zakreconajakslimak123
12.07.13, 03:44
Postanowiłam napisać bo już sama nie wiem co mam z ta sytuacją zrobić.
Jestem w zwiazku prawie 4 lata. Obydwje z partnerem mamy po 30- tce. On planuje ze mna wspólną przyszłośc, ja z nim juz niekoniecznie, ale do rzeczy. Od poczatku naszego związku Pan nie rwał się do seksu. Najpierw, o naiwności ludzka myślalam,że to wyraz jego szacunku itp. Najpierw zaczął od pieszczot, pełny seks był duzoooo później.Po jakiś 7 mcach znajomości pojechaliśmy razem na wczasy. Plaża, słońce , wieczorem zaczepiam i słyszę, jestem zmeczony!! rano nadrobimy.. Rano wychodzi z łożka zanim się obudzę...Przez cały pobyt seksu ani nawet jakis pieszczot wieczorem, czy rano nie było praktycznie.To już dało poważnie do myślenia. Czekałam dalej aż w końcu będzie seks. Po powrocie widywaliśmy sie 3, 4 razy w tygodniu, na ogoł jakieś pieszczoty były, on też czasem je inicjował, ale seksu dalej nie było.. W miezyczasie dawałam do zrozumienia, że chcę seksu,on jakby na to guchy. .Po 2 latach samych pieszczot i sporadycznego seksu oranego nie wytrzymałam i się zapytałam o co w tym wszystkim chodzi, czy jest on gejem, czy aseksuany, że nie ma ochoty na seks bo to anormalne, że dorosli ludzie będacy w zwiazku nie uprawiają seksu. Uslyszałam, że on myślal, że ja nie chcialam seksu...Powiedziałam, że jak najbarsziej chciałam i to mówiłam. Stwierdzil, że się nie zrozumieliśmy...Od tego casu seks był, praktycznie za każdym razem jak się widzieliśmy . Mieszkaliśmy oddzielnie przez cały ten czas, więc średnio 3 razy w tyg.
Niedlugo potem Pan wyjechal za granicę. Codziennie rozmawialiśmy na skype, nigdy nie skarzyl się, że jest mu cieżko bez seksu. Nie raz nie dwa go prowokowałam siedząc nago czy w kusym szlafroczku. Pan nie był specjalnie tym widokiem zainteresowany . Nie ciągnął tematu, itp. Po 5 miesiacach rozłaki zaprasza mnie do siebie. Jade, wcześniej kupuję nowe haleczki co by podgrzać atmosferę.Pierwsza noc jest seks, poranek również. Kolejny dzień pobytu wieczorem jak gdyby nigdy nic idzie spac.Kolejne dni również. Po tygodniu pytam sie o co chodzi. Tyle czasu sie nie widzielismy i nic sie nie dzieje. Słyszę, że jest zmęczony i żaden facet nie da rady kochać się codziennie!. No coż, facet po prawie półrocznym celibacie i perspektywa kolejnych miesiecy woli isć spać niż sie kochać.Wkurzyłam się koszmarnie i powiedziałam, że ja tak nie dam rady, że jesteśmy jak znajomi a nie para. Znow tekst, że on by chciał codziennie ale jest zmęczony i zasypia jak się położy. W czasie mojego pobytu u niego prawie miesięcznego seks był może 4, 5 razy.Powiedziałam, że ma isć do specjalisty bo jeśli nie to ja odchodze i szukam faceta z normalnymi potrzebami .
Oburzony mówi,że on ma potrzeby ponad normę!tylko pracuje i jest zmęczony. Dodam, że pracuje po 8- 9 h dziennie i nie była to praca fizyczna. .Kolejny raz widzimy sie znów po 4 miesiacach. Pan przyjeżdża na parę dni. Troszke seksu jest. Za niecały miesiąc od wizyty znów przyjezdża, tym razem na 3 tygodnie. W tym czasie nie mieszkałam sama,seksu nie ma, slyszę, że nie ma warunków.. oczywiście jest to bzdurą o czym mu mówie.Znów odbywamy rozmowę,że to tak dalej być nie może, tzn. ja zaczynam temat bo on nigdy sam tego tematu nie zacznie.Prosi co bym przyleciała do niego, że to zycie na odległość nas od siebie oddala , itp. Daje się namówić.Pierwszy dzień seks jest, kolejny też, później koniec...gotuje sie we mnie ale czekam, ąz sam coś zainicjuje... On zamiast seksu woli poczytać, czy poogladać tv. Zauważyłam, że specjalnie przeciąga to do późnyh godzin co by mieć wymówke i oznajmić,że już poźno i on idzie spać. Mija dobry miesiąc..Po raz kolejny zaczynam rozmowe na temat bezseksia, ze to chore i jak wróci do kraju ma zaczać się leczyć bo jest ewidentnie coś nie tak. Po raz kolejny slyszę, że to z powodu zmęczenia...Do następnego razu mijają 2 mce( zadałam sobie trud i zaczęłam notować ). Mówie mu o tym, on oczywiście zdziwiony, że tyle czasu minęło.Tym razem o dziwo nie opowiada,że jest zdrowy i ma potrzeby ponad normę..,. slyszę, że faktycznie chyba sie oszukiwał i , ze jak będziemy w kraju pójdzie do specjalisty. Czy pójdzie to się okaże za 2 mce...
Dodam,że jetem atrakcyjna kobietą, zadbaną, inni faceci zawsze wykazywali mną zainteresowanie i nigdy problemów z seksem nie było.Przez ten brak pożadania z jego strony czuje się źle, poczucie własnej atrakcyjnosci spada..On na pewno nie ma i nie miał nikogo w czasie bycia ze mną. Na moje pytanie,czy się masturbuje odpowiedział, że nie i jestem też pewna, że tego nie robi. Mam wrażenie, że go w ogóle seks nie interesuje, po prostu. Impotentem też nie jest na pewno.
Nie wierze, że jak od początku ta sfera szwankuje to się coś poprawi, on po prostu nie potrzebuje seksu. Zapewnia, że mnie kocha, dba o mnie na swoje mozliwości ale w łózku odwraca się plecami i zasypia. Poczekam te 2 mce, zobaczymy co sie okaże ale jakoś nie wierzę, że on może stać się nagle ogierem. A ja bym chciała po prostu mieć normalny seks z facetem, którego kocham.Na ogół w związku na początku z seksem jest ok, dopiero później się zaczynają problemy , u nas od początku coś nie tak., strach myśleć co by było za 10 lat.
Przepraszam, że tak długo ale chciałam jak najbardziej szczegółowo nakreślić sytuację. Co mam o tym wszystkim sądzić?