Dodaj do ulubionych

sek a seks

20.10.13, 11:14
No cóż....ja mam dwa wymiary czerpania rozkoszy. I niestety zależą one od stopnia mojego zaangażowania. Mogę pójść do łóżka z nieznajomym i seks fajny, ale....nigdy nie było w nim elementu który mi jest niezbędny.....zaufania. Gdy kocham seks zyskuje nowy wymiar. Wtedy jest naprawdę dobrze. Bardzo blisko, bardzo mocno i fajnie. Dla mnie to dwa całkiem różne światy. Nieporównywalne.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: sek a seks 20.10.13, 12:53
      I to jest znakomity wpis na niedzielę.
      • loppe Re: sek a seks 20.10.13, 12:57
        Hymn o miłości



        Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
        a miłości bym nie miał,
        stałbym się jak miedź brzęcząca
        albo cymbał brzmiący.
        Gdybym też miał dar prorokowania
        i znał wszystkie tajemnice,
        i posiadał wszelką wiedzę,
        i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
        a miłości bym nie miał,
        byłbym niczym.
        I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
        a ciało wystawił na spalenie,
        lecz miłości bym nie miał,
        nic bym nie zyskał.
        Miłość cierpliwa jest,
        łaskawa jest.
        Miłość nie zazdrości,
        nie szuka poklasku,
        nie unosi się pychą;
        nie dopuszcza się bezwstydu,
        nie szuka swego,
        nie unosi się gniewem,
        nie pamięta złego;
        nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz współweseli się z prawdą.
        Wszystko znosi,
        wszystkiemu wierzy,
        we wszystkim pokłada nadzieję,
        wszystko przetrzyma.
        Miłość nigdy nie ustaje,
        [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
        albo jak dar języków, który zniknie,
        lub jak wiedza, której zabraknie.
        Po części bowiem tylko poznajemy,
        po części prorokujemy.
        Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
        zniknie to, co jest tylko częściowe.
        Gdy byłem dzieckiem,
        mówiłem jak dziecko,
        czułem jak dziecko,
        myślałem jak dziecko.
        Kiedy zaś stałem się mężem,
        wyzbyłem się tego, co dziecięce.
        Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
        wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
        Teraz poznaję po części,
        wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
        Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
        z nich zaś największa jest miłość.

        1 Kor 13, 1-13
      • jesod Znakomity wpis 20.10.13, 15:25
        loppe napisał:
        > I to jest znakomity wpis na niedzielę.

        A co jest w nim znakomitego?
        • kaiser.blade Re: Znakomity wpis 20.10.13, 15:38
          jesod napisała:

          > A co jest w nim znakomitego?

          Może koledze chodzi o to, że jest znakomity na niedzielę ? Ambona, kazanie o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy i odwrotnie ;)
          • jesod Re: Znakomity wpis 20.10.13, 15:51
            kaiser.blade napisał:
            > Może koledze chodzi o to, że jest znakomity na niedzielę ?

            Niedzielny dualizm seksualny? "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił." :)
            • kaiser.blade Re: Znakomity wpis 20.10.13, 23:14
              jesod napisała:

              > Niedzielny dualizm seksualny? "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił." :)

              Niedzielny dualizm korpuskularno-falowy. Pamiętaj, abyś dzień świetlny świecił.
              • zawle Re: Znakomity wpis 20.10.13, 23:23
                kaiser.blade napisał:
                > Niedzielny dualizm korpuskularno-falowy.

                Kitty...masz fizyka:)))
                • kaiser.blade Re: Znakomity wpis 20.10.13, 23:38
                  zawle napisała:

                  > kaiser.blade napisał:
                  > > Niedzielny dualizm korpuskularno-falowy.
                  >
                  > Kitty...masz fizyka:)))

                  Niestety, bliżej mi do fizola.
                  • kag73 Re: Znakomity wpis 20.10.13, 23:43
                    kaiser.blade napisał:
                    > Niestety, bliżej mi do fizola.

                    Zwal jak chcial, najwazniejsze(tak mi wychodzi), ze nie masz 20 kilo niedowagii;)
              • jesod Re: Znakomity wpis 20.10.13, 23:27
                kaiser.blade napisał:
                > Niedzielny dualizm korpuskularno-falowy. Pamiętaj, abyś dzień świetlny świecił.

                Niedzielny dualizm muskularny. Pamiętaj, abyś dzień świetny zatrzymał w czasie.
    • kaiser.blade Re: sek a seks 20.10.13, 13:32
      Patrz, a faceci tu pisywali, ze podnieca ich obca baba. Taka oswojona, nawet najladniejsza, juz nie kreci az tak bardzo.
      • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 15:03
        kaiser.blade napisał:

        > Patrz, a faceci tu pisywali, ze podnieca ich obca baba. Taka oswojona, nawet na
        > jladniejsza, juz nie kreci az tak bardzo.

        Nigdy nie byłam dłużej z mężczyzną niż naście lat...:)))
        • kaiser.blade Re: sek a seks 20.10.13, 15:19
          Dla jednego przyzwyczajenie to kilkanaście lat, dla drugiego - kilkanaście tygodni ;)
        • bgz0702 Re: sek a seks 20.10.13, 15:58
          zawle napisała:

          > kaiser.blade napisał:
          >
          > > Patrz, a faceci tu pisywali, ze podnieca ich obca baba. Taka oswojona, na
          > wet na
          > > jladniejsza, juz nie kreci az tak bardzo.
          >
          > Nigdy nie byłam dłużej z mężczyzną niż naście lat...:)))

          naście to świetny wynik;)) uwielbiam czytywać czy oglądać wywiady z gwiazdami, które spotkają swoją życiową miłość, tak średnio co dwa, trzy lata
          • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 16:21
            bgz0702 napisała: > naście to świetny wynik;)) uwielbiam czytywać czy oglądać wywiady z gwiazdami,
            > które spotkają swoją życiową miłość, tak średnio co dwa, trzy lata

            Moja matka mi mówiła że nie jest sztuką zmieniać facetów, sztuką jest zatrzymać ich pzry sobie. Borykałam się z tymi mądrościami kilkadziesiąt lat, zanim zrozumiałam że za to nie dostanie się żadnego orderu:) Ja wolę inną sztukę;) Czy prawdziwe zakochanie musi trwać wieki? Bo kto tak ustalił?
            • bgz0702 Re: sek a seks 20.10.13, 16:33
              zawle napisała:

              > bgz0702 napisała: > naście to świetny wynik;)) uwielbiam czytywać czy ogląd
              > ać wywiady z gwiazdami,
              > > które spotkają swoją życiową miłość, tak średnio co dwa, trzy lata
              >
              > Moja matka mi mówiła że nie jest sztuką zmieniać facetów, sztuką jest zatrzymać
              > ich pzry sobie. Borykałam się z tymi mądrościami kilkadziesiąt lat, zanim zroz
              > umiałam że za to nie dostanie się żadnego orderu:) Ja wolę inną sztukę;) Czy pr
              > awdziwe zakochanie musi trwać wieki? Bo kto tak ustalił?

              nie wiem kto ustalił, to chyba jakaś romantyczna wizja oparta na wyobrażeniach i oczekiwaniach, nadaje miłości wyjątkowego znaczenia, a nas samych jako kochających i będących kochanymi tym samym czyni wyjątkowymi (czyt. wybranymi wśród innych), a więc mamy aprobatę i jesteśmy bezpieczni. Człowiek potrzebuje akceptacji i aprobaty, to buduje poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Ale znów wysunął się wątek o różnicy między "prawdziwym zakochaniem", o którym piszesz, a miłością
              • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 17:17
                bgz0702 napisała: Ale znów w
                > ysunął się wątek o różnicy między "prawdziwym zakochaniem", o którym pis
                > zesz, a miłością

                To na osobny wątek jest. Ja chyba - na chwilę obecną- wolę jednak krótkotrwałe ( kilkuletnie) fajerwerki niż kilkudziesięcioletnią spokojną miłość. Chyba.
      • jesod Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 20.10.13, 22:00
        kaiser.blade napisał:
        > Patrz, a faceci tu pisywali, ze podnieca ich obca baba. Taka oswojona, nawet na
        > jladniejsza, juz nie kreci az tak bardzo.

        Przecież to byłoby nudne, gdyby pisali, że podnieca ich ta jedna, jedyna, wybrana i oswojona, nawet jeżeli nadal jest jeszcze całkiem, całkiem ze swoim ciałkiem to... wyszliby wśród swoich (Marsów) na pantoflarza i misia. A tak... przynajmniej pretendują do wikinga zdobywcy. Znaczy się, łowni jeszcze są...
        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 01:02
          Nie wiem jakiej jesteś płci - ale rozumiem, że sugerujesz, że przytoczona postawa to poza i lans?
          Jeśli jesteś kobietą, jco sugeruje "pisali faceci" żywisz się bajkami, jeśli jesteś mężczyzną to jesteś rzadkim przypadkiem lub próbujesz kreować się na forum (nie wiem po co).
        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 01:02
          Nie wiem jakiej jesteś płci - ale rozumiem, że sugerujesz, że przytoczona postawa to poza i lans?
          Jeśli jesteś kobietą, co sugeruje "pisali faceci" żywisz się na bajkach; jeśli jesteś mężczyzną to jesteś rzadkim przypadkiem lub próbujesz kreować się na forum (nie wiem po co).
          • that.bitch.is.sick Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 01:23
            bigbadpig napisał:

            > Nie wiem jakiej jesteś płci - ale rozumiem, że sugerujesz, że przytoczona posta
            > wa to poza i lans?
            > Jeśli jesteś kobietą, co sugeruje "pisali faceci" żywisz się na bajkach; jeśli
            > jesteś mężczyzną to jesteś rzadkim przypadkiem lub próbujesz kreować się na for
            > um (nie wiem po co).


            A ty jestes mężczyzną i na jakiejś podstawie wypowiadasz się w imieniu ogółu mężczyzn? A można wiedzieć cóż to za podstawa? Socjobiologia, kreacjonizm, boży obraz w człowieku? Níe zrozumiem pobożnych tendencji do przypisywanie sobie nieograniczonej wiedzy na temat własnej płci, przynajmniej w sprawach seksu , na tej podstawie że jest się jej przedstawicielem.
            Tudzież homogeniczność grup przykładowo: pan mietek co miał dwie w życiu dwie partnerki, żonę i renię przypisuje sobie możliwości i skłonności Casanovy. Klasyka
            • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 05:32
              Na tej podstawie opieram swoje obserwacje, że jako mężczyzna mam dostęp do 'zakulisowych' rozmów innych mężczyzn od kilkunastu lat i spotkałem się niezliczoną ilość razy z, wyrażanymi na przeróżne sposoby, świadectwami; że najbardziej kręcące kobiety to dopiero przysposobione, lub jeszcze/w ogóle nie przysposobione. Nie spotkałem się nigdy chyba z opinią typu: mam super żonę i po 10-ciu latach jest wciąż tak bezkonkurencyjna, że wybija z mojej głowy te które widuję dookoła. Słyszałem setki razy (no może dziesiątki - realnie patrząc :P ), jak bardzo kręci kogoś ta czy inna dziewczyna z pracy, jak dobra jest ta nowa laska poznana ostatnio w klubie, jak świetnie się układa z trzy miesiące dopiero "jeżdżoną" dziewczyną; jakoś jednak ci w długoterminowych związkach nie rozwodzącą się już tak nad swoimi partnerkami, nie mówią "dobre mam dupcenie w domu od 10-ciu lat" errrr... słyszałaś kiedyś coś takiego z ust mężczyzny?
              Jak jest nieźle to jest super, ale tak, "taka oswojona, nawet najladniejsza, juz nie kreci az tak bardzo."

              I jak to wypada? Znalazłaś coś o bożym obrazie? Pobożne intencje? (BTW skąd u Ciebie te religijne wtręty?)
              • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 08:53
                bigbadpig napisał:

                > . Nie spotkałem się nigdy chyba z opinią typu: mam super żonę i po 10-ciu latac
                > h jest wciąż tak bezkonkurencyjna, że wybija z mojej głowy te które widuję dook
                > oła. Słyszałem setki razy (no może dziesiątki - realnie patrząc :P ), jak bardz
                > o kręci kogoś ta czy inna dziewczyna z pracy, jak dobra jest ta nowa laska pozn
                > ana ostatnio w klubie, jak świetnie się układa z trzy miesiące dopiero "jeżdżon
                > ą" dziewczyną; jakoś jednak ci w długoterminowych związkach nie rozwodzącą się
                > już tak nad swoimi partnerkami, nie mówią "dobre mam dupcenie w domu od 10-ciu
                > lat" errrr... słyszałaś kiedyś coś takiego z ust mężczyzny?

                Hehe no to sie podlozyles, biorac pod uwage jakie plusy tu regularnie przypisujesz swojej wlasnej zonie. Nie martw sie ja tam dziele kazdy komplement na jej temat conajmniej na dwa (pol prawdy, pol sciemy), zeby wyjsc w ogolnym rozrachunku w Twoich jej podsumowaniach na to co napisales wlasnie powyzej :) Aha Marek Zak owszem zdaje sie mowic, ze nawet po 30 latach inne laski przy zonie wysiadaja ale jego slowa to dziele nie wiem przez ile nawet :)
                Bitch jest czujna, jak zawsze.
                • marek.zak1 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 09:12
                  Nie dziel.
                  Facet spotykajacy sie z moją córka, zreszta modelką, gdy przyszedł do naszego domu, następnego dnia oswiadczył się mojej zonie i powiedział, że będzie dobrym ojcem dla moich dorosłych dzieci :).
                  • dreemcatcher Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 14:49
                    i nie dostał w ryja ma dzień dobry? no chyba że pomogłeś sie zonie spakować :)
                    • marek.zak1 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 14:53
                      Kochany, jak się ma piękna żonę, to ciągle ktoś się albo w niej zakochuje albo oświadcza :)
                      • dreemcatcher Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 15:20
                        i przyjmujesz to z satysfakcją że ktoś się do twojej zony przystawia ? Sytuacja jest klarowna zamężna = zajęta łamiesz zasady dostajesz w ryja :)
                        • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 15:33
                          dreemcatcher napisał:

                          > i przyjmujesz to z satysfakcją że ktoś się do twojej zony przystawia ? Sytuacja
                          > jest klarowna zamężna = zajęta łamiesz zasady dostajesz w ryja :)

                          No wiesz co to przeciez komplement a nie ujma dla niego, ze ma taka piekna zone. Nie wazne jest kto sie zakochuje i oswiadzcza. Wazne, ze ona nie odwzajemnia i nie przyjmuje osiadczyn!
                          • marek.zak1 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 15:45
                            Jak to przyjemnie czytać coś mądrego :)

                            W książce ,,Saga rodu Forsythów" przjaciel męża mówi tak:
                            - Mam ci coś strasznego do zakomunikowania. Ja kocham twoja zonę.
                            - Nie przejmuj się, nie ty jeden - odpowiada mąż.
                • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 09:24
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Hehe no to sie podlozyles, biorac pod uwage jakie plusy tu regularnie przypisuj
                  > esz swojej wlasnej zonie. Nie martw sie ja tam dziele kazdy komplement na jej t
                  > emat conajmniej na dwa (pol prawdy, pol sciemy), zeby wyjsc w ogolnym rozrachun
                  > ku w Twoich jej podsumowaniach na to co napisales wlasnie powyzej :) Aha Marek
                  > Zak owszem zdaje sie mowic, ze nawet po 30 latach inne laski przy zonie wysiada
                  > ja ale jego slowa to dziele nie wiem przez ile nawet :)
                  > Bitch jest czujna, jak zawsze.

                  Bigbadpig nie tyle się podłożył, co powiedział prawdę o rozmowach facetów między sobą przy wódeczce :) Praktyka, jak wiadomo bywa inna, w zależności od okoliczności. Osobiście uważam, że sporo zależy od tego gdzie spotykają się oczekiwania i możliwości danej osoby. Przy skromnych możliwościach oczekiwania są bezustannie korygowane w dół, przy dużych - stopniowo rosną. Dochodzi do tego kwestia potrzeb. Facet o nieustabilizowanym poczuciu bezpieczeństwa poczuje się lepiej w ramionach starej, dobrej żony niż w przypadku seksu z nową, atrakcyjną laską, który chcąc nie chcąc nosi znamiona sprawdzianu umiejętności.

                  Mówiliśmy o atrakcyjności seksualnej, a nie o tym jak kto się z tym czuje. Wcale nie jest powiedziane, że wyborem w praktyce będzie partner najbardziej atrakcyjny seksualnie. Podobnie jak nie każda laska realnie widzi się w ramionach kogoś pokroju Dodiego Al-Fayeda, bo niekoniecznie ma poczucie bycia księżną Dianą :)

                  Nie ma sensu negować na forum pewnych oczywistych prawd. Sądzę, że wiele kobiet zwilżałaby rola księżniczki rozpieszczanej przez władczego, męskiego, nieprzyzwoicie bogatego faceta, podobnie jak masę facetów nie odmówiłoby gdyby jakaś złota rybka zaproponowała im zabawę w sułtana, któremu przy śniadaniu, pod stołem jasnooka hurysa robi relaksującą laskę, a w międzyczasie w sypialni kolejna rozgrzewa sobie tyłeczek do analu i bycia dominowaną.

                  C'mon, konkrety i rzeczywistość są inne, ale myślałem, że na forum mówimy o pewnych instynktach, które w nas tkwią. Jasne że wszyscy różnimy się między sobą, ale - powiedzmy uczciwie - jeśli weźmiemy duża grupę facetów, to takich którzy lubią być kopani przez babkę po jajach będzie niewiele, a takich którzy lubią jak im te jaja masuje i liże atrakcyjna modelka będzie niemało :D
                  • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 09:53
                    Hmm, nie ma sie co ludzic, zycie.
                    Cokolwiek by nie bylo to najczesciej faceci narzekaja na brak seksu/niecheci zony. I gdzies ktos przytaczal, ze 10 lat po slubie chyba tylko 20 czy 30% kobiet nadal ma ochote na seks, czytaj: na seks z mezem. Bo, moi, drodzy, z obcym/nieznajomymy to by owszem ochote mialy:))
                    • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 10:00
                      kag73 napisała:

                      > Hmm, nie ma sie co ludzic, zycie.
                      > Cokolwiek by nie bylo to najczesciej faceci narzekaja na brak seksu/niecheci zo
                      > ny. I gdzies ktos przytaczal, ze 10 lat po slubie chyba tylko 20 czy 30% kobiet
                      > nadal ma ochote na seks, czytaj: na seks z mezem.

                      No, Urqu oczywiście. :)

                      > Bo, moi, drodzy, z obcym/nie
                      > znajomymy to by owszem ochote mialy:))

                      A myślisz, że my o tym nie wiemy ? :) To jest kurde oczywiste.
                      Z facetami jest tak samo, z tym że, średnio ujmując, mają dużo mniejsze możliwości. No ale patrząc na tych, co te możliwości mają... to walą na boku, aż im się dupy trzęsą :P
                      • zawle Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 12:14
                        Ludzie, ale ja nie mówię tu od kilkudziesięcioletnich związkach. Tu jest już miłość siostrzano- braterska chyba? Ja mówię o związkach z miłością i bez miłości. A Wy tu zaraz martyrologią w łeb....:)))
                        • marek.zak1 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 14:51
                          Czego się nie dowiaduję. Żyję i współżyję z siostrą.
                • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 00:19
                  Chyba się nie zrozumieliśmy, bo teraz nie pisałem ani słowa o żonie. Stwierdziłem, że wg. moich obserwacji - wśród mężczyzn powszechnie występuje element ekscytacji nową partnerką i redukcji tejże w czasie trwania związku; zresztą część kobiet pisze, że u nich jest tak samo. Jak to się ma do osoby mojej żony; którą, przyznaję - wychwalam między zdaniami w wielu postach? Nie łapię, w jaki sposób powyższe moje słowa mogłyby w logiczny sposób prowadzić do weryfikacji moich komplementów pod jej adresem? Nie żebym się czepiał, albo miał z tym jakiś problem ale myślę, że mnie źle zrozumiałaś w takim razie :)
                  • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 00:44
                    bigbadpig napisał:

                    Nie łapię, w jaki spos
                    > ób powyższe moje słowa mogłyby w logiczny sposób prowadzić do weryfikacji moich
                    > komplementów pod jej adresem? Nie żebym się czepiał, albo miał z tym jakiś pro
                    > blem ale myślę, że mnie źle zrozumiałaś w takim razie :)

                    jakoś jednak ci w długoterminowych związkach nie rozwodzącą się
                    > już tak nad swoimi partnerkami, nie mówią "dobre mam dupcenie w domu od 10-ciu
                    > lat" errrr... słyszałaś kiedyś coś takiego z ust mężczyzny?

                    No slyszalam +/- od Ciebie, od Marka.
                    • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 00:54
                      > bigbadpig napisał:

                      > jakoś jednak ci w długoterminowych związkach nie rozwodzącą się
                      > > już tak nad swoimi partnerkami, nie mówią "dobre mam dupcenie w domu od 1
                      > 0-ciu
                      > > lat" errrr... słyszałaś kiedyś coś takiego z ust mężczyzny?

                      A dziwisz sie, skoro dupczyc nie potrafia a wydaje im sie, ze z "nowa" by umieli !!! To wszystko;)
                    • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 02:27
                      Po pierwsze to ja nie chwaliłem się ostatnimi czasy, żebym miał dobre dupcenie ;) Pisałem głównie, że moja żona jest dla mnie fascynującą osobą i kobietą w ogólności z tym całym swoim kobiecym bagażem. Ale mniejsza z tym; wracając do tematu - moje pytanie o usłyszane, bądź nie wiadome słowa z ust mężczyzny, nie dotyczyło kontekstu forumowego dzielenia włosa na czworo, tylko takich realnych sytuacje, na żywo i gorąco. Np. w gronie mojego jedynego kumpla, odwracając głowę za piękną obcą panią, mówię "jezuuu, ale bym szarpał"; a kiedy wracam do domu i mam ochotę na jakąś akcję z żoną to gdybym miał powiedzieć jakieś hipotetyczne słowa do kumpla którego oczywiście obok mnie nie ma, to brzmiałoby to raczej jak - "chyba sobie ją wieczorem stuknę".
                      Rozumiesz o co mi chodzi? :P
                      • jesod Rozumiesz 22.10.13, 10:09
                        bigbadpig napisał:
                        > Rozumiesz o co mi chodzi? :P

                        Nie-e.
                        Ale... domyślam się jednak, że o działanie kompresora.
                        • bigbadpig Re: Rozumiesz 22.10.13, 11:06
                          Mogłabyś zaśmiecać swoim bełkotem dyskusję kogoś innego?
                          Skąd Ci się wzięło to mylne wrażenie, że pytałem Ciebie?
                          • jesod Re: Rozumiesz 22.10.13, 12:05
                            bigbadpig napisał:
                            > Mogłabyś zaśmiecać swoim bełkotem dyskusję kogoś innego?

                            Oooo!
                            Nerwusik.
                            CHAD-man???
                            Uważasz, że mam ochotę odpowiadać i będę(?) komuś, kto w ten sposób się do mnie odzywa?

                            Dyskusja.... hi... hi... hi... Przerost formy nad treścią. :P

                            bigbadpig napisał:
                            > Skąd Ci się wzięło to mylne wrażenie, że pytałem Ciebie?

                            Coś Ci się pomyliło w Twoich bezbłędnych (no nie wątpię, że to jest właśnie taka perspektywa!) wrażeniach.
                            Mam prawo reagować na Twój bełkot, nawet jeśli mnie o to nie pytasz.
                            Ot, wyrażam swoje zdanie w pewnych kwestiach, komentuję sobie, odpowiadam... - tak jak mi się podoba.
                      • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 11:43
                        bigbadpig napisał:

                        Np. w gronie mojego jedynego kumpla, odwracając głowę
                        > za piękną obcą panią, mówię "jezuuu, ale bym szarpał"; a kiedy wracam do domu
                        > i mam ochotę na jakąś akcję z żoną to gdybym miał powiedzieć jakieś hipotetyczn
                        > e słowa do kumpla którego oczywiście obok mnie nie ma, to brzmiałoby to raczej
                        > jak - "chyba sobie ją wieczorem stuknę".
                        > Rozumiesz o co mi chodzi? :P

                        Stary, no pewnie, ze rozumiem, przeciez ja jestem kobieta-kumplem :)
                        • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:09
                          > bigbadpig napisał:
                          >
                          > Np. w gronie mojego jedynego kumpla, odwracając głowę
                          > > za piękną obcą panią, mówię "jezuuu, ale bym szarpał"; a kiedy wracam do
                          > domu
                          > > i mam ochotę na jakąś akcję z żoną to gdybym miał powiedzieć jakieś hipot
                          > etyczn
                          > > e słowa do kumpla którego oczywiście obok mnie nie ma, to brzmiałoby to r
                          > aczej
                          > > jak - "chyba sobie ją wieczorem stuknę".
                          > > Rozumiesz o co mi chodzi? :P

                          Ludzie, ze nowe facynuje mezczyzn jak i kobiety to nic nowego!
                          Ale widzisz, bigbadpig, chlop chociaz po latach chce "stuknac" te zone, chociaz szalu ni ma, ale tych 70 czy 80% procent kobiet widzac nowego gostka mowi do kolezanki "ale ciacho" a w domysle: poszlabym w tan tu i teraz a w domu wieczorem o mezu do kolezanki "oby mnie znow nie chcial stuknac". I to jest ten bol:))

                          • bgz0702 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:18
                            kag73 napisała:

                            > Ludzie, ze nowe facynuje mezczyzn jak i kobiety to nic nowego!
                            > Ale widzisz, bigbadpig, chlop chociaz po latach chce "stuknac" te zone, chociaz
                            > szalu ni ma, ale tych 70 czy 80% procent kobiet widzac nowego gostka mowi do k
                            > olezanki "ale ciacho" a w domysle: poszlabym w tan tu i teraz a w domu wieczore
                            > m o mezu do kolezanki "oby mnie znow nie chcial stuknac". I to jest ten bol:))
                            >
                            oj nie, nie, nie... Kag, ja cię proszę, zniekształcasz kolegom nasz obraz. Nowy stukator mógłby być fajny ale stary nie musi być taki najgorszy;))
                            • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:28
                              > Nowy stukator mógłby być fajny ale stary nie musi być taki najgorszy;))

                              I to samo w drugą stronę, więc w sumie to wszyscy tutaj mówimy o tym samym.

                              Powyżej Jesod napisała:
                              > Przecież to byłoby nudne, gdyby pisali, że podnieca ich ta jedna, jedyna,
                              > wybrana i oswojona, nawet jeżeli nadal jest jeszcze całkiem,
                              > całkiem ze swoim ciałkiem to... wyszliby wśród swoich (Marsów) na pantoflarza i misia.
                              > A tak... przynajmniej pretendują do wikinga zdobywcy.

                              Powyżej chciałem wyjaśnić, że to nie ma nic wspólnego z pretendowaniem do (miana?) wikinga, ale jak widać większości wyjaśniać nie trzeba bo większość to zna :P Nie żebym chciał ciągnąć tą spinkę z Jesod, czuję jednak, że muszę wyjaśnić - bo prowokuję chyba jednak jałową dyskusję, skoro "wszyscy zgadzamy się ze sobą" :P
                            • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:31
                              bgz0702 napisała:
                              > oj nie, nie, nie... Kag, ja cię proszę, zniekształcasz kolegom nasz obraz. Nowy
                              > stukator mógłby być fajny ale stary nie musi być taki najgorszy;))

                              Bgz, ja pisze(powolujac sie na statystyki Urqu), ze tylko 20 czy 30% kobiet po 10 latach zwiazku chce sypiac z mezem, czyli wychodzi mi, ze 70 czy 80% nie chce.
                              Podczas kiedy faceci sie "stara" nie ekscytuja tak jak nowa, ale spoko "stuknac" mozna. I tu pojawia sie pytanie: jakie jest to "stukanie" z kobiecej perspektywy. Zaryzykuje odpowiedz: marne! Bo inaczej tez by go chcialy a nie chca. kapujesz?
                              Fajny seks chce miec prawie kazdy, ale to czesto wymaga troche czasu, fantazji i wysilku.
                              • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:42
                                To tłumaczenie kobiet, że odmawiają większości facetów bo seks w ich wykonaniu jest marny to tylko kolejna permutacja cennej koncepcji Boginki, że odmawiają bo faceci nie myją naczyń.
                                Krótko mówiąc - piramidalna bzdura, w dodatku obraźliwa dla mężczyzn.
                                Prawda jest inna - faceci przestają podniecać szybciej, próg oczekiwań wobec nich jest wyższy, to są naturalne nieświadome mechanizmy, a to co przedstawiacie to racjonalizacje świadomego umysłu.
                                Pożądanie to niski, prosty, biologiczny instynkt. Nie ma sensu tłumaczyć tego jakimiś skomplikowanymi teoriami.
                                Z różną dynamiką, ale najczęściej wygasa i tyle.
                                • bgz0702 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:53
                                  kaiser.blade napisał:

                                  > To tłumaczenie kobiet, że odmawiają większości facetów bo seks w ich wykonaniu
                                  > jest marny to tylko kolejna permutacja cennej koncepcji Boginki, że odmawiają b
                                  > o faceci nie myją naczyń.
                                  > Krótko mówiąc - piramidalna bzdura, w dodatku obraźliwa dla mężczyzn.
                                  > Prawda jest inna - faceci przestają podniecać szybciej, próg oczekiwań wobec ni
                                  > ch jest wyższy, to są naturalne nieświadome mechanizmy, a to co przedstawiacie
                                  > to racjonalizacje świadomego umysłu.
                                  > Pożądanie to niski, prosty, biologiczny instynkt. Nie ma sensu tłumaczyć tego j
                                  > akimiś skomplikowanymi teoriami.
                                  > Z różną dynamiką, ale najczęściej wygasa i tyle.

                                  ależ to działa w obie strony. Również laski, których nie chcą bzykać ich mężowie mogłyby mieć podobne kompleksy, a przecież powodów niepukania może być 1600
                                • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:58
                                  kaiser.blade napisał:

                                  > To tłumaczenie kobiet, że odmawiają większości facetów bo seks w ich wykonaniu
                                  > jest marny to tylko kolejna permutacja cennej koncepcji Boginki, że odmawiają b
                                  > o faceci nie myją naczyń.
                                  > Krótko mówiąc - piramidalna bzdura, w dodatku obraźliwa dla mężczyzn.
                                  > Prawda jest inna - faceci przestają podniecać szybciej, próg oczekiwań wobec ni
                                  > ch jest wyższy, to są naturalne nieświadome mechanizmy, a to co przedstawiacie
                                  > to racjonalizacje świadomego umysłu.
                                  > Pożądanie to niski, prosty, biologiczny instynkt. Nie ma sensu tłumaczyć tego j
                                  > akimiś skomplikowanymi teoriami.
                                  > Z różną dynamiką, ale najczęściej wygasa i tyle.

                                  Ty se mow swoje a se bede mowila swoje. Jak mnie lody smakuja(te prawdziwe do jedzenia) to ja je bede jadla, najwyzej sobie smaki pozmieniam dla urozmaicenia.
                                  Moim zdaniem dobry seks podobnie jak kawa i inne nalogi uzaleznia, czyli szuka sie go i do niego dazy. Moim zdaniem orgazm/satysfacja z seksu powoduje, ze sie chce sie to powtorzyc i powtorzyc i powtorzyc, bo ludzie to co dobre lubia:)
                                  • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:04
                                    kag73 napisała:

                                    > Ty se mow swoje a se bede mowila swoje. Jak mnie lody smakuja(te prawdziwe do j
                                    > edzenia) to ja je bede jadla, najwyzej sobie smaki pozmieniam dla urozmaicenia.
                                    > Moim zdaniem dobry seks podobnie jak kawa i inne nalogi uzaleznia, czyli szuka
                                    > sie go i do niego dazy. Moim zdaniem orgazm/satysfacja z seksu powoduje, ze sie
                                    > chce sie to powtorzyc i powtorzyc i powtorzyc, bo ludzie to co dobre lubia:)

                                    Tak, tak - po prostu Twój mąż jest dobrym, wyrafinowanym kochankiem, nie to co mężowie tych innych lasek co to nie dają.
                                    My tutaj, to tacy beznadziejni jesteśmy, że myślimy że łechtaczka jest na plecach, gra wstępna w naszym wykonaniu przypomina drapanie grabiami, a od długości stosunku można by ugotować jajko na miękko. Oczywiście.
                                    Ale nie jesteś sama, wszystkie tak myślą. Też macie to gdzieś głęboko wdrukowane, to jest instynkt.
                                    • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:22
                                      kaiser.blade napisał:
                                      > Tak, tak - po prostu Twój mąż jest dobrym, wyrafinowanym kochankiem, nie to co
                                      > mężowie tych innych lasek co to nie dają.
                                      > My tutaj, to tacy beznadziejni jesteśmy, że myślimy że łechtaczka jest na pleca
                                      > ch, gra wstępna w naszym wykonaniu przypomina drapanie grabiami, a od długości
                                      > stosunku można by ugotować jajko na miękko. Oczywiście.
                                      > Ale nie jesteś sama, wszystkie tak myślą. Też macie to gdzieś głęboko wdrukowan
                                      > e, to jest instynkt.

                                      Dobrze, w takim razie uscislijmy: jakos seksu decyduje o tym czy ma on miejsce czy nie.
                                      Kobieta, ktorej seks nic nie daje/niewiele daje nie bedzie do niego dazyc i nie bedzie go chciec. A dlaczego jej niewiele daje to juz kwestia drugorzedna. Nie chce mowic, ze kazdy komu zona "nie daje" jest slaby w te klocki, ale seks jest zwyczajnie marny dla tej kobiety, dlatego sie do niego nie garnie. Mozliwe, ze z z innym tez bylby marny, ale ona tego nie wie, teoretycznie jest szansa, ze bylby lepszy.
                                      Mojego meza zostawmy w spokoju. Wszystko co umie nauczyl sie ode mnie:))))
                                      • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:30
                                        no to ze im seks z tym facetem nic nie daje to kwestia oczywista, ale to moze nie miec nawet zewnetrznej przyczyny, nie mowiac o tym, ze przyczyna nie musi byc sam facet.
                                        • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:34
                                          kaiser.blade napisał:

                                          > no to ze im seks z tym facetem nic nie daje to kwestia oczywista, ale to moze n
                                          > ie miec nawet zewnetrznej przyczyny, nie mowiac o tym, ze przyczyna nie musi by
                                          > c sam facet.

                                          Ja tez napislam, ze to "stukanie" jest marne
                                          "Podczas kiedy faceci sie "stara" nie ekscytuja tak jak nowa, ale spoko "stuknac" mozna. I tu pojawia sie pytanie: jakie jest to "stukanie" z kobiecej perspektywy. Zaryzykuje odpowiedz: marne! Bo inaczej tez by go chcialy a nie chca. kapujesz?"
                                          • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:39
                                            Rozumiem, zgadzam sie z tym. Ciekawe czy da sie cos z tym zrobic ?
                                            • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:44
                                              No i facetow co zaniedbuja zony tez to dotyczy. Dla nich tez seks z zona musi byc marny, skoro do niego nie daza...
                                              • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:52
                                                Tylko, że "seks dla nich marny" i "seks marny" to dwie różne rzeczy; a pisanie - nie uprawia seksu bo dla niej/niego marny, to jak pisanie "nie lubi słodyczy bo mu nie smakują" absolutnie zerowa wartość merytoryczna :P
                                              • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:17
                                                kaiser.blade napisał:

                                                > No i facetow co zaniedbuja zony tez to dotyczy. Dla nich tez seks z zona musi b
                                                > yc marny, skoro do niego nie daza...

                                                Mysle, ze clue jest w pozadaniu, ktore jak wspomniales wygasa. Bez pozadania nawet najbardziej wyrafinowany seks bedzie w moich oczach 'marny' i nie tylko w oczach, bedzie trudno nawet dojsc do orgazmu :) jesli pozadania brak. Natomiast pozadaniem mozna manipulowac, problem jednak w motywacji.
                                                • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:20
                                                  Manipulować pożądaniem? Ale chyba masz na myśli czyjeś pożądanie? Bo gdyby tak można przejąć kontrole nad własnym to nobel z seksuologii :P
                                                  • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:32
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Manipulować pożądaniem? Ale chyba masz na myśli czyjeś pożądanie? Bo gdyby tak
                                                    > można przejąć kontrole nad własnym to nobel z seksuologii :P

                                                    Czyims, oczywiscie, ze czyims. Ja Twoim, Ty moim, ect :) Niestety, jak kazda manipulacja wzbudza obrzydzenie z uwagi na nieczyste intencje. I teraz jak w manipulowanym czy osobach trzecich to pol biedy ale jak w samym manipulujacym to sie lapiesz w pulapke.
                                • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:15
                                  Ok, w skali długoterminowej dynamika pożądania jest opadająca, kwestią pracy i lokalnych różnić, jest stromość gradientu tego opadania.
                                  Jednak dostrzegam jeszcze drugą nakładającą się na to charakterystykę - w krótszym okresie związek może się "bujać", czasami nawet bardzo solidnie i wtedy może się okazać, tak jak ja miałem ze cztery lata temu, że najpierw miałem najpoważniejszy kryzys jak dotąd, lato pełne wykrzykiwanych po raz pierwszy i jak dotąd ostatni słów pochodnych do "rozwód". A rok później, kiedy złe emocje dopiero powoli zostawały za nami, nagle spędziliśmy wakacje które już chyba na zawsze będą w mojej pamięci jak powrót "na studia" Choć coraz słabiej pamiętam same emocje, to tamto lato relacjonowałem później znajomemu, mówiąć, że czułem się jakbym dopiero co poznał dzieeczynę, i spędzał z nią każdą chwilę - może to przesada, sam już nie pamiętam dobrze, ale do dzisiaj się zastanawiam, czy aby to się stało, musiało się stać również lato rok wcześniej. Patrząc na te i inne, mniej spektakularne (oraz krótsze) dryfy emocji w moim własnym związku, zastanawia, na ile takie doświadczenia są bardziej uniwersalne, dla innych; czy raczej świadczą o niestabilności mojego konkretnego związku? I drugie co już napisałem powyżej pytanie - czy żeby przeżyć ten wzlot, trzeba najpierw upaść? Nie chcę tutaj rozpoczynać pitolenia na poetycko brzmiące hasła, jednak miewałem już kilkaa razy w związku moment w którym zauważałem od X dni u siebie emocje, które w końcu pozwalały mi stwierdzić "chyba się w Tobie znowu zakochałem". Ponieważ nie mam obsesji i nie prowadzę zapisków mojego aktualnego stanu w związku, nie wiem teraz czy to zawsze musi być poprzedzane jakimś dołkiem. Nie mówię tu też o nudnym "raz jest lepiej, raz gorzej" bardziej zastanawiam się nad taką koncepcją - czy jeśli chcesz poczuć takiego kopa, taki reset w związku który pozwala cieszyć się sobą w w jakimś większym stopniu, to czy nie jest warunkiem koniecznym wcześniejszy kryzys szeroko rozumiany (kryzys jako jakaś forma niechęci czy wrogości, a nie ciche wypalenie) Inna sprawa czy taki dopalacz, też się nie zużywa? Na szczęście nie mam nad tym świadomej kontroli.
                                  • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:50
                                    bigbadpig napisał:

                                    zastanawiam się nad taką koncepcją
                                    > - czy jeśli chcesz poczuć takiego kopa, taki reset w związku który pozwala cies
                                    > zyć się sobą w w jakimś większym stopniu, to czy nie jest warunkiem koniecznym
                                    > wcześniejszy kryzys szeroko rozumiany (kryzys jako jakaś forma niechęci czy wro
                                    > gości, a nie ciche wypalenie) Inna sprawa czy taki dopalacz, też się nie zużywa
                                    > ?

                                    Mysle, ze tak jest. Jestem zwolennikiem teorii, ze biologicznie organizm dazy do jakiegos constant wiec jesli nastepuje wychylenie w dol (=opisywany przez Ciebie dolek, kryzys), to organizm dazy do rownowagi po przez wahniecie w gore (=chyba sie znowu zakochalem). Sam dopalacz sie nie tyle zuzyje, co wg mnie staniesz sie mniej wrazliwy na te wychylenia (tak jak z uzaleznieniem), zeby to znowu poczuc (dolek, zakochanie) bedziesz potrzebowal wiekszej amplitudy w dol w gore (wiekszych dawek). A to juz potem trzeba by sie raczej zastanowic czy Ty sie nie zuzyjesz od wiekszych wychylen :)

                                    ps. jesli dalam ciala z 'h' i 'ch' poprawiajcie! :)
                                    • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 13:59
                                      Organizmy dążą raczej do asymptoty, zwykle rosnącej; za to układ wielu organizmów często się stabilizuje. Nie ma takiej ilości szczęścia, żebym nie chciał już więcej i nie ma takiej ilości królików w Australii, aby sobie odpuściły mnożenie. Jedyne co nas powstrzymuje (mnie i króliki) to warunki zewnętrzne.
                                      • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:12
                                        bigbadpig napisał:

                                        > Organizmy dążą raczej do asymptoty, zwykle rosnącej; za to układ wielu organizm
                                        > ów często się stabilizuje. Nie ma takiej ilości szczęścia, żebym nie chciał już
                                        > więcej i nie ma takiej ilości królików w Australii, aby sobie odpuściły mnożen
                                        > ie. Jedyne co nas powstrzymuje (mnie i króliki) to warunki zewnętrzne.

                                        Z rozmowy o szczesciu to ja sie raczej wycofuje, bo dopoki sobie tego tematu nie przegryze i nie uporzadkuje wzbudza we mnie silne, zle emocje. A dlaczego? Bo szczescie to taki nowy bozek, a ja nie jestem balwochwalca.

                                        Nie wiem co to jest asymptota. Wytlumaczysz? (jak masz czas i chec znaczy)
                                        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:28
                                          W matematyce asymptota to prosta która o tyle opisuje pewną funkcję, że krótko mówi do czego ona zmierza w każdym momencie, niezależnie od tego w jak skomplikowany sposób do tego zmierza i czy to gdzieś osiągą. To taka metadana, mówi coś o funkcji ale nie jest jej częścią.
                                          Miałem na myśli fakt, że organizmy, częściej gdy zrealizują najbliższy cel, to po jego zrealizowaniu zwykle okazuje się, że następny będzie tym samym tylko przesuniętym o jakieś "bardziej", "więcej"; tak jak pies który zwykle żre tyle ile mu dasz, jak dasz dużo to się spasie, jak dasz za dużo to nie da rady; ale chciałby - dąży nie do contans (np. 2 kilo jedzenia dziennie czy ile tam jakiś pies może jeść) co do jedzenia jak najwięcej. Ale myślę, że Twoje "constans" mogę rozumieć jako mniej więcej tą samą koncepcję; z mojej strony to była próba wylansowania się; "asymptota" - jak to dobrze brzmi :P
                                          • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:43
                                            bigbadpig napisał:

                                            > Miałem na myśli fakt, że organizmy, częściej gdy zrealizują najbliższy cel, to
                                            > po jego zrealizowaniu zwykle okazuje się, że następny będzie tym samym tylko pr
                                            > zesuniętym o jakieś "bardziej", "więcej"; tak jak pies który zwykle żre tyle il
                                            > e mu dasz, jak dasz dużo to się spasie, jak dasz za dużo to nie da rady; ale ch
                                            > ciałby - dąży nie do contans (np. 2 kilo jedzenia dziennie czy ile tam jakiś pi
                                            > es może jeść) co do jedzenia jak najwięcej. Ale myślę, że Twoje "constans" mogę
                                            > rozumieć jako mniej więcej tą samą koncepcję;

                                            Moje constans to bylo zachowanie sie (reakcja) organizmu, ktora moze przeciwstawiac sie czlowieczej/psiej psychice. Przyklad: zgoda bedzie jadl az sie spasie ALBO i tu wchodzi moje constans: porzyga sie lub zachoruje, znienawidzi siebie (czlowiek), ect.

                                            z mojej strony to była próba wyl
                                            > ansowania się; "asymptota" - jak to dobrze brzmi :P

                                            Lans by sie powiodl gdybys sie bardziej przylozyl do wykladu z definiecji asymptoty. Wykladowca wzbudza niechec czy pozadanie jesli jednak nie skumales jego wykladu, choc chciales i nawet sam zmotywowales go do zablysniecia w temacie? :)
                                          • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:49
                                            No tak. I pożądanie raczej nie działa na tej zasadzie co żarcie u psa.
                                            Przy hipotetycznym założeniu, że po pstryknięciu palcami z szafy wyskakuje atrakcyjna blondynka i zaspokaja Twoje najdziksze, najbardziej prymitywne i wyuzdane pragnienie seksualne, to nie będziesz dążył do orgazmu non stop, tylko po przejściowym zachłyśnięciu się nową możliwością ustaliłaby się równowaga i pstrykałbyś palcami z jakąś tam regularnością, generalnie zajmując się innymi, ciekawszymi sprawami.
                                            • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 15:09
                                              kaiser.blade napisał:

                                              > No tak. I pożądanie raczej nie działa na tej zasadzie co żarcie u psa.
                                              > Przy hipotetycznym założeniu, że po pstryknięciu palcami z szafy wyskakuje atra
                                              > kcyjna blondynka i zaspokaja Twoje najdziksze, najbardziej prymitywne i wyuzdan
                                              > e pragnienie seksualne, to nie będziesz dążył do orgazmu non stop, tylko po prz
                                              > ejściowym zachłyśnięciu się nową możliwością ustaliłaby się równowaga i pstryka
                                              > łbyś palcami z jakąś tam regularnością, generalnie zajmując się innymi, ciekaws
                                              > zymi sprawami.

                                              Jest taka tendencja, ktora opisal kolega (ciagle kojarzy mi sie z Bed & Breakfast :), zeby sie nachapac/nazrec i zaruchac na smierc ale to z rzeczywistymi potrzebami organizmu nie ma chyba za wiele wspolnego, raczej z fiksowaniem psychiki (?). Tez nie jestem od tego wolna np zaraz po orgazmie mam ochote na nastepny i wlasnie wtedy i tylko wtedy ta potrzeba u mnie jest tak wysoka, najwyzsza. Jak to wytlumaczyc? Ta asymptota? Wiec wtedy te ograniczajace mnie 'warunki zewnetrzne' dbaja o moje zdrowie, zeby jednak nie onanizowac sie godzinami, ect. Z drugiej strony mamy psa zakopujacego kosc. Czy wspolczeny pies pozbawiony jest odruchu zakopywania? Czy ten przyklad jednak nie jest adekwatny?
                                            • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 15:18
                                              W hipotetycznym układzie gdzie mam pełną swobodę i można obserwować moje prawdziwe dążenia, to w następnej kolejności pstrykałbym kolejny raz, żeby wyszła ruda; poza tym jednak, nie bardzo rozumiem dziwnego toru jakim pobiegła ta rozmowa:

                                              A) ja powiedziałem o możliwym związku uniesień z dołkami w relacji z partnerką
                                              B) kitty (o ile mniej więcej zrozumiałem) mówi, że to się bierze z rozpędu po pracy nad naprawą w związku bo dążymy do constans
                                              C) później ja coś tam odpisuję, czepiając się słówek :P kitty pyta o asymptotę, ja tłumaczę; nawiązujemy krótką wymianę myśli w celu ustalenia co rozumiemy pod pojęciami asymptota i constans
                                              D) nagle rozmowa schodzi na porównywanie mechanizmu głodu u psa i popędu o mężczyzny :P

                                              Wygląda na jakiś przypadkowy skok w bok zupełnie :p choć zgodne to z moimi obserwacjami, że ludzie z tego forum (ze mną włacznie) to w dużej części grupa jak pacjent z kawału:

                                              Lekarz przeprowadza test Rorschacha z pacjentem psychiatryka, pokazuje mu pierwszą czarną plamę i pyta co widzi. Pacjent odpowiada "gołą babę oczywiście", wiec lekarz notuje odpowiedź i sięga po następną kartkę, pacjent na to "o! kolejna". Lekarz już trochę zdziwiony wyciąga jeszcze kilka, a pacjent w kółko to samo: "ta jest niezła!", "no takie testy z babeczkami na obrazkach to lubię" etc etc. Wreszcie test się kończy i lekarz mówi do pacjenta: "pan jest po prostu zbokiem" a ten w szoku: "ja?! a kto mi cały czas gołe baby pokazuje?!"
                                              • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 15:25
                                                Oj, Twój przykład to chyba byłaby lepkość myślenia, a my raczej idziemy w stronę labilności. Szczególnie ja, za co przepraszam :)
                                              • hello-kitty2 Re: W poszukiwaniu przypadkowego skoku w bok 22.10.13, 17:35
                                                bigbadpig napisał:

                                                > W hipotetycznym układzie gdzie mam pełną swobodę i można obserwować moje prawdz
                                                > iwe dążenia, to w następnej kolejności pstrykałbym kolejny raz, żeby wyszła rud
                                                > a; poza tym jednak, nie bardzo rozumiem dziwnego toru jakim pobiegła ta rozmow
                                                > a:
                                                (...)
                                                > Wygląda na jakiś przypadkowy skok w bok zupełnie :p choć zgodne to z moimi obse
                                                > rwacjami, że ludzie z tego forum (ze mną włacznie) to w dużej części grupa jak
                                                > pacjent z kawału

                                                Dzieki temu garstka ludzi rozrzuconych po swiecie moze bez konca, latami walkowac jeden temat wystrzegajac sie teoretycznie off-topow. Ja bynajmniej zastrzezen nie zglaszam ale nie pytajcie mnie czy to ma sens, to co my tu uprawiamy. Ale jedno slusznie zauwazyles, a mianowicie, ze skoki w bok zazwyczaj sa przypadkowe.
                                                • yoric Re: W poszukiwaniu przypadkowego skoku w bok 22.10.13, 18:32
                                                  Jak na to Forum to powyższa wymiana ma zaskakująco dużo sensu. I nawet z ch/h wszystko w porządku :).
                                                  • hello-kitty2 Re: W poszukiwaniu przypadkowego skoku w bok 22.10.13, 21:54
                                                    yoric napisał:

                                                    > Jak na to Forum to powyższa wymiana ma zaskakująco dużo sensu. I nawet z ch/h w
                                                    > szystko w porządku :).

                                                    Dzieki za sprawdzenie ch/h. Ortograficznie jestes niekwestionowanym autorytetem, to fakt. Ile ja bym dala, zeby mnie ktos w holenderskim tak poprawial, no moze nie az tak duzo, jak to mi kiedys jeden powiedzial: 'jak bedziesz dla mnie mila to ci w holenderskim pomoge', a tu prosze Yoric czuwa bezinteresownie. To sie chwali :)
                                                  • kaiser.blade Re: W poszukiwaniu przypadkowego skoku w bok 22.10.13, 22:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > tu prosze Yoric czuwa bezinteresownie.

                                                    Nie wiadomo czy bezinteresownie :) Jednak przy tak małej inwestycji z jego strony, to może być opłacalne. Warto zaryzykować - a nuż będziesz miła ? :)))
                                                  • hello-kitty2 Re: W poszukiwaniu przypadkowego skoku w bok 22.10.13, 23:40
                                                    kaiser.blade napisał:

                                                    > Nie wiadomo czy bezinteresownie :) Jednak przy tak małej inwestycji z jego stro
                                                    > ny, to może być opłacalne. Warto zaryzykować - a nuż będziesz miła ? :)))

                                                    Poki nie podaje ceny (np. a la tamten: jak bedziesz 'mila' to Ci sprawdze h/ch) to bezinteresownie, bo nie ma przeslanek przemawiajacych za interesownoscia.

                                                    Dzisiaj np ujal mnie pomyslem mezczyzna, ktory zaproponowal mi dyktando do napisania z jego corkami. Sprawdzil i poprawil mi bledy (zona byla obecna :).
                              • bgz0702 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:47
                                kag73 napisała:

                                > bgz0702 napisała:
                                > > oj nie, nie, nie... Kag, ja cię proszę, zniekształcasz kolegom nasz obraz
                                > . Nowy
                                > > stukator mógłby być fajny ale stary nie musi być taki najgorszy;))
                                >
                                > Bgz, ja pisze(powolujac sie na statystyki Urqu), ze tylko 20 czy 30% kobiet po
                                > 10 latach zwiazku chce sypiac z mezem, czyli wychodzi mi, ze 70 czy 80% nie chc
                                > e.
                                > Podczas kiedy faceci sie "stara" nie ekscytuja tak jak nowa, ale spoko "stuknac
                                > " mozna. I tu pojawia sie pytanie: jakie jest to "stukanie" z kobiecej perspekt
                                > ywy. Zaryzykuje odpowiedz: marne! Bo inaczej tez by go chcialy a nie chca. kapu
                                > jesz?
                                > Fajny seks chce miec prawie kazdy, ale to czesto wymaga troche czasu, fantazji
                                > i wysilku.

                                kapuje;)) ale co zrobisz? raz na wozie raz pod wozem, a marne przekuć w zajebiste to już kawał "czasu, fantazji i wysiłku" ;)) "trochę" tu już nie wystarczy;))
                          • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 12:21
                            kag73 napisała:

                            > Ludzie, ze nowe facynuje mezczyzn jak i kobiety to nic nowego!
                            > Ale widzisz, bigbadpig, chlop chociaz po latach chce "stuknac" te zone, chociaz
                            > szalu ni ma, ale tych 70 czy 80% procent kobiet widzac nowego gostka mowi do k
                            > olezanki "ale ciacho" a w domysle: poszlabym w tan tu i teraz a w domu wieczore
                            > m o mezu do kolezanki "oby mnie znow nie chcial stuknac". I to jest ten bol:))

                            Chyba nikt z nas tu obecnych nie ma co do tego faktu złudzeń :P
              • that.bitch.is.sick Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 14:58
                bigbadpig napisał:

                > Na tej podstawie opieram swoje obserwacje, że jako mężczyzna mam dostęp do 'zak
                > ulisowych' rozmów innych mężczyzn od kilkunastu lat i spotkałem się niezliczoną
                > ilość razy z, wyrażanymi na przeróżne sposoby, świadectwami; że najbardziej kr
                > ęcące kobiety to dopiero przysposobione, lub jeszcze/w ogóle nie przysposobione
                > . Nie spotkałem się nigdy chyba z opinią typu:
                > I jak to wypada? Znalazłaś coś o bożym obrazie? Pobożne intencje? (BTW skąd u C
                > iebie te religijne wtręty?)

                Ja jestem kobietą, mam z mężczyznami stosunki intymne i WIDZĘ co ich podnieca, od czego im staje a nie deklaracje przy piwku a la stefek burczymucha. Wśród kolegów obowiązkową odzywką jest "ruchałbym" nawet pudla, tak to już jest:). Albo jesteś mężczyzną i ruchasz co się rusza albo jesteś pedałem...
                Tu w sukurs stereotypom które nie są niczym innym jak odzwierciedleniem tego co wypada przychodzą badania i teorie. Owszem krzywe pożądania, owszem efekt coolidge'a a rzeczywistość sobie. Mężczyźni wcale nie są taką jednorodną grupą, jak chcieliby się widzieć. Na dodatek jak wiadomo mniejszość ma w życiu pokaźną liczbę partnerek. Będziemy więc sądzić na podstawie tego co krzyczą przy piwku, czy na podstawie tego do czego dążą w życiu? Ilu znasz don juanów i poligamistów?
                Jeśli chodzi o moja wiedzę to jest ona fragmentaryczna ale grupa mężczyzn jawi mi się jako bardzo różnorodna. Nie każdy chłop ma naturę don juana. Nie każdy ma duże potrzeby, nie każdy jest zdrowy i jurny, a na dodatek w życiu to się zmienia. Wielu jest tchórzy i asekurantów życiowych co skamlą o seks u żony i trzymają się status quo. Większość boi się kobiet, wielu ma kompleksy itd. itd. natomiast zupełnie inna sprawa to podtrzymywanie stereotypu o wiecznie poligamicznym samcu który cierpi w okowach małżeństwa i poświęca się w imię dążeń kobiety do rozrodu. To ciekawe? Czyżby mężczyźni byli altruistami?:)
                • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 16:51
                  Ja nie mówię o tym co męzczyźni "krzyczą". Rozumiem, znam tą gdy relacjonujesz argumenty rozmówcy dobierając słowa tak, żeby mimochodem dyskredytować treść, ale to dość nieudolne narzędzie i czytelnel a już na pewno nie prowadzi do niczego.

                  Z tego co napisałaś, widać, że nie zgadzasz się ze moimi opiniami, w porządku. Tylko piszesz teraz tak:
                  mamy deklaracje mężczyzn - no dobra ok;
                  raczej powszechnie uznane zjawiska (Coolidge) - niech będzie,
                  opadające pożądanie o którym tu na forum ciągle mówimy - zgoda;
                  ale rzeczywistość sobie. Rzekłam. Uwierzcie.
                  jedyny co nosi znamiona argumentu to Twoje intymne obserwacje, ale trudno mi uwierzyć, że naoglądałaś się tych stających i niestających penisów, wystarczająco wiele, a tym bardziej, że przeprowadziłaś jakąś analizę kontekstu w jakim to się działo, żebyś mogła wyciągnąć z tego wnioski?

                  Nie zauważyłem żeby "większość" się bała kobiet, przyjmuję, że to tylko pewna swoboda w doborze słów, ale ok - istnieje jakaś CZĘŚĆ która się boi, tylko - czy to coś mówi w temacie mojej opinii z którą polemizujesz?

                  Ad akapit drugi i niejednorodności mężczyzn, to nie wiem czemu do mnie kierujesz te słowa, czy ja gdzieś pisałem, że jest jednorodna? Chyba, że mam się powstrzymać od formułowania jakichkolwiek opinii o czymś szerszym niż jednostka, bo w grupie są odchylenia?
              • kotoshi Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 21:12
                Na tej podstawie opieram swoje obserwacje, że jako mężczyzna mam dostęp do 'zak
                > ulisowych' rozmów innych mężczyzn od kilkunastu lat i spotkałem się niezliczoną
                > ilość razy z, wyrażanymi na przeróżne sposoby, świadectwami; że najbardziej kr
                > ęcące kobiety to dopiero przysposobione, lub jeszcze/w ogóle nie przysposobione
                > . Nie spotkałem się nigdy chyba z opinią typu: mam super żonę i po 10-ciu latac
                > h jest wciąż tak bezkonkurencyjna, że wybija z mojej głowy te które widuję dook
                > oła. Słyszałem setki razy (no może dziesiątki - realnie patrząc :P ), jak bardz
                > o kręci kogoś ta czy inna dziewczyna z pracy, jak dobra jest ta nowa laska pozn
                > ana ostatnio w klubie, jak świetnie się układa z trzy miesiące dopiero "jeżdżon
                > ą" dziewczyną; jakoś jednak ci w długoterminowych związkach nie rozwodzącą się
                > już tak nad swoimi partnerkami, nie mówią "dobre mam dupcenie w domu od 10-ciu
                > lat" errrr... słyszałaś kiedyś coś takiego z ust mężczyzny?
                > Jak jest nieźle to jest super, ale tak, "taka oswojona, nawet najladniejsza, ju
                > z nie kreci az tak bardzo."

                Małą poprawkę brałabym jednak na rzecz następującą: są mężczyźni, którzy we własnym wąskim gronie strasznie lubią się popisywać i robić na maczo. Do robienia się na maczo służy cały zestaw "chwytów", m.in. stwierdzenia, kogo to by nie wybzykali. Mówienie o fajnym pożyciu z żoną po 10 latach do tych chwytów nie przynależy, więc ja obstawiam, że (choćby koleś był nie wiem jak zadowolony) nie odezwie się, bo to w oczach kumpli niczego mu nie da (raczej odwrotnie).
                • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 22:25
                  Sądzę, że to było już nie raz omawiane, coś mi się w mózgownicy kołacze...
                  Niemniej to wydaje się proste. Inwestycja w "dupczenie w domu", czyli wybór jednej partnerki długoterminowej, z dochowywaniem jej wierności (przynajmniej oficjalnie), ma jak najbardziej sens w przypadku lwiej części facetów o niedostatecznych zasobach i walorach biologicznych, by zrealizować się w strategii króla parkietu :)
                  Te wszystkie efekty Coolidge'a, strategie poligamiczne itd. są oczywiście elementem naszej strategii rozrodczej, ale pod warunkiem, że zaistnieją ku temu sprzyjające warunki.
                  Jak się jest faraonem, mongolskim chanem, czy innym kacykiem tego pokroju, to można dupczyć wszystko jak leci - i jest całkiem sporo historycznych relacji dowodzących, że tak właśnie się działo w tym szczególnym przypadku :)
                  Jednak dla szarego Kowalskiego sławetne "szarpałbym" jest raczej stwierdzeniem retorycznym. Takie wywijanie szabelką, bo to co ma w domu jest zazwyczaj zbyt cenne, by to zaryzykować. Monogamia i skupienie na jednej partnerce jest opłacalne dla większości mężczyzn, ponieważ przy dominującej w społeczeństwie poligamiczności wyszłoby na to, że niestety, ale dupczą kozę sąsiada zza płota.
                  Dla najatrakcyjniejszych kobiet w społecznościach najbardziej kalkuluje się zaś nie monogamia, ale poliandria :) Czyli laska otoczona wianuszkiem znoszących jej w dziubku smaczne kąski samców. Same plusy - dużo świecidełek, różnorodna pula genowa dla potomstwa :) Ja kiedyś nawet usłyszałem takie powiedzenie, że lepiej jeść tort w pięciu niż gówno samemu :P
                  To też ma swoje miejsce na świecie, ale tak trochę półoficjalnie :P
                  No ale ani faraonów, ani świadomych swojej seksualnej pozycji zajebiście urodziwych dziewcząt nie jest na świecie aż tak wiele by mówić o ogólnej tendencji. Zazwyczaj kończy się na uroczystym "szarpałbym", rzuconym przez pana Kowalskiego na zakładowej stołówce i posłusznym udaniu się z siatą w ręce w domowe pielesze, gdzie pieprzy panią Kowalską w papilotach, o ile ta ma akurat dobry humor :D
                  • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:03
                    Nie chce mi sie rozpisywac, ale pierdoly wypisujesz, kaiser. Poczytaj co napisala ponizej Bitch, bo sporo w tym racji.
                    Poza tym polecam film "Anna i krol". Moze znasza a jezeli nie, to obejrzyj.
                • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:03
                  No dobra, to może skoro opór forum jest tak duży czas przyznać przed sobą, że błądzę. Jednak za swoje odczucia ręczę, widzę teraz tylko, że jestem jakimś niezwykłym wybrykiem natury, gdy idąc przez miasto najdłużej raz na pół godziny widzę taką kobietę którą bym chętnie ugościł w swoim łóżku, w razie teoretycznych sprzyjających okoliczności. Dotąd myślałem, że kumple którzy przyznają w rozmowach coś podobnego - po prostu czują coś podobnego, ale z tego co widzę tu na forum to oni bardziej tak mówią, żeby pokazać mi jakimi są macho - rozczarowujące :(
                  • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:07
                    bigbadpig napisał:

                    > No dobra, to może skoro opór forum jest tak duży czas przyznać przed sobą, że b
                    > łądzę. Jednak za swoje odczucia ręczę, widzę teraz tylko, że jestem jakimś niez
                    > wykłym wybrykiem natury, gdy idąc przez miasto najdłużej raz na pół godziny wid
                    > zę taką kobietę którą bym chętnie ugościł w swoim łóżku, w razie teoretycznych
                    > sprzyjających okoliczności. Dotąd myślałem, że kumple którzy przyznają w rozmow
                    > ach coś podobnego - po prostu czują coś podobnego, ale z tego co widzę tu na fo
                    > rum to oni bardziej tak mówią, żeby pokazać mi jakimi są macho - rozczarowujące
                    > :(

                    Opór forum ? Ale po damskiej stronie :) Tak bardziej chciejsko czarodziejsko, bo ja z Tobą. Szarpałbym ! I nie jestem macho, wręcz przeciwnie. To już dwa wybryki natury, cóż za zrządzenie losu...
                    • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:09
                      kaiser.blade napisał:
                      > Opór forum ? Ale po damskiej stronie :) Tak bardziej chciejsko czarodziejsko, b
                      > o ja z Tobą. Szarpałbym ! I nie jestem macho, wręcz przeciwnie. To już dwa wybr
                      > yki natury, cóż za zrządzenie losu...

                      No ale nie szarpiesz:( Zreszta Ty sie znow nie liczysz, bo seksu w domu nie masz;)

                      • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:11
                        kag73 napisała:

                        > No ale nie szarpiesz:( Zreszta Ty sie znow nie liczysz, bo seksu w domu nie mas
                        > z;)

                        A Ty co mnie z domu rozliczasz ? Czy ja nie jestem mężczyzną, tak jak bigbadpig ?
                        • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:16
                          kaiser.blade napisał:

                          > kag73 napisała:
                          >
                          > > No ale nie szarpiesz:( Zreszta Ty sie znow nie liczysz, bo seksu w domu n
                          > ie mas
                          > > z;)
                          Oczywiscie, ze jestes mezczyzna, ale na glodzie, wiec sie nie liczy:)
                          Sluchaj, moj stary, bardzo pragmatycznie kiedys powiedzial "ach, z nowa/obca to sie trza ogolic i troche postarac/wysilic :) No widzisz, tyle w temacie, to sa wlasnie te czynniki zewnetrzne.
                          A ja tez se mysle, no ciacho ten 20 sto latek i jeszcze na mnie leci(egzotyka), skorzystalabym, ale...co z nim potem zrobie, jak splawie, co bedzie dalej...ooo i znow te czynniki zewnetrzne.

                          • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:20
                            kag73 napisała:

                            > A ja tez se mysle, no ciacho ten 20 sto latek i jeszcze na mnie leci(egzotyka),
                            > skorzystalabym, ale...co z nim potem zrobie, jak splawie, co bedzie dalej...oo
                            > o i znow te czynniki zewnetrzne.

                            No dobra, a może przez moment przyjmiemy, że zarówno kobiety jak i mężczyźni jednak od czasu do czasu myślą co będzie dalej ? :) Są ze sobą, układ przynosi im obojgu korzyści - to jednak nie w kij pierdział...
                            • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:37
                              kaiser.blade napisał:
                              > No dobra, a może przez moment przyjmiemy, że zarówno kobiety jak i mężczyźni je
                              > dnak od czasu do czasu myślą co będzie dalej ? :) Są ze sobą, układ przynosi im
                              > obojgu korzyści - to jednak nie w kij pierdział...

                              Jak mawiaja Niemcy "dumm fickt gut" (glupi dobrze pieprzy) nie do konca sie zgadzam, bo niekoniecznie ma tyle fantazji co ktos z odrobina polotu a fantazja sie w seksie przydaje:) Jednak ma to tu oznaczac: glupi dobrze pieprzy, bo nie dzieli wlosa na czworo, nie zastanawia sie co bedzie dalej.
                              Moj przklad z ciachem jest prawdziwy i najlepsze, ze maz mi nawet dal przepustke a i tak nie skotzystalam(zbyt duzo mysli w glowie) i wcale nie zaluje.

                          • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:43
                            > "ach, z nowa/obca to
                            > sie trza ogolic i troche postarac/wysilic

                            Ja nie mówię, że nie ma takich osobników, dla których to za mała podnieta żeby się oglić chciało, ale moim zdaniem jest bardzo liczna i widoczna grupa takich którym by się chciało. Wy się tu bronicie przed tą koncepcją rękami i nogami, więc odpuszczam, mam swoje zdanie ale niech będzie, że jestem dziwakiem i jest nas takich tylko kilku. Nie wiem zupełnie co ma do rzeczy rozważanie "co z nim/nią potem" bo zupełnie nie o tym była mowa, mowa była o tym 'attraction' do obcych które jak mi się wcześniej wydawało, czuje większość mężczyzn, a które jak się okazuje w tej większości jest tylko zgrywą, lansem na macho etc. etc.
                            • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:48
                              bigbadpig napisał:

                              > > "ach, z nowa/obca to
                              > > sie trza ogolic i troche postarac/wysilic
                              >
                              > Ja nie mówię, że nie ma takich osobników, dla których to za mała podnieta żeby
                              > się oglić chciało, ale moim zdaniem jest bardzo liczna i widoczna grupa takich
                              > którym by się chciało."

                              Jasne, tez nie przecze. Ale dlaczego tego nie robia? Czy robia to jednak? Ty mi odpowiedz, bo to wsrod Twoich znajomych. Dlaczego Ty, mimo tej "podniety" mowisz o teoretycznych sprzyjajacych okolicznosciach? Dlczego zostaja one teoretyczne?
                              • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:58
                                Dlaczego Cię to interesuje? Jesteś zafascynowana moją osobą? Nie ma to związku z tematem "czy męzczyźni w jakiejś większej ilości, chcieliby gdyby tylko mogli" oraz ewentualnie "jaka to ilość" lub "dlaczego kłamią, że chcieliby". Jeśli napiszę, że po pierwsze mam żonę, po drugie mówię o obcych kobietach, które nie mają t-shirta z napisem "dam każdemu chętnemu i będę dyskretna" to Ci wystarczy, czy potrzebujesz więcej szczegółów?
                                • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:05
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Dlaczego Cię to interesuje? Jesteś zafascynowana moją osobą? Nie ma to związku
                                  > z tematem "czy męzczyźni w jakiejś większej ilości, chcieliby gdyby tylko mogli
                                  > " oraz ewentualnie "jaka to ilość" lub "dlaczego kłamią, że chcieliby". Jeśli n
                                  > apiszę, że po pierwsze mam żonę, po drugie mówię o obcych kobietach, które nie
                                  > mają t-shirta z napisem "dam każdemu chętnemu i będę dyskretna" to Ci wystarczy
                                  > , czy potrzebujesz więcej szczegółów?

                                  Dlaczego jestes taki nieuprzejmy? Jezeli nie chcesz to zwyczajnie nie odpisuj na moje pytania. To wszystko.
                                  • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:10
                                    Ja zapytałem o intencje stojące za twoim pytaniem, to chyba nie przekracza jakiś kanonów uprzejmości. Czy nie możesz mnie po prostu oświecić?
                                    • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:48
                                      A może jednak nie...
                                      Dobra, przepraszam, jestem nieuprzejmy. Mógłbym tu podać co mnie do tego skłoniło, ale to by się kłóciło ze słowem przepraszam z początku zdania. Chcę się dobrze czuć dyskutując na forum, Ty też też chcesz, spieprzyłem. Przepraszam.
                    • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:00
                      kaiser.blade napisał:

                      > Opór forum ? Ale po damskiej stronie :) Tak bardziej chciejsko czarodziejsko, b
                      > o ja z Tobą. Szarpałbym ! I nie jestem macho, wręcz przeciwnie. To już dwa wybr
                      > yki natury, cóż za zrządzenie losu...

                      Tak sie zastanawiam nad czym Wy sie tu rozpisujecie? Przeciez koncowka '-bym' w czasowniku 'szarpalbym' wszystko wyjasnia.
                      • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:02
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Tak sie zastanawiam nad czym Wy sie tu rozpisujecie? Przeciez koncowka '-bym' w
                        > czasowniku 'szarpalbym' wszystko wyjasnia.

                        No właśnie :)
                  • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:07
                    bigbadpig napisał:

                    > No dobra, to może skoro opór forum jest tak duży czas przyznać przed sobą, że b
                    > łądzę. Jednak za swoje odczucia ręczę, widzę teraz tylko, że jestem jakimś niez
                    > wykłym wybrykiem natury, gdy idąc przez miasto najdłużej raz na pół godziny wid
                    > zę taką kobietę którą bym chętnie ugościł w swoim łóżku, w razie teoretycznych
                    > sprzyjających okoliczności. Dotąd myślałem, że kumple którzy przyznają w rozmow
                    > ach coś podobnego - po prostu czują coś podobnego, ale z tego co widzę tu na fo
                    > rum to oni bardziej tak mówią, żeby pokazać mi jakimi są macho - rozczarowujące
                    > :(
                    A te "teoretyczne sprzyjajace okolicznosci" to jakie by mialy byc? Jezeli wolno zapytac.
                    Bo teoretycznie to wielu by wiele robilo ale...czynniki zewnetrzne nie pozwalaja.
                    Czyli Ci koledzy oni "szarpia" te "nowe" czy tylko "szarpaliby"?
                    • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:16
                      kag73 napisała:

                      > A te "teoretyczne sprzyjajace okolicznosci" to jakie by mialy byc? Jezeli wolno
                      > zapytac.
                      > Bo teoretycznie to wielu by wiele robilo ale...czynniki zewnetrzne nie pozwalaj
                      > a.
                      > Czyli Ci koledzy oni "szarpia" te "nowe" czy tylko "szarpaliby"?

                      Teoretyczne sprzyjające okoliczności to zapewne ich realne możliwości + koszt poniesionego ryzyka w razie wpadki w przypadku stałego związku. Jeśli mają stałe partnerki, w dodatku gotowe w jakiś tam sposób na łóżkowe figle, to taka kalkulacja może się zwyczajnie nie opłacać. Na zasadzie "lepszy wróbel w garści"...
                      • rekreativa Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:22
                        "Jeśli mają stałe
                        > partnerki, w dodatku gotowe w jakiś tam sposób na łóżkowe figle, to taka kalku
                        > lacja może się zwyczajnie nie opłacać. Na zasadzie "lepszy wróbel w garści"..."

                        Kobiety też tak mają.
                        Ja przynajmniej w tę babską oziębłośc nie wierzę. Pani się wprawdzie dupą do męża odwróci, ale pod kopułką sobie niezłe filmy z jakimś ciachem puszcza. I też by se poszarpała, tylko co z tego? Zwykle sie ani już nie chce odmładzać o dychę, ani wciągać brzucha, ani robić na bóstwo i nie opłaca się.
                        Bo wróbelek w garści wcale niezły, taki w swojej wróbelkowatości prima sort, więc... szkoda zachodu na jakies wyskoki. Film w głowie od czasu do czasu i gra gitara.
                        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:05
                          > I też by se poszarpała, tylko co z tego?

                          Tylko tyle z tego, że duża częśc forum się nie zgadza, że w ogóle coś takiego się dzieje, jesli chodzi o mężczyzn. O ile kobiety mówiące, że mimo stałego związku chętnie by podupczyły kogoś nowego jednorazowo, gdyby to nie wiązało się z żadnymi kosztami, ryzykiem i konsekwencjami są tu przyjmowane milczącą zgodą. O tyle koncepcja, że istnieją tacy mężczyźni budzi spore oburzenie i wyjaśnienia wykluczające prawdziwość takich ciągot (co znamienne to wiedza płynąca tylko ze strony jakiejś części kobiet)
                          • mojemail3 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 01:26
                            A tak na temat, uroczy tekst z " Renesansu średniowiecza"...

                            (...) "Miłujesz li żonkę komu ( znaczy cudzą...)
                            folguj żesz ty swojej w domu
                            a tak i owej dogodzisz
                            a swojej nie zaszkodzisz

                            Chcesz li mieć stateczną żonę
                            nie chodż do innej na stronę
                            ty chcesz być i jej doktorem
                            a Twoja leży z kantorem (...)"

                            "Disticha Catonis" Odpust zupełny

                            Jak to się jednak od wieków nic nie zmieniło ;-)
                          • that.bitch.is.sick Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 01:28
                            bigbadpig napisał:


                            > Tylko tyle z tego, że duża częśc forum się nie zgadza, że w ogóle coś takiego s
                            > ię dzieje, jesli chodzi o mężczyzn. O ile kobiety mówiące, że mimo stałego zwią
                            > zku chętnie by podupczyły kogoś nowego jednorazowo, gdyby to nie wiązało się z
                            > żadnymi kosztami, ryzykiem i konsekwencjami są tu przyjmowane milczącą zgodą. O
                            > tyle koncepcja, że istnieją tacy mężczyźni budzi spore oburzenie i wyjaśnienia
                            > wykluczające prawdziwość takich ciągot (co znamienne to wiedza płynąca tylko z
                            > e strony jakiejś części kobiet)

                            No níe wytrzymałam. Już se ujednoliciłeś rozmówców wrzucając do jednego wora co níe chcą przystać na twoją jednolitą znowuż wizję. Może ustalmy najlepszy dorobek tego forum wg mnie to stwierdzenie że ludzie bez stosowania płciowych stereotypów mają różne potrzeby seksualne zarówno jeśli chodził ilość jak i zróżnicowanie tych potrzeb. Były typy nisko wysoko libidowe wysoko nisko erotyczne, to uproszczenie dla przedszkolaków wierzących w takie prawidłowołsci psychoseksualne. Szkoda że ten dojrzały dyskurs został dawno zapomniany a w jego miejsce mamy rewelacje pod tytułem, jakie pośladki lubią mężczyźni, o czym marzą kobiety en masse. Serwis plotkarski. Kaiser i jego stereotypy. Wałęsa i przemyt szampana.Ty postanowiłeś wzbogacić poziom jakże odkrywczą tezą że baby som gupie co wywoła kolejną identyczną przepychankę na przesądy.
                            Oświadczam więc są różni ludzie, różne skrypty seksualne.są monogamiczni odkrywający uniesienia w stałym związku i tacy co szukają pretekstu by się puścić,są erotomani gawędziarze i wielu innych. Każdy człowiek jest podatny na stymulację seksualną. Pornografia, obcy ludzie płci przeciwnej, tej samej. Monogamia to raczej umowa niż stan naturalny.związek tego níe zmienia. Jednak podatność na te bodźce, intensywnośćx zainteresowanie seksem to kwestie indywidualne. U jednej i u drugiej płci. Niektktórzy całkiem są szczęśliwi mając codziennie to samo i tak samo. A niektórzy bez. Mniejsza o powody
                            • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 01:39
                              A mogę tylko zweryfikować Twoje zarzuty prośbą o cytat z moich słów z którego by wynikało, że twierdzę, że ludzie są grupą homogeniczną pod jakimkolwiek względem? Bo na razie mam wrażenie, że wyobraziłaś sobie łatwego oponenta do dyskusji, ale żeby nie było tak nudno nadałaś mu mojego nicka.
                              • that.bitch.is.sick NIe wiem jakiej jesteś płci 23.10.13, 13:28
                                bigbadpig napisał:

                                > A mogę tylko zweryfikować Twoje zarzuty prośbą o cytat z moich słów z którego b
                                > y wynikało, że twierdzę, że ludzie są grupą homogeniczną pod jakimkolwiek wzglę
                                > dem? Bo na razie mam wrażenie, że wyobraziłaś sobie łatwego oponenta do dyskusj
                                > i, ale żeby nie było tak nudno nadałaś mu mojego nicka.

                                Z twojej odpowiedzi dla jesod wynika wyraźnie że klasyfikujesz na dwie grupy. Jest przewidziana opcja dla "jeśli" jesteś mężczyzną oraz "jeśli" jesteś kobietą. To chyba zdradza twoje schematy myślowe.
                                Szczerze mówiąc to mnie zatrzęsło, już nawet pomijając twoje dość charakterystycznie stereotypowe poglądy.


                                • bigbadpig Re: NIe wiem jakiej jesteś płci 23.10.13, 13:44
                                  Ok rozumiem, że prośba o zacytowanie moich słów będzie bezskuteczne i wobec tego możesz sobie pozwolić na pisanie takich interpretacji moich słów jakie Ci się tylko wymyślą. Trudno, co mogę z tym zrobić? O kobietach nie pisałem nic, o mężczyznach raczej staram się pisać "znam takie przypadki", "istnieje spor grupa" itd. ale widzę, że na Ciebie to nie działa. Jak czytasz jakąś opinię to musisz sobie autora wsadzić do jednej z dwóch szufladek, "jest za", "jest przeciw". Baw się dobrze. Sugerowałem, że dyskutujesz ze sobą bo ja tak nie uważam, ale widzę, że Ty wiesz lepiej co uważam, więc napisz sobie nawet moje ewentualne polemiki, jeśli Ci to daje jakieś intelektualne spełnienie.
                                  • that.bitch.is.sick w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:11
                                    podstawa twojej klasyfikacji rozmówcy to płeć? zaprzeczysz czy nie?
                                    • that.bitch.is.sick Re: w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:14
                                      Ale ok. to lapsus językowy;) zapewne modny wykręt ostatnio, skoro tak to cofam cofam:)
                                      Poniżej masz odniesienie się do twoich poglądów na sprawę. Jeśli chcesz polemizować. Bo jeśli cię to drażni to daj se siana kolo. prześpij się. mnie drażnić przestało, a zaczęło bawić.
                                      Wygodna rzeczywistość przypisanie kobietom lęków o męską poligamię. Też znamienne. Ale może nie nadążasz i znów coś przekręcam, mam coś zacytować?:)
                                      • bigbadpig Re: w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:25
                                        > Ale ok. to lapsus językowy;) zapewne modny wykręt ostatnio, skoro tak to cofam cofam:)

                                        W sensie, że to moje wyjaśnienie? Czyli wzięłaś sobie do serca poradę, aby pisać za mnie 'moje' odpowiedzi jeśli Cię to uszczęśliwia.
                                        • that.bitch.is.sick Re: w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:30
                                          bigbadpig napisał:

                                          >
                                          > W sensie, że to moje wyjaśnienie? Czyli wzięłaś sobie do serca poradę, aby pisa
                                          > ć za mnie 'moje' odpowiedzi jeśli Cię to uszczęśliwia.

                                          Człowieku na boga trochę poczucia humoru i może odpowiedź na pytanie w tytule.
                                          I upraszam o niewrzucanie forumowiczek które piszą zasadniczo o czym innym i z innej perspektywy do grupy "kobiety na forum" oraz odpowiadanie na meritum, a nie tylko na moje złośliwości.:)
                                          • bigbadpig Re: w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:53
                                            Ok, sorry - nie odpowiedziałem, bo jakoś z reguły nie zauważam tytułów postów, a tylko ich treść.

                                            tylko dlatego, że interesuje mnie jaką perspektywę ma osoba która wypowiada się na temat sytuacji, co do których być mozę nie może mieć prakttycznej obserwacji. Ty ludzi, a przynajmniej

                                            Pisałem, że nie znam płci Jesod, bo z kontekstu jej nie wyczytałem, a to ona pierwsza sprzeciwiła się (w moim odbiorze) - koncepcji jakoby mężczyźni mówili prawdę, kiedy wypowiadają słowo "szarpałbym" i sugerowała (w moim odbiorze), że to tylko kwestia zgrywania się na "wikinga zdobywcę" żeby przed kolegami "marsami" dobrze wypaść. Płeć ma tutaj dla mnie o tyle znaczenie, że skoro mówimy o pogawędkach w gronie męzczyzn to warto wiedzieć czy rozmówca wypowiada opinie na podstawie doświadczenia czy wyobrażeń. Musze to ustalać sam, bo wiele osób, na forum nie trudzi się podawaniem argumentów wspierających ich sądy, a tylko mówią prawdy do uwierzenia.

                                            Czy popełniłem błąd? Nie ma to znaczenia czy ona była, brała udział w takich rozmowach, czy tylko sobie gdyba? Nie Powinienem nawet o to pytać? Bo nie wiem do czego zmierzasz. To ma być twoja odpowiedź na to, że ja tobie zarzucam dzielenie ludzi na łatwe kategorie? Tak zarzucam, itak dzielę ludzi na mężczyzn i kobiety z wielu powodów. Jedna grupa mnie interesuje bardziej druga niej. Jednych można poprosić o pomoc przy przeprowadzce, drugie byłoby niezręcznie. Jedna wie co i ddlaczego mówi w gronie mężczyzn, druga sobie wyobraża.

                                            Twoje grupy do których nieświadomie wsadzasz rozmówców są wirtualne, jeśli masz przed oczami mnie który mówi: jest wielu mężczyzn którzy A; to Ci się włącza lampka z podpisem: "ocho koleś mówi, że wszyscy mężczyźni A" i oddajesz się jałowym tłumaczeniom mi, że nie wszyscy i żadne dementi z mojej strony już nie pomaga. To nic, że ani razu nie napisałem, że to dotyczy wszystkich mężczyzn, to nic, że nie pisałem nawet o większości , to nic, że ze dwa razy zaprzeczyłem już, żebym tak uważał - Ty konsekwentnie mi tłumaczysz, jak to nie mogę ferować praw dotyczących ogółu, bo wyjątki występują. Nie odnosi się to do moich słów, ale już zrozumiałem, to bez znaczenia.; więc moja rozmowa z Tobą przestała nie ma na celu próbę przekonania Cię co sądzę, Ty wiesz lepiej i zostawiam to już. Koleżanka kotoshi przyjęła (z oporami :P) moje stanowisko dot. moich poglądów, Ty tego nie robisz - Twoja sprawa, wiesz lepiej co uważam (a nawet co to twierdzę, choć jak widać nie możesz mi tego zacytować), stąd jak rozumiem, kiedy Cię poprosiłem o tenże - zacytowałaś słowa dotyczące czegoś zupełnie innego)
                                            • bigbadpig Re: w tytule to nie twoje słowa? 23.10.13, 14:56
                                              Sorry, za bełkot - drugi akapit zasłoń kartką - nie ma go :P
                                            • that.bitch.is.sick Re: w tytule to nie twoje słowa? 24.10.13, 07:49
                                              Proszę, cię nie bierz tego do siebie za wyjątkiem postu o wrzucaniu do jednego wora. Chcąc nie chcąc robimy to samo, odpisując jednemu, ujednolicamy stanowisko wszystkich rozmówców. Ja poczułam się potraktowana z automatu ale posty czytam sama wybiórczo bo odpisuję w pośpiechu z telefonu. Jak widzę kogos ciekawego jak ty lubię się podroczyć i wywołać irytację ale to było w złym stylu, ujednoliciłam ciebie i kaisera który sadzi co mu ślina na język przyniesie bo chyba od niego ta wypowiedź się wzięła i sama zastosowałam płciowy stereotyp. Nie wracam do postów aby do kłótni nie wracać, wydaje mi się że zająłes jednoznaczne stanowisko ale może wszystkiego nie czytałam.
                                              Fakt trochę to niedbalstwo ale ciężko mi czytać wszystko,nerwowo bym tych głupot nie zniosla. Oczywiście wyróżniasz się porządkiem wypowiedzi ale teź emocje cię ponoszą.
                              • that.bitch.is.sick Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 13:29
                                I czemuż nie dostałam odpowiedzi?
                            • kaiser.blade Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 09:44
                              Nie uwazam, zeby moje stereotypy na temat kobiet byly w czyms gorsze lub mniej obrazliwe od Twoich stereotypow na temat mezczyzn.
                              Nie zauwazylem tez, zeby ktos tu stosowal jednowymiarowe myslenie. Chyba nikt przy zdrowych zmyslach na tym forum nie uwaza gloszonych tutaj tez za prawdy objawione dotyczace jakichs homogenicznych tworow o nazwie kobiety i mezczyzni, tylko raczej za pewne szerzej pojawiajace sie w grupach ludzkich tendencje.
                              Jesli np. powiedzialbym, ze generalnie faceci lubia mlode i zgrabne laski, to nie oznacza, ze nie znajda sie amatorzy kategorii chubby i mature. Owszem, znajda sie. Ale to jednak nisze, chociaz silnie sie zaznaczajace. Jednak ogolna zasada pt. mloda i zgrabna ma racje bytu.
                              Czy musimy po kazdym zdaniu zapobiegliwie dodawac, ze nie dotyczy to wszystkich osob, ale pewnej, mniej lub bardziej licznej podgrupy ? Nie jest to rzecz oczywista ?
                    • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:54
                      > Bo teoretycznie to wielu by wiele robilo

                      To robiłoby czy nie? Bo dotychczas, wnioskując ze słow większości pań, to wyglądało na to, że tylko tak mówią żeby być macho. Ty jesteś jednak na tak, i zgadzasz się, że robiliby?
                      Co do sprzyjających okoliczności - nie mam zamiaru się nad nimi, bo nie ma to nic wspólnego z tym o czym dyskutuję. Jeśli tego nie widzisz to nie chce mi się już tłumaczyć, dyskusja, gdzie każde słowo może być odskocznią do nowych sposobów rozwadniania tematu robi się męcząca. Hint - rozmawialiśmy o tym, czy im się naprawdę chce, gdyby mieli warunki czy też tylko tak mówią. Sama sobie wymyśl jakieś warunki, jeśli Ci to do czegoś potrzebne. Nie wiem czemu miałbym ja to robić za Ciebie; to nie dotyczy tematu w którym dyskutuję.
                      Jeśli napisałem "szarpałbym" to przeczytaj to słowo kilka razy i zastanów się czy szarpię czy szarpałbym. Po co to mnożenie bezsensownych około tematów? mam odpowiadać na każde pytanie jakie Ci się urodzi, a które nijak się ma do tematu dyskusji?
                      • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:03
                        No dobra ja nigdzie nie pisalam, ze teoretycznie to nikt nic nie mysli. Jednak w Twoim pierwszym wywodzie na ten temat pisales, ze koledzy mowia, ze najlepszy seks to taki z nowa czy dopiero co oswajana czy jakos tak a zaden sie nie ekscytuje seksem z zona(powody tego sa rozne). Z tym sie nie do koca zgadzam, bo czynnikow warunkow i roznych oczekiwan dla roznych facetow jest troche wiecejniz tylko: nowa babka=najlepszy seks.
                        Tymczasem teraz juz chodzi tylko o teorie, ze jasne widzac fajnego faceta wiele babek pomysli: wow, takiego miec w lozku a widzac ladna kobiete facet pomysli "wow ale laska, wylizalbym do bialej kosci". To zupelnie co innego. Tak sobie zyczeniowo pomyslec mozna, albo powiedziec glosno. Tez czasem widze piekne buty w sklepie i mysle: wow, jakie sliczne, bralabym. Hmm ale co z tego kiedy kasy nie mam, albo miejsca w szafie. Niemniej jednak teoretycznie bym brala.

                        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 02:14
                          No tak, tylko czy ktokolwiek kwestionował w którymkolwiek momencie dyskusji, że Ty (jako kobieta) byś brała? Ja nie, i nie zauważyłem ani jednej takiej opinii. To tylko mężczyzn dotyczy wątpliwość - to oni raczej tak tylko mówią, żeby się wylansować ze swoimi macho ciągotami wśród kolegów :P
                        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 02:24
                          I jeszcze jedno - jeśli uznałaś za słuszne przywołać moje słowa o mężczyznach mówiących z kim mają najlepszy seks? - możesz mi je przytoczyć, bo nie pamiętam i nie wydaje mi się, żebym tak uważał, nawet kiedyś. Tylko bez kombinowania, coś tam pisałem o kręceniu, to pamiętam, reszta to musiało być przejęzyczenie... albo to sobie wymysliłaś jak bitch te moje twierdzenia o wszystkich mężczyznach jednakowych. Widzę, jak was uwierają moje opinie, ale jak już we dwie zaczniecie mi dopisywać niewypowiedziane słowa, to nie nadążę z prostowaniem, mimo, że nie śpię od 30-tu godzin.
                          • that.bitch.is.sick sprostowanie pożądanie a namiętność w związku 23.10.13, 13:57
                            bigbadpig napisał:


                            > albo to sobie wymysliłaś jak bitch te moje twierdzenia o wszystkich mężczyznach
                            > jednakowych. Widzę, jak was uwierają moje opinie, ale jak już we dwie zaczniec
                            > ie mi dopisywać niewypowiedziane słowa, to nie nadążę z prostowaniem, mimo, że
                            > nie śpię od 30-tu godzin.

                            Myślę że nie ma się o co kłócić i mnożyć postów na temat tego co mi się wydaje że myśli on i ona i jak na to wpływa fakt żę jest kobietą. Nie mam żadnych problemów z przyznaniem mężczyznom prawa do odczuwania większego libido pod wpływem nowej partnerki, niestety to forum dowodzi choćby że z tym bywa różnie (nie każda nowa, nie każde libido, nie w każdej fazie zwiazek - np w fazie ostrej fascynacji erotycznej) - efekt coolidge'a to ciekawe ale jako badanie na szczurach które nie mają rozterek i fascynacji, to bardzo ogólna rama dla bardzo złożonych i wieloczynnikowych zachowań seksualnych człowieka.
                            Druga sprawa, pożądanie w związku zmierzające do zera. Mylisz być może pożądanie z wykresem namiętności z teorii Sternberga/Wojciszke (namiętność/intymność/zaangażowanie).
                            namiętność to stopień fascynacji erotycznej partnerem większy niż innymi osobami z zewnątrz. Objawia się to reakcjami fizjologicznymi, psychicznymi na daną osobę i konkretnymi, biochemicznymi zmianami w mózgu. Ta fascynacja z biegiem czasu maleje do zera. Natomiast czym innym jest pożądanie, rozumiane jako gotowość odbycia stosunku seksualnego z konkretną lub dowolną osobą, bo to powiązane z libido odczuwanym jako potrzeba generowana od wewnątrz. Tu decyduje stopień stymulacji, bodźce wzrokowe, słuchowe itd. Człowiek jest zdolny do namiętności, czyli pragnienia konkretnej osoby bardziej niż innych (przez jakiś określony czas), szczury do tego zdolne być może nie są. W każdym razie pożądanie czyli chęć do odbycia stosunku z osobą która wywołała u nas stymulację seksualną, to co innego niż malejący poziom namiętność w związku.
                  • kag73 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:11
                    bigbadpig napisał:

                    > gdy idąc przez miasto najdłużej raz na pół godziny wid
                    > zę taką kobietę którą bym chętnie ugościł w swoim łóżku, w razie teoretycznych
                    > sprzyjających okoliczności.

                    A przez jakie miasto idziesz? Na pewno gdzies w Polsce.

                    • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 22.10.13, 23:59
                      Jaki to ma związek z tematem?
                      • hello-kitty2 Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:39
                        bigbadpig napisał:

                        > Jaki to ma związek z tematem?

                        Kag zadba o to by jej maz tamtedy nie szedl :-)
                        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 23.10.13, 00:50
                          Jej mężowi nie chciałoby się ogolić, więc jakiekolwiek obawy co do zamiany teoretycznego -bym w praktyczne -ę ma z głowy :P
          • jesod Nie wiem jakiej jesteś płci 21.10.13, 14:29
            bigbadpig napisał:
            > Nie wiem jakiej jesteś płci - ale rozumiem, że sugerujesz, że przytoczona posta
            > wa to poza i lans?

            Proszę Pana, jestem płeć piękna - od rana do nocy i od nocy do rana.

            Przytoczona postawa pozą nie jest, ponieważ kobiety również, wbrew Pana przekonaniu, posiadły zdolność myślenia - przynajmniej od czasu do czasu, albo... czasem sprawiają tylko wrażenie gorzej myślących - tak dla męskiego dobrego samopoczucia. W końcu Pan powinien wiedzieć to najlepiej, że ... show must go on.
            Poza tym, kobiety ze względu na swoją charakterystyczną drobiazgowość z natury, są całkiem niezłymi obserwatorkami, no i jeszcze niektóre posiadają w standardowym swoim wyposażeniu "take cuś", jak intuicja.

            Co do posądzenia o lans... Powiem krótko i wcale nie kokieteryjnie: Nie schlebiaj Pan sobie.
            • bigbadpig Re: Nie wiem jakiej jesteś płci 21.10.13, 15:13
              No to - jeśli nie chodziło Ci o to, żeby uznać opisywane deklaracje jako lans i pozę, a wręcz przeciwnie za takie ich nie uważasz- to jesteśmy zgodni.
              Całej reszty Twojego postu o nietypowej jak na forum formie nie zrozumiałem; może z braku czasu. Spróbuję popołudniu jeszcze raz.
        • bigbadpig Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 01:03
          Uch, nie wiem skąd ta duplikacja. To nie miało podwoić siły słów :P
        • loppe Re: Faceci tu pisywali, że podnieca ich obca baba 21.10.13, 15:33
          Mnie się wydaje że może jest tak, że obce nieoswojone babki rzeczywiście mocno podniecają przez pewien okres w życiu mężczyzny, bardziej niż ta oswojona choć ponętna. Tym niemniej Ona jest jakby takim metrem z Sevres, takim powrotem do domu, do samego serca seksu...:). I im dłużej i więcej tych innych, tym bardziej one - te inne - jakby się zlewają też w jakiś oswojony model facetowi i wtedy przewaga pani nr 1 nie podlega już żadnej dyskusji:)
    • loppe Re: sek a seks 20.10.13, 13:49
      Teraz piosenka

      www.youtube.com/watch?v=M155D7-YcCQ
    • marek.zak1 Re: sek a seks 20.10.13, 14:23
      ,,Gdy kocham seks zyskuje nowy wymiar"

      Bardzo mi się podoba to określenie.
    • bgz0702 Re: sek a seks 20.10.13, 15:53
      zawle napisała:

      > No cóż....ja mam dwa wymiary czerpania rozkoszy. I niestety zależą one od stopn
      > ia mojego zaangażowania. Mogę pójść do łóżka z nieznajomym i seks fajny, ale...
      > .nigdy nie było w nim elementu który mi jest niezbędny.....zaufania. Gdy kocham
      > seks zyskuje nowy wymiar. Wtedy jest naprawdę dobrze. Bardzo blisko, bardzo mo
      > cno i fajnie. Dla mnie to dwa całkiem różne światy. Nieporównywalne.

      I ja mam tak samo. Zaufanie to dla mnie podstawa związku. Marek mówi, że brak seksu to brak związku, a ja sądzę że brak zaufania to brak związku. A co do seksu, to może być fajną i fascynującą przygodą z kimś nieznajomym i przydałby się czasami;)) ale nie poświęciłabym "starego" zaufanego męża na fascynującą przygodę z nieznajomym. Kocham gościa ;) Zamiast zmieniać partnera, wolę zmieniać miejsca i pomysły i to mi daje powera, ale nie krytykuję ludzi za zdradę, monogamia to ciężka robota
      • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 16:23
        bgz0702 napisała: Zaufanie to dla mnie podstawa związku. Marek mówi, że brak s
        > eksu to brak związku, a ja sądzę że brak zaufania to brak związku.

        Zgadzam się czterema kopytami:)
        • potwor_z_piccadilly Re: sek a seks 20.10.13, 19:48
          zawle napisała:

          > bgz0702 napisała: Zaufanie to dla mnie podstawa związku.

          > Zgadzam się czterema kopytami:)

          Wybacz, ale coś nie łapię.
          Lubujesz się w dwoch wymiarach związku. Facetów zmieniasz bo lubisz.
          No to co Ty rozumiesz pod pojęciem zaufanie ?
          Czy pewność że aktualny nie posiada dwóch wymiarów związku ?
          A może tu o co innego chodzi.
          Może chodzi o to że zakupy ściśle według spisu zrobi i reszty przyniesie ?



          • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 22:33
            potwor_z_piccadilly napisał:
            > Wybacz, ale coś nie łapię.
            > Lubujesz się w dwoch wymiarach związku. Facetów zmieniasz bo lubisz.
            > No to co Ty rozumiesz pod pojęciem zaufanie ?
            > Czy pewność że aktualny nie posiada dwóch wymiarów związku ?
            > A może tu o co innego chodzi.
            > Może chodzi o to że zakupy ściśle według spisu zrobi i reszty przyniesie ?

            Lubuję się w dwóch wymiarach związku? Facetów zmieniam bo lubię? Skąd ta pewność w osądach? Czym są dla Ciebie te dwa wymiary? Odpowiem czy się lubuję.
            Co do zakupów..nikt tak ich nie zrobi jak ja. Co do reszty...mam nadzieję że będzie miał własną kasę:)))
            • potwor_z_piccadilly Re: sek a seks 20.10.13, 23:07
              zawle napisała:

              > Lubuję się w dwóch wymiarach związku? Facetów zmieniam bo lubię? Skąd ta pewnoś
              > ć w osądach?

              Przecież sama to napisałaś, a czy się lubujesz ?
              Zakładam że tak, bo jeśli ludzie coś dobrowolnie i z rozmysłem robią, to przeważnie robią to, bo lubią to robić, albo też muszą bo tak sobie życie urządzili.
              Inne wytłumaczenia przyjmuję :
              1 - Z niewiarą bo uważam je za lanie wody.
              2 - Z ostrożnością, bo może to być gra.
              3 - Nie mają wiedzy po co to robią. Zagubili się w tym fiu bździu świecie.

              • zawle Re: sek a seks 20.10.13, 23:20
                potwor_z_piccadilly napisał:
                > Przecież sama to napisałaś, a czy się lubujesz ?
                > Zakładam że tak, bo jeśli ludzie coś dobrowolnie i z rozmysłem robią, to przewa
                > żnie robią to, bo lubią to robić, albo też muszą bo tak sobie życie urządzili.
                > Inne wytłumaczenia przyjmuję :
                > 1 - Z niewiarą bo uważam je za lanie wody.
                > 2 - Z ostrożnością, bo może to być gra.
                > 3 - Nie mają wiedzy po co to robią. Zagubili się w tym fiu bździu świecie.

                Mam=znam. Czyli albo lubię albo muszę? Te rozumiesz. Oki. Ale czemu ja mam się z tego tłumaczyć?
      • marek.zak1 Re: sek a seks 20.10.13, 16:24
        Brak zaufania to też brak związku. Jeszcze dodam brak uczucia i to będzie chyba wszystko. Związek to uczucie, zaufanie i sex. Może tak być ?
        • bgz0702 Re: sek a seks 20.10.13, 16:34
          marek.zak1 napisał:

          > Brak zaufania to też brak związku. Jeszcze dodam brak uczucia i to będzie chyb
          > a wszystko. Związek to uczucie, zaufanie i sex. Może tak być ?

          tak, tak lepiej ;)
    • kotoshi Re: sek a seks 23.10.13, 08:08
      bigbadpig napisał:

      > No dobra, to może skoro opór forum jest tak duży czas przyznać przed sobą, że b
      > łądzę. Jednak za swoje odczucia ręczę, widzę teraz tylko, że jestem jakimś niez
      > wykłym wybrykiem natury, gdy idąc przez miasto najdłużej raz na pół godziny wid
      > zę taką kobietę którą bym chętnie ugościł w swoim łóżku, w razie teoretycznych
      > sprzyjających okoliczności. Dotąd myślałem, że kumple którzy przyznają w rozmow
      > ach coś podobnego - po prostu czują coś podobnego, ale z tego co widzę tu na fo
      > rum to oni bardziej tak mówią, żeby pokazać mi jakimi są macho - rozczarowujące
      > :(

      Drwisz sobie, a ja tylko chciałam Ci przekazać, żebyś spróbował zachować trochę więcej dystansu do opowieści w męskim gronie.
      Podobnych opowieści w kobiecym gronie słyszałam też niemało. Wnioskując po Twoich wpisach (z których wynika, że mężczyźni są czymś wyjątkowym pod tym względem), że włosy powstałyby Ci na głowie, gdybyś usłyszał niektóre teksty, które padają z ust damskich, gdy panów nie ma. Zapewniam Cię, że moim zdaniem kobiety są dokładnie tak samo wrażliwe na męskie wdzięki, nawet zainteresowanie niektórymi częściami ciała dokładnie się tu pokrywa ;)

      Co do sytuacji z Twojego przykładu („idę ulicą i co pół godziny mówię „brałbym” czy jakoś tak). Z rozmów z dziewczynami wiem, że wrażenia identyczne z Twoimi w żadnym razie nie są obce kobietom, w tym będących w stałych związkach oczywiście.
      To o innych, o sobie samej wiem więcej. Myślisz, że nie lubię popatrzeć sobie na fajne ciacho na ulicy? Myślisz, że nigdy nie przemknie mi obrazek takiego ciacha obok mnie w łóżku? Myślisz, że nie sprawia mi przyjemności rozmowa z przystojnym kolesiem, na którego gapią się nawet obce kobiety na ulicy? - a mamy na roku takie ciasteczko, hehe.

      Piszesz:
      > żadnymi kosztami, ryzykiem i konsekwencjami są tu przyjmowane milczącą zgodą. O
      > tyle koncepcja, że istnieją tacy mężczyźni budzi spore oburzenie i wyjaśnienia
      > wykluczające prawdziwość takich ciągot (co znamienne to wiedza płynąca tylko z
      > e strony jakiejś części kobiet)

      W cytacie powyżej z satysfakcją i gryzącą ironią stwierdzasz, jak to kobiety na forum (czy też kobiety w ogóle) „wykluczają prawdziwość takich ciągot”. Nie sądzę, ale wątku całego nie czytałam - za to mogę mówić za siebie. Ja nie wykluczam istnienia takich ciągot, zwłaszcza że jak piszę mnie osobiście są doskonale znane oraz znane są mi z opowieści. I żeby nie było, że nie umiem odnieść tego osobiście - z pewnością tak samo postrzega rzeczywistość mój chłopak, może nawet jakoś intensywniej (bo ma dużo większy temperament ode mnie, a to może mieć jakiś wpływ).
      Czyli podsumowując: kobiety mniej „szpanują” (sorry za to stare słowo) seksualnością, bo jest na to mniejsze społeczne przyzwolenie (chociaż to się zmienia na szczęście) i nie ma takiego nacisku otoczenia, żeby kobiety robiły się na męski odpowiednik maczo. Dlatego na opowieści męskie trzeba brać bardziej poprawkę. I tylko tyle chciałam Ci wtedy powiedzieć, a Ty przypisałeś mi rzeczy, których wcale nie myślę i nie czuję.
      Pozdrowionka :)
      • bigbadpig Re: sek a seks 23.10.13, 10:55
        > Wnioskując po Twoich wpisach (z których wynika, że mężczyźni są czymś wyjątkowym pod tym względem)

        A wynika z których konkretnie słów? Tylko bez wymyślania własnych interpretacji, prosto - gdzie to napisałem? Jesteś trzecią kobietą w ciągu 12-tu godzin która dyskutuje tu z moimi poglądami o których nie miałem pojęcia.
        Twój post dołącza też do kilku wcześniejszych, w których z uporem godny Katona Starszego, kolejne dyskutantki przekonują wyobrażonego sceptyka, że kobiety też "szarpałyby" choć tej koncepcji ani razu nikt nie zakwestionował, a już na pewno nie ja.

        yślisz, że nie lubię popatrzeć sobie n
        > a fajne ciacho na ulicy? Myślisz, że nigdy nie przemknie mi obrazek takiego cia
        > cha obok mnie w łóżku? Myślisz, że nie sprawia mi przyjemności rozmowa z przyst
        > ojnym kolesiem, na którego gapią się nawet obce kobiety na ulicy?

        Nie, nie myślę. Skąd ten pomysł?

        > Nie sądzę, ale wątku całego nie czytałam
        To na jakiej podstawie nie sądzisz?
        • kotoshi Re: sek a seks 23.10.13, 11:33
          Na przykład z tych:

          "Stwierdziłem, że wg. moich obserwacji - wśród mężczyzn powszechnie występuje element ekscytacji nową partnerką i redukcji tejże w czasie trwania związku;"

          Oczywiście nie powiedziałeś bezpośrednio, że u kobiet nie występuje. Ale cały czas w Twoich wpisach przewija się drwina z tego, że kobiety tak strasznie protestują przeciwko temu, że nie daj boże jacyś mężczyźni w związkach oglądają się za kobietami / mają fantazje, i że wypierają w ten sposób jakąś tam prawdę (o której Ty wiesz z rozmów z facetami. Nie może więc nie powstać wrażenie, że mężczyzn uważasz za wyjątkowych w tym względzie.

          Chodzi mi o to, Bigbadpig, że rozmowa, nawet na forum, to nie jest artykuł naukowy. W tle odczytuje się różne rzeczy, które nie są bezpośrednio wypowiedziane. Twoja drwina i ironia np. nie sprzyja temu, bym myślała, że Ty próbujesz być obiektywny.
          W tym momencie zwracam Ci uwagę na to, że nie tylko ja odebrałam tak Twoje wpisy (o czym sam nadmieniasz).

          Skoro teraz jednak sam twierdzisz, że tak nie myślisz, to oczywiście przyjmuję to. Moje wątpliwości wprawdzie pozostają, ale nie wypada o nich mówić. Zresztą może czytując dalej forum przekonam się ostatecznie, że masz dla wszystkiego (co w poprzednim poście) napisałam pełne zrozumienie.
          I mam nadzieję, że nie uraziłam Cię w niczym :) nie chciałabym tego.

          • bigbadpig [OT] Sens powinien być odczytywany, nie dopisywany 23.10.13, 11:54
            > Oczywiście nie powiedziałeś bezpośrednio, że u kobiet nie występuje. Ale cały c
            > zas w Twoich wpisach przewija się drwina z tego, że kobiety tak strasznie prote
            > stują przeciwko temu, że nie daj boże jacyś mężczyźni w związkach oglądają się
            > za kobietami / mają fantazje, i że wypierają w ten sposób jakąś tam prawdę

            Tylko tyle i aż tyle, nic nie mówiłem o kobietach. CO więcej, Twoje "bezpośrednio" jest chybione bo pośrednio, ani nawet pod-progowo też o tym nie pisałem. Gdyby kogoś to interesowało, to skłaniam się ku opinii, że u kobiet jest podobnie; aczkolwiek tutaj nie dysponuję odpowiednim materiałem badawczym :P (przekonuje mnie natomiast to konsekwentne wałkowanie tematu przez kolejne forumowiczki dyskutujące z niewidzialnym sceptykiem)

            > Nie może więc nie powstać wrażenie, że mężc
            > zyzn uważasz za wyjątkowych w tym względzie.

            MOŻE NIE POWSTAĆ TAKIE WRAŻENIE, wystarczy, wyrabiając sobie zdanie o moich opiniach trzymać się tylko tego co napisałem. Fakt, że klika dyskutantek próbuje, dyskutować z moimi opiniami jakimś "to nie prawda, a w ogóle to my też" nie zmienia absolutnie sensu MOICH wypowiedzi w których, ani raz nie pisałem słowa na temat występowania wyżej wymienionych odczuć u kobiet. Dosyć męcząca jest dyskusja, gdzie albo każdy mój post muszę bronić przed interpretacjami z powietrza, albo zostawić poprzerabiane przez kolejne autorki; tak, że osoba która nie będzie znała całego kontekstu przypisze mi rzeczywiście wasze kreatywne reinterpretacje. Jakby ktoś chciał jeszcze bezpośrednio odnieść się do mnie (na temat), to błagam, niech sobie skopiuje gdzieś na bok fragmenty w których powiedziałem interesujące go osądy, a nie odnosi się do swoich wrażeń.
            • kotoshi Re: [OT] Sens powinien być odczytywany, nie dopis 23.10.13, 12:20
              bigbadpig napisał:

              > Gd> yby kogoś to interesowało, to skłaniam się ku opinii, że u kobiet jest podobnie
              > ; aczkolwiek tutaj nie dysponuję odpowiednim materiałem badawczym :P

              Zatem jesteś raczej wyjątkiem, bardzo mi się to podoba.

              > MOŻE NIE POWSTAĆ TAKIE WRAŻENIE, wystarczy, wyrabiając sobie zdanie o moich opi
              > niach trzymać się tylko tego co napisałem.

              Napisałam Ci, że tak się nie da. Zauważ, że spora część wielu dyskusji na tym forum obraca się wokół tego problemu (że ktoś czegoś nie powiedział, ale inni myślą / czują / uważają, że jednak powiedział, i komentują to). Komunikacja niewerbalna to cały dział nauki, o wpływie różnych czynników na odbiór przekazów można znaleźć mnóstwo informacji. Ile byś nie nawoływał "Trzymajcie się tego, co napisałem!", ludzie będą czytać inne sygnały, które wysyłasz razem z konkretnym tekstem w danej sytuacji (dla mnie np. takim sygnałem była ironia).

              > Fakt, że klika dyskutantek próbuje, dyskutować z moimi opiniami jakimś "to nie prawda, a w ogóle to my też" nie zmi> enia absolutnie sensu MOICH wypowiedzi

              Dlatego po Twoich wyjaśnieniach przyjmuję ten Twój sens, jak już pisałam.

              > temat występowania wyżej wymienionych odczuć u kobiet. Dosyć męcząca jest dysku
              > sja,

              Ja obiecuję, że już Cię męczyć nie będę :)
            • hello-kitty2 Re: "to nie prawda, a w ogóle to my też" 23.10.13, 13:41
              bigbadpig napisał:

              Fakt, że klika dyskutantek próbuje,
              > dyskutować z moimi opiniami jakimś "to nie prawda, a w ogóle to my też" nie zmi
              > enia absolutnie sensu MOICH wypowiedzi w których, ani raz nie pisałem słowa na
              > temat występowania wyżej wymienionych odczuć u kobiet.

              Potwierdzam. Mysle, ze problem w tej dyskusji, jak i w wielu innych sprowadza sie do tego, co ujales w cudzyslowie: "to nie prawda, a w ogóle to my też". Odnosze takie wrazenie, ze znaczna czesc kobiet trzyma sie w kazdej dyskusji nadrzednej zasady: ZEBYSMY MY KOBIETY (=JA) NIE BYLY NA TYM STRATNE. I to nawet nie wynika z holdowania jakims wartosciom ogolnie przyjetym za dobre jak milosc, rownosc, ect, tylko zwyczajnie samemu sobie, wlasnej wygodzie, wlasnemu stanowisku, wlasnemu powodzeniu, ogolnie mowiac samolubstwu, ktore wg mnie nie jest zle (sama jestem samolubem), dopoki nie jest jakimis pokretnymi, nieuczciwymi drogami kamuflowane np. przez przypisywanie innym zlych intencji, slow i znaczen tych slow, ktorych nie powiedzial, przeczenie statystykom, zaprzeczanie sobie, itp.

              I teraz nie wiem z czego to wynika? Czy z tego, ze kobiety przez stulecia byly na stratnej pozycji wobec mezczyzn i teraz wreszcie chca sie narzadzic, nachapac wladzy jak najmniejszymi kosztami czy z kompleksow, ze jednak jestesmy od mezczyzn zalezne? To hipotezy, moze glupie, nieprzemyslane.

              W kazdym razie, co jest dla mnie pewne: panie sa strasznie drazliwe na swoim punkcie i przez to sklonne wszystko, absolutnie kazda pierdole, ktora napisza mezczyzni odnosic wprost do siebie typu: "to nie prawda, a w ogóle to my też". A po co?
              • that.bitch.is.sick Re: "to nie prawda, a w ogóle to my też" 23.10.13, 14:16
                hello-kitty2 napisała:

                > . Odno
                > sze takie wrazenie, ze znaczna czesc kobiet trzyma sie w kazdej dyskusji nadrze
                > dnej zasady: ZEBYSMY MY KOBIETY (=JA) NIE BYLY NA TYM STRATNE

                A które kobiety wymień bo nie czytałam kag i rekreativy za mocno tym razem?
                I w jaki sposób są one stratne na poglądach bigbagpiga?


                Freedom's just another word for nothing left to lose
                Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
                • that.bitch.is.sick Re: "to nie prawda, a w ogóle to my też" 23.10.13, 14:20
                  Zresztą nikt nie negował u kobiet potrzeb seksualnych poza zwiazkiem, tak? Ja zwróciłam uwagę na zasadność uogólniania tych potrzeb.
              • rekreativa Re: "to nie prawda, a w ogóle to my też" 23.10.13, 16:51
                No zaraz, zaraz, ale jeśli pada stwierdzenie: "ale my też", to ono świadczy o tym, że uznajemy istnienie pewnego faktu, a nie, że mu zaprzeczamy.
                Więc w ogóle nie rozumiem, skąd nagle w tej dyskusji pomysł, że kobiety się przeciw czemuś bronią?
                Przeciez żadna nie oponuje przeciwko temu, że faceci będąc w związku wciąż zwracają uwagę na ładne babki , fantazjują sobie o nich i mówią do kolegi "tę to bym szarpał".
                To jest jakby oczywista oczywistośc, że faceci (i kobiety) tak mają.
                Ja razcej zrozumiałam, że pewien sprzeciw (zdaje się od kag?) obudziło to, jakoby stała partnerka była traktowana w długiej relacji jako obiekt zastępczy w stosunku do tych obcych pań, a nie jak obiekt pożądania sam w sobie.
                A druga rzecz w tej dyskusji, to próba dojścia do odpowiedzi na pytanie: jak często panowie poprzestają na "bym", zamiast wcielać swe chęci w życie i z czego to wynika.
                • kag73 Re: "to nie prawda, a w ogóle to my też" 23.10.13, 16:55
                  rekreativa napisała:

                  > No zaraz, zaraz, ale jeśli pada stwierdzenie: "ale my też", to ono świadczy o t
                  > ym, że uznajemy istnienie pewnego faktu, a nie, że mu zaprzeczamy.
                  > Więc w ogóle nie rozumiem, skąd nagle w tej dyskusji pomysł, że kobiety się prz
                  > eciw czemuś bronią?
                  > Przeciez żadna nie oponuje przeciwko temu, że faceci będąc w związku wciąż zwra
                  > cają uwagę na ładne babki , fantazjują sobie o nich i mówią do kolegi "tę to by
                  > m szarpał".
                  > To jest jakby oczywista oczywistośc, że faceci (i kobiety) tak mają.
                  > Ja razcej zrozumiałam, że pewien sprzeciw (zdaje się od kag?) obudziło to, jako
                  > by stała partnerka była traktowana w długiej relacji jako obiekt zastępczy w st
                  > osunku do tych obcych pań, a nie jak obiekt pożądania sam w sobie.
                  > A druga rzecz w tej dyskusji, to próba dojścia do odpowiedzi na pytanie: jak cz
                  > ęsto panowie poprzestają na "bym", zamiast wcielać swe chęci w życie i z czego
                  > to wynika.

                  Ot, normalna sytuacja gdzie od slowa do slowa zaczyna sie rozmowa/dyskusja na jakis temat. Ktos cos powie, ktos inny wysunie jakis wniosek, nastepn doda jeszcze jakis ciekawy aspekt i swoje zdanie. Nie zwsze jest tak, ze ktos cos powie a publicznosc powie: "Tak" i nic wiecej.
    • va.la Re: sek a seks 04.11.13, 16:49
      Seks z osobą, którą się kocha to najwspanialsza rzecz na tym świecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka