Dodaj do ulubionych

Głos o porno

25.11.13, 01:41
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,14948027,_Pornografia_byla_pierwszym_miejscem__w_ktorym_obsesyjnie.html
Obserwuj wątek
    • kaiser.blade Re: Głos o porno 25.11.13, 10:23
      Trzeba też przyznać, że akurat w pornografii przedstawienie kobiety przeżywającej ogromną rozkosz ma na celu łechtać męską próżność.
      Obrazowo: "Oto jest wspaniały ogier, pod którym uległa, wpatrzona w niego klacz stęka z nieopisanej rozkoszy."
    • kutuzow Re: Głos o porno 25.11.13, 15:58
      yoric napisał:

      > rel="nofollow">kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,14948027,_Pornografia_byla_pierwszym_miejscem__w_ktorym_obsesyjnie.html

      Ciekawy wywiad, choć mam mieszane odczucia.
      Rozbawiło mnie:

      a) Film wyprodukowany zgodnie z poszanowaniem praw.
      Oczami wyobraźni już widzę tych facetów którzy przed oglądaniem pornosa sprawdzają czy ma on certyfikat/odpowiednik "Fair trade".
      Ostatnio głośno było o tej kampanii:
      www.youtube.com/watch?v=42EIKQP4Mto
      Już widzę jak w ramach "poszanowania praw" następuje zrównanie zarobków aktorek i aktorów :-)

      b) Castingi
      "Może kobieta reżyser to gwarant bezpieczeństwa? Aktorki nie będą molestowane, zapraszane na niedwuznaczne castingi..."
      Nie chce zabrzmieć jak ten co twierdził, że nie można zgwałcić prostytutki, ale zastanawiam się jak zatem mają wyglądać kastingi dla aktorki porno? Skoro "te" umiejętności są jej głównym atutem?

      Tak mi się skojarzyło:
      www.dailydot.com/lol/casting-couch-vimeo-johan-storm/
      Tak in plus spodobał mi się ten fragment:

      "A czy przy okazji pornografia nie stworzyła klisz? To przecież najczęstszy zarzut stawiany filmom pornograficznym: że zakłamują rzeczywistość, pokazując superwydolnych mężczyzn z gigantycznymi penisami. Zanim odpowiesz, przytoczę głos aktora porno Jamesa Deena, który odpiera te zarzuty, mówiąc, że filmy porno to rozrywka taka sama, jak filmy akcji. Nikt nie powinien ich brać na serio, przekładając jeden do jednego, tak samo jak widz zainspirowany Jasonem Bourne'em z "Tożsamości Bourne'a" nie powinien jeździć mini morrisem po chodnikach centrum miasta.

      - Dla mnie to oczywiste! Pornografia nie jest po prostu rejestracją seksu i nigdy nie była.

      Ale to zarzut jej stawiany, gdy mówi się o nastolatkach, którzy czerpią wzorce na temat zachowań seksualnych z filmów pornograficznych właśnie.

      - Taaak, a 20 lat temu mówiło się, że dzieciaki, które grają w gry komputerowe wyjdą na ulice z karabinami Ja nie mówię, że ta krytyka jest zupełnie bezpodstawna, tylko że ona nie wskazuje na konkretne mechanizmy. Czy w ciągu ostatnich 30 lat udało się pokazać, zbadać socjologicznie sprawny, dający się wytłumaczyć mechanizm, który o tym mówi? Bo ja nie znam takich badań."
      • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 17:19
        kutuzow napisał:> Oczami wyobraźni już widzę tych facetów którzy przed oglądaniem pornosa sprawdz
        > ają czy ma on certyfikat> Nie chce zabrzmieć jak ten co twierdził, że nie można zgwałcić prostytutki, ale
        > zastanawiam się jak zatem mają wyglądać kastingi dla aktorki porno?

        No nie wygłupiajmy się. Kremy to my możemy kupować "bezpieczne, nie testowane na zwierzętach", gromkim głosem grzmieć na temat uboju rytualnego, ale żeby wciągnąć nurt porno w sferę legalną to bez jaj. To ciąg dalszy wywodów pt: kobiety mają kusić kusością i nie biadolić że ktoś im dupę w dyskotece zerżnie?

        Mnie za to bardzo,ale to bardzo ubawił tekst o tym jak to pornografia skupia się na kobiecej przyjemności. Zaznaczam że tylko ta skierowana dla facetów którzy się tymi achami i ochami jarają. Dla tych co lubią dziecięcą- jest dziecięca. Dla tych co lubią sado-maso jest taka z wyrazem strachu i bólu. Myśl jest taka że jak facet lubi żebyś jęczała, to jęcz kurwo.
        • kutuzow Re: Głos o porno 25.11.13, 19:07
          zawle napisała:
          > No nie wygłupiajmy się. Kremy to my możemy kupować "bezpieczne, nie testowane n
          > a zwierzętach", gromkim głosem grzmieć na temat uboju rytualnego, ale żeby wcią
          > gnąć nurt porno w sferę legalną to bez jaj. To ciąg dalszy wywodów pt: kobiety
          > mają kusić kusością i nie biadolić że ktoś im dupę w dyskotece zerżnie?

          Zawle,
          Może jestem gruboskórny, ale mnie osobiście "testowanie na zwierzętach" nie boli. Może dla tego że gdyby nie testy na zwierzętach leków, szczepione itp, to bylibyśmy w czarnej D*** z medycyną. Wychodzę z założenia, że lepiej na zwierzętach niż miałoby to być testowane na ludziach (albo wcale).

          Co do legalności porno -to ciekawy jestem jak sobie wyobrażasz taki certyfikat "Fair trade" w przemyśle porno? Co z zalewem amatorskich produkcji, które podbiły internet? kto ma oceniać co jest fair, a co już nadużyciem? Idąc tropem nadużyć, to "wierna" ekranizacja "50 twarzy Greya" też mogłaby być nadużyciem (w końcu to biedna zniewolona kobitka była -podobno bo nie czytałem).

          > Mnie za to bardzo,ale to bardzo ubawił tekst o tym jak to pornografia skupia si
          > ę na kobiecej przyjemności.

          Tutaj się w pełni zgadzam - to jakiś żart, albo przekłamanie.
          • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 19:30
            " Tutaj się w pełni zgadzam - to jakiś żart, albo przekłamanie."

            Albo po prostu "nadinterpretacja"
            ;)
          • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 20:00
            kutuzow napisał: > Co do legalności porno -to ciekawy jestem jak sobie wyobrażasz taki certyfikat
            > "Fair trade" w przemyśle porno? Co z zalewem amatorskich produkcji, które podbi
            > ły internet? kto ma oceniać co jest fair, a co już nadużyciem? Idąc tropem nadu
            > żyć, to "wierna" ekranizacja "50 twarzy Greya" też mogłaby być nadużyciem (w ko
            > ńcu to biedna zniewolona kobitka była -podobno bo nie czytałem).

            Cytuję:
            To też paradoks: zakłada się, że są ofiarami, ale narzędzia pomocy czy poprawy swojego statusu oferuje się im dopiero, jak wyjdą z przemysłu porno. Tak, jakby - wciąż pracując w branży - nie mogli najlepiej określić problemów i zdefiniować koniecznej zmiany.No właśnie, bo kiedyś w naszej dyskusji zdefiniowaliśmy pornografię jako przestrzeń, w której z natury nie może być inteligentnych i rozsądnych ludzi.

            Zmiana mentalności, myślenia o pornografii, prostytucji jako czymś nieczystym. Jako o sferze w której funkcjonują tylko menty tego świata, zbyt brudne aby się pochlać. Tylko czy to nadal będzie kręciło? Bez tej pogardy, brudu, poddaństwa? Czemu nikomu na tym nie zależy? Paradoksalnie kobietom też...na tle tej paskudnej części świata wyglądają świetliście.....
            • kutuzow Re: Głos o porno 25.11.13, 20:41
              zawle napisała:
              > Cytuję:
              > To też paradoks: zakłada się, że są ofiarami, ale narzędzia pomocy czy poprawy
              > swojego statusu oferuje się im dopiero, jak wyjdą z przemysłu porno. Tak, jakby
              > - wciąż pracując w branży - nie mogli najlepiej określić problemów i zdefiniow
              > ać koniecznej zmiany.No właśnie, bo kiedyś w naszej dyskusji zdefiniowaliśmy po
              > rnografię jako przestrzeń, w której z natury nie może być inteligentnych i rozs
              > ądnych ludzi.

              ..ale konkretnie co proponujesz, bo jakoś strasznie się uniosłaś jak wcześniej napisałem że nei rozumiem tego "fair trade" w porno. Dla mnie to nie jest "nieczyste", lubie produkcje amatorskie. Wg mnie to trochę przeniesienie myślenia dot. prostytucji na aktorki porno. Wątpię żeby ktoś pomyślał, że aktorzy są zniewoleni (mimo że to oni sie szprycują środkami niczym konie żeby stanąć na wysokości zadania).
              • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 20:54
                kutuzow napisał:..ale konkretnie co proponujesz, bo jakoś strasznie się uniosłaś jak wcześniej
                > napisałem że nei rozumiem tego "fair trade" w porno.

                Uniosłam się bo napisałeś:
                Oczami wyobraźni już widzę tych facetów którzy przed oglądaniem pornosa sprawdzają czy ma on certyfikat/odpowiednik "Fair trade".
                I nie widzę w tym nic niewłaściwego, zdrożnego, śmiesznego. Może nie wszyscy faceci, ale cześć? Może babki tych facetów? Może to dobry pierwszy krok? Gdyby tak napisać że część dochodu przeznaczymy na ofiary molestowania seksualnego przez KK? To tak na dobry początek..nie wiem, nie jestem specem od zmiany wizerunku;)))
                Jak ja się dobrze ze sobą bawię:)))

                Wątpię żeby ktoś pomyślał, że aktorzy są zniew
                > oleni (mimo że to oni sie szprycują środkami niczym konie żeby stanąć na wysoko
                > ści zadania).

                Zaręczam że jest dużo kobiet które tak myślą. Bo tylko zniewolone albo kurwy robią takie rzeczy. A już bez kpiarstwa...dzisiejsze niewolnictwo dzieje się przy świetle dziennym. Czasem jest to niewolnictwo ekonomiczne...tyle że to nie dotyczy tylko porno. Znam wiele dziewczyn i chłopaków nie widzących innego wyjścia.
      • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 17:30
        A jak według Ciebie powinien wyglądać casting na aktorkę porno?
        Ma obciągnąć całej ekipie, żeby udowodnić, iż może to zagrać przed kamerą?
        • kutuzow Re: Głos o porno 25.11.13, 19:22
          rekreativa napisała:

          > A jak według Ciebie powinien wyglądać casting na aktorkę porno?
          > Ma obciągnąć całej ekipie, żeby udowodnić, iż może to zagrać przed kamerą?

          W "tradycyjnym" kinie na castingu aktor stara się jak najbardziej utożsamić z graną postacią. Sądzę ze ta idea jest podobna. Casting ma pokazać czy aktorka jest "wiarygodna" i czy ma "talent". Ponieważ aktorka porno nie musi recytować Szekspira z pamięci, to fajnie żeby miała odpowiednie ciało* (w końcu to jej "narzędzie" pracy) i umiejętności. Jeśli np. jakaś aktorka brała udział w castingu do remake-u "Głębokiego gardła" ("Throat: A Cautionary Tale"), to domyślam się, że dość ważne było np. sprawdzenie czy nie ma przypadkiem ona odruchu wymiotnego. Więc nie chodzi o "obciągnięcie całej ekipie" jak piszesz, ale ktoś powinien sprawdzić jej umiejętności przed angażem. Tak samo jak nikt nie zatrudnia tancerzy do baletu do Teatru Wielkiego, na tzw "słowo" że tańczyć potrafią, tylko ktoś to najpierw weryfikuje i ocenia który z zainteresowanych tańczy najlepiej.

          *idealnym przykładem że ciało jest "narzedziem" aktora jest Christian Bale:
          film.onet.pl/ekstremalne-aktorskie-przemiany-christiana-bale-a/t13vj
          • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 19:38
            " ktoś powini
            > en sprawdzić jej umiejętności przed angażem. "

            Oczywiście.
            I ja to widzę tak, że zapraszamy panią kandydatkę na zdjęcia próbne, a partnerem pani jest aktor/ aktorka, najlepiej ci, którzy mieliby z nią wystąpić w naszym przedsięwzięciu. Prosimy, by pani np. zrobiła loda, filmujemy, coby sprawdzić, czy pani jest fotogeniczna i dziękujemy, odezwiemy się.
            Pełna profeska.
            Jesli "casting" tak wygląda, że panią "przesłuchuje" reżyser w prywatnym mieszkaniu, to jest to molestowanie.
            Bo tak jak prostytutkę można zgwałcic, tak aktorkę porno można seksulanie molestować.
            Czy możliwy jest "fair trade" w tej branży? Czemu nie? Przynajmniej w jej oficjalnym mainstreamowym wydaniu.
            • kutuzow Re: Głos o porno 25.11.13, 20:52
              rekreativa napisała:

              > Oczywiście.
              > I ja to widzę tak, że zapraszamy panią kandydatkę na zdjęcia próbne, a partnere
              > m pani jest aktor/ aktorka, najlepiej ci, którzy mieliby z nią wystąpić w naszy
              > m przedsięwzięciu. Prosimy, by pani np. zrobiła loda, filmujemy, coby sprawdzić
              > , czy pani jest fotogeniczna i dziękujemy, odezwiemy się.
              > Pełna profeska.

              Tutaj się zgadzamy.

              > Jesli "casting" tak wygląda, że panią "przesłuchuje" reżyser w prywatnym mieszk
              > aniu, to jest to molestowanie.

              Widzisz, tutaj nie jestem do końca przekonany. Jeśli bowiem aktorka idzie tam z pełną premedytacją, że będzie "przesłuchiwana" i traktuje to jak w "zwykłych" filmach rozsyłanie CV, to moim zdaniem granica jest płynna. Trochę taka "specyfika branży". Jeśli zwykła aktorka załatwia sobie rolę przez romans z producentem (case bohaterki książki "Nocnik" Żuławskiego) i robi to z premedytacją, to czy to molestowanie, czy raczej forma przekupstwa?

              > Czy możliwy jest "fair trade" w tej branży? Czemu nie? Przynajmniej w jej oficj
              > alnym mainstreamowym wydaniu.

              Nie jestem taki pewien. Zobacz że ta branża jest mocno specyficzna. Dość duża konkurencja ze strony młodych dziewczyn chcących zostać aktorkami, bardzo niskie bariery wejścia do branży (wystarczy w sumie uroda, "przeszkolenie" nie jest potrzebne), dość szybki okres opatrzenia się danej twarzy i szybka "emerytura". Wszystko to powoduje że z czasem aktorki przyzwyczajone do dużej kasy (w stosunku do swoich kwalifikacji), nagle mają tej kasy coraz mniej. Chcąc utrzymać status zaczynają chałturzyć w coraz mocniejszych gatunkach. To nie mafia jak w przypadku prostytucji, jest tu problemem, ale chęć zarobienia stosunkowo dużych i szybkich pieniędzy. Poza tym zobacz że w tej branży to facecji są "pokrzywdzeni". Zasuwają więcej, za duuużo mniej. Trochę to mało "fair".
              • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 20:57
                kutuzow napisał: To nie mafia jak w prz
                > ypadku prostytucji, jest tu problemem, ale chęć zarobienia stosunkowo dużych i
                > szybkich pieniędzy. Poza tym zobacz że w tej branży to facecji są "pokrzywdzeni
                > ". Zasuwają więcej, za duuużo mniej. Trochę to mało "fair".

                skąd wiesz że to nie mafia?
                Co do biednych facetów..popatrz na nich. Większość z nich nie jest za piękna. A na brak seksu nie narzeka;)
              • kaiser.blade Re: Głos o porno 25.11.13, 20:58
                Ktoz nie chcialby byc tak pokrzywdzony, jak ci panowie :) Nie dosc, ze posuwaja, to jeszcze im placa, a nie odwrotnie.
                • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 21:43
                  Taki tekścik dla Ciebie znalazłam:

                  joemonster.org/art/9723
              • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 21:09
                "Poza tym zobacz że w tej branży to facecji są "pokrzywdzeni
                > ". Zasuwają więcej, za duuużo mniej. Trochę to mało "fair"."

                Zawsze można grać w gejowskich... tam faceci zarabiają znacznie więcej niż w hetero.
                • kaiser.blade Re: Głos o porno 25.11.13, 21:13
                  Ale zakladam, ze sa gejami, wiec jest ich mniej. No i nie ma podzialu aktorka - aktor :)
                  • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 21:24
                    Niekoniecznie są gejami.
                    Własnie wielu hetero aktorów czasem cos tam w gejowskim nurcie zrobi, bo dają więcej kasy.
      • kag73 Re: Głos o porno 25.11.13, 22:54
        kutuzow napisał:
        Nikt nie powinien ich brać na serio, przekł
        > adając jeden do jednego, tak samo jak widz zainspirowany Jasonem Bourne'em z "T
        > ożsamości Bourne'a" nie powinien jeździć mini morrisem po chodnikach centrum mi
        > asta.
        >
        > - Dla mnie to oczywiste! Pornografia nie jest po prostu rejestracją seksu i nig
        > dy nie była.

        Dla Ciebie, bo Ty sie na filmach porno nie wychowales. Kiedys sie bralo dziewczyne za raczke i w krzaczki, reke tu, reke tam, potem po kolei odkrywalo sie co i jak.
        >
        > Ale to zarzut jej stawiany, gdy mówi się o nastolatkach, którzy czerpią wzorce
        > na temat zachowań seksualnych z filmów pornograficznych właśnie.
        >
        > - Taaak, a 20 lat temu mówiło się, że dzieciaki, które grają w gry komputerowe
        > wyjdą na ulice z karabinami Ja nie mówię, że ta krytyka jest zupełnie bezpodsta
        > wna, tylko że ona nie wskazuje na konkretne mechanizmy. Czy w ciągu ostatnich 3
        > 0 lat udało się pokazać, zbadać socjologicznie sprawny, dający się wytłumaczyć
        > mechanizm, który o tym mówi? Bo ja nie znam takich badań."

        Moim zdaniem to porownanie nie jest za dobre, po pierwsze karabiny nie sa powszechnie dostepne i pieniadze kosztuja. Po drugie kazda mamusia/tatus/wychowawca wpaja dzieciom, ze nie uzywa sie przemocy, wiadomo, ze nikt ludzi nie zabija itd. Jednak w przypadku wychowania seksualnego wyglada to inaczej, bo raczej zaden rodzic ani wychowawca nie opowiada nastolatkom w szczegolach jak wyglada seks(to raczej temat tabu), jakie sa reakcje itp. I taki mlody zaczynajacy od porno a potem dopiero majacy kontakt z zywa kobieta moze sie zdziwic. Jak to nie chce anala? Jak to boli? Widzialem na pornolu hard core, nic nie boli a jaska jeczy z rozkoszy, np. Oczywiscie nastepstwa wychowania na porno nie sa takie zle jak by byly w przypadku nasladowania gier komputerowych, ale moga pojawiac sie czesciej. Chociaz i tak mamy wiecej przypadkow amokow nastolatkow w szkole/w kinie strzelajacych do niewinnych ludzi.
        • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 13:06
          > po pierwsze karabiny nie sa powszechnie dostepne i pieniadze kosztuja.

          ale noże nie - a nożami chodzi całkiem sporo młodzieży i zdaje się to mieć słaby związek z filmami, czy grami.

          > Chociaz i tak mamy wiecej przypadkow amokow nastolatkow w szkole/w kinie strzelajacych do niewinnych ludzi.

          to by trzeba zbadać zmienne takie jak dostęp do broni i dostęp do gier. Nie wiem jak z tym pierwszym, ale dostępność gier zwiększyła się w ciągu ostatnich dekad pewnie o kilka tysięcy procent... Nawet jeśli strzelanin jest więcej, to nie wynika to z gier, tylko musi być na rzeczy cos innego. Poza tym obecnie w grach równie często co spluwą załatwia się wrogów mieczem. Jakoś nie odnotowano przypadków, żeby fanatycy gier rzucali się na przypadkowych ludzi z bronią średniowieczną.

          > Po drugie ... w przypadku wychowania seksualnego wyglada to inaczej, bo raczej zaden rodzic ani wychowawca nie opowiada nastolatkom w szczegolach jak wyglada seks(to raczej temat tabu), jakie sa reakcje itp. I taki mlody zaczynajacy od porno a potem dopiero majacy kontakt z zywa kobieta moze sie zdziwic. Jak to nie chce anala? Jak to boli?

          no to zdziwi się i przyjmie do wiadomości. Takie uczenie się jest na porządku dziennym normalnego życia człowieka. W czym problem?

          Ogólnie to jest dziwne myślenie, że ludzie nie potrafią odróżnić telewizji itd. od rzeczywistości. Gdyby tak było, porno stanowiłoby naprawdę najmniejszy problem, za to powinno się zakazać kreskówek (małe dziecko pomyśli, że może skoczyć z okna jak Myszka Miki), wyścigów samochodowych (na drodze krajowej pomyślę, że jestem Kubicą), sportów walki, właściwie całego kina akcji oraz 90% gier.
          • zawle Re: Głos o porno 26.11.13, 13:13
            Pod warunkiem że porno traktuje się jak film. Bo wszyscy wiedzą że jesli kolo wpadnie na oczach widzów pod pociąg, to nie może być prawdą. Ale w filmach porno wsadzają prawdziwym kobietom w prawdziwe tyłki. Na filmach noże wpychają na niby, na filmach porno całego siura w gardło na prawdę. No to skoro jedna to lubi, to czemu inna mówi że ją boli?
            • zawle Re: Głos o porno 26.11.13, 13:14
              Do tego nie słyszałam o popędzie do wyskakiwania przez okno. A popęd jak wiadomo...moc silna
            • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 14:12
              Na Olimpiadzie też różni ludzie robią różne rzeczy naprawdę.
            • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 14:30
              > No to skoro jedna to lubi

              ale nie ma założenia, że lubi. Jest założenie, że gra, że lubi, bo na tym polega jej rola. Tak jak w Klanie Grażynka gra że kocha Rysia i nikt nie ma z tym problemu.
              Nie mogę pojąć skąd to założenie, że porno jest odbierane jako przedstawiające 'seks jakim on jest'. Cały przemysł rozrywkowy - sport, kino, wszystko - jest oparty na założeniu, że przedstawia te elementy, które nam się podobają w formie wydestylowanej i przesadzonej. Nie czepiam się kolegi z boiska, że nie potrafi grać jak Messi, ale jeśli mam oglądać futbol, to wolę Barcelonę z Realem, a jeśli wyścigi samochodowe (których akurat nie lubię), to wolę Formułę 1 a nie ruch uliczny od świateł do świateł.
              • rekreativa Re: Głos o porno 26.11.13, 15:18
                " Nie mogę pojąć skąd to założenie, że porno jest odbierane jako przedstawiające
                > 'seks jakim on jest'"

                Z badan i wywiadów prowadzonych z młodzieżą. Bo o niej tu głównie mowa, a nie o dorosłym, doświadczonym chłopie.
                (wygooglaj "wpływ pornografii na..." - młodzież, agresję seksualną, małżeństwo, cokolwiek. Wyskoczy mnóstwo tekstów. Czy one wszystkie to są bzdury i głupoty?)
                • kag73 Re: Głos o porno 26.11.13, 15:34
                  Jest to kwestia bardzo sporna i dyskusyjna i wiadomo dosc nowa, bo takiej dostepnoscci pornografii jak w chwili obecnej jeszcze nigdy nie bylo. Sama mlodziez ma wrazenie, ze porno nie ma na nich zadnego wplywu, tak im sie wydaje, jak jest naprawde do konca nie wiadomo. Wiadomo, ze czesto odpada nam tak znana zasada "learning by doing", bo co tu sie uczyc, probowac i testowac jak wszystko juz zostalo pokazane w filmach porno. Owszem mozna porno wykorzystac do poszerzania wiedzy i oczywiscie, bo to podniecajace i przydatne przy zaspokajaniu potrzeb, zwlaszcza gdy nie ma sie dziewczyny(to w wiekszosci mlodzi chlopcy ogladaja porno)
                  Negatywy: jak wazne sa obrazy kodowane w mozgach nastolatkow, dalej zagrozenie uzaleznieniem, przekonanie, ze samemu trzeba odwalic kawal dobrej roboty i miec 20 cm fiuta, ze niektore praktyki sa "normalne"/czeste. No i wreszcie to czego brakuje na porno: ze seksualnosc idzie w parze z wrazliwoscia, respoktowaniem drugiej osoby, w porno brak calej otoczki, sfery uczuc, porno pokazuje czesto domincje, przedmiotowe traktowanie, wladze i stad zbyt czesta jego konsumpcja moze miec negatywny wplyw na swiat wartosci tego mlodego czlowieka. To wszystko tematy nad ktorymi zastanawiaja sie eksperci, bo temat jest nie zbadany i dosc delikatny.
                  • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 17:12
                    > to w wiekszosci mlodzi chlopcy ogladaja porno

                    eee... tak samo jak "to głównie młodzi chłopcy się onanizują, w małżeństwie jak się ma partnerkę to już nikt tego nie robi" :).
                    • kag73 Re: Głos o porno 26.11.13, 18:19
                      yoric napisał:
                      > > to w wiekszosci mlodzi chlopcy ogladaja porno
                      >
                      > eee... tak samo jak "to głównie młodzi chłopcy się onanizują, w małżeństwie jak
                      > się ma partnerkę to już nikt tego nie robi" :).

                      Tak wynikalo z ankiety, ktora zapodawaly artykuly na ten temat, to co ja zrobie:)?
                      • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 22:09
                        Przed internetem młodzi chłopcy nie mieli dostępu 'z pierwszej ręki' do pornografii, a biznes miał się dobrze... Teraz dostęp mają, ale ich siła nabywcza jest niewielka. A biznes ma się świetnie...
                        • kag73 Re: Głos o porno 26.11.13, 22:13
                          yoric napisał:

                          > Przed internetem młodzi chłopcy nie mieli dostępu 'z pierwszej ręki' do pornogr
                          > afii, a biznes miał się dobrze... Teraz dostęp mają, ale ich siła nabywcza jest
                          > niewielka. A biznes ma się świetnie...

                          Nie zrozumialam o co chodzi, przyznaje maz serwowal drinka...
                • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 17:10
                  > Bo o niej tu głównie mowa, a nie o dorosłym, doświadczonym chłopie.

                  nie no, chwila. "Mowa" jest ogólnie - możemy oczywiście zawęzić temat, ale trzeba to zaznaczyć.

                  > (wygooglaj "wpływ pornografii na..." - młodzież, agresję seksualną, małżeństwo,
                  > cokolwiek. Wyskoczy mnóstwo tekstów. Czy one wszystkie to są bzdury i głupoty?

                  mam wrażenie, że mówisz o czymś innym, niż ten cytat z wywiadu. Porno oczywiście ma wpływ na różne rzeczy, tak jak mają wszytkie media (kino, seriale, itd.). A tak już nawiasem mówiąc z badań wyłania się bardzo niejednoznaczny obraz tego wpływu.
                  My tu jednak rozmawiamy o przekonaniu, że widz nie ma dystansu do porno jako konwencji i uważa je za wiernie reprezentujące rzeczywistość - potrafi się zdystansować do konwencji filmu sensacyjnego, kreskówki, zawodów sportowych, ale nie potrafi do porno. To jest dziwne przekonanie.
                  • rekreativa Re: Głos o porno 26.11.13, 17:59
                    "My tu jednak rozmawiamy o przekonaniu, że widz nie ma dystansu do porno jako ko
                    > nwencji i uważa je za wiernie reprezentujące rzeczywistość - potrafi się zdysta
                    > nsować do konwencji filmu sensacyjnego, kreskówki, zawodów sportowych, ale nie
                    > potrafi do porno. To jest dziwne przekonanie."

                    Czy faktycznie wszyscy się tak potrafią zdystansować, tobym polemizowała.
                    Niedawno ktoś tu wspominał (urqu?) o negatywnym wpływie romansideł czytanych/oglądanych przez kobiety na relacje w realu. Kutuzow nadmienił wpływy kolorowych czasopism i obrobionych photoshopem zdjęć... Niby wiemy, że to ułuda, ta piękna modelka ze skóra gładką jak plastik, ale jednak samopoczucie kobiet po przeglądnięciu magazynów z takimi zdjęciami spada (gdzies widziałam artykuł na ten temat).
                    Z porno jest jeszcze o tyle trudniej, że to film, ale nie film. To juz ktos w tym wątku mówił: tam się naprawdę pieprzą. A to, że aktorce potem przez tydzień dupa krwawi, albo aktor sobie przed ujęciem wstrzykuje w pałę dziwne specyfiki, żeby mu w ogóle stanął po raz 50 tego dnia = to już są informacje dla ciekawskich, którzy je gdzies w odmętach internetu celowo wygrzebią.
                    Aczkolwiek zgodzę się, że nie ma co demonizować mediów, w tym porno, bo ich wpływ bywa tak negatywny jak pozytywny i trudno ocenić, na kogo jaki i czy w ogóle mieć będzie.
                    Chociaż w przypadku ludzi bardzo młodziutkich byłoby dobrze, żeby treści porno balansować treściami edukacji seksualnej (żeby po prostu młody człowiek wiedział, co wystepuje w naturze , a co jest wytworem filmowym. To mu co nieco może zaoszczędzić)
                    • kutuzow Re: Głos o porno 26.11.13, 18:08
                      rekreativa napisała:

                      > Chociaż w przypadku ludzi bardzo młodziutkich byłoby dobrze, żeby treści porno
                      > balansować treściami edukacji seksualnej (żeby po prostu młody człowiek wiedzia
                      > ł, co wystepuje w naturze , a co jest wytworem filmowym. To mu co nieco może za
                      > oszczędzić)

                      Mam podobne zdanie. Dlatego tak mi się podobał program BBC, który tutaj wspominałem. Byłoby dużo łatwiej gdyby dorośli (rodzice) pozbyli się pruderii i hipokryzji i przyjeli do wiadomości że ich dzieci myślą o seksie i mają ochotę na seks. W Polsce jednak znajdują poklaska akcje cenzurowania planszy ze sferami erogennymi w Centrum Nauki i wmawianie dzieciakom że seks to tylko po ślubie.

                      Gdyby wcześniej byli wyedukowani (choćby obejrzenie tych 5 sezonów cyklu Sex Education Show by DUŻO dało), to potem mogliby łatwiej zrozumieć, że porno to pewna konwencja (podobnie jak i inne rzeczy w real life o których wspominał Yoric).
                    • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 22:37
                      > Czy faktycznie wszyscy się tak potrafią zdystansować, tobym polemizowała.

                      nie wszyscy. Od gier też nie wszyscy. Od filmów też nie, aktorzy opowiadają anegdoty jak ludzie im wymyślają za grzechy granych przez nich postaci...

                      > Kutuzow nadmienił wpływy kolorowych czasopism i obrobionych photoshopem zdjęć

                      tak, właśnie o tym myślałem, jak mówiłem, że wszystko ma wpływ. Tylko nikt nie proponuje, żeby zdelegalizować kolorowe magazyny.

                      > Z porno jest jeszcze o tyle trudniej, że to film, ale nie film. To juz ktos w t
                      > ym wątku mówił: tam się naprawdę pieprzą.

                      ale jest to film. Nie wiem dlaczego miałby być brany jako tworzący standardy. Nawet jeśli obejrzę amatorski prywatny film, na którym kobieta ma autentyczną przyjemność z seksu w pupę, skądinąd (z 'życia) wiem, że ludzie się różnią. Nie mam żadnych podstaw, żeby to zgeneralizować na wszystkie kobiety. Żeby ktoś stworzył sobie obraz seksu oparty na porno musiałby być chyba całkowicie odizolowany od świata, nie mieć znajomych, nie czytać czasopism, książek, itd.

                      > i trudno ocenić, na kogo jaki i czy w ogóle mieć będzie.

                      tu się zgodzę, także z Kag. Przydałoby się więcej porządnych badań, żeby było na czym oprzeć dyskusję.
                      • kag73 Re: Głos o porno 26.11.13, 22:44
                        Mysle, ze rzecz podlega dyskusji jezeli chodzi o porno i nastolatkow, zwlaszcza takich zaczynajacych od porno i o wplyw na nich a nie na doroslych, oni maja swoj rozum i do tego mi dyndaja, jednak dzieciaki trza miec troche pod kontrola:) jak ze wszystkim innym.
                        Jak bym np. swojemu 8 latkowi pozwolila to by gral w gry na kompie z 8 godzin, to by gral, a to mi sie nie podoba i ma na niego zly wplyw, ze maz tyle by spedzil przed kompem 8 godz. to mi tita np.
                        To sa rzeczy, ktore uzalezniaja. Rowniez z przesada porno moze uzaleznic i miec wplyw na nastolatkow, chociaz niby wiedza, ze to tylko film.
                        • yoric Re: Głos o porno 26.11.13, 23:00
                          Uzależnić się można od wielu rzeczy: porno, gier, internetu, alkoholu. Nikt tego nie kwestionuje.

                          Pytanie, czy pornografia ma wpływ na kształtowanie (negatywnych) przekonań (na temat seksualności) - i czy jest to wpływ większy niż innych mediów. Jak na razie nie ma żadnych danych, że tak jest, a dyskusja toczy się w oparciu o uprzedzenia.
                          • zawle Re: Głos o porno 26.11.13, 23:08
                            Nie wiedzą czym jest miesiączka, jak często się ją ma, co czuje kobieta rozdziewiczana, czym jest poród, jak wygląda. To ich zawstydza, ale są zainteresowani jak dzieci. Znają takie pozycje, takie sformułowania i takie techniki że ja czuję się zainteresowana. Oni żyją w innym świecie. Za moich czasów jak była goła baba z telewizji lub jakaś akcja to matka mi kazała wyjść. Teraz w centrum miasta zieją cipy i latają cyce. Oni są w innym wymiarze.
                          • kag73 Re: Głos o porno 26.11.13, 23:25
                            yoric napisał:
                            > Pytanie, czy pornografia ma wpływ na kształtowanie (negatywnych) przekonań (na
                            > temat seksualności) - i czy jest to wpływ większy niż innych mediów. Jak na raz
                            > ie nie ma żadnych danych, że tak jest, a dyskusja toczy się w oparciu o uprzedz
                            > enia.
                            Tego wlasnie nie wiadomo. Inne media roznia sie od porno, bo nie ma tam tak dosadnie i hard corowo jak w porno.
                            Badania jakies sa, jednak to pokolenie na razie dorasta, dlatego sie sie opieram na tym co tam wyczytalam(badania prowadzone w Niemczech). Jeni mowia, ze nie ma wplywu, bo mlodziez rozgarnieta i to rozgranicza, przynajmniej mlodziezy tak sie wydaje a inni twierdza, ze mamy do czynienia z zupelnie nam nowa rzeczywistoscia a wszyscy widza, ze obrazy kodowane w glowach maja wplyw na mlodych ludzi, gdzies tam pozostaja i sie je powiela, tak jak obrazki wyniesione np. z domu. Dlatego pewnie istostna jest ilosc i do tego edukacja seksualna i rola rodzicow/wychowawcoe itd.

                          • zyg_zyg_zyg Re: Głos o porno 27.11.13, 10:48

                            > Jak na raz
                            > ie nie ma żadnych danych, że tak jest, a dyskusja toczy się w oparciu o uprzedz
                            > enia.

                            "Na przełomie lat 2011/2012 zauważono gwałtowny wzrost telefonów do brytyjskiej infolinii ChildLine zajmującej się pornografią wśród dzieci. Do ekspertów dzwonią m.in. młode dziewczęta skarżąc się, że są przez swoich chłopców zmuszane do naśladowania zachowań z pornograficznych filmów. O pomoc prosi też coraz więcej chłopców, którzy uzależniają się od takich treści."
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12649221,Psycholog__Moi_pacjenci__8_letnie_dzieci_uzaleznione.html
                            An NSPCC survey commissioned by The Daily Telegraph of 601 pupils aged 11 to 18 revealed:
                            - 28 per cent think porn definitely "œinfluences how young people have to behave in a relationship."
                            - A further third saying it "sometimes" affects how young people act when with their partner.
                            www.nspcc.org.uk/news-and-views/our-news/child-protection-news/telegraph-better-sex-education/online-porn-dictates-young-people-relationships_wda98264.html

                            • yoric Re: Głos o porno 27.11.13, 11:58
                              A to rzeczywiście dobrze nie wygląda. Przy czym zauważmy że - znowu - mówimy tu o osobach, które teoretycznie nie powinny porno w ogóle oglądać (w praktyce oczywiście jest to obecnie niemożliwe).
                              • zyg_zyg_zyg Re: Głos o porno 27.11.13, 12:32
                                > Przy czym zauważmy że - znowu - mówimy tu
                                > o osobach, które teoretycznie nie powinny porno w ogóle oglądać

                                Tak - już od jakiegoś czasu :-) Dyskusja zawęziła się do wpływu porno na ludzi bardzo młodych i na ich start w seksualność.
                                A swoją drogą do jakiego wieku nie powinno się porno w ogóle oglądać? Czy para piętnastolatków, która podjęła już próby współżycia, powinna się jeszcze trzymać z daleka od pornografii, czy nie?
                                • rekreativa Re: Głos o porno 27.11.13, 14:11
                                  To nie chodzi nawet o to, by młodych ludzi trzymać z dala od pornograficznych treści - zresztą i tak byłoby to niemozliwe.
                                  Chodzi o to, by dla tych treści dać przeciwwage w postaci solidnej edukacji seksualnej w szkole: obejmującej zagadnienia z zakresu anatomii i fizjologii, seksualności człowieka na poziomie ciała i psychiki, antykoncepcji, zagrożeń w postaci chorób, molestowania, gwałtów, ale też zagadnień takich jak romantyczna miłość, budowanie relacji, zwrócenie uwagi na to, jak odczuwa i widzi te sprawy płeć przeciwna itd itp.
                                  Jak nastolatek będzie miał taką podbudowę, to może do porno będzie wykazywał większy dystans.
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Głos o porno 27.11.13, 14:35
                                    No ale jest chyba jakaś dolna granica...? ;-)

                                    A na poważnie, to zgadzam się z Tobą. Dobrze by było, żeby pornografia nie była dla dzieciaków jedynym/głównym/naturalnym źródłem wiedzy o seksualności człowieka.
                                • yoric Re: Głos o porno 27.11.13, 16:03
                                  Tak, tak, tylko oryginalny cytat z artykułu dotyczył raczej dorosłych, no i nie ogólnego wpływu porno na wszystko, tylko na kształtowanie postaw/oczekiwań. Zdaniem Kutuzowa i moim ta opinia była bardzo trafna.
                                  Wpływ na młodych to osobna kwestia, i tu problem jest dużo większy. Młodym można odciąć dostęp np. do alkoholu, może nie w 100%, może nie w 90, ale generalnie można to jakoś kontrolować. W sytuacji, kiedy 11 latek włada internetem dużo lepiej niż jego rodzice, skuteczne ograniczenie dostępu do porno nie jest możliwe. Warto po pierwsze jakoś rzetelnie zbadać, jaki ten wpływ faktycznie jest (ale jak to zrobić - nie mam pomysłu), no i że ważna jest edukacja seksualna, to nie ulega żadnej wątpliwości.
                                  • kag73 Re: Głos o porno 27.11.13, 16:46
                                    yoric napisał:
                                    > Tak, tak, tylko oryginalny cytat z artykułu dotyczył raczej dorosłych, no i nie
                                    > ogólnego wpływu porno na wszystko, tylko na kształtowanie postaw/oczekiwań. Zd
                                    > aniem Kutuzowa i moim ta opinia była bardzo trafna.
                                    Ogolnie to uwazam wiele z jego porownan w tym artykule za nie trafione, bo teoria teoria a praktyka sobie. Wszyscy niby wszysko wiedza a potem Starowicz pisze, ze polowa chlopow w jego gabinecie mysli, ze ma za malego Wacka i stad ich problemy, bo na porno maja wieksze np.
                                    Do tego podczas kiedy filmy akcji/gry komputerowe to wielka abstrakcja i nielatwa do zrealizowania, w porno zadnych super sprzetow/rekwizytow/pieniedzy na efekty specjalne nie potrzeba. Kazdy swoj sprzet ma przy sobie, natura nam dala, czyli nic szczegolnego i bliskie czlowiekowi, stad tez oczekiwania inne.
                                    Poza tym tak seks jest tematem tabu i rzecza intymna, a co za tym idzie filmy porno, na serio nikt ich z rodzicami nawet ogladac by nie chcial a vice versa:)

                                  • zyg_zyg_zyg Re: Głos o porno 27.11.13, 17:34
                                    > Tak, tak, tylko oryginalny cytat z artykułu dotyczył raczej dorosłych

                                    Raczej nie...

                                    "- Dla mnie to oczywiste! Pornografia nie jest po prostu rejestracją seksu i nigdy nie była.
                                    - Ale to zarzut jej stawiany, gdy mówi się o nastolatkach, którzy czerpią wzorce na temat zachowań seksualnych z filmów pornograficznych właśnie."
                                    • yoric Re: Głos o porno 27.11.13, 18:39
                                      A faktycznie.
    • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 17:34
      Niektóre rzeczy niegłupie, ale ta teza, jakoby pornografia się obsesyjnie skupiała na kobiecej przyjemności to chyba jakiś żarcik miał być?
      • gomory Re: Głos o porno 25.11.13, 20:16
        > teza, jakoby pornografia się obsesyjnie skupiała na kobiecej przyjemności to chyba jakiś żarcik miał być?

        Jaki żart??? Weź przestań...
        Popatrz na pierwszego z brzegu pornola ze stoperem w reku! I jaki wynik? No właśnie...
        5/6 czasu antenowego zagarnęły kobiety, prezentując ekspresyjne przeżywanie rozkoszy!
        Facet to rekwizyt w tle, wykadrowany do samego kutasa. W finale niekiedy krótka migawka jeo ziewającej paszczy z zamkniętymi oczami, jako zapowiedź wystrzału spermy i tyle. Albo czasem i to nawet nie.
        A widziałaś pocieracza w którym by nie pokazywali twarzy aktorki, przeżywającej te wszystkie orgazmy wielokrotne w takcie? Często nawet jak to facio finiszuje, to i do tej sceny podsuwają aktorkę pokazującą, że jak nic szczytuje na widok wytrysku.
        Pornografia obsesyjnie się skupia na kobietach! Podejrzewam, że wszelkie jej odmiany. Te ze zwierzętami i gejami pewnie też, ale tutaj się nie kłócę, bo nie oglądam ;).
        • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 20:33
          Bo facet kadruje. Ja patrzę na siury....
          • gomory Re: Głos o porno 25.11.13, 20:55
            > Bo facet kadruje

            Właśnie się zorientowałem, że minąłem się z powołaniem.
            Bym filmował cipki w akcji na pełen etat. I w ramach nadgodzin. A nawet i fuchy po godzinach bym sobie trzasnął. I siury kadrowałbym jak należy...
            BtW myślicie, że trzeba mieć dyplom z WSFu żeby brać kasę za filmowanie pieprzenia?
            • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 20:59
              gomory napisał:
              > Właśnie się zorientowałem, że minąłem się z powołaniem.
              > Bym filmował cipki w akcji na pełen etat. I w ramach nadgodzin. A nawet i fuchy
              > po godzinach bym sobie trzasnął. I siury kadrowałbym jak należy...
              > BtW myślicie, że trzeba mieć dyplom z WSFu żeby brać kasę za filmowanie pieprze
              > nia?

              Chyba nie. A nie lepiej ginem było zostać? Albo wyspecjalizować się w depilacji bikini?
              • kaiser.blade Re: Głos o porno 25.11.13, 21:05
                Jak mozna wyspecjalizowac sie w depilacji bikini ? Brzmi przyjazniej niz studia medyczne...
              • gomory Re: Głos o porno 25.11.13, 21:21
                Gin to nie, bo miałbym skrzywione spojrzenie.
                Kobieta rozkładająca przede mną nogi, automatycznie otwierałaby mi przed oczami podręcznik kobiecych przypadłości. Tylko palec polizać i kartkować. Nuda jak w czytelni Akademii Medycznej.
                No i złaziłyby się takie spoza moich widełek wiekowych. Dwa razy za młoda, dwa razy za stara i już pół dnia zjebane.
                Depilacja bikini to zawód bez przyszłości. Jak król rzeczypospolitej czy nabijacz muszkietów. Lasery się udoskonalą to raz, a dwa to ewolucja zlikwiduje kobietom łonowce skoro ich nie potrzebują. Znając złośliwość losu, skończyłbym kurs i mógłbym co najwyżej sobie na jajach wydepilować logo Polsatu.
                Zresztą w czasie zabiegu ważne detale skrywają się za jakąś pianą i nic nie widać.
                Operator to jest to.
                Zawsze przyjemniej się czułem w towarzystwie kobiety, która ma rozsunięte uda :).
                • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 21:30
                  gomory napisał: > Zawsze przyjemniej się czułem w towarzystwie kobiety, która ma rozsunięte uda :
                  > ).

                  Ale jednej, czy wielu?;)
                  • gomory Re: Głos o porno 25.11.13, 22:59
                    Jakoś wole jedną kobietę.
                    Już dwie w łóżku były wyzwaniem dla podzielności mojej uwagi. Wolę się nie rozpraszać.
                    Jak dla mnie to jedna właściwa we właściwym czasie, spokojnie wystarczy za całą resztę ;).
                • 3rd_sin Re: Głos o porno 25.11.13, 23:04
                  Gomory, umarłam - logo polsatu :)

                  Gdybys potrzebował korepetycji z środków filmowego wyrazu, to z przyjemnością dla Ciebie, po "koleżeńsku" ;)

        • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 20:40
          Mam nadzieję, że to też żarty.
          • gomory Re: Głos o porno 25.11.13, 21:00
            Żartując jestem śmiertelnie poważny, więc w zasadzie nigdy nie żartuję.
            A w którym miejscu się rozminąłem z prawdą?
            Masz na myśli to, że w zoologicznych jest więcej psów i koni niż kobiet? No może... ale wyjaśniałem, że nie śledzę tego nurtu. A Ty masz jakieś ulubione świńskie filmy?
            • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 21:04
              gomory napisał: A Ty masz jakieś ulubione świńs
              > kie filmy?

              Raz widziałam film ze świniami i babkami. Raz. Miałam wtedy 18 lat i mój kolega z klasy przywiózł odtwarzacz kaset video z Niemiec. Poszliśmy do niego całą klasą. Ja, jako dziewczyna najbardziej lubianego chłopaka zawsze z tymi głupami chodziłam. Jak któryś wychodził do WC, to inni sobie dosadnie z niego kpili że idzie sobie konia zwalić. Przesiedziałam kilka filmów, siki mi oczami wypływały;)
              • kaiser.blade Re: Głos o porno 25.11.13, 21:09
                Siki oczami ? Wow, gdyby to nakrecic, to by bylo lepsze niz najbardziej odjechane porno. Jesli nie byloby za to oskara, to przyjechaliby dziwni panowie w bialych kitlach i aparatura badawcza...
                • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 21:12
                  kaiser.blade napisał:

                  > Siki oczami ? Wow, gdyby to nakrecic, to by bylo lepsze niz najbardziej odjecha
                  > ne porno. Jesli nie byloby za to oskara

                  Takie obrazowe mówienie mi się w robocie przydaje:)
            • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 21:22
              Spoko, ja już wiem: Ty masz po prostu odmienną definicję "przyjemności kobiecej" ;)

              Co do Twego pytania: z aktorami oglądam wyłacznie porno gejowskie (polecam panów z Bel Ami), ostatnio też lesbijskie, tylko w układach dwójkowych i żeby było dużo całowania i miziania przed ruchaniem (dla tych, co nie wiedzą: w gejowskich filmikach jest zaskakująco dużo gry wstepnej).
              Żadnych ekstremów, zwyczajne, poczciwe fiku-miku.
              Ale mam też swą mroczną stronę: hentai anime i perwersyjne mangi.
              • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 21:28
                rekreativa napisała: > Ale mam też swą mroczną stronę: hentai anime i perwersyjne mangi.

                haha..moja córa dobrze to zna. Aczkolwiek uważa że lubią to tylko gimbusy. Zajmuje się tym tematem na tyle poważnie że prowadzi audycje radiowe i robi panele na konwentach.
                • rekreativa Re: Głos o porno 25.11.13, 21:41
                  W przeciwieństwie do Twej córy, nie znam się na upodobaniach gimbusów.
                  Wiem tyle, że ciągnie mnie do dziwnych rzeczy, które jednakowoż nie są dla mnie do strawienia w wydaniu z prawdziwymi ludźmi.
                  • zawle Re: Głos o porno 25.11.13, 21:50
                    rekreativa napisała:

                    > W przeciwieństwie do Twej córy, nie znam się na upodobaniach gimbusów.
                    > Wiem tyle, że ciągnie mnie do dziwnych rzeczy, które jednakowoż nie są dla mnie
                    > do strawienia w wydaniu z prawdziwymi ludźmi.

                    Ma dopiero 18 lat, jeszcze nie zna siebie. Ale jest za mądra żeby pozować na luzaka.
            • 3rd_sin Re: Głos o porno 25.11.13, 23:24
              Moją ciekawość w kwestii pornografii zaspokaja amatorskie porno, którego w sieci jak wiadomo nie brakuje. I szczerze wolę filmy skierowane bardziej do mężczyzn - konkrety, bez jakiś pierdołowatych, romantycznych dygresji. Jedyne czego mi brakuje, to porządnie sfilmowanej minety (tutaj mam wrażenie Gomory miałby pole do popisu ;)). I zdecydowanie ziewam na kilkuminutowym obciąganiu, no chyba, że fiutek jest majestatycznie piękny, to jeszcze popatrzę ;)
              • kag73 Re: Głos o porno 25.11.13, 23:30
                3rd_sin napisała:

                > Moją ciekawość w kwestii pornografii zaspokaja amatorskie porno, którego w siec
                > i jak wiadomo nie brakuje. I szczerze wolę filmy skierowane bardziej do mężczyz
                > n - konkrety, bez jakiś pierdołowatych, romantycznych dygresji. Jedyne czego mi
                > brakuje, to porządnie sfilmowanej minety (tutaj mam wrażenie Gomory miałby pol
                > e do popisu ;)). I zdecydowanie ziewam na kilkuminutowym obciąganiu, no chyba,
                > że fiutek jest majestatycznie piękny, to jeszcze popatrzę ;)

                No pisal juz o tym chyba wlasnie gomory, ze przy minecie nic nie widac, bo zaslania glowa pana a tutaj chodzi o bodzce/walory wizualne. Przy obciaganiu ptak na wierzchu nic nie zaslania i wszystko widac. Zreszta po co komu mineta? Przeciez tutaj o rozkosz kobiety chodzi:)))

                • 3rd_sin Re: Głos o porno 25.11.13, 23:34
                  No właśnie, a skoro o rozkosz i przyjemność kobiety chodzi - to wyłącznie godzinne obciąganie, klamerki na sutkach i termos w d... , przepraszam pupie ;)
                  • urquhart Re: Głos o porno 25.11.13, 23:48
                    W temacie pokazywania minety niedościgniony jest Andrew Blake
                    www.filmweb.pl/person/Andrew+Blake-254224
                    Co do klamerek to kwestia gustu, bo znam takie co tylko klamerki na ostro traktowanie sutków je wciągają a mizianie wkurwia i irytuje.
                    • 3rd_sin Re: Głos o porno 25.11.13, 23:59
                      Żartowałam z tymi klamerkami (choć w sumie ;))

                      Dobrze sfilmowana minetka (a widziałam kilka) działa na mnie bardzo pobudzająco, a niestety w filmach "głównego" nurtu jest tego bardzo malutko. Bo trzeba dodać, że musi ją wykonać mężczyzna. lesbijskie lizanie muszelek mnie mnie kręci :/
                • 3rd_sin Re: Głos o porno 25.11.13, 23:48
                  No i co tam mineta, na sam widok fiutka, każda przeciętna kobieta przecież w podskokach i z radością przymierza się do jego polerowania :| Czysta esktaza :D
    • urquhart Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sprzeda 25.11.13, 23:18
      A jednak na przekór propagandówkom i pogrobowcom Dworkin o uprzedmiotowieniu kobiet w pornografii, trudno nie dostrzec że tam gdzie kobieta ma przyjemność i seks z nieudawaną pasją sprzedaje się lepiej i podoba się publice.
      www.plotek.pl/plotek/56,79592,15012393,Taylor_Stevens,,1.html
      Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sprzedaje, mężczyzn nie , czy ta udawana czy dla bardziej wymagających szczera i spontaniaczna. Co oczywiście trudno osiągnąć przy masówce, ale pomijając Stoję która ma małe cycki a nadrabia spontanem i tym że lubi to co robi i pa ewidentnych talentów tego przecież ludzie szukaja w amatorskim porno, autentycznej przyjemności i namietności. Ludzie szukający bólu a nie przyjemności na twarzach istnieją ale to margines.
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107880,14702148,Baza_wiedzy,,5.html
      • hello-kitty2 Re: Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sp 26.11.13, 10:26
        urquhart napisał:

        > Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sprzedaje, mężczyzn nie

        A widzisz, a dla mnie twarz meska jest najwazniejsza w seksie i tej twarzy szukam tez w produkcjach porno. Zwykle jest ucieta :( Sa faceci, ktorzy niewiele wyrazaja twarza, maja je zbyt kamienne, tacy odpadaja na przedbiegach. Dla mnie w seksie z mezczyzna wazna jest: najpierw twarz (glowa), potem glos, potem cialo, fiut na koncu.
        • zawle Re: Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sp 26.11.13, 10:43
          hello-kitty2 napisała:
          > A widzisz, a dla mnie twarz meska jest najwazniejsza w seksie i tej twarzy szuk
          > am tez w produkcjach porno. Zwykle jest ucieta :( Sa faceci, ktorzy niewiele wy
          > razaja twarza, maja je zbyt kamienne, tacy odpadaja na przedbiegach. Dla mnie w
          > seksie z mezczyzna wazna jest: najpierw twarz (glowa), potem glos, potem cialo
          > , fiut na koncu.

          W seksie prawdziwym. Ale w porno? Zresztą....fiut jest dla mnie i tak najważniejszy. Ale każda lubi żeby ją co innego straszyło:)
          • hello-kitty2 Re: Przyjemność i pasja na twarzach kobiet sie sp 29.11.13, 21:16
            zawle napisała:

            > W seksie prawdziwym. Ale w porno? Zresztą....fiut jest dla mnie i tak najważnie
            > jszy. Ale każda lubi żeby ją co innego straszyło:)

            Dopiero teraz to czytam. Tak w porno tez. Mysle, ze to dlatego, ze twarz wyraza to, co jest w tobie i co uwazam za pociagajace w drugim czlowieku, a fiut to tylko narzedzie. Wprawdzie fiut tez moze cos wyrazac ale jest jednak bardziej ograniczony w wyrazie :). 'Straszylo' to dobre okreslenie.
    • kutuzow o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 26.11.13, 16:34
      Powyżej toczy się ciekawa dyskusja Yorica z Paniami, czy porno zmienia postrzeganie seksu przez młodzież. Myślę, że wpływ pewnie ma, ale ciężko powiedzieć czy pozytywny (jesteśmy bardziej otwarci w sypialni niż 20 la temu) czy negatywny (stereotypy).

      Tutaj trochę w ramach off-topu chciałem skoncentrować się na postrzeganiu biustu. Swego czasu trafiłem na ciekawy program BBC o edukacji seksualnej (The Sex Education Show), który był bardzo dobry merytorycznie. Gdy młodzieńcy mieli pokazać jakie piersi im się podobają to 90% wybrała spośród naprawdę wielu kształtów piersi poprawiane przez chirurga. Okazało się że obie strony są zaskoczone wszechstronnością kształtów piersi i penisów, a nawet tym że kobieta może nie być wygolona niczym niemowlę.
      Więc pewnie porno ma taki sam wpływ na nasze postrzeganie co do biustów i wielkości penisa, jak kolorowe magazyny na postrzeganie sylwetki i oznak starzenia (wszechobecny photoshop który wszystko tuszuje). Czyli jednym słowem trzeba mieć duszę odkrywcy za młodu żeby się przekonać że jest trochę inaczej niż media prezentują.

      Sam osobiście trafiłem ostatnio na IMDB na dyskusję o wielkości biustów aktorek w serialu Banshee (jest tam sporo nagości). Część osób była zaskoczona że bardzo szczupłe aktorki mają naturalnie mały biust. Trafiłem nawet na link:
      plasticsurgerystar.com/before-and-after/breast-implants
      gdzie poraziła mnie skala zmian. Wychowany na biuściastych gwiazdach PRL-u jak Jedrusik czy Figura miałem większą wiarę w Matkę Naturę. Tutaj zaś patrząc na ilość i popularność zmian czułem się jak małe dziecko, które dowiedziało się że św Mikołaj nie istnieje.
      • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 26.11.13, 17:06
        "Gdy młodzieńcy mieli poka
        > zać jakie piersi im się podobają to 90% wybrała spośród naprawdę wielu kształtó
        > w piersi poprawiane przez chirurga. Okazało się że obie strony są zaskoczone ws
        > zechstronnością kształtów piersi i penisów, a nawet tym że kobieta może nie być
        > wygolona niczym niemowlę."

        No i to właśnie przede wszystkim jest ten wpływ pornografii na młodzież: zaburzone postrzeganie ciał własnych i płci przeciwnej.
        Między innymi również program BBC o angielskich nastolatkach o tym mówił (był taki cykl na TVn Style).
        Oczywiście yoric może machnąć ręką i powiedzieć: " co za problem", ale moim zdaniem porównywanie budowy najintymniejszych miejsc młodej dziewczyny/ chłopca z jakimś sztucznym wizerunkiem z filmów porno - oczywiście na niekorzyść "naturalsa" może mieć bardziej negatywny wpływ na taką osobę i jej kontakty seksualne niż nam się, dorosłym wychowanym na poczciwych niemieckich świerszczykach, wydaje.
        Wiek nastoletni to moment, w którym dopiero buduje się tożsamość, własny wizerunek, to, jak człowiek do siebie podchodzi. To również czas tych pierwszych, a przez to bardzo ważnych kontaktów erotycznych. Jesli już na wstepie, zanim jeszcze cokolwiek się zadzieje, młode dziewczyny i chłopaki mają kompleksy zw. ze swoją intymną budową, albo wyobrażanym potencjałem łózkowym, to jaka to jest podstawa do budowania zdrowych relacji?
      • kag73 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 26.11.13, 18:17
        No jasne, kutuzow, bo biust to nic innego jak tluszcz i tendencyjnie szczupla kobieta, maly biust. Trafic na bardzo szczupla ze sporym biustem to prawie jak 6 w totka:)
        • mojemail3 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 26.11.13, 20:17
          kag73 napisała:

          > No jasne, kutuzow, bo biust to nic innego jak tluszcz i tendencyjnie szczupla k
          > obieta, maly biust. Trafic na bardzo szczupla ze sporym biustem to prawie jak 6
          > w totka:)

          Osobiście takiej osobniczki nie znam...
          • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 29.11.13, 21:43
            mojemail3 napisała:

            > kag73 napisała:
            >
            > > No jasne, kutuzow, bo biust to nic innego jak tluszcz i tendencyjnie szcz
            > upla k
            > > obieta, maly biust. Trafic na bardzo szczupla ze sporym biustem to prawie
            > jak 6
            > > w totka:)
            >
            > Osobiście takiej osobniczki nie znam...

            Dokladnie. Wiem po sobie, biust pierwszy tyje i pierwszy chudnie. I wlasnie to jest beznadzieja ten wklad z tluszczu. Trudno mi to zaakceptowac.
            • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 29.11.13, 23:08
              No własnie, ciężka sprawa z tym biustem
              Ja se od miesiąca tak ostrzej trenuje i juz mi się, niestety, w stanikach pustki zaczynają robić.
              A nie jestem nawet w połowie drogi do efektów, jakie chciałam osiągnąć.
              • yoric Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 00:23
                > do efektów, jakie chciałam osiągnąć.

                trochę w nawiązaniu do wcześniejszego wątku, nie zdziwiłbym się, gdyby wersja obecna była dla męskiego oka bardziej atrakcyjna od wersji 'po osiągnięciu efektów'. Nie mam danych, więc zgaduję, a sądzę po ogólnej awersji do tłuszczu jako obecnej normie. Kulturowo narzucony ideał kobiecej sylwetki jest chudszy, niż autentyczny męski ideał atrakcyjności. Kobiety oczywiście mogą mówić, że nie robią tego dla mężczyzn, tylko dla 'siebie'. Ale w imię czego tak naprawdę?
                • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 00:35
                  yoric napisał:

                  > Ale w imię czego tak naprawdę?

                  Jeszcze na to nie wpadles? Dlaczego tak naprawde? W tym zdaniu jest odpowiedz:

                  Kobiety oczywiście mogą mówić, że nie rob
                  > ią tego dla mężczyzn, tylko dla 'siebie'.

                  Oczyszcze Ci to zdanie do slow kluczy:

                  mężczyzn 'siebie'

                  Rozumiesz teraz? Taka jest moja teoria.


                • mojemail3 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 00:42
                  yoric napisał:

                  (...)"Ale w imię czego tak naprawdę?"

                  W imię Róży...

                  Pomijając patologiczne przypadki chorób jak anoreksja i bulimia, to może jednak podświadomie dla własnego zdrowia?

                • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 19:43
                  www.facebook.com/photo.php?fbid=665706900130680&set=a.449139488454090.107497.434878523213520&type=1&theater
                  Pasuje?
                  A jak nie pasuje, to i tak mnie to rybka :)
                  Wolę przed lustrem widzieć płaski brzuch z zarysowanymi mięśniami niż dwie oponki - nawet jeśli te oponki w żaden sposób mi nie ujmują w męskich oczach.
                  • yoric Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 19:54
                    Przecież nie polemizuję z tym, że tak nie jest, czy nie powinno być. Tylko stwierdzam fakt, że skądś te standardy się w głowach kobiet biorą. Przecież nie jest tak, że się z nimi rodzimy, bo wtedy byłyby te same na całym świecie.

                    To tak samo gdybym ja dążył do tego, żeby wyglądać jak Hardkorowy Koksu - nic by mi nie przeszkadzało twierdzić, że to nie dla kobiet, czy facetów, tylko 'dla siebie'.
                    • zyg_zyg_zyg Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 20:06
                      Albo na przykład takie mycie zębów i chodzenie do dentysty. Skąd się biorą standardy w Twojej głowie na ten temat? Dla kobiet myjesz, czy dla facetów? No bo przecież nie "dla siebie"...
                      • yoric Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 21:38
                        Zęby może nie, ale z myciem się byłaby doskonała analogia. Standardy higieny są oczywiście też dyktowane przez media. Fakt, że częściej bywa w drugą stronę :), ale są też osoby (nie mówię o uprawiających sport, pracę fiz. itp.), które w imię higieny potrafią sobie wysuszyć naskórek biorąc ciągle prysznic. Spieszę dodać, że nic mi do tego, jeśli im z tym wygodnie, to OK.
                    • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 20:11
                      Ja Ci podsyłam fotkę dziewczyny z ledwo tam zarysowanym jakimś mięśniem, a Ty o Hardkorowym Koksie...
                      Co ma piernik do wiatraka?
                      Co ma zdrowa, wysportowana sylwetka i dobra kondycja wspólnego z koksowaniem?
                      • yoric Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 21:23
                        To, że całkiem sporo facetów chce tak wyglądać, bo taki mają w głowie obraz 'dobrej sylwetki'.
                  • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 20:29
                    rekreativa napisała:

                    > www.facebook.com/photo.php?fbid=665706900130680&set=a.449139488454090.107497.434878523213520&type=1&theater
                    > Pasuje?
                    > A jak nie pasuje, to i tak mnie to rybka :)
                    > Wolę przed lustrem widzieć płaski brzuch z zarysowanymi mięśniami niż dwie opon
                    > ki - nawet jeśli te oponki w żaden sposób mi nie ujmują w męskich oczach.

                    Mnie sie podoba, szerokie ramiona, plecy w trojkat, widoczna talia, proporcjonalne biodra, smukle nogi.

                    Na pytanie Yorica juz odpowiedzialam. Ale dodam, ze na szczuplych leza lepiej ciuchy, latwiej dostac i dopasowac, mozna wszystko zalozyc. Szczupla sylwetka odmladza, swiadczy o sprawnosci. Patrz pisal tu facet, ze na portalu randkowym powinno byc pytanie w ile przebiegam polmaraton czy jakos. Jak sadzisz jakiej sylwetce przypisze najlepszy czas? Pani z biustem 75E? Ogladalam wczoraj holenderska edycje Ekspecycji Robinson. Wystepowala w niej Mistrzyni Swiata w Judo, ktora zrezygnowala z zawodowego sportu pol roku temu? Jakos tak. A w konkurencji wytrzymalosciowej do wejscia do finalu przegrala z dwa dziewczynami. Dlaczego? Bo obie byly od niej szczuplejsze. Sama byla za potezna. Przed nia odpadla dziewczyna z duzym biustem, a przed nia pan z brzuszkiem. Niestety jakikolwiek balast mimo, ze cieszy niektore meskie oko stoi na drodze do mega sprawnosci.

                    I teraz ja doceniem, ze sa tacy mezczyzni jak Ty, sama bylam zona takiego, dla ktorego zawsze bylam za gruba, po mnie wzial sobie zone z niedowaga, po czym ja porzucil, Jezu ile ja sie naodchudzalam, zeby mu sie podobac glodzilam, zeby mu dogodzic. Na piedziesiat pare kilo krecil nosem, ze no moze nie jestem jednak az taka gruba ale jednak moze z czterdziesci pare? Takze skad to sie bierze? No skad Yoric, no skad? No pomysl. Nie wszyscy mezczyzni sa tacy jak Ty. Gybym byla madra to bym sie z takim jak Ty zwiazala zamiast sobie zdrowie rujnowac dietami. Teraz sie z takimi nie zadaje ale jakis uraz zostaje.
                  • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 21:54
                    rekreativa napisała:

                    > www.facebook.com/photo.php?fbid=665706900130680&set=a.449139488454090.107497.434878523213520&type=1&theater
                    > Pasuje?
                    > A jak nie pasuje, to i tak mnie to rybka :)
                    > Wolę przed lustrem widzieć płaski brzuch z zarysowanymi mięśniami niż dwie opon
                    > ki - nawet jeśli te oponki w żaden sposób mi nie ujmują w męskich oczach.

                    Rekreativa przegladam z tego linka, co wstawilas. Mnie sie najbardziej podoba ta, idealna :)
                    www.facebook.com/photo.php?fbid=506246372778950&set=a.209427012460889.47945.206089956127928&type=1&theater
                    • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 23:25
                      Pupa super.
                      Ale czy to się faktycznie da tak zrobic samymi ćwiczeniami? Czy jednak troche trzeba od natury dostać?
                      • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 23:37
                        rekreativa napisała:

                        > Pupa super.
                        > Ale czy to się faktycznie da tak zrobic samymi ćwiczeniami? Czy jednak troche t
                        > rzeba od natury dostać?

                        I tu jestesmy wygrane, dupsko to nie cycki, da sie zrobic :) Te co dostaly wiecej od natury w tylku maja tylko latwiej i szybciej osiagna efekt ale na mete dotrzemy wszystkie.

                        Jak Ci idzie? Slysze, ze postepy sa. Dawaj dobre zarcie: tluste morskie rybska, jak lubisz, slodkie ziemniaki, platki owsiane, pelno warzyw, oliwe, jajca, miesko, jakis owoc, cera Ci sie rozswietli, no i woda jest wazna, nigdy mi nie wchodzila.
                        • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 23:46
                          Idzie mi całkiem całkiem.
                          Szczerze mówiąc myślałam, że będzie gorzej kondycyjnie, ale jakos wyrabiam na zakrętach :)
                          Teraz zimno, to sobie trenuję te rózne programy pań ćwiczących (Jillian Michaels, Mel B, Chodakowskiej coś tam też robiłam).
                          Dietę mam dobrą jakościowo już od dawna, aczkolwiek jeszcze parę rzeczy muszę wyeliminować (smietanka do kawki, hehe).
                          • hello-kitty2 Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 01.12.13, 00:02
                            rekreativa napisała:

                            > Idzie mi całkiem całkiem.
                            > Szczerze mówiąc myślałam, że będzie gorzej kondycyjnie, ale jakos wyrabiam na z
                            > akrętach :)
                            > Teraz zimno, to sobie trenuję te rózne programy pań ćwiczących (Jillian Michael
                            > s, Mel B, Chodakowskiej coś tam też robiłam).
                            > Dietę mam dobrą jakościowo już od dawna, aczkolwiek jeszcze parę rzeczy muszę w
                            > yeliminować (smietanka do kawki, hehe).

                            A wlasnie mialam pisac, ze u Ciebie to chyba jeszcze cieplo, a jednak :) Smietanke mozesz zamienic na mleko ale sama sie zastanowilam, ze na miescie jak pije latte to przy tylu kawach dziennie co pije to z litr mleka moze wyjsc :(, a wiesz, ze oni leja tluste, bo np cappucinno sie nie ubije z chudego. Takze lepsza juz ta mini smietanka, cukru tylko unikaj i gra gitara.
                            Trzymam kciuki i za jakis czas zapytam znowu :)
                • rekreativa Re: o postrzeganiu biustów (męskim okiem) 30.11.13, 19:49
                  Jeszcze jeden powód jest: ja po prostu jestem ciekawa, czy mi się uda uzyskac taki efekt lekkiej rzeźby. I ile mnie to będzie kosztować.
                  Takie wyzwanie.
    • yoric Re: Głos o porno 29.11.13, 00:59
      A tu jak pranie mózgu robi dzieciom Disney :)

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,14956083,10.html
      • kutuzow Disney 29.11.13, 13:00
        Yoric napisał:

        > A tu jak pranie mózgu robi dzieciom Disney :)
        >
        > rel="nofollow">kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,14956083,10.html

        Wiesz, tutaj to gościu coś przerabiał "na styl". Przy czym u Disneya na prawdę nie trzeba nic przerabiać. Zerknij na to zestawienie. Od lat przekaz jest jasny i nie zmienny!

        cdn.ebaumsworld.com/mediaFiles/picture/1907719/81983996.jpg
        • yoric Re: Disney 30.11.13, 00:36
          Tak, przesłanie jest podobne - czym karmimy dzieciaki; a żart polega na tym, że ja to piszę nie do końca na żarty :). Wiele z pytań, które zadajemy w kontekście porno można zadać w kontekście Disneya i różnica tylko z pozoru jest oczywista.
          • gomory Re: Disney 30.11.13, 19:11
            > Wiele z pytań, które zadajemy w kontekście porno można zadać w kontekście Disneya,

            Ale jednak w pornosie to książę zapinając rozpora, powiedziałby do śpiącej królewny:
            - ale z całowaniem to jeszcze poczekamy.

            A gdyby się jednak obudziła w trakcie, to też nie byłby łagodny Kill Bill. Tylko cipal-dupal-śmietana na uśmiechu.
            Disney to był gość wyprzedzający epokę. Księżniczki wyglądające o figurach bohaterek z top model, kaczor gadający głosem Sashy Grey robiącej głębokie gardło. A to było w tamtym wieku!
    • zawle Re: Głos o porn0 16.01.14, 14:09
      Wczoraj oglądałam film dokumentalny na Planette o seksualizacji świata dziecięcego. Była też mowa o porno. Pierwszą rzeczą jaka mi się rzuciła w oczy to fakt że w temacie zabierały głos same kobiety-specjalistki. Kiedyś porno było niedostępne lub wstydliwe. Dostęp do netu powoduje że nie trzeba przeszukiwać całego mieszkania żeby znależć świerszczyka z gołym cycem....wystarczy otworzyć kompa, włączyć telewizor lub ...zajrzeć do czasopisma dla młodzieży. Na warsztatach kazano rozróżnić które zdjęcia są z czasopisma pornograficznego a które z pisemka dla nastolatek. Zresztą..kto przeglądał ten wie. W obecnych czasach 12 letnie dziewczynki pytają szkolną pielęgniarkę czy muszą brać w 3 dziurki.
      • bigbadpig Re: Głos o porn0 16.01.14, 14:45
        No już spokojnie, spokojnie. Nie dramatyzuj. Ile jest tych 12-to latek? Jedna? W gazecie tak napisali? Mój syn ma prawie 12 lat i się jara, że chodził za rękę z koleżanką. To jak? jest 1:1? Co to za argumenty są, że ktoś coś tam, gdzieś tam. Ta dzisiejsza młodzież, Pani kochana... co oni wyprawiają. Koleżanka mówiła.
        • zawle Re: Głos o porn0 16.01.14, 18:33
          Film był o młodzieży na francuskiej. Co do reszty....w swojej praktyce zawodowej miałam do czynienia z tysiącem dzieci. Tak więc nie może być 1:1.
          • bigbadpig Re: Głos o porn0 17.01.14, 01:53
            I jak z tym tysiącem? Pięćset dziewczynek pytało czy ma brać w trzy dziurki? Sto? Jedna? :P
            • zawle Re: Głos o porn0 17.01.14, 09:14
              bigbadpig napisał:

              > I jak z tym tysiącem? Pięćset dziewczynek pytało czy ma brać w trzy dziurki? St
              > o? Jedna? :P

              Z tym tysiącem jest tak, że dzieci kilkuletnie mają filmy porno w telefonach komórkowych. Kręcą nimi scenki w których nastolatek sam sobie robi loda. Lub onanizują się przy sali pełnej innych dzieciaków. Biegają z genitaliami na wierzchu. Spuszczają się do buzi innych dzieci. Grożą innym, że jak mu nie obciągnie to dostanie lanie ( daruję sobie oryginalne słownictwo). Piszą do swoich 13 letnich koleżanek nie o zabraniu na lody, tylko o zrobieniu loda. Zwracają się do siebie słowami wulgarnymi i obelżywymi co wywołuje teraz tylko śmiech wszystkich. Kilkuletnie dziewczynki wyginają się lubieżnie przy teledyskach zachodnich gwiazdeczek. Zjawisko to postępuje. Trzeba być ślepcem żeby tego nie widzieć. Nawet jak się ma w domu 12 latka. Radzę przejrzeć kompa.
              • bigbadpig Re: Głos o porn0 17.01.14, 11:32
                Kompa przeglądać nie będę musiał do czasu, aż nie będę miał już do tego podstaw, mniejsza o to. Natomiast przy tym dostępie jaki jest obecnie, kiedy stałem z małym dzieciakiem przed kioskiem i on wzrok unosząc do góry widział "gorące dupeczki" na wystawie - jest oczywiste, że będzie zainteresowany, sam bym, jako dzieciak szukał na necie ale z braku tegoż, musiałem oglądać z kolegami przynoszone przez kogoś do szkoły catse (wstydzili się najbardziej Ci którym już stawał - reszta mogła udawać, że na nich nic nie robi wrażenia). Podglądałem z bratem kuzynki w kiblu w szopie na wakacjach. Znam z rodziny przypadek molestowania dziewczynki ok. 40 lat temu na wsi, przez rok/dwa lata starszych sąsiadów, różne rzeczy się zdarzają i zdarzały. To że postępuje seksualizacja naszego kulturowego środowiska jest oczywiste, ze wszystkimi konsekwencjami. Oczywiste jest również, że zawsze przyjdzie moment w którym dziecko zaczyna jarzyć, że coś dorośli ukrywają, a ten seks to coś więcej niż przytulanie. Jednak pisząc w stylu "teraz dwunastolatki pytają szkolną higienistkę" sugerujesz jak dla mnie, że opisujesz jakieś powszechne zjawisko, ja się z tym nie zgadzam. Porno wpływa na wachlarz zachowań seksualnych, ale trudno byłoby seksualizować dzieci które seksualne po prostu są. Nie jest tak, że dziecko rodzi się aseksualne w rozumieniu - sfera seksualna go nie dotyczy; a później w jakimś magicznym wieku nagle się przełącza w tryb dorosły z całą swoją seksualnością chyba, że kultura je zdeprawuje już wcześniej. Dzieci są seksualne, a to co z tym robią to kwestia wychowawcza raczej niż kulturowa.

                Prawie każdy kto nie został w dzieciństwie dotknięty traumą idealizuje swoje dzieciństwo, niektórzy budują na tym opozycję - wspaniałe czasy naszego dzieciństwa/młodości kontra zdegenerowane czasy współczesne. Jakbyśmy się mieli cofnąć o jeszcze jedno pokolenie, do magicznego dzieciństwa naszych rodziców przy pełnym obrazie jak to wyglądało to już często przestaje być takie kuszące.
                • mojemail3 Re: Głos o porn0 17.01.14, 11:44
                  bigbadpig napisał:

                  (...)"Dzieci są seksualne, a to co z tym robią to kwestia wychowawcza raczej niż kulturowa (...)"

                  Chyba co z tym robią dorośli, a nie dzieci...To jest droga do poważnych nadużyć.
                  • bigbadpig Re: Głos o porn0 17.01.14, 12:45
                    Tak, zgadza się. Kiedy mówiłem o wychowaniu to właśnie dorosłych miałem na myśli.
                    • hello-kitty2 Re: Głos o porn0 17.01.14, 13:34
                      bigbadpig napisał:

                      > Tak, zgadza się. Kiedy mówiłem o wychowaniu to właśnie dorosłych miałem na myśl
                      > i.

                      Chcesz powiedziec, ze jako dorosly i rodzic jestes w stanie zapanowac w pelni nad rozwojem seksualnym swojego dziecka? Jaki masz konkretnie plan wychowawczy dotyczacy seksualnosci. Szczerze pytam, bo mam syna o polowe mlodszego i juz sie tego boje.
                      • bigbadpig Re: Głos o porn0 17.01.14, 14:22
                        Nie, nie chce nic takiego powiedzieć. Szczególnie "w pełni" to nie jest sformułowanie którego nadużywam :P

                        Chcę powiedzieć, że w wieku blisko dwunastu lat, mój syn jest, na ile mi wiadomo, bardzo daleki od seksualności na poziomie odpowiadającym u dziewczynki "czy mam brać w trzy otwory".

                        Taką mam sytuację, że każdego dnia omawiam z moim synem prawie wszystko co się u niego dzieje, sam do mnie dzwoni, każdego dnia po wyjściu ze szkoły i zanudza mnie relacjami z dzisiejszego dnia, zaczynając oczywiście od tematów towarzyskich jako najciekawszych. Moja matka, radziła mi kiedyś żeby nawet udawać, że słucham, jeśli już żywcem nie jestem w stanie się skoncentrować na opowieści o tym kto do kogo podał piłkę na WF-ie; ale nigdy nie mówić 'nie dam rady Cię wysłuchać'. Z niepokojem po latach dopasowałem te słowa, do sytuacji kiedy stawałem nad nią pracującą w domu i opowiadałem te wszystkie, dla mnie ogromnie ważne historie :P

                        Nie twierdzę, że jest jakiś algorytm na zapobieganie problemom, relacje międzyludzkie to nie jest matematyka. Twierdzę, że na to jak mój syn postrzega relacje męsko-damskie mam większy wpływ niż porno cywilizacja dookoła. Przykładowo - ciągle słyszymy o bombardowaniu dzieci wzorcami agresji, brutalnych bajkach (jakby czerwony kapturek nie był brutalny, nie mówiąc o Andersenie) Mój ojciec mówił, że za jego młodości łatwiej było kosą dostać na wiejskiej dyskotece jak przyszli chłopaki z sąsiedniej wsi, niż teraz wieczorem po derbach na blokowiskach, czym tak straszą media. Ja tam czuję, że demoniczny wpływ "zdegenerowanej" kultury jest mocno przeszacowywany przez ramoli spod znaku "za moich czasów"
                        • mojemail3 Re: Głos o porn0 17.01.14, 14:31
                          bigbadpig napisał:

                          (...)"Nie twierdzę, że jest jakiś algorytm na zapobieganie problemom, relacje międzyludzkie to nie jest matematyka(...)"

                          Na pewnym etapie, wpływ mediów i grupy rówieśniczej jest ogromny.
                          Pamiętam 12 letnią córkę znajomych z makijażem i wyzywająco ubraną...Jednak po jakimś czasie, wyrosła z niej całkiem miła panna, teraz studentka,która ma dość równo poukladane w głowie...Większość dzieciaków moich znajomych w wieku 16-19 lat łazi za nami do znudzenia w góry,doczepia się do składu na żagle, rozstraja nasze gitary i pije nasze piwo;-)
                          Ale się starych nie wstydzą,to jest pozytywne...
                          Faktem jest,że od zawsze się z nimi rozmawia, co staram się stosować u własnego kilkulatka...
                        • zawle Re: Głos o porn0 17.01.14, 23:21
                          bigbadpig napisał: > Taką mam sytuację, że każdego dnia omawiam z moim synem prawie wszystko co się
                          > u niego dzieje, sam do mnie dzwoni, każdego dnia po wyjściu ze szkoły i zanudza
                          > mnie relacjami z dzisiejszego dnia, zaczynając oczywiście od tematów towarzysk
                          > ich jako najciekawszych.

                          Myślisz że to Cię przed czymś uchroni? Ja nie gloryfikuję moich dziecięcych lat. W wieku 16 lat uprawiałam radośnie seks. Moja śp matka uważała mnie wtedy za grzeczną dziewczynkę robiącą z zapamiętaniem zadania z matematyki. Była w wielkim błędzie. Byłyśmy w świetnym kontakcie. Mówiłam jej o wszystkich pierdołach:))
                          Moje doświadczenie w tej materii jest duże. To o czym Ci napisałam widziałam na własne oczy. U dzieci w wieku 7-14 lat. Nasze rodzicielskie gadanie nic nie zmieni. Możemy mieć dzięki temu czyste sumienie, nic więcej. Nie rozumiem natomiast że faceci tego nie widzą.....jakby mieli zaćmę. Kobiety są dużo czulsze w tym temacie.
                          • bcde Re: Głos o porn0 18.01.14, 01:02
                            >W wieku 16 lat uprawiałam radośnie seks. Moja śp matka uważała mnie wtedy za
                            > grzeczną dziewczynkę robiącą z zapamiętaniem zadania z matematyki. Była w wielk
                            > im błędzie. Byłyśmy w świetnym kontakcie. Mówiłam jej o wszystkich pierdołach:)
                            > )
                            > Moje doświadczenie w tej materii jest duże. To o czym Ci napisałam widziałam na
                            > własne oczy. U dzieci w wieku 7-14 lat. Nasze rodzicielskie gadanie nic nie zm
                            > ieni. Możemy mieć dzięki temu czyste sumienie, nic więcej. Nie rozumiem natomia
                            > st że faceci tego nie widzą.....jakby mieli zaćmę. Kobiety są dużo czulsze w ty
                            > m temacie.

                            Mając na uwadze, co napisałaś przed chwilą o swojej mamie, to niekoniecznie.
                            • zawle Re: właśnie 18.01.14, 08:42
                              bcde napisał: > Mając na uwadze, co napisałaś przed chwilą o swojej mamie, to niekoniecznie.

                              Kobiety przeczuwają, boją się widzieć. Faceci nie przeczuwają, uważają że widzą najlepiej.
                • kutuzow Muzyka Pop 17.01.14, 12:26
                  bigbadpig napisał:
                  >To że postępuje seksualizacja naszego kulturowe
                  > go środowiska jest oczywiste, ze wszystkimi konsekwencjami. Oczywiste jest równ
                  > ież, że zawsze przyjdzie moment w którym dziecko zaczyna jarzyć, że coś dorośli
                  > ukrywają, a ten seks to coś więcej niż przytulanie.

                  Postawiłbym śmiałą tezę, że za seksualizację nie jest odpowiedzialne porno (do którego jest łatwiejszy teraz dostęp), tylko wbrew pozorom "niewinna" muzyka Pop. O ile porno może "nauczyć" dzieciaki spaczonego podejścia co do oczekiwań jak ma wyglądać seks, to raczej nie zmienia podejścia co do kultury, sposobu wyrażania się itp.
                  Na to, że do koleżanki można mówić "Bitches", że kręcenie tyłkiem jest idealnym sposobem na wyróżnienie się z tłumu (te kolejne gwiazdy Pop są idealnym przecież przykładem kariery) itp.

                  Porno jeśli tylko byłoby uzupełnione o wypowiedzi fachowców -coś jak rewelacyjna seria "Sex Education Show" byłoby stosunkowo niegroźne. Programy typu MTV to jest dopiero sieczka dla mózgu nastolatka. One zmieniają niejako "całokształt" a nie tylko kwestie dot seksu.

                  Druga kwestia tego że obecnie widzimy "seksualizacją" życia nastolatków, to fakt że w filmach Hollywood nastolatków grają aktorzy i aktorki mający po 28-30 lat. Nagle mamy wrażenie że te nastolatki są bardziej "niegrzeczne" niż kiedyś. Przykład:
                  www.imdb.com/title/tt2404311/?ref_=nv_sr_2
                  • mojemail3 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 12:51
                    kutuzow napisał:

                    (...)"Porno jeśli tylko byłoby uzupełnione o wypowiedzi fachowców -coś jak rewelacyjna seria "Sex Education Show" byłoby stosunkowo niegroźne. Programy typu MTV to jest dopiero sieczka dla mózgu nastolatka. One zmieniają niejako "całokształt" a nie tylko kwestie dot seksu (...)"

                    Tak, to jest sieczka dla mózgu nastolatka...Jeden taki, 30 latek zwierzył mi się,że tak się zapatrzył na małe, drobne sunie w teledyskach MTV ( jakieś 10-15 lat temu) że uformowało mu to ideał kobiety...Ma teraz taką zołzę, bo jedyne kryterium jakim się kierował to wzorce z MTV...
                    • bigbadpig Re: Muzyka Pop 17.01.14, 13:02
                      Jeśli koleś twierdzi, że zna pełny mechanizm tego czym się kierował i wg. niego ta całość to wizja z telewizora to wniosek jest tylko taki, że jego zrozumienie możliwości i ograniczeń introspekcji pozostawia wiele do życzenia. Bez sensu jest, na takie zafałszowanej opinii, budować szersze teorie.
                      • mojemail3 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 13:09
                        bigbadpig napisał:

                        > Jeśli koleś twierdzi, że zna pełny mechanizm tego czym się kierował i wg. niego
                        > ta całość to wizja z telewizora to wniosek jest tylko taki, że jego zrozumieni
                        > e możliwości i ograniczeń introspekcji pozostawia wiele do życzenia. Bez sensu
                        > jest, na takie zafałszowanej opinii, budować szersze teorie.

                        A czy ja buduję teorię? To jest pojedyncza obserwacja, spostrzeżenie, nie prowadzę badań naukowych, nie tworzę hipotez...
                        • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 13:45
                          mojemail3 napisała:

                          > A czy ja buduję teorię? To jest pojedyncza obserwacja, spostrzeżenie, nie prowa
                          > dzę badań naukowych, nie tworzę hipotez...

                          :-) Cos Big probuje nam pokazac, ze jego to nie dotyczy tylko jak dla mnie od dupy strony typu: to nie dotyczy wszystkich wiec prawdopodobnie mnie rowniez nie. To juz lepiej byloby powiedziec: moj syn jest wyjatkowy, nawet gdyby to dotyczylo wszystkich to mojego syna na pewno nie :-)
                          • bigbadpig Re: Muzyka Pop 17.01.14, 14:55
                            Naprawdę? A możesz powiedzieć w którym momencie buduję taką argumentację? Nic takiego nie napisałem ale komu to przeszkadza? :P
                            Nie pierwszy raz kiedy opisuję relację w której szczerość jest jednym z filarów, spotykam się niedowierzaniem i dyskredytowaniem.

                            Mnie nie dotyczy na pewno, a to z tego powodu, że o tym wiem. Nie wiem co jest tak niewyobrażalnego w relacji z dwunastolatkiem w której się z grubsza ogarnia jeszcze co u niego się dzieje. Mógłbym tu przykłady podawać, jak opowiada historie których samy bi nie stworzył, o tym jak ze swoją najlepszą przyjaciółką z klasy, po dwu dniach niegadania, zostawieni sami z pewnym zadaniem do wykonania śmiesznie się przełamali, itd. Wiem jaka jest jego wrażliwość i świadomość, na to co do niego dociera z zewnątrz nie mam wpływu, na to kim jest do pewnego wieku - bardzo duży.

                            > To juz lepiej byloby powiedziec: moj syn jest wyjatkowy, nawet gdyby to dotyc
                            > zylo wszystkich to mojego syna na pewno nie :-)

                            Coraz bardziej się utwierdzam, że cała moja rodzina jest wyjątkowa - nigdy nie przecztałem jednego sms'a z leżącego telefonu (żony czy syna) Nie pytam żony o czym gada ze wspólnym znajomym jak się z nim spotyka, a synowi pozwalam wyciągać listy od dziewczyn z zeszytu zanim sprawdzę jak mu poszło zadanie. Daję tyle przestrzeni aby zostać oszukiwanym, więc nie mogę wierzyć że nie jestem, prawda?
                            • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 23:36
                              bigbadpig napisał:

                              > Coraz bardziej się utwierdzam, że cała moja rodzina jest wyjątkowa - nigdy nie
                              > przecztałem jednego sms'a z leżącego telefonu (żony czy syna) Nie pytam żony o
                              > czym gada ze wspólnym znajomym jak się z nim spotyka, a synowi pozwalam wyciąga
                              > ć listy od dziewczyn z zeszytu zanim sprawdzę jak mu poszło zadanie. Daję tyle
                              > przestrzeni aby zostać oszukiwanym, więc nie mogę wierzyć że nie jestem, prawda
                              > ?

                              Mozesz wierzyc w co chcesz. Ja nie kwestionuje podstaw Twojej wiary. Wiara jest spawa wyzszej rangi i do niej sie nie odnosilam. Ja tez nigdy nie sprawdzilam telefonu partnerowi ani nie pytalam z kim tam o czym rozmawial, bo mnie to zwyczajnie wali :) Wiec jak widzisz tego typu Twoje zachowania nie przekonuja mnie o Twojej wyjatkowosci. Przekonuje mnie natomiast Twoja relacja z dzieckiem. Chociaz nie mam pewnosci czy w ktoryms momencie te rozmowy sie zwyczajnie nie skoncza. Poza tym Ty tez nadawales matce te wszystkie historie, a potem i tak odwinales numer z wpadka. Wiec rozmowy i tak nieczego nie gwarantuja. Inna sprawa czy wpadke mozna nazwac ''oszustwem'', czy Twoi starzy poczuli sie oszukani.
                              • zawle Re: Muzyka Pop 17.01.14, 23:50
                                Moglibyśmy w osobnym wątku pogadać na temat propagowanych i skutecznych metod wychowawczych. Niestety nie zawsze są one kompatybilne:)
                                • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 18.01.14, 00:11
                                  zawle napisała:

                                  > Moglibyśmy w osobnym wątku pogadać na temat propagowanych i skutecznych metod w
                                  > ychowawczych. Niestety nie zawsze są one kompatybilne:)

                                  Chetnie bym posluchala, ja nie mam zadnej metody oprocz ''na czuja'' :) Po dluzszym przemysleniu: nie dalabym rady wysluchiwac tych wszystkich opowiesci i kto by placil za te codzienne telefony, ja mam z oszczednosci telefon wylacznie na smsy i tak juz od kilku lat. Nie sadze zeby syn dostal od nas telefon, musialby sobie sam na niego zarobic i na doladowania, a poza tym nie mozna porozmawiac w domu?
                                  • zawle Re: Muzyka Pop 18.01.14, 00:14
                                    hello-kitty2 napisała: > Chetnie bym posluchala, ja nie mam zadnej metody oprocz ''na czuja'' :)

                                    I tyle nam pozostało. Niedawno zobaczyłam artykuł o znamiennym tytule: 16 skutecznych sposobów aby dziecko przestało płakać? Tylko czemu nie jeden?:) Skuteczny.
                                    I tak to wygląda.
                              • mojemail3 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 23:58
                                hello-kitty2 napisała:

                                (...)"Wiec jak widzisz tego typu Twoje zachowania nie przekonuja mnie o Twojej wyjatkowosci(...)

                                Kitty, pokolenie 30 latków tak ma, ilu znam, tylu czuje się wyjątkowych...
                                Ale dzięki nim, nieco się poprawiły wskażniki przyrostu naturalnego, więc nie nadawaj na "wpadki"...
                                Nie to co stracone pokolenie z lat 70 tych, co się panicznie bało wpadki, a większość ma 1- 2 dzieci...
                                cytuję za GUS-em:

                                (...)"Już w końcu ubiegłego stulecia liczba urodzeń powinna zdecydowanie rosnąć - jako naturalna
                                konsekwencja wzrostu urodzeń w latach 70-tych, a następnie wyżu demograficznego z pierwszej
                                połowy lat 80-tych, tj. w związku wejściem w wiek najwyższej płodności urodzonych wówczas
                                kobiet. Tymczasem obserwowano głęboką depresję urodzeniową, która trwała aż do 2003 r.
                                (urodziło się wówczas 351,1 tys. dzieci - najmniej w całym okresie powojennym). W latach 2004-
                                2009 liczba urodzeń wzrosła do prawie 418 tys., był to wzrost spowodowany przede wszystkim
                                realizacją urodzeń „odłożonych”. Znacząco zwiększyła się liczba matek w wieku 30-40 lat, przy
                                czym wzrost ten dotyczył głównie rodzin zamieszkałych w miastach. Kolejne trzy lata przyniosły
                                spadek liczby urodzeń(...)"
                                www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/L_podst_inf_o_rozwoju_dem_pl_do_2012.pdf
                                • zawle Re: Muzyka Pop 18.01.14, 00:06
                                  mojemail3 napisała: > Kitty, pokolenie 30 latków tak ma, ilu znam, tylu czuje się wyjątkowych...
                                  > Ale dzięki nim, nieco się poprawiły wskażniki przyrostu naturalnego, więc nie n
                                  > adawaj na "wpadki"...

                                  Jeśli już tak paskudnie uogólniamy....skurczybyki w ogóle nie czytają:))) Poza gazetkami promocyjnymi;)
                                  • mojemail3 Re: Muzyka Pop 18.01.14, 00:17
                                    zawle napisała:

                                    > Jeśli już tak paskudnie uogólniamy....skurczybyki w ogóle nie czytają:))) Poza
                                    > gazetkami promocyjnymi;)

                                    I rozmawiają tylko o kredytach, stopach procentowych, swoich domach z ogródkiem na kredyt...
                                    Najbardziej mnie szokuje, że nawet te ultra-chrześcijańskie pary są w tak wysokim stopniu zmaterializowane.
                              • bigbadpig Re: Muzyka Pop 18.01.14, 00:54
                                Numer z wpadką ma cokolwiek do tematu seksualizacji dzieci przez porno? W sensie, że ja będąc 20-to letnim dzieckiem wywinąłem matce numer mimo, że byłem wtedy dzieckiem z którym miała dobry kontakt? Nie bardzo rozumiem. W jakim wieku wg. ciebie się kończy etap dziecka o którego rozwój seksualny trzeba się martwić? 25? 30?
                                • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 18.01.14, 01:11
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Numer z wpadką ma cokolwiek do tematu seksualizacji dzieci przez porno? W sensi
                                  > e, że ja będąc 20-to letnim dzieckiem wywinąłem matce numer mimo, że byłem wted
                                  > y dzieckiem z którym miała dobry kontakt? Nie bardzo rozumiem. W jakim wieku wg
                                  > . ciebie się kończy etap dziecka o którego rozwój seksualny trzeba się martwić?
                                  > 25? 30?

                                  Strzelam: w wieku pozwalajacym na samodzielne utrzymanie siebie i potomka? Niby czytam teraz, ze nowe pokolenia nie maja sie juz po co piac na drabinie spolecznej, bo jak oboje rodzicow ma wyzsze wyksztalcenie to niby jak by moglo ich przebic dziecko? Wiec moze nie ma o co kopii kruszyc?
                                  • bigbadpig Re: Muzyka Pop 18.01.14, 12:17
                                    Jeśli taką masz filozofię to życzę powodzenia w kontroli życia seksualnego Twojego syna do czasu aż będzie mógł się sam utrzymać. Sądzisz, że dla niego to będzie pozytywne doświadczenie relacji z matką? Jak sobie to wyobrażasz technicznie? Czy może tam gdzie mieszkasz, w wieku 16-tu lat można już wylecieć z gniazda bez obaw? Jeśli nie - uważasz że 16-to i więcej latka da się kontrolować w tej sferze? Brniesz w grząskie rejony, próbując już po raz kolejny wytykać mi wpadkę, co nijak się ma do tematu.
                                    • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 18.01.14, 22:26
                                      bigbadpig napisał:

                                      > Jeśli taką masz filozofię to życzę powodzenia w kontroli życia seksualnego Twoj
                                      > ego syna do czasu aż będzie mógł się sam utrzymać. Sądzisz, że dla niego to będ
                                      > zie pozytywne doświadczenie relacji z matką? Jak sobie to wyobrażasz techniczni
                                      > e? Czy może tam gdzie mieszkasz, w wieku 16-tu lat można już wylecieć z gniazda
                                      > bez obaw? Jeśli nie - uważasz że 16-to i więcej latka da się kontrolować w tej
                                      > sferze? Brniesz w grząskie rejony, próbując już po raz kolejny wytykać mi wpad
                                      > kę, co nijak się ma do tematu.

                                      Nie mam zadnej filozofii. Nie sadze zebym mogla/chciala kontrolowac swojego syna, mnie tez nie kontrolowano. Wypominam Ci wpadke? Dla mnie licza sie fakty, a nie Twoja ich interpretacja. Ale skoro Ci sie nie podoba to juz nigdy o tym nie wspomne.
                                      • bigbadpig Re: Muzyka Pop 19.01.14, 03:47
                                        Jeśli dzięki moim słowom, powstrzymasz się od nieudolnego dyskredytowania rozmówcy zamiast trzymania się tematu to chyba dobrze. Ćwiczenie czyni mistrza, może następnym razem łatwiej Ci będzie się skupić się na temacie niż na nieistotnej dla rozmowy przeszłości rozmówcy, co per saldo jest Twoim zyskiem. Nie ma za co :P
                                        • zawle Re: Muzyka Pop 19.01.14, 08:49
                                          bigbadpig napisał:

                                          > Jeśli dzięki moim słowom, powstrzymasz się od nieudolnego dyskredytowania rozmó
                                          > wcy zamiast trzymania się tematu to chyba dobrze. Ćwiczenie czyni mistrza, może
                                          > następnym razem łatwiej Ci będzie się skupić się na temacie niż na nieistotnej
                                          > dla rozmowy przeszłości rozmówcy, co per saldo jest Twoim zyskiem. Nie ma za c
                                          > o :P

                                          Znając Kitty powie Ci że nie chciała Cię dyskredytować. Chciała zwrócić Ci uwagę na magiczność pewnych założeń. Ja też uważam że robienie sobie dziecka w wieku w którym jest sie jeszcze nieogarnietym jest głupotą. Ja też mam dzieci z wpadki. Jedno i drugie- z mężem. Nieplanowane, niespodziewane i tak dalej. Nawet jak mi ktoś coś takiego powie, to nie będę tego uważać za dyskredytację, tylko za fakt. My rodzice nie mamy wpływu na seksualność naszych dzieci aż tak dużego jak nam się wydaje. Ty, ja i mój syn jesteśmy tego żywym przykładem. Mi może jest się łatwiej do tego przyznać i zaakceptować fakt, bo dla mnie słowa o wpadce nie mają zabarwienia emocjonalnego.
                                          • bigbadpig Re: Muzyka Pop 19.01.14, 16:25
                                            Ja nie znam kitty, ale jej troska o moje relacje z synem, uczucia rodziców po mojej wpadce i stan rachunków telefonicznych bardzo mi pochlebia. Wpadką się sam pochwaliłem, więc nie trzeba mi nic tłumaczyć. Niestety to wyglądało tak, że ja napisałem o haśle-zdaniu mojej matki dot. relacji z dzieckiem, a kitty odpowiedzią było po raz kolejny zupełnie obok tematu, wspomnieć o mojej wpadce. Mnie wpadka nie dyskredytuje, bo ja nie uważam, że ci z wpadki "przegrali swoją przyszłość" Nie mam z problemu, bardziej liczyłem, że pomogę kitty, której zdanie cenię ogarnąć ciekawszy temat rozmowy który jej uciekł. Ale widzę, że moja osoba jest zbyt intrygująca i przysłania jej każdy temat ;)
                                            • bigbadpig Re: Muzyka Pop 19.01.14, 16:36
                                              Tak na marginesie, bo temat rozmowy uciekł na miargines - www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,15117495,Mamy__rozmawiajcie_z_corkami_o_seksie.html#BoxSlotII3img Wychodzi na to, że apel jest bez sensu - dzieci kłamią, szczera relacja jest niemożliwa, a wpływ rodziców jest żaden wobec wpływu porno. Porno sprawi, że w wieku 12-tu lat Twoja córka będzie co najwyżej pytać higienistki czy musi brać w tyłek, bo to jest już fakt, 12-to latki teraz tak po prostu robią? Ciekawe o co mój syn pyta higienistki kiedy nie udaje jak przede mną, że cieszy go, że szedł z najlepszą koleżanką z klasy do kina za rękę.
                                              • zawle Re: Muzyka Pop 19.01.14, 16:50
                                                bigbadpig napisał:

                                                > Tak na marginesie, bo temat rozmowy uciekł na miargines - rel="nofollow">www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,15117495,Mamy__rozmawiajcie_z_corkami_o_seksie.html#BoxSlotII3img
                                                Wychodzi na to, że apel jest bez sensu - dzieci kłamią, szczera relacja jest niemożliwa, a wpływ rodziców jest żaden wobec wpływu
                                                porno. Porno sprawi, że w wieku 12-tu lat Twoja córka będzie co najwyżej pytać higienistki czy musi brać w tyłek, bo to jest już
                                                fakt, 12-to latki teraz tak po prostu robią? Ciekawe o co mój syn pyta higienistki kiedy nie udaje jak przede mną, że cieszy go,
                                                że szedł z najlepszą koleżanką z klasy do kina za rękę.


                                                gdy to było takie proste. Że te dzieci które mają bigoteryjno-przemocowo- oceniające matki mają problemy z komunikowaniem własnych poczynań seksualnych. Nie jest. Nie będę z Tobą dyskutować na temat tego czym się tu podpierasz. Życzę żeby sprawdził Ci się sen, aczkolwiek byłoby miło gdybyś musiał bezboleśnie przewartościować to o czym piszesz. Masz szansę przed sobą...Twój syn dopiero wchodzi w okres dojrzewania. Chcę jednak przed nowymi wyzwaniami zwrócić Ci uwagę na jedną sprawę. Kogo będziesz obwiniał gdy Twoje samozadolonie okaże się bezpodstawne?
                                              • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 19.01.14, 17:04
                                                bigbadpig napisał:

                                                "Ciekawe o co mój syn pyta higienistki kiedy nie udaje jak przede mną, że cieszy go, że szedł z najlepszą koleżanką z klasy do kina za rękę."

                                                Dlaczego jestes taki nieprzejednany? Czego Ty chcesz? Czego Ci brakuje?
                                            • hello-kitty2 Re: Do Biga 19.01.14, 16:59
                                              bigbadpig napisał:

                                              > Ja nie znam kitty, ale jej troska o moje relacje z synem, uczucia rodziców po m
                                              > ojej wpadce i stan rachunków telefonicznych bardzo mi pochlebia. Wpadką się sam
                                              > pochwaliłem, więc nie trzeba mi nic tłumaczyć. Niestety to wyglądało tak, że j
                                              > a napisałem o haśle-zdaniu mojej matki dot. relacji z dzieckiem, a kitty odpowi
                                              > edzią było po raz kolejny zupełnie obok tematu, wspomnieć o mojej wpadce. Mnie
                                              > wpadka nie dyskredytuje, bo ja nie uważam, że ci z wpadki "przegrali swoją przy
                                              > szłość" Nie mam z problemu, bardziej liczyłem, że pomogę kitty, której zdanie c
                                              > enię ogarnąć ciekawszy temat rozmowy który jej uciekł. Ale widzę, że moja osoba
                                              > jest zbyt intrygująca i przysłania jej każdy temat ;)

                                              Sama ustalam co jest dla mnie tematem do rozmowy, temat z 'drzewka' mnie nie obowiazuje. Dwukrotnie Cie przeprosilam Twoje uczucia niewprost za wyciaganie tematu tabu, wreszcie napisalam (powyzej), ze juz nigdy wiecej do tego tematu nie wroce ale zmuszasz. Stawiam teze: wiesz dlaczego dajesz tyle luzu w swojej rodzinie? Bo masz problem z wybaczaniem i jestes strasznie drazliwy na swoim punkcie.
                                              Przyznalam tez w innym watku, ze jestes bardzo pomocny i Twoje relacje sa dla mnie cenne. Przyznaje pomagasz mi. Nie lubie tylko, ze domagasz sie poklasku i widocznych przeprosin jakby to zmienialo to, co w rzeczywistosci o Tobie mysle.
                                              I stawiam druga teze: z calego mojego postu wybierzesz tylko dwa hasla klucze: 'problem z wybaczaniem i drazliwosc' + 'domaganie sie poklasu', a problem w tym, ze to nie sa hasla klucze tego postu.
                                              Moze problem w naszej komunikacji wynika z tego, ze nie rozumiesz po co ja tu jestem. Podpowiem Ci: dla mnie na forum nie dyskutuja poglady, tylko ludzie. Ty jestes dla mnie wazniejszy od tematu rozmowy, pojedynczego pogladu. Ty, Zawle, kazdy tu. Nie umiem i nie chce odczepic dowolnego Twojego pogladu na dany temat od Twojej osoby.
                                              • zawle Re: Do Biga 19.01.14, 17:09
                                                hello-kitty2 napisała: Stawiam teze: wiesz dlaczego dajesz tyle luzu w swojej rodz
                                                > inie?

                                                A może to pozory? Jestem miły, gdy wszystko dzieje się dotąd, dopóki to toleruję? A mnie interesuje co się by stało, gdyby przez przypadek odkrył że jego syn poza trzymaniem dziewczyny za rękę jarał sie tanim porno? Szczęsliwi ślepi, głusi i niemi?
                                                Moja kumpela ma syna cuchnącego fajkami ( ma palące towarzystwo- słowa matki)- ten jest uzależniony od porno, inna zrobiła swojemu nastolatkowi test ( był zmęczony- słowa matki)- miał amfę i thc. Ja wiedziałam że mój syn rozpoczął współżycie- on twierdził że nie. Nie wiedziałam czy pójść do matki dziewczyny i poprosić i zabezpiecznie. Miałam mu ufać i nie wtrącać się w intymny świat. Nie poszłam- zostanę babcią.
                                                • hello-kitty2 Re: Do Biga 19.01.14, 18:02
                                                  zawle napisała:

                                                  > Moja kumpela ma syna cuchnącego fajkami ( ma palące towarzystwo- słowa matki)-
                                                  > ten jest uzależniony od porno, inna zrobiła swojemu nastolatkowi test ( był zmę
                                                  > czony- słowa matki)- miał amfę i thc. Ja wiedziałam że mój syn rozpoczął współż
                                                  > ycie- on twierdził że nie. Nie wiedziałam czy pójść do matki dziewczyny i popro
                                                  > sić i zabezpiecznie. Miałam mu ufać i nie wtrącać się w intymny świat. Nie posz
                                                  > łam- zostanę babcią.

                                                  Podziwiam Cie za szczerosc. Ja jeszcze sie na tym nie zastanawialam jak to bedzie za pare lat ale juz teraz udowadnia mi syn, ze nad wieloma sprawami sie nie zastanawialam jak go chcialam. Czy w ogole czlowiek wykraczal w myslach o dziecku poza wiek dzieciecy? Powiem krotko: boje sie, przyznaje sie, ze mnie to moze przerosnac, a moze dorosne do tego? Wstydem byloby uciekac od problemow np w hobby :-), Ty nie uciekasz.
                                                  • zawle Re: Do Biga 19.01.14, 18:12
                                                    Moja szczerość wynika z akceptacji. Mam nadzieję że dzieci trochę tego odemnie wezmą. Mój syn wczoraj powiedział mi że dostałam wszystko żeby stać się menelówą. Ale nigdy się nie dałam:))
                                                • kutuzow Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 19:33
                                                  zawle napisała:

                                                  > Ja wiedziałam że mój syn rozpoczął współż
                                                  > ycie- on twierdził że nie. Nie wiedziałam czy pójść do matki dziewczyny i popro
                                                  > sić i zabezpiecznie. Miałam mu ufać i nie wtrącać się w intymny świat. Nie posz
                                                  > łam- zostanę babcią.

                                                  Jeśli mogę spytać, to czy Ty tak na serio? Czy tylko w formie "czarnowidztwa", że może się tak stać?
                                                  Ile lat ma Twój syn? Mam nadzieję, że to nie jest zbyt osobiste pytanie.
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 20:07
                                                    kutuzow napisał: > Jeśli mogę spytać, to czy Ty tak na serio? Czy tylko w formie "czarnowidztwa",
                                                    > że może się tak stać?
                                                    > Ile lat ma Twój syn? Mam nadzieję, że to nie jest zbyt osobiste pytanie.

                                                    ja zajmuję się tylko sprawami dokonanymi:) Stało się. Są bardzo młodzi. Pod paragrafem. Ale siedzą sobie w sypialni syna wtuleni w siebie. Więc trzymam za nich kciuki.
                                                  • sabat.77 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 21:32
                                                    Yyy... Moje gratulacje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 21:27
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Jeśli mogę spytać, to czy Ty tak na serio? Czy tylko w formie "czarnowidztwa",
                                                    > że może się tak stać?
                                                    > Ile lat ma Twój syn? Mam nadzieję, że to nie jest zbyt osobiste pytanie.

                                                    No wreszcie ktos, komu wlasna wyjatkowosc nie przeslania tego co sie w tym watku dzieje naprawde :) Zycie bywa zaskakujace, dzwignela to ale ja martwie sie. No i co? Nie jest the final girl? :)
                                                  • sabat.77 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 21:35
                                                    E, final girl to moze w drodze jest.
                                                    Za to, na pocieszenie, moze miec fajna starosc. Pomysl Kitty, w naszym wieku jego dziecko bedzie byc moze wyprowadzac sie z domu i... Freeedom ! :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 21:46
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Za to, na pocieszenie, moze miec fajna starosc.

                                                    Pewnie, nie mozna wykluczyc. Mnie jednak biora fibry moich wlasnych strachow na lachow i na dzien dzisiejszy mysle, ze posiadanie dziecka to siedzenie na bombie :-) I pozostaje mi sie samej obsmiac, no bo przeciez nie oddam do reklamacji jakby co :)

                                                    Pomysl Kitty, w naszym wieku je
                                                    > go dziecko bedzie byc moze wyprowadzac sie z domu i... Freeedom ! :)

                                                    NIe kasam?
                                                  • sabat.77 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 21:51
                                                    Nooo... Bedzie spelniony zyciowo jako rodzic i bedzie miec luz z kwestiami potomstwa, ktorego my oboje nie mamy.
                                                    Ciekawe czy zmieni zone na mlodszy model :p
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 22:04
                                                    hello-kitty2 napisała: > Pewnie, nie mozna wykluczyc. Mnie jednak biora fibry moich wlasnych strachow na
                                                    > lachow i na dzien dzisiejszy mysle, ze posiadanie dziecka to siedzenie na bomb
                                                    > ie :-) I pozostaje mi sie samej obsmiac, no bo przeciez nie oddam do reklamacji
                                                    > jakby co :)


                                                    :)) widzę te strachy u świadomych ( straszych) matek. Ta mama bardzo sie cieszy, jest bezgranicznie dumna że jest w ciąży. Jest tak młoda, że nie widzi tego wszystkiego. O nic nie musi walczyć. Ma gdzie mieszkać, rodzice ogarniają tematy wyposażenia i inne. Ma dwie rodziny do pomocy i zdrowe, chętne do opieki babcie. Ja postaram sie żeby to dziecko nie wychowywało się w atmosferze przegrania i straty. Po co? Nikt nie umiera, ktoś sie rodzi. To nie strata, tylko zysk.
                                                  • sabat.77 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 22:11
                                                    Masz racje, Twoj syn bedzie w moim wieku w znacznie lepszym polozeniu niz ja. Zawsze zastanawialem sie nad tym i powinienem miec dzieci duzo wczesniej.
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 19.01.14, 22:16
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Masz racje, Twoj syn bedzie w moim wieku w znacznie lepszym polozeniu niz ja. Z
                                                    > awsze zastanawialem sie nad tym i powinienem miec dzieci duzo wczesniej.

                                                    Też tak myślę..kiedyś dzieci sie po prostu rodziły, bez tego całego dzisiejszego zadęcia i napięcia.
                                                  • kutuzow Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 20.01.14, 01:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Też tak myślę..kiedyś dzieci sie po prostu rodziły, bez tego całego dzisiejszeg
                                                    > o zadęcia i napięcia.

                                                    Wiesz Zawle, o dziecko to się nie martwię. Obie babcie na pewno się nim zajmą. Bardziej martwi mnie związek takich małolatów (skoro piszesz że to jeszcze paragraf). Jakoś nie wierzę że taki związek potrafi przetrwać sam z siebie kilka lat, a co dopiero gdy pojawia się taki obowiązek jakim jest dziecko i psuje czas radosnej zabawy w randki i eksperymenty. Obawiam się, że po roku, gdy już wszyscy znajomi zlajkują zdjęcia bobaska na FB, może przyjść szarość dnia codziennego.
                                                    W każdym razie życzę wszystkiego naj.... żeby się super chowało i było zdrowe.
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 20.01.14, 09:26
                                                    kutuzow napisał: Jakoś nie wierzę że taki związek potrafi przetrwać sam z siebie kilka la
                                                    > t, a co dopiero gdy pojawia się taki obowiązek jakim jest dziecko i psuje czas
                                                    > radosnej zabawy w randki i eksperymenty. Obawiam się, że po roku, gdy już wszys
                                                    > cy znajomi zlajkują zdjęcia bobaska na FB, może przyjść szarość dnia codzienneg
                                                    > o.

                                                    Masz rację...ale na to nigdy nie ma gwarancji. Wystarczy sie rozejrzeć wokół. Lepiej niech się rozejdą i idą w dorosłe życie oddzielnie, niż mają gnić w związkach-niezwiązkach zaplątani w kredyty, opinie, poczucie przegrania. Zresztą, to długa i dramatyczna historia, już nie na ogólny. Mam nadzieję że im to pomoże, nie zaszkodzi.
                                                  • bgz0702 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 20:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > Pewnie, nie mozna wykluczyc. Mnie jednak biora fib
                                                    > ry moich wlasnych strachow na
                                                    > > lachow i na dzien dzisiejszy mysle, ze posiadanie dziecka to siedzenie na
                                                    > bomb
                                                    > > ie :-) I pozostaje mi sie samej obsmiac, no bo przeciez nie oddam do rekl
                                                    > amacji
                                                    > > jakby co :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > :)) widzę te strachy u świadomych ( straszych) matek. Ta mama bardzo sie cieszy
                                                    > , jest bezgranicznie dumna że jest w ciąży. Jest tak młoda, że nie widzi tego w
                                                    > szystkiego. O nic nie musi walczyć. Ma gdzie mieszkać, rodzice ogarniają tematy
                                                    > wyposażenia i inne. Ma dwie rodziny do pomocy i zdrowe, chętne do opieki babci
                                                    > e. Ja postaram sie żeby to dziecko nie wychowywało się w atmosferze przegrania
                                                    > i straty. Po co? Nikt nie umiera, ktoś sie rodzi. To nie strata, tylko zysk.

                                                    !!!!!! jestem w szoku a ty jesteś cool
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 20:35
                                                    bgz0702 napisała: > !!!!!! jestem w szoku a ty jesteś cool

                                                    każą mi się z tego leczyć....z mojego wymyślonego świata;)
                                                  • bgz0702 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 20:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > !!!!!! jestem w szoku a ty jesteś cool
                                                    >
                                                    > każą mi się z tego leczyć....z mojego wymyślonego świata;)

                                                    bez wymyslonego swiata połowa ludzkości by zdechła albo wylądowała w psychiatryku
                                                  • bgz0702 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 21:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > !!!!!! jestem w szoku a ty jesteś cool
                                                    >
                                                    > każą mi się z tego leczyć....z mojego wymyślonego świata;)


                                                    wiesz co? jak byłam dzieckiem często siadałam na ławce przy teatrze. Masa ludzi tamtędy chodziła a ja myślałam sobie patrząc na nich jak to będzie kiedy wreszcie "to" się skończy bo przecież przez całe życie nie będzie tak jak dziś. I nie wymyśliłam sobie tylko wtedy ze przecież bedzie jeszcze masa innych rzeczy które mnie przerosną ale na szczęscie co mnie nie zabiło wtedy dziś mi daje powera. Bez wymyślonego świata zdechłabym już dawno
                                                  • bgz0702 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 21:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała: > !!!!!! jestem w szoku a ty jesteś cool
                                                    > >
                                                    > > każą mi się z tego leczyć....z mojego wymyślonego świata;)
                                                    >
                                                    >
                                                    > wiesz co? jak byłam dzieckiem często siadałam na ławce przy teatrze. Masa ludzi
                                                    > tamtędy chodziła a ja myślałam sobie patrząc na nich jak to będzie kiedy wresz
                                                    > cie "to" się skończy bo przecież przez całe życie nie będzie tak jak dziś. I ni
                                                    > e wymyśliłam sobie tylko wtedy ze przecież bedzie jeszcze masa innych rzeczy kt
                                                    > óre mnie przerosną ale na szczęscie co mnie nie zabiło wtedy dziś mi daje power
                                                    > a. Bez wymyślonego świata zdechłabym już dawno


                                                    no i przez ciebie się powyłam;)) ty i twoje poczucie humoru i pierogi na dwa dni. Chyba zwariowałas z tymi lepieniemi albo bardzo mało jecie
                                                  • bgz0702 Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 23.01.14, 21:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > no i przez ciebie się powyłam;)) ty i twoje poczucie humoru i pierogi na dwa dn
                                                    > i. Chyba zwariowałas z tymi lepieniemi albo bardzo mało jecie

                                                    ;)) dobre, jak byś nie wiedziała o co mi chodzi z "tymi lepieniemi" to sama sobie coś dopowiedz;)) interpretacja dowolna
                                                  • zawle Re: Zawle -z tą babcią to tak na serio? 24.01.14, 09:37
                                                    bgz0702 napisała: > no i przez ciebie się powyłam;)) ty i twoje poczucie humoru i pierogi na dwa dn
                                                    > i. Chyba zwariowałas z tymi lepieniemi albo bardzo mało jecie

                                                    Przytulam:))) Ulepiłam 170. Co, mam sprzątać całą kuchnię po 20?;)))
                                                • bgz0702 Re: Do Biga 23.01.14, 20:26
                                                  zawle napisała:

                                                  Ja wiedziałam że mój syn rozpoczął współż
                                                  > ycie- on twierdził że nie. Nie wiedziałam czy pójść do matki dziewczyny i popro
                                                  > sić i zabezpiecznie. Miałam mu ufać i nie wtrącać się w intymny świat. Nie posz
                                                  > łam- zostanę babcią.

                                                  nie czytałam tego wątku wcześniej. Zostaniesz babcią?
                                                  • zawle Re: Do Biga 23.01.14, 20:31
                                                    bgz0702 napisała: Zostaniesz babcią?


                                                    I tym sposobem zostałam Markiem- cytuję samą siebie:)
                                                    zostanę babcią.
                                                  • marek.zak1 Re: Do Biga 23.01.14, 21:38
                                                    Potwierdzam. To fantastyczne uczucie. Mieliśmy dzieci wcześnie, a moja córka też koło dwudziestki.
                                              • bigbadpig Re: Do Biga 23.01.14, 19:15
                                                Wszedłem w tryb konfrontacyjny, bo męczy mnie rozmowa w której przedstawiam jakąś opinię, a zamiast dyskusji dostaję analizy i hipotezy dot. mnie samego. Nie mam nikomu za złe poglądów, lubię większość ludzi z tego forum bo ciekawią mnie ich opinie i mądre przemyślenia. Chciałbym tylko, żeby rozmówca nie zgadzając się z moimi poglądami odnosił się do moich poglądów, zamiast do mnie samego, choć - tak jak mówisz - obowiązku takiego nie ma.
                                                Ponieważ znowu jestem frustrujący - przepraszam. Spróbuj traktować moje 'pieniactwo' z większym pobłażaniem - jestem kolesiem o dobrych intencjach :p - który nie potrafi się zaadaptować do przebiegu 'luźnej' formuły dyskusji na forum.
                                                Mam nadzieję, że uznasz to za satysfakcjonującą odpowiedź, zależy mi - skoro o nią prosiłaś nawet gdzieś indziej. Jeśli jednak chciałaś abym się odniósł do kwestii: problem z wybaczaniem/drażliwość/poklask to ... j.w. :P
                                                • hello-kitty2 Re: Do Biga 23.01.14, 21:53
                                                  bigbadpig napisał:

                                                  > Wszedłem w tryb konfrontacyjny, bo męczy mnie rozmowa w której przedstawiam jak
                                                  > ąś opinię, a zamiast dyskusji dostaję analizy i hipotezy dot. mnie samego. Nie
                                                  > mam nikomu za złe poglądów, lubię większość ludzi z tego forum bo ciekawią mnie
                                                  > ich opinie i mądre przemyślenia. Chciałbym tylko, żeby rozmówca nie zgadzając
                                                  > się z moimi poglądami odnosił się do moich poglądów, zamiast do mnie samego, ch
                                                  > oć - tak jak mówisz - obowiązku takiego nie ma.
                                                  > Ponieważ znowu jestem frustrujący - przepraszam. Spróbuj traktować moje 'pienia
                                                  > ctwo' z większym pobłażaniem - jestem kolesiem o dobrych intencjach :p - który
                                                  > nie potrafi się zaadaptować do przebiegu 'luźnej' formuły dyskusji na forum.
                                                  > Mam nadzieję, że uznasz to za satysfakcjonującą odpowiedź, zależy mi - skoro o
                                                  > nią prosiłaś nawet gdzieś indziej. Jeśli jednak chciałaś abym się odniósł do kw
                                                  > estii: problem z wybaczaniem/drażliwość/poklask to ... j.w. :P

                                                  Ok. Uznaje za satysfakcjonujaca. Choc troche szkoda, bo jestem tu z innych powodow. Mamy zatem inne cele. Dziekuje za odpowiedz. Trzymaj sie.
                    • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 13:41
                      mojemail3 napisała:

                      Ma teraz taką zołzę, bo jedyne kry
                      > terium jakim się kierował to wzorce z MTV...

                      "Wzorce z MTV", hehe, dobre. Jak sadzisz czy rodzice mieli na to jakis wplyw? Czy my mozemy miec?
                      • kutuzow Re: Muzyka Pop 17.01.14, 14:00
                        hello-kitty2 napisała:
                        > "Wzorce z MTV", hehe, dobre. Jak sadzisz czy rodzice mieli na to jakis wplyw? C
                        > zy my mozemy miec?

                        Kitty, wiesz że jestem z Twojego pokolenia i pamiętam jeszcze że w tych "dawnych" czasach M w skrócie MTV oznaczało "Music". Obecnie więcej tam reality show niż muzyki.

                        Opowiem Ci taką historię:
                        Mam telewizję z satelity -głównie dla trzech programów BBC i National Geo. Kiedyś coś się "zawiesiło" w dekoderze i padły wszystkie kanały. Chciałem właśnie nagrac jakiś fajny cykl na BBC więc zależało mi na szybkiej naprawie. Zadzwoniłem na infolinię. Wyjaśnili, że mam zrestartować dekoder i zostawić na kanale "For Fun TV" -bo jest to ich kanał serwisowy i dekoder ma ściągnąć sobie nowe uprawnienia.

                        Czekając aż odpalą się te inne kanały oglądałem ten 4FunTV i powiem Ci że to było naprawdę traumatyczne 30 min. Na tyle zapamiętałem to uczucie, że następnym razem przy awarii zostawiłem dekoder na noc z wyłączonym telewizorem. Olałem nagrywanie.

                        Zerknij sobie jakie teraz "ambitne" programy są w ramówce MTV:
                        www.mtv.com/ontv/
                        • mojemail3 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 14:20
                          kutuzow napisał:

                          > Zerknij sobie jakie teraz "ambitne" programy są w ramówce MTV:
                          > www.mtv.com/ontv/

                          Zastanówmy się, kto to "gówno" produkuje dla nastolatków,obawiam się,że pokolenie 30-40 latków, dla kasy...Bo ta miałka papka się sprzedaje, można nią zapchać młodzież...

                          A przy okazji, wiecie,że nie same kreskówki mają destrukcyjny wpływ na dzieci, a reklamy między nimi???
                      • mojemail3 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 14:35
                        hello-kitty2 napisała:

                        > "Wzorce z MTV", hehe, dobre. Jak sadzisz czy rodzice mieli na to jakis wplyw? C
                        > zy my mozemy miec?

                        Rodzice zajmowali się głównie dostarczaniem kasy, mieli duży wpływ na wyrobienie super konsumpcyjnej postawy...
                  • hello-kitty2 Re: Muzyka Pop 17.01.14, 13:38
                    kutuzow napisał:

                    że kręcenie tyłkiem jest idealnym
                    > sposobem na wyróżnienie się z tłumu (te kolejne gwiazdy Pop są idealnym przeci
                    > eż przykładem kariery) itp.
                    >

                    No wiesz? Urqu powiedzialby, ze ciesza sie swoja seksualnoscia :-))))))
                • hello-kitty2 Re: Głos o porn0 17.01.14, 13:30
                  bigbadpig napisał:

                  > Kompa przeglądać nie będę musiał do czasu, aż nie będę miał już do tego podstaw
                  > ,

                  A kiedy sa podstawy, jak juz jest ciaza?

                  Wg mnie trzeba miec oczy dookola glowy. Tez sie tego boje, kiedy przyjdzie.

                  > Prawie każdy kto nie został w dzieciństwie dotknięty traumą idealizuje swoje dz
                  > ieciństwo, niektórzy budują na tym opozycję - wspaniałe czasy naszego dziecińst
                  > wa/młodości kontra zdegenerowane czasy współczesne. Jakbyśmy się mieli cofnąć o
                  > jeszcze jedno pokolenie, do magicznego dzieciństwa naszych rodziców przy pełny
                  > m obrazie jak to wyglądało to już często przestaje być takie kuszące.

                  Sugerujesz, ze Zawle opowiada niestworzone rzeczy, bo jedzie na wspanialym obrazie swojego dziedzinstwa? Z calym szacunkiem ale nie wiesz z kim rozmawiasz! Poza tym gdybys czytal uwaznie to bys sobie puzzle poskladal. Ona to juz wyjasniala w innym watku. Nie pytaj mnie gdzie, bo nie pamietam.
      • kutuzow 3 dziurki 20.01.14, 14:29
        zawle napisała:

        > W obecnych czasach 12 letnie dziewczynki pytają szkolną pielęgniarkę czy muszą brać w 3 dziurki.

        Nawiązując do tego co pisałaś o zostaniu babcią, to tak sobie myślę, że w sumie te "pozostałe" 2-dziurki to może nie jest taki zły pomysł u małolatów. (pomijam te 12 lat). Może taki oral rozwiązałby z jednej strony problem z napalonymi małolatami (napompowanymi testosteronem), a z drugiej uchronił przed ciążą.

        Przypomniał mi się taki filmik z lat 90-tych (lepszej jakości nie znalazłem).
        Do oglądania z dźwiękiem -bo ważne jest to co ta laska mówi.

        www.youtube.com/watch?v=cG-6AP8DIOU
        P.S. Zawle, nie chce żebyś to odbierała jako nabijanie się. Po prostu wpadka w wieku nastu lat to dla mnie jakaś dawna fobia.
        • hello-kitty2 Re: 3 dziurki 20.01.14, 20:15
          kutuzow napisał:

          > zawle napisała:
          >
          > > W obecnych czasach 12 letnie dziewczynki pytają szkolną pielęgniarkę czy
          > muszą brać w 3 dziurki.
          >
          > Nawiązując do tego co pisałaś o zostaniu babcią, to tak sobie myślę, że w sumie
          > te "pozostałe" 2-dziurki to może nie jest taki zły pomysł u małolatów. (pomija
          > m te 12 lat). Może taki oral rozwiązałby z jednej strony problem z napalonymi m
          > ałolatami (napompowanymi testosteronem), a z drugiej uchronił przed ciążą.
          >
          > Przypomniał mi się taki filmik z lat 90-tych (lepszej jakości nie znalazłem).
          > Do oglądania z dźwiękiem -bo ważne jest to co ta laska mówi.
          >
          > www.youtube.com/watch?v=cG-6AP8DIOU
          > P.S. Zawle, nie chce żebyś to odbierała jako nabijanie się. Po prostu wpadka w
          > wieku nastu lat to dla mnie jakaś dawna fobia.

          Wbrew pozorom seks analny i oralny ma zastosowanie wsrod mlodych wyznawcow Islamu, gdzie wazne jest, zeby kobieta pozostawala dziewica do slubu i pozostaje. Mowil mi kiedys kumpel z pracy, ze zona byla dziewica ale ilu obciagnela to stara sie o tym nie myslec :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka