Dodaj do ulubionych

Maciek i Marta

13.04.15, 21:17
"Maciek często odwiedza internetowe forum: „Brak seksu w małżeństwie". Sam nic nie pisze, ale lubi podczytywać zwierzenia ludzi. Wszystkie podobne. Była namiętność, umarła. Nigdy jej nie było, jest rodzina. Efekt: ludzie żyją ze sobą, ale prawie się nie dotykają."

"Chętnie porozmawiałbym z innymi facetami, którym się udaje pragnąć żon."

mamadu.pl/117949,seks-w-stalych-zwiazkach-nuda-i-smutek-czy-tylko-ja-mam-odwage-o-tym-mowic
To co byście, chłopcy i dziewczęta, powiedzieli Maćkowi? Oprócz oczywiście tego, żeby przeczytał "Inteligencję erotyczną" Perel? ;-)
Obserwuj wątek
    • urszula.slo Re: Maciek i Marta 13.04.15, 21:29
      Żeby przestał czytać fora i zacząć dotykać swojej żony :)
    • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 21:33
      ,,Trudno pragnąć kogoś, gdy toniecie w długach, macie małe dzieci, mnóstwo pracy i chwili czasu na relaks"

      Jeśli seks jest ważny, a nawet priorytetem, praca i dzieci w niczym nie przeszkadzają.


      ,,Drugi kumpel zaczął brać leki psychotropowe, takie ma ciśnienie w pracy"

      Jest chory..

      ,,Trzeci kumpel wyznał mi kiedyś po wódce, że on ma problem w łóżku, bo jego partnerka zarządza całym życiem. W łóżku też zarządza: wyżej, niżej, szybciej, mocniej".

      Dał się soba rządzić to i efekt jest jaki jest. Dupa nie facet.
      • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 22:44
        marek.zak1 napisał:

        > ,,Trudno pragnąć kogoś, gdy toniecie w długach, macie małe dzieci, mnóstwo prac
        > y i chwili czasu na relaks"
        >
        > Jeśli seks jest ważny, a nawet priorytetem, praca i dzieci w niczym nie przeszk
        > adzają.

        Widać nie wiesz co to są stany lękowe i jak tom wygląda na co dzień. Mogę Ci tylko pogratulować.

        > ,,Drugi kumpel zaczął brać leki psychotropowe, takie ma ciśnienie w pracy"
        >
        > Jest chory..

        No właśnie, więc co dalej?

        > ,,Trzeci kumpel wyznał mi kiedyś po wódce, że on ma problem w łóżku, bo jego pa
        > rtnerka zarządza całym życiem. W łóżku też zarządza: wyżej, niżej, szybciej, mo
        > cniej".
        >
        > Dał się soba rządzić to i efekt jest jaki jest. Dupa nie facet.

        OK, dupa, i co w związku z tym? ma się iść utopić? czy ślubną udusić?
        • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:06
          druginudziarz napisał:

          > i co w związku z tym? ma się iść utopić? czy ślubną udusić?

          Osobiście, to optuję za pierwszym.
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:09
            potwor_z_piccadilly napisał:


            > Osobiście, to optuję za pierwszym.

            Najlepiej w morzu wódki, niech się utopi...Może na kacu mu coś zaświta?
          • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:54
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > i co w związku z tym? ma się iść utopić? czy ślubną udusić?
            >
            > Osobiście, to optuję za pierwszym.

            No i o ile dobrze pamiętam, tak właśnie "rozwiązuje" swój problem ok. 6 tys. mężczyzn rocznie w Polsce.
            A co byś powiedział ich dzieciom? że mieli kiepskiego ojca więc samobój to było najlepsze rozwiązanie? taki po prostu zabieg higieniczny na społecznej tkance?
        • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:32
          druginudziarz napisał:

          > marek.zak1 napisał:
          >
          > > ,,Trudno pragnąć kogoś, gdy toniecie w długach, macie małe dzieci, mnóstw
          > o prac i chwili czasu na relaks"
          > >
          > > Jeśli seks jest ważny, a nawet priorytetem, praca i dzieci w niczym nie przeszkadzają.
          >
          > Widać nie wiesz co to są stany lękowe i jak tom wygląda na co dzień. Mogę Ci tylko pogratulować.

          Najwiecej seksu i rodzonych dzieci było w czasie wojny / okupacji. KGB i SS, głód, łapanki itp. podejrzewam były jednak większym zagrożeniem, niż długi i brak czasu na relaks.
          >
          > > ,,Drugi kumpel zaczął brać leki psychotropowe, takie ma ciśnienie w pracy
          > > Jest chory..
          > No właśnie, więc co dalej?

          Zmiana pracy, ktora doprowadza do choroby.

          > ,,Trzeci kumpel wyznał mi kiedyś po wódce, że on ma problem w łóżku, bo jego partnerka zarządza całym życiem. W łóżku też zarządza: wyżej, niżej, szybciej, mocniej".
          > >
          > > Dał się soba rządzić to i efekt jest jaki jest. Dupa nie facet.
          >
          > OK, dupa, i co w związku z tym? ma się iść utopić? czy ślubną udusić?

          Pamietasz instrukcje obsługi mkobiety: punkt PIERWSZY: Nie dac sobie wejść na głowę.
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:39
            marek.zak1 napisał:

            > Najwiecej seksu i rodzonych dzieci było w czasie wojny / okupacji. KGB i SS,
            > głód, łapanki itp. podejrzewam były jednak większym zagrożeniem, niż długi i br
            > ak czasu na relaks.

            Nie da sie tego porownac, co z tego,ze zyjemy we wzglednym dobrobycie, skoro brak poczucia bezpieczenstwa. Dzieci sie rodzilo duzo, ale tez model rodziny byl inny, potomstwo nie wymagalo tyle inwestycji. Teraz miec osmioro np. to oznacza zmniejszyc szanse wszystkich na edukacje i godziwe zycie.Takie czasy.Kobiety poza tym slabsze, dziecko urodzone bez komplikacji, silami natury, bez medycznych ingerencji, to rzadkosc.

            > Zmiana pracy, ktora doprowadza do choroby.

            Zmiana pracy, czy komfortowe odejscie z obecnej, wymaga oszczednosci, ktorycj Polacy maja niewiele, w skali Europy np.
            • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:00
              mojemail3 napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > Najwiecej seksu i rodzonych dzieci było w czasie wojny / okupacji. KGB i SS, głód, łapanki itp. podejrzewam były jednak większym zagrożeniem, niż długi i brak czasu na relaks.
              >
              > Nie da sie tego porownac, co z tego,ze zyjemy we wzglednym dobrobycie, skoro br
              > ak poczucia bezpieczenstwa. Dzieci sie rodzilo duzo, ale tez model rodziny byl
              > inny, potomstwo nie wymagalo tyle inwestycji. Teraz miec osmioro np. to oznacza
              > zmniejszyc szanse wszystkich na edukacje i godziwe zycie.Takie czasy.Kobiety poza tym slabsze, dziecko urodzone bez komplikacji, silami natury, bez medycznych ingerencji, to rzadkosc.

              Na razie temat jest seks.

              >
              > > Zmiana pracy, ktora doprowadza do choroby.
              >
              > Zmiana pracy, czy komfortowe odejscie z obecnej, wymaga oszczednosci, ktorycj Polacy maja niewiele, w skali Europy np.

              Myslisz, że jesli wszystko byłoby pewne i komfortowe, oszczędności na koncie, seksu byłoby wiecej?
              Watpię.
              • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:07
                marek.zak1 napisał:

                > Myslisz, że jesli wszystko byłoby pewne i komfortowe, oszczędności na koncie, s
                > eksu byłoby wiecej?
                > Watpię.

                Myślę,że tak. Mniej stresów, większe poczucie bezpieczeństwa. Na "gołym popędzie" seksualnym to można jechać we wczesnej młodości.
                Nie musi być "wszystko pewne i komfortowe" bo tak nigdy nie ma, ale jakieś minimum, żeby być wyluzowanym, a nie spiętym.
                Twoja żona ma na pewno więcej komfortu psychicznego, niż niejedna pracująca kobieta.
                Teraz w Polsce rzadko kto ma spokojną, pewną pracę, nawet w agendach rządowych, samorządowych, czy budżetowych miejscach pracy są wprowadzane korporacyjne metody zarządzania.
      • jesod Dupa nie facet 13.04.15, 23:12
        marek.zak1 napisał:
        > Dał się soba rządzić to i efekt jest jaki jest. Dupa nie facet.

        To Pan Pisarz jeszcze tego nie wie, że faceci są właśnie po to, by nimi rządzić?
        Największe problemy mają właśnie ci, którzy przez całe życie nie są w stanie tego zrozumieć. To właśnie oni noszą całe życie zbroję i nie rozstają się z opuszczoną przyłbicą - ciągle w gotowości do walki. A sie wtedy nawojują... po sam grób! I wreszcie z ulgą umierają... styrani.
    • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 22:52
      zyg_zyg_zyg napisała:

      Ciekawy artykuł, ale wątpię,żeby to był rzeczywisty wywiad, ponieważ mam wrażenie,że w treść wciśnięto dużą część " forumowego dorobku" ;-)

      Ale wiele fragmentów warto byłoby rozwinac przedyskutowac. O na przykład ten:

      "(...)Ona nie mogłaby czegoś zmienić? Kobieta nie jest w stanie sprawić, żeby mężczyzna znów jej pragnął
      -Próbowałem wszystkiego. Wydaje mi się, że naprawdę się wypaliło. Może gdyby ona się zmieniła. Stała się mniej dyrektywna, perfekcyjna, odpuściła kontrolę. (...)"

      O, własnie,żeby ONA coś zmieniła, on absolutnie nie...Wypaliło się, zgasło, normalna rzecz dla płomienia, ale rozniecić można na nowo, co nie? A on sobie przy tym wypalonym ognisku usiądzie i będzie czekał, az ONA dzielna skautka, rozpali...( to po co taki chłop komu???)
      Typowy mężczyzna w apogeum wypalenia w kryzysie wieku średniego, problem duszy sprowadzony do problemu ciała. Oczywiście ja rozumiem, ciężko pragnąc tej samej "rzeczy" całe życie, kiedy wciąż na rynku pojawiają się nowe, nowe kolekcje, nowe modele, w interesie rynku jest,żeby konsumować nowe, a nie cieszyć się starym...Oczywiście rozumiem, odmienna strategia męska strategia rozrodcza,ale...takie zdanie wpadło mi ostatnio w pamięć, z artykułu o zdradach ( nie tylko męskich) że, wdając się w romans, nie chcemy zostawić osoby, z którą jesteśmy, ale osobę, którą SAMI STALIŚMY się podczas trwania związku...
      Siebie mamy dość, sobą samym bywamy rozczarowani, a tak uroczo i fascynująco byłoby przejrzec się w innych, zachwyconych nami oczach...
      No i jak cudownie jest wyrwac się z kręgu przewidywalnej codzienności, kosztem cierpienia rodziny, ale co tam, raz się żyje.

      I jeszcze na koniec cytaty z kontrowersyjnego filozofa i socjologa, Slavoja Zizka ( nie da się oryginalnej pisowni, bo słoweńska...)
      No to takie kwiatki:

      >> Każdy idiota potrafi podążać za naturą, ale czy nie jest prawdziwie wielką rzeczą powiedzieć: „Kocham cię tak bardzo, że złamię dla ciebie wszystkie prawa przyrody”?<<

      No i jeszcze kawał, na dobranoc, a propos żon i potencjalnych kochanek:( Tez od Zizka)

      "Jest taki stary dowcip. Pytają Marksa, Engelsa i Lenina, kogo wolą: żonę czy kochankę. Marks odpowiada: „Żonę”. Engels: „Kochankę”. A Lenin mówi: „Obie”. I wszyscy się dziwią: „Jak to, Lenin, przecież z ciebie jest taki asceta. Po co ci żona i kochanka?”. A on wyjaśnia: „Jak to po co? Kochance będę mówił, że jestem u żony, a żonie, że u kochanki”. „No, ale co będziesz robił w tym czasie?”. Lenin na to: „Jak to co? Uczył się”. Kiedy byłem w szkole, na wszystkich ścianach wisiało przesłanie Lenina do młodych ludzi: „Uczitsia, uczitsia, uczitsia”. Dziś znowu jest aktualne "
      • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 22:59
        mojemail3 napisała:

        > zyg_zyg_zyg napisała:
        >
        > Ciekawy artykuł, ale wątpię,żeby to był rzeczywisty wywiad, ponieważ mam wrażen
        > ie,że w treść wciśnięto dużą część " forumowego dorobku" ;-)

        No chyba nie oczekujesz od dziennikarza, ze będzie jakies rozmowy z kimś przeprowadzal ;)

        > Ale wiele fragmentów warto byłoby rozwinac przedyskutowac. O na przykład ten:
        >
        > "(...)Ona nie mogłaby czegoś zmienić? Kobieta nie jest w stanie sprawić, żeby m
        > ężczyzna znów jej pragnął
        > -Próbowałem wszystkiego. Wydaje mi się, że naprawdę się wypaliło. Może gdyby on
        > a się zmieniła. Stała się mniej dyrektywna, perfekcyjna, odpuściła kontrolę. (.
        > ..)"
        >
        > O, własnie,żeby ONA coś zmieniła, on absolutnie nie...Wypaliło się, zgasło, nor
        > malna rzecz dla płomienia, ale rozniecić można na nowo, co nie?

        A tu to Cię nie rozumiem (?) Ma ją sprać żeby chęć dominowania wybić jej z głowy?
        • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:08
          druginudziarz napisał:

          > No chyba nie oczekujesz od dziennikarza, ze będzie jakies rozmowy z kimś przepr
          > owadzal ;)

          No, ja taka naiwna jestem...Teraz sobie przypomniałam, że kiedyś napisałam coś do lokalnej gazety, a redakcja z tego zrobiła wywiad, z osobą, której ja na oczy nie widziałam...machnęłam ręką, nie warto było drzeć o to kotów ;-)

          >A tu to Cię nie rozumiem (?) Ma ją sprać żeby chęć dominowania wybić jej z głowy?

          Ta "ona" albo rzeczywiście ma taką osobowość dominującą, albo taka się stała, bo on jest bierny i nieobecny ( a taki mam wrażenie jest, czeka, tylko na co? na gwiazdkę z nieba chyba...) Któż by nie chciał raz na jakiś czas chociaż być uległą, ciepłą kobietką, gdyby nie trzeba było walczyć wespół w zespół z mężczyznami o przetrwanie...
          Druga pensja nie podwaja zarobków, bo rynek nam pulę podzielił na pół...
          • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:26
            mojemail3 napisała:

            > Ta "ona" albo rzeczywiście ma taką osobowość dominującą, albo taka się stała, b
            > o on jest bierny i nieobecny (a taki mam wrażenie jest, czeka, tylko na co? na
            > gwiazdkę z nieba chyba...)

            Czyli mówisz, że nie spotkałaś takiego kogoś? No widzisz, a ja mieszkam z taką 'osobowością dominująca'. I nawet nie o żonie piszę, tylko o córce. Mogę poopowiadać jak musztruje swojego chłopaka, nawet żal mi go, zresztą raczej z tej mąki nie będzie chleba.
            Taką potrzebę kontrolowania wynosi się z domu, to jest kultura nie rozmawiania z dzieckiem, kultura braku wspólnego rozwiązywania różnych spraw, kultura wydawania dziecku samych poleceń.
            • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:31
              druginudziarz napisał:

              > Taką potrzebę kontrolowania wynosi się z domu, to jest kultura nie rozmawiania
              > z dzieckiem, kultura braku wspólnego rozwiązywania różnych spraw, kultura wydaw
              > ania dziecku samych poleceń.

              Nie rozumiem, to gdzie się tego córka nauczyła?
              Jeszcze się wyrobi, tak myślę, dostanie po głowie, nabierze pokory, to pewnie jest taki styl obronny (u nastolatki zakładam???)
              • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:42
                mojemail3 napisała:

                > druginudziarz napisał:
                >
                > > Taką potrzebę kontrolowania wynosi się z domu, to jest kultura nie rozmaw
                > iania
                > > z dzieckiem, kultura braku wspólnego rozwiązywania różnych spraw, kultura
                > wydaw
                > > ania dziecku samych poleceń.
                >
                > Nie rozumiem, to gdzie się tego córka nauczyła?
                > Jeszcze się wyrobi, tak myślę, dostanie po głowie, nabierze pokory, to pewnie j
                > est taki styl obronny (u nastolatki zakładam???)

                Szkoła żony :D w ogóle największym nieszczęściem mojej żony i przyczyną frustracji (a w konsekwencji depresji) było to, że byłem niepodatny. Znaczy się nie chciałem się dać prowadzić. To nie jest moja ocena. To znaczy moja też, ale to jest wyznanie ślubnej.
                Córka (już nie nastolatka) się wyrobi? chciałbym, ale raczej nie. U mnie w rodzinie kobiety się nie zmieniają. No, może jedna ciotka się wyrobiła, ale tak po pięćdziesiątce :)
                • bgz0702 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 00:06
                  druginudziarz napisał:

                  > Szkoła żony :D w ogóle największym nieszczęściem mojej żony i przyczyną frustra
                  > cji (a w konsekwencji depresji) było to, że byłem niepodatny. Znaczy się nie ch
                  > ciałem się dać prowadzić.

                  nudziarz ty mnie przerażasz. Ja normalnie wszystko moge, moge byc sama, samotna mogę nawet chodzic do fabryki (chyba) ale nie moge się dac "maltretowac" psychicznie, ja nie wiem jak ludzie to wytrzymuja, ja nie potrafie... chyba, nie wiem, dech mi zapiera w takiej sytuacji bo ja nie wiem, wy chyba z tytanu jesteście
                • kitek_maly Re: Maciek i Marta 14.04.15, 12:52
                  >
                  > > druginudziarz napisał:
                  > >
                  > > > Taką potrzebę kontrolowania wynosi się z domu, to jest kultura nie
                  > rozmaw
                  > > iania
                  > > > z dzieckiem, kultura braku wspólnego rozwiązywania różnych spraw, k
                  > ultura
                  > > wydaw
                  > > > ania dziecku samych poleceń.
                  > >
                  > > Nie rozumiem, to gdzie się tego córka nauczyła?
                  > > Jeszcze się wyrobi, tak myślę, dostanie po głowie, nabierze pokory, to pe
                  > wnie j
                  > > est taki styl obronny (u nastolatki zakładam???)
                  >
                  > Szkoła żony :D

                  Taaaa, a oczywiście pan ojciec DOSKONALE wiedzący jak należy dziecko wychować to bierny obserwator.
                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:32
                    kitek_maly napisała:

                    > > Szkoła żony :D
                    >
                    > Taaaa, a oczywiście pan ojciec DOSKONALE wiedzący jak należy dziecko wychować t
                    > o bierny obserwator.

                    No niekoniecznie, można jeszcze przypierdolić z liścia.
                    • jesod Można jeszcze 14.04.15, 15:04
                      druginudziarz napisał:

                      > No niekoniecznie, można jeszcze przypierdolić z liścia.

                      Oooo... Pan i władca, w całej krasie.
                      Jeśli jesteś w jakimkolwiek związku, w co bardzo wątpię, to właśnie Ty jesteś despotą i bezwzględnym tyranem i dominantem. Taki zblazowany, muuundry truteń, a naprawdę niebezpieczny przemocowiec.
                      Tobie przydałoby się przypierdolić z liścia w ramach terapii ozdrowieńczej i powrotu do ludzkości. Może by coś pomogło...? Może... Ale nie sądzę też, by warto było sobie rączkę męczyć i kalać.
                      • druginudziarz Re: Można jeszcze 14.04.15, 16:03
                        jesod napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > No niekoniecznie, można jeszcze przypierdolić z liścia.
                        >
                        > Oooo... Pan i władca, w całej krasie.
                        > Jeśli jesteś w jakimkolwiek związku, w co bardzo wątpię, to właśnie Ty jesteś d
                        > espotą i bezwzględnym tyranem i dominantem. Taki zblazowany, muuundry truteń,
                        > a naprawdę niebezpieczny przemocowiec.
                        > Tobie przydałoby się przypierdolić z liścia w ramach terapii ozdrowieńczej i po
                        > wrotu do ludzkości. Może by coś pomogło...? Może... Ale nie sądzę też, by war
                        > to było sobie rączkę męczyć i kalać.

                        A co słychać u Twojego psychiatry?
                        • jesod Re: Można jeszcze 14.04.15, 16:21
                          druginudziarz napisał:
                          > A co słychać u Twojego psychiatry?

                          Tylko tyle...? :(
                          Zapasy jadu i smędzenia się skończyły, dupencjuszu?
                          • druginudziarz Re: Można jeszcze 14.04.15, 17:08
                            jesod napisała:

                            > druginudziarz napisał:
                            > > A co słychać u Twojego psychiatry?
                            >
                            > Tylko tyle...? :(
                            > Zapasy jadu i smędzenia się skończyły, dupencjuszu?

                            No ale cobyś jeszcze chciała? wiesz, z Tobą jest jak z bitym psem łańcuchowym: człowiek podchodzi, wyciąga rękę by pogłaskać, a ten i tak ucharata.
        • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:11
          druginudziarz napisał:

          > Ma ją sprać żeby chęć dominowania wybić jej z głow
          > y?

          Nie, ma mieć lepsze pomysły od niej, bo póki co, to on jak ten generał smoleński "po my sły".
          • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:16
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > Ma ją sprać żeby chęć dominowania wybić jej z głow
            > > y?
            >
            > Nie, ma mieć lepsze pomysły od niej, bo póki co, to on jak ten generał smoleńsk
            > i "po my sły".

            OK, no to ma już lepsze pomysły, i co dalej?
            • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:22
              druginudziarz napisał:

              > OK, no to ma już lepsze pomysły, i co dalej?

              No nie ma, z artykułu wynika,że nie ma. On się ustawił w roli odbiorcy, widza, czeka aż ona coś zrobi ekstra, bo jej próby inicjacji seksu małżeńskiego, sexy bielizny uznał za żenujące, aż uciekał do dzieci spać ( no, no, no...)
              On poszedł w filozofowanie, jak też to jest możliwe, że są tacy, co pożądają własnych żon;-)
              • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:32
                mojemail3 napisała:

                > druginudziarz napisał:
                >
                > > OK, no to ma już lepsze pomysły, i co dalej?
                >
                > No nie ma, z artykułu wynika,że nie ma. On się ustawił w roli odbiorcy, widza,
                > czeka aż ona coś zrobi ekstra, bo jej próby inicjacji seksu małżeńskiego, sexy
                > bielizny uznał za żenujące, aż uciekał do dzieci spać ( no, no, no...)
                > On poszedł w filozofowanie, jak też to jest możliwe, że są tacy, co pożądają wł
                > asnych żon;-)

                Ojej, no przecież o postaciach fikcyjnych rozmawiamy.
                - Żono, mam dobry pomysł, ale to by wymagało od nas wszystkich pewnych zmian.
                - Nie, bo nie!

                I co dalej?
                • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:40
                  druginudziarz napisał:

                  > Ojej, no przecież o postaciach fikcyjnych rozmawiamy.
                  > - Żono, mam dobry pomysł, ale to by wymagało od nas wszystkich pewnych zmian.
                  > - Nie, bo nie!
                  > I co dalej?

                  A czy ja znam odpowiedzi na wszystkie pytania?
                  Zależy jakie to byłyby pomysły, strach się bać, mając świadomość, że dewiacje seksualne to domena męska ;-)
                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:51
                    mojemail3 napisała:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    > > Ojej, no przecież o postaciach fikcyjnych rozmawiamy.
                    > > - Żono, mam dobry pomysł, ale to by wymagało od nas wszystkich pewnych zm
                    > ian.
                    > > - Nie, bo nie!
                    > > I co dalej?
                    >
                    > A czy ja znam odpowiedzi na wszystkie pytania?
                    > Zależy jakie to byłyby pomysły, strach się bać, mając świadomość, że dewiacje s
                    > eksualne to domena męska ;-)

                    Ale czemu sprowadzasz problem do samego seksu? wydaje mi się że ten Maciej ogólnie ma problem z dominująca żoną we wszystkich aspektach.

                    "Kobiety kombajny. One myślą, że to jest niezależność, wolność – a nas to kastruje. „Odsuń się, ja ją przewinę", „Daj, szybciej zrobię tę zupę". „Nie, źle to układasz", „A dlaczego akurat tam na wakacje". Uwierz, większość nas chce mieć koło siebie fajną, niezależną kobietę – ale nie kobietę, która w jakimś sensie kastruje. Można ją podziwiać, szanować, ale, sorry, nie pragnie się jej jak delikatnej istoty."

                    • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:59
                      druginudziarz napisał:

                      > Ale czemu sprowadzasz problem do samego seksu? wydaje mi się że ten Maciej ogól
                      > nie ma problem z dominująca żoną we wszystkich aspektach.

                      "Ten " Maciej ma problem sam ze sobą również, żonie się można przeciwstawić, co z powodzeniem całe pokolenia mężczyzn stosowały...
                      A takie "Poskromienie złośnicy" to klasyk, czyż nie?
                      Ja lubię angielską uwspółcześnioną wersję filmową z 2005:
                      www.filmweb.pl/film/Poskromienie+z%C5%82o%C5%9Bnicy-2005-275503


                      >"Uwierz, większość nas chce mieć koło siebie fajną, niezależną kobietę – ale
                      > nie kobietę, która w jakimś sensie kastruje. Można ją podziwiać, szanować, ale
                      > , sorry, nie pragnie się jej jak delikatnej istoty."

                      Delikatnej istoty...Czy aby na pewno wszyscy mają takie preferencje, poszukują istot delikatnych? Nie może być...A gdzie ta rzesza, co woli wulgarne, wyuzdane, prymitywne?
                      Nie przyjmuję takich dyrdymałów na wytłumaczenie,że się komuś żona znudziła...


                      • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 14.04.15, 00:13
                        mojemail3 napisała:

                        > Delikatnej istoty...Czy aby na pewno wszyscy mają takie preferencje, poszukują
                        > istot delikatnych? Nie może być...A gdzie ta rzesza, co woli wulgarne, wyuzdane
                        > , prymitywne?
                        > Nie przyjmuję takich dyrdymałów na wytłumaczenie,że się komuś żona znudziła...

                        Może tak być.
                        Facet delikatną istotę podkręca, ta z natury rzeczy, podkręcona na czas seksu, staje się wulgarna, wyuzdana i prymitywna, a ten baranieje i w panikę wpada, że nie znał jej z tej strony i że ona w role jego wchodzi i to w role, które lepiej gra niż on sam.
                        No i katastrofa.
                      • druginudziarz Re: Maciek i Marta 14.04.15, 00:21
                        mojemail3 napisała:
                        >
                        > "Ten " Maciej ma problem sam ze sobą również, żonie się można przeciwstawić, c
                        > o z powodzeniem całe pokolenia mężczyzn stosowały...
                        > A takie "Poskromienie złośnicy" to klasyk, czyż nie?
                        > Ja lubię angielską uwspółcześnioną wersję filmową z 2005:
                        > www.filmweb.pl/film/Poskromienie+z%C5%82o%C5%9Bnicy-2005-275503

                        Ja Ci tylko przypominam, że dziś Nasz Pą Prezydę podpisał To Coś o Zapobieganiu Wszelkiej Przemocy Wobec Kobiet i (Istot Kobietokształtnych).

                        > Delikatnej istoty...Czy aby na pewno wszyscy mają takie preferencje, poszukują
                        > istot delikatnych? Nie może być...A gdzie ta rzesza, co woli wulgarne, wyuzdane
                        > , prymitywne?
                        > Nie przyjmuję takich dyrdymałów na wytłumaczenie,że się komuś żona znudziła...

                        Coś bym Ci powiedział, ale nie wiem czy to by już nie podeszło pod tę konwencję ;)
                        • jesod Ja Ci tylko przypominam 14.04.15, 00:31
                          druginudziarz napisał:
                          > Ja Ci tylko przypominam, że dziś Nasz Pą Prezydę podpisał To Coś o Zapobieganiu
                          > Wszelkiej Przemocy Wobec Kobiet i (Istot Kobietokształtnych).

                          No i baaaardzo dobrze. Ale, jak widzę po sposobie wypowiedzi, coś w dupencję uwiera ten podpis.

                          • druginudziarz Re: Ja Ci tylko przypominam 14.04.15, 14:25
                            jesod napisała:

                            > druginudziarz napisał:
                            > > Ja Ci tylko przypominam, że dziś Nasz Pą Prezydę podpisał To Coś o Zapobi
                            > eganiu
                            > > Wszelkiej Przemocy Wobec Kobiet i (Istot Kobietokształtnych).
                            >
                            > No i baaaardzo dobrze. Ale, jak widzę po sposobie wypowiedzi, coś w dupencję uw
                            > iera ten podpis.
                            >

                            Ciebie to i tak nie dotyczy, bo i tak nie ma chętnych ani na klapsy, ani na pieszczoty.
                            • jesod Nudny psychopata 14.04.15, 14:49
                              druginudziarz napisał:
                              > Ciebie to i tak nie dotyczy, bo i tak nie ma chętnych ani na klapsy, ani na pie
                              > szczoty.

                              Nudny jesteś... Naprawdę jeśli myślisz, że spodziewam się tutaj innych zachowań, niż to, które zaprezentowałeś powyżej to się mylisz.
                              A jeśli masz jakieś problemy psychiczne z kobietami to się lecz, ponieważ Twoje reakcje mówią wiele o Tobie. O wiele więcej niż Ci się wydaje, a wydaje Ci się również, że masz monopol na rację i prawdę.
                              No i jeszcze jedno...
                              Zapewniam Cię, że nigdy nie chciałabym spotkać takiego osobnika, jak Ty na mojej drodze życia i mam to szczęście, że jednak nie spotkałam.
                              A jeśli jest to Twój poziom "żartowania", to każdy normalny człowiek przyzna, że prymitywny i mam ochotę zapytać: "Gdzieś Ty się ulung, chłopku roztropku?" albo: "Kto Cię tak zepsuł, jak Cię majstrował?", boś niedorobiony i to widać, słychać i czuć.
                              • druginudziarz Re: Nudny psychopata 14.04.15, 16:06
                                jesod napisała:

                                > druginudziarz napisał:
                                > > Ciebie to i tak nie dotyczy, bo i tak nie ma chętnych ani na klapsy, ani
                                > na pie
                                > > szczoty.
                                >
                                > Nudny jesteś... Naprawdę jeśli myślisz, że spodziewam się tutaj innych zachowa
                                > ń, niż to, które zaprezentowałeś powyżej to się mylisz.
                                > A jeśli masz jakieś problemy psychiczne z kobietami to się lecz, ponieważ Twoje
                                > reakcje mówią wiele o Tobie. O wiele więcej niż Ci się wydaje, a wydaje Ci się
                                > również, że masz monopol na rację i prawdę.
                                > No i jeszcze jedno...
                                > Zapewniam Cię, że nigdy nie chciałabym spotkać takiego osobnika, jak Ty na moje
                                > j drodze życia i mam to szczęście, że jednak nie spotkałam.

                                No dziwne nie jest, musiałbyś najpierw wyjść ze swojej pieczary :P

                                > A jeśli jest to Twój poziom "żartowania", to każdy normalny człowiek przyzna,
                                > że prymitywny i mam ochotę zapytać: "Gdzieś Ty się ulung, chłopku roztropku?" a
                                > lbo: "Kto Cię tak zepsuł, jak Cię majstrował?", boś niedorobiony i to widać, sł
                                > ychać i czuć.

                                Martwię się o Ciebie.
                                • jesod Re: Nudny psychopata 14.04.15, 16:31
                                  druginudziarz napisał:
                                  > No dziwne nie jest, musiałbyś najpierw wyjść ze swojej pieczary :P

                                  Nie interesują mnie Twoje wnioski i podsumowania.

                                  druginudziarz napisał:
                                  > Martwię się o Ciebie.

                                  Starasz się być dowcipny, empatyczny czy interesujący?
                                  Nie wysilaj się! W moich oczach jesteś już od dawna spalony, narcyzie.
                                  Bezwzględność, fałsz i zakłamanie zalatuje od Ciebie nawet przez ekran komputera.

                                  • druginudziarz Re: Nudny psychopata 14.04.15, 17:25
                                    jesod napisała:

                                    > druginudziarz napisał:
                                    > > Martwię się o Ciebie.
                                    >
                                    > Starasz się być dowcipny, empatyczny czy interesujący?
                                    > Nie wysilaj się! W moich oczach jesteś już od dawna spalony, narcyzie.

                                    No i zarysował się w końcu jakiś pożytek z naszej przewalanki.
                                    Bo do niedawna uważałaś mnie za jedno z kilkunastu wirtualnych wcieleń kogoś, tylko już nie pamiętam kogo. A tu jednak przyznałaś mi osobowość :)
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Nudny psychopata 14.04.15, 19:32
                                      > Bo do niedawna uważałaś mnie za jedno z kilkunastu wirtualnych wcieleń kogoś, t
                                      > ylko już nie pamiętam kogo.

                                      Się tak nie ciesz. Bo te wszystkie Twoje wcielenia są spalone. Hurtowo.
                                      • druginudziarz Re: Nudny psychopata 14.04.15, 19:48
                                        zyg_zyg_zyg napisała:

                                        > > Bo do niedawna uważałaś mnie za jedno z kilkunastu wirtualnych wcieleń ko
                                        > goś, t
                                        > > ylko już nie pamiętam kogo.
                                        >
                                        > Się tak nie ciesz. Bo te wszystkie Twoje wcielenia są spalone. Hurtowo.

                                        Wygląda przez okna, a tam same moje hurtowo przechodzące wcielenia.
                                        Trzask zamykanych okiennic.
                                        Cięcie, kamera stop.
                        • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:09
                          druginudziarz napisał:

                          > Ja Ci tylko przypominam, że dziś Nasz Pą Prezydę podpisał To Coś o Zapobieganiu
                          > Wszelkiej Przemocy Wobec Kobiet i (Istot Kobietokształtnych).
                          (...)
                          > Coś bym Ci powiedział, ale nie wiem czy to by już nie podeszło pod tę konwencję
                          > ;)

                          Pod konwencję zapobiegania przemocy, czy pod "konwencję" że się żona znudziła ?
                          Wlasna zona rzecz jasna, bo cudza, to nie...
      • bgz0702 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:10
        mojemail3 napisała:

        kontrowersyjnego filozofa i socjologa, Slavoja Zizka ( nie da się oryginalnej pisowni, bo słoweńska...) No to takie kwiatki:
        >
        > >> Każdy idiota potrafi podążać za naturą, ale czy nie jest prawdziwie
        > wielką rzeczą powiedzieć: „Kocham cię tak bardzo, że złamię dla ciebie ws
        > zystkie prawa przyrody”?<<
        >
        > No i jeszcze kawał, na dobranoc, a propos żon i potencjalnych kochanek:( Tez od
        > Zizka)
        >
        > "Jest taki stary dowcip. Pytają Marksa, Engelsa i Lenina, kogo wolą: żonę czy kochankę. Marks odpowiada: „Żonę”. Engels: „Kochankę”. A Lenin mówi: „Obie”. I wszyscy się dziwią: „Jak to, Lenin, przecież z ciebie jest taki asceta. Po co ci żona i kochanka?”. A on wyjaśnia: „Jak to po co? Kochance będę mówił, że jestem u żony, a żonie, że u kochanki”. „No, ale co będziesz robił w tym czasie?”. Lenin na
        > to: „Jak to co? Uczył się”. Kiedy byłem w szkole, na wszystkich śc
        > ianach wisiało przesłanie Lenina do młodych ludzi: „Uczitsia, uczitsia, u
        > czitsia”. Dziś znowu jest aktualne "

        zizek, to niewłasciwy kolega dla otoczenia... został nazwany lewackim impotentem i chyba coś tam ze brzydki jak kupa czy coś takiego;)))) brzydki impotent to moze co najwyżej przyjść tu po radę, ale sam to on już nie moze nikomu radzić;)))) O nie! zlituj się...;)))) ci mówię, ty lewacka...;)))
        • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:18
          bgz0702 napisała:

          > zizek, to niewłasciwy kolega dla otoczenia... został nazwany lewackim impotente
          > m i chyba coś tam ze brzydki jak kupa czy coś takiego;)))) brzydki impotent to
          > moze co najwyżej przyjść tu po radę, ale sam to on już nie moze nikomu radzić;)
          > ))) O nie! zlituj się...;)))) ci mówię, ty lewacka...;)))

          Haahahaaa, Ty to jednak pamiętliwa jesteś :D
          A zdania o Zizku nie zmieniłem :)
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:23
            druginudziarz napisał:

            > Haahahaaa, Ty to jednak pamiętliwa jesteś :D
            > A zdania o Zizku nie zmieniłem :)

            Wcale nie jest brzydki, fajny gość z brodą, brody są fajne...szczególnie rude;-)
            • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:28
              mojemail3 napisała:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > > Haahahaaa, Ty to jednak pamiętliwa jesteś :D
              > > A zdania o Zizku nie zmieniłem :)
              >
              > Wcale nie jest brzydki, fajny gość z brodą, brody są fajne...szczególnie rude;-
              > )

              Z tym wyglądaniem jak kupa to zdaje się wont wyjechał, ja tylko jego "dorobek" w mocnym skrócie oceniłem ;)
              • bgz0702 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:35
                druginudziarz napisał:

                > mojemail3 napisała:
                >
                > > druginudziarz napisał:
                > >
                > > > Haahahaaa, Ty to jednak pamiętliwa jesteś :D
                > > > A zdania o Zizku nie zmieniłem :)
                > >
                > > Wcale nie jest brzydki, fajny gość z brodą, brody są fajne...szczególnie
                > rude;-
                > > )
                >
                > Z tym wyglądaniem jak kupa to zdaje się wont wyjechał, ja tylko jego "dorobek"
                > w mocnym skrócie oceniłem ;)

                oj nie wiem, nie chciałabym być nieuczciwa wobec pana w., wydaje mi się ze to jakas dziewczyna chyba powiedziała, ale głowy sobie na dam uciąć. No piękny nie jest w każdym razie, więc co mi tam? o gustach nie dyskutuje. To był zart, tak mi sie przypomniało po prostu)
                • druginudziarz Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:46
                  bgz0702 napisała:

                  > > Z tym wyglądaniem jak kupa to zdaje się wont wyjechał, ja tylko jego "dor
                  > obek"
                  > > w mocnym skrócie oceniłem ;)
                  >
                  > oj nie wiem, nie chciałabym być nieuczciwa wobec pana w., wydaje mi się ze to j
                  > akas dziewczyna chyba powiedziała, ale głowy sobie na dam uciąć. No piękny nie
                  > jest w każdym razie, więc co mi tam? o gustach nie dyskutuje. To był zart, tak
                  > mi sie przypomniało po prostu)

                  No dobrze, dobrze, ciągle jeszcze z tego leję :)
                  Nie wont? tam mi do niego pasowało :) dziewczyna? to mi pod zawle podchodzi ;)
                  Wątek pamiętam, ale nie che mi się szukać :)
              • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:37
                druginudziarz napisał:

                > Z tym wyglądaniem jak kupa to zdaje się wont wyjechał, ja tylko jego "dorobek"
                > w mocnym skrócie oceniłem ;)

                No bo oceniamy własnymi kategoriami, bez zastanowienia, mężczyżni kategoriami urody, atrakcyjności fizycznej, a niektórym kobietom się wydaje,że wystarczy jak będą interesujące, inteligentne, z poczuciem humoru...
                No może pana Zizka na to by mozna poderwać ;-)
                Ostatnio, ponieważ mam parę dni wolnego, złożona wirusem,szukałam informacji o możliwości wyciągnięcia z włosów barwnika, toteż trafiła i przeglądałam na You Tube z mieszaniną zażenowania ale i fascynacji, dziewczyny prezentujące jak sobie robią fryzurę, makijaż, depilację itp...taki ekshibicjonizm, ale mnie zaskakiwały te afektowane głosiki, ten ton eksperta w temacie koloryzacji, dekoloryzacji etc...Ile to czasu na to potrzeba, ile wiedzy, ile energii, szokujące...
          • bgz0702 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:30
            druginudziarz napisał:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > zizek, to niewłasciwy kolega dla otoczenia... został nazwany lewackim imp
            > otente
            > > m i chyba coś tam ze brzydki jak kupa czy coś takiego;)))) brzydki impote
            > nt to
            > > moze co najwyżej przyjść tu po radę, ale sam to on już nie moze nikomu ra
            > dzić;)
            > > ))) O nie! zlituj się...;)))) ci mówię, ty lewacka...;)))
            >
            > Haahahaaa, Ty to jednak pamiętliwa jesteś :D
            > A zdania o Zizku nie zmieniłem :)

            ja też nie. Broń mnie panie... Co tam słychać? masz jakieś zagadki?:))) boze, twoje towarzystwo jest niebezpieczne;)))) a ty mnie tu od pamiętliwych wyzywasz...;)) co to za wada w porównaniu ze zgrozą jaka sie czai za "plotem"?;)))
        • mojemail3 Re: Maciek i Marta 13.04.15, 23:18
          bgz0702 napisała:

          > zizek, to niewłasciwy kolega dla otoczenia... został nazwany lewackim impotente
          > m i chyba coś tam ze brzydki jak kupa czy coś takiego;)))) brzydki impotent to
          > moze co najwyżej przyjść tu po radę, ale sam to on już nie moze nikomu radzić;)
          > ))) O nie! zlituj się...;)))) ci mówię, ty lewacka...;)))

          A dlaczego niewłaściwy? Napisałam,że kontrowersyjny, a co mam skreślać kogoś z zasady bo ma inne poglądy? To jest niezwykle interesujący człowiek, każdego warto wysłuchać( jak w Dezyderacie...) mnie osobiście często bawi oraz inspiruje. A że lewacki?
          A taki film znasz, "Z-boczona historia kina" ?

          www.filmweb.pl/film/Z-Boczona+historia+kina-2006-365206/descs#
          O, to by było warto wziąć pod dyskusję...
          O tym to jest ponoć,że KINO ( za Filmwebem)" (...)Nie daje nam tego, czego pożądamy - mówi nam jak mamy pożądać.(...)"
      • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:39
        > O, własnie,żeby ONA coś zmieniła, on absolutnie nie...Wypaliło się, zgasło, nor
        > malna rzecz dla płomienia, ale rozniecić można na nowo, co nie? A on sobie przy
        > tym wypalonym ognisku usiądzie i będzie czekał, az ONA dzielna skautka, rozpal
        > i...( to po co taki chłop komu???)

        No ale przecież nie jest tak, że to wszystko przez niego, a ona niewinna jak lelija. Ona też ma swoje za uszami. Klasyka taka. Najpierw seks na komendę w celu zajścia i traktowanie męża wyłącznie jako producenta cennej spermy, potem odmawianie seksu w ciąży, a następnie całkowite porzucenie na rzecz bycia matką wymagającego dziecka. Do tego jeszcze ten kombajn dowódca - brak czułości, delikatności, docenienia. A po trzech latach zdziwko, że on się wyłączył zamiast cierpliwie na nią czekać ze stojącym kutasem i starać się, starać się, starać się.

        To jak się roznieca na nowo ogień w takim związku?
        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:51
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > To jak się roznieca na nowo ogień w takim związku?

          Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:58
            hello-kitty2 napisała:

            > Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)

            Jako dodatkowa pani, ku uciesze niektórych panów? Czy jako obiekt zazdrości?
            Na mnie to nie działa, ja bym oddała bez walki...
            • druginudziarz Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:22
              mojemail3 napisała:

              > hello-kitty2 napisała:
              >
              > > Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)
              >
              > Jako dodatkowa pani, ku uciesze niektórych panów? Czy jako obiekt zazdrości?
              > Na mnie to nie działa, ja bym oddała bez walki...

              Też już o tym pisałem, wielokrotnie ale ta obserwacja jakoś słabo się przebija.
              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:55
                druginudziarz napisał:

                > mojemail3 napisała:
                >
                > > hello-kitty2 napisała:
                > >
                > > > Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)
                > >
                > > Jako dodatkowa pani, ku uciesze niektórych panów? Czy jako obiekt zazdroś
                > ci?
                > > Na mnie to nie działa, ja bym oddała bez walki...
                >
                > Też już o tym pisałem, wielokrotnie ale ta obserwacja jakoś słabo się przebija.

                Aaa nie zauwazylam tego. Odpowiadam: pani moze i byc do 'posprzatania' zeby skrocic agonie ;) A jakbyscie oddali to znaczy, ze Wam nie zalezy. Nudziarza nie znam wiec moze i prawda, a Mojemail nie wierze. Tak na nia dobrze dziala, ze az mnie za Proteinowego ganiala, ehe, nie dziala. Dziala, dziala, akurat na Ciebie Mojemail to bylby taki akuratny bacik, ze hoho, zreszta jest, bo sie boisz ;-)
                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 15:07
                  hello-kitty2 napisała:

                  A jakbyscie oddali to znaczy, ze Wam nie zalezy. Nudziarza nie z
                  > nam wiec moze i prawda, a Mojemail nie wierze. Tak na nia dobrze dziala, ze az
                  > mnie za Proteinowego ganiala, ehe, nie dziala. Dziala, dziala, akurat na Ciebie
                  > Mojemail to bylby taki akuratny bacik, ze hoho, zreszta jest, bo sie boisz ;-)

                  I jeszcze dokoncze odnosnie Mojemail jak mi sie ladnie sklada w jedna calosc: dlatego ganiasz/ganisz inne babki zeby za zonatych sie nie braly, zeby zony takie jak Ty mogly udawac, ze sa ponad to czy maz sie polaszczy czy nie, o! Idealnie pasuje, nie? Mam Cie. ;-)
                  • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 22:27
                    hello-kitty2 napisała:

                    > A jakbyscie oddali to znaczy, ze Wam nie zalezy. Nudziarza nie z
                    > > nam wiec moze i prawda, a Mojemail nie wierze. Tak na nia dobrze dziala,
                    > ze az mnie za Proteinowego ganiala, ehe, nie dziala. Dziala, dziala, akurat na
                    > Ciebie Mojemail to bylby taki akuratny bacik, ze hoho, zreszta jest, bo sie boi
                    > sz ;-)
                    > I jeszcze dokoncze odnosnie Mojemail jak mi sie ladnie sklada w jedna calosc: d
                    > latego ganiasz/ganisz inne babki zeby za zonatych sie nie braly, zeby zony taki
                    > e jak Ty mogly udawac, ze sa ponad to czy maz sie polaszczy czy nie, o! Idealni
                    > e pasuje, nie? Mam Cie. ;-)

                    W sumie, to zamierzałam zignorować ten post, bo nie bardzo kumam o co w nim chodzi?
                    Gadasz Kitty sama do siebie?
                    Ja "ganiam" inne babki,żeby się za żonatych nie brały? Każdy ma wolną wolę i niech robi co chce, co mi do tego, ja przedstawiałam własne poglądy na sprawę.
                    Oczekujesz,że ja czy np. Rekreativa będzie tu pisać, jak cudowne są zdrady i związki z żonatymi? Musiałabym mieć nierówno pod sufitem chyba...
                    Byłaś żoną przecież, też Ci było wszystko jedno?
                    Mnie nie jest, z tym,że jeśli doszłoby do zdrady, to już byłoby pozamiatane i w tym sensie już by na mnie nie działało, obawiam się,że z obrzydzenia nie mogłabym kontunuować takiej relacji.
                    Znam małżeństwa z takim doświadczeniem, niby są razem, ale to jest wegetacja, te zdrady są jak mur między nimi.
                    Dlatego uważam,że w tym opisywanym przypadku małżeńskim ( "Maciek i Marta" ) jeszcze pozamiatane nie jest, zdrady nie było, coś się jeszcze tli, jest szansa,tylko chęci i działanie by się przydały...
                    • urquhart Re: Maciek i Marta 15.04.15, 07:19
                      mojemail3 napisała:
                      > Mnie nie jest, z tym,że jeśli doszłoby do zdrady, to już byłoby pozamiatane i w
                      > tym sensie już by na mnie nie działało, obawiam się,że z obrzydzenia nie mogła
                      > bym kontunuować takiej relacji.
                      > Znam małżeństwa z takim doświadczeniem, niby są razem, ale to jest wegetacja, t
                      > e zdrady są jak mur między nimi.

                      Znaczy jak tak deklarujesz to nie jest żadna tam miłość jak z góry jesteś coś takiego określić, tylko wzięcie w posiadanie i przywiązanie z wygody małżonka płci brzydkiej który może obrzydnąć.
                      • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 08:55
                        urquhart napisał:

                        > mojemail3 napisała:
                        > > Mnie nie jest, z tym,że jeśli doszłoby do zdrady, to już byłoby pozamiata
                        > ne> >ni emogłabym bym kontunuować takiej relacji.


                        > Znaczy jak tak deklarujesz to nie jest żadna tam miłość jak z góry jesteś coś takiego określić, tylko wzięcie w posiadanie i przywiązanie z wygody małżonka płci brzydkiej który może obrzydnąć.

                        Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?
                        • urquhart Re: Maciek i Marta 15.04.15, 09:58
                          > Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?

                          Człowiek jest dynamiczny i to impuls który zmusza do przewartosciowania. Ważniejsze jest jak to wpłynie i w jaką stronę zmieni , co z tym zrobi.
                          Ty tu odnosisz się do płaskich jakiś jednowymiarowych konstrukcji.

                          Wybór odejścia to znaczy dla mnie ze miłości nigdy nie było jedynie zakochanie i wygoda.

                          Perel do której odsyła na początku Zygota też mówi że z jej praktyki związki z wygody się rozpadają do końca wtedy ale spora ilość zaangażowanych pobudza to do wyjścia z marazmu bo trzeba wybrać i na nowo I przyjąć do wiadomości ze drugiej stronie brakuje czegoś bardzo ważnego czego nie dostała w innej relacji.
                          • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:50
                            urquhart napisał:

                            > > Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?
                            >
                            > Człowiek jest dynamiczny i to impuls który zmusza do przewartosciowania. Ważnie
                            > jsze jest jak to wpłynie i w jaką stronę zmieni , co z tym zrobi.
                            > Ty tu odnosisz się do płaskich jakiś jednowymiarowych konstrukcji.

                            Ale ta 'dynamiczność' i zdolność do przewartościowania to są konkretne parametry mózgu. Nawet dzieci, które generalnie się łatwiej uczą niż dorośli, reagują na zmiany różnie. A są i takie które na zmiany reagują stanami lękowymi i ucieczką.

                            > Perel do której odsyła na początku Zygota też mówi że z jej praktyki związki z
                            > wygody się rozpadają do końca wtedy ale spora ilość zaangażowanych pobudza to
                            > do wyjścia z marazmu bo trzeba wybrać i na nowo I przyjąć do wiadomości ze drug
                            > iej stronie brakuje czegoś bardzo ważnego czego nie dostała w innej relacji.

                            Perel zapewne miała na myśli osoby zbalansowane emocjonalnie. Idź przykładowo na forum o depresji i zapytaj co tam o tym sądzą.
                          • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:53
                            urquhart napisał:

                            > > Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?
                            >
                            > Człowiek jest dynamiczny i to impuls który zmusza do przewartosciowania. Ważnie
                            > jsze jest jak to wpłynie i w jaką stronę zmieni , co z tym zrobi.
                            > Ty tu odnosisz się do płaskich jakiś jednowymiarowych konstrukcji.
                            >
                            > Wybór odejścia to znaczy dla mnie ze miłości nigdy nie było jedynie zakochanie i wygoda.

                            A dla mnie (I dla mojej żony) jest jedyną opcją. Może, jak piszesz, jesteśmy jednowymiarowi.

                            • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:58
                              marek.zak1 napisał:

                              > urquhart napisał:
                              >
                              > > > Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?
                              > >
                              > > Człowiek jest dynamiczny i to impuls który zmusza do przewartosciowania.
                              > Ważnie
                              > > jsze jest jak to wpłynie i w jaką stronę zmieni , co z tym zrobi.
                              > > Ty tu odnosisz się do płaskich jakiś jednowymiarowych konstrukcji.
                              > >
                              > > Wybór odejścia to znaczy dla mnie ze miłości nigdy nie było jedynie zakoc
                              > hanie i wygoda.
                              >
                              > A dla mnie (I dla mojej żony) jest jedyną opcją. Może, jak piszesz, jesteśmy je
                              > dnowymiarowi.

                              Zwłaszcza, że starych drzew się nie przesadza.
                              • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 11:02
                                druginudziarz napisał:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > > urquhart napisał:
                                > >
                                > > > > Zdrada --> koniec miłości. Nie wiedziałes o tym?
                                > > A dla mnie (I dla mojej żony) jest jedyną opcją. Może, jak piszesz, jesteśmy jednowymiarowi.
                                >
                                > Zwłaszcza, że starych drzew się nie przesadza.

                                Zgodnie z tą tezą, zdrada nie powinna pociagać za sobą rozstania.
                          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 11:52
                            urquhart napisał:

                            > Ty tu odnosisz się do płaskich jakiś jednowymiarowych konstrukcji.

                            No toś pan przywalił..."płaskie, jednowymiarowe"...Ciekawa jestem cóż takiego będzie wielowymiarowe i głębokie" w tym temacie ;-)

                            > Wybór odejścia to znaczy dla mnie ze miłości nigdy nie było jedynie zakochanie i wygoda.

                            No jasne, znosić wszystko, każdą podłość i krzywdę, w imię miłości dozgonnej...
                            A jakżeż się ma zachowanie tej wiarołomnej strony do " jedynie zakochania i wygody" czemuż tak jednostronnie oceniana?

                            > Perel do której odsyła na początku Zygota też mówi że z jej praktyki związki z
                            > wygody się rozpadają do końca wtedy ale spora ilość zaangażowanych pobudza to
                            > do wyjścia z marazmu bo trzeba wybrać i na nowo I przyjąć do wiadomości ze drug
                            > iej stronie brakuje czegoś bardzo ważnego czego nie dostała w innej relacji.


                            Prelel-srelel, a co to ona jest alfa i omega jedyna w tym temacie?
                            Dobrze się babka sprzedaje, nawet jej wygląd jest dostosowany do sprzedażowo-wizerunkowcyh standardów, choć pani już niemłoda ;-)

                            A co do braków doświadczanych w relacji męsko-damskiej, to ostatnia naiwność jest oczekiwać,że dostaniemy WSZYSTKO czego potrzebujemy,że nam partner wszystkie potrzeby zaspokoi, to jest niebezpieczne myślenie.
                            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 12:21
                              mojemail3 napisała:

                              > No jasne, znosić wszystko, każdą podłość i krzywdę, w imię miłości dozgonnej...

                              A mnie ciekawi co takiego musialabys znosic gdyby Twoj maz wlozyl kutasa w inna cipke? ;) Nie podnieciloby Cie to? Zakladajac ze nadal chce byc z Toba i Cie kocha.
                            • jesod Perel-srelel 15.04.15, 13:30
                              mojemail3 napisała:
                              > Prelel-srelel,

                              O! I to mi się podoba.
                              Mogę szanować czyjąś wiedzę, ale to nie oznacza, że mam przed nią klękać, wyznawać ją bezkrytycznie i modlić się do niej, bo... ktoś tam, kiedyś, powiedział jak mam żyć i ponoć znalazł na nie receptę. A gu... gu... gu... Zawsze podążamy własną ścieżką.
                              Przede wszystkim, należy zachować swoje własne czucie, zgodne z własnymi potrzebami i reagowanie/odbiorem, który nie jest z nimi sprzeczny. Ocena sytuacji, nawet przy zachowaniu obiektywizmu, jest zawsze indywidualna, zgodna z wartościami, które są dla nas istotne.
                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 09:41
                        urquhart napisał:

                        > Znaczy jak tak deklarujesz to nie jest żadna tam miłość jak z góry jesteś coś t
                        > akiego określić, tylko wzięcie w posiadanie i przywiązanie z wygody małżonka p
                        > łci brzydkiej który może obrzydnąć.


                        Bla, bla, bla...a czym mi tu jedziesz, szantażem emocjonalnym,że niby " miłość ci wszystko wybaczy, zdradę i kłamstwo i grzech" ???
                        www.youtube.com/watch?v=OYkFiUsEQ8U&safe=active&safe=active
                        A może chcesz mnie podejść listem do Koryntian ;-) ???
                        "(...) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma(...)"
                        Owszem, czemu nie, ale też...
                        >>"(...)Miłość (...) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego(...)"<<

                        Nie widzę powodu,żeby miłość między współmałżonkami była bezwarunkowa, bez przesady.
                        Już w przysiędze są...warunki ;-)
                        Jak się narozrabia, bezczelnością jest WYMAGAĆ przebaczenia, to zależy od woli potencjalnie przebaczającego.
                        Co do pamiętania złego...Hmmm, wybaczyć nie znaczy zapomniec, chyba że się ma zaawansowanego Alzheimera...
                        Obrzydnąć to mi mógłby kłamca i wiarołomca, bo poza tym, ja jestem niebywale stała w uczuciach oraz zmysłowym przywiązaniu...
                        "Wzięcie w posiadanie i przywiązanie małżonka" mówisz? Nikt nikogo na siłę nie trzyma ani nie przywiązuje...Przestrzeganie zasad nie męczy, jak się jest z kimś z wolnej, nieprzymuszonej woli i chęci ;-)
                        • urquhart Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:05
                          Ale ty deklarujesz ja ty byś się zachowała.
                          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:23
                            urquhart napisał:

                            > Ale ty deklarujesz ja ty byś się zachowała.

                            Może to rozwiń jakoś, zbyt enigmatycznie...Ja już dość dobrze siebie znam, to potrafię przewidzieć swoje reakcje, w praktyce są nieco bardziej ekspresyjne, niestety ;-)
                      • bgz0702 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:28
                        urquhart napisał:

                        > mojemail3 napisała:
                        > > Mnie nie jest, z tym,że jeśli doszłoby do zdrady, to już byłoby pozamiata
                        > ne i w
                        > > tym sensie już by na mnie nie działało, obawiam się,że z obrzydzenia nie
                        > mogła
                        > > bym kontunuować takiej relacji.
                        > > Znam małżeństwa z takim doświadczeniem, niby są razem, ale to jest wegeta
                        > cja, t
                        > > e zdrady są jak mur między nimi.
                        >
                        > Znaczy jak tak deklarujesz to nie jest żadna tam miłość jak z góry jesteś coś t
                        > akiego określić, tylko wzięcie w posiadanie i przywiązanie z wygody małżonka p
                        > łci brzydkiej który może obrzydnąć.

                        "zdrady są jak mur między nimi" napisała mm3, to też troche bez sensu. Jak juz masz/ musisz zyc (nadal) razem z jakiegos powodu to po jaką cholerę mur utrzymywać przy zyciu? mi by się nie chciało, żal by mi było energii własnej, na serio. Wegetacja? nigdy, ale każdy wybiera sobie własną droge, mur cholernie duzo kosztuje zdrowia w każdym razie, tak mi się wydaje.

                        A do tej "miłości" i walki to daj mi spokój;)) ja też obieram droge bez walki, też mi się nie chce;))) wychodzi na to ze ja jakaś leniwa jestem...;)) ale nie chce mi się (chyba by mi się nie chciało) bo to jak walka o to kto komu oczy bedzie zamydlał staranniej. Mnie tam nie stać na życie w strachu ale moge se to cudnie zracjonalizować, że jak "przyjaciel" chce lepiej, ciekawiej, inaczej to nie bede mu wrogiem który stoi na drodze. To jakby egoizm jakiś szalony i potrzeba wygranej- cholerna szarpanina, a ja nie mam parcia zeby wygrywać - tak bym sobie wytłumaczyła w ramach ochrony zdrowia psychicznego;))) nie wiem czy"miłość" to jest dobry argument dla ratowania zwiąku, bo wygląda mi na to ze to jakaś histeryczna potrzeba

                    • burzowa.kejt Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:19
                      mojemail3 napisała:
                      > Mnie nie jest, z tym,że jeśli doszłoby do zdrady, to już byłoby pozamiatane i w
                      > tym sensie już by na mnie nie działało, obawiam się,że z obrzydzenia nie mogła
                      > bym kontunuować takiej relacji.
                      Mojemail, ilu zdrad doświadczyłaś, że tak na pewniaka jedziesz że byłoby pozamiatane?
                      Bo jeśli żadnej, to chyba nie możesz tego wiedzieć, prawda?





                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 10:27
                        burzowa.kejt napisała:

                        > Mojemail, ilu zdrad doświadczyłaś, że tak na pewniaka jedziesz że byłoby pozamiatane?
                        > Bo jeśli żadnej, to chyba nie możesz tego wiedzieć, prawda?

                        Myslisz,że warto doświadczyć, żeby się przekonać? Mam ten temat dokładnie omówiony z partnerem, mamy swoje oczekiwania w stosunku do siebie, wiemy co by nas najbardziej zabolało. I nie demonizujmy, nie tylko mężczyzni zdradzają, to jest miecz obosieczny, stąd obustronne deklaracje.
                        • burzowa.kejt Re: Maciek i Marta 15.04.15, 13:27
                          mojemail3 napisała:
                          > burzowa.kejt napisała:
                          > > Mojemail, ilu zdrad doświadczyłaś, że tak na pewniaka jedziesz że byłoby
                          > pozamiatane?
                          > > Bo jeśli żadnej, to chyba nie możesz tego wiedzieć, prawda?
                          > Myslisz,że warto doświadczyć, żeby się przekonać?
                          Warto czy nie, w tej chwili nie ma znaczenia, bo nie o tym rozmawiamy.
                          Chodzi o to, że nie możesz wiedzieć na pewno jak byś się zachowała w sytuacji zdradzonej, bo nigdy tego nie doświadczyłaś, a tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. I bardzo to adekwatne jest w tym przypadku.

                          Mam ten temat dokładnie omówi
                          > ony z partnerem, mamy swoje oczekiwania w stosunku do siebie, wiemy co by nas n
                          > ajbardziej zabolało.
                          Ok, ale znowu: mowa nie bólu, bo to wydaje się oczywiste w przypadku ( ujawnionej) zdrady.
                          Często płomienne deklaracje o wykopywaniu z domu, pakowaniu walizek, obrzydzeniu etc. pozostają deklaracjami, bo gdy minie pierwszy szok, wkurw i zawał serca, do tego zdradzający okazuje skruchę, może się okazać że i zdradę można przetrwać.
                          Naprawdę macie omówiony temat zdrady?

                          I nie demonizujmy, nie tylko mężczyzni zdradzają, to jest
                          > miecz obosieczny, stąd obustronne deklaracje.
                          Ale kto mówi że tylko mężczyźni zdradzają?
                          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 13:48
                            burzowa.kejt napisała:

                            > Chodzi o to, że nie możesz wiedzieć na pewno jak byś się zachowała w sytuacji z
                            > dradzonej, bo nigdy tego nie doświadczyłaś, a tyle o sobie wiemy, na ile nas sp
                            > rawdzono. I bardzo to adekwatne jest w tym przypadku.

                            No dobrze, nie wiem, jak bym się zachowała, chociaż...mam takie doświadczenie, które potwierdziło moją spodziewaną reakcję, na to,czego się obawiałam. Może dlatego tak zareagowałam, bo miałam określone nastawienie? ( nie dotyczy to kwestii męsko-damskich)

                            > Często płomienne deklaracje o wykopywaniu z domu, pakowaniu walizek, obrzydzeni
                            > u etc. pozostają deklaracjami, bo gdy minie pierwszy szok, wkurw i zawał serca,
                            > do tego zdradzający okazuje skruchę, może się okazać że i zdradę można przetrwać.

                            No i słusznie, absolutnie nie jestem zwolenniczką separacji,rozwodów, jak się para umie dogadać po takich doświadczeniach, to dlaczego nie?
                            Są też związki tak toksyczne i przysparzajace cierpienia,że nie warto w nich tkwić, mam kilka przykładów wśród znajomych ( no może ze dwa) kiedy po rozwodzie udało im się udaną relację stworzyć, co mnie bardzo cieszy i trzymam za nich kciuki.

                            > Naprawdę macie omówiony temat zdrady?

                            W sensie wzajemnego zakomunikowania, że byłoby to najbardziej bolesne dla partnerów i mogło by być przyczyną końca związku.
                            Ale my już starzy jesteśmy, po okresach kryzysów, to jest takie teoretyzowanie, po co komu takie niefortunne inwestycje...Są lepsze sposoby na spożytkowanie czasu i energii...

          • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:05
            > Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)

            Bo wtedy z automatu jest pożądanie, adrenalina, świeżość i emocje. I wspólnik rodzinnej firmy staje się nagle mężczyzną podziwianym, pożądanym, najważniejszym, doświadczającym w końcu delikatności i czułości.
            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:20
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > > Tylko za pomoca drugiej kobiety ;-)
              >
              > Bo wtedy z automatu jest pożądanie, adrenalina, świeżość i emocje. I wspólnik r
              > odzinnej firmy staje się nagle mężczyzną podziwianym, pożądanym, najważniejszym
              > , doświadczającym w końcu delikatności i czułości.

              Tak, romans to jest taki termometr dla relacji. Jesli wiesz, ze maz ma romans i nic Cie to nie obejdzie to znaczy, ze pozamiatane, a jak Cie nie obejdzie tylko poruszy to owszem emocje beda. Przeciez pozadanie bierze sie z tarc. Ale to zatarcie musi miec odpowiednie proporcje odpowiednich skladnikow. Gdyby Twoj maz teraz obracal jakas atrakcyjna dupcie to by Ci adrenalina nie skoczyla? ;)
              • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:30
                Przeciez pozadanie bierze sie z tarc. Ale to z
                > atarcie musi miec odpowiednie proporcje odpowiednich skladnikow. Gdyby Twoj maz
                > teraz obracal jakas atrakcyjna dupcie to by Ci adrenalina nie skoczyla? ;)

                Nie mam pojęcia, Kicia. Tyle o sobie wiem, na ile mnie sprawdzono :-) I wolałabym się nie przekonywać, czy mój mąż obracający jakąś atrakcyjną dupcię spowodowałby u mnie nagły skok adrenaliny, wkurw i wysunięcie pazurów, czy totalną rezygnację i kapitulację.
                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:37
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Nie mam pojęcia, Kicia. Tyle o sobie wiem, na ile mnie sprawdzono :-) I wolałab
                  > ym się nie przekonywać, czy mój mąż obracający jakąś atrakcyjną dupcię spowodo
                  > wałby u mnie nagły skok adrenaliny, wkurw i wysunięcie pazurów, czy totalną rez
                  > ygnację i kapitulację.

                  Ty sie przeciez nie musisz przekonywac, bo to nie Twoja historia ale kiedy impas tak dlugo trwa to wg mnie najlepsza terapia szokowa tyle, ze tam to ja podejrzewam, ze on skonczy z waleniem konia przed kompem, a ona sie pusci z innym.
        • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:56
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > No ale przecież nie jest tak, że to wszystko przez niego, a ona niewinna jak le
          > lija. Ona też ma swoje za uszami.

          Oczywiście,że ona nie jest niewinna, może bardziej nieświadoma. Kobiety łatwo się wciągają w taki kołowrót płodzenia potomka, wicia gniazda, to takie instynktowne.
          Chodziło mi o to,że on czeka ( wprost takie słowa padły) że " niech ona teraz coś zrobi".
          Oboje zaniedbali,oboje niech budują od nowa.

          > To jak się roznieca na nowo ogień w takim związku?

          Razem...Ja się przyznam,że taką niecierpliwą złośnicą w związku, to jestem ja, ja byłam skłonna wszystko impulsywnie rzucić w diabły...
          No trzeba okiełznać emocje, nie ma rady.
          W takich długotrwałych relacjach kobiety miewają odrealnione pragnienia emocjonalne, panowie seksualne. Wszystkiego się mieć nie da, z tym się też trzeba pogodzić.
          • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:08
            > No trzeba okiełznać emocje, nie ma rady.

            Przecież tam już nie ma emocji. On się nie złości, nie ma nawet szczególnej pretensji. Zeszło z niego powietrze jak z przekłutego balona.

            > W takich długotrwałych relacjach kobiety miewają odrealnione pragnienia emocjon
            > alne, panowie seksualne. Wszystkiego się mieć nie da, z tym się też trzeba pogo
            > dzić.

            Twoim zdaniem jego problemem są odrealnione pragnienia seksualne?
            • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:12
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Przecież tam już nie ma emocji. On się nie złości, nie ma nawet szczególnej pre
              > tensji. Zeszło z niego powietrze jak z przekłutego balona.

              Ja mówię ze swojego punktu widzenia, bohaterki ( cichej) tego artykułu nikt o emocje nie pytał, myślisz,że tez jest uśpiona?
              A on tak, uspiony, taki martwy za życia, ja już pisałam, to jest jego problem, problemy z seksem to jest objaw.

              > Twoim zdaniem jego problemem są odrealnione pragnienia seksualne?

              A nie ? Jedzie na cyberkamerkach, na czatach. Przecież wyraznie jest napisane,że żona mu sie znudziła,że nie pragnie żony, nie rozumie, jak inni żonaci mogą chcieć z WŁASNĄ żoną ;-)
              • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:17
                mojemail3 napisała:
                mu sie znudziła,że nie pragnie żony, nie rozumie, jak inni żonaci mogą chcieć z WŁASNĄ żoną ;-).

                Chyba założę poradnię w temacie.
                • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:18
                  marek.zak1 napisał:

                  > Chyba założę poradnię w temacie.

                  Załóż, ale pamiętaj Marek Ty masz wyjątkowe szczęście w tym temacie, a niektórzy mają bardziej pod górkę...
              • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:23
                > > Twoim zdaniem jego problemem są odrealnione pragnienia seksualne?
                >
                > A nie ? Jedzie na cyberkamerkach, na czatach. Przecież wyraznie jest napisane,ż
                > e żona mu sie znudziła,że nie pragnie żony, nie rozumie, jak inni żonaci mogą
                > chcieć z WŁASNĄ żoną ;-)

                Naprawdę problemu upatrujesz w tym, że ona mu się po prostu znudziła?

                "Kurczę, trudno pragnąć żony, która jest kombajnem, dowódcą. Brakowało mi jej dawnej delikatności, czułości. Miałem taki moment, że spodobała mi się koleżanka z pracy. Wiesz dlaczego? Bo była czasem bezradna. Moja żona nigdy nie była bezradna."

                "Psycholog powiedziała jedną rzecz, że brak seksu to moja jedyna forma kontroli nad tą relację – potem to analizowałem i być może coś w tym jest."
                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:33
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Naprawdę problemu upatrujesz w tym, że ona mu się po prostu znudziła?
                  >
                  > "Kurczę, trudno pragnąć żony, która jest kombajnem, dowódcą. Brakowało mi jej d
                  > awnej delikatności, czułości. Miałem taki moment, że spodobała mi się koleżanka
                  > z pracy. Wiesz dlaczego? Bo była czasem bezradna. Moja żona nigdy nie była bez
                  > radna."
                  >
                  > "Psycholog powiedziała jedną rzecz, że brak seksu to moja jedyna forma kontroli
                  > nad tą relację – potem to analizowałem i być może coś w tym jest."

                  Przy innym stanie sie podwladna, inny ja zmiekkczy. To nie ona ma sie zmienic tylko on. To albo podciagnie za tym jej zmiane. Dlaczego nie stanie sie wladczy, niezalezny, niedostepny. Dlaczego sobie z niej swojej suni nie zrobi, chocby dla zabawy jak nie ma na nia ochoty, a nuz ochota wroci jak sie uda. Niech sam przejdzie na zla strone mocy, a ona mu sie sama zacznie podkladac i to nie tylko w lozku ale i w zyciu.
                  • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 11:33
                    hello-kitty2 napisała:

                    To nie ona ma sie zmienic tylko on. To albo podciagnie za tym jej zmiane. Dlaczego nie stanie sie wladczy, niezalezny, niedostepny. Dlaczego sobie z niej swojej suni nie zrobi, chocby dla zabawy jak nie ma na nia ochoty, a nuz ochota wroci jak sie uda. Niech sam przejdzie na zla strone mocy, a ona mu sie sama zacznie podkladac i to nie tylko w lozku ale i w zyciu.

                    To ten kierunek. Jak założe te poradnię dla małżeństw, juz masz u mnie pracę :).
                  • jesod Inny ją zmiękkczy 14.04.15, 11:48

                    > Przy innym stanie sie podwladna, inny ja zmiekkczy. To nie ona ma sie zmienic t
                    > ylko on. To albo podciagnie za tym jej zmiane. Dlaczego nie stanie sie wladczy,
                    > niezalezny, niedostepny. Dlaczego sobie z niej swojej suni nie zrobi, chocby d
                    > la zabawy jak nie ma na nia ochoty, a nuz ochota wroci jak sie uda. Niech sam p
                    > rzejdzie na zla strone mocy, a ona mu sie sama zacznie podkladac i to nie tylko
                    > w lozku ale i w zyciu.

                    To super głupie. No i ta ciągle powracająca w przekazie, znamienna chęć dominacji... Chore, podmiotowe podejście.
                    • jesod Chore, przedmiotowe podejście. 14.04.15, 14:00
                      jesod napisała:
                      > Chore, podmiotowe podejście.

                      Oczywiście, że chodziło o przedmiotowe podejście do kobiety. Tak miało być poprawnie napisane. :)

                • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:33
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Naprawdę problemu upatrujesz w tym, że ona mu się po prostu znudziła?

                  A Ty problemu upatrujesz tylko w tym,że ona się zmieniła?
                  To jest kryzys relacji, typowy dla małżeństwa, to też jest szansa, na zmianę.
                  Może ona coś musi zmienić w sobie, w nastawieniu, może on też?

                  > "Kurczę, trudno pragnąć żony, która jest kombajnem, dowódcą. Brakowało mi jej d
                  > awnej delikatności, czułości. Miałem taki moment, że spodobała mi się koleżanka
                  > z pracy. Wiesz dlaczego? Bo była czasem bezradna. Moja żona nigdy nie była bez
                  > radna."

                  Koleżanka z pracy cwana bestia, szczególnie w pracy warto być bezradną...Mam taką dzidzię-piernik, wieczna dziewczynka...
                  Widzisz, ciekawe, jakby miał taką naprawdę bezradną żonę, to może byłaby dla niego jak córka, bo teraz jest jak matka...Byłby jak leśniczy Stęborek, co miał żonę super bezradną, codziennie wychodził do lasu i powtarzał sobie " jestem szczęśliwy, jestem szczęśliwy, jestem szczęśliwy"... A potem wiesz jak było, z grubą i starą panią dr inż...
                  Cięzko dogodzić i coś poradzic, jak się problemu upatruje zawsze w innej osobie, a nie w sobie...


                  > "Psycholog powiedziała jedną rzecz, że brak seksu to moja jedyna forma kontroli
                  > nad tą relację – potem to analizowałem i być może coś w tym jest."

                  To jest standard, powtarzany wielokrotnie, również na tym forum.
                  A pani psycholog dobrego klienta miała...
                  • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 11:00
                    > A Ty problemu upatrujesz tylko w tym,że ona się zmieniła?

                    Nie. Gdzieś tak napisałam? On mówi "próbowałem wszystkiego", ale na pewno wszystkiego nie próbował. Najpewniej zrobił klasyczny błąd i "starał się bardziej", inwestował swoją energię w niewłaściwe akcje. Bez efektów, więc się z tej energii całkiem wyprztykał. W pewnym momencie uznał, że tak ma być i zrezygnował. Też się zmienił - w bezwolnego kapcia.

                    > To jest kryzys relacji, typowy dla małżeństwa, to też jest szansa, na zmianę.

                    Typowy dla małżeństwa? Atak paniki i skrępowania na widok chętnego małżonka, rejterada do dziecinnego pokoju albo w udawaną pracę? Kompletne wypalenie i traktowanie żony jak siostry? Picie przed seksem, żeby "się udało"?
                    • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 12:17
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > Typowy dla małżeństwa? Atak paniki i skrępowania na widok chętnego małżonka, r
                      > ejterada do dziecinnego pokoju albo w udawaną pracę? Kompletne wypalenie i tra
                      > ktowanie żony jak siostry? Picie przed seksem, żeby "się udało"?

                      Zyg nie widzisz, ze nie da sie kogos odstawic od koryta, a potem po pol roku, roku, dwoch nagle wyskoczyc w bieliznie, bo to jest smieszne. Wszystko ma swoje konsekwencje. Moje myslenie jest takie: nie chcialas mnie, nie pozadalas mnie to teraz spierdalaj. Tyle ze on jest cipcius, no to teraz dezerteruje do dziecinnego wiec ona go zalatwi. Od poczatku przegrywal w tym zwiazku. Albo zdobedzie wladze w tym zwiazku (w co nie wierze, bo nigdy jej nie dzierzyl) albo ona przyprawi mu rogi jak jej libido skoczy, jak sie obudzi.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 14.04.15, 12:38
                        > Zyg nie widzisz, ze nie da sie kogos odstawic od koryta, a potem po pol roku, r
                        > oku, dwoch nagle wyskoczyc w bieliznie, bo to jest smieszne.

                        Ależ widzę Kicia - sama pisałam o jej zdziwku, że po trzech latach odrzucania, odrzuciło go skutecznie. Nie wydaje mi się jednak, żeby to, co się dzieje między nimi, było typowe dla każdego małżeństwa. Jasne - wierzę, że w związkach zdarzają się różne kryzysy, które mogą być szansą, jasne - codzienność, przyzwyczajenie, znużenie, przydeptane kapcie i rozciągnięte dresy to jest to, w co związek może wpaść i z czego mam nadzieje może się czasem wydobyć. Ale to jest grubszy trochę kaliber. U nich to nie kryzys, tylko rozpad.
                        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:21
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > Ależ widzę Kicia - sama pisałam o jej zdziwku, że po trzech latach odrzucania,
                          > odrzuciło go skutecznie. Nie wydaje mi się jednak, żeby to, co się dzieje międz
                          > y nimi, było typowe dla każdego małżeństwa. Jasne - wierzę, że w związkach zdar
                          > zają się różne kryzysy, które mogą być szansą, jasne - codzienność, przyzwyczaj
                          > enie, znużenie, przydeptane kapcie i rozciągnięte dresy to jest to, w co związe
                          > k może wpaść i z czego mam nadzieje może się czasem wydobyć. Ale to jest grubsz
                          > y trochę kaliber. U nich to nie kryzys, tylko rozpad.

                          Zgadzam sie. Po prostu zlodziej sie zakrada noca i pewnie zadne z nich, z nas, ktorzy to przeszli nie myslalo, ze czas nie jest po naszej stronie. Formula rozpadu zwiazku to: uplywajacy czas w odstawieniu od loza. Jak przekroczy jakas wartosc, pewnie u kazdego inna to juz nie da sie wrocic. To jest tak, jak mowia: use it or lose it. Nie ma, przepadlo. Nie wroci sie. Najwyzej bedzie udawane, pudrowane. Okno sie zamknelo. Moze jeszcze u nich rzutem na tasme terapia szokowa zadziala. Ale on zyskal siostre, a ona brata ;) Powinni sie z tym pogodzic i isc szukac szczescia z kims innym albo samotnie, moga troche odczekac, odchowac dzieciaki jak chca czy im sie nie spieszy. Bez seksu nie ma zwiazku.
                          • ninek04 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 21:58
                            hello-kitty2 napisała:

                            > zyg_zyg_zyg napisała:

                            . Ale to jest
                            > grubsz
                            > > y trochę kaliber. U nich to nie kryzys, tylko rozpad.
                            >
                            > Zgadzam sie. Po prostu zlodziej sie zakrada noca i pewnie zadne z nich, z nas,
                            > ktorzy to przeszli nie myslalo, ze czas nie jest po naszej stronie. Formula roz
                            > padu zwiazku to: uplywajacy czas w odstawieniu od loza. Jak przekroczy jakas wa
                            > rtosc, pewnie u kazdego inna to juz nie da sie wrocic. To jest tak, jak mowia:
                            > use it or lose it. Nie ma, przepadlo. Nie wroci sie. Najwyzej bedzie udawane, p
                            > udrowane. Okno sie zamknelo. Moze jeszcze u nich rzutem na tasme terapia szokow
                            > a zadziala. Ale on zyskal siostre, a ona brata ;) Powinni sie z tym pogodzic i
                            > isc szukac szczescia z kims innym albo samotnie, moga troche odczekac, odchowac
                            > dzieciaki jak chca czy im sie nie spieszy. Bez seksu nie ma zwiazku.


                            A mnie się wydaje, że jeszcze nie wszystko pozamiatane i nie musi to być definitywny rozpad związku. On nie mowi o niej z całkowitą obojętnością, nie jest wyzbyty uczuć, nie chce jej zostawic, odejsc, bo "kocha żonę, bo są rodziną"itd-zastanawia się. No i on jej nie zdradził z inną kobietą(pomijam ten wirtualny seks,bo nie mowi, jak on wyglądał).W tym związku nie ma namiętności, intymności, ale ja jakoś wyczuwam z jego słów, że nie ma też obcości, calkowitej obojętności, czy awersji , jaką by czuł w stosunku do żony.Ale chęc zmiany musi być lo obu stronach, i może coś z tego jeszcze będzie.
        • druginudziarz Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:21
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > To jak się roznieca na nowo ogień w takim związku?

          Najpierw trzeba się odkochać się odkochać.
          • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 14:25
            druginudziarz napisał:

            > Najpierw trzeba się odkochać się odkochać.

            Przypomnialo mi sie proteinowe: oj dana dana wszystko dla szatana ;) I glupawka, echo sie niesie. Co sie podzialo z tym zartownisiem? wisiem siem em
            • druginudziarz Re: Maciek i Marta 14.04.15, 19:52
              hello-kitty2 napisała:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > > Najpierw trzeba się odkochać się odkochać.
              >
              > Przypomnialo mi sie proteinowe: oj dana dana wszystko dla szatana ;) I glupawka
              > , echo sie niesie. Co sie podzialo z tym zartownisiem? wisiem siem em

              "Wszystkim się zdawało, że to Wojski gra jeszcze, a to echo grało" ;)
      • urszula.slo Re: Maciek i Marta 14.04.15, 15:41
        Slavoj Žižek jest nudny. Często ma rację, ale jest płytki.
        Ożenił się rok czy dwa temu - po raz czwarty. Dziewczyna ma tyle samo lat co ja, czyli około 33-34. Facet absolutnie nieprzystojny i zaniedbany fizycznie, ale intelekt (i sława i kasa?) robi swoje.

        No i on jest zupełnie w duchu naszych czasów: fakty, wiedza (sporo wiedzy, przynajmniej filozoficznej, to prawda), która się sprzedaje (freudizm, lacanizm, marksizm), do tego szczypta humoru i cynizmu = sukces murowany.
    • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:12
      "Kurczę, nie można przez trzy lata udawać, że ta sfera nie istnieje, a potem do niej chcieć nagle wrócić."

      Wg mnie to swieta prawda. Kazdy, kto robi dluga przerwe w seksie zyjac obok siebie, ten musi sie liczyc z tym, ze to juz nie wroci.

      ''z drugiej widzi tę swoją żonę wiecznie styraną, zmęczoną, w rozciągniętej podkoszulce, z brudnymi włosami. Jak ma jej pragnąć? ''

      Aproppo tego. Obserwujemy z kumpela druga kumpele, ktora stara sie o dziecko z mezem. Jest po trzydziestce. Tak sie stara, ze od pol roku czy dluzej nie byli w lozku. Pyta mi sie jak go skusic zeby sie z nia kochal, zeby namietnosc wrocila? My sie patrzymy po sobie co powiedziec? A babka nie dosc, ze jeszcze rok temu wazyla 127 kg przy 170 cm wzrostu. Ok polapala sie i przez rok schudla. Niemniej nie zeszla jeszcze na dwucyfrowa wage, bo odchudzala sie glodowkowo i w okreasach swiatecznych, wakacyjnych nadrabiala, bo nie dawala rady. Kto by dal? Ja mowie zeby wziela sie za sport. Sport ja stresuje powiedziala ;-) Ok od tego odchudzania zrobila sie pol lysa (!) A poniewaz farbuje wlosy na platynowy blad i na codzien nie chce jej sie ich umyc (!!) to zwiazuje w kitke, a na bokach glowy ma normalnie przeswity miedzy strakami do golej czerwonej jak burak skory. Nie mowiac, ze nalogowa palaczka, co tez nie pomaga. Siedzi kolo mnie i narzeka, ze jest jej slabo, zimno. Pytam jej sie dlaczego czegos nie zjesz? A ona, ze przeszla na wegetarianizm i nie ma co kupic w kantynie do jedzenia, bo potrzebuje zjesc proteiny wiec potrzebuje straczkowe, a nie chcialo jej sie nic ugotowac i wziac z domu ;) Ciagle glodna, ciagle z papierosem, ciagle gruba, pollysa i bez energii. Kto by sie chcial kochac z taka kobieta? Jak jej to powiedziec?
      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:19
        hello-kitty2 napisała:

        "(...)Ciagle glodna, ciagle z papierosem, ciagle gruba, pollysa i bez energii. Kto by sie chcial kochac z taka kobieta? Jak jej to powiedziec?(...)"

        Najgorsze,ze ona w takim stanie zdrowia ma malutkie szanse w ogole w ciaze zajsc i donosic...
        To sa takie oczywistosci, panowie dzieci nie chca, ale panna ma wygladac jak zdrowa sztuka rozplodowa...Nie za chuda, nie za gruba,zdrowa cera,zarysowana talia, wlosy dlugie i zdrowe...oznaki plodnosci-taka gra pozorow ;-)
        --
        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 09:37
          mojemail3 napisała:

          > Najgorsze,ze ona w takim stanie zdrowia ma malutkie szanse w ogole w ciaze zajs
          > c i donosic...

          Daj spokoj, ona mi mowila, ze ona od 10 lat nie jest w stanie zajsc w ciaze ;) Grubsza sprawa.

          > To sa takie oczywistosci, panowie dzieci nie chca, ale panna ma wygladac jak zd
          > rowa sztuka rozplodowa...Nie za chuda, nie za gruba,zdrowa cera,zarysowana tali
          > a, wlosy dlugie i zdrowe...oznaki plodnosci-taka gra pozorow ;-)

          Otoz. Tyle, ze on chce miec dziecko, bo on ma juz z 35 lat, a jej sie pali grunt pod nogami, bo on to pan inzynier architekt, egzotyczna uroda, bo on jest mieszanka, czarne grube, poldlugie wlosy, szczuply, mowi 6 cioma jezykami i ja utrzymuje. W domu to ma tyle sprzetu do fitnesu, ze az prosilam, zeby mi to sprzedal, bo przeciez ona i tak nie korzysta ;) I teraz taki myk: od roku mieszka w Belgii, bo tam sobie znalazl robote, przy dobrych wiatrach na weekend przyjezdza do domu, do niej. I teraz najlepsze: ona NIGDY u niego tam nie byla, choc do Belgii od niej z 1,5 godz. I ona mi sie pyta jak go skusic do lozka, a ja sobie mysle, ze on juz tam od roku babe ma. Czasem u nij zostaje ale przyjezdzam zawsze jak go nie ma ale kiedys specjalnie poczekal zeby chyba sie przywitac, a to bylo lato ja w zolej sukienusi bez ramion. Jak otwieral wino to sie tak rozgadal. Ewidentnie mnie rwal. Przy zonie! Masakra. Dla mnie to juz tam pozamiatane. Nie umiem jej tego szczerze powiedziec. Na bank ja zdradza. Nie ma bata. Druga kumpele zlapalam jak mu sie na facebooku przygladla, bo mowi, ze taki przystojny, ehe ;-) Pytala mnie: widzialas go na fejsie? No nie wiem, chetne juz stoja w kolejce.
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 10:02
            hello-kitty2 napisała:

            > Daj spokoj, ona mi mowila, ze ona od 10 lat nie jest w stanie zajsc w ciaze ;)
            > Grubsza sprawa.

            No raczej tak. A nie zdiagnozowała się?

            > Otoz. Tyle, ze on chce miec dziecko, bo on ma juz z 35 lat, a jej sie pali grun
            > t pod nogami (...)

            Katastrofa. On jest z nią chyba z litości, z niechęci do zmian, bo ma co weekend pozory domu z żonką, a w tygodniu...

            > I teraz taki myk: od roku mieszka w Belgii, bo tam sobie znalazl robote, przy dobrych >wiatrach na weekend przyjezdza
            > do domu, do niej. I teraz najlepsze: ona NIGDY u niego tam nie byla, choc do B
            > elgii od niej z 1,5 godz. I ona mi sie pyta jak go skusic do lozka, a ja sobie
            > mysle, ze on juz tam od roku babe ma.

            Raczej na pewno ma.

            > Dla mnie to juz tam pozamiatane.
            > Nie umiem jej tego szczerze powiedziec. Na bank ja zdradza. Nie ma bata. Druga
            > kumpele zlapalam jak mu sie na facebooku przygladla, bo mowi, ze taki przystojn
            > y, ehe ;-) Pytala mnie: widzialas go na fejsie? No nie wiem, chetne juz stoja w
            > kolejce.

            Pozmiatane. Niech ona się zajmie sobą, dieta, ćwiczenia, coś z tym włosami...Paradoksalnie, rozstanie z nim dobrze by jej zrobiło, miałaby motywację zacząć od nowa...
          • ninek04 Re: Maciek i Marta 14.04.15, 22:12
            hello-kitty2 napisała:



            . I ona mi sie pyta jak go skusic do lozka, a ja sobie
            > mysle, ze on juz tam od roku babe ma. Czasem u nij zostaje ale przyjezdzam zaws
            > ze jak go nie ma ale kiedys specjalnie poczekal zeby chyba sie przywitac, a to
            > bylo lato ja w zolej sukienusi bez ramion. Jak otwieral wino to sie tak rozgada
            > l. Ewidentnie mnie rwal. Przy zonie! Masakra. Dla mnie to juz tam pozamiatane.
            > Nie umiem jej tego szczerze powiedziec. Na bank ja zdradza. Nie ma bata. Druga
            > kumpele zlapalam jak mu sie na facebooku przygladla, bo mowi, ze taki przystojn
            > y, ehe ;-) Pytala mnie: widzialas go na fejsie? No nie wiem, chetne juz stoja w
            > kolejce.

            Czym ona żyje, złudzeniami? Zero domysłu,że na pewno nie jest tą jedyną? A może wie, tylko chcąc go zatrzymać,po prostu godzi się na to, nie chcąc by taka dobra partia ją opuścila na dobre.
    • brak.polskich.liter Re: Maciek i Marta 15.04.15, 11:52
      zyg_zyg_zyg napisała:

      > To co byście, chłopcy i dziewczęta, powiedzieli Maćkowi?

      Ze w malzenstwie ma pozamiatane. Oboje maja pozamiatane.
      Game over, ochota na seks moze mu i wroci, ale z inna pania.

      I zamiast marnowac zycie albo skupiac sie nad tym, ktore ma wiecej za uszami i czyja wina jest czyjsza, dobrze by bylo, gdyby dogadal sie z malzonka w sprawie opieki nad dziecmi, podzialu majatku i innych takich.

      Tutaj jedyne, co mogloby uratowac to ich malzenstwo, to jakas terapia szokowa typu granat w szambie. Zdarza sie, ze "opatrzony" i aseksualny maz staje sie nagle bogiem seksu pozadanym goraco przez zone, kiedy walnie ja w rogi. Ale (a) to nie dziala w kazdym przypadku, (b) bywa, ze poprawa jest krotkotrwala, po czym wszystko wraca do starej, skislej rownowagi. Totez nie jestem w stanie polecic tego rozwiazania, bo konsekwencje moga byc trudne do przewidzenia.
      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 11:56
        brak.polskich.liter napisała:

        > Ze w malzenstwie ma pozamiatane. Oboje maja pozamiatane.
        > Game over, ochota na seks moze mu i wroci, ale z inna pania.

        Wspaniała diagnoza i rozwiązanie, tym sposobem jakieś 99 % małżeństw w średnim wieku powinna się rozstać...

        > I zamiast marnowac zycie albo skupiac sie nad tym, ktore ma wiecej za uszami i
        > czyja wina jest czyjsza, dobrze by bylo, gdyby dogadal sie z malzonka w sprawie
        > opieki nad dziecmi, podzialu majatku i innych takich.

        A po rozwodzie czekają ich zapewne udane, satysfakcjonujące związki, boski seks, cudowne życie...

        > Zdarza sie, ze "opatrzony" i aseksualny maz staje sie nag
        > le bogiem seksu pozadanym goraco przez zone, kiedy walnie ja w rogi.

        Tu już nie skomentuję, bo mi ręce opadły...
        • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 12:40
          "Tu już nie skomentuję, bo mi ręce opadły..."

          Też mnie to zadziwia, ale najwyraźniej istnieją takie egzemplarze, co się na kość napalają tylko wtedy, gdy ktoś chce im ją smyrgnąć sprzed nosa.
          W przeciwnym razie tego typu porady nie byłyby chyba tak popularne.
          • urquhart Re: Maciek i Marta 15.04.15, 15:16
            > Też mnie to zadziwia, ale najwyraźniej istnieją takie egzemplarze, co się na ko
            > ść napalają tylko wtedy, gdy ktoś chce im ją smyrgnąć sprzed nosa.
            > W przeciwnym razie tego typu porady nie byłyby chyba tak popularne.

            Tak reaguje nawet moja córka jak widzi jak koleżanka jej zazdrości i chce pobawić się i pożyczyć zapomnianą ale atrakcjna zabawkę .
            Na parę dni staje siĘ znów ulubioną zabawką której poświęca czas i uwagę .

            No chyba ze jest dla niej bezwartościowa, wtedy oddaje bez emocji.

            U dorosłych przecież działa identycznie. Nawet jeżeli jest to sprzeczne z systemem wartości.
            Nie ma miłości to tylko dobra okazja żeby kopnąć obrzydliwe delikwenta w dupe i puścić w skarpetkach. Jak jednak jest miłość to motywuje do zmiany punktu widzenia.
            Chyba ze wszystko zdominuje lęk



            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 15:29
              urquhart napisał:

              > Chyba ze wszystko zdominuje lęk

              Lek przed czym? Czy lek jest jeden? Czy jest wiele rodzajow lekow? Jak zidentyfikowac u siebie lek?
              • ninek04 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 16:01
                hello-kitty2 napisała:

                > urquhart napisał:
                >
                > > Chyba ze wszystko zdominuje lęk
                >
                > Lek przed czym? Czy lek jest jeden? Czy jest wiele rodzajow lekow? Jak zidentyf
                > ikowac u siebie lek?
                Na przykład lęk przed destabilizacją w miarę poukładanego życia,przed koniecznością radykalnych zmian, związanych z samymi przyziemnymi sprawami typu zmiana miejsca zamieszkania, pracy,szkoły dla dzieci itd.Mnie taki rodzaj lęku powstrzymuje przed próbą reorganizacji życia, przynajmniej na razie.
            • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 17:36
              Urqu, ale jak jest ta miłość, to chyba w ogóle nie dochodzi do takich sytuacji, że potrzeba osoby trzeciej, by zyskać zainteresowanie partnera/partnerki, nie sądzisz?
              Osoba, która kocha, interesuje się swoim partnerem na codzień, a nie dopiero wtedy, kiedy się potencjalna kochanka/kochanek pojawi na horyzoncie.
              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 17:54
                rekreativa napisała:

                > Urqu, ale jak jest ta miłość, to chyba w ogóle nie dochodzi do takich sytuacji,
                > że potrzeba osoby trzeciej, by zyskać zainteresowanie partnera/partnerki, nie
                > sądzisz?
                > Osoba, która kocha, interesuje się swoim partnerem na codzień, a nie dopiero wt
                > edy, kiedy się potencjalna kochanka/kochanek pojawi na horyzoncie.

                Czyli watpisz w milosc Macka i Marty? A moze milosc to jedno, a pozadanie to drugie. Szczegolnie dla mezczyzn. Maciek kocha Marte ale jej nie pozada. Spytasz jak to?
                • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 18:20
                  "A moze milosc to jedno, a pozadanie to dr
                  > ugie. Szczegolnie dla mezczyzn. Maciek kocha Marte ale jej nie pozada. Spytasz
                  > jak to?"

                  A czemu bym miała tak pytać?
                  Dla mnie pożądanie nie jest automatycznym dodatkiem do uczucia.
                  O miłości Maćka i Marty nic nie wiem. Natomiast mam takie zdanie, że jesli
                  niezainteresowana partnerem osoba nagle się interesuje, kiedy zwęszy konkurencję na horyzoncie - to nie miłośc w tym momencie dochodzi do głosu.
                  • marek.zak1 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 18:27
                    rekreativa napisała:

                    > A czemu bym miała tak pytać?
                    > Dla mnie pożądanie nie jest automatycznym dodatkiem do uczucia.
                    > O miłości Maćka i Marty nic nie wiem. Natomiast mam takie zdanie, że jesli
                    > niezainteresowana partnerem osoba nagle się interesuje, kiedy zwęszy konkurencję na horyzoncie - to nie miłośc w tym momencie dochodzi do głosu.

                    Tak jest. Zagrożenie zabraniem czegos, co uważa się za swoje, może tez chęć obrony stabilizacji, dobrego materialnego poziomu.
                    Poza tym pożądanie dla faceta (dla mnie, zaznaczam) jest czysto fizyczne, Jesli osoba się zaniedbuje, odbija sie to na pożądaniu.
                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 18:40
                    rekreativa napisała:

                    Natomiast mam takie zdanie, że jesli
                    > niezainteresowana partnerem osoba nagle się interesuje, kiedy zwęszy konkurenc
                    > ję na horyzoncie - to nie miłośc w tym momencie dochodzi do głosu.

                    Ale w jakim sensie 'niezainteresowana partnerem'? Bo rozmawiamy o braku seksualnego zainteresowania partnerem. Ty tez w tym sensie? (opierajac sie na przykladzie z linka, jak wzbudzic pozadanie?).
                    • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 19:09
                      Z obserwacji własnych to widzę, że brak zainteresowania seksualnego zwykle idzie w parze z większą obojętnością wobec partnera i jego spraw pozaseksualnych - przy czym brak zainteresowania seksualnego to nie jest dla mnie pewien spadek pożądania, bo to rzecz normalna w długoletnim związku, ale właśnie obojętnośc dla seksualnej strony partnera - taka osoba o tym nie myśli po prostu, czy partner ma jakies potrzeby, czy mu czegoś brakuje, co z tym zrobić - to nie zaprząta jej głowy.

                      Co do hasła "jak wzbudzić pożądanie" to właśnie tutaj mam opinię, że nagła aktywność seksualna partnerki, która dotąd miała pana w nosie, ale zweszyła potencjalną kochankę jest po prostu formą manipulacji, by odzyskać kontrolę nad sytuacją i powrócić do wygodnego status quo. Stąd tak często jest to aktywnośc przejściowa - kiedy zagrożenie mija, delikwent jest znowu odstawiany na bocznicę seksualną. Bo tak naprawdę żadne pożądanie nie zostało tu wzbudzone, co najwyżej obudziło się poczucie zagrożenia (bo może nastąpić strata) i poczucie własności (bo co mi będzie jakaś obca łapy wyciagała po MOJEGO chłopa).

                      Tylko jeszcze raz podkreślam - nie mówię o spadku pożądania z poziomu intensywnego do takiego sobie, ale o długotrwałym zaniedbywaniu tej strony związku, które może świadczyć o tym, że to pożądanie nie spadło, tylko całkiem wyginęło, albo gorzej - w ogóle go nigdy nie było. ]W pierwszym przypadku faktycznie można pożądanie podkręcić i tutaj możliwe, że wzbudzenie odrobinki zazdrości tak zadziała.
                      Ale w drugiej sytuacji? Wątpię.
                      • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 19:44
                        Fajny, wyczerpujacy wpis Rekreativia. A jak sie zapatrujesz na ten opisywany przypadek z linka? (jak Ci sie chce czytac, mnie tez sie czasem nie chce wiec musu nie ma ;). Ktory by to byl z dwoch opisywanych przez Ciebie? W sensie: pozamiatane czy nie?
                        • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 20:35
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Ktory by to byl z dwoch opisywanych przez Ciebie? W sensie: pozami
                          > atane czy nie?

                          A czy udało się komuś coś do super czysta pozamiatać?
                          Uważam, że oboje mają szanse wyjść na prostą.
                          On powinien sobie powiedzieć, co było to nie jest nie pisze się w rejestr i postanowić sobie, że od dziś przestaje się lenić pod pretekstem tego, że ona kiedyś nie dawała. Koniec z wymówkami
                          Do niego trza jak do dziecka swietajaga.blog.onet.pl/2010/05/16/len-jan-brzechwa/
                          A jak n
                        • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 20:42
                          Ta opowieść z linka to taka klasyka gatunku: na początku było super, a potem się zachciało dzieciaków i wszystko szlag trafił - bo brak czasu, bo zmęczenie, bo stres, bo żona dyryguje...
                          Facet mówi, że jemu pożądanie zdechło . Wprawdzie coś tam przebąkuje, że może gdyby żona zrobiła się potulna i uległa, to może może coś by drgneło w tych portkach, ale myslę, że raczej sam się tak pociesza.
                          Moim zdaniem sytuacja, gdy zdycha pożądanie po stronie męskiej jest bardziej beznadziejna, bo fizjologia działa tu na niekorzyść chłopa. Kobieta, która nie odczuwa szczególnego pożądania, ale jest pozytywnie nastawiona do sytuacji może uzyć żelu i uprawiać seks bez dyskomfortu. A facet co? Za każdym razem będzie viagrę łykał?
                          Poza tym ja w opisanym przypadku nie widzę tak naprawdę chęci, by to pożądanie do żony wskrzesić, nie czuję, by gościowi faktycznie na tym zależało. Przez trzy lata żona zachowywała się jak siostra, no to siostrą została, a po chooj wzbudzać w sobie pożądanie do siostry?
                          To jest kolejny mechanizm, na który ludzie powinni uważać - im dłużej bez seksu, tym bardziej druga osoba zaczyna się robić aseksualna.

                          I w jednym się mogę zgodzić z gościem - współczesny model związku monogamicznego jest bardzo wymagający. Powiedziałabym nawet, że nierealny do zrealizowania.
                          Dawniej po pierwsze ludzie krócej z sobą żyli w małżeństwach, bo szybciej umierali , a po drugie istniała niepisana zasada, że facet swoje żądze realizuje poza domem.
                          Dzisiaj, przy obecnej średniej wieku, to nawet jak się pobierzecie po trzydziestce, to wciąż w perspektywie jest ze 30 lat razem najbidniej. Tymczasem statystycznie to tego pożądania starcza tak na kilka-kilkanaście lat. No i co potem? Rozchodzić się? Ale to najczęściej jest trudne i nieopłacalne. Zresztą zanik pożądania , jak już ustaliłyśmy, nie musi iść w parze z ogólną niechęcią wobec partnera. Można wciąz się lubić i cenić sobie życie razem. Więc co pozostaje?
                          Albo pogodzić się z biegiem rzeczy , albo zdradzać, albo otworzyć związek.
                          • urszula.slo Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:09
                            Oczywiście pogodzić się z biegiem rzeczy. Bo zdrada niszczy człowieka (psychicznie, a z czasem to odbija się na zdrowiu), a "otworzenie związku" to wg mnie jeszcze bardziej trudny model do zrealizowania niż monogamia. Bo prawda jest taka, że sporo ludzi niby deklaruje chęć bycia w tzw- otwartym związku, ale tak naprawdę tego psychicznie nie znosi (co jest, znów tylko według mnie, normalne).

                            Problem polega na tym, że ten "bieg rzeczy" bynajmniej nie musi być taki, jaki opisany jest w tym linku. Bo to dość banalne: stabilizacja, potomstwo, finansy i już koniec. I profil żony też nie odpowiada. "Może gdyby ona ..." To typowe malkontenctwo i narzekanctwo naszych czasów. Gdy ludzie chcieliby wszystkiego, i to zawsze na 100% (no bo dlaczego nie, skoro w reklamach, w TV, w prasie przekonują mnie, że tak ma być). I gdy coś jest nie tak - to wina leży gdzie indziej, gdzie poza mną.

                            Trzeba się starać. I może się udać. Osobiście znam kilka par - z odchowanymi dziećmi (25+) itd., które nadal się kochają i pożądają. Miały kryzysy (bez zdrad), owszem, ale da się przeżyć - i wyjść z kryzysu silniejszy. Niektórym pomogła wiara - też znam takich.

                            Szczęśliwa monogamia wcale nie jest niemożliwa do zrealizowania, wręcz przeciwnie. Tylko wymaga. Jasne, jak każda rzecz, która jest czegoś warta. Trzeba się tylko zastanowić, czego chcemy, co jest naszym celem, jak rozumiemy życie i cały jego sens.
                            A dzisiaj już nikt się nad tym nie zastanawia.
                            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:37
                              urszula.slo napisała:

                              > Szczęśliwa monogamia wcale nie jest niemożliwa do zrealizowania, wręcz przeciwn
                              > ie. Tylko wymaga. Jasne, jak każda rzecz, która jest czegoś warta.

                              Ale co jest warta monogamia? Milosc jest czegos warta, pozadanie jest czegos warte ale monogamia? Monogamia jest tylko dodatkiem do powyzszych, dodatkiem wcale nieobowiazkowym. Ale sama w sobie?
                              • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:43
                                Droga Kitko, jak się poświęcisz i zaciśniesz zęby, by trwać w imię wyższych wartości, możesz w Polsce po 50 latach małżeństwa dostać dyplom od Prezydenta lub medal z kartofla. Nie jest warto? :D
                                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:48
                                  sea.sea napisała:

                                  > Droga Kitko, jak się poświęcisz i zaciśniesz zęby, by trwać w imię wyższych war
                                  > tości, możesz w Polsce po 50 latach małżeństwa dostać dyplom od Prezydenta lub
                                  > medal z kartofla. Nie jest warto? :D

                                  A od ZUSu w pysk jak nie daj Boze dozyje do wlasnej emerytury ;-) Czasami wydaje mi sie, ze sie do niczego nie nadaje. Ps. przespalas sie z kims?, bo ja juz jestem zatarta od jazdy na recznym, jutro sie rzuce na pierwszego lepszego w pociagu. Zus, monogamia to maly piskus przy tym co mi sie w dole porobilo ;)
                                  • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:52
                                    popatrz jakie to życie jest pojebane. Nie jesteś jedyna która jedzie na ręcznym a zgrać się tak trudno:))
                                    • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:55
                                      zawle napisała:

                                      > popatrz jakie to życie jest pojebane. Nie jesteś jedyna która jedzie na ręcznym
                                      > a zgrać się tak trudno:))
                                      -------------
                                      Mówisz o sobie?
                                      • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:00
                                        wont napisał:
                                        > Mówisz o sobie?

                                        Nie..ja się wyciszam jak się nie seksię. A jak się nie wyciszam to biorę leki i się wyciszam. Masturbacja jest do dupy.
                                        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:12
                                          zawle napisała:

                                          > wont napisał:
                                          > > Mówisz o sobie?
                                          >
                                          > Nie..ja się wyciszam jak się nie seksię. A jak się nie wyciszam to biorę leki
                                          > i się wyciszam. Masturbacja jest do dupy.

                                          Podaj te leki Zawle, wlasnie mi sie przypomnial ten fajny doktorek, co mi kiedys tak o sobie opowiadal, podam mu te nazwy, na bank zapyta po co mi akurat t,e to wyjasnie mu doglebnie swoje potrzeby ;)
                                          • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:16
                                            antydepresanty...libido siada a świat się błyszczy:)) Fluoksetyna
                                            • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:27
                                              zawle napisała:

                                              > antydepresanty...libido siada a świat się błyszczy:)) Fluoksetyna
                                              >

                                              To nie o to chodzi, ona działa też przeciwlękowa, Mnie się po fluoksetynie świetnie seksiło i nic mi nie siadało.
                                              • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:32
                                                druginudziarz napisał:
                                                > To nie o to chodzi, ona działa też przeciwlękowa, Mnie się po fluoksetynie świe
                                                > tnie seksiło i nic mi nie siadało.

                                                Mnie też. Z obiektem. Jednak bez obiektu nie miałam parcia ani musu. Zresztą leki działają na każdego inaczej. Ja czytałam że po fluo mogą być orgazmy mimowolne...niestety:)))
                                                • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:35
                                                  Dziwna sprawa, dla mnie po fluo seks mógłby nie istnieć, a jak raz na ruski rok dla formalności próbowałam zjechać na ręcznym, to nie mogłam dojść, wrażliwość miałam w miejscach erogennych mniej więcej taką, jaką mam na łokciu :)
                                                  • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:37
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Dziwna sprawa, dla mnie po fluo seks mógłby nie istnieć, a jak raz na ruski rok
                                                    > dla formalności próbowałam zjechać na ręcznym, to nie mogłam dojść, wrażliwość
                                                    > miałam w miejscach erogennych mniej więcej taką, jaką mam na łokciu :)

                                                    ja mam tak samo... z tym że ja lubię się pieprzyć a nie mieć orgazmy
                                                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:41
                                                    Ale do pieprzenia wypada być choć ciut podnieconym, bo inaczej to takie tarcie bez sensu... Ja po fluo się nie podniecam :)
                                                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:43
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale do pieprzenia wypada być choć ciut podnieconym, bo inaczej to takie tarcie
                                                    > bez sensu... Ja po fluo się nie podniecam :)

                                                    No jak się nie ma obiektu to czym się podniecać?
                                                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:47
                                                    Jak brałam fluo dawno temu, to akurat miałam obiekt :P
                                                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:54
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Jak brałam fluo dawno temu, to akurat miałam obiekt :P

                                                    Ale najwyraźniej był niewłaściwy, skoro niezwilżał.
                                                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:58
                                                    Z fizjologią se możesz dyskutować i może nawet raz na ruski rok wygrać, ale to raz na ruski rok.
                                                • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:51
                                                  zawle napisała:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  > > To nie o to chodzi, ona działa też przeciwlękowa, Mnie się po fluoksetyni
                                                  > e świe
                                                  > > tnie seksiło i nic mi nie siadało.
                                                  >
                                                  > Mnie też. Z obiektem. Jednak bez obiektu nie miałam parcia ani musu. Zresztą le
                                                  > ki działają na każdego inaczej. Ja czytałam że po fluo mogą być orgazmy mimowol
                                                  > ne...niestety:)))

                                                  Mówisz? :) Nie wiem jak u kobiet, ale u mężczyzn antydepresantami leczy się przedwczesny wytrysk, więc jakoś odwrotnie działaja (?)
                                                  Jedna uwaga z mojej strony: nie mam i nie miałem nigdy depresji, fluoksetyna tylko dla poprawy kompetencji interpersonalnych w kryzysowych sytuacjach, tak powiedzmy raz w roku od święta.
                                                  • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:48
                                                    " ale u mężczyzn antydepresantami leczy się prz
                                                    > edwczesny wytrysk, "

                                                    No, się nie dziwię, bo po fluoksetynie na wytrysk trzeba harować z pół dnia.
                                                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " ale u mężczyzn antydepresantami leczy się prz
                                                    > > edwczesny wytrysk, "
                                                    >
                                                    > No, się nie dziwię, bo po fluoksetynie na wytrysk trzeba harować z pół dnia.

                                                    Za dnia to nie próbowałem. No i harówką tego bym też ne nazwał :)
                                                  • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:53
                                                    Nie, serio mówię. Mojemu to przepisali swego czasu, jak miał choojowy okres w pracy, ale szybko odstawił w kąt z powodu, który opisałam. To orka była, bez względu na to, czy z kobietą, czy z własną grabą, ni hu hu.
                                                  • zawle Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:49
                                                    druginudziarz napisał: > Jedna uwaga z mojej strony: nie mam i nie miałem nigdy depresji, fluoksetyna ty
                                                    > lko dla poprawy kompetencji interpersonalnych w kryzysowych sytuacjach, tak pow
                                                    > iedzmy raz w roku od święta.

                                                    A co My w kręgu siedzimy na sesji wśród anonimowych depresyjnych?:)) A możesz, skoro juz tak sobie siedzimy w kręgu, rozwinąć temat? To nie była depa spowodowana sytuacjami kryzysowymi, co wpływało w sposób oczywisty na Twoje kompetencje interpersonalne?
                                                  • druginudziarz Re: Maciek i Marta 16.04.15, 10:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał: > Jedna uwaga z mojej strony: nie mam i nie miałem n
                                                    > igdy depresji, fluoksetyna ty
                                                    > > lko dla poprawy kompetencji interpersonalnych w kryzysowych sytuacjach, t
                                                    > ak pow
                                                    > > iedzmy raz w roku od święta.
                                                    >
                                                    > A co My w kręgu siedzimy na sesji wśród anonimowych depresyjnych?:))

                                                    A to nie zauważyłaś? :D

                                                    > A możesz,
                                                    > skoro juz tak sobie siedzimy w kręgu, rozwinąć temat? To nie była depa spowodow
                                                    > ana sytuacjami kryzysowymi, co wpływało w sposób oczywisty na Twoje kompetencje
                                                    > interpersonalne?

                                                    Na codzień jestem bardzo zadowolony z poziomu moich kompetencji interpersonalnych.
                                                    Czasem jednak potrzebuję wykrzesać z siebie skrzyzowanie pokerzysty z Dalajlamą.
                                            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:32
                                              zawle napisała:

                                              > antydepresanty...libido siada a świat się błyszczy:)) Fluoksetyna

                                              Hm trudna sprawa, bo to chyba trzeba miec conajmniej dol, a ja mam swietny okres i humor, do tego dobrze wygladam tylko nie moge sie skupic na pracy, bo ciagle mysle o.. no wlasnie, nie ma bata nie przepisze mi tego, a najgorzej, ze przy umawianiu wizyty trzeba podac powod (!) i co podam: za wysokie libido? ;) Jak Ty to zalatwiasz? Prywatny lekarz? U mnie tego nie ma, eh.
                                              • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:34
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > zawle napisała:
                                                >
                                                > > antydepresanty...libido siada a świat się błyszczy:)) Fluoksetyna
                                                >
                                                > Hm trudna sprawa, bo to chyba trzeba miec conajmniej dol, a ja mam swietny okre
                                                > s i humor, do tego dobrze wygladam tylko nie moge sie skupic na pracy, bo ciagl
                                                > e mysle o.. no wlasnie, nie ma bata nie przepisze mi tego, a najgorzej, ze przy
                                                > umawianiu wizyty trzeba podac powod (!) i co podam: za wysokie libido? ;)

                                                Boszzz...tyle lat i taka czysta:))) Naściemniasz. Umiesz, nie?
                                                • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:36
                                                  Kitka...może masz właśnie fazę manii?;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:06
                                                    zawle napisała:

                                                    > Kitka...może masz właśnie fazę manii?;))

                                                    Manii ;-) Jakiej manii? Po prostu troche sukcesow na studiach, troche cm zredukowanych w talii, troche wiecej cm lokow. A ile ta faza manii trwa? Bo mi sie juz tak powodzi dobrze od zimy i nie ma to zwiazku z pogoda, bo ja na pogode nie reaguje. Tylko towarzyszy temu dobremu samopoczuciu za wysokie libido. W zasadzie jeden minus. Czekaj czekaj, a czemu Ty bierzesz antydepresanty?
                                                  • zawle Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:55
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Czekaj czekaj, a czemu Ty bierzesz antydepresanty?

                                                    Nie biorę. Na chwilę obecną. Znalazłam coś lepszego:))
                                                  • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:44
                                                    Oj, lepiej nie, bo na manię to jej przywalą coś grubszego niż fluoksetyna.
                                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:58
                                    Jeszcze nie, ale pracuję nad tym :]
                                    • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:09
                                      sea.sea napisała:

                                      > Jeszcze nie, ale pracuję nad tym :]

                                      hihi daj znac, moze byc niewprost, zawsze ekstra motywacja, ze sie siostrze w potrzebie udalo ;) To glupie ale dzisiaj sobie pomyslalam, ze szkoda, ze nie jestem czarownica. Kiedys mi jeden facet powiedzial, ze jego zona jest czarownica i co potrafila odwalac. Dzisiaj jej pozazdroscilam.
                                • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:57
                                  sea.sea napisała:

                                  > Droga Kitko, jak się poświęcisz i zaciśniesz zęby, by trwać w imię wyższych war
                                  > tości, możesz w Polsce po 50 latach małżeństwa dostać dyplom od Prezydenta lub
                                  > medal z kartofla. Nie jest warto? :D

                                  Kartofel droga pani, to w Smoleńsku zginął i materiału już zabrakło, a nawet jeśli był i medale z niego robiono, to ci co je dostawali, to te medale mieli w dupie. Dla nich liczyła się tylko miłość zbudowana na ich wspólnej historii.
                                  Wiem to, bo ja też wspomagany historią pożycia z kobietą, tą drogą podążam i nie zmienię jej dogi choćby ch.j na ch..u stawał.
                                  • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:20
                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                    > Kartofel droga pani, to w Smoleńsku zginął i materiału już zabrakło, a nawet je
                                    > śli był i medale z niego robiono, to ci co je dostawali, to te medale mieli w d
                                    > upie. Dla nich liczyła się tylko miłość zbudowana na ich wspólnej historii.
                                    > Wiem to, bo ja też wspomagany historią pożycia z kobietą, tą drogą podążam i ni
                                    > e zmienię jej dogi choćby ch.j na ch..u stawał.
                                    --------------
                                    Potwór, chyba mam dziś znów nastrój do walki ale nie rozumiem, jak można wyzywać od kartofla drugiego człowieka, który był naszym Prezydentem i który tragicznie zginął?

                                    Uwierz mi, daleko mi do Kaczyńskich. Zresztą równie daleko jak do Tuska, Kopacz, Millera, Piechocińskiego i reszty tej bezmózgiej bandy, która okupuje Bolandę, no ale kuurwa - jak zamawiasz gotowane ziemniaki na stołówce to też mówisz gotowane Kaczyńskie poproszę?
                                    • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:40
                                      wont napisał:

                                      > Potwór, chyba mam dziś znów nastrój do walki ale nie rozumiem, jak można wyzywa
                                      > ć od kartofla drugiego człowieka, który był naszym Prezydentem i który tragiczn
                                      > ie zginął?

                                      Zginął i skutkiem jego chorych ambicji, zginęła jeszcze prawie setka ludzi.
                                      Kolego, ja nie akceptuję durnej poprawności, która nakazuje o zmarłych mówić dobrze, albo wcale.

                                      • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:46
                                        potwor_z_piccadilly napisał:

                                        > wont napisał:
                                        >
                                        > > Potwór, chyba mam dziś znów nastrój do walki ale nie rozumiem, jak można
                                        > wyzywa
                                        > > ć od kartofla drugiego człowieka, który był naszym Prezydentem i który tr
                                        > agiczn
                                        > > ie zginął?
                                        >
                                        > Zginął i skutkiem jego chorych ambicji, zginęła jeszcze prawie setka ludzi.
                                        > Kolego, ja nie akceptuję durnej poprawności, która nakazuje o zmarłych mówić do
                                        > brze, albo wcale.
                                        -------------
                                        To nie "durna poprawność" tylko "dobre wychowanie". Zresztą, wcale nie zareagowałbym tak jak zareagowałem, gdyby rozmowa była o Kaczyńskim a ty nazwałbyś go kartoflem. Problem jest, że rozmowa była o kartoflu a ty nazwałeś go Kaczyńskim. Wszystko ci się z Kaczyńskim kojarzy?
                                        • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:02
                                          wont napisał:

                                          > To nie "durna poprawność" tylko "dobre wychowanie".

                                          W dupie mam dobre wychowanie, gdy chodzi o sprawy kraju w którym żyję i chcę by tu żyły moje dzieci w spokoju i dostatku.


                                          Zresztą, wcale nie zareagow
                                          > ałbym tak jak zareagowałem, gdyby rozmowa była o Kaczyńskim a ty nazwałbyś go k
                                          > artoflem. Problem jest, że rozmowa była o kartoflu a ty nazwałeś go Kaczyńskim.
                                          > Wszystko ci się z Kaczyńskim kojarzy?
                                          • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:15
                                            potwor_z_piccadilly napisał:
                                            >
                                            > W dupie mam dobre wychowanie, gdy chodzi o sprawy kraju w którym żyję i chcę by
                                            > tu żyły moje dzieci w spokoju i dostatku.
                                            ----------------
                                            A ja coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zbudujemy kraj, w którym twoje dzieci będą żyły w spokoju i dostatku tylko pod warunkiem gdy będziemy się nawzajem elementarnie szanować.
                                            • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:32
                                              wont napisał:

                                              > A ja coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zbudujemy kraj, w którym t
                                              > woje dzieci będą żyły w spokoju i dostatku tylko pod warunkiem gdy będziemy się
                                              > nawzajem elementarnie szanować.

                                              Szacunek tak i to bezwzględnie, ale to mało.
                                              My jeszcze musimy się nauczyć odróżniać łagodnego idioty od niebezpiecznego.
                          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:49
                            rekreativa napisała:

                            "(...)I w jednym się mogę zgodzić z gościem - współczesny model związku monogamicznego jest bardzo wymagający. Powiedziałabym nawet, że nierealny do zrealizowania.
                            Dawniej po pierwsze ludzie krócej z sobą żyli w małżeństwach, bo szybciej umierali , a po drugie istniała niepisana zasada, że facet swoje żądze realizuje poza domem (...)"

                            No nie całkiem chyba...Kto te żądze mógł swobodnie realizować? Francuska klasa średnia w ubiegłym wieku ( przed rewolucją seksualną) dżentelmeni w wiktoriańskiej Anglii ( gdzie była wyrażna granica między czystą i niezbrukaną żoną a paniami lekkich obyczajów do seksu), rzymscy patrycjusze i parę jeszcze można wymienić...Biedota ryzykowała bardzo u ulicznych dziewek zarażenie paskudną francą czy innym za przeproszeniem syfem...Ale mówimy o Europie, gdzie względna wolność seksualna jest może od 200 lat? No i Europa przez praktycznie lwią część jej trwania, jest chrześcijańska, z właściwymi dla niego normami obyczajowymi.
                            ( przyzwolenie na swobodę seksualną mogło skutkowac np.epidemiami, problem z samotnymi matkami itp)
                            Poza tym uprawianie zawodu prostytutki w czasach już nowożytnych mozna było przypłacić życiem, seks pozamałżeński, homoseksualizm karano spaleniem na stosie, chłostą pod pręgierzem ( są jeszcze zachowane pręgierze, ja pamiętam bodajze w Poznaniu) czy więzieniem, podobno były nawet specjalne więzienia dla cudzołożników...
                            W Anglii w XVIII wieku odbywały się procesy...o zdradę małżeńską...

                            Wmuszona czy dobrowolna, monogamia była, jest, a czy będzie? Czas pokaże ;-)
                            • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:56
                              mojemail3 napisała:
                              Ale mówimy o Europie, gdzie względna wolnoś
                              > ć seksualna jest może od 200 lat? No i Europa przez praktycznie lwią część jej
                              > trwania, jest chrześcijańska, z właściwymi dla niego normami obyczajowymi.
                              > ( przyzwolenie na swobodę seksualną mogło skutkowac np.epidemiami, problem z sa
                              > motnymi matkami itp)
                              > Poza tym uprawianie zawodu prostytutki w czasach już nowożytnych mozna było prz
                              > ypłacić życiem, seks pozamałżeński, homoseksualizm karano spaleniem na stosie,
                              > chłostą pod pręgierzem ( są jeszcze zachowane pręgierze, ja pamiętam bodajze w
                              > Poznaniu) czy więzieniem, podobno były nawet specjalne więzienia dla cudzoł
                              > ożników...
                              > W Anglii w XVIII wieku odbywały się procesy...o zdradę małżeńską...
                              ---------------
                              Czytam właśnie mój prezent urodzinowy - książkę "Historia burdeli" i my mamy naprawdę zafałszowany obraz dawnych czasów, w tym średniowiecza. W Rzymie, chyba pod koniec XV wieku, albo jakoś tak, wynika ze spisów, że jedna prostytutka przypadała na sześciu (SZEŚCIU!) mieszkańców. Jak skończę czytać to wam podam co smakowitsze kąski.
                              • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:01
                                wont napisał:
                                "(...)i my mamy naprawdę zafałszowany obraz dawnych czasów, w tym średniowiecza. W Rzymie, chyba pod koniec XV wieku, albo jakoś tak, wynika ze spisów, że jedna prostytutka przypadała na sześciu (SZEŚCIU!) mieszkańców (...)"

                                No tak, ale za przeproszeniem, "gdzie Rzym gdzie Krym"...Nie żyjemy w Europie na podwalinach obyczajowości starożytnego Rzymu...Jedynie prawo ma w sobie elementy rzymskie...
                                Chociaż, coraz bardziej obyczajowość idzie w tym kierunku, ku uciesze wielu ;-)
                                • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:04
                                  Pod koniec XV wieku - więc żaden starożytny Rzym, który upadł poinad tysiąc lat wcześniej, tylko Państwo Kościelne, papieże, te sprawy - powinno ci to być znane :)

                                  Nie dodałem wcześniej, że właścicielami wielu burdeli w średniowiecznej Europie byli biskupi.
                                  • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:15
                                    wont napisał:

                                    > Pod koniec XV wieku - więc żaden starożytny Rzym, który upadł poinad tysiąc lat
                                    > wcześniej, tylko Państwo Kościelne, papieże, te sprawy - powinno ci to być znane :)

                                    Z serialu o Borgiach ? A nie, jakoś nie oglądam...
                                    A historykiem nie jestem, ale mam znajomego historyka, zapytam go o te sprawy;-)
                                    Ale to argument Kutuzowa, klasy wyższe grzeszyły, biedota MUSIAŁA żyć we wstrzemięzliwości...
                                    Prostytucja występuje we wszystkich kulturach, była akceptowana społecznie jako sposób, "wentyl bezpieczeństwa" na agresję seksualną mężczyzn, ale my chyba o związku monogamicznym "Maćka i Marty" mówiliśmy, hę ?

                                    • potwor_z_piccadilly Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:45
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Prostytucja występuje we wszystkich kulturach, była akceptowana społecznie jako
                                      > sposób, "wentyl bezpieczeństwa" na agresję seksualną mężczyzn,

                                      Nic z tych rzeczy. Swobody seksualne były regulowane. Wojny i zarazy ludzi wybiły, to trzeba było na świat powoływać nowych, by na ziemiach pańskich i kościelnych miał kto pracować. Gdy natomiast nastąpiła nadprodukcja gęb do wyżywienia, śruby się podkręcało. Albo nowe wojny wywoływało.
                                      Dziś przed starymi formami regulacji populacji ludzi, chroni nas tylko broń nuklearna. Ci, którzy w tym celu, chętnie poważną zawieruchę wojenną by wywołali, zważywszy na siłę rażenia współczesnej broni, o własne dupy się boją.
                                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:22
                                        potwor_z_piccadilly napisał:

                                        > mojemail3 napisała:
                                        > > Prostytucja występuje we wszystkich kulturach
                                        >
                                        > Nic z tych rzeczy. Swobody seksualne były regulowane.

                                        No i co z tego,że swobody były regulowane, to oczywiste, ale w żaden sposób nie zahamowało to rozwoju prostytucji.
                              • jesod Obraz dawnych czasów 15.04.15, 23:35
                                wont napisał:
                                > Czytam właśnie mój prezent urodzinowy - książkę "Historia burdeli" i my mamy na
                                > prawdę zafałszowany obraz dawnych czasów, w tym średniowiecza.

                                Polecam ciekawy film dokumentalny "Średniowieczne ladacznice". Naprawdę wart obejrzenia.

                                Tu info:
                                www.fokus.tv/program/sredniowieczne-ladacznice/95

                                A tu część pierwsza i druga, oczywiście po krótkich reklamach:

                                www.fokus.tv/video/sredniowieczne-ladacznice-sredniowieczne-ladacznice/608
                                www.fokus.tv/video/sredniowieczne-ladacznice-sredniowieczne-ladacznice/609

                            • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:28
                              ".Biedota ryzykowała bardzo u ulicznych dziewek zarażenie paskudną francą
                              > czy innym za przeproszeniem syfem."

                              No proszę ja Cię, mojemail, kiedyz to w historii ludzkości ryzyko jakiegoś syfa powstrzymywało kogokolwiek od zaspokojenia chuci?
                              Biedota, która nie miała wiele do stracenia, bo i tak z tej biedy umierała szybko, tym bardziej se folgowała, gdy była okazja.

                              Ja się zgadzam, że w kształcie, jaki przybrała nasza cywilizacja, monogamia wydaje się najbardziej rozsądna. Natomiast zauważ, że kiedyś nie wymagano od związku damsko-męskiego nawet połowy tego, czego oczekują ludzie dzisiaj.
                              • mojemail3 Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:12
                                rekreativa napisała:

                                > ".Biedota ryzykowała bardzo u ulicznych dziewek zarażenie paskudną francą
                                > > czy innym za przeproszeniem syfem."
                                > No proszę ja Cię, mojemail, kiedyz to w historii ludzkości ryzyko jakiegoś syfa
                                > powstrzymywało kogokolwiek od zaspokojenia chuci?

                                A czy ja pisałam,że "ryzyko syfa" powstrzymywało od realizacji chuci?
                                Nie, tak samo jak obecnie ograniczenie prędkości w ruchu pojazdów niewielu powstrzymuje od jej przekraczania.
                                Chodziło mi o to,że nie było swobody seksualnej w obecnym znaczeniu, bo nie było, prawda?
                                Dlatego karano i dręczono niezgodne z kanonem zachowania seksualne ( i ci biedni ludzie ponosili często karę niewspółmierną do uczynku,ze tak powiem...szczególnie biedni, możni jak wiadomo korzystali ze swobody, a jakże...)
                                Czytałam gdzieś,że w krajach skandynawskich rozstrzelano setki ludzi za...zoofilię...

                                > Biedota, która nie miała wiele do stracenia, bo i tak z tej biedy umierała szyb
                                > ko, tym bardziej se folgowała, gdy była okazja.

                                No tak, ale jak pewnie wiesz, seks dla prokreacji jak najbardziej był pochwalany...Ale już analny, oralny nie.

                                • urquhart Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:34
                                  > Dlatego karano i dręczono niezgodne z kanonem zachowania seksualne ( i ci biedn
                                  > i ludzie ponosili często karę niewspółmierną do uczynku,ze tak powiem...szczegó
                                  > lnie biedni, możni jak wiadomo korzystali ze swobody, a jakże...)

                                  A ja stoję na stanowisku że powielalasz zafałszowany obraz przeszłości , życie w strachu tylko zwiększało parcie na seks, a życie seksalne plepsu i prostaczków nie interesowało bo wymogi religijne były dla nobessów i nikogo w długiej skali historycznej było dużo bardziej rozpustne niż jest teraz. Rygoryzm to zaledwie chwila niedalekiej przeszłości w skali stuleci.
                                  Owszem była jeszcze większa hipokryzja i rozdziwk w tym co się mówiło i tym co się robiło.
                                  www.dziennikpolski24.pl/artykul/3676560,wstydliwi-i-rozpustni-sredniowiecze-pelne-i-seksu-i-ascezy,1,id,t,sa.html
                                  • mojemail3 Re: Maciek i Marta 16.04.15, 09:26
                                    urquhart napisał:

                                    > A ja stoję na stanowisku że powielalasz zafałszowany obraz przeszłości (...)

                                    Ależ stój, nikt Ci nie broni stać ;-)
                                    Ja tylko uważam,że przy obecnej swobodzie seksualnej jesteśmy nieświadomi represji w wiekach minionych.

                                    > Owszem była jeszcze większa hipokryzja i rozdziwk w tym co się mówiło i tym co
                                    > się robiło.
                                    > www.dziennikpolski24.pl/artykul/3676560,wstydliwi-i-rozpustni-sredniowiecze-pelne-i-seksu-i-ascezy,1,id,t,sa.html

                                    Ja rozumiem Twoją argumentację tak,ze owszem Ty byś chętnie w tych czasach "rozpustnych" żył, ja nie, ze względu na miejsce i rolę kobiety w tamtych czasach,nie miałabym lekko z różnych względów.
                            • urquhart anachronizmy historyczne 15.04.15, 23:47
                              mojemail3 napisała:
                              > enić...Biedota ryzykowała bardzo u ulicznych dziewek zarażenie paskudną francą
                              > czy innym za przeproszeniem syfem...Ale mówimy o Europie, gdzie względna wolnoś
                              > ć seksualna jest może od 200 lat? No i Europa przez praktycznie lwią część jej
                              > trwania, jest chrześcijańska, z właściwymi dla niego normami obyczajowymi.
                              > ( przyzwolenie na swobodę seksualną mogło skutkowac np.epidemiami, problem z sa
                              > motnymi matkami itp)

                              To dorabianie faktów do systemu wartości i anachronizmy historyczne MM . Syfilis pojawił się w Europie dopiero po wyprawach Kolumba i zaowocował barokiem czyli powrotem religijności bo epidemię traktowano jako ewidentne kary za grzechy. Wtedy też odbyła się religijna seksualna kontrrewolucja.
                              Problem samotnych matek rozwiązywały liczne przyklasztorne przytułki dla podrzutków, nie było takiego zjawiska jak samotna matka i nie miało to znaczenia jak dziś.
                              I jeden i drugi problem jest anachroniczny.
                              Natomiast jak bawiła się się biedota w średniowieczu pośrednio można sie dowiedzieć z ze zgorzenia katolickich kronikarzy tymi zwyczajami wśród plepsu rozwiązłe obyczaje pogańskich orgii każdy z każdą z okazji równonocy (świeto Kupały-coraz bliżej) i zamieniania na obowiązkowe uczestniczenie w świetowaniu św. Jana, co pokazuje się że jak utrzymywały sie setki lat po oficjalnym przyjęciu chrześcijaństwa.

                              "Sobótka była świętem inicjacyjnym i orgiastycznym. Średniowieczni kościelni pisarze gorszyli się, iż niewiasty „w nocy ognie paliły, tańcowały,śpiewały, diabłu cześć a modłę czyniąc” (Marcin z Urzędowa). Jan Długosz ubolewał że, mimo już 500 lat upłynęło do chrztu Polski, to wciąż „odprawiano[te igrzyska] przez bezwstydne i lubieżne przyśpiewki i ruchy, przez klaskanie w dłonie i podnietliwe zginanie się, oraz miłosne pienia…”. Powstały w XVII wieku Latopis hustyński podaje: „Wieczorem zbiera się lud prosty obojej płci, splata sobie wieńce z ziela jadowitego lub korzenia, i przepasawszy się bylicą wznieca ogień. Potem przez ten ogień przeskakują”. Jak pisał w swojej książce Artur Kowalik: „Noc ta służyła inicjacji seksualnej młodego pokolenia, nagie, przynajmniej bose dziewczęta, śpiewając wirowały wokół ogniska w stronę przeciwną niż słońce (pogrążanie w ciemnościach), chłopcy wyłaniali się z ciemności, przenosili przez ogień i unosili w ciemność, aby żar namiętności przezwyciężył różnicę płci”. W czasie ceremonii pito piwo z dodatkami psychoaktywnych roślin (chmiel, lulek czarny).

                              Słowianie tworzyli społeczności kierujące się surowym prawem.

                              Słowianki, dopóki nosiły wianki, czyli były niezamężne,mogły kochać się z każdym, którego sobie wybrały. Jak miały z nim dziecko, to bardzo dobrze, znaczy się były płodne. Kiedy pan młody w czasie nocy poślubnej odkrywał, że jego żona jest dziewicą, był bardzo zgorszony sytuacją – oznaczało to bowiem, że nikt jej nie chciał wcześniej, przed nim i mógł ją nawet odesłać.„Kobiety Słowian kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa, ale panna, kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspakaja u niego żądzę. A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: „Gdyby było w tobie coś dobre, byliby cię pożądali mężczyźni”

                              herkimer.blog.onet.pl/2009/06/16/noc-swietojanska/
                              • mojemail3 Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 00:08
                                urquhart napisał:

                                > To dorabianie faktów do systemu wartości i anachronizmy historyczne MM . Syfili
                                > s pojawił się w Europie dopiero po wyprawach Kolumba i zaowocował barokiem czyl
                                > i powrotem religijności bo epidemię traktowano jako ewidentne kary za grzechy.

                                Ze niby ja dorabiam fakty do własnego systemu wartosci???
                                Ja to wzięłam z książki profesora Oksfordu Faramerz Dabhoiwala , "The Origins of Sex"-dzieje europejskiej alkowy, ale jak uważasz,że profesor "dorabia" ;-)

                                > Wtedy też odbyła się religijna seksualna kontrrewolucja

                                Ze co? Z tego co wiem, tzw. pierwsza "rewolucja seksualna" miała miejsce w XVIII wieku, (nastąpiła zmiana myślenia obyczajowego) Czyli schyłek baroku.

                                > Problem samotnych matek rozwiązywały liczne przyklasztorne przytułki dla podrzu
                                > tków, nie było takiego zjawiska jak samotna matka i nie miało to znaczenia jak dziś.
                                > I jeden i drugi problem jest anachroniczny.

                                Nie rozwiązywały problemu,bo obciążały społeczeństwo. To nie było żadne rozwiązanie, ani finansowe, ani społeczne.

                                • urquhart Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 00:50
                                  > Ja to wzięłam z książki profesora Oksfordu Faramerz Dabhoiwala , "The Origins
                                  > of Sex"-dzieje europejskiej alkowy, ale jak uważasz,że profesor "dorabia" ;-)

                                  A ilu profesorów dorabiało opisy ruchów planet do teorii geocentycznej?

                                  www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/512382,Kila-jednak-z-Kolumbem
                                  > Ze co? Z tego co wiem, tzw. pierwsza "rewolucja seksualna" miała miejsce w XVII
                                  > I wieku, (nastąpiła zmiana myślenia obyczajowego) Czyli schyłek baroku.

                                  Karnawał w Wenecji, największym ówczesnym porcie dlatego charekteryzował się maskami bo wiekszość populacji miało zeszpecone twarze syfilisem. A i tak przecież nie hamowało to ludzi przed powszechną rozwiazłością . Trochę czasu musiało upłynąć.

                                  Wtedy nasi potomkowie mieli już pewność że pobożny i wstrzemięźliwy seksualnie tryb życia faktycznie jest gwarancją zdrowia. Stąd sukcesu pobożnych Habsburgów i Wiktoriańskej Anglii. To racjonalne jak zakaz jedzenia świniny mięsa ze śmiertelnymi dla ludzi pasożytami za czasów Mojżesza.

                                  > Nie rozwiązywały problemu,bo obciążały społeczeństwo. To nie było żadne rozwią
                                  > zanie, ani finansowe, ani społeczne.

                                  Ale to było inne spojrzenie w kontekście rozpatrywania konsekwencji seksu, szczególnie biedoty, które trudno sobie dziś wyobrazić. Polecam.
                                  alehistoria.blox.pl/2011/09/LOS-SIEROTY.html
                                  • mojemail3 Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 09:21
                                    urquhart napisał:

                                    > A ilu profesorów dorabiało opisy ruchów planet do teorii geocentycznej?

                                    Wiesz co,rozczarowujesz mnie tym chwytem poniżej pasa i poniżej wszelkiej krytyki ;-)
                                    Następnym razem, jak podasz żródło naukowe, historyczne, to ja pojadę " teorią geocentryczną" to tak samo skuteczne i deprymujące jak ostateczny argument w dyskusji, czyli nazizm, hitleryzm...Wiesz, prawo Godwina...
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

                                  • mojemail3 Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 09:37
                                    urquhart napisał:

                                    > rel="nofollow">www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/512382,Kila-jednak-z-Kolumbem

                                    No to już są spory historyków, jak tę kiłę nieszczęsną przywleczono...
                                    Niefortunnie się wyraziłam " franca czy inny syf" i się doczepili...
                                    Ale przecież choroby weneryczne to nie tylko kiła...Jest tego masa, bakteryjne, grzybicze, wirusowe,pasożytnicze. Pewnie z braku dostatecznej wiedzy i świadomości konsekwencji nie wiedziano jako one się przenoszą, ale przeciez oczywiste jest,że jednym ze sposobów jest ograniczenie partnerów seksualnych...

                                    > Wtedy nasi potomkowie mieli już pewność że pobożny i wstrzemięźliwy seksualnie
                                    > tryb życia faktycznie jest gwarancją zdrowia. Stąd sukcesu pobożnych Habsburgów
                                    > i Wiktoriańskej Anglii. To racjonalne jak zakaz jedzenia świniny mięsa ze śmie
                                    > rtelnymi dla ludzi pasożytami za czasów Mojżesza.

                                    No właśnie, małżeństwo i przestrzeganie zasad sprzyja zdrowiu...
                                    No ale do odważnych świat należy ponoć i do łamiących zasady ;-)
                                  • druginudziarz Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 10:39
                                    urquhart napisał:

                                    > Karnawał w Wenecji, największym ówczesnym porcie dlatego charekteryzował się ma
                                    > skami bo wiekszość populacji miało zeszpecone twarze syfilisem. A i tak przecie
                                    > ż nie hamowało to ludzi przed powszechną rozwiazłością . Trochę czasu musiało u
                                    > płynąć.

                                    IHMO trochę dramatyzujesz :)
                                    Skoro większość miała zeszpecone twarze to po co tę _normę_ ukrywać?
                                    Dlaczego nie zasłaniali poza karnawałem?
                                    Zresztą świat nie kończył się na Wenecji, myślę że "tradycjonaliści" z prowincji patrzyli na Wenecje z taką samą pogardą jak Podkarpacie patrzy na Warszawę. I vice versa zapewne :)

                                    Co tak naprawdę chcesz wykazać? Uniwersalną Zasadę Seksualności Świata na Przestrzeni Wieków?
                                    • urquhart Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 12:21
                                      Karnawał był czasem oficjalnego przymykania oczu i tolerancji rozwiązlosci seksualnej, coś jak noc Kupały U pogan.

                                      Jeszcze raz, mamy zafalszowany obraz seksu na przestrzeni stuleci, utrzymywaną specjalnie iluzje i idealizacje że niby dopiero teraz współcześnie jakieś otwarcie na seks i rozpasanie a kiedyś to było rzekomo inaczej. To manipulacja
                                      • druginudziarz Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 13:28
                                        urquhart napisał:

                                        > Karnawał był czasem oficjalnego przymykania oczu i tolerancji rozwiązlosci seks
                                        > ualnej, coś jak noc Kupały U pogan.
                                        >
                                        > Jeszcze raz, mamy zafalszowany obraz seksu na przestrzeni stuleci, utrzymywaną
                                        > specjalnie iluzje i idealizacje że niby dopiero teraz współcześnie jakieś otwa
                                        > rcie na seks i rozpasanie a kiedyś to było rzekomo inaczej. To manipulacja


                                        Coś mi się te dwa zdania trykają ze sobą.
                                        To: albo 1. zawsze było rozpasanie (no ale po co wtedy jakiś specjalny Karnawał?) albo 2. karnawał był potrzebny by się rozpaść seksualnie (bo na co dzień rozpasania nie było).
                                        • potwor_z_piccadilly Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 14:16
                                          druginudziarz napisał:

                                          > Coś mi się te dwa zdania trykają ze sobą.

                                          Nudzisz.
                                          Sięgnij do źródeł, zamiast niczym moherowa baba spierać się o treść jakiejś publikacji, a na pytanie, czy czytała tę publikację, odpowiada, że nie czytała i, że takich świństw to ona nie czyta.
                              • mojemail3 Re: anachronizmy historyczne 16.04.15, 07:21
                                urquhart napisał:

                                > To dorabianie faktów do systemu wartości i anachronizmy historyczne MM . Syfilis pojawił się w Europie dopiero po wyprawach Kolumba<

                                A widzisz, niekoniecznie...To jest jedna z teorii, ja słyszałam,że sporo zamieszania wśród historyków powstało za przyczyną...Ołtarza Wita Stwosza w Krakowie...Okazuje się,że wśród postaci bez problemu można znależć np. twarz syfilityka i inne weneryczne paskudztwa.
                                Kraków tez był ośrodkiem leczenia kiły, zjeżdżali pacjencji z całej Polski...
                                Aha, i większość pacjentów to była biedota, szlachta okazjonalnie.

                                Czyli czepiasz się szczegółów bez sensu, tylko dlatego,żeby mnie w rozmowie zgasić ;-)

                                > mojemail3 napisała:
                                > > enić...Biedota ryzykowała bardzo u ulicznych dziewek zarażenie paskudną f
                                > rancą czy innym za przeproszeniem syfem...Ale mówimy o Europie, gdzie względna
                                > wolność seksualna jest może od 200 lat? No i Europa przez praktycznie lwią część jej
                                > > trwania, jest chrześcijańska, z właściwymi dla niego normami obyczajowymi
                                ( przyzwolenie na swobodę seksualną mogło skutkowac np.epidemiami, proble
                                > m z samotnymi matkami itp)

                                Z czym się tu nie zgadzasz? Że względna wolność seksualna jest co najwyżej od 200 lat? Czy że normy obyczajowe były takie a nie inne?

                                Już mi się wczoraj nie chciało polemizować, poszłam spać...

    • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:19
      Ja wiem, że to jest sprzeczne z ideą małżeństwa jako takiego, bo ideą małżeństwa jest się z kimś zespolić do końca życia i przestać być samodzielną jednostką, ale zastanówcie się czy aby wszystkie problemy nie biorą się właśnie z tego, że ludzie przestają być (albo nigdy nie stają się) samodzielni.

      Czy nie lepiej byłoby, gdyby mężczyzna i kobieta, mąż i żona, byli samodzielni, i w sytuacji gdy się związek dokumentnie pierdoli po prostu powiedzieli sobie do widzenia i utrzymywali poprawne albo koleżeńskie albo najlepiej przyjacielskie stosunki - ze względu na wspólne dzieci i na wspólne szczęśliwe ileśtam lat razem? A dzieci chyba byłyby szczęśliwsze, gdyby rodzice darzyli się szczerą sympatią i żyli oddzielnie niż gdyby mieszkali razem i wiało od nich syberyjskim chłodem.
      • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:24
        Do tego trzeba nie mieć kredytów i podobnych upierdliwych zobowiązań.
        I trzeba mieć jaja, bo rozstawanie się wcale łatwe nie jest.
        I do tego jeszcze nie być xujem. Bo rzadko kiedy jest tak, że obydwoje naraz uznają rozstanie za dobry pomysł. Więc zazwyczaj to porzucone się mści, ile wlezie, ze szkodą dla wszystkich.

        Więc tak, byłoby lepiej, ale najczęściej się nie da.
        • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:42
          Ad kredyty
          Ja wiem, że to łatwo powiedzieć ex post ale kredyty to nie tylko trzeba brać w walucie w jakiej się zarabia ale też samemu. A jak z kimś (z mężem czy żoną) to najwyżej kilkuletnie. Branie kredytu na 20 czy 30 lat w obcej walucie okazuje się być skuteczniejszym argumentem przeciw rozwodom niż świadomość, że małżeństwo jest sakramentem i że co Bóg złączył to jakoś tam...

          Ad Rozstawanie wcale łatwe nie jest
          Być może, wierzę na słowo, że trzeba mieć jaja. Ale wydaje mi się, że to wynika z faktu, że ktoś się od kogoś uzależnia (nie tylko finansowo ale również emocjonalnie) i mamy do czynienia z sytuacją, kiedy osoba odchodząca zostawia za sobą cierpiącego osobnika. W sytuacji dwóch niezależnych ,samodzielnych osób, kiedy w związku się pierdoli, to chyba nie byłoby aż takich dramatów.

          Ad Zemsta
          W sumie sprowadza się to do tego co napisałem powyżej.

          PS. Twój były się mści albo odgrywa się w jakiś sposób, sea? Jak ci w ogóle w stanie wolnym? Skończyłaś już żałobę?
          • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:55
            1. Kredyty to generalnie przerąbane i akurat mam do nich podejście b. sceptyczne, ale przyjmuję na klatę, że czasem niespecjalnie jest wybór (znajomi wynajmują mieszkanie i płacą za nie tyle za miesiąc, że gdyby mieli kredyt, to by tyle kasy wydawali na dwie raty)

            2. Nie byłeś nigdy w dłuższym związku, co? ;) Ja ogólnie twarda sztuka jestem, ale wczoraj byłam w markecie z sieci, w której przez parę lat robilismy zawsze zakupy i odruchowo polazłam w stronę produktów, którymi żywił się wyłącznie eks :]

            3. Eks ma na szczęście megaklasę. Zachowuje się jak zupełnie normalny przyjaciel-od-zawsze i sam z siebie mi uskutecznia przysługi w pewnym temacie - mogłabym się z tym tematem ogarnąć sama, ale skoro mam ofertę pomocy, to korzystam. Zwłaszcza, że wisi mi duuużą przysługę, naprawdę dużą, więc skoro mu pasuje oddać to w postaci iluś tam drobnych i sam z siebie się do tego poczuwa, no to nie będę się wygłupiać :] Ogólnie rozmawiamy jakby nigdy nic, żadnego kwasu nie ma.

            4. A u mnie już dobrze, jestem zajęta uczeniem się bycia dla siebie dobrą, bo z jakiegoś powodu znacznie łatwiej jest mi być dobrą dla kogoś, niż dla samej siebie ;)
            • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:11
              1. W obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej (czytaj: świat, który znamy, się w ciągu kilku, najpóźniej kilkunastu lat całkowicie rozpierdoli) to branie kredytów, które się spłaca jest bez sensu. Lepiej poczekać i wziąć kredyt, którego nie trzeba będzie spłacać ;)

              2. Ja się w ogóle nie nadaję się do związków. A żeby być z kimś w długim związku to musiałbym tego kogoś zajebiście lubić i się z nim przyjaźnić bo na samym pożądaniu i zauroczeniu to jadę max pół roku.

              3. No i o to mi chodziło - że jak nie ma ciśnienia i pretensji to można się kolegować czy przyjaźnić. Super, gratuluję. Tylko dlaczego się rozstaliście, przypomnij. Rozjechało wam się pożądanie?

              4. Ucz się ucz, bo inni są od tego, żeby wspierać cię w zbożnym dziele bycia dla ciebie dobrą a nie cię w tym dziele wyręczać.
              • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:18
                Ta, ja go dalej chciałam, a on mnie nie i diabli wiedzą czemu, bo jestem łatwa, nie grymaszę i zwroty "nie chcę, nie mogę, nie lubię" rzadko występują w moim słowniku. Z dyskusji na temat "czy mogę coś zrobić, żeby zachciał" nic konkretnego nie wynikło, to się wyniosłam z domu, bo teraz owszem, też nie mam seksu, ale przynajmniej nie mam też złudzeń w sobotni poranek, że może jak zrobię to, śmo czy owamto, to się w chłopaku obudzi tygrys, choćby taki malutki.
                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:28
                  sea.sea napisała:

                  > Ta, ja go dalej chciałam, a on mnie nie i diabli wiedzą czemu, bo jestem łatwa,
                  > nie grymaszę i zwroty "nie chcę, nie mogę, nie lubię" rzadko występują w moim
                  > słowniku. Z dyskusji na temat "czy mogę coś zrobić, żeby zachciał" nic konkretn
                  > ego nie wynikło, to się wyniosłam z domu, bo teraz owszem, też nie mam seksu, a
                  > le przynajmniej nie mam też złudzeń w sobotni poranek, że może jak zrobię to, ś
                  > mo czy owamto, to się w chłopaku obudzi tygrys, choćby taki malutki.

                  Dziwna sprawa. Ma kogos?
                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:33
                    Nie ma na 99%. Nic w ogóle na to nie wskazywało i nadal nie wskazuje.
                    • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:37
                      sea.sea napisała:

                      > Nie ma na 99%. Nic w ogóle na to nie wskazywało i nadal nie wskazuje.

                      Hm, jak nie ma, to moze potrzebowal tak, jak ja lubie zazwyczaj: zatesknic (?) Mowisz, ze przyslugi splaca, kontakt trzyma, klase ma, to moze bierz sie za niego, tylko jakos inaczej niz normalnie by Cie podejrzewal, nie myslalas?
                      • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:40
                        hello-kitty2 napisała:

                        > sea.sea napisała:
                        >
                        > > Nie ma na 99%. Nic w ogóle na to nie wskazywało i nadal nie wskazuje.
                        >
                        > Hm, jak nie ma, to moze potrzebowal tak, jak ja lubie zazwyczaj: zatesknic (?)
                        > Mowisz, ze przyslugi splaca, kontakt trzyma, klase ma, to moze bierz sie za nie
                        > go, tylko jakos inaczej niz normalnie by Cie podejrzewal, nie myslalas?
                        --------------
                        Durna jesteś? Odgrzewane kotlety chcesz koleżance wciskać? Niech szuka nowego mięska...
                      • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:45
                        Jak zatęskni, to ma ręce, nogi, telefon, a nawet mój aktualny adres, a co gorsza - zapasowy klucz, co jest związane z rzeczonymi wyświadczanymi przysługami. I ja się wtedy zastanowię, czy się go opłaca jeszcze wyjąć z friendzony, czy jednak nie :]
                        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:56
                          sea.sea napisała:

                          > Jak zatęskni, to ma ręce, nogi, telefon, a nawet mój aktualny adres, a co gorsz
                          > a - zapasowy klucz, co jest związane z rzeczonymi wyświadczanymi przysługami. I
                          > ja się wtedy zastanowię, czy się go opłaca jeszcze wyjąć z friendzony, czy jed
                          > nak nie :]

                          Zapasowy klucz ;) Oh Ty mam Cie, hehe wiedzialam! Dobrze kombinujesz. Musi byc fajny. Dzialaj w swoim interesie. No ciekawa jestem, jak to sie potoczy. Byle po Twojej mysli.
                          • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:04
                            Jest fajny :> Ale ja tam generalnie jako kobieta bez zobowiązań, nie wykluczam żadnych opcji. Co ma być, to będzie. I am goin' with the flow :)
                            • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:12
                              sea.sea napisała:

                              I am goin' with the flow :)
                              ----------
                              No jednak nie do końca, bo zaproszenia na urodziny nie przyjęłaś... Ani odwal się czy pocałuj mnie w dupę.
                              • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:16
                                Bo zauważyłam jakoś dłuższą chwilę po fakcie i nie wpadłam na to, że jest sens się do tego jakoś specjalnie ustosunkowywać ileś dni później.
                                • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:20
                                  sea.sea napisała:

                                  > Bo zauważyłam jakoś dłuższą chwilę po fakcie i nie wpadłam na to, że jest sens
                                  > się do tego jakoś specjalnie ustosunkowywać ileś dni później.
                                  ----------
                                  Ach, rozumiem. Bez sensu było się do tego ustosunkować.

                                  Ale ja to ze wschodu jestem i być może dlatego mam wykoślawione podejście do takich spraw.
                            • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:13
                              sea.sea napisała:

                              > Jest fajny :> Ale ja tam generalnie jako kobieta bez zobowiązań, nie wykluc
                              > zam żadnych opcji. Co ma być, to będzie. I am goin' with the flow :)

                              Wiem wiem, tez mi predko w ta strone kobiety niezaleznej. A wiesz przypomnialas mi takiego cocky kochanka, przy ktorym kiedys walnelam I am goin' with a flow, a ten dziad mnie poprawil with THE flow, zapamietalam to do dzisiaj. Podpowiedz tylko jak mozesz, bo ciekawosc zzera: w jakiej Ty branzy pracujesz? Tak szeeeroko pojetej. W jakims dziennikarstwie, wydawnictwie, cos kolo tego? Dobrze kombinuje?
                              • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:18
                                Media, ale nie takie poważne, tylko takie bardziej rozrywkowe :)
                                • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:22
                                  sea.sea napisała:

                                  > Media, ale nie takie poważne, tylko takie bardziej rozrywkowe :)

                                  Tak myslalam. Mam smykalke do ludzi. To masz dostep do facetow. Fajnie. Napisz jak dorwiesz zdobycz ;) W sumie fajnie byc znowu na polowach.
                                  • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:25
                                    Nie mam, musiałabym być reporterką i się szlajać po wywiadach czy imprezach, a raczej się nie szlajam :)
                                    • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:28
                                      sea.sea napisała:

                                      > Nie mam, musiałabym być reporterką i się szlajać po wywiadach czy imprezach, a
                                      > raczej się nie szlajam :)

                                      No dobra siostro, a gdzie teraz mozna wyrwac faceta na seks ale nie na raz? Polec cos starszej kolezance w potrzebie ;)
                                      • sea.sea Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:31
                                        Ja wyrywałam przez większość życia, jak mi się źródełko w postaci studenckich imprez skończyło, głównie w internetach, a raczej mnie wyrywali, bo jestem tępa dzida, która dopóki nie dostanie, excuse le mot, xujem w twarz, to nie jarzy :] Ale ja często flirtuję dla samego flirtowania, więc mi się wydaje odruchowo, że wszyscy tak mają.
                                        • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:36
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ja wyrywałam przez większość życia, jak mi się źródełko w postaci studenckich i
                                          > mprez skończyło, głównie w internetach, a raczej mnie wyrywali, bo jestem tępa
                                          > dzida, która dopóki nie dostanie, excuse le mot, xujem w twarz, to nie jarzy :]
                                          > Ale ja często flirtuję dla samego flirtowania, więc mi się wydaje odruchowo, ż
                                          > e wszyscy tak mają.

                                          Dalas sie wyrwac ;) Rozumiem. To zupelnie tak jak ja. A teraz planuje powrocic na jakis czas do tradycyjnych metod z reala. Musze jutro cos zadzialac, bo mnie skreca. Dzieki za rozmowe. Donos co pikantniejszego. Buziak ;)
              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:22
                wont napisał:

                > 2. Ja się w ogóle nie nadaję się do związków. A żeby być z kimś w długim związk
                > u to musiałbym tego kogoś zajebiście lubić i się z nim przyjaźnić bo na samym p
                > ożądaniu i zauroczeniu to jadę max pół roku.

                No, no we wlasciwym watku piszesz Wont. W zwiazku z Toba nastapilby gwarantowany BSwM z takim podejsciem. To niestety bardzo duzy minus. Bo na lubieniu to wiesz, nie zwiazki sie powinny opierac, a przyjaznie. A czemu nie przerznales tej Nikki Bentz? Czy jak jej tam bylo?
                • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:30
                  hello-kitty2 napisała:

                  > wont napisał:
                  >
                  > > 2. Ja się w ogóle nie nadaję się do związków. A żeby być z kimś w długim
                  > związk
                  > > u to musiałbym tego kogoś zajebiście lubić i się z nim przyjaźnić bo na s
                  > amym p
                  > > ożądaniu i zauroczeniu to jadę max pół roku.
                  >
                  > No, no we wlasciwym watku piszesz Wont. W zwiazku z Toba nastapilby gwarantowan
                  > y BSwM z takim podejsciem. To niestety bardzo duzy minus. Bo na lubieniu to wie
                  > sz, nie zwiazki sie powinny opierac, a przyjaznie. A czemu nie przerznales tej
                  > Nikki Bentz? Czy jak jej tam bylo?
                  ---------------
                  No to przecież piszę i nie ukrywam, że szybko się nudzę.

                  A Nikki Benz nie przerżnąłem, bo jak do tej pory to całuję, ssę (ssam? kurwa trudna języka) i liżę jej ego i nie tylko. Bo zajęta jest. Ale jakoś mi specjalnie też nie zależy - jest fajnie bo się wzajemnie pozytywnie nakręcamy. Oczywiście, wolałbym zakisić ogóra, ale kto wie - może czar by prysł?
                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:51
                    wont napisał:

                    > A Nikki Benz nie przerżnąłem, bo jak do tej pory to całuję, ssę (ssam? kurwa tr
                    > udna języka) i liżę jej ego i nie tylko. Bo zajęta jest. Ale jakoś mi specjalni
                    > e też nie zależy - jest fajnie bo się wzajemnie pozytywnie nakręcamy. Oczywiści
                    > e, wolałbym zakisić ogóra, ale kto wie - może czar by prysł?

                    Aha fajnie, bo sie wzajemnie nakrecacie? Ona na faceta swojego i na seksik z nim, a Ty na klepanie konika? A tak chwalilam Cie gdzies ostatnio, ze na ludzi wyszedles, a Ty znowu zaliczasz wpade typu jak z ta co ostatnio opisywales 'przestan, przestan' i bez wsadu i tak ile lat znowu planujesz? Czemu Ty sie nie szanujesz i zawsze zgadzasz sie na ochlap. Nie widzisz, ze znowu wrociles skad przyszedles, znowu jakas inna sranka? A niby jestes wolnym, samodzielnym czlowiekiem i takie gowno znowu? Nie moge uwierzyc. Wez sobie zafunduj jakas porzadna terapie. Przeciez Cie stac.
                    • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 17:42
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Aha fajnie, bo sie wzajemnie nakrecacie? Ona na faceta swojego i na seksik z ni
                      > m, a Ty na klepanie konika? A tak chwalilam Cie gdzies ostatnio, ze na ludzi wy
                      > szedles, a Ty znowu zaliczasz wpade typu jak z ta co ostatnio opisywales 'przes
                      > tan, przestan' i bez wsadu i tak ile lat znowu planujesz? Czemu Ty sie nie szan
                      > ujesz i zawsze zgadzasz sie na ochlap. Nie widzisz, ze znowu wrociles skad przy
                      > szedles, znowu jakas inna sranka? A niby jestes wolnym, samodzielnym czlowiekie
                      > m i takie gowno znowu? Nie moge uwierzyc. Wez sobie zafunduj jakas porzadna ter
                      > apie. Przeciez Cie stac.
                      -----------
                      Przemyslalem to co napisalas i chyba nie masz racji. Teraz jest jednak zupelnie inaczej. Po pierwsze nie mam zadnego cisnienia, zeby sie wydarzylo cokolwiek, czerpie przyjemnosc z samej interakcji i w jakis sposob dopieszczam swoje ego, ze taka atrakcyjna, zmyslowa babka jest mna zainteresowana (w dosc ulomny sposob, ale jednak). Po drugie, jest dokladnie tak jak napisalas - ona sie dzieki mnie nakreca i realizuje swoje nakrecenie z mezem, z ktorym jej ostatnio bardzo nie po drodze. A ja sie ciesze (moze jestem jebniety ale tak jest naprawde), ze jej jakos pomagam w kryzysie, bo ja bardzo lubie jako czlowieka, a konflikt z mezem jest moim zdaniem w duzej mierze jej wina bo szuka dziury w calym zamiast sie cieszyc tym co ma, poza tym maja dzieci. A z drugiej ja sie dzieki niej tez nakrecam i jak sie troche u mnie uspokoi w kontekscie obowiazkow zawodowych i pozazawodowych to zaraz sobie kogos przygrucham. Po trzecie, ja jej powiedzialem, bo jest dla mnie wazna i gram z nia w otwarte karty, ze nie jestem zainteresowany zadnymi zwiazkami czy dziecmi i sama blizsza znajomosc z nia traktuje jako wzajemne nakrecanie sie, ktore na pewno nie bedzie prowadzic do niczego wiecej. Wiec jednak jest jakas roznica, nie sadzisz?
                      • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 18:16
                        wont napisał: > Przemyslalem to co napisalas i chyba nie masz racji. Teraz jest jednak zupelnie
                        > inaczej. Po pierwsze nie mam zadnego cisnienia, zeby sie wydarzylo cokolwiek,
                        > czerpie przyjemnosc z samej interakcji i w jakis sposob dopieszczam swoje ego,
                        > ze taka atrakcyjna, zmyslowa babka jest mna zainteresowana (w dosc ulomny sposo
                        > b, ale jednak).

                        To się nazywa świadomość nabyta na bazie doświadczenia + racjonalizacja.

                        Po drugie, jest dokladnie tak jak napisalas - ona sie dzieki mn
                        > ie nakreca i realizuje swoje nakrecenie z mezem, z ktorym jej ostatnio bardzo n
                        > ie po drodze. A ja sie ciesze (moze jestem jebniety ale tak jest naprawde), ze
                        > jej jakos pomagam w kryzysie, bo ja bardzo lubie jako czlowieka

                        Jesteś jebnięty, albo racjonalizujesz. A najlepiej jedno i drugie. Albo chcesz nam pokazać jakiś wzór kobiety?:)) www.youtube.com/watch?v=6qwpK3BN0PE

                        Po trzecie, ja jej powiedziale
                        > m, bo jest dla mnie wazna i gram z nia w otwarte karty, ze nie jestem zainteres
                        > owany zadnymi zwiazkami czy dziecmi i sama blizsza znajomosc z nia traktuje jak
                        > o wzajemne nakrecanie sie, ktore na pewno nie bedzie prowadzic do niczego wiece
                        > j. Wiec jednak jest jakas roznica, nie sadzisz?

                        hehe..:)))) Faceci mają nasrane w głowach tak samo jak babki:)) Huraaaa
                        • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 18:23
                          Zawle, byc moze masz duzo racji, nie wiem, nie znam sie na psychologii. W kazdym razie nie mam zadnych oczekiwan ani nie roszcze sobie zadnych praw. Chce, zeby jej bylo dobrze, bo ja jej na pewno szczescia, w sensie zwiazku, nie zapewnie. Oczywiscie, wolalbym uprawiac z nia niezobowiazujacy seks, ale jak mnie gdzies nie chca to tam nie jade. Tak samo z USA, nie jade bo nie chce mi sie starac o wize ;)
                          • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:12
                            wont napisał:

                            > Zawle, byc moze masz duzo racji, nie wiem, nie znam sie na psychologii.

                            Bo to nie ma nic w spólnego z psychologią. Ja tak zwyczajnie, po ludzku. Gdybym psychologizowała to powiedziałabym że od nowa przepracowujesz swoją relację z matka. Żeby zadowolić urgu- powiedziałabym - z nadopiekuńczą.
                            ;)
                            • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:32
                              zawle napisała:

                              > wont napisał:
                              >
                              > > Zawle, byc moze masz duzo racji, nie wiem, nie znam sie na psychologii.
                              >
                              > Bo to nie ma nic w spólnego z psychologią. Ja tak zwyczajnie, po ludzku. Gdybym
                              > psychologizowała to powiedziałabym że od nowa przepracowujesz swoją relację z
                              > matka. Żeby zadowolić urgu- powiedziałabym - z nadopiekuńczą.
                              > ;)
                              -------------
                              Moze cos w tym jest zawle, bo ja lubie sobie czasami obejrzec tez cos w kategorii mom&son ;)

                              Ale tak powaznie to sadze, ze nie... A na pewno nie przepracowuje relacji z matka nadopiekuncza. Ja juz w drugiej klasie podstawowki mialem klucze do domu, a w trzeciej klasie liceum, po ukonczeniu 18 lat oficjalnie palilem w domu. A teraz, jak powiedzialem, ze kupuje motor, to obiekcje zglosil tylko ojciec :)
                          • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:23
                            wont napisał:

                            > Zawle, byc moze masz duzo racji, nie wiem, nie znam sie na psychologii. W kazdy
                            > m razie nie mam zadnych oczekiwan ani nie roszcze sobie zadnych praw. Chce, zeb
                            > y jej bylo dobrze, bo ja jej na pewno szczescia, w sensie zwiazku, nie zapewnie
                            > . Oczywiscie, wolalbym uprawiac z nia niezobowiazujacy seks, ale jak mnie gdzie
                            > s nie chca to tam nie jade. Tak samo z USA, nie jade bo nie chce mi sie starac
                            > o wize ;)

                            A do poprosze szczera odpowiedz: dlaczego nie uprawiasz z nia niezobowiazujacego seksu? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie? Co ona robi/mowi, jak reaguje, gdy probujesz jej wlozyc kutasa? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie wkladasz?
                            • sea.sea Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:26
                              No ja zrozumiałam, że ona nie chce?
                            • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:37
                              hello-kitty2 napisała:
                              >
                              > A do poprosze szczera odpowiedz: dlaczego nie uprawiasz z nia niezobowiazujaceg
                              > o seksu? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie? Co ona robi/mowi, jak reaguje, gd
                              > y probujesz jej wlozyc kutasa? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie wkladasz?
                              ------------
                              Nie probuje, bo nie ma na razie okazji po prostu - w sensie nie przyjechala jeszcze do mnie na ogladanie kolekcji znaczkow. Jak bedzie okazja to oczywiscie sprobuje. Na razie mamy okazje spotykac sie wylacznie w miejscach publicznych i polpublicznych.
                              • sea.sea Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:40
                                ...oj
                                Napisałabym, że jak żądza na mózg pada, to słaba to wymówka, ale dziś chałturzę, więc to niedobry moment na uśmiechanie się do wspomnień :>
                              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:50
                                wont napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                > >
                                > > A do poprosze szczera odpowiedz: dlaczego nie uprawiasz z nia niezobowiaz
                                > ujaceg
                                > > o seksu? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie? Co ona robi/mowi, jak reagu
                                > je, gd
                                > > y probujesz jej wlozyc kutasa? Przeciez chcesz. Dlaczego zatem nie wklada
                                > sz?
                                > ------------
                                > Nie probuje, bo nie ma na razie okazji po prostu - w sensie nie przyjechala jes
                                > zcze do mnie na ogladanie kolekcji znaczkow. Jak bedzie okazja to oczywiscie sp
                                > robuje. Na razie mamy okazje spotykac sie wylacznie w miejscach publicznych i p
                                > olpublicznych.

                                Posluchaj Wont. Ze mna mozesz porozmawiac tylko szczerze. A jak chcesz sie pobawic w odbijanie pileczki, posmiac, pozartowac, to nie ze mna. Od tego sa inne panie. Chcesz atencji znowu odsylam do innych pan. Wiec dlaczego klamiesz, ze nia ma okazji. A okazja na lizanie cipki jest, a na wlozenie kutasa nie ma? Gdyby tak bylo nie napisalbys tych slow wczesniej:

                                > wont napisał:
                                > > . Oczywiscie, wolalbym uprawiac z nia niezobowiazujacy seks, ale jak mnie
                                > gdzies nie chca to tam nie jade.
                                • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:54
                                  Nie myla ci sie aby historie? ;)
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 17.04.15, 20:54
                                    > Nie myla ci sie aby historie? ;)

                                    A ile tych Nikki Benz znasz, Wont? ;-)
                                    • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:11
                                      zyg_zyg_zyg napisała:

                                      > > Nie myla ci sie aby historie? ;)
                                      >
                                      > A ile tych Nikki Benz znasz, Wont? ;-)
                                      ------------
                                      Tylko dwie niestety :(
                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 20:59
                                    wont napisał:

                                    > Nie myla ci sie aby historie? ;)

                                    Tak, mozliwe, ja sie chyba czesto myle ale powiem Ci, ze mi jakis czas temu Morrison wjechal na ambicje, ze nic nie robie zeby zalatwic sobie seks wiec wczoraj wykladowca mial konsultacje wiec odwalilam sie, znalalam 'problem', kumpela mowi, ze mocno naaaciagany problem ale poszlam w koncu sie z nim spotkac w 4 oczy. Czulam jak sie nawet w lokciach zaczelam pocic. Pociles sie kiedys w lokciach? ;) Anyway pomylilam sie, ja sobie to wszystko dospiewalam. W czasie tej rozmowy zauwazylam, ze ma paznokiec najmniejszego palca zapuszczony i wypilowany w szpic chyba do tego flamenco i ma calkowicie przekrzywiony zgryz, zastanawialam sie jak on sie w ogole caluje i mi przeszlo jak reka odjal.

                                    Sorry ale mam prace domowa, a przy okazji zdazylam sie juz wzruszyc na filmie do lez. Chyba wiec nie lapie co mowisz i dam spokoj z pytaniami.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 17.04.15, 21:00
                                      > i mi przeszlo jak reka odjal.

                                      Buuuu... :-(
                                    • sea.sea Re: Maciek i Marta 17.04.15, 21:06
                                      Czyli nie nak*wiał feromonem, bo jakby nak*wiał, to by nie przeszkadzało nawet ucho na czole :)

                                      Ech :/
                                    • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:14
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > Tak, mozliwe, ja sie chyba czesto myle ale powiem Ci, ze mi jakis czas temu Mor
                                      > rison wjechal na ambicje, ze nic nie robie zeby zalatwic sobie seks wiec wczora
                                      > j wykladowca mial konsultacje wiec odwalilam sie, znalalam 'problem', kumpela m
                                      > owi, ze mocno naaaciagany problem ale poszlam w koncu sie z nim spotkac w 4 ocz
                                      > y. Czulam jak sie nawet w lokciach zaczelam pocic. Pociles sie kiedys w lokciac
                                      > h? ;) Anyway pomylilam sie, ja sobie to wszystko dospiewalam. W czasie tej rozm
                                      > owy zauwazylam, ze ma paznokiec najmniejszego palca zapuszczony i wypilowany w
                                      > szpic chyba do tego flamenco i ma calkowicie przekrzywiony zgryz, zastanawialam
                                      > sie jak on sie w ogole caluje i mi przeszlo jak reka odjal.
                                      >
                                      > Sorry ale mam prace domowa, a przy okazji zdazylam sie juz wzruszyc na filmie d
                                      > o lez. Chyba wiec nie lapie co mowisz i dam spokoj z pytaniami.
                                      -------------
                                      Jak ci morisson powie, żebyś weszła na górkę to nie kupuj od razu sprzętu do wspinaczki wysokogórskiej... Weź bzyknij jakiegoś studencika.
                                      • lybbla Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:41
                                        wont napisał:

                                        > Jak ci morisson powie, żebyś weszła na górkę to nie kupuj od razu sprzętu do ws
                                        > pinaczki wysokogórskiej... Weź bzyknij jakiegoś studencika.

                                        A Ty dobrze obejrzyj ósemki i mały paznokieć u lewej nogi tej Benz2. Coś czuję, że po tym przedstawisz na forum racjonalną racjonalizację.
                                        • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:44
                                          lybbla napisał:

                                          > wont napisał:
                                          >
                                          > > Jak ci morisson powie, żebyś weszła na górkę to nie kupuj od razu sprzętu
                                          > do ws
                                          > > pinaczki wysokogórskiej... Weź bzyknij jakiegoś studencika.
                                          >
                                          > A Ty dobrze obejrzyj ósemki i mały paznokieć u lewej nogi tej Benz2. Coś czuję,
                                          > że po tym przedstawisz na forum racjonalną racjonalizację.
                                          -----------------
                                          Ale ona ma masę wad. Na przykład bardzo małe cycki, zupełnie nie jak Benz1, ale mi to w ogóle nie przeszkadza.
                                          • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:10
                                            wont napisał:

                                            > Ale ona ma masę wad. Na przykład bardzo małe cycki, zupełnie nie jak Benz1, ale
                                            > mi to w ogóle nie przeszkadza.

                                            To chyba rzeczywiscie dospiewujesz tu ze hoho, bo czy to mozliwe zeby TAK obnizyc wymagania? Chociaz w sumie na chooj Ci cycki w seksie oralnym w miejscu polpublicznym ;-) Co to w ogole jest miejsce polubliczne? Jakis kibelek? ;-) (ja juz po pracy domowej porwrocilam z glupawka, znowu przepraszalam ze nie we wlasciwym jezyku napisalam, eh, tamten sie szlaja i nie ma mi kto sprawdzic)
                                            • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:24
                                              Nie samym cycem człowiek żyje, kitty :) Są też imponderabilia takie jak zapach, smak, właściwy dotyk, spojrzenie, gest etc.
                                              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:33
                                                wont napisał:

                                                > Nie samym cycem człowiek żyje, kitty :) Są też imponderabilia takie jak zapach,
                                                > smak, właściwy dotyk, spojrzenie, gest etc.

                                                Ja tez nie samym cycem zyje, a wymagan jakosciowych nie obnizam: jem watrobke, lososia, sledzia i makrele ;) Cyc kurzy z supermarketu choc odchudzajacy to bezwartosciowy tak jak ta Twoja relacja. Czegos sie boisz, a juz masz 40 lat. Jak Ci pan maz Benz przypierdoli to sprzedawczyni piwka Ci dolozy znowu te pare lat. Ale moze tak lubisz, a ja myslalam, ze na ten ochlap to tylko Ci z kulawszych zwiazkow musza sie decydowac, a nie samodzielny i ... zapomnialam drugiego przymiotnika jakim sie okreslales. A co mama na to?
                                                • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:42
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > wont napisał:
                                                  >
                                                  > > Nie samym cycem człowiek żyje, kitty :) Są też imponderabilia takie jak z
                                                  > apach,
                                                  > > smak, właściwy dotyk, spojrzenie, gest etc.
                                                  >
                                                  > Ja tez nie samym cycem zyje, a wymagan jakosciowych nie obnizam: jem watrobke,
                                                  > lososia, sledzia i makrele ;) Cyc kurzy z supermarketu choc odchudzajacy to bez
                                                  > wartosciowy tak jak ta Twoja relacja. Czegos sie boisz, a juz masz 40 lat. Jak
                                                  > Ci pan maz Benz przypierdoli to sprzedawczyni piwka Ci dolozy znowu te pare lat
                                                  > . Ale moze tak lubisz, a ja myslalam, ze na ten ochlap to tylko Ci z kulawszych
                                                  > zwiazkow musza sie decydowac, a nie samodzielny i ... zapomnialam drugiego prz
                                                  > ymiotnika jakim sie okreslales. A co mama na to?
                                                  ---------------
                                                  Czego się boję? Obejrzyj sobie ten film co zapodała mojemail to dowiesz się czego się boje :) Podpowiem - bezdennej, wszechogarniającej i zaraźliwej ludzkiej głupoty, tej cywilizacyjnej choroby XXI wieku, której nosicielami są niestety coraz częsciej kobiety.

                                                  A mamie to przedstawię swoją kobietę jak z nią wytrwam rok (z kobietą a nie mamą). To będzie musiał być anioł (kobieta a nie mama).
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:49
                                                    wont napisał:

                                                    > Czego się boję? Obejrzyj sobie ten film co zapodała mojemail to dowiesz się cze
                                                    > go się boje :) Podpowiem - bezdennej, wszechogarniającej i zaraźliwej ludzkiej
                                                    > głupoty, tej cywilizacyjnej choroby XXI wieku, której nosicielami są niestety c
                                                    > oraz częsciej kobiety.

                                                    Nie obejrze. Postanowilam, ze nie obejrze jak juz linkowala, a wiesz dlaczego? Bo nie chce zmieniac o Was zdania, jakie juz mam wyrobione ;)

                                                    > A mamie to przedstawię swoją kobietę jak z nią wytrwam rok (z kobietą a nie mam
                                                    > ą). To będzie musiał być anioł (kobieta a nie mama).

                                                    Nie chodzi o to (zadnej nie spieszno do poznania tesciow wiec to zadne wyroznienie) tylko niech matka Cie ma w swojej opiece po prostu, jak Cie ten romans zacznie za duzo zdrowia kosztowac.

                                                    Na marginesie: jakkolwiek bysmy sie tu nie zarli i jak bardzo bys mnie nie lubil to i tak nie dowiesz sie co ja o Tobie mysle tak naprawde.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > A mamie to przedstawię swoją kobietę jak z nią wytrwam rok (z kobietą a n
                                                    > ie mam
                                                    > > ą). To będzie musiał być anioł (kobieta a nie mama).
                                                    >
                                                    > Nie chodzi o to (zadnej nie spieszno do poznania tesciow wiec to zadne wyroznie
                                                    > nie) tylko niech matka Cie ma w swojej opiece po prostu, jak Cie ten romans zac
                                                    > znie za duzo zdrowia kosztowac.
                                                    ---------------
                                                    Widzisz lybbla? Emotikony są jednak potrzebne! :)


                                                    > Na marginesie: jakkolwiek bysmy sie tu nie zarli i jak bardzo bys mnie nie lubi
                                                    > l to i tak nie dowiesz sie co ja o Tobie mysle tak naprawde.
                                                    -------------
                                                    Wiem. Żarłabyś mnie z frytkami i majonezem ;)
                                                  • lybbla Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:09
                                                    wont napisał:

                                                    > Widzisz lybbla? Emotikony są jednak potrzebne! :)

                                                    Jedziesz po mnie schematem, który Ci został po ostatniej kobiecie?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:53
                                                    bezdennej, wszechogarniającej i zaraźliwej ludzkiej
                                                    > głupoty, tej cywilizacyjnej choroby XXI wieku, której nosicielami są niestety c
                                                    > oraz częsciej kobiety.

                                                    Druga część obejrzałeś?
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:01
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > bezdennej, wszechogarniającej i zaraźliwej ludzkiej
                                                    > > głupoty, tej cywilizacyjnej choroby XXI wieku, której nosicielami są nie
                                                    > stety c
                                                    > > oraz częsciej kobiety.
                                                    >
                                                    > Druga część obejrzałeś?
                                                    -------------
                                                    Za dużo wrażeń jak na dzisiaj, obejrzę jutro. Rozumiem, że podobny obraz nędzy i rozpaczy.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:06
                                                    > Rozumiem, że podobny obraz nędzy i rozpaczy.

                                                    Niestety. Szkoda, że nie wiadomo, jakie pytania dokładnie padały - można by było zrobić sondę na forum :-)
                                                  • lybbla Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:27
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Niestety. Szkoda, że nie wiadomo, jakie pytania dokładnie padały - można by był
                                                    > o zrobić sondę na forum :-)

                                                    No u mnie między uszami się odbijało powodując dudnienie następujące pytanie:
                                                    co ja paczę?
                                                    A po drugiej stronie widać było: co jo godom?
                                                    Fakt, emotikonki na końcu każdej wypowiedzi (na przykład mrugnięcie naprzemienne oczami) uprościły by sprawę. Może zrobią wersję dla czytelników forum BSwM.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 19:37
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Rozumiem, że podobny obraz nędzy i rozpaczy.
                                                    >
                                                    > Niestety. Szkoda, że nie wiadomo, jakie pytania dokładnie padały - można by był
                                                    > o zrobić sondę na forum :-)
                                                    ----------
                                                    Zyg, obejrzałem tylko do piątego rozdziału (jakaś połowa) bo się nie dało. No i chyba miałem rację, bo ja nie znam w naturze takich cipków, a tych, których znam, to oni wstydzą się swojej cipkowatości i na pewno nie chwaliliby się nią na filmie. Czyli, per analogia, tak jak sądziłem - laski w naturze nie są aż tak jebnięte jak na filmie. Zwykła pogoń za sensacją, ot co :)
                                          • lybbla Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:22
                                            wont napisał:

                                            > Ale ona ma masę wad. Na przykład bardzo małe cycki, zupełnie nie jak Benz1, ale
                                            > mi to w ogóle nie przeszkadza.

                                            To się nazywa płodozmian. Woncie przykro mi, nie masz szans na brak seksu w długotrwałym związku.

                                            A te wady Benz2 to takie `uroczo pluje' itp.?
                                            • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:30
                                              lybbla napisał:

                                              > wont napisał:
                                              >
                                              > > Ale ona ma masę wad. Na przykład bardzo małe cycki, zupełnie nie jak Benz
                                              > 1, ale
                                              > > mi to w ogóle nie przeszkadza.
                                              >
                                              > To się nazywa płodozmian. Woncie przykro mi, nie masz szans na brak seksu w dłu
                                              > gotrwałym związku.
                                              >
                                              > A te wady Benz2 to takie `uroczo pluje' itp.?
                                              ----------------
                                              Poważną wadę wymieniłem już chyba - małe cycki :) Wystarczy.

                                              Zgadzam się, że nie grozi mi brak seksu w długotrwałym związku bo nie zagraża mi długotrwały związek ;)
                                              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:42
                                                wont napisał:

                                                > Zgadzam się, że nie grozi mi brak seksu w długotrwałym związku bo nie zagraża m
                                                > i długotrwały związek ;)

                                                Otoz. Tam pytalam, ze sie czegos boisz skoro bierzesz ochlap. A tu sam zdiagnozowales. Glupio robisz, bo starasz sie plynac pod prad. Dla Ciebie zwiazek to byloby wlasnie najlepsze zycie. Zwiazek z wlasciwa kobieta. A tak cale swoje zycie udajesz kogos, kim nie jestes. Aha i nawet nie jestes teraz zakochany. A wiesz dlaczego Ci sie nie udaje z kobietami? Bo u Ciebie jest tylko do RAZ sztuka. Glupio robisz ale nie moja sprawa.
                                                • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:54
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  A wies
                                                  > z dlaczego Ci sie nie udaje z kobietami? Bo u Ciebie jest tylko do RAZ sztuka.
                                                  > Glupio robisz ale nie moja sprawa.
                                                  --------------
                                                  O przepraszam, pozwolę sobie nie zgodzić się z tym twierdzeniem. To akurat uważam za zajebistą zaletę, w którą wyposażyła mnie matka natura (jedną z nielicznych zalet dodam). No bo jak coś się dokumentnie pierdoli na początku relacji - jakieś niepotrzebne kwasy zamiast czerpania przyjemności z relacji, to nie ma co naprawiać, tylko trzeba grzecznie podziękować za dotychczasową współpracę.
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:04
                                                    wont napisał:

                                                    > O przepraszam, pozwolę sobie nie zgodzić się z tym twierdzeniem. To akurat uważ
                                                    > am za zajebistą zaletę, w którą wyposażyła mnie matka natura (jedną z nieliczny
                                                    > ch zalet dodam). No bo jak coś się dokumentnie pierdoli na początku relacji - j
                                                    > akieś niepotrzebne kwasy zamiast czerpania przyjemności z relacji, to nie ma co
                                                    > naprawiać, tylko trzeba grzecznie podziękować za dotychczasową współpracę.

                                                    Ta pseudo zaleta sprawia, ze:
                                                    - zawsze musisz konczyc na poczatku
                                                    - zawsze jestes sam
                                                    - musisz cieszyc sie ochlapem.

                                                    Cala kultura chrzesciajanska opiera sie na przebaczaniu. A nie opiera sie na tym wlasnie, bo takie ktus mial widzimisie czy tam jak wolisz nie byl wyposazony w ta wymieniona przez Ciebie rzekoma zalete tylko dlatego, ze ludzie sa niedoskonali i ZAWSZE popelnia jakis blad. Naucz sie bledy sortowac wg wagi i naucz sie wybaczac. A z tych dwoch najwazniejsze jest to drugie.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:08
                                                    Ale to naprawdę kitty nie chodzi o popełnianie błędów i ich przebaczanie. Jakich błędów? Po prostu ludzie się zajebiście różnią i nie każdy pasuje do każdego. Tu chodzi o świadomość niedopasowania :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:30
                                                    wont napisał:

                                                    > Ale to naprawdę kitty nie chodzi o popełnianie błędów i ich przebaczanie. Jakic
                                                    > h błędów? Po prostu ludzie się zajebiście różnią i nie każdy pasuje do każdego.
                                                    > Tu chodzi o świadomość niedopasowania :)

                                                    A Ty najbardziej dopasowujesz sie do ochlapow, tak? Czy tez raczej z ochlapami to jestes zwolniony ze swiadomosci dopasowania, bo to tylko takie tam pozytywne nakrecanie sie na jakas najblizsza lotam pieciolatke. Zastanow sie kto jest Twoim przyjacielem. Porozmawiaj z mama, z kims, kto znal tamta sytuacje. Nie wpierdol sie po prostu, bo sie nie pozbierasz juz.

                                                    Koniec edycji.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:51
                                                    Kitty, dzięki za troskę ale naprawdę nie masz się czego obawiać. Przynajmniej mam kogo klepnąć w tyłek, złapać za cyca (co prawda małego ale zawsze) i pocałować. A jak sobie kogoś przygrucham to zamrożę swoją działalność na tym polu, po to by ją pewnie odmrozić za te pół roku jak się rozstanę z tą którą sobie przygruchałem.

                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 03:22
                                                    wont napisał:

                                                    > Kitty, dzięki za troskę ale naprawdę nie masz się czego obawiać. Przynajmniej m
                                                    > am kogo klepnąć w tyłek, złapać za cyca (co prawda małego ale zawsze) i pocałow
                                                    > ać. A jak sobie kogoś przygrucham to zamrożę swoją działalność na tym polu, po
                                                    > to by ją pewnie odmrozić za te pół roku jak się rozstanę z tą którą sobie przyg
                                                    > ruchałem.

                                                    Dobrze. To pozostaje mi tylko zalaczyc cycki z zyczeniami takiej oto przyszlej wybranki plodozmianowej. Wprawdzie Kutuzow bedzie zly o Nicki ale ja sobie to ostatnio sciagnelam do posluchania tylko oczywiscie wylacznie ze wzgledu na Drake, o ktorym ostatnio znajomy powiedzial, ze jest zniewiescialy ;)

                                                    www.youtube.com/watch?v=rW_WA-HZEks
                                                  • mojemail3 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:42
                                                    wont napisał:

                                                    >Po prostu ludzie się zajebiście różnią i nie każdy pasuje do każdego.
                                                    > Tu chodzi o świadomość niedopasowania :)

                                                    No tak, a dopasowywanie może zająć czas do setki, czemu nie...
                                                    Ja to mam bezczelne poczucie, że z większością bym się dogadała, tylko może nie zaakceptowałabym z dobrodziejstwem inwentarza ;-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 18.04.15, 02:14
                                                    > Ta pseudo zaleta sprawia, ze:
                                                    > - zawsze musisz konczyc na poczatku
                                                    > - zawsze jestes sam
                                                    > - musisz cieszyc sie ochlapem.

                                                    Kiciaku,
                                                    bycie tak całkiem po drugiej stronie (wybaczanie, dawanie szansy, naprawianie) też jest pseudo zaletą. Nie chroni przed poczuciem samotności, nie chroni przed zbieraniem ochłapów, a zamiast przymusu kończenia na początku jest przymus ciągnięcia w nieskończoność i wskrzeszania trupa.

                                                    Gdzieś pośrodku jest pewnie dobrze... :-)
                                              • lybbla Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:46
                                                wont napisał:

                                                > Poważną wadę wymieniłem już chyba - małe cycki :) Wystarczy.

                                                No ale tego się tyczył płodozmian. To może inaczej:
                                                horyzonty Ci się rozszerzają.

                                                > ;)

                                                Zawsze używałeś tylu emotikonek?
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:48
                                                  > Zawsze używałeś tylu emotikonek?

                                                  Zaczął po czterdziestce.... :-P
                                                • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:49
                                                  lybbla napisał:

                                                  > > ;)
                                                  >
                                                  > Zawsze używałeś tylu emotikonek?
                                                  --------------
                                                  Generalnie jestem wrogiem nadużywania emotikonów, bo z treści wypowiedzi powinny wynikać emocje ale jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak te kurwy. No, ludzie nie mają tutaj wielkiego poczucia humoru, mówiąc eufemistycznie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:57
                                                    wont napisał:

                                                    > Generalnie jestem wrogiem nadużywania emotikonów, bo z treści wypowiedzi powinn
                                                    > y wynikać emocje ale jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak te kurwy. N
                                                    > o, ludzie nie mają tutaj wielkiego poczucia humoru, mówiąc eufemistycznie.

                                                    A moze zanim zrobisz z tutejszych uzytkowniczek 'te kurwy'' to moze prosciej przyznac, ze nie ludzie nie maja poczucia humoru, co Cie ubodlo tylko jeden ludz - Kitty nie ma, a bedzie latwiej zachowac jutro twarz, czy tam twarz na jutro. Ja sie nie obraze. Troche nieuczciwie gadac, ze ludzie nie maja.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont napisał:
                                                    >
                                                    > > Generalnie jestem wrogiem nadużywania emotikonów, bo z treści wypowiedzi
                                                    > powinn
                                                    > > y wynikać emocje ale jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak te ku
                                                    > rwy. N
                                                    > > o, ludzie nie mają tutaj wielkiego poczucia humoru, mówiąc eufemistycznie
                                                    > .
                                                    >
                                                    > A moze zanim zrobisz z tutejszych uzytkowniczek 'te kurwy'' to moze prosciej pr
                                                    > zyznac, ze nie ludzie nie maja poczucia humoru, co Cie ubodlo tylko jeden ludz
                                                    > - Kitty nie ma, a bedzie latwiej zachowac jutro twarz, czy tam twarz na jutro.
                                                    > Ja sie nie obraze. Troche nieuczciwie gadac, ze ludzie nie maja.
                                                    -----------------
                                                    Kitty, nie miałem wcale tego na myśli. Weź wyluzuj, proszę.
                                                  • zawle Re: Maciek i Marta 18.04.15, 07:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A moze zanim zrobisz z tutejszych uzytkowniczek 'te kurwy'' to moze prosciej pr
                                                    > zyznac, ze nie ludzie nie maja poczucia humoru, co Cie ubodlo tylko jeden ludz
                                                    > - Kitty nie ma, a bedzie latwiej zachowac jutro twarz, czy tam twarz na jutro.
                                                    > Ja sie nie obraze. Troche nieuczciwie gadac, ze ludzie nie maja.

                                                    jesooo...zaczynasz nudzić. SŁYSZAŁYŚMY z tysiąc razy jak bardzo się różnisz od innych uczestniczek forum, po co ciągle to powtarzasz? SIEBIE przekonujesz że powtarzasz to jak mantrę?
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > jesooo...zaczynasz nudzić. SŁYSZAŁYŚMY z tysiąc razy jak bardzo się różnisz od
                                                    > innych uczestniczek forum, po co ciągle to powtarzasz? SIEBIE przekonujesz że p
                                                    > owtarzasz to jak mantrę?

                                                    Akurat Wont pil do mnie, do mojego niezrozumienia jego zartu z psem na forum jakis czas temu wiec chcialam to wziac na siebie. Niepotrzebna zlosliwosc. Nie mam zadnych potrzeb wyrozniania sie. Denerwuje Cie i sie przypieprzasz. Wiec ok niech Ci bedzie: 'te kurwy' co nie maja poczucia humoru to Wy czy tam my wszystkie. Prosze. Lepiej? A jak Cie nudze to mnie nie czytaj. Proste.
                                                  • zawle Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Akurat Wont pil do mnie, do mojego niezrozumienia jego zartu z psem na forum ja
                                                    > kis czas temu wiec chcialam to wziac na siebie. Niepotrzebna zlosliwosc. Nie ma
                                                    > m zadnych potrzeb wyrozniania sie. Denerwuje Cie i sie przypieprzasz. Wiec ok n
                                                    > iech Ci bedzie: 'te kurwy' co nie maja poczucia humoru to Wy czy tam my wszystk
                                                    > ie. Prosze. Lepiej? A jak Cie nudze to mnie nie czytaj. Proste.

                                                    Akurat to mnie chooj obchodzą wasze kłótnie, aczkolwiek zawsze mnie żenowały (wiesz o czym mówię).Nie staram się być złośliwa, tylko Ty jesteś takim typem że jak z piąchy nie dostanie, to nie zrozumie. Mnie nudzą tego typu Twoje wypowiedzi, których jest o wiele wiecej, tylko mi się szukać nie chce. Te powtarzane i świadczące o Twojej wyjątkowowści.

                                                    "Posluchaj Wont. Ze mna mozesz porozmawiac tylko szczerze. A jak chcesz sie pobawic w odbijanie pileczki, posmiac, pozartowac, to nie ze mna. Od tego sa inne panie. Chcesz atencji znowu odsylam do innych pan. "
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:53
                                                    zawle napisała:

                                                    > Akurat to mnie chooj obchodzą wasze kłótnie, aczkolwiek zawsze mnie żenowały (w
                                                    > iesz o czym mówię).Nie staram się być złośliwa, tylko Ty jesteś takim typem że
                                                    > jak z piąchy nie dostanie, to nie zrozumie. Mnie nudzą tego typu Twoje wypowied
                                                    > zi, których jest o wiele wiecej, tylko mi się szukać nie chce. Te powtarzane i
                                                    > świadczące o Twojej wyjątkowowści.
                                                    >
                                                    > "Posluchaj Wont. Ze mna mozesz porozmawiac tylko szczerze. A jak chcesz sie pob
                                                    > awic w odbijanie pileczki, posmiac, pozartowac, to nie ze mna. Od tego sa inne
                                                    > panie. Chcesz atencji znowu odsylam do innych pan. "

                                                    Pisze co mysle. Powstrzymywac sie nie bede. A nad swoja wyjatkowoscia w ogole sie nie zastanawiam. Ja sie do zartow i flircikow akurat z Wontem nie nadaje, co oddalam powyzej. W tym sensie byc moze jestem wyjatkowa ale mam swoje powody.

                                                    To czytaj co ktory wpis, ja tez wszystkiego nie czytam jak leci. Wszyscy sie przeciez do jakiegos stopnia powtarzamy, w koncu to mala grupa. Mozna by zrobic przerwe, tez sie nad tym zastanawialam tylko, ze ja akurat jestem ciagle przed kompem ze wzgledu na te zasrane studia ale w czerwcu sie to w koncu skonczy. A przed kompem to tylko jakas kawka, buch zeby tylko nie zabrac sie z powrotem za robote ;)

                                                    Postaram sie jego wpisy omijac, nie komantowac jak Cie to drazni. Po prostu chcialam mu pomoc, potrzasnac nim i jak zwykle obrocilo sie to przeciwko mnie, eh. Juz sie przyzwyczailam. Nic wielkiego. Zapomnijmy.
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 19:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Akurat to mnie chooj obchodzą wasze kłótnie,
                                                    ---------
                                                    Zawle, ale my się nigdy nie kłóciliśmy, coś sobie chyba dopowiadasz. Może mnie pomyliłaś z sabatem?
                                                  • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Akurat Wont pil do mnie, do mojego niezrozumienia jego zartu z psem na forum ja
                                                    > kis czas temu wiec chcialam to wziac na siebie. Niepotrzebna zlosliwosc. Nie ma
                                                    > m zadnych potrzeb wyrozniania sie. Denerwuje Cie i sie przypieprzasz. Wiec ok n
                                                    > iech Ci bedzie: 'te kurwy' co nie maja poczucia humoru to Wy czy tam my wszystk
                                                    > ie. Prosze. Lepiej? A jak Cie nudze to mnie nie czytaj. Proste.
                                                    ---------------
                                                    Jedyne co w tym wywodzie jest prawdziwe to to, że wont pił ;) Pił od 18 do 21 ulubiony gin z tonikiem, potem się kimnął w samolocie w rzędzie za ex-prezydentem Kwaśniewskim (strasznie mu bęben urósł, ale poza tym to stary dobry Olo), trochę wytrzeźwiał i kupił sobie niepotrzebnie pod domem dwa piwa w sklepie monopolowym. I znów zasiadł przed komputerem, żeby pisać jakieś straszne pieeerdy, bo wontowi się wydaje po alkoholu, że jest zajebiście zabawny a tak naprawdę jest wulgarny i ordynarny. I niepotrzebnie obejrzał ten film dokumentalny, bo źle spał gdyż przyśniła mu się ta gotykowa wiedźma. A tego żartu z psem to już w ogóle nie pamiętam - mówiłem, że mam mózg jak durszlak...
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:59
                                                    wont napisał:

                                                    A tego żartu z psem to już w ogó
                                                    > le nie pamiętam - mówiłem, że mam mózg jak durszlak...

                                                    No to dobrze. To zapomijmy te wisy po pijaku. Tez odrzucilam zaproszenie na spotkanie z Morrisonem jak byl w Adamie, bo sie balam, ze sie poklocimy po pijaku. A w sumie po co sie klocic jak mozna sie bic? ;-)
                                                  • mojemail3 gotykowa wiedżma... 18.04.15, 15:44
                                                    wont napisał:

                                                    >I niepotrzebnie obejrzał ten film dokumentalny, bo źle s
                                                    > pał gdyż przyśniła mu się ta gotykowa wiedźma.

                                                    E przesadzasz, wcale nie jest taka straszne, takie wrażenie, kwestia oświetlenia.
                                                    Całkiem fajna rozwódka z dzieckiem, mam dwóch znajomych co się nie bali i związali z takimi niezależnymi, z dziećmi po przejściach i dobrze im się wiedzie...
                                                    Boisz się takich kobiet? Bo ja bym się bała tej z teatru, ło jej, taka słodycz, spokój, a hetera może być że hej...Mi się wydaje, że mnie większość z takim typem fizycznym i psycho-emocjonalnym kojarzy, ale nie,co to to nie;-)
                                                  • zawle Re: gotykowa wiedżma... 18.04.15, 16:12
                                                    Mam taką bratową, sąsiadkę i koleżankę. Słodycz, opanowanie i ugodowość. A w praniu....brrr;)) Uwielbiam je ( poza bratową:))
                                                  • wont Re: gotykowa wiedżma... 18.04.15, 19:49
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > wont napisał:
                                                    >
                                                    > >I niepotrzebnie obejrzał ten film dokumentalny, bo źle s
                                                    > > pał gdyż przyśniła mu się ta gotykowa wiedźma.
                                                    >
                                                    > E przesadzasz, wcale nie jest taka straszne, takie wrażenie, kwestia oświetleni
                                                    > a.
                                                    > Całkiem fajna rozwódka z dzieckiem, mam dwóch znajomych co się nie bali i związ
                                                    > ali z takimi niezależnymi, z dziećmi po przejściach i dobrze im się wiedzie...
                                                    > Boisz się takich kobiet? Bo ja bym się bała tej z teatru, ło jej, taka słodycz,
                                                    > spokój, a hetera może być że hej...Mi się wydaje, że mnie większość z takim ty
                                                    > pem fizycznym i psycho-emocjonalnym kojarzy, ale nie,co to to nie;-)
                                                    --------
                                                    Ona jest okropna. Nie mam nic do niezależnych kobiet, wręcz przeciwnie, szukam takich, ale mówić, że ta wiedźma jest niezależna to jak twierdzić, że niezależna była relacja ze święta Purim w Volkischer Beobachter.
                                                  • mojemail3 Re: gotykowa wiedżma... 18.04.15, 19:55
                                                    wont napisał:


                                                    > "Ona jest okropna. Nie mam nic do niezależnych kobiet, wręcz przeciwnie, szukam
                                                    > takich (...)"

                                                    Dajmy kobiecie żyć...Mam też swoje kanony estetyczne, ale niechże każdy sobie wygląda jak chce...Pamiętam, w trakcie oglądania dokumentu o chłopaku w trakcie zmiany płci, eksperymentującego ze swoim ciałem ( operacje twarzy,implanty, manipulacje tkaną kostną i chrzęstną) miałam ochotę ją ( jego) przytulić...Jak mocno się trzeba miotać wewnętrznie, żeby tak mocno nie akceptować swojej powłoki cielesnej.

                                                    A co do niezależnych...No jasne, każdy chciałby mieć kobietę samowystarczalną, z pensją, ale o psychice i emocjonalności zależnej finansowo kurki domowej...Nie ma tak dobrze,wszystko ma swoją cenę...
                        • mojemail3 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:05
                          zawle napisała:

                          > hehe..:)))) Faceci mają nasrane w głowach tak samo jak babki:)) Huraaaa

                          Nio, niestety tak...
                          A oglądałaś Zawle na tvp kultura genialny "duet " filmów dokumentalnych, filmy " Sonda o kobietach" i " Sonda o mężczyznach" ?? ( Mateusza Głowackiego)
                          Po "Sondzie o kobietach" ( panowie opowiadali) myślałam,że część gdzie panie o panach nie może być równie żenująca, ale jednak...Fajne filmy, warto to zobaczyć, wklejam zajawki:

                          www.youtube.com/watch?v=tnZSLP2V3Qs
                          www.youtube.com/watch?v=rxEX2gFQ5MQ&safe=active&safe=active

                          • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:28
                            ad Sonda o mezczyznach

                            Obejrze sobie jak bede w domu. Dzis wieczorem mam dostep tylko do kompa bez dzwieku i na podstawie tego co sobie obejrzalem na podgladzie to dalbym sie pokroic za te laske co ma w tle tablice (pewnie nauczycielka). Bardzo atrakcyjna jest tez ta laska w kapieli ale jest sztuczna jak wietnamska zupka z makaronem i tak samo podniecajaca. A na ta niunie co sie smazy w cieniu przy jakims bajorku to bym wysylal sanepid, zeby sprawdzil czy ona aby sie w tym brudnym bajorku nie wykapala, bo wyglada na bardzo zdesperowana...
                            • mojemail3 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:44
                              wont napisał:

                              > ad Sonda o mezczyznach

                              "Sondę o kobietach" tez sobie zobacz, okazało się,że ten link który wkleiłam, obejmuje oba filmy w całości...
                              Sama się zdziwiłam, ale akceptowalni, fajni goście dla mnie to ten co śląską gwarą mówił oraz taki co chyba na siłowni siedział, obaj z fajnym poczuciem humoru...
                              Reszta na łopatkę i do pieca, bez względu na wygląd oraz intelekt...

                              > to dalbym sie pokroic za te laske co ma w tle tablice (pewnie nauczycielka).

                              No ładna, przeciętna,ale z tego co gada, ja bym uciekała, no ale ja na szczęście nie szukałam kobiet do związków...

                              >Bardzo atrakcyjna jest tez ta laska w kapieli ale jest sztuczna jak wietnamska zupka z makaronem i tak samo podniecajaca.

                              Uciekałabym...

                              >A na ta niunie co sie smazy w cieniu przy jakims bajorku to bym wysylal sanepid, zeby sprawdzil czy ona aby sie w tym brudnym bajorku nie wykapala, bo wyglada na bardzo zdesperowana...
                              Nie, nie zdesperowana, prezentuje się ładnie, po ciążach...
                              Trochę wariatka, ale w sumie, mogłaby być...

                              Dwie dziewczyny świetne w tym filmie, jedna mężatka ( blondynka, co przyszły mąż się dla niej kładł w kałuży,żeby suchą nogą przeszła) druga nie, ta druga ( w wianku na łące) ale mimo że niezbyt atrakcyjna wg. aktualnych standardów, zabawna, pozytywna, mężczyżni, z którymi oglądałam ten film stwierdzili,że zajebista, ale...na ulicy by się za nią nie obejrzeli...

                              No ale tak widzę, że mężczyżni jeszcze gorzej wtapiają w związki, bo zupełnie niedobre kryteria przyjmują...No ale cóż, każdy musi wypić własne, nawarzone piwko...
                              Na zdrowie ;-)


                              • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 22:04
                                mojemail3 napisała:
                                > Sama się zdziwiłam, ale akceptowalni, fajni goście dla mnie to ten co śląską gw
                                > arą mówił oraz taki co chyba na siłowni siedział, obaj z fajnym poczuciem humor
                                > u...
                                > Reszta na łopatkę i do pieca, bez względu na wygląd oraz intelekt...

                                Dla mnie motocyklowy fajny i taki co w teatrze siedział. Twoich zjadłabym na przystawkę;)

                                > Dwie dziewczyny świetne w tym filmie, jedna mężatka ( blondynka, co przyszły mą
                                > ż się dla niej kładł w kałuży,żeby suchą nogą przeszła) druga nie, ta druga ( w
                                > wianku na łące) ale mimo że niezbyt atrakcyjna wg. aktualnych standardów, zaba
                                > wna, pozytywna, mężczyżni, z którymi oglądałam ten film stwierdzili,że zajebist
                                > a, ale...na ulicy by się za nią nie obejrzeli...

                                Pierwsza blondyna przesadzona, drugą można łyżką jeść.

                                > No ale tak widzę, że mężczyżni jeszcze gorzej wtapiają w związki, bo zupełnie n
                                > iedobre kryteria przyjmują...

                                Faceci to jacyś tacy zbyt..romantyczni, ciency, emocjonalni;)
                                • mojemail3 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 22:31
                                  zawle napisała:

                                  > Dla mnie motocyklowy fajny i taki co w teatrze siedział. Twoich zjadłabym na pr
                                  > zystawkę;)

                                  Motocyklowy taki co w garażu siedział? Trochę zmanierowany, ale w sumie ujdzie( ale czy to on nie mówił,że był z laską atrakcyjną,ale wstyd mu było się z nią pokazać przy znajomych czy rodzinie, bo "psychiczna" była? No czyli na wygląd ją miał, żeby się pokazac, ale żeby paszczy nie otwierała, do gadania rzecz jasna ;-)
                                  Mnie się trochę odmieniło, ze 20 lat temu, to może takie przeintelektualizowane typy tak, ale teraz od tego czczego gadania żołądek mi się na drugą stronę wywraca...

                                  > Pierwsza blondyna przesadzona, drugą można łyżką jeść.


                                  Która to pierwsza, bo blondyn różnego odcienia kilka jest? Mi chodziło o tę w 17.50 minucie, ta na łące świetna : "chciałabym być kurą domową, ale...nie mam domu..."
                                  Ogólnie jednak, pragmatyzm a nie emocje po kobitkach widac, w większości wiedzą bestie czego chcą...
                                  Aha, no i ta ruda, o nieco gotyckiej urodzie, po rozwodzie z dzieckiem, fajna babeczka się okazała w sumie:)


                                  > Faceci to jacyś tacy zbyt..romantyczni, ciency, emocjonalni;)

                                  No to mnie uderzyło i to mocno...Jakieś dywagacje chore, iluzje, żale, niestworzone oczekiwania...No i to czekanie na KSIĘŻNICZKĘ, piękną, idealną, jak się ją spotka, to się uczucie narodzi....No ja pierniczę, a dziewczyny polewały ze śmiechu z "księcia na białym koniu"...
                                  Podczas drugiego oglądania materiału zaczęło mnie to męskie gadanie wnerwiać...zamiast bawić ;-)
                                  Aha, a ten co gadał,że za dziesięć lat chciałby nie żyć, na tle cmentarza wypowiadający tę kwestię ? Mógł się przecież od razu położyć...
                                  • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 23:00
                                    mojemail3 napisała:
                                    > Motocyklowy taki co w garażu siedział? Trochę zmanierowany, ale w sumie ujdzie(
                                    > ale czy to on nie mówił,że był z laską atrakcyjną,ale wstyd mu było się z nią
                                    > pokazać przy znajomych czy rodzinie, bo "psychiczna" była? No czyli na wygląd j
                                    > ą miał, żeby się pokazac, ale żeby paszczy nie otwierała, do gadania rzecz jasn
                                    > a ;-)
                                    > Mnie się trochę odmieniło, ze 20 lat temu, to może takie przeintelektualizowan
                                    > e typy tak, ale teraz od tego czczego gadania żołądek mi się na drugą stronę wy
                                    > wraca...

                                    A co ja z nim rodzinę mam w planie założyć? On przeintelektualizowany? Matko...dla osoby co ciągle kogoś cytuje i opowiada sceny z cudzych żyć? Dla mnie to prosty, przystępny chłopak.
                                    • mojemail3 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 23:19
                                      zawle napisała:

                                      > A co ja z nim rodzinę mam w planie założyć? On przeintelektualizowany? Matko...
                                      > dla osoby co ciągle kogoś cytuje i opowiada sceny z cudzych żyć? Dla mnie to pr
                                      > osty, przystępny chłopak.

                                      A jednak nie mogłaś się powstrzymac od osobistej wycieczki i wbicia szpili...
                                      Nie warto było zaczynac rozmowy z Tobą, trzeba było tylko wkleić link do filmu.
                                      Wszystkiego dobrego Ci życzę zawle, dużo szczęścia w miłości.
                                      • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 23:31
                                        a czemu akurat w miłości? jakbym miała wybierać to postawiłabym na kasę;)
                                        • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:10
                                          Zupełnie bez inwencji te wasze szpile. Zupełnie jak faceci.

                                          Kwadrans temu kupowałem piwo w lokalnym sklepiku monopolowym. Akurat była mama właściciela i słuchała Radyja (poznałem bo leciała ta wyliczanka: coś tam coś tam zmiłuj się nad nami). Kupowałem dwa piwa a ona, że dawno się nie widzieliśmy. Ja jej na to, że widzieliśmy się kilka dni temu. Ona na to, że jakoś strasznie odmłodniałem. Ja jej na to, że dziękuję za komplement i na ile lat wyglądam. Ona, że czterdzieści to mam. Ja jej, że właśnie skończyłem. A ona, że jest bardzo duża różnica pomiędzy tym co było a tym co jest. Nie drążyłem tematu dalej.
                                          • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:14
                                            wont napisał:

                                            > Zupełnie bez inwencji te wasze szpile. Zupełnie jak faceci.
                                            >
                                            > Kwadrans temu kupowałem piwo w lokalnym sklepiku monopolowym. Akurat była mama
                                            > właściciela i słuchała Radyja (poznałem bo leciała ta wyliczanka: coś tam coś t
                                            > am zmiłuj się nad nami). Kupowałem dwa piwa a ona, że dawno się nie widzieliśmy
                                            > . Ja jej na to, że widzieliśmy się kilka dni temu. Ona na to, że jakoś straszni
                                            > e odmłodniałem. Ja jej na to, że dziękuję za komplement i na ile lat wyglądam.
                                            > Ona, że czterdzieści to mam. Ja jej, że właśnie skończyłem. A ona, że jest bard
                                            > zo duża różnica pomiędzy tym co było a tym co jest. Nie drążyłem tematu dalej.

                                            Dobry komplement, tez lubie podpasionych ;-)
                                            • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:32
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Dobry komplement, tez lubie podpasionych ;-)
                                              ---------
                                              Oooo, to wyłuszcz mi gdzie niby ten komplement się znajdował :) Bo ja to potraktowałem jako szpilę, co prawda nie wynikającą z premedytacji tylko z debilizmu.
                                              • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:36
                                                wont napisał:

                                                > Oooo, to wyłuszcz mi gdzie niby ten komplement się znajdował :) Bo ja to potrak
                                                > towałem jako szpilę, co prawda nie wynikającą z premedytacji tylko z debilizmu.

                                                Niech Ci Bendz kurwa jak jej tam :) komplementami placi, ja nie mam interesu, zreszta takie co nie biora ze wsadem to i tak nie wiadomo czy im sie podobasz, nie? Nie jest tak?
                                                • twojabogini Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:41
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > Niech Ci Bendz kurwa jak jej tam :) komplementami placi, ja nie mam interesu, z
                                                  > reszta takie co nie biora ze wsadem to i tak nie wiadomo czy im sie podobasz, n
                                                  > ie? Nie jest tak?

                                                  Kitek jestem narąbana, ale ty chyba bardziej :) co to są takie co nie biorą z wsadem...dobrze że nie muszę tego wymawiać...
                                                  • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:41
                                                    twojabogini napisała:

                                                    > Kitek jestem narąbana, ale ty chyba bardziej :) co to są takie co nie biorą z w
                                                    > sadem...dobrze że nie muszę tego wymawiać...

                                                    No, bylam, dzisiaj kac morderca jak mawia Sea.sea ;) Sorki nie zlapalam tego wczoraj. Spiesze zatem z wyjasnieniem. Pilam do tej historii, ktora jakis dluzszy czas temu opisywal Wont. Babka unikala 'wsadu' czyli penetracji ;) Postawilam diagnoze, ze musial jej nie krecic, bo nie wyobrazam sobie, ze w namietnej akcji jakas babka miala tak doskonala trzezwosc umyslu, by zawsze ucinac dzialania faceta na pewnym etapie bezpiecznych pieszczot i absolutnie ani kroku dalej. Przeciez jak kogos pragniesz nieziemsko, a on Cie bierze w ramiona to sie zatracasz. W lozku nie ma miejsca na kontrole. A z 'wsadem' rzeczywiscie nieromantycznie wyszlo ;-)
                                      • zawle Re: Maciek i Marta 18.04.15, 07:36
                                        mojemail3 napisała:
                                        > A jednak nie mogłaś się powstrzymac od osobistej wycieczki i wbicia szpili...

                                        Masz rację, przepraszam mojemail.
                                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:53
                                        mojemail3 napisała:


                                        > > A co ja z nim rodzinę mam w planie założyć? On przeintelektualizowany? (...)? Dla mnie
                                        > to prosty, przystępny chłopak.

                                        A i jeszcze jedno( szpilkę profilaktycznie wyjęłam z wypowiedzi) ja tez nie planuję już partnera szukac, rodziny zakładać, wyboru już dokonałam lata temu. Przecież też miałam nieco inne kryteria ( naiwne pewnie,instynktowne) wyboru, teraz patrzę z perspektywy 40 latki z jakimś tam doświadczeniem z ludzmi...
                                        Przeciez śmieszne jest spieranie się o preferencje w stosunku do bohaterów filmu dokumentalnego, ja tych ludzi podziwiam,że się zgodzili w nim wystąpić, mam wysoki poziom akceptowalności ich wszystkich jako ludzi z ich doświadczeniami, słabościami, deficytami.
                                        To że z częścią z nich osobiście wolałabym nie mieć do czynienia, to inna sprawa, kochać wszystkich ok, ale nie muszę wszystkich lubić ;-)
                              • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:41
                                Obejrzałem 10 minut. Ten film musiał nakręcić albo przynajmniej zmontować jakiś mizogin pod z góry założoną tezę. Ja wiem, że kobiety są hm... inne, ale żeby aż tak inne???
                                • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 00:50
                                  Obejrzałem 12 minut. Ten film nakręcili, jak w tej książce Larssona - mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet :(
                              • wont Re: Maciek i Marta 18.04.15, 01:18
                                Obejrzałem cały film (część dotyczącą kobiet) i mam zupełnie inne zdanie, w sumie podobne do tego co napisałem wcześniej.

                                Jedyna interesująca mnie laska to ta na tle szkolnej tablicy. Druga fajna, ale średnio mi się podoba, to ta z sali teatralnej albo filmowej. Reszta spierdalać.

                                Obie dziewczyny, o których piszesz, że są świetne, to abstrahując od ich urody, zupełnie nie są w moim typie osobowościowym - głośne i zakompleksione. A w zasadzie głośnie bo zakompleksione.
                              • druginudziarz Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:14
                                mojemail3 napisała:

                                > No ale tak widzę, że mężczyżni jeszcze gorzej wtapiają w związki, bo zupełnie n
                                > iedobre kryteria przyjmują...No ale cóż, każdy musi wypić własne, nawarzone piw
                                > ko...
                                > Na zdrowie ;-)

                                Taka konkluzja tych filmów jest? pytam bo nie oglądam.
                                To by korespondowało z obserwacją o której już wspominałem, że mężczyźni w związkach częściej (statystycznie) popełniają mezalians.
                                • mojemail3 Re: Maciek i Marta 18.04.15, 10:35
                                  druginudziarz napisał:

                                  > Taka konkluzja tych filmów jest? pytam bo nie oglądam.

                                  Nie, to taka lużna obserwacja, te filmy to jak napisał Urqu to mogłaby być inspiracja do długiego wątku ( też mi to przyszło do głowy, ale nie mam czasu, L4 mi się kończy, następny miesiąc w pracy będę miała ciężki)
                                  Filmy obejrzyj, warto, a te przerywniki między rozdziałami w postaci fragmentów oper i arii, rewelacyjne...

                                  > To by korespondowało z obserwacją o której już wspominałem, że mężczyźni w zwią
                                  > zkach częściej (statystycznie) popełniają mezalians.

                                  E chyba nie, to by wychodziło fifty fifty, bo przecież te kobiety w związkach z nieszczęśliwymi mężczyznami też chyba raczej "very happy " nie są...
                                  Inne są przyczyny braku satyfakcji męskiej, inne damskiej, trzeba by się trochę nagiąć pod oczekiwania partnera a nie rzucać kuprem, czy jak mężczyżni czasem, wyjśc po papierosy i wrócić za kilka lat ( w sensie ucieczki emocjonalnej i duchowej).
                          • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:37
                            mojemail3 napisała: > www.youtube.com/watch?v=tnZSLP2V3Qs

                            Dzięki moje:)) Jestem nimi wszystkimi:))))))))
                            • zyg_zyg_zyg Re: Maciek i Marta 17.04.15, 20:58
                              > Dzięki moje:)) Jestem nimi wszystkimi:))))))))

                              A ja po obejrzeniu części damskiej zastanawiałam się, czy może nie jestem facetem bez jaj. Ale po części męskiej okazało się, że jednak nie. Mam chyba kryzys tożsamości płciowej...
                          • zawle Re: Maciek i Marta 17.04.15, 21:12
                            mojemail3 napisała: > www.youtube.com/watch?v=tnZSLP2V3Qs

                            Dzięki moje:)) Jestem nimi wszystkimi:))))))))
                          • urquhart Mateusz Głowacki 18.04.15, 09:08
                            "Jeżeli powiem: Nie dotykaj mnie, nie przytulaj mnie, to właśnie wtedy masz podejść i mnie przytulić bardzo mocno i nawet jak się będę wyrywać, to nie dać mi się wyrwać" (9:55)

                            A gdzie feministyczne nie znaczy zawsze nie?

                            "Faceci: Wystarczy im pilot, piwo, wędka i oni żyją sobie".(10:35)

                            Do ilu forumowych facetów się to odnosi?

                            Doskonała rekomendacja MM ale to było warte osobnego wątku, zarzuty że to jakiś mizogin , poszukałem o tym rezyserze Mateuszu Głowackim i to facet obsypany nagrodami za błyskotliwość i przenikliwość spojrzenia.

                            www.telemagazyn.pl/aktualnosci/w-telewizji/38337,sonda-o-mezczyznach-obsypany-nagrodami-dokument-w-tvp2-wideo,id,t.html
                            samnasali.blogspot.com/2012/03/nie-unikam-kobiet-tylko-opowiadam.html
                            www.rp.pl/artykul/835082.html
                            • zyg_zyg_zyg Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 10:12
                              > Do ilu forumowych facetów się to odnosi?

                              > Mateuszu Głowackim i to facet obsypany na
                              > grodami za błyskotliwość i przenikliwość spojrzenia.

                              A z którym mężczyzną z drugiej części dokumentu identyfikujesz się Ty, Urqu?

                              • urquhart Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 11:58
                                > A z którym mężczyzną z drugiej części dokumentu identyfikujesz się Ty, Urqu?

                                Może z którą wypowiedzią z drugiej cześci ?
                                38:20 To było jakbym się naćpał, jakbym zjadł kwasa o imieniu...
                                • mojemail3 Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 15:39
                                  urquhart napisał:

                                  > Może z którą wypowiedzią z drugiej cześci ?
                                  > 38:20 To było jakbym się naćpał, jakbym zjadł kwasa o imieniu...

                                  No mówiłam, właśnie ten gość, własnie te słowa, urzekające;-) Mam nadzieję,że ma udany związek ze swoją kobietą, a pewnie ma, tak wygląda,nie jest spięty...

                            • zawle Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 10:24
                              Ty urgu nic z tego filmu nie zrozumiałeś:)))

                              "Jeżeli powiem: Nie dotykaj mnie, nie przytulaj mnie, to właśnie wtedy masz podejść i mnie przytulić bardzo mocno i nawet jak się będę wyrywać, to nie dać mi się wyrwać" (9:55)
                              A gdzie feministyczne nie znaczy zawsze nie?
                              • druginudziarz Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 10:43
                                zawle napisała:

                                > Ty urgu nic z tego filmu nie zrozumiałeś:)))
                                >
                                > "Jeżeli powiem: Nie dotykaj mnie, nie przytulaj mnie, to właśnie wtedy masz pod
                                > ejść i mnie przytulić bardzo mocno i nawet jak się będę wyrywać, to nie dać mi
                                > się wyrwać" (9:55)
                                > A gdzie feministyczne nie znaczy zawsze nie?

                                mezczyzna-istota-idealna.blog.onet.pl/files/2013/05/marsz-szmat-1.jpg
                                >
                            • mojemail3 Re: Mateusz Głowacki 18.04.15, 10:40
                              urquhart napisał:

                              > "Jeżeli powiem: Nie dotykaj mnie, nie przytulaj mnie, to właśnie wtedy masz pod
                              > ejść i mnie przytulić bardzo mocno i nawet jak się będę wyrywać, to nie dać mi
                              > się wyrwać" (9:55)
                              > A gdzie feministyczne nie znaczy zawsze nie?

                              E bo się przejmujesz chimeryczno-fanaberycznym gadaniem...No to takie też podkreślenie swojej wyjątkowości, szczególnych potrzeb i takie tam...Kobitka przecież do kamery mówi, część osób w dokumencie przybiera pozę, garstka jest w miarę naturalna.

                              > "Faceci: Wystarczy im pilot, piwo, wędka i oni żyją sobie".(10:35)
                              > Do ilu forumowych facetów się to odnosi?

                              No jechanie stereotypem, ale to przecież nie prawdy objawione, to tylko ludzie ze zwykłymi słabościami, deficytami itp.
                              Gadanie większości z nas jest obliczone na efekt, na zrobienie wrażenia.
                      • hello-kitty2 Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:19
                        wont napisał:

                        > Przemyslalem to co napisalas i chyba nie masz racji. Teraz jest jednak zupelnie
                        > inaczej. Po pierwsze nie mam zadnego cisnienia, zeby sie wydarzylo cokolwiek,
                        > czerpie przyjemnosc z samej interakcji i w jakis sposob dopieszczam swoje ego,
                        > ze taka atrakcyjna, zmyslowa babka jest mna zainteresowana (w dosc ulomny sposo
                        > b, ale jednak). Po drugie, jest dokladnie tak jak napisalas - ona sie dzieki mn
                        > ie nakreca i realizuje swoje nakrecenie z mezem, z ktorym jej ostatnio bardzo n
                        > ie po drodze. A ja sie ciesze (moze jestem jebniety ale tak jest naprawde), ze
                        > jej jakos pomagam w kryzysie, bo ja bardzo lubie jako czlowieka, a konflikt z m
                        > ezem jest moim zdaniem w duzej mierze jej wina bo szuka dziury w calym zamiast
                        > sie cieszyc tym co ma, poza tym maja dzieci. A z drugiej ja sie dzieki niej tez
                        > nakrecam i jak sie troche u mnie uspokoi w kontekscie obowiazkow zawodowych i
                        > pozazawodowych to zaraz sobie kogos przygrucham. Po trzecie, ja jej powiedziale
                        > m, bo jest dla mnie wazna i gram z nia w otwarte karty, ze nie jestem zainteres
                        > owany zadnymi zwiazkami czy dziecmi i sama blizsza znajomosc z nia traktuje jak
                        > o wzajemne nakrecanie sie, ktore na pewno nie bedzie prowadzic do niczego wiece
                        > j. Wiec jednak jest jakas roznica, nie sadzisz?

                        Zaraz odpowiem na pytanie co sadze ale najpierw odpowiedz szczerze: podkresliles pare razy, ze sie pozytywnie nakrecacie. Moje pytanie brzmi: na co/na kogo TY sie nakrecasz?
                        • wont Re: Maciek i Marta 17.04.15, 19:41
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Zaraz odpowiem na pytanie co sadze ale najpierw odpowiedz szczerze: podkreslile
                          > s pare razy, ze sie pozytywnie nakrecacie. Moje pytanie brzmi: na co/na kogo TY
                          > sie nakrecasz?
                          --------------
                          Moze to za mocne slowa, ale sadze, ze po prostu podkrecamy sobie poczucie wlasnej wartosci, ktore gdzies tam, jak sie wpadnie w jakas nieszczesliwa zyciowa koleine sie troche obniza. A jak sie je podwyzszy to sukcesy przychodza latwiej.
      • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:43
        wont napisał:
        > Czy nie lepiej byłoby, gdyby mężczyzna i kobieta, mąż i żona, byli samodzielni,
        > i w sytuacji gdy się związek dokumentnie pierdoli po prostu powiedzieli sobie
        > do widzenia i utrzymywali poprawne albo koleżeńskie albo najlepiej przyjacielsk
        > ie stosunki

        hehe... Ty to romantyk jesteś:)) To na tej samej półce leży co cudowna monogamia do końca życia. I skończcie z tymi tłumaczeniami w stylu "wspólne kredyty, samodzielność, dzieci".
        • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:53
          zawle napisała:

          > hehe... Ty to romantyk jesteś:)) To na tej samej półce leży co cudowna monogami
          > a do końca życia. I skończcie z tymi tłumaczeniami w stylu "wspólne kredyty, sa
          > modzielność, dzieci".
          -----------
          Jaki romantyk? Romantyk to jest tylko eufemistyczne określenie impotenta :)

          Mi chodzi o to, że najpierw powinniśmy być ludźmi a potem zwierzętami, które gryzą się o kość.
          • zawle Re: Maciek i Marta 15.04.15, 21:56
            Nie mój drogi...ludzie tylko realizują swoje potrzeby. A wyglądają one inaczej. Albo o co innego się chwytają rękoma gdy chcą zostać/spieprzyć.
        • druginudziarz Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:31
          zawle napisała:

          > wont napisał:
          > > Czy nie lepiej byłoby, gdyby mężczyzna i kobieta, mąż i żona, byli samodz
          > ielni,
          > > i w sytuacji gdy się związek dokumentnie pierdoli po prostu powiedzieli s
          > obie
          > > do widzenia i utrzymywali poprawne albo koleżeńskie albo najlepiej przyja
          > cielsk
          > > ie stosunki
          >
          > hehe... Ty to romantyk jesteś:)) To na tej samej półce leży co cudowna monogami
          > a do końca życia. I skończcie z tymi tłumaczeniami w stylu "wspólne kredyty, sa
          > modzielność, dzieci".

          Wont może jest romantyk, ale Ty zawle to jesteś z pewnością komplikator.
          • zawle Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:41
            druginudziarz napisał:
            > Wont może jest romantyk, ale Ty zawle to jesteś z pewnością komplikator.

            Ja o sobie myślę: widzę i kontempluję złożoność tego świata:))
      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:30
        wont napisał:

        > Czy nie lepiej byłoby, gdyby mężczyzna i kobieta, mąż i żona, byli samodzielni,
        > i w sytuacji gdy się związek dokumentnie pierdoli po prostu powiedzieli sobie
        > do widzenia i utrzymywali poprawne albo koleżeńskie albo najlepiej przyjacielsk
        > ie stosunki - ze względu na wspólne dzieci i na wspólne szczęśliwe ileśtam lat
        > razem?

        No to jest przykład jak to mówi Urqu, " zyczeniowego myślenia" ;-)
        No jasne, lepiej by było, ale na pewnej zależności, komplementarności polega związek...Po co z kimś być, skoro nie jest nam potrzebny do niczego, skoro można się w każdej chwili rozstać?
        To jest właśnie jedna z przyczyn nie tworzenia czy rozpadania się związków, własnie nadmierna samodzielność...Czyli mamy wybór, albo rybki, albo akwarium...

        A po co ta monogamia, podobno u około 5% ssaków? Okazuje się,że mianowicie, że...monogamiczne związki opiekujące się wespół potomstwem...ograniczają dzieciobójstwo, czy zabijanie młodych, w myśl tej teorii opieka rodzicielska jest konsekwencją, a nie przyczyną monogamii.
        • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:36
          mojemail3 napisała:
          Po co z kimś być, skoro nie jest nam potrzebny do niczego, skoro można
          > się w każdej chwili rozstać?
          ---------------
          W największym skrócie - bo się z kimś być CHCE a nie MUSI :)

          Miłość te sprawy, ale co ja będę o takich niepoliczalnych i nieprzeliczalnych pieerdołach pisać... :)
          • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:54
            wont napisał:

            > W największym skrócie - bo się z kimś być CHCE a nie MUSI :)

            No tak, tak...srutu tutu majtki z drutu...
            " Chcenie" to się może pod wpływem różnych czynników skończyć, odwidzieć, to jest też kwestia decyzji, to bycie razem.

            • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:01
              mojemail3 napisała:

              > wont napisał:
              >
              > > W największym skrócie - bo się z kimś być CHCE a nie MUSI :)
              >
              > No tak, tak...srutu tutu majtki z drutu...
              > " Chcenie" to się może pod wpływem różnych czynników skończyć, odwidzieć, to je
              > st też kwestia decyzji, to bycie razem.
              ------------
              No właśnie o to chodzi, że "chcenie" wynika z chcenia. A "musienie" z musienia :)

              I "musienie" jest nic nie warte :)
              • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:05
                wont napisał:

                > No właśnie o to chodzi, że "chcenie" wynika z chcenia. A "musienie" z musienia :)
                > I "musienie" jest nic nie warte :)

                Dobra niech ci będzie jak tam chcesz, na co mi to przekonywanie,szkoda sensu ;-)
                Zachce się, odniechce się, jeden pies...
                • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:09
                  mojemail3 napisała:

                  > wont napisał:
                  >
                  > > No właśnie o to chodzi, że "chcenie" wynika z chcenia. A "musienie" z mus
                  > ienia :)
                  > > I "musienie" jest nic nie warte :)
                  >
                  > Dobra niech ci będzie jak tam chcesz, na co mi to przekonywanie,szkoda sensu ;-
                  > )
                  > Zachce się, odniechce się, jeden pies...
                  -------------
                  Pewnie w podobny sposób żydowska mamełe tłumaczyła swojej dwunastoletniej córce, którą wydawała za mąż... :)
                  • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:19
                    wont napisał:

                    "(...)Pewnie w podobny sposób żydowska mamełe tłumaczyła swojej dwunastoletniej córce, którą wydawała za mąż... :)"

                    Paradoksalnie, te aranżowane małżeństwa były trwalsze niż obecne zawierane z tzw. "uczucia i chcenia"...No ale to zupełnie inna bajka.
                    • wont Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:22
                      mojemail3 napisała:

                      > wont napisał:
                      >
                      > "(...)Pewnie w podobny sposób żydowska mamełe tłumaczyła swojej dwunastoletniej
                      > córce, którą wydawała za mąż... :)"
                      >
                      > Paradoksalnie, te aranżowane małżeństwa były trwalsze niż obecne zawierane z tz
                      > w. "uczucia i chcenia"...No ale to zupełnie inna bajka.
                      ------------
                      Trwalsze ale czy szczęśliwsze? Bo najtrwalsze to są w ogóle wtedy jak nie możesz, no ni chuja po prostu, się rozwieść.
                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:28
                        wont napisał:

                        > Trwalsze ale czy szczęśliwsze? Bo najtrwalsze to są w ogóle wtedy jak nie możes
                        > z, no ni chuja po prostu, się rozwieść.

                        A weż Ty się chłopie najpierw ożeń, a potem będziesz myślał o potencjalnym rozwodzie...
                        Badania statystyczne ( !) wskazują jednak,że mężczyznom małżeństwo służy pro-zdrowotnie ;-)
                        facet.interia.pl/seks-i-zwiazki/partnerstwo/news-szczesliwe-malzenstwo-sluzy-zdrowiu,nId,450630
                        www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/2214/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo-dla-zdrowia/
                        Idę spać, dobrej nocy * * *

                    • rekreativa Re: Maciek i Marta 15.04.15, 23:40
                      Trwałość tych małżeństw opierała się głównie na silnej zależności małżonki od pana męża - ona jego potrzebowała, żeby przeżyć, a on w małżeństwie niespecjalnie cierpiał, bo ona była karna i nie miała nic do gadania wręcz przeciwnie, miał ugotowane, oprane i spełnianie obowiązku małżeńskiego na życzenie. To po co miałby się rozwodzić, skoro mu dobrze było?
                      • mojemail3 Re: Maciek i Marta 16.04.15, 07:02
                        rekreativa napisała:

                        > Trwałość tych małżeństw opierała się głównie na silnej zależności małżonki od p
                        > ana męża

                        No tak, jasne, dlatego pisałam,że to była " inna bajka"...
        • urszula.slo Re: Maciek i Marta 15.04.15, 22:50
          Nie chodziło mi o "monogamię", tylko o udany związek, bazujący na miłości i wyłączności (a to się oficjalnie nazywa monogamia, czy może szczęśliwa/udana monogamia, ale możemy nazwać taki związek też "xndfgwezu", jak kto woli.) A o taki związek warto się starać.

          Gdzieś tam jest napisane, że mąż i żona stają się jednym ciałem (czyli tym, przeciwko czemu buntuje się wont). Ale to WCALE nie znaczy, że nie są czy nie mogą być samodzielni. Wręcz przeciwnie. To ma być perychoreza, na wzór świętej trójcy: jedno ciało (osoba), ale bez zlewania się (czyli: 100% samodzielność, ontologiczna tożsamość). Jest to jednak perychoreza ludzka, a więc bardziej dynamiczna niż boska, co w praktyce oznacza właśnie kryzysy, szukanie się, kompromisy, poświęcenie, ale też rozwój fizyczno-psychologiczno-duchowy, co z kolei prowadzi do głębszego rozumienia i "czucia" świata, do większej przyjemności z życia.

          Przepraszam za teologiczną metaforę, ale tak najłatwiej mogę objaśnić to, co mam na myśli.
    • twojabogini chłe, chłe :)))) 17.04.15, 19:05
      Niezłe: Maciuś - karykatura forumowych panów i Madzia - ich największy lęk, kastrująca hetera.
      I jeszcze panowie, którym "udaje się" pragnąć żon.

      Wszystkie maciusie tego świata, które oklapły seksualnie i zrzucają to na żony zalegają na kanapach, żyją mniej aktywnie niż osoby w stanie poprzedzającym agonię, a potem się żalą: uśpiony, wypalony...No chyba, że by przyszła laska: młoda, chętna, gorąca, to by obudziła. No śpiący królewicz jak cię mogę, tylko nieco stetryczały :)
      Rada dla Maciusia: a weź ty chłopie zrób coś ze swoim życiem, zapisz się na jakiś sporcik, na wakacje pojedź, zrób coś co ci adrenalinkę podniesie, o kondycję zadbaj. Przestań się w związku zachowywać jak chłopiec co to, zony słucha, zacznij wyrażać własne zdanie, brać odpowiedzialność co się w domu dzieje.
      Wysłałabym tez maciusia na terapię z powodu zahamowań seksualnych, żona w seksi bieliźnie - źle, żona w ciąży źle, skądś się to wszystko wzięło...

      Na miejscu Magdy wyjechałabym na miesięczne wakacje. Maciuś się będzie musiał obudzić i poradzić sobie sam, nie wyręczając się żoną i żadna dyrektywna zona nie zablokuje mu erekcji :)


      • druginudziarz Re: chłe, chłe :)))) 18.04.15, 10:17
        twojabogini napisała:

        > Wszystkie maciusie tego świata, które oklapły seksualnie i zrzucają to na żony
        > zalegają na kanapach, żyją mniej aktywnie niż osoby w stanie poprzedzającym ago
        > nię, a potem się żalą: uśpiony, wypalony...No chyba, że by przyszła laska: młod
        > a, chętna, gorąca, to by obudziła. No śpiący królewicz jak cię mogę, tylko niec
        > o stetryczały :)

        Ale chyba nie czytałeś tego artykułu (?!)
        MAciuś nie tęskni do lasek tylko do żony.

        > Rada dla Maciusia: a weź ty chłopie zrób coś ze swoim życiem, zapisz się na jak
        > iś sporcik, na wakacje pojedź, zrób coś co ci adrenalinkę podniesie, o kondycję
        > zadbaj. Przestań się w związku zachowywać jak chłopiec co to, zony słucha, zac
        > znij wyrażać własne zdanie, brać odpowiedzialność co się w domu dzieje.
        > Wysłałabym tez maciusia na terapię z powodu zahamowań seksualnych, żona w seksi
        > bieliźnie - źle, żona w ciąży źle, skądś się to wszystko wzięło...
        >
        > Na miejscu Magdy wyjechałabym na miesięczne wakacje. Maciuś się będzie musiał o
        > budzić i poradzić sobie sam, nie wyręczając się żoną i żadna dyrektywna zona ni
        > e zablokuje mu erekcji :)
        >
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka