Dodaj do ulubionych

To jakie są te męskie potrzeby?

25.02.15, 14:12
Odrabiam zaległości i czytam ostatnie watki.
W paru przewija się temat męskich potrzeb. Że nie zapytała, że są inne, że nie była ciekawa, że z punktu widzenia potrzeb męskich....itd.
To ja bym chciała wiedzieć, ale tak konkretnie - jakie to potrzeby? Czego mężczyźni oczekują od kobiet? od związku?
Obserwuj wątek
    • twojabogini Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 14:31
      Męską potrzebą jest najwyraźniej to, żeby żona zachowywała się jak kobieta: nie angażowała męża w sprzątanie domu, gotowanie, zmienianie pieluch i wychowywanie dzieci bo go to kastruje. Kobieta kochająca mężczyznę powinna także rozumieć jego seksualna naturę, co oznacza potrzebę częstego bzykania nowych partnerek. Zona rozumiejąca męskie potrzeby nie będzie męża szpiegować i ze zrozumieniem przyjmie, że nie informuje on jej o wysokości swoich zarobków, a część z nich przeznacza na woje męskie potrzeby, to znaczy hotele, restauracje czy czego tam wymagają kolejne kochanki.
      Poza tym żona obeznana z potrzebami męskimi doskonale rozumie że mężczyzna ukształtowany jest przez ewolucję, że nie odczuwa potrzeby seksu ze stałą partnerką i doskonale to rozumie. Ponieważ jednak jest dobrą żoną i matką, godzi się z brakiem seksu w swoim życiu, szukając ulgi w kontaktach z dziećmi. Co spowoduje wyrośnięcie kolejnego pokolenia porąbanych mężczyzn nie potrafiących funkcjonować w związku, wychowanych bez udziału ojca i przez sfrustrowaną matkę, oraz kobiet, nie umiejących się odnaleźć w relacji z mężczyzną, przekonanych, że seks kończy się z urodzeniem dzieci a potem to kobieta już ma się tylko poświęcać.
      • slepafuria15 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 14:44
        TB poleciałas mocno po stereotypach. Ja tez jestem ciekawa jakie sa naprawdę te męskie potrzeby.
        • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 14:51
          Potrzebuję dobrych, ładnych, silnych i inteligentnych kobiet
          • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 14:56
            Na samochody sram!
            • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 15:12
              loppe napisał:

              > Na samochody sram!

              Odczuwasz taką wewnętrzną potrzebę czy to rodzaj ideologicznej kontestacji?
        • marek.zak1 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 15:23
          slepafuria15 napisał(a):

          > TB poleciałas mocno po stereotypach. Ja tez jestem ciekawa jakie sa naprawdę te męskie potrzeby.

          Miłość, a jak jest miłość to wszytko inne przychodzi łatwo.
        • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:05
          slepafuria15 napisał(a):

          > TB poleciałas mocno po stereotypach.

          Eee tam, Boginii tez uzupelnila zaleglosci w czytaniu forum i dokonala 'zgrabnego' podsumowania uzupelniajac stare meskie spiewki o tony 'nowego' meskiego solisty ;)

          Boginii pousmiechalam sie do Twojego postu. Rozumiem, ze otworzylas nowe polowanie dajac znak na kogo polujemy. Kto gra w gry komputerowe? Czy po przyjeciu zadania i oznaczeniu zwierzyny teraz wybiera sie bron? ;)
          • twojabogini Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:14
            hello-kitty2 napisała:

            > slepafuria15 napisał(a):
            >
            > > TB poleciałas mocno po stereotypach.
            >
            > Eee tam, Boginii tez uzupelnila zaleglosci w czytaniu forum i dokonala 'zgrabne
            > go' podsumowania uzupelniajac stare meskie spiewki o tony 'nowego' meskiego sol
            > isty ;)

            No kitku, jak ty mnie dobrze rozumiesz :)
        • twojabogini Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 07:57
          slepafuria15 napisał(a):

          > TB poleciałas mocno po stereotypach. Ja tez jestem ciekawa jakie sa naprawdę te
          > męskie potrzeby.

          Po prawdzie to zebrałam mądrości części forumowych panów w jeden tekst. Wiesz te efekty kulidża, kastrowanie przy użyciu pieluch, potrzebę niezależności w związku. W sumie nawet nie musiałam nadmiernie przerysowywać.

          Sama się zdziwiłam, bo wychodzi po prostu na to, że część panów chce mieć rodzinę, dzieci, żonę - ale absolutnie nie postrzega tego przez pryzmat własnych obowiązków, czy nawet udziału, który może być przyjemny, czy przez pryzmat relacji z żoną.
          Rodzina ma być po to, żeby była, żeby pan miał czysto w domu, uprane, zdrowo ugotowane. zona spełniająca takie funkcje jest aseksualna. Ma siedzieć cicho i pozwalać się panu realizować w jego męskiej, zgodnej z jego naturą seksualności.

          Zastanawiam się tylko co w takim układzie miałaby zyskiwać kobieta? Zero seksu, samotne rodzicielstwo i funkcja żywego AGD. Przy tym żaden pan nie deklaruje, że coś takiego miałby samodzielnie utrzymywać. Więc jak rozumiem miałaby w tym wszystkim jeszcze biegać do pracy.
          Kobiety pełniły takie funkcje przez stosunkowo krótki okres w historii, w czasach wyzysku społecznego, tak mniej więcej od rozwiniętego oświecenia, do ruchów emancypacyjnych kobiet. Ale kurcze - te niewolnice przynajmniej nie pracowały zarobkowo. Znam trochę pracujących żon panów o "męskich potrzebach", są tak zmęczone zagonione i wyczerpane, że nawet nie mają kiedy pomyśleć, że coś jest nie tak.
          • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:11
            twojabogini napisała:

            > Znam trochę pracujących żon panów o "męskich potrzebach", są tak zmęc
            > zone zagonione i wyczerpane, że nawet nie mają kiedy pomyśleć, że coś jest nie
            > tak.

            Mimo ze ich mezowie czyszcza w domu kible i cala lazienke, pieka, gotuja i opiekuja sie dziecmi, o ciezszych robotach remontowych nie wspomne. :)
            Pamietaj ze "ty nic nie robisz" to kobieca spiewka, niezalezna od stanu faktycznego.
      • facet_on_line Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 17:27
        Bogini a Ty masz dzieci ? że się tak pozwolę zapytać
        • twojabogini Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:03
          facet_on_line napisał:

          > Bogini a Ty masz dzieci ? że się tak pozwolę zapytać

          Mam, w zasadzie przez całe dorosłe życie funkcjonuje jako mama, bo bardzo młodo zaczęłam (19). Najmłodszy potomek ma nieco powyżej 4 lat. Jestem właśnie w fazie dochodzenia do siebie, po wyczynie jakim jest urodzenie i opieka nad małym dzieckiem. Psychicznie, hormonalnie i fizycznie.
          Od dawna już nie jestem wielorybem, ale dopiero teraz mam czas na to, żeby porządnie o siebie zadbać, w sensie jakiegoś regularnego sportu, ale martwię się że już się porządnie nie wylaszczę. Choć i kondycja to niemało.
          A w sumie czemu pytasz?
      • hateuall Spoko 25.02.15, 17:33
        Spoko, zawsze fajnie poczytać jak kobieta opowiada co jej tam się wydaje że mężczyzna potrzebuje.
        • twojabogini Re: Spoko 26.02.15, 08:12
          hateuall napisał:

          > Spoko, zawsze fajnie poczytać jak kobieta opowiada co jej tam się wydaje że męż
          > czyzna potrzebuje.

          Ja tylko podsumowałam co niekórym panom się wydaje że potrzebują. Zresztą wcale im sie nie dziwię.
          Odwróciłam wizję: mąż zajmujący się domem i dziećmi, bez obciążania mnie jakimiś regularnymi obowiązkami, ciepły, czysty w dom, dobre jedzonko, uprasowane garniturki w szafie, szpileczki wypucowane na błysk, sukienki i koszulki wiszące kolorami, poskładana bielizna. Do tego składający się ze mną na potrzeby rodziny, bo również pracujący zawodowo. Dający mi swobodę, a przy tym wierny, poświęcony rodzinie. A poważnie rzecz biorąc - jakby mi się mężczyzna zamienił w domowe AGD, zaczął pełnić wyłącznie rolę ojca i kuchty domowej, bez żadnej relacji ze mną wcale nie byłabym szczęśliwa.

          Co do męskich potrzeb - sądzę, że nie ma takich, podobnie jak nie ma potrzeb kobiecych. Każdy ma swoje własne indywidualne potrzeby. A oczekiwanie, że wszystkie je zaspokoi zona/mąż to nieporozumienie.
          Jak facet chce się czuć męski, to niech zacznie rąbać drzewo, podnosić ciężary, albo uprawiać boks, a nie pieprzyć, że go zona pieluchami kastruje, albo gotowaniem obiadu.


      • lybbla Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 23:07
        twojabogini napisała:

        > Męską potrzebą jest najwyraźniej to, żeby żona zachowywała się jak kobieta: nie
        > angażowała męża w sprzątanie domu, gotowanie, zmienianie pieluch i wychowywani
        > e dzieci bo go to kastruje. Kobieta kochająca mężczyznę powinna także rozumieć
        > jego seksualna naturę, co oznacza potrzebę częstego bzykania nowych partnerek.
        > Zona rozumiejąca męskie potrzeby nie będzie męża szpiegować i ze zrozumieniem
        > przyjmie, że nie informuje on jej o wysokości swoich zarobków, a część z nich p
        > rzeznacza na woje męskie potrzeby, to znaczy hotele, restauracje czy czego tam
        > wymagają kolejne kochanki.
        > Poza tym żona obeznana z potrzebami męskimi doskonale rozumie że mężczyzna uksz
        > tałtowany jest przez ewolucję, że nie odczuwa potrzeby seksu ze stałą partnerką
        > i doskonale to rozumie. Ponieważ jednak jest dobrą żoną i matką, godzi się z b
        > rakiem seksu w swoim życiu, szukając ulgi w kontaktach z dziećmi. Co spowoduje
        > wyrośnięcie kolejnego pokolenia porąbanych mężczyzn nie potrafiących funkcjonow
        > ać w związku, wychowanych bez udziału ojca i przez sfrustrowaną matkę, oraz kob
        > iet, nie umiejących się odnaleźć w relacji z mężczyzną, przekonanych, że seks k
        > ończy się z urodzeniem dzieci a potem to kobieta już ma się tylko poświęcać.

        No wreszcie Bogini w wersji M. Light wróciła.
        Ja się zastanawiam jakie są motywacje do takiej pisaniny gdy się
        jest w szczęśliwym związku. Boginka pochwal się kiedy ostatnio miałaś mega.
        Albo dowal Sabatowi, bądź kobietą.
      • urquhart Męskie potrzeby a męskie wady ??? 27.02.15, 08:24
        twojabogini napisała:

        > Męską potrzebą jest najwyraźniej to, żeby żona zachowywała się jak kobieta: nie
        > angażowała męża w sprzątanie domu, gotowanie, zmienianie pieluch i wychowywani
        > e dzieci bo go to kastruje. Kobieta kochająca mężczyznę powinna także rozumieć
        > jego seksualna naturę, co oznacza potrzebę częstego bzykania nowych partnerek.
        > Zona rozumiejąca męskie potrzeby nie będzie męża szpiegować i ze zrozumieniem
        > przyjmie, że nie informuje on jej o wysokości swoich zarobków, a część z nich p
        > rzeznacza na woje męskie potrzeby, to znaczy hotele, restauracje czy czego tam
        > wymagają kolejne kochanki.
        > Poza tym żona obeznana z potrzebami męskimi doskonale rozumie że mężczyzna uksz
        > tałtowany jest przez ewolucję, że nie odczuwa potrzeby seksu ze stałą partnerką
        > i doskonale to rozumie. Ponieważ jednak jest dobrą żoną i matką, godzi się z b
        > rakiem seksu w swoim życiu, szukając ulgi w kontaktach z dziećmi. Co spowoduje
        > wyrośnięcie kolejnego pokolenia porąbanych mężczyzn nie potrafiących funkcjonow
        > ać w związku, wychowanych bez udziału ojca i przez sfrustrowaną matkę, oraz kob
        > iet, nie umiejących się odnaleźć w relacji z mężczyzną, przekonanych, że seks k
        > ończy się z urodzeniem dzieci a potem to kobieta już ma się tylko poświęcać.

        Bogini, We wszystkim co napisałaś jest sporo prawdy tyle że karykaturalnie przejaskrawionej. :)
        Tylko ile wynika hipokryzji i jakie wnioski wychodząc z tych samych założeń należy symetrycznie wyciągnąć które tyczą się kobiet. Przy czym wtedy nie wiedzieć czemu lecą zarzuty o mizoginię i nienawiść do kobiet :)

        Testosteron powoduje potrzebę eksploracji świata i wystarczy zaobserwować jak chatę, gniazdo traktują mężczyźni w plemionach pierwotnych, faktycznie jak piszesz dla nich to jedynie miejsce odpoczynku od aktywności i poza budową nie przykładają się do jego utrzymania, dzieci trafiają pod ich opiekę i naukę jak już są samodzielne. Dla kobiet to miejsce aktywności i bezpieczeństwa od świata zewnętrznego.
        Takie reakcje eksploracji otoczenia lub rytuałów gniazda są sztucznie wywołać ci od neuropsychologii zmieniając poziom hormonów testosteronu czy estrogenów w mózgu u zwierząt doświadczalnych.
        Czyli fakt.
        Ale z tego samego powodu kobiety mają zawyżoną z powodu hormonalnych troskę i nieracjonalne nerwicowe lęki o gniazdo i potomstwo z którym realizuje potrzebę kontroli i władzy. Przedstawianie zatem tego subiektywnego kobiecego zdeterminowago lękami punktu widzenia jako "dojrzałego", jakiejś obiektywnej prawdy to co najmniej gruba manipulacja :)

        Częste bzykanie nowych partnerek. No też fakt. To ci od psychoewo uwowadniają że to męska strategia czyli atawistycznie zakodowana podświadomie potrzeba poligamii, mechanizm gratyfikacji wynikający z taniego rozprzestrzeniania swoich genów (a nie potrzeba dzieci jak to chcieliby uprościć niektórzy w tej dyskusji)
        Fakt.
        Z tym że wtedy należy przyjąć że jeszcze wredniejszą potrzebę wynikającą ze strategii kobiet w psychoewo czyli że kobieta jest równie poligamiczna i niewierna szukając najlepszych dostępnych genów w zasięgu i faktycznie bedzie kastrować męża ciosając mu kołki że ktoś tam gdzieś jest lepszy, racjonalizując swój atawizm że ten ktoś gdzieś jest Wyjątkowym idealnym kochankiem a jej partner zwykłą miernotą i nieudacznikiem.
        DO czego nawiązujesz jakże często :)

        Mając żal do owych wad mężczyzn, ironicznie je przedstawiając wykazujesz ignorancję i roszczeniowość afirmując wręcz symetryczne i wynikające z tych samych determinacji Wady kobiet pakując je we piękne frazesy femisi, postulując raz za razem żeby faceci stali się "drugimi matkami" i "idealnymi kochankami" a wtedy będzie ta utopijna szczęście i sielanka.
        • sabat.77 Re: Męskie potrzeby a męskie wady ??? 27.02.15, 10:06
          urquhart napisał:

          > Bogini, We wszystkim co napisałaś jest sporo prawdy tyle że karykaturalnie prze
          > jaskrawionej. :)

          Albo przepuszczonej przez emocjonalnie nacechowaną ocenę. Ona przedstawia mężczyzn tak jak towarzysze radzieccy przedstawiali system kapitalistyczny :)
          • marek.zak1 Re: Męskie potrzeby a męskie wady ??? 27.02.15, 10:12
            sabat.77 napisał:

            >
            > Albo przepuszczonej przez emocjonalnie nacechowaną ocenę. Ona przedstawia mężczyzn tak jak towarzysze radzieccy przedstawiali system kapitalistyczny :).

            Sabat - świetne porównanie :)
    • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 14:54
      d-77 napisał(a):

      > To ja bym chciała wiedzieć, ale tak konkretnie - jakie to potrzeby? Czego mężcz
      > yźni oczekują od kobiet? od związku?

      Lojalności, chęci zrozumienia, wzajemnego wsparcia, wspólnej intymnosci. Porozumienia i partnerstwa.
      • rekreativa Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 16:12
        Zaraz się okaże, że czegoś takiego jak "męskie potrzeby" w ogóle nie ma.
        • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 17:33
          rekreativa napisała:

          > Zaraz się okaże, że czegoś takiego jak "męskie potrzeby" w ogóle nie ma.
          >

          Bo nie ma. Ludzi prosciej podzielic wedlug dominujacych popedow i odpowiadajacych im potrzeb. Wysoko i niskolibidowi, poli i monogamiczni, o wysokim i niskim instynkcie macierzynskim. Materialisci vs idealisci. I tak dalej...
          Aczkolwiek w zbiorowosci mezvzyzn i kobiet rozklady tych cech nie sa nawet zblizone.
          • protein.spill Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 21:14
            > Bo nie ma. Ludzi prosciej podzielic wedlug dominujacych popedow i odpowiadajacy
            > ch im potrzeb. Wysoko i niskolibidowi, poli i monogamiczni, o wysokim i niskim
            > instynkcie macierzynskim. Materialisci vs idealisci. I tak dalej...
            > Aczkolwiek w zbiorowosci mezvzyzn i kobiet rozklady tych cech nie sa nawet zbli
            > zone.

            Odkopałeś mi w pamięci takiego suchara:
            Rozmaicie można dzielić ludzi! O tym wiemy. Można na ludzi i nieludzi. Rzekł zdziwiony kat: "A ja dzielę ich na głowy i tułowia"
            S.J.Lec
            • protein.spill Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 22:24
              A skoro juz lecę starym Lecem cos w temacie wątku:
              - Wszys­cy chcą nasze­go dob­ra. Nie daj­cie go so­bie zab­rać.
      • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 16:29
        sabat.77 napisał:

        > d-77 napisał(a):
        >
        > > To ja bym chciała wiedzieć, ale tak konkretnie - jakie to potrzeby? Czego
        > mężcz
        > > yźni oczekują od kobiet? od związku?
        >
        > Lojalności, chęci zrozumienia, wzajemnego wsparcia, wspólnej intymnosci. Porozu
        > mienia i partnerstwa.

        Najgorzej jak się facetowi trafi partnerka niedobra, silna i inteligentna...
      • d-77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 14:45
        Lojalność, ok; chęć zrozumienia - ok.
        Wzajemne wsparcie - czyli co konkretnie? że się pytamy co u mnie, co u Ciebie? rozwiązujemy problemy? robimy zakupy? rozmawiamy, słuchamy, pozwalamy się wygadać?
        Wspólna intymność? czyli co konkretnie?
        Porozumienia i partnerstwa? w czym? zakupy, gotowanie? organizowanie randek? czy partnertswo oznacza brak flirtu, podrywu, podziału na płeć?
    • slepafuria15 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 15:21
      Z moich obserwacji w najbliższym otoczeniu wynika, ze mężczyźni potrzebują miłości, bliskości, seksu, wsparcia, spędzania czasu razem z kobieta, spędzania czasu razem z dzieckiem, mienia czasu tylko dla siebie. Potrzebują tez poczucia stabilizacji (pracy). Maja tez duża potrzebę bycia akceptowanym przez swoich bliskich i rodzine.
      • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 15:46
        slepafuria15 napisał(a):

        > Z moich obserwacji w najbliższym otoczeniu wynika, ze mężczyźni potrzebują miło
        > ści, bliskości, seksu, wsparcia, spędzania czasu razem z kobieta, spędzania cza
        > su razem z dzieckiem, mienia czasu tylko dla siebie. Potrzebują tez poczucia st
        > abilizacji (pracy). Maja tez duża potrzebę bycia akceptowanym przez swoich blis
        > kich i rodzine.

        No wiesz, to generalnie sa potrzeby ludzkie, niezalezne od plci.
      • iganazi A jakie są te kobiece potrzeby w takim razie? 25.02.15, 16:18
        A jak będzie z kobietami? bo w męskie trafiłaś w 100% :)
    • rekreativa Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 16:19
      Urqu w co drugim wątku podkreśla, że męskie potrzeby są inne.
      Tymczasem zapytani wymieniacie wszystko to, co wymieniają kobiety: miłość, lojalność, wsparcie, zrozumienie, nawet nielubiane przez panów słowo "partnerstwo" padło.
      To o co w końcu chodzi? Jakie to są te specyficznie męskie, inne potrzeby, których kobiety nie posiadają, a zatem nie dostrzegają i nie rozumieją?
      Ktoś się zlituje i wymieni?
      Acha, oprócz seksu oczywiście, bo to wiadomo.
      • hateuall Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 17:44
        Wspólne zaplatanie warkoczy i wąsów, malowanie paznokci i pogaduchy przy kawce i winku.
      • zyg_zyg_zyg Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 17:51
        Faktycznie w wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156522253,156522253,Meskie_oczekiwania_w_zwiazku.html chłopaki wymieniali wszystko, co specjalnie specyficzne dla jednej płci nie jest, ale za to Morrison gdzieś pisał, że męską potrzebą jest życie w poligamii. Nie wiem, czy tak faktycznie jest, tzn. czy większość mężczyzn dusi się w erotycznym związku z jedną kobietą, ale raczej jestem pewna, że gdyby tak było, to reakcją u większości kobiet byłoby "A takiego wała!" :-)
        • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:27
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Nie wiem, czy tak faktycznie jest, tzn. czy większość mężczyzn dusi się w erotycznym związku z jedną kobietą, ale raczej jestem pewna, że gdyby tak było, to reakcją u większości kobiet byłoby "A takiego wała!" :-)

          Ja myślę, że większość ludzi dusi się w związku z jedną osobą :P
          A co to, kobiety nie mają fantazji o wielu partnerach, albo marzą w kółko o jednej i tej samej osobie? Bez przesady, nie uwierzę.
          A właściwie to nie muszę wcale wierzyć, bo wiem, że tak nie jest od samych kobiet :)
          • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:47
            sabat.77 napisał:

            > Ja myślę, że większość ludzi dusi się w związku z jedną osobą :P
            > A co to, kobiety nie mają fantazji o wielu partnerach, albo marzą w kółko o jed
            > nej i tej samej osobie? Bez przesady, nie uwierzę.
            > A właściwie to nie muszę wcale wierzyć, bo wiem, że tak nie jest od samych kobi
            > et :)

            A od zony co wiesz w tym temacie? Ze jest Ci wierna ;-)))) Ironia losu, co?
            • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:01
              hello-kitty2 napisała:

              > A od zony co wiesz w tym temacie? Ze jest Ci wierna ;-)))) Ironia losu, co?

              Nie jest mi wierna - przecież wierność nie na tym polega, by się obracać dupą do potrzeb partnera?
              Założenie, że wierna = nie daje zamoczyć innemu facetowi to trochę kołtuńskie ujęcie wierności. Ja też nie jestem jej wierny, bo przecież flirtuję z innymi laskami i obrabiam jej dupę w internecie.
              A co do realizowania i identyfikowania własnych potrzeb seksualnych, to przecież ona przeszła zupełnie inne formatowanie kulturowe niż większość kobiet. W ludziach poprzez proces wychowawczy można różne instynkty kształtować albo je gasić. Tak jak ogrodnik, który kształtuje małe drzewko - może je naginać w różne strony. Z dużym drzewem to już nie takie proste. Kto wie, może wychowana w innych realiach teraz sama by jęczała na jakimś forum, że jej mąż (nie ja oczywiście) ją olewa i nie dupczy. Bo potencjał biologiczny to chyba ma sporo kobiet, jeśli nie wszystkie.
              Ja się np. zastanawiałem, skąd zaciekłość kleru wobec masturbacji. I doszedłem do wniosku, że ze względów technicznych facetom jest łatwiej w tym względzie, więc oni i tak będą walić konia. Natomiast zastraszone dziewczynki mogą odstąpić od prób, bo to nie takie oczywiste i stać się kolejnym pokoleniem żeńskich eunuchów nie znających orgazmu ani przyjemności. Jak się na pewnym etapie nie nauczą, to potem będzie im już bardzo ciężko.
              • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 23:03
                sabat.77 napisał:

                > hello-kitty2 napisała:
                >
                > > A od zony co wiesz w tym temacie? Ze jest Ci wierna ;-)))) Ironia losu, c
                > o?
                >
                > Nie jest mi wierna - przecież wierność nie na tym polega, by się obracać dupą d
                > o potrzeb partnera?
                > Założenie, że wierna = nie daje zamoczyć innemu facetowi to trochę kołtuńskie u
                > jęcie wierności.

                Sabat ale ja sie odnioslam TYLKO do jej wiernosci Tobie w jej fantazjach, bo o tym pisales, ze wiesz od kobiet o fantazjowaniu na temat innych partnerow. Nie robilam zadnych innych zalozen.
                • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 07:49
                  Kitty, moja zona nic mi nie mowila o swoich fantazjach seksualnych, wiec nie moge wykluczyc, ze jest wsrod nich seks grupowy.
      • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:32
        Jest jeden wspólny mianownik pod który można próbowac podciągnąc potrzeby zarówno męskie wobec kobiet jak i kobiece wobec mężczyzn.
        Zarówno jedni jak i drudzy u płci przeciwnej poszukują cech, które są u tej płci UNIKATOWE (rzadko spotykane itd)
        Może się wydawac, że to stwierdzenie nie wnosi nic do dyskusji ale wg mnie to ważne.
        Bo kolejnym pytaniem jakie się rodzi jest pytanie: JAKIE CECHY SĄ UNIKATOWE W PRZYPADKU DANEJ PŁCI?
        I tu dopiero zaczynają się różnice a co za tym idzie róznice we wzajemnych oczekiwaniach.
        • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:37
          morrison9 napisał:

          > Bo kolejnym pytaniem jakie się rodzi jest pytanie: JAKIE CECHY SĄ UNIKATOWE W P
          > RZYPADKU DANEJ PŁCI?

          Na przykład wąsy i broda u kobiety.
        • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:41
          morrison9 napisał:

          > Jest jeden wspólny mianownik pod który można próbowac podciągnąc potrzeby zarów
          > no męskie wobec kobiet jak i kobiece wobec mężczyzn.
          > Zarówno jedni jak i drudzy u płci przeciwnej poszukują cech, które są u tej płc
          > i UNIKATOWE (rzadko spotykane itd)
          > Może się wydawac, że to stwierdzenie nie wnosi nic do dyskusji ale wg mnie to w
          > ażne.
          > Bo kolejnym pytaniem jakie się rodzi jest pytanie: JAKIE CECHY SĄ UNIKATOWE W P
          > RZYPADKU DANEJ PŁCI?
          > I tu dopiero zaczynają się różnice a co za tym idzie róznice we wzajemnych ocze
          > kiwaniach.

          Zgubilam sie, tudziez mozg mam juz sprany winem. Unikatowe u ktorej plci? Czyli jak jestes mezczyna to szukasz kobiety, ktora ma cechy unikatowe wsrod swojej plci = kobiecej tj rozni sie od innych kobiet? Czy szukasz kobiety, ktora ma cechy unikatowe wzgledem meskiej plci czyli np jest bardzo kobieca = nie przypomina mezczyzny?
          • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:46
            hello-kitty2 napisała:

            > Zgubilam sie, tudziez mozg mam juz sprany winem. Unikatowe u ktorej plci? Czyli
            > jak jestes mezczyna to szukasz kobiety, ktora ma cechy unikatowe wsrod swojej
            > plci = kobiecej tj rozni sie od innych kobiet? Czy szukasz kobiety, ktora ma ce
            > chy unikatowe wzgledem meskiej plci czyli np jest bardzo kobieca = nie przypomi
            > na mezczyzny?

            Morrison uprościł, albo nie wyjaśnił - co złośliwie wydrwiłem - że chodzi o tzw. rzadkość ekonomiczną.
            Poszukiwane są nie cechy rzadkie w sensie stricte, ale cenne ze względu na swoją rzadkość - np. jędrne i sterczące cycki u kobiety, albo różowa, młoda skóra nie pokryta znamionami...
            ... albo np. gruby portfel u mężczyzny. Oczywiście chodzi o cechy w kategoriach determinujących atrakcyjność, bo przykładowo gruby portfel u kobiety też jest rzadko spotykany (kto wie czy nie rzadziej), a atrakcyjności danej pani szczególnie nie podnosi.
            • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:59
              sabat.77 napisał:

              > Poszukiwane są nie cechy rzadkie w sensie stricte, ale cenne ze względu na swoj
              > ą rzadkość

              Kurcze maslo maslane. Poddaje sie: nie rozumiem. Nie mozna bylo odpowiedziec na MOJE pytania prostym: tak / nie zamiast dalej brnac w obrazy.
              • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:11
                hello-kitty2 napisała:

                > Kurcze maslo maslane. Poddaje sie: nie rozumiem.

                Wcale nie masło maślane.
                Różowe gówno w białe pasy jest rzadkim obiektem, ale nie jest cenne bo jest nikomu nie potrzebne. German jest rzadkim metalem i jest cenny, bo używa się go w elektronice.
                CZYLI: Cenne jest to, co jest jednocześnie rzadkie i przydatne.

                > Nie mozna bylo odpowiedziec na
                > MOJE pytania prostym: tak / nie zamiast dalej brnac w obrazy.

                No nie było można, bo jakby się dosłownie trzymać, to Morrison napisał nieprawdę. Brodata baba jest rzadka, a nie jest atrakcyjna.
                Piszesz o cechach kobiecych? Niekoniecznie - obecnie modelki są raczej chłopięce niż kobiece.
            • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:07
              > Morrison uprościł, albo nie wyjaśnił - co złośliwie wydrwiłem - że chodzi o tzw
              > . rzadkość ekonomiczną.
              > Poszukiwane są nie cechy rzadkie w sensie stricte, ale cenne ze względu na swoj
              > ą rzadkość - np. jędrne i sterczące cycki u kobiety, albo różowa, młoda skóra n
              > ie pokryta znamionami...
              > ... albo np. gruby portfel u mężczyzny. Oczywiście chodzi o cechy w kategoriach
              > determinujących atrakcyjność, bo przykładowo gruby portfel u kobiety też jest
              > rzadko spotykany (kto wie czy nie rzadziej), a atrakcyjności danej pani szczegó
              > lnie nie podnosi.
              Otóż to.
              I dlatego na przykład chęc urodzenia mezczyznie dziecka przez kobietę nie jest dla niego żadnym darem.
              Przeciez to chce "ofiarowac" swojemu mężczyznie prawie każda kobieta.
              Potrzeby, oczekiwania skupiają się wokół tego czego kobieta nie chce dac sama z siebie ew co dają nieliczne kobiety.
              Dla kobiety nie jest darem od mężczyzny ofiarowany przez niego seks.
              Niby to truizmy.
              Ale warte podkreślenia w ramach rozważań nad tematem..
              • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:17
                morrison9 napisał:

                > Potrzeby, oczekiwania skupiają się wokół tego czego kobieta nie chce dac sama z
                > siebie ew co dają nieliczne kobiety.

                No to jeszcze można by podzielić potrzeby i oczekiwania mężczyzn wobec kobiet na te odnoszące się do atrybutów kobiety (głównie uroda) jak i te, które odnoszą się do zachowań kobiety wobec mężczyzny i ogólnie zachowań w związku.
                • marek.zak1 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:37
                  sabat.77 napisał:

                  > No to jeszcze można by podzielić potrzeby i oczekiwania mężczyzn wobec kobiet na te odnoszące się do atrybutów kobiety (głównie uroda) jak i te, które odnosząię do zachowań kobiety wobec mężczyzny i ogólnie zachowań w związku.

                  To może dlatego jestem tu chyba jedynym na forum, który uważa, że związek z jedną kobieta jest fajny, bo trafiło mi się, że oba te oczekiwania zostały spełnione.
              • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:52
                morrison9 napisał:

                > Otóż to.
                > I dlatego na przykład chęc urodzenia mezczyznie dziecka przez kobietę nie jest
                > dla niego żadnym darem.
                > Przeciez to chce "ofiarowac" swojemu mężczyznie prawie każda kobieta.
                > Potrzeby, oczekiwania skupiają się wokół tego czego kobieta nie chce dac sama z
                > siebie ew co dają nieliczne kobiety.
                > Dla kobiety nie jest darem od mężczyzny ofiarowany przez niego seks.
                > Niby to truizmy.
                > Ale warte podkreślenia w ramach rozważań nad tematem..

                OK teraz kumam: unikatowosc na tle swojej WLASNEJ plci.
              • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 23:14
                > Dla kobiety nie jest darem od mężczyzny ofiarowany przez niego seks.

                Dopiero dar wstrzemięźliwości wyróżni nas wśród mężczyzn.
                Ale oczywiście bez przesady, a w sam raz, bo niektórzy panowie tak się wstrzymali, że aż stali się tematem gorzkich żalów swoich pań na forum.
                • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:52
                  > Dopiero dar wstrzemięźliwości wyróżni nas wśród mężczyzn.
                  Otóż to. Przypominam post, w którym pisałem o kobietach oferujących rózne elementy seksu mężczyźnie "w nagrodę" za to, ze do niego nie parł.
                  I przypominam, że zyg_zyg_zyg jako kobieta potwierdziła istnienie takiego mechanizmu :-)

                  > Ale oczywiście bez przesady, a w sam raz, bo niektórzy panowie tak się wstrzyma
                  > li, że aż stali się tematem gorzkich żalów swoich pań na forum.
                  A to dlatego, że kobietom zazwyczaj (zwłaszcza w młodym wieku) nie przychodzi do głowy oceniać przyszłego partnera pod kątem ochoty na seks bo uważają, ze to coś oczywistego.
                  Gdyby świadomie włączyły sprawnośc seksualną, temperament, fantazję itd do kryteriów oceny nowopoznanego partnera to nie pisałyby potem takich postów na forum.
                  • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 09:18
                    morrison9 napisał:

                    > A to dlatego, że kobietom zazwyczaj (zwłaszcza w młodym wieku) nie przychodzi d
                    > o głowy oceniać przyszłego partnera pod kątem ochoty na seks bo uważają, ze to
                    > coś oczywistego.
                    > Gdyby świadomie włączyły sprawnośc seksualną, temperament, fantazję itd do kryt
                    > eriów oceny nowopoznanego partnera to nie pisałyby potem takich postów na forum
                    > .

                    Kobiety grawitują w stronę osobników o wysokiej pozycji społecznej. Tacy nie muszą sobie poprawiać nastroju seksem z kochanką, poza tym są nasyceni kobiecym zainteresowaniem, bo mają je ze wszystkich stron. Są więc bardziej wymagający i selektywni wobec kobiet. Odpada też część potrzeb społecznych, które normalnie mężczyźni realizują poprzez seks.
                    Paradoksalnie mężczyźni alfa nie muszą się aż tak bardzo starać w łóżku, bo wiadomo, że w razie rozstania czeka na nich od razu kilka nowych kandydatek za rogiem. Nie muszą być też aż tak wierni, bo w sumie to co ich może złego spotkać? No generalnie taki super atrakcyjny samiec jest trudnym orzechem do zgryzienia dla kobiety i na dłuższą metę chyba nie jest najlepszym wyborem na partnera.
                  • zyg_zyg_zyg Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 09:21
                    > Otóż to. Przypominam post, w którym pisałem o kobietach oferujących rózne eleme
                    > nty seksu mężczyźnie "w nagrodę" za to, ze do niego nie parł.
                    > I przypominam, że zyg_zyg_zyg jako kobieta potwierdziła istnienie takiego mecha
                    > nizmu :-)

                    Ja?? A nie pomyliły Ci się laski znowu...? ;-)
                    • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 09:44
                      zyg_zyg_zyg napisała:
                      > Ja?? A nie pomyliły Ci się laski znowu...? ;-)

                      Przepraszam najmocniej.
                      To sea.sea napisała:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156712890,156725591,Re_Prosba_o_przyjacieska_rade_.html
                      Mea culpa :-)
                      • zyg_zyg_zyg Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 10:04
                        Ale Sea.sea nie napisała, że to nagroda. Może to standardowe działanie kobiet na pierwszej randce? I mężczyzna może go nie uświadczyć jedynie za karę, że ujawnił swoją desperację?

                        Wiesz, może to tak jak z higieną. Lodzik raczej nie będzie nagrodą za umycie fiuta. Ale brak lodzika może być karą za jego nieumycie.
                        ;-)
                        • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 10:20
                          > Ale Sea.sea nie napisała, że to nagroda. Może to standardowe działanie kobiet n
                          > a pierwszej randce?
                          Cholera.
                          Standard?
                          A ja myślałem, że nauczyłem się coraz lepiej nawiązywac kontakt z kobietami a tu się okazuje, że dupa.
                          Że to po prostu standardy się zmieniają.
                          Całe moje misternie budowane poczucie wartości legło w gruzach :-)

                          > Wiesz, może to tak jak z higieną. Lodzik raczej nie będzie nagrodą za umycie fi
                          > uta. Ale brak lodzika może być karą za jego nieumycie.
                          A propozycja wylizania cipki na koniec randki dla kogo będzie nagrodą? :-)
                      • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 14:14
                        morrison9 napisał:

                        > zyg_zyg_zyg napisała:
                        > > Ja?? A nie pomyliły Ci się laski znowu...? ;-)
                        >
                        > Przepraszam najmocniej.
                        > To sea.sea napisała:
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156712890,156725591,Re_Prosba_o_przyjacieska_rade_.html
                        > Mea culpa :-)

                        Morrison jak Ci sie te wszystkie laski z randek nie pierd...myla ;) Chyba, ze ograniczasz sie do jednej randki na osobe to jeszcze do ogarniecia. Przy bogatszej rekrutacji to powinienes przychodzic z asystentka (Zglaszam sie! ;) To by byl bajer wysluchiwac tych zalotow, tylko bym musiala sobie jakas poker face gdzies zapozyczyc zeby nie buchac smiechem ewentualnie jadem, jakies szkolenie z politycznej poprawnosci, kultury osobistej czy cos tam zrobie i bede jak ta lala)
              • slepafuria15 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 09:04
                Skoro urodzenie dziecka nie jest darem to spróbuj sam je urodzić. No nie da sie. Widzisz orgazm można sobie samemu zafundować, ale mężczyzna solo dziecka nie stworzy. I nie zgadzam sie z teza, ze seks oferowany przez mężczyznę nie jest darem dla kobiety. Jak mi facet zaczynał kręcić nosem na seks to żegnałam kawalera. Owszem umiem sobie sama sprawić przyjemność ale wole te, która doświadczam dzięki mężczyźnie.
                • sabat.77 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 09:11
                  slepafuria15 napisał(a):

                  > Skoro urodzenie dziecka nie jest darem to spróbuj sam je urodzić.

                  No tak, ale jednak faceci generalnie nie chcą i nie potrzebują mieć dzieci. Zdarzają się wyjątki, ale główny nacisk na sprowadzenie na świat dzidziusia jest po stronie kobiet i ich przemożnej potrzeby macierzyństwa.

                  > I nie zgadzam sie z teza, ze seks oferowany przez mężczyznę nie jest darem dla kobiety.

                  Jest, ale nie aż tak wartościowym jak to działa w drugą stronę. Jednak większość mężczyzn jest gotowa na taki dar, więc jego cena maleje :) U kobiet - przeciwnie.
        • slepafuria15 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:43
          morrison9 napisał:

          > Jest jeden wspólny mianownik pod który można próbowac podciągnąc potrzeby zarów
          > no męskie wobec kobiet jak i kobiece wobec mężczyzn.
          > Zarówno jedni jak i drudzy u płci przeciwnej poszukują cech, które są u tej płc
          > i UNIKATOWE (rzadko spotykane itd)
          > Może się wydawac, że to stwierdzenie nie wnosi nic do dyskusji ale wg mnie to w
          > ażne.
          > Bo kolejnym pytaniem jakie się rodzi jest pytanie: JAKIE CECHY SĄ UNIKATOWE W P
          > RZYPADKU DANEJ PŁCI?
          > I tu dopiero zaczynają się różnice a co za tym idzie róznice we wzajemnych ocze
          > kiwaniach.
          >
          Jakie sa to cechy unikatowe? Bo rozumiem, ze nie mówimy o tym, ze ja mam cipke a Ty penisa.
          • morrison9 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 26.02.15, 08:59
            > Jakie sa to cechy unikatowe? Bo rozumiem, ze nie mówimy o tym, ze ja mam cipke
            > a Ty penisa.
            Nie, nie,
            Chodzi o cechy unikatowe wśród innych osobników.
            Z punktu widzenia kobiety u męzczyzny są to wszystkie cechy czyniące z niego samca alfa (lub coś zbliżonego)
            To są z definicji cechy unikatowe bo nie może być 100% ani nawet 50% samców alfa w populacji.
            Okreslenie "samiec alfa" traktuję tu ogólnie.
    • triss_merigold6 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 18:16
      A tak naprawdę - kogo to obchodzi? Facet bardzo często sam nie wie czego chce tylko mu się różne rzeczy wydają.
      • iganazi Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 18:33
        triss_merigold6 napisała:

        > A tak naprawdę - kogo to obchodzi? Facet bardzo często sam nie wie czego chce t
        > ylko mu się różne rzeczy wydają.

        Mówią na mieście że to raczej kobiety tak mają :)

        A tak poza tym - skoro nie obchodzi to potem się trafia na forum o braku seksu
        • hello-kitty2 Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 21:45
          iganazi napisał(a):

          > triss_merigold6 napisała:
          >
          > > A tak naprawdę - kogo to obchodzi? Facet bardzo często sam nie wie czego
          > chce t
          > > ylko mu się różne rzeczy wydają.
          >
          > Mówią na mieście że to raczej kobiety tak mają :)

          hehe tez sobie pomslalam ze wyszlo, ze wszyscy jestesmy kobietami ;-) Urqu w dlugich blad wlosach, hehe
    • gomory Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 22:44
      > Czego mężczyźni oczekują od kobiet?

      Że będą ubrane niewygodnie. Wygolone, tudzież zarośnięte zależnie od preferencji. No i oczywiście głupsze, młodsze oraz podjarane urokiem osobistym moim i tylko moim, na tyle mocno, że będą gotowe na zajebiście obrzydliwe rzeczy w łóżku. Tak obrzydliwe, że się o tym swojej starej nawet nie wspomina.

      > od związku?

      Wierności, dbania o dom, ład, porządek i akceptacji.
      Akceptacji rozmaitych przywar rzecz jasna. A te, jak dupę, każdy ma własne.
      • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 25.02.15, 23:26
        Mężczyźni potrzebują obcowania z kobietami, które zaspokajają ich potrzeby.
    • twojabogini Koniec wygłupów 26.02.15, 08:16
      Naprawdę, podobnie jak autorka wątku bardzo chcę się dowiedzieć co to se te męskie potrzeby, pomijane przez kobiety, nierozumiane i nawet wykpiwane.

      I tak urqu, jako główny piewca takich tez, możesz czuć się wywołany do tablicy?Konkretnie po męsku w punktach - kawa na ławę.


      • loppe Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 09:21
        Gładzić piękną pupę, słuchać kobiety która naga gra na gitarze... Czy to są wygórowane potrzeby?
        • slepafuria15 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 10:13
          Fuck. Wiedziałam, wiedziałam. Zamiast na tańce powinnam była chodzic na naukę gry na gitarze. ;)
      • rekreativa Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 11:01
        Uważaj, bo Ci urqu coś w punktach napisze... ehe, na pewno.
        • slepafuria15 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 12:16
          Urqu o cipkach umiał wypunktować. ;)
        • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 14:23
          rekreativa napisała:

          > Uważaj, bo Ci urqu coś w punktach napisze... ehe, na pewno.

          A Urqu se bimba ;-) I z wezwan do tablicy sobie nic nie robi.
          Widzialam taki program, w ktorym jakis dziadek wypowiadal sie o przewinieniu swojego syna i skonkludowal: 'panie, zabimbal se'. To powiedzenie mnie rozwalilo. Jest genialne ;)
      • gomory Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 12:56
        > Naprawdę, podobnie jak autorka wątku bardzo chcę się dowiedzieć co to se te męskie potrzeby, pomijane przez kobiety

        Jak to kobieta: gdy je napisałem, to je pominęłaś ;).

        • rekreativa Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 13:36
          A teraz zejdź na ziemię, gomorku, i wymień takie potrzeby, które ewentualnie możnaby spełnić :P
          • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 14:18
            Oho! Wątek o męskich potrzebach, a niedługo trzeba było czekać na babskie roszczenia... :-)
            • rekreativa Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 15:17
              Albowiem babskie roszczenia są cacy, a potrzeby męskie z definicji niedojrzałe :D
          • gomory Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 16:01
            > wymień takie potrzeby, które ewentualnie możnaby spełnić :P

            Zauważ, że to kobiety mają potencjalne cechy by spełnić wszystkie męskie potrzeby. Oczywiście aż tak uniwersalnych nie ma, by wszystkie i dla każdego faceta, no ale to po stronie kobiety jest "sprawczość".

            Moją wypowiedź podzieliłem na dwie części:
            Zostań kochanką a możesz się przekonać, że mam rację w części pierwszej.
            Zostań żoną, a dowiesz się, że mam rację co do części drugiej.

            A może sama wiesz lepiej ;).
            • twojabogini Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 16:41
              gomory napisał:

              > Moją wypowiedź podzieliłem na dwie części:
              > Zostań kochanką a możesz się przekonać, że mam rację w części pierwszej.
              > Zostań żoną, a dowiesz się, że mam rację co do części drugiej.

              Czyli klasyczny syndrom ML. Witaj w klubie.

              Czyli podsumowując męski punkt widzenia z perspektywy żony wcale tak bardzo się nie pomyliłam, ma zajmowac się dziemi i domem i nie zawracać męzowi głowy jakimś seksem, bo od seksu sa kochanki.

              Z perspektywy kochanki - może oczekiwać tylko seksu (a w zasadzie dawać seks taki jakiego pragnie pan), ewentualnie grantów, ale żadnego związku i żadnej stabilizacji, nie mówiąc już o czasowości układu, do czasu aż pan się znudzi.

              De facto w takim układzie mężczyzna nie ma związku ani z żoną (która jest skrzyżowaniem AGD z opiekunką do dzieci), ani z kochanką (która ma określoną funkcję i jasno określone gratyfikacje).

              Zatem idealna kobieta to kobieta zniewolona, bez własnych potrzeb, nastawiona na zaspokajanie potrzeb mężczyzny albo w roli kochanki, albo żony :)

              Na szczęście jednak jest trochę mężczyzn nie okaleczonych przez życie, wychowanie i stereotypy zdolnych do RELACJI i ZWIĄZKÓW.


              • gomory Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 19:54
                > Zatem idealna kobieta to kobieta zniewolona

                Tak!

                > bez własnych potrzeb

                2 X Tak!

                > nastawiona na zaspokajanie potrzeb mężczyzny

                3 X Tak!!!

                Zajebiście rozpracowałaś świat męskich pragnień. Jestem pod wrażeniem. No ale życie swoją drogą idzie. Powyższe można między bajki włożyć, bo jak wszyscy wiemy idealnych kobiet nie ma. Tak jak nie ma hobbitów, jednorożcy, Christiana Greya ani Sashy Grey.

                > > Na szczęście jednak jest trochę mężczyzn nie okaleczonych przez życie, wychowanie i stereotypy zdolnych do RELACJI i ZWIĄZKÓW.

                Nie wierzę. Zasadniczo mężczyźni to bydlaki. Niektórzy są wprawdzie chujami tylko okazjonalnie, tym niemniej ;).
                Najcwańsi są kłamcami nie gorszymi od kobiet, więc nigdy nie wpadną i na luziku stworzą najtrwalsze relacje.
                Mniej sprytni prędzej czy później wpadną jak nic.
                Chyba największa liczba klepie nita przy pornosach.
                Ci na parterze tej piramidy fantazjują o nastoletniej córce sąsiada czy meloniastej sprzedawczyni z warzywniaka pukając swoją ślubną.
                Niżej to już tylko mroczne piwnice gdzie poza browarem nic się nie liczy.
                Odliczmy ewenementy jak np. rasa aseksualnych czy zoofili gotowych jarać się swoim psem na blogu ;).
                • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 20:32
                  Ej, no. Jest przecież jeszcze Gomory.
                  Chociaż i tak dla wszystkich nie wystarczy...
                • urszula.slo Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 20:59
                  Sabat napisał:
                  > Skoro urodzenie dziecka nie jest darem to spróbuj sam je urodzić.
                  No tak, ale jednak faceci generalnie nie chcą i nie potrzebują mieć dzieci. Zdarzają się wyjątki, ale główny nacisk na sprowadzenie na świat dzidziusia jest po stronie kobiet i ich przemożnej potrzeby macierzyństwa.

                  *
                  Uważam, że to kompletna bzdura. Zdrowy - fizycznie i psychicznie - facet chce mieć dzieci. I jest dumny ze swego potomstwa. I się nim zajmuje, w nie inwestuje. I zajmuje się mamą swego potomstwa. Bo ją kocha. I jest z niej dumny. Bo urodziła mu dzieci, potomków, których tak chciał. I jest zadowolony z siebie, bo udało mu się "złapać" właśnie "tę" kobietę, która go kręciła, i teraz stała się jego żoną i matką jego dzieci.
                  I seks z nią nadal go kręci. Lubi uprawiać seks, właśnie z nią. Bo ona daje mu poczucie bezpieczeństwa, ona go rozumie, ona go podziwia, ona się nim zachwyca. Ona rozumie i zna jego słabości. Ona go wspiera i jest dumna z jego sukcesów.
                  Jako facetowi zależy mu także na, hm, opinii społecznej, że tak powiem. I tu także idzie mu nieźle. Koledzy i sąsiedzi zazdroszczą, bo: ma pracę, normalnie zarabia, ma żonę, z którą jest mu dobrze, nawet bardzo dobrze, ma kilkoro dzieci, zdrowych i ładnych, które oczywiście trudno, ale jednak fajnie jest wychowywać. W tzw "wolnym czasie" nie trzeba mu płakać na forach i obwiniać wszystkich po kolei za swój okropny (małżeński) los, lecz może się zajmować sobą - uprawiać sport, czytać, uczyć się czegoś, eksperymentować w kuchni itd.

                  Często kpiłam z katolicko-kościelnego powodu "unieważniania" małżeństwa - z tzw- niezgodności charakterów. Ale coś w tym jest. Gdy para jest odpowiednią dobrana, to po prostu wszystko gra, potrzeby są zaspokojone po obu stronach, wszystko tak sprawnie funkcjonuje, że debaty na temat wolności/zmieniania pieluch/podziału ról/kasy itd itd wydają się być pustą ideologią, która niejak ma się do rzeczywistości.
                  • gomory Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:01
                    > Gdy para jest odpowiednią dobrana, to po prostu wszystko gra,

                    Właśnie.
                    Po prostu w domu pełnym miłości naczynia zmywają się same.
                    Bez zmywarki!
                    Ileż można czytać o pojawiającej się pustce wypełniającej śmiech i małżeńskie łoże, moszcząc się niczym dziecko-apatia, między ojcem i matką.
                    Kocham Cię internecie.
                    • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:43
                      gomory napisał:

                      > Właśnie.
                      > Po prostu w domu pełnym miłości naczynia zmywają się same.
                      > Bez zmywarki!

                      Kiedy będąc z wizytą u znajomych zobaczę zmywarkę, albo kątem oka dostrzegę gospodynię/gospodarza zmywających, to pokiwam smutno głową i mruknę ponuro "u nich też brakuje miłości..."
                  • morrison9 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:37

                    > *
                    > Uważam, że to kompletna bzdura. Zdrowy - fizycznie i psychicznie - facet chce....
                    Niestety większość facetow nie jest zdrowa , nie są "prawdziwymi mezczyznami" i są niedojrzali emocjonalnie. Kobiety muszą wiec wiązać się z tymi wybrakowanymi bo normalnego nie potrafią do siebie przyciągnąć
                    • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:47
                      morrison9 napisał:

                      > Niestety większość facetow nie jest zdrowa , nie są "prawdziwymi mezczyznami" i
                      > są niedojrzali emocjonalnie. Kobiety muszą wiec wiązać się z tymi wybrakowanym
                      > i bo normalnego nie potrafią do siebie przyciągnąć

                      www.youtube.com/watch?v=E6TPEtYsbD0
                    • anbale Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 11:03
                      morrison9 napisał:


                      > Niestety większość facetow nie jest zdrowa , nie są "prawdziwymi mezczyznami" i
                      > są niedojrzali emocjonalnie. Kobiety muszą wiec wiązać się z tymi wybrakowanym
                      > i bo normalnego nie potrafią do siebie przyciągnąć

                      A jaki to jest "zdrowy i prawdziwy" bo zachodzę w głowę?
                      Serio pytam
                      • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 15:37

                        > > Niestety większość facetow nie jest zdrowa , nie są "prawdziwymi mezczyzn
                        > ami" i
                        > > są niedojrzali emocjonalnie. Kobiety muszą wiec wiązać się z tymi wybrak
                        > owanym
                        > > i bo normalnego nie potrafią do siebie przyciągnąć
                        >
                        > A jaki to jest "zdrowy i prawdziwy" bo zachodzę w głowę?
                        > Serio pytam
                        To są takie słowa-wytrychy za pomocą których kobiety (jak np urszula.sio) próbują formatowac męźczyzn :-)
                        • wont Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 15:49
                          morrison9 napisal:
                          > To są takie słowa-wytrychy za pomocą których kobiety (jak np urszula.sio) próbu
                          > ją formatowac męźczyzn :-)
                          ----------------
                          Mi to bardziej przypominalo afirmacje z jakiejs katolickiej ksiazeczki dla malzenstw z problemami. Jak sie powie sobie z kilka milionow razy, ze zona nadal kreci a sasiedzi zazdroszcza to moze sie samemu w to uwierzy ;)
                          • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 16:20
                            wont napisał:

                            > morrison9 napisal:
                            > > To są takie słowa-wytrychy za pomocą których kobiety (jak np urszula.sio)
                            > próbu
                            > > ją formatowac męźczyzn :-)
                            > ----------------
                            > Mi to bardziej przypominalo afirmacje z jakiejs katolickiej ksiazeczki dla malz
                            > enstw z problemami. Jak sie powie sobie z kilka milionow razy, ze zona nadal kr
                            > eci a sasiedzi zazdroszcza to moze sie samemu w to uwierzy ;)
                            To tez.
                            Jedno nie wyklucza drugiego.
                  • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:55
                    urszula.slo napisała:

                    > Koledzy i sąsiedzi zazdroszczą, bo: ma pracę, normalnie za
                    > rabia, ma żonę, z którą jest mu dobrze, nawet bardzo dobrze, ma kilkoro dzieci,
                    > zdrowych i ładnych, które oczywiście trudno, ale jednak fajnie jest wychowywać
                    > .

                    Czyli że koledzy i sąsiedzi nie są normalnymi i prawdziwymi mężczyznami? No bo gdyby byli, to mieliby to samo, więc nie byłoby powodów do zazdrości.

                    To jest swoją drogą fantastyczne. Posiadanie pracy, normalnych zarobków, żony i kilkorga dzieci jest wyznacznikiem prawdziwości męskości. Inni mężczyźni są nieprawdziwi? Może nie są mężczyznami?
                    • protein.spill Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 22:59
                      > Inni mężczyźni są nieprawdziwi? Może nie są mężczyznami?

                      Są po prostu niezdrowi fizycznie lub psychicznie.
                      • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 26.02.15, 23:03
                        protein.spill napisał(a):

                        > Są po prostu niezdrowi fizycznie lub psychicznie.

                        To by wyjaśniało brak pracy albo normalnych zarobków...
                  • szopen_cn Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 01:13
                    Przykladajac miarke rzeczywistosci.
                    Mojej rzeczywistosci bo jak wiadoma kazdy ma inna i swiat przez pryzmat tej swojej rzeczywistosci swiat widzi.

                    urszula.slo napisała:

                    > Uważam, że to kompletna bzdura. Zdrowy - fizycznie i psychicznie - facet chce m
                    > ieć dzieci.

                    - To chyba ze zdrowiem fizycznym nie ma nic wspolnego.
                    - Glownym powodem, dla ktorego ja zapodalem pomysl "zrobmy sobie dziecko" w moim zwiazku kiedy mielismy kolo trzydziestki byla obserwacja znajomych o 10-15 lat starszych starajacych sie o dziecko roznymi metodami. Pomyslalem, ze ja nie chce tego przechodzic jesli malzonka (ona sie do tego pomyslu zupelnie nie palila) po latach zmieni zdanie i ja na dziecko namowilem.

                    > I jest dumny ze swego potomstwa. I się nim zajmuje, w nie inwestuje
                    > . I zajmuje się mamą swego potomstwa. Bo ją kocha. I jest z niej dumny.

                    Tak.

                    > Bo urodziła mu dzieci, potomków, których tak chciał.

                    Bzdura.

                    I jest zadowolony z siebie, bo ud
                    > ało mu się "złapać" właśnie "tę" kobietę, która go kręciła, i teraz stała się j
                    > ego żoną

                    Tak.

                    > i matką jego dzieci.

                    Zupelnie bez znaczenia.

                    > I seks z nią nadal go kręci. Lubi uprawiać seks, właśnie z nią. Bo ona daje mu
                    > poczucie bezpieczeństwa, ona go rozumie,

                    Tak.

                    > ona go podziwia, ona się nim zachwyca.
                    > Ona rozumie i zna jego słabości. Ona go wspiera i jest dumna z jego sukcesów.

                    Byc moze czasami.
                    Ale bez przesady.

                    > Jako facetowi zależy mu także na, hm, opinii społecznej, że tak powiem. I tu ta
                    > kże idzie mu nieźle.

                    Tak.

                    > Koledzy i sąsiedzi zazdroszczą, bo: ma pracę, normalnie za
                    > rabia, ma żonę, z którą jest mu dobrze, nawet bardzo dobrze,

                    Nie bardzo rozumiem o co chodzi z ta zazdroscia. Moim zdaniem zazdrosci innych nalezy unikac a nie poszukiwac.


                    > ma kilkoro dzieci, zdrowych i ładnych, które oczywiście trudno, ale jednak fajnie jest wychowywać

                    Jedno. Starczy.

                    > . W tzw "wolnym czasie" nie trzeba mu płakać na forach i obwiniać wszystkich po
                    > kolei za swój okropny (małżeński) los, lecz może się zajmować sobą - uprawiać
                    > sport, czytać, uczyć się czegoś, eksperymentować w kuchni itd.

                    Fora wypelniaja luzne momenty w pracy, czasem chwile w domu, ogolnie w "wolnym czasie" to ja mam co robic.

                    > Gdy para jest odpowiednią dobra
                    > na, to po prostu wszystko gra, potrzeby są zaspokojone po obu stronach, wszystk
                    > o tak sprawnie funkcjonuje, że debaty na temat wolności/zmieniania pieluch/podz
                    > iału ról/kasy itd itd wydają się być pustą ideologią, która niejak ma się do rz
                    > eczywistości.

                    To jest chyba duzo bardziej skomplikowane.
                    Odpowiednie dobranie na poczatku zwiazku nie zapewnia bezproblemowej przyszlosci, ludzie sie z czasem zmieniaja i zwiazek tez sie zmienia.

                    Jesli jednak obie strony uwazaja, ze trafila im sie swietna partia to sa w stanie starac sie o to by to przekonanie utrzymac.

                    I wtedy rzeczywiscie te wypelniajace forum debaty na temat roszczen, rol w zwiazku, potrzeb i naciaganych teori ewolucjynych brzmia jak opisy alternatywnej rzeczywistosci.
                  • marek.zak1 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 07:36
                    urszula.slo napisała:

                    > *
                    > Uważam, że to kompletna bzdura. Zdrowy - fizycznie i psychicznie - facet chce mieć dzieci. I jest dumny ze swego potomstwa. I się nim zajmuje, w nie inwestuje. I zajmuje się mamą swego potomstwa. Bo ją kocha. I jest z niej dumny. Bo urodziła mu dzieci, potomków, których tak chciał. I jest zadowolony z siebie, bo udało mu się "złapać" właśnie "tę" kobietę, która go kręciła, i teraz stała się jego żoną i matką jego dzieci. I seks z nią nadal go kręci. Lubi uprawiać seks, właśnie z nią. Bo ona daje mu poczucie bezpieczeństwa, ona go rozumie, ona go podziwia, ona się nim zachwyca. Ona rozumie i zna jego słabości. Ona go wspiera i jest dumna z jego sukcesów.

                    A jak sukcesów na miarę oczekiwań nie ma? To gorzej, a o zachwycie już trudno mówić.


                    > Jako facetowi zależy mu także na, hm, opinii społecznej, że tak powiem. I tu także idzie mu nieźle. Koledzy i sąsiedzi zazdroszczą, bo: ma pracę, normalnie za rabia, ma żonę, z którą jest mu dobrze, nawet bardzo dobrze, ma kilkoro dzieci, zdrowych i ładnych, które oczywiście trudno, ale jednak fajnie jest wychowywać.

                    Opisujesz sytuację sukcesu na wszystkich frontach, które wywołuja zazdrość okolicy I podziw swojej kobiety. To nie taki częsty przypadek, a raczej ideał, który często sie nie zdarza..
      • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 10:05
        Antykoncepcja.

        Potrzeba wykpiwana powszechnie przez kobiety w Polsce (w Amerykach już jest inaczej), bo przecież antykoncepcja dla mężczyzn istnieje - święta prezerwatywa.
        Akurat.
        Na razie nie ma czegoś takiego jak skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla mężczyzn podczas gdy kobiety mają pełna gamę środków do wyboru.
        • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 10:08
          aardwolf_ge napisał:

          > Na razie nie ma czegoś takiego jak skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla męż
          > czyzn podczas gdy kobiety mają pełna gamę środków do wyboru.

          To ruchaj w prezerwatywie panie po 50-tce. Szansa na zajście w ciążę niewielka.
        • slepafuria15 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 10:39
          aardwolf_ge napisał:

          > Antykoncepcja.
          >
          > Potrzeba wykpiwana powszechnie przez kobiety w Polsce (w Amerykach już jest ina
          > czej), bo przecież antykoncepcja dla mężczyzn istnieje - święta prezerwatywa.
          > Akurat.
          > Na razie nie ma czegoś takiego jak skuteczna i odwracalna antykoncepcja dla męż
          > czyzn podczas gdy kobiety mają pełna gamę środków do wyboru.
          Na wszystkie kobiety jakie osobiście znam, tylko 2 nie stosują antykoncepcji (konserwatywne katoliczki) wszystkie pozostałe stosują. Wykpiwanie antykoncepcji przez kobiety jest jedynie w Twojej głowie.
          • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 11:04
            >>Wykpiwanie antykoncepcji przez kobiety jest jedynie w Twojej głowie.

            Noż do ciężkiej cholery, myślałem że to jedyne podforum na poziomie, ale widzę że bezpodstawne zarzucanie kłamstwa i tu dotarło.
            • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 11:46
              aardwolf_ge napisał:

              > >>Wykpiwanie antykoncepcji przez kobiety jest jedynie w Twojej głowie.
              >
              > Noż do ciężkiej cholery, myślałem że to jedyne podforum na poziomie, ale widzę
              > że bezpodstawne zarzucanie kłamstwa i tu dotarło.

              Wez sobie wbij do glowy, ze z kim sie zadajesz tak masz. Jakies panci co do ponad 30 stki nie zalezalo zeby sie z facetem przespac nie bedzie tez zalezalo na montowaniu spirali. Po prostu w dupie to ma, tak jak ten caly seks z Toba ale przeciez trzeba zlapac jakiegos dawce nasienia by sie rozmnozyc, bo jak nie teraz to kiedy? Po czetrdziestce? Wszystkie kobiety, ktore znam i antykoncepcji nie stosuja mowia wprost: ze im sie to nie oplaca, bo seks je nie interesuje wiec te trzy razy na krzyz to niech sobie gumke zalozy ewentualnie chca zajsc w ciaze. How simple is that? Tu naprawde nie trzeba tworzyc teorii spiskowej. A jak Ci wciskaja inny kit to klamia suki. Jak sie bedziesz bujal z przeterminowanymi dziewicami to sie wbijesz. A jak uwazasz, ze sie myle, to udowodnij mi za kilka lat byciem w szczesliwym zwiazku z taka panna, w ktorym jest pelno seksu i bez dzieci z 'wpadek'.
              • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 12:40
                Zadawałem się w ciągu życia z więcej niż jedną dziewczyną i z jednym wyjątkiem zawsze był ten sam problem.
                Były takie które wielokrotnie bardzo nalegały na seks, właściwie to większość. Jedna z nich się określała jako nimfomanka i rzeczywiście miała takie tendencje, miała 3 chłopaków, nie używała antykoncepcji z żadnym z nich.

                <<A jak uważasz, ze sie mylę, to udowodnij mi za kilka lat byciem w szczęśliwym zwiazku z taka panna, w ktorym jest pelno seksu i bez dzieci z 'wpadek'.
                W jaki sposób to miałoby być dowodem że się mylisz?
                To byłoby akurat dowodem że masz rację.
                Dowodem jest raczej moje życie seksualne - ponad 9 lat bez seksu WYŁĄCZNIE z powodu braku partnerek akceptujących antykoncepcję.

                • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:12
                  aardwolf_ge napisał:

                  > Zadawałem się w ciągu życia z więcej niż jedną dziewczyną i z jednym wyjątkiem
                  > zawsze był ten sam problem.
                  > Były takie które wielokrotnie bardzo nalegały na seks, właściwie to większość.
                  > Jedna z nich się określała jako nimfomanka i rzeczywiście miała takie tendencje
                  > , miała 3 chłopaków, nie używała antykoncepcji z żadnym z nich.

                  Nie wiem, dla mnie kobieta nalegajaca na seks, a niezainteresowana antykoncepcja prowokuje wpadke, dazy (nie wiem moze podswiadomie) do poczecia, a ja we wpadki nie wierze. To jest celowe. Zle dobierasz te kobiety. No ale sam sie pozamykales. Bo z jednej strony chcialbys taka o malym przebiegu, a z drugiej o silnej potrzebie zabezpieczenia. To sie przeciez w wiekszosci wypadkow wyklucza.
                  • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:17
                    Nigdy nie pisałem, że chciałbym taką o małym przebiegu, pisałem jedynie że jestem w stanie zobaczyć w nich zalety.

                    >>To sie przeciez w większości wypadków wyklucza.
                    Niby dlaczego?
                    Taka o małym przebiegu może jeszcze być reformowalna.
                    Taka o większym przebiegu której jakimś cudem udało się uniknąć wpadki już raczej nie.
                    • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:33
                      aardwolf_ge napisał:

                      > Taka o małym przebiegu może jeszcze być reformowalna.
                      > Taka o większym przebiegu której jakimś cudem udało się uniknąć wpadki już racz
                      > ej nie.

                      Jak sie podjales reformowania to reformuj, a nie placz, ze sie nie da zreformowac ;)
                      Po co w ogole zadajesz sie z takimi kobietami? Aaa bo inne na Ciebie nie leca.
                      • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:15
                        Prawdę mówiąc od lat mam wrażenie że lecą na mnie tyko te które przynajmniej podświadomie chcą założyć rodzinę.
                        No i Azjatki, ale te lecą na wszystko co białe.
                        • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 21:06
                          aardwolf_ge napisał:

                          > Prawdę mówiąc od lat mam wrażenie że lecą na mnie tyko te które przynajmniej po
                          > dświadomie chcą założyć rodzinę.
                          > No i Azjatki, ale te lecą na wszystko co białe.

                          Dobra Azjatki odrzucam jako obcych ;) Reszta lecacych pan i ich motywy czy to moze jakos korelowac z odmowa uzywania skutecznej antykoncepcji? Nawet jesli nie jestes ich Mr Right tylko Mr Right now, to po prostu nie oplaca sie wchodzic np w spirale za circa 250 euro na 5 lat. To juz latwiej zalozyc i zdjac gume.
                    • slepafuria15 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:51
                      Taka o małym przebiegu (zazwyczaj jest młoda9 a młode niestety inteligencja nie grzeszą. Co nie oznacza ze z niej kpią. Oznacza tylko, ze nie kumaja, ze trzeba sie zabepieczyć w ten czy inny sposob i ze dziecko powinno byś chciane przez obie strony, ktore razem tworzą stabilny i dobry związek. Innymi słowy, szukasz w jakis dziwnych miejscach. Zmien przedzial wiekowy, te starsze powinny być madrzejsze.
              • urquhart Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:53
                Celne, Ty Kity musisz lubić mocno tych facetów żeby im tak rozkminac i rozkładać na części pierwsze te kobiece myślenie. : )
            • protein.spill Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:48
              aardwolf_ge napisał:

              > >>Wykpiwanie antykoncepcji przez kobiety jest jedynie w Twojej głowie.
              >
              > Noż do ciężkiej cholery, myślałem że to jedyne podforum na poziomie, ale widzę
              > że bezpodstawne zarzucanie kłamstwa i tu dotarło.

              Wyluzuj. Większość znajomych kobiet używa pigułki lub spirali. Pewnie inne środowiska?
              • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 13:56
                protein.spill napisał(a):

                > Wyluzuj. Większość znajomych kobiet używa pigułki lub spirali. Pewnie inne środ
                > owiska?

                Ooo pomocna dlon, no to kop: a zona tez z innego srodowiska czy po mojej linii argumentacji tj seksem niespecjalnie zainteresowana? No bo o robienie drugiego dziecka nawet Cie nie podejrzewam, he? ;-)
                • protein.spill Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 15:19
                  > Ooo pomocna dlon, no to kop: a zona tez z innego srodowiska czy po mojej linii
                  > argumentacji tj seksem niespecjalnie zainteresowana? No bo o robienie drugiego
                  > dziecka nawet Cie nie podejrzewam, he? ;-)

                  Żona nie bierze pigułek, nie ma tez spiralki. Gumka. Ale wszystkie moje ex brały, większość katolickiej rodziny tez. Wracając do żony i jej motywacji: a bo to ja wiem? Opanowaliśmy sztukę nie rozmawiania do perfekcji. :)
                  • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 15:29
                    protein.spill napisał(a):

                    > Żona nie bierze pigułek, nie ma tez spiralki. Gumka. Ale wszystkie moje ex brał
                    > y, większość katolickiej rodziny tez. Wracając do żony i jej motywacji: a bo to
                    > ja wiem? Opanowaliśmy sztukę nie rozmawiania do perfekcji. :)

                    A przed slubem tez w gumach? I tez nie wiedziala czego chce? I Ty tez nie?
      • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:18
        twojabogini napisała:

        > Naprawdę, podobnie jak autorka wątku bardzo chcę się dowiedzieć co to se te męs
        > kie potrzeby, pomijane przez kobiety, nierozumiane i nawet wykpiwane.
        >
        Potrzeby meskie:
        Miec atrakcyyjna seksowna i zgrabna partenerke o idealnych ksztaltach szczupla z dosyc duzym i jedrnym biustem ktorej inni mezczyzni beda mu zazdroscic , ktora bedzie w lozku zachowywala sie jak gwiazda porno a jednoczesie ktora nie bedzie budzila w mezczyznie zazdrosci, niepewnosci, bedzie mial absolutna pewnosc, ze go nie zdradzi, nie bedzie musial specjalnie sie wysilac by ja zdobyc i przy sobie utrzymac.

        Potrzeby kobiece:
        Miec atrakcyjnego, przebojowego samca alfa budzacego respekt u innych mezczyzn, posiadajcego wadze´ i zasoby materialne, inteligentnego, przystojnego i silnego fizycznie i psychicznie, zdobywce nie bojacego sie wyzwan,
        ktory:
        bedzie monogamiczny po zawarciu zwiazku (malzenstwa) a po urodzeniu dzieci bedzie scigal sie z kobieta o czas z nimi spedzony i w opiece nad dziecmi bedzie sie realizowal
        >
        • potwor_z_piccadilly Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:40
          morrison9 napisał:

          > Potrzeby meskie:
          > Miec atrakcyyjna seksowna i zgrabna partenerke o idealnych ksztaltach szczupla
          > z dosyc duzym i jedrnym biustem ktorej inni mezczyzni beda mu zazdroscic , ktor
          > a bedzie w lozku zachowywala sie jak gwiazda porno a jednoczesie ktora nie bedz
          > ie budzila w mezczyznie zazdrosci, niepewnosci, bedzie mial absolutna pewnosc,
          > ze go nie zdradzi, nie bedzie musial specjalnie sie wysilac by ja zdobyc i prz
          > y sobie utrzymac.

          Piłeś?

          > Potrzeby kobiece:
          > Miec atrakcyjnego, przebojowego samca alfa budzacego respekt u innych mezczyzn,
          > posiadajcego wadze´ i zasoby materialne, inteligentnego, przystojnego i silneg
          > o fizycznie i psychicznie, zdobywce nie bojacego sie wyzwan,
          > ktory:
          > bedzie monogamiczny po zawarciu zwiazku (malzenstwa) a po urodzeniu dzieci bedz
          > ie scigal sie z kobieta o czas z nimi spedzony i w opiece nad dziecmi bedzie si
          > e realizowal.

          Zdecydowanie piłeś, ale, że tak wcześnie?
        • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:41
          > Potrzeby kobiece: (...)

          Jedną z rzeczy, które od dłuższego czasu nie przestają mnie fascynować i zaskakiwać jest kompletna niewiedza mężczyzn na temat tego jak wygląda świat oczami kobiety. Jakie są kobiece pragnienia, lęki, traumy, mechanizmy kształtujące kobiece postawy i zachowania.

          ;-)
          • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:50

            > Jedną z rzeczy, które od dłuższego czasu nie przestają mnie fascynować i zaskak
            > iwać jest kompletna niewiedza mężczyzn na temat tego jak wygląda świat oczami k
            > obiety. Jakie są kobiece pragnienia, lęki, traumy, mechanizmy kształtujące kobi
            > ece postawy i zachowania.
            >
            > ;-)
            Dajesz.
            Bardzo chętnie się dowiem czegoś nowego.
            Obiecuję otworzyć umysł maksymalnie jak to tylko możliwe i przyjąć nową widzę. :-)
            • potwor_z_piccadilly Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 15:18
              morrison9 napisał:

              > Dajesz.
              > Bardzo chętnie się dowiem czegoś nowego.
              > Obiecuję otworzyć umysł maksymalnie jak to tylko możliwe i przyjąć nową widzę.

              Sam do tego możesz dojść, ale pod pewnym warunkiem. Jeśli jesteś gościem, którego organy decyzyjne pracują w pełnej synchronizacji, to masz duże szanse. Jeśli jednak wspomniane organy u Ciebie pracują naprzemiennie, to szans nie daję Ci żadnych.
              • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 18:06
                > Sam do tego możesz dojść, ale pod pewnym warunkiem. Jeśli jesteś gościem, które
                > go organy decyzyjne pracują w pełnej synchronizacji, to masz duże szanse. Jeśli
                > jednak wspomniane organy u Ciebie pracują naprzemiennie, to szans nie daję Ci
                > żadnych.
                A dlaczego zakładasz, że "muszę dojść" a nie "doszedłem"
                Bo zadaje pytania?
                To forum dyskusyjne.
                Uważam, ze doszedłem już dawno ale zawsze warto skonfrontować swą wiedze z innymi.
                • potwor_z_piccadilly Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 20:28
                  morrison9 napisał:

                  > A dlaczego zakładasz, że "muszę dojść" a nie "doszedłem"
                  > Bo zadaje pytania?

                  Jeśli tak, to przepraszam.
                  Pozostaje mi tyko sądzić, że powyżej zaprezentowane przez Ciebie zbiory cech osobniczych płci obojga, to były zwykłe jaja, prowokacja skierowana do pań, lub jedno i drugie.

                  > Uważam, ze doszedłem już dawno ale zawsze warto skonfrontować swą wiedze z inny
                  > mi.

                  Pewnie, konfrontować zawsze można, a nawet w wielu przypadkach trzeba.
                  Noo i jeśli doszedłeś, to już się nie wcinam.
                  • morrison9 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 21:11

                    > Pozostaje mi tyko sądzić, że powyżej zaprezentowane przez Ciebie zbiory cech os
                    > obniczych płci obojga, to były zwykłe jaja, prowokacja
                    A to nie było oczywiste, ze to prowokacja?
                    Musze popracowac nad przejrzystościa przekazu :-)
                    • potwor_z_piccadilly Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 21:39
                      morrison9 napisał:

                      > A to nie było oczywiste, ze to prowokacja?
                      > Musze popracowac nad przejrzystościa przekazu :-)

                      Eeee, jeśli jak piszesz była to premedytacja, to dobrze Ci idzie.
          • marek.zak1 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 14:55
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > > Potrzeby kobiece: (...)
            >
            > Jedną z rzeczy, które od dłuższego czasu nie przestają mnie fascynować i zaskakiwać jest kompletna niewiedza mężczyzn na temat tego jak wygląda świat oczami kbiety. Jakie są kobiece pragnienia, lęki, traumy, mechanizmy kształtujące kobiece postawy i zachowania.

            Jak to, przecież oglądaliśmy film ,,Czego pragną kobiety?". Tak Mel G.wszystkiegosie dowiedział.
          • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 22:46
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > Jedną z rzeczy, które od dłuższego czasu nie przestają mnie fascynować i zaskak
            > iwać jest kompletna niewiedza mężczyzn na temat tego jak wygląda świat oczami k
            > obiety. Jakie są kobiece pragnienia, lęki, traumy, mechanizmy kształtujące kobi
            > ece postawy i zachowania.

            A ja prezentuje frajerską wizję kobiet i wyobrażam sobie to tak:
            Dziewczyny wcale nie szukają jakiegoś milionera z grubym portfelem, profesora, biznesmena czy półboga. Szukają w miarę ogarniętego życiowo faceta, fajnie byłoby gdyby był przystojny - chociaż nie musi rzucać na kolana posągową urodą. Chcą go poznać, poczuć że świetnie im się z nim rozmawia, że stają się sobie bliskimi ludźmi. Chcą przekonać się, że odpowiada im jego zapach, śmiech, proste gesty, tembr głosu. Że jest na nie otwarty, przyjazny, ciepły, pozytywnie nastawiony. Że ma poczucie humoru, jest wrażliwym człowiekiem - ale też jest odważny i potrafi być stanowczy gdy wymaga tego sytuacja. Jest wiarygodnym partnerem, można na nim polegać. Ma swój świat i ciekawą osobowość. Jest intrygującym facetem, z którym fajnie i komfortowo się przebywa, łatwo relaksuje i można mu zaufać.

            O - coś w ten deseń.
            • wont Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 22:58
              sabat.77 napisał:

              > A ja prezentuje frajerską wizję kobiet i wyobrażam sobie to tak:
              (...)
              ------
              Bingo! 80% mężczyzn spełnia mniej lub bardziej te wymagania. I dlatego z 80% mężczyzn ma żony i dzieci. Ale czy my rozmawiamy o tym kogo kobiety chcą za mężów i ojców dzieci (tutaj muszą się wykazać racjonalnością i roztropnością) czy kogo kobiety pożądają?
              • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 23:01
                wont napisał:

                > Ale czy my rozmawiamy o tym kogo kobiety chcą za mężów
                > i ojców dzieci (tutaj muszą się wykazać racjonalnością i roztropnością) czy ko
                > go kobiety pożądają?

                A to się koniecznie musi ze sobą rozjeżdżać?
                Wiem, że czasem się rozjeżdża, jak u facetów. Ale zawsze?
                Zauważ, że jednak forumki chętnie pieprzą się ze swoimi mężami...
                • wont Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 23:08
                  sabat.77 napisał:

                  > wont napisał:
                  >
                  > > Ale czy my rozmawiamy o tym kogo kobiety chcą za mężów
                  > > i ojców dzieci (tutaj muszą się wykazać racjonalnością i roztropnością)
                  > czy ko
                  > > go kobiety pożądają?
                  >
                  > A to się koniecznie musi ze sobą rozjeżdżać?
                  > Wiem, że czasem się rozjeżdża, jak u facetów. Ale zawsze?
                  > Zauważ, że jednak forumki chętnie pieprzą się ze swoimi mężami...
                  --------------
                  To ja ci teraz zdradzę sabat tajemnicę. Jak ci laska mówi, że ją kręcą pryszczaci to znaczy, że jest garbata.
                  • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 23:13
                    wont napisał:

                    > To ja ci teraz zdradzę sabat tajemnicę. Jak ci laska mówi, że ją kręcą pryszcza
                    > ci to znaczy, że jest garbata.

                    Niekoniecznie. Może lubi wyciskać pryszcze? Więcej syfków - więcej funu.
                    • wont Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 23:18
                      sabat.77 napisał:

                      > wont napisał:
                      >
                      > > To ja ci teraz zdradzę sabat tajemnicę. Jak ci laska mówi, że ją kręcą pr
                      > yszcza
                      > > ci to znaczy, że jest garbata.
                      >
                      > Niekoniecznie. Może lubi wyciskać pryszcze? Więcej syfków - więcej funu.
                      ---------------
                      Nikt nie lubi wyciskać pryszczy. Ona będzie wyciskać pryszcze, żeby udawać przed innymi i przede wszystkim przed sobą, że nie ma garba. Schylam się bo chcę (wyciskać pryszcze) a nie muszę!
                      • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 10:14
                        Kwantyfikatory ogólne są niebezpieczne i bardzo łatwo można je obalić - wystarczy znaleźć jeden element zbioru który je zaprzecza.
                        Znam 2 dziewczyny które koło 20-tki lubiły wyciskać komuś (np. młodszemu bratu) pryszcze. Czy 10 lat później to hobby ciągle uprawiają - nie wiem.
                        • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 10:31

                          > Kwantyfikatory ogólne są niebezpieczne i bardzo łatwo można je obalić - wystarc
                          > zy znaleźć jeden element zbioru który je zaprzecza.

                          Wystarczy zamiast "wszystkie kobiety" użyć magicznego "kobiety powszechnie" i przestać sobie zaprzątać głowę jakimiś kontrprzykładami.
                          Co nie?
                          • aardwolf_ge Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 10:51
                            Powiedz to Wontowi nie mi.
                            Kiedy widzę że ktoś coś napisał, to zakładam że zrobił to na zasadzie "Świadczymy z całą rzetelnością Naszego Imienia".
                            • hello-kitty2 Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:13
                              aardwolf_ge napisał:

                              > Powiedz to Wontowi nie mi.
                              > Kiedy widzę że ktoś coś napisał, to zakładam że zrobił to na zasadzie "Świadczy
                              > my z całą rzetelnością Naszego Imienia".

                              Ja wiem,ze pod wyciskanie mozna bylo sobie podstawic cos innego wiec nie ma sie co temu wyciskaniu przygladac. Ale na marginesie to nieprawda, bo ja zawsze lubilam wyciskac, a facet to fajny obiekt do takich zabiegow, bo zazwyczaj lubi jak sie kobieta nim zajmuje. Faceci sa jak koty: pieszczochy. Mialam kiedys takiego, ze jak go za bardzo to wyciskanie zabolalo to potrafil mi przywalic. To dopiero bylo ekscytujace. Kosmetyczka to niebezpieczny zawod ;-)
                              • wont Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:40
                                Dzięki kitty. Nie wiem skąd wy wytrzasnęliście wyciskanie pryszczy. To było metaforyczne i żartobliwe. OK, wiem, ostatnio mój dowcip jest bardzo ekskluzywny, tj. bawi tylko mnie i tylko przez chwilę, no ale to, że pryszcze... jebać, nieważne. Jak będę pisał, że Henio kopnął w kalendarz, to nie miejcie za złe Heniowi jego agresywne zachowanie, ok?
                                • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:46
                                  Cierpliwości, Wont. To zapewne przesilenie wiosenne. Przyjdzie PW (prawdziwa wiosna) i znów na forum wszyscy będą wszystko łapać w lot.
                                  • wont Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:51
                                    Prawdziwa Wiosna (PW) ma te same inicjały co Przesilenie Wiosenne. Trzeba wymyślić inną nazwę - może Wysokolibidowa Wiosna?
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:58
                                      > Prawdziwa Wiosna (PW) ma te same inicjały co Przesilenie Wiosenne.

                                      Fakt. Sam widzisz :-)
                                      • marek.zak1 Wiosna 28.02.15, 14:03
                                        Marzec wieści koniec zimy.
                                        Już się mrozu nie boimy.
                                        W słońcu znów się wygrzewamy.
                                        Starą zimę w dupie mamy. – uwaga (!) to wersja dla dorosłych
                                        I złą zimą już żegnamy. – to wersja dla dzieci
                                        • morrison9 Re: Wiosna 28.02.15, 14:52
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Marzec wieści koniec zimy.
                                          > Już się mrozu nie boimy.
                                          > W słońcu znów się wygrzewamy.
                                          > Starą zimę w dupie mamy. – uwaga (!) to wersja dla dorosłych
                                          > I złą zimą już żegnamy. – to wersja dla dzieci

                                          Wiosna przyszła do nas z dala
                                          Słonko z góry napierdala
                                          Żabka w rzeczce cipkę moczy
                                          Kurwa. Jaki świat uroczy
                                          :-)
                                • wont Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 13:47
                                  korekta: "jego agresywnego zachowania" miało być
                                • hello-kitty2 Re: Bawidamek 28.02.15, 15:29
                                  wont napisał:

                                  > Dzięki kitty. Nie wiem skąd wy wytrzasnęliście wyciskanie pryszczy. To było met
                                  > aforyczne i żartobliwe. OK, wiem, ostatnio mój dowcip jest bardzo ekskluzywny,
                                  > tj. bawi tylko mnie i tylko przez chwilę, no ale to, że pryszcze... jebać, niew
                                  > ażne. Jak będę pisał, że Henio kopnął w kalendarz, to nie miejcie za złe Heniow
                                  > i jego agresywne zachowanie, ok?

                                  Skad? Stad:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156763138,156797171,Re_Koniec_wyglupow.html
                                  Kurwa nie tlumacz mi co poeta chcial powiedziec przez. Bo za chwile bedziemy musieli przedkladac nieskonczona liczbe warunkow sluzaca wykluczeniu niezrozumienia, nieporozumienia i przedkladac wyniki przebytych testow dopuszczajacych do dyskusji na odpowiednim poziomie zanim bedzie mozna wpisac wlasciwa tresc, ktora chcemy przekazac. Moge sobie brnac w nieskonczona liczbe off topow o pryszczach, jebaniu, zarciu i treningu. To co w tej chwili robisz to poniewaz wczoraj nie podjaralam sie dowcipem o piesku (jak zreszta nikt) to jeczysz dzisiaj i zawodzisz by ktos sie przylaczyl i potwierdzil, ze tak jestem glabem i przez to nie rozumiem Twojego wysublimowanego humoru i trzeba mi tlumaczyc wszystko jak krowie na granicy. No wiec nie trzeba, zwalniam Cie. Podadaj sobie z blyskotliwymi ludzmi, powymieniaj sie z nimi dowcipami, bo jak piszesz dobra rozmowa jest lepsza niz slaby lod. Tylko ja mam jeden problem, ktory byc moze przeslania mi moj intelektualny horyzont, a mianowicie:

                                  RUCHAC MI SIE CHCE.

                                  Ty chyba w ten desen kiedys pisaywales ale jakos sie posypales/zestarzales/oklaples i juz ci sie nie chce. Byc moze dlatego Twoj dowcip nie jest juz tak wyostrzony jak kiedys i nie zwilza. A moze sie myle. Problem dla Ciebie zacznie sie jak zaczniesz bawic tylko panie w szczesliwych zwiazkach. Wtedy wpadniesz w ten dolek, w ktory siedzi teraz Sabat. Bawidamek, a ruchania z tego nul.
                                  • aardwolf_ge Re: Bawidamek 28.02.15, 15:44
                                    >>RUCHAC MI SIE CHCE.

                                    Jakie są problemy w zaspokojeniu tej potrzeby?
                                    • hello-kitty2 Re: Bawidamek 28.02.15, 15:48
                                      aardwolf_ge napisał:

                                      > >>RUCHAC MI SIE CHCE.
                                      >
                                      > Jakie są problemy w zaspokojeniu tej potrzeby?

                                      ;-) Antykoncepcja ani zejscie z anala nie stanowi problemu. Ale brak bliskosci z mezczyzna z ulicy tak.
                                      • aardwolf_ge Re: Bawidamek 28.02.15, 16:03
                                        >>Ale brak bliskosci z mezczyzna z ulicy tak.
                                        Jak dla mnie problem nieistotny.
                                        Problemu z antykoncepcją też nie oczekiwałem ponieważ dla kobiet ona istnieje. Chyba że są przeciwwskazania medyczne.

                                        Wejście bądź wyjście mogę sobie wyobrazić, ale co to jest "zejście z anala"?
                                        • hello-kitty2 Re: Bawidamek 28.02.15, 16:24
                                          aardwolf_ge napisał:

                                          > >>Ale brak bliskosci z mezczyzna z ulicy tak.
                                          > Jak dla mnie problem nieistotny.

                                          No ba ale ja jestem kobieta ;)

                                          > Problemu z antykoncepcją też nie oczekiwałem ponieważ dla kobiet ona istnieje.
                                          > Chyba że są przeciwwskazania medyczne.

                                          Ja mam spirale.

                                          > Wejście bądź wyjście mogę sobie wyobrazić, ale co to jest "zejście z anala"?

                                          OK patrz, zupelnie bez nerwow, relaks, tlumacze (zaznacze tez dla porzadku, ze nie uwazam Cie za glaba, bo pytasz ;)

                                          Widze to tak:
                                          1. 'wejscie' w anala = rozpoczecie seksu analnego
                                          2. 'wyjscie' z anala = zaprzestanie seksu analnego
                                          3. 'zejscie' z anala = zrezygnowanie z gory z seksu analnego.

                                          Referowalam do jakiegos zapisu, z ktore wynikalo, ze nie lubisz tej praktyki. Prawda to?
                                      • wont Re: Bawidamek 28.02.15, 16:12
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > aardwolf_ge napisał:
                                        >
                                        > > >>RUCHAC MI SIE CHCE.
                                        > >
                                        > > Jakie są problemy w zaspokojeniu tej potrzeby?
                                        >
                                        > ;-) Antykoncepcja ani zejscie z anala nie stanowi problemu. Ale brak bliskosci
                                        > z mezczyzna z ulicy tak.
                                        --------------
                                        Daj spokój, kitty, przecież to drobiazg. Jak ty to dzisiaj napisałaś w sąsiednim wątku? O właśnie mam - przecież możesz się wyłącznie położyć i nie ruszać, nawet możesz myśleć o sąsiedzie (albo kimś innym do kogo czujesz niezbędną bliskość).
                                        • hello-kitty2 Re: Bawidamek 28.02.15, 16:34
                                          wont napisał:

                                          > Daj spokój, kitty, przecież to drobiazg. Jak ty to dzisiaj napisałaś w sąsiedni
                                          > m wątku? O właśnie mam - przecież możesz się wyłącznie położyć i nie ruszać, na
                                          > wet możesz myśleć o sąsiedzie (albo kimś innym do kogo czujesz niezbędną blisko
                                          > ść).

                                          Ale ja w tamtym watku posluzylam sie tym przykladem do zobrazowania, ze erekcja dla faceta jest absolutnym minimum wysilku, jakie musi wlozyc w stosunek, a i tak podsumowalam, ze to malo warte. Nie bardzo rozumiem (wiem jestem glabem wg Ciebie, mozesz wytlumaczyc albo mozesz odpuscic jesli wydaje Ci sie zbytnim obciazeniem) jak tym przykladem mozna posluzyc sie zobrazowania rozwiazania problemu braku bliskosci z facetem z ulicy.
                                  • sabat.77 Re: Bawidamek 28.02.15, 17:27
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > RUCHAC MI SIE CHCE.

                                    Pojawil sie "obiekt". To dla niego robisz redukcje?

                                    > Wtedy wpadniesz w ten
                                    > dolek, w ktory siedzi teraz Sabat. Bawidamek, a ruchania z tego nul.

                                    Ty jednak jestes ciezko kapujaca, wybacz.
                                    Musialbym miec siano zamiast mozgu, zeby na tym forum szukac kochanki. Ujawnilem za duzo szczegolow o sobie, zbyt sie odslonilem.
                                    Nawet gdyby na poczatku bylo fajnie, to dosc szybko przerodziloby sie to w totalny armagedon. Tak ciezko domyslec sie, ze mam inne cele?
                                    Gdybym aktualnie mial ochote sie z kims spotykac to robilbym to za pomoca portali randkowych albo lazil na dziwki. To ze tego nie robie mogloby dac Ci do myslenia. Najwyrazniej nie daje. Niewazne, to moja sprawa.
                                    • hello-kitty2 Re: Bawidamek 28.02.15, 17:53
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Pojawil sie "obiekt". To dla niego robisz redukcje?

                                      Nie lapie. Rozwin prosze.

                                      > Ty jednak jestes ciezko kapujaca, wybacz.

                                      Tak podlacz sie do Wonta i razem na mnie gnajcie. Ostatnio zabawiales sie tak z Bitch, nie? Tylko, ze Bitch Cie miala gleboko w tyle i jak jej sie znudzilo to Cie odtracala, a Wont za kazda zlosliwosc wobec drugiego czlowieka i tak wczesniej czy pozniej przeprasza.

                                      > Musialbym miec siano zamiast mozgu, zeby na tym forum szukac kochanki. Ujawnile
                                      > m za duzo szczegolow o sobie, zbyt sie odslonilem.
                                      > Nawet gdyby na poczatku bylo fajnie, to dosc szybko przerodziloby sie to w tota
                                      > lny armagedon. Tak ciezko domyslec sie, ze mam inne cele?
                                      > Gdybym aktualnie mial ochote sie z kims spotykac to robilbym to za pomoca porta
                                      > li randkowych albo lazil na dziwki. To ze tego nie robie mogloby dac Ci do mysl
                                      > enia. Najwyrazniej nie daje. Niewazne, to moja sprawa.

                                      Daje do myslenia. No przeciez robisz tak, jak mowisz, szukasz na portalu randkowym. Przeciez nie po to wyciagasz te wszystkie info od Morrisona zeby z nimi nic nie robisz i nie po to wyciagales info o dziwkach od Wonta (jak sam pisales ostatnio na forum), zeby sie na nie nie wybierac. Po prostu nie znajdujesz chetnych kobiet swoimi metodami. A na forum naprawde musialbys miec siano zamiast mozgu zeby NIE umowic sie z mega atrakcyjna kobieta jaka jest Furia.

                                      Wiec moze zejdz z mojej rzekomej niekumatosci (bo ten konik juz Ci sie z Bitch nie sprawdzil) i przyznaj sie do wlasnej porazki. Albo sie nie przyznawaj ale powidam Ci, ze mnie nie oszukasz.

                                      Nie lubisz mnie, bo utozsamiam wszystkie kobiety, dla ktorych nigdy nie byles ani nigdy nie bedziesz w najmniejszym stopniu pociagajacy.
                                      • wont Re: Bawidamek 28.02.15, 18:56
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        >
                                        > Tak podlacz sie do Wonta i razem na mnie gnajcie.
                                        ----------
                                        www.youtube.com/watch?v=LZO3LSe1_bg :)
                  • urquhart Re: Koniec wygłupów 27.02.15, 23:15
                    wont napisał:
                    > > Zauważ, że jednak forumki chętnie pieprzą się ze swoimi mężami...
                    > --------------
                    > To ja ci teraz zdradzę sabat tajemnicę. Jak ci laska mówi, że ją kręcą pryszcza
                    > ci to znaczy, że jest garbata.

                    aluzju poniał :)
                • ninek04 Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 01:59
                  sabat.77 napisał:

                  >
                  > A to się koniecznie musi ze sobą rozjeżdżać?
                  > Wiem, że czasem się rozjeżdża, jak u facetów. Ale zawsze?
                  > Zauważ, że jednak forumki chętnie pieprzą się ze swoimi mężami...

                  Sabat, jak możesz, są przecież takie, które mężów już nie tykają.
              • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 09:07
                > Bingo!

                Bingo? A gdzie "dobrze rucha"?
                • sabat.77 Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 09:21
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Bingo? A gdzie "dobrze rucha"?

                  No bo to juz zalezy od opcji. Jest opcja co zamiast "dobrze rucha" ma "jest dobrym tata". Ewentualnie "rucha dobrze ale nie za czesto".
                  Cytujac moja kolezanke z poprzedniej roboty - moj maz sypia ze mna nie czesciej niz raz na dwa tygodnie i jestem mu za to bardzo wdzieczna.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 09:43
                    > Cytujac moja kolezanke z poprzedniej roboty - moj maz sypia ze mna nie czesciej
                    > niz raz na dwa tygodnie i jestem mu za to bardzo wdzieczna

                    Może gdyby miała takiego, co dobrze rucha, to ciągle by jej było mało? ;-)

                    Na wszelki wypadek dopiszę że nie chodzi mi o jakieś szczególne zdolności techniczne, a głównie o kompatybilność seksualną i otwartość. Jak zdolności techniczne są na przyzwoitym poziomie, to reszta może jakoś pójdzie... ;-)
                  • urquhart Re: Koniec wygłupów 28.02.15, 10:27
                    sabat.77 napisał:

                    > No bo to juz zalezy od opcji. Jest opcja co zamiast "dobrze rucha" ma "jest dob
                    > rym tata". Ewentualnie "rucha dobrze ale nie za czesto".
                    > Cytujac moja kolezanke z poprzedniej roboty - moj maz sypia ze mna nie czesciej
                    > niz raz na dwa tygodnie i jestem mu za to bardzo wdzieczna.

                    Dobry tata co mało rucha...

                    Kiedys na ematce był wątek o laski co o wychwalała jakiego ma idealnego męża co ją rozumie że jak jest dziecko i to nie chce i nie potrzebuje już seksu że przestał naciskać na seks i seksistowsko to żeby seksownie wyglądała, a do tego przestawił tą ochydną energię na pracę, jest nią bardzo zajęty i skupiony, nawet nieco nieobecny, bierze wyjazdy delegacje i nadgodziny w pracy i nic nie marudzi , jest dobrym tatą ale ma mało czasu, nie ma mowy o depresji czy alkoholu po dziecku jak te zezwierzęcone chłopy innych forumek.
                    Otrzymała odpowiedź chórem od innych bab: OBUDŹ SIĘ ON MA INNĄ !
                    :)
    • potwor_z_piccadilly Re: To jakie są te męskie potrzeby? 27.02.15, 00:03
      d-77 napisał(a):

      > To ja bym chciała wiedzieć, ale tak konkretnie - jakie to potrzeby? Czego mężcz
      > yźni oczekują od kobiet? od związku?

      Większość chce normalności.
      Co to za większość?
      Tu podzielmy facetów kobiecą metodą.
      Twierdzicie panie, że każdy facet wyposażony jest dwa centra zarządzania. Jedno umiejscowione jest pod czaszką, a drugie miedzy nogami. Nie każda jednak wie, że tu też istnieje podział. U jednych facetów te centra działają naprzemiennie, u innych działają skoordynowanie i to ta grupa jest tą większością o której co nieco napiszę.
      Historia.
      W czasach mojej młodości, gdy zbieraliśmy się na prywatkę, faceci zajmowali się temperaturą napoi wyskokowych, mieszali w dużym szklanym naczyniu sok dodoni z ciocosanem i gorzałką, a następnie usadzali się w ogrodzie by mądre dyskuty uskuteczniać. Dziewczyny zaś, wpadały do kuchni by sałatki przyrządzić, kilkadziesiąt kanapek zrobić i podobną ilość koreczków. Po tych zabiegach stron obojga i gdy z kwadratu wapno wypłynęło, zaczynał się ubaw i tu role się odwracały. Tu panie były boginiami i tu chłopaki paniom usługiwali, do nóżek im padali, a one w rewanżu wdzięczyły się do nich.
      Teraźniejszość.
      Gdy młody grilla organizuje (my oczywiście wypływamy), towarzystwo się schodzi, wyfiokowane panie na wcześniej przez chłopaków przygotowanych fotelach ogrodowych się usadzają i czekają na drinki, które w krótkim czasie pojawiają się w ich wypielęgnowanych dłoniach. Po spełnieniu oczekiwań dam ich serc, panowie wracają do kuchni, by rozkosze dla podniebienia przygotować. Co tam dalej się dzieje? Nie wiem bo nie bywam, ale na bazie innych doświadczeń, domyślam się.
      Inne doświadczenia.
      W 2014 trafiło mi się kilka wesel. a że w tym okresie coś z moim zdrowiem było nie teges, to mniej się bawiłem, a więcej obserwowałem jak inni się bawią, a szczególnie młodzi. Co zaobserwowałem? Dziewczyny jak łanie, chłopaki podwalają się do nich jak sztubaki, a one gdy on coś do uszka szepce wydają tylko jedno słowo, przestań. W tańcu ciała ich ponętnie pływają, ale twarze, to maska. Oni patrzą im w oczy, a ich głowy, to w lewo, to w prawo. Oni znów coś szepcą, a ja zajś słyszę, przestań. Siedzą przy stole, faceci służą, namawiają do skosztowania potraw i co słyszą? Przestań.
      Pytanie do pań.
      Co faceci do uszek Waszych szepcą?
      Pytam, bo nie wiem, bo mnie faceci do ucha nie szepcą i może to co Wam szepcą, pozwoli Wam, panie, odgadnąć, to czego to faceci od Was chcą?
      Ja tyko mogę się domyślać.
      Myślę, że mimo tylu "przestań", oni nie chcą przestać.

    • loppe Re: To jakie są te męskie potrzeby? 27.02.15, 11:00
      Ważne są, tak mi się wydaje, różnice. Nic tak nie łączy jak różnica płci. Ale niech nie ograniczy się ona tylko do fizycznych atrybutów płciowych! Zdrowego na psychice, uważnego mężczyznę będą pociągać i radować pozytywne cechy kobiety, które on ma słabiej od niej rozwinięte. Nawet fascynować. A jeśli nawet nie ma specjalnej różnicy, np. wdzięku, słynnej przewagi kobiecej, to niech on będzie na wysokim poziomie u obojga. Bo jak będzie u obojga na niskim, to jest to wyraźnie negatywne patrząc na kobietę, a mniej negatywne jeśli chodzi o mężczyznę.
    • midnight_lightning Re: To jakie są te męskie potrzeby? 28.02.15, 00:15
      Te męskie potrzeby - z definicji są głupie, niedojrzałe a czasami to i nawet przemocowe :)

      Doceniać partnera? a co to jakaś mimoza? to facet ma doceniać i wspierać kobietę w jej wahaniach nastrojów, oczywiście jednocześnie ceniąc jej he, wrażliwość.

      kochać partnera? a co to dziecko? to partnerkę trzeba kochać, bo to kobietka, taka niby wrażliwa

      być wierną? toż to kwintesencja przemocowości systemu opartego ma patriarchacie, jak to tak można zniewalać kobiecą ekspresję i naturalną seksualność? a upodobanie do najgorszych bandziorów i łajdaków? toż to tylko posłannictwo z dobroci serca , takich trzeba zarzucić seksem i uległością, by ich wyprowadzić na ludzi. Tych za dobrych za to trzeba utemperować pogardą i wykluczeniem, przesada jest przecież szkodliwa.

      A kobiece potrzeby są tak proste i oczywiste.

      Idealny partner ma przynosić dużo kasy do domu i wszystko zostawiać żonie, bo ona lepiej wie, co robić z pieniędzmi. Ma opiekować się dziećmi i nie zadawać głupich pytań, czy na pewno jego. Przecież to dzieci żoneczki czyli i jego. Ma nie zadawać pytań, kim są ci żule, którzy się śmieją, gdy widzą szczęśliwą parkę pod blokiem. Ma polubić kolegów partnerki, których mija na klatce, gdy wraca z pracy.

      A w piątki ma zawieźć ukochaną pod melinę w najgorszej dzielnicy, gdzie największe szuje i kanalie z dzielnicy już czekają, by zaspokoić nawyki kobitki nabrane w okresie "młodocianych szaleństw". A po wielogodzinnym maratonie ostrego pomiatania, przy którym te "50 twarzy Greya" to niewinna bajeczka dla przedszkolaków, spełniona seksualnie kobietka nagrodzi idealnego mężusia smakowitym buziakiem z języczkiem.

      Aż dziwne, że jest tak mało idealnych partnerów. Ech, ci faceci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka