Dodaj do ulubionych

Złote myśli

07.02.14, 16:12
Kochani, dzisiejszy wpis sponsoruje złota tekila pod pomarańcze, wybaczcie zatem potok słów i być może pewną nieskładność moich dzisiejszych myśli. Złotych myśli…

Zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych w wojnę w Wietnamie miało dwa potężne dalekosiężne skutki dla całego zachodniego świata. Pierwszym była rezygnacja w 1971 r. USA pod wpływem wydatków zbrojeniowych z wymienialności dolara na złoto (od tego czasu na banknotach napis „In Gold we trust” został zamieniony przez „In God we trust” – podobno, żeby zdążyć na czas, zaktywizowano miliony bezrobotnych - specjalnie pisanych czarną czcionką - którzy markerami wymazywali na znalezionych w sklepach banknotach literkę „L”). Drugim dalekosiężnym skutkiem było odkrycie seksturystycznego potencjału Tajlandii. W latach 60 i 70 XX wieku, Tajlandia, jako sojusznik Stanów Zjednoczonych, umożliwiała dostęp do swoich baz i swojego terytorium żołnierzom amerykańskim i australijskim, którzy nudzili się na przepustkach. Chciałbym zobaczyć jakiś film, który opowiedziałby historię początków seksturystyki – czy to było jak w kawale o butach w Afryce? Stary, gimme a break, tu są same pieprzone świętojebliwe buddystki, przecież one białego kutasa nie widziały w życiu! Nie widziały? To zobacz jacy tu jesteśmy na wagę złota! Ciekawe jak to było… Czy to język amerykańskiego żołnierza zlizał pot z tajskiego różowego sutka czy też to Tajka ssała białego kutasa jako pierwsza? Ech, nikt się już nie dowie, ale miło byłoby zobaczyć jakąś filmową fantazję na ten temat. Żeby film się dobrze sprzedał w głównej roli kobiecej obsadziłbym pół-żółtą, pół-białą (kundle zawsze są najlepsze, nie tylko psie) Vanessę Hudgens, żadne tam Lucy Liu i inne tego typu rasowe żółte…

Ok, wracając do tematu – wojna w Wietnamie zakończyła się co prawda militarną przegraną, ale ponieważ orężem się tylko wojuje a zwycięża złotem, to okazała się zajebistą, wykurwistą wygraną białego na tajskim froncie. Ten dumny kraj, który jako jedyny w południowo-wschodniej Azji, przez kilkaset lat uniknął podboju i skolonizowania, sprytnie lawirując pomiędzy Anglikami zagrażającymi z południa i zachodu oraz Francuzami zagrażającymi ze wschodu, zupełnie bez walki padł (a raczej jego żeńska część) na kolana przed białym seksturystą i jego złotym interesem…

Pisałem już wcześniej, że swoje pierwsze rozczarowanie tajską seksturystyką przeżyłem rok temu. Wychowany na Platformie Houellebecqua i opowieściach sączących się ze złotych ust moich kolegów, którzy „tam byli” szukałem obiecanych złotych gór i cholernie się zawiodłem. Trawestując pewne powiedzenie – jeśli przyjaciel mówi, że dostał od kobiety złoty podarunek, to albo złoto jest fałszywe, albo przyjaciel…

Dzisiaj minął pierwszy tydzień mojego pobytu w „Land of the Smile” (when u ejaculate). No i, nie licząc poniedziałkowej masturbacji (rozchorowałem się i leżałem cały dzień w hotelu, trzy razy), dzisiaj pierwszy raz poszedłem na masaż ze specjalnym zakończeniem. Do tej pory chodziłem tylko na masaże tajskie, które wśród masaży nie mają sobie równych – potrafią być, szczególnie na początku, bolesne, ale dają najwięcej (uwaga – trzeba brać masaż dwugodzinny, 400 bahtów, z napiwkiem 500 bahtów – 45 złotych). Masaż tajski to masaż tajski jest, żaden seks czy special masaż – trzeba wybierać lokale w których pracują starsze lub nieatrakcyjne panie, zgodnie z hasłem: nie wszystko złoto, co się świeci. W przypadku masażu tajskiego to wręcz reguła, jak się świeci to na pewno nie jest złoto.
Obserwuj wątek
    • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 16:20
      Wracając do masażu specjalnego, droga męska części forumowej społeczności – wygląda to w sposób następujący:

      Na bzykanko nastawiajcie się raczej w girlie barach. Masaż wam tego nie gwarantuje, ale też nie oznacza a priori, że tego nie dostaniecie. Możecie to dostać, ale to raczej wyjątek od reguły jest a nie reguła. W salonach masażu możecie dostać maksymalnie, i to też nie zawsze – tu trzeba chyba dłużej być, żeby w pełni wyczuć kiedy, specjalne zakończenie – handjob albo blowjob. Ja, jakoś tak ostatnio, przerażony wiedzą o chorobach wenerycznych, które toczą ludzkość, wolę, zamiast godzinnego bzykanka, które jest męczące, nudne i niebezpieczne, wziąć sobie za połowę ceny masażyk ze specjalnym zakończeniem. Godzinny „oil massage” – 300 bahtów + handjob – 500 bahtów. Łącznie 800 bahtów, 72 złote.

      Wracając do mojego pierwszego tutaj w tym sezonie masażu ze specjalnym zakończeniem. Otóż nie poszedł on tak jak bym się spodziewał. Pojechałem do laski, która robiła mi w niedzielę godzinny masaż tajski. Godzinny a nie dwugodzinny, bo mnie źle zrozumiała, i całe szczęście bo masażystką to ona okazała się być słabą, ale to z kolei przemawiało na jej korzyść jeśli chodzi o umiejętności i chęci wykonywania masażu specjalnego. Poza tym była taka bardzo kontaktowa, uśmiechnięta i chyba w sumie się polubiliśmy. No więc podjechałem do niej, a ponieważ lubię mieć dogadane wcześniej, bo lubię unikać niespodzianek, które są heroldami kłopotów, to zapytałem czy jest w menu special i za ile. Uchyliła się od odpowiedzi na to pytanie. Dobra – może nie możesz teraz powiedzieć, chociaż pytałem cicho i cichej oczekiwałem odpowiedzi, zobaczymy… Wprowadziła mnie do osobnego pokoiku – wtedy wiedziałem już, że zrozumiała i że rozpoczęła się gra kto kogo i na ile. Przypominam – standard jest 500 bht. Rok temu zdarzało mi się płacić frycowe w wysokości 1000 bht. Kazała mi się rozebrać do naga (dzwonek zadzwonił jak dzwon Zygmunta), przykryła ręczniczkiem i dawaj… godzina masażu z olejem. Bardzo było mi miło, czekam, czekam, masaż zbliża się ku końcowi, a ja przez cały masaż, przez całą godzinę, walczę, żeby mi w końcu opadł, żebym miał lepszą pozycję przetargową w negocjacjach. I tak pod koniec tego masażu chyba ona też poczuła się niekomfortowo, bo zaczęła pierdzielić trzy po trzy – hihihi ale ty masz włosy na piersi, hihihi ale ty masz duże palce, kurwa… Milczenie jest złotem. Mowa potrafi być platyną, kiedy stanowi zachwyt nad naszym istnieniem i naszą męskością. Mówienie bzdetów w sytuacji intymnej to nawet nie srebro, to brom dla faceta jest. Dobra, do rzeczy, dalej relacja będzie nieco sportowa: Mi opadł, zbliża się koniec masażu, laska się pyta co ja mówiłem jej na początku, przy wejściu. Ja jej odpowiadam, że byłem zainteresowany happy endem ale nie wiem ile. Ona – a czym jesteś zainteresowany, Ja – handjobem. Ona – 500 bht. Ja - :)

      :( Niestety, czy to ta pogoda, czy ta poniedziałkowa masturbacja, czy też to cholerne ściemnianie albo po prostu wiek – zamiast „szczęśliwego zakończenia” miałem „szczęśliwy masaż”. Prącia i okolic. Godzinny. Mi tam było fajnie. Dziewczynie się też chyba spodobało (choć nie wiem co), bo rozebrała się prawie do naga – zostawiła tylko majteczki i próbowała mnie ujeżdżać. Przestało być fajnie, kiedy mojego nagiego ptaka wsadziła sobie pomiędzy ciało a majtki, w okolicach cipki. Dobrze, że mieszkam w sumie daleko od cywilizacji i muszę być trzeźwy, żeby jeździć skuterem, bo nawalany w trzy dupy nie wiem co bym zrobił. Tak samo jak nie wiem co robi w takiej sytuacji gówniarzeria z Europy, ze Stanów, z Australii, która tu pije na umór i bzyka laski…

      Wg wikipedii ok. 1,3% dorosłych obywateli Tajlandii jest nosicielami wirusa HIV (w Polsce, dla porównania 0,1%). Moim zdaniem nosicieli HIV jest ich więcej – oprócz pewnych pozornych, materialnych świadectw przynależności do państw rozwiniętych, takich jak wszechobecne korki i hipermarkety, to wciąż jednak kraj trzeciego świata jest. Za cholerę nie uwierzę w statystyki sporządzane przez tamtejszych urzędników. Wśród prostytutek to, liczę ostrożnie, musi być co najmniej z 10%. Prezerwatywa prezerwatywą, ale to mimo wszystko zbyt duże ryzyko chyba jest. Tym bardziej, że podobno szczep tego wirusa, obecny w Tajlandii, jest bardzo agresywny – bardzo szybko potrafi przejść w stadium AIDS. Dobra, droga forumowa młodzieży, trochę postraszyłem – teraz trzeba przejść do rzeczy i odpowiedzieć na pytanie – jak żyć, ruchać znaczy się? Otóż – jak już musicie ruchać, to ruchajcie z główką. Z główką w priezierwatywie, jak mówią liczni tutaj turyści z Rosji. I nie po pijaku, bo wtedy główka może zechcieć zrzucić lateksowe kajdany.

      Dobra, koniec dygresji, wracam do historii – podziękowałem za okołocipne bzykanie majtek ale na szczęście po godzinie miziania złota rączka dziewczyny znalazła w końcu złoty środek i pozwoliła mi bezpiecznie dojść do końca. Ubieram się i wychodzę w ślad za dziewczyną, myślę, że zaraz zapłacę (z dużym naddatkiem, bo to przecież miał być tylko króciutki handdżobik), wyjdę i zapomnę o wszystkim, a tu kurde niespodzianka… Laska czeka na mnie w części głównej saloniku (to bardzo kameralny salonik był – tylko trzy dziewczyny, te same co w niedzielę i żadnego innego klienta nie uświadczyłem, co w sumie jest dziwne) i mówi mi siadaj, a dwie pozostałe się śmieją. Siadłem, a ona staje na tym fotelu, co ja siedzę, za mną i zaczyna masować mi kark. Potem musiałem się przesiąść na krzesło dalej, żeby było jej wygodnie. Po seksie (Bill Clinton by się nie zgodził) przez kolejną godzinę masowała mi na siedząco plecy, kark i głowę. W takiej, kurde, kumpelskiej atmosferze, koleżanki (jedna była supermniam, szkoda, że to nie ona mnie przyjęła :( ) ze mną żartowały, słabo mówiły po angielsku ale można było wyczuć, a ja mam naprawdę nosa do tych spraw, że to nie jest jakoś strasznie udawane. W każdym razie, po raz pierwszy poczułem, że te laski mogą mieć, jeśli tylko chcą, wyczuwalną, zrozumiałą dla nas osobowość, podmiotowość. Ja chyba jednak tam nie wrócę, ta gościnność był jednak zbyt narzucająca, a wiadomo, że zbytnia gościnność jest najpierw jak złoto, potem - jak srebro, w końcu ciąży jak żelazo…

      Ja p…, łolaboga, jak się rozpisałem!

      PS. Grę z dziewczyną oczywiście przegrałem - zostawiłem jej 2000 bahtów :)
      • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 16:45
        Czyli zapłaciłeś 2000 bhatów za 3 godziny rozmaitych masażów. Ciekaw jestem jak się czuje, jak się zmienia człowiek pod wpływem 3 godzin masażu ciurkiem? To musi wywrzeć głębsze piętno...

        Interesująca historia - przypomniałeś m.in. o Aussies w Wietnamie, sprawdzę jakie straty tam ponieśli twardziele.
        • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 16:55
          Na pewno mniejsze niż na Phukecie :) Czytałem kilka dni temu, zupełnie przypadkiem, wywiad z konsulem honorowym Australii na tej wyspie. I zgadnij ilu ginie, w sensie - umiera, na śmierć, Australijczyków co miesiąc na tej wyspie... :)
          • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 16:59
            Wiem tylko że w trakcie kampanii wietnamskiej ginęło ok. 10 Aussies miesięcznie, czyli ich obecność była bardziej politycznie niż militarnie motywowana, całkiem jak w Iraku niedawno.

            Co 3 godziny masażu tajskiego robią z człowiekiem?
            Nb. w Ciechocinku są tajskie masażystki...
          • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 17:01
            Wycofuję się - sprawdziłem i jednak coś mi się pomerdało. 50 ginie co roku a nie co miesiąc jak błędnie myślałem. Także, rzeczywiście, więcej ich chyba zginęło w Wietnamie :)
            • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 17:03
              No ale 50 wczasowiczów rocznie, i to nawet nie w całym kraju, to dużo.
              • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 17:35
                Potrafią być upierdliwy. Wczoraj wieczorem gadam z gościem stojąc w kolejce przy ladzie w Burger Kingu. Zamawiałem Fish cośtammenu, gość do mnie skąd jestem. Ja, że z Polski, z Europy. On, że Australii, ale jego dziadkowie są z Ukrainy. Ciekawe, mówię, bo mój dziadek też z Ukrainy jest, nawet moje nazwisko jest spolszczone. I pytam się go, bo lampka mi się zapaliła, kiedy ci rodzice wyjechali z tej Ukrainy. Przed wybuchem II wojny światowej czy po zakończeniu. A on mi mówi, że uciekli - tak właśnie powiedział: uciekli, podczas drugiej wojny światowej. To ja mu, tak delikatnie, że to chyba nasi dziadkowie nie walczyli po tej samej stronie. Ale on chyba nie zrozumiał, albo go znudziło, bo zaczął rzucać słomkami w panią za ladą... :)
      • sabat.77 Re: Złote myśli 07.02.14, 21:55
        No widzisz, przereklamowany ten seks, nie ?
        Po co placic, jak przez godzine ma ci byc nudno, a np. druga strona udaje ze krzyczy z rozkoszy, ale tak nieudolnie, ze masz ja ochote zakneblowac ? :)
        Widzisz, tyle div musiales zaliczyc, zeby sie dowiedziec.
        Tym bardziej, ze mialem kumpla o podobnych inklinacjach, ktory mowil to samo. Bez sensu, a jeszcze sie placi...
        Dzieki Tobie ja juz nie musze, moge sie posluzyc Twoim doswiadczeniem w tej kwestii Wont :)
        • wont Re: Złote myśli 08.02.14, 02:03
          sabat.77 napisał:
          > Dzieki Tobie ja juz nie musze, moge sie posluzyc Twoim doswiadczeniem w tej kwe
          > stii Wont :)
          -----------
          Niestety, to nie doświadczenie jest. To się starość nazywa. Starość i wygodnictwo :)
          • sabat.77 Pan młody ? :P 09.02.14, 07:05
            wont napisał:

            > Niestety, to nie doświadczenie jest. To się starość nazywa. Starość i wygodnict
            > wo :)

            Nie przesadzaj, człowiek zawsze jest jakąś sumą doświadczeń. Starość to też jakiś stopień dojrzałości, odmienna optyka.
            Wiesz co ? Myślę, że narzeczeństwo, puste walentynkowo-odpustowe gesty, założenie rodziny, weselisko, wspólny dom, spłodzenie razem dzieci z jakąś mamuśką aktywistką, potem rozwód i wzajemne obwinianie się o całe zło tego świata, walka na pazury, kły i siekiery w sądzie, potem szarpanie się i podkładanie sobie świń gdzie się da po rozprawie, wreszcie szukanie nowych partnerów i w kółko Macieju, od nowa - czyli normalna kolej rzeczy w dzisiejszych czasach - to wszystko już Ci nie grozi. Właśnie ze względu na to doświadczenie. Z tym że się doświadczyłeś, poznałeś siebie, że seks już tak nie nęci - to jakieś przekroczenie Rubikonu, zza którego nie ma już powrotu. Nie ma powrotu do świata naiwnych marzeń. Nie da się. Wszystko wydaje się puste i bez wartości.
            A chyba mimo wszystko jakoś, na swój sposób, Ci tego wszystkiego brak ?
            Wyobrażasz sobie Siebie samego jako Pana Młodego ? :P
            • marek.zak1 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 09:44
              Zobacz Sabat, do ilu wniosków, generalnie pesymistycznych dochodzisz w rezultacie tego, że żona Ci nie daje. Czy jesli od jutra to sie zmieni, Twoje widzenia świata również? Wplyw kobiet na nasze zycie jest jednak niesamowity.
              • zawle Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 11:07
                Opisał własne życie i ewentualną przyszłość.....
              • mabelle2000 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 12:53
                marek.zak1 napisał:

                > Zobacz Sabat, do ilu wniosków, generalnie pesymistycznych dochodzisz w rezulta
                > cie tego, że żona Ci nie daje.

                Ale moze Sabat nie chce, zeby MU DAWALA. Chce byc przez nia kochany, chce, zeby ona dazyla do bliskosci, chce zeby go pragnela. Sadzisz, ze to sa nierealne marzenia? Sa mezczyni, ktorym wystarczy nieklopotliwa dziura, jest jednak cale mnostwo, ktorzy takim ochlapem sie nie zadowola. Calkiem slusznie uwazam.

                > Czy jesli od jutra to sie zmieni, Twoje widzenia
                > świata również?

                Jesli chodzi Ci o to, ze zmieni sie, bo ona "zacznie dawac", to optymizm na wyrost. Kogo cieszy wymuszony seks ? Chyba tylko prymitywa. A i bajki o tym, ze jak kobieta kocha , to "daje" wsadz sobie w buty, milosc to zdecydowanie nie jest nadstawianie dziury do dymania.
                • hello-kitty2 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 13:36
                  mabelle2000 napisał(a):

                  > Ale moze Sabat nie chce, zeby MU DAWALA. Chce byc przez nia kochany, chce, zeby
                  > ona dazyla do bliskosci, chce zeby go pragnela. Sadzisz, ze to sa nierealne ma
                  > rzenia? Sa mezczyni, ktorym wystarczy nieklopotliwa dziura, jest jednak cale mn
                  > ostwo, ktorzy takim ochlapem sie nie zadowola. Calkiem slusznie uwazam.
                  >
                  > > Czy jesli od jutra to sie zmieni, Twoje widzenia
                  > > świata również?
                  >
                  > Jesli chodzi Ci o to, ze zmieni sie, bo ona "zacznie dawac", to optymizm na wyr
                  > ost. Kogo cieszy wymuszony seks ? Chyba tylko prymitywa. A i bajki o tym, ze ja
                  > k kobieta kocha , to "daje" wsadz sobie w buty, milosc to zdecydowanie nie jest
                  > nadstawianie dziury do dymania.

                  Tez sie zawsze dziwilam facetom, ze leca na babki, ktore ich nie pozadaja. Ci, ktorych Ty opisujesz to sa wyjatki i generalnie maja wziecie u kobiet. Wiekszosci wystarczy jedynie zeby babka byla atrakcyjna i w miare chetna (=dawala), a z jakich wzgledow to juz mniej wazne. Mysle, ze Sabatowi realnie wystarczy, zeby mu dawala, jej i tak nie da sie zadowolic wiec wystarczy zeby on byl zadowolony. A zeby go szczerze pragnela to marzenie scietej glowy. Na jego miejscu, gdyby mi tak bardzo zalezalo na seksie wlasnie i tylko z nia to bym ja uprzedmiotowila. Skoro on i tak nie ma innej opcji to co ryzykuje? Ona sie przeciez nie pojdzie poskarzyc, bo komu i na co? Ze maz chce sie kochac z zona? ;) Inna sprawa gdy czlowiekowi na seksie nie zalezy az tak bardzo, to po co sie wysilac. Sama jestem zwolennikiem tego drugiego rozwiazania :)
                  • marek.zak1 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 14:09
                    Kitty, jak nie mozesz mieć wszystkiego, trzeba zadowolic sie tym, co mozliwe, a więc:
                    A. żeby dawała,
                    B. żeby kochała/pożądała/pragnęła.

                    W przypadku Sabata, nie ma niczego, a moze już ,,A" uczyniłoby, jesli ni eszczęśliwym, to zadowolonym.
                    Zreszta, ilu facetów ma A i B? Chyba mniejszość.
                    • sabat.77 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 20:42
                      Ludu, moj ludu... Co wy, ja tylko z Wontem o zyciu chcialem pogadac :) A konkretnie, ze z wiekiem robimy sie zimni i cyniczni, przynajmniej ja. Brak jakos tej mlodzienczej wiary, graniczacej z dobrotliwa naiwnoscia...

                      A co do seksu i bycia kochanym - ze sie pieprzysz to latwo zdiagnozowac, ale jak miec pewnosc co do milosci partnera czy partnerki ? Telepatia ? :) Tego wiedziec nie mozna, mozna sie tylko domyslac.
                      • marek.zak1 Re: Pan młody ? :P 09.02.14, 20:54
                        Pewnośc ma sie tylko do swojego uczucia. Co do innego są tylko poszlaki.
                • jesod A może... 09.02.14, 14:05
                  mabelle2000 napisał(a):
                  > Ale moze Sabat nie chce, zeby MU DAWALA. Chce byc przez nia kochany, chce, zeby
                  > ona dazyla do bliskosci, chce zeby go pragnela.

                  A może... się ten nasz Azazel upierdzielił jak pijany płotu, że go nie kocha, bo.... mu nie daje zgodnie z jego oczekiwaniami. Z tym, że... może ona dokładnie nie wie, jakie są jego oczekiwania i pragnienia, bo... nasz Azazelek sam tego nie wie dokładnie. Niestety.
                  Ciągle zmienia zdanie i.... jęczy do niej w różnych opcjach tak, że już sama straciła orientację o co jemu tak naprawdę chodzi.
                  On coś tam by chciał, ale sam nie bardzo wie co i jak, bo... ciągle według niego jest coś nie tak, jakby to on sobie wyobrażał i chciał, albo jak w książkach napisali. Za mało doskonałe to jest w realu, a pisali, że ma być super i odlotowo, a do tego z bajerami.
                  Noooo i on tego odlotowo nie ma, a powinien mieć, bo wszechśwait mu to gwarantował z chwilą przyjścia na świat.
                  A nasz Azazelek sam ciągle nie bardzo wie, co chce, bo.... maruuuuda z niego piekielna, ale za to piekielnie przepełniona żądaniami, chciejstwem i książkową wizją tego jak powinno być. :)
            • wont Re: Pan młody ? :P 11.02.14, 16:59
              Sabat, przepraszam, że się przez kilka dni nie odzywałem i naraziłem cię na atak tych harpii :)
              Padałem z nóg jak wracałem do hotelu, rano musiałem wcześniej wstawać i po prostu nie dałem rady usiąść i odpisać ci coś sensownego. Jutro robię sobie relaks, przede mną ponownie złota tekilka i kilo pomarańczy - w związku z tym na coś sensownego to ty raczej dzisiaj z mojej strony również nie licz... :) Ad rem - nie mam zielonego pojęcia jak to jest kochać i być kochanym. Pewnie to jest wspaniałe uczucie, które uskrzydla - ale... No właśnie - ale jak często to się zdarza, nam zwykłym facetom, takie szczere, odwzajemnione i bezwarunkowe uczucie ze strony kobiety? Chyba tylko wyjątkowo nielicznym. Ja nie jestem zainteresowany związkiem, jako takim, związek sam w sobie, małżeństwo, nie stanowi dla mnie samoistnej wartości. A ten cały sztuczny, śmieszny sztafaż - ślub w kościele, weselicho na pińcet osób, miodowy miesiąc - mnie odrzuca. Więcej - ja nie tyle nie chcę co nie potrafię być w związku, który nie spełnia mojej potrzeby bliskości emocjonalnej. Bycie z kimś aby z kimś być to jest coś czego zupełnie nie rozumiem. Mi jest naprawdę bardzo dobrze samemu ze sobą. Nie nudzę się, nie jest mi smutno - ja nie potrzebuję być z kimś. Jedyne czym jestem zainteresowany, czego mi naprawdę w życiu brakuje to właśnie szczera, odwzajemniona i bezwarunkowa miłość kobiety. Pisząc bezwarunkowa - nie mam na myśli oczywiście akceptowania mojego nagannego zachowania, tylko chodzi mi o pewność, że kobieta nie opuści mnie w biedzie. Tak samo jak ja jej, kiedy na przykład zostanie poddana mastektomii. No, ale nie żyjemy przecież w jakimś pieprzonym hollywoodzkim romansidle tylko w realu, w świecie, w którym wszyscy poszaleli i mamy do wyboru, jeśli chcemy być w związku z kobietą - nic nie mówić i ruchać albo mówić i nie ruchać. Ja niestety mówię, bardzo dużo mówię, a kto mówi ten płaci... :)
      • that.bitch.is.sick Re: Złote myśli 10.02.14, 03:34
        Tak wont, racja ostrożności níe za wiele zanim narazisz na ryzyko te miłe, niewinne tajskie dziewczęta, co pewnie są źródłem utrzymania dla kilku osób i mogą być matkami, powinieneś przejść pełen screening weneryczny, tym bardziej że twoje pocieszne stany psychiczne mogą zwiastować późnego syfa;-)
        • wont Re: Złote myśli 11.02.14, 17:08
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Tak wont, racja ostrożności níe za wiele zanim narazisz na ryzyko te miłe, niew
          > inne tajskie dziewczęta, co pewnie są źródłem utrzymania dla kilku osób i mogą
          > być matkami, powinieneś przejść pełen screening weneryczny, tym bardziej że two
          > je pocieszne stany psychiczne mogą zwiastować późnego syfa;-)
          --------------
          Powiedzmy, że wszystko zrozumiałem, ale dlaczego "późnego" syfa? Co to w ogóle jest "późny" syf?
          • zyg_zyg_zyg Re: Złote myśli 11.02.14, 17:25
            > Powiedzmy, że wszystko zrozumiałem, ale dlaczego "późnego" syfa? Co to w ogóle
            > jest "późny" syf?

            Ostatnie stadium. Zaatakowany mózg i tak dalej... :-)
    • potwor_z_piccadilly Re: Złote myśli 07.02.14, 17:43
      wont napisał:

      > Zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych w wojnę w Wietnamie miało dwa potężne da
      > lekosiężne skutki dla całego zachodniego świata. Pierwszym była rezygnacja w 19
      > 71 r. USA pod wpływem wydatków zbrojeniowych z wymienialności dolara na złoto (
      > od tego czasu na banknotach napis „In Gold we trust” został zamieni
      > ony przez „In God we trust” –

      1 - Wiesz że gdzieś dzwonią, ale kościoły Ci się nieco pomieszały.
      USA już w 1944 wycofały wymienialne na złoto banknoty (z żółtą pieczęcią) z obrotu masowego, pozostawiając je jedynie w obrocie międzybankowym. Co do 1971, to prawda. W tym roku Nixon definitywnie wymienialne banknoty wycofał, lecz nie miało to nic wspólnego z Wietnamem, a z koniecznością ukrócenia spekulacji działających w USA obcych banków (głównie francuskich).
      2 - Czy twierdzisz, że wojska USA zdemoralizowały Tajskie kobiety ?
      Jeśli tak, to pytania.
      a - z czym kojarzą Ci się z czymś tradycyjnie (o obcych wojskach wtedy jeszcze nie śniono) budowane poza tajskimi wioskami budowle zwane powszechnie "chatkami kopulatkami" ?
      b - z jakiego to powodu/powodów wioski, osady po prawej stronie Wisły na wysokości W-wy noszą do dziś nazwy: Pohulanka, Miłosna, Radość czy Wesoła ?
      Byś się nie trudził, podpowiadam.
      Tam stacjonowali Piłsudczycy i chyba wszystko jasne.
      3 - Masaż.
      Jak kto lubi, ale mnie najlepiej masuje greckie słonce w aurze zapachów gajów oliwnych i błękitnego morza. Co zaś tyczy seksu, to ja półśrodków nie uznaję. Ma całość idę starając się w te spektakle zaangażować to, co mam najlepszego do zaangażowania.
      No, ale jeszcze raz, jak kto lubi.
      Pozdrawiam.

      • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 18:01
        No nie wiem po prostu co ci odpowiedzieć... Czuję się jak Mel Brooks, któremu ktoś zarzucił, że jego "Historia Świata" mija się z prawdą :)

        Odnosząc się do fascynujących właściwości masujących greckiego słońca, to jednak proponuję, żebyś spróbował masażu tajskiego - to nie jest picowanie, ściema, tylko naprawdę konkretny, inwazyjny masaż, którego nie możesz porównać nawet do zwykłych masaży dostępnych w Polsce.
        • hello-kitty2 Re: Złote myśli 07.02.14, 18:24
          Dlatego ja nie lubie masazystow, fryzjerow, tych od paznokci, bo mam wrazenie, ze musze cos gadac i odpowiadac na te wszystkie pytania, kiedy idealem byloby sie odprezyc w ciszy przy tej przyjemnosci. Dlatego jak mialam tylko szanse to wybieralam masaz maszyna - masaz limfatyczny czy jakos, jejciu jakie to bylo przyjemne jak wiesz, ze po tym jak ci ta maszyne podlaczyli, przykryli kocykiem to WYSZLI z pokoju.
          • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 18:29
            hello-kitty2 napisała:

            > Dlatego ja nie lubie masazystow, fryzjerow, tych od paznokci, bo mam wrazenie,
            > ze musze cos gadac i odpowiadac na te wszystkie pytania, kiedy idealem byloby s
            > ie odprezyc w ciszy przy tej przyjemnosci. Dlatego jak mialam tylko szanse to w
            > ybieralam masaz maszyna - masaz limfatyczny czy jakos, jejciu jakie to bylo prz
            > yjemne jak wiesz, ze po tym jak ci ta maszyne podlaczyli, przykryli kocykiem to
            > WYSZLI z pokoju.

            Kitty, dojrzali ludzie, niekoniecznie w sensie wieku, jak my, nie potrzebują dużo słyszeć i mówić w trakcie angażowania ciał.

            Poza tym te maszyny masujące w galeriach handlowych, 5zł tam za nie wiem 6 minut, są naprawdę niezłe...
            • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 18:35
              Teraz mi się uświadamia, ile razy masowali mnie mężczyźni, cały czas rozmawiałem, ile razy masowały kobiety, milczałem
              • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 18:37
                To jest dość typowe a naiwne, że facet jakby zakochuje się (przesadny termin, no i chwilowy) w swojej masażystce...
                • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 19:13
                  Nie wiem czy od razu zakochuje, ale na pewno dodaje +3 do atrakcyjności. Jak wchodzę do takiej masażowni, i jak mówiłem wybieram raczej nieurodziwe kobiety, tak od 1 do 4 w skali do 10, to w trakcie takiego masażu zastanawiam się czy jej ojciec umie czytać, żebym mógł poprosić o rękę córki korespondencyjnie :)
              • sabat.77 Re: Złote myśli 07.02.14, 21:47
                Kurde ! A mi sie uswiadamia, ze mnie nikt nigdy nie masowal. Ale jaja ! Nigdy... Kiedys sie wybiore :)
                • marek.zak1 Re: Złote myśli 07.02.14, 21:57
                  Sabat, w Polsce też są gabinety masażu. Odłóż trochę i do dzieła. Gdybym był sam byłaby to jedna z opcji. Chociaz nie, masaż masażem, a samotne noce nie dla mnie.
            • hello-kitty2 Re: Złote myśli 07.02.14, 19:33
              loppe napisał:

              > Poza tym te maszyny masujące w galeriach handlowych, 5zł tam za nie wiem 6 minu
              > t, są naprawdę niezłe...

              :-) Kiedys mnie polozyli na masujacym fotelu do mycia glowy u fryzjera. Caly czas sie zastanawialam jak on dziala? To bylo tak przyjemne, ze az mialam ciarki. Czlowiek nie da ci tego, co da ci maszyna, nie wspominajac o tym, ze raz bylam u babki masazystki, a ta zagaila 'Musi pani schudnac' :-)))) Wiecej moja noga tam nie postala!
              A ogladacie otwarcie Igrzysk? Ruskie to jednak nie w kij pierdzial, ten balet maja niesamowity. Marek co tam opera, balet jest piekniejszy.
              • loppe Re: Złote myśli 07.02.14, 19:41
                > Poza tym te maszyny masujące w galeriach handlowych, 5zł tam za nie wiem 6 minu
                > t, są naprawdę niezłe...

                :-) Kiedys mnie polozyli na masujacym fotelu do mycia glowy u fryzjera. Caly czas sie zastanawialam jak on dziala? To bylo tak przyjemne, ze az mialam ciarki.

                Jak 20 lat temu byłem w Kanadzie to fryzjerka mi mówiła myjąc głowę ale z takim bardzo seksualnym masażem czaszki! - "ja to robię żebyś znowu przyszedł do mnie". I cena była właściwie nie wyższa niż w Polsce - Polska jest rajem fryzjerek! Dużo słabszych niż tam.

                Widzisz, tam mądrale dodali ten fotel do mycia włosów - i w tym kierunku powinno to iść!

                A jeszcze mi się przypomina jak podrywałem tę ładną panią Kanadyjkę sprzedającą takie masażery na baterie na targach(wtedy pionierskie), a ona mówi b. zadowolona- 10 lat temu, yes (miała już dzieci, 3 - powiedziała mi)
          • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 18:54
            hello-kitty2 napisała:

            > Dlatego ja nie lubie masazystow, fryzjerow, tych od paznokci, bo mam wrazenie,
            > ze musze cos gadac i odpowiadac na te wszystkie pytania, kiedy idealem byloby s
            > ie odprezyc w ciszy przy tej przyjemnosci. Dlatego jak mialam tylko szanse to w
            > ybieralam masaz maszyna - masaz limfatyczny czy jakos, jejciu jakie to bylo prz
            > yjemne jak wiesz, ze po tym jak ci ta maszyne podlaczyli, przykryli kocykiem to
            > WYSZLI z pokoju.
            ----------------
            Dokładnie. W Wawie była taka znana diva, Kaja, od kilku lat w Konstancinie i ostatnio jakoś słuch poszedł, że w ogóle wyprowadza się poza. No i więc ta Kaja, w sumie miła, ładna dziewczyna, chętna na każdą zabawę, miała taką przypadłość, że jak obrabiała laskę, a obrabiała ją naprawdę z dużym wyczuciem i zaangażowaniem, to potrafiła nagle dostawać jakiegoś porażenia mózgowego i wtedy zaczęła przez kilka minut nawijać o mieszkaniu, które sobie buduje w Konstancinie. :(

            Jak się przeniosła do tego Konstancina, to ją odwiedziłem dwa razy zobaczyć czy się coś zmieniło. Niestety nadal o czymś podczas seksu gadała, nie pamiętam już o czym, w sumie nieważne. Ten typ tak po prostu miał, musiał coś mówić, żeby... No właśnie, żeby co? :(
            • hello-kitty2 Re: Złote myśli 07.02.14, 19:24
              wont napisał

              > Jak się przeniosła do tego Konstancina, to ją odwiedziłem dwa razy zobaczyć czy
              > się coś zmieniło. Niestety nadal o czymś podczas seksu gadała, nie pamiętam ju
              > ż o czym, w sumie nieważne. Ten typ tak po prostu miał, musiał coś mówić, żeby.
              > .. No właśnie, żeby co? :(

              Zeby nawiazac kontakt z klientem?
              BTW a kto zajmuje sie psem?
              • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 19:35
                hello-kitty2 napisała:
                > Zeby nawiazac kontakt z klientem?
                --------------
                To nie to. Ani w zamiarach ani na pewno w skutkach.


                > BTW a kto zajmuje sie psem?
                ------------
                Nguyen i Czung. A tak w ogóle z jakim psem? :) No dobra, jaja sobie robię, przepraszam, już nie będę - oczywiście, że moim psem zajmują się rodzice. Jest jej tam dobrze. :)
                • hello-kitty2 Re: Złote myśli 07.02.14, 19:46
                  wont napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > > Zeby nawiazac kontakt z klientem?
                  > --------------
                  > To nie to. Ani w zamiarach ani na pewno w skutkach.

                  Niektore babki tak maja. Testowalam na matce. Nadawala do mnie nawet jak mialam sluchawki w uszach. Specjalnie ostentacyjnie zakladalam ;) Ale to nie jest jakis problem. Mozna sie przyzwyczaic/wylaczyc.

                  > > BTW a kto zajmuje sie psem?
                  > ------------
                  > Nguyen i Czung. A tak w ogóle z jakim psem? :) No dobra, jaja sobie robię, prze
                  > praszam, już nie będę - oczywiście, że moim psem zajmują się rodzice. Jest jej
                  > tam dobrze. :)

                  Rodzice jeszcze zyja, to ile Ty masz lat? Z drugiej strony ludzie teraz dlugo zyja, mam sasiada po osiemdzisiatce (drzwi w drzwi, z tego samego pietra). Mieszka w budynku od 10 lat? Bylam u niego w mieszkaniu nie raz. Za kazdym razem jak wsiadamy do windy pyta: 'Na ktore pietro pani jedzie?' Nie pamieta kim jestem ;)
                  • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 19:53
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Rodzice jeszcze zyja, to ile Ty masz lat? Z drugiej strony ludzie teraz dlugo z
                    > yja, mam sasiada po osiemdzisiatce...
                    --------
                    Ożesz ty, myślałem, że jak to mówią w Szikago "kraszujesz na mnie"... No, chyba, że to zemsta za Wietnamczyków jest.
        • potwor_z_piccadilly Re: Złote myśli 07.02.14, 18:44
          wont napisał:

          > No nie wiem po prostu co ci odpowiedzieć...

          A bo musisz odpowiadać ?
          To co napisałem, to nie by Ci łatkę przypiąć, lecz by to i owo z dobrymi intencjami dla Twojej wiedzy, sprostować.

          > to nie jest picowanie, ściema,
          > tylko naprawdę konkretny, inwazyjny masaż, którego nie możesz porównać nawet do
          > zwykłych masaży dostępnych w Polsce.

          Nie, nie pojadę do Tajlandii.
          Dlaczego ?
          Bo widząc - ot tak, dla zabawy, rzucającego patykami w kobietę ch..., ja bym nim rzucił i kłopotów bym się nabawił.
          Przykro, ale tam gdzie jeździ motłoch, ja nie jeżdżę.
          Bez urazy.
          • wont Re: Złote myśli 07.02.14, 19:07
            Spokojnie :) Moja wina - nie zaznaczyłem, że to było na Bangla Road w Patong. Taki miejscowy kurwidołek a raczej Kurwi Dół. Tam wszyscy przyzwyczajeni do takich nawalonych szczekaczy, jak ten Australijczyk.
            • potwor_z_piccadilly Re: Złote myśli 07.02.14, 19:55
              wont napisał:

              > Tam wszyscy przyzwyczajeni do taki
              > ch nawalonych szczekaczy, jak ten Australijczyk.

              I tu tkwi mój problem.
              Empatyczny jestem osobnik i że choć wiem, że nawaleni seksturyści są przyzwyczajeni do takich klimatów, to ja zawsze zastanawiałbym się czy obsługujące tych nawalonych dziewczyny podobnie jak ci nawaleni dobrze się bawią.
              Sadzę że raczej nie.
              Wracając do masaży to nikłe mam doświadczenia i pewnie tak zostanie.
              Kiedyś z żonką ugniataliśmy się troszkę, a dziś ? Dziś siadamy w wannie, mydlimy sobie plecy i jedno drugiemu na tych plecach palcem wypisuje brzydkie wyrazy, bezecne zdania, seks propozycje, seks plany, odgadujemy co na tych plecach zostało napisane i fruuuu do przodu. Bywa że po wyjściu z wanny w łóżku pozostaje tylko lulu.

    • jesod Jak się rozpisałem 07.02.14, 20:22
      wont napisał:
      > Ja p…, łolaboga, jak się rozpisałem!

      No właśnie... Mi nie chce się tego czytać. :)
    • jesod Re: Złote myśli 07.02.14, 22:43
      Aha, chciałam jeszcze dopytać...
      Gdzie tu jest złoto w tych myślach, bo jakoś nic mi tu nie lśni, nie błyska, nie świeci... w kolorze złota?
      • sabat.77 Re: Złote myśli 07.02.14, 23:17
        Chciwe to takie, zlota by chcialo :)))
        Wiadomo - zasoby ! My precious :))
        • jesod Re: Złote myśli 07.02.14, 23:27
          sabat.77 napisał:
          > Chciwe to takie, zlota by chcialo :)))
          > Wiadomo - zasoby ! My precious :))

          Generalnie to ja złoto mam w dupie. :) No, chyba, że byłoby mi potrzebne na ... chleb.
          Tutaj szukam złota w myślach, bo... przecież miałby być złote. :P
      • wont Re: Złote myśli 08.02.14, 02:01
        jesod napisała:

        > Aha, chciałam jeszcze dopytać...
        > Gdzie tu jest złoto w tych myślach, bo jakoś nic mi tu nie lśni, nie błyska, ni
        > e świeci... w kolorze złota?
        -------------
        To proste jest. Pisząc ten tekst pod złotą tekilę postanowiłem wpleść w niego jak najwięcej powiedzeń, przysłów i związków frazeologicznym z wyrazami złoto, złoty etc. :)

        To chyba jasne, że nie miałem na myśli tego pijackiego bełkotu, he he :)
    • loppe Re: Złote myśli 09.02.14, 19:10
      Wspominałem, że Nowozelandki są jedynymi kobietami w świecie, deklarującymi, jako nacja, więcej "zaliczonych" partnerów seksualnych niż mężczyźni z tego samego kraju:

      www.sport.pl/soczi2014/1,134689,15425933,Soczi_2014__Nowozelandzka_snowboardzistka_szuka_kochanka.html#BoxSlotI3img
      Z uwagi na international level wątku, to zamieszczam.
      • szopen_cn Re: Złote myśli 09.02.14, 23:48
        Przy poprzedniej dyskusji na ten temat polecalem ale zrobie to raz jeszcze.
        Rozrywkowe ksiazki (kryminaly) o Tajlandi, ktore pozwola wont (i innym) zrozumiec ciut lepiej jak to tam dziala i z przyjemnoscia poczytac o egzotyce.
        John Burdett: Bangkok 8, Bangkok Tatoo, Bangkok Haunts...




        • wont Re: Złote myśli 11.02.14, 17:23
          szopen_cn napisał:

          > Przy poprzedniej dyskusji na ten temat polecalem ale zrobie to raz jeszcze.
          > Rozrywkowe ksiazki (kryminaly) o Tajlandi, ktore pozwola wont (i innym) zrozumi
          > ec ciut lepiej jak to tam dziala i z przyjemnoscia poczytac o egzotyce.
          > John Burdett: Bangkok 8, Bangkok Tatoo, Bangkok Haunts...
          ----------------
          Jeszcze raz dzięki. Na 100 procent przeczytam te książki, bo Tajlandia coraz bardziej mnie wkręca. Na dowód moich szczerych intencji mogę powiedzieć tylko tyle, że na Okęciu, przed odlotem, kupiłem w księgarni powieść "Ulice Bangkoku" niejakiego Christophera Moore'a. Nie pamiętałem wtedy jak się nazywa autor, którego mi wcześniej poleciłeś, jakoś pomyślałem, że to może być on, no i strasznie wtopiłem. Przez kwadrans próbowałem zrozumieć o co chodzi w pierwszym akapicie tej powieści - kto kogo i dlaczego tak zawile. I nie dałem rady. Jak ktoś zrozumie o co w tym chodzi to ma u mnie wirtualną kolejkę realnej tekili pod pomarańczę. Oznacza to ni mniej nie więcej, że ja, w waszym imieniu, wypiję w realu realną tekilę pod pomarańczę. Cytuję:

          „Ostatnia sportowa marynarka Calvina uległa zniszczeniu, gdy krople krwi Nicky’ego „Ropuchy” Marrasa nie tylko zaplamiły klapę, lecz także ściekły aż do kieszonki na piersi. Ale dzięki temu łatwiej było zapamiętać brutalną prawdę na temat Nicky’ego, który pozostał przy życiu, ponieważ Calvino jedynie rozkwasił mu nos, gdy „Ropucha” sięgnął po nóż schowany w cholewce buta. Była to tandetna podróbka noża nepalskich Gurkhów, pochodząca zapewne z ulicznego straganu. „Ropucha” miał słabość do noży. Sięgał po nie, kiedy się wdał w pijacką kłótnię albo gdy go wkurzały statystyki baseballowych rozgrywek World Series. Tego roku nie mógł przeboleć, że Joe DiMaggio spełnia wszelkie warunki by wejść do panteonu sław, więc już pół butelki przeważyło szalę. W takim stanie „Ropucha” był zdolny zabić każdego oponenta.”
          • szopen_cn Re: Złote myśli 11.02.14, 23:17
            Ksiazki znalezc mozesz tez na miejscu. Oprocz ksiegarni wiele innych miejsc (bary, travel agency itd) tez kupuja i sprzedaja ksiazki.


            Przytoczony cyctat to belkot, albo autor albo tlumacz albo obaj moga byc winni.
      • wont Re: Złote myśli 11.02.14, 17:31
        loppe napisał:

        > Wspominałem, że Nowozelandki są jedynymi kobietami w świecie, deklarującymi, ja
        > ko nacja, więcej "zaliczonych" partnerów seksualnych niż mężczyźni z tego sameg
        > o kraju:
        >
        > www.sport.pl/soczi2014/1,134689,15425933,Soczi_2014__Nowozelandzka_snowboardzistka_szuka_kochanka.html#BoxSlotI3img
        > Z uwagi na international level wątku, to zamieszczam.
        --------------
        Niezła sucz, aż jej zęby wybieliło! No to teraz pozostałe 2013 sooczi poproszę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka