Dodaj do ulubionych

Dobry kochanek - kto to taki?

10.04.14, 10:58
Uwagi (mało stosowne, bo nie macie żadnej wiedzy w temacie) na temat jakim jestem kochankiem zainspirowały mnie do odpowiedzi na to pytanie. Otóz dobry kochanek, jest podobny do dobrej firmy. Czym więc jest dobra firma i dobry kochanek? Porównanie
Firma Kochanek

Taka, którą się lubi Lubi się go a może i kocha
Oferuje konkurencyjne produkty Oferuje konkurencyjny seks
Zadowolony klient, po zakupie wraca Zadowolona kobieta chce uprawiać z nim i nie i nie odchodzi do konkurencji, odchodzi do innego.

Obserwuj wątek
    • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:05
      marek.zak1 napisał:

      > Uwagi (mało stosowne, bo nie macie żadnej wiedzy w temacie) na temat jakim jest
      > em kochankiem zainspirowały mnie do odpowiedzi na to pytanie. Otóz dobry kochan
      > ek, jest podobny do dobrej firmy. Czym więc jest dobra firma i dobry kochanek?
      > Porównanie
      > Firma Kochanek
      >
      > Taka, którą się lubi Lubi się go a może i
      > kocha
      > Oferuje konkurencyjne produkty Oferuje konkurencyjny seks
      > Zadowolony klient, po zakupie wraca Zadowolona kobieta chce uprawi
      > ać z nim i nie i nie odchodzi do konkurencji, odchodz
      > i do innego.
      >

      Marek, twoje analogie biznesowe, korporacyjne i konsumpcyjne są obrzydliwe.
      To mnie własnie rozczarowuje u dojrzałych ( podobno) mężczyzn, zero głębi i prawdziwej mądrości.
      • marek.zak1 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:09
        mojemail3 napisała:
        > Marek, twoje analogie biznesowe, korporacyjne i konsumpcyjne są obrzydliwe.
        > To mnie własnie rozczarowuje u dojrzałych ( podobno) mężczyzn, zero głębi i pra
        > wdziwej mądrości.

        A teraz odnies sie do meritum.
        • druginudziarz Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:15
          marek.zak1 napisał:

          > mojemail3 napisała:
          > > Marek, twoje analogie biznesowe, korporacyjne i konsumpcyjne są obrzydliw
          > e.
          > > To mnie własnie rozczarowuje u dojrzałych ( podobno) mężczyzn, zero głębi
          > i pra
          > > wdziwej mądrości.
          >
          > A teraz odnies sie do meritum.

          Wg mnie napisała Ci że z gówna cukierka nie zrobisz, więc meritum raczej nie bedzie ;)
        • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:24
          marek.zak1 napisał:

          > mojemail3 napisała:
          > > Marek, twoje analogie biznesowe, korporacyjne i konsumpcyjne są obrzydliw
          > e.
          > > To mnie własnie rozczarowuje u dojrzałych ( podobno) mężczyzn, zero głębi
          > i pra
          > > wdziwej mądrości.
          >
          > A teraz odnies sie do meritum.

          Dziękuję, ale NIE.
      • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:48
        mojemail3 napisała:

        > Marek, twoje analogie biznesowe, korporacyjne i konsumpcyjne są obrzydliwe.
        > To mnie własnie rozczarowuje u dojrzałych ( podobno) mężczyzn, zero głębi i pra
        > wdziwej mądrości.

        Ja akurat tutaj mojemail rozumiem (czuje to). Mnie np brzydzi czy moze lepsze slowo odstrecza marketing i ludzie pracujacy w marketingu, gladkie gadki managerow o niczym, sposob w jaki zarabiaja pieniadze wylacznie na gadaniu. Brzydza mnie slowotoki.

        Co do Marka to tez sie kiedys zastanawialam: jak Ty te ksiazki piszesz? Wlasnie z takim biznesowym podejsciem, bez glebi, bez uczucia, bez emocji, bez widzenia odchylen, wszystko takie gladkie, proste, powierzchowne i bezproblemowe jak transakcje: sprzedac - kupic.

        Skoro jestes biznesmenem i na tym polu odnosisz sukcesy, to po co przerabiac sie na artyste? Zreszta zeby podziwiac sztuke i sie nia otaczac czy ja przezywac nie trzeba byc artysta. Zeby byc artysta potrzeba podstawowego komponentu - talentu. Artysta bez talentu staje sie smieszny. Po co sie tak podkladac? Nie bardzo rozumiem do czego Ci to potrzebne?
        • marek.zak1 Tylko do Kitty, please 10.04.14, 12:15
          hello-kitty2 napisała:

          >> Skoro jestes biznesmenem i na tym polu odnosisz sukcesy, to po co przerabiac si
          > e na artyste? Zreszta zeby podziwiac sztuke i sie nia otaczac czy ja przezywac
          > nie trzeba byc artysta. Zeby byc artysta potrzeba podstawowego komponentu - tal
          > entu. Artysta bez talentu staje sie smieszny. Po co sie tak podkladac? Nie bard
          > zo rozumiem do czego Ci to potrzebne?


          annasikorska.blogspot.com/2014/03/marek-zak-gwat-w-nowym-jorku-i-inne.html
          rynek-ksiazki.pl/recenzje/gwalt-w-nowym-jorku_8554.html
          • zawle Re: Tylko do Kitty, please 10.04.14, 12:27
            "Równouprawnienie w pracy to bajka i Żak podkreśla to w każdym opowiadaniu. W życiu liczy się siła i pieniądz. Jeśli mężczyzna tego nie posiada prędzej czy później zmusi kobietę do prostytucji z innym.
            Żak wskazuje wyjście dla kobiet w tym szowinistycznym świecie: „znajdźcie takich mężów, którzy was i dzieci utrzymają, a wy dajcie im w zamian szczęście”.

            Nie chcesz dawać dupy całemu miastu, wybierz sobie jednego i nazwij go mężem. Ok-ropne.
          • hello-kitty2 Re: Tylko do Kitty, please 10.04.14, 13:51
            OK Marek przeczytalam. Trudno mi jednak ocenic. Nie czytalam ksiazki i nie jestem krytykiem. Rozumiem, ze wiesz co robisz i chcesz to robic. To mi wystarczy.

            Co do komentarzy. Zgadzam sie, ze rownouprawnienie na rynku pracy jest iluzja. Niestety Twoje rozwiazanie dla kobiet moze posluzyc tylko jakiejs czesci. Ja nigdy nie spotkalam nikogo kto by mnie chcial utrzymywac. Nawet nie wyobrazam sobie jakby to mialo wygladac? 'Czesc, podobasz mi sie', 'A utrzymasz mnie? To bede z Toba' ;-) A tez nie mam glowy, zeby zciemniac czy naciagac na kase jakimis podstepami czy wyludzac. Kogo w ogole w dzisiejszych czasach stac zeby utrzymywac latami drugiego doroslego czlowieka, jak musisz jeszcze utrzymywac dzieci? Takze Twoje rozwiazanie dla kobiet to dla mnie tez z serii tych bajkowych jest. Zupelnie nierzeczywiste jest. Niestety.

            Co do dobrego kochanka, to proste: ktos, kto do Ciebie pasuje i kogo pozadasz.
        • zawle Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 12:17
          hello-kitty2 napisała: > Co do Marka to tez sie kiedys zastanawialam: jak Ty te ksiazki piszesz?

          Bo może;)

          Marek sam się ustawił w dość trudnej pozycji. Nie dość że go znamy bardziej od wielu innych pisarzy, nie dość że nachalnie promuje swoją pisaninę to jeszcze sam się sprzedaje. I dosłownie i w slangu.
          • marek.zak1 Dzięki i żegnam 10.04.14, 12:55
            zawle napisała:

            > hello-kitty2 napisała: > Co do Marka to tez sie kiedys zastanawialam: jak T
            > y te ksiazki piszesz?
            >
            > Bo może;)
            >
            > Marek sam się ustawił w dość trudnej pozycji. Nie dość że go znamy bardziej od
            > wielu innych pisarzy, nie dość że nachalnie promuje swoją pisaninę to jeszcze s
            > am się sprzedaje. I dosłownie i w slangu.

            Miła Zawle, Kitty et Al.

            Dzięki za tyle rozmów i dyskusji. Życzę wam jeszcze wiecej fajnych wymian zdań i dojscia do wlaściwych wniosków. ale już beze mnie.
            Pozdrawiam i bye
            Marek

            • twojabogini Re: Dzięki i żegnam 10.04.14, 13:54
              No i się nie doczekam odpowiedzi na pytanie o różnicę między motywacją a hierarchią ważności doznań. Wiesz co Marku? Wydaje mi się, że przyszedłeś na forum z nastawieniem: moje życie jest fajne, jestem ekspertem, wiem jak tworzyć dobry związek. Nie twierdzę, że nie jesteś zadowolony, sądzę jednak, że gdzieś tam godzą w twoje ego te wypowiedzi i sugestie, że mógłbyś dać swojej żonie więcej. Nie, że nie ma harmonii i miłości - wierzę, że są, ale że twoją żonę (i ciebie też) coś omija.

              Każdy ma swoje powody, aby na tym forum wylądować, łatwo napisać "jestem pisarzem i mam satysfakcjonujący związek", trudniej się przyznać do porażek. Ta nieumiejętność razi - tu na forum są stare wygi, szybko wyłapują, gdy coś w zdawanej relacji z małżeńskiego szczęścia nie gra. Myślę, że twoje "papa" to ucieczka - ktoś zdarł maskę i trafił celnie. Nie będę snuć domysłów kto i co - każdy ma prawo do prywatności.

              Ja forum najpierw czytałam - gdy w moim związku działo się źle. Nie mam tak długiego stażu związkowego jak ty. Nie mam nawet związku poukładanego i harmonijnego. Czasem się żremy jak psy, mieliśmy okresy BSM i za cholerę czasem nie było wiadomo dlaczego (ciążowe, po ciążowe, fazy walki o dominację, lęku przed bliskością i mnóstwo innych). Z takich okresów BSM jakoś się udawało nam wygrzebać, czasem z bólem i trudem. Czuję się w moim związku pewnie. Jestem do obłędu zakochana. Mimo to przed nami pewnie jeszcze mnóstwo porażek, spadków libido, wycofań z seksu i innych dramatów. Przygody :)
              O tych doświadczeniach mogę pisać - mogę napisać co pomogło mi np. wyjść z BSM po ciąży. Mogę też napisać o doświadczeniach jakie zebrałam z relacji innych osób, lektur, przemyśleń, dyskusji. Mogę napisać, że ćwiczenia tantry okazały się dla mnie strzałem w 10.
              Twojej bluzki z Zary i 30 letniego udanego pożycia bez raf, porażek, rozpaczy - nie kupuję. Chyba, że to model, gdy nie ma bliskości - jest wymiana określonych potrzeb, sprawnie funkcjonujący mechanizm małżeński. Tak to widzę.
              Rada pożegnalna twojejbogini: odważ się zdjąć maskę sam przed sobą i nie wracaj pod nowym nickiem, zrób sobie marka 2, wyjdzie bardziej elegancko.

              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Dzięki i żegnam 10.04.14, 15:02
                Jak akurat miałem nieco inne wyobrażenie o powodach obecności Marka na tym akurat forum - gość w wielu fragmentach życiorysu wydaje się (?) spełniony, kariera biznesowa, parę książek wydanych też dobrze robi na własne ego, dodatkowo wierna i kochająca żona - no krótko mówiąc "i'm the king of the world"
                A takie forum to miejsce, gdzie można poczytać ciekawe opinie, podłapać intrygujące historie (Marek bynajmniej nie pisze esejów filozoficznych tylko powiastki albo przygody Janka Mroza w krainie X lz licznymi zapożyczeniami z codzienności) - polansować się odrobinę (te wstawki a to z Krakowa, a to z Brukseli, a Sowa to i tamto) - no i czas fajnie mija.
                Wybór forum na pewno był / jest nieprzypadkowy - w końcu tyle tych wstawek o seksie, i z książek, i z własnego domu (zwł. "ulubione" przez piękniejszą część tego forum posty w stylu "zapytałem swojej żony"...) - niewykluczone, że tu jest pies pogrzebany i cicho czasem zawyje w środku nocy w samotności....
              • kutuzow Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napier***a 10.04.14, 15:14
                twojabogini napisała:

                > mieliśmy okresy BSM i za cholerę czasem nie było
                > wiadomo dlaczego (ciążowe, po ciążowe, fazy walki o dominację, lęku przed blisk
                > ością i mnóstwo innych)

                Bogini, cóż za Schizofrenia przebija z Twojego posta.
                U siebie przy braku seksu doszukujesz się róznych przy czyn, gdy w swojej teorii jasno wyjaśniłaś że brak seksu odpowiada brak techniki partnera.
                To jak to jest? Ty możesz mieć różne "lęki", ale w innych związkach to tylko o technikę się sprawa rozbija?

                > Mimo to przed nami pewnie jeszcze mnóstwo porażek, spadków libido, wycof
                > ań z seksu i innych dramatów. Przygody :)

                Jakich "spadków libido" -przecież sama pisałas że libido zależy od kochanka (pochodna techniki):

                "Nie zgadzam się - libido nie jest stałą w życiu człowieka. Rozbudzenie seksualne podnosi libido, porażki na polu gdy nie alternatywy (z powodu przysięgi małżeńskiej) potrafią libido uśpić lub zabić.

                Więc opis takiej konfiguracji to kiepski kochanek i kiepska kochanka."
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150455628,150457791,prostuje.html
                Czyli rozumiem że jak Ci spadło libido to znaczy że byłaś słabą kochanką w związku ze słabym kochankiem.


                Sama ośmieszasz te swoje teorie.
                • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 10.04.14, 16:12
                  kutuzow napisał:

                  (...)"gdy w swojej teorii jasno wyjaśniłaś że brak seksu odpowiada brak techniki partnera (...)"

                  Za brak orgazmu chyba, ja tak zrozumiałam...W przypadku kobiet które wymagają rozbudzenia a nie mają orgazmu od pierwszego włożenia;-)

                  twojabogini napisała:

                  > "Nie zgadzam się - libido nie jest stałą w życiu człowieka. Rozbudzenie seksual
                  > ne podnosi libido, porażki na polu gdy nie alternatywy (z powodu przysięgi małż
                  > eńskiej) potrafią libido uśpić lub zabić.

                  Ależ to prawda jest,jakem w małżeństwie 16 lat...

                  Spadki libido może znaczyć prawie to samo,że libido nie jest stałą w życiu człowieka...

                  To tak na moją logikę, ale pewnie subiektywną...
                  • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 10.04.14, 16:53
                    mojemail3 napisała:
                    > Za brak orgazmu chyba, ja tak zrozumiałam..

                    Przecież brak orgazmu zaś odpowiada za brak seksu. Więc jedno wynika z drugiego.
                    TB tyle kartek A4 natłukła o tym, a Ty jak widze mojemail nie czytałaś uwaznie :-)

                    choćby tutaj -pierwszy akapit:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150247255,150274560,Re_I_cala_teoria_TB_poszla_w_piz_u.html
                    > Ależ to prawda jest,jakem w małżeństwie 16 lat...

                    Wiesz, że TB jasno określiła taki przypadek jako:

                    "...Więc opis takiej konfiguracji to kiepski kochanek i kiepska kochanka."


                    z tym też się zgadzasz (że jesteście OBOJE kiepskimi kochankami skoro siadło libido)?
                    Bo wg mnie to często za libido odpowiadają czynniki zewnętrzne (jak np. stresująca praca, choroba itp) nie trzeba od razu wyskakiwać z byciem kiepską kochanką...ale wtedy by się zawaliła reszta teorii TB. No bo jesli byśmy przyjęli, że na libido wpływa coś więcej niż jakoś (technika) kochanka, to nagle się okazuje że cała ta teoria odnosi się tylko do jakiejś wąskiej grupy przypadków. Skoro poza techniką istnieje wiele rożnych czynników wpływających na naszą chęć seksu.
                    • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:04
                      kutuzow napisał:
                      >" Przecież brak orgazmu zaś odpowiada za brak seksu. Więc jedno wynika z drugiego(...)"

                      Może tak być, brak satysfakcji, zadowolenia z życia seksualnego może skutkowac wycofaniem się z seksu zarówno po kobiecej jak i męskiej stronie. Dopóki wszystko się toczy siłą rozpędu, popędu, emocji, jest dobrze, nic nie trzeba robić, dzieje się samo.Potem bywa gorzej, bo to wymaga czujności, uwazności, pracy. ( i nie jest to tylko kwestia koronkowej bielizny, bo się okazało u mnie,że ulubione były majtki w kratkę z pieskiem Snoopy;-)

                      kutuzow napisał:
                      > z tym też się zgadzasz (że jesteście OBOJE kiepskimi kochankami skoro siadło li
                      > bido)?

                      Tak, był taki czas, że byliśmy kiepskimi kochankami, on był bez inwencji, mi się nie chciało na rzęsach stawać,miałam inne priorytety, mimo nie odmawiania... On się zafiksował na orgazmie synchronicznym,że tak powiem. Tak było, pomijając inne "przeszkadzacze".
                      Wycofanie, brak komunikacji, ucieczka w swoje rozrywki, brak partnerstwa w domu też.


                      > Bo wg mnie to często za libido odpowiadają czynniki zewnętrzne (jak np. stresuj
                      > ąca praca, choroba itp)

                      To też, ale bez przesady, dla chcącego nie ma nic trudnego, chyba,że to ciężka choroba, walka o życie. Od pracy też się można zdystansować i w seksie znależć radość, nie traktując go jak pracę zadaniowo, prawda???
                      • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:17
                        mojemail3 napisała:

                        > choroba, walka o życie. Od pracy też się można zdystansować i w seksie znależć
                        > radość, nie traktując go jak pracę zadaniowo, prawda???

                        O ile ktoś ma taką naturę, że traktuje seks jako radość. Bo nie zawsze musi tak być.
                        Seks na komendę, z przymusu, z poczucia, że "tak być powinno" - rzadko będzie źródłem radości.
                        • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:32
                          sabat.77 napisał:

                          > O ile ktoś ma taką naturę, że traktuje seks jako radość. Bo nie zawsze musi tak
                          > być.
                          > Seks na komendę, z przymusu, z poczucia, że "tak być powinno" - rzadko będzie ź
                          > ródłem radości.

                          Widzisz, zrozum teraz swą połowicę...Ale wydaje mi sie,że każdy powienien sobie zadac pytanie, " czym dla mnie jest seks" ?
                          • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:38
                            mojemail3 napisała:

                            > Widzisz, zrozum teraz swą połowicę...

                            Rozumiem. Nabrałem dystansu, częściowo dzięki forum - i rozumiem.

                            >Ale wydaje mi sie,że każdy powienien sobie
                            > zadac pytanie, " czym dla mnie jest seks" ?

                            A nie jest tak, że podświadomie każdy zna na nie odpowiedź ? :)
                      • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:48
                        mojemail3 napisała:
                        > Tak, był taki czas, że byliśmy kiepskimi kochankami, on był bez inwencji, mi si
                        > ę nie chciało na rzęsach stawać,miałam inne priorytety, mimo nie odmawiania...
                        > On się zafiksował na orgazmie synchronicznym,że tak powiem. Tak było, pomijając
                        > inne "przeszkadzacze".

                        Czyli sama widzisz ile jest prawdy w teorii TB.
                        Mimo że gośc się zafiksował na Twoim orgaźmie, to i tak seks padł. Plus wspominasz inne "przeszkadzacze", bo rozumiesz że sama technika to nie jest jedyna rzecz która jest ważna w sypialnii. Czasami gdy nie ma nastroju to i wirtuoz techniki nie pomoże.


                        > To też, ale bez przesady, dla chcącego nie ma nic trudnego, chyba,że to ciężka
                        > choroba, walka o życie. Od pracy też się można zdystansować i w seksie znależć
                        > radość, nie traktując go jak pracę zadaniowo, prawda???

                        Jak to się ma do tego co pisałaś wczęśniej, że Wam się nie chciało?
                        Czy to nie czynniki "zewnętrzne" w różnej postacji były dominujące?
                        Czemu gdy mieliście problem z seksem nie mogliście sami się zdystansować?
                        • zyg_zyg_zyg Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:22
                          > Czyli sama widzisz ile jest prawdy w teorii TB.
                          > Mimo że gośc się zafiksował na Twoim orgaźmie, to i tak seks padł.

                          To akurat potwierdza teorię TB :-P
                          (patrz punkt 6: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150357990,150383877,podsumowanie_stanowiska.html )
                          • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:47
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > To akurat potwierdza teorię TB :-P
                            > (patrz punkt 6: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150357990,150383877,podsumowanie_stanowiska.html )

                            O właśnie, a ja jeszcze zacytuję:
                            TB napisała:

                            (...)"Co do orgazmów na drodze stosunku:
                            1. Sądzę, że większość kobiet jest w stanie się ich nauczyć (...)"

                            Nawet mimowolnie można się nauczyć,wiem na swoim przykładzie...Ciało kobiety z wiekiem też się rozbudza,a pojawiają się nowe odczucia, doznania.
                            Ja nie wiem, skąd mężczyzni czerpią wiedzę na temat kobiecej seksualności,z pornosów???

                            • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:53
                              mojemail3 napisała:

                              > Ja nie wiem, skąd mężczyzni czerpią wiedzę na temat kobiecej seksualności,z por
                              > nosów???

                              Którzy mężczyźni ?
                              • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:56
                                sabat.77 napisał:

                                > Którzy mężczyźni ?

                                Burzy ;-)

                                Kurna, teraz będą łapać za słówka, złośliwce jedne...

                                Ps. i tak cię lubię ;-)
                          • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:52
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > To akurat potwierdza teorię TB :-P
                            > (patrz punkt 6: rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150357990,150383877,podsumowanie_stanowiska.html )

                            Wiesz, Teoria TB ewoluuje tak, że ciężko znaleźć "aktualnie obowiązujący dogmat".
                            Zobacz że w poszczególnych wersjach padały stwierdzenia:
                            - facecji nie dbają o orgazm kobiet - ŹLE!
                            - facecji nie dbają o orgazm pochwowy (te słynne 70% wtedy padło) - też ŹLE!
                            - facecji za bardzo koncentrują się na orgazmie pochwowym - też ŹLE ! (tutaj ten pkt 6 który zacytowałaś).

                            Jak widzisz co by ten biedny facet nie robił zawsze jego działanie wg TB będzie powodem braku seksu. Nie stara się -źle, stara się jeszcze gorzej.
                            • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:54
                              kutuzow napisał:

                              (...)"Jak widzisz co by ten biedny facet nie robił zawsze jego działanie wg TB będzie powodem braku seksu. Nie stara się -źle, stara się jeszcze gorzej (...)"

                              Bo chodzi o ten słynny, złoty środek;-)
                            • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:54
                              kutuzow napisał:

                              > Jak widzisz co by ten biedny facet nie robił zawsze jego działanie wg TB będzie
                              > powodem braku seksu. Nie stara się -źle, stara się jeszcze gorzej.

                              Wiesz co? Tu akurat praktyka by potwierdzała teorię :)
                            • zyg_zyg_zyg Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 11:00
                              > - facecji nie dbają o orgazm pochwowy (te słynne 70% wtedy padło) - też ŹLE!
                              > - facecji za bardzo koncentrują się na orgazmie pochwowym - też ŹLE ! (tutaj t
                              > en pkt 6 który zacytowałaś

                              Niestety z doświadczenia wiem, że koncentrowanie się na partnerce to zupełnie coś innego niż koncentrowanie się na jej orgazmie pochwowym. Bo miałam kiedyś mężczyznę, który tak bardzo chciał mnie nauczyć przeżywania tego PRAWDZIWEGO orgazmu pochwowego i tak się na tym zafiksował, że przestał dawać mi inny - tzn. ten ułomny, łechtaczkowy. Mimo, że wielokrotnie mu mówiłam, że takiego potrzebuję i taki mi wystarczy.
                              • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 11:08
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                (...)"Niestety z doświadczenia wiem, że koncentrowanie się na partnerce to zupełnie coś innego niż koncentrowanie się na jej orgazmie pochwowym(...)"
                                Bo tu wychodzi różnica:
                                -sprawdzam się jako mężczyzna i podchodzę do seksu zadaniowo
                                -chcę coś z siebie dać partnerce, podchodzę do seksu jak do zabawy, eksploracji nieznanego.
                              • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 11:30
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > Niestety z doświadczenia wiem, że koncentrowanie się na partnerce to zupełnie
                                > coś innego niż koncentrowanie się na jej orgazmie pochwowym. Bo miałam kiedyś m
                                > ężczyznę, który tak bardzo chciał mnie nauczyć przeżywania tego PRAWDZIWEGO org
                                > azmu pochwowego i tak się na tym zafiksował, że przestał dawać mi inny

                                Przecież dokładnie taką samą krucjatę prowadzi TB na forum. Te posty o wyższości orgazmu pochwowego, orgazmu pogłębionego nad "zwykłym" łechtaczkowym itp. Przecież podnosiła larum że 70% kobiet nie przeżywa orgazmu pochwowego w czasie stosunku i kładła nacisk na technikę.
                                Potem co prawda, gdy nawet same kobiety zaczęły to krytykować to zmieniła obowiązująca wykładnie na jakąś inną.
                                • yoric Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 12:19
                                  Bo widzisz, jest biblia i jest egzegeza :).

                                  W biblii jest "kto bez grzechu, niech rzuci kaień", ale jak poszukasz, to jest i "oko za oko". Gdzie pasuje, wstawia się pierwsze, gdzie nie pasuje, to drugie i wszystko gra :).
                                • zyg_zyg_zyg Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 16:03
                                  > Potem co prawda, gdy nawet same kobiety zaczęły to krytykować to zmieniła obowi
                                  > ązująca wykładnie na jakąś inną.

                                  O widzisz, następny plus - Bogini jest edukowalna :-P
                                  • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 16:26
                                    Zyg bo wiesz tylko krowy nie zmieniają poglądów ...mają nieodmienny pogląd na życie tzn. na zucie trawy;-)
                                  • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 16:59
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > O widzisz, następny plus - Bogini jest edukowalna :-P

                                    Nie jest, bo to cały czas ten sam kanon twierdzeń.
                                    to tak jak z mutacją grypy, nowy szczep, stare szczepionki nie działają, ale to nadal ta sama choroba.
                                    TB też zmienia nieznacznie swoje teorie, przesuwa akcenty, ale nadal idea jest ta sama.
                              • that.bitch.is.sick Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 12.04.14, 12:05
                                zyg_zyg_zyg napisała:
                                >
                                > Niestety z doświadczenia wiem, że koncentrowanie się na partnerce to zupełnie
                                > coś innego niż koncentrowanie się na jej orgazmie pochwowym. Bo miałam kiedyś m
                                > ężczyznę, który tak bardzo chciał mnie nauczyć przeżywania tego PRAWDZIWEGO org
                                > azmu pochwowego i tak się na tym zafiksował, że przestał dawać mi inny - tzn. t
                                > en ułomny, łechtaczkowy. Mimo, że wielokrotnie mu mówiłam, że takiego potrzebuj
                                > ę i taki mi wystarczy.

                                Ciekawe jak mężczyzna może nauczyć kobietę przeżywać orgazm pochwowy. Czy dorośli ludzie naprawdę muszą wierzyć w takie bzdury?Czy ty mu pozwoliłaś wierzyć w tę rolę mentora? Tak jak pozwalasz wierzyć TB że jest mentorką ogółu.
                                • zyg_zyg_zyg Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 12.04.14, 12:23
                                  Czy ty mu pozwoliłaś wierzyć w
                                  > tę rolę mentora? Tak jak pozwalasz wierzyć TB że jest mentorką ogółu.

                                  A co tam - sama siebie cytujesz, więc ja też zacytuję siebie:
                                  "Zrozumiałabym, Bogini, gdybyś pisała o sobie albo swoich koleżankach. Nie rozumiem natomiast Twojego przekonania, że mówisz głosem wszystkich kobiet - nawet, kiedy kobiety sugerują Ci, że to nie ich głos" forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149804767,149805809,Re_jeszcze_o_kobiecej_seksualnosc.html

                                  Tamtemu mężczyźnie pozwoliłam na wiele niedobrych dla mnie rzeczy. Ale nie sądzę, żeby wśród nich była wiara w jego mentorstwo - tego raczej szybko się oboje pozbyliśmy.
                        • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:36
                          kutuzow napisał:

                          (...)"Jak to się ma do tego co pisałaś wczęśniej, że Wam się nie chciało?
                          Czy to nie czynniki "zewnętrzne" w różnej postacji były dominujące?
                          Czemu gdy mieliście problem z seksem nie mogliście sami się zdystansować?(...)"


                          Nie chciało się pracowac nad związkiem i jego aspektami, bo się wydawało, że się samo będzie działo...Samo się dzieje przez pierwsze lata.
                          Poza tym, jedni mają problem bo dziecko się pojawia, inni bo dziecka nie ma,jedni mają pracy za dużo, innym pracy brak, więc wiesz, te czynniki zewnętrzne są względne...

                          Co do zafiksowania, to samo w sobie jest głupie bo oderwane od rzeczywistości, ile by takiej osobie nie udowadniać, sama musi zrozumieć swoje zafiksowanie i jego przyczyn.
                          A dbanie o satysfakcję partnera jak najbardziej godne pochwały.
                • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:13
                  kutuzow napisał:

                  > Sama ośmieszasz te swoje teorie.

                  TB popełnia zasadniczy błąd, sprowadzając swoje obserwacje do poziomu żelaznej reguły. Tymczasem zachowania między ludźmi mają płynny i wielowymiarowy obraz, u Bogini to jest strasznie czarno-białe. Karykaturalne wręcz.
                  Zatem - trudno nie zgodzić się, że nieodpowiedzialność i niedojrzałość partnera mogą być dla kobiety źródłem rozczarowania ze związku. Trudno nie zgodzić się, że egoizm i brak zainteresowania odruchami partnerki w ars amandi może być kolejnym wielkim źródłem rozczarowania z małżeńskiego seksu.
                  Natomiast nie można zgodzić się z robieniem z tego jakiegoś ogólnego zarzutu, z obrażaniem innych uczestników forum poprzez nic nie wnoszące złośliwości ("idźcie się bawić klockami lego" itd.). Seks między daną parą osób jest ich prywatną sprawą, każdy związek ma osobną dynamikę. To co w jednej relacji będzie chlebem powszednim, w innej może być niedopuszczalnym występkiem.
                  Całe to szukanie przyczyn jest według mnie bezcelowe. Lepiej przyjąć, że są ludzie mniej lub bardziej dopasowani. Jak są niedopasowani, to zwykle będą nieszczęśliwi. Długofalowe zmiany w naturze danego człowieka są dla mnie mało wiarygodne. Pozostaje albo rozstać się, albo zaakceptować rzeczywistość jaka jest na obecną chwilę.
                  • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:36
                    sabat.77 napisał:

                    "Całe to szukanie przyczyn jest według mnie bezcelowe. Lepiej przyjąć, że są ludzie mniej lub bardziej dopasowani. Jak są niedopasowani, to zwykle będą nieszczęśliwi (...)"

                    Bzdura, wiesz o tym...Nie można się dobrac w zwiazku ( małżeństwo) wyłącznie na podstawie podobnej seksualności. Ale mozna się do siebie dopasować.
                    A poszukiwanie przyczyn jak najbardziej sensowne, to własnie robi TB za was, dla was, prowokując, błądzac czasem, ale szukając dróg wyjścia.

                    (....)"Długofalowe zmiany w naturze danego człowieka są dla mnie mało wiarygodne. Pozostaje albo rozstać się, albo zaakceptować rzeczywistość jaka jest na obecną chwilę "

                    Tez tak myśałam, to pójście na łatwiznę, chyba że ludzi już nic nie łączy.
                    • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:43
                      mojemail3 napisała:
                      > A poszukiwanie przyczyn jak najbardziej sensowne, to własnie robi TB za was, dl
                      > a was, prowokując, błądzac czasem, ale szukając dróg wyjścia.

                      Chyba raczysz żartować?
                      TB zmienia tylko nieznacznie w kolejnych postach jedną i TĄ SAMĄ teorię (za BSwM jest odpowiedzialny facet, bo jest słabym kochankiem). Tutaj nie ma żadnego szukania drogi wyjścia, to jest raczej obrona przed argumentami różnych osób które pokazują że ta konstrukcja się nie potrafi obronić przed faktami.
                      To że ona się sprawdza w jakiejś cześci przypadków, nie znaczy że jest UNIWERSALNA, a tak tutaj ją prezentuje TB.
                    • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:46
                      mojemail3 napisała:

                      > Bzdura, wiesz o tym...Nie można się dobrac w zwiazku ( małżeństwo) wyłącznie na
                      > podstawie podobnej seksualności. Ale mozna się do siebie dopasować.

                      I tutaj się nie zgodzę. Nie ma potrzeby się dopasowywać, trzeba się przede wszystkim właściwie odnaleźć. Trzeba być bardzo selektywnym, jeśli chodzi o kluczowe obszary związku.
                      Gdybym teraz miał się wiązać, z tym bagażem wiadomości, który mam obecnie, powiedziałbym wręcz, że podobna seksualność w parze to absolutny mus. Wiele innych spraw może być w mniejszym lub większym stopniu zbieżna lub nie, ale jak seks nie gra, to nic nie pomoże.

                      > A poszukiwanie przyczyn jak najbardziej sensowne, to własnie robi TB za was, dl
                      > a was, prowokując, błądzac czasem, ale szukając dróg wyjścia.

                      Ja mam wrażenie, że raczej kanalizuje swoje frustracje związane ze stosunkiem do mężczyzn, pod płaszczykiem rzekomego pomagania innym. Jest to tym bardziej irytujące.

                      > (....)"Długofalowe zmiany w naturze danego człowieka są dla mnie mało wiarygod
                      > ne. Pozostaje albo rozstać się, albo zaakceptować rzeczywistość jaka jest na ob
                      > ecną chwilę "
                      >
                      > Tez tak myśałam, to pójście na łatwiznę, chyba że ludzi już nic nie łączy.

                      To również nas dzieli. Jestem sceptykiem, jeśli chodzi o możliwość zmian. Tu nie chodzi o łatwiznę bądź nie, ale o zmianę natury człowieka, która jest pochodną struktury jego mózgu. Jak to zrobić ? Wyciąć część płatów czołowych ?
                      • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:30
                        sabat.77 napisał:

                        (...)"Ja mam wrażenie, że raczej kanalizuje swoje frustracje związane ze stosunkiem do mężczyzn, pod płaszczykiem rzekomego pomagania innym. Jest to tym bardziej irytujące (...)"

                        Tak,a szczególnie nie lubi i ma " zły stosunek" do swego męża i dwóch synów...
                        Nie uważasz,że świadectwo osoby, która ma w miarę udane życie małżeńskie jest warte wzięcia pod uwagę???
                        • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:37
                          mojemail3 napisała:

                          > Tak,a szczególnie nie lubi i ma " zły stosunek" do swego męża i dwóch synów...
                          > Nie uważasz,że świadectwo osoby, która ma w miarę udane życie małżeńskie jest
                          > warte wzięcia pod uwagę???

                          No właśnie - dla nich czyni zadziwiające wyjątki w swoich teoriach :)
                          Podobny rozdźwięk w wypowiedzi, podobnie jak Urqu, dostrzegam jedynie gdy forumowiczki przestają obgadywać facetów, a zaczynają rozczulać się nad swoimi synami - rosnącymi przyszłymi pokoleniami naturalnych uwodzicieli kobiet, w przeciwieństwie do brzuchatych, odrażających i śmierdzących satyrów - dorosłych facetów, zajmujących w dywagacjach rolę chłopców do bicia.
                          • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:49
                            sabat.77 napisał:
                            > No właśnie - dla nich czyni zadziwiające wyjątki w swoich teoriach :)
                            > Podobny rozdźwięk w wypowiedzi, podobnie jak Urqu, dostrzegam jedynie gdy forum
                            > owiczki przestają obgadywać facetów, a zaczynają rozczulać się nad swoimi synam
                            > i - rosnącymi przyszłymi pokoleniami naturalnych uwodzicieli kobiet, w przeciwi
                            > eństwie do brzuchatych, odrażających i śmierdzących satyrów - dorosłych facetów
                            > , zajmujących w dywagacjach rolę chłopców do bicia.

                            Bla, bla, bla ;-)
                        • zyg_zyg_zyg Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:38
                          > Nie uważasz,że świadectwo osoby, która ma w miarę udane życie małżeńskie jest
                          > warte wzięcia pod uwagę???

                          Jak Bogini daje świadectwo, to jest super. Ale jak Bogini twierdzi coś o większości, to już jest mniej super. Jeśli chodzi o mnie, to tłumaczę sobie jej "wszyscy" i "większość" na "niektórzy" i dalej jest super - mogę wyciągać dla siebie co się da z jej postów. :-)
                          • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:46
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > Jak Bogini daje świadectwo, to jest super. Ale jak Bogini twierdzi coś o większ
                            > ości, to już jest mniej super. Jeśli chodzi o mnie, to tłumaczę sobie jej "wsz
                            > yscy" i "większość" na "niektórzy" i dalej jest super - mogę wyciągać dla siebi
                            > e co się da z jej postów. :-)

                            Ja tak sobie zacznę tłumaczyć posty ML - i wyjdzie mi, że to łebski chłopak jednak :D
                        • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 10:47
                          mojemail3 napisała:
                          > Nie uważasz,że świadectwo osoby, która ma w miarę udane życie małżeńskie jest
                          > warte wzięcia pod uwagę???

                          Taaa. Najwidoczniej dlatego właśnie forumowiczki czerpią pełnymi garściami z doświadczenia Marka który także ma szczęśliwe (wg niego) małżeństwo.
                          Popatrz jak wybiórczo ludzie podchodzą do tego :-)
                          • hello-kitty2 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 14:09
                            kutuzow napisał:

                            > mojemail3 napisała:
                            > > Nie uważasz,że świadectwo osoby, która ma w miarę udane życie małżeńskie
                            > jest
                            > > warte wzięcia pod uwagę???
                            >
                            > Taaa. Najwidoczniej dlatego właśnie forumowiczki czerpią pełnymi garściami z do
                            > świadczenia Marka który także ma szczęśliwe (wg niego) małżeństwo.
                            > Popatrz jak wybiórczo ludzie podchodzą do tego :-)

                            A jak moze srednio 40 sto letnia uzytkowniczka forum czerpac z madrosci Marka? Przeciez Marek zna i przedstawia tylko jedna droge do szczescia dla kobiety, w mojej ocenie droge bajkowa, ktora sie nam - starym baba juz nie zdarzy. Moze ona i dobra jest dla mlodych dziewczat 20 stoletnich, ladnych i zgrabnych ale dla nas? Czy nie jest zatem naturalne, ze blizej nam do kobiety po przejsciach Boginii? Poza tym ona ma wiedze o kobietach, ktorej Marek ani zaden z Was nie ma, bo miec nie moze.

                            Ja robie tak, jak Zyg zyg zyg wybieram sobie informacje, ktore mnie interesuja. Czesto opuszczam posty, robie przerwy od czytania. Zupelnie Was nie rozumiem panowie. Nie mozecie podchodzic do jej wypowiedzi bardziej wybiorczo? Dla mnie licza sie informacje i dyskusja, a nie KTO MA RACJE. Koniecznie dazycie do przyznania Wam racji. Ale co to ogolowi da?
                            • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 14:35
                              hello-kitty2 napisała:

                              > A jak moze srednio 40 sto letnia uzytkowniczka forum czerpac z madrosci Marka?

                              Kitty,
                              Zobacz że Mojemail powołała się na argument "udanego życia małżeńskiego" jako czynnik który legitymuje prawdziwość głoszonych tez. Skoro to ma działać w przypadku TB, to czemu ten sam argument nie może działać za tezami Marka.
                              Wiec albo argument o "udanym życiu małżeńskim" jest do kitu -bo nic nie wnosi, bo ktoś może miec udane życie i nadal pisać na forum tezy z którymi prawie nikt się nie zgadza (case Marka), albo jeśli jest prawdziwy to tezy TB i tezy Marka są równie (nie)prawdziwe.

                              > Zupelnie Was nie rozumiem p
                              > anowie. Nie mozecie podchodzic do jej wypowiedzi bardziej wybiorczo?

                              Wiesz, to nie chodzi o wybiórcze podchodzenie do tezy. To chodzi o irytację gdy ktoś swoją teorię wykłada tutaj z manierą "ekspercką". Zobacz jaki zrobił się rwetes jak Marek zaprezentował swoją teorię:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150302229,,Wszystko_za_seks_ale_ale.html?s=0
                              Czemu koleżanki nie podeszły do tego "na luzie"?


                              >Koniecznie dazycie do przyznania Wam racji. Ale co to ogolowi da?

                              Wiesz moze to jest własnie powód dla którego to forum ma wyższy poziom niż inne otwarte fora.
                              Bo tutaj błędne lub głupie teorie/posty są wprost wyśmiewane.
                              Zobacz że bez tego mechanizmu równie dobrze taki Midnight Lighting mógłby zacząć swoją krucjatę w ilości w jakiej TB wrzuca kolejne warianty swojej teorii.


                            • zawle Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 17:24
                              hello-kitty2 napisała: > A jak moze srednio 40 sto letnia uzytkowniczka forum czerpac z madrosci Marka?
                              > Przeciez Marek zna i przedstawia tylko jedna droge do szczescia dla kobiety, w
                              > mojej ocenie droge bajkowa, ktora sie nam - starym baba juz nie zdarzy. Moze on
                              > a i dobra jest dla mlodych dziewczat 20 stoletnich, ladnych i zgrabnych ale dla
                              > nas?

                              hehe...a te młode i piękne 20 latki to z całą pewnością marzą żeby za michę dawać ( szczęście) jakiemuś panu. A co z nimi będzie gdy będą mieć te 40? Gdy już przestaną być młode i piękne a ich jedynym dorobkiem będzie kilka tak uszczęśliwiania? Czy kobieta tylko do tego służy? Do przyjemności męskiej? Mnie taka opcja nigdy nie kręciła. Dlatego być może poległo moje małżeństwo. Bo ani z kasy ani z uszczęśliwiania nie miałam przyjemności. Lepszy marny grosz własnoręcznie zarobiony niż cudzy darowany.
                    • lybbla Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 23:53
                      mojemail3 napisała:

                      > sabat.77 napisał:
                      >
                      > "Całe to szukanie przyczyn jest według mnie bezcelowe. Lepiej przyjąć, że są lu
                      > dzie mniej lub bardziej dopasowani. Jak są niedopasowani, to zwykle będą nieszc
                      > zęśliwi (...)"
                      >
                      > Bzdura, wiesz o tym...Nie można się dobrac w zwiazku ( małżeństwo)
                      > wyłącznie na
                      > podstawie podobnej seksualności. Ale mozna się do siebie dopasować.

                      Sabat może wie o tym ale ja nie wiem. Nikt tu nie pisze o `WYŁĄCZNIE na
                      podstawie podobnej seksualności' tylko o `bez podobnej seksualności kiepsko rokuje'. Prawo Yorica cytuje z pamieci: jeśli na początku były fajerwerki nie gwarantuje to sukcesu związku ale jeśli na początku ich nie było to malo prawdopodobne, ze się pojawią. Jako pilny acz moze niezbyt pojetny uczeń Bitch mówię dopasowanie przede wszystkim.

                      > A poszukiwanie przyczyn jak najbardziej sensowne, to własnie robi TB za was, dl
                      > a was, prowokując, błądzac czasem, ale szukając dróg wyjścia.

                      Ależ my jesteśmy wdzięczni TB za rady.

                      A) dlatego, że dzięki jej radom szukamy kobiet które rozumieją męską seksualność, dzięki niej wiemy, że wyśmienite kochanki istnieją. Skaczemy więc z kwiatka na kwiatek.

                      Jak rada o znalezieniu wyśmienitego kochanka ma sie jednak do Twego przypadku nie mam pojęcia.

                      B) dlatego, że doceniamy jak ważne są mięśnie Kegla dla męskiego orgazmu, chociaż celem ich wzmocnienia jest możliwość osiągania orgazmu przez kobietę
                      niezależnie od kochanka.

                      MM wskaż mi rady TB, które pomogły Tobie?
                      • mojemail3 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 12.04.14, 00:03
                        lybbla napisał:

                        (...)"Skaczemy więc z kwiatka na kwiatek (...)"

                        Skaczcie, dalej słodkie trutnie ;-)

                        Ad. A
                        A) dlatego, że dzięki jej radom szukamy kobiet które rozumieją męską seksualnoś
                        > ć, dzięki niej wiemy, że wyśmienite kochanki istnieją. Skaczemy więc z kwiatka
                        > na kwiatek.

                        Ja powiem tyle, kochanką łatwo być, łatwiutko. Umiałam, umiałabym bez problemu ;-)
                        Gorzej mieć seks w małżeństwie z długim stażem,a to chyba w tym forum chodzi,co???
                        Męska seksualność jak łaska pańska, na pstrym koniu jeżdzi ;-)
                        Jak dla mnie, bardziej chimeryczna niż moja własna...

                        Ad.B
                        B) dlatego, że doceniamy jak ważne są mięśnie Kegla dla męskiego orgazmu, choci
                        > aż celem ich wzmocnienia jest możliwość osiągania orgazmu przez kobietę
                        > niezależnie od kochanka.
                        >
                        > MM wskaż mi rady TB, które pomogły Tobie?

                        O nie, to na forum publicznym nie ujdzie,nie przesadzajmy z duchowym ekshibicjonizmem;-)

                      • zawle Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 12.04.14, 00:04
                        lybbla napisał: > MM wskaż mi rady TB, które pomogły Tobie?


                        Że nie śpię to odpiszę:
                        Pozycja. Gdy kobieta czuje że jest w stanie "blisko" - układa się w tej właśnie pozycji. Gdy dochodziła przy zaciskaniu ud - zaciska uda. W każdej z tych pozycji stosunek jest możliwy, także gdy kobieta mocno zewrze uda.

                        Obśmiałam się:))) Ale ja jestem chyba zadowolona z własnej seksualności, aczkolwiek nie do końca jej świadoma. Te wszystkie rodzaje orgazmów, tantry, mięśnie...dotąd tego nie rozgryzłam. Ale ja lubię zwyczajnie pojeździć na rowerze, nie muszę zaraz studiować anatomii, technik relaksacyjnych i zasad aerodynamiczności;)
                        • hello-kitty2 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 12.04.14, 01:25
                          zawle napisała:

                          > lybbla napisał: > MM wskaż mi rady TB, które pomogły Tobie?
                          >
                          >
                          > Że nie śpię to odpiszę:
                          > Pozycja. Gdy kobieta czuje że jest w stanie "blisko" - układa się w tej właśnie
                          > pozycji. Gdy dochodziła przy zaciskaniu ud - zaciska uda. W każdej z tych pozy
                          > cji stosunek jest możliwy, także gdy kobieta mocno zewrze uda.
                          >
                          > Obśmiałam się:)))

                          Hehe a na maszynie na przywodzenie ud biore w 3 seriach po 25 powtorzen 95 kg - 105 kg - 115 kg. Jak zerwe uda to zaboli ;-) Ale jak ma pomoc to warto.
                  • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:38
                    sabat.77 napisał:

                    > TB popełnia zasadniczy błąd, sprowadzając swoje obserwacje do poziomu żelaznej
                    > reguły. Tymczasem zachowania między ludźmi mają płynny i wielowymiarowy obraz,
                    > u Bogini to jest strasznie czarno-białe. Karykaturalne wręcz.

                    Sabat, zgadzam się z tym co napisałeś. Mało tego ja nawet zgadzam się z częścią tezy TB.
                    Jestem przekonany że za część "wycofanych" kobiet odpowiada własnie brak odpowiedniego podejścia ze strony faceta (nie interesowanie się jej przyjemnością).
                    Różnica jest tylko taka, co ciągle tu podkreślam że to tylko jakiś wycinek możliwości. TB zaś traktuje to jako główną, a czasami jedyną występującą przyczynę BSwM i stąd potem takie kwiatki gdy nagle sama "wpada" we własne sidła. Nagle się okazuje, że nawet ona (mimo całej swej teorii) jest kiepską kochanką (wg swoich własnych teorii).

                    > Całe to szukanie przyczyn jest według mnie bezcelowe. Lepiej przyjąć, że są lud
                    > zie mniej lub bardziej dopasowani. Jak są niedopasowani, to zwykle będą nieszcz
                    > ęśliwi.

                    Tutaj zaś nie do końca się zgadzam. Wg mnie samo szukanie jest dobre, bo jak nie wiesz co powoduje dany problem to nigdy nie rozwiążesz tego problemu. Nie można się tylko ograniczać do jednej jedynej diagnozy. To tak jakby lekarz za każdym razem dawał diagnozę, że przyczyną choroby są brudne ręce. Owszem w jakiejś cześci (choroby zakaźne) może to się zgadzać, ale w pozostałych niekoniecznie.
                    • sabat.77 Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:50
                      kutuzow napisał:

                      > Tutaj zaś nie do końca się zgadzam. Wg mnie samo szukanie jest dobre, bo jak ni
                      > e wiesz co powoduje dany problem to nigdy nie rozwiążesz tego problemu. Nie moż
                      > na się tylko ograniczać do jednej jedynej diagnozy. To tak jakby lekarz za każd
                      > ym razem dawał diagnozę, że przyczyną choroby są brudne ręce. Owszem w jakiejś
                      > cześci (choroby zakaźne) może to się zgadzać, ale w pozostałych niekoniecznie.

                      W przypadku dywagacji TB, lekarz wychodzi przed gabinet i krzyczy na pacjentów: "WY PRZEKLĘTE BRUDASY!! GDYBYŚCIE MYLI RĘCE, TO BY WAS TU NIE BYŁO!" :))
                      • kutuzow Re: Ja to mam bóle głowy, ale innych to łeb napie 11.04.14, 09:52
                        sabat.77 napisał:
                        > W przypadku dywagacji TB, lekarz wychodzi przed gabinet i krzyczy na pacjentów:
                        > "WY PRZEKLĘTE BRUDASY!! GDYBYŚCIE MYLI RĘCE, TO BY WAS TU NIE BYŁO!" :))

                        Widzę Sabat, że dzisiaj zdecydowanie masz dobry dzień.
                        Obśmiałem się -super tekst.
            • hello-kitty2 Re: Dzięki i żegnam 10.04.14, 16:13
              marek.zak1 napisał:

              > Dzięki za tyle rozmów i dyskusji. Życzę wam jeszcze wiecej fajnych wymian zdań
              > i dojscia do wlaściwych wniosków. ale już beze mnie.
              > Pozdrawiam i bye
              > Marek

              Ej Marek, nie zegnaj sie, 'przezyles' Aandzie, to i nas tez dasz rade przelknac ;-)
              Choc zdystansowac sie tez sie przydaje.
            • sabat.77 Re: Dzięki i żegnam 11.04.14, 09:21
              marek.zak1 napisał:

              > Dzięki za tyle rozmów i dyskusji. Życzę wam jeszcze wiecej fajnych wymian zdań
              > i dojscia do wlaściwych wniosków. ale już beze mnie.
              > Pozdrawiam i bye
              > Marek

              Cytując klasyka - mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy :)
            • wont Re: Dzięki i żegnam 11.04.14, 23:15
              marek.zak1 napisał:

              > Miła Zawle, Kitty et Al.
              >
              > Dzięki za tyle rozmów i dyskusji. Życzę wam jeszcze wiecej fajnych wymian zdań
              > i dojscia do wlaściwych wniosków. ale już beze mnie.
              > Pozdrawiam i bye
              > Marek
              ---------
              Marku, weź mnie nie wkurzaj! To forum wiele bez ciebie straci. Zawsze prezentowałeś swoje stanowisko w sposób bardzo czytelny, wyważony, kulturalny i miałeś bardzo duży wpływ na tutejsze (coraz mniej) pozytywne wibracje. Nie zgadzałem się z Tobą w wielu sprawach, ale zawsze z przyjemnością cię czytałem. Bardzo spodobało mi się zresztą Twoje powiedzenie: nie ma seksu = nie ma związku. Rozumiem Twoje emocje, tym bardziej, że piszesz pod imieniem i nazwiskiem ale mam nadzieję, że przemyślisz to jeszcze raz i tutaj wrócisz. Kurde, przeczytałem to co napisałem i brzmi jak cholerna mowa pogrzebowa :)

              Jesteś, zdaje się, z wykształcenia chemikiem - myślę, że ten filmik oddaje moje dzisiejsze emocje (no, może ciutkę przesadzone) jak przeczytałem, że odchodzisz :)

              Na koniec mogę jeszcze użyć dość rozpaczliwego argumentu, że zawsze lepiej jest dochodzić niż odchodzić he he... Trzymaj się!

              www.youtube.com/watch?v=kXgk2nF4TX0&feature=youtu.be&t=6s
              • zawle Re: Dzięki i żegnam 11.04.14, 23:51
                Mi też marka będzie brakować. Jest wymierającym gatunkiem. I jak bym nie musiała ciągle potykać się o linki o sowie czy jego "tfurczość" to uważam że jest pozytywnym facetem- chyba najbardziej z tego forum. Tak więc marek wracaj, tylko bez swoich kramów sprzedaży obwoźnej.
                • bgz0702 Re: Dzięki i żegnam 12.04.14, 16:40
                  zawle napisała:

                  > Mi też marka będzie brakować. Jest wymierającym gatunkiem. I jak bym nie musiał
                  > a ciągle potykać się o linki o sowie czy jego "tfurczość" to uważam że jest poz
                  > ytywnym facetem- chyba najbardziej z tego forum. Tak więc marek wracaj, tylko b
                  > ez swoich kramów sprzedaży obwoźnej.

                  Marek, czytasz ty to? Ty fajny facet jesteś. Zasady są dzisiaj w cenie, najłatwiej żyć w marazmie i napieprzać innych a ty jakoś potrafisz trzymać się pionu, to fajna cecha
            • bgz0702 Re: Dzięki i żegnam 12.04.14, 16:02
              marek.zak1 napisał:

              > zawle napisała:
              >
              > > hello-kitty2 napisała: > Co do Marka to tez sie kiedys zastanawialam:
              > jak Ty te ksiazki piszesz?
              > >
              > > Bo może;)
              > >
              > > Marek sam się ustawił w dość trudnej pozycji. Nie dość że go znamy bardzi
              > ej odwielu innych pisarzy, nie dość że nachalnie promuje swoją pisaninę to jes
              > zcze sam się sprzedaje. I dosłownie i w slangu.
              >
              > Miła Zawle, Kitty et Al.
              >
              > Dzięki za tyle rozmów i dyskusji. Życzę wam jeszcze wiecej fajnych wymian zdań
              > i dojscia do wlaściwych wniosków. ale już beze mnie.
              > Pozdrawiam i bye
              > Marek
              >
              Marek! No co ty? tak na poważnie? Proszę, przestań. Lubię cię, fajnie jest cię poczytać, wracaj pomentorzyć trochę i się posprzeczać;) Kto tu bedzie facetem z "zasadami"?, mam kilka typów ale ty jesteś niepowtarzalny, wracaj, proszę, raz na czas tu jestem i bardzo cie lubię i twoje teorie żeby się z nimi pozgadzać czasem albo pozderzać trochę. To fajnie że jesteś, bywasz czasami taki zasadniczy ze aż się prosi żeby cie tak dziabnąć trochę;) ale to nigdy nic złosliwego, to taka przekora żeby cie rozkołysać trochę. Lubię cię. Nawet przez ciebie i zawle chodzę teraz do biedronki na zakupy czasami;))
        • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:01
          hello-kitty2 napisała:

          >
          > Ja akurat tutaj mojemail rozumiem (czuje to). Mnie np brzydzi czy moze lepsze s
          > lowo odstrecza marketing i ludzie pracujacy w marketingu, gladkie gadki manager
          > ow o niczym, sposob w jaki zarabiaja pieniadze wylacznie na gadaniu. Brzydza mn
          > ie slowotoki.
          >
          > Co do Marka to tez sie kiedys zastanawialam: jak Ty te ksiazki piszesz? Wlasnie
          > z takim biznesowym podejsciem, bez glebi, bez uczucia, bez emocji, bez widzeni
          > a odchylen, wszystko takie gladkie, proste, powierzchowne i bezproblemowe jak t
          > ransakcje: sprzedac - kupic.
          >
          > Skoro jestes biznesmenem i na tym polu odnosisz sukcesy, to po co przerabiac si
          > e na artyste? Zreszta zeby podziwiac sztuke i sie nia otaczac czy ja przezywac
          > nie trzeba byc artysta. Zeby byc artysta potrzeba podstawowego komponentu - tal
          > entu. Artysta bez talentu staje sie smieszny. Po co sie tak podkladac? Nie bard
          > zo rozumiem do czego Ci to potrzebne?

          Hello kitty, ja też nie przepadam za Mareczkiem, ale czy kiedyś ktoś ci mówił że jesteś nie tylko chamska tylko masz tyle subtelności co kombajn.
    • bigbadpig Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:10
      1) Nie uzasadniłeś dlaczego akurat takie odniesienie do firmy miało by być wiążące.
      2) Pojęcie "dobrej firmy" zdefiniowałeś sobie jak Ci pasowało pod tezę, ja tam nie lubię żadnej firmy.
      3) Kobieta może wracać/odejść ze znacznie większej ilości powodów niż jakości kochanka, czego dowodów tu na forum było mnóstwo ("byłam ze świetnym kochankiem, ale...") wg. twojej teorii nie ma ale, powinna przecież do niego wracać.

      Z tego wszystkiego wynika tylko tyle, że dobry kochanek to ktoś kto oferuje dobry seks, ale to wiadomo było bez tej dziwacznej paraleli.
      • marek.zak1 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:25
        bigbadpig napisał:

        > 1) Nie uzasadniłeś dlaczego akurat takie odniesienie do firmy miało by być wiąż
        > ące.

        Firma oferuje produkty - facet wartości.
        >
        2) Pojęcie "dobrej firmy" zdefiniowałeś sobie jak Ci pasowało pod tezę, ja tam
        > nie lubię żadnej firmy.

        Bedąc w sklepie masz produkty różnych firm i wybierasz produkt okreslonej firmy, z która masz lepsze skojarzenia niz z inną..

        > 3) Kobieta może wracać/odejść ze znacznie większej ilości powodów niż jakości k
        > ochanka, czego dowodów tu na forum było mnóstwo ("byłam ze świetnym kochankiem,
        > ale...") wg. twojej teorii nie ma ale, powinna przecież do niego wracać.
        >
        > Z tego wszystkiego wynika tylko tyle, że dobry kochanek to ktoś kto oferuje dob
        > ry seks, ale to wiadomo było bez tej dziwacznej paraleli.

        Nie. Dobry seks jest określeniem niemierzalnym, a faktem jest że kobieta chce go uprawiać i wraca do pana X a nie do Y, chociaz sex z oboma był fajny. Najwazniejszym wymiernym czynnikiem jest chęć kobiety bycia z panem X.

        Pisanie inwektyw odbieram jako brak argumentów. Szkoda czas.
    • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:20
      Dobry kochanek dla danej kobiety to ktoś, kto potrafi tej kobiecie dostarczyć spektakularnej przyjemności seksualnej. Jak tego dokonuje, to już nieistotne.
    • bigbadpig Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:23
      Ogólnie Marku - to się podłożyłeś kiedyś jedną wypowiedzią i teraz zbierasz burzę. Na forum działa efekt zwrotny dodatni - im więcej osób się po Tobie wozi, tym więcej osób się po Tobie wozi. Twoja relacja z Twoją żoną to wasza sprawa, ale trochę pochopnie próbowałeś na jej bazie tworzyć porady dla ogółu więc dostajesz teraz karniaka :P
      • marek.zak1 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:30
        bigbadpig napisał:

        > Ogólnie Marku - to się podłożyłeś kiedyś jedną wypowiedzią i teraz zbierasz bur
        > zę. Na forum działa efekt zwrotny dodatni - im więcej osób się po Tobie wozi, t
        > ym więcej osób się po Tobie wozi. Twoja relacja z Twoją żoną to wasza sprawa, a
        > le trochę pochopnie próbowałeś na jej bazie tworzyć porady dla ogółu więc dosta
        > jesz teraz karniaka :P

        Stawiam świadomie kontrowersyjne tezy i chętnie odpowiadam na argumenty, natomiast pisanie inwektyw i obrażanie mnie dyskwalifikuje piszącego/piszącą.
      • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 11:30
        bigbadpig napisał:

        > Ogólnie Marku - to się podłożyłeś kiedyś jedną wypowiedzią i teraz zbierasz bur
        > zę. Na forum działa efekt zwrotny dodatni - im więcej osób się po Tobie wozi, t
        > ym więcej osób się po Tobie wozi. Twoja relacja z Twoją żoną to wasza sprawa, a
        > le trochę pochopnie próbowałeś na jej bazie tworzyć porady dla ogółu więc dosta
        > jesz teraz karniaka :P

        "im więcej osób się po Tobie wozi, tym więcej osób się po Tobie wozi."

        Zainteresowala mnie ta analiza ale za cholere nie rozumiem ''im wiecej, tym wiecej''? Wychodzi mi maslo maslane. Wytlumaczysz Big to dokladnie sprzezenie dodatnie zwrotne? Bo jesli chodzi o podsumowanie Marka to wiem o co Ci chodzi. Nie rozumiem tylko tego mechanizmu w cudzyslowie.
        • bigbadpig Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 13:13
          Sprzężenie zwrotne -> zjawisko generuje pewien sygnał który z kolei reguluje zjawisko. Dodatni - wzmacnia samo siebie, ujemne samoogranicza.

          Ujemne sprzężenie: wysokość akcyzy na alko - państwo chciałoby jak najwięcej kasy, więc daje akcyzę, ale jak przesadzi to ludzie zmniejszą konsumpcję lub przejdą na bimbrownictwo i kasy nie przybędzie, czyli od pewnego poziomu zwiększając akcyzę, zmniejszy się zysk, aby go ratować - trzeba zmniejszyć z powrotem akcyzę - zjawisko się samoreguluje.

          Dodatnie sprzężenie - np taka kłótnia:
          A: to głupie co mówisz!
          B: czyli jestem głupia? sam jesteś głupi!
          A: (ja głupi?) a ty jesteś idiotką
          B daje w pysk A

          Do pewnego momentu widać sprzężenie zwrotne dodatnie :P

          Ja jestem zdania, że tutaj marek podpadł swoją wypowiedzią w jednym temacie, i teraz cokolwiek nie powie to znajdzie się ktoś, kto tak postara się to zinterpretować, żeby podpadł jeszcze bardziej itd. itd. czyli "im bardziej tym bardziej" Moim zdaniem potrzebny był chłopiec do bicia i marek wydaje się przejmować insygnia od sabata :P

          PS. Dobrze Cię znów widzieć na forum :P
          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 13:57
            bigbadpig napisał:

            > Sprzężenie zwrotne -> zjawisko generuje pewien sygnał który z kolei reguluj
            > e zjawisko. Dodatni - wzmacnia samo siebie, ujemne samoogranicza.
            (...)
            > Ja jestem zdania, że tutaj marek podpadł swoją wypowiedzią w jednym temacie, i
            > teraz cokolwiek nie powie to znajdzie się ktoś, kto tak postara się to zinterpr
            > etować, żeby podpadł jeszcze bardziej itd. itd. czyli "im bardziej tym bardziej
            > " Moim zdaniem potrzebny był chłopiec do bicia i marek wydaje się przejmować in
            > sygnia od sabata :P

            Dobrze Cie miec pod reka. Zrozumialam i zapamietam do konca zycia ''im wiecej, tym wiecej'', bo zapamietuje kojarzac. Podpadl wypowiedzia orgazmowa jak rozumiem ;)

            > PS. Dobrze Cię znów widzieć na forum :P

            :-)
          • zyg_zyg_zyg Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 14:44
            > " Moim zdaniem potrzebny był chłopiec do bicia i marek wydaje się przejmować in
            > sygnia od sabata :P

            Marek zdawał się wdzięcznym chłopcem do bicia, bo przyjmował wszystko na swój temat ze stoickim spokojem, luzem i najczęściej z poczuciem humoru. Nic nie było w stanie go wytrącić z równowagi. Ale jak widać do czasu - markowa czara goryczy okazała się mieć skończoną pojemność
          • sea.sea Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 19:15
            Mnie się wydaje, że to była więcej niż jedna wypowiedź, a co do tego, że co teraz powie, to mu krzywo zinterpretują - przecież mówi stale to samo, nawet nieszczęsną Tatianę zacytował już 7 razy... :)
          • midnight_lightning Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 00:34
            "Sprzężenie zwrotne -> zjawisko generuje pewien sygnał który z kolei reguluje zjawisko. Dodatni - wzmacnia samo siebie, ujemne samoogranicza."


            Gwoli uzupełnienia:

            Dodatnie sprzężenie zwrotne teoretycznie prowadzi do nieograniczonego wzrostu sygnału sterującego, w praktyce często jest siłą niszczącą system, który ten sygnał wygenerował.

            Przykłady z życia społecznego:
            - dążność kobiet do garstki mężczyzn o największej popularności, im więcej zaliczeń mają na koncie, tym więcej chętnych. Tym samym coraz mniej przeciętnych mężczyzn chętnych na stały związek.

            - garstka bogatych się bogaci (kosztem większości), a większość biednieje. Biedni albo umrą z głodu, albo wybudują gilotyny.


            Ujemne sprzężenie zwrotne jest narzędziem harmonijnej i stabilnej regulacji zjawisk. Jest stosowane w urządzeniach wszędzie dookoła, choćby w ogrzewaniu mieszkań. Inaczej byłoby albo bardzo gorąco, albo bardzo zimno.

            Przykłady z życia społecznego: preferowanie przez mężczyzn kobiet o umiarkowanej przeszłości erotycznej.
          • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 00:39
            bigbadpig napisał:

            > " Moim zdaniem potrzebny był chłopiec do bicia i marek wydaje się przejmować in
            > sygnia od sabata :P

            Za długo nie poprzejmował ;) Ale on wróci... lada moment. Tylko pójdzie na spacer z Sową.
    • twojabogini i tak cię zapytam 10.04.14, 12:48
      Marek zgrabnie unikasz odpowiedzi na moje proste pytania:

      1. Czy nie dostrzegasz różnicy między motywacją do seksu (na 14 miejscu jako motywacja kobiety do aktywności) a ocenie na ile orgazm jest istotną składową satysfakcji seksualnej.

      Pytam, bo twierdzisz, że z badania wynika, że u kobiet orgazm jest na 14 miejscu, podczas gdy z badania wynika, że jest na 14 miejscu na liście powodów podejmowania seksu. Czy nie dostrzegasz, że to co innego?

      2. Twoje "naukowe: podejście - zgeneralizowałeś jedno badanie tak, że żeby bolą. Z jednego ankietowego badania wyciągnąłeś wniosek, że "nauka ustaliła". Nie sądzisz, że przegiąłeś?

      3. Poza dyskusją - moja ciekawość i jak nie chcesz nie pisz - jakiej to branży jesteś naukowcem - bo, że nie socjologii ani niczego w obrębie statystyki to już wiem.

      • that.bitch.is.sick Re: i tak cię zapytam 12.04.14, 12:20
        twojabogini napisała:

        > Marek zgrabnie unikasz odpowiedzi na moje proste pytania:
        >
        > 1. Czy nie dostrzegasz różnicy między motywacją do seksu (na 14 miejscu jako mo
        > tywacja kobiety do aktywności) a ocenie na ile orgazm jest istotną składową sat
        > ysfakcji seksualnej.
        >
        > Pytam, bo twierdzisz, że z badania wynika, że u kobiet orgazm jest na 14 miejsc
        > u, podczas gdy z badania wynika, że jest na 14 miejscu na liście powodów podejm
        > owania seksu. Czy nie dostrzegasz, że to co innego?


        A czy nie dostrzegacie oboje, że to 14 miejsce wynika z pewnego złożenia broni przez kobiety które w obliczu trudności w doświadczaniu z facetem orgazmu, musiały po prostu podać to co je mocniej motywuje do seksu gdyż wieksze jest prawdopodobieństwo że ten czynnik wystąpi?

        Coś jak w tym dowcipie, pewien polityk pytany co woli Boże Narodzenie czy Seks? Odpowiada żę Boże Narodzenie, a pytany dlaczego - odpowiada: Bo Boże Narodzenie jest częściej:)
    • twojabogini Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 12:54
      A co do meritum - dobry kochanek w moim wydaniu to taki z którym lubię mieć seks. Jest mi z nim przyjemnie, potrafi mnie podniecić do szaleństwa. Lubi się bawić i eksperymentować. Nie ma z nim rutyny. Ma przyzwoite ciało i potrafi oddychać podczas seksu.
      Facet który dyszy i ryczy (jak te niemieckie capy ze starszych pornoli) - odpada jako kochanek jeszcze przed końcem stosunku.
    • triismegistos Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 15:32
      Jak to nie mamy żadnej wiedzy? Przecież wielokrotnie, bez żadnego poczucia obciachu, pisałeś, ze jesteś kiepski w łóżku, czemu cię dziwi, że przyswoiliśmy wiedzę?
      • bigbadpig Re: Dobry kochanek - kto to taki? 10.04.14, 15:47
        Pisał tylko o tym jaki układ u niego panuje, co więcej - pisał, że wg. jego wiedzy - ten układ odpowiada obojgu. To tylko część forumowiczek postanowiła oceniać ten system, bo IM SAMYM by nie odpowiadał i przypiąć Markowi etykietkę. On może swoją żonę posuwać kijkiem - jeśli jej to będzie odpowiadało to znaczy, że jest w tym układzie dobrym kochankiem. Jeśli masz potrzebę odnosić go do wzorca to musiałabyś najpierw udowodnić, że ten wzorzec istnieje. Sam się nie zgadzam z Markowym podejściem w tym sensie, że mam swoje własne, odmienne - natomiast to jakim jest kochankiem to możesz stwierdzić po tym, na ile jego partnerka jest zadowolona z niego jako kochanka. Czy Marek ujawnił tu jakieś szczegóły które dają ci wystarczający obraz jej odczuć, żeby jednoznacznymi ocenami szafować? Marek - słusznie - pisze raczej o swoich odczuciach niż o odczuciach żony, więc co najwyżej możesz ocenić, że byłby złym kochankiem dla Ciebie. Tyle wiesz. Reszta to próba podpięcia się do forumowej kolejki zanim odjedzie i przegapisz szansę na rzucenie jajkiem z widowni.
    • potwor_z_piccadilly Re: MAREK !!!!!!!!!!!! 10.04.14, 17:55
      Wróciłeś już z lasu?
      Sowa zadowolona?
      No to już się nie bocz.
      Dziewczyny tak z dobrego serca, a bywa, że i z desperacji, nas, facetów i nam facetom, kombinują do pionu postawić. Przy tym dziwaczki to są, co to najpierw z gówna uwerturę potrafią zrobić, by po tym, sumieniem ruszone, kombinować jak tu kota ogonem odwrócić, co z jakąś dozą trudu im to przychodzi. Ty jednak nie dziw się, w kwestii obracania kota ogonem, to kuda im do Twojej Sowy.
      Żeby Ci miło było, to piosenkę dla Ciebie mam.
      Jedna z moich faworytek, zaśpiewa Ci to, co - bez znaczenia jakimi pobudkami kierowana, myśli o tobie Twoja szanowna koleżanka małżonka.

      Nie spędzę swojego życia
      Czekając na przylot anioła
      Szukając końca tęczy
      Teraz kiedy cię odnalazłam
      Odwołam poszukiwania

      I nie spędzę swojego życia
      Przypatrując się gwiazdom na niebie
      Zastanawiając się, czy miłość mnie ominie
      Teraz kiedy cię odnalazłam
      Odwołam poszukiwania

      Na zewnątrz
      Nigdy bym nie zaznała
      Tego świata, który widzę dzisiaj
      I mam przeczucie
      Że to nie odejdzie

      I nie skończę swoich dni
      Pragnąc by miłość przyszła
      Bo ty jesteś w moim życiu
      Do którego należysz
      Teraz kiedy cię odnalazłam
      Odwołam poszukiwania

      Teraz kiedy cię odnalazłam
      Odwołam poszukiwania

      www.youtube.com/watch?v=bq-hh-zr48U


    • yoric Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 03:24
      Dziewczyny, serio?

      O zachowaniach i ludzi, i innych stworzeń już od dawna mówi się w kategoriach opłacalności - że taki model się doskonale sprawdza i w wyjaśnianiu, i przewidywaniu tychże zachowań. Marek obserwuje zwierzę człowiek i opisuje tu może uproszczoną, ale ciekawą interpretację tych obserwacji.
      Interpretacja może być trafna albo nie, ale powiedzieć "okropne", albo "brak głębi" to jakby oceniać odręcznie pisany artykuł po tym, czy literki równo stoją.
      • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 08:08
        yoric napisał:

        > Dziewczyny, serio?
        >
        > O zachowaniach i ludzi, i innych stworzeń już od dawna mówi się w kategoriach o
        > płacalności - że taki model się doskonale sprawdza i w wyjaśnianiu, i przewidyw
        > aniu tychże zachowań.

        Yoric, ja chciałabym zobaczyć za 15 lat jak się Tobie taki model sprawdzi...
        Ja przewidują wielką katastrofę, daj Ci Boże jeszcze "piękną katastrofę" jak u Greka Zorby, to może jeszcze można refleksję wysnuć a nie zgorzknienie...

        Masz tu ćwiczenia z Fromma, jak już tak chcesz argumentów...

        (...)"Z tym czynnikiem ściśle wiąże się inny charakterystyczny rys współczesnej kultury. Cała nasza kultura
        opiera się na żądzy kupna, na idei wymiany korzystnej dla obu stron. Szczęście współczesnego człowieka to ów
        dreszczyk, jakiego doznaje oglądając wystawy sklepowe i nabywając to wszystko, na co może sobie pozwolić
        kupując za gotówkę lub na raty. On (lub ona) w podobny sposób patrzą na ludzi. Dla mężczyzny pociągająca
        kobieta, dla kobiety pociągający mężczyzna - są zdobyczą, której nawzajem szukają. „Pociągający" oznacza
        zazwyczaj zestaw właściwości poszukiwanych na ludzkim rynku. To, co czyni danego człowieka pociągającym,
        zależy od mody obowiązującej w danym okresie, i to zarówno pod względem psychicznym, jak fizycznym(...)"
        • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:06
          Te prawidlowosci dotycza nas niezaleznie od tego, czy je kontestujemy, czy sie z na nie godzimy. Myslenie, ze nas - naszego zwiazku - to nie dotyczy, niestety jest iluzja. Czesto iluzja, ktora konczy sie brakiem seksu w zwiazku. Jesli cos jest pociagajace, to do tego dazymy. W tym znaczeniu jestem calym sercem z Markiem. No niestety, ma racje.
          • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:17
            sabat.77 napisał:

            > Te prawidlowosci dotycza nas niezaleznie od tego, czy je kontestujemy, czy sie
            > z na nie godzimy. Myslenie, ze nas - naszego zwiazku - to nie dotyczy, niestety
            > jest iluzja. Czesto iluzja, ktora konczy sie brakiem seksu w zwiazku. Jesli co
            > s jest pociagajace, to do tego dazymy. W tym znaczeniu jestem calym sercem z Ma
            > rkiem. No niestety, ma racje.

            Mam inne zdanie na temat istoty iluzji.

            Sabat, pociągające jest uleganie własnym słabościom, pociągająca jest nadmierna konsumpcja, żarcie fast-foodów, dla tych co piją, pociągające jest chlanie na umór, dla tych co biorą, pociągające są narkotyki.
            Dla związków charakterystyczne są kryzysy, można ręce załamać i nic nie robić, jasne, taka karma, takie prawidłowości ludzkiej relacji, towar się "znudził".
            Może to jest iluzja, to znudzenie?

            Ty nie przyznawaj racji, Ty sam kombinuj chłopie...
            • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:21
              Ale ja kombinuje i czesto wiem co jest nie tak. To nie znaczy, ze dostrzegam potencjal zmian. Niestety, bywa ze go nie ma. Ale ludzie wola sie oszukiwac.
          • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:18
            To troche jak z malarzem, ktory nie potrafi sprzedac obrazow i tlumaczy sobie, ze widownia jest prymitywna. Bardziej prawdopodobne jest niestety to, ze jego bohomazy sa zwyczajnie kiepskie.
            Tak samo z seksem. Jak ktos dostaje kopa w dupe od partnera w postaci wykopsania z lozka i unikania seksu jak ognia, to moze niekoniecznie partner jest idiota, ale cos z nami nie teges. W szczegolnosci, gdy potencjalni kochankowie i kochanki tez sie drzwiami i oknami jakos nie cisna. To juz sytuacja wymagajaca powazniejszego przemyslenia. I filozofia niewiele tutaj pomoze.
            • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:20
              sabat.77 napisał:

              > Tak samo z seksem. Jak ktos dostaje kopa w dupe od partnera w postaci wykopsani
              > a z lozka i unikania seksu jak ognia, to moze niekoniecznie partner jest idiota
              > , ale cos z nami nie teges. W szczegolnosci, gdy potencjalni kochankowie i koch
              > anki tez sie drzwiami i oknami jakos nie cisna. To juz sytuacja wymagajaca powa
              > zniejszego przemyslenia. I filozofia niewiele tutaj pomoze.

              Albo z nami nie teges, albo z partnerem nie teges, albo w związku poważne problemy.
              A użalanie się nad sobą musi mieć granice, szkoda czasu na to.
              • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:23
                Obiektywna ocena sytuacji nie jest uzalaniem sie! Czy stwierdzenie, ze w 1939 roku nie mielismy szans wygrac w wojnie obronnej jest uzalaniem sie? Nie, to stwierdzenie faktu. W zyciu bywa podobnie.
                • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:30
                  sabat.77 napisał:

                  > Obiektywna ocena sytuacji nie jest uzalaniem sie! Czy stwierdzenie, ze w 1939 r
                  > oku nie mielismy szans wygrac w wojnie obronnej jest uzalaniem sie? Nie, to stw
                  > ierdzenie faktu. W zyciu bywa podobnie.

                  Churchill też mógł poddać kraj agresorom bez walki, zakładając że nie ma szans...
                  • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:47
                    mojemail3 napisała:
                    >
                    > Churchill też mógł poddać kraj agresorom bez walki, zakładając że nie ma szans
                    > ...
                    --------------
                    Bardzo mało udana analogia. Hitler, po pokonaniu Francji liczył przecież, że z Anglią zawrze z pokój. W. Brytania władałaby morzami i koloniami, Niemcy - kontynentem. Churchill stał zatem przed innym dylematem - pokój czy kontynuowanie walk. Poza tym, sytuacja UK w porównaniu z Polską była zupełnie inna - jak spojrzysz na mapę to Wielką Brytanię od kontynentu rozdziela Kanał La Manche, a flotę UK miała w tym czasie najpotężniejszą. Z tego prostego względu Niemcy nie mogli kontynuować blitzkriegu.
                    • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 09:53
                      wont napisał:

                      (...)"Bardzo mało udana analogia(...)"

                      No i co z tego.
                      Chodzi o kwestię osobistego odniesienia Sabata, niech się poczuje jak Churchill ( on też miał poważne problemy małżeńskie;-) a nie jak Rydz Śmigły, skoro to wszystko i tak iluzja...
                      • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:51
                        mojemail3 napisała:

                        > wont napisał:
                        >
                        > (...)"Bardzo mało udana analogia(...)"
                        >
                        > No i co z tego.
                        ------------
                        Czytają nas też dzieci. W kontekście zmniejszenia liczby lekcji historii w szkole, uważam, że ciąży na nas, dorosłych, moralna odpowiedzialność w zakresie jakości wiedzy historycznej, którą przekazujemy naszym młodszym współobywatelom. Innymi słowy - jak nie mamy o czymś pojęcia, to nie zabierajmy głosu.
                        • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:55
                          wont napisał:

                          > Czytają nas też dzieci.

                          Bój się Boga, Wont :D
                          To Ci się udało :)))
                          • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:01
                            sabat.77 napisał:

                            > wont napisał:
                            >
                            > > Czytają nas też dzieci.
                            >
                            > Bój się Boga, Wont :D
                            > To Ci się udało :)))
                            ------------
                            A co, myślisz, że nie? Oczywiście, że czytają, przynajmniej te z zainstalowaną na komputerze kontrolą rodzicielską. Nie może pryszczata gówniarzeria odwiedzać stronek porno, to wchodzi tutaj. I bardzo dobrze, bo masturbując się ćwiczą wyobraźnię he he :)
                        • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:05
                          wont napisał:

                          > Czytają nas też dzieci. W kontekście zmniejszenia liczby lekcji historii w szko
                          > le, uważam, że ciąży na nas, dorosłych, moralna odpowiedzialność w zakresie jak
                          > ości wiedzy historycznej, którą przekazujemy naszym młodszym współobywatelom. I
                          > nnymi słowy - jak nie mamy o czymś pojęcia, to nie zabierajmy głosu.

                          Odezwał się, specjalista od moralnej odpowiedzialności za młodzież.
                          Wont, edukator od seksu małżeńskiego, jak nie ma o tym pojęcia, to niech nie zabiera głosu.
                          • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:11
                            mojemail3 napisała:
                            >
                            > Odezwał się, specjalista od moralnej odpowiedzialności za młodzież.
                            > Wont, edukator od seksu małżeńskiego, jak nie ma o tym pojęcia, to niech nie z
                            > abiera głosu.
                            --------------
                            Istotnie, małżeński seks jest mi obcy, tak jak tobie wiedza historyczna :)
                            • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:18
                              wont napisał:

                              > Istotnie, małżeński seks jest mi obcy, tak jak tobie wiedza historyczna :)

                              Dam zatem dobrą radę, przenieś się na forum specjalistyczne, historyczne, tematyka drugiej wojny światowej, porozmawiasz sobie na odpowiednim poziomie.
                              • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:34
                                mojemail3 napisała:
                                > Dam zatem dobrą radę, przenieś się na forum specjalistyczne, historyczne, temat
                                > yka drugiej wojny światowej, porozmawiasz sobie na odpowiednim poziomie.
                                ----------
                                Pokój między chrześcijany! Tylko nie pisz już nic więcej na temat historii.
                                • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:49
                                  wont napisał:

                                  > Pokój między chrześcijany! Tylko nie pisz już nic więcej na temat historii.

                                  Znawca historii, a nawet zacytować nie umie prawidłowo...
                                  "Pax pax między chrześcijany"...jak mawiał mistrz zakonu Konrad von Jungingen ( w książce rzecz jasna, "Krzyżacy")

                                  Tylko nie pisz już więcej na temat (braku) seksu w małżeństwie.
                                  Żegnam ozięble.
                                  • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:58
                                    mojemail3 napisała:
                                    >
                                    > Znawca historii, a nawet zacytować nie umie prawidłowo...
                                    > "Pax pax między chrześcijany"...jak mawiał mistrz zakonu Konrad von Jungingen
                                    > ( w książce rzecz jasna, "Krzyżacy")
                                    -------------
                                    Kurde, myślałem, że to powiedział Sobieski pod Wiedniem. Dzięki! :)

                                    > Tylko nie pisz już więcej na temat (braku) seksu w małżeństwie.
                                    > Żegnam ozięble.
                                    --------------
                                    Buziaki, tylko wróć tu jeszcze.
                            • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:56
                              wont napisał:


                              > Istotnie, małżeński seks jest mi obcy, tak jak tobie wiedza historyczna :)

                              Sądzę że erotomanowi gawędziarzowi, praktyka jest obca w dużej mierze, choć zakładam żę nie jesteś już prawiczkiem?:) Jakieś pięniążki udało się uciułać na przydrożną przylaszczkę po sprzedaży ojcowego fiata 125 p z zardzewiałymi nadkolami? A możę kozy?
                              • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:04
                                that.bitch.is.sick napisała:

                                > wont napisał:
                                >
                                >
                                > > Istotnie, małżeński seks jest mi obcy, tak jak tobie wiedza historyczna :
                                > )
                                >
                                > Sądzę że erotomanowi gawędziarzowi, praktyka jest obca w dużej mierze, choć zak
                                > ładam żę nie jesteś już prawiczkiem?:) Jakieś pięniążki udało się uciułać na pr
                                > zydrożną przylaszczkę po sprzedaży ojcowego fiata 125 p z zardzewiałymi nadkola
                                > mi? A możę kozy?
                                ---------------
                                Słuchaj, nie chcę być znów niemiły i bardzo cię proszę - nie pisz już nic do mnie więcej. Jesteś wyjątkowo złą, toksyczną osobą i nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.
                    • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:10
                      wont napisał:

                      > Bardzo mało udana analogia.

                      Delikatnie mówiąc. Churchill miał o niebo lepszą sytuację niż nasz Rydzu ;)
        • yoric Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:16
          > Masz tu ćwiczenia z Fromma, jak już tak chcesz argumentów...

          :)

          to nie żaden argument. Wkleiłaś obserwacje jakiegoś faceta, w tym miejscu akurat dosyć trafne (w przeciwieństwie do wielu jego wniosków) i całkowicie zbieżne z obserwacjami Marka.
          To są rzeczy opisowe, a nie normatywne. Oni piszą jak jest, a nie jak masz się zachowywać.
          Jak ktoś opisuje zjawisko grawitacji, to nie twierdzi tym samym, że jedynie słuszne zachowanie to chodzenie w przygarbieniu do ziemi. Ale mówienie "mnie grawitacja nie dotyczy", albo "nie podoba mi się grawitacja, bo brak jej głębi" to też nie ten kierunek.
          • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:23
            yoric napisał:

            > to nie żaden argument. Wkleiłaś obserwacje jakiegoś faceta, w tym miejscu akura
            > t dosyć trafne (w przeciwieństwie do wielu jego wniosków) i całkowicie zbieżne
            > z obserwacjami Marka.
            > To są rzeczy opisowe, a nie normatywne. Oni piszą jak jest, a nie jak masz się
            > zachowywać.
            > Jak ktoś opisuje zjawisko grawitacji, to nie twierdzi tym samym, że jedynie słu
            > szne zachowanie to chodzenie w przygarbieniu do ziemi. Ale mówienie "mnie grawi
            > tacja nie dotyczy", albo "nie podoba mi się grawitacja, bo brak jej głębi" to t
            > eż nie ten kierunek.

            Wiesz co, w sumie masz rację, szkoda mojego czasu i energii na takie rozmowy.
            Mnie zależy na moim małżeństwie i na mojej rodzinie, co mnie to obchodzi, że ktoś ma inną drogę do socjalizmu. Żyj jak chcesz, rób co chcesz tylko patrz końca, jak to mówią mądrzy starzy ludzie...

            Ps. Obserwacje rzeczywistości zbieżne, ale wnioski zupełnie odmienne.
      • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 08:32
        yoric napisał:

        (...)"Marek obserwuje zwierzę człowiek i opisuje tu może uproszczoną, ale ciekawą interpretację tych obserwacji (...)"

        Uproszczoną ? Chyba sprymitywizowaną...

        yoric napisał:

        (...)"Interpretacja może być trafna albo nie, ale powiedzieć "okropne", albo "brak głębi" to jakby oceniać odręcznie pisany artykuł po tym, czy literki równo stoją (...)"

        A dlaczego zabraniasz osobistych komentarzy? Nie napisałam,że "Marek jest gupi" tylko,że w słowach głębi brak, choć w sumie, blisko dna;-)
        I że nie to cenię w dojrzałych mężczyznach ( ja mam problem, bo mam ojca, który wysoki poziom intelektualny i duchowy prezentuje, stąd te porównania...)

        Jak już tak chcesz, to sobie jeszcze poczytaj Fromma jako kontr-argument ( czysta filozofia, chyba,że to nie nauka, we współczesnym rozumieniu;-)

        Erich Fromm:
        (...)"W każdym razie uczucia miłosne kieruje się zazwyczaj jedynie ku takiemu
        ludzkiemu towarowi, który można zdobyć biorąc pod uwagę własne możliwości wymienne. Szukam korzystnego kupna; obiekt powinien być pożądany z punktu widzenia jego walorów społecznych, a równocześnie powinien chcieć mnie, ceniąc należycie moje widoczne i ukryte aktywa oraz możliwości. Tak więc dwie osoby zakochują się w sobie, kiedy czują, że znalazły najlepszy osiągalny na rynku obiekt, uwzględniając przy tym obustronne
        wartości wymienne. Często, podobnie jak przy nabywaniu nieruchomości, odgrywają dużą rolę przy tych transakcjach ukryte możliwości, które mogą się w przyszłości zrealizować.
        Nie należy się specjalnie dziwić, że w kulturze, w której przeważa orientacja handlowa i w której sukces materialny jest najwyższą wartością, stosunki w dziedzinie ludzkiej miłości podlegają temu samemu schematowi wymiany, jaki rządzi rynkiem towarowym czy rynkiem pracy(...)"

        To jest wstęp do rozważań, to jest wciąż aktualny opis naszych czasów,taki wybór to jest droga donikąd.
        Najgorsze,że bagno tego świata może pochłonąć każdego, bez względu na wiek, doświadczenia, jak nie jest się wystarczajaco czujnym i uważnym człowiekiem.
        Wiem po sobie i swoim związku.
        • yoric Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:21
          Ale to się nie wyklucza. Marek proponuje pewien model wyjaśniający rzeczywistość, niekoniecznie wytyczne na życie. Ja jestem zdania, że lepiej oceniać to, czy jest trafny, a nie to, czy jest ładny.

          A skoro już mamy cytować sobie literaturę, to ja też wkleję coś losowego :)

          I wandered lonely as a cloud
          That floats on high o'er vales and hills,
          When all at once I saw a crowd,
          A host, of golden daffodils;
          Beside the lake, beneath the trees,
          Fluttering and dancing in the breeze.
          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 14:15
            yoric napisał:

            > Ale to się nie wyklucza. Marek proponuje pewien model wyjaśniający rzeczywistoś
            > ć, niekoniecznie wytyczne na życie. Ja jestem zdania, że lepiej oceniać to, czy
            > jest trafny, a nie to, czy jest ładny.

            Ale przeciez moze sobie budowac model i wyjasniac z Wami panami kim jest dobry kochanek. Nie widze przeszkod. Zasadniczej sprawy Yoric nie rozumiesz, a mianowicie Marek nie stworzyl modelu, zeby jakis Yoric ocenil jego trafnosc, tylko stworzyl go, zeby panie okrzyknely, ze jest ladny ;)
      • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:36
        yoric napisał:

        > Dziewczyny, serio?
        >
        > O zachowaniach i ludzi, i innych stworzeń już od dawna mówi się w kategoriach o
        > płacalności - że taki model się doskonale sprawdza i w wyjaśnianiu, i przewidyw
        > aniu tychże zachowań. Marek obserwuje zwierzę człowiek i opisuje tu może uprosz
        > czoną, ale ciekawą interpretację tych obserwacji.
        > Interpretacja może być trafna albo nie, ale powiedzieć "okropne", albo "brak gł
        > ębi" to jakby oceniać odręcznie pisany artykuł po tym, czy literki równo stoją.

        Noz kurwa nie mozna od artysty, od pisarza oczekwiac glebi, jakis przemyslen, wahan i odchylen? Nie kurwa wali tym jednym starodawnym modelem w leb i grzmi ciagle tym samym: znajdz sobie chlopa, daj mu dupy a on zaplaci tobie i twoim bachorom za zarcie na najblizsze 50 lat. Kurwa niech mi to w tabelce rozpisze liczbowo!

        I pytanie: W CZYM TU SIE ZAKOCHAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????????????
        Ze tak pieknie pieniazki zarobil? Czy Wam sie wszystkim panowie pojebalo? Co w Was jest w czym sie moze kobieta zakochac. I jeszcze tamten sie za pisarza uwaza, bo napisal. Plakac sie chce. PLYCIZNA i rozczarowanie. Moze sie za duzo wsrod rzeczywistych artystow obracam. Nie wiem.
        • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:53
          hello-kitty2 napisała:

          > I pytanie: W CZYM TU SIE ZAKOCHAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????????????????????
          > ???????
          > Ze tak pieknie pieniazki zarobil? Czy Wam sie wszystkim panowie pojebalo? Co w
          > Was jest w czym sie moze kobieta zakochac.

          Kiedyś spotkałem się z porównaniem człowieka do samotnej góry lodowej, której tylko niewielka część pozostaje nad wodą, dostrzegalna dla postronnych. Wierzę w to porównanie. W człowieku jest mnóstwo przemyśleń, lęków, doznań, myśli - którymi zwyczajnie boi albo nie chce się podzielić z otoczeniem. Poznawszy człowieka głębiej, trudno czasem uniknąć przynajmniej przywiązania do niego.
          Płycizna wewnętrzna to chyba rzadkość. Szczególnie gdy sam intelekt jest sprawny, bo u kompletnego tumana jest to jeszcze do uwierzenia. Natomiast u mężczyzn te wnioski na temat rynku damsko-męskiego są niestety jedynie wynikiem rozgoryczenia i osobistych porażek. Mężczyźni nie są aż tak cyniczni, Kitty. Natomiast zdarzają się mężczyźni życiowo poturbowani i wycofani emocjonalnie.
          • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:13
            Jak by ci to jeszcze lepiej przekazać?
            Widzisz, gdy młody mężczyzna zbiera się, by zacząć rozmowę z dostrzeżoną kobietą... Rozmyśla. Przez głowę przelatują mu ckliwe słowa Antoine de Saint-Exupery, oswojone róże, sprytne lisy, naiwny jasny Książę. Przemknie jakieś wierszydło Karpińskiego o tęsknościach w dziwnych porach roku, jakieś mamidło Nel z dzieciństwa, dumne i blade oblicze tego pieprzonego bohatera Tarkowskiego... Zbiera się.
            Nagle widzi, jak jego efemeryczna Srebrna Natalia zatacza się przed siebie z parapetu dyskoteki i zaczyna spazmatycznie rzygać na kilometr do przodu kilogramem mandarynek przemieszanym z wchłoniętym uprzednio łapczywie tanim winem.
            I rozumiesz... ta wewnętrzna, piękna wizja jakoś zmienia się z automatu :)
            Świat jest trochę inny niż chcą widzieć poeci ;) Chyba że taki Baudelaire...
            • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:27
              sabat.77 napisał:

              > Nagle widzi, jak jego efemeryczna Srebrna Natalia zatacza się przed siebie z pa
              > rapetu dyskoteki i zaczyna spazmatycznie rzygać na kilometr do przodu kilograme
              > m mandarynek przemieszanym z wchłoniętym uprzednio łapczywie tanim winem.
              ----------------
              Albo, jakby to określił ulubieniec kitty - Natalia idzie uprawiać po pijaku w bramie gangbang z ziomalami :) Wtedy, w takich sytuacjach, my, mężczyźni z dobrych domów klasy średniej, doświadczamy olbrzymiego rozdźwięku pomiędzy obrazem Natalii stworzonym w naszej głowie a obrazem Natalii, który dociera do naszego mózgu w postaci impulsów wysyłanych przez zmysł wzroku i słuchu. Normalnie, taki dysonans poznawczy każdy z nas, mężczyzn z dobrych domów klasy średniej, przeżywa po raz pierwszy jako nastolatek, no, dwudziestoparolatek. I godzimy się z tym, wiemy, że lepszą strategią dla samca homo sapiens było zawsze "za włosy i do jaskini" zamiast "dam kwiatka i poczekam aż zaprosi".
              Ale niektórzy żyją swoimi nierealnymi wyobrażeniami na temat płci przeciwnej, w tym cholernym rozdźwięku pomiędzy teorią a praktyką dużo dłużej - patrz reżyser Pasikowski chociażby (doskonale to widać w Psach i Słodko-Gorzkim).
              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:54
                wont napisał:

                > Albo, jakby to określił ulubieniec kitty - Natalia idzie uprawiać po pijaku w b
                > ramie gangbang z ziomalami :) Wtedy, w takich sytuacjach, my, mężczyźni z dobry
                > ch domów klasy średniej, doświadczamy olbrzymiego rozdźwięku pomiędzy obrazem N
                > atalii stworzonym w naszej głowie a obrazem Natalii, który dociera do naszego m
                > ózgu w postaci impulsów wysyłanych przez zmysł wzroku i słuchu. Normalnie, taki
                > dysonans poznawczy każdy z nas, mężczyzn z dobrych domów klasy średniej, przeż
                > ywa po raz pierwszy jako nastolatek, no, dwudziestoparolatek. I godzimy się z t
                > ym, wiemy, że lepszą strategią dla samca homo sapiens było zawsze "za włosy i d
                > o jaskini" zamiast "dam kwiatka i poczekam aż zaprosi".
                > Ale niektórzy żyją swoimi nierealnymi wyobrażeniami na temat płci przeciwnej, w
                > tym cholernym rozdźwięku pomiędzy teorią a praktyką dużo dłużej - patrz reżyse
                > r Pasikowski chociażby (doskonale to widać w Psach i Słodko-Gorzkim).

                A mnie sie to nie rozjezdza. Pasuje mi poeta stojacy w kolejce do nocnego po wode (tutaj zabraklo polskiej litery ;) jak pisal kiedys Big ale nie zacytuje, a nie pamietam jak lecialo, bo trudne bylo. Nie mozna tego polaczyc? Tu rzygnac tanim winem,tam dostac kwiatka, wiersz i a na koniec kutasa w dupe od tylu? Wam sie to rozjezdza?
                • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 12:47
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A mnie sie to nie rozjezdza. Pasuje mi poeta stojacy w kolejce do nocnego po wo
                  > de (tutaj zabraklo polskiej litery ;) jak pisal kiedys Big ale nie zacytuje, a
                  > nie pamietam jak lecialo, bo trudne bylo. Nie mozna tego polaczyc? Tu rzygnac t
                  > anim winem,tam dostac kwiatka, wiersz i a na koniec kutasa w dupe od tylu? Wam
                  > sie to rozjezdza?
                  ---------
                  Jeśli stawiasz sprawę w ten sposób, "tu rzygnąć tanim winem, tam dać kwiatka a na koniec włożyć kutasa w dupę od tyłu" to istotnie się nie rozjeżdża.

                  Rozjeżdża się dopiero wtedy, kiedy Natalia, ta delikatna, dziewczęca Natalia, którą kocham, moja Natalia, "tu rzygnie tanim winem, tam dostanie kwiatka i na koniec ktoś jej włoży kutasa w dupę od tyłu" :)
                  • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 14:43
                    wont napisał:

                    > Rozjeżdża się dopiero wtedy, kiedy Natalia, ta delikatna, dziewczęca Natalia, k
                    > tórą kocham, moja Natalia, "tu rzygnie tanim winem, tam dostanie kwiatka i na k
                    > oniec ktoś jej włoży kutasa w dupę od tyłu" :)

                    To nie rozumiem na jakiej podstawie nazywales ja 'swoja Natalia'? Wyobrazales sobie cos na temat obcej Ci osoby, ktora obserwowales?
                    • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 16:00
                      hello-kitty2 napisała:
                      >
                      > To nie rozumiem na jakiej podstawie nazywales ja 'swoja Natalia'? Wyobrazales s
                      > obie cos na temat obcej Ci osoby, ktora obserwowales?
                      -----------
                      "Moja Natalia" czy "Moja Genowefa" to tylko taka figura stylistyczna. Zresztą, cała historia jest wyssana z dupy. Ja swój dysonans poznawczy przeżyłem w wieku 17 albo 18 lat. Wakacyjna miłość, jakieś buzi, przytulanki, żadnego bara bara (wstyd, wiem). Strasznie ja wyidealizowałem - myślałem, że po wakacjach (mieszkaliśmy w tym samym mieście) będziemy nadal parą. Wróciłem do domu po kasę i wróciłem w to samo miejsce i... Nie, nie, nadal było miło. Aż do pewnej imprezki - piwsko i wódka lały się litrami i wracamy sobie w nocy większym gronem do namiotów. Zbliżamy sie do naszego, odwracam się i patrzę, że moja miłość idzie obejmując się z pewnym gościem, dużo starszym - miał wtedy z dwadzieścia kilka lat he he, starzec :) No i idzie z nim objęta do swojego namiotu, ja idę do swojego i słyszę: "Rano pogadamy, wont". Odpowiedziałem jej: "Nie chce mi się z tobą gadać", bo wtedy Psy Pasikowskiego były na topie :) Rano się spakowałem i wyjechałem. Miesiąc piłem i jarałem trawę i jakoś mi przeszło :)
                      • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 16:10
                        wont napisał:

                        > "Moja Natalia" czy "Moja Genowefa" to tylko taka figura stylistyczna. Zresztą,
                        > cała historia jest wyssana z dupy. Ja swój dysonans poznawczy przeżyłem w wieku
                        > 17 albo 18 lat. Wakacyjna miłość, jakieś buzi, przytulanki, żadnego bara bara
                        > (wstyd, wiem). Strasznie ja wyidealizowałem - myślałem, że po wakacjach (mieszk
                        > aliśmy w tym samym mieście) będziemy nadal parą. Wróciłem do domu po kasę i wró
                        > ciłem w to samo miejsce i... Nie, nie, nadal było miło. Aż do pewnej imprezki -
                        > piwsko i wódka lały się litrami i wracamy sobie w nocy większym gronem do nami
                        > otów. Zbliżamy sie do naszego, odwracam się i patrzę, że moja miłość idzie obej
                        > mując się z pewnym gościem, dużo starszym - miał wtedy z dwadzieścia kilka lat
                        > he he, starzec :) No i idzie z nim objęta do swojego namiotu, ja idę do swojego
                        > i słyszę: "Rano pogadamy, wont". Odpowiedziałem jej: "Nie chce mi się z tobą g
                        > adać", bo wtedy Psy Pasikowskiego były na topie :) Rano się spakowałem i wyjec
                        > hałem. Miesiąc piłem i jarałem trawę i jakoś mi przeszło :)

                        No tez slusznie sie przypielam do slowa 'moja', a nie do figury stylistycznej, jak zarzucasz. Zle oceniles sytuacje i poniosles przykre konsekwencje. A juz myslalam, ze ona powiedziala Ci tak:
                        www.youtube.com/watch?v=FTjgSktREsc hehe ten wieczor byl Twoj Wont ;)
                        • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 16:42
                          hello-kitty2 napisała:

                          > No tez slusznie sie przypielam do slowa 'moja', a nie do figury stylistycznej,
                          > jak zarzucasz. Zle oceniles sytuacje i poniosles przykre konsekwencje. A juz my
                          > slalam, ze ona powiedziala Ci tak:
                          > www.youtube.com/watch?v=FTjgSktREsc hehe ten wieczor byl Twoj Wont ;)
                          ------------
                          Kitty, stanowczo protestuję przeciwko katowaniu mnie Tede. Lubię cię, to przesłuchałem to hihopolo i z warstwy tekstowej wyłowiłem, że Tede wyrwał laskę, pojechał z nią na stancję, była napalona ale miała okres. No i co z tego ja się pytam? Jej strata, nie będzie minetki :)

                          A tak w ogóle to ja to... www.youtube.com/watch?v=tEDVpbxJVR4
                          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 17:11
                            wont napisał:

                            > Kitty, stanowczo protestuję przeciwko katowaniu mnie Tede. Lubię cię, to przesł
                            > uchałem to hihopolo i z warstwy tekstowej wyłowiłem, że Tede wyrwał laskę, poje
                            > chał z nią na stancję, była napalona ale miała okres. No i co z tego ja się pyt
                            > am? Jej strata, nie będzie minetki :)
                            >
                            > A tak w ogóle to ja to... www.youtube.com/watch?v=tEDVpbxJVR4

                            Rozumiem ale nudzi mi sie. Praca domowa mi nie idzie. Lubisz nalesniki z nutella? Co Ty z ta mineta? Lubisz mnie a nie wiesz, ze minety nie lubie? Powiedz cos o sobie, jak tu trafiles?
                            • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 17:59
                              hello-kitty2 napisała:
                              >
                              > Rozumiem ale nudzi mi sie. Praca domowa mi nie idzie. Lubisz nalesniki z nutell
                              > a? Co Ty z ta mineta? Lubisz mnie a nie wiesz, ze minety nie lubie? Powiedz cos
                              > o sobie, jak tu trafiles?
                              -----------------
                              Naleśniki z nutellą? Nawet nie wiedziałem, że tak można jeść. Ale słyszałem, że w Szkocji jedzą smażone snickersy :) Ja to raczej jakieś warzywka, rybki… Co do minety, to jestem zdruzgotany – no, nie pasujemy do siebie po prostu he he :(

                              A o sobie to powiedziałem już i tak w ciągu tych paru miesięcy dużo za dużo, o wiele więcej niż stali bywalcy. Zresztą, nie ma o czym.
                              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:28
                                wont napisał:

                                > A o sobie to powiedziałem już i tak w ciągu tych paru miesięcy dużo za dużo, o
                                > wiele więcej niż stali bywalcy. Zresztą, nie ma o czym.

                                Juz pare miesiecy? A to jakby wczoraj. A wliczasz sobie seks z divami do rekordu? Moze bijesz Yorica? Bedzie tego ze 30 sztuk?
                                • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:45
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  >
                                  > Juz pare miesiecy? A to jakby wczoraj. A wliczasz sobie seks z divami do rekord
                                  > u? Moze bijesz Yorica? Bedzie tego ze 30 sztuk?
                                  ------------
                                  Tak, czasami biję yorica (pierwszy raz słyszę to określenie ale domyślam się o co chodzi he he). Myślę, że w całym życiu biłem yorica więcej niż 30 razy. 3000? Nie wiem, na pewno ponad 1000.
                                  • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:50
                                    wont napisał:

                                    > Tak, czasami biję yorica (pierwszy raz słyszę to określenie ale domyślam się o
                                    > co chodzi he he). Myślę, że w całym życiu biłem yorica więcej niż 30 razy. 3000
                                    > ? Nie wiem, na pewno ponad 1000.

                                    Chyba sie nie zrozumielismy. Miales ponad 1000 kobiet? Ile masz lat?
                                    • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:55
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > Chyba sie nie zrozumielismy. Miales ponad 1000 kobiet? Ile masz lat?
                                      ------------
                                      Tak, chyba się nie zrozumieliśmy. To znaczy ty nie zrozumiałaś mnie. Bo ja ciebie zrozumiałem i, nie zamierzając odpowiadać na takie pytanie na trzeźwo, uciekłem w mało zgrabny żart (yoric, no offence).
                                      • yoric Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 20:08
                                        > w mało zgrabny żart (yoric, no offence)

                                        eee no, wyszło całkiem śmiesznie :).
                                        Boję się tylko, żeby fraza się nie utrwaliła :o.
                                        • sea.sea Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 20:12
                                          A wiesz, że umiesz namówić? :D
                                        • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 20:22
                                          Slyszalem juz rozne okreslenia masturbacji, ale takiego to jeszcze nie spotkalem :)
                            • zawle Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:12
                              świnie...toasty są, pierdolenie jest a ja dopiero do domu wróciłam. Idę się umyć i jestem...taralala;)
                              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 18:24
                                zawle napisała:

                                > świnie...toasty są, pierdolenie jest a ja dopiero do domu wróciłam. Idę się umy
                                > ć i jestem...taralala;)

                                "Zdrowie pan juz bylo. No to zdrowie gospodarza." Przeczytalam 'tosty', jejciu znowu zarcie za mna chodzi. A wiesz co odkrylam? Ze antydepresanty hamuja apetyt. Marek juz nie wraca to przerabiamy watek na alko czy na spozywke? Czy chcecie o seksie pogadac? ;) Zawle?
                                • zawle Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 20:12
                                  hello-kitty2 napisała:> "Zdrowie pan juz bylo. No to zdrowie gospodarza." Przeczytalam 'tosty', jejciu
                                  > znowu zarcie za mna chodzi. A wiesz co odkrylam? Ze antydepresanty hamuja apety
                                  > t. Marek juz nie wraca to przerabiamy watek na alko czy na spozywke? Czy chceci
                                  > e o seksie pogadac? ;) Zawle?

                                  Żarcie, picie czy seks...że napomknę nieśmiało...a może być i to i tamto?;)
              • szopen_cn Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 03:00
                Sabat napisal:

                Widzisz, gdy młody mężczyzna zbiera się, by zacząć rozmowę z dostrzeżoną kobietą... Rozmyśla. Przez głowę przelatują mu ckliwe słowa Antoine de Saint-Exupery, oswojone róże, sprytne lisy, naiwny jasny Książę. Przemknie jakieś wierszydło Karpińskiego o tęsknościach w dziwnych porach roku, jakieś mamidło Nel z dzieciństwa, dumne i blade oblicze tego pieprzonego bohatera Tarkowskiego... Zbiera się.

                wont napisal:

                Albo, jakby to określił ulubieniec kitty - Natalia idzie uprawiać po pijaku w bramie gangbang z ziomalami :) Wtedy, w takich sytuacjach, my, mężczyźni z dobrych domów klasy średniej, doświadczamy olbrzymiego rozdźwięku pomiędzy obrazem Natalii stworzonym w naszej głowie a obrazem Natalii, który dociera do naszego mózgu w postaci impulsów wysyłanych przez zmysł wzroku i słuchu. Normalnie, taki dysonans poznawczy każdy z nas, mężczyzn z dobrych domów klasy średniej, przeżywa po raz pierwszy jako nastolatek, no, dwudziestoparolatek.

                szopen na to tak:
                Dluzsza chwile musialem pomyslec, w pamieci pogrzebalem gleboko (bo czasy to byly zamierzchle), przez filtr taki "romantyzm" wylapujacy wspomnienia z mlodosci przecedzilem, popatrzylem co sie zlapalo i kurde nie ma nic podobnego.

                Nie ma budowanych w wyobrazni romantycznych ksiezniczek, mamidel oczekujacych na kwiaty polne zerwane o polnocy (oczywiscie przy swietle ksiezyca i zroszone poranna rosa i z doczepionym tasma klejaca wierszem o cierpieniu w duszy).

                Naturalnym efektem jest brak tego krachu kiedy okazuje sie, ze Srebrna Natalia tez pierdzi i potrafi sie uwalic w trzy dupy.

                Nie wiem czy duzo stracilem?
                • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 06:19
                  szopen_cn napisał:

                  > szopen na to tak:
                  > Dluzsza chwile musialem pomyslec, w pamieci pogrzebalem gleboko (bo czasy to by
                  > ly zamierzchle), przez filtr taki "romantyzm" wylapujacy wspomnienia z mlodosci
                  > przecedzilem, popatrzylem co sie zlapalo i kurde nie ma nic podobnego.
                  >
                  > Nie ma budowanych w wyobrazni romantycznych ksiezniczek, mamidel oczekujacych n
                  > a kwiaty polne zerwane o polnocy (oczywiscie przy swietle ksiezyca i zroszone p
                  > oranna rosa i z doczepionym tasma klejaca wierszem o cierpieniu w duszy).
                  >
                  > Naturalnym efektem jest brak tego krachu kiedy okazuje sie, ze Srebrna Natalia
                  > tez pierdzi i potrafi sie uwalic w trzy dupy.
                  >
                  > Nie wiem czy duzo stracilem?
                  -----------
                  Nic nie straciłeś :) Ktoś cię nauczył (tata, wujek - jak u Bly'a albo po prostu kumple) brać życie takim jakim ono jest a nie wymyślać go, transformować w łepetynie na swoją modłę. Albo jesteś samorodnym talentem. Albo to tylko ja byłem taki popierdolony... :)
                  • szopen_cn Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 09:06
                    wont napisał:

                    > -----------
                    > Nic nie straciłeś :) Ktoś cię nauczył (tata, wujek - jak u Bly'a albo po prostu
                    > kumple) brać życie takim jakim ono jest a nie wymyślać go, transformować w łep
                    > etynie na swoją modłę. Albo jesteś samorodnym talentem. Albo to tylko ja byłem
                    > taki popierdolony... :)

                    Obstawial bede naturalny talent i matematyczno-fizyczne ksztalcenie w ogolniaku.
                    Zachwyty nad tym "co poeta mial na mysli" czy inne pochodne bole istnienia nie trafialy sie w mojej rzeczywistosci.

                    W sumie ciekawe jest to, ze w tym samym czasie kiedy goscie cierpiacy w ciszy z nieodwzajemnionej milosci do Najladniejszej W Szkole Katarzyny czy tez Srebrnej Natalii przezywali te Wzloty i Upadki Romantycznej Duszy ja bylem w zwiazku z Ruda Izabella Co Dusze Artystki Miala (nawet nie bede udawal, ze skonsumowanym).

                    Zaraz po szkole wyjechalem do innego swiata gdzie zycie dzialalo na innych zasadach.
                    • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 12:12
                      szopen_cn napisał:

                      > wont napisał:

                      > W sumie ciekawe jest to, ze w tym samym czasie kiedy goscie cierpiacy w ciszy z
                      > nieodwzajemnionej milosci do Najladniejszej W Szkole Katarzyny czy tez Srebrne
                      > j Natalii przezywali te Wzloty i Upadki Romantycznej Duszy ja bylem w zwiazku z
                      > Ruda Izabella Co Dusze Artystki Miala (nawet nie bede udawal, ze skonsumowanym
                      > ).
                      >
                      > Zaraz po szkole wyjechalem do innego swiata gdzie zycie dzialalo na innych zasa
                      > dach.

                      Pospolity gust to níe wrażliwość na piękno, a przypisywanie temu co pospolite piękna i całego zestawu innych pozytywów to żaden romantyzm. Ale, jakoś trzeba zaakceptować świadomość własnego konformizmu i zły gust, rozczarowanie że jestem taki jak wszyscy. Mam na myśli wzdychających do królowej balu i mrzonki o byciu lepszym. W końcu życie to weryfikuje.
                      Ty widocznie szopen, przeszedłeś weryfikację pomyślnie.
                      • szopen_cn Re: Dobry kochanek - kto to taki? 15.04.14, 08:54
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > Pospolity gust to níe wrażliwość na piękno, a przypisywanie temu co pospolite p
                        > iękna i całego zestawu innych pozytywów to żaden romantyzm. Ale, jakoś trzeba z
                        > aakceptować świadomość własnego konformizmu i zły gust, rozczarowanie że jestem
                        > taki jak wszyscy. Mam na myśli wzdychających do królowej balu i mrzonki o byci
                        > u lepszym. W końcu życie to weryfikuje.
                        > Ty widocznie szopen, przeszedłeś weryfikację pomyślnie.
                        >

                        Gdyby to wszystko bylo takie proste.
                        Bo tak sie zycie ulozylo, ze przez dlugie lata Bezskutecznie Ale Glosno I Otwarcie Do Pieknej Katarzyny Wzdychajacy Adam skonczyl szkole w mat-fizie i poszedl studiowac filologie polska by dalej kontynuowac zbieranie wiedzy na temat porywow i cierpien duszy. Postudiowal jakies dwa lata i rozczarowany brutalna rzeczywistoscia i perspektywami na zycie absolwenta takiego kierunku rzucil studia. Pojechal pracowac na liniowcach pasazerskich na chyba 2 lata, wrocil i zalozyl firme handlujaca sprzetem komputerowym. I Dalej Wzdychal Ale Juz Skutecznie bo po skonczeniu studiow Piekna Katarzyna za niego wyszla i juz jakies dwadziescia lat sa razem.

                        Tez go zycie zweryfikowalo.
                  • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 17:45
                    wont napisał:

                    > Nic nie straciłeś :) Ktoś cię nauczył (tata, wujek - jak u Bly'a albo po prostu
                    > kumple) brać życie takim jakim ono jest a nie wymyślać go, transformować w łep
                    > etynie na swoją modłę. Albo jesteś samorodnym talentem. Albo to tylko ja byłem
                    > taki popierdolony... :)

                    A ta powracajaca jak bumerang mineta to jakas spuscizna po tym mlodzienczym popierdoleniu? ;-)

                    Dedykacja (tak sobie Ciebie wyobrazam ;) "otwieram wino ze swoja dziewczyna, chcialbym zeby ten czas nie przeminal" www.youtube.com/watch?v=nFAdBcvRPtk
                    • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 19:16
                      hello-kitty2 napisała:
                      >
                      > A ta powracajaca jak bumerang mineta to jakas spuscizna po tym mlodzienczym pop
                      > ierdoleniu? ;-)
                      ---------
                      No co ty, kitty, jaka spuścizna? Lubię minetę, ale nie aż tak, żeby robić spuściznę, u know... :)


                      > Dedykacja (tak sobie Ciebie wyobrazam ;) "otwieram wino ze swoja dziewczyna, chcialbym zeby ten czas nie przeminal" www.youtube.com/watch?v=nFAdBcvRPtk
                      ----------
                      Kozacki, wakacyjny kawałek, bardzo go lubię, choć wolę wersję oryginalną - z Pezetem.
                      Niestety, twoje wyobrażenia o mnie są całkowicie błędne. Od fryzury Sidneya zaczynając, na warstwie lirycznej utworu kończąc. Zamiast "otwieram wino ze swoją dziewczyną" powinno być "rozpijam wódę z kumplami". A raczej rozpijałem, bo tak od roku i czterech miesięcy to ja taki bardziej święty jestem. Jak rzuciłem fajki, to i po klubach się nie włóczę, bo jak pies Pawłowa, klub dla mnie to wóda, piwo i fajki.
                      Bardziej coś w tym stylu: www.youtube.com/watch?v=EwJ-PrWbfK4
                      Ale to niestety przeszłość, bo ja teraz, jak pisałem wyżej, taki bardziej święty jestem i bardziej powinienem słuchać jakiegoś Te Deum czy innego Ave Maryja :)
                      • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 19:58
                        wont napisał:

                        > Kozacki, wakacyjny kawałek, bardzo go lubię, choć wolę wersję oryginalną - z Pe
                        > zetem.
                        > Niestety, twoje wyobrażenia o mnie są całkowicie błędne. Od fryzury Sidneya zac
                        > zynając, na warstwie lirycznej utworu kończąc. Zamiast "otwieram wino ze swoją
                        > dziewczyną" powinno być "rozpijam wódę z kumplami". A raczej rozpijałem, bo tak
                        > od roku i czterech miesięcy to ja taki bardziej święty jestem. Jak rzuciłem fa
                        > jki, to i po klubach się nie włóczę, bo jak pies Pawłowa, klub dla mnie to wóda
                        > , piwo i fajki.
                        > Bardziej coś w tym stylu: rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=EwJ-PrWbfK4
                        > Ale to niestety przeszłość, bo ja teraz, jak pisałem wyżej, taki bardziej święt
                        > y jestem i bardziej powinienem słuchać jakiegoś Te Deum czy innego Ave Maryja :
                        > )

                        To byly takie moje moje wyobrazenia obrazujace Twoje jak je opisywales mlodziencze popierdolenie, kazesz prostowac, prostuje. A to co ten rok i cztery miesiace temu jakas robota sie trafila jakas powazniejsza, ze spowazniales? A ja jestem smiala: www.youtube.com/watch?v=DmYKAxeiFsw ;-)
                        • zawle Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 20:32
                          A ja jestem smiala: www.youtube.com/watch?v=DmYKAxeiFsw ;-)

                          Dobry kawałek:))
                          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 20:47
                            zawle napisała:

                            > A ja jestem smiala: www.youtube.com/watch?v=DmYKAxeiFsw ;-)
                            >
                            > Dobry kawałek:))

                            Wrzuc tez cos siostro ;) Sisters czy one jeszcze graja? Ta muze zabralam jak wyjezdzalam, kawal czasu temu. Wlasciwie to wspomnienia. Tesknie chyba za Polska.
                            • zawle Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 22:27
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Wrzuc tez cos siostro ;) Sisters czy one jeszcze graja? Ta muze zabralam jak wy
                              > jezdzalam, kawal czasu temu. Wlasciwie to wspomnienia. Tesknie chyba za Polska.


                              Grają ale nic szczególnego. Moje propozycje:
                              bianka93.wrzuta.pl/audio/6YvjPvIoS3A/maria_peszek_-_piosenka_dla_edka.mp3Lub
                              www.youtube.com/watch?v=a4suvl4AO88#t=10Lub
                              www.youtube.com/watch?v=uh8ZpZkUr2YLub
                              www.youtube.com/watch?v=SIJKTcrAMQc
                              www.youtube.com/watch?v=PK44lTn0XpU
                        • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 21:16
                          hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > To byly takie moje moje wyobrazenia obrazujace Twoje jak je opisywales mlodziencze popierdolenie, kazesz prostowac, prostuje.
                          ----------------
                          He he, sorki, teraz łapię, źle cię zrozumiałem. Jesteś blisko, ale jakbym ja był tak jak ten otwieracz wina, to w ogóle by nie było problemu. Taki romantyzm w wersji soft, to każdemu się przyda, byle z umiarem. W końcu po wypiciu winka na leśnej polanie można zawsze zagrać w butelkę :) Ja mówiłem o czymś o wiele gorszym, destrukcyjnym dla młodego chłopaka - o idealizowaniu i stawianiu kobiety na piedestale. Coś w tym muzycznym (zresztą doskonałym, uwielbiam Snipera, mam ich wszystkie płyty) stylu:
                          www.youtube.com/watch?v=8qCXRHIlaJo

                          A to co ten rok i cztery miesiace temu jakas robota sie trafila jakas powazniejsza, ze spowazniales?
                          ----------------
                          A spoważniałem? :) Kilka dni temu koleżanka mi powiedziała, że zachowuję się jak 12 latek.
                          Z robotą wszystko w porządku, po prostu od tych fajek to już kondycji mi brakowało :) Zresztą, teraz niewiele lepiej. Podobno płuca się oczyszczają z osadu papierosowego po 7 latach - to oznacza, że już w Sylwestra 2020 r. może nie będę łapać zadyszki... Ale jaki bogaty jestem jak nie palę i (prawie) nie piję! Jak w tym kawale o zającu co sprzedał butelki.

                          A ja jestem smiala: www.youtube.com/watch?v=DmYKAxeiFsw ;-)
                          -------------
                          Podoba mi się. Bardzo mi się podoba :) To nie jest co prawda chyba prawdziwa sztuka, bo prawdziwa sztuka podobno oddziałuje na wszystkie zmysły, ale ten kawałek za to oddziałuje bardzo mocno na jeden zmysł. Bardzo mocno, bardzo twardo i bardzo długo... :)
                          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 21:59
                            wont napisał:

                            Ja mówiłem o czymś o wiele go
                            > rszym, destrukcyjnym dla młodego chłopaka - o idealizowaniu i stawianiu kobiety
                            > na piedestale. Coś w tym muzycznym (zresztą doskonałym, uwielbiam Snipera, mam
                            > ich wszystkie płyty) stylu:
                            > www.youtube.com/watch?v=8qCXRHIlaJo

                            Ooh come on, jakbym rozumiala ;) Wprawdzie obiecalam sobie, ze ostatnie 10 lat zycia poswiece na francuski ale nie wiem kiedy sie zaczynaja. Mowisz po francusku? Dziaj kumpela wrocila z Gent i doszlysmy do wniosku, ze do Belgii nam blizej niz do Holandii, do Belgow znaczy, wiec moze na te ostatnie 10 przeniose sie tam uczyc ich holenderskiego a sama poucze sie francuskiego.

                            Ja czasem slucham tego goscia ale jak widzisz z tlumaczeniem:
                            www.youtube.com/watch?v=S_xH7noaqTA
                            Zresztą, teraz niewiele lepiej. Podobno płuca się oczyszczają z osadu pa
                            > pierosowego po 7 latach - to oznacza, że już w Sylwestra 2020 r. może nie będę
                            > łapać zadyszki...

                            Juz w 2020 na Sylwka poszalejesz ;) Lubie ten Twoj optymizm.
                            • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 22:28
                              hello-kitty2 napisała:
                              >
                              > Mowisz po francus
                              > ku?
                              ---------
                              Kurde, najpierw zadajesz takie pytania a później piszesz o powracającej jak bumerang minecie w moich postach. Dziewczyno, ja jestem mentalnym dwunastolatkiem! :)
                              Tak na poważnie - nie, nie mówię po francusku, kiedyś się co prawda troszkę uczyłem ale kurczę np. (przeklejam, żeby nie było, że znam transkrypcję): "Tu es belle, irréelle, je t'appelle, où es-tu?" to nawet ja rozumiem... A poza tym refren jest po angielsku :)

                              Dziaj kumpela wrocila z Gent i doszlysmy do wniosku, ze do Belgii nam blize
                              > j niz do Holandii, do Belgow znaczy, wiec moze na te ostatnie 10 przeniose sie
                              > tam uczyc ich holenderskiego a sama poucze sie francuskiego.
                              ------------
                              Jak będziesz się kiedyś wybierać do Antwerpii to daj znać. Daleko masz w ogóle z NL do BE?

                              > Ja czasem slucham tego goscia ale jak widzisz z tlumaczeniem:
                              > www.youtube.com/watch?v=S_xH7noaqTA
                              -----------
                              Świetne!
                              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 22:38
                                wont napisał:

                                > Jak będziesz się kiedyś wybierać do Antwerpii to daj znać. Daleko masz w ogóle
                                > z NL do BE?

                                Do Antwerpen mam godzinke, rzut beretem, dam znac. Wychylybymy ;-) www.youtube.com/watch?v=Dw77XoBj6cw
                                Spadam spac.
                            • lybbla Re: Dobry kochanek - kto to taki? 15.04.14, 23:12
                              Wont z Kitty Stromae wyciągnął! Niesamowite.
                              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 15.04.14, 23:44
                                lybbla napisał:

                                > Wont z Kitty Stromae wyciągnął! Niesamowite.

                                A mozesz przejsc do rzeczy?
                                • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 16.04.14, 00:58
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > lybbla napisał:
                                  >
                                  > > Wont z Kitty Stromae wyciągnął! Niesamowite.
                                  >
                                  > A mozesz przejsc do rzeczy?

                                  Uważał cię za osobę która nigdy níe słyszała alors on dans:-) więc chyba za kosmitkę:-)
                                  Lybbli coś ostatnio zdziczały obyczaje. Forum go deprawuje?
                                  • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 16.04.14, 01:06
                                    Alors on danse i znowu poszło w przestrzeń. Lebioda jedna:-)
                                  • lybbla Re: Dobry kochanek - kto to taki? 17.04.14, 18:17
                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > lybbla napisał:
                                    > >
                                    > > > Wont z Kitty Stromae wyciągnął! Niesamowite.
                                    > >
                                    > > A mozesz przejsc do rzeczy?
                                    >
                                    > Uważał cię za osobę która nigdy níe słyszała alors on dans:-) więc chyba za kos
                                    > mitkę:-)
                                    > Lybbli coś ostatnio zdziczały obyczaje. Forum go deprawuje?

                                    Oj Bitch, Bitch wciąż te negatywne emocje.
                                    Ja się zachwycam chwilową równowagą na forum
                                    a Ty o zdziczeniu obyczajów. How come?
                                    Kitty jest kosmitką a ja nie mam nic przeciwko międzygalaktycznym
                                    kontaktom. Co mi do tego co robi Klaudia w czasie wolnym.

                                    Vous les hommes êtes tous les mêmes
                                    Macho mais cheap
                                    Bande de mauviettes infidèles
                                    Si prévisibles
                                    • that.bitch.is.sick Re: Dobry kochanek - kto to taki? 18.04.14, 14:25
                                      lybbla napisał:

                                      >
                                      > Oj Bitch, Bitch wciąż te negatywne emocje.
                                      > Ja się zachwycam chwilową równowagą na forum
                                      > a Ty o zdziczeniu obyczajów. How come?
                                      > Kitty jest kosmitką a ja nie mam nic przeciwko międzygalaktycznym
                                      > kontaktom. Co mi do tego co robi Klaudia w czasie wolnym.
                                      >
                                      > Vous les hommes êtes tous les mêmes
                                      > Macho mais cheap
                                      > Bande de mauviettes infidèles
                                      > Si prévisibles

                                      Lybbla ja się do ciebie níe zwracam. Chciałam jako kobieta wsadzić szpilkę kobiecie:-) pokazać że zauważyłam ten stereotyp:-).
                                      Gdybym się do ciebie zwracała to bym powiedziała że bardzo nieudolnie i obraźliwe zagajasz. Ale się níe zwracam.
                • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 14.04.14, 17:39
                  szopen_cn napisał:

                  > szopen na to tak:
                  > Dluzsza chwile musialem pomyslec, w pamieci pogrzebalem gleboko (bo czasy to by
                  > ly zamierzchle), przez filtr taki "romantyzm" wylapujacy wspomnienia z mlodosci
                  > przecedzilem, popatrzylem co sie zlapalo i kurde nie ma nic podobnego.
                  >
                  > Nie ma budowanych w wyobrazni romantycznych ksiezniczek, mamidel oczekujacych n
                  > a kwiaty polne zerwane o polnocy (oczywiscie przy swietle ksiezyca i zroszone p
                  > oranna rosa i z doczepionym tasma klejaca wierszem o cierpieniu w duszy).
                  >
                  > Naturalnym efektem jest brak tego krachu kiedy okazuje sie, ze Srebrna Natalia
                  > tez pierdzi i potrafi sie uwalic w trzy dupy.
                  >
                  > Nie wiem czy duzo stracilem?

                  Szopen a ja kiedys widzialam jak mloda dama rzygala na uboczu, a jakis 'ksiaze' jej piekne, dlugie wlosy podtrzymywal, zeby sie nie ubrudzily ;) Jak chcesz to przezyc to tez podtrzymaj zonie czy tam innej pani. Choc tak dlugie i piekne wlosy to tylko mlode kobiety maja, to juz Ci sie chyba nie zdarzy ;)
                  • szopen_cn Re: Dobry kochanek - kto to taki? 15.04.14, 01:44
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Szopen a ja kiedys widzialam jak mloda dama rzygala na uboczu, a jakis 'ksiaze'
                    > jej piekne, dlugie wlosy podtrzymywal, zeby sie nie ubrudzily ;) Jak chcesz to
                    > przezyc to tez podtrzymaj zonie czy tam innej pani. Choc tak dlugie i piekne w
                    > losy to tylko mlode kobiety maja, to juz Ci sie chyba nie zdarzy ;)

                    Huehuehue...
                    Od razu przypomnialo mi sie jak kiedys pewna dziewczyna przyszla do nas imprezowac (razem z kumplem prowadzilismy "dom otwarty") i uparla sie, ze bedzie z nami pic.
                    Patrzac na to, ze my wtedy pracowalismy w gorzelni (czyli ciut praktyki mielismy) oraz fakt, ze ona byla niewielka (pewnie mniej niz 40kg) to pomimo dzielnej walki polegla bardzo szybko i padla.
                    Kiedy ciut pozniej odczula wewnetrzna potrzebe modlitwy do porcelanowego boga okazalo sie, ze nie da rady zachowac rownowagi nawet kleczac i trzymajac sie oltarza.
                    Jako ludzie dosc praktyczni zbudowalismy konstrukcje z 2 krzesel i materaca tak by dziewczyna mogla modlic sie lezac w wygodnej pozycji, umocowalismy ja do konstrukcji szara tasma i jedynym problemem pozostaly wlosy. Ten problem rozwiazalismy plecac je w warkocz, ktory latwo bylo ustabilizowac.
                    Problem rozwiazany i moglismy kontynuowac picie. Jak sie dziewczyna zupelnie wymodlila to umylismy jej zeby, polozylismy spac i pojechalismy imprezowac do miasta.
                    • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 15.04.14, 22:43
                      szopen_cn napisał:

                      > Kiedy ciut pozniej odczula wewnetrzna potrzebe modlitwy do porcelanowego boga o
                      > kazalo sie, ze nie da rady zachowac rownowagi nawet kleczac i trzymajac sie olt
                      > arza.
                      > Jako ludzie dosc praktyczni zbudowalismy konstrukcje z 2 krzesel i materaca tak
                      > by dziewczyna mogla modlic sie lezac w wygodnej pozycji, umocowalismy ja do ko
                      > nstrukcji szara tasma i jedynym problemem pozostaly wlosy. Ten problem rozwiaza
                      > lismy plecac je w warkocz, ktory latwo bylo ustabilizowac.
                      > Problem rozwiazany i moglismy kontynuowac picie. Jak sie dziewczyna zupelnie wy
                      > modlila to umylismy jej zeby, polozylismy spac i pojechalismy imprezowac do mia
                      > sta.

                      Inzynierzy ;-)
                      ps wolalabym sie nie przyznawac ale jednak powiem, ze przezylam podobna historie z drugiej strony, pan mnie rozebral, wykapal i wypral wszystkie rzeczy, rano krecilam nosem, bo mi cienkie rajstopy wypral w pralce, kompletnie pozaciagal. Jak on mogl tak je zniszczyc, cham! ;)
          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:21
            sabat.77 napisał:

            > W człowieku jest mnóstwo przemyśleń, lęków, doznań, myśli - któ
            > rymi zwyczajnie boi albo nie chce się podzielić z otoczeniem.

            Sabat ale artysta? Artysta, pisarz tego nie potrafi? Boginii mu podpowiadala zeby sie otworzyl ale moze tam nie ma nic w srodku, moze on jest juz otwarty?

            Natomiast u mężczyzn
            > te wnioski na temat rynku damsko-męskiego są niestety jedynie wynikiem rozgoryc
            > zenia i osobistych porażek. (...) Natomiast
            > zdarzają się mężczyźni życiowo poturbowani i wycofani emocjonalnie.

            Przeciez kobiety tez sa porysowane, przejechane przez zycie, mimo ze przechodzily na pasach.

            Mężczyźni nie są aż tak cyniczni, Kitty.

            Moze masz racje a tylko to medium = forum jest do dupy.
            • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:27
              hello-kitty2 napisała:

              > Moze masz racje a tylko to medium = forum jest do dupy.

              No pewnie, że jest. Przecież Marek występował pod własnym nazwiskiem. A nie był anonimowy, miał swoje środowisko, odbiorców itd.
              Co on mógł powiedzieć poza frazesami ? Mimo to - coś tam próbował.
              A nawet jeśli - zobacz, próbowałem się na tym forum trochę otworzyć. Dostałem za to tylko butem, ale nie mam pretensji - to się musiało tak skończyć, znałem cenę. To taki niewymuszony prezent dla innych, podobnie jak obecność Marka tutaj :)
              • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:43
                sabat.77 napisał:

                > No pewnie, że jest. Przecież Marek występował pod własnym nazwiskiem. A nie był
                > anonimowy, miał swoje środowisko, odbiorców itd.
                > Co on mógł powiedzieć poza frazesami ? Mimo to - coś tam próbował.

                Ale po co wystepowal pod swoim nazwiskiem? Nie tacy artysci pisali pod pseudonimami.
        • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 10:54
          hello-kitty2 napisała:

          Czy Wam sie wszystkim panowie pojebalo? Co w
          > Was jest w czym sie moze kobieta zakochac.
          --------------
          • hello-kitty2 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:32
            wont napisał:

            > Ty, mizoandryczko przebrzydła! Zazdrościsz penisa, przyznaj się... :)

            A pewnie, ze bym byla lepszym mezczyzna od wielu z Was, bo wiem dokladnie czego trzeba kobietom, a Wy macacie temat od dupy strony ;) Dobra przemawia przeze mnie rozczarowanie mezczyznami, przejdzie mi po tym drinie, co robic lubimy popic, to juz wole Tede od Marka. Zdrowie Zawle!

            www.youtube.com/watch?v=-HsfxXK11Lc
            • sabat.77 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:36
              O, a ja bym był lepszą kobietą od wielu z Was. Trala lala...
              • mojemail3 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:58
                sabat.77 napisał:

                > O, a ja bym był lepszą kobietą od wielu z Was. Trala lala...

                Nie wątpię ;-)
                jak tu:
                www.youtube.com/watch?v=1zQQ5fpSFaw&safe=active&safe=active
            • wont Re: Dobry kochanek - kto to taki? 12.04.14, 11:44
              hello-kitty2 napisała:

              > A pewnie, ze bym byla lepszym mezczyzna od wielu z Was, bo wiem dokladnie czego
              > trzeba kobietom, a Wy macacie temat od dupy strony ;) Dobra przemawia przeze m
              > nie rozczarowanie mezczyznami, przejdzie mi po tym drinie, co robic lubimy popi
              > c, to juz wole Tede od Marka. Zdrowie Zawle!
              >
              > www.youtube.com/watch?v=-HsfxXK11Lc
              ----------------
              Tja, chciałbym być wówczas twoją babką :) Już ja bym ci dała popalić - zdarłbyś kolana od klęczenia przy zmywaniu podłóg i minetce he he.

              Z tym alkoholem to uważaj. Pamiętaj, zawsze po trzynastej, komuna też czasem miała dobre pomysły.
              Uwielbiam hh, ale na tedego to jestem uczulony. Zdecydowanie bardziej wolę scenę śląską.
              www.youtube.com/watch?v=n_I72uiqwa0
    • mamkaantka Re: Dobry kochanek - kto to taki? 17.05.14, 15:07
      Taki, gdzie przede wszystkim czuć chemię z obu stron, niezbędne są uczucia i poczucie że mu się podobam. Musi być skupiony na moich potrzebach, nie śpieszyć się. Muszę czuć jego miłość w każdym dotyku i pocałunku - dopiero wtedy jest cudownie, reszta nie ma znaczenia.
      • marek.zak1 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 17.05.14, 15:58
        mamkaantka napisała:

        > Taki, gdzie przede wszystkim czuć chemię z obu stron, niezbędne są uczucia i po
        > czucie że mu się podobam. Musi być skupiony na moich potrzebach, nie śpieszyć s
        > ię. Muszę czuć jego miłość w każdym dotyku i pocałunku - dopiero wtedy jest cud
        > ownie, reszta nie ma znaczenia.


        Tak trzymaj.
    • socrates11 Re: Dobry kochanek - kto to taki? 25.10.14, 11:01
      Ma w sobie to coś i potrafi odpowiednio długo stymulować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka