Dodaj do ulubionych

Młodzieńcze miłostki.

10.10.15, 23:32
Z uśmiecham na ustach patrzę się jak moje nastoletnie bratanice zaczynają szaleć na punkcje gwiazdorów muzyki pop. Wzdycham sobie z zadowoleniem że na szczęście mam synów i ten *problem* mnie nie dotyczy. A tu dziś słuchając radia słyszałem jedną ze starszy piosenek Edyty Górniak i coś mi zaświtało. Tak kochałem się w niej mając 15 lat, śliczna była wtedy, może to nie była jakaś miłość na zabój ale wiem że kumpel też się w niej *kochał* więc czasem przekomarzaliśmy się - na ile poważnie nie pamiętam - którego z nas by wolała;)
Dziś nawet nie specjalnie za nią przepada, pewnie to urażona góralska duma że mnie nie chciała;D
Pamiętacie swoje miłostki, były jakieś ?
Obserwuj wątek
    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 21:54
      Dzieki Ci za ten arcywazny temat. Pozornie taki troche na modle ploteczek z pudelka. Wczoraj mialem nawet go olac moczem cieplym, ale jakos zaczal mi chodzic po glowie i wynik moich calodziennych przemyslen niemal mnie znokautowal. Uwazam bez ironii ze udalo Ci sie stworzyc jeden z najwazniejszych watkow w historii forum od kiedy ja sledze.
      Uwaga, wyznanie ;)
      Moja pierwsza miloscia romantyczna byla Smerfetka z bajki pt. "Smerfy". To byl przelom pierwszej i drugiej klasy podstawowki. Wiem jak potwornie idiotycznie to brzmi, ale to szczera prawda. Tak, kochani. Bylem zakochany w fikcyjnej postaci, czulem odurzenie miloscia zwiazana z rozmyslaniami na jej temat, ktorego wtedy jeszcze nie potrafilem ogarnac umyslem osmiolatka - ale moje pozniejsze przezycia to potwierdzaja. To bylo zakochanie. Mialem nalepki z nia prawie na kazdym zeszycie, nawet nakleilem ja sobie nad lozkiem i patrzalem na nia przed snem.
      • zawle Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 21:59
        dobrze sabat że Ci nie poszło w nekrofilię, nie?:))
        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 22:06
          Trupy wywolywaly u mnie lek od malego, wiec nie mialo prawa pojsc w ta strone.
      • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 22:20
        sabat777 napisał:

        > Dzieki Ci za ten arcywazny temat. Pozornie taki troche na modle ploteczek z pud
        > elka. Wczoraj mialem nawet go olac moczem cieplym, ale jakos zaczal mi chodzic
        > po glowie i wynik moich calodziennych przemyslen niemal mnie znokautowal. Uwaza
        > m bez ironii ze udalo Ci sie stworzyc jeden z najwazniejszych watkow w histori
        > i forum od kiedy ja sledze.
        > Uwaga, wyznanie ;)
        > Moja pierwsza miloscia romantyczna byla Smerfetka z bajki pt. "Smerfy". To byl
        > przelom pierwszej i drugiej klasy podstawowki. Wiem jak potwornie idiotycznie t
        > o brzmi, ale to szczera prawda. Tak, kochani. Bylem zakochany w fikcyjnej posta
        > ci, czulem odurzenie miloscia zwiazana z rozmyslaniami na jej temat, ktorego wt
        > edy jeszcze nie potrafilem ogarnac umyslem osmiolatka - ale moje pozniejsze prz
        > ezycia to potwierdzaja. To bylo zakochanie. Mialem nalepki z nia prawie na kazd
        > ym zeszycie, nawet nakleilem ja sobie nad lozkiem i patrzalem na nia przed snem
        > .

        A dlaczego ten temat taki arcywazny? Czekalam na jakas puente, a tu naklejki ;-)
        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 22:43
          hello-kitty2 napisała:

          > A dlaczego ten temat taki arcywazny? Czekalam na jakas puente, a tu naklejki ;-
          > )

          Temat arcyważny, bo opowiada o genezie najważniejszego uczucia w życiu człowieka. I z dużym prawdopodobieństwem pokazuje, że to uczucie to totalny bullshit.
          Zobacz jak działają te pierwsze miłostki - można zakochać się w jakimś wyimaginowanym obrazie postaci z mediów, w moim przypadku wręcz zmyślonej postaci z bajki. Zadaj pytanie dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie na bazie uruchomienia się wytwarzania jakichś hormonów, organizm budzi mechanizm "zakochania się". Przypuszczam że ma to czysto biochemiczne podłoże, a to jaki obiekt centralny układ nerwowy obierze sobie za "cel miłości" pewnie zależy od tego na czym akurat się skupia. U mnie pojawiło się to bardzo wcześnie, stąd kompletnie infantylny i odrealniony obiekt. U starszych osobników to może być piosenkarka, aktor, sportowiec itd. Jakiś archetypiczny wzorzec wbijany przez środowisko w mózg. Ale to ściema, bo widać wyraźnie, że fascynujesz się tym wzorcem a nie realną rzeczywistością. Ona czasem może wręcz nie istnieć.
          Zobacz manowce uczucia - psychofan, psychofanka. Osoba żyjąca w świecie fantastycznych urojeń, w których z wyimaginowanym obiektem miłości (czasem ma nieszczęście być nim realny celebryta) "coś go łączy". Może się nawet posuwać do zbrodni, albo być niebezpieczny dla partnera tej osoby, z zazdrości o rzekomy "związek".
          Fajnie moje przemyślenia uzupełnia tekst piosenki T.Love:
          "Miłość jak chemia, totalitarna ściema
          Załatwia cię cukierkiem zapomnienia"
          • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:08
            A dlaczego ludzie zakochują się w smerfetkach na przełomie pierwszej i drugiej klasy, a tak nie koło trzydziestki?
            • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:09
              a nie tak koło trzydziestki?
            • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:10
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > A dlaczego ludzie zakochują się w smerfetkach na przełomie pierwszej i drugiej
              > klasy, a tak nie koło trzydziestki?

              Bo mają bardziej rozwiniętą korę mózgową? No ale co to zmienia?
              • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:12
                sabat777 napisał:

                > Bo mają bardziej rozwiniętą korę mózgową? No ale co to zmienia?

                Ekhm, sorry - rozpędziłem się z pisaniem. Oczywiście - mniej rozwiniętą.
              • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:19
                > Bo mają bardziej rozwiniętą korę mózgową? No ale co to zmienia?

                Chcesz dowodzić, że miłość to bullshit, bo w pewnym wieku obiekty tej "miłości" są kompletnie odrealnione. A mnie się wydaje, że do miłości się dojrzewa (albo nie) i smerfetki to są po prostu pierwsze kulawe wprawki.
                • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:22
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Chcesz dowodzić, że miłość to bullshit, bo w pewnym wieku obiekty tej "miłości"
                  > są kompletnie odrealnione. A mnie się wydaje, że do miłości się dojrzewa (albo
                  > nie) i smerfetki to są po prostu pierwsze kulawe wprawki.

                  No kurde, jasne że to takie kulawe wprawki, tak jak opiekowanie się lalkami i misiami przez dzieci jest wprawką do macierzyństwa. Niemniej - pokazuje to pewną mechanikę pracy mózgu. Rządzi nami masa prostych mechanizmów, a racjonalna część umysłu buduje na nich piętrowe konstrukcje uzasadnień. Proste z nas ssaki i tyle.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:30
                    No to dlaczego niektórzy z zakochania przechodzą do miłości, a u innych zakochanie obraca się w nic? Z powodu obiektu, który zapewnia mózgowi odpowiedni stan? Czy czego?
                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:47
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > No to dlaczego niektórzy z zakochania przechodzą do miłości, a u innych zakocha
                      > nie obraca się w nic? Z powodu obiektu, który zapewnia mózgowi odpowiedni stan?
                      > Czy czego?

                      Doświadczanych wspólnie wydarzeń, wzajemnych powiązań.
                      Odpowiem pytaniem na pytanie, bo sądzę, że rozumiem do czego zmierzasz.
                      Jak to jest, że po dwudziestu spędzonych wspólnie latach nagle może dosłownie jebnąć Cię totalny dysonans poznawczy i jakieś szokujące wydarzenie uświadamia Ci, że przez te wszystkie lata byłaś z człowiekiem, którego tak naprawdę nie znałaś?
                      • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:59
                        > Jak to jest, że po dwudziestu spędzonych wspólnie latach nagle może dosłownie j
                        > ebnąć Cię totalny dysonans poznawczy i jakieś szokujące wydarzenie uświadamia C
                        > i, że przez te wszystkie lata byłaś z człowiekiem, którego tak naprawdę nie zna
                        > łaś?

                        Nie wiem, czy to jest Sabat Twój przypadek., ale posługując się trójczynnikowa koncepcją miłości, być może ludziom myli się miłość z jednym z jej składników - czyli z namiętnością. Skupiają się na niej, zostawiając nieuprawiane pole intymności i zaangażowania (zaangażowania w sensie potrzeby podtrzymania miłości, a nie podtrzymania formalnego związku). Mają lepszy lub gorszy zapłon, zakochują się, ruszają z piskiem opon i cieszą się miłą przejażdżką. Gdzieś tam po dłuższej lub krótszej drodze drodze klapki spadają im z oczu, ale przez pewien czas jadą na rezerwie albo siłą rozpędu. A na koniec jeśli ich coś przy sobie trzyma, to jedynie wrak, którego nie da się tak po prostu porzucić na drodze. Nie podejmują świadomych aktywności "dla dobra" związku, tylko póki jest "dobry" jedynie z niego czerpią (Ty się akurat, Sabat, za dużo nie nachapałeś :-)).

                        Oczywiście nie jest możliwe samotne uprawianie intymności i zaangażowania, nie jest możliwe budowanie dobrego związku w pojedynkę. Dlatego "właściwy obiekt", który (stale lub czasowo) podziela naszą wizję tworzenia związku i miłości, jest tu niezbędny.
                        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 11:04
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > Nie wiem, czy to jest Sabat Twój przypadek.

                          A Twój nie? A może tak z 70% związków tak ma? Albo wszystkie, tylko te którym się potrzeby nie rozjechały tego nie widzą/nie chcą widzieć?
                          Człowiek jest samotną wyspą, a zwłaszcza wtedy gdy umiera i robi kupę.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 18:22
                            > A Twój nie?

                            Nie, mój nie. Może jeszcze nie? Ale po kilku latach małżeństwa przyrzeczenie, że "uczynię wszystko, by nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe" jest dla mnie ciągle żywe i ciągle o nim pamiętam (poza naprawdę chwilami, kiedy mam je w dupie :-)). To znaczy jestem cały czas świadoma tego, że związek trzeba pielęgnować. W czasie, kiedy jest zajebiście i w czasie, kiedy jest chujowo. I staram się to robić (poza naprawdę chwilami, kiedy wszelkie starania mam w dupie :-)) Cały czas szukam różnych odpowiedzi na pytanie "Jak?".

                            Nie opuszcza mnie przeświadczenie, że kocham i jestem kochana i że moje małżeństwo jest wartością dodaną w moim życiu - to akurat niezależnie od chwili :-) Myślę, że to w dużej części zwykły fart, że trafiło mi się takie ziarnko. Nie jest oczywiście różowo i słodko, bo z seksem nie idzie nam tak gładko, jak z całą resztą...
                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 11.10.15, 23:53
                    sabat777 napisał:

                    > No kurde, jasne że to takie kulawe wprawki, tak jak opiekowanie się lalkami i m
                    > isiami przez dzieci jest wprawką do macierzyństwa. Niemniej - pokazuje to pewną
                    > mechanikę pracy mózgu. Rządzi nami masa prostych mechanizmów, a racjonalna czę
                    > ść umysłu buduje na nich piętrowe konstrukcje uzasadnień. Proste z nas ssaki i
                    > tyle.

                    wiesz ze ja się nie bawiłam lalkami i misiami? szok jakie mi rzeczy uświadamiasz. Szukam w pamięci kogoś, czegoś co było moją miłością poza psem i nie ma nic. Kochałąm psa bardzo i nic więcej. Podobał mi się jeszcze Hariison Ford- Indiana Jones i to tyle, podobał w sensie interesował mnie ale nic więcej niż zwykłą ciekawość i sympatia
                  • that.bitch.is.sick Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:56
                    sabat777 napisał:

                    >
                    > No kurde, jasne że to takie kulawe wprawki, tak jak opiekowanie się lalkami i m
                    > isiami przez dzieci jest wprawką do macierzyństwa. Niemniej - pokazuje to pewną
                    > mechanikę pracy mózgu. Rządzi nami masa prostych mechanizmów, a racjonalna czę
                    > ść umysłu buduje na nich piętrowe konstrukcje uzasadnień. Proste z nas ssaki i
                    > tyle.

                    ekhm..przepraszam. A XVII Konkurs Chopinowski widział? Jakoś trudno mi przeboleć te bzdury po ostatnich tygodniach nieprawdopodobnej uczty ludzkiego geniuszu i sprawności.
                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 11:00
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > ekhm..przepraszam. A XVII Konkurs Chopinowski widział? Jakoś trudno mi przebol
                      > eć te bzdury po ostatnich tygodniach nieprawdopodobnej uczty ludzkiego geniuszu
                      > i sprawności.

                      Widzę że fragment o piętrowych konstrukcjach uzasadnień do Ciebie nie przemawia. Mówi się trudno. Nie zaprzeczam, że ludzki układ nerwowy jest najbardziej skomplikowaną konstrukcją w obserwowanym przez ludzkość wszechświecie. Jedynie ubolewam, że nawet tak złożona struktura jest rządzona przez wiązkę prymitywnych, zwierzęcych instynktów.
                      Co do konkursu Chopinowskiego, to nie gustuję w tego typu muzyce. Natomiast zastanawiałem się nie raz, które miejsce zajął by na nim sam Chopin. Mam dziwną pewność, że żadnego by nie wygrał. Oczywiście pod warunkiem, że pozostałby anonimowy.
                      Ja Bitch nie lubię "wysokiej kultury". Przykro mi, obieranie ziemniaków w "Zachęcie" albo ekspresyjne głodzenie psa uwiązanego do palika na środku galerii średnio mnie kręci. Rola wioskowego głupka uprawnia mnie do wygłaszania tezy, że cesarz jest nagi.
                      • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 11:37
                        Córka ma - która w końcu okazała się niesłuchowcem z natury - w wieku paru lat (mówiła jeszcze "eszcze, eszcze" zapytana po dwóch godzinach przesłuchań konkursowych czy chce dalej - była w filharmonii w dniu kiedy młoda pianistka wychodząc do występu z tremy spadła z dwóch schodków i wyciągnęła się jak długa na podłodze. Kto widział, ten wie że było na co popatrzeć.
                      • druginudziarz Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 19:46
                        sabat777 napisał:

                        > Ja Bitch nie lubię "wysokiej kultury". Przykro mi, obieranie ziemniaków w "Zach
                        > ęcie" albo ekspresyjne głodzenie psa uwiązanego do palika na środku galerii śre
                        > dnio mnie kręci. Rola wioskowego głupka uprawnia mnie do wygłaszania tezy, że c
                        > esarz jest nagi.

                        Nie wiem co to jest "kultura wysoka" ale wysoki poziom wykonawczy robi na mnie wrażenie.
                        Może to być muzyka, może to być sport, nawet lepienie pierogów ;)
                        Natomiast fakt, że pewne dzieła dają ludziom pewnego rodzaju emocje to jest to fakt. Nie do końca wiem jak to działa, ale działa. Czasem usłyszę jakiś nieznany utwór muzyczny i mam łzy w oczach. Generalnie dla mnie the best of w muzyce to barok, ale nie zamykam się w tej stylistyce.
                        • that.bitch.is.sick Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 13:48
                          druginudziarz napisał:


                          >
                          > Nie wiem co to jest "kultura wysoka" ale wysoki poziom wykonawczy robi na mnie
                          > wrażenie.
                          > Może to być muzyka, może to być sport, nawet lepienie pierogów ;)
                          > Natomiast fakt, że pewne dzieła dają ludziom pewnego rodzaju emocje to jest to
                          > fakt. Nie do końca wiem jak to działa, ale działa. Czasem usłyszę jakiś nieznan
                          > y utwór muzyczny i mam łzy w oczach. Generalnie dla mnie the best of w muzyce t
                          > o barok, ale nie zamykam się w tej stylistyce.

                          To wszystko prawda, mogę się podpisać, o to chodzi. Pianiści zadziwiają pod względem nabytych zdolności technicznych, które są dowodem na zadziwiającą zdolność mózgu do adaptacji, wartość estetyczna sztuki czy muzyki to inne zagadnienie, w przypadku Chopina jest jeszcze wartość kulturowa. Dla mnie np. muzyka Chopina jest jednym z elementów definiujących polskość. Ale chciałam przytoczyć konkurs w kontrze do absurdalnego stwierdzenia sabata o "prostych ssakach". Być może prostota to na tym etapie potrzeba emocjonalna sabata, jednak trzymajmy się faktów.
                      • that.bitch.is.sick Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 13:41
                        sabat777 napisał:


                        > Widzę że fragment o piętrowych konstrukcjach uzasadnień do Ciebie nie przemawia
                        > . Mówi się trudno. Nie zaprzeczam, że ludzki układ nerwowy jest najbardziej sko
                        > mplikowaną konstrukcją w obserwowanym przez ludzkość wszechświecie. Jedynie ubo
                        > lewam, że nawet tak złożona struktura jest rządzona przez wiązkę prymitywnych,
                        > zwierzęcych instynktów.

                        Bzdura. Instynkty są u człowieka modyfikowalne, a poza tym te wrodzone dotyczą dość małego zakresu reakcji, zresztą ta struktura ma ogromne możliwości adaptacyjne.


                        > Co do konkursu Chopinowskiego, to nie gustuję w tego typu muzyce. Natomiast zas
                        > tanawiałem się nie raz, które miejsce zajął by na nim sam Chopin. Mam dziwną pe
                        > wność, że żadnego by nie wygrał. Oczywiście pod warunkiem, że pozostałby anonim
                        > owy.
                        > Ja Bitch nie lubię "wysokiej kultury". Przykro mi, obieranie ziemniaków w "Zach
                        > ęcie" albo ekspresyjne głodzenie psa uwiązanego do palika na środku galerii śre
                        > dnio mnie kręci. Rola wioskowego głupka uprawnia mnie do wygłaszania tezy, że c
                        > esarz jest nagi.

                        Nic nie rozumiem z tego bełkotu. Chopin był wpierw kompozytorem, a potem pianistą. Czy to by było dziwne gdyby idea nie była urzeczywistniona w twórcy tylko w interpretatorach? Chyba o to chodzi. Czy jego twórczość jest uniwersalna i jak się ma do obierania ziemniaków to tylko się domyślam co masz na myśli. Jednak nie o tym jest dyskusja. Jednak ty się mylisz sabat sądząc że się zredukowałeś do kilku prostych instynktów, wykonując tą całą pracę sublimacyjną przekładania potrzeb na życie wirtualne, dostosowujesz swoje instynkty do okoliczności, lub wprost okoliczności mają dla Ciebie większe znaczenie.

                        Don't hate what you can't imitate.
                        • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 09:44
                          Preludium in E minor, dwa popowe wykonania kompozycji:

                          www.youtube.com/watch?v=tZxwsMcdI7w
                          www.youtube.com/watch?v=nNimEUTmQy8
                          i jedno filmowe, Jack Nicholson...

                          www.youtube.com/watch?v=CbUvLbgnxIQ
                          • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:27
                            To pierwsze, Jimmy Page'a, zresztą bardzo Santanę przypominające, wydało mi się - to wykonanie kompozycji Chopina - muzyczną metaforą stosunku płciowego z grą wstępną, klimaxem i małą afterplay.
              • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 08:29
                sabat777 napisał:
                > Bo mają bardziej rozwiniętą korę mózgową? No ale co to zmienia?

                I to się mylisz, Japończycy mają straszny problem z przyrostem naturalnym też dlatego że część Japończyków w wieku rozrodczym zakochana jest w mangach. Dla niech realne partnerki/partnerzy są nie atrakcyjni, bo to oczy nie te, piersi nie te no i nie ma ogonka.
            • druginudziarz Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 19:34
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > A dlaczego ludzie zakochują się w smerfetkach na przełomie pierwszej i drugiej
              > klasy, a nie tak nie koło trzydziestki?

              A dlaczego uczą się chodzić zwykle pomiędzy 10 a 15 miesiącem życia?
          • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 00:03
            Jak byłem mały na okładce czasopisma dla dziewcząt "Filipinka" zobaczyłem taką dziewczynę, że napisałem do redakcji z prośbą o kontakt do niej. Redaktorka odpowiedziała mi listownie, że ich fotograf zrobił tylko zdjęcie na ulicy i poprosił o zgodę na publikację, więc adresu jej nie mają. W tymże piśmie pojawiały się listy czytelniczek i odpowiedzi redaktorek, było pamiętam np. Już 4 lata kocham Winnetou i odpowiedź żeby się dziewczyna ogarnęła.
          • druginudziarz Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 19:31
            sabat777 napisał:

            > hello-kitty2 napisała:
            >
            > > A dlaczego ten temat taki arcywazny? Czekalam na jakas puente, a tu nakle
            > jki ;-
            > > )
            >
            > Temat arcyważny, bo opowiada o genezie najważniejszego uczucia w życiu człowiek
            > a. I z dużym prawdopodobieństwem pokazuje, że to uczucie to totalny bullshit.

            Arcyważny ze względu na tzw. "wdrukowanie".
            Się nie wstydź Smerfetki bo dzieci teraz masowo się kochają w postaciach z maghi.
            Kochają się też w postaciach z gier komputerowych.
            Jakby przepytać seksuologów, to niewykluczone, że okazało by się, że kochają się też w aktorach z produkcji pornograficznych. Toby tłumaczyło o różnych problemach o których czytam.
            Jeśli chodzi o mnie, to kiedyś robiłem sobie przegląd siebie pod tym kątem i wyszło mi, że ja się na tym etapie nie kochałem w nikim. Może dlatego mnie się podobają kobiety o różnej urodzie. Natomiast absolutnie nie mam pociągu do postaci fikcyjnych.
            • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 22:53
              druginudziarz napisał:

              > Jeśli chodzi o mnie, to kiedyś robiłem sobie przegląd siebie pod tym kątem i wy
              > szło mi, że ja się na tym etapie nie kochałem w nikim. Może dlatego mnie się po
              > dobają kobiety o różnej urodzie. Natomiast absolutnie nie mam pociągu do postac
              > i fikcyjnych.

              Ale mnie się nie podobają niebieskie kobiety. Chociaż kiedyś widziałem na patrolu taką jasnowłosą policjantkę i spodobała mi się. To może jednak coś jest na rzeczy? :D
              • druginudziarz Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 07:59
                sabat777 napisał:

                > druginudziarz napisał:
                >
                > > Jeśli chodzi o mnie, to kiedyś robiłem sobie przegląd siebie pod tym kąte
                > m i wy
                > > szło mi, że ja się na tym etapie nie kochałem w nikim. Może dlatego mnie
                > się po
                > > dobają kobiety o różnej urodzie. Natomiast absolutnie nie mam pociągu do
                > postac
                > > i fikcyjnych.
                >
                > Ale mnie się nie podobają niebieskie kobiety. Chociaż kiedyś widziałem na patro
                > lu taką jasnowłosą policjantkę i spodobała mi się. To może jednak coś jest na r
                > zeczy? :D

                Ale może chodzić o skórę inna niż Twoja, sprawdź czy nie masz fiksacji na czarne :D
                Poza tym krągła czaszka, brak wystających kości policzkowych, żuchwa nie zarysowana, krótka szyja, długie gęste, proste, jasne włosy (to trochę kolidzuje z czarnymi :) ), proporcje ciała dziecięce, wiecznie uśmiechnięta, niekonfliktowa, opiekuńcza. Więcej nie pamiętam,musiałbym obejrzeć smerfy ale mi się nie chce ;)
                • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 09:28
                  druginudziarz napisał:

                  > Ale może chodzić o skórę inna niż Twoja, sprawdź czy nie masz fiksacji na czarn
                  > e :D
                  > Poza tym krągła czaszka, brak wystających kości policzkowych, żuchwa nie zaryso
                  > wana, krótka szyja, długie gęste, proste, jasne włosy (to trochę kolidzuje z cz
                  > arnymi :) ), proporcje ciała dziecięce, wiecznie uśmiechnięta, niekonfliktowa,
                  > opiekuńcza. Więcej nie pamiętam,musiałbym obejrzeć smerfy ale mi się nie chce ;
                  > )

                  hehe posmialam sie smerfetka symbol czarnucha. Z blond wlosami nie koliduje:
                  www.glamour.com/images/beauty/2014/04/beyonce-makeup-tips-w724.jpg
                • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:07
                  druginudziarz napisał:

                  > Ale może chodzić o skórę inna niż Twoja, sprawdź czy nie masz fiksacji na czarn
                  > e :D

                  Na czarne nie, na blondynki - tak!

                  > Poza tym krągła czaszka, brak wystających kości policzkowych, żuchwa nie zaryso
                  > wana, krótka szyja, długie gęste, proste, jasne włosy (to trochę kolidzuje z cz
                  > arnymi :) ), proporcje ciała dziecięce, wiecznie uśmiechnięta, niekonfliktowa,
                  > opiekuńcza.

                  Wiesz co? Tylko ta krótka szyja kompletnie mi nie pasi. A tak to wymieniłeś cechy typu Pola Raksa, młoda Britney Spears, Heather Locklear (pamiętna Sammy Jo w "Dynastii)... No cóż - nie umiem zaprzeczyć, taki image u kobiety rozkłada mnie na łopatki. Na szczęście nieczęsto się go spotyka, bo leżenie co chwila na łopatkach jest niewygodne :D
                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:13
                    Jak to mówią anglosasi - flawless!
                    jotazof.files.wordpress.com/2015/05/pola-raksa.jpg
                    www.supernius.pl/news/images/pola1-OK.jpg
                    static.kinokopilka.tv/system/images/people/images/000/019/325/1343544391/19325_large.jpg
                  • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:27
                    No cóż - nie umiem zaprzeczyć, taki image u kobiety rozkłada mni
                    > e na łopatki. Na szczęście nieczęsto się go spotyka, bo leżenie co chwila na ło
                    > patkach jest niewygodne :D

                    A Ty pamiętasz, że Smerfetka jest "zrobiona"? Przefarbowana na blond, włosy przedłużone i zagęszczone (jeśli to w ogóle nie peruka), sztuczne rzęsy doklejone, cycki pewnie też silikonowe. Na początku, zanim trafiła do wioski smerfów, zanim wskoczyła w szpilki (i wzięła wszystkie smerfy pod obcasik) wyglądała przeciętnie jak dziewczyna z sąsiedztwa: smerfy.ovh.org/images/bio_smerfetka3.jpg ;-)
                    • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:40
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > No cóż - nie umiem zaprzeczyć, taki image u kobiety rozkłada mni
                      > > e na łopatki. Na szczęście nieczęsto się go spotyka, bo leżenie co chwil
                      > a na ło
                      > > patkach jest niewygodne :D
                      >
                      > A Ty pamiętasz, że Smerfetka jest "zrobiona"? Przefarbowana na blond, włosy przedłużone i zagęszczone (jeśli to w ogóle nie
                      peruka), sztuczne rzęsy doklejone, cycki pewnie też silikonowe. Na początku, zanim trafiła do wioski smerfów, zanim wskoczyła w
                      szpilki (i wzięła wszystkie smerfy pod obcasik) wyglądała przeciętnie jak dziewczyna z sąsiedztwa: rel="nofollow">smerfy.ovh.org/images/bio_smerfetka3.jpg ;-)

                      Ja p.... to miał być wątek o boysband'ach, o wysyłaniu majtek w listach, o waleniu konia nad plakatem itd. a ci k... o smerfetce... litości ;)

                      Swoja droga, pamiętam był kiedyś taki serial zbuntowany anioł czy coś. I tam była taka aktorka Natalia Oreiro - albo oreo ;) która raz przyjechała do polski. I w telewizji była scene jak gość szarpię się zrozpaczony z ochroną i krzyczy Natalia kocham cię. Taki gość koło 20, ale widać było w nim tą niemoc, tą rozpacz i ta miłość... i trochę choroby psychicznej;) Chciałem poznać takie historie a tu... smerfetka ;D
                      • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:47
                        No bo widac niektorych ta choroba zwana miloscia dopada szybciej niz w okresie psychofanowania boysbandom i piosenkarkom ;)
                      • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:50
                        > Ja p.... to miał być wątek o boysband'ach, o wysyłaniu majtek w listach, o wale
                        > niu konia nad plakatem itd. a ci k... o smerfetce... litości ;)

                        Przecież Smerfetka to idealny symbol dla zjawiska, które chcesz omawiać. Widzisz jakieś szczególne różnice między miłością do Zbuntowanego Anioła i do Smerfetki?
                      • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 14:59
                        zombi135 napisał:

                        > Ja p.... to miał być wątek o boysband'ach, o wysyłaniu majtek w listach, o wale
                        > niu konia nad plakatem itd. a ci k... o smerfetce... litości ;)
                        >
                        > Swoja droga, pamiętam był kiedyś taki serial zbuntowany anioł czy coś. I tam by
                        > ła taka aktorka Natalia Oreiro - albo oreo ;) która raz przyjechała do polski.
                        > I w telewizji była scene jak gość szarpię się zrozpaczony z ochroną i krzyczy N
                        > atalia kocham cię. Taki gość koło 20, ale widać było w nim tą niemoc, tą rozpac
                        > z i ta miłość... i trochę choroby psychicznej;) Chciałem poznać takie historie
                        > a tu... smerfetka ;D

                        Mial byc watek o boysbandach? Pierwsze slysze. Co Ty masz w sobie ze sie tak wiecznie do moderowania rwiesz? Tobie sie chyba myli, ze my dla Ciebie nie pracujemy. Gdyby nie Sabat to by Ci ten watek zdechl. Zreszta kto Ci broni walic konia nad plakatem Smerfetki? Panie obudz sie pan, wolnosc mamy.
                        • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 15:18
                          Kitty a może tobie się po prostu nie wyświetlają te wszystkie emotki?? ;)
                          Co ty taka poważna jesteś, po prostu spodziewałem się innego toku rozmowy lub jej braku, oczywiście za to że Sabat uchronił tak ważny życiowo dla mnie wątek przed niechybną śmiercią w czeluściach internetu to już zamówiłem mszę w jego intencji tak by mu się sypialni poprawiło.
                          A co do smerfetki to blondynki uwielbiam, ale niebieskie mnie nie specjalnie pociągają.
                          • zawle Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 15:25
                            Jako dziecko zafascynowana byłam Tomkiem Wilmowskiem z książkowej serii. Smuga był za stary;)
                            • ninek04 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 21:17
                              >Jako dziecko zafascynowana byłam Tomkiem Wilmowskiem z książkowej serii. Smuga był za stary;)<

                              Tomek Wilmowski zaszczepił mi fascynację Australią, która ciagnie się do dziś. A w licealnych czasach to Jim Morrison był chyba tym numerem jeden:)
                          • druginudziarz Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 16:22
                            zombi135 napisał:

                            > A co do smerfetki to blondynki uwielbiam, ale niebieskie mnie nie specjalnie po
                            > ciągają.

                            A Avatar oglądał? ;)
                            • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 16:27
                              druginudziarz napisał:
                              > A Avatar oglądał? ;)

                              Ale to inny niebieski był, taki bardziej inny ;) Fakt, niebieskie też fajne są;)
                      • nina.bhang Re: Młodzieńcze miłostki. 14.10.15, 18:13
                        Chcecie historii, będzie historia ;-) Mając lat niecałe dwadzieścia i ponadstandardowo jak na ten wiek nasrane w głowie (teraz wiem, że to była depresja po ciężkim rozstaniu i masa nieprzepracowanych kompleksów z dzieciństwa), kochałam się na zabój jednocześnie w Johnnym Deppie i wokaliście jednego z polskich zespołów rockowych. Gdybym spotkała wtedy Johnnego Deppa, niewykluczone, że odwaliłabym wtedy przed nim klasyczną, podręcznikową dramę, ale niestety akurat taka przyjemność nie była mi dana. Udało mi się za to zapoznać moją gwiazdkę rocka gdzieś po koncercie w malutkim klubie, zabrać się z całą ekipą na afterparty w hotelu i po imprezie dosłownie prawie go zgwałcić (choć w sumie przy braku oporów z jego strony).

                        Nad ranem dowiedziałam się, że facet ma żonę i dzieci (zespół raczej nie z tych, co pojawiają się na Pudelku, więc nie miałam skąd usłyszeć o tym wcześniej), ale chętnie umówi się ze mną na seks gdy będzie kiedyś przejazdem w okolicy. Rzecz jasna, na propozycję śmiertelnie się oburzyłam i uciekłam stamtąd jak najszybciej. Przy okazji wyszło na to, że moja kurtka została w klubowej szatni, więc wczesną wiosną wracałam przez miasto ubrana jedynie w standardowy mundurek rockowej zdziry: gorset i koronkową mini.

                        To był pierwszy i ostatni raz, kiedy przeleciałam żonatego, a przynajmniej pierwszy i ostatni o którym wiem. Facet był wtedy równo dwa razy starszy ode mnie. Po jakimś czasie dostałam od niego sms, czy nie mam ochoty się spotkać, bo nocuje akurat u mnie w mieście. Jak już udało mi się skojarzyć kto to, wywaliłam od razu numer, żeby na przyszłość mnie nie kusiło. W sumie to nie wiem, jak zachowałabym się teraz...
                        • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 14.10.15, 20:38
                          nina.bhang napisał(a):
                          > Chcecie historii, będzie historia ;-)

                          Historia fajne, ale jako że nie miałem nigdy okazji spać z gwiazdorkom rocka to proszę o jakieś pikantniejsze szczegóły, bo dużo się słyszy, dużo jest wyobrażeń a czy faktycznie tacy są?
                          Chyba że byłaś tak pijana po tej imprezie że nie za bardzo pamiętasz;) też zrozumiem;)
                          • nina.bhang Re: Młodzieńcze miłostki. 14.10.15, 23:56
                            Na pewno był mocno dominujący i nie przejmował się zbytnio, czy jest mi dobrze i jak bardzo. Szczegółów niestety nie jestem w stanie podać, bo raz, że byłam pijana, dwa, że sytuacja kręciła mnie niesamowicie sama w sobie, więc trudno mi go ocenić choć w miarę obiektywnie. Zresztą, jakie ja wtedy mogłam mieć pojęcie o tym co znaczy dobry seks... ;-)
                            • zombi135 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 08:23
                              nina.bhang napisał(a):
                              > Na pewno był mocno dominujący i nie przejmował się zbytnio, czy jest mi dobrze
                              > i jak bardzo. Szczegółów niestety nie jestem w stanie podać, bo raz, że byłam p
                              > ijana, dwa, że sytuacja kręciła mnie niesamowicie sama w sobie, więc trudno mi
                              > go ocenić choć w miarę obiektywnie.

                              Czasem się widzi te tłumy nastolatek piszczące do boysbandów i tak sobie myślę że pewnie są tak napalone że dużo im nie trzeba, bo cała ta otoczka idola wystarczy, pewnie za drugim trzecim razem już by nie wystarczyła. Ale ten jeden ;) Z drugiej strony taki gość po co ma się starać, trochę pewnie go to zepsuje choć może do żony, stałej partnerki jest inny. Inna tez kwestia że byliście pijani.
                              Dzięki za uchylenie rąbka tajemnicy ;)
                              W każdym razie będziesz miała o czym wnuczkom opowiadać ;P
                        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 14.10.15, 21:45
                          Sabat wyjmuje skads ogryzek olowka, maly zakurzony notesik i zapisuje w nim drobnym maczkiem "Zostac gwiazdorem rocka.".
                          • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 06:16
                            sabat777 napisał:

                            > Sabat wyjmuje skads ogryzek olowka, maly zakurzony notesik i zapisuje w nim dro
                            > bnym maczkiem "Zostac gwiazdorem rocka.".
                            ------
                            Triss kilka razy mówiła, że aby będąc w słusznym wieku stukać małolaty (chętne i wilgotne, nie że za kasę) to musisz być albo rockmanem albo motocyklistą.

                            Na karierę w jakiejś kapeli rockowej już chyba za późno. Nie wiem jak tobie ale mi głosu Bozia poskąpiła (koleżanka z pokoju w pracy mówi mi, że mogę robić wszystko, bylebym nic nie nucił ani nie śpiewał). I rozpocząłem w związku z tym w tym roku przygodę z motocyklem. Póki co małolaty mi na konika mechanicznego ani tego niemechanicznego nie wskakują ale to jest rezerwuar - świat motocykli znaczy się - zajebistych, samodzielnych, pełnych energii lasek. Tyle, że ja mam na myśli motocyklistki, które pod prawym nadgarstkiem mają kilkadziesiąt koni he he. A triss miała na myśli głupie cipy, które robią za plecaki "harleyowcom" z klubów motocyklowych. Swoją drogą to trzeba mieć zdrowo nasrane, żeby samemu pozbywać się wolności, którą daje motocykl właśnie i wchodzić w te zajebiście zhierarchizowane, łamane-przez-tajemnicze, struktury klubów motocyklowych. Jednak ludzie mają w sobie dużo z niewolnika. No ale przynajmniej stukają te wymuskane niunie a ja póki co stukam tylko kilometrówkę :)
                            • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 10:29
                              Hmm.. z motocyklem... z Warszawy...
                              hmm...
                              ;)
                              • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:04
                                kynane napisała:

                                > Hmm.. z motocyklem... z Warszawy...
                                > hmm...
                                > ;)
                                -------
                                A co? Jesteś zainteresowana przejażdżką na moim rumaku? ;)


                                PS. Sabat, that's what I'm talking about, man! Nieprzebrany, gęsto zarybiony rezerwuar fajnych cipek, które same do ciebie zagadują... :)
                                • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:19
                                  "A co? Jesteś zainteresowana przejażdżką na moim rumaku? ;)"

                                  [Omdlewającym głosem]: Ach! Ale podobnież sezon na moto właśnie się skończył...
                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:28
                                    kynane napisała:

                                    > "A co? Jesteś zainteresowana przejażdżką na moim rumaku? ;)"
                                    >
                                    > [Omdlewającym głosem]: Ach! Ale podobnież sezon na moto właśnie się skończył...
                                    ---

                                    [Lubieżnym głosem] He he! Ale sezon przejażdżek na moim rumaku trwa cały rok... :)
                                    • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:32
                                      [Zalotnie]: Stalowym? ;)
                                      • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:52
                                        kynane napisała:

                                        > [Zalotnie]: Stalowym? ;)
                                        ------
                                        [Poważnie]: No to już zależy wyłącznie od Ciebie czy będzie twardy jak damasceńska stal.
                                • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:37
                                  Niby tak, ale nie mam pewnosci czy przejazdzka na rumaku nie bedzie w tym wypadku oznaczac monstrualnego korka analnego w dupie z konskim ogonem na podobienstwo naci marchwi, uzdy w zebach, smagania pejczem po purpurowym zadzie i napierdalania ostrogami po jajach. Jak sie zapisuje na Wielka Pardubicka, to wolalbym miec pewnosc, kto bedzie na tym wyscigu koniem a kto dzokejem.
                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:49
                                    sabat777 napisał:

                                    > Niby tak, ale nie mam pewnosci czy przejazdzka na rumaku nie bedzie w tym wypad
                                    > ku oznaczac monstrualnego korka analnego w dupie z konskim ogonem na podobienst
                                    > wo naci marchwi, uzdy w zebach, smagania pejczem po purpurowym zadzie i napierd
                                    > alania ostrogami po jajach. Jak sie zapisuje na Wielka Pardubicka, to wolalbym
                                    > miec pewnosc, kto bedzie na tym wyscigu koniem a kto dzokejem.

                                    Moze tez oznaczac, ze sie wypierdolicie na prostej drodze bez powodu, bo Wont ledwo co prawo jazdy robil i najwyrazniej nad rumakiem nie panuje jeszcze. Tak jak wyszlo, ze moja matka ma romans, po tym jak ojciec dostal telefon ze moze zone ze szptala odebrac ze zdarta morda i czyms tam jeszcze, bo kochanek zakretu nie wyrobil swym rumakiem ;-) To ze nigdy nie mielismy samochodu nie oznacza, ze matka nie jezdzila lub inaczej nie byla wozona.
                                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:59
                                      W romansie widać jak w małżeństwie - z początku wielkie nadzieje i oczekiwania, a z czasem - rzeczywistość skrzeczy :D
                                    • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:58
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Moze tez oznaczac, ze sie wypierdolicie na prostej drodze bez powodu, bo Wont l
                                      > edwo co prawo jazdy robil i najwyrazniej nad rumakiem nie panuje jeszcze. Tak j
                                      > ak wyszlo, ze moja matka ma romans, po tym jak ojciec dostal telefon ze moze zo
                                      > ne ze szptala odebrac ze zdarta morda i czyms tam jeszcze, bo kochanek zakretu
                                      > nie wyrobil swym rumakiem ;-) To ze nigdy nie mielismy samochodu nie oznacza, z
                                      > e matka nie jezdzila lub inaczej nie byla wozona.
                                      ----
                                      Spoko, na tym mechanicznym rumaku to już limit wyjebek w tym roku wykonałem :)

                                      Ale na tym niemechanicznym jeszcze nie :(

                                      PS. "Zdarta morda" - bo to trzeba się w ciuch odpowiedni ubierać. Dziwią mnie ci obleśni brzuchaci harleyowcy co sami ubrani w stój ochronny od stop do głów, no prawie - bo w rzeczywiście chroniącym mordę kasku integralnym albo szczękowym przecież nie wypada, a niunie-plecaczki w jakichś tenisóweczkach, zwykłych dżinsach, t-shirtach i lekkiej kurteczce. No przecież, jak się wyjebią to już laski nikt na "motór" nie zaprosi.
                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:59
                                    No i po nastroju... Siedzę i się turlam ze śmiechu...
                                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:01
                                      kynane napisała:

                                      > No i po nastroju... Siedzę i się turlam ze śmiechu...

                                      Widzisz, to ten rzadki przypadek, gdzie mężczyzna po wszystkim może odczuwać wielką ulgę z faktu, że rumakowanie się już skończyło :D
                                      • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:06
                                        A podobno lubicie germańskiego oprawcę ;)
                                        • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:05
                                          kynane napisała:

                                          > A podobno lubicie germańskiego oprawcę ;)
                                          ---------
                                          Uwaga, będę teraz poważny. Ja uwielbiam, ale tylko w kucki. Jak kobieta się wierci, jakby próbowała sobie masować moim rumakiem wątrobę to mnie to nudzi i czuję się w takiej sytuacji chyba jak bianka.
                                          • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:23
                                            Według klasyki literatury, czyli "Pamiętników...", to chyba "na żabę" lubisz... Ale nie jestem pewna, strasznie dawno nie czytałam..
                                            • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:25
                                              kynane napisała:

                                              > Według klasyki literatury, czyli "Pamiętników...", to chyba "na żabę" lubisz...
                                              > Ale nie jestem pewna, strasznie dawno nie czytałam..
                                              -------
                                              Thnx. Na żabę. I jedna tylko poprawka - nie lubię a uwielbiam po prostu. Tyle, że to strasznie jest trudne i męczące ponoć.
                                    • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:09
                                      kynane napisała:

                                      > No i po nastroju... Siedzę i się turlam ze śmiechu...

                                      Jedno drugiego nie wyklucza. Humor zasze wskazany :))
                                      • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:20
                                        kag73 napisała:

                                        > kynane napisała:
                                        >
                                        > > No i po nastroju... Siedzę i się turlam ze śmiechu...
                                        >
                                        > Jedno drugiego nie wyklucza. Humor zasze wskazany :))

                                        Kombinuję, kombinuję... BDSM i humor? To może torturowanie łaskotkami? :D
                                        • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:23
                                          Tortury tortem ;)
                                • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 11:58
                                  > PS. Sabat, that's what I'm talking about, man! Nieprzebrany, gęsto zarybiony re
                                  > zerwuar fajnych cipek, które same do ciebie zagadują... :)

                                  Gadające cipki? Wont, przyznaj się, piłeś borygo... ;-)
                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:21
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > > PS. Sabat, that's what I'm talking about, man! Nieprzebrany, gęsto zarybi
                                    > ony re
                                    > > zerwuar fajnych cipek, które same do ciebie zagadują... :)
                                    >
                                    > Gadające cipki? Wont, przyznaj się, piłeś borygo... ;-)

                                    Fajne cipki, niunie, kochane sunie... wiecej komplementow lej Wont lej az do urzygania, az sie zleca by nadstawiac, no bo ktora kobieta nie chce byc fajna cipka, nagarniaj, zmiekczaj je.
                                    Ty a ten Liroy to jakis porabany, no bo jak on mogl cos takiego zarapowac:
                                    "Zajebiste laski nadstawiają dupy
                                    Tylko dymać, dymać, mocno je za cyce trzymać!
                                    Klapsa dać i następne zapinać
                                    Bardzo trudno się powstrzymać, jednak trzeba
                                    Nie pierdolę śmieci, masz mnie za pojeba?!"
                                    No i w ogole jakis niemily, nie ma dupowlazowego czaru i kto by na niego polecial? ;) A przezciez przez dupe do cipy to na skroty ;-)
                                    www.youtube.com/watch?v=Fx81HgeSlrE
                                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:28
                                      hello-kitty2 napisała:


                                      > No i w ogole jakis niemily, nie ma dupowlazowego czaru i kto by na niego poleci
                                      > al? ;) A przezciez przez dupe do cipy to na skroty ;-)

                                      Ale można zabłądzić i już na zawsze pozostać w dupie.
                                    • zawle Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:33
                                      hello-kitty2 napisała: > Fajne cipki, niunie, kochane sunie... wiecej komplementow lej Wont lej az do ur
                                      > zygania, az sie zleca by nadstawiac, no bo ktora kobieta nie chce byc fajna cip
                                      > ka, nagarniaj, zmiekczaj je.

                                      To się nazywa flirt Kitka....ja tam sobie czytam z przyjemnością:))
                                      • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:44
                                        U zwierząt piszczenie i łaszenie się to domena osobników najniżej w hierarchii. Te najwyżej w stanie maskują słabość i koncentrują się na przyjmowaniu hołdów.
                                        • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:51
                                          Tylko jedno może być "najwyżej" w stadzie... reszta na zmianę - przyjmuje hołdy od niżej się znajdujących, i adoruje te z mocniejszą pozycją...
                                          • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:55
                                            Tylko czy to adorowanie jest katalizatorem zachowań seksualnych czy raczej "calming signal"? "Jestem słaby i ci nie zagrażam".
                                            • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:56
                                              W górnych rejonach drabinki - raczej katalizatorem...
                                            • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:45
                                              sabat777 napisał:

                                              > Tylko czy to adorowanie jest katalizatorem zachowań seksualnych czy raczej "cal
                                              > ming signal"? "Jestem słaby i ci nie zagrażam".
                                              -----------
                                              Nie wiem sabat czy dobrze cię rozumiem ale to oczywiste jest, że kobieta musi się czuć adorowana. Oczywiście, ja tutaj robię z siebie wioskowego głupka i nie ma co podawać moich końskich zalotów jako przykładu adorowania ale kobiety oczekują i potrzebują adoracji i to w żadnym przypadku nie oznacza podkreślania, że masz niższy status od kogoś.

                                              Odwrotnie, zobacz, kto w świecie ludzi potrafi siebie i swoje znaczenie umniejszyć a kto na ewentualne umniejszanie ma alergię? Alergia na umniejszenie znaczenia to immanentna cecha zakompleksionych nuworyszy. A gość w dobrze leżącym smokingu - on może na przyjęciu wdać się w interesującą rozmowę z kelnerem czy pożartować z babcią klozetową jak równy z równym. Nie chce mi się wymyślać innych przykładów ale chodzi mi o to, że na pewnym poziomie w dobrym tonie jest umniejszanie siebie. I taki człowiek z prawdziwą klasą, których dane mi było na szczęście paru spotkać (tylko jeden niestety był Polakiem, moim dawnym szefem) - to oni nigdy przenigdy nie pozwoliliby sobie w jakikolwiek sposób okazać, że stoją w każdym rodzaju hierarchii ponad tobą, wręcz przeciwnie - w przypadku osób stojących w hierarchii niżej, zawsze byli serdeczni.
                                              • marek.zak1 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:56
                                                wont2 napisał:

                                                > Odwrotnie, zobacz, kto w świecie ludzi potrafi siebie i swoje znaczenie umniejszyć a kto na ewentualne umniejszanie ma alergię? Alergia na umniejszenie znaczenia to immanentna cecha zakompleksionych nuworyszy. A gość w dobrze leżącym smokingu - on może na przyjęciu wdać się w interesującą rozmowę z kelnerem czy pożartować z babcią klozetową jak równy z równym.
                                                ------------------------------------------------
                                                Kiedys taka babcia klozetowa na dworcu we Wrocławiu mnie koncertowo upokorzyła. Zapłaciłem złotówkę za wejście, a za ręcznik była dodatkowa opłata - tez 1 zł. Babcia spytała: ,,bez mycia rąk?".
                                                Poczułem się zupełnie intelektualnie pokonany i dałem jej dodatkowo 5 zł za kawałem papierowego ręcznika.
                                              • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:00
                                                wont2 napisał:
                                                czy dobrze cię rozumiem ale to oczywiste jest, że kobieta musi s
                                                > ię czuć adorowana. Oczywiście, ja tutaj robię z siebie wioskowego głupka i nie
                                                > ma co podawać moich końskich zalotów jako przykładu adorowania ale kobiety ocze
                                                > kują i potrzebują adoracji i to w żadnym przypadku nie oznacza podkreślania, że
                                                > masz niższy status od kogoś.

                                                Wlasnie, mial to nawet w sygnaturce Urqu, kobiety chca adoracji, mazczyzni podziwu, czy cos takiego.
                                                >
                                                Nie chce mi się wymyślać innych
                                                > przykładów ale chodzi mi o to, że na pewnym poziomie w dobrym tonie jest umniej
                                                > szanie siebie. I taki człowiek z prawdziwą klasą, których dane mi było na szczę
                                                > ście paru spotkać (tylko jeden niestety był Polakiem, moim dawnym szefem) - to
                                                > oni nigdy przenigdy nie pozwoliliby sobie w jakikolwiek sposób okazać, że stoją
                                                > w każdym rodzaju hierarchii ponad tobą, wręcz przeciwnie - w przypadku osób st
                                                > ojących w hierarchii niżej, zawsze byli serdeczni.

                                                Bo to jest tak: albo ktos sobie wlawa, chce wlewac na zasadzie "co to nie ja!" a wszyscy inni gorsi, albo ktos sobie nie wlewa. Oni sa czy byli by "serdeczni" dla wszystkich innych rowniez, bo dlaczego mieliby nie byc, bez powodu? Ale zalezy to to chyba od charakteru, bym powiedziala.
                                                >
                                              • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:09
                                                Już tu kiedyś rozmawialiśmy tu o adoracji, i o tym że kobiety - a przynajmniej ja - lubią. I podobnie jak Zawle, odbieram Twoje wpisy jak nieszkodliwą adorację, i staram się czymś podobnym w wyrazie odwzajemniać...
                                                • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:24
                                                  kynane napisała:

                                                  > Już tu kiedyś rozmawialiśmy tu o adoracji, i o tym że kobiety - a przynajmniej
                                                  > ja - lubią. I podobnie jak Zawle, odbieram Twoje wpisy jak nieszkodliwą adoracj
                                                  > ę, i staram się czymś podobnym w wyrazie odwzajemniać...
                                                  -----------
                                                  No wiesz co? Nieszkodliwą?! To ja się dwoję i troję, żeby sobie towarek na weekend wyhaczyć a ta mi, że "nieszkodliwą"... :(
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 17:48
                                                    A czy wyhaczanie na weekend komuś szkodzi? ;)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:22
                                                    kynane napisała:

                                                    > A czy wyhaczanie na weekend komuś szkodzi? ;)
                                                    -------
                                                    No, moja suka! (to jest komplement, wyjaśnienie w sąsiednim wątku). Trochę na wyrost napisałem z tym weekendem, bo w piątek wieczorem za cholerę nie dam rady. Ale w sobotę to bardzo, bardzo chętnie umówiłbym się na wieczorny melanż. Bez żadnych oczekiwań czy zobowiązań, z gwarancją dobrej zabawy :) Wchodzisz? Masz działający email?
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:41
                                                    Sodoma, Gomora i zoofilia - jak nie rumaki, to psy płci żeńskiej, jak nie przejażdżki, to melanże ;)

                                                    Na chwilę obecną dam odpowiedź wykrętną, bo naprawdę, naprawdę nie wiem co mam na sobotę w planach - zupełnie nie-rozrywkowych. Przy moim trybie życia jest to bardzo odległa perspektywa czasowa...
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:51
                                                    kynane napisała:

                                                    > Sodoma, Gomora i zoofilia - jak nie rumaki, to psy płci żeńskiej, jak nie przej
                                                    > ażdżki, to melanże ;)
                                                    >
                                                    > Na chwilę obecną dam odpowiedź wykrętną, bo naprawdę, naprawdę nie wiem co mam
                                                    > na sobotę w planach - zupełnie nie-rozrywkowych. Przy moim trybie życia jest to
                                                    > bardzo odległa perspektywa czasowa...
                                                    ------------
                                                    Spoko, kyn. Mi się najprawdopodobniej nic na sobotę wieczorem nie zapowiada, więc to nie jest tak, że jesteś w szkodzie. Take your time :)
                                              • proteinowy Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:42
                                                > chodzi mi o to, że na pewnym poziomie w dobrym tonie jest umniejszanie siebie.

                                                Wiem co chcesz powiedziec ale poprawiłbym troche język w tym miejscu: to nie jest umniejszczanie siebie (ktore moze byc bardzo męczące) tylko serdeczna bezpośredniość.

                                                Przypomniałeś mi stary skecz Pythonów, na podobny temat:
                                                youtu.be/0aUbGGFySdU
                                                • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 15:21
                                                  proteinowy napisał(a):
                                                  >
                                                  > Wiem co chcesz powiedziec ale poprawiłbym troche język w tym miejscu: to nie je
                                                  > st umniejszczanie siebie (ktore moze byc bardzo męczące) tylko serdeczna bezpoś
                                                  > redniość.
                                                  ------
                                                  Tak, oczywiście, masz rację. Użyłem tego paskudnego wyrażenia w kontekście pierwotnego postu sabata, do którego się odnosiłem - że jak jesteś wyżej w hierarchii to przyjmujesz hołdy a jak niżej to te hołdy składasz. I stąd "umniejszać siebie" - czyli składać "hołdy" komuś niżej w hierarchii poprzez serdeczną bezpośredniość bez grama protekcjonalności.

                                                  > Przypomniałeś mi stary skecz Pythonów, na podobny temat:
                                                  > youtu.be/0aUbGGFySdU
                                                  ---------
                                                  Świetne, przewrotne, zakończenie :)
                                                  • ninek04 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 17:45
                                                    > - że jak jesteś wyżej w hierarchii to przyjmujesz hołdy a jak niżej to te hołdy składasz. I stąd "umniejszać siebie" - czyli składać "hołdy" komuś niżej w hierarchii poprzez serdeczną bezpośredniość bez grama protekcjonalności. <

                                                    Ja umniejszanie się rozumiem trochę inaczej- gdy niezależnie od swojej pozycji w hierarchii, ktoś czuje, że nawet jeśli coś dobrze wykonał, to z dużą trudnością przyjmuje nawet zwykłe pochwały,które niejako wyróżniają go od pozostałych, przez co może odczuwać pewien dyskomfort z powodu swojego wywyższenia w stosunku do tych nie wywyższonych,którzy tych pochwał nie otrzymali ;ten chwilowy nawet brak równości wywołuje pewien zgrzyt, gdzieś w środku i chęć schowania się, umknięcia, wycofania.
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:25
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja umniejszanie się rozumiem trochę inaczej- gdy niezależnie od swojej pozycji
                                                    > w hierarchii, ktoś czuje, że nawet jeśli coś dobrze wykonał, to z dużą trudnośc
                                                    > ią przyjmuje nawet zwykłe pochwały,które niejako wyróżniają go od pozostałych,
                                                    > przez co może odczuwać pewien dyskomfort z powodu swojego wywyższenia w stosunk
                                                    > u do tych nie wywyższonych,którzy tych pochwał nie otrzymali ;ten chwilowy nawe
                                                    > t brak równości wywołuje pewien zgrzyt, gdzieś w środku i chęć schowania się,
                                                    > umknięcia, wycofania.
                                                    ---
                                                    Ninuś, jasne, przyznaję się - pisałem na szybko, bez przemyślenia i użyłem niewłaściwego słowa. Co miałem na myśli wyjaśniłem białkowemu. Zupełnie nie miałem na myśli tego, co w języku polskim oznacza "umniejszać się".
                                      • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:18
                                        zawle napisała:
                                        >
                                        > To się nazywa flirt Kitka....ja tam sobie czytam z przyjemnością:))
                                        ------
                                        Dzięki. Ale to taki jednak bardziej flyrt, w stylu "całuję rączki królewny", niż flirt :)
                                    • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 12:36
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      "Fajne cipki, niunie, kochane sunie... wiecej komplementow lej Wont lej az do urzygania, az sie zleca by nadstawiac, no bo ktora kobieta nie chce byc fajna cipka"

                                      O, naiwnosci...owsze kazda chce, ale male ale....i tu sie robi skomplikowanie, w zaleznosci od objektu :) Czytaj: obiekt najwazniejszy.
                                    • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:13
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Fajne cipki, niunie, kochane sunie... wiecej komplementow lej Wont lej az do ur
                                      > zygania, az sie zleca by nadstawiac, no bo ktora kobieta nie chce byc fajna cip
                                      > ka, nagarniaj, zmiekczaj je.
                                      > Ty a ten Liroy to jakis porabany, no bo jak on mogl cos takiego zarapowac:
                                      > "Zajebiste laski nadstawiają dupy
                                      > Tylko dymać, dymać, mocno je za cyce trzymać!
                                      > Klapsa dać i następne zapinać
                                      > Bardzo trudno się powstrzymać, jednak trzeba
                                      > Nie pierdolę śmieci, masz mnie za pojeba?!"
                                      > No i w ogole jakis niemily, nie ma dupowlazowego czaru i kto by na niego poleci
                                      > al? ;) A przezciez przez dupe do cipy to na skroty ;-)
                                      > www.youtube.com/watch?v=Fx81HgeSlrE
                                      --------
                                      Ty kitty jesteś zazdrosna, że komplementuję inne czy że nie komplementuję Ciebie? Czy że jedno i drugie? Ciebie nie komplementuję, bo wiem, że nie lubisz. Ale powiedz tylko jedno słowo, a rozwiążę mój worek z komplementami dla Ciebie, zbieranymi przez ostatnie dwa lata. Tylko ostrzegam - będzie straaaasznie miło :(

                                      PS. A Liroy jest jaki jest. Pisałem już zresztą o tym tutaj parę dni temu - jakby nie sukces komercyjny i finansowy, który niewątpliwie odniósł, to by ze swoim lookiem, brakiem pieniędzy i statusu zapinał z kumplami w kolejarza najwyżej jakieś bezzębne alkoholiczki w parku na rzeczką w Kielcach.
                                      • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:18
                                        No ale trochę to niesprawiedliwie ująłeś, bo bez sukcesu i pieniędzy to raczej każdy by zapinał te alkoholiczki, o ile by mu rzecz jasna dały... ;)
                                        • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:21
                                          sabat777 napisał:
                                          > No ale trochę to niesprawiedliwie ująłeś, bo bez sukcesu i pieniędzy to raczej
                                          > każdy by zapinał te alkoholiczki, o ile by mu rzecz jasna dały... ;)

                                          To nie jest prawda, sabacie. Przystojniak bez kasy i sukcesu ma zdecydownie wieksze szanse niz "zapinanie alkoholiczek".
                                        • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:23
                                          sabat777 napisał:

                                          > No ale trochę to niesprawiedliwie ująłeś, bo bez sukcesu i pieniędzy to raczej
                                          > każdy by zapinał te alkoholiczki, o ile by mu rzecz jasna dały... ;)
                                          -----------
                                          Ale czy ja krytykuję zapinanie bezzębnych alkoholiczek w parku nad rzeczką? Zajebista sprawa jak ktoś lubi. Tyle, że nie w Kielcach! Tam strasznie podobno piździ :)
                                      • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:29
                                        wont2 napisał:

                                        > Ty kitty jesteś zazdrosna, że komplementuję inne czy że nie komplementuję Ciebi
                                        > e? Czy że jedno i drugie? Ciebie nie komplementuję, bo wiem, że nie lubisz. Ale
                                        > powiedz tylko jedno słowo, a rozwiążę mój worek z komplementami dla Ciebie, zb
                                        > ieranymi przez ostatnie dwa lata. Tylko ostrzegam - będzie straaaasznie miło :(

                                        No popatrz czyzby fajne cipki Ci tak bateryjki ladowaly zwazywszy, ze zeby tu w ogole zrobic coming back z numerem 2 potrzebowales mojego skinienia ;) Nie interesujesz mnie Wont, zreszta ja teraz i moj towarzysz wirus jestesmy sobie wierni.
                                        • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:49
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > No popatrz czyzby fajne cipki Ci tak bateryjki ladowaly zwazywszy, ze zeby tu w
                                          > ogole zrobic coming back z numerem 2 potrzebowales mojego skinienia ;) Nie int
                                          > eresujesz mnie Wont, zreszta ja teraz i moj towarzysz wirus jestesmy sobie wier
                                          > ni.
                                          ------
                                          No masz ci los! Obraziła się i nie pogadasz :(

                                          W każdym razie co złego to na pewno nie ja.
                                        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:51
                                          O, zlapalas HIV? To jakas nowosc. Tak pieszczotliwie o nim mowisz.
                                          • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:59
                                            sabat777 napisał:

                                            > O, zlapalas HIV? To jakas nowosc. Tak pieszczotliwie o nim mowisz.

                                            Jak sie puszczasz to lapiesz rozne gowna ale to jest malym druczkiem do tektow zeby sie puszczaly i nie lecialy na kase. A wirusow Sabat to jest w chuja.
                                            • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 16:51
                                              No coz. Nie puszczam sie. Jedno ognisko zarazy mniej...
                                              • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 22:33
                                                sabat777 napisał:

                                                > No coz. Nie puszczam sie. Jedno ognisko zarazy mniej...

                                                W każdym razie, co by Cię tam nie trawiło - mam nadzieję, że nie rzutuje poważnie na zdrowie. To jednak najważniejsza sprawa. Seks seksem, ale jak nie ma zdrowia to problemy z brakiem seksu wydają się małe i błahe.
                                                • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 23:05
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > W każdym razie, co by Cię tam nie trawiło - mam nadzieję, że nie rzutuje poważn
                                                  > ie na zdrowie. To jednak najważniejsza sprawa. Seks seksem, ale jak nie ma zdro
                                                  > wia to problemy z brakiem seksu wydają się małe i błahe.

                                                  Bedzie dobrze Sabat. Moj ojciec wskazal mi droge, ze nie trzeba biernie czekac na smierc. Na ten moment najwiekszym zagrozeniem dla mnie jest obgryzanie paznokci ;) Za zlo tego swiata mszcze sie na najmniejszych palcach.
                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 13:00
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > > PS. Sabat, that's what I'm talking about, man! Nieprzebrany, gęsto zarybi
                                    > ony re
                                    > > zerwuar fajnych cipek, które same do ciebie zagadują... :)
                                    >
                                    > Gadające cipki? Wont, przyznaj się, piłeś borygo... ;-)
                                    --------
                                    Ooooo, kolejna! Widzisz, sabat? Wystarczyło, że tylko wspomniałem o motocyklu :)
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:17
                                      > Ooooo, kolejna! Widzisz, sabat? Wystarczyło, że tylko wspomniałem o motocyklu :
                                      > )

                                      Nie rób ze mnie harleyowskiego plecaczka, dobrze? Leciałam na Ciebie, zanim jeszcze kupiłeś motor... ;-)
                                      • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 14:25
                                        zyg_zyg_zyg napisała:

                                        > Nie rób ze mnie harleyowskiego plecaczka, dobrze? Leciałam na Ciebie, zanim jes
                                        > zcze kupiłeś motor... ;-)
                                        ----------
                                        Tja. Leciała... leciaaaała... i leciaaaaaaaaaaaaaaaała... I nie doleciała :)
                                      • nina.bhang Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 16:56
                                        To ja się może przyznam od razu: jestem stuprocentową blacharą jeżeli chodzi o wielkie, błyszczące harleye. Myślałam, żeby nauczyć się jeździć samej, ale kierowca ze mnie naprawdę beznadziejny, więc wolę zostać przy samochodach, przynajmniej większa strefa zgniotu. Nie mam zatem innego wyjścia niż zainstalować się jako plecaczek u kogoś... ;-)
                                        • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:37
                                          nina.bhang napisał(a):

                                          > To ja się może przyznam od razu: jestem stuprocentową blacharą jeżeli chodzi o
                                          > wielkie, błyszczące harleye. Myślałam, żeby nauczyć się jeździć samej, ale kier
                                          > owca ze mnie naprawdę beznadziejny, więc wolę zostać przy samochodach, przynajm
                                          > niej większa strefa zgniotu. Nie mam zatem innego wyjścia niż zainstalować się
                                          > jako plecaczek u kogoś... ;-)
                                          ---
                                          No to nie porobisz mi za plecaczek :(

                                          Ja w przyszłym roku kupuję sobie coś takiego:
                                          www.youtube.com/watch?v=Ycnuu8l6USs
                                          Ten model, ta kolorystyka, podobne kufry (aluminiowe sześciany zamiast tych gównianych obłych plastikowych kuferków), plus specjalny wydech, halogeny i gmole. Po to, żeby jeździć a nie polerować chrom w garażu :)
                                          • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:52
                                            No widzisz, wont, babki Ci sie wykruszaja. Sobie chociaz poogladaj erotyke, nie na mortorze, ale jakby nie bylo na drodze.
                                            www.stern.de/fotografie/akt/erotik-auf-der-strasse---models-aus-der-view-fotocommunity-6502132.html
                                            • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 19:59
                                              kag73 napisała:

                                              > No widzisz, wont, babki Ci sie wykruszaja. Sobie chociaz poogladaj erotyke, nie
                                              > na mortorze, ale jakby nie bylo na drodze.
                                              > www.stern.de/fotografie/akt/erotik-auf-der-strasse---models-aus-der-view-fotocommunity-6502132.html
                                              -----------
                                              Kaguś... Ojtam zaraz wykruszają. Jedne są zarobione, inne są niezrobione, jeszcze inne się wstydzą. A jeszcze inne mają mnie w dupie. Życie :)
                                              • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:04
                                                W kwestii moto, to ja akurat nie jestem z gangu H-D... Bardziej od blachy kręcą mnie koniki...

                                                Szlag. I znów wróciliśmy do kwestii rumaków :D
                                                • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:15
                                                  kynane napisała:

                                                  > W kwestii moto, to ja akurat nie jestem z gangu H-D... Bardziej od blachy kręcą
                                                  > mnie koniki...
                                                  >
                                                  > Szlag. I znów wróciliśmy do kwestii rumaków :D
                                                  ----------
                                                  Nic w tym zdrożnego nie widzę. Wręcz przeciwnie - wolisz naturę niż technologię.
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:18
                                                    Ekhmmm... ale te koniki mogą być mechaniczne... ;)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:22
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ekhmmm... ale te koniki mogą być mechaniczne... ;)
                                                    --------
                                                    Też nic w tym zdrożnego nie widzę. Większość kobiet używa dzisiaj wibratorów ;)
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:27
                                                    W tym kontekście wolę naturalne...

                                                    I tym samym wychodzi, że sama nie wiem, czego chcę, zmieniając zdanie co post :D
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:29
                                                    Dobra, kyn, już sobie nie robię żartów.

                                                    Jeździsz na moto? Zrozumiałem, że wolisz konie mechaniczne niż blachę - ścigacze?
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 20:41
                                                    Ależ rób, rób, ja się lubię z siebie śmiać... ba, zdarza mi się celowo podkładać, żeby zobaczyć, czy mnie ktoś inteligentnie "dopaść" potrafi ;)

                                                    Nie jeżdżę na moto, tylko je oglądam. Ale jeżeli chodzi o podobanie mi się motocykli (czy samochodów), to od zewnętrza - blachy, chromów itp. wolę to co w nich siedzi, czyli konie... A w zasadzie jeszcze bardziej stosunek koni do masy, czyli zrywność i wyrywność po prostu :)
                                              • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:00
                                                Wont, jak to jest, ze jak pytalem o lazenie na dziewczynki, to odpowiadales, ze wolysz na masaz z handjobem bo nie chce Ci sie tylkiem ruszac. A nagle jak zjawia sie na horyzoncie okazja to wydaje mi sie, ze jednak bys chetnie tym tylkiem poruszal. Niekonsekwencja?
                                                • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:09
                                                  sabat777 napisał:
                                                  > Wont, jak to jest, ze jak pytalem o lazenie na dziewczynki, to odpowiadales, ze
                                                  > wolysz na masaz z handjobem bo nie chce Ci sie tylkiem ruszac. A nagle jak zja
                                                  > wia sie na horyzoncie okazja to wydaje mi sie, ze jednak bys chetnie tym tylkie
                                                  > m poruszal. Niekonsekwencja?

                                                  A nie bylo to tak, ze on sie zaczal bac jakichs HIV-ow i innych takich?
                                                  W dodatku co innego jak jest chetna i masz ruszac tylkiem a co innego isc, placic i ruszac tylkiem, albo nie placic ale czasochlonnie "szukac" chetnej ;)
                                                  Zreszta czytales czego oczekuje: "pondastandardowego" loda. Gdzie tu tylkiem ruszanie, co :)?
                                                  Nawet przy tej, poetycko ubranej, propozyci minety, tylkiem sie nie rusza.
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:16
                                                    Ja tylko w kwestii formalnej... przy ponadstandardowych to faceci rzadko kiedy są w stanie wytrzymać bez ruchu... ;)
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:21
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ja tylko w kwestii formalnej... przy ponadstandardowych to faceci rzadko kiedy
                                                    > są w stanie wytrzymać bez ruchu... ;)
                                                    >

                                                    ;))) gratuluje ci. Kag, ach byś się wstydziła;) ciebie miałam za królową seksu. Cholera, to komu ja mam ufać już na tym świecie?;)))
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:27
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > > Ja tylko w kwestii formalnej... przy ponadstandardowych to faceci rzadko kiedy
                                                    > > są w stanie wytrzymać bez ruchu... ;)

                                                    > ;))) gratuluje ci. Kag, ach byś się wstydziła;) ciebie miałam za królową seksu.
                                                    > Cholera, to komu ja mam ufać już na tym świecie?;)))

                                                    Ja tam widze roznice miedzy "ruszac tylkiem podczas stosunku"(chyba, ze kobieta na gorze) a "wytrzymac bez ruchu" podczas ponadstandardowego loda :) No nie wiem jak inni.

                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > > Ja tylko w kwestii formalnej... przy ponadstandardowych to faceci r
                                                    > zadko kiedy
                                                    > > > są w stanie wytrzymać bez ruchu... ;)
                                                    >
                                                    > > ;))) gratuluje ci. Kag, ach byś się wstydziła;) ciebie miałam za królową
                                                    > seksu.
                                                    > > Cholera, to komu ja mam ufać już na tym świecie?;)))
                                                    >
                                                    > Ja tam widze roznice miedzy "ruszac tylkiem podczas stosunku"(chyba, ze kobieta
                                                    > na gorze) a "wytrzymac bez ruchu" podczas ponadstandardowego loda :) No nie wi
                                                    > em jak inni.
                                                    >

                                                    ;) jesteś jak nauczyciel, a ja choć działam dosłownie w tym fachu za chója nie chwytam jak to jest że są standardy jakieś, choć jedna filozofia bardzo mi sie podoba: aktywnosć własna uwzględniająca zainteresowania i możliwości;)
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:52
                                                    Nie do końca wiedziałam o co chodzi, ale po krótkiej kwerendzie wyszło mi niestety (niestety dla nas jako obdarzających i facetów jako obdarzanych - przy czym muszę się przyznać, że rozsądnie nie wypytywałam obdarzanych przeze mnie), że standardowy to taki trochę na "odczep się, facet" a ponadstandardowe to takie z zainteresowaniem.
                                                    Tylko jeden z wypytywanych był na tyle szczęśliwy, żeby stwierdzić, że ponadstandardowe to takie na "sułtana" - leży i odczuwa, a kobieta choć jest jedna, to jakby harem go obsługiwał...
                                                    I choć temat w sumie lekki, to jakoś tak ciut smutno mi się zrobiło...
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:57
                                                    kynane napisała:
                                                    > Tylko jeden z wypytywanych był na tyle szczęśliwy, żeby stwierdzić, że ponadsta
                                                    > ndardowe to takie na "sułtana" - leży i odczuwa, a kobieta choć jest jedna, to
                                                    > jakby harem go obsługiwał...
                                                    > I choć temat w sumie lekki, to jakoś tak ciut smutno mi się zrobiło...

                                                    Szczerze, takie mialam przypiszczenia, ze to cos takiego ten ponadstandardowy lod.
                                                    Ale nie ma powodu sie smutasic. Nastepnym razem on zrobi Tobie minete na "krolewne", czyli Ty lezysz i odczuwasz a on... Spolkowanie to wzajemne sie obslugiwanie, czasami ;)
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:45
                                                    No, ja na to szczęście mam takie doświadczenia, że "królewnowanie" jest standardem :)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:25
                                                    kynane napisała:

                                                    > I choć temat w sumie lekki, to jakoś tak ciut smutno mi się zrobiło...
                                                    ---------
                                                    Nie zrozumiałem. Dlaczego ci się smutno zrobiło? Że mężczyźni mają takie niskie oczekiwania - że standardowy to na odczepnego a ponadstandardowy to z zainteresowaniem? :)
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:47
                                                    Że mają takie życie/związki, że standardem jest "na odczep się". Bo seks to jest zabawa, coś co nas podnieca, i nie powinien być na odczep się...
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:46
                                                    Jeżeli chodzi o wyczerpanie energetyczne "po", to wbrew pozorom chyba potrafi być podobne... Nie wiem jak Wam, kobietki, ale mnie się zdarzało teoretycznie nie robić nic (leżeć na plecach i miziać po karku, ewentualnie unosić biodra) a po wszystkim ze zmęczenia i wyczerpania - miłego, zaznaczam - nie wiedzieć, jak się nazywam...
                                                    Hmmm. Za to imię tego, który wtedy "pracował" mocno mi się wdrukowało ;)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:52
                                                    kynane napisała:
                                                    > Jeżeli chodzi o wyczerpanie energetyczne "po", to wbrew pozorom chyba potrafi b
                                                    > yć podobne... Nie wiem jak Wam, kobietki, ale mnie się zdarzało teoretycznie ni
                                                    > e robić nic (leżeć na plecach i miziać po karku, ewentualnie unosić biodra) a p
                                                    > o wszystkim ze zmęczenia i wyczerpania - miłego, zaznaczam - nie wiedzieć, jak
                                                    > się nazywam...

                                                    A to juz jest zupelnie inna bajka ;)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:56
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ja tylko w kwestii formalnej... przy ponadstandardowych to faceci rzadko kiedy
                                                    > są w stanie wytrzymać bez ruchu... ;)
                                                    -------
                                                    To prawda. Ja wiję się jak piskorz i rozpraszam :)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:36
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A nie bylo to tak, ze on sie zaczal bac jakichs HIV-ow i innych takich?

                                                    No ale to - obca babka z forum = czysta, schludna i napalona, profesjonalistka = brudna, zła i zakażona? Przecież sam wyszydzał tego typu myślenie, więc nie jestem skłonny mu go przypisywać. Gdyby nie to - sam bym doszedł do takiego uzasadnienia, ale uważam, że wierzył w to co mówi, więc nie rozumiem i dziwię się co jest powodem takiej dwoistości zachowań.
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:47
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No ale to - obca babka z forum = czysta, schludna i napalona, profesjonalistka
                                                    > = brudna, zła i zakażona? Przecież sam wyszydzał tego typu myślenie, więc nie j
                                                    > estem skłonny mu go przypisywać. Gdyby nie to - sam bym doszedł do takiego uzas
                                                    > adnienia, ale uważam, że wierzył w to co mówi, więc nie rozumiem i dziwię się c
                                                    > o jest powodem takiej dwoistości zachowań.

                                                    jestes wredny sabat. MOze nie trzeba sie wpieprzac tam gdzie ludzie mają poczucie humoru i sie dobrze bawią? mówisz nie tylko do wonta/ o woncie
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:17
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > jestes wredny sabat. MOze nie trzeba sie wpieprzac tam gdzie ludzie mają poczuc
                                                    > ie humoru i sie dobrze bawią? mówisz nie tylko do wonta/ o woncie
                                                    ----------
                                                    Daj spokój, nie podpisywaliśmy z sabatem kontraktu na bycie skrzydłowymi :)
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:23
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > jestes wredny sabat. MOze nie trzeba sie wpieprzac tam gdzie ludzie mają
                                                    > poczuc
                                                    > > ie humoru i sie dobrze bawią? mówisz nie tylko do wonta/ o woncie
                                                    > ----------
                                                    > Daj spokój, nie podpisywaliśmy z sabatem kontraktu na bycie skrzydłowymi :)
                                                    >

                                                    "skrzydłowymi"? nie bardzo wiem o co chodzi, nie znam sie na piłce
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > "skrzydłowymi"? nie bardzo wiem o co chodzi, nie znam sie na piłce
                                                    -----
                                                    Skrzydłowy (wingman) to pojęcie z języka podrywu. To kumpel, z którym np. idziesz do klubu i który pomaga ci w podrywie (np. bierze na siebie tę mniej atrakcyjną dziewczynę, koleżankę dziewczyny będącej przedmiotem podrywu i w trakcie rozmowy z dziewczynami podnosi twoją wartość w ich oczach opowiadając jakieś historie które ukazują cię w dobrym świetle, wychwala cię etc).

                                                    www.wykop.pl/link/861865/perfekcyjny-skrzydlowy/
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:27
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > "skrzydłowymi"? nie bardzo wiem o co chodzi, nie znam sie na piłce
                                                    > -----
                                                    > Skrzydłowy (wingman) to pojęcie z języka podrywu. To kumpel, z którym np. idzie
                                                    > sz do klubu i który pomaga ci w podrywie (np. bierze na siebie tę mniej atrakcy
                                                    > jną dziewczynę, koleżankę dziewczyny będącej przedmiotem podrywu i w trakcie ro
                                                    > zmowy z dziewczynami podnosi twoją wartość w ich oczach opowiadając jakieś hist
                                                    > orie które ukazują cię w dobrym świetle, wychwala cię etc).
                                                    >
                                                    > www.wykop.pl/link/861865/perfekcyjny-skrzydlowy/

                                                    ;) ach tak? powiem ci że sytuacje niestandardowe mnie bawia, jestem skłonna łamać zasady w sytuacjach nietypowych i wali mnie co na to moja inteligencja;)) nawet jak wystepuje w roli "debila" to moze byc interesująco;) nie mam nic przeciwko;) skrzydłowy fajny kumpel...
                                                  • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:31
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    >
                                                    > ;) ach tak? powiem ci że sytuacje niestandardowe mnie bawia, jestem skłonna łam
                                                    > ać zasady w sytuacjach nietypowych i wali mnie co na to moja inteligencja;)) na
                                                    > wet jak wystepuje w roli "debila" to moze byc interesująco;) nie mam nic przeci
                                                    > wko;) skrzydłowy fajny kumpel...


                                                    Cały Wodnik, ekscentryczność, pochwała niestandardowego!
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:38
                                                    loppe napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > ;) ach tak? powiem ci że sytuacje niestandardowe mnie bawia, jestem skłon
                                                    > na łam
                                                    > > ać zasady w sytuacjach nietypowych i wali mnie co na to moja inteligencja
                                                    > ;)) na
                                                    > > wet jak wystepuje w roli "debila" to moze byc interesująco;) nie mam nic
                                                    > przeci
                                                    > > wko;) skrzydłowy fajny kumpel...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Cały Wodnik, ekscentryczność, pochwała niestandardowego!

                                                    byłam dwa dni temu w W-wie, myslałam o tobie ale niewiele wymyśliłam;)
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:51
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > ;) ach tak? powiem ci że sytuacje niestandardowe mnie bawia, jestem
                                                    > skłonna łamać zasady w sytuacjach nietypowych i wali mnie co na to moja inteli
                                                    > gencja
                                                    > > ;)) nawet jak wystepuje w roli "debila" to moze byc interesująco;) nie ma
                                                    > m nic
                                                    > > przeci
                                                    > > > wko;) skrzydłowy fajny kumpel...
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Cały Wodnik, ekscentryczność, pochwała niestandardowego!
                                                    >
                                                    > byłam dwa dni temu w W-wie, myslałam o tobie ale niewiele wymyśliłam;)

                                                    loppe, niewiele w sensie że na myśleniu sie skończyło. Wyjaśniam na wszelki wypadek żeby nie było ze mnie źle zinterpretujesz, nie chciałabym
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:32
                                                    Mnie się skojarzyło z Tomem Cruisem w Top Gun "Nie opuszczę mojego skrzydłowego" mimo "mig-a" na ogonie ;)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:36
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > jestes wredny sabat. MOze nie trzeba sie wpieprzac tam gdzie ludzie mają poczuc
                                                    > ie humoru i sie dobrze bawią? mówisz nie tylko do wonta/ o woncie

                                                    Jestem wredny! W dodatku zły, okrutny, mściwy i zazdrosny! Bawić się beze mnie? O kurwa, nigdy!!! Półtorak w dłoń, pochodnia w drugą i naści, posiać kur czerwony po wioskach, niech sieroty płaczą, kmiecie Nilfgaardzcy czmychają w obesranych kierpcach przez pola brzemienne kłosami pszenicy, niech się dzieje pożoga i zniszczenie, niechaj po wioskach królują Chuj z Mujem, zepsuciem, smrodem oraz zgliwiałą pastą rybną na półtłustym twarogu!
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:33
                                                    Aż pod niebo poniesie się płacz niewiast:
                                                    "Mordunku! Ratują!" i "Jak wszyscy, to wszyscy, babcia też!"
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 18.10.15, 00:25
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > jestes wredny sabat. MOze nie trzeba sie wpieprzac tam gdzie ludzie mają
                                                    > poczuc
                                                    > > ie humoru i sie dobrze bawią? mówisz nie tylko do wonta/ o woncie
                                                    >
                                                    > Jestem wredny! W dodatku zły, okrutny, mściwy i zazdrosny! Bawić się beze mnie?
                                                    > O kurwa, nigdy!!! Półtorak w dłoń, pochodnia w drugą i naści, posiać kur czerw
                                                    > ony po wioskach, niech sieroty płaczą, kmiecie Nilfgaardzcy czmychają w obesran
                                                    > ych kierpcach przez pola brzemienne kłosami pszenicy, niech się dzieje pożoga i
                                                    > zniszczenie, niechaj po wioskach królują Chuj z Mujem, zepsuciem, smrodem oraz
                                                    > zgliwiałą pastą rybną na półtłustym twarogu!

                                                    ożeż ty chory jesteś;))) lubie cie zwłaszcza jak chorujesz;))
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No ale to - obca babka z forum = czysta, schludna i napalona, profesjonalistka
                                                    > = brudna, zła i zakażona? Przecież sam wyszydzał tego typu myślenie, więc nie j
                                                    > estem skłonny mu go przypisywać. Gdyby nie to - sam bym doszedł do takiego uzas
                                                    > adnienia, ale uważam, że wierzył w to co mówi, więc nie rozumiem i dziwię się c
                                                    > o jest powodem takiej dwoistości zachowań.
                                                    ----------
                                                    Tak, ja cały czas podtrzymuję to zdanie, że prostytutki mają dużo większą wiedzę na temat stosowania zabezpieczeń przed chorobami przenoszonymi drogą płciową i ryzyko zakażenia jest mniejsze niż w przypadku przygodnego kontaktu seksualnego z laską poznaną w klubie.

                                                    Ale jest jeszcze inny aspekt, o którym zapomniałem wspomnieć odpowiadając na twojego wcześniejszego posta - mnie seks bez bliskości, jak kogoś nie znasz i nie wiesz czy lubisz już po prostu nie kręci. Dlatego zamiast ruszania tyłkiem nad randomową babką wybieram czerpanie przyjemności z masażu i miłego tego masażu zakończenia :)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:55
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A nie bylo to tak, ze on sie zaczal bac jakichs HIV-ow i innych takich?
                                                    > W dodatku co innego jak jest chetna i masz ruszac tylkiem a co innego isc, plac
                                                    > ic i ruszac tylkiem, albo nie placic ale czasochlonnie "szukac" chetnej ;)
                                                    > Zreszta czytales czego oczekuje: "pondastandardowego" loda. Gdzie tu tylkiem ru
                                                    > szanie, co :)?
                                                    > Nawet przy tej, poetycko ubranej, propozyci minety, tylkiem sie nie rusza.
                                                    -----------
                                                    Tak, zacząłem się bać, bo wszedłem w pewną grubo-ponadstandardową relację, wyszedłem z niej, przebadałem się na wszystkie możliwe sposoby (spróbujcie w Wawie, będąc mężczyzną, przebadać się na HPV) i już do tego świata nie wracam. Bo jakbym miał wrócić, to znów do tej laski w tą grubo-ponadstandardową relację (o której zresztą pisałem zaraz przed odejściem z forum).

                                                    A z tym lodem ponadstandardowym, to kaguniu jest trochę inaczej. Lubią lody ale nie ślinię się na ich widok jak pięciolatek i nie wykradam mamie monet z torebki. O lodzie, jako zapłacie za spa all-inclusive, napisałem biance tylko dlatego, że chwaliła się, że jest Królową Loda. Zresztą, nad czym my tutaj deliberujemy... Przecież to był tylko flyrt, którego bianka nie podjęła, bo nie zrozumiała. A ja na starość mam tak, że sto razy większą przyjemność sprawia mi flirt i rozmowa z kimś ciekawym niż seks z kimś nieciekawym :)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:03
                                                    wont2 napisał:
                                                    "Przecież to był tylko flyrt, którego bianka nie podjęła, bo nie zrozumiała."

                                                    Ach, woncie, przeciez ja to wszystko wiem, tak sie z Toba tylko drocze ;)

                                                    "A ja na starość mam tak, że sto razy większą przyjemność sprawia mi flirt i rozmowa z kimś ciekawym niż seks z kimś nieciekawym :)"

                                                    Juz zdazylam zauwazyc, jestes sapiosexual.
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Juz zdazylam zauwazyc, jestes sapiosexual.
                                                    -------
                                                    Musiałem sprawdzić co to znaczy... No bez jaj, nie rób ze mnie jakiegoś nerda! :) To, że inteligencja mnie bardzo podnieca nie oznacza, że nie są ważne dla mnie inne składniki atrakcyjności - te przyziemne :)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:23
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Musiałem sprawdzić co to znaczy... No bez jaj, nie rób ze mnie jakiegoś nerda!
                                                    > :) To, że inteligencja mnie bardzo podnieca nie oznacza, że nie są ważne dla mn
                                                    > ie inne składniki atrakcyjności - te przyziemne :)

                                                    Nie no, tak dobrze to nie ma, oprocz fizycznej atrakcyjnosci, potrzebny jeszcze intelekt/iteligencja, poczucie humoru i jakies podloze do rozmowy :)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Tak, zacząłem się bać, bo wszedłem w pewną grubo-ponadstandardową relację, wysz
                                                    > edłem z niej, przebadałem się na wszystkie możliwe sposoby (spróbujcie w Wawie,
                                                    > będąc mężczyzną, przebadać się na HPV) i już do tego świata nie wracam. Bo jak
                                                    > bym miał wrócić, to znów do tej laski w tą grubo-ponadstandardową relację (o kt
                                                    > órej zresztą pisałem zaraz przed odejściem z forum).

                                                    Czyli uważasz, że "zwykła dziewczyna" nie sprzeda Ci HIV, HPV, HBV, chlamydii, rzeżączki, kiły itd?
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:14
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Czyli uważasz, że "zwykła dziewczyna" nie sprzeda Ci HIV, HPV, HBV, chlamydii,
                                                    > rzeżączki, kiły itd?
                                                    ---------
                                                    Niczego takiego nie napisałem.
                                                • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 11:46
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Wont, jak to jest, ze jak pytalem o lazenie na dziewczynki, to odpowiadales, ze
                                                  > wolysz na masaz z handjobem bo nie chce Ci sie tylkiem ruszac. A nagle jak zja
                                                  > wia sie na horyzoncie okazja to wydaje mi sie, ze jednak bys chetnie tym tylkie
                                                  > m poruszal. Niekonsekwencja?
                                                  ------
                                                  Nie wiem czy to jest niekonsekwencja, ty mi to powiedz, specjalisto od konsekwencji :)

                                                  Nie pamiętam tamtego sformułowania, ale na pewno nie odnosiło się do zwykłych dziewczyn, bo w przypadku zwykłych dziewczyn tyłkiem ruszać mi się chciało zawsze :) Zresztą nie tylko tyłkiem - także otworem gębowym, żeby do nich mówić, i uszami, żeby ich słuchać.
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:02
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie wiem czy to jest niekonsekwencja, ty mi to powiedz, specjalisto od konsekwe
                                                    > ncji :)

                                                    Wont, ja jestem niekonsekwentny niemal z definicji.
                                                    portal.abczdrowie.pl/osobowosc-chwiejna-emocjonalnie
                                                    Mam duzo cech tego drugiego typu, chociaż może nie w klinicznym natężeniu.
                                                    Nie gniewaj się, staram się zrozumieć.

                                                    > Nie pamiętam tamtego sformułowania, ale na pewno nie odnosiło się do zwykłych d
                                                    > ziewczyn, bo w przypadku zwykłych dziewczyn tyłkiem ruszać mi się chciało zawsz
                                                    > e :) Zresztą nie tylko tyłkiem - także otworem gębowym, żeby do nich mówić, i u
                                                    > szami, żeby ich słuchać.

                                                    Ale dlaczego? Zwykłe dziewczyny, (nie)zwykłe(?) prostytutki?
                                                    W obu przypadkach obowiązuje system transakcji handlowej. Zaprzeczysz?
                                                    Co je odróżnia, Ty mi powiedz.
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:07
                                                    sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > Ale dlaczego? Zwykłe dziewczyny, (nie)zwykłe(?) prostytutki?
                                                    > W obu przypadkach obowiązuje system transakcji handlowej. Zaprzeczysz?
                                                    > Co je odróżnia, Ty mi powiedz.
                                                    ----------
                                                    Osobowość. Że to jest dla ciebie KTOŚ. Z kim możesz porozmawiać, pośmiać się, powygłupiać czy pokłócić :)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:10
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Osobowość. Że to jest dla ciebie KTOŚ. Z kim możesz porozmawiać, pośmiać się, p
                                                    > owygłupiać czy pokłócić :)

                                                    I tutaj wracamy do punktu wyjscia, mianowicie, ze kobiety i mezczezni tak naprwade szukaja dokladnie tego samego. Zdarza sie jednak, ze ci drudzy nieco pozniej ;)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:26
                                                    kag73 napisała:

                                                    > I tutaj wracamy do punktu wyjscia, mianowicie, ze kobiety i mezczezni tak naprw
                                                    > ade szukaja dokladnie tego samego.

                                                    Z tym się zgodzę. To czego szukają zarówno kobiety jak i mężczyźni w seksie to najczęściej potwierdzenie swojej własnej wartości jako jednostki. Chodzi głównie o podtarcie dupy własnego ego jakąś drugą osobą. Z tym że w tych zawodach mamy różne kategorie ocen, stąd są to właściwie dwie różne konkurencje.
                                                    Mężczyznom chodzi o wyruchanie jak największej ilości dziuń HBX, przy czym X oznacza numer od 1 do 10 w kategorii urodowej i im jest ten numerek wyższy, tym bardziej podnosi status zawodnika w oczach innych. Duże znaczenie ma też numerek licznika wydmuchanych pań. Wygląda na to, że X po HB się sumuje w kolejnych odsłonach i samiec, który upolował 40 HB8 będzie fajniejszy niż samiec, który upolował jedną HB10.
                                                    U kobiet nie liczy się aż tak bardzo ilość, ale głównie jakość upolowanego zwierza. Gdy wieprz jest odpowiednio nadziany, ubrany w szmaty z metkami świadczącymi o astronomicznym statusie niedostępnym prostym Kazikom-Hydraulikom, rozbija się po mieście konkretnym przedłużeniem penisa, mieszka w jakiejś przestronnej jaskini z ogrodem przed nią - wtedy mówimy o sukcesie polowania. Sukcesie potwierdzonym JEGO dziką namiętnością, skierowaną w stronę pani. Inaczej się nie liczy.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:33
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Z tym się zgodzę. To czego szukają zarówno kobiety jak i mężczyźni w seksie to
                                                    > najczęściej potwierdzenie swojej własnej wartości jako jednostki.

                                                    Ach, sabat, nie o to mi chodzilo czego kto szuka w seksie. Sama szukam w nim przyjemnosci, co Ci bede sciemniac.
                                                    Mnie chodzilo o zycie, czego ludzie szukaja w zyciu. A szukaja milosci, chca byc kochani, towarzysza zycia/przyjaciela, do tanca i do rozanca, a seks jest czescia tej ukladanki, jej dopelnieniem. Albo odwrotnie ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:55
                                                    sabat777 napisał:

                                                    To czego szukają zarówno kobiety jak i mężczyźni w seksie to
                                                    > najczęściej potwierdzenie swojej własnej wartości jako jednostki. Chodzi główni
                                                    > e o podtarcie dupy własnego ego jakąś drugą osobą.

                                                    :-) Sabat zakochaj sie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:47
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ale dlaczego? Zwykłe dziewczyny, (nie)zwykłe(?) prostytutki?
                                                    > W obu przypadkach obowiązuje system transakcji handlowej. Zaprzeczysz?
                                                    > Co je odróżnia, Ty mi powiedz.

                                                    Ja odpowiem: ze mozna sie kochac bez gumy.
                                                    Pomoge Wontowi: Kynane robisz regularnie testy HIV? Uzywasz gum? Masz zachowane okienko serologiczne 12 tyg od ostatniej seksualnej aktywnosci? Robisz regularnie cytologie? Jaki byl wynik ostatniej? Masz uplawy? Uzywasz antykoncepji hormonalnej? Jakiej? Miesiaczkujesz regularnie? Rodzilas? Zmieniasz czesto partnerow? Ect. Raport Wontowi na emaila ;-)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 12:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Pomoge Wontowi: Kynane robisz regularnie testy HIV? Uzywasz gum?

                                                    O ja pierdolę! Odpowiedź pozytywna na pytanie "czy używasz gum" u laski sprawiłaby, że zacząłbym się zastanawiać nad wzięciem na randkę dużej tuby z wazeliną :D

                                                    > Masz zachowane
                                                    > okienko serologiczne 12 tyg od ostatniej seksualnej aktywnosci?

                                                    I należy tutaj zaznaczyć, że "seropozytywna" nie oznacza fanatycznej wielbicielki Goudy czy Edamskiego :D

                                                    > Masz uplawy?

                                                    Umarłem XD
                                                    Dżentelmen w meloniku łagodnie odkłada laseczkę, spogląda na damę jagnięcym wzrokiem i pyta delikatnym tonem: "- Najmocniej Panią przepraszam, czy ma pani rzęsiste upławy?".
                                                    Latający Cyrk MP :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:09
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Umarłem XD
                                                    > Dżentelmen w meloniku łagodnie odkłada laseczkę, spogląda na damę jagnięcym wzr
                                                    > okiem i pyta delikatnym tonem: "- Najmocniej Panią przepraszam, czy ma pani rzę
                                                    > siste upławy?".
                                                    > Latający Cyrk MP :D

                                                    hehe no przeciez mowilam, ze pomoge. Ja nie jestem i nie 'muszem' byc dzentelmenem;) Wont pisywal, ze z babkami jechal srednio fajny seks wieczorem w gumach, a rano juz radosnie fajny seks bez gum wiec moze warto zadac kilka pytan 'przed' zanim drzaca reka odbierasz wyniki juz 'po' akcji pt spontan. Pisal, ze nie lubi gum nie raz nie dwa i chyba sie nie pilnuje wtedy, kiedy trzeba. No wiec tu kontrola! ;-)
                                                  • wont2 Mąciwody :) 16.10.15, 13:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > hehe no przeciez mowilam, ze pomoge. Ja nie jestem i nie 'muszem' byc dzentelme
                                                    > nem;) Wont pisywal, ze z babkami jechal srednio fajny seks wieczorem w gumach,
                                                    > a rano juz radosnie fajny seks bez gum wiec moze warto zadac kilka pytan 'przed
                                                    > ' zanim drzaca reka odbierasz wyniki juz 'po' akcji pt spontan. Pisal, ze nie l
                                                    > ubi gum nie raz nie dwa i chyba sie nie pilnuje wtedy, kiedy trzeba. No wiec tu
                                                    > kontrola! ;-)
                                                    ------
                                                    Kurde, nie wiedziałem że z was takie mąciwody, droga kitty i sabacie :) Kitty to jeszcze rozumiem, bo ona jest stabilna jak odczyt sejsmografu na styku dwóch płyt tektonicznych i jest o mnie zazdrosna, ale w przypadku sabata to jest chyba upośledzenie inteligencji emocjonalnej. Wiem, rozumiem, w tym bajorku nie łowimy żadnych rybek tylko się w nim beztrosko taplamy :)
                                                  • wont2 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 13:54
                                                    Aha i dodam tylko, że pod koniec sierpnia, w piątek, oddawałem krew i chyba nie mam HIV-a, żółtaczki ani kiły bo mnie nie powiadomili a standardowo wykonują na nie testy.

                                                    Tyle, że w sobotę, dzień po oddawaniu krwi, pojechałem do rodzinnego miasta na spotkanie klasy z podstawówki (25-lecie ukończenia) i bzyknąłem koleżankę, która podobno się we mnie w tej podstawówce kochała. Niestety bez gumki ale byliśmy oboje strasznie najebani :(
                                                  • wont2 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 13:57
                                                    I to był ostatni raz kiedy uprawiałem seks :(

                                                    Libido mi po lecie spadło i nawet mi się na masaż nie chce pójść.
                                                  • kag73 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 13:58
                                                    wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > Tyle, że w sobotę, dzień po oddawaniu krwi, pojechałem do rodzinnego miasta na
                                                    > spotkanie klasy z podstawówki (25-lecie ukończenia) i bzyknąłem koleżankę, któr
                                                    > a podobno się we mnie w tej podstawówce kochała. Niestety bez gumki ale byliśmy
                                                    > oboje strasznie najebani :(
                                                    No nie, "najebanie" raczej nie daje ochrony przed chorobskami i innymi takimi:))
                                                    Ale nie dajmy sie zwariowac, kto w Polsce ma HIV-a? Przeciez nie kolezanka z podstawowaki, ludzie!
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:17
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Aha i dodam tylko, że pod koniec sierpnia, w piątek, oddawałem krew i chyba nie
                                                    > mam HIV-a, żółtaczki ani kiły bo mnie nie powiadomili a standardowo wykonują n
                                                    > a nie testy.
                                                    >
                                                    > Tyle, że w sobotę, dzień po oddawaniu krwi, pojechałem do rodzinnego miasta na
                                                    > spotkanie klasy z podstawówki (25-lecie ukończenia) i bzyknąłem koleżankę, któr
                                                    > a podobno się we mnie w tej podstawówce kochała. Niestety bez gumki ale byliśmy
                                                    > oboje strasznie najebani :(

                                                    cdn.gagbay.com/2012/10/double_facepalm-156289.jpg
                                                    To ja takie powazne pytania zadaje tu kolezance, a Ty sobie z fiutem latasz i wkladasz gdzie popadnie? WYCOFUJE WSZYSTKIE PYTANIA. Prosze na nie nie odpowiadac.
                                                  • sabat777 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:07
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabata to jest chyba upośledzenie inteligencji emocjonalnej.

                                                    Chyba Twojej! Jestem zazdrosny o to, że Kitty jest o Ciebie zazdrosna, o to że Bitch okazała Ci sympatię, a mnie od kiedy wróciła zauważalnie unika, za to że nowe laski okazują Ci względy, że nie masz HIV chociaż wyruchałeś stadion lasek, za to że Twoje krowy mają większe rogi i wymiona niż moje, za to że mi śmierdzą skarpety a Tobie pewnie nie. Kurwa! Biednemu zawsze wiatr w oczy! Mogę być Twoim skrzydłowym, jak Brutus był skrzydłowym Czarka na Idach Marcowych... XD
                                                  • kynane Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:24
                                                    Ja znów w kwestii formalnej - okazywałabym względy, ale z uwagi na wrodzoną i już tu omówioną podatność na taktykę na "biednego misia" programowo, z założenia, z góry itp. trzymam się z daleka... Także ten... tego.... sorry Winnetou.
                                                  • sabat777 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:42
                                                    Kurcze. Lipa na calym froncie. Czuje sie jak Hitler po klesce pod Stalingradem. Jedyne co pozostalo to robic "Nein! Nein! Nein!.." przez dziesiec godzin. Bede musial zmienic nicka i zaatakowac na "bogatego misia". Ponoc ta taktyka ma przyszlosc przed soba...
                                                  • marek.zak1 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:46
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Kurcze. Lipa na calym froncie. Czuje sie jak Hitler po klesce pod Stalingradem.
                                                    > Jedyne co pozostalo to robic "Nein! Nein! Nein!.." przez dziesiec godzin. Bede musial zmienic nicka i zaatakowac na "bogatego misia". Ponoc ta taktyka ma przyszlosc przed soba...
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Jak myślisz, czy Agnieszce Szulim podoba się Piotr Woźniak Starak jako facet, czy jako facet z milionami?
                                                  • kag73 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:48
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Kurcze. Lipa na calym froncie. Czuje sie jak Hitler po klesce pod Stalingradem.
                                                    > Jedyne co pozostalo to robic "Nein! Nein! Nein!.." przez dziesiec godzin. Bede
                                                    > musial zmienic nicka i zaatakowac na "bogatego misia". Ponoc ta taktyka ma prz
                                                    > yszlosc przed soba...

                                                    Ale o czym Ty piszesz, Sabat, Ty jestes emocjonalnie gdzie indziej zaangazowany Ty czlowieku znasz syfy, choroby i wirusy, nad ktorymi ja sie nigdy nie zastanawialam. A Ty znasz je wszystkie co by miec argumenty za nieuprawianiem seksu z innymi niz zona babami ;)
                                                    Wiec Tobie zadna taktyka nie pomoze, bo Ty sam sobie stoisz w drodze. Kapito?
                                                  • hello-kitty2 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:50
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Kurcze. Lipa na calym froncie. Czuje sie jak Hitler po klesce pod Stalingradem.
                                                    > Jedyne co pozostalo to robic "Nein! Nein! Nein!.." przez dziesiec godzin. Bede
                                                    > musial zmienic nicka i zaatakowac na "bogatego misia". Ponoc ta taktyka ma prz
                                                    > yszlosc przed soba...

                                                    Ale po co bedziesz atakowal na bogatego jak sie przed kobieta wstydzisz rozebrac? ;-) Dobrego terapeute zaatakuj ;) Sorry ale glupawka po double facepalm.
                                                  • kynane Re: Mąciwody :) 16.10.15, 14:56
                                                    Taka mała podpowiedź - nie w "bogatości" problem ;) A nick... [głośno myśli: sabat... czarownic... belladonna, te sprawy...] nie najgorszy :P
                                                  • ninek04 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 17:54
                                                    >Bede musial zmienic nicka i zaatakowac na "bogatego misia". Ponoc ta taktyka ma przyszlosc przed soba...<

                                                    Ale rozważasz zmianę taktyki w kierunku związania się, czy zwykłego zaruchania? Bo chyba są pewne różnice.
                                                  • sabat777 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 17:59
                                                    Nie wiem co powiedziec, bo po prostu zartowalem :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mąciwody :) 16.10.15, 15:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Chyba Twojej! Jestem zazdrosny o to, że Kitty jest o Ciebie zazdrosna, o to że
                                                    > Bitch okazała Ci sympatię, a mnie od kiedy wróciła zauważalnie unika, za to że
                                                    > nowe laski okazują Ci względy, że nie masz HIV chociaż wyruchałeś stadion lasek
                                                    > , za to że Twoje krowy mają większe rogi i wymiona niż moje, za to że mi śmierd
                                                    > zą skarpety a Tobie pewnie nie. Kurwa! Biednemu zawsze wiatr w oczy! Mogę być T
                                                    > woim skrzydłowym, jak Brutus był skrzydłowym Czarka na Idach Marcowych... XD

                                                    Nie martw sie Sabat, jak sie zaczniesz glupkowato puszczac tez sie pewnie postaram o Ciebie zadbac. Tyle lat na forum, to juz prawie jak rodzina ;)
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Pomoge Wontowi: Kynane robisz regularnie testy HIV? Uzywasz gum?
                                                    >
                                                    > O ja pierdolę! Odpowiedź pozytywna na pytanie "czy używasz gum" u laski sprawił
                                                    > aby, że zacząłbym się zastanawiać nad wzięciem na randkę dużej tuby z wazeliną
                                                    > :D

                                                    Ech, nie dość, że okrutna-m, zła-m i podła-m, to jeszcze zakłamana-m. Właśnie sobie uświadomiłam, że a i owszem, gum używam - dętkę w rowerze wymienić potrafię, i nawet całkiem często to robię... Chyba czas na nową oponę...
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 17.10.15, 23:19
                                                    kynane napisała:
                                                    >
                                                    > Ech, nie dość, że okrutna-m, zła-m i podła-m, to jeszcze zakłamana-m.

                                                    ;))) ozez ty!;)))
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:27
                                                    P: Kynane robisz regularnie testy HIV?
                                                    Nie
                                                    P: Uzywasz gum?
                                                    Nie
                                                    P: Masz zachowane okienko serologiczne 12 tyg od ostatniej seksualnej aktywnosci?
                                                    Nie
                                                    P: Robisz regularnie cytologie?
                                                    Nie
                                                    P: Jaki byl wynik ostatniej?
                                                    Nie
                                                    P: Masz uplawy?
                                                    Nie
                                                    P: Uzywasz antykoncepji hormonalnej? Jakiej?
                                                    Nie
                                                    P: Miesiaczkujesz regularnie?
                                                    Nie
                                                    P: Rodzilas?
                                                    Nie
                                                    P: Zmieniasz czesto partnerow?
                                                    Nie
                                                    P: Ect. Raport Wontowi na emaila ;-)
                                                    Nie
                                                    P: Czy na wszystkie pytania odpowiadasz "nie"?
                                                    Nie ;)

                                                    A w ogóle to ja się po zaproszeniu na melanż, to nastawiałam raczej na pytania "co pijesz" ;) Jakaś taka naiwna jestem ;)
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:44
                                                    Kurde, też jestem w takim humorze, że prędzej bym z jakąś dziewczyną zapił pałę niż ją wyruchał. Sam nie wierzę w to co mówię, ale chyba mi się już całkiem odechciało...
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:48
                                                    Znam ludzi, którzy by powiedzieli, że "dojrzewasz" ;)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:54
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Kurde, też jestem w takim humorze, że prędzej bym z jakąś dziewczyną zapił pałę
                                                    > niż ją wyruchał. Sam nie wierzę w to co mówię, ale chyba mi się już całkiem od
                                                    > echciało...

                                                    Nie boj, nie boj, w miare picia zmienilbys zdanie ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Kurde, też jestem w takim humorze, że prędzej bym z jakąś dziewczyną zapił pałę
                                                    > niż ją wyruchał. Sam nie wierzę w to co mówię, ale chyba mi się już całkiem od
                                                    > echciało...

                                                    Najbezpieczniej pic samemu ;)
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:00
                                                    kynane napisała:

                                                    > A w ogóle to ja się po zaproszeniu na melanż, to nastawiałam raczej na pytania
                                                    > "co pijesz" ;) Jakaś taka naiwna jestem ;)
                                                    ----------
                                                    Nie przejmuj się, nie musiałaś na żadne pytania odpowiadać. To taka lokalna specyfika, takie, khem, khem - "żarciki". To jak z tym wyjściem? Jak coś się wykluje i będziesz wiedzieć to pisz raczej na priva a nie tutaj.
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:29
                                                    "Nie przejmuj się, nie musiałaś na żadne pytania odpowiadać. To taka lokalna specyfika, takie, khem, khem - "żarciki". To jak z tym wyjściem? Jak coś się wykluje i będziesz wiedzieć to pisz raczej na priva a nie tutaj."

                                                    Kuuuurczę, a ja myślałam, że HelloKotka tak się tylko chowa za Tobą jak parawanem, a jest mnie ciekawa, i chce naprawdę poznać... i ten punkty to dla niej, nie dla Ciebie... Stąd na pytania odpowiadałam ze szczerego serca...
                                                    No dobra, to teraz już wiem, jak się czułeś po moim wczorajszym "nieszkodliwe" :)

                                                    Nie wiem, nie znam się, nie orientuję... póki co :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:27
                                                    Aaa no to jak odpowiedzialas na wszystkie pytania 'nie' to tak jakbys nie odpowiedziala wcale i slusznie. Nie warto. Rzeczywiscie sie wyglupilam sie. Daj spokoj. Z czym do ludzi. Szkoda gadac.
                                                  • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:31
                                                    Ależ to było absolutnie boskie i "you made my day". A double FP zachowałam sobie na dysku skrzętnie na inne okazje :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:37
                                                    kynane napisała:

                                                    > A double FP zachowałam sobi
                                                    > e na dysku skrzętnie na inne okazje :)

                                                    hehe sama dostalam podwojnego ostatnio i tez sobie chowam rozne rzeczy, ktore mi sie spodobaja;)
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 17.10.15, 23:22
                                                    kynane napisała:
                                                    > P: Kynane robisz regularnie testy HIV?
                                                    > Nie
                                                    > P: Uzywasz gum?
                                                    > Nie
                                                    > P: Uzywasz antykoncepji hormonalnej? Jakiej?
                                                    > Nie
                                                    > P: Miesiaczkujesz regularnie?
                                                    > Nie
                                                    > P: Rodzilas?
                                                    > Nie
                                                    > P: Zmieniasz czesto partnerow?
                                                    > Nie
                                                    > P: Ect. Raport Wontowi na emaila ;-)
                                                    > Nie
                                                    > P: Czy na wszystkie pytania odpowiadasz "nie"?
                                                    > Nie ;)
                                                    > A w ogóle to ja się po zaproszeniu na melanż, to nastawiałam raczej na pytania
                                                    "co pijesz" ;) Jakaś taka naiwna jestem ;)

                                                    ;)) dobra jesteś i uczciwa kobieta bym powiedziała, chyba że kłamiesz jak z nut odpowiadając na te pytania;)))
                                                  • proteinowy Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 13:40
                                                    > uszami, żeby ich słuchać.

                                                    A uslyszales kiedys:
                                                    - wonci, wonciu, dlaczego masz takie wielkie uszy?
                                                  • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:03
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > uszami, żeby ich słuchać.
                                                    >
                                                    > A uslyszales kiedys:
                                                    > - wonci, wonciu, dlaczego masz takie wielkie uszy?
                                                    ------------
                                                    Nie. Słyszałem tylko "wonciu, wonciu, dlaczego masz takiego wielkiego kutasa?".

                                                    Ale mnie to specjalnie nie ruszyło, bo kutasa mam średniego po prostu. Kocham go ale jest... średni. Ale fajny.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:06
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Ale mnie to specjalnie nie ruszyło, bo kutasa mam średniego po prostu.

                                                    Przedobrzyla:)

                                                    "Kocham go ale jest... średni. Ale fajny."

                                                    Nie chwal sie, poczekaj az Cie pochwala! ;)
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:46
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie. Słyszałem tylko "wonciu, wonciu, dlaczego masz takiego wielkiego kutasa?".
                                                    >
                                                    > Ale mnie to specjalnie nie ruszyło, bo kutasa mam średniego po prostu. Kocham g
                                                    > o ale jest... średni. Ale fajny.

                                                    Zaden kutas Ci nie pomoze, juz i tak sie pograzyles. Przynajmniej w moich oczach. I jeszcze na dodatek klamiesz. Szok. Nie spodziewalam sie tego po Tobie. Dobra, chuj tam.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zaden kutas Ci nie pomoze, juz i tak sie pograzyles. Przynajmniej w moich oczac
                                                    > h. I jeszcze na dodatek klamiesz. Szok. Nie spodziewalam sie tego po Tobie. Dob
                                                    > ra, chuj tam.

                                                    A co on takiego zrobil? Cos niekumata jestem dzisiaj...
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 14:58
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A co on takiego zrobil? Cos niekumata jestem dzisiaj...

                                                    No przeciez pisal, ze wydal kupe kasy i zapewne nerwow zeby sie przebadac na wylot zeby z ponadstandardowego bagna wyjsc. Wygral los na loterii - czysta, biala karte. Po czym machnal na to reka i zlal cieplym moczem. Nic z tego nie rozumiem. Mezczyzni chyba rzeczywiscie potrzebuja milosci zeby zyc.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:02
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No przeciez pisal, ze wydal kupe kasy i zapewne nerwow zeby sie przebadac na wy
                                                    > lot zeby z ponadstandardowego bagna wyjsc. Wygral los na loterii - czysta, bial
                                                    > a karte. Po czym machnal na to reka i zlal cieplym moczem. Nic z tego nie rozum
                                                    > iem. Mezczyzni chyba rzeczywiscie potrzebuja milosci zeby zyc.

                                                    Lee tam, ludzka rzecz. Ludzie wcale rozsadni nie sa. Jego "przewinienie" to pikus. Moze w dodatku ta lasia od 20 lat w malzenstwie, wiec co ona ma za choroby;), ktore pod wplywem alkoholu sie w dodatku rozmywaja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Lee tam, ludzka rzecz. Ludzie wcale rozsadni nie sa. Jego "przewinienie" to pik
                                                    > us. Moze w dodatku ta lasia od 20 lat w malzenstwie, wiec co ona ma za choroby;
                                                    > ), ktore pod wplywem alkoholu sie w dodatku rozmywaja.

                                                    Kag Ty chyba tez jestes juz z 15 lat w malzenstwie prawda? No to bys sie puscila z gosciem z podstawowki na imprezce? No wlasnie. Ja bym sie raczej zastanowila z kim bawila sie na poprzedniej imprezce ;) Ale to ja.
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:28
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:37
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Kag Ty chyba tez jestes juz z 15 lat w malzenstwie prawda? No to bys sie puscil
                                                    > a z gosciem z podstawowki na imprezce? No wlasnie. Ja bym sie raczej zastanowil
                                                    > a z kim bawila sie na poprzedniej imprezce ;) Ale to ja.

                                                    Eeee, sponatnicznie to bym powiedziala, ze "nie", bo poki co to mnie nic nie brakuje ;)
                                                    Ale my sobie tak spekulujemy o okolicznosciach wontowej przygody z babka z podstawowki, ona moze posci juz od lat i...no narobilo sie. Poza tym on, decyzja chwili, babka sie kochala w nim kiedys, sentyment i alkohol a gum ze soba nie mial :( A niektoryz sie zastanawiaja po czasie.
                                                    Nie bede udawala rozsadnej, bo nia w tym wzgledzie tez wiele razy nie bylam :( Co nie znaczy, ze sie tym szczyce, pisze tylko jak jest.
                                                  • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:40
                                                    Ja tez tak mysle. Notoryczni zdradzajacy albo rozwiazli to dosc waska grupa, szczegolnie kobiety. Badania Izdebskiego pokazuja, ze ledwie kilka procent babek i niewiele wiecej facetow ma zapedy do duzych licznikow przebiegu partnerow seksualnych. Jesli chodzi o facetow, to oni sa na deficycie i rowno jada z koksem jesli chodzi o wizytowanie prostytutek. Potem sypiaja z rozwiazlymi babkami i przekazuja zarazy dalej.
                                                    Jakby mi z kobieta nadspodziewanie latwo szlo, to przeciez nie moglbym byc az takim megalomanem by myslec, ze to tylko mnie jednemu. Raczej ze laska ma wiecej headshotow niz Simo Hayha. Stad zagrozenie choroba duze.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 15:47
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Jakby mi z kobieta nadspodziewanie latwo szlo, to przeciez nie moglbym byc az t
                                                    > akim megalomanem by myslec, ze to tylko mnie jednemu. Raczej ze laska ma wiecej
                                                    > headshotow niz Simo Hayha. Stad zagrozenie choroba duze.

                                                    Na dwoje babka wrozyla, bym powiedziala, mozna wyciagac pochopne wnioski i tak czesto sie dzieje, ze facet probuje zaraz od razu a jak babka mowi nie to sie nazywa, ze tak testowal czy nie jest czasem latwa i czy nie idzie z kazdym (nastepny powod dlaczego babki nie ida na seks z dopiero co pozanym, zwlaszcza, ze podoba sie on jako ktos na dluzej np.)
                                                    Inna rzecz, ze ktos moze na Ciebie zadzialac tak bardzo, ze ci sie nogi uginaja a ktos inny nie i wtedy niby latwo, bo jest to cos, inny moglby na rzesach stawac i nic.
                                                    Inna kwestia to uzywanie gum.
                                                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Inna kwestia to uzywanie gum.

                                                    I do tego sie to wszystko sprowadza. Przygodny seks uprawiamy w gumach. Jak gumy nie ma to albo po nia grzejemy albo jedziemy z recznym koksem i umawiamy sie na bis z guma. Ty no pomysl teraz jak mezatka z 20 letnim stazem rodzi Wontowi dzieciaka w czarnym scenario;)
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 16:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > Inna kwestia to uzywanie gum.
                                                    >
                                                    > I do tego sie to wszystko sprowadza. Przygodny seks uprawiamy w gumach. Jak gum
                                                    > y nie ma to albo po nia grzejemy albo jedziemy z recznym koksem i umawiamy sie
                                                    > na bis z guma.
                                                    No tak to robia rozsadni bardzo ludzie a nie wszyscy sa tacy rozsadni. Sama sie do nich nie zaliczam. Bo to, ze z facetem ide na trzeciej randce do lozka a nie uzywam gum rozsadne nie jest np., w ciaze nie zajde, bo biore pigulke, ale zlapac jakiegos wirusa moge, bo papierka z testami se nie pokazywalismy. Wiecej szcescia niz rozumu w tym wszystkim, na szczescie ;)

                                                    "Ty no pomysl teraz jak mezatka z 20 letnim stazem rodzi Wontowi
                                                    > dzieciaka w czarnym scenario;)"

                                                    No maz by wychowal jak swoje ;) A jezeli nie... to nie wiem czy to najgorsza tragedia. Duzo gorzej zarazic sie hivem, moim zdaniem.
                                                  • ninek04 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 18:16

                                                    kag73napisala
                                                    >Na dwoje babka wrozyla, bym powiedziala, mozna wyciagac pochopne wnioski i tak czesto sie dzieje, ze facet probuje zaraz od razu a jak babka mowi nie to sie nazywa, ze tak testowal czy nie jest czasem latwa i czy nie idzie z kazdym (nastepny powod dlaczego babki nie ida na seks z dopiero co pozanym, zwlaszcza, ze podoba sie on jako ktos na dluzej np.)<

                                                    Już dajcie spokój z tą łatwością -jak facet się suczy na wszystkie strony, to nikt się nie dziwi, bo taka jego natura, no ale kobieta, która idzie od razu z nowo poznanym to łatwa i puszczalska, bo jej nie wolno,albo nie wypada, no bo gdzieżby mogła bez zaangażowania uczuciowego i emocjonalnego się seksić z prawie że obcym;)

                                                    >Inna rzecz, ze ktos moze na Ciebie zadzialac tak bardzo, ze ci sie nogi uginaja a ktos inny nie i wtedy niby latwo, bo jest to cos, inny moglby na rzesach stawac i nic. >

                                                    Za pierwszym razem można iść z ciekawości, bo z samej rozmowy nie musi wynikać,że zadziałało, ale już po pierwszym razie może pojawić się chemia która za każdym kolejnym spotkaniem wręcz zwala cię z nóg i chcesz więcej.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 19:40
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Za pierwszym razem można iść z ciekawości, bo z samej rozmowy nie musi wynikać,
                                                    > że zadziałało,

                                                    Mozna i z ciekawosci, ale ja nie pisze o takim przypadku, pisze o przypadku gdzie czuc chemie/kolana sie uginaja od razu. Bo ta "rozmowa"/interakcja nie toczy sie w necie tylko na zywo.

                                                  • ninek04 Re: Młodzieńcze miłostki. 16.10.15, 20:28

                                                    >Mozna i z ciekawosci, ale ja nie pisze o takim przypadku, pisze o przypadku gdzie czuc chemie/kolana sie uginaja od razu. Bo ta "rozmowa"/interakcja nie toczy sie w necie tylko na zywo.<

                                                    Ja też miałam na myśli interakcję na żywo, a nie w necie.
                                                  • nina.bhang Re: Młodzieńcze miłostki. 19.10.15, 00:23
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Za pierwszym razem można iść z ciekawości, bo z samej rozmowy nie musi wynikać,
                                                    > że zadziałało, ale już po pierwszym razie może pojawić się chemia która za każd
                                                    > ym kolejnym spotkaniem wręcz zwala cię z nóg i chcesz więcej.

                                                    O to, to, to! Ja bym wręcz powiedziała, że jakkolwiek facet może się z rozmowy wydawać bardzo ciekawy, to zanim dojdzie do seksu absolutnie nie jestem w stanie się zakochać. A już zły seks jest w stanie zepsuć wszelkie objawy zainteresowania z mojej strony, choćby był człowiek geniuszem i absolutnie miażdżył mnie swoją osobowością.
                                                  • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 19.10.15, 09:53
                                                    nina.bhang napisał(a):
                                                    > O to, to, to! Ja bym wręcz powiedziała, że jakkolwiek facet może się z rozmowy
                                                    > wydawać bardzo ciekawy, to zanim dojdzie do seksu absolutnie nie jestem w stani
                                                    > e się zakochać.

                                                    A kto tu mowi o zakochaniu? Tu jest mowa o tym dlaczego ktos z kims pierwszy raz idzie do lozka. Ja pisze, ze mozna z "uginania kolan", bo facet kreci, ninek pisze, ze z ciekawosci. Jedno i drugie sie zapewne zgadza, zalezy kiedy i z kim;)
                                                  • nina.bhang Re: Młodzieńcze miłostki. 19.10.15, 14:25
                                                    Uginanie kolan na pierwszy rzut oka zdarzyło mi się może ze 3 razy w życiu. Cała reszta, to głównie ciekawość, alkohol i melanż, który mnie poniósł. Rezultaty bywały dość różne ;-)
                                                  • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 17.10.15, 23:23
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > uszami, żeby ich słuchać.
                                                    >
                                                    > A uslyszales kiedys:
                                                    > - wonci, wonciu, dlaczego masz takie wielkie uszy?

                                                    ;))
                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:44
                      Nie widzialem tego odcinka ;) tylko inne dzieci mi opowiadaly. To nie byly czasy youtube i torrentow, a potem, kiedy drazenie tematu bylo mozliwe, to juz bylem na etapie innych filmikow ;)
                      • zyg_zyg_zyg Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:47
                        > Nie widzialem tego odcinka ;) tylko inne dzieci mi opowiadaly. To nie byly czas
                        > y youtube i torrentow, a potem, kiedy drazenie tematu bylo mozliwe, to juz byle
                        > m na etapie innych filmikow ;)

                        A potem się dziwicie laskom, które codziennie wstają pół godziny przed mężem, żeby zdążyć sobie namalować twarz... ;-)
                        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 11:49
                          Mnie to nie przeszkadza, byle ladnie wygladala.
                  • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 14:38
                    sabat777 napisał:

                    > Wiesz co? Tylko ta krótka szyja kompletnie mi nie pasi. A tak to wymieniłeś cec
                    > hy typu Pola Raksa, młoda Britney Spears, Heather Locklear (pamiętna Sammy Jo w
                    > "Dynastii)... No cóż - nie umiem zaprzeczyć, taki image u kobiety rozkłada mni
                    > e na łopatki. Na szczęście nieczęsto się go spotyka, bo leżenie co chwila na ło
                    > patkach jest niewygodne :D

                    A dlaczego mloda Britney Spears? Przeciez on ma dopiero 33 lata czyli jest mlodsza kupe od Ciebie. I juz za stara?
                    • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 15:51
                      No ale mowimy o ideale, a ideal to ma tak z 19 lat ;)
                      I nie mowie, ze za stara, bo kim ja jestem, zeby stawiac warunki?
                      To tak jak Ty mozesz wstawiac nasterydowanych atletow rzucajacych oponami, ale nie oznacza to chyba, ze w realnym zyciu oczekujesz takiego faceta i ani troche mniej atrakcyjnego?.. ;)
                      • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 16:03
                        sabat777 napisał:

                        > No ale mowimy o ideale, a ideal to ma tak z 19 lat ;)
                        > I nie mowie, ze za stara, bo kim ja jestem, zeby stawiac warunki?
                        > To tak jak Ty mozesz wstawiac nasterydowanych atletow rzucajacych oponami, ale
                        > nie oznacza to chyba, ze w realnym zyciu oczekujesz takiego faceta i ani troche
                        > mniej atrakcyjnego?.. ;)

                        Nie nie, chodzilo mi, ze tylko tylko przy niej pojawil sie przymiotnik 'mloda'. Oczywiscie, ze nie oczekuje nasterydowanego atlety tylko oczekuje rzutu opona ;-) W realu to na takie wysokie polki to nawet nie spogladam, a jak ktos mnie zagaduje, to wymyslam wymowki, bo mi sie wydaje, ze chyba mu sie cos pomylilo ;)
                        • kag73 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 16:07
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Nie nie, chodzilo mi, ze tylko tylko przy niej pojawil sie przymiotnik 'mloda'.
                          > Oczywiscie, ze nie oczekuje nasterydowanego atlety tylko oczekuje rzutu opona
                          > ;-) W realu to na takie wysokie polki to nawet nie spogladam, a jak ktos mnie z
                          > agaduje, to wymyslam wymowki, bo mi sie wydaje, ze chyba mu sie cos pomylilo ;)

                          No bo ona jako mloda wygladala chyba lepiej niz teraz :)?
                          • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 16:20
                            No i o to chodzi. Teraz tez jest bardzo ladna i grubo poza zasiegiem, ale wtedy reprezentowala pewna dziewczeca swiezosc.
                        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 18:00
                          Btw. Tamten gosciu, Greg Plitt, nie rzuci juz zadna opona. Zginal 17 stycznia tego roku. Prawdopodobnie chcial przecwiczyc numer do reklamy napoju energetycznego, w ktorej mial zagrac. Mial pokazac jak ucieka przed nadjezdzajacym pociagiem. Niestety - nie zdazyl.
                          Wiec coz - ja nie rucham, a on nie zyje. Pewnie gdyby teraz mogl, to by sie ze mna chetnie zamienil, nawet z moja slabo platna robota i chronicznym brakiem widokow na seks.
                          • zawle Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 18:15
                            albo i nie. ...nie mogłam się oprzeć:)))
                            • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 18:33
                              Raczej malo prawdopodobne. Przypuszczam, ze wybralby nawet los glodujacego afrykanskiego dziecka niz smierc. "... ale odsun ode mnie ten kielich." Instynkt zycia to potezna sila.
                          • bgz0702 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 19:05
                            sabat777 napisał:

                            > Wiec coz - ja nie rucham, a on nie zyje. Pewnie gdyby teraz mogl, to by sie ze
                            > mna chetnie zamienil, nawet z moja slabo platna robota i chronicznym brakiem wi
                            > dokow na seks.

                            ;))) dobre pocieszenie
                        • sea.sea Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 19:04
                          Bryta jest w moim wieku zasadniczo, ale też czasem mówię per "młoda Britney". Wszyscy wiedzą wtedy, że chodzi o czas, gdy jeszcze była bezdzietna i beztroska. Teraz ma takie coś w oczach - no widać, że sława jej lekką nie była/nie jest.
                          • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 20:22
                            sea.sea napisała:

                            > Bryta jest w moim wieku zasadniczo, ale też czasem mówię per "młoda Britney". W
                            > szyscy wiedzą wtedy, że chodzi o czas, gdy jeszcze była bezdzietna i beztroska.
                            > Teraz ma takie coś w oczach - no widać, że sława jej lekką nie była/nie jest.

                            Poogladalam sobie jej zdjecia przy kolacji. Rzeczywiscie sie bardzo wyraznie posypala, a w sumie jest taka mlodziutka. Musialo jej byc ciezko. Az mi sie jej szkoda zrobilo. Widac, ze trudno jej utrzymac wage w ryzach i tez choojowo tyje, to taka Beyonce jak sie podpasie to tylko na plus.
      • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 06:08
        He he, smerfetka. Właśnie mi przypomniałeś, że ja, mając kilka lat, zakochałem się w klocku przedstawiającym konia (bez skojarzeń) :)

        Coś w tym stylu:
        www.jpmax.pl/product-pol-7749-TRAKEN-KON-RASY-TRAKENSKIEJ-SCHLEICH-13756-Krakow.html
        Ja pierdykam, potrafiłem godzinami się patrzeć na ten klocek :)))
        • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 06:12
          I jeszcze prezent dla sabata :)
          www.g6hentai.com/video/1013/the-smurfs-hardcore-group-porn
          • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 06:48
            Spoko, milo z Twojej strony, ale male niebieskie blondynki nie robia juz na mnie wrazenia. Chetnie bym sie odwdzieczyl, ale nie znalazlem porno z klockami przedstawiajacymi konia.
            • wont2 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 07:57
              Spoko sabat, zamiast porno z klockami przedstawiającymi konia możesz zarzucić porno z klockami konia. Ale to tylko chyba dostępne dla zalogowanych na jakichś dziwnych portalach :)
              • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 08:10
                No wiec wlasnie - nie po to oplacilem czlonkostwo, zeby teraz dawac wam przez moje konto dostep do platnych zasobow serwera!
    • sea.sea Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 00:10
      Michael Praed w roli Robin Hooda, miałam kilka lat, nie mam siły teraz ustalać w jakich latach to leciało po raz pierwszy w polskiej TV. Następnie zobaczyłam Seana Beana w którymś z filmów o poruczniku Sharpie i wtedy mnie ciężko strzeliło na jasnookich blondynów. Wierzę, że jakiś gdzieś na mnie czeka, bo kurczę, nie mogę umrzeć nie dostąpiwszy jasnookiego blondyna, a pechowo mi się do tej pory nigdy nie złożyło :D
      • hello-kitty2 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 08:52
        A skad Wy w ogole pamietacie takie rzeczy jak zakochanie na poczatku podstawowki. Ja tylko pamietam, ze w wieku z klasy 1-3, ze podobalam sie jednemu chlopakowi z klasy i wyrazil to dajac mi wyrwane zdjecie z gazety z gola baba i powiedzial, ze to ja ;) Tak sie wkurzylam, bo zrobil to przy wszystkich, ze nakablowalam pani i chyba mu sie dostalo. Podobalam sie do konca podstawowki ale slowem sie do niego nie odezwalam. Potem slyszalam, ze kogos zabil i siedzial.

        Pod koniec podstawowki kochalam sie w Krzysiu. Wykonalam te piosenke na koloniach i wygralam Miss koloni. Pamietam, ze inna aktywnoscia konkursowa bylo wystruganie czegos z ziemniaka ;-) No i jak mozna te konkursy traktowac powaznie.
        www.youtube.com/watch?v=BPsOidDNIl0
        • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:07
          Jak pamiętam od koniec podstawówki niektóre dziewczęta są już bardzo rozwinięte, a nawet wyższe od rówieśników, którzy jeszcze odstają w procesie dojrzewania.
          • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:14
            loppe napisał:

            > Jak pamiętam pod koniec podstawówki niektóre dziewczęta są już bardzo rozwinięte
            > , a nawet wyższe od rówieśników, którzy jeszcze odstają w procesie dojrzewania.

            Dziewczęta ok. 14-15r. pochodziłyby już sobie z chłopcem, ale chłopcy w tym wieku rzadko są w stanie zaprosić je nawet kina, maksimum co potrafią to desperacko schwycić za cycek w tańcu na szkolnej zabawie.
        • sabat777 Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:12
          hello-kitty2 napisała:

          > A skad Wy w ogole pamietacie takie rzeczy jak zakochanie na poczatku podstawowk
          > i.

          Mam bardzo mocną pamięć swoich wczesnych lat życia. Jestem w stanie cofnąć się nawet gdzieś do 3-4 roku życia, ale tutaj to już tylko rzadko rozsiane pojedyncze wspomnienia, jakby zdjęcia. Potem to sito wspomnień robi się gęstsze. Nie tylko pamiętam same wydarzenia, ale i smak, zapach, dotyk różnych rzeczy i też atmosferę emocjonalną jaka towarzyszyła zdarzeniu.
          • loppe Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 09:17
            sabat777 napisał:

            > hello-kitty2 napisała:
            >
            > > A skad Wy w ogole pamietacie takie rzeczy jak zakochanie na poczatku pods
            > tawowk
            > > i.
            >
            > Mam bardzo mocną pamięć swoich wczesnych lat życia. Jestem w stanie cofnąć się
            > nawet gdzieś do 3-4 roku życia, ale tutaj to już tylko rzadko rozsiane pojedync
            > ze wspomnienia, jakby zdjęcia. Potem to sito wspomnień robi się gęstsze. Nie ty
            > lko pamiętam same wydarzenia, ale i smak, zapach, dotyk różnych rzeczy i też at
            > mosferę emocjonalną jaka towarzyszyła zdarzeniu.

            W przedszkolu miałem wizje z matką kolegi z przedszkola, "widziałem" jej nagie piersi, o stosunku płciowym jeszcze wtedy nie wiedziałem.
      • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 13:20
        Tak jakoś ta fiksacja na blondyna mi się z książkami Chmielewskiej skojarzyła...
        • sea.sea Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 20:58
          Hihihi mi też, byłam ciekawa, czy komuś się skojarzy :D
          • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 10:04
            Ale pamiętasz, że w "Całym zdaniu nieboszczyka" Joanna była mocno przerażona blondynami, których podsyłał jej los? ;)
            • sea.sea Re: Młodzieńcze miłostki. 13.10.15, 19:02
              No ale z tym jednym to spędziła dobre kilkanaście lat. Poza tym ja lubię, jak się coś dzieje :D
              • kynane Re: Młodzieńcze miłostki. 14.10.15, 11:28
                Ja w jej książkach miałam słabość do Diabła ;)
    • rekreativa Re: Młodzieńcze miłostki. 12.10.15, 14:01
      A ja się po raz pierwszy zakochałam w realnej osobie, którą był mój kolega z pierwszej klasy, Michaś, słodziaśny błękitnooki blondynek :)
      Odprowadzałam go zawsze do domu, bo mieszkał po drodze i na do widzenia żądałam, by mnie cmokał w policzek, co posłusznie czynił.
      Szkoda, że ta moja dziecięca śmiałość do chłopców potem znikła jak sen złoty, czego skutkiem były licealne lata zmarnowane na wzdechy do aktorów oraz bohaterów powieściowych.
      • that.bitch.is.sick Re: Młodzieńcze miłostki. 15.10.15, 00:37
        rekreativa napisała:

        > A ja się po raz pierwszy zakochałam w realnej osobie, którą był mój kolega z pi
        > erwszej klasy, Michaś, słodziaśny błękitnooki blondynek :)
        > Odprowadzałam go zawsze do domu, bo mieszkał po drodze i na do widzenia żądałam
        > , by mnie cmokał w policzek, co posłusznie czynił.
        > Szkoda, że ta moja dziecięca śmiałość do chłopców potem znikła jak sen złoty, c
        > zego skutkiem były licealne lata zmarnowane na wzdechy do aktorów oraz bohateró
        > w powieściowych.

        Cześć rekreativa, jak zwykle fajnie Cię poczytać. Wiedziałam że się zajebiście zapowiadałaś, jako że ja się zapowiadałam bardzo marnie, nie miałam nigdy szansy na taką psiapsiółę:).
        • rekreativa Re: Młodzieńcze miłostki. 18.10.15, 12:14
          Do psiapsiół to i ja szczęścia nie miałam. W czasach szkolnych jeszcze, a w dorosłym zyciu już tylko psiapsiółowie.
          I miło, że wróciłaś, oby na nieco dłużej, bo jak nie zamieszasz w forumowym garze, to się zastoi i zamuli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka