Dodaj do ulubionych

Męskie rady dla sabata.

06.03.14, 09:43
znaczy...konkretne. Nie jakieś tam damskie lanie wody i skupianie się na ocenach i emocjach. Konkrety Panowie....do dzieła.
Wy- którym się udało i Wy którzy odnosicie sukcesy.

Jako że zostałam już wielokrotnie zdemaskowana jako mało wrażliwy facet ( nawet Kitty by się oddała- a to o czymś świadczy:)))) wściubię swoje teorie- tak dla zachęty.
1. Każ swojej babie zrezygnować z pracy. Z nią już się nie da po dobroci i o miłości. Nie nagrodami ( bluzeczki) a głodem. Rozbisurmaniłeś ją chłopie, więc musisz uderzyć z mocą.
2. Wysyłaj tak sprzeczne komunikaty, żeby dostała zawrotów głowy. Każ jej chodzić na obcasach i kokietować twierdząc że nie potrafi cieszyć się własną seksualnością a potem obwiń ją że dała dupy facetowi co ją na klatce, po ciemku obmacał. Gdy skołuje się w pełni i przestanie ogarniać, pewnie da i Tobie.
3. Obraź się na nią. Wynajmij jakiś garaż, zawiąż sobie siuraka na supełek i nie daj tej rusanej- przetarganej nadziei na seks. Siedź po cichu i ciesz się że ona tam w domu z dzieciorami siedzi o gryzie palce że nikt jej nie chce

Nie chce mi się już dalej pisać....idę po piwo do lodówki.Ale wcześniej podrapię się pod jajkami.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 09:50
      Gruppensex. Jako że nie wychodzi Mu w pojedynkę, a związek 1:1 jest pełen niepokonywalnych komplikacji i paradoksów.
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 10:06
        Ale PO CO ja się pytam ???
        Wszak chłop pobił już rekordzistę w narzekaniu (był taki Vitek, pewnie pamiętacie, smerf maruda do potęgi) o przynajmniej kilka długości, i to tylko biorąc jednego jego nicka.

        Kiedyś już go pytałem - nie szkoda Ci chłopie czasu i energii jaką wkładasz w tę pisaninę ?
        Co dzień, co noc, o każdej niemal porze, w każdym wątku, na każdy praktycznie temat - sabat i jego wcześniejsze wcielenia everywhere all around....

        Logiczny wniosek jest taki, że daje upust potężnej frustracji - i na tym poprzestaje.
        Nie ma fizycznej możliwości aby robić cokolwiek sensownego ze sobą / dla siebie jeżeli codziennie od przynajmniej roku albo i dwóch gość spędza tu po kilka godzin.

        Jak się odetnie od sieci na jakimś zadupiu bez dostępu do neta, przejdzie kurację odwykową - to może zacznie stąpać realnie po ziemi i w końcu COŚ zrobi ze swoim życiem.
        Oby coś pozytywnego - czego Ci Sabat życzę szczerze.
        • loppe Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 10:28
          Pisemne narzekania Sabata spełniają doniosłą rolę terapeutyczną na forum. Są narzekania dołujące czytelników, ale są też narzekania tak bogate, że aż ubogacające czytelników, jak te Sabata.
    • kutuzow "First we take Manhattan, then we take Berlin" 06.03.14, 10:06
      zawle napisała:
      > Nie chce mi się już dalej pisać....idę po piwo do lodówki.Ale wcześniej podrapi
      > ę się pod jajkami.

      Zawle, może najpierw rozwiążemy sytuację na Krymie, większy zakres realnych możliwości i do tego mamy podobne szanse realizacji tych koncepcji co w przypadku rad dla Sabata.
      Sabat nie raz deklarował że SIĘ NIE DA, więc ja mu wierzę na słowo. Nie widzę sensu przerabiania tego po raz 135-ty.

      "They sentenced me to twenty years of boredom
      For trying to change the system from within"
      - Leonard Cohen
      • marek.zak1 Re: "First we take Manhattan, then we take Berlin 06.03.14, 10:21
        Oczywiscie ze sie nie da. Relacje miedzyludzkie zaleza od sily charkteru a charakteru zmienic sie nie da. Sabat, jesli nie robi sobie z nas wszystkich jaj, walke przegral i okopal sie na swoim prywatnym podworku, z ktorego sie nie da wygonic, ale tez z ktorego nie wychodzi.
    • urquhart O udręce miękkich mężczyzn, wrażliwość to za mało 06.03.14, 21:06
      Robisz sobie kabaret a pomyślałaś na ile może to dotyczyć twoich synów? Czy ich ewentualne przeżycia porażki z kobietami i poczucie krzywdy będzie dla ciebie równie zabawne?
      >>>
      Po raz pierwszy dowiedziałem się o udręce ,miękkich” mężczyzn w trakcie moich wykładów. W 1980 roku gmina Lama w Nowym Meksyku poprosiła mnie o poprowadzenie kursu tylko dla mężczyzn, pierwszego w ich życiu, w którym wzięło udział czterdziestu uczestników. Każdego dnia zajmowaliśmy się jednym bogiem greckim i jedną dawną opowieścią, by potem późnymi popołudniami spotykać się na dyskusjach. Gdy zabierali głos młodsi mężczyźni, nierzadko łzy przeszkadzały im mówić. Byłem zdumiony tym, jak wiele żalu i boleści tkwi w duszach tych młodych ludzi. Zgryzota ich wynikała po części z dystansu między nimi a ich ojcami, odczuwanego przez nich boleśnie, ale innym jej źródłem były problemy w ich małżeństwach czy związkach z kobietami. Nauczyli się wrażliwości, ale sama wrażliwość to za mało, by radzić sobie z kłopotami w małżeństwie. W każdym związku raz na jakiś czas potrzeba czegoś dzikiego; potrzebuje tego zarówno on, jak i ona. Jednak w momencie, w którym pojawiała się taka potrzeba, młody mężczyzna często nie potrafił stanąć na wysokości zadania. Był opiekuńczy, to prawda, ale w jego związku i w jego życiu trzeba było czegoś innego.
      “Miękki” mężczyzna mógł powiedzieć:
      - Czuję twój ból, uważam twoje życie za tak ważne jak moje, zaopiekuję się tobą pocieszę cię.
      Nie potrafił jednak określić, czego pragnie, i trzymać się tego. Brakowało mu zdecydowania.
      W Odysei Hermes poucza Odyseusza, iż zbliżając się do Kirke, reprezentującej specyficzną matriarchalną energię, powinien podnosić lub pokazywać miecz. Podczas owych początkowych spotkań wielu młodszym mężczyznom sprawiało trudność odróżnienie wyciągnięcia miecza z pochwy od zadawania komuś ran. Jeden z nich, niejako ucieleśniający określone duchowe wartości lat sześćdziesiątych, człowiek, który rzeczywiście mieszkał przez rok w pniu drzewa gdzieś koło Santa Cruz, nie potrafił, trzymając w dłoni miecz, wyprostować ramienia. Tak dobrze się nauczył, że nie wolno ranić ludzi, iż nie był w stanie unieść w górę kawałka stali, nawet po to, by złapać nim promień słońca. A przecież wyciągnięcie miecza nie musi oznaczać walki. Może ono także wskazywać na zdecydowanie płynące z radosnego poczucia siły.
      Podjęta przez wielu Amerykanów podróż w “miękkość”, wrażliwość czy “rozwijanie kobiecej strony osobowości” była niezwykle wartościowa, ale na niej droga się nie kończy. Ta droga nie ma końca.
      lubimyczytac.pl/ksiazka/84996/zelazny-jan-rzecz-o-mezczyznach
      • hello-kitty2 Re: O udręce miękkich mężczyzn, wrażliwość to za 06.03.14, 21:35
        urquhart napisał:

        > Robisz sobie kabaret a pomyślałaś na ile może to dotyczyć twoich synów? Czy ich
        > ewentualne przeżycia porażki z kobietami i poczucie krzywdy będzie dla ciebie
        > równie zabawne?
        > >>>(...)

        Zawle wyciagniej tego drugiego syna z szafy :)

        Uqru no bez jaj, ja nie znam ani jednego takiego mezczyzny. Tez idziesz w jakas skrajnosc z ta wrazliwoscia.

        Btw a wiesz, ze juz Francja przyjela szwedzki model karania klienta prostytutki, a Niemcy i Belgia sie zastanawiaja, Holandia zreszta tez. Uczestniczylam nawet w debacie dotyczacej wprowadzenia tego modelu w Holandii, byla po stronie za wprowadzeniem i wygralam, hehe, nie zlosc sie, tego po ktorej stronie uczestniczymy w debacie na zajeciach nie mozemy wybierac, to zostaje nam przypisane. Moj ostatni agrument brzmial: "Mezczyzni nie maja prawa do seksu, seks to przywilej, a nie czyjes prawo." Az sie nauczyciel naboczyl ;)
        • sabat.77 Re: O udręce miękkich mężczyzn, wrażliwość to za 06.03.14, 21:41
          A ja sie zgadzam, ze nikt nie ma prawa do seksu, ale jesli ktos seks wystawia na sprzedaz jako towar, to jest to normalny handel a nie egzekucja praw. Ja tam jestem za wolnym handlem :) Prochy tez bym zalegalizowal, bo na takich zakazach tylko gangsterzy sie bogaca...
      • zawle Re: O udręce miękkich mężczyzn, wrażliwość to za 06.03.14, 22:38
        urquhart napisał:

        > Robisz sobie kabaret a pomyślałaś na ile może to dotyczyć twoich synów? Czy ich
        > ewentualne przeżycia porażki z kobietami i poczucie krzywdy będzie dla ciebie
        > równie zabawne?

        Ale poza swoim biologicznym synem corocznie mam 12 państwowych. Są dla mnie równie ważni co biologiczny, więc nie pieklę się o tych z szafy:)))
        Moi synowie miewają różne porażki i przeżycia z kobietami. Nie dalej jak godzinę temu dwóm z nich suszyłam głowę "profilaktycznie" żeby mieli swoją dumę i honor i nie pozwolili poniżać się swoim dziewczynom. Rozmowa była na bazie tego, co widzieliśmy u innej pary.

        Mój rodzony ma dziewczynę w ciąży. Oni ciągle się kłócą. Mój syn nie znosi jak ktoś podnosi na niego głos, zarzuca mu nieprawdę lub usiłuje go poniżyć/ wyzwać. Tłumaczyłam mu że ona jest w ciąży-stwierdził że to nie choroba umysłowa. Poprosiłam żeby przez moment pomyślał jak kobieta- powiedział że jeszcze nie zwariował. To jego suwerenność. Ja jestem tylko od tego żeby mu towarzyszyć, nie żeby go łamać. Wytłumaczył mi, że żadnemu człowiekowi nie pozwoli siebie źle traktować. Oki.

        Czy to będzie zabawne? Pewnie bym sobie z niego pokpiwała, gdyby tkwił w marazmie lata i jęczał jak mu źle i jak bardzo nie da się tego zmienić. Po nastu latach, to chyba już tak nie boli?:))))Tak w domu się komunikujemy bardzo często. Mamy bardzo dużo dystansu do siebie i wiemy że się szalenie kochamy, więc w naszej rodzinie to absolutnie uchodzi.
    • gogol77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 21:41
      Nie wierzę w jakąkolwiek szansę by zaczęła mu dawać dla seksu, dla przyjemności. Ona tak już ma i nic tego nie zmieni. Jeśli mu się uda coś w tej dziedzinie osiągnąć to to, że będzie mu dawać na odczepne. To żadna satysfakcja takie bzykanie.
      Ergo - coś na boku. Bo na rozwód Cię nie stać. Na serio, weź się sabat za znalezienie czegoś na boku. Porzuć skrupuły. Zbyt młody jesteś by już ogłosić emeryturę seksualną. To nie Twoja wina. Jej zresztą też nie. Trudno ją winić za to, ze nie ma takich potrzeb.
      Ale wokół Ciebie jest wiele takich, których potrzeb nie ma komu zaspokoić. Nie tylko seksualnych, ale potrzeby posiadania kogoś bliskiego. Rozejrzyj się wokół siebie. Jesteś inteligentny i na to poleci niejedna.
      Masz ograniczone środki a seks na boku jednak trochę kosztuje. Ale próbuj. Los lubi sprawiać niespodzianki.
      • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 21:51
        No wybacz gogol, masz dobre intencje, ale do tego to juz sam doszedlem :) Widze rzecz podobnie jak ty.
        • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 21:58
          Z tym, ze nie bardzo widze te rzesze spragnionych bliskosci i niezaspokojonych seksualnie kobiet, ale szczerze mowiac juz mi to nie przeszkadza.
          • triss_merigold6 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:09
            Bo masz w sylwetce zakodowane looser.
            • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:14
              Moze mam, moze nie mam. Nie wazne, to zupelnie bez znaczenia w mojej sytuacji.
            • gogol77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:27
              triss_merigold6 napisała:
              > Bo masz w sylwetce zakodowane looser.
              Dokładnie tak!!!. Zmień wizerunek na przeciwny do obecnego. Zapuść włosy albo brodę czy co tam jeszcze, zacznij się inaczej ubierać, zapisz się do jakiegoś klubu albo na jakieś kursy, gdzie bywają kobiety, poznawaj nowych ludzi. Masz przestać być przezroczysty dla kobiet!!
              Jeśli udało Ci si e zdobyć taką popularność na BSwM to znaczy, ze masz potencjał, tylko czegoś Ci brakuje.
              No i jak już jakąś poznasz to przestań jojczyć jak Ci to źle. Na tym forum zamiast słowa narzekać, jojczyć powinno się używać słowa Sabacić.
              PS. Chociaż wg niektórych na litość tez się podobno dobrze podrywa - takie pocieszycielki.
              • triss_merigold6 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:34
                Ta, jasne i niech skoczy na bungee. Trzydziestoparoletni facet, który dotąd był niemal przezroczysty dla kobiet, nie stanie się dla nich atrakcyjny bez względu na to co zrobi (chyba, że zrobi gigantyczne pieniądze, a i wtedy będzie atrakcyjny z powodu portfela).
                • loppe Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:36
                  Albo niech zostanie pogromcą dzikich zwierząt:

                  www.boreme.com/posting.php?id=22488#.UxjpWWeYbX5
                  (to naprawdę wydarzyło się w polskiej telewizji?)
                • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:46
                  no wiec wlasnie...
                • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:19
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ta, jasne i niech skoczy na bungee. Trzydziestoparoletni facet, który dotąd był
                  > niemal przezroczysty dla kobiet, nie stanie się dla nich atrakcyjny bez względ
                  > u na to co zrobi (chyba, że zrobi gigantyczne pieniądze, a i wtedy będzie atrak
                  > cyjny z powodu portfela).
                  To nie jest prawda to co piszesz.
                  Wszystko zależy od nastawienia. Ja jestem przezroczysty dla kobiet na co dzień ( z małymi wyjątkami) z n wielu powodów.
                  Jednak wystarczy że mam poprowadzić kurs dla kobitek z informatyki i tam jestem zmuszony być uśmiechnięty radosny i podchodzić do każdego problemu z duża troskliwością i zrozumieniem i zawsze znajdzie się wśród tych 20-30 kobiet co najmniej jedna co to będzie chciała cos spotkać się na prywatnie.
                  Ergo trzeba poznać dużo kobiet a w śród nich znajdzie się amatorka na tego potfora ;)
                  • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:45
                    orzech69 napisał:

                    > triss_merigold6 napisała:
                    >
                    > >
                    > Wszystko zależy od nastawienia. Ja jestem przezroczysty dla kobiet na co dzień
                    > ( z małymi wyjątkami) z n wielu powodów.
                    >

                    Wiesz zazwyczaj intelekt kręci u obu płci i jego zastosowanie w praktyce. :-P
                    • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 10:33
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Wiesz zazwyczaj intelekt kręci u obu płci i jego zastosowanie w praktyce. :-P
                      To dla Ciebie wprost stworzeni są ludzie pokroju Lectera. Inteligentni, błyskotliwi czego chcieć więcej ?
                    • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 15:43
                      that.bitch.is.sick napisała:
                      > Wiesz zazwyczaj intelekt kręci u obu płci i jego zastosowanie w praktyce. :-P
                      A tak swoja droga to pomijając to że jak zawsze próbowałaś mi dopiec to okazało się ze trafiłaś w sedno.
                      Definicja inteligencji jest tak rozmyta i mamy jej tak dużo rodzajów że jest jak piszesz.
              • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:40
                gogol77 napisał(a): > Jeśli udało Ci si e zdobyć taką popularność na BSwM to znaczy, ze masz potencja
                > ł, tylko czegoś Ci brakuje.

                ..lub ma czegoś w nadmiarze? ;)
              • hello-kitty2 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 23:02
                gogol77 napisał(a):

                > Zapuść włosy albo brodę

                ;-) poplakalam sie, meskie rady. Mezczyzni z dlugimi wlosami maja zawsze przedzialek na srodku glowy i tak a la Jezus.

                • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 23:08
                  www.youtube.com/watch?v=mNW8pNRtjRU
                  • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 23:10
                    Bo najlepszy sposób na dziewczynę
                    zrobić sobie z włosów pelerynę
                    Już Cię rodzina z domu wygania ( tu jest szansa dla sabata:)
                    Bo najlepszy sposób na kobietę
                    zrobić sobie z włosów bransoletę
                • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 23:19
                  No nie wiem, chlopaki wymyslaja kwadratowe jaja z pomyslami. Trzeba docenic trud nawet jak jest kabaretowo :)
          • rekreativa Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 23:44
            Ale to nie rzesze mają być, jedna wystarczy, nie?
            :)
            • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 00:18
              Nie, dzieki. Powiem tak: najbardziej wkurwiajaca sprawa tej niezbyt udanej meskosci a la urqu, to permanentny stan zabiegania o uznanie w oczach kobiet. Desperacka chec zrobienia wrazenia na kims. To jest absolutnie nie do zniesienia, poczucie kleski z tym zwiazane jest absolutne. Nie chce, nie zycze sobie.
              • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:24
                Czyli boisz się zagrać bo można przegrać ?
                To ja się nie dziwie że przegrywasz, przegrywasz bo nie podejmujesz wyzwania.
                • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:58
                  orzech69 napisał:

                  > Czyli boisz się zagrać bo można przegrać ?
                  > To ja się nie dziwie że przegrywasz, przegrywasz bo nie podejmujesz wyzwania.

                  Orzech, ja jestem pełen podziwu dla forumowiczów, ale powiem jeden raz i stanowczo:
                  NIE POTRZEBUJĘ ŻADNYCH RAD. JASNE ?

                  Dzięki :)
                  • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:59
                    ... a jak jakimś cudem będę potrzebował, to odezwę się sam i wyraźnie o to poproszę.
                    • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 10:35
                      sabat.77 napisał:

                      > ... a jak jakimś cudem będę potrzebował, to odezwę się sam i wyraźnie o to popr
                      > oszę.
                      Ja mam prawo radzić jak i ty marudzić :).
                      Zabierając mi prawo do radzenia sobie jednocześnie zabierasz sobie prawo do marudzenia.
                      oki ?
                      • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 10:42
                        orzech69 napisał: > Zabierając mi prawo do radzenia sobie jednocześnie zabierasz sobie prawo do mar
                        > udzenia.

                        chcesz żeby zamilkł?????;))
                        • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 15:41
                          ja skądże ;)
                  • szopen_cn Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 11:00
                    Wlasnie to samo mialem napisac.
                    Sabat nie szuka zadnych porad na tym forum.
                    O zadne porady nie prosi I do zadnych sie nie bedzie stosowal.
        • 3rd_sin Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 21:58
          Pytanie co z tego wynika?
          • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 06.03.14, 22:16
            Calkiem sporo, ale nie bede o tym rozpowiadal na forum, juz dosc ludzie po mnie jezdza... :)
    • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:28
      > Wy- którym się udało i Wy którzy odnosicie sukcesy.
      Kuba modli się "Boże spraw żebym wygrał w looto milion złotych"
      Bóg: "Kubo daj mi szansę zagraj....."
    • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 08:51
      zawle napisała:

      > Nie chce mi się już dalej pisać....idę po piwo do lodówki.Ale wcześniej podrapi
      > ę się pod jajkami.

      Ty, to jest myśl :D Zbawienie dla całej rzeszy łagodnych hipisów pozbawionych umiejętności trzymania miecza. Otwórz lodówkę i pokaż żonie że masz jaja ! Pierwsza klasa jakości, z chowu ściółkowego !
      • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 15:47
        sabat.77 napisał:
        że masz jaja ! Pierwsza klasa jakości, z chowu ściółkowego !

        Lepsze takie niż z chowu klatkowego....
        • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 15:51
          Lepsze z chowu klatkowego niz drobne orzeszki.
          • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 15:55
            sabat.77 napisał:

            > Lepsze z chowu klatkowego niz drobne orzeszki.

            zależy czy ktoś woli jajka czy orzeszki. jajka delikatne i tłukliwe, orzeszki twarde i obcierają;)))
            • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 16:01
              Jaja moga byc na twardo.
              A wiesz, pozazdroscilem ci i tez poszedlem do lodowki podrapac sie pod jajkami. Ale okazalo sie, ze tam na polce jest zolty ser. Teraz nie wiem jak to ugryzc normalnie. Przeciez nie bede sera drapac...
            • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 10.03.14, 08:07
              zawle napisała:

              > sabat.77 napisał:
              >
              > > Lepsze z chowu klatkowego niz drobne orzeszki.
              >
              > zależy czy ktoś woli jajka czy orzeszki. jajka delikatne i tłukliwe, orzeszki t
              > warde i obcierają;)))
              Orzeszki różne są. I małe i duże do wyboru do koloru ;)
              Ps orzechy kokosowe zabijają więcej ludzi niż rekiny, tak więc trzeba na nie uważać ;)
              • zawle Re: Męskie rady dla sabata. 10.03.14, 08:22
                orzech69 napisał:
                > Ps orzechy kokosowe zabijają więcej ludzi niż rekiny, tak więc trzeba na nie uw
                > ażać ;)

                Ani jedno ani drugie Polkom nie zagraża;)
                • marek.zak1 Re: Męskie rady dla sabata. 10.03.14, 09:27
                  Tak, masz rację. w Morzu Czerwonym rekiny ugryzły Rosjanina i Niemkę. Wiedzą, kogo zwalczać.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Męskie rady dla sabata. 10.03.14, 17:39
                    marek.zak1 napisał:

                    > w Morzu Czerwonym rekiny ugryzły Rosjanina i Niemkę. Wiedzą, k
                    > ogo zwalczać.

                    Gdy Twojej Sowie ktoś podpadnie, to stworzenie to zastanawia się w jakiej narodowości dupę kły zatapia ?
                    Tu się zastanawiam, kto mądrzejszy.
                    - ryba - gryzie, bo chce żreć
                    - pies - gryzie, bo czuje się zagrożony
                    - człowiek - gryzie, bo ?
                    Aha, może w gazetach napisali kto zły i trza gryźć ?
                    • marek.zak1 Sowa obrończyni 10.03.14, 18:05
                      Punkt ostatni. Teraz z uwagi na zaognioną sytuację na wschodzie uczę Sowę walki. Wskazuję palcem i i mówię: ,,Eta Ruski". Ma rzucać się i gryźć. To na wypadek ataku Rosji na nasz kraj i powszechnej samoobrony.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Sowa obrończyni 10.03.14, 18:35
                        marek.zak1 napisał:

                        > Teraz z uwagi na zaognioną sytuację na wschodzie uczę Sowę walki

                        A czy Ty wiesz, co na tym wschodzie jest zaognione ?
                        Jeśli wiesz, to gratuluję, bo ja to ni cholery.
                        • marek.zak1 Re: Sowa obrończyni 10.03.14, 18:38
                          To na wszelki wypadek. Znasz rzymskie powiedzenie: chcesz pokoju - zbrój się.
                          Wobec mizerii polskiej armii, Sowa musi być gotowa do walki.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Sowa obrończyni 11.03.14, 16:57
                            marek.zak1 napisał:

                            > To na wszelki wypadek. Znasz rzymskie powiedzenie: chcesz pokoju - zbrój się.

                            W rewanżu, dwie spośród nauk jakie dawał Vito Corleone swoim synom.
                            1 - Niech ci się nigdy nie zdarzy przy obcych, ujawniać tego co myślisz.
                            2 - Z przyjaciółmi bądź blisko, ale z wrogami, jeszcze bliżej.
                            No i na dodatek coś z naszego podwórka.
                            Wyświechtane, ale aktualne.
                            - Krowa która dużo ryczy, mało mleka daje.

                            Tak sobie czytam, oglądam aktualne wiadomości, ludzi obserwuję i stwierdzam.
                            Oj namnożyło się pełnych odwagi z bycia poza zasięgiem, namnożyło.
                            www.youtube.com/watch?v=9GlrU7h8E9Y


                            > Wobec mizerii polskiej armii, Sowa musi być gotowa do walki.
                            • marek.zak1 Re: Sowa obrończyni 11.03.14, 17:50
                              Potwór z Picaddily napisał:

                              1 - ,,Niech ci się nigdy nie zdarzy przy obcych, ujawniać tego co myślisz" - to w korpo zasada Nr1
                              2 - ,,Z przyjaciółmi bądź blisko, ale z wrogami, jeszcze bliżej". - To nie dla mnie.
                              Wyświechtane, ale aktualne.
                              3. ,,Krowa która dużo ryczy, mało mleka daje" - Nie znam się na rolnictiwie ale wierzę Ci na słowo.

                              Od Sowy dla Sabata: Nie bój się swoich marzeń:

                              zakbajka.blog.onet.pl/2014/03/10/bede-chodzic-na-2-lapach/
                              • potwor_z_piccadilly Re: Sowa obrończyni 11.03.14, 18:24
                                marek.zak1 napisał:

                                > Od Sowy dla Sabata: Nie bój się swoich marzeń:

                                www.xdpedia.com/2637/pies_vs_mezczyzna_w_oczekiwaniu_na_pania.html
                • orzech69 Re: Męskie rady dla sabata. 10.03.14, 09:36
                  zawle napisała:

                  > orzech69 napisał:
                  > > Ps orzechy kokosowe zabijają więcej ludzi niż rekiny, tak więc trzeba na
                  > nie uw
                  > > ażać ;)
                  >
                  > Ani jedno ani drugie Polkom nie zagraża;)
                  Nie doceniasz potęgi orzechów ;)
    • loppe Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 09:03
      Mój kolega z liceum ważył ok. 100kg przy 170cm wzrostu i to zaważyło na jego relacjach damsko-męskich. Mimo że inteligentny i bardzo dowcipny nie zdołał się nawet ożenić gdy wszyscy się żenili (piszę "nawet" bo niektórzy się ożenili, a ich problemy są problemami ożenionych, on pozostawał z problemem nieożenionego).

      Spotkaliśmy się po kilkunastu latach przerwy mając ok. 40-tki. I ja mu mówię na którymś ze spotkań
      - Przygadaj sobie jakąś dziewuchę.
      Na to on
      - No ale jak? (z takim gestem że niby wiemy od 25 lat że nie ma warunków fizycznych).
      Powiedziałem mu wówczas zgodnie z prawdą, że prezentuje się całkiem w porządku. Otóż w korpusie 40-latków mężczyzna 100-kilogramowy to zupełnie inna jakość niż w korpusie nastolatków... Wyjechał potem i po kilkunastu miesiącach... ożenił się!
      • sabat.77 Re: Męskie rady dla sabata. 07.03.14, 09:07
        loppe napisał:

        > Wyjechał potem i po kilkunastu miesiącach... ożenił się!

        I teraz ma problemy ożenionego... ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka