proxor
21.08.15, 13:07
Żona, dzieci i ... brak, tak w tytule. Standard. Wyszły różnice w podejściu do życia, charakterze itp. W tej chwili trzymają nas chyba tylko dzieci i obawa przed przerwaniem wszystkiego co dotąd było. Kazde stwarza jakies pozory ze jest normalnie, z zewnątrz tez chyba wygląda to ze jest dobrze. A nie jest. Niby się jeszcze staramy utrzymac to w kupie ale też coraz mniej. Ja się nie odważe na ten krok bo stracę dzieci w takim wymiarze jak teraz. Żonę rozumiem, zresztą zawsze się jej dziwilem za mnie wyszła i widzę teraz ją we mnie wszystko denerwuje . A ja... trochę siebie nie rozumiem ze nie walczę o nas, ale nie umiem się zmusić bo przez to wszystko uczucie dawno już gdzieś ulecialo.
W zasadzie mogło by tak to istnieć dalej latami bo wszystko funkcjonuje w miare sprawnie (poza uczuciami), gdyby nie brak tytułowego seksu