Dodaj do ulubionych

facet niepotrzebujący seksu

12.07.13, 03:44
Postanowiłam napisać bo już sama nie wiem co mam z ta sytuacją zrobić.
Jestem w zwiazku prawie 4 lata. Obydwje z partnerem mamy po 30- tce. On planuje ze mna wspólną przyszłośc, ja z nim juz niekoniecznie, ale do rzeczy. Od poczatku naszego związku Pan nie rwał się do seksu. Najpierw, o naiwności ludzka myślalam,że to wyraz jego szacunku itp. Najpierw zaczął od pieszczot, pełny seks był duzoooo później.Po jakiś 7 mcach znajomości pojechaliśmy razem na wczasy. Plaża, słońce , wieczorem zaczepiam i słyszę, jestem zmeczony!! rano nadrobimy.. Rano wychodzi z łożka zanim się obudzę...Przez cały pobyt seksu ani nawet jakis pieszczot wieczorem, czy rano nie było praktycznie.To już dało poważnie do myślenia. Czekałam dalej aż w końcu będzie seks. Po powrocie widywaliśmy sie 3, 4 razy w tygodniu, na ogoł jakieś pieszczoty były, on też czasem je inicjował, ale seksu dalej nie było.. W miezyczasie dawałam do zrozumienia, że chcę seksu,on jakby na to guchy. .Po 2 latach samych pieszczot i sporadycznego seksu oranego nie wytrzymałam i się zapytałam o co w tym wszystkim chodzi, czy jest on gejem, czy aseksuany, że nie ma ochoty na seks bo to anormalne, że dorosli ludzie będacy w zwiazku nie uprawiają seksu. Uslyszałam, że on myślal, że ja nie chcialam seksu...Powiedziałam, że jak najbarsziej chciałam i to mówiłam. Stwierdzil, że się nie zrozumieliśmy...Od tego casu seks był, praktycznie za każdym razem jak się widzieliśmy . Mieszkaliśmy oddzielnie przez cały ten czas, więc średnio 3 razy w tyg.
Niedlugo potem Pan wyjechal za granicę. Codziennie rozmawialiśmy na skype, nigdy nie skarzyl się, że jest mu cieżko bez seksu. Nie raz nie dwa go prowokowałam siedząc nago czy w kusym szlafroczku. Pan nie był specjalnie tym widokiem zainteresowany . Nie ciągnął tematu, itp. Po 5 miesiacach rozłaki zaprasza mnie do siebie. Jade, wcześniej kupuję nowe haleczki co by podgrzać atmosferę.Pierwsza noc jest seks, poranek również. Kolejny dzień pobytu wieczorem jak gdyby nigdy nic idzie spac.Kolejne dni również. Po tygodniu pytam sie o co chodzi. Tyle czasu sie nie widzielismy i nic sie nie dzieje. Słyszę, że jest zmęczony i żaden facet nie da rady kochać się codziennie!. No coż, facet po prawie półrocznym celibacie i perspektywa kolejnych miesiecy woli isć spać niż sie kochać.Wkurzyłam się koszmarnie i powiedziałam, że ja tak nie dam rady, że jesteśmy jak znajomi a nie para. Znow tekst, że on by chciał codziennie ale jest zmęczony i zasypia jak się położy. W czasie mojego pobytu u niego prawie miesięcznego seks był może 4, 5 razy.Powiedziałam, że ma isć do specjalisty bo jeśli nie to ja odchodze i szukam faceta z normalnymi potrzebami .
Oburzony mówi,że on ma potrzeby ponad normę!tylko pracuje i jest zmęczony. Dodam, że pracuje po 8- 9 h dziennie i nie była to praca fizyczna. .Kolejny raz widzimy sie znów po 4 miesiacach. Pan przyjeżdża na parę dni. Troszke seksu jest. Za niecały miesiąc od wizyty znów przyjezdża, tym razem na 3 tygodnie. W tym czasie nie mieszkałam sama,seksu nie ma, slyszę, że nie ma warunków.. oczywiście jest to bzdurą o czym mu mówie.Znów odbywamy rozmowę,że to tak dalej być nie może, tzn. ja zaczynam temat bo on nigdy sam tego tematu nie zacznie.Prosi co bym przyleciała do niego, że to zycie na odległość nas od siebie oddala , itp. Daje się namówić.Pierwszy dzień seks jest, kolejny też, później koniec...gotuje sie we mnie ale czekam, ąz sam coś zainicjuje... On zamiast seksu woli poczytać, czy poogladać tv. Zauważyłam, że specjalnie przeciąga to do późnyh godzin co by mieć wymówke i oznajmić,że już poźno i on idzie spać. Mija dobry miesiąc..Po raz kolejny zaczynam rozmowe na temat bezseksia, ze to chore i jak wróci do kraju ma zaczać się leczyć bo jest ewidentnie coś nie tak. Po raz kolejny slyszę, że to z powodu zmęczenia...Do następnego razu mijają 2 mce( zadałam sobie trud i zaczęłam notować ). Mówie mu o tym, on oczywiście zdziwiony, że tyle czasu minęło.Tym razem o dziwo nie opowiada,że jest zdrowy i ma potrzeby ponad normę..,. slyszę, że faktycznie chyba sie oszukiwał i , ze jak będziemy w kraju pójdzie do specjalisty. Czy pójdzie to się okaże za 2 mce...
Dodam,że jetem atrakcyjna kobietą, zadbaną, inni faceci zawsze wykazywali mną zainteresowanie i nigdy problemów z seksem nie było.Przez ten brak pożadania z jego strony czuje się źle, poczucie własnej atrakcyjnosci spada..On na pewno nie ma i nie miał nikogo w czasie bycia ze mną. Na moje pytanie,czy się masturbuje odpowiedział, że nie i jestem też pewna, że tego nie robi. Mam wrażenie, że go w ogóle seks nie interesuje, po prostu. Impotentem też nie jest na pewno.
Nie wierze, że jak od początku ta sfera szwankuje to się coś poprawi, on po prostu nie potrzebuje seksu. Zapewnia, że mnie kocha, dba o mnie na swoje mozliwości ale w łózku odwraca się plecami i zasypia. Poczekam te 2 mce, zobaczymy co sie okaże ale jakoś nie wierzę, że on może stać się nagle ogierem. A ja bym chciała po prostu mieć normalny seks z facetem, którego kocham.Na ogół w związku na początku z seksem jest ok, dopiero później się zaczynają problemy , u nas od początku coś nie tak., strach myśleć co by było za 10 lat.
Przepraszam, że tak długo ale chciałam jak najbardziej szczegółowo nakreślić sytuację. Co mam o tym wszystkim sądzić?
Obserwuj wątek
    • zakreconajakslimak123 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 03:52
      Jeszcze coś, na moje uwagi, że skoro jest zmęczony to możemy rano on mi odpowiada, że ok po czym ani razu rano nie zainicjował niczego...Ostatnio przy okazji rozmowy powiedział, że niczego nie incjował bo... i teraz uwaga nie chciał się narzucac!!!.
      • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 04:57
        Onanizuje się?

        Pracowałem na dwie prace, bywałem wykończony ale seksu zawsze potrzebowałem. Może nie był wtedy tak intensywny jak lubię. Nie ma przypadkiem jakiś problemów typu przedwczesny wytrysk, problem z erekcją, albo kompleks wynikający z poczucia posiadania małego penisa?
    • rafill Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 07:41
      a na czym polegają te wasze "pieszczoty" ? Czy możesz się wyrażać odrobinę precyzyjniej ? Stymulujesz go przy tym, walisz mu konia, nie wiem - cokolwiek, że ma wytrysk ?
      • jesod Na czym polegają 12.07.13, 09:41
        rafill napisał:
        > a na czym polegają te wasze "pieszczoty" ?

        A co to ma do rzeczy w temacie wątku?
        • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 09:47
          jesod napisała:

          > A co to ma do rzeczy w temacie wątku?

          Chciałem posłuchać różnych sprośności i zrobić sobie dobrze w trakcie lektury. Erotoman - marzyciel. Zignoruj mnie.
          • jesod Re: Na czym polegają 12.07.13, 10:19
            rafill napisał:
            > Chciałem posłuchać różnych sprośności i zrobić sobie dobrze w trakcie lektury.
            > Erotoman - marzyciel.

            To trzeba było tak od razu. Po co się kamuflować jak uwodziciel?

            • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 10:23
              jesod napisała:

              > To trzeba było tak od razu. Po co się kamuflować jak uwodziciel?

              Myślałem, że wy dziewczyny lubicie grę wstępną i elementy niepewności.
              • zawle Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:15
                rafill napisał:> Myślałem, że wy dziewczyny lubicie grę wstępną i elementy niepewności.

                dziewczyny są konkretniejsze. Po co gra wstępna, jak seksu nie będzie? Nie przeinwestować!! Ucz się:)))
                • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:20
                  zawle napisała:

                  > Po co gra wstępna, jak seksu nie będzie? Nie przeinwestować!! Ucz się:)))

                  Ale ja to wiem, dlatego zadeklarowałem walenie konia przy lekturze świństw. Tak przynajmniej będzie seks - z samym sobą, ale zawsze. Nie lubię chodzić z sinymi jajami po ścianach.
                  • zawle Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:23
                    rafill napisał: > Ale ja to wiem, dlatego zadeklarowałem walenie konia przy lekturze świństw. Tak
                    > przynajmniej będzie seks - z samym sobą, ale zawsze. Nie lubię chodzić z sinym
                    > i jajami po ścianach.

                    To dziewczyna ma się napisać i co z tego będzie miała? Jakbyś napisał....zrobisz dobry uczynek kobieto, może by się zdecydowała. A Ty? jak jakiś podły uwodziciel chciałeś:)))
                    • kag73 Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:45
                      Mnie akurat jego pytanie wydaje sie calkiem do tematu. Jezeli ona np. go piesci reka, rowniez jego ptaka albo oralnie i on ma orgazm, to jest zaspokojny i w tym momencie penetracja mu niepotrzebna. Moze jest przyzwyczajony do onanizowania sie i lubi takie formy zabawy z kobieta(recznie i doustnie).
                      Inne wytlumaczenia to:
                      -ma male potrzeby,
                      - ma swoja wlasna seksualnosc, ktora mu najbardziej odpowiada
                      -kobieta nie podnieca go az tak, zeby chcial z nia czesto i gesto.

                      Tak czy siak, nie pasuje. Moim zdaniem szkoda czasu.
                      • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:51
                        kag73 napisała:

                        > Mnie akurat jego pytanie wydaje sie calkiem do tematu.

                        Jak śmiesz podawać w wątpliwość debilizm Sabata. Sabat jako debil zadaje wyłącznie debilne pytania i udziela debilnych odpowiedzi. Z tym się nie dyskutuje, to się przyjmuje jak dogmat.
                    • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 11:50
                      zawle napisała:

                      > A Ty? jak jakiś podły uwodziciel chciałeś:)))

                      Bo ja jestem podły, chociaż obok uwodziciela nawet nie stałem. Ja jestem tylko podły. I robactwo.
                    • jesod Re: Na czym polegają 12.07.13, 13:14
                      zawle napisała:
                      > Jakbyś napisał....zrobisz dobry uczynek kobieto, może by się zdecydowała.
                      > A Ty? jak jakiś podły uwodziciel chciałeś:)))

                      To znaczy, że uwodzenie ma na celu nakłonienie kobiety do robienia dobrych uczynków?
                      Jasssne. W końcu to właśnie mężczyzna musi uświadomić kobiecie jej rolę w swoim życiu.
                      Wszyscy mężczyźni powinni zdać sobie wreszcie sprawę ze swojej życiowej misji na tej ziemi. :-)))))
                      • zawle Re: Na czym polegają 12.07.13, 16:20
                        jesod napisała: > To znaczy, że uwodzenie ma na celu nakłonienie kobiety do robienia dobrych uczy
                        > nków?
                        > Jasssne. W końcu to właśnie mężczyzna musi uświadomić kobiecie jej rolę w swoim
                        > życiu.
                        > Wszyscy mężczyźni powinni zdać sobie wreszcie sprawę ze swojej życiowej misji n
                        > a tej ziemi. :-)))))

                        A coś takiego zrozumiałaś? Jak ktoś wyłudza od Ciebie 50 zł, to myślisz że zrobiłaś dobry uczynek?
                        • jesod A coś takiego zrozumiałaś 12.07.13, 17:07
                          zawle napisała:
                          > A coś takiego zrozumiałaś? Jak ktoś wyłudza od Ciebie 50 zł, to myślisz że zrob
                          > iłaś dobry uczynek?

                          Wydaje się, że to Ty nie zrozumiałaś sensu i ironii mojej wypowiedzi.
                          A co do wyłudzeń... Czasem tak właśnie sobie myślę, że zrobiłam dobry uczynek. Nie dociekam, nie oceniam - przyjmuję, że ten ktoś jest w wielkiej potrzebie i ja mu tylko w ten sposób mogę pomóc. Na swój, specyficzny sposób przez chwilę go uszczęśliwiam.
          • hello-kitty2 Re: Na czym polegają 12.07.13, 20:32
            rafill napisał:

            > jesod napisała:
            >
            > > A co to ma do rzeczy w temacie wątku?
            >
            > Chciałem posłuchać różnych sprośności i zrobić sobie dobrze w trakcie lektury.
            > Erotoman - marzyciel. Zignoruj mnie.

            Haha Sabat usmialam sie. Ja bym Ci poopowiadala, na faktach autentycznych ale nie potrafie traktowac Cie inaczej jak kolege, no. A fajny kolega jestes. Moze zona tez Cie traktuje jak kolege. Szkoda nie?
            • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 21:38
              hello-kitty2 napisała:

              > Haha Sabat usmialam sie. Ja bym Ci poopowiadala, na faktach autentycznych ale n
              > ie potrafie traktowac Cie inaczej jak kolege, no.

              Hmm... myślałem, że dziewczyny opowiadają sobie o takich sprawach :D

              > A fajny kolega jestes. Moze z
              > ona tez Cie traktuje jak kolege. Szkoda nie?

              E, chyba nie. Koledze się nie marudzi co trzy minuty o nową sprawę. Wynieś śmieci, zapłać rachunki przez internet, zrób dzieciom śniadanie, ubierz dziecku skarpety, umyj łazienkę - wczoraj ci już mówiłam, nowe naczynia do zlewu dokładasz zamiast myć na bieżąco, umyj teraz naczynia, zrób dzieciom bajki w tv, zreperuj zlew, przetkaj wc, pomaluj pokój, przynieś zakupy z samochodu... itd. I tak cały boży dzień. Najlepsze, że jak się za coś biorę, to ona widząc to próbuje od razu zaklepać, że niby kazała mi to zrobić, tak jakby symbolicznie wydając polecenie.
              A czy szkoda ? Jakoś coraz mniej.
              • zawle Re: Na czym polegają 12.07.13, 21:42
                rafill napisał: I tak c
                > ały boży dzień. Najlepsze, że jak się za coś biorę, to ona widząc to próbuje od
                > razu zaklepać, że niby kazała mi to zrobić, tak jakby symbolicznie wydając pol
                > ecenie.
                > A czy szkoda ? Jakoś coraz mniej.

                Przytulam>
              • mojemail3 Re: Na czym polegają 12.07.13, 22:43
                rafill napisał:
                > E, chyba nie. Koledze się nie marudzi co trzy minuty o nową sprawę. Wynieś śmie
                > ci, zapłać rachunki przez internet, zrób dzieciom śniadanie, ubierz dziecku ska
                > rpety, umyj łazienkę - wczoraj ci już mówiłam, nowe naczynia do zlewu dokładasz
                > zamiast myć na bieżąco, umyj teraz naczynia, zrób dzieciom bajki w tv, zreperu
                > j zlew, przetkaj wc, pomaluj pokój, przynieś zakupy z samochodu... itd. I tak c
                > ały boży dzień. Najlepsze, że jak się za coś biorę, to ona widząc to próbuje od
                > razu zaklepać, że niby kazała mi to zrobić, tak jakby symbolicznie wydając pol
                > ecenie.

                Obiektywnie, masz przekichane...nie żartuję, ja wydaję z ww.listy tylko dwa, wynieś śmieci przynieś zakupy z auta, masz tam piwo w nagrodę...

                No, a z kolegą z pracy to sobie rozmawiamy o seksie, ostatnio o tym,że coraz gorzej się dzieje w państwie duńskim...Żona zazdrosna, szczególnie o wspólne dyżury;-)
                • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 22:50
                  mojemail3 napisała:

                  > Obiektywnie, masz przekichane...

                  Nie mam. Robię wiele rzeczy sam z siebie, bo inaczej dom by zarósł, a jej już staram się nawet nie słuchać. Inaczej dostałbym pierdolca. A może już dostałem ? :p

                  > nie żartuję, ja wydaję z ww.listy tylko dwa, wy
                  > nieś śmieci przynieś zakupy z auta, masz tam piwo w nagrodę...

                  A pozostałe, spoza mojej listy ? :P

                  > No, a z kolegą z pracy to sobie rozmawiamy o seksie, ostatnio o tym,że coraz go
                  > rzej się dzieje w państwie duńskim...Żona zazdrosna, szczególnie o wspólne dyżu
                  > ry;-)

                  No widzisz, wszystkim się źle dzieje :)
                  • mojemail3 Re: Na czym polegają 12.07.13, 23:00
                    rafill napisał:
                    > A pozostałe, spoza mojej listy ? :P

                    Pozostałe punkty wykonuję osobiście, bo on jest bardziej zapracowany...
                    Nawet proste prace przy instalacjach sanitarnych, chyba,że trzeba użyć klucza francuskiego;) to już tyle siły fizycznej nie mam...

                    rafill napisał:

                    > No widzisz, wszystkim się źle dzieje :)

                    No, kolega fajny, ale żonę ma heterę, a żonatych jak wiesz z innych wątków, lepiej nie...Gdyby usłyszała nasze dialogi, to wolę nie myśleć;-)
                    • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 23:08
                      mojemail3 napisała:

                      > No, kolega fajny, ale żonę ma heterę, a żonatych jak wiesz z innych wątków, lep
                      > iej nie...Gdyby usłyszała nasze dialogi, to wolę nie myśleć;-)

                      Ech, gawędziarstwo erotyczne... tyle nam zostało...
                      To jest żałosne, tak obiektywnie.
                      • mojemail3 Re: Na czym polegają 12.07.13, 23:19
                        rafill napisał:
                        > Ech, gawędziarstwo erotyczne... tyle nam zostało...
                        > To jest żałosne, tak obiektywnie.

                        Tyle nam zostało, ile nam nakapało;-)
                        Ale ile radości to daje, więcej niż pańszczyżniany małżeński seks;-)


                        www.youtube.com/watch?v=Iy-7b6UhpJY
                        • rafill Re: Na czym polegają 12.07.13, 23:30
                          mojemail3 napisała:

                          > Tyle nam zostało, ile nam nakapało;-)
                          > Ale ile radości to daje, więcej niż pańszczyżniany małżeński seks;-)

                          Jak komu. Mnie to już mierzi.
                          • mojemail3 Re: Na czym polegają 13.07.13, 00:05
                            rafill napisał:
                            > Jak komu. Mnie to już mierzi.

                            Przyzwyczajaj się, dobrze już było...

                            www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w
                          • mojemail3 Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 00:11
                            Jak najbardziej w temacie wątku, skoro już jestem w nastroju retro...

                            www.youtube.com/watch?v=5SZk1YNBlHw
                            ps. boska była...
                            • rafill Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 06:04
                              mojemail3 napisała:

                              > Jak najbardziej w temacie wątku, skoro już jestem w nastroju retro...
                              >
                              > www.youtube.com/watch?v=5SZk1YNBlHw
                              > ps. boska była...

                              No akurat w jej ustach to brzmi wyjątkowo ironicznie :)
                              Typowy schemat zachowań, gdy mężczyzna o kobietę zabiega, nagabuje, prosi, błaga, hamletyzuje z kwiatami pod jej zamkniętym oknem, gdy on się spala a ona pilniczkiem wyrównuje sobie paznokietki - nie dziękuję. To jest może dobre dla niewolników w sado-maso, ale ja nie jestem jednym z nich.
                              Niestety, to mnie nie tylko nie kręci, ale wręcz demoluje psychicznie.

                              Generalnie uważam, że mnie się tutaj nadinterpretuje, na tym forum. Ludzie sądzą, że ja jestem marudą i malkontentem, który mędzi, że nic się nie uda, bo mu się nic nie chce.

                              Jest dokładnie odwrotnie ! Ja się nigdy nie poddaję, choćby nie wiem jak trudna przeszkoda przede mną stanęła.
                              Jednak jednego nienawidzę - okłamywania samego siebie.
                              Jeśli widzę przed sobą K2, to nie będę mówił - e tam, taki pagórek, nawet mi się nie chce na niego włazić. Nie, ja powiem - to jest K2, ale ja, kurwa, wejdę na sam szczyt, choćbym się miał do tego zaprawiać i przygotowywać 10 lat.

                              Nie powiem więc, że przeciętnie lub mniej atrakcyjnym, żonatym facetom bez większej kasy i pozycji, których olała ich żona, jest łatwo o wywalczenie swoich potrzeb seksualnych, BO NIE JEST.
                              Przeciwnie - jest tragicznie trudno.
                              Ale mnie się uda walka o moje potrzeby. Ten pociąg odjedzie, z żoną, albo i bez żony. Choćby nagie skały się zesrały a piękny Szwed na własnym chuju szedł.
                              • rafill Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 06:46
                                Bede jak bullterrier ! Jak wsciekly byk ! Jak Tommy Lee Jones w Sciganym ! Jak komisarz Ryba w Kilerze !


                                ... no to spieprzam.
                              • mojemail3 Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 10:09
                                rafill napisał:
                                (...)"Jest dokładnie odwrotnie ! Ja się nigdy nie poddaję, choćby nie wiem jak trudna przeszkoda przede mną stanęła(...)"

                                Podziwiam Twoją determinację, ze swojego doświadczenia życiowego wiem,że są sprawy, które trzeba odpuścić, zgodnie z zasadą że "głową muru nie przebijesz"
                                Ale to moje życie, które nauczyło mnie zbyt dużej pokory.
                                • rafill Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 10:39
                                  Ciekawe czy odpuscilabys walke o przetrwanie na pustyni, albo nie bronila sie gdyby napadli zbiry z nozami. To kwestia priorytetow moja droga.
                                • rafill Re: Na...dobranoc;-) 13.07.13, 10:43
                                  nie da sie np. przestac oddychac i zajac sie czyms wazniejszym.
                                  • mojemail3 walka? 13.07.13, 10:53
                                    rafill napisał:

                                    > nie da sie np. przestac oddychac i zajac sie czyms wazniejszym.

                                    Dramatyzujesz jak zwykle...Toż nie porównuj oddychania z mniej istotnymi potrzebami fizjologicznymi...Miałam już perspektywę rezygnacji z własnego życia, mam inną skalę.

                                    rafill napisał:

                                    "Ciekawe czy odpuscilabys walke o przetrwanie na pustyni, albo nie bronila sie gdyby napadli zbiry z nozami. To kwestia priorytetow moja droga"

                                    Jeśli gra jest warta świeczki, walczę do upadłego, ale czasem trzeba zmienić front...
                                    • aniuki Re: walka? 13.07.13, 11:04
                                      A nawet jest na tę okoliczność modlitwa, jeśli kto się modli (ateistom, apostatom i innym a- proponuję zmianę pierwszego słowa na choćby sformułowanie "Siło Najwyższa" czy coś tam, co kto lubi)

                                      "Boże, daj mi odwagę bym zmieniał to co można zmienić, cierpliwość i spokój wewnętrzny bym umiał znieść to czego zmienić nie można , i mądrość abym odróżnił jedno od drugiego."
                                    • rafill Re: walka? 13.07.13, 16:45
                                      Bo Ty to sobie wszystko bardzo rozsądnie wytłumaczyłaś. Mąż schorowany, nie ma siły biedaczek. To nie to, że przestałaś go pociągać. Nigdy w życiu. On za Tobą szaleje, ale bidny nie ma siły :)

                                      Posłuchaj. Człowiek może zrezygnować z seksu, ale nie może zrezygnować z poczucia własnej wartości. Jeśli czujesz się dzień w dzień jak kupa gówna, a w lustrze zamiast swojej twarzy widzisz czarną dziurę, która wsysa dookoła wszystko co żyje, to powiedz mi - co jest warte takie życie ?

                                      Kobiecie moim zdaniem jest łatwiej zorganizować sobie życie bez seksu. Gdy otaczający ją mężczyźni będą ją adorować i hołubić, to może mieć poczucie decyzyjności o własnym seksie. Może mieć poczucie, że właściwie mogłaby tylko kiwnąć palcem i już uprawiałaby seks. To jest o niebo łatwiejsza psychicznie sytuacja, niż dla faceta, który nie tyle ma wybór, co jest zmuszony do sytuacji.

                                      Zrozum - nawet dla kobiety, sytuacja kiedy decyduje się na zdradę... W zasadzie jest to kwestia podjęcia PRZEZ NIĄ decyzji. Ona o tym wie. Wystarczy, że zechce zdradzić i znajdzie się ktoś, jeszcze tego samego dnia, może za godzinę. A może ktoś cierpliwie czeka już za drzwiami ?

                                      A faceta, którego olała żona mają w dupie regularnie wszyscy. Bo co on jest warty ? Gówno. Komicznie - może sobie podejmować dylematy moralne, ale jak się nawet skłoni ku zdradzie, to co ? Z kozą od sąsiada na polu może żonę zdradzić.
                                      • rekreativa Re: walka? 13.07.13, 16:53
                                        Rafill - fatalista.

                                        Jestem pewna, że gdybyś przysiadł i poszukał, to w ciągu paru godzin chętną na niezobowiązujący seks panią byś znalazł.
                                        A gdybyś tak chciał popróbować z innej niż panie strony, to już w ogóle zero problemu.
                                        • rafill Re: walka? 13.07.13, 16:55
                                          rekreativa napisała:

                                          > Rafill - fatalista.
                                          >
                                          > Jestem pewna, że gdybyś przysiadł i poszukał, to w ciągu paru godzin chętną na
                                          > niezobowiązujący seks panią byś znalazł.

                                          Pytanie za ile :)

                                          > A gdybyś tak chciał popróbować z innej niż panie strony, to już w ogóle zero pr
                                          > oblemu.

                                          Masz na myśli facetów ?
                                          • rekreativa Re: walka? 13.07.13, 17:46
                                            " Masz na myśli facetów ? "

                                            No przecież że nie kozę, bo ta, jak ustalono, jest dostępna u sąsiada w każdej chwili :D
                                        • hello-kitty2 Re: walka? 13.07.13, 18:06
                                          rekreativa napisała:

                                          > Rafill - fatalista.
                                          >
                                          > Jestem pewna, że gdybyś przysiadł i poszukał, to w ciągu paru godzin chętną na
                                          > niezobowiązujący seks panią byś znalazł.
                                          > A gdybyś tak chciał popróbować z innej niż panie strony, to już w ogóle zero pr
                                          > oblemu.

                                          Ale Sabat chcialby z zakochaniem :) A kto sie bedzie zakochiwal w zonatym z dwojka dzieci i zazdrosna zona?
                                          • zawle Re: walka? 13.07.13, 18:12
                                            hello-kitty2 napisała: > Ale Sabat chcialby z zakochaniem :) A kto sie bedzie zakochiwal w zonatym z dwo
                                            > jka dzieci i zazdrosna zona?

                                            Seks uprawiać z zakochaniem? Ale czyim....swoim czy jej?
                                          • rafill Re: walka? 13.07.13, 18:29
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Ale Sabat chcialby z zakochaniem :) A kto sie bedzie zakochiwal w zonatym z dwo
                                            > jka dzieci i zazdrosna zona?

                                            Wodzu, co wódz :)
                                            Mnie wiązanie się z nikim kompletnie nie obchodzi.
                                            Według mnie z punktu widzenia faceta liczy się to, czy na jakąś laskę działasz, czy jest chemia. Jak zagra, to nawet one night stand jest ok.
                                            Mężczyźni lubią czuć się zdobywcami, być podziwiani, pożądani. To właśnie dlatego tak mało facetów chodzi na dziwki. Nie dlatego, że dziwka ich nie kocha, ale dlatego że jest dostępna dla każdego, kto wyłoży te dwie stówy lub więcej. Chodzenie na dziwki nie czyni faceta wyjątkowym, wręcz przeciwnie, spycha jego wartość na dno śmietnika.
                                            Może to się wreszcie stanie jasne, że faceci nie szukają w kochance roli dziwki, tylko tańszej. Chcą zdobywać. Lwu pewnie też nie jest obojętne czy dostanie miskę mięsa w klatce, czy upoluje antylopę na sawannie.
                                            • rekreativa Re: walka? 13.07.13, 18:37
                                              Ogólnie może masz rację, ale pozwól, że to:

                                              " To właśnie dlate
                                              > go tak mało facetów chodzi na dziwki."

                                              Skwituję pięciominutowym rechotem, znaczy śmiechem.
                                              • rafill Re: walka? 13.07.13, 18:46
                                                rekreativa napisała:

                                                > Skwituję pięciominutowym rechotem, znaczy śmiechem.

                                                Wiesz co, widziałem badania na ten temat, i z tego co pamiętam, to zaledwie 30% facetów korzystało z przybytków uciech, a jakieś 10% bywa tam regularnie. To przy przypisywanej mężczyznom chuci i skupieniu wyłącznie na seksie jest jednak żałośnie mało.
                                                Zauważ - 70% facetów NIGDY nie było na dziwkach !
                                                • zawle Re: walka? 13.07.13, 18:50
                                                  rafill napisał: > Zauważ - 70% facetów NIGDY nie było na dziwkach !

                                                  Bo Ci lubią na jeźdźca?
                                                • rekreativa Re: walka? 13.07.13, 18:54
                                                  " 70% facetów NIGDY nie było na dziwkach "

                                                  Akurat.
                                                  To tylko znaczy, że według dostępnych danych można się doliczyć 30% tych, którzy byli.
                                                  Dostępne czyli dane z agencji czy od ulicznych pań, bo tylko z tej strony może byc w miarę wiarygodnie.
                                                  Teraz dodaj do tego te wszystkie panie, które sobie cichcem, prywatnie przyjmują, pewnie z 10 % +.
                                            • urquhart GFE 13.07.13, 19:06
                                              > Może to się wreszcie stanie jasne, że faceci nie szukają w kochance roli dziwki
                                              > , tylko tańszej. Chcą zdobywać. Lwu pewnie też nie jest obojętne czy dostanie m
                                              > iskę mięsa w klatce, czy upoluje antylopę na sawannie.

                                              Jest wersja pośrednia, dziwki reklamujące się jako GFE (Girlfriend experience) które będą miały na życzenie zaangażowanie kochanki :)
                                              en.wikipedia.org/wiki/Girlfriend_experience
                                              • rafill Re: GFE 13.07.13, 19:26
                                                urquhart napisał:

                                                > Jest wersja pośrednia, dziwki reklamujące się jako GFE (Girlfriend experience)
                                                > które będą miały na życzenie zaangażowanie kochanki :)
                                                > en.wikipedia.org/wiki/Girlfriend_experience

                                                Czyli kobiecy odpowiednik żigolo.
                                            • hello-kitty2 Re: walka? 13.07.13, 21:37
                                              rafill napisał:

                                              > Wodzu, co wódz :)
                                              > Mnie wiązanie się z nikim kompletnie nie obchodzi.
                                              > Według mnie z punktu widzenia faceta liczy się to, czy na jakąś laskę działasz,
                                              > czy jest chemia. Jak zagra, to nawet one night stand jest ok.

                                              No ale co to jest ta chemia jak nie zakochanie, zakrecenie, fascynacja?
                                              • rafill Re: walka? 13.07.13, 21:47
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > No ale co to jest ta chemia jak nie zakochanie, zakrecenie, fascynacja?

                                                Według mnie może być tak, że ktoś Ci się po prostu podoba i czujesz dobre dopasowanie do tej osoby (odpowiada Ci jej sposób bycia, zapach, wygląd, zachowanie itd.). To nie chemia ? A do zakochania przecież daleko.
                                                • mojemail3 Re: walka? 13.07.13, 22:03
                                                  rafill napisał:
                                                  > Według mnie może być tak, że ktoś Ci się po prostu podoba i czujesz dobre dopas
                                                  > owanie do tej osoby (odpowiada Ci jej sposób bycia, zapach, wygląd, zachowanie
                                                  > itd.). To nie chemia ? A do zakochania przecież daleko.

                                                  Jasne że do zakochania daleko, do dzikiej żądzy też...
                                                  W taki sposób to musiałabym się w kobietach zakochiwać, ze względu na wymienione czynniki...
                                                  A najmocniej to na mnie zadziałał delikwent, którego sposób bycia i zachowanie był nie do przyjęcia( wg norm powszechnych)
                                      • mojemail3 Re: walka? 13.07.13, 17:35
                                        rafill napisał:

                                        (...)"Bo Ty to sobie wszystko bardzo rozsądnie wytłumaczyłaś. Mąż schorowany, nie ma siły biedaczek. To nie to, że przestałaś go pociągać. Nigdy w życiu. On za Tobą szaleje, ale bidny nie ma siły :)"

                                        Nie jest schorowany, pewnie po tylu latach opatrzyłam mu się mocno...
                                        Ja chyba już wspominałam,że to typ "niskolibidowca wysokoerotycznego"...

                                        Z całą resztą wywodu masz rację:

                                        (...)" Gdy otaczający ją mężczyźni będą ją adorować i hołubić, to może mieć poczucie decyzyjności o własnym seksie. Może mieć poczucie, że właściwie mogłaby tylko kiwnąć palcem i już uprawiałaby seks(...)"

                                        I to pewnie daje mi jakiś rodzaj komfortu na czas posuchy;-)


                                        Najmi
                                        • rafill Re: walka? 13.07.13, 17:51
                                          mojemail3 napisała:

                                          > I to pewnie daje mi jakiś rodzaj komfortu na czas posuchy;-)

                                          I to jest właściwa odpowiedź.
                                          W życiu nic nie dzieje się tak po prostu. Aby wyplątać się z pajęczyny problemów, w które się wpadło, należy zacząć rozwiązywać je tam gdzie się zaczęły - u źródeł.
                                          Ludzie nie powinni narzekać na brak seksu, jeśli nie są w stanie zaproponować światu atrakcyjności adekwatnej do ich oczekiwań. A będąc na tyle atrakcyjnym, by świat sam proponował im to czego oczekują, zyskują poczucie decyzyjności i panowanie nad swoim losem, nawet jeśli nie zdecydują się z tej propozycji skorzystać.
                                      • prosty_facet Re: walka? 29.03.18, 11:38
                                        rafill napisał:

                                        > Kobiecie moim zdaniem jest łatwiej zorganizować sobie życie bez seksu.
                                        >
                                        > Zrozum - nawet dla kobiety, sytuacja kiedy decyduje się na zdradę... W zasadzie
                                        > jest to kwestia podjęcia PRZEZ NIĄ decyzji. Ona o tym wie. Wystarczy, że zechc
                                        > e zdradzić i znajdzie się ktoś, jeszcze tego samego dnia, może za godzinę. A mo
                                        > że ktoś cierpliwie czeka już za drzwiami ?
                                        >
                                        > A faceta, którego olała żona mają w dupie regularnie wszyscy. Bo co on jest war
                                        > ty ? Gówno. Komicznie - może sobie podejmować dylematy moralne, ale jak się naw
                                        > et skłoni ku zdradzie, to co ? Z kozą od sąsiada na polu może żonę zdradzić.

                                        Dobrze to ująłeś ....
                                        • sabat3 Re: walka? 30.03.18, 02:04
                                          prosty_facet napisał:
                                          > Dobrze to ująłeś ....

                                          Wcale nie.
                                          Ale wtedy miałem doła, teraz Ty widocznie go masz, więc dostrzegasz wspólny "vibe" :)
                                          Rzeczywistość jest wielowymiarowa i nawet jeśli rzeczywiście większość kobiet ma w dupie żonatych, olanych przez małżonki mężczyzn, to w praktyce ta pozostała, zainteresowana mniejszość pań jest jednak na tyle istotna statystycznie, by zdradę jednak dało się wcielić w życie.
                                          Trzeba na to spojrzeć racjonalnie - jednak większość panów w wieku przekraczającym beztroskie lata studenckie jest w jakichś związkach, często formalnych, więc wśród tych dostępnych, atrakcyjnych kawalerów to nie bardzo jest jak wybierać. Jasne, są, zdarzają się, ale to jednak mniejszość. I oni najczęściej również szukają babki bez zobowiązań związkowych.
              • prosty_facet Re: Na czym polegają 29.03.18, 11:26
                rafill napisał:

                > E, chyba nie. Koledze się nie marudzi co trzy minuty o nową sprawę. Wynieś śmie
                > ci, zapłać rachunki przez internet, zrób dzieciom śniadanie, ubierz dziecku ska
                > rpety, umyj łazienkę - wczoraj ci już mówiłam, nowe naczynia do zlewu dokładasz
                > zamiast myć na bieżąco, umyj teraz naczynia, zrób dzieciom bajki w tv, zreperu
                > j zlew, przetkaj wc, pomaluj pokój, przynieś zakupy z samochodu... itd. I tak c
                > ały boży dzień. Najlepsze, że jak się za coś biorę, to ona widząc to próbuje od
                > razu zaklepać, że niby kazała mi to zrobić, tak jakby symbolicznie wydając pol
                > ecenie. A czy szkoda ? Jakoś coraz mniej.

                Skąd ja to znam ? ......
    • marek.zak1 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 08:18
      Przejrzyj wątki na tym ( i na innych) forum. Takich jak ty było wiele. Tracisz czas.
      • zawle Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 09:23
        Ale czemu traci czas? Ma faceta, który dla wielu kobiet byłby marzeniem. To ona go niepotrzebnie gnębi. Daj mu szansę na normalny związek i odejdź.
        • rafill Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 09:29
          zawle napisała:

          > Ale czemu traci czas? Ma faceta, który dla wielu kobiet byłby marzeniem. To ona
          > go niepotrzebnie gnębi. Daj mu szansę na normalny związek i odejdź.

          To prawda, różne są kryteria normalności. Facetowi polecam szukać partnerki na "Przystanku Jezus". Będą niewiarygodnie szczęśliwą parą.
          • mojemail3 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 10:00
            rafill napisał:
            (...)"Facetowi polecam szukać partnerki na "Przystanku Jezus". Będą niewiarygodnie szczęśliwą parą (...)"

            Ooo, mógłbyś się niewiarygodnie zdziwić...

            A co do "Zakręconej"...jeszcze nie jest żoną a dręczy, męczy,zrzędzi...A póki ich za wiele nie wiąże, trzeba się rozstać, chyba że są uzależnieni w innych dziedzinach życia...
            Najmi
    • zyg_zyg_zyg Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 09:44
      > A ja bym chciała po prostu mieć normalny seks z facetem, którego kocham
      > Co mam o tym wszystkim sądzić?

      Przyzwyczajaj się do myśli, że z tym akurat mężczyzną nie będziesz miała normalnego seksu. Mierzonego Twoją normą, oczywiście. Bo normalne dla Ciebie nie musi być normalnym dla niego. Dlatego zmuszanie go do leczenia jest bezcelowe - nie da się wyleczyć zdrowego człowieka, który ma zwyczajnie mniejsze potrzeby seksualne.

      No chyba, że to zmęczenie nie jest tylko i wyłącznie wymówką i tarczą obronną przed Twoją natarczywością, ale rzeczywistym problemem. Do pełni szczęścia brakowałoby jeszcze tego, żeby to jemu zależało na jego rozwiązaniu.

      Ogólnie raczej nie wróżę Wam (z fusów jedynie, tzn. pojedynczego posta) wspólnej świetlanej przyszłości erotycznej, cudownej jedności i zbieżności potrzeb.
    • prosty_facet po prostu macie różne temperamenty 12.07.13, 10:45
      Z mojego punktu widzenia to on jest co najmniej dziwny, ale człowiek to nie jakaś norma wyliczona przez seksuologów. Po prostu Ty masz większe potrzeby od niego.
      Więc lepiej poszukaj innego, bo z wiekeim jego potrzeby na pewno nie będą rosły ....
    • zakreconajakslimak123 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 16:22
      Odpowiadam na pytania. On się nie onanizuje, sama kiedyś zapytałam i powiedział, że nie. Mieszkamy teraz razem i jestem pewna, że tego nie robi. Co do pieszczot, to jak najbardziej pieściłam go ręka i on miał wytrysk.Później przestałam bo pomyślałam, że seksu mu sie nie chce skoro i tak jeste zaspokojony.Od dłuższego czasu nie ma tego rodzaju pieszczot.
      Naprawdę uważacie, że ja go męczę każac wybrać się do lekarza?? Planujemy wspólną przyszlośc ale jeśli ma być tak jak teraz to ja absoltnie nie chcę.Stąd chciałabym ten problem jakoś rozwiązać. Jeśli się nie uda to sie rozstaniemy.Co do innych potrzeb... Problem w tym , że on nie ma ŻADNYCH. Jeśli ja nic nie zainicjuje to nic nie ma. Mnie wystarczyłby seks 3 razy w tygodniu. Nie raz na 3 mce . Zresztą mam wrażenie, że wtedy seks jest dla świętego spokoju.Niesamowicie frustrujacą sytuacją jest to, że kładziemy się o łóżka a on prawie natychmiast zasypia.Chyba nie ejst normą w związku brak seksu? A tak to u nas wygląda.
      • rafill Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 17:17
        Jeśli facet się nie onanizuje i nie uprawia seksu, to problem jest bardzo, ale to bardzo poważny. Nie widzę tego, jeśli zależy Ci na życiu seksualnym, radzę się wymiksować z układu bo będziesz mocno nieszczęśliwa.
      • kag73 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 23:08
        "On się nie onanizuje, sama kiedyś zapytałam i powiedział, że nie. Mieszkamy teraz razem i jestem pewna, że tego nie robi."

        Hmm, czyli wierzysz mu na slowo, bo to, ze mieszkacie razem nie znaczy, ze nie moze sie onanizowac np. pod prysznicem albo w toalecie, zapewniam Cie, dlugo mu to nie musi zajmowac. Nie wiem dlaczego jestes pewna?
        No mniejsza o to, wiej, nie pasujecie do siebie.
      • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 13.07.13, 04:01
        Coś mi nie pasuje. Albo to jakiś eunuch, albo nie wiem co.
        Moja żona pyta mnie się czy walę i zawsze jej odpowiadam twierdząco, bo nie lubię kłamać, ale w taki sposób, że myśli że kłamię. Może Twój kłamie?
        Powiedz mu wprost, że to nienormalne i albo się będzie leczył....
        Gejem przypadkiem nie jest?
        • zakreconajakslimak123 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 00:20
          Nie onanizuje się na pewno, przejrzałam nawet komputer,czy nie ma na nim żadnych filmów erotycznych- nic nie ma, w historii to samo.Gejem też podejrzewam, że nie jest. Wydaje mi sie, że jest po prostu aseksualny. Postawiłam mu ultimatum- albo się leczy i jeśli będą tego pozytywne efekty to zostaję. Jeśli nie- odchodzę.Nie mam zamiaru zyc w celibacie.
          • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 00:32
            Może ma jakieś traumatyczne przeżycia związane ze sferą seksualną i nie chce Ci o tym powiedzieć. Więcej pomysłów nie mam.
          • kag73 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 00:42
            > Nie onanizuje się na pewno, przejrzałam nawet komputer,czy nie ma na nim żadnyc
            > h filmów erotycznych- nic nie ma, w historii to samo.

            Dobra jestes, zabawna jestes, naiwna...tak jakby do onanizowania sie kazdy koniecznie potrzebowal filmow porno. Ciekawe jak to bylo kiedys jak filmow porno nie bylo??? Niektorzy maja kino w glowie(wiekszosc ma) a do zwalenia konia pod prysznicem np. potrzebne sa dwie minuty i potrzeba fizjologiczna zaspokojona, jak kazda inna. Moze z jakiegos powodu nie lubi, nie potrzebuje seksu. jak dlugo ma sie leczyc i z czego. Ja bym sie najpierw probowla dowiedziec o co chodzi, bo on doskonale wie co jest grane.
            Po co Ci tracic czas na jego lezenia, poszukaj se innego, bo czas Ci ucieka.
            • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 03:02
              Dokładnie. Poza tym pornusy fajnie "śmigają" np. na komórkach. Można też oglądać np. w pracy. No i czas. Po dobrym "treningu" można zejść poniżej dwóch minut. Myślę, że poniżej jednej też by się dało. Więc nie możesz być pewna i mówić, że "na pewno nie".
      • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 21:19
        A tak z drugiej strony to pomyśl czy to oby nie dobrze. Żadnych pomysłów typu anal, połykanie nasienia, wytrysk na twarz itd. aż po najbardziej hardcorowe pomysły. Czysta, niczym nie zaśmiecona miłość :)
    • zakreconajakslimak123 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 18:32
      Dodam jeszcze, że zanim mnie poznał przez jakieś 5 lat był sam. Wcześniej z partnerką praktycznie nie miał seksu. Ona ponoc nie chciała.Ogólnie w zyciu miał niewiele seksu . Stało się to chyba dla niego normą.Niestety...
    • brak.polskich.liter Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 18:47
      Marnujesz czas.
      Tyle w temacie.
      • marek.zak1 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 21:41
        Juz to napisałem wczesniej. Facet, który nie chce, jest to dstrzału. Sorry Winnetou.
        • zuzi.1 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.07.13, 23:33
          Facet jest EKSPRESOWO do odstrzału, nie trac kolejnych m-cy, bo szkoda Twojego czasu na takiego eunucha.
        • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 13.07.13, 22:01
          E tam do odstrzału. Na wymianę by się nadał.
          • zuzi.1 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 00:59
            Na wymianę znaczkami czy kapslami by się nadał Twoim zdaniem? ;-)
            • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 03:04
              Myślę, że nie do jednej by pasował :)
              • anula36 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 09:31
                watpie:) Jak trzymac za morde brakiem seksu kogos komu na nim nie zalezy?
                • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 10:37
                  Fakt. Bez seksu to jednak słaba konstrukcji i możliwości terrorystyczne dużo mniejsze :)
    • triss_merigold6 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 12:11
      Pozwalasz panu marnować Twój czas.
      Lepiej nie będzie.
      Dziękuję za uwagę.
      • zawle Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 12:46
        Pomysł dla Marka na interes..coś jak firma matka dla twojej Szkoły Dobrych Małżonków...portal matrymonialny wymiany partnerów. Żeby się wreszcie dobrali libido. Wiesz....profil psychologiczny, preferencje, umowy kto co robi, deklaracje ile razy w tygodniu...co tam chcesz.
        • anula36 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 12:48
          a co wtedy jesli czesc bedzie mocna tylko w deklaracjach:P? reklamacja?
          • zawle Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:00
            anula36 napisała:

            > a co wtedy jesli czesc bedzie mocna tylko w deklaracjach:P? reklamacja?

            Tu będzie tradycyjnie.... Firma nie odpowiada za rzeczy pozostawione w szatni:)
            • anula36 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:06
              "prosze brac ten plaszcz co zostal i cieszyc sie ze w ogole jakis zostal":)
        • daavid Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 12:50
          Uczciwe.
        • hello-kitty2 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:00
          zawle napisała:

          > Pomysł dla Marka na interes..coś jak firma matka dla twojej Szkoły Dobrych Małż
          > onków...portal matrymonialny wymiany partnerów. Żeby się wreszcie dobrali libid
          > o. Wiesz....profil psychologiczny, preferencje, umowy kto co robi, deklaracje i
          > le razy w tygodniu...co tam chcesz.

          "umowy kto co robi"? :-) Ale w lozku, tak? Mialam kiedys takiego wspolpracownika, dobry byl kolega, szkolil mnie, a uczyl mnie tak dokladnie instruowal (instrulowal?), ze czasem po wejsciu do pracy odrazu pytalam go 'No Bart co teraz robie prawa reka? mow a lewa?'
          • zawle Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:01
            hello-kitty2 napisała: > "umowy kto co robi"? :-) Ale w lozku, tak? Mialam kiedys takiego wspolpracownik
            > a, dobry byl kolega, szkolil mnie, a uczyl mnie tak dokladnie instruowal (instr
            > ulowal?), ze czasem po wejsciu do pracy odrazu pytalam go 'No Bart co teraz rob
            > ie prawa reka? mow a lewa?'

            tak jak myślałam ...kobiecie nie dogodzisz...zaraz zaciągnie Cię na Pole Szczegółów i tam zastrzeli z pistoletu.
            • hello-kitty2 Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:09
              zawle napisała:

              > tak jak myślałam ...kobiecie nie dogodzisz...zaraz zaciągnie Cię na Pole Szczeg
              > ółów i tam zastrzeli z pistoletu.

              hehe nie wywiazalabym sie z zadnej umowy, wszysdto zalezy od aktualnego nastroju, ale krecil mnie ten kolega wiec mnie bawilo to szczegolowe omawianie co po czym, bylo troche okazji do podotykania podczas pracy

              ale swoja droga to tu Marek zasadza czaru mary praca nad zwiazkiem, a mnie obchodzi czy te 6 gozdzikow bez przybrania i kebab zadzialaly i zone przelecial wczoraj czy nie? no niech sie wykaze jaka skutecznosc tym szkoleniowych pomyslow jest? zaraz czy to w tym watku bylo juz sie zgubilam?
              • zawle Re: facet niepotrzebujący seksu 14.07.13, 13:21
                hello-kitty2 napisała: mnie obch
                > odzi czy te 6 gozdzikow bez przybrania i kebab zadzialaly i zone przelecial wcz
                > oraj czy nie? no niech sie wykaze jaka skutecznosc tym szkoleniowych pomyslow j
                > est? zaraz czy to w tym watku bylo juz sie zgubilam?


                Hehe..moja przyjaciółka miała męża. Lubił ją obdarowywać prezentami. Kwiatki, bielizna, impry w Sheratonie. Wszystko na wysoki połysk. Potem oczekiwał seksu. Często słuchałam te mrożące krew w żyłach historie;) Niestety poszła do pracy, kebaba sobie kupuje sama, jest po rozwodzie. Ale druga historia temu przeczy. Opowiedział mi ją maż innej pani. Że raz pozwoliła mu zrobić sobie minetę i widział że się raz podkręciła. Wtedy zrobił kolację przy świecach i kupił jej jakąś drogą torbę. Ja myślę że pierwszej się w dupie poprzewracało po prostu, drugi był raczej niezamożny więc to była prawdziwa niespodzianka:)
                Fajnie się tak pisze słodkim, niczym nie skrępowanym potokiem myśli.................
    • walencja234 Re: facet niepotrzebujący seksu 12.08.13, 10:19
      Jesteś naprawdę cierpliwa, ja bym chyba tyle nie wytrzymała… szkoda że nie spróbowaliście najpierw z czymś typu środek na potencję, bo może faktycznie chodzi o to zmęczenie (zapewniam cię że nie musi to być praca fizyczna żeby zmęczyć) i po prostu libido gdzieś umarło… na twoim miejscu podsunęłabym tabletki liderin (z żeń szeniem który podnosi libido) i po godzince już byś miała seksu ile wlezie. Warto spróbować skoro się tak opiera przed pójściem do lekarza, może się okazać że ta wizyta wcale nie jest konieczna.
      • salvatori Re: facet niepotrzebujący seksu 15.10.14, 01:01
        Mam ponad 40 latek i nie wyobrażam sobie dnia bez hociaż puknięcoa w jajko co do samego sexu z żoną chociaż jest świetna w te klocki to noe kest już tak jak 20 latek temu ale jakoś dajemy radę ty mówisz o stosunku 3 razy na tydzień zaraz jak się poznaliście my przez pierwsze 10 lat po kilka razy dziennie to robiliy teraz może sie troche wypaliło ale od czego są gadżety w sexshopach polecam
    • salvatori Re: facet niepotrzebujący seksu 15.10.14, 00:45
      Jesteś bardzo sympatycznąi miłą kobietą olej durnia na bank cię zdraca albo sam się onanizuke na jakiś porno stronicach sprawdź mu kompa albo tel. I wszystko będzie jasne wystarczy wejś w historię albo w narzędzia internetu i tam poszukać zapisanych haseł

      • salvatori Re: facet niepotrzebujący seksu 15.10.14, 00:48
        Jakbyś chciała na priv pogadać daj info na stronce forum np.e-mail
    • bianconero77 Re: facet niepotrzebujący seksu 10.01.15, 12:48
      Temat juz stary,ale dopisze moją uwagę. Daj sobie z nim luz. Ty potrzebujesz dobrego i czestego sexu,on jak widac,nie. Więc im dłużej to potrwa tym gorzej przerwac. Obudzisz sie kiedys z dylematem,on,dziecko i z powodu tego problemu napewno bedzie kochas,który się Tobą dobrze zajmie. Po co robic sobie pod górkę. Wy do siebie za cholere nie pasujecie,a sex w małżeństwie,nie przesadze jest cholernie ważny,wiem to z autopsji 20 lat 😊
      • lenka_1234 Re: facet niepotrzebujący seksu 05.11.17, 18:40
        ciekawa jestem czy odpuściłaś juz sobie tego faceta.
        byłam w trochę podobnej sytuacji-od samego początku moj chłopak nie przejawiał wiekszego zainteresowania seksem, okropne uczucie,frustracja,ciągłe nerwy, wizyta u seksuologa...i nic z tego. NIC NA SIŁĘ!!! po co sie meczyc? z innymi mężczyznami miałam normalny seks,pożadanie i namiętność. az chce sie zyć:)
    • erika26 Re: facet niepotrzebujący seksu 22.02.18, 02:09
      Niestety obawiam się, że roznicie się temparementami.
      Byłam w podobnej sytuacji. Rozstan się z nim dopóki nie macie dzieci, inaczej będą gorzkie chwile kiedy będziesz bardzo nieszczęsliwa. Z potrzebami trudno wygrać, moze się zdarzyć, że go skrzywdzisz, szukajac sexu poza waszym zwiazkiem. To nie twoja ani nie jego wina. Czasami tak jest. On moze być super facetem, ale uwierz, ze sex 4-5 razy do roku to jest dla namietnej kobiety ... czyściec a chwilami pieklo. Najgorsze bedzie to poczucie, że nue widzi w Tobie kobiety tylko kumpla. Raczej pozostancie przyjaciolmi, póki jest jeszcze czas.
      • bgz0702 Re: facet niepotrzebujący seksu 22.02.18, 15:04
        erika26 napisała:

        > Niestety obawiam się, że roznicie się temparementami.
        > Byłam w podobnej sytuacji. Rozstan się z nim dopóki nie macie dzieci, inaczej b
        > ędą gorzkie chwile kiedy będziesz bardzo nieszczęsliwa. Z potrzebami trudno wyg
        > rać, moze się zdarzyć, że go skrzywdzisz, szukajac sexu poza waszym zwiazkiem.
        > To nie twoja ani nie jego wina. Czasami tak jest. On moze być super facetem, al
        > e uwierz, ze sex 4-5 razy do roku to jest dla namietnej kobiety ... czyściec a
        > chwilami pieklo. Najgorsze bedzie to poczucie, że nue widzi w Tobie kobiety tyl
        > ko kumpla. Raczej pozostancie przyjaciolmi, póki jest jeszcze czas.
        >

        :)) "forum rodzicow przedszkolakow"?:)), Paulinka??, nr gg? A sie trolling rozwija:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka