręka, czy dziewczyna z agencji towarzyskiej. Jej też nie zapraszasz na kolację, tylko bzykasz i idziesz do domu, gdzie nikt nie czeka..
            • gomory Re: Lalka nie rozwiąże problemu samotności 08.06.13, 09:18
              > Lalka ma rozwiązać problem napięcia seksualnego, tak jak robi to ręka, czy dziewczyna z agencji towarzyskiej.

              Dla mnie, takie rozładowanie ma w sobie ładunek smutku, równy samotnej kolacji. Seks z prostytutką uważam za tylko trochę mniej samotny. Przygnębiający.
              W zasadzie to nawet mogę pozazdroscic mezczyznom mogacym za kase zupelnie zaspokoic swoja sfere seksualna. Wygodne.
              Cena tej lalki to dla mnie bardzo duża ilość pieniędzy. Ale wydaje mi się śmiesznie niska, gdybym za to mógł nabyć uczucie spełnienia. Mnie taka lala nie zaspokoi, nie rozładuje. Myśl o posiadaniu takowej nawet za friko, nie rajcuje. Budzi ponury nastrój.
              • marek.zak1 I nie posprząta 08.06.13, 09:32
                Powtarzam, lalka ma swoje zalety i wady - nie jest uniwersalna. Nie tylko nie rozwiąże problemu samotności, jeśli ktoś taki ma, ale także nie posprząta, nie przygotuje obiadu, nie pozmywa i nie będzie dyskutować o ....
                Za to da d..... a wiec zaspokoi tych, którzy tego chcą, marzą, a nie umieją uwieść żywej kobiety, sa zakręceni, nieśmiali i zakompleksieni. Jest takich całe mnóstwo.
                Sa także inni, pracocholicy, którzy nie maja czasu na kobiety, tak więc lalka, której nie potrzeba uwodzić, tez będzie OK.
                Lalka nie jest dla mnie i zapewne nie dla Ciebie, ale oprócz nas sa jeszcze inni.
                • izyrider Re: I nie posprząta 08.06.13, 13:18
                  marek
                  > Sa także inni, pracocholicy, którzy nie maja czasu na kobiety, tak więc lalka,
                  > której nie potrzeba uwodzić, tez będzie OK.
                  > Lalka nie jest dla mnie i zapewne nie dla Ciebie, ale oprócz nas sa jeszcze inn
                  > i.
                  ktos kto mial raz seks z kobieta temu fycking into plastic nie bedzie alternatywa,nigdy..a ci ktorzy maja problemy z kobietami powinni udac sie do lekarza albo niech im ktos powie ze kobiety to tez ludzie,ktorzy maja dokladnie te same problemy jak kazdy i chetnie sie ich pozbeda w toalecie ,w parku ,w pociagu,na sniegu i setkach innych miejsc i jezeli ktos tego nie potrafi zalatwic w 30 min. to musi byc cierpliwy, bo cierpliwosc kobiety czesto myla z miloscia i wowczas kazdy ma realna szanse na seks..bo ktora odmowi zakochanemu w niej..Eee ?/prostytutki to kobiety jak chcesz placic to plac .. fuck up i fuck off ..ale jezeli ja uwiedziesz , to masz frajde bez limitow i bedziesz ja zawsze pamietal a niekiedy szukal .. samotnosc nie ma nic wspolnego z brakiem seksu wiecej z nadmiarem ../ jako alternatywedo lalki mozna rowniez przedyskutowac goraca fajke dobrej jakosci.. np. z pianki morskiej (jak venus) kosztuje ok 1200 zl ( mozna rozgrzac czym dusza zapragnie) i napewno bedzie skoteczna pare tygodni.
                  • marek.zak1 Szybko i na miejscu 08.06.13, 15:42
                    Może od zarania miałeś dookoła siebie rzesze cheęnych kobiet (gratuluję) i uważasz, ze ci, którzy maja zahamowania powinni pójśc do lekarza. Wiecej wyrozumiałości. Syty nie zrozumie głodnego.
                    Gwarantuję Ci, że jesteś w mniejszości i że mnóstwo facetów ma wielkie problemy z kobietami, nie mają śmiałości, za to kompleksy. Co robią? Cierpia w samotności i przeważnie się masturbują. Nie chodza do lekarza, bo i ja uważam, że lekarz tu wiele nie pomoże. Brak miłości jest bardzo przykry, ale także przykry jest brak seksu i w temacie braku seksu z pomocą na szybko przychodzi własna graba albo lalka.
                    Kitty napisała, że mimo, iz ma powodzenie i sukzcsy, zamówiła sobie wibrator. Dlaczego? Bo czasami ma chęć, a nie ma chęci wychodzić z domu i spotykać się z jakimś facetem. Chce te sprawy załatwić szybko na miejscu. Kitty, czy tak?
                    Tak więc nawet osoby, mające powodzenie wolą może skorzystac z lalki, anizeli iść na dyskotekę i wyrwać kogos do seksu.
                    Dlatego też, podobnie jak wibratory, produkowane w milionach, lalki będą spełniać podobną rolę. Nie rozwiązą problemu miłości ani samotności, ani sprzatania, ale obniżą szybko seksualne ciśnienie. Taka będzie ich rola.
                    • hello-kitty2 Re: Szybko i na miejscu 09.06.13, 10:07
                      marek.zak1 napisał:

                      > Kitty napisała, że mimo, iz ma powodzenie i sukzcsy, zamówiła sobie wibrator. D
                      > laczego? Bo czasami ma chęć, a nie ma chęci wychodzić z domu i spotykać się z j
                      > akimś facetem. Chce te sprawy załatwić szybko na miejscu. Kitty, czy tak?

                      Najszybciej i na miejscu to jak mowia mezczyzni 'wlasna graba' :) Dla urozmaicenia i zeby sie nie puszczac bez zaurocznia. I zazyczylam sobie, zeby mi kupiono, mam urodziny i nie cierpie niespodzianek, to ma pewnie zwiazek z obsesja niezagracania chaty. Ale pewnie nie dostane. Wzielam sobie do serca opowiesci 3d_sin, ze jak w pupe to z zabawka w cipce. Bo tak opowiadal, ze on anala jeszcze nigdy i ze on by chcial sprobowac, to mowie mu 'kupisz mi na urodziny wibrator?' No i on wtedy 'ja musze ci wystarczyc'. He? Wolne zarty. Marek Ty jako dobry szef bys kupil bez gadania, co? :)
                      • marek.zak1 Re: Szybko i na miejscu 09.06.13, 14:42
                        Kitty, w polskim prawie jest tak, ze na szkolenie można wydać bez ograniczeń, a taki wibrator to jest niepeiniężny przychód i trzeba od tego płacić podatki. No może jako rekwizyt szkolenia, ale to już nie w mojej branży. Sorry :(
                        • hello-kitty2 Re: Szybko i na miejscu 11.06.13, 21:12
                          marek.zak1 napisał:

                          > Kitty, w polskim prawie jest tak, ze na szkolenie można wydać bez ograniczeń, a
                          > taki wibrator to jest niepeiniężny przychód i trzeba od tego płacić podatki. N
                          > o może jako rekwizyt szkolenia, ale to już nie w mojej branży. Sorry :(

                          A w jakiej jestes branzy?
                • kag73 Re: I nie posprząta 08.06.13, 13:23
                  "Za to da d..... a wiec zaspokoi tych, którzy tego chcą, marzą...."

                  Marek, no rzecz w tym, ze ona tej d...y nie DA, jezeli to on sobie wezmie bezwolna lalke i ja nadmucha, to kolosalna roznica i raczej nie szczyt marzen zaspokojenia faceta.
                  A ogolnie przypominasz mi typowego Bawraczyka. Kiedy pokazuje mu sie jakas nowosc, patrzy zainteresowny, z podziwem kiwa glowa po czym mowi: "Jaaa, interessant aber für mich wäre es nix". (Taaak, interesujace ale nie dla mnie) I ty tak samo: fajna lala ale ja mam fajna kobiete, wiec nie dla mnie.
                  Mysle, ze lalka, jak wszystko inne na tym swiecie, znajduje/znajdzie swoich odbiorcow, ale mysle, ze nie bedzie to przewazajaca wiekszosc. Podobnie jak gomory, choc nie jestem mezczyzna, ale mam empatie, uwazam, ze dla takiego gostka, ktory nie potrafi/nie moze wyrwac zywej babki, kupno i pompowanie takiej lalki to taki rodzaj totalnej porazki, takiej zobrazowanej czarno na bialym, bo oto ma pod soba lalke, mniej tutaj iluzji, ze podobnie jak przy zwalaniu konia, wlasnie spelnia jakies swoje fantazje. Bo tych fantazji nie mozna dotkac, wiec latwiej mozna oszukac siebie samego. Tak to widze.
                  Pewnie, ze jak ktos ma udane zycie seksualne z kobieta i od czasu do czasu dla frajdy se posunie taka lale, to jest to zupelnie cos innego, bo on wie/ma swiadomosc, ze bez problemu za chwile moze to samo miec z zywa istota. Rzecz tylko w tym czy bedzie/ma potrzebe takiej wlasnie odmiany.
                  • hello-kitty2 Re: I nie posprząta 08.06.13, 14:03
                    kag73 napisała:

                    Podobnie jak gomory
                    > , choc nie jestem mezczyzna, ale mam empatie, uwazam, ze dla takiego gostka, kt
                    > ory nie potrafi/nie moze wyrwac zywej babki, kupno i pompowanie takiej lalki to
                    > taki rodzaj totalnej porazki, takiej zobrazowanej czarno na bialym, bo oto ma
                    > pod soba lalke, mniej tutaj iluzji, ze podobnie jak przy zwalaniu konia,

                    A ja nie jestem empatyczna, na zblizajace sie urodziny zamowilam sobie wibrator. Czy to rodzaj porazki, ze zamiast puknac tego goscia z basenu zabawie sie plastikowym dildo? Eee tam :)
                    • kag73 Re: I nie posprząta 08.06.13, 14:22
                      A ja nie jestem empatyczna, na zblizajace sie urodziny zamowilam sobie wibrator. Czy to rodzaj porazki, ze zamiast puknac tego goscia z basenu zabawie sie plastikowym dildo? Eee tam :)

                      Eee tam, kitty, Ty sie do takiego gostka "samotnika" nie porownuj. Mialas meza, mialas ojca Twojego dziecka, mnostwo przygod z roznymi facetami. Wibrator to fajna zabawka, moze zastapic na jakis czas, byc urozmaicenie podczas gry we dwoje, do tego daje raczej duze szanse na orgazm a jak Ci sie zachce mozesz miec faceta...wiec jaka porazka?? No i wibrator duzo tanszy. A nie wolalabys takiej facetolalki?
                      • hello-kitty2 Re: A gdzie schowac lale? 09.06.13, 09:53
                        kag73 napisała:

                        > Eee tam, kitty, Ty sie do takiego gostka "samotnika" nie porownuj. Mialas meza,
                        > mialas ojca Twojego dziecka, mnostwo przygod z roznymi facetami. Wibrator to f
                        > ajna zabawka, moze zastapic na jakis czas, byc urozmaicenie podczas gry we dwoj
                        > e, do tego daje raczej duze szanse na orgazm a jak Ci sie zachce mozesz miec fa
                        > ceta...wiec jaka porazka?? No i wibrator duzo tanszy. A nie wolalabys takiej fa
                        > cetolalki?

                        Nie, bo gdzie go schowac? Nie cierpie zagracania chaty, lubie przestrzen. Musialby chyba lezec na lozku jak u Zawle umywalka :) Juz widze jak syn opowiada w szkole co mamy w domu :)
                        • marek.zak1 Re: A gdzie schowac lale? 09.06.13, 10:08
                          Samotny facet ngdzie jej chować nie będzie. Jak sie zdobędzie na odwagę i zaprosi koleżankę, może ja przejściowo schować w szafie.
                          Wibrator schować łatwiej, ale pamietaj, dzieci sa dobrymi poszukiwaczami i wiedza więcej, niz myslimy.
                    • mojemail3 Re: I nie posprząta 08.06.13, 14:36
                      hello-kitty napisała;
                      (...) "A ja nie jestem empatyczna, na zblizajace sie urodziny zamowilam sobie wibrator
                      > . Czy to rodzaj porazki, ze zamiast puknac tego goscia z basenu zabawie sie pl
                      > astikowym dildo? Eee tam :)"
                      Kitty, dla nowoczesnej kobiety wibrator to taki sam niezbędnik jak depilator chociażby;-)

                      A mnie te lalki nieodłącznie kojarzą sie z tzw. sztuczna krową stosowaną do pozyskiwania nasienia do inseminacji od byków...Zapewne nie chodzi tu o piękne sztuczne rzęsy krów, nie jest to lalka-krowa tylko swego rodzaju fantom...
                      Przygnębiające co robimy zwierzętom w procesach hodowlanych, a żałosne co ludzie robią sobie sami...
                    • gomory Re: I nie posprząta 08.06.13, 22:50
                      > A ja nie jestem empatyczna, na zblizajace sie urodziny zamowilam sobie wibrator. Czy to rodzaj porazki, ze zamiast puknac tego goscia z basenu zabawie sie plastikowym dildo? Eee tam

                      Świat seksualnych możliwości kobiet i mężczyzn różni się DIAMETRALNIE.
                      Rozbierający się za kasę mani to intrygujące ciacha. Kobiety robiące to samo, nurkują reputacją w okolicach prostytucji.
                      Filmowy pocałunek dwóch lasek to będzie tchnąca erotyzmem scena. Dwóch facetów: szokujące łamanie tabu, eksponujące odrażające treści.
                      W czasie psychologicznego doświadczenia na studenckim kampusie, podstawione atrakcyjne modelki i modele proponowali bez ogródek przygodny seks. Laski znalazły ok. 76% chętnych, mężczyźni 0.
                      Dziewczyny masturbujące się gumiakami na kamerach czynią to za ciężką kasę.
                      Masturbujących się przed kamerą ekshibicjonistów jest w necie zatrzęsienie. Oglądalność mają niską, chociaż pokazują wszystko za darmo.
                      Kobiety wspominające, że się onanizują budzą u mężczyzn ekscytację. Onaniści u kobiet często budzą uśmiech politowania.
                      Dziewczyna która dochodzi w pięć minut może być nawet całkiem spoko w łóżku. A parominutowy facio to porażka.
                      Kobieta może chwalić się wibratorem jako dowodem bogactwa swego świata zmysłowości. Facet chwalący się latarką z gumową waginą, może w programie Drzyzgi usiąść obok typa zjadającego kozy z nosa i kolekcjonera obciętych paznokci.
                      Uważam, że Twoje wibrujące zapychadło jest jednak z innej bajki :).
                      • mojemail3 Re: zestawienie 08.06.13, 23:09
                        Gomory, doskonale i momentami zabawnie napisane zestawienie seksualnych możliwości męsko-damskich:) nic dodać, nic ująć...niestety;-)
                      • izyrider Re: I nie posprząta 09.06.13, 02:37
                        gomory napisał:

                        > > A ja nie jestem empatyczna, na zblizajace sie urodziny zamowilam sobie wi
                        > brator. Czy to rodzaj porazki, ze zamiast puknac tego goscia z basenu zabawie s
                        > ie plastikowym dildo?
                        > to nie takie proste ,,uzyc,, goscia z basenu ,ten ma wybor !..dlatego wibrator pewniejszy ,,pod takiego ,, goscia.. -pomijajac ze powyzsze to reklama wibratorow tlumaczona z j. niemieckiego ,nicht wahr ?
                        > Uważam, że Twoje wibrujące zapychadło jest jednak z innej bajki :).
                        ja tez tak sadze ,to wydaje sie byc inna rzeczywistosc np.wiek z nadwaga i kilka nieudanych prob zachecaja do plastyku ten jest pewny a baterie w kazdym kiosku z wyborem niema to nic wspolnego
          • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 08.06.13, 23:50
            > Ale osią zabawy jednak jest relacja z kobietą. Inaczej wszystko jest zjebane jak kwadratowa piłka.

            dlaczego?
            • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 03:00
              yoric napisał:

              > > Ale osią zabawy jednak jest relacja z kobietą. Inaczej wszystko jest zjeb
              > ane jak kwadratowa piłka.
              >
              > dlaczego?
              musisz popytac wsrod wibratorow i lalek te wiedza wiecej /..ale seks z kobieta to zadna zabawa i jezeli ktos probuje sie ,,potwierdzic,,przez seks bezmyslnie to zostanie samotny.. bo kobiety wymagaja ( pomimo sklonnosci do wybaczania)i niechetnie rezygnuja , jezeli ktos za seks uwaza wlasnego ,,penisa w stanie zainteresowania,, to powinien przyjac zasade : pierdol i zapomnij wowczas uniknie problemow i zaoszczedzi pieniadze na lalce.
              • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 08:52
                Twój świat jest prosty a tych, którzy maja inaczej, uważasz za kogoś gorszego. A przeceiż podany przykład Kitty jest jasny: nawet osoba mająca duże powodzenie, ma ochotę (czasami) na fizjologiczne spuszczenie z tonu, tu, z wibratorem. Wiekszość facetów, z dużym libido, w okreslonych okolicznościach ma to samo, przeważnie masturbując się.
                Nie chodzio żadne potwierdzenie, tylko o rozładowanie napięcia. Do tego słuzy wibrator, a teraz będa lalki. Ich funkcje sa bardzo podobne a używanie-żadnym dyshonorem.

                • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 13:38
                  moj swiat jest prosty..to sie zgadza ! na to by go sobie urozmajcac plastykowymi cyckami nie wpadlem ( zdjec lal tez nie ogladalem).. co kto robi i dlaczego jest mi bez znaczenia - brak czasu i ludzi jest zbyt duzo -dlatego nie oceniam innych,jak i z kim maja seks to ich sprawa..w moim przekonaniu (to napisalem) lalki nigdy nie beda bestsellerem,kobiet jest duzo,chca miec seks najlepiej natychmiast,tylki maja roznorodne, zachowanie zaskakujace .. sa bez konkurencji a za 300 baksow moge miec 20 -27 latke / 3mc jezeli chcialbym sie z nia uzerac tak dlugo..nawet onanizowac samemu sie nie oplaca bo albo b.tanio albo latwo znalezc kogos kto tez chcielby miec frajde..ludzie zidiocieli na punkcie seksu dlaczego nie wykozystac i wybrac taniej, urozmajceniej i lepiej.. a lalki ..jak ktos chce tarzac sie z plastykiem ,niech robi.
                  • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 14:43
                    Widzisz, kobiety maja łatwiej, a jednak wibratory schodza w milionach.
                    • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 14:54
                      marek.zak1 napisał:

                      > Widzisz, kobiety maja łatwiej, a jednak wibratory schodza w milionach.
                      wibrator jest trodny do nasladowania..to fenomen.
                    • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 15:55
                      marek.zak1 napisał:
                      > Widzisz, kobiety maja łatwiej, a jednak wibratory schodza w milionach.

                      Bo widzisz, Marek, wibrator m.in. wibruje i moze baaardzo dlugo, meski czlonek niestety nie a szkoda, bo wtedy kobiety mialyby duzo wieksze szanse na orgazm podczas stosunku. Facetowi, "normalnemu"/zdrowemu nie trudno o orgazm, lali do tego nie potrzebuje, wystarczy przecietna cipka;))
                      • marek.zak1 Rewolucji nie da sie powstrzymać. 09.06.13, 16:23
                        A jak jej nie ma? Tłumaczę po raz..,,,,,że głównym zadaniem lali jest zaspokajanie faceta, gdy nie ma dostepnej naturalnej cipki.
                        Zresztą nawet tu na forum byl temat: ,,Z perspektywy niedajacej". Tak więc, nawet w przypadku gdy kobieta jest obok, może tak być że nie ma chęci i co wtedy? Właśnie lala jest wygodną alternatywą która może uratowac wiele zwiazków, gdy kobieta seksu nie lubi.
                        Ktoś napisał, że woli 150 zł na agencję. Jeden woli rzodkiewki, inny banany. Ktoś inny może się do swojej lali przywiązać, jak ja do mojej żony. Będzie chciał tylko z nią i z żadna inną. Inny a kolei będzie chcial sie wymieniać lalą z kolegami mającymi inne lale, czarne, żółte, szczuplejsze albo nie..
                        Jeszcze ktoś inny napisał, że lala jest droga. Teraz tak, ale cena będzie spadać. Poza tym lala, gdy sie ja raz kupi, więcej już nie kosztuje. Lala second hand bedzie dostępna nawet dla mniej zamoznych.
                        Nadchodzi rewolucja i nie powstrzymacie jej. Będzie zupełnie nowa rzeczywistość. Usmieszki jej nie powstrzymają.
                        • gomory Re: Rewolucji nie da sie powstrzymać. 09.06.13, 20:21
                          > Nadchodzi rewolucja i nie powstrzymacie jej. Będzie zupełnie nowa rzeczywistość. Usmieszki jej nie powstrzymają.

                          Może i nadchodzi nowa rzeczywistość ale na pewno nie ze strony living doll.
                          Bo to nie jest atrakcyjne dla przeciętnego mężczyzny.
                          Łaziłem na targach po halach i między stoiskami. Wystawiała się tam właśnie firma klecąca te lalki. Owszem jakąś ciekawość budziły, nawet przechodząc obok zdarzali się chętni by je pomacać, zrobić zdjęcie. Ale to jeden na kilkudziesięciu przechodniów patrzących się dość obojętnym wzrokiem.
                          Za to wokół hostess kłębili się stadami goście pstrykający im foty. Rozbierający i pożerający wzrokiem. Żadna lala nie odebrała nawet cienia tej adoracji jaką dostały panie nienajmłodsze i nienajlżejsze ;). Więc póki co nawet ich wysoka cena nie ma znaczenia. Łatwiej jest zbyć choćby zwyczajny film porno niż taką lalke. Ich ceny nie zniży rozszerzający się rynek zbytu, tylko ewentualnie taniejące materiały i doskonalenie technologii wytwórczej. Zawsze będą niszowe, oto moja prognoza.
                          • marek.zak1 Re: Rewolucji nie da sie powstrzymać. 09.06.13, 22:15
                            Gomory, dobrze piszesz, ale nie czytasz innych postów. Czy ci, ktorzy wpatrywali się w hostessy, mieli szanse je bzyknąć? Zejdź na ziemię. Adoracja dla hostess, a potem onanizm albo seks z lalką dla wielu.
                            • gomory Re: Rewolucji nie da sie powstrzymać. 09.06.13, 22:28
                              To dlaczego nie fotografowali lalek które wyglądają lepiej, tylko kobiety które mają cellulitis i rozstępy? Żeby później oglądać zdjęcia kobiety, jednocześnie posuwając lalkę?
                              Haallo tu ziemia!
                              Do obsługi tego interfaceu trzeba by kosmicznej ośmiornicy, a nie dwurękiego faceta ;).
                              Ty wymyślasz jak jest, i snujesz wizje science-fiction. A ja widziałem na własne oczy, że większość mężczyzn ma te lalki w głębokim poważaniu. Niemalże nikogo nie interesuje cena, możliwość ich nabycia itd. Ale jeśli wolisz uważać, że to jak z lamborghini do którego przymierza się wielu, a kupuje niewielu ;).
                              Póki co, bo przyszłość jest nieodgadniona i może się jeszcze na mistrzostwa do Brazylii w kopaną zakwalifikujemy. Czas pokaże.
                              • marek.zak1 Re: Rewolucji nie da sie powstrzymać. 09.06.13, 22:43
                                W Chinach mówią: ,,price makes miracles"
                                Cena. 5.000 USD kontra płyta za 9.99 i wlasna ręka. Lalki nie są konkurencyjne. Do czasu.
            • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 09:19
              yoric napisał:
              > > Ale osią zabawy jednak jest relacja z kobietą. Inaczej wszystko jest zjeb
              > ane jak kwadratowa piłka.
              > dlaczego?

              To uogólnienie. Faceci bzykają się z kozami, tirówkami czy innymi facetami o kobiecych cechach z braku laku. Jak u Maslowa, po zaspokojeniu prymitywnych i podstawowych potrzeb pojawiają się wyższe, jak relacji, wiedzy, przeżyć duchowych sztuki. Mniej skomplikowanym jednostkom wystarczy władza, władza nad realistyczną lalką może być wtedy substytutem do potrzeby spuszczenia się.

              Nie rozumiem zainteresowania lalkami i obejrzałem sobie dokument BBC o klientach , to co interesujące to to że ci faceci często mają partnerki które są zadowolone że one nie muszą robić tych "brudnych rzeczy" z nimi, wyuzdanie się zachowywać, faceci realizują te "paskudne" potrzeby z lalkami...
              Więc rynek świetlany im lalki będą lepsze wróże :)
              www.youtube.com/watch?v=OWSu2daEohk
              www.youtube.com/watch?v=xm9-puTOeX0
            • gomory Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 09:23
              Poniewaz kwadratowa pilka praktycznie niemozliwialaby wykonanie dokladnego podania ;).

              Lalka jest absolutnie nie dla mnie. Nie daje zadnej uciechy.
              W czasie masturbacji czlowiek jest naprawde bliski siebie. Odbywa sie to samotnie i w skrytosci. Nawet kryptogej niepogodzony ze swoja orientacja moze wtedy bezkarnie myslec o wielkich czlonkach, bedac przekonanym o swoim nieskazitelnym heteryzmie. Nie ma znaczenia czy wtedy jest sie po kapieli, depilacji, w dziurawych skarpetach i gilem wiszacym z nosa. Jesli ktos ma ochote wtedy okladac sie porem i gwizdac czardasza to robi to. Bez przesadnego skrepowania, lekow, wstydu.
              Prawdopodobnie gdybym poprosil zebys mi pokazal jakie ogladasz pornosy, zaczniesz kombinowac zeby moze nie wyskakiwac z tym czy owym, bo to mogloby byc przegiete. Jesli zasiadlbys sam do masturbacyjnej sesji pognalbys najpierw w te rejony ktorymi bys sie nie pochwalil.
              Mnie nie pociaga fetyszyzowanie onanizmu. Zadne akcesoria ani utensylia pomagajace sie wczuc. Nie potrzebuje uatrakcyjniac tego smarujac sie oliwka, odpalajac kadzidelka czy zakladajac rajstopy w szkocka krate. Przedmioty tylko eksponowalyby fakt, ze robie to zamiast. Wspominalem, ze bawiac sie ze soba, mozna znalezc sie blisko siebie. Z taka lala wszedlbym w siebie tak gleboko, ze zobaczylbym swoje prawdziwe uczucia. Najwyzsza na swiecie piramide smutku.
              Bez takiego wypasionego silikonem dziurawca jest mi o niebo lepiej. Nawet jesli popatrze na zdjecie laski ktora mi robi dobrze, to nie jest dla mnie to samo. To tak jakbym stal nad krawedzia przepasci, za ktora tylko ocean rozpaczy. Porno, moje fantazje, wlasna reka sa skrzydlami ktore pozwalaja szybowac ponad tymi smetnymi falami, a z lala w rekach runalbym w dol jak kamien.
              Gdy nadejda czasy w ktorych wsadze kabel USB do nosa by uruchomic w mozgu sekwencje wirtualnej rzeczywistosci, to bedzie warte zaplacenia 5 tysiakow zielonych za wtyczke w kichawie.
              Korzystanie z uslug prostytutek tez przeraza moja emocjonalnosc. Oczywiscie dostrzegam, ze to sa czesto atrakcyjne kobiety, ale nie chcialbym musiec nigdy stawac wobec takiej alternatywy.
              Ale jednoczesnie na haslo mojej zony: zapakuj w gumowa Sally, bo mnie to podnieci, pewnie nie mialbym wielkich oporow. Tak jak i z pania za 150 na godzine.
              Nie trzeba mi tlumaczyc, ze sa faceci dla ktorych rynek living doll jest blogoslawienstwem. Ja do nich jednak nie naleze, i o tym tylko wspomnialem
              • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 10:05
                ,,Nie trzeba mi tlumaczyc, ze sa faceci dla ktorych rynek living doll jest blogoslawienstwem".

                Właśnie o tym cały czas piszę .
              • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 18:12
                > Nie trzeba mi tlumaczyc, ze sa faceci dla ktorych rynek living doll jest blogos
                > lawienstwem. Ja do nich jednak nie naleze

                tak, właśnie o to mi chodzi - po pierwsze jednoznaczne wartościowanie, że lalka jest dla nieudaczników, samotników, albo innych dewiantów. I staranne podkreślanie, 'ja do nich nie należę', żeby ktoś przypadkiem czegoś nie pomyślał - trochę jak faceci gadając między sobą dystansują się od pedałów :).
                • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 19:15
                  wreszcie i ja zrozumialem..he,he wy wyraznie utozsamiacie wytrysk nasienia z jader mezczyzny z orgazmem mezczyzny..ale niestety to sa dwie rozne rzeczy chociaz podobnie sie koncza..do pierwszego wystarczy byle co..by osiagnac orgazm trzeba spotkac w jednym miejscu wszystko i jeszcze miec szczescie..nic co zdaza sie o tak sobie,codziennie i bez powodu..
                • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 19:16
                  Wymienienie w jednym rzędzie samotników i dewiantów jest naprawdę nie fair. Są faceci z kompleksami niższości i nieatrakcyjności, ale tez tacy, których kobiety zraniły i mówią ,,never again". Sa tacy, którym brak śmiałosci do kobiet (vide ,,Seksmisja").
                  Kiedyś o tych, którzy się masturbują mówili ,,dewianci" a jendak okazało sie, ze w pewnym okresie większośc facetów to robi.
                  Dlaczego gdy kobieta uzywa wibratora nie mówi się, że jest zboczona? Lalki będą czyms podobnym. Z [poczatku faceci moze beda się wstydzić, ale z czasem ...
                  • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 19:50
                    60% kobiet i znacznie wiecej mezczyzn masturbuje..jezeli chca do tego uzyc wibratora lub lalki niech robia,komu to szkodzi..z seksem niema to nic wspolnego.w mom przekonaniu do seksu potrzebnych jest dwoje ludzi (lub wiecej) + homoseksualizm ,to tez seks / reszta to dewiacje seksualne ( nie seks)
                • gomory Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 20:05
                  yoric napisał:
                  > > Nie trzeba mi tlumaczyc, ze sa faceci dla ktorych rynek living doll jest blogoslawienstwem. Ja do nich jednak nie naleze
                  >
                  > tak, właśnie o to mi chodzi - po pierwsze jednoznaczne wartościowanie, że lalka
                  > jest dla nieudaczników, samotników, albo innych dewiantów. I staranne podkreśl
                  > anie, 'ja do nich nie należę', żeby ktoś przypadkiem czegoś nie pomyślał - troc
                  > hę jak faceci gadając między sobą dystansują się od pedałów :).

                  E tam, chyba zacząłeś mi dorabiać mordę. Tak się zaparłeś by wykazać się tolerancją, że wklepałeś tekst w najbliższej możliwej lokacji ;).
                  A błędnie, bo w mojej dotychczasowej pisaninie nie znajdziesz jednoznacznej impertynencji wobec nie odpowiadającym mi upodobaniom. Z reguły nie daje ludziom odczuć, że będąc na ich miejscu czułbym się godny pożałowania, nawet jeśli tak jest. Zauważ - póki co tylko Ty napisałeś "że lalka jest dla nieudaczników, samotników, albo innych dewiantów" ;).

                  Podkreślanie, że coś mi odpowiada bądź też nie, ma czytelnikowi zasugerować, że nie mam na tym polu zapędów do bycia autorytetem i wypowiadania się w imieniu całej męskiej watahy.
                  Bo widzisz generalnie to ja nic nie mam do dewiantów jako takich. Nawet śmiem twierdzić, że pośród freaków rozmaitej maści jest mi weselej. Możesz spokojnie dalej bronić lalek. Gdy napiszesz, że jarasz się bzykaniem living doll, to wręcz pomyślę o Tobie sympatyczniej :).
                  Ale nie zmieni to faktu, że ja nie będę się pokładał z silikonową Lilly. Wyjaśniłem już dlaczego.
                  Tak w ogóle to oczywiście, że wartościuje świat wokół siebie. Jak każdy z nas. Ale akurat mi zarzucać nietolerancję byłoby naprawdę trudno. Mimo tego, że mogę niewybrednie krytykować Żydów, homoseksualistów, feministki, polityków, kobiety, mężczyzn i siebie samego :).

                  Skoro sam wywołałeś to pytanie, więc je zadam - tak między nami mężczyznami mówiąc: lubisz lalki do dmuchania i nie dystansujesz się od pedałów? Czyli jak to się objawia?
                  • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 09.06.13, 20:54
                    "lubisz lalki do dmuchania i nie dystansujesz się od pedałów? Czyli jak to
                    > się objawia?"

                    Dyma facetolalkę?
                    • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 00:13
                      > "lubisz lalki do dmuchania i nie dystansujesz się od pedałów? Czyli jak to
                      > > się objawia?"
                      >
                      > Dyma facetolalkę?

                      :)))

                      idealną odpowiedzią byłoby, "nie mam nic przeciwko pedałom, ich żałosna dewiacja nawet wzbudza moją sympatię". Rozumiesz?

                      W męskim gronie faktycznie dystansuję się od pedałów, ale gdyby co do czego, gotów byłbym własną piersią bronić. Co do lalki, niestety nie mam żadnych doświadczeń ze sprzętem mechanicznym. Ale wszystko przede mną :).

                      Po prostu nie podoba mi się to wartościowanie - że preferencja innych jest w oczywisty sposób ułomna i świadczy o jakichś deficytach.
                      Nie podoba mi się też baza takiego wartościowania. W wątku obok Piccadily pyta - retorycznie - co lepsze, prawdziwe auto, czy super symulator. Ja bym odpowiedział, "jeśli to naprawdę dobry symulator..."
                      • kag73 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 00:25
                        A mnie sie wydaje, ze tutaj kazdy moze odpowiadac/odpowiada tylko za siebie, ma swoje wyobrazenia, oczekiwania itd., ale probuje sobie wyobrazic kto jednak moze chcialby taka lalke, jakie stoja zy tym pobudki/przyczyny, bo zwyczajnie wiekszosci lecacej na interakcje kobieta-mezczyzna/sex we dwoje wydaje sie to jednak jakas tania podroba, troche abstrakcja. Tym bardziej, ze jeszcze nigdy nie spobowali i nie ciagnie ich, zeby sprobowac. Byc moze, bo wola to co maja, nie chca zmian:)
                        To troche jak ja powiem, ze za seks placila nie bede, nie wyobrazam sobie. Powiedzialam to kiedys napotkanemu zigolakowi. Na co on mi odpowiedzial: "Ty moze nie, ale inne kobiety owszem, sa takie co placa." Aaa, dobra, maja swoje powody. Rozumiem. Ja....NIE!!! Ale kto wie, moze jak bym kiedys nagle zostala bez chlopa i miala 50 lat i takowe potrzeby a do tego pieniadze...nigdy nie mow nigdy:)
                        • izyrider Re: rewolucja..niezle.. 10.06.13, 03:24
                          jezeli lalki zdominuja seks a ,na wakacje pojedziemy symulatorem dobrego auta, w restauracji beda zjadane jadlospisy to ja jestem za taka rewolucja ..mnie to ulatwi zycie- pod warunkiem ze nie bedzie masowego mordu kobiet, bo jezeli bedzie a seks z kobieta bedzie karany smiercia to :me sorry.. to start to fuck these supermen
                      • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 12:34
                        Widzisz, Ty homoseksualizm nazywasz żałosną dewiacją, a inni za takową uznają dymanie plastikowej kukły.
                        Jak widać każdy wartościuje, Ty również, więc skąd to oburzenie?
                        • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 14:23
                          rekreativa napisała:

                          > Widzisz, Ty homoseksualizm nazywasz żałosną dewiacją, a inni za takową uznają d
                          > ymanie plastikowej kukły.
                          > Jak widać każdy wartościuje, Ty również, więc skąd to oburzenie?
                          > (jezeli to do mnie?) ja nigdzie nie nazwalem homoseksualizmu ,,zalosna dewiacja,,wiecej..napisalem ze w sytuacji gdy bylbym zmuszony do wyboru miedzy plastykowym tylkiem lalki a zywym tylkiem mezczyzny wybralbym bym zywy tylek mezczyzny..na szczescie seks z kobieta nie jest karany smiercia a zagrozenie lalkami jest tylko przykladem bizzarer wyobrazni i rozsmiesza mnie nie oburza.
                          • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 14:30
                            izyrider napisał:


                            > > (jezeli to do mnie?) ja nigdzie nie nazwalem homoseksualizmu ,,zalosna de
                            > wiacja,,wiecej..napisalem ze w sytuacji gdy bylbym zmuszony do wyboru miedzy pl
                            > astykowym tylkiem lalki a zywym tylkiem mezczyzny wybralbym bym zywy tylek mezc
                            > zyzny..na szczescie seks z kobieta nie jest karany smiercia a zagrozenie lalkam
                            > i jest tylko przykladem bizzarer wyobrazni i rozsmiesza mnie nie oburza.

                            Takie pierdu pierdy bo gówno wiesz i nie uczestniczyłeś w żadnej z tych sytuacji. I generalnie kogo obchodzą twoje deklaracje. Badania rynku konsumentów i społeczne wyraźnie pokazują, że są oni sterowani reklamą i marketingiem w równej mierze jeśli chodzi o upodobania seksualne jak i wybór batona. W swojej jedynie wyobraźni jesteś osobą stanowiącą o sobie.
                            • izyrider Re: that. bitch.is.sick.. 10.06.13, 16:41
                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > izyrider napisal.. jest tylko przykladem bizzarer wyobrazni i rozsmiesza mnie nie oburza.
                              >
                              > Takie pierdu pierdy bo gówno wiesz i nie uczestniczyłeś w żadnej z tych sytuacj
                              > i. I generalnie kogo obchodzą twoje deklaracje. Badania rynku konsumentów i spo
                              > łeczne wyraźnie pokazują, że są oni sterowani reklamą i marketingiem w równej m
                              > ierze jeśli chodzi o upodobania seksualne jak i wybór batona. W swojej jedynie
                              > wyobraźni jesteś osobą stanowiącą o sobie.
                              > twoje pierdu=moje pierdu / co ja wiem i w czym uczestniczylem tego ty napewno nie wiesz i nie jest to tutaj tematem /generalnie nie ma roznicy miedzy naszymi deklaracjami..ja mam tylko nadzieje ze moje sa dowcipniejsze./rynek batonow nie jest porownywalny z rynkiem upodoban seksualnych,ten ostatni jest mocno okeslony genetycznie,srodowiskowo i czesto przypadkiem co robi go nieprzewidywalnym ..lalki to nic nowego widzialem takie 15 lat temu na wystawach a cena obecna nie rokuje szans na masowa produkcje (raczej wypozyczalnie albo robione na zamowienie daja nadzieje na interes z plastykowa dupa )/tez nie masz racji..ja jestem ekstrymalnie single minded tzn.reklamy ,srodowsko,upodobania innych najczesciej olewam..co innego statystyki,markieting czy reklamy ..to mnie interesuje poniewaz zyje z ludzi.. ale z seksem niema to nic wspolnego i tutaj masz wieksze doswiadczenie ale nie az tak duze by mnie namowic do kupna lalki (za 20 zl.tez nie) nie mowiac juz o zapchaniu ktorejs z jej dziur /staraj sie byc mniej osobity do mnie pls.
                              >
                              • that.bitch.is.sick Re: that. bitch.is.sick.. 11.06.13, 15:27
                                izyrider napisał:

                                > > twoje pierdu=moje pierdu / co ja wiem i w czym uczestniczylem tego ty nap
                                > ewno nie wiesz i nie jest to tutaj tematem /generalnie nie ma roznicy miedzy na
                                > szymi deklaracjami..ja mam tylko nadzieje ze moje sa dowcipniejsze./rynek baton
                                > ow nie jest porownywalny z rynkiem upodoban seksualnych,ten ostatni jest mocno
                                > okeslony genetycznie,srodowiskowo i czesto przypadkiem co robi go nieprzewidywa
                                > lnym ..lalki to nic nowego widzialem takie 15 lat temu na wystawach a cena obec
                                > na nie rokuje szans na masowa produkcje (raczej wypozyczalnie albo robione na z
                                > amowienie daja nadzieje na interes z plastykowa dupa )/tez nie masz racji..ja j
                                > estem ekstrymalnie single minded tzn.reklamy ,srodowsko,upodobania innych najcz
                                > esciej olewam..co innego statystyki,markieting czy reklamy ..to mnie interesuje
                                > poniewaz zyje z ludzi.. ale z seksem niema to nic wspolnego i tutaj masz wieks
                                > ze doswiadczenie ale nie az tak duze by mnie namowic do kupna lalki (za 20 zl.t
                                > ez nie) nie mowiac juz o zapchaniu ktorejs z jej dziur /staraj sie byc mniej os
                                > obity do mnie pls.

                                Słuchaj ja dopuszczam wyrażanie opinii, ale bardziej interesują mnie doświadczenia osób które na ten temat coś wiedzą. Ty zaś swoją opinię wyrażasz tu wielokrotnie i przyjmuje już o jakąś postać chorobliwą, powtarzanie tego samego trąci nudziarstwem a nie staje się bardziej wiarygodne, wręcz dowodzi że jakaś struna przeszkadzajka została trącona w tobie. Generalnie albo przedstaw pan jakieś twarde dane sprzedażowe na poparcie swojego stanowiska albo nie twórz pierdyliona postów pod tytułem amisiewydaje bo widziałem w tvn.
                                • izyrider Re: that. bitch.is.sick.. 11.06.13, 17:09
                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                  > izyrider napisał:
                                  >
                                  > > > twoje pierdu=moje pierdu /
                                  >
                                  >
                                  > Słuchaj ja dopuszczam wyrażanie opinii, ale bardziej interesują mnie doświadcze
                                  > nia osób które na ten temat coś wiedzą. Ty zaś swoją opinię wyrażasz tu wielokr
                                  > otnie i przyjmuje już o jakąś postać chorobliwą, powtarzanie tego samego trąci
                                  > nudziarstwem a nie staje się bardziej wiarygodne, wręcz dowodzi że jakaś struna
                                  > przeszkadzajka została trącona w tobie. Generalnie albo przedstaw pan jakieś t
                                  > warde dane sprzedażowe na poparcie swojego stanowiska albo nie twórz pierdylion
                                  > a postów pod tytułem amisiewydaje bo widziałem w tvn.
                                  > ty wyraznie mylisz publiczne forum internetowe z promocja sprzedazy plastykowych zabawek..co ty dopuszczasz lub nie pozostaw wlasnym mozliwoscia i nie trac czasu../ ja na temat lateksu wiem duzo i powinnas byc zadowolona z mojej wspolpracy np.niechec do uzywania prezerwatyw(plastyk) przelamywalem kilka lat..to ogromne doswiadczenie ktorym sie z toba chetnie podzielilem.. i przyznaj ze ludzie nie dla przyjemnosci lecz ze strachu uzywaja plastyk,ty rowniez ? / ja malo ogladam tv i tylko raklamy jak juz..dlatego jestem na biezaco z upodobaniami ludzi a ,,Twoje,,lale widzialem samotnie stojace na wystawie w kpenchadze i toronto 15lat temu ,napewno sa sklepy internetowe ..jestes za pozno by zrobic kariere na cudzej dupie a na dodatek z plastyku, dlatego probuje cie ostrzec pomimo ze wiem ze optymistow leczy tylko szok robiony na zamowienie..
                                  >
                          • rekreativa Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 14:58
                            To nie było do ciebie.
                          • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:05
                            Lalki, podobnie jak wibratory nie grożą, tylko mają sprawiać przyjemność. Jak napisała Bitch, marketing i reklama wywołają, że posiadanie lalki będzie trendy. A rynek jest ogromny.
                            Widzę reklamę, pokazana ładna lalka i napis: nie zdradzę, nie zaraże, zawsze twoja w noc i w dzień, jak poznasz dziewczynę usunę się w cień.
                            • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:11
                              Jeśli reklama ma taką siłę to może ze mnie lesbę zrobią? Kitty...mamy szansę:))
                              • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:19
                                Kitty lubi facetów i ma nowy wibrator. Daj jej spokój.
                                • zawle Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:25
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Kitty lubi facetów i ma nowy wibrator. Daj jej spokój.

                                  Kitty lubi facetów i nadal nie ma nowego wibratora. Przecież jej powiedział że ON i FRED muszą wystarczyć;)
                              • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:21
                                zawle napisała:

                                > Jeśli reklama ma taką siłę to może ze mnie lesbę zrobią? Kitty...mamy szansę:))

                                Lesbę to nie ale obiekt zbliżony do lalki, przestałybyście z kitty kłapać dziobem to myślę że popyt na was by się znacznie zwiększył. A komu by to szkodziło i kto by na tym stracił.
                                • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 15:40
                                  Nie traci nikt, bo ręka jest darmowa, a lalka, póki co, droga. Tak więc rynek odnotuje niesamowity wzrost i stąd widzę kupę forsy do wzięcia przez producentów. lalki będa upepszane, na przykład będą wydawać głos znanej aktorki, badx koleżanki.
                                  Juz piszę opowiadanie w temacie. Bądźcie dobrej myśli. :)
                                • marek.zak1 Bitch, dzięki za inspirację. 11.06.13, 14:17
                                  Kilka dni później otrzymał mailem wiadomość, że zamówiony produkt jest do odbioru. Nie mógł doczekać się zakończenia pracy. Uśmiechał się do Kasi, siedzącej naprzeciwko niego i wyobrażał sobie, na ile zamówiona lalka bedzie przypominała żywy oryginał. W zamowieniu podał wymiary, jakie mu się wydawały, ze odpowiadaja wymiarom koleżanki, orazi przesłał wszystkie posiadane zdjęcia. Ekspedientka powiedziała mu, ze im więcej ich dostarczy, tym bardziej twarz lalki, zaprojektowanej przez komputer, będzie odpowiadać oryginałowi.
                                  Biuro opuścił punktualnie, czym zdziwił zarówno Kasię, jak i pozostałych współpracowników. W sklepie znalazł w w kilka minut później.
                                  Za ladą spotkał tą samą kobietę, ktora namówiła go do kupna kilka dni wcześniej. Uśmiechnęła się na jego widok.
                                  - Dzien dobry. Przed południem otrzymalismy zamówiony towar. Proszę za mną.
                                  Gdy znaleźli sie na zapleczu, zobaczył siedzącą i patrząca na niego Kasię. Nie, nie była podobna, była identyczna jak koleżanka z pracy. Patrzyła na niego niebieskimi oczami, a jasne włosy opadała na ramiona. Stał i patrzył zdumiony.
                                  - Podoba się?
                                  Otrzasnął się ze zdumienia.
                                  - Niesamowite.
                                  • that.bitch.is.sick nieźle marek do usług:) EOM 11.06.13, 14:24


                                  • izyrider Re: Bitch, dzięki za inspirację. 11.06.13, 15:06
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Stał i patrzył zdumiony.
                                    > - Podoba się?
                                    > Otrzasnął się ze zdumienia.
                                    > - Niesamowite.
                                    co jest niesamowite ?..to wierna kopia zamowienia !..zaniepokojenie w glosie ekspedientki roslo.. ta..ta..plastic bitch ma zacisniete usta ..jak orginal.. wymamrotal w wyraznej rozterce aaa..tylko to ? za 50 zl. ekstra.. otworze moje wlasne - ziewnela zalotnie sprzedawczyni
                                    • that.bitch.is.sick Re: Bitch, dzięki za inspirację. 11.06.13, 15:29
                                      izyrider napisał:

                                      >
                                      > ta..ta..plastic bitch ma zacisniete usta ..jak orginal.. wymamrotal w wyraznej
                                      > rozterce aaa..tylko to ? za 50 zl. ekstra.. otworze moje wlasne - ziewne
                                      > la zalotnie sprzedawczyni

                                      na to marek ci odpowie ile cześków sie spuszczało w sprzedawczynię a lala jest tylko moja. jakkolwiek by to trąciło syndromem pigmaliona;P
                                      • izyrider Re: Bitch, dzięki za inspirację. 11.06.13, 16:29
                                        that.bitch.is.sick napisała:

                                        > izyrider napisał:
                                        >
                                        > >
                                        >
                                        > > ta..ta..plastic bitch ma zacisniete usta ..jak orginal.. wymamrotal w wy
                                        > raznej
                                        > > rozterce aaa..tylko to ? za 50 zl. ekstra.. otworze moje wlasne -
                                        > ziewne
                                        > > la zalotnie sprzedawczyni
                                        >
                                        > na to marek ci odpowie ile cześków sie spuszczało w sprzedawczynię a lala jest
                                        > tylko moja. jakkolwiek by to trąciło syndromem pigmaliona;P
                                        > zkad wiesz co odpowie marek? ja sie chetnie socjalizuje..co sprzedawczynie ,,z tym ,, robia ich sprawa ,moze myja zeby? jak sadzisz?
                                        >
                                        • marek.zak1 To nie plastik, tylko sztuczna skóra 11.06.13, 19:06
                                          Więcej informacji w filmie ,,Skóra w której żyję"
                                          • gomory Re: To nie plastik, tylko sztuczna skóra 11.06.13, 20:02
                                            Hipster winien polecać booka, a nie smęta z Bandejrasem ;).
                                            • marek.zak1 Re: To nie plastik, tylko sztuczna skóra 11.06.13, 20:32
                                              Film jest świetny. Pamietasz dialog:
                                              Ranny Banderas:- Mówiłaś, ze mnie kochasz...
                                              - Klamałam.
                                              • izyrider Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 06:50
                                                marek.zak1 napisał:

                                                >- Mówiłaś, ze mnie kochasz...
                                                > - Klamałam.
                                                dobra wiadomosc dla fanow ,,wiernych kobiet i mezczyzn,, : mala firma niemiecka produkujaca sex-pupen reanimowala i udoskonalila metode obdzierania ze skory ludzi i stosuje w produkcji w/g metody,, wszystko tam gdzie bylo,,lalki sa drogie (jeszcze).. i keine Angst skora pochodzi od dobrowolnych dawcow,obdzieranie nie jest bolesne, i skora regeneruje sie z czasem ,wyglad lalki na zyczenie..podobno niektore mowia po polsku pare slow..,,znowu ta swinia,,lub ,,o k.. wa szpargel,,meskie sapia i modla sie na przemian w kilku polskich dialektach..ale takze wloski,hiszpanski,grecki jest mozliwy - czy mozna wiecej wymagac !? zadecyduje rynek podazy. Die Firma befindet sich nicht weit von Zwikau..Hertzlich Willkommen./ aha 1dcm.skory ok 30 eu,cena zalezy od wieku ,anatomicznego miejsca pochodzenia i stanu w jakim sie znajduje..ok,zadne kokosy ale zawsze cos..
                                                • marek.zak1 Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 08:31
                                                  Wybaczam Ci niewiedzę, bo, w przeciwieństwie do mnie, nie jesteś chemikiem.
                                                  • izyrider Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 11:31
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wybaczam Ci niewiedzę, bo, w przeciwieństwie do mnie, nie jesteś chemikiem.
                                                    zle zrozumiales..moim celem jest dodac otuchy tym z niechecia do plastyu..a ktorych mozna doswiadczyc poczas kopania drzwi toalet w ktorych ich ,,niewierni,, partnerzy/-ki pilnie uzupelniaja braki seksu oral-..czy analnego - kupujac lale w naturalnej skorze spelnia swoje marzenia ..o wiecznie odwzajemnionej milosci / ja bym nie lekcewzyl osiagniec chemikow niemieckich ,to swiatowy poziom! a w obdzieraniu i preparacji ludzkiej skory maja rodzaj doswiadczenia ..te moze sie teraz okazac na wage zlota , nalezy czekac cierpliwie
                                                  • marek.zak1 Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 11:45
                                                    Syntetyczna skóra jest łudząco podobna do naturalnej. Chemia i biotechnologia czynią cuda.
                                                  • kag73 Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 11:49
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Syntetyczna skóra jest łudząco podobna do naturalnej. Chemia i biotechnologia c
                                                    > zynią cuda.

                                                    Mareczku, ale jakby tak ja pejczykiem potraktowac kilka razy? To sie lala juz raczej nie zagoi, co nie? I podczas okaldania nawet nie zajeczy z bolu i gdzie tu ta frajda, jezeli jej nie boli?:(
                                                  • marek.zak1 Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 12:28
                                                    Nobody is perfect :)
                                                  • izyrider Re: To nie plastik, to naturalna skora 12.06.13, 13:34
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nobody is perfect :)
                                                    this is corect..no problem.
                                                  • jesod Mówiąc wprost 12.06.13, 21:37
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nobody is perfect :)

                                                    Mówiąc wprost i po naszemu - każdy ma swojego pierdolca. Reszta... jest sprawą tolerancji, wytrzymałości i odporności.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Mówiąc wprost 12.06.13, 22:47
                                                    jesod napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Nobody is perfect :)
                                                    >
                                                    > Mówiąc wprost i po naszemu - każdy ma swojego pierdolca. Reszta... jest sprawą
                                                    > tolerancji, wytrzymałości i odporności.

                                                    Taa a na świntego judyma jest pogoda albo i jej nima. Co tam, że nie bardzo jest o czym pisać. Liczy się ilość napierdzielonych przez jesod postów. Dziękuję jako wątkotwórczyni za ten wybitny udział.
                                                  • jesod Re: Mówiąc wprost 12.06.13, 22:58
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    > Taa a na świntego judyma jest pogoda albo i jej nima. Co tam, że nie bardzo jes
                                                    > t o czym pisać. Liczy się ilość napierdzielonych przez jesod postów. Dziękuję j
                                                    > ako wątkotwórczyni za ten wybitny udział.

                                                    A wiesz, jak tak sobie patrzę jak Ty napierdzielasz - to już mi zupełnie wystarczy.
                                                    Czasem sobie tylko co nieco wtrącę kwieciście. Ale... "Nie dziękuj, wyznam Ci szczerze..." :-))))
                                                  • that.bitch.is.sick muli 13.06.13, 01:01
                                                    jesod napisała:
                                                    >
                                                    > A wiesz, jak tak sobie patrzę jak Ty napierdzielasz - to już mi zupełnie wystar
                                                    > czy.
                                                    > Czasem sobie tylko co nieco wtrącę kwieciście. Ale... "Nie dziękuj, wyznam Ci
                                                    > szczerze..." :-))))

                                                    kwieciście to by było gdyby nie muliły twoje suchary
                                                  • jesod Re: muli 13.06.13, 10:10
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    > jesod napisała:
                                                    > >
                                                    > > A wiesz, jak tak sobie patrzę jak Ty napierdzielasz - to już mi zupełnie
                                                    > wystar
                                                    > > czy.
                                                    > > Czasem sobie tylko co nieco wtrącę kwieciście. Ale... "Nie dziękuj, wyzn
                                                    > am Ci
                                                    > > szczerze..." :-))))
                                                    >
                                                    > kwieciście to by było gdyby nie muliły twoje suchary

                                                    Przyjmij to do wiadomości, że nie staram się Ciebie uszczęśliwiać na siłę i nie piszę specjalnie dla Ciebie, ale... skoro nie możesz mnie strawić i tak bardzo, bardzo Ci przeszkadzam to baw się dalej sama.
                                                    Myślę, że Twoje własne towarzystwo w wielu wirtualnych bytach najbardziej Ci odpowiada, więc szalej sobie dalej, bo być może jest to Twoje jedyne miejsce na ziemi, w którym istniejesz i dzięki niemu żyjesz. Ja to rozumiem, lecz nie oznacza to wcale, że akceptuję bzdety, które wypisujesz i sposób w jaki to robisz, ale... ktoś komuś powinien ustąpić, skoro tak trudno się wzajemnie tolerować.
                                                  • izyrider Re: Mówiąc wprost 13.06.13, 01:22
                                                    that bitch..itd pokazala sklonnosc do zabierania swoich zabawek,gdy inni bawia sie tak jak ona sobie nie zyczy, psujac przy okazji zabawe wszystkim..to jest sick i that bitch..itd nie powinna wynosic swoch zabawek do piaskownicy na podworko lecz siedziec w domu z zabawkami sprawdzajac przez ,,judasza,,kto chce sie z nia bawic.. to zagwarantuje wszystkim (tym nie wpuszczonym rowniez) dobra zabawe
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Mówiąc wprost 13.06.13, 02:19
                                                    izyrider napisał:

                                                    > that bitch..itd pokazala sklonnosc do zabierania swoich zabawek,gdy inni bawia
                                                    > sie tak jak ona sobie nie zyczy, psujac przy okazji zabawe wszystkim..to jest s
                                                    > ick i that bitch..itd nie powinna wynosic swoch zabawek do piaskownicy na podwo
                                                    > rko lecz siedziec w domu z zabawkami sprawdzajac przez ,,judasza,,kto chce sie
                                                    > z nia bawic.. to zagwarantuje wszystkim (tym nie wpuszczonym rowniez) dobra zab
                                                    > awe

                                                    to jakiś syndrom wychowawcy kolonii? czemu porównujesz mnie do dziecka, sam się do mojego wątku wpuściłeś i masz pretensje że Ci odpowiadam na Twoje posty??? hę?
                                                    widzę że tworzy się tu stałe grono szczególnych problemów.
                                                    szukałam danych sprzedażowych lalek. niestety. masz coś?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Mówiąc wprost 13.06.13, 02:22
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > izyrider napisał:
                                                    >
                                                    > > that bitch..itd pokazala sklonnosc do zabierania swoich zabawek,gdy inni
                                                    > bawia
                                                    > > sie tak jak ona sobie nie zyczy, psujac przy okazji zabawe wszystkim..to
                                                    > jest s
                                                    > > ick i that bitch..itd nie powinna wynosic swoch zabawek do piaskownicy na
                                                    > podwo
                                                    > > rko lecz siedziec w domu z zabawkami sprawdzajac przez ,,judasza,,kto chc
                                                    > e sie
                                                    > > z nia bawic.. to zagwarantuje wszystkim (tym nie wpuszczonym rowniez) dob
                                                    > ra zab
                                                    > > awe
                                                    >
                                                    Oczywiście cieszę się z każdej osoby zainteresowanej tym śmisznym wątkiem. ale że tylko tak potrafię wyrażać zainteresowanie;), nic nie poradzę.
                                                    >
                                                    >
                                                  • izyrider Re: Mówiąc wprost 13.06.13, 05:04
                                                    that.bitch.is.sick napisala
                                                    >
                                                    > to jakiś syndrom wychowawcy kolonii? czemu porównujesz mnie do dziecka, sam się
                                                    > do mojego wątku wpuściłeś i masz pretensje że Ci odpowiadam na Twoje posty???
                                                    > hę?
                                                    > widzę że tworzy się tu stałe grono szczególnych problemów.
                                                    > szukałam danych sprzedażowych lalek. niestety. masz coś?
                                                    > nie czepiam sie ciebie.. lecz twoje zachowanie wydaje sie dziecinada..ten watek opublikowany publicznie jest nie tylko twoj lecz kazdego z prawem do wlasnego zdania w temacie zaproponowanym..alternatywa w tytule nawet tego wymaga ,dlatego ja sie nie ,,wposcilem,w cos twojego,wstep byl wolny ( przy oplacie mnie by tu nie bylo..temat mnie nie interesuje) ja nie mam pretensji do ciebie o nic..na to ze tutaj jestem nie masz juz wplywu a proby wycieczek osobistych robisz na wlasna odpowiedzialnosc... ja nie mam syndromu nauczyciela -nie szukam przyjaciol ani wrogow - mam jednak duza sklonnosc do propozycji ktore ludzie niekiedy akceptuja i mamy wowczas wspolnie radosc,lub nie i kazdy ma swoja radosc ,albo zaluja i tylko ja sie ciesze co nie jest prawda ..albo oni sie ciesza sadzac ze ja sie nie ciesze nie wiedzac ze taki przypadek cieszy mnie najbardziej..poniewaz ,,nauka nie idzie w las,, - dlatego moj optymizm jest duzy i zaskakujaco zarazliwy..(nie zawracaj sobie mna glowy) a rozmowa bez problemow to zadna dobra rozmowa..
                                                    >
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Mówiąc wprost 13.06.13, 13:50
                                                    izyrider napisał:

                                                    nie czepiam sie ciebie.. lecz twoje zachowanie wydaje sie dziecinada..ten
                                                    > watek opublikowany publicznie jest nie tylko twoj lecz kazdego z prawem do wla
                                                    > snego zdania w temacie zaproponowanym..alternatywa w tytule nawet tego wymaga ,
                                                    > dlatego ja sie nie ,,wposcilem,w cos twojego,wstep byl wolny ( przy oplacie mni
                                                    > e by tu nie bylo..temat mnie nie interesuje) ja nie mam pretensji do ciebie o n
                                                    > ic..na to ze tutaj jestem nie masz juz wplywu a proby wycieczek osobistych robi
                                                    > sz na wlasna odpowiedzialnosc... ja nie mam syndromu nauczyciela -nie szukam p
                                                    > rzyjaciol ani wrogow - mam jednak duza sklonnosc do propozycji ktore ludzie nie
                                                    > kiedy akceptuja i mamy wowczas wspolnie radosc,lub nie i kazdy ma swoja radosc
                                                    > ,albo zaluja i tylko ja sie ciesze co nie jest prawda ..albo oni sie ciesza sad
                                                    > zac ze ja sie nie ciesze nie wiedzac ze taki przypadek cieszy mnie najbardziej.
                                                    > .poniewaz ,,nauka nie idzie w las,, - dlatego moj optymizm jest duzy i zaskakuj
                                                    > aco zarazliwy..(nie zawracaj sobie mna glowy) a rozmowa bez problemow to zadna
                                                    > dobra rozmowa..
                                                    > >

                                                    Ja myślę że się nie rozumiemy, pozwól mi zatem na replikę. Otóż mam świadomość że wątek nie jest moja własnością, a także że to forum otwarte i każdy może w nim naśmiecić nawet albo zachowywać się dowolnie w stosunku innych zgodnie z widzimisię moderacji. A nawet delikatnie rzecz ujmując, często się z tym widzimisię nie zgadzam. Wiadomym jest mi więcej, że na forach gazety oraz generalnie w internecie nadużywanie wolności słowa pod postacią agresji, impulsywnych wypowiedzi a nawet krzywdzących dla innych jest nagminne. Była ogromna dyskusja na temat tego czy zacieśniać cenzurę czy nie i mam na ten temat wyrobione stanowisko, którego tu prezentować nie mam ochoty.
                                                    Natomiast prawdą jest że ten wątek ja napisałam i on mnie interesuje, będę się starała w miarę możliwości go kształtować, wpływać na niego i tak jak ja nie mogę Ci zabronić pisania w kółko tego samego - tak ty nie możesz mi zabronić wyrażania mojej opinii na temat tego co piszesz. Więc albo jest to dziecinada po twojej stronie bo bawisz się ze mną w kotka i myszkę, albo jest to nasza wspólna dziecinada, bądź też porzućmy te idiotyczne określenia i zgódźmy się że oboje korzystamy z wolności słowa i anonimowości którą bardzo sobie cenię.
                                                  • jesod Chemia i 12.06.13, 11:50
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Syntetyczna skóra jest łudząco podobna do naturalnej.
                                                    > Chemia i biotechnologia czynią cuda.

                                                    W mózgu też. Czasem są to cuda niezamierzone i niezmierzone... ale toczą się.

                                                  • izyrider Re: Chemia i 12.06.13, 12:22
                                                    jesod napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Syntetyczna skóra jest łudząco podobna do naturalnej.
                                                    > > tak,to prawda ..mnie tez probowano sprzedzc skore z cielaka dlugosci 4.5 metrow.
                                                    >
                                                    > W mózgu też. Czasem są to cuda niezamierzone i niezmierzone... ale toczą się.
                                                    >absolutna racja..to probuje wytlumaczyc tym fanom produktow syntetychnych ale ich horor z przeszlosci pozwala widziec przyszlosc wylacznie z polatanym pastykiem na kolanach .
                                              • gomory Re: To nie plastik, tylko sztuczna skóra 12.06.13, 07:07
                                                > Film jest świetny.

                                                Co najwyżej "takie se, może być". Jeśli przeczyta się "tarantulę", jeszcze bardziej narasta uczucie, że nie był do końca udany. Od Almodovara oczekuję duuużo więcej, a film zrobił poniżej możliwości jakie dawała książka. Która zła nie jest, ale umówmy się, że to też nie jest łamiąca konwencję lektura.

                                                > Ranny Banderas:- Mówiłaś, ze mnie kochasz...

                                                To największa wada tego filmu. Miałem dokumentnie gdzieś, kto zginie w finałowej strzelaninie. Odkąd starsza pani zasuwa z rewolwerem na pięterko, dla widza nie ma znaczenia kto kogo ustrzeli.
                                                Ale bez spoilerów więcej, bo może komuś jednak zepsujemy emocje. Być może ktoś takie dialogi przeżywa jak Ty, a nie ja :).
                          • mojemail3 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 12.06.13, 14:11
                            izyrider napisał:
                            (...)"napisalem ze w sytuacji gdy bylbym zmuszony do wyboru miedzy plastykowym tylkiem lalki a zywym tylkiem mezczyzny wybralbym bym zywy tylek mezczyzny...(...)"

                            Czyli jednak stary, dobry świntuch Brassens miał rację...
                            "(...)Strzeż się g o r y l a...

                            Bo zastanówmy się w tym momencie
                            Gdyby ktoś inny na miejscu małpy
                            Musiał tu wybrać staruchę czy sędzię
                            Komu z nich szczęścia spróbować dałby
                            Ja gdybym rozwiązać miał osobiście
                            Alternatywę taką już dziś
                            Bym wybrał babinę oczywiście
                            Choć włos się jeży na samą myśl

                            Ale niestety co prawda goryl
                            Jest arcymistrzem w miłosnej grze
                            Lecz jeśli chodzi o smak czy urodę
                            Wiadomo powszechnie raczej nie
                            Albowiem zamiast zgwałcić staruchę
                            Jak to uczynił by byle kto
                            Ten sędziego ułapił za ucho
                            I w jakieś krzaki zaciągnął g o(...)"

                            • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 12.06.13, 15:59
                              mojemail3 napisała:

                              > izyrider napisał:
                              > (...)"napisalem ze w sytuacji gdy bylbym zmuszony do wyboru miedzy plastykowym
                              > tylkiem lalki a zywym tylkiem mezczyzny wybralbym bym zywy tylek mezczyzny...(.
                              > ..)"
                              >
                              > Czyli jednak stary, dobry świntuch Brassens miał rację...
                              > "(...)Strzeż się g o r y l a...
                              > Bym wybrał babinę oczywiście
                              > Choć włos się jeży na samą myśl
                              > Ten sędziego ułapił za ucho
                              > I w jakieś krzaki zaciągnął g o(...)"
                              > twoj wybor jest trudniejszy,gratuluje..miedzy plastykowym tylkiem lalki a zywym tylkiem mezczyzny byl latwiejszy..ok..masz racje jestem gorylem..ale gdybys widziala ta babine ktora mam na mysli, rozumialabys dlaczego tak szybko zdecydowalem sie byc malpa/twoj wiersz?ee,raczej nie..
                              • mojemail3 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 12.06.13, 16:09
                                izyrider napisał:
                                (...)"
                                twoj wybor jest trudniejszy,gratuluje..miedzy plastykowym tylkiem lalki
                                > a zywym tylkiem mezczyzny byl latwiejszy..ok..masz racje jestem gorylem..ale g
                                > dybys widziala ta babine ktora mam na mysli, rozumialabys dlaczego tak szybko z
                                > decydowalem sie byc malpa/twoj wiersz?ee,raczej nie.. "

                                Izyrider...oczywiście,że nie mój wiersz, to francuski klasyk sprośnej poezji śpiewanej( bard po prostu...) niezapomniany George Brassens...
                                No widzisz, jednak nie czytasz dokładnie i w tym cały czasem problem...
                                A to miało być dla rozładowania atmosfery, a nie żeby Tobie dowalić,pozdrawiam;-)
                                Najmi
                                • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 13.06.13, 05:31
                                  po polsku brzmi dosc chropowato, sadzile ze przetlumaczylas sama lub napisalas ,,od siebie,,- to s wietny przyklad prawdy i sadze ze autor nie ma nic przeciwko malpa..a ty ?
                                  • mojemail3 Re: mała dygresja... 13.06.13, 10:17
                                    Izyrider, nie tłumaczyłam sama tekstu, uczyłam się francuskiego, ale nie jest to język tak prosty jak angielski, najczulszy zwrot do kobiety, to nie jakieś tam "baby" tylko..."moja mała kapustko"...
                                    Tłumaczenie jest Filipa Łobodzińskiego, tego który w dzieciństwie grał Dudusia w Podróży za jeden uśmiech ( tylko nie wiem, kto z pokolenia urodzonego w latach 80-90 tych wie o co chodzi...) Wykonanie polskie z płyty PORNOGRAF Zespołu Reprezentacyjnego ( to trochę w temacie, wybacz mi TBiS...)
                                    Przekład jest doskonały, może w oryginale lepiej się Brassensa słucha, ale...tylko biegłym we francuskim...
                                    Zresztą cała twórczość Brassensa genialnie opisuje relacje męsko-damskie, erotyczne oczywiście.Jest parę tekstów, które chętnie poddałabym pod dyskusję, ale nie wiem czy to ma sens, czy taki wątek chwyci...

                                    A wracając do tematu wątku, to jednak strasznych czasów dożyliśmy,że tylu potrzeba wspomagaczy do relacji kobiety z mężczyzną, która z natury jest żywa i dynamiczna.
                                    Po sobie wiem,że łatwo się zamknąc, a trudniej otworzyć, łatwiej pewnie zamówić lalę, niż przeżywać trud tworzenia relacji z kobietą, która na dodatek tyle gada, żeby jeszcze lala ugotowała i posprzątała i wypłatę przyniosła...
                                    • izyrider Re: mała dygresja... 13.06.13, 12:46
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Izyrider, nie tłumaczyłam sama tekstu, uczyłam się francuskiego, ale nie jest t
                                      > mnie ten wiersz zaskoszyl ,gdy odkrylem ze stanowi logicznie zamknietosc calosc a nastepnie rytm to chcialem byc tylko pewny..wierze ze jest dobrze tlumaczony poniewaz ,,zawodowy,,tlumacz zrobilby z tego papke lub rytm bez sensu/ autora nie znam teraz sprobuje cos przeczytac..lubie ten rodzaj poczucia humoru

                                      > Zresztą cała twórczość Brassensa genialnie opisuje relacje męsko-damskie, eroty
                                      > czne oczywiście.Jest parę tekstów, które chętnie poddałabym pod dyskusję, ale n
                                      > ie wiem czy to ma sens, czy taki wątek chwyci...
                                      > powinnas sprobowac autor jest jak wymarzony ..bez proby sie nie dowiesz po 8x mozesz zrezygnowac ( tak!) nie szybciej..(zmien nick na kapustke..i pisz ten nick to bestseller sam w sobie)
                                      > A do relacji kobiety z mężczyzną, która z natury jest żywa i dyna
                                      > miczna...ha,ha..to prawda ( oj..aj..oh wow..uf..aj ) jeszcze mnie wszysko boli po ostatniej ..
                                      > lala ugotowała i posprzątała i wypłatę przyniosła...
                                      eee,chyba nie..ja nic takiego od kobiet nie wymagam : gdy chce sprzatac mowie zeby sie nie wyglupiala,gotuje sam bo lubie.. ale nie ziemniaki tych prawie nie jem, z pieniedzmi ktore zarobila moze robic co chce, nie jestem zainteresowany.. pomimo to moje zwiazki nie trwaja dluzej niz 3-4 m-c i koncza sie zawsze identycznie : spakowana walizke wystawiaja na schody,wracaja i mowia ,,no to moj drogi pocaluj mnie w dupe,,i wychodza..ha! na poczatku sadzilem ze chca..pozniej ze zartuja ,od 3l mowie sasiadowi by walizke schowal ..bo chcialbym wiedziec o co im chodzi..ale ten idiota ma swoje problemy i zawsze przeoczy.przestalem sie przejmowac..ludzie lubia robic niespodzianki i niema na to rady. pozdr.
                                      • mojemail3 Re: mała dygresja... 14.06.13, 11:47
                                        izyrider napisał:
                                        (...)"pomimo to moje zwiazki nie trwaja dluzej niz 3-4 m-c i koncza sie zawsze identycznie : spakowana walizke wystawiaja na schody,wracaja i mowia ,,no to moj drogi pocaluj mnie w dupe,,i wychodza..ha!(...)"

                                        Hmmm, no i to jest temat na nowy wątek,jeśli masz odwagę...
                                        Nie znam preferencji współczesnych kobiet, ja z tego pokolenia, co sprząta i gotuje...
                                        Może im Twoja kuchnia nie pasuje?

                                        Najmi
                                        • izyrider Re: mała dygresja... 14.06.13, 14:05
                                          mojemail3 napisala
                                          >
                                          > Hmmm, no i to jest temat na nowy wątek,jeśli masz odwagę...
                                          > Nie znam preferencji współczesnych kobiet, ja z tego pokolenia, co sprząta i go
                                          > tuje...
                                          > Może im Twoja kuchnia nie pasuje?
                                          >
                                          > Najmi
                                          Preferencje? nie sadze..Polska jest konserwatywna,polki rowniez(ale mniej niz mezczyzni !) i czesto musialem sluchac ,,gdzie idziesz ?,,albo ,,uwazaj na siebie,,- jak od matki !-nawet jak szedlem do Hali Targowej ..pare metrow.Kuchnia odpada rowniez, zjadaly wszystko -ja duzo podrozuje i zawsze naucze sie czegos- nawet zony kolegow lub kolezanki pytaja.. widzac mnie na zakupach ,co nowego przywiozlem - chca zrobic mezowi niespodzianke,mowia..Moje wyjazdy (nie pracuje wPolsce) tez nie sa powodem -byly ostrzezone i jak maja wolne w pracy to latwo doleciec - ale po przyjezdzie ,kilku dniach wspolnej frajdy ..sowieja,robia sie nerwowe ,malomowne,zadaja duzo pytan o ktore nikogo bym nie posadzal..mowia by je pocalowac w dupe.. ale nie czekaja i odchodza..bad luck sadze / Ale co Ty myslisz o tym jako kobieta ?
                                          • zawle Re: mała dygresja... 14.06.13, 14:25
                                            zyrider napisał:
                                            zadaja duzo pytan o ktore nikogo bym nie posadzal..mowia by j
                                            > e pocalowac w dupe.. ale nie czekaja i odchodza..

                                            A jakie to pytania? Może to nas naprowadzi....
                                            • izyrider Re: mała dygresja... 14.06.13, 16:28
                                              zawle napisała:
                                              >
                                              > A jakie to pytania? Może to nas naprowadzi....
                                              logicznie potraktowane nie mialy sensu ..wszystkie w trybie przypuszczajacym..rodzaj spekulacj z ktorej nie powinno byc konsekwencji co z kolei doprowadzilo mnie do wniosku ze moje rodaczki sa z fantazja ale zlosliwe egoistki ( tez zle ) .. jako milosniczka Whitmana wiesz ze ludzie maja nieprawdopodobny potencjal duchowy ktorego czesto nie sa w stanie kontrolowac.. obecnie wiem ze polki nie roznia sie od innych europejek te sa takie same jak afrykanki czy azjatki / ja sie nie skarze na nikogo i nikogo (siebie wlacznie) nie obwiniam
                                          • kag73 Re: mała dygresja... 14.06.13, 14:31
                                            No to jak to rozumiec? Nie mieszkasz w Polsce a spotykasz sie z Polkami wylacznie?
                                            Jezeli sa to takie dojazdowe, to byc moze po paru dniach nudza/gubia sie w nowym otoczeniu, nie maja co robic, brak im ich kontaktow. Do tego moze inaczej wyobrazaly sobie Twoja rzeczywistosc, warunki zycia itd. Moze robisz wrazenie olewajacego, nietroskliwego, troche takiego kumpla a nie "adoratora". I a moze masz jestes cieniutki w te klocki?(sorry, musialam) Ale najbardziej mnie dziwi, ze mowia "pocaluj mnie w d...pe", na takie zachowanie nie mam wyjasnienia.
                                            • izyrider Re: mała dygresja... 14.06.13, 15:38
                                              kag73 napisała:

                                              > No to jak to rozumiec? Nie mieszkasz w Polsce a spotykasz sie z Polkami wylaczn
                                              > ie?
                                              > nie mam zakazu wjazdu do Polski,ostatnio bylem w litopadzie 2 tyg... najdlozej nie bylem ok.8-9 lat mieszkajac w EU..te polki to przeszlosc 10 lat lub dawniej..nie jestes w temacie,a tekst dot. kogo innego ( czy ty masz 43 lata i nadwage..mnie sie wydaje ze cie znam ) Ale najbardziej mnie dziwi, ze
                                              > mowia "pocaluj mnie w d...pe", na takie zachowanie nie mam wyjasnienia./ ha..ja tez nie mialem i sadzilem ze to rodzaj zalotow ale po 4x zorientowalem sie ze to glupi zart mom kosztem../ na temat dlugosci ,obwodu mojego czlonka informacji nie udzielam, innych osobistych tez unikam.. sorry
                                              • kag73 Re: mała dygresja... 14.06.13, 15:43
                                                Nie nie mam 43 lat i nadwagi, wiec ubolewam, chyba jednak sie nie znamy:(
                                  • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 13.06.13, 13:42
                                    izyrider napisał:

                                    > po polsku brzmi dosc chropowato, sadzile ze przetlumaczylas sama lub napisalas
                                    > ,,od siebie,,- to s wietny przyklad prawdy i sadze ze autor nie ma nic przeciwk
                                    > o malpa..a ty ?

                                    Nie wiem jaki ty masz stosunek do cudzych wypowiedzi ale kiedy ja kogoś cytuję, to stosuję cudzysłów albo piszę ten fragment oddzielnie, natomiast jeśli zdanie jest mojego autorstwa to tak je należy tłumaczyć. Użyłam słowa hiena w odpowiedzi na post forumowicza, który dokładnie będzie wiedział co mam na myśli gdyż to określenie wynika z kontekstu naszej wcześniejszej rozmowy. Myślę jednak że dla postronnych sens użytego w tym kontekście słowa hiena jest dość jasny i każdy wie że z hieną - nazwą ssaka ma niewiele wspólnego. Nie sądzę natomiast aby twoja tyrada w obronie tych zwierząt miała sens. To była metafora.

                                    znaczenia:
                                    rzeczownik, rodzaj żeński
                                    (1.1) zool. drapieżny ssak przypominający masywnego kota i żywiący się padliną; zob. też hienowate w Wikipedii
                                    (1.2) przen. pogard. człowiek zyskujący kosztem innych ludzi
                                    • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 13.06.13, 14:11
                                      that.bitch.is.sick napisała:

                                      > izyrider napisał:
                                      >
                                      > > po polsku brzmi dosc chropowato, sadzile ze przetlumaczylas sama lub napi
                                      > salas
                                      > > ,,od siebie,,- to s wietny przyklad prawdy i sadze ze autor nie ma nic pr
                                      > zeciwk
                                      > > o malpa..a ty ?
                                      > to nie bylo do ciebie i dot wiersza przeslanego przez uczestniczke watku.poszukaj..
                                      Nie sądzę natomiast aby
                                      > twoja tyrada w obronie tych zwierząt miała sens. To była metafora.
                                      > hieny nie zasloguja by je traktowac jako synonim w takim kontekscie,gdybys znala cechy charakteru tych zwierzat (te wymienilem) zgodzilabys sie ze mna , kazde dzikie miesozerne zwierze je padline gdy jest glodne ,lwy np. w wiekszym stopniu niz hieny, to byla informacja..czytaj uwazniej.
                                      > znaczenia:
                                      > rzeczownik, rodzaj żeński
                                      > (1.1) zool. drapieżny ssak przypominający masywnego kota i żywiący się padliną;
                                      > zob. też hienowate w Wikipedii
                                      > (1.2) przen. pogard. człowiek zyskujący kosztem innych ludzi
                                      >
                        • yoric Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 10.06.13, 18:32
                          > Widzisz, Ty homoseksualizm nazywasz żałosną dewiacją

                          chyba się trochę zakręciłaś i źle zinterpretowałaś cudzysłów. Ja porównuję wartościowanie w obu przypadkach.
    • urquhart Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 12.06.13, 22:04
      W temacie alternatywy, jak faceci dziś uzupełniają typowo braki i potrzeby erotyzmu w życiu?
      Chodzą na pokazy go-go. Za co płacą tam? Czasem jest to powiązane z dotykaniem (taniec prywatny), czasem z regularnym burdelem, a czasem kończy się tylko na oglądaniu. Płacą za oglądanie ruchów, wyginania się, kupione zalotne spojrzenia, uwodzicielskie ruchy i gesty, działanie feromonów. Tak, to też bo było parę badań że w płodnej fazie cyklu tancerki dostają gwałtownie znacznie więcej napiwków i drinków, mimo że na pozór wyglądają i zachowują się identycznie. I rzadko te o najidealniejszej urodzie i proporcjach zarabiają najwięcej, bo kobiecy erotyzm i zmysłowość to jednak coś bardziej nieuchwytnego.
      Czy lalki z dziurami, choćby z najwierniej odtworzoną skórą potrafią to odtworzyć?
      • marek.zak1 Literatura (thanks Bitch) Ci odpowie 12.06.13, 22:50
        Po jego wyjściu Grzegorz odwinął przyniesiona lalkę. Pogłaskał ją po skórze. Niczym nie różniła się od naturalnej. Powoli zdejmował prowizoryczne ubranie. Z podziwem oglądał odsłaniane kolejne fragmenty ciała. Lalka była wykonana perfekcyjnie. Nie przypominała, ale była żywą kobietą, która znajdowała się w bezruchu. Twarz Kasi była bardziej niż prawdziwa. Pogłaskał ja po buzi i po włosach. Nagle poczuł potworne pożądanie. Zaczął głaskać lalkę po całym ciele. Jędrne piersi uginały sie pod jego palcami. Wziął nieco żelu ze słoika i zaczął rozprowadzać go po cipce. Gdy była dobrze pokryta, szybko zdjął spodnie i położył się między nogami. W jednej chwili znalazł się w środku. Usłyszał lekki jęk. Całował lekko otwarte usta, wkładając do nich swój język. Język lalki był wytworzony z materiału, który także przypominał naturalną konsystencję tego organu. Wewnętrzna skóra ud była tak gładka i delikatna, jak może być tylko u kobiety. Zanurzał się rytmicznie, znajdując w tym jakąś perwersyjną rozkosz. Leżąca pod nim lalka wydawała ciche dźwięki, w rytm, narzucony jej przez mężczyznę. Jego ruchy stawały sie coraz szybsze i gwałtowniejsze, a w momencie eksplozji wydała z siebie głośny jęk, który złączył się z głosem mężczyzny. Zdumiony ale niezwykle zadowolony patrzył w jej oczy.
        - Byłaś świetna, Kasia – szepnął.
        • kag73 Re: Literatura (thanks Bitch) Ci odpowie 12.06.13, 23:04
          No wlasnie tutaj nasuwa sie ciekawe pytanie: czy taka lalka moze wywolac pozadanie? Czy raczej moze sie przydac by ulzyc sobie w momencie gdy juz jest sie napalonym/ma sie ochote? I jak szybko sie znudzi? To jest chyba najwiekszym niebezpieczenstwem, bo ilez razy mozna ogladac te sama morde z identycznym wyrazem twarzy;)) No i ta lala sama z siebie nic nie robi. Tozto panowie narzekaja nawet na pasywne/bierne kobiety a co dopiero powiedziec o pasywnosci lalki.
          No i lalaka nic nie czuje, to troche jednak jaby seksic sie z trupem, nie da sie ukryc, ladnym trupem, ale jednak ;))
          Niemniej jednak nie zaprzeczam, ze ktos chetny na jej kupno na pewno sie znajduje.
          • marek.zak1 Re: Literatura (thanks Bitch) Ci odpowie 13.06.13, 09:19
            Nie martw się .Lalka w moim opowiadaniu będzie ciepła, i będzie mówiła autentycznym głosem koleżanki z pracy, tak więc bliżej jej do żywej (i niewymagającej !) istoty, niz trupa.
            Obok Bitch wyjaśniła, ze lalka jest zabawka w grze wyobraźni facetów.
            Przepraszam za błędy ale przed korektą teksty są zawsze ich pełne.

      • that.bitch.is.sick Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 13.06.13, 01:11
        urquhart napisał:

        > Czy lalki z dziurami, choćby z najwierniej odtworzoną skórą potrafią to odtwor
        > zyć?

        Lala jest czystym ekranem do projekcji własnych fantazji i oczekiwań. Mężczyźni są większymi marzycielami od kobiet skoro je kupują. Nie chodzi tu namiastkę cielesności tylko o pewność że brak hieny wewnątrz tej cielesnej powłoki:).
        • izyrider Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 13.06.13, 02:16
          that.bitch.is.sick napisała:

          > urquhart napisał:
          >
          > > Czy lalki z dziurami, choćby z najwierniej odtworzoną skórą potrafią to
          > odtwor
          > > zyć?
          >
          > Nie chodzi tu namiastkę c
          > ielesności tylko o pewność że brak hieny wewnątrz tej cielesnej powłoki:).
          > przyklad hien jest niewlasciwy.. te zwierze polujac w stadzie w najwyzszym stopniu demostruje umiejetnosc wspolpracy i poswiecenia (wyzszym niz lwy itd.) to owocuje skutecznoscia w polowaniu -hieny maja najwyzsza wsrod zwierzat polujacych stadem a hiena polujaca samotnie zaskakuje inteligencja i umiejetnosciami w takim stopniu ze tubylcy przypisuja jej nadprzyrodzone wlasciwosci..zostan przy ludziach bedziesz miala latwiej z doborem wlasciwych przykladow (hiena to moje ulubione zwierze,dlatego ja bronie przed stereotypami ludzkich ocen..to ze nie jest lubiana wsrod zwierzat jest zrozumiale- zadne nie lubi byc jedzone zywcem)
          >
          >
    • kag73 ciekawostka 13.06.13, 11:16
      Wlasnie znalazlam w necie ciekawa informacje.: niemiecka firma zajmujaca sie sprzedaza lalek oferuje do przetestowania lalke na jedna noc, w hotelu od 21:00 do 9:00 rano za 250€. Pod zastaw trza zostawic dowod i karte kredytowa.
      Poza tym sprzedawaja nie tylko nowe ale i uzywane lalki, wtedy oczywiscie taniej.
      Do tego firma oferuje nowosc: lalke w wersji Light, lezejsza, wazy tylko 20,5 kg i jest tansza 3990€.
      Oto zdjecie:
      intimatemoments.de/cms/boytoy-light/
      Mozna tez zamowic lalki wygladajaca identycznie jak jakies tam 4 swiatowe gwiazdy porno(nie jestem oczywiscie w temacie) ale fani porno pewnie znaja.
      • mojemail3 Re: ciekawostka 13.06.13, 11:30
        kag73 napisała:
        (...)"Do tego firma oferuje nowosc: lalke w wersji Light, lezejsza, wazy tylko 20,5 kg i jest tansza 3990€"

        Rewelacja, dla wielbicieli anorektyczek, vel nekrofilów, bo to waga skóry i kości...
        • kag73 Re: ciekawostka 13.06.13, 11:52
          nie wyglada jak anorektyczka, moze z innego materialu. Oni reklamuja, ze taka lekka dobra na poczatek. Podobno ta inna wazaca pewnie prawie 50 kilo jest dosc ciezka. Zywe kobiety waza tyle samo albo wiecej, ale sie same potrafia przestawiac/poruszac a taka lala to musi jednak byc dzwigana, troche nieporeczna na poczatku:)
      • marek.zak1 Lalki ante portas 13.06.13, 11:42
        Widzicie, wszystko sie rozwija. Przyszłością będą lalki na zamówienie, wymiary, twarz, kolor skóry itp. Prześlesz zdjęcia dowolnej osoby i taką lalkę dostaniesz.
        Na razie ceny są zaporowe, ale poczekajcie. masowa produkcja, ceny spadną i lalki opanują świat.
        • kag73 Re: Lalki ante portas 13.06.13, 11:49
          marek.zak1 napisał:

          > Widzicie, wszystko sie rozwija. Przyszłością będą lalki na zamówienie, wymiary,
          > twarz, kolor skóry itp. Prześlesz zdjęcia dowolnej osoby i taką lalkę dostani
          > esz.
          > Na razie ceny są zaporowe, ale poczekajcie. masowa produkcja, ceny spadną i lal
          > ki opanują świat.

          Juz teraz mozesz zamowic wszystko jak chcesz, ale kosztuje extra. Np. chcesz inny kolor oczu, placisz, masz, kolor wlosow, cokolwiek, nawet oenisa doczepianego mozesz zamowic. I to jest ciekawy za duzego penisa chca zaraz 200 czy 250 dolcow wiecje niz za malego a przeciez nikt nie uwierzy, ze troche wiekszy penis jet w wykonaniu az o tyle drozszy.
          Byc moze chetnych na kupno jest tak malo, ze cena musi byc taka wysoka, inaczej nie pokryje wszystkich kosztow biezacych. Czyli jak juz sprzedac, wystarczajaco rzadko, to za dobre pieniadze, bo inaczej klapa.
          • marek.zak1 Re: Lalki ante portas 13.06.13, 13:04
            Wszystkie produkty na świecie tak zaczynały. mało i drogo, jako ,,specialty". Potem następował proces zwany ,,commotidization" - wielu producentów i zjazd cenowy.
            Kiedys zajrzałem na forum ,,mężczyzna" . Jeden z tematów brzmiał ..Czego mozesz oczekiwac od kobiety oprócz seksu?" . Mnóstwo ludzi twierdziło, ze nic. tak więc widzę kolejną grupe celową.
            Wiem, teraz przemawia ze mnie korpo. i marketing :)
    • marek.zak1 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 19.07.13, 22:24
      Bitch, jak obiecalem- zrobiłem. Napisalem opowiadanie p.t. (roboczym) ,,Konkurentka". Pzred korekta, na gorąco. Fragment.


      - Wstydzisz się, że mieszkasz z lalką?
      - Nie, ale jest to moja osobista sprawa, o której dowiedziałaś się dosyć przypadkowo.
      - Nie znam ani jednej osoby, która ma jak ty.
      - To dopiero początki. W przyszłości będzie nas coraz więcej.
      - Faceci będą woleć lalki niż żywe kobiety?
      - Wielu takich będzie. Lalki będą coraz doskonalsze. W filmie ,,Żony ze Stepford” jest to dokładnie pokazane.
      - A my, prawdziwe kobiety? – spytała z niepokojem.
      - Będziecie konkurować nie tylko między sobą, ale także z lalkami. Świat idzie do przodu.
      - A sprawy psychiczne, obecność bliskiej osoby, samotność?
      - Kasia. Nie wiem, jak będzie. Rysuję ci tylko pewną wizję. Czy ona się spełni, nie wiem.
      - Czyli ty jesteś zadowolony ze swojego życia z lalką. Przecież to jakaś paranoja, żeby dorosły facet....
      Spojrzał na nią i uśmiechnął się.
      - Świat się zmienia. Musisz to przyjąć do wiadomości.
      - Ale ona się nie rusza. Nie rozmawia z tobą.
      - Ale też niczego ode mnie nie wymaga, nie boli jej głowa, nie wykłóca się, zresztą mówiłem ci, nobody is perfect. O jest nasze carpaccio. Smacznego.




      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 24.07.13, 13:15
        Nie da się powiedzieć by był to nudny temat ;)
        Ciekaw jestem czy Protein Spill ma coś do powiedzenia w tej materii - i bez ironii bo facet z pełną otwartością przedstawił swego czasu swój nazwijmy to "patent na rzeczywistość związaną z BSwM" - jak by nie było wydawał się specjalistą w temacie.
        Co do przedstawionej próbki twórczości - nie skomentuję, bo to tylko próbka. Poza tym ja akurat mało czytam, zdecydowanie więcej słucham, więc jak by ktoś zrobił z tego mini słuchowisko albo chociaż piosenkę to wtedy z przyjemnością skomentuję :)

        ps. Bodaj gdzieś w innym wątku była wypowiedź na temat Brassensa i jego niewątpliwej klasy jako twórcy wysokich lotów "literatury świntuszącej" - jak odnajdę to spróbuję zrobić z tego osobny wątek, bo zdecydowanie warto :)
        • mojemail3 Re: "Alternatywa" warta swojej ceny? 24.07.13, 13:29
          zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:
          > ps. Bodaj gdzieś w innym wątku była wypowiedź na temat Brassensa i jego niewątp
          > liwej klasy jako twórcy wysokich lotów "literatury świntuszącej" - jak odnajdę
          > to spróbuję zrobić z tego osobny wątek, bo zdecydowanie warto :)

          Ja się przyznaję, był nawet taki wątek dla złagodzenia atmosfery dyskusji : "Niemal wszystkie"...
          Zrób wątek, jak masz fajny pomysł, ja przyklasnę, bo Brassensa uwielbiam:)
          Ale przesłanie jego twórczości zostało ocenione jako lekko archaiczne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka