prospero69
17.07.16, 21:40
Zaprosilem Wisienke do domu aby mogla poznac moja rodzine. Chetnie sie zgodzila co mnie troche zaskoczylo bo do tej pory wszystkie sie wzbranialy - nawet S., ktora znam juz kilka lat miala duze opory. Wszystko to jest tak pelne sprzecznosci, ze po prostu tego nie ograniam. Po wizycie ktora jest zaplanowana w przyszly weekend bede mial znowu material badawczy bo teraz w obrazku pojawi sie moja rodzina, ktora juz dawno w tych sprawach utracila kontakt z rzeczywistoscia.