Dodaj do ulubionych

"...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewczyna"

23.03.17, 14:33
Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017 (czyli zdjęcia kolejnych celebrytek wykradzione z ich telefonów). To co mnie zastanowiło to komentarz pod kolejną galerią. Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna jest jego dziewczyna.

Pomyślałem sobie, że to własnie jest największe zmartwienie i zagrożenie które w amatorskim porno postrzegają kobiety. Ryzyko, że nagle okaże się że leżenie jak kłoda albo lodzik na urodziny już nie wystarcza. Gość zobaczy że laski przesyłają fajne pikantne fotki swoim facetom z sugestią, że są chętne, że robią sobie zdjęcia w przebieralniach i innych miejscach. chętnie robią loda, biorą w pupę itp. Jednym słowem robią wiele rzeczy które są mile widziane przez tych facetów, pokazują im że liczą się z ich potrzebami (i fantazjami), że się starają dla nich.

U nas na forum Kag promowała kiedyś tezę że "porno to złooo!" próbując przeforsować tezę o uzależnieniu od porno.

Gdy zastanawiałem się nad tym co napisał ten gość (i pewnie nad odczuciami wielu innych gości, którzy wchodzą np. na: Reddit.com (pełen link w osobnym poście na wypadek gdyby moderatorzy nie patrzyli przychylnym okiem na takie ilustracje do tezy) i widzą tam wiele zdjęć lasek które kuszą, nie wstydzą się zaprezentować nago, to doszedłem do wniosku że nie dziwie się kobietom. Faktycznie gdy się napatrzy jeden z drugim, to potem już nie cieszy się na ochłapy rzucone na odczepnego.

Co do samego uzależnienia od porno (i w domyśle masturbacji), to zastanawiałem się czy np. Sabat chciałby się podzielić swoimi wrażeniami. Chodzi mi o to, że w czasach "posuchy" Sabat wspominał że ma już po kokardy jechania na ręcznym (było coś o kłopotach). Teraz gdy bzyka sobie radośnie i jest pełen skowronków, jest dobrym przykładem do ew analizy.

Sabat, czy mając teraz fajny seks, wróciłbyś do robótek ręcznych gdybyś tego seksu miał ile dusza zabraknie w tak fajnej wersji jak tutaj sugerowałeś (że niczego Ci nie brakuje). Czy potwierdziłbyś tezę Kag o uzależnieniu, czy raczej obalił ją i traktował masturbację jako substytut gdy brak fajnego seksu na widnokręgu (coś jak w tym pięknym podsumowaniu Proteinowego z sygnaturki poniżej).

Pozwolę sobie zadać pytanie także do Proteinowego.
Wyjaśniałeś nam ostatnio skąd pierwsza ksywka (nawiązanie do masturbacji właśnie), ostatnio zaś pisałeś o fajnym seksie z małżonką z okazji poczęcia i samej ciąży. Czy Ty potwierdziłbyś tezę Kag, czy raczej skłaniasz się ku mojej o tym że masturbacja jest tylko substytutem na czasy gdy brakuje fajnego seksu.

Żeby nie było, że tylko innych pytam. Od siebie dodam że jestem w pełni przekonany zarówno co do tekstu Proteinowego z sygnaturki jak i co do masturbacji jako substytutu, gdy brakuje fajnego seksu lub gdy on jest, ale jest za rzadko jak na potrzeby faceta.
Obserwuj wątek
    • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 14:34
      pełen link: en.reddit.com/r/gonewild/

      -tutaj widać o czym pisałem o jaki rodzaj kuszenia chodzi.
    • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 15:01
      kutuzow napisał:
      > Sabat, czy mając teraz fajny seks, wróciłbyś do robótek ręcznych gdybyś tego se
      > ksu miał ile dusza zabraknie w tak fajnej wersji jak tutaj sugerowałeś (że nicz
      > ego Ci nie brakuje). Czy potwierdziłbyś tezę Kag o uzależnieniu, czy raczej oba
      > lił ją i traktował masturbację jako substytut gdy brak fajnego seksu na widnokr
      > ęgu (coś jak w tym pięknym podsumowaniu Proteinowego z sygnaturki poniżej).

      Ja nigdy nie bylem jakims wielkim fanem masturbacji, wiec gdybym byl na stale blisko kochanki i ona wciaz by przejawiala taki entuzjazm i otwarcie w lozku jak teraz, to w zyciu bym fiuta reka nie tknal, a porno nie ogladal. Po co ogladac cos, co mozna zrobic? Szczegolnie gdy partnerka nie tylko nie stawia oporu, ale aktywnie uczestniczy w "urozmaiceniach" ;)
      Chyba ze jako element gry wstepnej - ogladamy i robimy to co oni. U mnie masturbacja to klasyczne spuszczenie powietrza, to przynajmniej seks staram sie traktowac inaczej.
      Wybieram seks, masturbacja do smietnika. To jakby zapytac, czy po kolacji w wykwintnej restauracji/fast foodzie/uroczej knajpce - tam gdzie wybiore w tym momencie, mam jeszcze ochote isc do smietnika i myszkowac w odpadkach. Brrr, nie, dziekuje.
    • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 15:11
      kutuzow napisał:
      > Żeby nie było, że tylko innych pytam. Od siebie dodam że jestem w pełni przekonany zarówno co do tekstu Proteinowego z sygnaturki jak i co do masturbacji jako substytutu, gdy brakuje fajnego seksu lub gdy on jest, ale jest za rzadko jak na potrzeby faceta.
      ------------------------------------
      Tak to rzeczywiście jest, z tym, że zatrzymam się nad przyczyną tego braku. Otóż brak może być spowodowany nieumiejętnością zorganizowania tegoż seksu (są forumowe przykłady) bądź też świadoma decyzją, mającą w tle wysokie koszty seksu, związanego na przykład z niechcianym związkiem. W takim przypadku masturbacja jest świadomą decyzją: mniejszy fun ale i mniejsze koszty / kłopoty + wolność.
      Opisałem to w znanym wierszu ,,Masturbator".
    • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 16:06
      "U nas na forum Kag promowała kiedyś tezę że "porno to złooo!" próbując przeforsować tezę o uzależnieniu od porno."

      Kag nie stawiala zadnej tezy a dzielila sie informacjami zaczytanymi w necie i uslyszanymi w zyciu.
      Nie porownywalabym tez facetow z naszego pokolenia zaczynajacych z paroma swierszczykami a potem majacymi kontakty z dziewczynami/kobietami w mlodosci z sytuacja obecna: wszechobecne porno w necie i czesto zero doswiadczen z babkami na zywo a tylko konsumpcja porno. Owszem moze z koniecznosci, z ktorej potem moze zrobic sie przyzwyczajenie, poped zaspokojony motywacji do szukania babki do lozka i parcie na seks duzo mniejsze. No i jeszcze bledne wyobrazenia jak ma i wyglada seks.
      Porno to nie zlo, kazdemu wedlug uznania. Zle robi sie gdy nastepuje uzaleznienie i potrzeba corasz bardziej odjazdowych praktyk, ktorych nie mozna z automatu oczekiwac (w dodatku co w zamian? co oferuje pan, zeby pania rozkrecic oprocz tego, ze polozy sie i pragnie loda?) od ludzi w realu. I uzaleznienie od porono i mastrurbacji polega na tym, ze gostek sie przyzwyczaja do uscisku wlasnej dloni i wbijaja mu sie schematy, potrzebuje konkretnych bodzcow i obrazkow co by w ogole dosc albo miec satysfakcje z seksu.
      Kag osobiscie zwisa kto i po co jest uzalezniony od porno, bo kag zwyczajnie robi wlasne filmy :)
      A z uzaleznieniami jest tak, ze nie wszyscy sie uzalezniaja, to kwestia sklonnosci i Bog wie czego jeszcze.
      A teraz dla odmiany napisz co oferuje kobiecie dobry kochanek ten chcacy od kobiety loda i anala. Inaczej nie dziwi, ze babka znudzona i chce odbebnic jezeli musi a potem sama zasiadzie do pornola :) Bo dobry seks jest w deche ale kiepski seks lepiej zastapic mastrurbacja, dotyczy obu plci. Nie kazda kobieta dostaje dreszczy od samego loda i anala.
      A teraz ide na plaze, za oknem 30+ !
      • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 16:07
        Aha, jeszcze chcialo by sie zobaczyc jak wyglada i co oferuje w lozku ten gostek piszacy "...to pokazalo mi jak nudna jest moja dziewczyna".
        • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 18:47
          kag73 napisała:

          > Aha, jeszcze chcialo by sie zobaczyc jak wyglada i co oferuje w lozku ten goste
          > k piszacy "...to pokazalo mi jak nudna jest moja dziewczyna".

          A po co? Moim zdaniem to wiele nie zmienia.
          • sea.sea Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 19:09
            Trochę zmienia, jak ktoś umie w te klocki, to najczęściej jest jednak w stanie czegoś partnera/partnerkę nauczyć, zachęcić, rozwinąć jakoś.
            • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 19:39
              sea.sea napisała:

              > Trochę zmienia, jak ktoś umie w te klocki, to najczęściej jest jednak w stanie
              > czegoś partnera/partnerkę nauczyć, zachęcić, rozwinąć jakoś.

              Nie mam pewnosci czy w ogole istnieje cos takiego jak umiejetnosci lozkowe. To co w jednym wzbudza pozadanie, u innego moze prowokowac wymioty.
              Bylem swiadkiem rozmowy dwoch panow (obaj konserwatywna, chrzescijanska prawica), odnoszacej sie do obrzydzenia, jakie wzbudzaja w nich kobiece odbyty.
              Przez to nie lubia ogladac porno, bo te odbyty tak odrazajaco wygladaja i czesto je widac. Wielkie, rozowe - o fuj! Panowie dosc intensywnie sie ze soba zgadzali w tym wzgledzie ;)
              Wznioslem tylko oczy ku niebu, coz poczac, jak bardzo sie roznimy...
              • enzowezuwio Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 19:55
                Porno najlepiej obejrzeć w celach poznawczych, naukowych można powiedzieć, zresztą tak jak tu właściwie stało się w omawianym przypadku:-). Oczywiście nauka nieraz myli się.
              • ninek04 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 19:55
                sabat 3 napisał
                >Bylem swiadkiem rozmowy dwoch panow (obaj konserwatywna, chrzescijanska prawica), odnoszacej sie do obrzydzenia, jakie wzbudzaja w nich kobiece odbyty.
                Przez to nie lubia ogladac porno, bo te odbyty tak odrazajaco wygladaja i czesto je widac. Wielkie, rozowe - o fuj! Panowie dosc intensywnie sie ze soba zgadzali w tym wzgledzie ;)<

                A gdyby nie te odbyty to by sobie chętnie pooglądali?I może jeszcze ochoczo zwalili konia przy tym? I nie kłóciłoby się to oglądanie porno i walenie konia z ich chrześcijańskim światopoglądem? A fuj, aż mnie obrzydzenie bierze na myśl o takiej hipokryzji ;)
              • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 21:14

                > Nie mam pewnosci czy w ogole istnieje cos takiego jak umiejetnosci lozkowe. To
                > co w jednym wzbudza pozadanie, u innego moze prowokowac wymioty.
                > Bylem swiadkiem rozmowy dwoch panow (obaj konserwatywna, chrzescijanska prawica
                > ), odnoszacej sie do obrzydzenia, jakie wzbudzaja w nich kobiece odbyty.
                > Przez to nie lubia ogladac porno, bo te odbyty tak odrazajaco wygladaja i czest
                > o je widac. Wielkie, rozowe - o fuj! Panowie dosc intensywnie sie ze soba zgadz
                > ali w tym wzgledzie ;)
                > Wznioslem tylko oczy ku niebu, coz poczac, jak bardzo sie roznimy...

                Właśnie dlatego omijałam religijnych chłopaków: pewien poziom hipokryzji, MiL-u i kija na stałe zabetonowanego w dupie jest obrzydliwy.
                • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 21:51
                  aandzia43 napisała:

                  > Właśnie dlatego omijałam religijnych chłopaków: pewien poziom hipokryzji, MiL-u i kija na stałe zabetonowanego w dupie jest obrzydliwy.
                  ---------------------
                  Ku refleksji:

                  marek-zak.blog.onet.pl/2017/03/23/mam-chujowego-faceta/
                  • enzowezuwio Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 08:42
                    Mieszkanie odkurzone, żona skomplementowana z rana, wiersz przeczytany wczoraj wieczorem!
                    • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 09:30
                      enzowezuwio napisał(a):

                      > Mieszkanie odkurzone, żona skomplementowana z rana, wiersz przeczytany wczoraj wieczorem!
                      -----------------------
                      Jaki intensywny poranek. Ja jestem po spacerze z Sową i po śniadaniu. Piękna wiosenna pogoda. Około 10 jadę do biura.
      • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 23:18
        kag73 napisała:

        > Kag nie stawiala zadnej tezy a dzielila sie informacjami zaczytanymi w necie i
        > uslyszanymi w zyciu.

        Tylko że ta teza jest równie prawdziwa jak to że gry wywołują agresję w realu.
        (tylko jakoś statystyki tego nie potrafią dowieść)

        > Nie porownywalabym tez facetow z naszego pokolenia zaczynajacych z paroma swier
        > szczykami a potem majacymi kontakty z dziewczynami/kobietami w mlodosci z sytua
        > cja obecna: wszechobecne porno w necie i czesto zero doswiadczen z babkami na z
        > ywo a tylko konsumpcja porno.

        Czemu? Myślisz, że gostkowie z mojego pokolenia (ok 40-tki) to nie zabawiali się ostro sami ze sobą?


        > Owszem moze z koniecznosci, z ktorej potem moze z
        > robic sie przyzwyczajenie, poped zaspokojony motywacji do szukania babki do loz
        > ka i parcie na seks duzo mniejsze.

        I to jest sedno problemu. Gostkowie mają mniejsze parcie, więc spada "cena seksu" (forum.gazeta.pl/forum/w,15128,122961239,122961239,Coraz_nizsza_cena_seksu_art_z_Wyborczej.html).
        Nie daje się już tyle ugrać odpowiednim "wabieniem". Rozumiem że to jest faktycznie problem z punktu widzenia kobiet.



        > Zle robi sie gdy nastepuje uzaleznien
        > ie i potrzeba corasz bardziej odjazdowych praktyk,

        To nie jest kwestia uzależnienia, tylko zwykłej Habituacji (spadku wrażliwości na dany bodzieć). Można żyć w małżeństwie z dala od porno i świerszczyków i widok tej samej cipki coraz mniej będzie kręcił.
        W wieku lat nastu, gdy każdy goły cycek był wydarzeniem, a macanie cipki niczym Boże Narodzenie i Wielkanoc w jednym facet trochę inaczej reagował na to, niż przy n-tej cipce (nawet jeśli jest ona w realu a nie ma zakończenia *.jpeg)


        > A z uzaleznieniami jest tak, ze nie wszyscy sie uzalezniaja, to kwestia sklonno
        > sci i Bog wie czego jeszcze.

        Owszem skłonność do uzależnienia to jedno, z drugiej strony są bodźce o różnym potencjale uzależnienia. Pokaż mi osobę która nie będzie uzależniona od heroiny czy metaamfetaminy po wzięciu kilku(nastu) działek. Dla innych zaś wystarczy zwykła czekolada. Może porno jest jak ta czekolada - działa uzależniająco, ale na jakiś margines.

        > A teraz dla odmiany napisz co oferuje kobiecie dobry kochanek ten chcacy od kob
        > iety loda i anala. Inaczej nie dziwi, ze babka znudzona i chce odbebnic jezeli
        > musi a potem sama zasiadzie do pornola :)

        Jak będzie temat o kobietach uzależnionych od masturbacji to wtedy o tym porozmawiamy.

        • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 23:33
          kutuzow napisał:


          > I to jest sedno problemu. Gostkowie mają mniejsze parcie, więc spada "cena seksu" (forum.gazeta.pl/forum/w,15128,122961239,122961239,Coraz_nizsza_cena_seksu_art_z_Wyborczej.html).
          > Nie daje się już tyle ugrać odpowiednim "wabieniem". Rozumiem że to jest faktyc
          > znie problem z punktu widzenia kobiet.

          Ja tu widzę rozwiązanie problemu, kobiety chcą się bzykać, odpowiednie `wabienie'
          rzeczywiście przestaje działać. Z punktu widzenia chcących wabić to problem.
          Z punktu widzenia bogiń Kali (a tylko takie tu mamy na forum) to źródło nieprzebranej przyjemności.

          Z tym, że zawsze tak było to co się zmieniło to skuteczna antykoncepcja dla wszystkich. Skutki bzykania nie są dla kobiet tak kosztowne.
        • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 23:40

          >
          > > Nie porownywalabym tez facetow z naszego pokolenia zaczynajacych z paroma
          > swier
          > > szczykami a potem majacymi kontakty z dziewczynami/kobietami w mlodosci z
          > sytua
          > > cja obecna: wszechobecne porno w necie i czesto zero doswiadczen z babkam
          > i na z
          > > ywo a tylko konsumpcja porno.
          >
          > Czemu? Myślisz, że gostkowie z mojego pokolenia (ok 40-tki) to nie zabawiali si
          > ę ostro sami ze sobą?

          >
          Ale Kag nie pisała o masturbacji, która była, jest i będzie intensywnie stososowana przez młodych mężczyzn, tylko o niespotykanej do tej pory powszechnosci porno i dostępnosci nawet dla najmłodszych. Grubo przed kontaktem z żywą gołą babą i co gorsza, przed uzyskaniem jakiejs rzetelnej wiedzy na temat życia płciowego. Martwi to mądrych ludzi już od jakiegoś czasu.
          • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 00:28
            aandzia43 napisała:


            > Ale Kag nie pisała o masturbacji, która była, jest i będzie intensywnie stososo
            > wana przez młodych mężczyzn, tylko o niespotykanej do tej pory powszechnosci porno i dostępnosci nawet dla najmłodszych. Grubo przed kontaktem z żywą gołą babą i co gorsza, przed uzyskaniem jakiejs rzetelnej wiedzy na temat życia płciowe
            > go. Martwi to mądrych ludzi już od jakiegoś czasu.

            I jak to możliwe, że kobiety nabawiają się nawyków masturbacyjnych ?:P

            Wracając jednak do porno bo nie o masturbacji tu mowa.
            Problem nie dotyczy tylko porno ale ogólnie treści, które są dostępne w sieci.
            Hardcore everywhere.

            Jeśli chodzi o samo porno w tradycyjnym wydaniu, powiedzmy color climax
            to niech może ktoś przekona mnie do jego szkodliwości.

            I jeszcze co do młodych chłopców.
            Jaka epoka takie porno.
            Bo czy Włosi są jacyś inni?

            www.youtube.com/watch?v=ekwMI9C7Ack
            www.youtube.com/watch?v=_n2s5i2i2Jg
          • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 02:28
            aandzia43 napisała:

            > Ale Kag nie pisała o masturbacji, która była, jest i będzie intensywnie stososo
            > wana przez młodych mężczyzn, tylko o niespotykanej do tej pory powszechnosci po
            > rno i dostępnosci nawet dla najmłodszych. Grubo przed kontaktem z żywą gołą bab
            > ą i co gorsza, przed uzyskaniem jakiejs rzetelnej wiedzy na temat życia płciowe
            > go. Martwi to mądrych ludzi już od jakiegoś czasu.
            >

            Naprawdę myślisz, że na początku lat dziewięćdziesiątych (koniec mojej podstawówki i początek liceum), to my najpierw mieliśmy kontakt z gołą baba, a dopiero potem z porno? Wolne żarty. Nawet dekade wcześniej był Żołnierz Wolności (to jeszcze lata 80-te - miałem chyba z 6 lat jak się jarałem gołą laską w tej gazecie), Potem na początku 90-tych był Cats (gdzie już wtedy było wiele widać, były magnetowidy z pornolami z zachodu (kumpel z podstawówki dostał mocne lanie, jak w trakcie prezentacji jednego z filmów z kolekcji ojca, wyłączyli prąd w mieście i kaseta została zablokowana w magnetowidzie. Ojciec się trochę zdziwił gdy włączyli prąd i wyjął tą kasetę).

            Co do wiedzy, to tutaj jest w 100% wina rodziców, a nie porno. Zamiast udawać że dzieci to bocian przywozi, można pogadać szczerze i opowiedzieć o tym co i jak. Poza tym -skoro większość dzieciaków nie widzi miłości i czułości w domu rodzinnym, to znów nie ma co na porno zwalać. Szczególnie że teraz w dobie telefonów z aparatami foto i kamerami produkcje amatorskie mnożą się znacznie szybciej (tam nie ma silikonu i członów wielkich jak maczuga).
            • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 03:21

              > Naprawdę myślisz, że na początku lat dziewięćdziesiątych (koniec mojej podstawó
              > wki i początek liceum), to my najpierw mieliśmy kontakt z gołą baba, a dopiero
              > potem z porno?

              Nie, nie myślę. Nawet sto lat temu mlodzian oglądał gołe baby na obrazach w muzeum zanim go ojciec do burdelu zaprowadził. No bo na wsi to gołe baby kąpiące się w stawie widywal przyczajony w krzakach od dziecka ;-) Żarty na bok: zdjęcie, akt to nie wszystkie rodzaje porno na wyciągnięcie ręki. Nawet waniliowe porno z lat osiemdziesiątych oglądane czasem, w ukryciu przez nastolatków ma się nijak do konsumowanego obecnie nawet przez dzieci zgoła nie waniliowego. A właściwie o co ci chodzi? Że niby o zagrożeniach płynących ze strony zbytniej dostępności pornografii (włącznie z jej "niecodziennymi" formami) opowiadają tylko wystraszone konkurencją leniwe łóżkowo baby?

              >
              • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 15:50
                aandzia43 napisała:

                > ... A właściwie o co ci chodzi? Że niby o zagrożeniach płynących ze strony zbytniej dostępn
                > ości pornografii (włącznie z jej "niecodziennymi" formami) opowiadają tylko wys
                > traszone konkurencją leniwe łóżkowo baby?

                Jakbyś kobietom z lat 80-tych powiedziała że za jakiś czas trzeba będzie facetom loda robić na dzień dobry w łóżku (standardowa praktyka), to by sie przeżegnały ze zgrozą. Dla nich ten lód, to pewnie takie samo zboczenie jak dla Ciebie te "niecodzienne" formy w obecnym porno. Czego to niby dowodzi? Gdzie ten zgubny wpływ porno i uzależnienie?
                • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:00
                  kutuzow
                  > Jakbyś kobietom z lat 80-tych powiedziała że za jakiś czas trzeba będzie faceto
                  > m loda robić na dzień dobry w łóżku (standardowa praktyka), to by sie przeżegna
                  > ły ze zgrozą. Dla nich ten lód, to pewnie takie samo zboczenie jak dla Ciebie t
                  > e "niecodzienne" formy w obecnym porno.

                  Eeee? Nie no, myslisz ze wtedy panie byly mniej zabawowe? Nie wydaje mi sie. W czasach wiktorianskich - ok, moze.
                  • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:11
                    sabat3 napisał:

                    > Eeee? Nie no, myslisz ze wtedy panie byly mniej zabawowe? Nie wydaje mi sie. W
                    > czasach wiktorianskich - ok, moze.

                    Oczywiście że tak. W Polsce lat 80-tych wiele kobiet uważało seks oralny jako coś czym "porządne kobiety" się nie hańbią. Jeszcze w czasach mojej podstawówki określenie "lodziara" było z tych najgorszych możliwych.

                    Poza tym nie trzeba się cofać do Wiktoriańskiej Anglii, takim rozkwitem mody na "lody" była I Wojna Światowa (żołnierze stacjonowali we Francji :-) Czytałem kiedyś ciekawą książkę o dziejach seksu i było tam info iż "lód" u prostytutek był wyceniany dużo drożej niż standardowy seks i co ważne mimo znacznie lepszej stawki, nie wszystkie divy chciały się na to godzić (jako coś perwersyjnego i zboczonego).
                  • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:24
                    sabat3 napisał:


                    > Eeee? Nie no, myslisz ze wtedy panie byly mniej zabawowe? Nie wydaje mi sie. W
                    > czasach wiktorianskich - ok, moze.

                    Tu masz lata 90-te:

                    "The 1994 study by Laumann et al. surveyed 3,432 Americans aged 18 to 59. According to a Kinsey summary, the survey found that "90% of men and 86% of women have had sex in the past year," whereas "27% of men and 19% of women have had oral sex in the past year."

                    Co piąta laska robiła loda i to na zachodzie (gdzie była już rewolucja seksualna). Obstawiam że u nas w kraju gdzie nauka Kościoła miała się wtedy świetnie byłby to pewnie jeszcze słabszy wynik (co 10-ta, 20-ta)?
                    • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:29
                      kutuzow napisał:
                      > Co piąta laska robiła loda i to na zachodzie (gdzie była już rewolucja seksualn
                      > a). Obstawiam że u nas w kraju gdzie nauka Kościoła miała się wtedy świetnie by
                      > łby to pewnie jeszcze słabszy wynik (co 10-ta, 20-ta)?

                      Boziu dobra, toz to masakra! :)
                      Dobrze, ze zyjemy w innych czasach. Swoja droga ciekawe jak to wyglada obecnie.
                      • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 19:17
                        kutuzow napisał:
                        > Co piąta laska robiła loda i to na zachodzie (gdzie była już rewolucja seksualn
                        > a). Obstawiam że u nas w kraju gdzie nauka Kościoła miała się wtedy świetnie by
                        > łby to pewnie jeszcze słabszy wynik (co 10-ta, 20-ta)?

                        Ano a i z mineta wychodzi bylo podobnie. Ale wiem nie mowimy o nudnych facetach, tylko o nudnych dziewczynach.
                        A rewolucja seksualna wziela sie m.in. stad, ze kobiety majac do dyspozycji pigulke anty zaczely traktowac seks jako przyjemnosc a nie tylko jako droge do reprodukcji. I po dziurki w nosie mialy podwojna moralnosc, ktora pozwalala facetom pieprzyc sie z kim popadnie a im narzucala dziewictwo i przyklejala latki.
                        Wiec sie ludzie radosnie bzykali, co nie znaczy z automatu, ze praktykowany byl oral i anal, wychodzi mi.
                        • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 19:45
                          Kutuzow:
                          "Pomyślałem sobie, że to własnie jest największe zmartwienie i zagrożenie które w amatorskim porno postrzegają kobiety. Ryzyko, że nagle okaże się że leżenie jak kłoda albo lodzik na urodziny już nie wystarcza. Gość zobaczy że laski przesyłają fajne pikantne fotki swoim facetom z sugestią, że są chętne, że robią sobie zdjęcia w przebieralniach i innych miejscach. chętnie robią loda, biorą w pupę itp. Jednym słowem robią wiele rzeczy które są mile widziane przez tych facetów, pokazują im że liczą się z ich potrzebami (i fantazjami), że się starają dla nich."

                          Aha, gosc zobaczy i....i co gosc zrobi? Zaplacze nad swoim losem? Spojrzy na wyciag z konta i oceni czy go stac na nowa? Pojdzie do burdelu? Zalaczy kompa i se zwali konia? Podzieli sie z partnerka fantazjami i zyczeniam? Przeciez te "nudne" babki moga nic o jego potrzebach (fantazjach) nie wiedza. Tym bardziej, ze sami w lozku i zyciu erotycznym byc moze odbebniaja kiche i polotu nie widac :(
                          Ty ciagle tylko tak jednostronnie co te kobiety wszystko powinny i jak sie maja starac i co maja serwowac a o facetach i ich "staraniach" ani mru mru, no a to kochany do tanga trzeba dwojga.
                          • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 20:06
                            Gosc nic nie zrobi, bo niestety, ale u podstaw kazdej wymiany lezy ekonomia. Konkretnie - rownowaga pomiedzy oczekiwaniami i mozliwosciami. Gdyby mogl miec fajniejsza, to juz dawno by mial.
                            • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 20:15
                              "Gosc nic nie zrobi, bo niestety, ale u podstaw kazdej wymiany lezy ekonomia. Konkretnie - rownowaga pomiedzy oczekiwaniami i mozliwosciami. Gdyby mogl miec fajniejsza, to juz dawno by mial.2

                              No ale Kutuzow o "zmartwieniu i zagrozeniu" kobiet/dla kobiet pisze.
                              • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 20:24
                                kag73 napisała:
                                > No ale Kutuzow o "zmartwieniu i zagrozeniu" kobiet/dla kobiet pisze.

                                Troche racji ma - taka swiadomosc moze rodzic frustracje i silniejsza motywacje do zmian. Przeciez na rynku damsko-meskim nie jestesmy constans. Dzis moja oferta jest taka, ale za rok czy dwa moze byc dwa razy lepsza (lub gorsza)...
                        • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 20:49

                          > Ano a i z mineta wychodzi bylo podobnie. Ale wiem nie mowimy o nudnych facetach
                          > , tylko o nudnych dziewczynach.
                          > A rewolucja seksualna wziela sie m.in. stad, ze kobiety majac do dyspozycji pig
                          > ulke anty zaczely traktowac seks jako przyjemnosc a nie tylko jako droge do rep
                          > rodukcji. I po dziurki w nosie mialy podwojna moralnosc, ktora pozwalala faceto
                          > m pieprzyc sie z kim popadnie a im narzucala dziewictwo i przyklejala latki.
                          > Wiec sie ludzie radosnie bzykali, co nie znaczy z automatu, ze praktykowany byl
                          > oral i anal, wychodzi mi.

                          A propos orala i rewanżu. Raz spałam z panem co nader chętnie poddawał się pieszczotom również oralnym, a sam nie tknął cipki nawet palcem z własnej woli. Delikatnie naprowadzony dźgał ją bezładnie jak ślepa kura. Więc nie nalegałam na te hmmm..pieszczoty ;-) A ponieważ hydrauliką też nie powalal, to na jednym razie się skończyło. To był bardzo miły, niebrzydki i męski pan.
                • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:48
                  kutuzow napisał:

                  > aandzia43 napisała:
                  >
                  > > ... A właściwie o co ci chodzi? Że niby o zagrożeniach płynących ze stron
                  > y zbytniej dostępn
                  > > ości pornografii (włącznie z jej "niecodziennymi" formami) opowiadają tyl
                  > ko wys
                  > > traszone konkurencją leniwe łóżkowo baby?
                  >
                  > Jakbyś kobietom z lat 80-tych powiedziała że za jakiś czas trzeba będzie faceto
                  > m loda robić na dzień dobry w łóżku (standardowa praktyka), to by sie przeżegna
                  > ły ze zgrozą. Dla nich ten lód, to pewnie takie samo zboczenie jak dla Ciebie t
                  > e "niecodzienne" formy w obecnym porno. Czego to niby dowodzi? Gdzie ten zgubny
                  > wpływ porno i uzależnienie?
                  >

                  Zagrożenie jest w zbyt wczesnym kontakcie z porno i w możliwości oglądania go bardzo często oraz w dostępnosci form porno wypaczających stosunek do partnera jeśli się.dziecko.zetknie z tą.formą zbyt wcześnie (przemoc). Tako rzecze ten i ów seksuolog. Jakiś neutralny lodzik czy minetka nie mają ciężaru gatunkowego przemocy czy sado-maso, choć w pierwszym oglądzie nieco szokować. Nie pamiętam artykułów, jak zechcesz to sobie znajdziesz. Nie musisz koniecznie sięgać do tekstów z Frondy ;-)
                  A co to jest lód na wejściu, podobno ostatnio obowiązkowy? Że zaraz po pocałunku przed penetracją pomiędzy różnymi pieszczotami mus jest.zrobic loda bo inaczej następnego razu nie będzie? ;-)
    • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 19:08
      kutuzow napisał:
      > Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017 (czyli zdjęcia kolejnych ce
      > lebrytek wykradzione z ich telefonów). To co mnie zastanowiło to komentarz pod
      > kolejną galerią. Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna je
      > st jego dziewczyna.

      Nudny facet to i dziewczyna nudna.

      > Gdy zastanawiałem się nad tym co napisał ten gość (i pewnie nad odczuciami wiel
      > u innych gości, którzy wchodzą np. na: Reddit.com (pełen link w osobnym poście
      > na wypadek gdyby moderatorzy nie patrzyli przychylnym okiem na takie ilustracje
      > do tezy) i widzą tam wiele zdjęć lasek które kuszą, nie wstydzą się zaprezento
      > wać nago, to doszedłem do wniosku że nie dziwie się kobietom. Faktycznie gdy si
      > ę napatrzy jeden z drugim, to potem już nie cieszy się na ochłapy rzucone na od
      > czepnego.

      Ja tam widzę przede wszystkim dłuższe serdeczne od wskazujacego, to samo co aktorki porno ;)
      Przy okazji zapytam, co to za "miejsce"? to znaczy po co one zamieszczaja tam foto swojego nagiego ciała?
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 19:54
        druginudziarz napisał:
        > to znaczy po co one zamieszczaja tam f
        > oto swojego nagiego ciała?

        Wiele kobiet czuje podniecenie zwiazane z atrakcyjnoscia swojego ciala. Pozytywna reakcja samcow z grupy docelowej tez czesto sprawia, ze pani ma mokro.
        Pamietam zalecenia z Kamasutry, by mezczyzna czynil teatralne gesty i krzyczal "wzbudzasz pozadanie". To oczywiscie inna kultura, ale obaj wiemy, ze silna demonstracja pozadania, jesli pan "zjadliwy" i posiadajacy atrybuty na miejscu, potrafi skutecznie rozkladac kobiece uda.
        Kobieta jest bardziej bierna, skuiona w seksie na sobie.
        Odpowiedz jest prosta - umieszczaja, bo je to podnieca.
        Sa w centrum zainteresowania, moga sobie wyobrazac, ze atrakcyjni mezczyzni wala konia przy tych fotografiach. Patrza i mysla "ale ze mnie piekna suka, pozadajcie mnie".
        • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 20:20
          sabat3 napisał:

          > druginudziarz napisał:
          > > to znaczy po co one zamieszczaja tam f
          > > oto swojego nagiego ciała?
          >
          > Wiele kobiet czuje podniecenie zwiazane z atrakcyjnoscia swojego ciala. Pozytyw
          > na reakcja samcow z grupy docelowej tez czesto sprawia, ze pani ma mokro.

          A skąd wie kto ją oglada? No bo jak ogląda śniiacy się staruszek to eż ma od tego mokro?

          > Pamietam zalecenia z Kamasutry, by mezczyzna czynil teatralne gesty i krzyczal
          > "wzbudzasz pozadanie". To oczywiscie inna kultura, ale obaj wiemy, ze silna dem
          > onstracja pozadania, jesli pan "zjadliwy" i posiadajacy atrybuty na miejscu, po
          > trafi skutecznie rozkladac kobiece uda.
          > Kobieta jest bardziej bierna, skuiona w seksie na sobie.
          > Odpowiedz jest prosta - umieszczaja, bo je to podnieca.
          > Sa w centrum zainteresowania, moga sobie wyobrazac, ze atrakcyjni mezczyzni wal
          > a konia przy tych fotografiach. Patrza i mysla "ale ze mnie piekna suka, pozada
          > jcie mnie".

          Aaa, czyli ze spektrum histrionicznego zaburzenia osobowości.
          • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:46
            Histrionicznego, narcystycznego - może. Dopóki to tylko dodatkowa a nie niezbędna podnieta, to chyba spoko i norma.
        • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:09
          sabat3 napisał:


          > Kobieta jest bardziej bierna, skuiona w seksie na sobie.
          > Odpowiedz jest prosta - umieszczaja, bo je to podnieca.
          > Sa w centrum zainteresowania, moga sobie wyobrazac, ze atrakcyjni mezczyzni wala konia przy tych fotografiach. Patrza i mysla "ale ze mnie piekna suka, pozada
          > jcie mnie".

          Tak do około 27 roku, życia. Potem jednak jest nieco inaczej;)
          Zapytam się Sabat z tą biernością to z książek czy z doświadczenia?
          • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:16
            lybbla napisał:
            > Zapytam się Sabat z tą biernością to z książek czy z doświadczenia?

            Z rozmow :) i nie mam na mysli brak aktywnosci, tylko inaczej ustawiony wektor poszukiwan ;)
            • ninek04 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:38
              sabat 3 napisał
              >Z rozmow :) i nie mam na mysli brak aktywnosci, tylko inaczej ustawiony wektor poszukiwan ;)<

              Wektor poszukiwań ponoć może być jeden - święty Graal nadal trzyma się mocno ;)
              • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 23:00
                ninek04 napisała:

                > sabat 3 napisał
                > >Z rozmow :) i nie mam na mysli brak aktywnosci, tylko inaczej ustawiony we
                > ktor poszukiwan ;)<
                >
                > Wektor poszukiwań ponoć może być jeden - święty Graal nadal trzyma się mocno ;)

                Ja tam się w Wasze jednokierunkowe poszukiwania nie będę się wtrącać, opis jednak wektora atakującego wraz z łóżkiem i Ziemią nadstawioną biernie jej wilgotność uważam za chybiony. :P
            • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:47
              sabat3 napisał:

              > lybbla napisał:
              > > Zapytam się Sabat z tą biernością to z książek czy z doświadczenia?
              >
              > Z rozmow :) i nie mam na mysli brak aktywnosci, tylko inaczej ustawiony wektor
              > poszukiwan ;)

              Nie bardzo odróżniam bierność i brak aktywności. Jak dzida spoczywa w układzie związanym z łóżkiem to nie można tego nazwać ani biernością ani brakiem aktywności tej co rusza, nie ważne czym.
              • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 04:21
                lybbla napisał:
                > Nie bardzo odróżniam bierność i brak aktywności. Jak dzida spoczywa w układzie
                > związanym z łóżkiem to nie można tego nazwać ani biernością ani brakiem aktywno
                > ści tej co rusza, nie ważne czym.

                Skoro istnieje bierna agresja? Moze to nieszczesliwe okreslenie, mialem na mysli to, ze kobiety silniej koncentruja sie na fakcie bycia obiektem pozadania. I silniej je wygasza swiadomosc, ze nim nie sa.
                Statystycznie czesciej, tutaj chyba nie mowimy wylacznie o wplywie kulturowym, ale i o jaskiniowej schedzie po przodkach.
    • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 19:14
      A to wyciekanie z telefonów komórkowych to taka straszna rzecz. Dzięki temu wiele z tych "celebrytek" dzięki temu ujrzało światło dzienne.
    • that.bitch.is.sick Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 19:49
      czy to nie jest słabe że Kutuzow jest wciąż taki zapatrzony na te celebrytki z wypadającym odbytem, daje się nabierać na amerykańskie seriale i zdjęcia z instagrama ze stanikami wypchanymi gąbką? czemu wciąż wierzy, że gdzie indziej, trawa jest zieleńsza?
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 20:02
        that.bitch.is.sick napisała:

        > czemu wciąż wierzy, że gdzie indziej, trawa jest zieleńsza?

        Rozsadek podpowiada, ze tu i owdzie trawa moze byc bardziej zielona niz w innych miejscach. W druga strone tez to dziala. Oczywiscie czekoladowe, pirackie dukaty w zloconych sreberkach nie sa tym samym co sztaby zlota w Fort Knox, ale nie zaprzeczaja ich istnieniu. Kobieca uroda i pozadanie sa na tyle atrakcyjnym atrybutem, ze oplaca sie tworzyc ich surogaty.
    • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 20:06
      Moze nie na temat ale przypomnialo mi sie jak ogladalam 'wykradzionego' pornusa z Kim Kardashian z jakims czarnuchem, to dopiero bylo nudne: wydymala tylko ustka do kamery i gadala 'O babe' czy 'O baby', nawet stanika nie zdjela, nie bylo tam zadnej zadzy ani nawet szczypty namietnosci tylko typowe dla celebrytek pozowanko. Doslownie te same spojrzenia i ustawienia twarzy jak do fotografow. Nuda.
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 20:17
        hello-kitty2 napisała:
        > Doslownie te same spojrzenia i ustawienia twarzy jak do fotografow. N
        > uda.

        Ano nuda. Ale niektore amatorki nie musza udawac :)
      • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 20:21
        hello-kitty2 napisała:

        > Moze nie na temat ale przypomnialo mi sie jak ogladalam 'wykradzionego' pornusa
        > z Kim Kardashian z jakims czarnuchem, to dopiero bylo nudne: wydymala tylko us
        > tka do kamery i gadala 'O babe' czy 'O baby', nawet stanika nie zdjela, nie byl
        > o tam zadnej zadzy ani nawet szczypty namietnosci tylko typowe dla celebrytek p
        > ozowanko. Doslownie te same spojrzenia i ustawienia twarzy jak do fotografow. N
        > uda.

        Nuda, bo starzy już jesteśmy :D
    • ninek04 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 20:41
      kutuzow napisał
      >Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017 (czyli zdjęcia kolejnych celebrytek wykradzione z ich telefonów). To co mnie zastanowiło to komentarz pod kolejną galerią. Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna jest jego dziewczyna.<

      Właśnie, Kutuzow, kluczowe chyba jest tu słowo " dziewczyna ". Bo też i same dziewczyny, młodziutkie, tak na oko grubo poniżej 30 - tki tutaj się prezentują. A co za tym idzie wolne, bez zobowiązań, wchodzące dopiero w życie i gotowe na korzystanie z wszelkich jego uciech. Nie ma tam ani jednego zdjęcia kobiety, hmm trochę bardziej dojrzałej. Już widzę zresztą jak taka kobieta, po skończeniu pracy, wpada do galerii na szybkie zakupy i obładowana siatami nie zapomina o odwiedzeniu przebieralni, by strzelić nagą sweet focię w celu rozpalenia zmysłów swojego mena. No może zejdźmy jednak trochę na ziemię,bo znowu zajeżdza jakąś totalną abstrakcją.
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 20:52
        ninek04 napisała:
        > Właśnie, Kutuzow, kluczowe chyba jest tu słowo " dziewczyna ". Bo też i same dz
        > iewczyny, młodziutkie, tak na oko grubo poniżej 30 - tki tutaj się prezentują.
        > A co za tym idzie wolne, bez zobowiązań, wchodzące dopiero w życie i gotowe na
        > korzystanie z wszelkich jego uciech. Nie ma tam ani jednego zdjęcia kobiety, hm
        > m trochę bardziej dojrzałej.

        Bo wiesz, mam takie wrazenie, ze jednak glowna os, wokol ktorej kreci sie swiat popkultury to pokolenie poznych dwudziestolatkow i wczesnych trzydziestolatkow.
        Te wszystkie "ona czuje we mnie piniondz", PUA, rynki damsko-meskie, pojedynki na silikonowe cyce, napompowane bice i wyrzezbione kaloryfery, zaliczanie, kariery w korpo - to juz bardziej ich swiat, a nie nasz.
        Nam pozostaje cieszenie sie zyciem takim jakie jest, nie musimy nic udawac, bo i tak nikt w to juz nie uwierzy. I tak jest dobrze. Kazdy powinien miec swoj kawalek nieba, mam nadzieje, ze Freddie (niezbyt chyba swietej pamieci) by wybaczyl taka parafraze ;)

        • ninek04 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 21:57
          sabat 3 napisał
          >Nam pozostaje cieszenie sie zyciem takim jakie jest, nie musimy nic udawac, bo i tak nikt w to juz nie uwierzy. I tak jest dobrze. Kazdy powinien miec swoj kawalek nieba, mam nadzieje, ze Freddie (niezbyt chyba swietej pamieci) by wybaczyl taka parafraze ;)<

          A Frank ( też chyba niezbyt świętej pamięci) by dośpiewał heaven, I'm in heaven;)- i tak rzeczywiście jest dobrze, na miejscu i wspaniale,o ile wszyscy zainteresowani są zadowoleni:).
          Natomiast sprawą dyskusyjną ( w co poniektórych przypadkach) jest, czy te hot 20 to rzeczywiście każda co do jednej, mają tyle chęci życia, namiętności, ochoty, zaskakiwania, co niejedna 40, czy 50. W niektórych przypadkach ( znanych z autopsji) śmiem wątpić ;)
        • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 22:15
          sabat3 napisał:

          > ninek04 napisała:
          > > Właśnie, Kutuzow, kluczowe chyba jest tu słowo " dziewczyna ". Bo też i s
          > ame dz
          > > iewczyny, młodziutkie, tak na oko grubo poniżej 30 - tki tutaj się prezen
          > tują.

          > Bo wiesz, mam takie wrazenie, ze jednak glowna os, wokol ktorej kreci sie swiat
          > popkultury to pokolenie poznych dwudziestolatkow i wczesnych trzydziestolatkow

          Nie Sabat, popkultura kobiety poniżej 27 i mężczyźni w okolicach 40.
          To właśnie wpływa `atrakcyjność kulturową'. Nie mylić
          z `w pytę atrakcyjnością'.
    • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 21:11
      Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna je
      > st jego dziewczyna.
      >
      > Pomyślałem sobie, że to własnie jest największe zmartwienie i zagrożenie które
      > w amatorskim porno postrzegają kobiety. Ryzyko, że nagle okaże się że leżenie j
      > ak kłoda albo lodzik na urodziny już nie wystarcza. Gość zobaczy że laski przes
      > yłają fajne pikantne fotki swoim facetom z sugestią, że są chętne, że robią sob
      > ie zdjęcia w przebieralniach i innych miejscach. chętnie robią loda, biorą w pu
      > pę itp. Jednym słowem robią wiele rzeczy które są mile widziane przez tych face
      > tów, pokazują im że liczą się z ich potrzebami (i fantazjami), że się starają d
      > la nich.

      To prawda, niejedna osoba zetknawszy sie z porno amatorskim czy zwierzeniami na forach (celowo nie piszę o porno zawodowym czy powieści erotycznej) zadumała się nad swoim partnerem i życiem erotycznym. Wiesz ile kobiet szoku doznało? ;-)
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 21:42
        aandzia43 napisała:
        > Wiesz ile kobiet szoku doznało? ;-)

        Panowie tez bywaja nudni...
      • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:27
        aandzia43 napisała:

        > Wiesz ile kobiet szoku doznało? ;-)

        Wiemy, wiemy, tylko po co później ta cała szopka:) Uczciwie: wyszłam za niego by zrealizować projekt dziecko, a teraz chce mi się ruchać.
        • ninek04 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:35
          lybbla napisał
          >Uczciwie: wyszłam za niego by zrealizować projekt dziecko, a teraz chce mi się ruchać.<

          Oj tam, byś nie wyjeżdżał z takimi;) Wyszłam, żeby się ruchać, a on mnie potem władował w dziecko ;)
          • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 23.03.17, 22:51
            ninek04 napisała:

            > Oj tam, byś nie wyjeżdżał z takimi;) Wyszłam, żeby się ruchać, a on mnie potem
            > władował w dziecko ;)

            Myślał, że złapie Cię na dziecko, nie bardzo mu wyszło.


        • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:52
          lybbla napisał:

          > aandzia43 napisała:
          >
          > > Wiesz ile kobiet szoku doznało? ;-)
          >
          > Wiemy, wiemy, tylko po co później ta cała szopka:) Uczciwie: wyszłam za niego b
          > y zrealizować projekt dziecko, a teraz chce mi się ruchać.

          Uczciwie niejedna wyszła za mąż ( czy po prostu związała się) z pierwszym swoim chłopakiem nie mając ani porównania, ani świadomosci swojego ciała i emocji. Bo wydawało jej się że tak należy. Bo tak ją wychowano.
          • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 23:09
            aandzia43 napisała:


            > Uczciwie niejedna wyszła za mąż ( czy po prostu związała się) z pierwszym swoim
            > chłopakiem nie mając ani porównania, ani świadomosci swojego ciała i emocji. B
            > o wydawało jej się że tak należy. Bo tak ją wychowano.

            Aandzia daruj, żyliśmy w takich czasach, że na 3 roku studiów zaczynał się owczy pęd do spodni (słowa koleżanki z medycyny). Jakichkolwiek spodni. A potem rozdźwięk między oczekiwaniami a rzeczywistością. Ale Twoja uwaga jest równie prawdziwa.
            • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 06:49
              lybbla napisał:
              > Aandzia daruj, żyliśmy w takich czasach, że na 3 roku studiów zaczynał się owcz
              > y pęd do spodni (słowa koleżanki z medycyny). Jakichkolwiek spodni. A potem roz
              > dźwięk między oczekiwaniami a rzeczywistością. Ale Twoja uwaga jest równie pra
              > wdziwa.

              A na piątym panika że trzeba wrócić na swoją wieś i zastać tam poprzebierany towar. Bo wiadomo...jak się wychodziło z wojska to miał być ślub, jak się kończyło zawodówkę- slub, jak średnią- slub a jak studia i się nie miało ślubu to się było starą panną która nie zdążyła. W wieku 25 lat byłam najstarszą pierworódką na sali w Instytucie Matki i Dziedka w Warszawie. Stare dobre czasy;) Teraz dziewczyny muszą być jak gwiazdy porno;)
    • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:03
      kutuzow napisał:

      > Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017. To co mnie zastanowiło ... Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna jest jego dziewczyna.

      Kutuzow czekamy aż pochwalisz się, że masz inaczej.

      > Pomyślałem sobie, że to własnie jest największe zmartwienie i zagrożenie które
      > w amatorskim porno postrzegają kobiety. ... Jednym słowem robią wiele rzeczy które są mile widziane przez tych facetów, pokazują im że liczą się z ich potrzebami (i fantazjami), że się starają dla nich.

      Zanim to jednak zrobisz to ja się pochwalę. Wiem, że świat opisywany przez Ciebie
      gdzieś istnieje, mamy jakieś zabłąkane dusze z tego świata, które przez przypadek
      zaglądnęły na to forum (lub wątki prokurowane przez jednego dziada na ten temat).
      Natykają się tu te duszyczki na `boginie kali', `kobiety z siekierami', `miłośniczki lizania jąder', `wielbicielki kutasów', kobiety o tak wyrafinowanych potrzebach, ze nawet tu nie chcą się z nimi odsłaniać. Z kim chcesz tu rozmawiać?
      `Alas, poor Kutuzow!'

      Świat wypełniają kobiety, które miały co najmniej kilku partnerów seksualnych (zaniżają liczbę). Chuć ich jest przeogromna. Trzeba się namachać by dotrzymać im kroku. Powiesz, że liżę forumkom dupy. I tu masz rację. Nie zmienia to faktu, że ten świat, kobiet pełnych chuci, jednak istnieje. Śmiem twierdzić, że świat kobiet, który ja opisuję jest bardziej liczny niż ten który Ty opisujesz. Większości mężczyzn nie będzie dane go zobaczyć, ot wiemy, że baby są bardziej wybredne.
      Tu jednak zamiast mojego czy Sabata przykładu podam Twój czy Urqu,
      przecież macie zajebisty seks, to wskaż może kto tego seksu nie ma.
      Przecież nie będziesz brał serio kreacji Kombiego czy MLa.
      Przecież sytuacja Proteinowego to jego świadomy wybór.


      > U nas na forum Kag promowała kiedyś tezę że "porno to złooo!" próbując przefors
      > ować tezę o uzależnieniu od porno.

      Bardziej TB o tym pisała. Nie kwestionuję, że jednostka chorobowa
      `uzależnienie od porno' istnieje. Kwestionuję skalę tego zjawiska.
      Jest według mnie marginalne. Powszechne jest sklejanie nieudolności faceta z uzależnieniem od porno. A to błąd.


      > Faktycznie gdy si
      > ę napatrzy jeden z drugim, to potem już nie cieszy się na ochłapy rzucone na od
      > czepnego.

      No się wzruszę, Kutuzow jak ML.

      >
      > Co do samego uzależnienia od porno ...
      > się czy np. Sabat chciałby się podzielić swoimi wrażeniami. ... Teraz gdy bzyka sobie radośnie i jest pełen skowronków, jest dobrym przykładem do ew analizy.


      `Ja wiedziałem, że tak będzie'. Ale co ma Ci pisać? To co powiedział Proteinowy
      mówi wszystko. Jaka analiza? Tego, że lepiej się ruchać z tą, która chce się ruchać niż z tą która nie chce? No proszę, może coś bardziej kontrowersyjnego?


      Był taki moment gdy Sabat pisał o no fap a ja byłem dobrą wróżką.

      > Czy Ty potwierdziłbyś tezę Kag, czy raczej skłaniasz się ku mojej o tym ż
      > e masturbacja jest tylko substytutem na czasy gdy brakuje fajnego seksu.

      Ja Ci potwierdzę masturbacja to samo zdrowie nawet TB tego nie kwestionowała tylko dzieliła ją na dobrą i złą. Zła to ta z porno w tle, z czym żaden z facetów tu się
      nie zgadzał (pomijam starych dziadków z demencją).

      > Żeby nie było, że tylko innych pytam. Od siebie dodam że jestem w pełni przekon
      > any zarówno co do tekstu Proteinowego z sygnaturki jak i co do masturbacji jako
      > substytutu, gdy brakuje fajnego seksu lub gdy on jest, ale jest za rzadko jak
      > na potrzeby faceta.

      Masturbacja to dobro. Jakoś kobieta musi poznać siebie. Skoro wokół tylu nieudaczników to co jej pozostaje. Koniec tematu ;)

      • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 22:58
        lybbla napisał:

        > .... Z kim chcesz tu rozmawiać?


        Raczej nie z Tobą -szkoda mi czasu. Myślę, że spokojnie możemy na wzajem pomijać swoją twórczość na forum.
        • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 23.03.17, 23:11
          kutuzow napisał:


          > Raczej nie z Tobą -szkoda mi czasu. Myślę, że spokojnie możemy na wzajem pomijać swoją twórczość na forum.


          Nie no coś Ty, będę dopisywał to o czym zapomnisz.
    • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 08:03
      kutuzow napisał:

      > Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017 (czyli zdjęcia kolejnych ce
      > lebrytek wykradzione z ich telefonów). To co mnie zastanowiło to komentarz pod
      > kolejną galerią. Gość napisał, że te zdjęcia uświadomiły mu jak bardzo nudna je
      > st jego dziewczyna.
      > Pomyślałem sobie, że to własnie jest największe zmartwienie i zagrożenie które
      > w amatorskim porno postrzegają kobiety. Ryzyko, że nagle okaże się że leżenie j
      > ak kłoda albo lodzik na urodziny już nie wystarcza.

      Interesujące jest na ile takie starania mogą być w stałym związku a na ile żeby skusić i zdobyć nowego znacznie lepszego partnera :)
      Tworzenie związków to swoista konkurencja rynkowa, można zawsze podejść na dwa sposoby: zainwestować czas żeby być lepszym i wyróżnić się z konkurencji lub odwrotnie, zniszczyć konkurencję przez jej deprecjację, ośmieszenie, psucie opinii wartości, czy po prostu wprowadzenie monopolu , pierwsze jest ambitnym wyzwaniem ale drugie może ale wymaga przecież znacznie mniej wysiłku choć może jest nudne :)
      To ciekawe ale faktycznie zauważałem nie ma bardziej denerwującej rzeczy w dyskusji z babkami jak wspomniałem jak moje koleżanki z pracy długim w stałym związku łażą na jakieś "sexy dance" z benefitu i podpuszczone chwaliły się jakie szopki znaczy układy przygotowane mają na walentynki w prezencie dla swoich facetów na walentynki. Skrzywienie na twarzy że ktoś tak psuje rynek bezcenne :)
      Co sprawia że kobietom i mężczyznom "się chce". Ogólnie wiadomo, wysoka ocena atrakcyjności partnera, partnerki i oddech konkurencji na karku. Prawda jest taka że tych wysoko ocenianych meskich alfów, książąt z bajki, Gejów jest niewiele i trudno się do nich dopchać, a rzeczywistość zmusza większość babek do wiązania się z dostępnymi betami i wyżywaniem się na nich ze są poniżej oczekiwań :)

      Drugi temat. Gdyby masturbacja i habituacja bodźcami porno nie miała negatywnych efektów ubocznych to populacja już zamasturbowała by się na śmierć, co opisywali w doświadczeniach ze szczurami. Obniżenie poczucie wartości, smutek po zauważają nawet i szympansów więc upraszczanie że to wpływ religii u ludzi jest naiwne. Natomiast powiedzmy szczerze znam parę tak odrzucających zaniedbanych kobiet że pomysł seksu z nimi jest przerażającym obrzydliwym koszmarem i jestem w stanie zrozumieć to uczucie zakładając że ktoś ma gdzie indziej granice po prostu i myśl że "żywa kobieta lepsza" nie przemawia do mnie jako oczywistość.
      • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 09:17
        urquhart napisał:

        > To ciekawe ale faktycznie zauważałem nie ma bardziej denerwującej rzeczy w dysk
        > usji z babkami jak wspomniałem jak moje koleżanki z pracy długim w stałym związ
        > ku łażą na jakieś "sexy dance" z benefitu i podpuszczone chwaliły się jakie szo
        > pki znaczy układy przygotowane mają na walentynki w prezencie dla swoich facetó
        > w na walentynki. Skrzywienie na twarzy że ktoś tak psuje rynek bezcenne :)

        No ale przeciez slyszysz, ze pewne formy starania sie dla drugiej strony sa " udawaniem kogos kim sie nie jest ". No a to juz jest oburzajace, zeby pajacowac dla kogos, nie?
        Mnie wychodzi, ze starac sie dla drugiej osoby, to nie musza tylko fachowcy od pukania na boku, ktorzy dostep do cipki/ kutasa maja raz na jakis czas. Oni/ one sa podjarani sama reglamentacja. Cala reszta, jesli chce oczywiscie zyc w dlugoletnim zwiazku, powinna uznac, ze pozadanie, jesli sie o nie nie zadba, dosc latwo u drugiej strony wygasic.

        > Co sprawia że kobietom i mężczyznom "się chce". Ogólnie wiadomo, wysoka ocena a
        > trakcyjności partnera, partnerki i oddech konkurencji na karku.

        Wysoka atrakcyjnosc partnera/ partnerki wedlug mnie nierozerwalnie powinna laczyc sie z nastawieniem, ze czlowiek z ktorym chce sie ruchac przez cale zycie nie jest kryzysowym narzeczonym/ narzeczona. Nie planuje wiec spierdolic przy najblizszej okazji jak trafi sie ktos lepszy.
        Atrakcyjny rowna sie wiec wybrany w pelni swiadomie, najlepszy dla mnie, a wiec taki, dla ktorego przede wszystkim warto sie starac. Najwazniejszy.

        > Natomiast powiedzmy szczerze znam parę tak odrzucających zaniedbanych kob
        > iet że pomysł seksu z nimi jest przerażającym obrzydliwym koszmarem i jestem w
        > stanie zrozumieć to uczucie zakładając że ktoś ma gdzie indziej granice po pros
        > tu i myśl że "żywa kobieta lepsza" nie przemawia do mnie jako oczywistość.

        Czynnik wizualny nie jest jedynym jak sie okazuje. Gdyby tak bylo, to nie istnialyby kobiety *atrakcyjne *, ktorych partner nie chce ruchac.
        • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 09:47
          "No a to juz jest oburzajace, zeby pajacowac dla kogos, nie? "

          Kurcze, mabelle, a do jakiego stopnia jesteś w stanie tak pajacować? Bo wiesz, niektórzy ludzie wybiegają z wymaganiami poza standardowy zestaw czyli żeby kobieta czasem ubrała seksi bieliznę i wykonała parę kocich ruchów. Dla jakiegoś pana dowodem na staranie się może być, na przykład, zgoda na seks z osobą trzecią, żeby już nie przywoływać większych hardcorów. To już tutaj może kobieta stawiać granice, czy pownna jednak "się postarać"?
          • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 10:26
            rekreativa napisała:

            > Kurcze, mabelle, a do jakiego stopnia jesteś w stanie tak pajacować? Bo wiesz,
            > niektórzy ludzie wybiegają z wymaganiami poza standardowy zestaw czyli żeby kob
            > ieta czasem ubrała seksi bieliznę i wykonała parę kocich ruchów. Dla jakiegoś p
            > ana dowodem na staranie się może być, na przykład, zgoda na seks z osobą trzeci
            > ą, żeby już nie przywoływać większych hardcorów. To już tutaj może kobieta staw
            > iać granice, czy pownna jednak "się postarać"?

            Pytanie, ktore sobie wciaz zadaje, to czym ma sie karmic pozadanie? Ja naprawde slabo widze wieloletni zwiazek, ktory puka sie sila rozpedu ( ?), a nie ma miedzy nimi zachwytu, ciaglej potrzeby dotyku, ciaglego wyrazania uznania dla atrakcyjnosci drugiej strony.
            Bo te starania to wlasnie uznanie, ze druga strona jest atrakcyjna.
            Jasne, ze sa granice i nie ma obowiazku spelniania wszystkich marzen drugiej strony. Otwarte pozostaje pytanie - dlaczego spora czesc tych erotycznych fantazji nie jest naszym wspolnym marzeniem ?
            Czy na przyklad te kuszace fotki o ktorych pisze Kutuzow, wysylane swojemu partnerowi, to jakis straszny obciach? I co jesli oboje sie tym jaraja ?
            • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 11:05
              "a naprawde slabo widze wieloletni zwiazek, ktory puka sie sila rozpedu ( ?), a nie ma miedzy nimi zachwytu, ciaglej potrzeby dotyku, ciaglego wyrazania uznania dla atrakcyjnosci drugiej strony. "

              No i ja się z tym zgadzam. Sama komplementuję męża, podkreślam dobre cechy jego wyglądu, uwielbiam go wąchać :) i takie tam drobnostki. Tyle że dla mnie to nie jest staranie się, bo ja nie muszę tu wkładać żadnego wysiłku.
              Dla mnie "starać się" to przełamywać jakieś własne ograniczenia, czy opory. Np. mogę się postarać być uprzejma dla jędzowatej cioci na imieninach, choć mam ochotę zdzielić ją przez łeb.

              " Otwarte pozostaje pytanie - dlaczego spora czesc tych erotycznych fantazji nie jest naszym wspolnym marzeniem ? "

              Bo jesteśmy różni? Bo co innego nas kręci? Bo kręci nas coś, na co sami sobie nie dajemy przyzwolenia, bo to się kłóci z naszym światopoglądem, wyznaniem religijnym, naszym obrazem samych siebie?

              "Czy na przyklad te kuszace fotki o ktorych pisze Kutuzow, wysylane swojemu partnerowi, to jakis straszny obciach? I co jesli oboje sie tym jaraja ? "

              Ja wysyłam, jak jestem na wyjeździe :)
              Tylko że to jest mój mąż, którego znam od 12 lat.
              Świeżo poznanemu kolesiowi w zyciu bym gołych fot nie wysłała. Za duzo syfu teraz po Internetach typu revenge porn, żeby tak sobie beztrosko fotki pstrykać.
              • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 11:33

                > "Czy na przyklad te kuszace fotki o ktorych pisze Kutuzow, wysylane swojemu par
                > tnerowi, to jakis straszny obciach? I co jesli oboje sie tym jaraja ? "
                >
                > Ja wysyłam, jak jestem na wyjeździe :)
                > Tylko że to jest mój mąż, którego znam od 12 lat.
                > Świeżo poznanemu kolesiowi w zyciu bym gołych fot nie wysłała. Za duzo syfu ter
                > az po Internetach typu revenge porn, żeby tak sobie beztrosko fotki pstrykać.


                Tańce, esemesy, specjalne fotki - normalka bez żadnych szczególnych starań. Ale właśnie dla kogoś specjalnego. No i odpowiadającego podobnym zaangażowaniem w budowanie atmosfery.
                • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 07:47
                  aandzia43 napisała:
                  > Tańce, esemesy, specjalne fotki - normalka bez żadnych szczególnych starań. Ale
                  > właśnie dla kogoś specjalnego. No i odpowiadającego podobnym zaangażowaniem w
                  > budowanie atmosfery.

                  O ile to wpisuje się w Twoją kulturę seksualną. O ile.
                  • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:12
                    W temacie fotek: kiedys wyslalam jednemu panu (z ktorym juz sypialam) kawalek swojej cipki. Odpisal, ze nie odwdzieczy mi sie niczym podobnym, bo jak za pare/nascie lat dorwie sie do jakiegos porzadnego stolka w swojej branzy, to bede mogla go tym zaszantazowac. Zachodzilam wtedy w glowe jak mozna byc szantazowanym kawalkiem fiuta bez glowy? W kazdym razie skutecznie mnie podsuszyl swoim biznesowym podejsciem ;)
                    • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:16
                      Drugi przyklad mi sie przypomnial: kolega z pracy opowiadal mi, ze eks probowala go pokiereszowac straszeniami, ze wrzuci jego nagie zdjecia do netu. Odpowiedzial jej z wlasciwa mu pewnoscia siebie: 'wrzuc, wrzuc, jeszcze bardzej nie bede mogl sie opedzic od kobiet okazujacych mi zainteresowanie'. Zazdrosc ja zjadla ;)
                      • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:30
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Drugi przyklad mi sie przypomnial: kolega z pracy opowiadal mi, ze eks probowal
                        > a go pokiereszowac straszeniami, ze wrzuci jego nagie zdjecia do netu. Odpowied
                        > zial jej z wlasciwa mu pewnoscia siebie: 'wrzuc, wrzuc, jeszcze bardzej nie bed
                        > e mogl sie opedzic od kobiet okazujacych mi zainteresowanie'. Zazdrosc ja zjadl
                        > a ;)

                        Fotogeniczny był i dbał o jakość zdjęć, żeby wstydu na cały internet nie było ;-)
                        >
                  • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:43
                    zawle napisała:

                    > aandzia43 napisała:
                    > > Tańce, esemesy, specjalne fotki - normalka bez żadnych szczególnych stara
                    > ń. Ale
                    > > właśnie dla kogoś specjalnego. No i odpowiadającego podobnym zaangażowani
                    > em w
                    > > budowanie atmosfery.
                    >
                    > O ile to wpisuje się w Twoją kulturę seksualną. O ile.

                    To prawda. Chociaż "siła rażenia" fotek czy tekstów może być różna i od stopnia delikatności uczestników zabawy w wysyłanie i oglądanie uzależniona. Od zdjęcia rąbka stanika z miękkim cycuszkiem, co zza onego rąbka wychynął, po zdjęcie centralnie rozdziawionego bobra. Od czegoś trzeba zacząć ;-) Tak samo z tekstami: na początek niech pan wyśle pani "Słoneczko, dziś wieczorem chciałbym...." miast "chcę cię rżnąć, moja słodka suczko" ;-)
        • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 09:52
          mabelle2000 napisała: > No ale przeciez slyszysz, ze pewne formy starania sie dla drugiej strony sa " u
          > dawaniem kogos kim sie nie jest ". No a to juz jest oburzajace, zeby pajacowac
          > dla kogos, nie?

          Trochę Ci sie pomerdały pojęcia. Przykład....zamiast..."Kochanie- poledziemy na narty i piwko w góry? ", ty pokazujesz Małysza i mówisz.....zobaczyłam jak gównianie jeżdzi na nartach mój chłopak.
          • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 13:42
            mabelle2000 napisała: > No ale przeciez slyszysz, ze pewne formy starania s
            > ie dla drugiej strony sa " u
            > > dawaniem kogos kim sie nie jest ". No a to juz jest oburzajace, zeby paja
            > cowac
            > > dla kogos, nie?

            Dla mnie to temat uczucia Dumy.
            Zadowolona z tego co jest i nie zamierzasz tego zmieniać. Brak Potrzeby rozwoju i postępu jedniczesnie.

            Pamiętam opis badan ze kobiety wysoko ocenialy jako atrajcyjnoscd cech dumy u mezczyz a nisko ich komumikowanie zadowolenia z sibie (odczytywana jako brak aspiracji) natomiast badani mezczyzni ocenali kobiety odwrotnie zupelnie dumne najnizej atrakcyjne a zadowolone (samoakceptacja) najwyzej :)
            • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 15:31
              "Dla mnie to temat uczucia Dumy."

              A dla mnie niekoniecznie.
              Dla mnie to temat poczucia spójności swojej tożsamości z zewnetrzną reprezentacją. Również poczucia bycia w swojej własnej skórze, bycia na miejscu.
              Kiedy jedno z drugim za bardzo się rozjeżdża, kiedy ta laska kochająca glany i za duże swetry wskoczy w te kieckę obcisłą i szpilki, to może zaowocować poczuciem obcości, skrępowania, poczuciem jakiejś wielkiej ściemy, którą tu odgrywa i którą inni zaraz przejrzą. Że oto przebrała się mysz i udaje kocicę...

              Druga rzecz jest taka, że chyba żadne z nas nie lubi mieć poczucia, że druga strona chce nas urobić na swoją modłę. Facetów bardzo wnerwia, kiedy laska zbyt energicznie ingeruje w ich garderobę, próbuje wciskać jakieś fasony, kolory, których facet nie lubi, próbuje Ci zmieniać fryzurę, zarost itp. No to w drugą stronę też to działa. Jeżeli wziąłeś sobie laskę w glanach, to nie płacz potem, że nie chce nosić szpilek.

              "Zadowolona z tego co jest i nie zamierzasz tego zmieniać. Brak Potrzeby rozwoju i postępu jedniczesnie"

              Problem polega na tym, że akceptowany jest i oczekiwany wyłącznie rózwój w takim kierunku, jaki akurat osobie oczekującej pasuje.
              Gdyby kobieta ogoliła se pół głowy i zaczęła nosić eko szmaty, to dla Ciebie byłby dramat, ale z jej punktu widzenia to mógłby być właśnie postęp, rozwój itd. I kto ma decydować o tym, czyja wizja rozwoju jest bardziej słuszna?

              I pytanie na koniec> czy Ty byłbyś gotów pójść na kilka lekcji pole dance, gdybyś wiedział, że pokaz tańca w Twym wykonaniu będzie super niespodzanką dla Twej kobiety?
              • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 15:58
                rekreativa napisała:


                > Problem polega na tym, że akceptowany jest i oczekiwany wyłącznie rózwój w taki
                > m kierunku, jaki akurat osobie oczekującej pasuje.

                Bardzo fajnie napisane.


                > I pytanie na koniec> czy Ty byłbyś gotów pójść na kilka lekcji pole dance,
                > gdybyś wiedział, że pokaz tańca w Twym wykonaniu będzie super niespodzanką dla
                > Twej kobiety?


                Pytanie nie do mnie, ale się podepnę. Ja bardzo chętnie bym coś takiego potraktował jako fajną wspólną zabawę (wspólną w znaczeniu że to coś dla nas razem).
              • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:08
                rekreativa napisała:
                > I pytanie na koniec> czy Ty byłbyś gotów pójść na kilka lekcji pole dance,
                > gdybyś wiedział, że pokaz tańca w Twym wykonaniu będzie super niespodzanką dla
                > Twej kobiety?

                Ze sie wtrace - skoro mezczyzni biora sterydy, wylewaja hektolitry potu albo wypruwaja sobie flaki w korpo, zeby podniesc swoja atrakcyjnosc w oczach kobiet, to chyba pare lekcji pole dancing nie byloby specjalnym wysilkiem? ;)
                Oczywiscie gdyby dzialalo, a nie wzbudzalo salw smiechu.
                • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:12
                  sabat3 napisał:


                  > Oczywiscie gdyby dzialalo, a nie wzbudzalo salw smiechu.

                  O, to to.
                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:21
                    Jeszcze raz> gdybyś wiedział, miał podstawy przypuszczać, że Twojej kobiecie sprawi to przyjemność.

                    Jeśli ja, amatorka, zrobię przed chłopem swym striptiz, to też może wyjść zabawnie, niezgrabnie, śmiesznie... Ale nie o to chodzi, żeby wyszło perfekcyjnie, tylko żeby zrobić coś fajnego dla chłopa. Tak czy nie?
                    • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:39
                      rekreativa napisała:


                      > Jeśli ja, amatorka, zrobię przed chłopem swym striptiz, to też może wyjść zabaw
                      > nie, niezgrabnie, śmiesznie... Ale nie o to chodzi, żeby wyszło perfekcyjnie, t
                      > ylko żeby zrobić coś fajnego dla chłopa. Tak czy nie?

                      Widzę jednak pewną różnicę. Dla facetów widok gołej kobiety sam w sobie jest fajny (owszem sugestywny streaptase jest jakby bonusem). To trochę ten element "oceniania po sobie". Tutaj obie płcie mają jednak trochę inaczej. (rozmawialiśmy o tym przy okazji fali mężczyzn którzy wysyłaja zdjęcia penisów do nowo poznanych lasek -bo sądzą (po sobie) że to je kręci, tak jak ich kreci widok ich piersi i cipek.
                      • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:48
                        " Dla facetów widok gołej kobiety sam w sobie jest fajny (owszem sugestywny streaptase jest jakby bonusem). To trochę ten element "oceniania po sobie"."

                        Tak, masz rację, zdaję sobie z tego sprawę. Ten przykład z tańcem podałam, bo urqu się nim posłużył.
                        Ale fakt, kobiety maja łatwiej w tym względzie, kuszenia swoją fizycznością.
                        No to możemy przejść w takim razie od wyglądu do działań np. zgody, otwartości na rozmaite praktyki seksualne. Jak bardzo jesteście, chłopaki, otwarci? Gdzie jest ta granica? Których pornoli nie mielibyście ochoty odegrać we własnej sypialni? Które byłyby dla was koszmarem?
                        • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:04
                          rekreativa napisała:
                          > No to możemy przejść w takim razie od wyglądu do działań np. zgody, otwartości
                          > na rozmaite praktyki seksualne. Jak bardzo jesteście, chłopaki, otwarci? Gdzie
                          > jest ta granica? Których pornoli nie mielibyście ochoty odegrać we własnej sypi
                          > alni? Które byłyby dla was koszmarem?

                          Na przyklad zmuszanie do koprofagii, praktyki zwiazane z wymiocinami, przebijanie jader lub penisa szpikulcem/iglami, wszelkiego rodzaju krwawe praktyki (wywolujace kalectwo, zlamania kosci, otwarte, krwawiace rany). Kopanie z calej sily, przypalanie (zelazkiem, gaszenie na ciele papierosow).
                          Ten kaliber.
                          • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:36
                            Czyli hardcorowe sado maso.

                            A seks z udziałem osób tej samej płci?
                            Przebieranki? Nie za policjanta :), tylko np. w gorset i pończochy?
                            Uległość? Strapony? Udawanie niegrzecznego pieska na czworakach, ze skórzanym kagańcem na twarzy?
                            Krępowanie Ciebie, tak że nie możesz kiwnąć palcem?
                            Uprawianie seksu do modłów zbiorowych z Radia Maryja? :D
                            • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:44
                              rekreativa napisała:

                              > Czyli hardcorowe sado maso.
                              >
                              > A seks z udziałem osób tej samej płci?

                              Co to znaczy? Cuckold, homoseksualizm bierny/aktywny, zwykly trojkat? To rozne kategorie.

                              > Przebieranki? Nie za policjanta :), tylko np. w gorset i pończochy?
                              > Uległość? Strapony? Udawanie niegrzecznego pieska na czworakach, ze skórzanym k
                              > agańcem na twarzy?
                              > Krępowanie Ciebie, tak że nie możesz kiwnąć palcem?

                              To bez problemu, w obie strony.

                              > Uprawianie seksu do modłów zbiorowych z Radia Maryja? :D

                              Chyba zartujesz, nie jestem az tak zboczony!
                              • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:54
                                "homoseksualizm bierny/aktywny"

                                O to chodzi.
                                Pocałunek?
                                Zrobienie loda?
                                Czy idziesz na całość?
                                Jako bierny czy aktywny? A może jedno i drugie?

                                Z własnego doświadczenie mogę powiedzieć, że u mnie granicą jest lizanie cudzej cipki. Wymiękłam :)
                                • sea.sea Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:58
                                  A własnej?

                                  Przepraszam, ale aż się prosilo :D
                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:02
                                    "A własnej?

                                    Przepraszam, ale aż się prosilo "

                                    :D:D:D
                                    No wiesz, w końcu mogę być bardzo wygimnastykowana, nie?
                                • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:19

                                  > O to chodzi.
                                  > Pocałunek?
                                  > Zrobienie loda?
                                  > Czy idziesz na całość?
                                  > Jako bierny czy aktywny? A może jedno i drugie?

                                  Hmm... Nigdy nie uprawialem seksu gejowskiego, wiec nie wiem tak do konca. Zdecydowana wiekszosc gejow wydaje mi sie byc oblesna, te lisie, lepkie usmieszki wywojuja we mnie protest. Przede wszystkim nie podobaja mi sie fizycznie. Chcialabys uprawiac seks z kims, kto Ci sie nie podoba fizycznie?
                                  Jest waska grupa mezczyzn, ktora moglaby obudzic we mnie zainteresowanie, ale to sa faceci wizualnie na poziomie hellenistycznego idealu. Cream of the earth, modele. Stad wspominalem na forum o tym, ze mam w sobie jakis element biseksualny. Stwierdzenie, ze jestem w pelni biseksualista, ktory dazy do tego typu seksu byloby oczywista bzdura, poniewaz zorganizowanie sobie mesko-meskiej zabawy nie nastrecza w dobie internetu najmniejszego problemu.
                                  Po prostu nie reaguje panika na mysli, ktore typowy hetero ukrylby w panice przed swiatem.
                                  Nie odczuwam ciagot jako takich, nie mam poczucia braku.

                                  Odpowiadajac na pytanie czy bym sie zdecydowal. Gdyby przede mna stanal mlody Brad Pitt, to moglbym sie, kurde, przelamac :))) w przeciwnym wypadku sprawiloby mi to dyskomfort, moze nawet spory. Taki jak Tobie seks z szescdziesiecioletnim spoconym grubasem.

                                  > Z własnego doświadczenie mogę powiedzieć, że u mnie granicą jest lizanie cudzej
                                  > cipki. Wymiękłam :)

                                  Rozumiem to.
                                  Ja tam sie przelamalem i nie zaluje. Lizanie cipek jest spoko, szczegolnie cudzych ;))
                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:32
                                    Poza tym, mam gdzies z tylu glowy poczucie, ze to jest udzialem wielu mezczyzn, ale panikuja/zaprzeczaja takim odczuciom, poniewaz uwazaja, ze to im strasznie ujmuje meskosci. Kobiety o wiele czesciej ujawniaja delikatnie lesbijskie tendencje/przezycia, poniewaz nie jest to zwiazane z odium spolecznym.
                                    • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:37
                                      " ze to jest udzialem wielu mezczyzn,"

                                      No własnie, ja sobie tak niedawno rozmyślałam, że gdyby nagle jednego dnia wszyscy ludzie obudzili się bez tego całego bagażu anty-homo, to udział biseksualnych facetów w społeczeństwie zwiększyłby się znacznie.
                                    • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 19:04
                                      sabat3 napisał:

                                      > Poza tym, mam gdzies z tylu glowy poczucie, ze to jest udzialem wielu mezczyzn,
                                      > ale panikuja/zaprzeczaja takim odczuciom, poniewaz uwazaja, ze to im strasznie
                                      > ujmuje meskosci. Kobiety o wiele czesciej ujawniaja delikatnie lesbijskie tend
                                      > encje/przezycia, poniewaz nie jest to zwiazane z odium spolecznym.

                                      Się przyznam. Zawsze hetero na 100%, choć bez leków antyhomo i z.dużym luzem obyczajowym (takie wychowanie) zaznałam i ja pociągu do kobiet i fantazji homo. Po czterdziestce, spełniona seksualnie i szczęśliwa z mężczyzną. Potem minęło. Przyszło i poszło. Ale wiem, że mam "swój typ" ;-) Miękka, sniadolica brunetka o dużej pupie i pełnych udach.
                                    • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 07:10
                                      sabat3 napisał:

                                      > Poza tym, mam gdzies z tylu glowy poczucie, ze to jest udzialem wielu mezczyzn,
                                      > ale panikuja/zaprzeczaja takim odczuciom, poniewaz uwazaja, ze to im strasznie
                                      > ujmuje meskosci.

                                      Mylisz sie. Jak chcesz wyjsc z twarza ze swojego forumowego bi-wyskoku, to przyznaj wprost, ze sciemniales.

                                      Kobiety o wiele czesciej ujawniaja delikatnie lesbijskie tend
                                      > encje/przezycia, poniewaz nie jest to zwiazane z odium spolecznym.

                                      "Czesciej ujawniaja" jak chca wkrecic tym konkretnego faceta.
                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:34
                                    "Gdyby przede mna stanal mlody Brad Pitt, "

                                    Ale sie ma rozumieć, że tylko ci śliczni :)
                                    Ja se brzydkich też nie wyobrażam.

                                    A tranny?
                                    Ale taka wiesz, ładna, z cyckami, tylko w majtach coś ekstra?
                                  • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 07:04
                                    sabat3 napisał:

                                    Stad wspominalem na forum o tym, ze mam w sobie jakis element biseksual
                                    > ny. Stwierdzenie, ze jestem w pelni biseksualista, ktory dazy do tego typu seks
                                    > u byloby oczywista bzdura

                                    hehe wiedzialam, ze sciemniales jak pisales o sobie na forum, ze jestes biseksualny. Badales czy to sie sprzeda. NIe sprzedalo sie ;) Nie tylko nie sprzeda sie na poziomie seksualnym ale tez na poziomie epidemiologicznym gdyz stanowi to element zagrozenia, bo od homo przelazi do hetero ten caly syf dzieki bi bramom. Wiec od facetow bi nalezy spierdalac w te pedy i od babek sie z nimi ruchajacych. I nie sa to moje anty homo swiatopogladowe pierololo tylko dane z kliniki epidemiologicznej wysokiego zagrozenia. Tam homo przysluguja bezplatne badania co 3 miesiace czyli praktycznie sa non stop badani odejmujac okienko serologiczne. A kobiety maja potrzebe bezpieczenstwa wiec nie po drodze im z chlopami bi.
                                    • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:25
                                      Kitty, to co pisalem na temat tej sfery jest wedlug mnie bardzo spojne i szczere, w dodatku konsekwentne na przestrzeni czasu, natomiast Ty najwyrazniej masz powazny problem ze zrozumieniem tego co pisze. To juz nie moj problem.
                                      Ja sie nie wyrazam wprost, nie dlatego ze cos sciemniam, tylko wlasnie chce byc szczery.
                                      Pomysl na podrywanie biseksualizmem jest tak glupi, ze wybacz, ale to mnie obraza. O takich rzeczach wie sie od dziecka.
                                      Jednym z powodow dla ktorych mezczyzni sa tak antyhomo jest wlasnie wizerunek w oczach kobiet, poniewaz dla wiekszosci jest to cholernie niemeskie (czyli nieatrakcyjne).
                                      Nie umiesz docenic mojej szczerosci, to mam Cie w nosie
                                      • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:40
                                        sabat3 napisał:

                                        > Pomysl na podrywanie biseksualizmem jest tak glupi, ze wybacz, ale to mnie obra
                                        > za.

                                        Obraza Cie cos, czego nie napisalam? Bo kto mowi o podrywaniu? Ja pisalam o czyms na ksztalt badania rynku.

                                        > O takich rzeczach wie sie od dziecka.

                                        To o czym wiesz od dziecka? Ze "masz w sobie jakis element biseksualny ale bycie w pelni biseksualista, ktory dazy do tego typu seksu byloby oczywista bzdura"? ;-) To jest tak pokreta konstrukcja, ze tylko chytry klamca lub elastyczny lawirujacy lew salonowy moglby probowac w ten sposob z deklarowanego biseksualizmu wyjsc w towarzystwie nie palac sobie zadnych mostow z nikim.

                                        Orientacji seksualnej sie nie stopniuje typu:
                                        stopien 1 - posiadanie elementu bi
                                        stpoien 2 - bycie w pelni bi

                                        Wiec moze pomoge pytaniem pocmocniczym. Co wiedziales od dziecka? Ze:
                                        1. jestes bi
                                        2. nie jestes bi?
                                        • sea.sea Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:47
                                          Chciałam zauważyć, że wśród etykietek znajduje się także bi-curious.. :) --> en.wikipedia.org/wiki/Bi-curious
                                          • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:00
                                            "Chciałam zauważyć, że wśród etykietek znajduje się także bi-curious.. smile --> en.wikipedia.org/wiki/Bi-curious"

                                            No właśnie, ja nie wiem, czy to jest wszystko takie zero jedynkowe, jak kitka przedstawia.
                                            Bo czy jedno, dwa doświadczenia homo w życiu robią ze mnie albo andzi osoby biseksualne?
                                            Czy orientację czyni seks czy emocje?
                                            Jeśli mogę w roli biernej uprawiać seks z babką, to jestem już bi? Czy do tego, żeby się określiuć jako bi musze mieć też zdolność zkochiwania się w kobietach?
                                            Ja się w żadnej kobiecie w życiu nie kochałam. Natomiast było parę takich, które mnie kręciły. Tyle że te dziewczyny miały zarówno look jak i zachowanie bardzo męskie. Czyli de facto kręcił mnie męski pierwiastek w tych babkach. No to jestem bi, czy nie?
                                            • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:16
                                              rekreativa napisała:

                                              No to je
                                              > stem bi, czy nie?

                                              Nie wiem tyle, ze ja do tego nie pije. Pije do sabatowego zapewniania o byciu bi a teraz zgrabnym wycofywaniu sie z tego raczkiem, tak jak i do wczesniejszych kobiet szczurow w rynsztokach, a potem raczkiem, raczkiem... Zreszta nie pierwszyzna. Pamietam tylko, ze tak czytalam te wkrety o bi wtedy, kiwalam glowa i myslalam, oj bedziesz tym bi do czasu, az ci sie odwidzi ;-)

                                              Ale jest maly plusik, bo i tak Sabat awansowal u mnie na sciemniacza salonowego z tego urzadzenia, pamietam jak trafnie okreslila kiedys sea.sea, co patrzysz w rurke pod swiatko a kolorowe elementy tworza jakas symetryczna ukladanke, potem przekrecasz i tworza inna i tak caly czas. Chociaz ten awans to pewnie wynika z tego, ze sie przestal ciagle przekrec, tylko trzyma sie tego wzorku, co kochance odpowiada. I dobrze. Jest w tym jakas wola. Jest postep.
                                              • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:29
                                                " Pije do sabatowego zapewniania o byciu bi a teraz zgrabnym wycofywaniu sie z tego raczkiem,"

                                                Ej, ale sabat nie zapewniał o byciu bi, tylko po prostu deklarował, że wizja ewentualnego czegoś tam z facetem nie jawi mu się z automatu jako obrzydlistwo nie do przyjęcia. Czyli że gdyby był na imprezce, wypił trochę alko i jakiś bardzo atrakcyjny men by mu się chciał dobrać do rozporka, to może by zanadto nie protestował :)
                                                A sabata epizod mizogiński zwalam na karb deprechy. Mi się czasem też uleje na chłopów, kiedy np. przeczytam kolejny artykuł o zwyrolu, który zgwałcił, albo oblał laskę kwasem. To wtedy chodzę po domu i zrzędzę na głos, jakie to podłe plemię ci mężczyźni.

                                                " patrzysz w rurke pod swiatko a kolorowe elementy tworza jakas symetryczna ukladanke, potem przekrecasz i tworza inna i tak caly czas"

                                                Kalejdoskop się to nazywało :)
                                                I fajne porównanie. Niby za każdym razem widzisz coś odrobinę innego, ale koniec końców to jest zawsze ten sam zestaw kilku szkiełek.
                                        • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:56
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Wiec moze pomoge pytaniem pocmocniczym. Co wiedziales od dziecka? Ze:
                                          > 1. jestes bi
                                          > 2. nie jestes bi?

                                          Od dziecka wiedzialem, ze panowie gustujacy rowniez w panach raczej nie podobaja sie kobietom. Stad sciema na bycie bi raczej nie jest dobrym pomyslem.

                                          Odnosnie bycia bi - nie uprawialem seksu gejowskiego, ale jako dziecko przezylem uwiedzenie w grupie rowiesniczej. To trwalo dosc dlugo, mialo pare epizodow. Zaczelo sie w poznym przedszkolu. Na forum publicznym nie chce ujawniac wszystkich szczegolow - dosc ze rzutowalo potem na moje dojrzewanie erotyczne jako nastolatka. To jest rodzaj sladu, wydarzenie, ktore umozliwia wiekszy wglad w siebie, ale moze zmienic sie w traume. Moim zdaniem skonczylo sie w sumie dosc lekko - rownie dobrze moglem wyjsc z tych zdarzen z duzo bardziej zdeformowana psyche.
                                          Moze tak - jestem w 99% hetero, ktory zdaje sobie sprawe z tego, ze gdzies tam w glebi z nas czaja sie rzeczy, o ktorych nie wiemy, albo nie chcemy wiedziec.
                                          Ps. Poczytaj o zachowaniach homo wsrod greckich zolnierzy, moze Ci sie rozjasni jak wiele znaczy wplyw kultury i srodowiska. Czlowiek to elastyczna bestia.
                                          Ps2. W wiezieniach tylko ten bierny jest uznawany za homo.

                                          Dobra - enough is enough, wole gadac o czyms innym.
                                    • sea.sea Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:44
                                      > A kobiety maja potrzebe bezpieczenstwa wiec nie po drodze im z chlopami bi.

                                      Nikomu nie jest po drodze z nikim bi.

                                      Lesbijki nie lubią biseksualistek, bo są zdania, że u lasek bi to jest taki epizod i że jak trafi taka na odpowiedniego faceta, to natychmiast rzuci partnerkę i poleci się rozmnażać.

                                      Generalnie nielubienie bi znacznie bardziej bierze się z przekonania, że oni mają przymus sypiania z dwiema płciami naraz, w sensie: że jak osoba bi jest z kobietą, to po jakimś czasie znudzi jej się seks z kobietą i zdradzi partnerkę z mężczyzną. I odwrotnie.
                                      • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:51
                                        "Generalnie nielubienie bi znacznie bardziej bierze się z przekonania, że oni mają przymus sypiania z dwiema płciami naraz, w sensie: że jak osoba bi jest z kobietą, to po jakimś czasie znudzi jej się seks z kobietą i zdradzi partnerkę z mężczyzną. I odwrotnie. "

                                        Swoją drogą nie wiem, skąd ten kretyński stereotyp.
                                        • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:10
                                          rekreativa napisała:
                                          > "Generalnie nielubienie bi znacznie bardziej bierze się z przekonania, że oni m
                                          > ają przymus sypiania z dwiema płciami naraz, w sensie: że jak osoba bi jest z k
                                          > obietą, to po jakimś czasie znudzi jej się seks z kobietą i zdradzi partnerkę z
                                          > mężczyzną. I odwrotnie. "
                                          > Swoją drogą nie wiem, skąd ten kretyński stereotyp.

                                          Skąd? Statystyki ilości partnerów seksualnych wielokrotnie tu omawiane, mężczyźni homo mają lawinowo najwięcej partnerów i najczęściej ich zmieniają, potem bi, daleko hetero a na końcu kobiety homo statystycznie najmniej partnerek.
                                        • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:35
                                          rekreativa napisała:
                                          > Swoją drogą nie wiem, skąd ten kretyński stereotyp.


                                          Może dlatego że sporo głów do których kretyńskie stereotypy trafiają jak w dobrze dopasowane puzzle?:))
                                      • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:36
                                        sea.sea napisała:
                                        > Nikomu nie jest po drodze z nikim bi.

                                        Czyżby?
                                        Jak widzę raczej że faceci są generalnie podnieca oglądanie biseksualnych kobiet w pornosach jak i przyznanie się do takich skłonności kobiety zyskują w ich oczach o tyle faceci którzy przyznają się skłonności bi w oczach kobiet tracą.
                                        • sea.sea Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:45
                                          Zyskują, bo panowie od razu zaczynają sobie wyobrażać, jak to biseksualistka zaprasza koleżankę i radośnie się bzykają w trójkącie.
                                          Ciekawe natomiast, czy nadal chcą się wiązać, kiedy biseksualistka definitywnie trójkąty wyklucza :))
                                          • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:57
                                            sea.sea napisała:

                                            > Zyskują, bo panowie od razu zaczynają sobie wyobrażać, jak to biseksualistka za
                                            > prasza koleżankę i radośnie się bzykają w trójkącie.
                                            > Ciekawe natomiast, czy nadal chcą się wiązać, kiedy biseksualistka definitywnie
                                            > trójkąty wyklucza :))

                                            Powiedziałbym że tak. Na zbiorniku masz sporo profili par które deklarują że szukają układu że seks wymiana tylko między paniami bi i równoległy.
                                        • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 10:49
                                          urquhart napisał:

                                          > sea.sea napisała:
                                          > > Nikomu nie jest po drodze z nikim bi.
                                          >
                                          > Czyżby?
                                          > Jak widzę raczej że faceci są generalnie podnieca oglądanie biseksualnych kobie
                                          > t w pornosach jak i przyznanie się do takich skłonności kobiety zyskują w ich o
                                          > czach o tyle faceci którzy przyznają się skłonności bi w oczach kobiet tracą.

                                          hehe bo Ty Urqu piszesz o kobietach bi, a ja o mezczyznach bi. Przeciez chlopom podobaja sie tez lesbijki. Problem tylko, ze malo sie ruchaja i nie ruchaja sie z chlopami. Babka bi to jest taka lesba co daje tez chlopu, a w praktyce baba bi to jest takie fajne okienko do trojkata czy jakiego innego wielokata, same plusy, nie?
                                          • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:21
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > hehe bo Ty Urqu piszesz o kobietach bi, a ja o mezczyznach bi. Przeciez chlopom
                                            > podobaja sie tez lesbijki. Problem tylko, ze malo sie ruchaja i nie ruchaja si
                                            > e z chlopami. Babka bi to jest taka lesba co daje tez chlopu, a w praktyce baba
                                            > bi to jest takie fajne okienko do trojkata czy jakiego innego wielokata, same
                                            > plusy, nie?

                                            Bi babka - ciekawa doznań eksperymentowani i wrażeń w seksie, "nie nudna", na co jest popyt jak w myśli co rozpoczyna wątek.
                                            Less brzydzą się chłopami.

                                            Z punku widzenia kobiet odwrotnie, na rynku bi-facetów jest nadpodaż seksu uznania trudno konkurować, nic to nie daje, a obniża pozycję.
                                            • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:34
                                              " na rynku bi-facetów jest nadpodaż seksu "

                                              Urqu, a masz jakąś teorię, dlaczego faceci bi mają mniej partnerów seksualnych od homo?
                                              Przecież na logikę powinno byc odwrotnie, to osoby bi jako te, które maja największy wybór potencjalnych partnerów powinny mieć ich statystycznie najwięcej, a nie homo, którzy mają ten target najmniejszy.
                                              • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 11:56
                                                rekreativa napisała:
                                                > Urqu, a masz jakąś teorię, dlaczego faceci bi mają mniej partnerów seksualnych
                                                > od homo?
                                                > Przecież na logikę powinno byc odwrotnie, to osoby bi jako te, które maja najwi
                                                > ększy wybór potencjalnych partnerów powinny mieć ich statystycznie najwięcej, a
                                                > nie homo, którzy mają ten target najmniejszy.

                                                Gdzie stawiają poprzeczkę.
                                                To przecież jak z najatrakcyjniejszymi kobietami co wg statystyki mają najmniej partnerów bo najwyżej stawiają poprzeczkę kandydatom którzy budzą seksualne podniecenie co kontestował Lyblasty.
                                                Sabat poniekąd hipotetycznie odpowiedział że kadydat musiałby być wyjątkowo atrakcyjny , młody jak Brad Pitt.
                                                • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 12:10
                                                  urquhart napisał:

                                                  > rekreativa napisała:
                                                  > > Urqu, a masz jakąś teorię, dlaczego faceci bi mają mniej partnerów seksua
                                                  > lnych
                                                  > > od homo?
                                                  > > Przecież na logikę powinno byc odwrotnie, to osoby bi jako te, które maja
                                                  > najwi
                                                  > > ększy wybór potencjalnych partnerów powinny mieć ich statystycznie najwię
                                                  > cej, a
                                                  > > nie homo, którzy mają ten target najmniejszy.
                                                  >
                                                  > Gdzie stawiają poprzeczkę.
                                                  > To przecież jak z najatrakcyjniejszymi kobietami co wg statystyki mają najmniej
                                                  > partnerów bo najwyżej stawiają poprzeczkę kandydatom którzy budzą seksualne po
                                                  > dniecenie co kontestował Lyblasty.

                                                  Wszyscy bi stawiają wysoko poprzeczkę? A to dlaczego?


                                                  > Sabat poniekąd hipotetycznie odpowiedział że kadydat musiałby być wyjątkowo atr
                                                  > akcyjny , młody jak Brad Pitt.


                                                  >
                                                  Sabat poprzeczkę (hipotetyczną) ustawił tak wysoko, bo.. jego chuć ku mężczyznom jest bardzo nikła. I mocno hipotetyczna. To jedna z kilku tajemnic małej liczby partnerów ;-)
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:09
                                                    "Wszyscy bi stawiają wysoko poprzeczkę? A to dlaczego?
                                                    "

                                                    No nie...
                                                    Ja mam inna teorię. Bi mężczyźni tworzą czasem związki z kobietami, w tych związkach rodzą się dzieci. Tym samym jest mniejsza tendencja do częstego zmieniania partnerów. Związki dłużej trwają i statystycznie wychodzi mniej partnerów na łebka niż u gejów.
                                                    Wedle teorii urqu o stawianiu poprzeczek w zależności od dostępności towaru to geje, jako najmniej liczni, powinni być też najmniej wybredni. Tymczasem nacisk na atrakcyjność fizyczną w tym środowisku jest przeogromny, a geje nieatrakcyjni , otyli, podstarzali mogą se o tych dzikich seksach i 500 partnerach wedle statystyki księdza Oko co najwyżej w Internecie poczytać.
                                                  • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:30
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Wedle teorii urqu o stawianiu poprzeczek w zależności od dostępności towaru to
                                                    > geje, jako najmniej liczni, powinni być też najmniej wybredni. Tymczasem nacisk
                                                    > na atrakcyjność fizyczną w tym środowisku jest przeogromny, a geje nieatrakcyj
                                                    > ni , otyli, podstarzali mogą se o tych dzikich seksach i 500 partnerach wedle s
                                                    > tatystyki księdza Oko co najwyżej w Internecie poczytać.

                                                    Nie przyjmujesz do wiadomości to co Kitty napisła że bi faceci eksperymentyjąc z mężczyznami podejmują ryzyko że skreślają się w oczach większej części kobiet wiec ma to określony koszt, wiec poprzeczka jest odpowiednio wysoka żeby się opłacało. Koszt jest wysoki.
                                                    W przypadku gejów to nie ma znaczenia.
                                                    Badania pierwsze z brzegu:
                                                    www.youtube.com/watch?v=3UVnM64wXfo
                                                  • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:34
                                                    urquhart napisał:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    > > Wedle teorii urqu o stawianiu poprzeczek w zależności od dostępności towa
                                                    > ru to
                                                    > > geje, jako najmniej liczni, powinni być też najmniej wybredni. Tymczasem
                                                    > nacisk
                                                    > > na atrakcyjność fizyczną w tym środowisku jest przeogromny, a geje nieatr
                                                    > akcyj
                                                    > > ni , otyli, podstarzali mogą se o tych dzikich seksach i 500 partnerach w
                                                    > edle s
                                                    > > tatystyki księdza Oko co najwyżej w Internecie poczytać.
                                                    >
                                                    > Nie przyjmujesz do wiadomości to co Kitty napisła że bi faceci eksperymentyjąc
                                                    > z mężczyznami podejmują ryzyko że skreślają się w oczach większej części kobiet
                                                    > wiec ma to określony koszt, wiec poprzeczka jest odpowiednio wysoka żeby się o
                                                    > płacało. Koszt jest wysoki.
                                                    > W przypadku gejów to nie ma znaczenia.
                                                    > Badania pierwsze z brzegu:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=3UVnM64wXfo

                                                    >
                                                    Kobiety nie muszą wiedziec o eksperymentach mężczyzn :-)

                                                    >
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:48
                                                    "Nie przyjmujesz do wiadomości to co Kitty napisła że bi faceci eksperymentyjąc z mężczyznami podejmują ryzyko że skreślają się w oczach większej części kobiet"

                                                    Ależ ja to przyjmuję do wiadomości. Tyle że żaden facet nie ma przecież na czole wypisane swoich preferencji. Jeśli nie masz z kobietą wspólnych znajomych, którzy mogą jej opowiedzieć cały Twój życiorys, to skąd babka miałaby wiedzieć, że jesteś bi?
                                                  • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 13:50
                                                    eativa napisała:
                                                    > Wedle teorii urqu o stawianiu poprzeczek w zależności od dostępności towaru to
                                                    > geje, jako najmniej liczni, powinni być też najmniej wybredni. Tymczasem nacisk
                                                    > na atrakcyjność fizyczną w tym środowisku jest przeogromny, a geje nieatrakcyj
                                                    > ni , otyli, podstarzali mogą se o tych dzikich seksach i 500 partnerach wedle s
                                                    > tatystyki księdza Oko co najwyżej w Internecie poczytać.

                                                    Nie czytałem księdza OKo ale widziałem jak wyrywają się na plaży nudystów nad Wisłą nieatrakcyjni geje, podchodzą na golasa wykładają na ladę co mają do zaproponowania jedno zdanie tak lub nie i idą se ciągnąć lachę w krzaczorach.
                                                    W relacji herero jest to nie do pomyślenia.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 20:43
                                                    urquhart napisał:

                                                    > W relacji herero jest to nie do pomyślenia.

                                                    Nie zdarzyło Ci się, że między chwilą kiedy ujrzałeś pierwszy raz kobietę a
                                                    bliskim spotkaniem IV stopnia upłynęły 2 minuty?
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 21:03
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Nie zdarzyło Ci się, że między chwilą kiedy ujrzałeś pierwszy raz kobietę a
                                                    > bliskim spotkaniem IV stopnia upłynęły 2 minuty?

                                                    1) czy Tobie sie zdarzylo?
                                                    2) jesli tak, to czy to byla konsumpcja znajomosci nawiazanej w sieci? (Bo to jednak nie to samo co z kims zupelnie obcym z reala)
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 21:52
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > 1) czy Tobie sie zdarzylo?

                                                    Zdarzało.

                                                    > 2) jesli tak, to czy to byla konsumpcja znajomosci nawiazanej w sieci? (Bo to j
                                                    > ednak nie to samo co z kims zupelnie obcym z reala)

                                                    Both. Miałem na myśli magię ciała i może warto dodać, że nie w Polsce.
                                                    Ale to o czym piszesz (sieć) to też ciekawy wątek. Wątek o magii słowa o sile wyobraźni.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 22:14
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Both. Miałem na myśli magię ciała i może warto dodać, że nie w Polsce.

                                                    W takim razie przypuszczam, ze jestes grubo powyzej przecietnej jesli chodzi o atrakcyjnosc fizyczna. Albo wyjatkowo wyczulony na sygnaly "chemii" ze strony kobiet. Mozliwe ze jedno i drugie.

                                                    > Ale to o czym piszesz (sieć) to też ciekawy wątek. Wątek o magii słowa o sile
                                                    > wyobraźni.

                                                    Ciekawy. Jednak kiedys ta sila musi zostac uzyta w realu. Albo i nie ;)
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 00:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > W takim razie przypuszczam, ze jestes grubo powyzej przecietnej jesli chodzi o
                                                    > atrakcyjnosc fizyczna. Albo wyjatkowo wyczulony na sygnaly "chemii" ze strony k
                                                    > obiet. Mozliwe ze jedno i drugie.

                                                    Mam słabość do tego wątku:
                                                    www.youtube.com/watch?v=pHqhAnguYJ0
                                                    > Ciekawy. Jednak kiedys ta sila musi zostac uzyta w realu. Albo i nie ;)

                                                    I do stolicy pewnego europejskiego państwa na wiosnę;)
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 10:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mam słabość do tego wątku:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=pHqhAnguYJ0
                                                    > > Ciekawy. Jednak kiedys ta sila musi zostac uzyta w realu. Albo i nie ;)
                                                    >
                                                    > I do stolicy pewnego europejskiego państwa na wiosnę;)

                                                    O, to juz nie kochasz wszystkich bylych Lybbla ? :-)
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 13:43
                                                    lybbla napisał:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > W relacji herero jest to nie do pomyślenia.
                                                    >
                                                    > Nie zdarzyło Ci się, że między chwilą kiedy ujrzałeś pierwszy raz kobietę a
                                                    > bliskim spotkaniem IV stopnia upłynęły 2 minuty?

                                                    - A teraz drogie dzieci opowiem wam jak to gołymi rekami upolowałem ongiś tygrysa w Tanzanii.
                                                    - Tak dziadku, taaak, opowiedz!
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 13:55
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > urquhart napisał:
                                                    > >
                                                    > > > W relacji herero jest to nie do pomyślenia.
                                                    > >
                                                    > > Nie zdarzyło Ci się, że między chwilą kiedy ujrzałeś pierwszy raz kobietę
                                                    > a
                                                    > > bliskim spotkaniem IV stopnia upłynęły 2 minuty?
                                                    >
                                                    > - A teraz drogie dzieci opowiem wam jak to gołymi rekami upolowałem ongiś tygry
                                                    > sa w Tanzanii.
                                                    > - Tak dziadku, taaak, opowiedz!

                                                    Dokładnie tak drugi, dokładnie tak. Pierwszego to ja pożarłem, przez następne dwa byłem konsumowany. Pisałem o tym trzecim. :P
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:06
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Dokładnie tak drugi, dokładnie tak. Pierwszego to ja pożarłem, przez następne d
                                                    > wa byłem konsumowany. Pisałem o tym trzecim. :P

                                                    Ja tez lubie barona Münchhausena ;-)
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Dokładnie tak drugi, dokładnie tak. Pierwszego to ja pożarłem, przez nast
                                                    > ępne d
                                                    > > wa byłem konsumowany. Pisałem o tym trzecim. :P
                                                    >
                                                    > Ja tez lubie barona Münchhausena ;-)

                                                    Wiem, wiem, byle się nie rozwodził nad detalami :P
                                                • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 20:22
                                                  urquhart napisał:


                                                  > Gdzie stawiają poprzeczkę.
                                                  > To przecież jak z najatrakcyjniejszymi kobietami co wg statystyki mają najmniej
                                                  > partnerów bo najwyżej stawiają poprzeczkę kandydatom którzy budzą seksualne podniecenie co kontestował Lyblasty.

                                                  Ściślej, kontestowałem pojęcie atrakcyjności, którego używasz. (Pop)kulturowa atrakcyjność a rzeczywista atrakcyjność to dwie różne sprawy.
                                                  I widać to na przykładzie, którym podajesz: pokulturowo atrakcyjne laski wysoko
                                                  stawiają poprzeczkę, ale to co OFERUJĄ jest wręcz żałosne. Takie laski są po prostu związkowo nieatrakcyjne. Nic gorszego niż kobieta opierająca swoje życie na powierzchownej atrakcyjności. Efekt jest taki, że takie Panie wchodzą w związki (statystycznie) z a) frajerami, b) ciepłymi misiami c) socjopatami.

                                                  Stąd gwiazdami porno zostają dziewczyny z sąsiedztwa, które lubią (umieją zagać, że lubią) się bzykać.
                                                  • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 10:35
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Ściślej, kontestowałem pojęcie atrakcyjności, którego używasz. (Pop)kulturowa a
                                                    > trakcyjność a rzeczywista atrakcyjność to dwie różne sprawy.
                                                    > I widać to na przykładzie, którym podajesz: pokulturowo atrakcyjne laski wysoko
                                                    > stawiają poprzeczkę, ale to co OFERUJĄ jest wręcz żałosne. Takie laski są po pr
                                                    > ostu związkowo nieatrakcyjne. Nic gorszego niż kobieta opierająca swoje życie n
                                                    > a powierzchownej atrakcyjności. Efekt jest taki, że takie Panie wchodzą w związ
                                                    > ki (statystycznie) z a) frajerami, b) ciepłymi misiami c) socjopatami.

                                                    No i to jest dla mnie rozmywanie pojęć i kagizm że nie wiadomo co atrakcyjne bo każdy ma inaczej. Na pewno oferuje pociechę i wsparcie emocjonalne tym co czują się nieatrakcyjne wystarczająco, ale nie prowadzi do nikąd znaczeniowo, zwłaszcza tych co chcieliby być sprawczy i atrakcyjność swoją w jakiś sposób podnosić.

                                                    To że atrakcyjność to nie tyko atrakcyjność fizyczna to inna sprawa ale ona buduje pierwsze wrażenie które można jeszcze umocnić albo zaprzepaścić cechami charakteru. Mężczyzńi są wzrokowcami przy tym znacznie bardziej, u kobiet liczą się szarmanckość, kompetencje społeczne ogólnie zachowanie
                                                    To temat szczegółowo opisywany w wielu badaniach przez Buss'a że wysoko atrakcyjne fizycznie partnerki czy partnerzy bez tych innych cech są wybierani na partnerów krótkoterminowych czy ONS. No ale to wcale nie redefiniuje przecież pojęcia atrakcyjności.

                                                    Podobnie kiedyś spierał się ze mną Szopen którego zagrzewałeś że piękno nie podlega definicjom jest nieuchwytne i piękne jest to co się komuś podoba , podczas gdy właśnie komercyjnie wykorzystuje się już że w mózgu gratyfikację wywołuje postrzeganie proporcji w geometrii i kształtach opartych na Fi, proporcjach klasycznych czy w ogólności proporcja opartych na ciągu Ciąg Fibonacciego i podobnie podlega analizie.
                                                  • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 11:07
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Podobnie kiedyś spierał się ze mną Szopen którego zagrzewałeś że piękno nie pod
                                                    > lega definicjom jest nieuchwytne i piękne jest to co się komuś podoba , podczas gdy właśnie komercyjnie wykorzystuje się już że w mózgu gratyfikację wywołuje postrzeganie proporcji w geometrii i kształtach opartych na Fi, proporcjach klasycznych czy w ogólności proporcja opartych na ciągu Ciąg Fibonacciego i podobnie podlega analizie.
                                                    --------------------
                                                    No to co ma powiedzieć te 90% facetów, którzy mają niespecjalnie ładne babki? Nie jest ładna, bo ładnych nie starcza dla wszystkich, to i dla mnie nie starczyło, bo jestem jaki jestem, czy:" ona ma nieuchwytne piękno, które tylko ja widzę, a do tego ma wiele zalet?
                                                    Człowiek interpretuje rzeczywistość na swoją korzyść.
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 11:38
                                                    " podczas gdy właśnie komercyjnie wykorzystuje się już że w mózgu gratyfikację wywołuje postrzeganie proporcji w geometrii i kształtach opartych na Fi, proporcjach klasycznych czy w ogólności proporcja opartyc"

                                                    Owszem, urqu, w powszechnym uniwersalnym obiegu istnieją pewne cechy wspólne dla pięknych kobiet, to jest zgrabna, harmonijna sylwetka, ładna twarz o regularnych rysach i pełnych ustach, zdrowe, lśniące włosy.
                                                    Niemniej już w detalach nawet panie z głównego, pop kulturowego nurtu róznia się od siebie znacznie.
                                                    Weź Anję Rubik i Natalię Siwiec - obie funkcjonują medialnie jako dziewczyny piękne. Obie mają zgrabne ciała, regularne rysy, ładne włosy. Ale wciąż jedna jest kompletnie inna od drugiej i będą się podobać niekoniecznie tym samym panom.
                                                    Albo Kim Kardashian i Taylor Swift, obecnie bardzo gorące ikony urody i mody. Ta sama sytuacja, bardzo różne typy piękna kobiecego.
                                                    Czyli mówiąc inaczej, w tym kanonie urody pop kulturowym nie ma jednolitości i na hasło "kobieta atrakcyjna" jeden sobie wyobrazi Kim Kardashian, drugi Anję Rubik, a trzeci przywoła z sentymentem Marilyn Monroe.
                                                    Czyli w sumie jest tak, jak mówi kag, każdy ma inaczej. I wcale nie wiadomo, co atrakcyjne dla kogo, bo jeśli Ty mówisz hasło "atrakcyjna kobieta", to ja nie wiem, czy jesteś z tej frakcji od Kim i Natalii, czy może od Kate Moss I Anji Rubik, a może jeszcze od jakiejś innej.
                                                    Pamiętam, jak wklejaliście raz na forum obrazki kobiet, które uważacie za piękne. To tam było od sasa do lasa. Od aktorek porno z dużym cycem i ostrym makijażem do jakichś zwiewnych, bladolicych dziewcząt na łące.
                                                  • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 12:27
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " podczas gdy właśnie komercyjnie wykorzystuje się już że w mózgu gratyfikację
                                                    > wywołuje postrzeganie proporcji w geometrii i kształtach opartych na Fi, propor
                                                    > cjach klasycznych czy w ogólności proporcja opartyc"
                                                    >
                                                    > Owszem, urqu, w powszechnym uniwersalnym obiegu istnieją pewne cechy wspólne dl
                                                    > a pięknych kobiet, to jest zgrabna, harmonijna sylwetka, ładna twarz o regularn
                                                    > ych rysach i pełnych ustach, zdrowe, lśniące włosy.
                                                    > Niemniej już w detalach nawet panie z głównego, pop kulturowego nurtu róznia si
                                                    > ę od siebie znacznie.
                                                    > Weź Anję Rubik i Natalię Siwiec - obie funkcjonują medialnie jako dziewczyny p
                                                    > iękne. Obie mają zgrabne ciała, regularne rysy, ładne włosy. Ale wciąż jedna je
                                                    > st kompletnie inna od drugiej i będą się podobać niekoniecznie tym samym panom.

                                                    > Pamiętam, jak wklejaliście raz na forum obrazki kobiet, które uważacie za piękn
                                                    > e. To tam było od sasa do lasa. Od aktorek porno z dużym cycem i ostrym makijaż
                                                    > em do jakichś zwiewnych, bladolicych dziewcząt na łące.


                                                    Ech, no właśnie, nikt nie zaprzecza, że podwaliny urody są takie same dla wszystkich samic naszego gatunku, ale to tylko zarys. Ten zarys wypełnia się potem różnymi tresciami. I tu zaczynają się gusta i gusciki. Bywalam świadkiem rozmów męskich:
                                                    "Patrz jaka fajna łaska! A gdzież ona fajna, twarz ma facet! Ale jakie ma nogi długie! A co mnie obchodzą jej nogi, gębę ma brzydką. Taaak? Nie zauważyłem."
                                                    Albo:
                                                    "Ale dupcia! Ta??! No coś ty, stara jest. Jaka stara, ma 30+. No to stara, a patrz na tę. No widzę, taka sobie, średnia. Ale ma 20 lat! No i..?
                                                    W drugą stronę tak samo. Przerabiałam to z dziewczynami nie raz na przestrzeni życia.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 13:47
                                                    urquhart napisał:


                                                    > No i to jest dla mnie rozmywanie pojęć i kagizm że nie wiadomo co atrakcyjne bo
                                                    > każdy ma inaczej. Na pewno oferuje pociechę i wsparcie emocjonalne tym co czują się nieatrakcyjne wystarczająco, ale nie prowadzi do nikąd znaczeniowo, zwłaszcza tych co chcieliby być sprawczy i atrakcyjność swoją w jakiś sposób podnosić.
                                                    >
                                                    > To że atrakcyjność to nie tyko atrakcyjność fizyczna to inna sprawa ale ona bud
                                                    > uje pierwsze wrażenie które można jeszcze umocnić albo zaprzepaścić cechami charakteru. Mężczyzńi są wzrokowcami przy tym znacznie bardziej, u kobiet liczą si
                                                    > ę szarmanckość, kompetencje społeczne ogólnie zachowanie
                                                    > To temat szczegółowo opisywany w wielu badaniach przez Buss'a że wysoko atrakcy
                                                    > jne fizycznie partnerki czy partnerzy bez tych innych cech są wybierani na part
                                                    > nerów krótkoterminowych czy ONS. No ale to wcale nie redefiniuje przecież pojęc
                                                    > ia atrakcyjności.
                                                    >
                                                    > Podobnie kiedyś spierał się ze mną Szopen którego zagrzewałeś że piękno nie podlega definicjom jest nieuchwytne i piękne jest to co się komuś podoba , podczas
                                                    > gdy właśnie komercyjnie wykorzystuje się już że w mózgu gratyfikację wywołuje
                                                    > postrzeganie proporcji w geometrii i kształtach opartych na Fi, proporcjach kla
                                                    > sycznych czy w ogólności proporcja opartych na ciągu Ciąg Fibonacciego i podobn
                                                    > ie podlega analizie.

                                                    Urqu, ile Ty lat jesteś na tym forum? Ile było tu dyskusji, że piękne to nie to samo co atrakcyjne? U Ciebie to nie jest rozmywanie pojęć tylko ich mylenie.
                                                    Powtarzaj cały dzień `piękno to nie to samo co atrakcyjność'.

                                                    Taka rada, jak źle zdefiniujesz pojęcia to daleko nie zajedziesz.

                                                    Zapytaj architektów. Odpowiedzą Ci `ma być piękne czy atrakcyjne, przyciągające uwagę?'.

                                                    Piękno jest nudne, złamana harmonia przyciąga.
                                                    Przy pięknie możesz zrelaksować się patrząc nań w niedzielne popołudnie.
                                                    Atrakcyjność pobudza, rodzi żądze eksploracji

                                                    Wszystkie femme fatale jakie znałem nie były piękne (ale też nie były brzydkie).

                                                    Piszesz, że te atrakcyjne fizycznie są wybierane na ONSy na partnerów krótkoterminowych i jednocześnie piszesz, że mają mniejszą liczbę partnerów seksualnych. Coś tu nie gra, nie uważasz?
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:05
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Urqu, ile Ty lat jesteś na tym forum? Ile było tu dyskusji, że piękne to nie to
                                                    > samo co atrakcyjne? U Ciebie to nie jest rozmywanie pojęć tylko ich mylenie.
                                                    > Powtarzaj cały dzień `piękno to nie to samo co atrakcyjność'.
                                                    >
                                                    > Taka rada, jak źle zdefiniujesz pojęcia to daleko nie zajedziesz.
                                                    >
                                                    > Zapytaj architektów. Odpowiedzą Ci `ma być piękne czy atrakcyjne, przyciągające
                                                    > uwagę?'.
                                                    >
                                                    > Piękno jest nudne, złamana harmonia przyciąga.
                                                    > Przy pięknie możesz zrelaksować się patrząc nań w niedzielne popołudnie.
                                                    > Atrakcyjność pobudza, rodzi żądze eksploracji

                                                    Ciekawe, bo mimo to wszyscy chcą mieszkać w pieknej architekturze a nie "aktrakcyjnej" (=przyciągającej wzrok).

                                                    > Wszystkie femme fatale jakie znałem nie były piękne (ale też nie były brzydkie)

                                                    f.f. wystarczy ze sie lubi dupczyć, uroda nie jest potrzebna, przykład bez związku z tematem.

                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:51
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Ciekawe, bo mimo to wszyscy chcą mieszkać w pieknej architekturze a nie "aktrakcyjnej" (=przyciągającej wzrok).

                                                    Mieszkać tak, eksplorować wolą wilgotne jaskinie. `Mieszkanie' to nie `pasja do kobiety'.


                                                    >
                                                    > > Wszystkie femme fatale jakie znałem nie były piękne (ale też nie były brz
                                                    > ydkie)

                                                    > f.f. wystarczy ze sie lubi dupczyć, uroda nie jest potrzebna, przykład bez zwią
                                                    > zku z tematem.

                                                    I tu drugi dochodzisz do konkluzji, że atrakcyjna to ta, która lubi sie dupczyć.
                                                    Używasz słowa `wystarczy' nie rozumiejąc go. Nie wszystkie co lubią się dupczyć to femme fatale, ba f.f. (tu akurat doceniam zbitek z fucking friend) to nikły odsetek. I nie wiem czy wszystkie femme fatale lubią się pieprzyć. Powiedziałbym, że kuszą obietnicą dobrego seksu i nie są łatwo dostępne. Są bez wątpienia atrakcyjne ale nie są piękne.

                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 15:51
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Ciekawe, bo mimo to wszyscy chcą mieszkać w pieknej architekturze a nie
                                                    > "aktrakcyjnej" (=przyciągającej wzrok).
                                                    >
                                                    > Mieszkać tak, eksplorować wolą wilgotne jaskinie. `Mieszkanie' to nie `pasja do
                                                    > kobiety'.

                                                    Sory, nie rozumiem o co Ci chodzi.
                                                    Próbowałeś zrobić analogię do architektury więc tą analogię pociągnąłęm ale jak widzisz nie idzie ona tak jak chciaeś.
                                                    Brzydka architektura może i "intruguje" ale co z tego skoro jest do niczego a stan zaintrygowania szybko mija?

                                                    > Używasz słowa `wystarczy' nie rozumiejąc go. Nie wszystkie co lubią się dupczyć
                                                    > to femme fatale, ba f.f. (tu akurat doceniam zbitek z fucking friend) to nikły
                                                    > odsetek. I nie wiem czy wszystkie femme fatale lubią się pieprzyć. Powiedziałb
                                                    > ym, że kuszą obietnicą dobrego seksu i nie są łatwo dostępne. Są bez wątpienia
                                                    > atrakcyjne ale nie są piękne.

                                                    Jak jestem nastawiony na dupczenie to po co mi "kuszenie" i "obietnice"? Pójdę tam gdzie dają seks a nie jego obietnice. Do dupy taka "atrakcyjność" zbudowana na samych obietnicach, nie sądzisz?
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 16:28
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > lybbla napisał:

                                                    > Sory, nie rozumiem o co Ci chodzi.
                                                    > Próbowałeś zrobić analogię do architektury więc tą analogię pociągnąłęm ale jak
                                                    > widzisz nie idzie ona tak jak chciaeś.
                                                    > Brzydka architektura może i "intruguje" ale co z tego skoro jest do niczego a s
                                                    > tan zaintrygowania szybko mija?

                                                    Idzie, idzie. Atrakcyjna kobieta jest do bzykania (intrygowania) nie do patrzenia nań (jak mieszkania). Ja rozumiem, że wpodeszłym wieku to się może zmienić.

                                                    > I nie wiem czy wszystkie femme fatale lubią się pieprzyć. Powie
                                                    > działbym, że kuszą obietnicą dobrego seksu i nie są łatwo dostępne. Są bez wątp
                                                    > ienia atrakcyjne ale nie są piękne.

                                                    > Jak jestem nastawiony na dupczenie to po co mi "kuszenie" i "obietnice"? Pójdę
                                                    > tam gdzie dają seks a nie jego obietnice. Do dupy taka "atrakcyjność" zbudowan
                                                    > a na samych obietnicach, nie sądzisz?

                                                    Zasugeruję Ci, że nie pisałem o samych obietnicach.
                                                    I z całym akapitem się zgadzam. Natomiast mówimy o atrakcyjnych kobieta do których trudno się dopchać i o których nie można powiedzieć, że są piękne.
                                                    W podstawówce to były najładniejsze dziewczyny potem to się zmieniło :)

                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 16:59
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Sory, nie rozumiem o co Ci chodzi.
                                                    > > Próbowałeś zrobić analogię do architektury więc tą analogię pociągnąłęm a
                                                    > le jak
                                                    > > widzisz nie idzie ona tak jak chciaeś.
                                                    > > Brzydka architektura może i "intruguje" ale co z tego skoro jest do nicze
                                                    > go a s
                                                    > > tan zaintrygowania szybko mija?
                                                    >
                                                    > Idzie, idzie. Atrakcyjna kobieta jest do bzykania (intrygowania) nie do patrzen
                                                    > ia nań (jak mieszkania).
                                                    Mieszkanie słuzy do mieszkania a nie patrzenie. Włąśnie dlatego mówię ż eCi się analogia sypie.
                                                    Bzykanie =/= intrygowanie. Nie wiem skąd Ci się to wzieło, a szczerze to mnie to nie interesuje ;)
                                                    Do bzykania atrakcyjnej kobiety dopcha sie tylko atrakcyjny mężczyzna, no chyba, że pod nazwa "atrakcyjna" kryję Ci się cyrkowa atrakcja w typie baby z brodą.

                                                    > Zasugeruję Ci, że nie pisałem o samych obietnicach.
                                                    > I z całym akapitem się zgadzam. Natomiast mówimy o atrakcyjnych kobieta do któr
                                                    > ych trudno się dopchać i o których nie można powiedzieć, że są piękne.
                                                    > W podstawówce to były najładniejsze dziewczyny potem to się zmieniło :)

                                                    Tanie mięso psy jedzą, może dlatego?
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 17:34
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Mieszkanie słuzy do mieszkania a nie patrzenie.

                                                    I tu właśnie nie doceniasz harmonii w życiu codziennym

                                                    > Włąśnie dlatego mówię ż eCi się analogia sypie.
                                                    > Bzykanie =/= intrygowanie. Nie wiem skąd Ci się to wzieło, a szczerze to mnie t
                                                    > o nie interesuje ;)

                                                    Oczywiście, że nie równa się. Bzykanie odbywa się po zaintrygowaniu. Przeciętne= piękne, nie intryguje.

                                                    > Do bzykania atrakcyjnej kobiety dopcha sie tylko atrakcyjny mężczyzna, no chyba
                                                    > , że pod nazwa "atrakcyjna" kryję Ci się cyrkowa atrakcja w typie baby z brodą.
                                                    > Natomiast mówimy o atrakcyjnych kobieta do któr
                                                    > > ych trudno się dopchać i o których nie można powiedzieć, że są piękne.

                                                    > Tanie mięso psy jedzą, może dlatego?

                                                    Upewniłeś mnie, że nie wiesz co to znaczy femme fatale. :)
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 18:55
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Mieszkanie słuzy do mieszkania a nie patrzenie.
                                                    >
                                                    > I tu właśnie nie doceniasz harmonii w życiu codziennym

                                                    Widze że się nie możesz zdecydować co byś chciał :D
                                                    Natomiast ja: "doceniam harmonię w życiu codziennym dlatego wole mieszkać w mieszkaniu ładnym niż 'intrygującym'".

                                                    > Oczywiście, że nie równa się.

                                                    Przed chwilą pisałeś że się równa.

                                                    > Bzykanie odbywa się po zaintrygowaniu. Przeciętne
                                                    > = piękne, nie intryguje.

                                                    Piekne to przeciętne? piekne nie intryguje? naprawdę? no chyba że Ciebie, ale to smutne w sumie.
                                                    A do bzykania potrzebujesz zaintrygowania? spoko, nie o takich fiksacjach seksualnych czytałem ;)

                                                    > Upewniłeś mnie, że nie wiesz co to znaczy femme fatale. :)

                                                    Upewniłeś mnie że jesteś Munhausenem
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:16
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > > I tu właśnie nie doceniasz harmonii w życiu codziennym
                                                    >
                                                    > Widze że się nie możesz zdecydować co byś chciał :D
                                                    > Natomiast ja: "doceniam harmonię w życiu codziennym dlatego wole mieszkać w mieszkaniu ładnym niż 'intrygującym'".

                                                    Dopóki będziesz mieszał ładne z atrakcyjne to będziesz brzmiał jak nudziarz, nie pierwszy z resztą.


                                                    > > Oczywiście, że nie równa się.
                                                    >
                                                    > Przed chwilą pisałeś że się równa.
                                                    >
                                                    > > Bzykanie odbywa się po zaintrygowaniu.

                                                    Rozbiłeś dwa zdania.

                                                    `Oczywiście, że nie równa się. Bzykanie odbywa się po zaintrygowaniu.'
                                                    Najpierw następuje zaintrygowanie potem bzykanie.
                                                    Tak wiem masz z tym problem od zawsze. Porównujesz coś co należy do innych kategorii.


                                                    >> Przeciętne = piękne, nie intryguje.

                                                    >
                                                    > Piekne to przeciętne? piekne nie intryguje? naprawdę? no chyba że Ciebie, ale t
                                                    > o smutne w sumie.

                                                    To akurat wyniki badań wielokrotnie przytaczane przez Urqu :)

                                                    > A do bzykania potrzebujesz zaintrygowania? spoko, nie o takich fiksacjach seksu
                                                    > alnych czytałem ;)

                                                    Do bzykanie potrzebuję sterczącego fiuta. I większość mężczyzn woli bzykać atrakcyjne niż piękne. Ale rozumiem Twą motywację.

                                                    > > Upewniłeś mnie, że nie wiesz co to znaczy femme fatale. :)
                                                    >
                                                    > Upewniłeś mnie że jesteś Munhausenem

                                                    A tak się powsciągałem by nie opisać z detalami.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:59
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > I tu właśnie nie doceniasz harmonii w życiu codziennym
                                                    > >
                                                    > > Widze że się nie możesz zdecydować co byś chciał :D
                                                    > > Natomiast ja: "doceniam harmonię w życiu codziennym dlatego wole mieszkać
                                                    > w mieszkaniu ładnym niż 'intrygującym'".
                                                    >
                                                    > Dopóki będziesz mieszał ładne z atrakcyjne.

                                                    Gdzie tak napisałem? po wyjaśnieniu tego możemy przejśc dalej bo tak to dyskutyjesz sam ze sobą.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:23
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Gdzie tak napisałem? po wyjaśnieniu tego możemy przejśc dalej bo tak to dyskuty
                                                    > jesz sam ze sobą.

                                                    To wolisz bzykać atrakcyjne czy ładne?

                                                    Twierdzę, że te które chcemy bzykać odstają od uśrednionego wzorca (piękno), lub jak mówi proteinowy bieżącego wzorca (popkultura), mają coś w sobie co łamie
                                                    Fibo.

                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:32
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Twierdzę, że te które chcemy bzykać odstają od uśrednionego wzorca (piękno), lu
                                                    > b jak mówi proteinowy bieżącego wzorca (popkultura), mają coś w sobie co łamie
                                                    > Fibo.

                                                    Czyli ze wzorzec piekna i atrakcyjnosci seksualnej nie sa tozsame? Niewatpliwie, chociaz na niektorych polach luzno sie pokrywaja. To tez zalezy od oceniajacego. U facetow z MiL pewnie rozbieznosci sa silniejsze.
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 22:58
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Czyli ze wzorzec piekna i atrakcyjnosci seksualnej nie sa tozsame? Niewatpliwie
                                                    > , chociaz na niektorych polach luzno sie pokrywaja.

                                                    A gdzie tam, nie wierz w te glupoty:-) Jak facet ma brzydka, to sie musi jakos pocieszyc i wtedy wmawia sobie, ze najwazniejsze, ze babka sie dobrze rucha ;-)
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 23:06
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A gdzie tam, nie wierz w te glupoty:-) Jak facet ma brzydka, to sie musi jakos
                                                    > pocieszyc i wtedy wmawia sobie, ze najwazniejsze, ze babka sie dobrze rucha ;-)

                                                    Nie wiem, zadnej brzydkiej jeszcze nie ruchalem. Aczkolwiek intuicja podpowiada mi, ze tak czy owak dobre ruchanie to jednak jest dosc istotny kapital... :))
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 23:59
                                                    "Nie wiem, zadnej brzydkiej jeszcze nie ruchalem. Aczkolwiek intuicja podpowiada mi, ze tak czy owak dobre ruchanie to jednak jest dosc istotny kapital... smile"

                                                    Może chodzi o to, że nie każda kobieta ponętna, zmysłowa i wzbudzająca pożądanie wygląda jak stereotypowa modelka czy kandydatka na Miss, czyli że nie pasuje do ustalonego w pop kulturze kanonu piękności.
                                                    Tudzież że kobieta standardowo piękna nie wzbudza z automatu dzikich żądzy.
                                                    Ja kiedyś czytałam książkę o słynnych kokotach i kurtyzanach, dla których panowie sobie strzelali w łeb i trwonili fortuny. Były zamieszczone portrety i fotografie. Co mnie zadziwiło to że te kobiety były naprawdę średnio ładne, i to już po wzięciu poprawki na ówczesne wzorce urody.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 02:14
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Może chodzi o to, że nie każda kobieta ponętna, zmysłowa i wzbudzająca pożądanie wygląda jak stereotypowa modelka czy kandydatka na Miss, czyli że nie pasuje do ustalonego w pop kulturze kanonu piękności.

                                                    Tak o to chodzi, wzmocniłbym zamieniając`nie każda...wygląda jak' na `przeważnie ...nie wygląda jak'

                                                    > Tudzież że kobieta standardowo piękna nie wzbudza z automatu dzikich żądzy.

                                                    Bo standardowo nie wzbudza.

                                                    > Ja kiedyś czytałam książkę o słynnych kokotach i kurtyzanach, dla których panow
                                                    > ie sobie strzelali w łeb i trwonili fortuny. Były zamieszczone portrety i fotog
                                                    > rafie. Co mnie zadziwiło to że te kobiety były naprawdę średnio ładne, i to ju
                                                    > ż po wzięciu poprawki na ówczesne wzorce urody.

                                                    Zajadając orzeszki i przyglądając się dziwnemu zachowaniu osobników mojej płci,
                                                    miałem to samo wrażenie. Przymiotnik `ładna' zupełnie nie pasował.
                                                    Atrakcyjność zaś była dowiedziona przez liczebność ocipiałych mężczyzn.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 07:29
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Zajadając orzeszki i przyglądając się dziwnemu zachowaniu osobników mojej płci,
                                                    > miałem to samo wrażenie. Przymiotnik `ładna' zupełnie nie pasował.
                                                    > Atrakcyjność zaś była dowiedziona przez liczebność ocipiałych mężczyzn.

                                                    Ale wez pod uwage, ze kobiety posagowo piekne zwykle roztaczaja wokol siebie aure "niezdobywalnej, szklanej gory". Panowie konfrontujac swoje oblicze widziane w lustrze z widokiem pieknosci mowia sobie pod nosem "ok, let's get real". Nie wiadomo jak by zareagowali, gdyby pieknosc usmiechnela sie tajemniczo, zatrzepotala rzesami i dala do zrozumienia w sposob dobitny, ze jest zainteresowana "wzgledem tego co i owszem" ;)
                                                    No i byla w tym trzepotaniu rzesami konsekwentna, bo przecietny pan moglby miec przeswiadczenie graniczace z pewnoscia, ze piekna pani robi go w bambuko/chce jakos wykorzystac.
                                                    Niestety ciezko bedzie sie przekonac, bo posagowe pieknosci rzadko leca na AFCow ;)
                                                    Namietna "dziewczyna z sasiedztwa" jest bardziej wiarygodna w tym wzgledzie, stad nic dziwnego, ze to glownie one zostaja femme fatale.
                                                  • urquhart Szerokie biodra 27.03.17, 08:47
                                                    > Ale wez pod uwage, ze kobiety posagowo piekne zwykle roztaczaja wokol siebie au
                                                    > re "niezdobywalnej, szklanej gory".

                                                    No to następny predyktor:
                                                    wiedzoholik.pl/naukowcy-stwierdzili-ze-kobiety-o-szerokich-biodrach-maja-wiecej-partnerow-seksualnych/
                                                    Femme fatale to z tego co pamiętam to psychopatia i manipulacja tyle że z użyciem możliwości kobiecego warsztatu uwodzenia.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 08:43
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Może chodzi o to, że nie każda kobieta ponętna, zmysłowa i wzbudzająca pożądani
                                                    > e wygląda jak stereotypowa modelka czy kandydatka na Miss, czyli że nie pasuje
                                                    > do ustalonego w pop kulturze kanonu piękności.
                                                    > Tudzież że kobieta standardowo piękna nie wzbudza z automatu dzikich żądzy.

                                                    A po co mi dzika żądza do czegoś nieosiągalnego?

                                                    > Ja kiedyś czytałam książkę o słynnych kokotach i kurtyzanach, dla których panow
                                                    > ie sobie strzelali w łeb i trwonili fortuny. Były zamieszczone portrety i fotog
                                                    > rafie. Co mnie zadziwiło to że te kobiety były naprawdę średnio ładne, i to ju
                                                    > ż po wzięciu poprawki na ówczesne wzorce urody.

                                                    Ale widzisz różnice między życiem a beletrystyką?
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 11:38
                                                    "Ale widzisz różnice między życiem a beletrystyką? "

                                                    To nie była beletrystyka, tylko życiorysy postaci historycznych, istniejących naprawdę.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 00:17
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Ale widzisz różnice między życiem a beletrystyką? "
                                                    >
                                                    > To nie była beletrystyka, tylko życiorysy postaci historycznych, istniejących n
                                                    > aprawdę.

                                                    Ja rozumiemn, ale nie była to przecież praca naukowa tylko zbeletryzowane życiorysy. Nie znajdziesz tam żadnych konkretów, liczb, skali, sama narracja odautorska. Cóż znaczy "panowie szaleli na jej punkcie"? Jacy panowie? wiemy coś na ten temat? w jakim wieku? ilu tych panów było? a ilu nie szalało na punkcie tej kurtyzany? etc. etc.
                                                    O najsłynniejszej famme fatal czyli Matcie Hari też same legendy w gruncie rzeczy, nawet do końca nie wiadomo czy faktycznie byla szpiegiem. CO nie zmienia postaci rzeczy że była po prostu luksusowa prostytutką o urodzie powiedzmy 7/10 ew. 8/10 za niezłą figurę.
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 00:34
                                                    " Nie znajdziesz tam żadnych konkretów, liczb, skali, sama narracja odautorska. "

                                                    Nazwiska kochanków, zachowane listy, jakie pisali do tych kobiet, odnotowane daty i okoliczności pojedynków itp. to są konkrety.
                                                    Nie chodziło o jakies tam panie, tylko bardzo znane metresy, mające na koncie kochanków królów, księciów, sławnych artystów.

                                                    Pytanie brzmi, z czym właściwie polemizujesz, bo się pogubiłam.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 09:17
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Nie znajdziesz tam żadnych konkretów, liczb, skali, sama narracja odautorska.
                                                    > "
                                                    > Nazwiska kochanków, zachowane listy, jakie pisali do tych kobiet, odnotowane da
                                                    > ty i okoliczności pojedynków itp. to są konkrety.
                                                    > Nie chodziło o jakies tam panie, tylko bardzo znane metresy, mające na koncie k
                                                    > ochanków królów, księciów, sławnych artystów.
                                                    >
                                                    > Pytanie brzmi, z czym właściwie polemizujesz, bo się pogubiłam.
                                                    >
                                                    Janie tyle polemizuję co zauwazam, ze dwóch się o jakąś pojedynkowało, ale milion się nie pojedynkowało.
                                                    To co piszesz to jest ewentualnie ilustracja, że można, nie posiadając ponadprzeciętnej urody uwieść kogoś bogatego i na tym sporo zarobić. Dziwi Cię to? a nigdy nie kupiłaś słabego towaru za dużą cenę bo Cię sprzedawca zbajerował?
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 10:24
                                                    "można, nie posiadając ponadprzeciętnej urody uwieść kogoś bogatego i na tym sporo zarobić. "

                                                    Można, nie posiadając ponadprzeciętnej urody uwieść kilku albo i kilkunastu wpływowych i zamożnych i spowodować, że się będą o Ciebie bić.
                                                    To się właśnie nazywa powodzeniem.
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 10:41
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Można, nie posiadając ponadprzeciętnej urody uwieść kilku albo i kilkunastu wpł
                                                    > ywowych i zamożnych i spowodować, że się będą o Ciebie bić.
                                                    > To się właśnie nazywa powodzeniem.

                                                    A czy nie dziala tutaj czasem- popraw mnie jesli sie myle- cos w rodzaju marketingu szeptanego? Moze wsrod tych zamoznych chlopow gruchnela wiesc, ze babka oferuje nieziemskie rozkosze w alkowie i warto byloby to sprawdzic ? W takim przypadku jej wyglad schodzilby chyba na drugi plan ? Poza tym, jesli cos ( w tym przypadku ktos) zostaje okrzykniety jako dobro luksusowe, to reszta tez tego chce. Taki mechanizm bardzo ludzki.

                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 11:15
                                                    "A czy nie dziala tutaj czasem- popraw mnie jesli sie myle- cos w rodzaju marketingu szeptanego? Moze wsrod tych zamoznych chlopow gruchnela wiesc, ze babka oferuje nieziemskie rozkosze w alkowie i warto byloby to sprawdzic ? W takim przypadku jej wyglad schodzilby chyba na drugi plan ? Poza tym, jesli cos ( w tym przypadku ktos) zostaje okrzykniety jako dobro luksusowe, to reszta tez tego chce. Taki mechanizm bardzo ludzki.
                                                    "

                                                    Jasne, że działa, nawet miałam o tym napisać. To by choć trochę wyjasnialo, skąd te szpetoty to powodzenie miały :D
                                                    Niemniej, bez względu na motywy kierujące panami, fakty są takie, że laska przeciętna, ale uwodzicielska i niosąca z sobą obietnicę dobrej zabawy może mieć większą liczbę chętnych niż nie posiadająca takiej aury piękność. I chyba o tym pisał Lybbla.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:09
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "A czy nie dziala tutaj czasem- popraw mnie jesli sie myle- cos w rodzaju marke
                                                    > tingu szeptanego? Moze wsrod tych zamoznych chlopow gruchnela wiesc, ze babka o
                                                    > feruje nieziemskie rozkosze w alkowie i warto byloby to sprawdzic ? W takim prz
                                                    > ypadku jej wyglad schodzilby chyba na drugi plan ? Poza tym, jesli cos ( w tym
                                                    > przypadku ktos) zostaje okrzykniety jako dobro luksusowe, to reszta tez tego ch
                                                    > ce. Taki mechanizm bardzo ludzki.
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Jasne, że działa, nawet miałam o tym napisać. To by choć trochę wyjasnialo, sk
                                                    > ąd te szpetoty to powodzenie miały :D
                                                    > Niemniej, bez względu na motywy kierujące panami, fakty są takie, że laska prze
                                                    > ciętna, ale uwodzicielska i niosąca z sobą obietnicę dobrej zabawy może mieć wi
                                                    > ększą liczbę chętnych niż nie posiadająca takiej aury piękność. I chyba o tym p
                                                    > isał Lybbla.

                                                    Nie. Pisał o "atrakcyjności", którą przeciwstawiał pięknu.
                                                    Czy można sprzedać "atrakcyjnego" polityka? takiego za którym nie stoją realne wartości? można.
                                                    A czy napewno wyborcy by chceli właśnie jego gdyby nie było marketingu tego polityka?
                                                    Napradę sadzisz, że gdyby staneła obok mnie na ulicy przeciętna laska i powiedziała mi "jestem świetna w łóżku, mam to coś, tylko musiś zaryzykować życie w pojedynku" poleciałbym się pojedynkować? No sory, ale to głupotki. Wyśmiałbym po prostu.
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:26
                                                    "gdyby staneła obok mnie na ulicy przeciętna laska i powiedziała mi "jestem świetna w łóżku, mam to coś, tylko musiś zaryzykować życie w pojedynku" poleciałbym się pojedynkować?"

                                                    No przecież to nie tak działa.
                                                    Laska Ci niczego nie mówi wprost. Laska Cię uwodzi i rzuca aluzje. Do tego przychodzi kumpel, którego cenisz i to on Ci mówi: "słuchaj, ta kobieta jest zajebista w łóżku, zrobi Ci takie cuda, że na łożu śmierci będziesz wspominał... Król X się o nią strzelał z księciem Y... "
                                                    No nie mów, że nie byłbys choć trochę zaciekawiony.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:34
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "gdyby staneła obok mnie na ulicy przeciętna laska i powiedziała mi "jestem świ
                                                    > etna w łóżku, mam to coś, tylko musiś zaryzykować życie w pojedynku" poleciałby
                                                    > m się pojedynkować?"
                                                    >
                                                    > No przecież to nie tak działa.
                                                    > Laska Ci niczego nie mówi wprost. Laska Cię uwodzi i rzuca aluzje. Do tego przy
                                                    > chodzi kumpel, którego cenisz i to on Ci mówi: "słuchaj, ta kobieta jest zajebi
                                                    > sta w łóżku, zrobi Ci takie cuda, że na łożu śmierci będziesz wspominał... Król
                                                    > X się o nią strzelał z księciem Y... "
                                                    > No nie mów, że nie byłbys choć trochę zaciekawiony.

                                                    Aaa, czyli wpierw trzeba mnie _przekonać_ że ta laska jest świetna? (czyli nie ma znaczenia co mi się podoba?)
                                                    Albo że to gówienko w złotku to czekoladka? :)
                                                    Skosztuj, dziękuje, smacznego, jest super :D
                                                    No to przecież ja od razu o tym pisałem, że nie chodzi w tym przypadku o jakiekolwiek realne cechy kobiety tylko o ich ilucję. Na dobrą sprawę to taka "sałowa" kurtyzana wogóle mogła by nie istnieć realnie, tylko w samych opowieściach a i tak by się o nia pojedynkowano.
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:51
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Aaa, czyli wpierw trzeba mnie _przekonać_ że ta laska jest świetna? (czyli nie
                                                    > ma znaczenia co mi się podoba?)
                                                    > Albo że to gówienko w złotku to czekoladka? :)
                                                    > Skosztuj, dziękuje, smacznego, jest super :D

                                                    Cos mi sie tlucze po glowie, ze ci mezczyzni, ktorzy wdepneli w tzw "wersje demo" brali jednak laski o urodzie powyzej przecietnej. To dlatego zaden sie nie skusil na brzydule?
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 14:00
                                                    "Albo że to gówienko w złotku to czekoladka? smile
                                                    Skosztuj, dziękuje, smacznego, jest super big_grin"

                                                    Zaraz wyjdzie na to, że ja się z Lybblą zgadzam, ale się też nie zgadzam, bo tak właśnie myślę, jak Ty to przedstawiasz> że aby laskę niepiękną uczynić atrakcyjną dla większej liczby mężczyzn, potrzebny jest marketing, czyli dużo złotka i sreberka :)
                                                    Z drugiej strony kobieta piękna tez nie jest wolna od gówna w papierku. Wersja demo, po Twojemu iluzja, działa i tu.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:29
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > Można, nie posiadając ponadprzeciętnej urody uwieść kilku albo i kilkunas
                                                    > tu wpł
                                                    > > ywowych i zamożnych i spowodować, że się będą o Ciebie bić.
                                                    > > To się właśnie nazywa powodzeniem.
                                                    >
                                                    > A czy nie dziala tutaj czasem- popraw mnie jesli sie myle- cos w rodzaju market
                                                    > ingu szeptanego? Moze wsrod tych zamoznych chlopow gruchnela wiesc, ze babka o
                                                    > feruje nieziemskie rozkosze w alkowie i warto byloby to sprawdzic ? W takim pr
                                                    > zypadku jej wyglad schodzilby chyba na drugi plan ? Poza tym, jesli cos ( w tym
                                                    > przypadku ktos) zostaje okrzykniety jako dobro luksusowe, to reszta tez tego c
                                                    > hce. Taki mechanizm bardzo ludzki.

                                                    "Nieziemskie rozkosze"? może też, ale wg mnie przede wszystkim chodzi o rywalizację. I o zwycięstwo.
                                                    Nie ma wiekszego znaczenia sama wartość nagrody, owe "nieziemskie" rozkosze, po prostu pokonałeś rywali, w trudnej konkurencji, więc pokazałeś swoją klasę. A konkurencja trudna bo rywale nie byle jacy "królowie, książeta, artyści".
                                                    Rywalizacja to druga natura mężczyzny.
                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:40
                                                    "A konkurencja trudna bo rywale nie byle jacy "królowie, książeta, artyści".
                                                    Rywalizacja to druga natura mężczyzny. "

                                                    I owszem, ten mechanizm również może działać.
                                                    Ale co z tego wynika, ano to, że na atrakcyjność kobiety wpływ mają też inne czynniki poza urodą. Czyli znowu rację ma lybbla> atrakcyjna nie jest równoznaczne z piękna.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 28.03.17, 13:48
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "A konkurencja trudna bo rywale nie byle jacy "królowie, książeta, artyści".
                                                    > Rywalizacja to druga natura mężczyzny. "
                                                    >
                                                    > I owszem, ten mechanizm również może działać.
                                                    > Ale co z tego wynika, ano to, że na atrakcyjność kobiety wpływ mają też inne cz
                                                    > ynniki poza urodą. Czyli znowu rację ma lybbla> atrakcyjna nie jest równozn
                                                    > aczne z piękna.

                                                    Ale czy my dalej mówimy o kobiecie? :)
                                                    No ile znasz kobiet będących nagroda w jakieś męskiej rywalizacji? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 00:07
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie wiem, zadnej brzydkiej jeszcze nie ruchalem.

                                                    No ja tez nie, ale tylko jeden potrafil sprawic, ze czulam ze wszystko dla niego mam takie jakie powinno byc, wyglad, charakter, wszystko. Normalnie jak Gwiazdka w srodku lata ;-)

                                                    Aczkolwiek intuicja podpowiada
                                                    > mi, ze tak czy owak dobre ruchanie to jednak jest dosc istotny kapital... :))

                                                    No chyba podstawowy ;-)
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 00:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > A gdzie tam, nie wierz w te glupoty:-) Jak facet ma brzydka, to sie musi
                                                    > jakos
                                                    > > pocieszyc i wtedy wmawia sobie, ze najwazniejsze, ze babka sie dobrze ruc
                                                    > ha ;-)
                                                    >
                                                    > Nie wiem, zadnej brzydkiej jeszcze nie ruchalem. Aczkolwiek intuicja podpowiada
                                                    > mi, ze tak czy owak dobre ruchanie to jednak jest dosc istotny kapital... :))

                                                    Co wy z tym `brzydka'? Pomiędzy ładna a brzydka jest mnóstwo miejsca do zagospodarowania.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 08:48
                                                    lybbla napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Gdzie tak napisałem? po wyjaśnieniu tego możemy przejśc dalej bo tak to d
                                                    > yskuty
                                                    > > jesz sam ze sobą.
                                                    >
                                                    > To wolisz bzykać atrakcyjne czy ładne?

                                                    A jaki ma sens takie pytanie i odpowiedź gdy mamy rozjechane zakresy semantyczne tych epitetów?

                                                    > Twierdzę, że te które chcemy bzykać odstają od uśrednionego wzorca (piękno), lu
                                                    > b jak mówi proteinowy bieżącego wzorca (popkultura), mają coś w sobie co łamie
                                                    > Fibo.

                                                    Mężczyźni są gotowi bzykać (niemal) wszystko co się rusza.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 09:09
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Mężczyźni są gotowi bzykać (niemal) wszystko co się rusza.

                                                    No tak, ale w samym pieknie tez masz podkategorie.
                                                    Slodziak Rene Zellweger z planu Bridget Jones 1 vs aseksualne, ale posagowo piekne panie z wyborow Miss World.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 09:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Mężczyźni są gotowi bzykać (niemal) wszystko co się rusza.
                                                    >
                                                    > No tak, ale w samym pieknie tez masz podkategorie.
                                                    > Slodziak Rene Zellweger z planu Bridget Jones 1 vs aseksualne, ale posagowo pie
                                                    > kne panie z wyborow Miss World.

                                                    A kto wybiera Miss World? jakies ogólnoświatowe głosowanie kilku miliardów mężczyzn organizują? :)
                                                    tak przy okazji, wdziałes miss helsinek 2017? ;)
                                                    gfx.radiozet.pl/var/radiozetv3/storage/images/styl-zycia/miss-helsinek-2017-zostala-sefora-ikalaba-zdjecie-00035164/1692383-1-pol-PL/Czarnoskora-imigrantka-zostala-Miss-Helsinek-2017.-W-sieci-od-razu-hejt.jpg
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 09:59
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > tak przy okazji, wdziałes miss helsinek 2017? ;)
                                                    > gfx.radiozet.pl/var/radiozetv3/storage/images/styl-zycia/miss-helsinek-2017-zostala-sefora-ikalaba-zdjecie-00035164/1692383-1-pol-PL/Czarnoskora-imigrantka-zostala-Miss-Helsinek-2017.-W-sieci-od-razu-hejt.jpg

                                                    Niezbyt atrakcyjna na tle innych dziewczat startujacych w konkursie. Jury najwyrazniej zabraklo odwagi by byc obiektywnym w ocenie. To demonstracja polityczna, a tego nie popieram.
                                                  • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 10:24
                                                    Tym razem jury dalo dupy i sie sprzedalo. Co za ironia :)
                                                  • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 11:51
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Tym razem jury dalo dupy i sie sprzedalo. Co za ironia :)
                                                    -----------------
                                                    No no moja córeczka jest miss world :)
                                                    www.facebook.com/photo.php?fbid=1491263447571724&set=a.175739155790833.38344.100000642495773&type=3&theater
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:28
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > Natomiast ja: "doceniam harmonię w życiu codziennym dlatego wole mieszkać w mieszkaniu ładnym niż 'intrygującym'".

                                                    Drugi wybacz dopiero teraz przyszło mi to do głowy. Może Ty się cały czas ruchasz.
                                                    Wybacz mistrzu. Zupełnie tak nie brzmisz.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:34
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Drugi wybacz dopiero teraz przyszło mi to do głowy. Może Ty się cały czas rucha
                                                    > sz.
                                                    > Wybacz mistrzu. Zupełnie tak nie brzmisz.

                                                    Oczywiscie ze Nudziarz rucha, ale czy swa malzonke? Watpie. Ona ma swoje problemy.
                                                    No wiesz, to tak, jak spora czesc panow zyjacych w zgodnych malzenstwach.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Oczywiscie ze Nudziarz rucha, ale czy swa malzonke? Watpie. Ona ma swoje proble
                                                    > my.
                                                    > No wiesz, to tak, jak spora czesc panow zyjacych w zgodnych malzenstwach.

                                                    No tak, wtedy mieszkanie ma być ładne i posprzątane.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:49
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Oczywiscie ze Nudziarz rucha, ale czy swa malzonke? Watpie. Ona ma swoje
                                                    > proble
                                                    > > my.
                                                    > > No wiesz, to tak, jak spora czesc panow zyjacych w zgodnych malzenstwach.
                                                    >
                                                    > No tak, wtedy mieszkanie ma być ładne i posprzątane.

                                                    Moja żona nie sprząta. U nas jest zasada "jak chcesz mieć czysty talerz to sobe umyj".
                                                    Zazwyczaj lybla wydaje Ci się tylko, że coś wiesz i rozumiesz.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:55
                                                    druginudziarz
                                                    > Moja żona nie sprząta. U nas jest zasada "jak chcesz mieć czysty talerz to sobe
                                                    > umyj".
                                                    > Zazwyczaj lybla wydaje Ci się tylko, że coś wiesz i rozumiesz.

                                                    He? Ja zrozumialem wypowiedz Lybbli tak, ze Twoja zona jest tym "ladnym i posprzatanym mieszkaniem"...
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:09
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz
                                                    > > Moja żona nie sprząta. U nas jest zasada "jak chcesz mieć czysty talerz t
                                                    > o sobe
                                                    > > umyj".
                                                    > > Zazwyczaj lybla wydaje Ci się tylko, że coś wiesz i rozumiesz.
                                                    >
                                                    > He? Ja zrozumialem wypowiedz Lybbli tak, ze Twoja zona jest tym "ladnym i pospr
                                                    > zatanym mieszkaniem"...

                                                    No to juz sie zgubiłem w tym haosie porównać, to jeszcze mi tylko na koniec wytłumacz co to jest w takim razie to "posprzątanie". Bo było wcześniej o ładnej architekturze ale nic o posprzatanym mieszkaniu.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 20:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > sabat3 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Oczywiscie ze Nudziarz rucha, ale czy swa malzonke? Watpie. Ona ma
                                                    > swoje
                                                    > > proble
                                                    > > > my.
                                                    > > > No wiesz, to tak, jak spora czesc panow zyjacych w zgodnych malzens
                                                    > twach.
                                                    > >
                                                    > > No tak, wtedy mieszkanie ma być ładne i posprzątane.
                                                    >
                                                    > Moja żona nie sprząta. U nas jest zasada "jak chcesz mieć czysty talerz to sobe
                                                    > umyj".
                                                    > Zazwyczaj lybla wydaje Ci się tylko, że coś wiesz i rozumiesz.

                                                    Nie wszedłeś w paralele.
                                                    Według tego co napisałeś Twoja piękna żona namawia Cię do onanizowania się.

                                                    Ale masz rację jesteś dla mnie niemal kompletną tabula rasa.
                                                    Niewiele rozumiem z tego co piszesz.
                                                    Czytam tylko komentarze Zawle do Twoich postów.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:05
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Upewniłeś mnie że jesteś Munhausenem

                                                    Dwie minuty to troche naciagane. Natomiast na wlasne oczy widzialem jak kolega wyruchal dziewczyne w okolo 20 minut od ich pierwszego spotkania. Nie znali sie wczesniej, chociaz mieli wspolnych znajomych i troche o sobie slyszeli. Zdaje sie, ze bylo fajnie, bo zostali para na dluzej ;)
                                                    Chemia, na nia nie ma rady ;)
                                                    To moze miec sens, jesli pani bierze pod uwage przygodny seks, facet jest w jej typie i iskrzy, to dziewczyna moze nie miec interesu w tym, zeby demonstrowac postawe "nie mysl, ze jestem taka latwa" tylko odda sie nieskrepowanej konsumpcji i przyjemnosci. Dziewczyny lubia seks, w takim przypadku nie widze przyczyny, dla ktorej mialyby go unikac.
                                                  • druginudziarz Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Upewniłeś mnie że jesteś Munhausenem
                                                    >
                                                    > Dwie minuty to troche naciagane. Natomiast na wlasne oczy widzialem jak kolega
                                                    > wyruchal dziewczyne w okolo 20 minut od ich pierwszego spotkania.

                                                    On ją wyruchał czy ona go wyruchała?

                                                    > Nie znali sie
                                                    > wczesniej, chociaz mieli wspolnych znajomych i troche o sobie slyszeli. Zdaje
                                                    > sie, ze bylo fajnie, bo zostali para na dluzej ;)
                                                    > Chemia, na nia nie ma rady ;)

                                                    To musiała być chemia przez telepatię. Jak ktoś mnie nie interesuje to o nim "nie słucham".
                                                    Jesteś pewien, że ta kobieta się nie interesowała tym panem? nie wypytywała znajomych?

                                                    > To moze miec sens, jesli pani bierze pod uwage przygodny seks, facet jest w jej
                                                    > typie i iskrzy, to dziewczyna moze nie miec interesu w tym, zeby demonstrowac
                                                    > postawe "nie mysl, ze jestem taka latwa" tylko odda sie nieskrepowanej konsumpc
                                                    > ji i przyjemnosci.

                                                    Jeśli idziesz do pizzerii to chyba po to by zjeść pizze, i nie ma powodu certolić sie z tym miesiac tylko zamawiasz i jesz w ciągu ok. godziny.
                                                    Jeśli idziesz w miejsce gdzie spotykają się ludzie po to by miec taka przygode to co dziwnego?

                                                    > Dziewczyny lubia seks, w takim przypadku nie widze przyczyny
                                                    > , dla ktorej mialyby go unikac.

                                                    W ogóle to ludzie lubia seks, słodkie i słone.
                                                  • zawle Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:42
                                                    druginudziarz napisał: > On ją wyruchał czy ona go wyruchała?

                                                    Drugi..uwielbiam Twoje zestawy bezpieczeństwa;))
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dwie minuty to troche naciagane. Natomiast na wlasne oczy widzialem jak kolega wyruchal dziewczyne w okolo 20 minut od ich pierwszego spotkania.

                                                    Tak, trochę naciągane bo miałem referencje.



                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:52
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Tak, trochę naciągane bo miałem referencje.

                                                    Ech. To przeciez zmienia postac rzeczy. Mocne referencje to podstawa sukcesu :)
                                                    Juz kiedys pisalem - przedstaw mnie jako Casanowe, a zwiekszysz moja sile razenia kilkukrotnie ;)
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 21:59
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ech. To przeciez zmienia postac rzeczy. Mocne referencje to podstawa sukcesu :-)

                                                    Sciemnia. Z jego wygladem nie potrzeba referencji.
                                                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 22:05
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ech. To przeciez zmienia postac rzeczy. Mocne referencje to podstawa sukc
                                                    > esu :-)
                                                    >
                                                    > Sciemnia. Z jego wygladem nie potrzeba referencji.

                                                    No to tez postulowalem wczesniej. Jednak dla wielu kobiet to mocny argument "za".
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 00:32
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ech. To przeciez zmienia postac rzeczy. Mocne referencje to podstawa sukcesu :-)

                                                    > Sciemnia. Z jego wygladem nie potrzeba referencji.

                                                    Przyganiał kocioł garnkowi.
                                                    Bylebym nic nie mówił :P Na szczęście większość baboli niknie w tłumaczeniu.
                                            • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 12:06
                                              urquhart napisał:

                                              Bi babka - ciekawa doznań eksperymentowani i wrażeń w seksie, "nie nudna", na c
                                              > o jest popyt jak w myśli co rozpoczyna wątek.

                                              Owszem, niemniej tu klania sie rozmowa Rekreativii z Sabatem jak dalece jestes w stanie uatrakcyjnic sie dla partera. Odpowiedz z griubsza brzmi: przekraczanie granic wlasnej orientacji nie wchodzi w gre.
                                              • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 12:48
                                                > Owszem, niemniej tu klania sie rozmowa Rekreativii z Sabatem jak dalece jestes
                                                > w stanie uatrakcyjnic sie dla partera. Odpowiedz z griubsza brzmi: przekraczani
                                                > e granic wlasnej orientacji nie wchodzi w gre.

                                                Zgoda. Robi się malutki , miękki kutasina i od razu to widać.
                                                www.ujarani.com/373893
                        • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 14:52
                          rekreativa napisała:

                          > No to możemy przejść w takim razie od wyglądu do działań np. zgody, otwartości
                          > na rozmaite praktyki seksualne. Jak bardzo jesteście, chłopaki, otwarci? Gdzie
                          > jest ta granica? Których pornoli nie mielibyście ochoty odegrać we własnej sypi
                          > alni? Które byłyby dla was koszmarem?

                          Fajnie mi się z Tobą rozmawia, więc trochę napisze o sobie (w tej kwestii granic).

                          Jeśli chodzi o seks z partnerką, to tutaj granica (w mojej ocenie) jest daleko. Dla mnie problemem byłoby odgrywanie bierności, bo w naturalny sposób mam dominującą naturę i taka bierność po prostu by mnie nie kręciła.

                          Przebieranki -tutaj trochę jak z tym tańcem. Zrobiłbym to dla partnerki (sam nie miałbym z tego frajdy, wręcz czuł się trochę głupio). Przebieranie się za kobietę (pończoszki itp o których wspomniałaś post niżej) byłoby dla mnie trochę niepokojące. Myslę że podobnie mogłaby zareagować kobieta gdyby jej facet chciał ją Ciągle w ubraniach męskich (garniak, koszula, krawat) i do tego np. brałby ją od tyłu....to rodzi pewne pytania, czy aby na pewno podoba się w nas to co powinno (przynajmniej u mnie by rodziło).

                          Zabawy z tą samą płcią. Tutaj co innego trójkąt KMM, a co innego nadstawienie tyłka innemu facetowi. O ile trójkąt KMM jest gdzieś na skraju moich możliwości (miałbym milion punktów do spełnienia na liście najpierw), o tyle zabawy homo zdecydowanie odpadają, bo nie dość że nie kręcą, to jeszcze w jakiś sposób odpychają mnie.

                          Jeśli chcesz precyzyjniej -to pytaj.
                          • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 15:20
                            "Fajnie mi się z Tobą rozmawia"

                            Mi z Tobą też zawsze się miło rozmawiało, bo choć nierzadko masz inne zdanie, to nie atakujesz, tylko starasz się merytorycznie odnosić. No i , w przeciwieństwie do niektórych, faktycznie czytasz, co się do Ciebie pisze.

                            A pytanie mam do tego trójkata KMM. Jakby to miało wyglądać? Że po prostu we dwóch się zajmujecie tylko Twoją kobietą, ale w taki sposób, by się w ogóle nie dotykać? Czy jednak bierzesz pod uwagę jakąś interakcję z tym facetem? Np. Ty pieścisz swoją kobietę, a on Tobie robi loda?
                            I jeszcze mam pytanie o trójkąt KKM - czy bardziej by Cię kręciło, że dwie kobiety sobie nawzajem coś robią, czy że Ty masz do ogarnięcia więcej dobra? :)
                            • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 17:34
                              rekreativa napisała:

                              > A pytanie mam do tego trójkata KMM. Jakby to miało wyglądać? Że po prostu we dw
                              > óch się zajmujecie tylko Twoją kobietą, ale w taki sposób, by się w ogóle nie d
                              > otykać? Czy jednak bierzesz pod uwagę jakąś interakcję z tym facetem? Np. Ty pi
                              > eścisz swoją kobietę, a on Tobie robi loda?

                              Rozpatruje to tylko jako spełnienie ew. fantazji mojej kobiety. Gdyby np. chciała poczuć jak to jest z dwoma facetami na raz. Wtedy zdecydowanie obaj zajmujemy się tylko nią (zero interakcji MM).

                              Kiedyś miałem przygody ze swingiem i nigdy nie kręciły mnie ew akcje bi. najbliżej akcji bi, byłem wtedy jak w czasie imprezi swingersów, ja zajmowałem się swoją byłą partnerką (umówiliśmy się wtedy że bawimy się bez wymiany), a obok stał gościu który na nasz widok walił sobie konia. Dziwne uczucie...na tyle dziwne że utkwiło mi najbardziej z całej tej imprezy ;-)
                              Nie jestem przyzwyczajony, że za swoje wyczyny nagle dostaje "oklaski na stojąco" ;-)


                              > I jeszcze mam pytanie o trójkąt KKM - czy bardziej by Cię kręciło, że dwie kobi
                              > ety sobie nawzajem coś robią, czy że Ty masz do ogarnięcia więcej dobra? :)

                              Tutaj to są dwie osobne fantazje. Pierwsza to chciałbym kiedyś mieć loda zrobionego przez dwie laski na raz. Druga fantazja jest raczej pod partnerkę - że to ona jest pieszczona przeze mnie i przez inna laskę -tak żeby miała więcej frajdy.
                              • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 19:38
                                kutuzow napisał:
                                > Kiedyś miałem przygody ze swingiem i nigdy nie kręciły mnie ew akcje bi. najbli
                                > żej akcji bi, byłem wtedy jak w czasie imprezi swingersów, ja zajmowałem się sw
                                > oją byłą partnerką (umówiliśmy się wtedy że bawimy się bez wymiany), a obok sta
                                > ł gościu który na nasz widok walił sobie konia. Dziwne uczucie...na tyle dziwne
                                > że utkwiło mi najbardziej z całej tej imprezy ;-)

                                I jak oceniasz ta przygode? Czy wniosla cos ciekawego? A moze raczej moglbys powiedziec "been there, done that" i wiecej nie wracam? Cos wiecej poza zwyklym wzruszeniem ramionami? Dostarczylo jakichs szczegolnych wrazen?
                                • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 21:09
                                  sabat3 napisał:

                                  > I jak oceniasz ta przygode? Czy wniosla cos ciekawego? A moze raczej moglbys po
                                  > wiedziec "been there, done that" i wiecej nie wracam? Cos wiecej poza zwyklym w
                                  > zruszeniem ramionami? Dostarczylo jakichs szczegolnych wrazen?

                                  Ogólnie Swing mi pokazał, że jak masz 2 razy więcej osób w łóżku to masz 4 razy więcej potencjalnych problemów (bo każdy ma jakieś swoje kompleksy, preferencje itp).

                                  Co do "owacji na stojąco" -to raczej takie podejście jak piszesz: "been there, done that".
                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 09:53
                                    kutuzow napisał:

                                    > Ogólnie Swing mi pokazał, że jak masz 2 razy więcej osób w łóżku to masz 4 razy
                                    > więcej potencjalnych problemów (bo każdy ma jakieś swoje kompleksy, preferencj
                                    > e itp).

                                    Mnie zmysl praktyczny podpowiada, ze trudnosc mogloby nastreczac zagospodarowanie w lozku takiej duzej ilosci odnozy.

                • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:18
                  "Ze sie wtrace - skoro mezczyzni biora sterydy, wylewaja hektolitry potu albo wypruwaja sobie flaki w korpo, zeby podniesc swoja atrakcyjnosc w oczach kobiet, to chyba pare lekcji pole dancing nie byloby specjalnym wysilkiem? wink
                  Oczywiscie gdyby dzialalo, a nie wzbudzalo salw smiechu."

                  Ja nie zapytywuję jakichs niezidentyfikowanych mężczyzn, tylko konkretnego urqu, ewentualnie Ciebie. Przy czym zaopatruję swe pytanie warunkiem - że wiesz, iż Twoja kobieta przyjmie popis pozytywnie.
                  Oczywiście salwy śmiechu wciąż mogą być, jak się źle chwycisz i zjedziesz na dupę niczym Bridget Jones w sławetnej scenie z rura strażacką. Ale to i pani może się zdarzyć, w końcu mówimy o popisach amatorskich.
                  A zatem ponawiam pytanie> poszedłbyś na lekcje pole dance?

                  " skoro mezczyzni biora sterydy, wylewaja hektolitry potu albo wypruwaja sobie flaki w korpo"

                  I znowu, jacyś mężczyźni, a ja mówię o tych konkretnych, naszych partnerach. Ja od nikogo sterydów i korpo nie wymagam.
                  Podobnie jak ode mnie nikt nie wymaga powiększania cyców, albo pompowania war, choć przeglądając foty na Insta mogłabym dojść do wniosku, że dzisiaj to obowiązkowe.
                  • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:26
                    rekreativa napisała:
                    > A zatem ponawiam pytanie> poszedłbyś na lekcje pole dance?

                    W tych okolicznosciach - jasne. Niewielkie poswiecenie, prawde mowiac :)
                    • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:42

                      "W tych okolicznosciach - jasne. Niewielkie poswiecenie, prawde mowiac"

                      Oczywiście, że to łatwiejsze niż zostać dyrektorem w korpo :)
                      Niemniej zapytam, czy jest w takim razie coś, czego byś jednak nie zrobił, by zaspokoić erotyczne pragnienia/fantazje swej babki? Czy np. przekroczyłbys granice swojej orientacji? Albo poczucie wstrętu? Albo śmieszności? Albo kompleksów? (jeśli jakieś masz)
                      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 16:57
                        rekreativa napisała:
                        > Niemniej zapytam, czy jest w takim razie coś, czego byś jednak nie zrobił, by z
                        > aspokoić erotyczne pragnienia/fantazje swej babki? Czy np. przekroczyłbys grani
                        > ce swojej orientacji? Albo poczucie wstrętu? Albo śmieszności? Albo kompleksów?
                        > (jeśli jakieś masz)

                        Oczywscie, ze aby zaspokoic jej pragnienia nie przekroczylbym pewnych granic poswiecenia. Takich, ktore wymagaja przelamania skrajnego obrzydzenia lub narazaja znacznym stopniu moje zdrowie i zycie. Albo wywoluja silny bol. Bez przesady.
                        • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:23
                          "poswiecenia. "

                          Musi być poświęcenie, nie wystarczy dyskomfort?

                          "skrajnego obrzydzenia "

                          Musi być skrajne?

                          " narazaja znacznym stopniu moje zdrowie i zycie"

                          A jak tylko w średnim stopniu? Czy lekkie krwawienie z dupy naraża Twe życie?

                          "wywoluja silny bol"

                          Co to znaczy silny? Że zemdlejesz?
                          A jeśli żaden, nawet mały ból, Cię nie kręci i nie bawi?


                          PS. Jak to zwykle na forum, zaczynamy wchodzić w jakieś ektsrema. Tymczasem zazwyczaj faceci, mówiąc o staraniu się kobiet, mają na mysli jakiś standard typu założenie seksi bielizny do łóżka, albo zrobienie loda bez wydziwiania. Nie prowadzę statystyk, ale czy naprawdę z tym jest taki problem w dzisiejszych czasach?
                          Bo przypomina mi się teraz, że niedawno na gazecie był jakiś raport o seksualności Polaków i z niego wychodziło, że to babki są znacznie bardziej do przodu od facetów. Że chcą próbować nowych rzeczy, kupuja zabawki erotyczne itd., a faceci zamykają się w sobie...
                          • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:38
                            rekreativa napisała:
                            > Musi być poświęcenie, nie wystarczy dyskomfort?

                            Ja jestem elastyczniejszy w tym wzgledzie od wiekszosci panow.

                            > Musi być skrajne?

                            Wolalbym sie nie porzygac.

                            > A jak tylko w średnim stopniu? Czy lekkie krwawienie z dupy naraża Twe życie?

                            No ok - gdyby pani stawiala jako warunek praktyki, ktore regularnie koncza sie krwawieniem z dupy, to bym serdecznie podziekowal za taka relacje.

                            > Co to znaczy silny? Że zemdlejesz?
                            > A jeśli żaden, nawet mały ból, Cię nie kręci i nie bawi?

                            Bol mnie generalnie nie bawi, ale jesli wspolistnialby z przyjemnoscia, to moglbym go zaakceptowac.

                            >
                            > PS. Jak to zwykle na forum, zaczynamy wchodzić w jakieś ektsrema. Tymczasem zaz
                            > wyczaj faceci, mówiąc o staraniu się kobiet, mają na mysli jakiś standard typu
                            > założenie seksi bielizny do łóżka, albo zrobienie loda bez wydziwiania. Nie pro
                            > wadzę statystyk, ale czy naprawdę z tym jest taki problem w dzisiejszych czasac
                            > h?

                            To pewnie zalezy od partnerki.


                            > Bo przypomina mi się teraz, że niedawno na gazecie był jakiś raport o seksualno
                            > ści Polaków i z niego wychodziło, że to babki są znacznie bardziej do przodu od
                            > facetów. Że chcą próbować nowych rzeczy, kupuja zabawki erotyczne itd., a face
                            > ci zamykają się w sobie...

                            Pewnie bywa i tak.
                            A czasem inaczej ;)
                            • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 17:45
                              "Ja jestem elastyczniejszy w tym wzgledzie od wiekszosci panow."

                              Po Tobie to ja się prawie wszystkiego spodziewam :D
                              A mówiąc poważniej, to szkoda, że ta nasza rozmowa taka bardzo teoretyczna. Bo ani Ciebie baba nie zarzucała perwersyjnymi propozycjami, ani mnie mój mąż.
                              Także w sumie sama nie wiem, gdzie dokładnie moje granice przebiegają. Na pewno tam, gdzie opisałeś wyżej, skrajne sado maso. Ale poza tym?
                              • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 18:01
                                A mnie by teraz najbardziej interesowalo mianowicie jedno: Gostek "...to pokazalo mi jak nudna jest moja dziewczyna" a ja sie pytam i CO TERA? co on z ta wiedza zrobi? Chce zrobic? Stwierdzi" szukam nowej, mniej nudnej", a moze "Ok, nudna, ale kocham, ladna no i jednak dupy daje i blachara nie jest. Sam na kolana nie powalam skad tu wziac szybko inna?"
                                "Pierdolic nudziare, zwale se konia do ekranu", "ach, seks taki taniutki (pisze kutuzow9 za kase mi zrobia caly wystep, czasu na nude nie bedzie".
                                No ciekawa jestem co teraz z tym odkryciem.
                                • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 14:33
                                  kag73 napisała:

                                  > A mnie by teraz najbardziej interesowalo mianowicie jedno: Gostek "...to pokaza
                                  > lo mi jak nudna jest moja dziewczyna" a ja sie pytam i CO TERA? co on z ta wie
                                  > dza zrobi? Chce zrobic? Stwierdzi" szukam nowej, mniej nudnej", a moze "Ok, nud
                                  > na, ale kocham, ladna no i jednak dupy daje i blachara nie jest. Sam na kolana
                                  > nie powalam skad tu wziac szybko inna?"
                                  > "Pierdolic nudziare, zwale se konia do ekranu",

                                  Przecież to prostę. Tak jak Sabat pisał w zależności od tego co gość sobą reprezentuje są możliwe wszystkie te scenariusze które wymieniłaś. Gość który ma zainteresowanie ze strony lasek, pewnie będzie skłonny sprawdzić czy kolejna nie będzie tak nudna (wzrosną jego oczekiwania), gość co to ma problem z wyrwaniem innej lepszej -to pewnie będzie się pocieszał tak jak napisałaś (kwaśne winogorna i słodkie cytryny). Ten zaś który nie ma szans na lepszą pewnie sobie będzie jechał na ręcznym i fantazjował o tych fajniejszych.

                                  "ach, seks taki taniutki (pisze
                                  > kutuzow9 za kase mi zrobia caly wystep, czasu na nude nie bedzie".
                                  > No ciekawa jestem co teraz z tym odkryciem.

                                  Ja pie***e pisze to już po raz nasty że "cena seksu" tutaj jest użyta w cudzysłowie. Że nie chodzi o kase, ale przecież trudno dyskutować z faktem, że kiedyś to się czekało z seksem do ślubu, a teraz to max na 3-ciej randce....wiec lepiej obśmiać coś innego -że niby tani, to chłopy płacić muszom.

                                  "Jak twierdzi Catherine Hakim z London School of Economics, "erotyczny kapitał" kobiet błyskawicznie traci na wartości. O ile zasoby takie, jak: "uwaga", "czułość" czy "chłopak" stają się dobrem luksusowym, o tyle seks stał się wręcz pospolity. Wyniki badań wśród młodych amerykańskich mężczyzn pokazały, że aż 30 proc. partnerek udało się zaciągnąć do łóżka bez choćby jednej randki, 36 proc. po niecałych dwóch tygodniach randkowania, a 13 proc. - po niecałym miesiącu."
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,122961239,122961239,Coraz_nizsza_cena_seksu_art_z_Wyborczej.html
                                  • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 14:45
                                    "zaciagnac do lozka" juz komentowalam, ze one do lozka z nimi isc chcialy dlaczego mialyby nie chciec? Wiec zaciagac ich nie musieli.
                                    Co do nudnej laski z pierwszego postu....wcale ona nie musi byc nudna, tylko, bo fot nie wysyla. W dodatku mezczyzni czesto psiocza, ze kobiety sie bocza i kaza sie domyslac a przeciez niech wyloza kawe na lawe co chca, to dostana. Wiec facet sam mogl, skoro sobie zyczyl (przypuszczalnie sam nie wiedzial, ze se zyczy, dopoki gdzies tam nie odkryl w necie) powiedziec co by chcial dostac od niej fotke. Niekoniecznie kazdy musi miec taki sam pomysl przeciez.
                                    • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 17:44
                                      kag73 napisała:

                                      > "zaciagnac do lozka" juz komentowalam, ze one do lozka z nimi isc chcialy dlacz
                                      > ego mialyby nie chciec? Wiec zaciagac ich nie musieli.

                                      Oczywiście...bo jak wiemy laski są chętne na seks niczym geje (Urqu pisał wyżej o akcjach na plaży, że tam to krótka piłka).
                                      Kag zejdz na ziemie i zerknij choćby na ten kawałek z Pieknego Umysłu:
                                      www.youtube.com/watch?v=ROAkxbAxP8A


                                      > Co do nudnej laski z pierwszego postu....wcale ona nie musi byc nudna, tylko, b
                                      > o fot nie wysyla.

                                      To nie chodzi tylko o foty, ale o sex w różnych dziwnych miejscach, kuszenie, bycie dostępną i chętną, spełnianie fantazji itp.


                                      > W dodatku mezczyzni czesto psiocza, ze kobiety sie bocza i ka
                                      > za sie domyslac a przeciez niech wyloza kawe na lawe co chca, to dostana.

                                      Buhahahaha. Wiesz, że nie jesteśmy w Kościele, a forum to nie Biblia: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam"
                                      • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 18:06
                                        kutuzow napisał:

                                        > kag73 napisała:
                                        >
                                        > > "zaciagnac do lozka" juz komentowalam, ze one do lozka z nimi isc chcialy
                                        > dlacz
                                        > > ego mialyby nie chciec? Wiec zaciagac ich nie musieli.
                                        >
                                        > Oczywiście...bo jak wiemy laski są chętne na seks niczym geje (Urqu pisał wyżej
                                        > o akcjach na plaży, że tam to krótka piłka).
                                        > Kag zejdz na ziemie i zerknij choćby na ten kawałek z Pieknego Umysłu:
                                        > www.youtube.com/watch?v=ROAkxbAxP8A

                                        >
                                        Nigdy mnie nie kręcili autustycy. Jakby mi taki wyrąbał na pierwszym spotkaniu jak "piękny umysł" tej pani to by dupy na pewno nie dostał. Chociaż do uprawiania seksu nie trzeba mnie było zaciągać. Skłonić zręcznie natomiast jak najbardziej ;-) Kompetencje społeczne są jak masełko do chleba - dają. poślizg i potęgują smak pieczywa. Więc to chyba nie najlepszy przykład na "niedostępnosc kobiet".
                                      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 18:30
                                        kutuzow napisał:
                                        > Buhahahaha. Wiesz, że nie jesteśmy w Kościele, a forum to nie Biblia: "Proście,
                                        > a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam"

                                        Zalezy kto do czyich drzwi zakolacze ;)
                                        Bywa przeciez, ze zamiast uroczego "spierdalaj" uslyszysz "mow do mnie jeszcze... tak..." :)
                                        • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 20:59
                                          sabat3 napisał:

                                          > Zalezy kto do czyich drzwi zakolacze ;)
                                          > Bywa przeciez, ze zamiast uroczego "spierdalaj" uslyszysz "mow do mnie jeszcze.
                                          > .. tak..." :)

                                          Owszem, tylko robienie z wyjątków reguły, to trochę stawianie rzeczywistości na głowie.
                                          • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 21:26
                                            kutuzow napisał:
                                            > Owszem, tylko robienie z wyjątków reguły, to trochę stawianie rzeczywistości na
                                            > głowie.

                                            To nie sa wyjatki. Chodzi o wzajemna atrakcyjnosc. Najczesciej jest tak, ze albo jestes dla danej leski srednio atrakcyjny i musisz zmienic jej nastawienie poprzez gre/demonstracje dodatkowych atutow, albo to kobieta nie jest dla ciebie atrakcyjna, za to Ty dla niej bardzo, co jest wariantem, ktory mezczyzni snujacy na forach dywagacje skwapliwie pomijaja, bo nie pasuje im do obrazu kobiety - kaprysnej ksiezniczki. Najlepiej szukac jakiegos zlotego srodka miedzy tymi dwoma punktami.
                                            Zauwaz ze "kobieta" to nie tylko szalowa modelka lat dwadziescia pare (ktora mialaby w dupie zarowno Ciebie jak i mnie), ale i Krystyna z miesnego z otyloscia olbrzymia, sypiacym sie wasem i szescdziesiatka na karku, ktora na propozycje seksu wprost ze strony "przystojnego, czterdziestoletniego mlodzienca" moglaby zareagowac chichotem "oj, prosil, prosil i wyprosil".

                                            Najlepiej szukac takiego punktu, ktory bedzie realny, komfortowy i przynoszacy satysfakcje obojgu partnerom. Ostatecznie, jesli sie polubicie, to szybko moze sie okazac, ze dominujacym elementem relacji staje sie wiez i wzajemne niedociagniecia traca na znaczeniu.

                                            A mowiac obrazowo - sporo panow szuka Angeliny Jolie nie bedac Bradem Pittem (tak, wiem ze nieaktualne ;)
                                            ... i potem narzekaja na brak zainteresowania ich oderta. Chcialoby sie zapytac: "seriooooo?" ;)
                                            • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 00:32
                                              sabat3 napisał:


                                              > To nie sa wyjatki. Chodzi o wzajemna atrakcyjnosc.

                                              Sabat, nie chodzi o skakanie po ekstremach skali (Brad Pit vs 100 kg Zosia z mięsnego). Zobacz że przy podobnie atrakcyjnych osobach (np. studenci i studentki) gdy robiono badanie gdzie facet prosił przypadkowe dziewczyny o spotkanie i seks, to dostawał z automatu odmowę.
                                              Wiec to "pukajcie a otworzą Wam" to jest pic na wodę w 99,9% przypadków.
                                              • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 01:06
                                                kutuzow napisał:


                                                > Sabat, nie chodzi o skakanie po ekstremach skali (Brad Pit vs 100 kg Zosia z mi
                                                > ęsnego). Zobacz że przy podobnie atrakcyjnych osobach (np. studenci i studentki
                                                > ) gdy robiono badanie gdzie facet prosił przypadkowe dziewczyny o spotkanie i s
                                                > eks, to dostawał z automatu odmowę.
                                                > Wiec to "pukajcie a otworzą Wam" to jest pic na wodę w 99,9% przypadków.

                                                Zauważ, że w tym samym badaniu odwrócono role.
                                                Wyobraź sobie, że to dziewczyna prosi Cię o spotkanie i seks.
                                                Dalej twierdzisz jak Urqu, że takie rzeczy między heterykami są nie do pomyślenia?

                                                A argument, że facet który prosi o seks go nie dostaje czego niby miał dowieść?

                                            • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 06:05
                                              "A mowiac obrazowo - sporo panow szuka Angeliny Jolie nie bedac Bradem Pittem (tak, wiem ze nieaktualne ;)
                                              ... i potem narzekaja na brak zainteresowania ich oderta. Chcialoby sie zapytac: "seriooooo?" ;)"

                                              Swiete slowa. Az by sie chcialo na miejscu tej Angeliny powiedziec "haaalo, jestem ladna ale nie slepa":)
                                              I jeszcze nie wiem skad bierze sie przekonanie co niektorych gostkow, ze laska musi na nich poleciec, bo przeciez oni na nia tez leca i tak w ogole to powinno wystarczyc. Nie ma, tak latwo to nie ma, niestety :(
                                              • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 06:40
                                                > I jeszcze nie wiem skad bierze sie przekonanie co niektorych gostkow, ze laska musi na nich poleciec, bo przeciez oni na nia tez leca i tak w ogole to powinno wystarczyc. Nie ma, tak latwo to nie ma, niestety :( <

                                                Bierze sie z porad takich jak np poniżej od Kag:

                                                > Czyli jestes przekonany, ze gdyby on zagil, ze chcialby jakas fote kiedys dostac itd. to ona w zaaadnym wypadku, bo...bo nie? <

                                                Bierze sie z tego, ze ta strategia im od czasu do czasu wypala, a "siedź w kacie klejnocie az znajda Cie" - nie. Bierze sie z tego, ze faceci nie udają ani napalenia (ani orgazmów). W zwiazku z tym lecą na te ktore ich kręcą, niezależnie od tego jak nieracjonalna jest nadzieja na sukces. Sa wiec niewyrachowani (albo, oczami kobiety: płytcy).

                                                Ciekawostka: zgadzam sie z Tobą, ze trzeba wybierać ze swojej polki ale jak przyjęłabys odpowiedz na pytanie "co Ty we mnie widzisz" w postaci "nie mogłem nawet pomarzyć o zwiazku z kims kto mi sie podoba a Ty byłaś w zasięgu? Myślę ze męska "szczerość penisa" (czy płycizna) z której sie śmiejesz jest dla niejednej kobiety źródłem zadowolenia. I patrząc z drugiej strony: faceci powinni sobie lepiej zdawać sprawę w momencie wchodzenia w zwiazek, ze przeszli taka sama chłodna selekcje jak buty czy torebka - sa najlepszymi z _dostepnych_.
                                                • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 09:48
                                                  proteinowy.na.chwile napisał:

                                                  >
                                                  I patrząc z drugiej strony: faceci powinni sobie lepiej zdawać sprawę w momencie wchodzenia w zwiazek, ze przeszli taka sama chłodna selekcje jak buty czy torebka - sa najlepszymi z _dostepnych.
                                                  ------------------------------
                                                  Tak, tylko ,,najlepszość" dla jednej oznacza inteligencja, a może wygląd, a może poczucie humoru, a może rokowania, a może wykształcenie, a może władza,a może umiejętność uwodzenia, a może urok osobisty a może wszystko w pakiecie, a na końcu to coś, czemu ona nie potrafi się oprzeć.
                                                  Moja do dziś nie chce mi tego powiedzieć.
                                                • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 10:03
                                                  proteinowy.na.chwile napisał:

                                                  > Ciekawostka: zgadzam sie z Tobą, ze trzeba wybierać ze swojej polki ale jak prz
                                                  > yjęłabys odpowiedz na pytanie "co Ty we mnie widzisz" w postaci "nie mogłem naw
                                                  > et pomarzyć o zwiazku z kims kto mi sie podoba a Ty byłaś w zasięgu?

                                                  Prawda, ktora jest absolutnie niezwilzajaca:-)
                                                  Jak jednak wytlumaczyc fenomen, ze ludzie zyjacy w dlugich, szczesliwych zwiazkach uwazaja, ze ta druga osoba jest najlepsza jaka mogla im sie trafic? Ze jest dla nich najlepsza pod kazdym wzgledem ?
                                                  • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 10:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Jak jednak wytlumaczyc fenomen, ze ludzie zyjacy w dlugich, szczesliwych zwiazkach uwazaja, ze ta druga osoba jest najlepsza jaka mogla im sie trafic? Ze jest dla nich najlepsza pod kazdym wzgledem ?
                                                    --------------------------
                                                    Nie wiem, czy pod każdym, ale najlepsza. Z tym, że najlepszość teraz jest czymś innym, a czym innym była, jak ją poznałem.
                                                • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 11:48
                                                  " faceci powinni sobie lepiej zdawać sprawę w momencie wchodzenia w zwiazek, ze przeszli taka sama chłodna selekcje jak buty czy torebka - sa najlepszymi z _dostepnych_. "

                                                  Po pierwsze, dlaczego chłodną? Przeciez ta selekcja się najczęściej rozgrywa na poziomie podświadomym, więc w ogóle nie ma mowy o kalkulacji.
                                                  Po drugie: mężczyźni robią dokładnie to samo. Biorą tę najlepszą, na jaką było ich stać.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 12:58
                                                    > Po pierwsze, dlaczego chłodną? Przeciez ta selekcja się najczęściej rozgrywa na poziomie podświadomym, więc w ogóle nie ma mowy o kalkulacji. <

                                                    Nie sadze. Moze do ONSow. Potencjalny zwiazek i małżeństwo podlega w większości przypadkow starannej analizie. I ja tego nie krytykuje. Krytykuje przepisywanie historii post factum (to jedna z form "treningu szympansa"), czyli naleganie ze to zeby wszyscy mówili ze za każdym razem był Tristan i Izolda.

                                                    > Po drugie: mężczyźni robią dokładnie to samo. Biorą tę najlepszą, na jaką było ich stać. <

                                                    Nie. Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska. Po drugie analiza wybieranych typów wskazuje na niższy wpływ faktów takich jak bogactwo wybranki. Jezeli słowo "wyrachowanie" mozna przypisać do czegokolwiek - to na pewno mozna do wyboru gdzie pieniadze przechylają szale. Od razu, uprzedzając atak ideologicznych zombie płci obojga: "nie wszystkie", "nie wszyscy", "nie jest to jedyny czynnik". Ale czynnik jest statystycznie mierzalny, Urqu wrzucał dane nie raz.

                                                    Nota bene, Urqu przegrałby w sytuacji prawdziwego życia bo cytowanie takich danych podlega surowej karze w procesie "tresowania szympansa".
                                                  • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 13:39
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie. Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska.

                                                    Tego nie wiesz Proteinowy, nie jestes kobieta. Zreszta zamien " zakochanie" na "pozadanie" i realnie wyjdzie Ci, ze mezczyzn przede wszystkim determinuje seks, silna zas determinacja usypia czujnosc. Co jest oczywiste.
                                                    Jesli Cie to pocieszy, to jesli obie strony chca budowac erotyczna relacje i rownie mocno im na tym zalezy, to wtedy bezbronnosc zarezerwowana jest dla obu plci.

                                                  • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 13:49
                                                    "Potencjalny zwiazek i małżeństwo podlega w większości przypadkow starannej analizie."

                                                    Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli z tą staranną analizą. Że oto zakochałam się w chłopaku, podoba mi się on, ale ponieważ jest ze wsi i chujowo zarabia, to zduszę uczucia i powiem mu żegnaj?
                                                    Bo ja odnoszę raczej wrażenie, że dzieje się odwrotnie. Kobiety brną w związek, mimo oczywistych znaków na niebie i ziemi, że nic tu nie rokuje.
                                                    Wreszcie, skąd tyle rozczarowania i tyle rozwodów, jeśli mąż został wybrany po dogłębnej analizie, a zatem, jak rozumiem, wszystkie punkty z listy spełnił?

                                                    "Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska. Po drugie analiza wybieranych typów wskazuje na niższy wpływ faktów takich jak bogactwo wybranki."

                                                    Bogactwo wybranki może i nie (jeśli bierzemy pod uwage kulturę zachodnią i sferę społeczną stanów średnich), ale juz atrakcyjność fizyczna jak najbardziej. To zakochanie nie jest przecież takie ślepe. Większość moich kumpli z klasy bujało się w najładniejszej koleżance. Gdyby mogli, to ją by wybrali na swoją dziewczynę. Zwrócili się do innych, nie tak efektownych koleżanek, kiedy albo dostali kosza, albo sami doszli do wniosku, że za wysokie progi.
                                                    Selekcja działa w każdym razie i niemal każdy z was ma na koncie laskę, którą spławił. Co więcej, element wyrachowania też się tu pojawia. Wielu jest takich, co umawiają się z bardzo atrakcyjną dziewczyną bynajmniej nie z powodu strzały amora, tylko dla prestiżu. Te wszystkie żony trofeum, albo te dziewczyny ze szkoły, które żeście spławili, bo byłby wstyd przed kolegami.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:16
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Nie sadze. Moze do ONSow. Potencjalny zwiazek i małżeństwo podlega w większości przypadkow starannej analizie. I ja tego nie krytykuje. Krytykuje przepisywanie historii post factum (to jedna z form "treningu szympansa"), czyli naleganie ze to zeby wszyscy mówili ze za każdym razem był Tristan i Izolda.

                                                    Oj Tristan i Izolda to chyba tylko dwa razy.
                                                    Za każdym razem to fajnie było sobie tak pobzykać.


                                                    > Nie. Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska.
                                                    > Po drugie analiza wybieranych typów wskazuje na niższy wpływ faktów takich jak bogactwo wybranki. Jezeli słowo "wyrachowanie" mozna przypisać do czegokolwiek - to na pewno mozna do wyboru gdzie pieniadze przechylają szale. Od razu, uprzedzając atak ideologicznych zombie płci obojga: "nie wszystkie", "nie wszyscy", "nie jest to jedyny czynnik". Ale czynnik jest statystycznie mierzalny, Urqu w rzucał dane nie raz.

                                                    Proteinowy ale czy w Twojej wypowiedzi jest coś kontrowersyjnego dla nas zombiaków?

                                                    Powiedz mi czy w Twojej wypowiedzi jest jakaś inna myśl niż:
                                                    `Kobieta świadomie czy podświadomie wybiera do długoterminowego związku samca który potrafi zapewnić byt potomstwu. W wyborze delikwenta na ONSa powyższe kryterium nie obowiązuje. W drugą stronę to tak nie działa. Kobieta ma być atrakcyjna.'

                                                    Ciekawy jestem jak to jest w wyśmiewanej Szwecji? ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 15:11
                                                    > Powiedz mi czy w Twojej wypowiedzi jest jakaś inna myśl niż: (parafraza) "baby majom inaczej niz chłopy" <

                                                    Nie ma.

                                                    Przeciez odpowiadam na (parafraza) "baby majom tak samo jak chłopy". Czemu miałbym mowić nie na temat?
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 15:39
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Przeciez odpowiadam na (parafraza) "baby majom tak samo jak chłopy". Czemu miałbym mowić nie na temat?

                                                    Ale to co schowałeś pod parafrazą to są fakty, z którymi nikt tutaj nie dyskutuje.
                                                    Jest tak a tak. Różnice pojawiają w momencie gdy zadajemy pytanie co jest przyczyną tych różnic.

                                                    Dobrych programistów jest dużo więcej niż programistek. To obserwacja.

                                                    Jedni powiedzą, że
                                                    a) kobiety statystycznie mają mniejsze mózgi i są głupsze
                                                    drudzy, że
                                                    b) kobiety wolą tańczyć, czy co tam im sprawia większą przyjemność
                                                    trzecie, że
                                                    c) ich talenta do programowania nikną w toku opresyjnego patriarchalnego wychowania.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 17:53
                                                    > Ale to co schowałeś pod parafrazą to są fakty, z którymi nikt tutaj nie dyskutuje. <

                                                    Dyskutuje. Ty nie dyskutujesz. Ładnie z Twojej strony, cieżko rozmawiać z kims kto kontestuje fakty.

                                                    > Dobrych programistów jest dużo więcej niż programistek. To obserwacja. Jedni powiedzą, że a) ... b) ... c) ... <

                                                    Żaden z punktów a, b ani c nie jest przedstawiony tak, zeby wiernie odzwierciedlić intencje przestawiających, zapewne dla efektu humorystycznego. Jako, ze dziś nie chce mi sie śmiać - zostawiam je bez wyboru.

                                                    W zamian podzielę sie anegdota, byc moze nie pierwszy raz (jezeli sie powtarzam - przepraszam). Mianowicie w Stanach chlalismy z szefem. Szef po pijaku wyrażał sie bez owijania w bawelne. Mowi, ze potrzebuje kobiet na gwałt bo mu korpo-hr kreci wora, ze jest nie-doreprezenracja. Na szczescie dla nas niechęć zachodnich kobiet do programowania jest tak wielka, ze nawet łapanki nie przynoszą realnej zmiany. Gdyby jednak programistek było tak z 20% procent rynku pracy, wtedy nastawienie mojego szefa kosztowałoby mnie robotę.

                                                    Odbijam piłeczkę: dlaczego wsród Hindusek (społeczeństwo klasowe, patriarchalne, opresyjne i biedne) jest znacznie wiecej programistek niz wsród subsydiowanych równościowych Szwedek? Co moze byc przyczyna, ze ludzie z kultury ktora daje obywatelkom prawdziwy wybór i wspiera ten wybór finansowo - płcie nie rozkładają sie 50/50 w każdym możliwym zawodzie zaczynajac od przedszkolanek a kończąc na pracownikach(cach?) szybów naftowych.

                                                    Byc moze chwila zadumy nad mityczną Szwecją pokaże Ci, ze używanie slow takich jak "głupsze" i "opresyjne" jest obliczone na wyrzut adrenaliny do systemu rozmówcy zamiast na komunikacje. Baw sie tak z ludzmi ktorzy lubią korridę w formie bycia byczkiem Fernando.

                                                    Jak Ci kiedys przyjdzie ochota pogadać uczciwie z kims kto nie dzieli Twoich pozycji a ja bede miał czas - z przyjemnoscia Cie zabawie 15 minutami mojego czasu o ile postarasz sie sformować interesujące i bezstronne hipotezy.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 18:32
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > Dyskutuje. Ty nie dyskutujesz. Ładnie z Twojej strony, cieżko rozmawiać z kims
                                                    > kto kontestuje fakty.

                                                    Nie, Proteinowy. Notorycznie miesza się fakty z interpretacjami i spekulacjami.
                                                    Najpierw ustalmy fakty:
                                                    `Kobieta świadomie czy podświadomie wybiera do długoterminowego związku samca który potrafi zapewnić byt potomstwu. W wyborze delikwenta na ONSa powyższe kryterium nie obowiązuje. W drugą stronę to tak nie działa. Kobieta ma być atrakcyjna.'
                                                    Wskażesz kto kontestuje to co powyżej?

                                                    > Żaden z punktów a, b ani c nie jest przedstawiony tak, zeby wiernie odzwiercied
                                                    > lić intencje przestawiających, zapewne dla efektu humorystycznego. Jako, ze dzi
                                                    > ś nie chce mi sie śmiać - zostawiam je bez wyboru.

                                                    To tylko ilustracja jak mają się fakty do daleko posuniętych spekulacji.

                                                    > Gdyby jednak programistek było tak z 20% procent rynku pracy, wted
                                                    > y nastawienie mojego szefa kosztowałoby mnie robotę.

                                                    A tyle nie jest w UK?

                                                    >
                                                    > Odbijam piłeczkę: dlaczego wsród Hindusek (społeczeństwo klasowe, patriarchalne, opresyjne i biedne) jest znacznie wiecej programistek niz wsród subsydiowanych równościowych Szwedek? Co moze byc przyczyna, ze ludzie z kultury ktora daje obywatelkom prawdziwy wybór i wspiera ten wybór finansowo - płcie nie rozkładają sie 50/50 w każdym możliwym zawodzie zaczynajac od przedszkolanek a kończąc na pracownikach(cach?) szybów naftowych.

                                                    Wybieram: biedne.
                                                    Z drugiej strony masz dane procentowe z Indii czy patrzysz na to co przemigrowało
                                                    z Indii do UK.

                                                    >
                                                    > Byc moze chwila zadumy nad mityczną Szwecją pokaże Ci, ze używanie slow takich jak "głupsze" i "opresyjne" jest obliczone na wyrzut adrenaliny do systemu rozmówcy zamiast na komunikacje.

                                                    Ja cytuję, bez recenzownia.

                                                    > Baw sie tak z ludzmi ktorzy lubią korridę w formie bycia byczkiem Fernando.

                                                    Bo Ty jesteś głupi uj, który woli w białych rękawiczkach.

                                                    > Jak Ci kiedys przyjdzie ochota pogadać uczciwie z kims kto nie dzieli Twoich po
                                                    > zycji a ja bede miał czas - z przyjemnoscia Cie zabawie 15 minutami mojego czas
                                                    > u o ile postarasz sie sformować interesujące i bezstronne hipotezy.

                                                    Uczciwość to ostatni przymiotnik jaki bym mógł Tobie przypisać.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 18:53
                                                    > Uczciwość to ostatni przymiotnik jaki bym mógł Tobie przypisać.

                                                    O, a to ciekawe. Tego sie nie spodziewałem. Nie wiem w takim razie po co mielibyśmy rozmawiać. Jakakolwiek jest Twoja motywacja - ja rozpaczliwie nie mam czasu odpisać nawet na posty Drugiego, Urqu, Sabata, Kitty czy Mabelle a Ty mi mowisz ze tracimy tu czas. Nie traćmyż wiecej bracie Bonobo ;)
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 19:58
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:


                                                    > O, a to ciekawe. Tego sie nie spodziewałem. Nie wiem w takim razie po co mielib
                                                    > yśmy rozmawiać. Jakakolwiek jest Twoja motywacja - ja rozpaczliwie nie mam czasu odpisać nawet na posty Drugiego, Urqu, Sabata, Kitty czy Mabelle a Ty mi mowisz ze tracimy tu czas. Nie traćmyż wiecej bracie Bonobo ;)

                                                    Nie, mówię Ci, że jesteś nieuczciwy. Reszta to Twoja (nad)interpretacja.
                                                    Zbijaj swoje deficyty w pokoju. Howgh.
                                                  • droitier Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 22:37
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Odbijam piłeczkę: dlaczego wsród Hindusek (społeczeństwo klasowe, patriarchalne
                                                    > , opresyjne i biedne) jest znacznie wiecej programistek niz wsród subsydiowanyc
                                                    > h równościowych Szwedek?

                                                    Skąd masz te dane? Ja nie dysponuję statystykami, ale wg moich obserwacji jest odwrotnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:21
                                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                                    > Nie. Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska.

                                                    Czyli przyznajesz, ze byles zakochany kazdorazowo wchodzac w zwiazek, tak? Zastanawiajace, ze nie potrafisz o tym mowic, bo nie potrafisz, spychasz to na margines, jakby tego w ogole nie bylo, jakbys sie tego wstydzil, jakby Ci to ujmowalo. Dlaczego?

                                                    ps. na pocieszenie: ja tez nie potrafie ale chyba z innych powodow niz Ty.
                                                  • lybbla Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 15:06
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Czyli przyznajesz, ze byles zakochany kazdorazowo wchodzac w zwiazek, tak? Zastanawiajace, ze nie potrafisz o tym mowic, bo nie potrafisz, spychasz to na marg
                                                    > ines, jakby tego w ogole nie bylo, jakbys sie tego wstydzil, jakby Ci to ujmowa
                                                    > lo. Dlaczego?

                                                    Proteinowy pokazuje tu swoje `homo' w sensie człowieczeństwo, ostatnio skrzętnie ukrywa `sapiens'. W wersji sapiens to szło tak:

                                                    `Ponad rok temu poznałem apetyczną, egzotyczna, niezależną i ambitna programistkę. Wolna, niechętna samcom ze swojej kultury (ze niby traktują kobiety jak pralko-zmywarko-inkubator). Jak sie przyłapałem na "jak ona uroczo pluje" zorientowałem sie ze juz dawna mam mózg podtruty koktajlem hormonów. Terapia z dodatkowego orgazmu dziennie (rano) i po paru tygodniach czy miesiącach mogłem sensownie myślec.'
                                                  • aandzia43 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:33

                                                    > > Po drugie: mężczyźni robią dokładnie to samo. Biorą tę najlepszą, na jaką
                                                    > było ich stać. <
                                                    >
                                                    > Nie. Po pierwsze stan zakochania obniża męska inteligencje bardziej niz żeńska.
                                                    > Po drugie analiza wybieranych typów wskazuje na niższy wpływ faktów takich jak
                                                    > bogactwo wybranki. Jezeli słowo "wyrachowanie" mozna przypisać do czegokolwiek
                                                    > - to na pewno mozna do wyboru gdzie pieniadze przechylają szale. Od razu, uprz
                                                    > edzając atak ideologicznych zombie płci obojga: "nie wszystkie", "nie wszyscy",
                                                    > "nie jest to jedyny czynnik". Ale czynnik jest statystycznie mierzalny, Urqu w
                                                    > rzucał dane nie raz.

                                                    Nie wiem jak tam z upośledzeniem inteligencji u obu płci, ale mężczyzni są niemniej "wyrachowani" od kobiet w dobieraniu sobie stałej partnerki na życie i na matkę swoich dzieci. Tylko rzadziej kryterium jest czysta żywa kasa (czy potencjał na generowanie dużej kasy) na korzyść cech takich jak inteligencja (w tym emocjonalna), kompetencje społeczne, życiowe ogarnięcie, umiejętnośc odnalezienia się różnych sytuacjach, instynkt stadny. Uwaga, celowo pominęłam w tej wyliczance fizycznosc, bo jej wpływ jest oczywisty.
                                                    Dziwnym trafem mezalianse zdarzały się i zdarzają niezwykle rzadko. Ile znasz małżeństw gdzie on doktor, a ona bez matury? Czy on profesor, a ona nie umie się zachować w towarzystwie? Wszyscy kombinujemy, świadomie czy nie.
                                            • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 10:18
                                              sabat3 napisał:

                                              > Najlepiej szukac takiego punktu, ktory bedzie realny, komfortowy i przynoszacy
                                              > satysfakcje obojgu partnerom.

                                              Ale ze co, kawa na lawe- " rucham sie z Toba, bo zona mi nie daje, ty tez uroda/ inteligencja nie grzeszysz i za wielu na ciebie nie poleci " ?


                                              Ostatecznie, jesli sie polubicie, to szybko moze
                                              > sie okazac, ze dominujacym elementem relacji staje sie wiez i wzajemne niedocia
                                              > gniecia traca na znaczeniu.

                                              Tak szczerze, to nie widze zwiazku miedzy polubieniem, a pozadaniem.


                                              • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:09
                                                mabelle2000 napisała:
                                                > Ale ze co, kawa na lawe- " rucham sie z Toba, bo zona mi nie daje, ty tez uroda
                                                > / inteligencja nie grzeszysz i za wielu na ciebie nie poleci " ?

                                                Nie przeinaczaj - szukac punktu wzajemnej akceptacji. Przeciez to proste (w sensie zrozumienia, gorzej z wykonaniem)

                                                > Tak szczerze, to nie widze zwiazku miedzy polubieniem, a pozadaniem.

                                                Dla mnie "must have".
                                      • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 05:51
                                        > W dodatku mezczyzni czesto psiocza, ze kobiety sie bocza i ka
                                        > za sie domyslac a przeciez niech wyloza kawe na lawe co chca, to dostana.

                                        "Buhahahaha. Wiesz, że nie jesteśmy w Kościele, a forum to nie Biblia: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam"

                                        Czyli jestes przekonany, ze gdyby on zagil, ze chcialby jakas fote kiedys dostac itd. to ona w zaaadnym wypadku, bo...bo nie? Ja tak nie uwazam ale musi byc warto, bo jak sie np. na faceta nie leci i seks z nim srednio kreci to po co?
              • hello-kitty2 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 06:42
                rekreativa napisała:

                > I pytanie na koniec> czy Ty byłbyś gotów pójść na kilka lekcji pole dance,
                > gdybyś wiedział, że pokaz tańca w Twym wykonaniu będzie super niespodzanką dla
                > Twej kobiety?

                NIe, bo to jest gejowskie, a atrakcyjnie seksualnie jest podkreslanie roznic plciowych, a nie ujednolicanie sie, jednoplciowosc.
                • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 25.03.17, 09:38
                  A możesz, kuźwa, mówić za siebie?
                  To raz.
                  A dwa, czytaj ze zrozumieniem. Przecież piszę wyraźnie, że chodzi o konkretną kobietę, której się takie rzeczy podobają, a nie ogólnie o wszystkich jak leci.
      • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 09:21
        "myśl że "żywa kobieta lepsza" nie przemawia do mnie jako oczywistość. "

        Bo ta "żywa kobieta" to jest taki skrót. W domyśle istnieje rozwinięcie tego hasła, czyli "żywa kobieta, która mi się choć trochę podoba".

        "Natomiast powiedzmy szczerze znam parę tak odrzucających zaniedbanych kobiet że pomysł seksu z nimi jest przerażającym obrzydliwym koszmarem"

        Takie tłuste są?
        • mabelle2000 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 09:40
          rekreativa napisala

          > Takie tłuste są?

          Niekoniecznie. Moga byc glupie, wredne, okrutne, albo nudne, upierdliwe, msciwe. Pewne cechy charakteru sa rownie odrazajace jak nieatrakcyjny wyglad. Dlatego powiedzenie " niechby potwor byle otwor" nalezy miedzy bajki wlozyc.
          • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 09:51
            "Moga byc glupie, wredne, okrutne, albo nudne, upierdliwe, msciwe."

            Zgadzam się, że to odstręcza, niemniej urqu użył słowa "zaniedbane", więc chyba jednak o fizyczność chodzilo. Chciałabym wiedzieć, co konkretnie, bo mi osobiście do głowy od razu przychodzi otyłość. No jeszcze jakieś rażące zaniedbanie higieniczne, czy spróchniałe czarne pieńki z przodu jamy gębowej, ale wątpię, by urqu miał wśród znajomych aż takie przypadki.
            • urquhart Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 13:25
              rekreativa napisała:
              > "Moga byc glupie, wredne, okrutne, albo nudne, upierdliwe, msciwe."
              > Zgadzam się, że to odstręcza, niemniej urqu użył słowa "zaniedbane", więc chyba
              > jednak o fizyczność chodzilo. Chciałabym wiedzieć, co konkretnie, bo mi osobiś

              Kiedyś mnie tu zawleczka pytała jakie znaczenie ma piekno dla mnie zmysłowość to dzialanie na zmysl wzroku szczególnie.
              Można atrakcyjność w przypadku kobiet prosto obniżyć bez smrodu, otylosci czarnych zebow wciskajac sie w za duże niedopasowne ciuchy xxl, glany, obciac włosy, czzy ogolic sobie łeb caly albo z jednej strony.
              Ale ogólnie zgadzam sie z Mabelle ze sa badzo liczni faceci których odrzuca alergicznie jakikolwiek objaw babski rys wyrachowania, kontrolowania czy msciwosci, mnie nie bo nie mam takich doświadczeń i emocji, ale zobacz sobie liczne wpisy mrzczyzn i wzajemnie ostrzeżenia na innym forum

              braciasamcy.pl/index.php?/forum/124-niedojrzali-emocjonalnie-faceci-ploty-dupoobrabialnia/
              Ale ciekawsze jest co gratyfikuje i motywuje a nie co blokuje i obrzydza .
              • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 24.03.17, 13:56
                "Można atrakcyjność w przypadku kobiet prosto obniżyć bez smrodu, otylosci czarnych zebow wciskajac sie w za duże niedopasowne ciuchy xxl, glany, obciac włosy, czzy ogolic sobie łeb caly albo z jednej strony."

                W takim razie nie powinieneś używać słowa "zaniedbanie", bo to jest coś, co oznacza szeroko rozumianą niechlujność ciała i stroju a również daleko posuniętą obojętność co do swego zdrowia.
                Tymczasem noszenie glanów, czy fryzury wygolonej nie jest żadnym zaniedbaniem, tylko po prostu stylem, który może się podobać lub nie.
      • marek.zak1 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 09:25
        urquhart napisał:
        Prawda jest tak
        > a że tych wysoko ocenianych meskich alfów, książąt z bajki, Gejów jest niewiele i trudno się do nich dopchać, a rzeczywistość zmusza większość babek do wiązania się z dostępnymi betami i wyżywaniem się na nich ze są poniżej oczekiwań :).
        --------------------------
        To nie tylko to, bo wszystko jest płynne i trzeba rynek obserwować. Alfy z liceum mogą spaść do trzeciej ligi, jak się zapuszczą i nie skończą szkół to co babce po takiej niedouczonej, zapuszczonej alfie?
        Wczoraj byłem w Euro z moimi pracownicami. Obsługiwał nas taki dosyć na oko średni wizualnie facet około 23-4 lat. W rozmowie okazało się, że już długo tam pracować nie będzie, bo kończy robić dyplom na politechnice. Nagle w oczach dziewczyn zobaczyłem radykalną zmianę w postrzeganiu gostka. To już nie był zwykły sprzedawca, a świetnie rokujący młody facet. Wszystko sie zmienia.
      • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 16:06
        urquhart napisał:


        > Co sprawia że kobietom i mężczyznom "się chce". Ogólnie wiadomo, wysoka ocena a
        > trakcyjności partnera, partnerki i oddech konkurencji na karku. Prawda jest tak
        > a że tych wysoko ocenianych meskich alfów, książąt z bajki, Gejów jest niewiele
        > i trudno się do nich dopchać, a rzeczywistość zmusza większość babek do wiązan
        > ia się z dostępnymi betami i wyżywaniem się na nich ze są poniżej oczekiwań :)

        To co wymieniłeś plus jeszcze ew "bariery wyjścia" ze związku (kredyty, dzieci itp) plus fakt czy zależy nam na partnerze i tworzymy związek dla niego, czy też (jak u wielu kobiet) zależy nam na "rodzinie" (rozumianej jako chce mieć dziecko) i partner jest niejako drogą do celu, ale potem jego rola jest ograniczona.


        > Drugi temat. Gdyby masturbacja i habituacja bodźcami porno nie miała negatywnyc
        > h efektów ubocznych to populacja już zamasturbowała by się na śmierć, co opisy
        > wali w doświadczeniach ze szczurami.

        Tutaj trochę mieszasz. Szczur miał elektrodę, która wywoływała orgazm. Facet (bez elektrody) który się masturbuje po n-tym razie nie będzie miał wzwodu i problem nadmiernej masturbacji się rozwiązuje sam. Nie ma więc mowy o zamasturbowaniu się na śmierć. Mozna mieć co najwyżej otarcia (tak samo jak pod dużej ilości seksu).
      • stokrotka_a Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 20:33
        urquhart napisał:

        > Obniżenie poczucie wartości, smutek po zau
        > ważają nawet i szympansów (...)

        Obniżone poczucie wartości u szympansów??? Ty tak na poważnie??? :-D A jak mierzą to obniżone poczucie wartości? :-D

        > (...) więc upraszczanie że to wpływ religii u ludzi jest naiwne.

        Pomijanie wpływu religii w tej kwestii jest naiwne. :-)

        • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 20:57
          stokrotka_a napisała:
          > Obniżone poczucie wartości u szympansów??? Ty tak na poważnie??? :-D A jak mier
          > zą to obniżone poczucie wartości? :-D

          Szympans oglada sie dlugo w lustrze, czesze, liczy faldki przy bokach, po czym z placzem rozbija szklana tafle. Liczy fistaszki i marchewki w karmidle i wychodzi mu, ze nie tylko nie skusi zadnej samicy, ale moze mu nie wystarczyc do pierwszego. Probuje czytac Sartre'a, lecz gowno z tego rozumie. Duma, ze opiekun go nie rozumie. W desperacji probuje upedzic bimber ze skitranych zaloga zoo winogron, co wywoluje jedynie plage muszek owocowek. Wreszcie w desperacji zaczyna z nimi kopulowac, co wpedza samce muszek w alkoholizm.
          Na koncu krzyczy "Geronimo!!" i z rozbiegu rzuca sie na kraty.

          > Pomijanie wpływu religii w tej kwestii jest naiwne. :-)

          Proponuje rozwazyc to na przykladzie szympansa.
          • rekreativa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 21:21
            Sabat, napisz opowiadanie, zarys już masz :D
    • stokrotka_a Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 24.03.17, 20:37
      kutuzow napisał:

      > Ostatnio przeglądałem fotki z okazji Fappening 2017 (czyli zdjęcia kolejnych ce
      > lebrytek wykradzione z ich telefonów).

      Gdyby twój tekst zobaczyła twoja dziewczyna, to efekt byłby taki jak w tytule, tylko że przymiotnik miałby formę męską. :-)
      • kutuzow Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 25.03.17, 14:36
        stokrotka_a napisała:

        > Gdyby twój tekst zobaczyła twoja dziewczyna, to efekt byłby taki jak w tytule,
        > tylko że przymiotnik miałby formę męską. :-)

        Widzę, że jesteś od niedawna na forum.
        (pozwolę Ci żyć w Twoim świecie złych mężczyzn)
        • stokrotka_a Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 27.03.17, 13:30
          kutuzow napisał:

          > Widzę, że jesteś od niedawna na forum.
          > (pozwolę Ci żyć w Twoim świecie złych mężczyzn)

          Mój drogi, ja żyję w świecie dobrych i złych ludzi - jak każdy. A jeśli chodzi o twoje pozwolenie, to dziękuję - sama sobie pozwalam lub nie pozwalam. ;-)
    • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 26.03.17, 06:16
      > Wyjaśniałeś nam ostatnio skąd pierwsza ksywka (nawiązanie do masturbacji właśnie), <

      Nie tylko. To tez nawiązanie do humoru Lema (roboty obrzucające ludzi wyzwiskami "ty kleju na kościach wieszany"), do niechęci do siłki (piłem raz w życiu proteinowego shake-a, wylałem większość do kibla) i do naturalizmu (drażni mnie dualizm ciało-duch).

      Z ksywka jest jak z twarzą, jezeli masz szanse wybrać - wybierz taka ktora dobrze odzwierciedla Ciebie. Tu ukłony do Twojej Bogini, jej epopeje to tylko długaśne przypisy do centralnego przekazu zawartego w nicku.

      > ostatnio zaś pisałeś o fajnym seksie z małżonką z okazji poczęcia i samej ciąży. Czy Ty potwierdziłbyś tezę Kag, czy raczej skłaniasz się ku mojej o tym że masturbacja jest tylko substytutem na czasy gdy brakuje fajnego seksu. <

      Potwierdzam, nie ma porównania. Niemniej Kag moze mieć o tyle racje, Marek tez, ze jakas czesc facetow, tych mniej urodziwych, pewnych siebie i mniej bogatych (oraz o wnętrzu mniej pięknym niz Lybbla czy Sabat) wyciąga wnioski ze swoich i cudzych doswiadczen i nie ma zamiaru zabiegać o seks. Seks wyproszony, wyżebrany, wymuszony. Seks "tresowanego szympansa" - to dla frajerów/związkowców (Zawle pytała niedawno o kwiatki, ciągle nie mam czasu napisać co o tym mysle, ale "tresowanie szympansa" to dobre otwarcie).

      Moje rozumienie jest takie, ze Kag/Marek maja o tyle racje, ze dla kogos slabo kompatybilnego z bieżącymi wzorcami zwiazek bedzie gra o sumie ujemnej a koniobijstwo - nie. Ze swojego doświadczenia wiem, ze mozna zajść bardzo daleko w ilości i jakości orgazmów. Dalej niz z partnerka, zwłaszcza niechętna. Tyle, ze to jest jakies mało "męskie", inwazyjne i zdobywcze, tak sie wsłuchiwać w swoj organizm. Przeciwieństwo wojownika. Walikon zatem z definicji jest skazany na izolacje, bardziej niz dajmy na to gej. Gdyby nie internet - koniobijstwo z wyboru byłoby rzadsze niz zoofilia.

      Feministki twierdzą ze dla większości kobiet heteroseksualny zwiazek jest wyzyskiem. Maja racje. Cos o czym nie mowia, to to ze dla facetow tez. Mianowicie - kiedys nie spełnialiśmy swoich emocjonalnych potrzeb, a teraz nie spełniamy ich jeszcze bardziej. Wiec odbieramy sytuacje jako wyzysk. Zamiast wchodzić w jałowe spory z ideologicznymi zombie - coraz wiecej facetow bedzie wybierać niezależność zamiast wyprucia sobie flaków do budowania gniazd w ktorych nie ma dla nich miejsca, w społeczeństwach ktore otwarcie nazywają ich naturę "toksyczna".

      Mozna powyższa pisaninę uprościć do "uzależnienia od porno", bo kazdy nawet najbardziej skomplikowany problem ma co najmniej jedno proste i całkowicie błędne rozwiązanie.
      • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 06:33
        "Mianowicie - kiedys nie spełnialiśmy swoich emocjonalnych potrzeb, a teraz nie spełniamy ich jeszcze bardziej."

        A jakie sa te Wasze "emocjonalne potrzeby", moj Ty Boze, taka stara jestem i nie wiem :)? Maz wlasny mnie wkreca zupelnie cos innego, ostatnio nawet czesto, wiec skolowacona jestem nieco ;))

        Apropos dlaczego myslisz o wyjezdzie do NZ? Nie wolalbys w razie "W" wracac do Polski?
        • proteinowy.na.chwile Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 07:05
          > A jakie sa te Wasze "emocjonalne potrzeby", moj Ty Boze, taka stara jestem i nie wiem :)? Maz wlasny mnie wkreca zupelnie cos innego, ostatnio nawet czesto, wiec skolowacona jestem nieco ;)) <

          Z tych kilku wpisów o Twoim facecie zrozumiałem ze jest szczęśliwy jako sub. Czyli nie musimy nic zmieniać, zdaje sie.

          > Apropos dlaczego myslisz o wyjezdzie do NZ? Nie wolalbys w razie "W" wracac do Polski? <

          Polska - raczej nie. Sytuacja sie polaryzuje, podobnie jak w Stanach, ludzie dają sie antagonizować, zdefiniować przez przynależność do grupy (dobrze ze nie ma za duzej różnorodności rasowej, byłyby szopki i na tym tle). Odpryski czasem lądują nawet tu.

          Europa - teraz juz nawet ślepi widza ze bedzie gorzej. Wbrew chwilowej gorączce w UK nie mysle, ze terroryzm to problem sam w sobie. Bardziej - odpowiedz na niego. Centrum i Lewo uparlo sie nie nazwać ani zaadresować problemu, wiec za pare lat "wezmą sie" za problem autentyczni faszyści. Zaczną jak zwykle od najgłupszej strony, czyli np od zabraniania kobietom określonych strojów. Słyszę głosy, ze to wszystko wina Żydów (Soros), albo Arabów (petrodolary pompowane w ekstremizm) albo Rosji (klasyczne propagandowe sztuczki KGB) - ale mnie to bardzo nie emocjonuje, czy ktos za tym stoi. Istotne jest ze trendy wskazują na pogorszenie klimatu w całej Europie, Stanach a wkrótce w Kanadzie. Gdybym nie miał zony w późnej ciąży - juz bym mieszkał kątem u kumpla w Auckland i chodził na rozmowy kwalifikacyjne.
          • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 08:28
            Kolezanka byla w NZ kilka miesiecy i nie chciala wracac, przedluzala pobyt ile sie da. Mowila, ze przyroda jak w filmie, tylko za oknem, a nie na ekranie, zarcie bajkowe, tempo zycia spokojne, a bialy dostaje z wejscia pare punktow do lansu.
            Wiec coz - dobry wybor. Tyle ze ponoc dostac sie tam rownie latwo co do fortu Knox, bo kazdy by chcial. Nic dziwnego.
            Moja babcia przez druga polowe zycia marzyla o wyjezdzie do Australii ;) Tak dlugo tam wyjezdzala, az jej sie bidnej zmarlo. Zostal tylko stary kalendarz ze zdjeciami.
          • kag73 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 26.03.17, 14:58
            "Z tych kilku wpisów o Twoim facecie zrozumiałem ze jest szczęśliwy jako sub. Czyli nie musimy nic zmieniać, zdaje sie."

            Czasami tak, ale tylko w lozku :)

            > I jeszcze nie wiem skad bierze sie przekonanie co niektorych gostkow, ze laska musi na nich poleciec, bo przeciez oni na nia tez leca i tak w ogole to powinno wystarczyc. Nie ma, tak latwo to nie ma, niestety :( <

            "Bierze sie z porad takich jak np poniżej od Kag:"

            > Czyli jestes przekonany, ze gdyby on zagil, ze chcialby jakas fote kiedys dostac itd. to ona w zaaadnym wypadku, bo...bo nie? <

            Ale kag pisze o sytuacji w zwiazku/moja partnerka a nie o sytuacji : najladniejsza dziewczyna we wsi a ja... To chyba roznica. Jak mnie dwa dni temu maz zapytal kiedy zaczelam mini trening "a moze bys tak zrzucila te ciuszki?" Stwierdzilam "dobra, czemu nie". Malo tego jak stwiedzil, ze lepiej by wygladlo gdybym miala majtki do kompletu ze stanikiem to tez stwierdzilam "dobra, ide poszukac jakichs bardziej od pary":) No a potem to juz mi doradzal co mam robic jak ma robic(taki trener personalny) a jak juz lezalam na twardych plytkach cwiczac miesnie brzucha to nie bylo, ze boli :) Rzecz w tym, ze dziecko bylo w zasiegu slyszalnosci (dobrze, ze sa glosne gry komputerowe) wiec wyszlo cdn...Ale co frajda to frajda.
            To, ze faceci szukaja zeby znalezc partnerke to ja rozumiem, ale dziwic sie nie powinni, ze nie kazda z automatu jest na tak. Sami oni tez do kazdej nie startuja a raczej tylko do tych, ktore im sie podobaja.

            Dzieki za odp. o NZ. Tak ogolnie obserwujmy sytuacje :)
      • urquhart Bracia samcy 26.03.17, 09:58
        proteinowy.na.chwile napisał:
        > Feministki twierdzą ze dla większości kobiet heteroseksualny zwiazek jest wyzys
        > kiem. Maja racje. Cos o czym nie mowia, to to ze dla facetow tez. Mianowicie -
        > kiedys nie spełnialiśmy swoich emocjonalnych potrzeb, a teraz nie spełniamy ich
        > jeszcze bardziej. Wiec odbieramy sytuacje jako wyzysk. Zamiast wchodzić w jało
        > we spory z ideologicznymi zombie - coraz wiecej facetow bedzie wybierać niezale
        > żność zamiast wyprucia sobie flaków do budowania gniazd w ktorych nie ma dla ni
        > ch miejsca, w społeczeństwach ktore otwarcie nazywają ich naturę "toksyczna".

        A widziałeś forum które rozwija ten temat skupia się wokół poruszonego przez ciebie powyżej, emocji wyzysku chłopów przez babki, poczucia wykorzystania, ale i sposobów jak sobie z tym radzić ?
        braciasamcy.pl/
        • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 26.03.17, 12:41
          urquhart napisał:

          > A widziałeś forum które rozwija ten temat skupia się wokół poruszonego przez ci
          > ebie powyżej, emocji wyzysku chłopów przez babki, poczucia wykorzystania, ale i
          > sposobów jak sobie z tym radzić ?
          > braciasamcy.pl/

          Juz linkowales. Poczytalam sobie tam wczoraj. Fajne. Byl tam taki temat: kobiecosc, co to jest? Jeden z uzytkownikow sie rozpisal, po czym podsumowal: kobiecosc to ''destylat idotyzmu'' ;-))) Pokochalam ich od pierwszego wejrzenia.

          ps. zapisy wszystkich for pchaja mnie w strone samotnego zycia, wreszcie chyba zaczynam wiedziec, jak zyc, szczescie w zasiegu reki
          • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 13:06
            > Jeden z uzytkownikow sie rozpisal, po czym podsumowal: kobiecosc to ''destylat idotyzmu'' <

            No wlasnie dlatego nie przepadam za takimi forami, z obu płci. Duzo autentycznej pogardy czy nawet nienawiści.

            To forum jest bardzo wyjątkowe, biorac pod uwage jak wiele/wielu z nas musi sie zmagać z odrzuceniem. Ok jest nieuknione subiektywna niechęć dla drugiej płci ale większość robi jednak wysiłek zeby postawić sie na chwile w butach drugiej strony.

            Mimo ze normalnie "diversity" nie robi na mnie wrażenia, w przypadku ludzi odrzuconych - jest bezcenna.
            • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 13:19
              proteinowy.na.chwile napisał:

              > No wlasnie dlatego nie przepadam za takimi forami, z obu płci. Duzo autentyczne
              > j pogardy czy nawet nienawiści.

              Tylko ze oni nie zachecaja ani do pogardy, ani do nienawisci. Ja tam lubie ich czytac, chociaz nie przebieraja w slowach. Mierzi mnie za to lizidupstwo i "bron Zeus zeby nie urazic".
              • sabat3 Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:01
                mabelle2000 napisała:

                > proteinowy.na.chwile napisał:
                >
                > > No wlasnie dlatego nie przepadam za takimi forami, z obu płci. Duzo auten
                > tyczne
                > > j pogardy czy nawet nienawiści.
                >
                > Tylko ze oni nie zachecaja ani do pogardy, ani do nienawisci. Ja tam lubie ich
                > czytac, chociaz nie przebieraja w slowach. Mierzi mnie za to lizidupstwo i "bro
                > n Zeus zeby nie urazic".

                I dlatego tak lubisz Kombiego?
                To o czym piszesz to samosprawdzajaca prognoza. Prowokujesz spokojnego czlowieka tak dlugo az sie wscieknie, po czym cieszysz sie, ze "wyszla jego prawdziwa natura". Uciekam od takich ludzi z daleka. Schemat ofiary. Zaczynam sie domyslac, dlaczego Twoj maz zaczal zachowywac sie agresywnie. Skoro uwazasz, ze "mezczyzni tacy sa" i prowokujesz "prawdziwa nature", to predzej czy pozniej od kazdego doczekasz sie "bajki o wezu".

                Co do tego forum.
                Wlazlem, przeczytalem kilkanascie komentarzy i kliknalem na krzyzyk z niesmakiem i poczuciem "o fuck! Banda frustratow z syndromem odstawienia od bobra".
                Nie dal bym tam rady. Potezne wrazenie czytania grupy agresywnych i prostackich oszolomow.

                • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:12

                  > Co do tego forum.
                  > Wlazlem, przeczytalem kilkanascie komentarzy i kliknalem na krzyzyk z niesmakie
                  > m i poczuciem "o fuck! Banda frustratow z syndromem odstawienia od bobra".
                  > Nie dal bym tam rady. Potezne wrazenie czytania grupy agresywnych i prostackich
                  > oszolomow.
                  >

                  Kiedyś czytałam, ale zmierziła mnie proporcja między wypocinami chamamów i oszołomów a celnymi i dowcipnymi wpisami. Odsiewanie ziarna od plew przestało mi się opłacać.
                • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:22
                  sabat3 napisał:

                  > I dlatego tak lubisz Kombiego?

                  Bardzo go lubie.

                  > To o czym piszesz to samosprawdzajaca prognoza. Prowokujesz spokojnego czlowiek
                  > a tak dlugo az sie wscieknie, po czym cieszysz sie, ze "wyszla jego prawdziwa n
                  > atura". Uciekam od takich ludzi z daleka. Schemat ofiary. Zaczynam sie domyslac
                  > , dlaczego Twoj maz zaczal zachowywac sie agresywnie.

                  Prawdziwa natura i tak z czlowieka wyjdzie, wcale nie trzeba jej prowokowac.

                  Skoro uwazasz, ze "mezczy
                  > zni tacy sa" i prowokujesz "prawdziwa nature", to predzej czy pozniej od kazdeg
                  > o doczekasz sie "bajki o wezu".

                  A jacy sa mezczyzni? Ty wiesz jacy sa ? Bo mnie bylo dane spotykac tak roznych, ze wlasciwie kazdy nastepny to wieksza zagadka.


                  > Co do tego forum.
                  > Wlazlem, przeczytalem kilkanascie komentarzy i kliknalem na krzyzyk z niesmakie
                  > m i poczuciem "o fuck! Banda frustratow z syndromem odstawienia od bobra".
                  > Nie dal bym tam rady. Potezne wrazenie czytania grupy agresywnych i prostackich
                  > oszolomow.

                  Kazdy ma swoja prawde. I kazdej warto posluchac. A tak poza tym nieladnie odzegnywac sie od braci samcow;-) Zdaje sie, ze dlugo byles takim samym frustratem odstawionym od bobra. I gdybys ich uwaznie czytal, to oni na frustracje nie polecaja *dziury ktora da i znowu bede szczesliwy * , ale pare innych ciekawszych rzeczy.
              • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:57
                > Tylko ze oni nie zachecaja ani do pogardy, ani do nienawisci. Ja tam lubie ich czytac, chociaz nie przebieraja w slowach. Mierzi mnie za to lizidupstwo i "bron Zeus zeby nie urazic". <

                Ok, nie mogę oceniać nie czytalem wystarczajaco duzo.

                Brudny sekret: kiedy zdarza mi sie jakas trywialna chujnia w zwiazku, jakis noz w plecy, czy raczej szpileczka w szyje (typu nie poproszenie o pomoc, zanotowanie "przestępstwa zaniedbania", a następnie w rozmowie z osobami trzecimi przedstawienie tego jako przykładu na _codzienność_, przy czym to jest pierwszy moment kiedy słyszę o problemie) mysle: "faceta zjebalbym teraz jak psa, albo jebnal mu w ryj, ale kobieta - wiadomo...". Tak, nie fair wobec innych kobiet, ale działa.

                Dlatego dzien za dniem, przez wrzucanie tej chujni (podwójne standardy, gierki, niechęć do konfrontacji problemów - przynajmniej ja to tak widze) do worka "kobiety tak mają" jestem tuz o krok od totalnego odrzucenia kobiet jako grupy.

                I dlatego boje sie takich forów. Boje sie ze psychologiczna ulga ze inni maja tak samo przyjdzie razem z utwierdzeniem sie w stereotypie.
                • marek.zak1 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:03
                  > Brudny sekret: kiedy zdarza mi sie jakas trywialna chujnia w zwiazku, jakis noz w plecy, czy raczej szpileczka w szyje (typu nie poproszenie o pomoc, zanotowanie "przestępstwa zaniedbania", a następnie w rozmowie z osobami trzecimi przedstawienie tego jako przykładu na _codzienność_, przy czym to jest pierwszy moment kiedy słyszę o problemie).
                  ------------------------------------
                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:14
                    marek.zak1 napisał:

                    > > Brudny sekret: kiedy zdarza mi sie jakas trywialna chujnia w zwiazku, jak
                    > is noz w plecy, czy raczej szpileczka w szyje (typu nie poproszenie o pomoc, z
                    > anotowanie "przestępstwa zaniedbania", a następnie w rozmowie z osobami trzecim
                    > i przedstawienie tego jako przykładu na _codzienność_, przy czym to jest pierws
                    > zy moment kiedy słyszę o problemie).
                    > ------------------------------------
                    • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:00
                      > Zgadzam się. Kiedyś ex miewał takie zagrania. Jakoś mu przeszło po jasnym postawieniu sprawy. <

                      Juz mieliśmy ta rozmowę, zadałem Ci pytanie gdzie sa Twoje granice i okazało sie, ze jednak nie obejmują pierdół. Proszę Cie nie stosuj podwójnych standardów.
                      • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:20
                        proteinowy.na.chwile napisał:

                        > > Zgadzam się. Kiedyś ex miewał takie zagrania. Jakoś mu przeszło po jasnym
                        > postawieniu sprawy. <
                        >
                        > Juz mieliśmy ta rozmowę, zadałem Ci pytanie gdzie sa Twoje granice i okazało si
                        > e, ze jednak nie obejmują pierdół. Proszę Cie nie stosuj podwójnych standardów.
                        >

                        Hę? Obmawianie mnie w towarzystwie i dorabianie mi gęby to jest pierdoła? Chyba się nie zrozumieliśmy.
                • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:15
                  proteinowy.na.chwile napisał:

                  > I dlatego boje sie takich forów.

                  Ciekawosc tez Toba nie kieruje?

                  Boje sie ze psychologiczna ulga ze inni maja t
                  > ak samo przyjdzie razem z utwierdzeniem sie w stereotypie.

                  A nie masz Proteinowy wrazenia, ze identyczne okazy mozna spotkac zarowno z fiutem jak i z cyckami? Bo ja to chyba doznalam psychologicznej ulgi jak sie przekonalam, ze jedni od drugich niewiele sie roznia.
                  • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:28
                    > A nie masz Proteinowy wrazenia, ze identyczne okazy mozna spotkac zarowno z fiutem jak i z cyckami? Bo ja to chyba doznalam psychologicznej ulgi jak sie przekonalam, ze jedni od drugich niewiele sie roznia. <

                    Zabetonowałem sie, Mabelle, nie mam juz dużego kontaktu z rzeczywistością. Jadę na jakichś uprzedzeniach, urojeniach.
                    Faktycznie, z tego co pamietam jest tak jak napisałaś.
                    • sabat3 Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:34
                      proteinowy.na.chwile napisał:
                      > Zabetonowałem sie, Mabelle, nie mam juz dużego kontaktu z rzeczywistością. Jadę
                      > na jakichś uprzedzeniach, urojeniach.

                      Jak my wszyscy. To juz ten wiek ;)
                      Dobrze, ze da sie jeszcze pobzykac ;)
            • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:56
              proteinowy.na.chwile napisał:

              > No wlasnie dlatego nie przepadam za takimi forami, z obu płci. Duzo autentyczne
              > j pogardy czy nawet nienawiści.
              >
              > To forum jest bardzo wyjątkowe, biorac pod uwage jak wiele/wielu z nas musi sie
              > zmagać z odrzuceniem. Ok jest nieuknione subiektywna niechęć dla drugiej płci
              > ale większość robi jednak wysiłek zeby postawić sie na chwile w butach drugiej
              > strony.
              >
              > Mimo ze normalnie "diversity" nie robi na mnie wrażenia, w przypadku ludzi odrz
              > uconych - jest bezcenna.

              Ja nie czuje sie odrzucona. Poza tym uwielbiam krytyke, a destylat idiotyzmu to krytyka niespersonalizowana. Krytyka pcha mnie tam, gdzie chce byc, bo wskazuje mi to, czego chce, a jesli ktos nie wie czego chce, to nie mozna go zadowolic wiec generalnie robi dobra robote. Owszem pare razy sie zagotuje (Twoje slowo a ja lubie je) ale ostatecznie wyjde na plus. Natomiast nie znosze komplmentow, nie interesuja mnie, nic mi nie daja, bo nie daja do myslenia. Aha we mnie nie ma niecheci do mezczyzn.
              • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:37
                hello-kitty2 napisała:

                Natomiast nie znosze komplmentow,
                > nie interesuja mnie, nic mi nie daja, bo nie daja do myslenia. Aha we mnie nie
                > ma niecheci do mezczyzn.

                Komplementy (jeśli nie są kłamstwem) to informacja zwrotna o twoich zaletach. Informacja cenna jak każda inna.
          • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 13:13
            hello-kitty2 napisała:

            > Juz linkowales. Poczytalam sobie tam wczoraj. Fajne. Byl tam taki temat: kobiec
            > osc, co to jest? Jeden z uzytkownikow sie rozpisal, po czym podsumowal: kobieco
            > sc to ''destylat idotyzmu'' ;-))) Pokochalam ich od pierwszego wejrzenia.

            Prawda, swietni sa. Mnie sie najbardziej spodobaly *loszki* :-)



            • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 14:06
              mabelle2000 napisała:

              > hello-kitty2 napisała:
              >
              > > Juz linkowales. Poczytalam sobie tam wczoraj. Fajne. Byl tam taki temat:
              > kobiec
              > > osc, co to jest? Jeden z uzytkownikow sie rozpisal, po czym podsumowal: k
              > obieco
              > > sc to ''destylat idotyzmu'' ;-))) Pokochalam ich od pierwszego wejrzenia.
              >
              > Prawda, swietni sa. Mnie sie najbardziej spodobaly *loszki* :-)


              Yyyy? Mówienie o kobietach "loszki" jest zabawne?
              • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 26.03.17, 15:26
                aandzia43 napisała:

                > Yyyy? Mówienie o kobietach "loszki" jest zabawne?

                A obserwowalas kiedys loche? Bo ja w takim a la zoo nie moglam sie od loch odkleic. To zwierze wzudzalo we mnie najwieksza czulosc. Upasione, z cycami do ziemi, charakterne i ryja w tej podsciolce, potem sie uwala, sam miod ;)
                • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 15:32

                  > A obserwowalas kiedys loche? Bo ja w takim a la zoo nie moglam sie od loch odkl
                  > eic. To zwierze wzudzalo we mnie najwieksza czulosc. Upasione, z cycami do ziem
                  > i, charakterne i ryja w tej podsciolce, potem sie uwala, sam miod ;)


                  Wiesz, ja widzę piękno w (prawie) każdym zwierzaku, więc świnie jako zwierzaki inteligentne, społeczne i wlochate podziwiam i rozczulam się nad nimi :-) Ale panowie nazywający kobiety świniami lub loszkami mają zgoła inny stosunek do tego gatunku.
                  • druginudziarz Re: Bracia samcy 26.03.17, 15:56
                    aandzia43 napisała:

                    > Wiesz, ja widzę piękno w (prawie) każdym zwierzaku, więc świnie jako zwierzaki
                    > inteligentne, społeczne i wlochate podziwiam i rozczulam się nad nimi :-) Ale p
                    > anowie nazywający kobiety świniami lub loszkami mają zgoła inny stosunek do teg
                    > o gatunku.

                    Taki konsupcyjny, prawda?
                    Czyli jak widzisz wszystko się zgadza :D
                  • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 26.03.17, 16:13
                    aandzia43 napisała:

                    Ale p
                    > anowie nazywający kobiety świniami lub loszkami mają zgoła inny stosunek do teg
                    > o gatunku.

                    A szczurami lepiej? Zreszta nie w tym rzecz jak kto nazywa, bo nie znam faceta, ktory ma staly dobry stosunek do kobiet. Moze zatem nalezy przyjac na klate, ze kobiety sa chujowe i nauczyc sie z tym zyc? 'Loszka' jednak niesie w sobie jakas probe zmiekczenia tej ogolnej chujowosci wiec na plus.
                    • lybbla Re: Bracia samcy 26.03.17, 16:38
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Zreszta nie w tym rzecz jak kto nazywa, bo nie znam faceta,
                      > ktory ma staly dobry stosunek do kobiet.

                      Jak to? Ja mam stale dobry stosunek do kobiet. Wtedy to się nazywa lizodupstwo.
                      Jedyne co mnie mierzi u kobiet to to jak kobiety potrafią być okrutne dla innych kobiet.
                      • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 16:47
                        lybbla napisał:

                        > Jak to? Ja mam stale dobry stosunek do kobiet. Wtedy to się nazywa lizodupstwo.
                        > Jedyne co mnie mierzi u kobiet to to jak kobiety potrafią być okrutne dla innyc
                        > h kobiet.

                        Dlatego wielka kariera przed Toba Lybbla, zwilzysz kazda ;-) A te ktore lubia sie ruchac nie moga byc przeciez glupie (Twoje slowa).
                        • lybbla Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:21
                          mabelle2000 napisała:


                          > Dlatego wielka kariera przed Toba Lybbla, zwilzysz kazda ;-) A te ktore lubia s
                          > ie ruchac nie moga byc przeciez glupie (Twoje slowa).

                          Ja to chyba kończę karierę:) Szczerze mówiąc nie mam doświadczenia z głupimi.
                      • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:56
                        > Ja mam stale dobry stosunek do kobiet.

                        "Nie kazdy kto mowi Panie, Panie - wejdzie do Królestwa Niebieskiego".
                        • marek.zak1 Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:13
                          proteinowy.na.chwile napisał:

                          > > Ja mam stale dobry stosunek do kobiet.
                          >
                          > "Nie kazdy kto mowi Panie, Panie - wejdzie do Królestwa Niebieskiego".
                          ----------------------------------------------------
                          Nie mam tej wiedzy o Królestwie Niebieskim, ale dobre doświadczenie kształtują nasz stosunek. Ale jest też odwrotnie, nasz stosunek (to do kobiet) jest natychmiast przez nie wyczuwalny. A całkiem sporo kobiet jednak nie chce konfrontacji i testuje, gdzie granica konfrontacji się znajduje. Gierki i przysrywanie współmałżonkowi uważam, że są zdecydowanie poza tą granicą, ale skoro nie reagujesz, to się to powtarza.
                          • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:41
                            > Gierki i przysrywanie współmałżonkowi uważam, że są zdecydowanie poza tą granicą, ale skoro nie reagujesz, to się to powtarza. <

                            Ok, Mr Żak. Jak?
                            • marek.zak1 Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:04
                              proteinowy.na.chwile napisał:

                              > > Gierki i przysrywanie współmałżonkowi uważam, że są zdecydowanie poza tą granicą, ale skoro nie reagujesz, to się to powtarza. <
                              >
                              > Ok, Mr Żak. Jak?
                              ----------------------
                              Argumentami, który przekonają drugą osobę, że kontynuowanie konfrontacyjnego kursu jest dla niej zdecydowanie niekorzystne. Przeważnie wystarczy wizualizacja konsekwencji i konsekwencja w argumentacji.
                              • sea.sea Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:23
                                BTW jechanie po partnerze w obecności osób trzecich słabiutko świadczy o osobie jadącej: zdrowy na głowę człowiek raczej nie robi sobie drugiego dziecka z nieudacznikiem.. Ale co ja tam wiem :))
                                • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:48
                                  > BTW jechanie po partnerze w obecności osób trzecich słabiutko świadczy o osobie jadącej: zdrowy na głowę człowiek raczej nie robi sobie drugiego dziecka z nieudacznikiem.. Ale co ja tam wiem :)) <

                                  To jest kwestia skali i perspektywy. Drobne szpile w drobnych tematach. Moze nawet nie szpile, moze to jakas próba otwarcia kanału komunikacji, której nie rozumiem? Albo próba uzyskania pogłaskania, co rozumiem. Mezczyzni czasem narzekają, ze kobiety "jęczą". Znaczy dopraszają sie tego minimum pogłaskania, "biedna, biedna". Takie cos sugerowała wczesniej Zawle, byc moze trafnie.

                                  Koledzy i koleżanki od stawiania granic na piasku różnią sie ode mnie tym, ze moim zdaniem to sa boje o rzeczy trzeciorzedne, niczego nie naprawia. Co najwyżej postawią kogos do pionu. Juz stawiałem małżonkę do pionu i było mi jej pozniej żal.

                                  To co jest u źródła nędzy mojego zwiazku, to to, ze nam lepiej kiedy sie ze soba nie komunikujemy. Ciekawe czy to jest norma czy margines. Śledząc uważnie ilosc informacji w naszych tu rozmowach mysle, ze brak porozumienia jest normą. Mnie i zone dobija brak kompetencji społecznych do zapełnienia tej pustki zwyczajem, konwenansem. Proces tresowania szympansa jest w zasadzie zakończony, nuda.
                                  • zawle Re: Bracia samcy 26.03.17, 22:06
                                    proteinowy.na.chwile napisał: Mezczyzni czasem narzekaj
                                    > ą, ze kobiety "jęczą". Znaczy dopraszają sie tego minimum pogłaskania, "biedna,
                                    > biedna". Takie cos sugerowała wczesniej Zawle, byc moze trafnie.

                                    Żle mnie zrozumiałeś proteinowy.
                                    • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 27.03.17, 05:06
                                      > Żle mnie zrozumiałeś proteinowy.

                                      A to sorry. Cofam "Zawle powiedziala". A co powiedzialas?

                                      Przypomnialas mi rykoszetem kumpla, ktory mial za zadanie cos tam zrobic z rosyjskim kodem. Skonczyl.
                                      Wysyla do Moskwy do przejrzenia.
                                      Odpowiedz: "To nie zadziala"...
                                      • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 07:46
                                        proteinowy.na.chwile napisał:
                                        > Wysyla do Moskwy do przejrzenia.
                                        > Odpowiedz: "To nie zadziala"...

                                        Po takim dictum, to pewnie przestraszylo sie i przestalo dzialac, rozumiejac swoje polozenie?
                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 22:10

                                    > Koledzy i koleżanki od stawiania granic na piasku różnią sie ode mnie tym, ze m
                                    > oim zdaniem to sa boje o rzeczy trzeciorzedne, niczego nie naprawia. Co najwyże
                                    > j postawią kogos do pionu. Juz stawiałem małżonkę do pionu i było mi jej poznie
                                    > j żal.
                                    >

                                    Jakie granice na piasku? Bardzo solidne granice sprawiajace, że mniej jest nerwów i powodów do odczuwania ukłuć szpil. Nie ma to nic wspólnego z dyscyplinowaniem, tym bardziej do tego stopnia, żeby się żal delikwenta robiło.
                                    Jak wychodziłam za mąż mama powiedziała: pamiętaj, jak się będziecie kłócić nigdy nie ruszaj jego rodziny, trzymaj język za zębami. I hamuj jego, żeby się nie rozpędzał w złośliwościach na twoją rodzinę. Trzymaliśmy się (z małymi wyjątkami) tego schematu, co oszczędzilo nam kupę kompletnie niepotrzebnego kwasu i niesmaku. Kurde, pewnych rzeczy się po prostu nie robi.
                                    • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 27.03.17, 12:08
                                      > Jakie granice na piasku?

                                      Nieporozumienie, anglicyzm sie wkradł. Linia na piasku jest czymś po przekroczeniu czego zaczyna bezpardonowa wojna, to nie jest odpowiednik polskich zamków na piasku.
                                  • zawle Re: Bracia samcy 26.03.17, 22:16
                                    proteinowy.na.chwile napisał: > Koledzy i koleżanki od stawiania granic na piasku różnią sie ode mnie tym, ze m
                                    > oim zdaniem to sa boje o rzeczy trzeciorzedne, niczego nie naprawia. Co najwyże
                                    > j postawią kogos do pionu. Juz stawiałem małżonkę do pionu i było mi jej poznie
                                    > j żal.

                                    A to już cecha osobnicza. Moje życie składa się zasadniczo w 90% z rzeczy trzecio a nawet czwartorzędnych. Gdy nie szanujesz drobnych, nie ogarniesz ważnych.
                                    Poza tym nie zgadzam się że kogoś "stawia się do pionu", raczej nie pozwala się siebie żle traktować. To zupełnie różne rzeczy.
                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 22:18
                                    proteinowy.na.chwile napisał:

                                    > To co jest u źródła nędzy mojego zwiazku, to to, ze nam lepiej kiedy sie ze sob
                                    > a nie komunikujemy. Ciekawe czy to jest norma czy margines. Śledząc uważnie ilo
                                    > sc informacji w naszych tu rozmowach mysle, ze brak porozumienia jest normą.

                                    Niestety u mnie to byla norma. Bylismy jak dobrze funkcjonujaca firma, jak wspolnicy, ktorzy rozumieja sie bez slow. Bez tych najwazniejszych slow ma sie rozumiec. I te najwazniejsze, te o naszej relacji, nigdy wlasciwie nie zostaly wypowiedziane. Nigdy.
                                    Jakies dwa tygodnie temu z moim bylym dokonalismy pewnego wspolnego przedsiewziecia. Razem spedzilismy prawie dwadziescia godzin za kolkiem, jadac prawie non stop i bez slowa zmieniajac sie co godzine. Oboje mielismy grype. Dwie pary rak, dwie glowy, to musialo sie udac, ale ze milczenie to nasza specjalnosc, to bylo jak dawniej, kazdy bal sie wdepnac na jakas slowna mine. No patologia normalnie, nawet po tylu latach :-(
                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 09:34
                                    proteinowy.na.chwile napisał
                                    >To co jest u źródła nędzy mojego zwiazku, to to, ze nam lepiej kiedy sie ze soba nie komunikujemy.
                                    Ciekawe czy to jest norma czy margines. Śledząc uważnie ilosc informacji w naszych tu rozmowach mysle, ze brak porozumienia jest normą. Mnie i zone dobija brak kompetencji społecznych do za<

                                    No ale jeśli brak komunikacji staje się normą to normy tego, co można uznać za dobry, spełniony związek zostały już dawno przekroczone raczej. Bo wtedy zostaje życie nie razem, ale obok siebie i każdy sobie rzepkę skrobie, poza jakąś tam ogólnym ogarnianiem spraw organizacyjnych.I tu nie chodzi o to, że trzeba być ze sobą ciągle, te24 h na dobę, czy mówić do siebie i o swoich sprawach cały czas - wręcz przeciwnie bym powiedziała. Ty z żoną pewnie jeszcze do takiego etapu nie doszedłeś i pewnie nie dojdziesz , bo wciąż piszesz, że wspierasz, pomagasz, angażujesz się, ale ja, ze swojego doświadczenia, mogę powiedzieć, że takiej samotności, jak będąc w związku, z własnym mężem nie zaznałam nigdy wcześniej i nigdy potem. Brak komunikacji i chęci wkrótce położył wszystko.

                                    • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 27.03.17, 11:52
                                      > takiej samotności, jak będąc w związku, z własnym mężem nie zaznałam nigdy wcześniej i nigdy potem. <

                                      Dobrze, ze juz masz to za sobą.
                                • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 22:30
                                  sea.sea napisała:

                                  > BTW jechanie po partnerze w obecności osób trzecich słabiutko świadczy o osobie
                                  > jadącej:

                                  Prawda. Kindersztuby nie nauczony/a za mlodu.

                                  zdrowy na głowę człowiek raczej nie robi sobie drugiego dziecka z nie
                                  > udacznikiem.. Ale co ja tam wiem :))

                                  Nieudacznika to sie chyba publicznie w ogole nie pokazuje, bo obciach ;-)

                          • druginudziarz Re: Bracia samcy 26.03.17, 19:51
                            marek.zak1 napisał:

                            > proteinowy.na.chwile napisał:
                            >
                            > > > Ja mam stale dobry stosunek do kobiet.
                            > >
                            > > "Nie kazdy kto mowi Panie, Panie - wejdzie do Królestwa Niebieskiego".
                            > ----------------------------------------------------
                            > Nie mam tej wiedzy o Królestwie Niebieskim, ale dobre doświadczenie kształtują
                            > nasz stosunek. Ale jest też odwrotnie, nasz stosunek (to do kobiet) jest natych
                            > miast przez nie wyczuwalny. A całkiem sporo kobiet jednak nie chce konfrontacji
                            > i testuje, gdzie granica konfrontacji się znajduje. Gierki i przysrywanie wspó
                            > łmałżonkowi uważam, że są zdecydowanie poza tą granicą, ale skoro nie reagujesz
                            > , to się to powtarza.

                            "Całkiem sporo" to zupełnie nic nie znaczy, zresztą ścislak jesteś więc wiesz.
                            Nie chodzi tylko o konfrontację (choć tak też bywa, czysta konfrontacja dla funu) tylko o poustawienie maksymalnej ilości spraw wokół siebie według jakiegoś swojego algorytmu.
                            Każda przeszkoda w tym "planie" to nerwy i stres, i chęć usuniecia tych "przeszkód".

                        • lybbla Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:35
                          proteinowy.na.chwile napisał:

                          > > Ja mam stale dobry stosunek do kobiet.
                          >
                          > "Nie kazdy kto mowi Panie, Panie - wejdzie do Królestwa Niebieskiego".

                          Jeśli tak jak tu gdzie jestem jest w Królewstwie Niebieskim to ja przemyślę swoje postępowanie.
                    • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 16:58

                      > A szczurami lepiej? Zreszta nie w tym rzecz jak kto nazywa, bo nie znam faceta,
                      > ktory ma staly dobry stosunek do kobiet. Moze zatem nalezy przyjac na klate, z
                      > e kobiety sa chujowe i nauczyc sie z tym zyc? 'Loszka' jednak niesie w sobie ja
                      > kas probe zmiekczenia tej ogolnej chujowosci wiec na plus.
                      >

                      A szczury to w ogóle uwielbiam :-)
                      Wiesz Kitty, nie sądzę by Proteinowy, Sabat czy jakikolwiek inny mężczyzna przyjmujący jak najbardziej na klatę wady wielu przedstawicieli męskiego rodu radował się wielce, że używa się powszechnie słowa "knurek" zamiast "wieprz" na określenie KAŻDEGO mężczyzny. "Wiesz, w dzisiaj w sklepie stały trzy kobiety i dwa wieprze". Alleluja! A mogła przecież zabić, a tylko narzygała mi na głowę :-P
                      Mężczyzni aż tak kobietom w dupę nie włażą. Nie za cenę gnojenia innych mężczyzn. I za to ich lubię. I za brak tej elementarnej solidarności nie lubię wielu kobiet.
                      • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:20
                        aandzia43 napisała:

                        > I za brak tej elementarnej solidarności nie lubię wielu k
                        > obiet.

                        A wolisz byc solidarna czy uczciwa (sprawiedliwa)?
                        • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:30
                          mabelle2000 napisała:

                          > aandzia43 napisała:
                          >
                          > > I za brak tej elementarnej solidarności nie lubię wielu k
                          > > obiet.
                          >
                          > A wolisz byc solidarna czy uczciwa (sprawiedliwa)?

                          Wolę być uczciwa. A uważasz,.że aby przyznawać uczciwie mężczyznom rację odnośnie wad właściwych wielu kobietom należy cieszyć się jak głupi do sera kiedy jako synonimu słowa kobieta używają inwektywy? To jest według ciebie uczciwość czy robienie z siebie wycieraczki? Już widzę mężczyznę popiskującego usluznie przy lekturze szowinistycznego babskiego forum i jarającego się określeniem "wieprze" na wszystkich przedstawicieli swojej płci.
                          • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 17:43
                            aandzia43 napisała:

                            > Wolę być uczciwa.

                            No to skoro wolisz byc uczciwa, to powinnas wiedziec, ze takie samo gowno moze byc udzialem kobiety i solidarnosc jajnikow nie kaze mi jej w tym gownie wspierac.

                            A uważasz,.że aby przyznawać uczciwie mężczyznom rację odnośn
                            > ie wad właściwych wielu kobietom należy cieszyć się jak głupi do sera kiedy jak
                            > o synonimu słowa kobieta używają inwektywy?

                            Jakis czas temu Urqu pisal tu, ze slowo " facet " jest dla mezczyzny lekcewazace ( obrazliwe? ). Zadumalam sie wtedy powaznie, bo wydawalo mi sie neutralne. "Loszki " sa rozkoszno- chrumkajace, dla mnie przynajmniej. Obrazliwe sa "szmaty" i " worki na sperme " - to z M.L. - a.

                            To jest według ciebie uczciwość czy
                            > robienie z siebie wycieraczki?

                            Przyznam szczerze, niewiele jest w stanie mnie obrazic jesli plynie z ust zupelnie obcych mi ludzi.

                            Już widzę mężczyznę popiskującego usluznie przy
                            > lekturze szowinistycznego babskiego forum i jarającego się określeniem "wieprz
                            > e" na wszystkich przedstawicieli swojej płci.

                            O to trzeba by zapytac mezczyzn. Jak znam zycie- czesc bylaby rozbawiona :-)

                            • lybbla Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:00
                              mabelle2000 napisała:


                              > Loszki " sa rozkoszno- chrumkajace, dla mnie przynajmniej. Obrazliwe sa "szmaty
                              > " i " worki na sperme " - to z M.L. - a.

                              Nawet `szmata' czasami nie jest obraźliwa.

                              `Gdy klientka przyszła na pierwszą sesję, lał deszcz. Zapytałem ją, czy czuje się jak szmata. Przytaknęła. Więc wytarłem buty w jej sukienkę. Na drugiej sesji lekko ją kopnąłem. Na trzeciej mi oddała.'
                            • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 18:10
                              mabelle2000 napisała:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Wolę być uczciwa.
                              >
                              > No to skoro wolisz byc uczciwa, to powinnas wiedziec, ze takie samo gowno moze
                              > byc udzialem kobiety i solidarnosc jajnikow nie kaze mi jej w tym gownie wspier
                              > ac.

                              Ale czego nie zrozumiałaś? Nie wspieram jakiegoś syfu w wydaniu kobiecym w ramach solidarności jajników, tylko wkurwia mnie obraźliwe nazywanie każdego przedstawiciela jakieś grupy. To ma się nijak do konstruktywnej krytyki. Nie podoba mi się równiez mowienie "brudas" na ciemnoskórego, nigdy nie używam określenia "żydek" i nawet w prywatnej rozmowie po dużej ilości alkoholu nigdy nie powiedziałam "wszyscy mężczyzni to chuje" ;-)



                              > A uważasz,.że aby przyznawać uczciwie mężczyznom rację odnośn
                              > > ie wad właściwych wielu kobietom należy cieszyć się jak głupi do sera kie
                              > dy jak
                              > > o synonimu słowa kobieta używają inwektywy?
                              >
                              > Jakis czas temu Urqu pisal tu, ze slowo " facet " jest dla mezczyzny lekcewazac
                              > e ( obrazliwe? ). Zadumalam sie wtedy powaznie, bo wydawalo mi sie neutralne. "
                              > Loszki " sa rozkoszno- chrumkajace, dla mnie przynajmniej. Obrazliwe sa "szmaty
                              > " i " worki na sperme " - to z M.L. - a.

                              Gdyby loszka to nie była po prostu świnia o wiadomej w naszej kulturze konotacji, to bym się na loszkę nie burzyła, bo nierogaciznę lubię.


                              >
                              > To jest według ciebie uczciwość czy
                              > > robienie z siebie wycieraczki?
                              >
                              > Przyznam szczerze, niewiele jest w stanie mnie obrazic jesli plynie z ust zupel
                              > nie obcych mi ludzi.
                              >
                              S
                              Mnie osobiście też nie jest w stanie, ale takie precedensy są niepokojące.

                              > Już widzę mężczyznę popiskującego usluznie przy> > lekturze szowinistycznego babskiego forum i jarającego się określeniem "
                              > wieprz
                              > > e" na wszystkich przedstawicieli swojej płci.
                              >
                              > O to trzeba by zapytac mezczyzn. Jak znam zycie- czesc bylaby rozbawiona :-)
                              >
                              • mabelle2000 Re: Bracia samcy 26.03.17, 20:01
                                aandzia43 napisała:

                                > Ale czego nie zrozumiałaś?

                                Nie zrozumialam w ktorym momencie mam okazac te " elementarna kobieca solidarnosc" o ktorej piszesz. I z czym wolno mi sie solidaryzowac, a z czym nie.

                                Nie wspieram jakiegoś syfu w wydaniu kobiecym w rama
                                > ch solidarności jajników, tylko wkurwia mnie obraźliwe nazywanie każdego przeds
                                > tawiciela jakieś grupy. To ma się nijak do konstruktywnej krytyki. Nie podoba m
                                > i się równiez mowienie "brudas" na ciemnoskórego, nigdy nie używam określenia "
                                > żydek" i nawet w prywatnej rozmowie po dużej ilości alkoholu nigdy nie powiedzi
                                > ałam "wszyscy mężczyzni to chuje" ;-)

                                Rozumiem, ze "loszki" i " swinki" to slowa obrazliwe. Ok. Postaram sie zapamietac.

                                > Mnie osobiście też nie jest w stanie, ale takie precedensy są niepokojące.

                                Tak w sumie to na tamto forum nikt mnie nie zapraszal, nie moge wiec roscic pretensji do tresci tam zamieszczanych. Przynajmniej dopoki nie zaczna nawolywac do nienawisci wobec kobiet/ do lamania prawa.
                                • aandzia43 Re: Bracia samcy 26.03.17, 21:09

                                  > Rozumiem, ze "loszki" i " swinki" to slowa obrazliwe. Ok. Postaram sie zapamie
                                  >
                                  > Tak w sumie to na tamto forum nikt mnie nie zapraszal, nie moge wiec roscic pre
                                  > tensji do tresci tam zamieszczanych. Przynajmniej dopoki nie zaczna nawolywac d
                                  > o nienawisci wobec kobiet/ do lamania prawa.

                                  Świnia to bardzo popularne określenie kobiety nie tylko w Polsce. Przyszło ze Stanów wraz z muzyką i kulturą panów z szerokimi karkami i złotymi łańcuchami. W Polsce przyjęło się w kręgach dresiarskich, a potem spod strzech weszło na salony. Ttaki teraz kierunek przepływu trendów, cóż zrobić. Jak widać coraz szersze kręgi kwiczą z zachwytu nad tym jakże dowcipnym określeniem.
                                  Czy panowie mogliby odpowiedzieć mi na pytanie: czy rechotalibyście szczerze (nie nerwowo i z zakłopotania), gdyby w coraz powszechniejszym użyciu synonimem słowa mężczyzna było słowo wieprz?
                                  • kutuzow Re: Bracia samcy 27.03.17, 10:51
                                    aandzia43 napisała:


                                    > Czy panowie mogliby odpowiedzieć mi na pytanie: czy rechotalibyście szczerze (n
                                    > ie nerwowo i z zakłopotania), gdyby w coraz powszechniejszym użyciu synonimem s
                                    > łowa mężczyzna było słowo wieprz?
                                    >

                                    Wszystko zależy od konotacji. Osobiście nie jestem fanem określenia "loszka" bo jak ktoś pisał jest "dresiarskie". Trzeba jednak zwrócić uwagę iż jest ono mocno powiązane z kwestią atrakcyjności seksualnej. Odpowiednikiem (pod katem tej atrakcyjności) u kobiet jest określenie faceta mianem "ciacho". Jeśli więc nagle kobiety zamiast mówić na facetów "ciacho" zaczęłyby (zgodnie z modą) nazywać ich np. knurami (że niby taki rozpłodowy), to i bycie nazwanym w ten sposób nie byłoby, aż tak "bolesne". Może samo określenie nie byłoby za fajne...ale za to przekaz, że dany gość jest pociągający seksualnie już tak.
                                    • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 12:53

                                      > Wszystko zależy od konotacji. Osobiście nie jestem fanem określenia "loszka" bo
                                      > jak ktoś pisał jest "dresiarskie". Trzeba jednak zwrócić uwagę iż jest ono moc
                                      > no powiązane z kwestią atrakcyjności seksualnej. Odpowiednikiem (pod katem tej
                                      > atrakcyjności) u kobiet jest określenie faceta mianem "ciacho".

                                      Świnia to popularne juz na całym świecie określenie na wszystkie dziewczyny. Wylazło z jakijeś nory na Bronxie czy innym mentalnym zadupiu. Atrakcyjność fizyczna kobiety nie ma tu nic do rzeczy. Tak, sprawdziłam, w internetach raz napisali, że świnka to ładna dziewczyna, ale wyżej na tej samej stronie napisali, że to po prostu dziewczyna ;-) Ładna dziewczyna to po staremu kociak, a po nowemu foczka - miłe w powszechnym odbiorze zwierzątka. Coś jak misie dla mężczyzn. Świnia w naszej kulturze ma jednoznaczną konotację i nazwanie kogoś świnią (loszką) jest jednoznacznie lekceważące.
                                      • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 13:32
                                        Swinie, lochy i ich zdrobnienia nigdy nie oznaczały atrakcyjności żadnej, wręcz przeciwnie. Ale niedługo będą próbowali człowiekowi wmówić, że "głupia kurwa" to pieszczotliwe określenie.
                                        • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 14:08
                                          rekreativa napisała:

                                          > Swinie, lochy i ich zdrobnienia nigdy nie oznaczały atrakcyjności żadnej, wręcz
                                          > przeciwnie. Ale niedługo będą próbowali człowiekowi wmówić, że "głupia kurwa"
                                          > to pieszczotliwe określenie.


                                          I na dowód właściwej oceny swojej niedoskonałej płci będzimy mówić np. "Hej, idziesz dziś do klubu? Będzie Zośka i kilka innych świń/głupich kurew" :-P Samokrytyka jak na zebraniu partyjnym za towarzysza Mao.
                                          • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 16:09
                                            Zależy, kto i w jakim kontekście wypowiada, tak mi się wydaje osobiście. No bo jeśli ktoś powie- nawet w złości i żeby zdeprecjonować: " Ty loszko jedna " to jednak ma to zupełnie inny wydźwięk i znaczenie niż słowa " Ty szmato, albo ty kurwo jedna ". W tym pierwszym przypadku jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby właśnie określenie loszka było wypowiedziane z intencją umniejszenia kobiety( raczej wzbudza chęć uśmiechnięcia się,no serio), a w tym drugim - ma bardzo pejoratywne, negatywne, raniące znaczenie. Przynajmniej ja tak to odczuwam, bo takie bluzgi słyszałam nie raz w w wykonaniu męża,stąd to słowo szmata odbieram wyłącznie negatywnie, a loszka już nie.
                                            • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 20:49
                                              ninek04 napisała:

                                              > Zależy, kto i w jakim kontekście wypowiada, tak mi się wydaje osobiście. No bo
                                              > jeśli ktoś powie- nawet w złości i żeby zdeprecjonować: " Ty loszko jedna " to
                                              > jednak ma to zupełnie inny wydźwięk i znaczenie niż słowa " Ty szmato, albo ty
                                              > kurwo jedna ". W tym pierwszym przypadku jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby
                                              > właśnie określenie loszka było wypowiedziane z intencją umniejszenia kobiety(
                                              > raczej wzbudza chęć uśmiechnięcia się,no serio), a w tym drugim - ma bardzo p
                                              > ejoratywne, negatywne, raniące znaczenie. Przynajmniej ja tak to odczuwam, bo t
                                              > akie bluzgi słyszałam nie raz w w wykonaniu męża,stąd to słowo szmata odbieram
                                              > wyłącznie negatywnie, a loszka już nie.

                                              Ninek, a "szmatko ty jedna", albo "kurewko ty jedna"? Na pewno? Bez intencji umiejszenia kobiety? Zdrobnienie od inwektywy jest ok? Jak niewiele ludziom do szczęścia potrzeba. Czasem wystarczy, że tylko wyzywa zamiast bić, albo że nie bije za mocno i za często.
                                              • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:24
                                                aandzia43 napisała:

                                                > Jak niewiele ludziom do sz
                                                > częścia potrzeba. Czasem wystarczy, że tylko wyzywa zamiast bić, albo że nie bi
                                                > je za mocno i za często.

                                                Andzia, telewizornie przedawkowalas ? ;-)


                                                • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:41
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  >
                                                  > > Jak niewiele ludziom do sz
                                                  > > częścia potrzeba. Czasem wystarczy, że tylko wyzywa zamiast bić, albo że
                                                  > nie bi
                                                  > > je za mocno i za często.
                                                  >
                                                  > Andzia, telewizornie przedawkowalas ? ;-)

                                                  Nie mam telewizora. Ale zastanawiam się czy by nie kupić. Nawet ostatnio w Media Markt obsługujący mnie wieprz pokazywał taki telewizor, co by mi pasował. W ogóle w moim Media same fajne i fachowe wieprze pracują ;-)
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:45
                                                    Biedne. Zeby chociaz knury. Wtedy moze z tymi lochami by cos ten teges...
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:54
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Biedne. Zeby chociaz knury. Wtedy moze z tymi lochami by cos ten teges...<

                                                    No, wtedy by można iść w dziki seks na przykład ;)
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:15
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > No, wtedy by można iść w dziki seks na przykład ;)

                                                    Albo poswintuszyc :)
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:19
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie mam telewizora. Ale zastanawiam się czy by nie kupić. Nawet ostatnio w Medi
                                                    > a Markt obsługujący mnie wieprz pokazywał taki telewizor, co by mi pasował. W o
                                                    > góle w moim Media same fajne i fachowe wieprze pracują ;-)

                                                    Skoro obslugiwal kobiety to musial byc prosiaczek jednak ;-)
                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie mam telewizora. Ale zastanawiam się czy by nie kupić. Nawet ostatnio
                                                    > w Medi
                                                    > > a Markt obsługujący mnie wieprz pokazywał taki telewizor, co by mi pasowa
                                                    > ł. W o
                                                    > > góle w moim Media same fajne i fachowe wieprze pracują ;-)
                                                    >
                                                    > Skoro obslugiwal kobiety to musial byc prosiaczek jednak ;-)

                                                    Może być i prosiaczunio a i tak ma ryj a nie twarz ;-)
                                              • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:46
                                                aandzia 43 napisała
                                                >Ninek, a "szmatko ty jedna", albo "kurewko ty jedna"? Na pewno? Bez intencji umiejszenia kobiety? Zdrobnienie od inwektywy jest ok? Jak niewiele ludziom do szczęścia potrzeba. Czasem wystarczy, że tylko wyzywa zamiast bić, albo że nie bije za mocno i za często.<

                                                No ale idąc tym tropem, to każde przeklnięcie czy wyzwisko byłoby czy będzie niedługo nie do przyjęcia. Ja tu nie chcę różnicować, że pewne określenia są bardziej pejoratywne,czy uwłaczające w stosunku do kobiet, niż do mężczyzn na przykład, bo nie o to mi chodzi w gruncie rzeczy. Kobiety też mają swoje zestawy na określenie mężczyzn, sama nie stronię zresztą od przekleństw i wulgaryzmów, no wiadomo, ich wypowiadanie zależy od okoliczności, ale czasem pomaga spuścić trochę niezdrowych emocji, które gdzieś się czają w środku. Tu była mowa o określeniu " loszka "- dla mnie ono nie brzmi jakoś szczególnie negatywnie, więc tak jak pisałam, gdyby ktoś(na przykład mąż, któremu włożyłam teraz te słowa w usta)
                                                mnie zaczął wyzywać Ty loszko, Ty kurewko, Ty świnko to dla mnie brzmiałoby śmiesznie, a nie umniejszająco. Tak samo - ty chujku, ty knurku. Zresztą które z tych wyzwisk są " lepsze ", " gorsze ",niedopuszczalne, tolerowane- i to zarówno w stosunku do kobiet i mężczyzn to każdy może mówić za siebie,zależy przecież kto je wypowiada . Dla mnie tym uwłaczającym najbardziej jest szmata, wypowiadana z pogardą przez zdawałoby się bliską osobę.

                                                • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:55

                                                  > No ale idąc tym tropem, to każde przeklnięcie czy wyzwisko byłoby czy będzie ni
                                                  > edługo nie do przyjęcia. Ja tu nie chcę różnicować, że pewne określenia są bard
                                                  > ziej pejoratywne,czy uwłaczające w stosunku do kobiet, niż do mężczyzn na przyk
                                                  > ład, bo nie o to mi chodzi w gruncie rzeczy. Kobiety też mają swoje zestawy na
                                                  > określenie mężczyzn, sama nie stronię zresztą od przekleństw i wulgaryzmów, no
                                                  > wiadomo, ich wypowiadanie zależy od okoliczności, ale czasem pomaga spuścić tro
                                                  > chę niezdrowych emocji, które gdzieś się czają w środku. Tu była mowa o określe
                                                  > niu " loszka "- dla mnie ono nie brzmi jakoś szczególnie negatywnie, więc tak
                                                  > jak pisałam, gdyby ktoś(na przykład mąż, któremu włożyłam teraz te słowa w us
                                                  > ta)
                                                  > mnie zaczął wyzywać Ty loszko, Ty kurewko, Ty świnko to dla mnie brzmiałoby śmi
                                                  > esznie, a nie umniejszająco. Tak samo - ty chujku, ty knurku. Zresztą które z t
                                                  > ych wyzwisk są " lepsze ", " gorsze ",niedopuszczalne, tolerowane- i to zarówno
                                                  > w stosunku do kobiet i mężczyzn to każdy może mówić za siebie,zależy przecież
                                                  > kto je wypowiada . Dla mnie tym uwłaczającym najbardziej jest szmata, wypowiada
                                                  > na z pogardą przez zdawałoby się bliską osobę.
                                                  >

                                                  Ninek, do rzeczy: czy akceptujesz określenie "świnia" stosowane zamiennie z dziewczyna, kobieta? Nie rozmawiamy o przezwiskach, przekleństwach, nie rozmaiwamy o tym, jak kto kogo w domowych pieleszach, w kłótni, w łóżku, tylko o wbudowaniu ewidentnej inwektywy w miejsce neutralnych słów dotyczących części społeczeństwa. Można sobie oczywiście słodzić cytryny i zmiękczać wieprza w wieprzka, chuja w chujka i świnię w świnkę ;-)
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:07
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Ninek, do rzeczy: czy akceptujesz określenie "świnia" stosowane zamiennie z dziewczyna, kobieta?<

                                                    Ale kto je w ten sposób stosuje? Ci użytkownicy linkowanego przez Urqu forum, od którego cała dyskusja się zaczęła? Żeby akceptować bądź nie, to musiałabym spotykać się z tymi synonimami kobieta - świnia w powszechnym użyciu, a nie spotykam się, nie mam też poczucia, że przez większość mężczyzn tego typu określenia są stosowane i zakorzenione, czy wpisane jako inwektywa. I dla mnie loszka nie jest zdrobnieniem od świnia, nie obraża mnie ani jedno, ani drugie określenie zresztą.
                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > aandzia 43 napisała
                                                    > >Ninek, do rzeczy: czy akceptujesz określenie "świnia" stosowane zamiennie
                                                    > z dziewczyna, kobieta?<
                                                    >
                                                    > Ale kto je w ten sposób stosuje? Ci użytkownicy linkowanego przez Urqu forum,
                                                    > od którego cała dyskusja się zaczęła?

                                                    Bardzo powszechnie środowiska młodzieżowe.


                                                    Żeby akceptować bądź nie, to musiałabym
                                                    > spotykać się z tymi synonimami kobieta - świnia w powszechnym użyciu, a nie sp
                                                    > otykam się, nie mam też poczucia, że przez większość mężczyzn tego typu określe
                                                    > nia są stosowane i zakorzenione, czy wpisane jako inwektywa.

                                                    Nie muszę się z czymś zetknąć osobiście i dotkliwie, żeby czuć sprzeciw i niesmak. Albo grozę, albo strach, w zależności od wagi zjawiska. Jak zjawisko do nas dotrze to już mamy przerąbane.


                                                    I dla mnie loszka
                                                    > nie jest zdrobnieniem od świnia, nie obraża mnie ani jedno, ani drugie określen
                                                    > ie zresztą.

                                                    Mnie obraża, bo w omawianym przypadku jest jedynie zdrobnieniem od grubej inwektywy. Loszka bez tej dresiarsko-alfonsiej kontacji jest sympatyczna, ale nie i takiej loszce rozmawiamy.
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:57

                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >Nie muszę się z czymś zetknąć osobiście i dotkliwie, żeby czuć sprzeciw i niesmak. Albo grozę, albo strach, w zależności od wagi zjawiska. Jak zjawisko do nas dotrze to już mamy przerąbane.

                                                    >Mnie obraża, bo w omawianym przypadku jest jedynie zdrobnieniem od grubej inwektywy. Loszka bez tej dresiarsko-alfonsiej kontacji jest sympatyczna, ale nie i takiej loszce rozmawiamy.<

                                                    Ciekawe, czy równie duży sprzeciw i niesmak czujesz Ty, albo ja, albo inne kobiety, gdy jest mowa o solarach, tipsiarach, czy blacharach,które to określenia też funkcjonują w powszechnym użyciu? -a coś mi się wydaje, że to właśnie kobiety jakże chętnie używają tych określeń, czy nawet lubują się w ich przytaczaniu, żeby wręcz podkreślić, jak bardzo one same różnią się od tychże blachar, na plus, rzecz jasna. Czy to nie jest umniejszające, obrażające, podobnie jak te świnie i loszki?
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:11
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ciekawe, czy równie duży sprzeciw i niesmak czujesz Ty, albo ja, albo inne kobi
                                                    > ety, gdy jest mowa o solarach, tipsiarach, czy blacharach,które to określenia t
                                                    > eż funkcjonują w powszechnym użyciu?

                                                    A to sa w ogole obrazliwe okreslenia? Solar i tipsiar sie domyslilam, blachary musial mi kolega przetlumaczyc. Juz bardziej obrazliwe w pewnych kregach jest " blondynka". Kiedys slyszalam tez " bikejki " , to od bialych kozaczkow. Podobno obciach w bialych kozaczkach chodzic. W zyciu bym na to nie wpadla.

                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:39

                                                    >
                                                    > Ciekawe, czy równie duży sprzeciw i niesmak czujesz Ty, albo ja, albo inne kobi
                                                    > ety, gdy jest mowa o solarach, tipsiarach, czy blacharach,które to określenia t
                                                    > eż funkcjonują w powszechnym użyciu? -a coś mi się wydaje, że to właśnie kobiet
                                                    > y jakże chętnie używają tych określeń, czy nawet lubują się w ich przytaczaniu,
                                                    > żeby wręcz podkreślić, jak bardzo one same różnią się od tychże blachar, na pl
                                                    > us, rzecz jasna. Czy to nie jest umniejszające, obrażające, podobnie jak te świ
                                                    > nie i loszki?

                                                    Blachary czy lodziary to mało eleganckie określenia dziewczyn z konkretnej grupy i o konkretnym wizerunku i stylu bycia i życia. Coś jak karki, seby, janusze. Albo mohery, kociary. Karmię koty więc jestem kociarą (vel starą wariatką), sikam z podniecenia na widok ojca dyrektora więc jestem moherem. Nie karmisz kotów nie jesteś kociarą, itd. Proste. Świnie natomiast to dla tych panów WSZYSTKIE KOBIETY. Ładne, brzydkie, młode, stare. Inwektywa jako synonim całej płci. Całej. Nie jakieś konkretnej grupy ludzkiej do której ma się jakieś bóle, tylko wszystkich kobiet, bo wszystkimi się gardzi.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:15
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > czy akceptujesz określenie "świnia" stosowane zamiennie z dzi
                                                    > ewczyna, kobieta?

                                                    Ostatnio to chyba w " Czterech pancernych" Niemcy Polakow wyzywali od swin.
                                                    "Swinki" i "foczki" zdaje sie funkcjonuja w obiegu, "swinie" nie. Ja przynajmniej nie slyszalam. Nazwanie kogos swinia jest obrazliwe.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:26
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > "Swinki" i "foczki" zdaje sie funkcjonuja w obiegu, "swinie" nie. Ja przynajmni
                                                    > ej nie slyszalam. Nazwanie kogos swinia jest obrazliwe.

                                                    Ja slyszalem "swinie", "foki" i "lochy" czesciej niz te zrobnienia. Najczesciej "dupy" i "laski".
                                                    Okreslenia nie maja dla mnie takiej sily razenia jak frustracja i generalizowanie nienawisci.
                                                    Mysle podobnie jak Proteinowy - unikam takich klimatow jak na cytowanym forum, zeby nie zaczac rezonowac w ten sposob. Zdaje sobie sprawe z tego, ze latwo daje sie poniesc wlasnej frustracji.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:44
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mysle podobnie jak Proteinowy - unikam takich klimatow jak na cytowanym forum,
                                                    > zeby nie zaczac rezonowac w ten sposob. Zdaje sobie sprawe z tego, ze latwo daj
                                                    > e sie poniesc wlasnej frustracji.

                                                    Ja wrecz przeciwnie- kazde zrodlo informacji jest dla mnie cenne. Tresci warte uwagi czesto sa ukryte gleboko, raz pod warstwa wulgaryzmow, innym razem pod rozowym, lukrowanym pudrem. Ale zawsze warto do nich dotrzec.
                                                    Oprocz wspomnianego forum slucham tez np. kazan pewnego ksiedza. Nie ze wszystkim sie z nim zgadzam, ale to co uslyszalam dalo mi mocno do myslenia.

                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:02
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ja wrecz przeciwnie- kazde zrodlo informacji jest dla mnie cenne. Tresci warte
                                                    > uwagi czesto sa ukryte gleboko, raz pod warstwa wulgaryzmow, innym razem pod ro
                                                    > zowym, lukrowanym pudrem. Ale zawsze warto do nich dotrzec.

                                                    Tylko czy to prawda? Zauwaz ze ludzie, ktorym cos sie nie udalo, maja tendencje do odsuwania od siebie odpowiedzialnosci.
                                                    Najczesciej w najbardziej korzystny dla siebie sposob
                                                    Przykladowo "laski mnie nie chca, bo mam za malo kasy" a nie "laski mnie nie chca, bo tragicznie wygladam, brzydko pachne, jestem prostakiem i nie chce mi sie z tym nic robic"
                                                    Jest wiec bardziej niz prawdopodobne, ze wysluchasz steku bzdur na temat kobiet, niz jakiejs prawdy objawionej.
                                                    Myslisz, ze skini maja cos sensownego do powiedzenia na temat dzialalnosci zydow na swiecie?

                                                    > Oprocz wspomnianego forum slucham tez np. kazan pewnego ksiedza. Nie ze wszystk
                                                    > im sie z nim zgadzam, ale to co uslyszalam dalo mi mocno do myslenia.

                                                    Ksiadz to chyba glosi kazania?
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:22
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tylko czy to prawda? Zauwaz ze ludzie, ktorym cos sie nie udalo, maja tendencje
                                                    > do odsuwania od siebie odpowiedzialnosci.
                                                    > Najczesciej w najbardziej korzystny dla siebie sposob
                                                    > Przykladowo "laski mnie nie chca, bo mam za malo kasy" a nie "laski mnie nie ch
                                                    > ca, bo tragicznie wygladam, brzydko pachne, jestem prostakiem i nie chce mi sie
                                                    > z tym nic robic"
                                                    > Jest wiec bardziej niz prawdopodobne, ze wysluchasz steku bzdur na temat kobiet
                                                    > , niz jakiejs prawdy objawionej.

                                                    Zostawmy te prawde o kobietach, czy tez "prawde" jak wolisz. Oni tam pisza jedna madra rzecz, zadna baba nie ratuje chlopu zycia, ani nie uczyni tego zycia szczesliwym. Kobieta moze to meskie zycie upiekszyc co najwyzej, ale nadac mu wartosc, znalezc cel i sile musi mezczyzna sam. Absolutnie sie z nimi zgadzam.

                                                    > Ksiadz to chyba glosi kazania?

                                                    Ten "moj" jedzie troche po linii psychoewo ;-) Ale ma swietne obserwacje z terenu i absolutnie duzo wie o zwiazkach malzenskich.
                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:50

                                                    >
                                                    > Zostawmy te prawde o kobietach, czy tez "prawde" jak wolisz. Oni tam pisza jedn
                                                    > a madra rzecz, zadna baba nie ratuje chlopu zycia, ani nie uczyni tego zycia sz
                                                    > czesliwym. Kobieta moze to meskie zycie upiekszyc co najwyzej, ale nadac mu war
                                                    > tosc, znalezc cel i sile musi mezczyzna sam. Absolutnie sie z nimi zgadzam.

                                                    Że chłop ma mieć cel w życiu i poczucie wartości z przyczyny innej niż jego kobieta żeby się poczuć spełnionym to dla mnie oczywiste. Ale co masz na myśli pisząc "żadna baba nie ratuje chłopu życia"? Bo kobiet inwestujących energię i uczucia w mężczyzn i wyciągających tychże z opresji każdy chyba zna kilka.


                                                    >
                                                    > > Ksiadz to chyba glosi kazania?
                                                    >
                                                    > Ten "moj" jedzie troche po linii psychoewo ;-) Ale ma swietne obserwacje z tere
                                                    > nu i absolutnie duzo wie o zwiazkach malzenskich.

                                                    Ksiądz też człowiek, czasem się i mądry trafi. Paru takich też słuchałam.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 07:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Oni tam pisza jedn
                                                    > a madra rzecz, zadna baba nie ratuje chlopu zycia, ani nie uczyni tego zycia sz
                                                    > czesliwym. Kobieta moze to meskie zycie upiekszyc co najwyzej, ale nadac mu war
                                                    > tosc, znalezc cel i sile musi mezczyzna sam. Absolutnie sie z nimi zgadzam.

                                                    I tak, i nie.
                                                    Oni wystepuja z pozycji mechanizmu "kwasnych winogron". Na forach katolickich tak deprecjonuja seks.
                                                    Pomysl - sport, wysilek, obozy zeglarskie "Jozef", ponura brodata atmosfera, ewentualnie infantylna oazowa szopka, tluczenie biblia w czolo - to wszystko ZAMIAST rozladowania seksualnego.
                                                    Rzeczywiscie - udane relacje z kobietami nie sa JEDYNYM celem i wartoscia, gdy sa spelnione, to psychika z automatu zaczyna budowac kolejne cele i sie rozwija. Ale gdy masz z tylu glowy rosnaca depresje i frustracje seksualna, to opowiadanie, "ze te baby to w sumie niepotrzebne som" jest samooszukiwaniem.
                                                    Nie mowie, ze trzeba byc od razw dlugoterminowym, udanym zwiazku, ale trzeba byc spelnionym erotycznie i emocjonalnie, miec jakas seksualna historie.
                                                    Potem sobie mozna szukac celow i wypelniac sensy.
                                                    Maratony slabo sie sprawdzaja z kula u nogi...

                                                    > Ten "moj" jedzie troche po linii psychoewo ;-) Ale ma swietne obserwacje z tere
                                                    > nu i absolutnie duzo wie o zwiazkach malzenskich.

                                                    Moze prowadzi zajecia praktyczne z tymi mezatkami? ;)
                                                    Cos tam wie, w koncu nie kazdy jest spowiednikiem.
                                                  • druginudziarz Re: Bracia samcy 28.03.17, 09:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Oni tam pisza jedn
                                                    > > a madra rzecz, zadna baba nie ratuje chlopu zycia, ani nie uczyni tego zy
                                                    > cia sz
                                                    > > czesliwym. Kobieta moze to meskie zycie upiekszyc co najwyzej, ale nadac
                                                    > mu war
                                                    > > tosc, znalezc cel i sile musi mezczyzna sam. Absolutnie sie z nimi zgadza
                                                    > m.
                                                    >
                                                    > I tak, i nie.
                                                    > Oni wystepuja z pozycji mechanizmu "kwasnych winogron". Na forach katolickich t
                                                    > ak deprecjonuja seks.
                                                    > Pomysl - sport, wysilek, obozy zeglarskie "Jozef", ponura brodata atmosfera, ew
                                                    > entualnie infantylna oazowa szopka, tluczenie biblia w czolo - to wszystko ZAMI
                                                    > AST rozladowania seksualnego.

                                                    Z drugiej strony ogier ma "rozładowanie seksualne" ZĄMIAST sportu, obozu żeglaskiego, studiowania biblii.

                                                    > Rzeczywiscie - udane relacje z kobietami nie sa JEDYNYM celem i wartoscia, gdy
                                                    > sa spelnione, to psychika z automatu zaczyna budowac kolejne cele i sie rozwija
                                                    > . Ale gdy masz z tylu glowy rosnaca depresje i frustracje seksualna, to opowiad
                                                    > anie, "ze te baby to w sumie niepotrzebne som" jest samooszukiwaniem.

                                                    Ale zdaje się rozmowa jest od dość młodych ludziach, oni dopiero się uczą zdobywać kobiety, po co mają sobie zatruwać życie 'kulą u nogi' "nie dupczę, jestem do niczego".

                                                    > Moze prowadzi zajecia praktyczne z tymi mezatkami? ;)
                                                    > Cos tam wie, w koncu nie kazdy jest spowiednikiem.

                                                    A może czyta to forum?
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 09:46
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Z drugiej strony ogier ma "rozładowanie seksualne" ZĄMIAST sportu, obozu żeglas
                                                    > kiego, studiowania biblii.

                                                    Tez uwazam to za smutna patologie. Optymalna sytuacja to fajna i kooperatywna partnerka, z ktora seks jest udany, podobnie jak i sama relacja. Ale biore poprawke, ze ja jestem monogamiczny z natury, moze inni maja inaczej.

                                                    > Ale zdaje się rozmowa jest od dość młodych ludziach, oni dopiero się uczą zdoby
                                                    > wać kobiety, po co mają sobie zatruwać życie 'kulą u nogi' "nie dupczę, jestem
                                                    > do niczego".

                                                    Ale juz zatruwaja, wiec nic na to nie poradzisz. Zamiast wlewac sobie do lba "madrosci" o "destylatach idiotyzmu" mogliby skoczyc na silke, policzyc troche kalorii w kuchni, czasem zjesc salatke zamiast opierdalac kolejnego kebaba. Mizoginia podcina czlowiekowi korzenie, odbiera sprawczosc.
                                                    "W ogole nic ode mnie nie zalezy, baby nie patrza na nic poza kasa, a tej oczywiscie nie mam, wiec nie warto nic robic, poza potegowaniem w sobie nienawisci" <- to jest dobra alternatywa? Nie sadze.

                                                    > > Moze prowadzi zajecia praktyczne z tymi mezatkami? ;)
                                                    > > Cos tam wie, w koncu nie kazdy jest spowiednikiem.
                                                    >
                                                    > A może czyta to forum?
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 10:00
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Optymalna sytuacja to fajna i kooperatywna p
                                                    > artnerka, z ktora seks jest udany, podobnie jak i sama relacja.

                                                    Optymalna sytuacja to fajny i kooperatywny partner, z ktorym seks jest udany, podobnie jak sama relacja. No i co ma niby z tych marzen dla mnie wynikac? Partner nie zawsze jest fajny i nie zawsze ma ochote wspolpracowac, taka jego natura i takie jego prawo. W seksie tez mozna sie rozjechac i to ostro. Wiem cos o tym. Ale nadal twierdze, ze to ja jestem architektem swojego zycia i poki nie zaczne zmian od siebie, to nic sie w moim zyciu nie polepszy. O tym samym pisza " bracia samcy".
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 10:05
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ale nadal twierdze, ze to ja jestem architektem swojego zycia i poki nie zac
                                                    > zne zmian od siebie, to nic sie w moim zyciu nie polepszy.

                                                    Z tym sie pozostaje jedynie zgodzic.

                                                    O tym samym pisza "
                                                    > bracia samcy".

                                                    Okej. Zbiore sily i wejde jeszcze raz, by przekonac sie "o czym pisza bracia samcy".

                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 15:49
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Okej. Zbiore sily i wejde jeszcze raz, by przekonac sie "o czym pisza bracia samcy".<

                                                    Ale po co,tak szczerze mówiąc? Skoro wszedłeś, poczytałeś i jakieś swoje zdanie sobie wyrobiłeś, stwierdzając, że to jednak nie Twoje klimaty, to po co zagłębiać się w coś, co jakoś od początku nie leży, albo nie ma się przekonania co do treści tam przedstawionych. Nie szkoda czasu,który można spożytkować na co innego, co faktycznie nas interesuje? Bo choćby nawet, jeśli chodzi o wyrobienie swojego zdania, to uważam, że trzeba by było zagłębić się w tematykę tam opisaną dość dogłębnie i czytać regularnie, a tam jest tyle wątków, podwątków, że tak na szybko to ciężko raczej ogarnąć, pod warunkiem jeszcze że kogoś faktycznie zainteresuje, co tam piszą. A takiego obowiązku nie ma, więc jak nie ma przyjemności z czytania to lepiej odłożyć i zacząć czytać coś innego, co wciaga, zachwyca i nie można się oderwać. To przecież całkiem podobnie jak z książkami- jak czuję, że nic z tego czytania nie będzie, bo zwyczajnie mi nie podchodzi, albo nudzi, albo nie wciąga na tyle, żebym nadal poświęcała swój czas, to trudno, odkładam, przerywam i rzadko kiedy sięgam z powrotem.
                                                  • droitier Re: Bracia samcy 28.03.17, 20:49
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ale juz zatruwaja, wiec nic na to nie poradzisz. Zamiast wlewac sobie do lba "m
                                                    > adrosci" o "destylatach idiotyzmu" mogliby skoczyc na silke, policzyc troche ka
                                                    > lorii w kuchni, czasem zjesc salatke zamiast opierdalac kolejnego kebaba. Mizog
                                                    > inia podcina czlowiekowi korzenie, odbiera sprawczosc.
                                                    > "W ogole nic ode mnie nie zalezy, baby nie patrza na nic poza kasa, a tej oczyw
                                                    > iscie nie mam, wiec nie warto nic robic, poza potegowaniem w sobie nienawisci"
                                                    > <- to jest dobra alternatywa? Nie sadze

                                                    Sabat, czy Ty wierzysz w mit self-made mana?
                                                    Ostatnio zaobserwowałem ciekawą rzecz: w społeczeństwie, u młodych i inteligentnych ludzi odradzają się poglądy lewicowe, a jednym z ich celów jest właśnie rozprawienie się z mitem self-made mana, co przedstawia np. poniższy komiks:
                                                    brightside.me/article/what-you-should-think-about-before-you-judge-others-10155/
                                                    albo sarkastycznie czyni Magazyn Porażka.

                                                    Czyli, już nie można mówić: "uczyłem się, oszczędzałem, pracowałem na 2 zmiany i dzięki temu osiągnąłem sukces, co i wam radzę", bo zaraz te środowiska wytkną nam dobrą szkołę, odziedziczone po babci mieszkanie, czy po prostu brak patologii w domu, która już na starcie dała nam przewagę.

                                                    Tymczasem w kwestii relacji męsko-damskich mit self-made mana ma się nadal bardzo dobrze, tu nadal obowiązuje wiara, że miłość i seks to coś na co sami sobie zapracujemy. Słyszy się: "weź się za siebie, idź na siłownię, znajdź sobie pasję, zdobądź pozycję, a zaraz tłumy lasek rozłożą przed tobą nogi". Ci sami ludzie, którzy zmieszaliby nas z błotem gdybyśmy chcieli pochwalić się względnym sukcesem ekonomicznym (skończone dobre studia, dobra praca, dom, stabilność finansowa) potrafią kpić z braku sukcesów seksualnych.

                                                    Niedawno na profilu partii Razem pojawił się wpis zachęcający do częstszego seksu. Oczywiście same pozytywne reakcje, nikt się nie obraził. A co by było, gdyby zachęcano do częstszych wycieczek po całym świecie? Zaraz rozległyby się głosy, że co oni sobie myślą, w Polsce ludzie ledwo wiążą koniec z końcem. Skąd więc te podwójne standardy? Dlaczego ten kto nie ma pieniędzy jest ofiarą systemu, a ten kto nie ma seksu jest frajerem? Przecież zarówno seks jak i pieniądze to rodzaj zasobu. Co więcej, dużo lepiej wiadomo co zrobić by zdobyć pieniądze niż by zdobyć miłość.
                                                  • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 28.03.17, 21:24
                                                    droitier napisał:

                                                    Dlaczego ten kto nie ma pieniędzy jest ofiarą systemu,
                                                    > a ten kto nie ma seksu jest frajerem? Przecież zarówno seks jak i pieniądze to
                                                    > rodzaj zasobu. Co więcej, dużo lepiej wiadomo co zrobić by zdobyć pieniądze ni
                                                    > ż by zdobyć miłość.

                                                    Skoro uwarunkowywujesz seks miloscia, to nie placz, ze wychodzisz na frajera, no sorry ;)
                                                  • droitier Re: Bracia samcy 28.03.17, 21:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Skoro uwarunkowywujesz seks miloscia, to nie placz, ze wychodzisz na frajera, n
                                                    > o sorry ;)

                                                    czy widzisz u mnie jakieś łzy? ;)
                                                    nie ma większego znaczenia, czy chcemy miłości czy tylko seksu, ale od konkretnej osoby. W obu przypadkach decydującą rolę odgrywa druga strona, która dysponuje tym na czym nam zależy i nasza praca nad sobą nie gwarantuje sukcesu.
                                                    Piszę o tym, że społeczeństwo zaczyna dojrzewać do tego by przyznać, że nie jesteśmy jedynymi kowalami własnego losu jeśli chodzi o dobrobyt ekonomiczny, ale nadal wierzymy w swoje sprawstwo w kwestii powodzenia w seksie i miłości.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 28.03.17, 21:58
                                                    droitier napisał:
                                                    i nasza praca nad sobą nie gwarantuje sukcesu.
                                                    ---------------
                                                    Dokładnie, tak samo jak ciężka praca na treningach nie gwarantuje sukcesu. Ale...brak tej pracy zmniejsza prawdopodobieństwo sukcesu niemal do zera.
                                                    To smutne, ale w życiu nie ma żadnej gwarancji. Inwestujesz, pracujesz a wynik niepewny.
                                                  • droitier Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dokładnie, tak samo jak ciężka praca na treningach nie gwarantuje sukcesu.

                                                    to ciekawe, że przyznajesz mi rację, bo z moich obserwacji jesteś głównym orędownikiem filozofii self-made mana w kwestii relacji. Czyli: szczęśliwy związek jaki mam zawdzięczam sobie, bo na studiach grałem w tenisa i się uczyłem.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:24
                                                    droitier napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dokładnie, tak samo jak ciężka praca na treningach nie gwarantuje sukcesu
                                                    > .
                                                    >
                                                    > to ciekawe, że przyznajesz mi rację, bo z moich obserwacji jesteś głównym orędownikiem filozofii self-made mana w kwestii relacji. Czyli: szczęśliwy związek jaki mam zawdzięczam sobie, bo na studiach grałem w tenisa i się uczyłem.
                                                    -------------------------------
                                                    To były ważne elementy układanki ale jedne z wielu. Inne to (nie wyczerpuje tematu).
                                                    - szczęście / zbieg okoliczności,
                                                    - talent,
                                                    - urok osobisty (dla pewnej grupy kobiet),
                                                    - miejsce zamieszkania / rodzina,
                                                    - skuteczna taktyka,
                                                    - inteligencja (sorry, ale jednak była),
                                                    - wysportowane ciało,
                                                    - pozytywne doświadczenia z kobietami, dające pewność siebie,
                                                    - dobre rokowania,
                                                    - zdolność związkowa (wg wielu to najważniejsze).
                                                    - poczucie humoru i dystans.
                                                    - pozytywny stosunek do kobiet.
                                                    - młodość.
                                                    - temperament.

                                                    Zebrało się tego jednak sporo. A moje ciagle nie chce zdradzić co zadecydowało.
                                                    Pozdrowienia z Krakowa.
                                                  • droitier Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To były ważne elementy układanki ale jedne z wielu. Inne to (nie wyczerpuje tem
                                                    > atu)...

                                                    czyli tym bardziej podkreślasz self-made mana. A ja przecież pisałem o czymś dokładnie przeciwnym.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 28.03.17, 23:08
                                                    droitier napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > To były ważne elementy układanki ale jedne z wielu. Inne to (nie wyczerpuje tem
                                                    > > atu)...
                                                    >
                                                    > czyli tym bardziej podkreślasz self-made mana. A ja przecież pisałem o czymś dokładnie przeciwnym.
                                                    ------------------------
                                                    Na pierwszym miejscu postawiłem szczęście. Nie jest ono od nas zależne. Poza tym, zgadzam się z Sabatem. Praca zwiększamy szanse.Gdybym poznał moją przy kiosku jako wywalony ze studiów, w konkurencji z innymi, studentami fajnych uczelni, nie miałbym żadnych szans.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 28.03.17, 23:08
                                                    droitier napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > To były ważne elementy układanki ale jedne z wielu. Inne to (nie wyczerpuje tematu)...
                                                    >
                                                    > czyli tym bardziej podkreślasz self-made mana. A ja przecież pisałem o czymś dokładnie przeciwnym.
                                                    ------------------------
                                                    Na pierwszym miejscu postawiłem szczęście. Nie jest ono od nas zależne. Poza tym, zgadzam się z Sabatem. Praca zwiększamy szanse.Gdybym poznał moją przy kiosku jako wywalony ze studiów, w konkurencji z innymi, studentami fajnych uczelni, nie miałbym żadnych szans.
                                                  • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:15
                                                    droitier napisał:

                                                    > czy widzisz u mnie jakieś łzy? ;)

                                                    Bylo zapytanie, jest odpowiedz.
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 29.03.17, 09:18
                                                    droitier napisał
                                                    >nie ma większego znaczenia, czy chcemy miłości czy tylko seksu, ale od konkretnej osoby. W obu przypadkach decydującą rolę odgrywa druga strona, która dysponuje tym na czym nam zależy i nasza praca nad sobą nie gwarantuje sukcesu. <

                                                    No ale to o czym piszesz, to podpada już albo pod jakieś nieszczęśliwe,jednostronne zakochanie się, miłość, ulokowanie uczuć w kimś, kto nie jest nimi zainteresowany, albo też pragnienie szukania miłości idealnej i na wieki, a z takim podejściem może być jednak ciężko, zwłaszcza w pewnym wieku, gdy człowiek już się" nażył".
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 21:34
                                                    Droitier napisał
                                                    >Skąd więc te podwójne standardy? Dlaczego ten kto nie ma pieniędzy jest ofiarą systemu, a ten kto nie ma seksu jest frajerem? Przecież zarówno seks jak i pieniądze to rodzaj zasobu. Co więcej, dużo lepiej wiadomo co zrobić by zdobyć pieniądze niż by zdobyć miłość.<

                                                    Ee, nie sądzę by takie standardy miały miejsce. Czy jest gdzieś powiedziane, albo zapisane, że seks ma być dla wszystkich wartością nadrzędną, albo nieodzowną, bez której nie można się obyć? - przecież widzisz sam po sobie, że niekoniecznie tak się dzieje.To naprawdę kwestia indywidualna, a nie podlegająca jakimś z góry ustalonym standardom, tezom, czy wzorom, w które można się wpasować, a jak ktoś odstaje, to od razu znaczy że coś z nim nie tegos. Nie wiem, skąd się bierze takie niby przeświadczenie.
                                                  • droitier Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:02
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ee, nie sądzę by takie standardy miały miejsce. Czy jest gdzieś powiedziane, al
                                                    > bo zapisane, że seks ma być dla wszystkich wartością nadrzędną,

                                                    Ale nie o to chodzi. Pieniądze też nie jest dla wszystkich wartością nadrzędną, prawda? Tu chodzi o to co zależy od nas, a co nie. W pewnych kręgach nie możesz już dziś powiedzieć biedakowi, że jest biedny bo głupi, bo się nie uczył, bo trwonił pieniądze, bo nie szukał dobrej pracy tylko lekkiej, itp. bo to zaściankowe i pachnie korwinizmem i sugeruje niedostrzeganie biedy jako problemu systemowego. Ale nadal można wykpić kombiego i MLa, że wolą jęczeć zamiast wziąć się za siebie, że obwiniają innych o swój los, choć są równie winni co MOPSowe rodziny swojej biedy. Tyle że nie ma dla nich Miejskich Ośrodków Pomocy Seksualnej nie mówiąc już o Pomocy Miłosnej.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 23:15
                                                    droitier napisał:

                                                    > Ale nadal można wykpić kombiego i MLa, że wolą jęczeć zamiast wziąć się
                                                    > za siebie, że obwiniają innych o swój los, choć są równie winni co MOPSowe rod
                                                    > ziny swojej biedy.

                                                    Przecież obaj przyznają, że mają powodzenie u kobiet, ale z niego nie korzystają. Na to już trudno coś poradzić, zgodzisz się chyba?
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 29.03.17, 09:07
                                                    droitier napisał
                                                    >Ale nie o to chodzi. Pieniądze też nie jest dla wszystkich wartością nadrzędną, prawda? Tu chodzi o to co zależy od nas, a co nie. W pewnych kręgach nie możesz już dziś powiedzieć biedakowi, że jest biedny bo głupi, bo się nie uczył, bo trwonił pieniądze, bo nie szukał dobrej pracy tylko lekkiej, itp. bo to zaściankowe i pachnie korwinizmem i sugeruje niedostrzeganie biedy jako problemu systemowego. Ale nadal można wykpić kombiego i MLa, że wolą jęczeć zamiast wziąć się za siebie, że obwiniają innych o swój los, choć są równie winni co MOPSowe rodziny swojej biedy. Tyle że nie ma dla nich Miejskich Ośrodków Pomocy Seksualnej nie mówiąc już o Pomocy Miłosnej.<

                                                    No jednak się nie zgodzę do końca, bo gros rzeczy zależy od nas, od naszego podejścia, chęci, poświęconego czasu i wysiłku. Nie chodzi o to, że wszyscy biedacy, czy korzystający z pomocy MOPSu znaleźli się w takiej sytuacji wyłącznie ze swojej " winy ", czy nieporadności, ale część z pewnością tak -bo wyuczona bezradność przenosi się z pokolenia na pokolenie, bo właśnie lepiej się rozmnażać bezrozumnie, bo po co szukać pracy, skoro i tak jakiś zasiłek czy zapomogę się dostanie. To są rzeczy jak najbardziej zależne od nas samych.
                                                    I podobnie z ML czy Kombim - jak się zafiksowali i zabetonowali w swych frustracjach, zrzucając całą winę za niepowodzenia, które ich spotykają na tę drugą stronę, nie próbując przełamywać swoich własnych ograniczeń, czy nie próbując dostrzec, że po tej drugiej stronie nie taki straszny wilk, jak go malują - no to co im można na to poradzić,skoro wycofali się z życia na własne życzenie.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 29.03.17, 09:28
                                                    Jeszcze taka ciekawostka odnosnie wyksztalcenia - na rynku gdzie jest dostatek pracy dla ludzi niewyksztalconych, pewna linia kariery i zdobyte wyksztalcenie moze byc wrecz przeszkoda. Gdybys Droitierze wylecial z posady informatyka, a rynek z jakichs przyczyn by sie zabetonowal (zalozmy, ze sytuacja wymusza masowe redukcje w branzy IT) to szukajac pracy na etatach typu robotnik budowlany, kasjer-sprzedawca w dyskoncie, magazynier/logistyk itd. moglbys miec znacznie trudniej niz gorzej wyksztalceni i mniej ambitni koledzy, ktorzy maja w tych rejonach zawodowych doswiadczenie. Pracodawca postrzega takiego nadkompetentnego pracownika jako potencjalnego frustrata i rozbijacza zespolu. Ja z papierami po bankowosci i wyzszym wyksztalceniem musialem zalatwiac tego typu robote po znajomosci, poreczono za mnie - szef powiedzial mi wprost, ze on nie bardzo wierzy w to, ze bede chcial robic w tym miejscu i za pare miesiecy nie zwieje na lepsza posade - a on takich pracownikow nie potrzebuje.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 29.03.17, 10:07
                                                    Tak to Sabat wygląda, jak napisałeś. Ja tez na moją asystentkę nie wybrałbym babki z wyższym wykształceniem / doktoratem / dyplomem MBA.
                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 29.03.17, 12:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tak to Sabat wygląda, jak napisałeś. Ja tez na moją asystentkę nie wybrałbym ba
                                                    > bki z wyższym wykształceniem / doktoratem / dyplomem MBA.

                                                    A w czym ci jej wyższe wykształcenie przeszkadza? Tym bardziej w czasach wysypu Wyższych Szkół Lansu i Bansu. Jest większe prawdopodobieństwo, że dziewczyna, która zahaczyła o studia mówi i pisze gramatycznie i ortograficznie, zna angielski w stopniu podstawowym, czy czego tam jeszcze się wymaga.
                                                  • marek.zak1 Re: Bracia samcy 29.03.17, 10:10
                                                    Tak to wygląda, jak napisałeś. Wykonywanie pracy znacznie poniżej kwalifikacji frustruje, a pracownik ciągle szuka nowej pracy.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 22:55
                                                    droitier napisał:
                                                    > Sabat, czy Ty wierzysz w mit self-made mana?

                                                    Nie. W to, że wszystko zależy od czynników zewnętrznych też nie. Natomiast znam znaczenie locus of control.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Poczucie_umiejscowienia_kontroli
                                                    > Ostatnio zaobserwowałem ciekawą rzecz: w społeczeństwie, u młodych i inteligent
                                                    > nych ludzi odradzają się poglądy lewicowe, a jednym z ich celów jest właśnie ro
                                                    > zprawienie się z mitem self-made mana, co przedstawia np. poniższy komiks:
                                                    > brightside.me/article/what-you-should-think-about-before-you-judge-others-10155/
                                                    > albo sarkastycznie czyni Magazyn Porażka.

                                                    Komiks spoko, trochę trąci pedagogiką Makarenko, ale niech będzie.
                                                    Co ciekawe - w praktyce bardzo często jest odwrotnie. Ludzie z "dobrych domów" są rozpuszczeni, a z biednych - skrajnie zdeterminowani.

                                                    > Czyli, już nie można mówić: "uczyłem się, oszczędzałem, pracowałem na 2 zmiany
                                                    > i dzięki temu osiągnąłem sukces, co i wam radzę", bo zaraz te środowiska wytkną
                                                    > nam dobrą szkołę, odziedziczone po babci mieszkanie, czy po prostu brak patolo
                                                    > gii w domu, która już na starcie dała nam przewagę.

                                                    Mówić można wszystko :D

                                                    > Tymczasem w kwestii relacji męsko-damskich mit self-made mana ma się nadal bard
                                                    > zo dobrze, tu nadal obowiązuje wiara, że miłość i seks to coś na co sami sobie
                                                    > zapracujemy. Słyszy się: "weź się za siebie, idź na siłownię, znajdź sobie pasj
                                                    > ę, zdobądź pozycję, a zaraz tłumy lasek rozłożą przed tobą nogi". Ci sami ludzi
                                                    > e, którzy zmieszaliby nas z błotem gdybyśmy chcieli pochwalić się względnym suk
                                                    > cesem ekonomicznym (skończone dobre studia, dobra praca, dom, stabilność finans
                                                    > owa) potrafią kpić z braku sukcesów seksualnych.

                                                    Ale dlaczego? Zarówno w jednej jak i drugiej sferze istnieje zauważalna część zjawisk zależna od Ciebie. Istnieje też duża część, która nie zależy od Ciebie. Wkładając pracę i determinację będziesz zwykle w lepszej pozycji, niż gdybyś przy tej samej wiązce okoliczności losowych miał na wszystko wyjebane.

                                                    > Niedawno na profilu partii Razem pojawił się wpis zachęcający do częstszego sek
                                                    > su. Oczywiście same pozytywne reakcje, nikt się nie obraził. A co by było, gdyb
                                                    > y zachęcano do częstszych wycieczek po całym świecie? Zaraz rozległyby się głos
                                                    > y, że co oni sobie myślą, w Polsce ludzie ledwo wiążą koniec z końcem. Skąd wię
                                                    > c te podwójne standardy? Dlaczego ten kto nie ma pieniędzy jest ofiarą systemu,
                                                    > a ten kto nie ma seksu jest frajerem?

                                                    Zarówno jeden jak i drugi nie jest frajerem, tylko człowiekiem w ciężkim położeniu. Nie masz wpływu na zdarzenia losowe, które Cię spotykają, ale wciąż możesz zmienić to, co jest w Twoim zasięgu.

                                                    > Przecież zarówno seks jak i pieniądze to
                                                    > rodzaj zasobu. Co więcej, dużo lepiej wiadomo co zrobić by zdobyć pieniądze ni
                                                    > ż by zdobyć miłość.

                                                    Nie chcę przerzucać winy na ludzi, którzy nie uprawiają seksu. Myślę tylko, że działanie potencjalnie zwiększa Twoje szanse, a zamartwianie się i marazm - przeciwnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Bracia samcy 28.03.17, 21:16
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Zamiast wlewac sobie do lba "m
                                                    > adrosci" o "destylatach idiotyzmu" mogliby skoczyc na silke, policzyc troche ka
                                                    > lorii w kuchni, czasem zjesc salatke zamiast opierdalac kolejnego kebaba. Mizog
                                                    > inia podcina czlowiekowi korzenie, odbiera sprawczosc.
                                                    > "W ogole nic ode mnie nie zalezy, baby nie patrza na nic poza kasa, a tej oczyw
                                                    > iscie nie mam, wiec nie warto nic robic, poza potegowaniem w sobie nienawisci"
                                                    > <- to jest dobra alternatywa? Nie sadze.

                                                    Zle to interpretujesz, zreszta tak smo jak REkreativia gdzies ponizej typu, ze baby sa glupie, pazerne wiec sobie dajmy spokoj. Ja to odbieram inazej, a mianowicie tak: AHA skoro kobiecosc to destylat idiotyzmu, to ja ze swoja inteligencja je wyrucham, bo albo one ruchaja mnie albo ja rucham je, ehe, tedy droga, rozumiesz? Zadna nienawisc, cwaniactwo czy bardziej biznesowo: zobaczmy jak ja sie tu moge z tymi paniami ustawic. Pamietaj: zawsze jest tak: albo my ich albo oni nas.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 09:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > . Ale gdy masz z tylu glowy rosnaca depresje i frustracje seksualna, to opowiad
                                                    > anie, "ze te baby to w sumie niepotrzebne som" jest samooszukiwaniem.

                                                    Wroc do czasow mlodosci i pomysl, kto sie zajmowal depresja i frustracja seksualna mlodych samcow, ktorzy maja przeciez niezwykle wysoki poziom testosteronu. Nie przypominam sobie zatroskanych rodzicow i zyczliwych nauczycieli, ktorzy rwali sie aby " zaspokajac potrzebe" swoich podopiecznych. No przeciez powinni skoro to potrzeba pierwszego rzedu. A wiesz dlaczego? Bo z frustracja seksualna, przez cale zycie, kazdy musi radzic sobie sam.
                                                    Wiec skad to przekonanie w wieku pozniejszym, ze znajde sobie dziure, ktora temu zaradzi i juz bede szczesliwy ? A jak zadna nog dla mnie nie rozlozy, to bede psioczyl, ze swiat jest niesprawiedliwy?
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 09:59
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wroc do czasow mlodosci i pomysl, kto sie zajmowal depresja i frustracja seksua
                                                    > lna mlodych samcow, ktorzy maja przeciez niezwykle wysoki poziom testosteronu.
                                                    > Nie przypominam sobie zatroskanych rodzicow i zyczliwych nauczycieli, ktorzy rw
                                                    > ali sie aby " zaspokajac potrzebe" swoich podopiecznych. No przeciez powinni sk
                                                    > oro to potrzeba pierwszego rzedu. A wiesz dlaczego? Bo z frustracja seksualna,
                                                    > przez cale zycie, kazdy musi radzic sobie sam.

                                                    Akurat. Podstawa dzialalnosci niemal wszystkich spolecznych interesow wymietzonych w ta grupe (mlodziez) jest eksploatacja ich frustracji seksualnej. Nazywa sie to eufemistycznie "potrzeba akceptacji". Mlodzi ludzie sublimuja poped prawie w kazdej dzialalnosci. To ogromne pole do eksploatacji, poczawszy od biznesu (moda, kosmetyki, sprzet do cwiczen), muzyki i showbiznesu (sublimacja przez emocje), a skonczywszy na subkulturach, sektach religijnych i srodowisku przestepczym.

                                                    > Wiec skad to przekonanie w wieku pozniejszym, ze znajde sobie dziure, ktora tem
                                                    > u zaradzi i juz bede szczesliwy ? A jak zadna nog dla mnie nie rozlozy, to bede
                                                    > psioczyl, ze swiat jest niesprawiedliwy?

                                                    Ale Ty sie chcesz kopac z koniem Mabelle? Taka jest ludzka natura.
                                                    Przeciez frustrat seksualny sila rzeczy szczesliwy nie bedzie, chocby odpierdalal na okraglo modly na dywaniku, zapuscil kilometrowa brode, albo poscil, medytowal i oddychal energia gwiazd.
                                                    W wiekszosci wypadkow spelnienie seksualne jest warunkiem koniecznym lecz niewystarczajacym by byc szczesliwym. Powiedz komus kto zamienia sie wewnatrz w czasna dziure frustracji, zeby poszedl na spacer i cieszyl sie spiewem ptaszkow.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 10:14
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Akurat. Podstawa dzialalnosci niemal wszystkich spolecznych interesow wymietzon
                                                    > ych w ta grupe (mlodziez) jest eksploatacja ich frustracji seksualnej. Nazywa s
                                                    > ie to eufemistycznie "potrzeba akceptacji". Mlodzi ludzie sublimuja poped prawi
                                                    > e w kazdej dzialalnosci. To ogromne pole do eksploatacji, poczawszy od biznesu
                                                    > (moda, kosmetyki, sprzet do cwiczen), muzyki i showbiznesu (sublimacja przez em
                                                    > ocje), a skonczywszy na subkulturach, sektach religijnych i srodowisku przestep
                                                    > czym.

                                                    No i ? Nadal nikt nie trzepie biednym chlopakom konia, ani nie podsyla prostytutek zeby mogli sobie ulzyc.

                                                    > W wiekszosci wypadkow spelnienie seksualne jest warunkiem koniecznym lecz niewy
                                                    > starczajacym by byc szczesliwym. Powiedz komus kto zamienia sie wewnatrz w czas
                                                    > na dziure frustracji, zeby poszedl na spacer i cieszyl sie spiewem ptaszkow.

                                                    Czy Ty czytasz co sie do Ciebie pisze? Powtorze- moja frustracja seksualna jest wylacznie moja sprawa. Ja nie pisze, ze masz przestac tego seksu chciec, albo zastapic go czyms innym. Masz za to znalezc sposob, aby jakas baba chciala te nogi przed Toba rozkladac.
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 28.03.17, 10:58
                                                    "moja frustracja seksualna jest wylacznie moja sprawa. Ja nie pisze, ze masz przestac tego seksu chciec, albo zastapic go czyms innym. Masz za to znalezc sposob, aby jakas baba chciala te nogi przed Toba rozkladac."

                                                    Tu się w pełni z mabelle zgadzam. CZłowiek musi się nauczyć radzić sobie z własną frustracją bez próby zwalenia za nią odpowiedzialności na osoby trzecie.
                                                    Ale właśnie, ludzie tacy jak ML-e, zbierający się do kupki na róznych męskich forach uważają odwrotnie, że to kobiety są odpowiedzialne za ich frustracje. No bo przecież on był miły, kurwa mać, a ta szmata nóg nie rozłożyła. I przez nią on jest teraz taki nieszczęśliwy.
                                                    Strony typu Bracia Samcy próbują wytłumaczyć tym frustratom, że trzeba se radzić i nie można swego samopoczucia uzależniać od dziury w dupie, za przeproszeniem. Idea słuszna, problem z jej wykonaniem, bo nierzadko tacy Bracia próbują osiągnąć cel poprzez obrzydzanie kobiet na wszelkie sposoby, na zasadzie: one som durne, kretynki, pazerne, złe i chujowe w wyrku, więc możesz się doskonale bez takich pokracznych stworów obejść.
                                                    No chyba nie tędy droga jednak.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 11:43
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Idea słuszna, problem z jej wykonaniem, bo nierzadko tacy Bracia próbują osi
                                                    > ągnąć cel poprzez obrzydzanie kobiet na wszelkie sposoby, na zasadzie: one som
                                                    > durne, kretynki, pazerne, złe i chujowe w wyrku, więc możesz się doskonale bez
                                                    > takich pokracznych stworów obejść.
                                                    > No chyba nie tędy droga jednak.

                                                    Ja jednak widze to troche inaczej. Dominujace jest tam ROZCZAROWANIE kobietami. Taki motyw przewodni. Wiec skoro oni maja dowody na to, ze ich oszukano, ze kobiety sa pazerne, zle i chujowe w wyrku, to ja bym z tym nie polemizowala. Skoro tylko takie kobiety spotykaja, to i tez takie maja o nich zdanie. Logiczna wiec wydaje mi sie rada, zeby zaprzestac kontaktow z kobietami, a jesli bez dziury w zyciu obejsc sie nie moga, to przynajmniej zmienic zasady wspolpracy, skoro stare metody nie przynosza oczekiwanych efektow.
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 28.03.17, 11:52
                                                    "Wiec skoro oni maja dowody na to, ze ich oszukano, ze kobiety sa pazerne, zle i chujowe w wyrku, to ja bym z tym nie polemizowala"

                                                    A jesli ja przyjdę na forum nudzić, że faceci są podli, pazerni, źli, przemocowcy, tylko patrzą jak kobiete zgnoić i oczywiście przechujowi w wyrku, to też byś nie polemizowała? Bo odnoszę nieprzeparte wrażenie, że jednak bys mi coś dogadała do słuchu.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 12:05
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A jesli ja przyjdę na forum nudzić, że faceci są podli, pazerni, źli, przemocow
                                                    > cy, tylko patrzą jak kobiete zgnoić i oczywiście przechujowi w wyrku, to też by
                                                    > ś nie polemizowała? Bo odnoszę nieprzeparte wrażenie, że jednak bys mi coś doga
                                                    > dała do słuchu.

                                                    Pudlo Rekreativa. Oni tam rozmawiaja w swoim gronie. Tam kobiety sie nie wypowiadaja. Tym bardziej wiec uwazam, ze dla mnie sa zupelnie nieszkodliwi.
                                                    Tutaj tez mozesz mowic sobie co chcesz, z ta roznica, ze jedni Ci przyklasna, a inni sie oburza. Czyli prawidlowo, bo zakladam, ze nie szukasz kolka wzajemnej adoracji.

                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 28.03.17, 12:28
                                                    "Tutaj tez mozesz mowic sobie co chcesz, z ta roznica, ze jedni Ci przyklasna, a inni sie oburza. Czyli prawidlowo, bo zakladam, ze nie szukasz kolka wzajemnej adoracji"

                                                    Nie, nie szukam.
                                                    Ja tylko mam inne spojrzenie na krytykę . Dla mnie krytyka spokojna, merytoryczna jest znacznie więcej warta niż rzucone w emocjach "głupia cipa", bo takiej krytyki ja nie mogę zlekceważyć rzucając w zamian "debil", tylko muszę się jej przyjrzeć, gdyż to, co zostało powiedziane ma sens.
                                                    I o to mi głównie chodzi. Inwektywy, pogardliwość, złośliwostki budzą tylko niesmak i niechęć, czasem przykrość, ale nie skłaniają do głębszej myśli i refleksji. W przeciwieństwie do tak zwanej krytyki kreatywnej.
                                                    Jak mi ktoś rzuci, że mój obraz jest chujowy, to co to wnosi? No wiem, że się nie spodobało, ale poza tym? Gdzie w tym sa jakieś dla mnie wskazówki? Jak miałabym coś zmienić , poprawić, stać się lepszą artystką, jeśli każdy by poprzestawał na tym "chujowy"?
                                                    To samo dotyczy np. wyzywania grubych kobiet. Czy ktoś schudnie dlatego, że mu nawrzucasz od tłustych obrzydliwych świń? Gdyby inwektywy miały taką moc sprawczą, to by przecież nie było grubych kobiet na tym świecie. A są miliony. Znaczy "tłusta świnia" nie działa. Poza tym, że doprowadzisz jakąś laskę do łez, nic się nie zmieni.
                                                    I tak dalej.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 12:59
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Inwektywy, pogardliwość, złośliwostki budzą tylko nie
                                                    > smak i niechęć, czasem przykrość, ale nie skłaniają do głębszej myśli i refleks
                                                    > ji. W przeciwieństwie do tak zwanej krytyki kreatywnej.
                                                    > Jak mi ktoś rzuci, że mój obraz jest chujowy, to co to wnosi? No wiem, że się n
                                                    > ie spodobało, ale poza tym? Gdzie w tym sa jakieś dla mnie wskazówki? Jak miała
                                                    > bym coś zmienić , poprawić, stać się lepszą artystką, jeśli każdy by poprzestaw
                                                    > ał na tym "chujowy"?
                                                    > To samo dotyczy np. wyzywania grubych kobiet. Czy ktoś schudnie dlatego, że mu
                                                    > nawrzucasz od tłustych obrzydliwych świń? Gdyby inwektywy miały taką moc sprawc
                                                    > zą, to by przecież nie było grubych kobiet na tym świecie. A są miliony. Znaczy
                                                    > "tłusta świnia" nie działa. Poza tym, że doprowadzisz jakąś laskę do łez, nic
                                                    > się nie zmieni.
                                                    > I tak dalej.

                                                    Teoretycznie masz racje. W praktyce jestes skazana na wysluchiwanie w kolko tych samych rzeczy, z ktorymi sie nie zgadzasz. Wiec albo uznasz, ze bedziecie tak krazyc grzecznie wokol tematu do usranej smierci ( niektorzy zreszta bardzo to lubia i tego oczekuja), albo wyrazisz swoje zdanie bardziej konkretnie. Ale wtedy ryzykujesz zarzut, ze jestes hejterem, bo nie liczysz sie z czyimis uczuciami.

                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 13:52
                                                    >Oczywiscie, ze jesli widze calkowite zamkniecie i pogarde dla rozmowcy, to dyskusja jest bezcelowa i odpuszczam <

                                                    To dokładnie jak ja.Wolę sto razy odpuścić i nie wchodzić w dyskusję z kimś, kto wyraża całkowitą pogardę dla rozmówcy, posiłkując się agresywnym, napastliwym tonem w celu wykpicia interlokutora, tylko po to, by mieć chwilową satysfakcję z tego typu napaści. Ja się zawsze czuję dość podle, niesmacznie, że dałam się wciągnąć w poziom dyskusji niemerytorycznej, a polegającej wyłącznie na zdyskretytowaniu kogoś tylko z powodu osobistej niechęci.


                                                    >Teoretycznie masz racje. W praktyce jestes skazana na wysluchiwanie w kolko tych samych rzeczy, z ktorymi sie nie zgadzasz. Wiec albo uznasz, ze bedziecie tak krazyc grzecznie wokol tematu do usranej smierci ( niektorzy zreszta bardzo to lubia i tego oczekuja), albo wyrazisz swoje zdanie bardziej konkretnie. Ale wtedy ryzykujesz zarzut, ze jestes hejterem, bo nie liczysz sie z czyimis uczuciami<.

                                                    Tylko że nie każdy jest Tobą i nie każdemu Twój punkt widzenia odnośnie prowadzenia dyskusji, przytaczania argumentów, ubierania pewnych spraw w słowa ziejące czystą pogardą i szyderą będą po prostu odpowiadać. Każdy ma jakąś swoją wrażliwość, taką czy inną konstrukcję charakterologiczną i niekoniecznie musi posługiwać się atakiem, żeby tylko jego racja wyszła na wierzch, albo żeby przekonać się, że jedyny monopol na prawdę w danym temacie posiada tylko on, nikt więcej i że jeśli nie przywali z grubej rury, to od razu znaczy, że nie ma jaj, albo się obawia zranienia. To nie jest takie jednoznaczne.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 14:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Ja się zawsze czuję dość podle, niesmacznie, że dałam się
                                                    > wciągnąć w poziom dyskusji niemerytorycznej, a polegającej wyłącznie na zdyskr
                                                    > etytowaniu kogoś tylko z powodu osobistej niechęci.

                                                    A nie czujesz sie niesmacznie, ze wielokrotnie wyrazalas sie pogardliwie o innych ludziach, o grubasach, wielodzietnych, biednych, beneficjentach opieki spolecznej, nie pracujacych matkach.Ostatnio zapedzilas sie w rejony eugeniki. Dyskusje merytoryczna bedziesz miala jak Ci sie fakty przestana rozjezdzac. Wiec poki co nie rznij skrzywdzonego niewiniatka, bo jestes cwaniara jakich malo.


                                                    > Tylko że nie każdy jest Tobą i nie każdemu Twój punkt widzenia odnośnie prowadz
                                                    > enia dyskusji, przytaczania argumentów, ubierania pewnych spraw w słowa ziejące
                                                    > czystą pogardą i szyderą będą po prostu odpowiadać. Każdy ma jakąś swoją wrażl
                                                    > iwość, taką czy inną konstrukcję charakterologiczną i niekoniecznie musi posług
                                                    > iwać się atakiem, żeby tylko jego racja wyszła na wierzch, albo żeby przekonać
                                                    > się, że jedyny monopol na prawdę w danym temacie posiada tylko on, nikt więcej
                                                    > i że jeśli nie przywali z grubej rury, to od razu znaczy, że nie ma jaj, albo s
                                                    > ię obawia zranienia. To nie jest takie jednoznaczne.

                                                    No to nie dyskutuj, przeciez nikt Ci nie kaze.
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 14:51
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >A nie czujesz sie niesmacznie, ze wielokrotnie wyrazalas sie pogardliwie o innych ludziach, o grubasach, wielodzietnych, biednych, beneficjentach opieki spolecznej, nie pracujacych matkach.Ostatnio zapedzilas sie w rejony eugeniki. Dyskusje merytoryczna bedziesz miala jak Ci sie fakty przestana rozjezdzac. Wiec poki co nie rznij skrzywdzonego niewiniatka, bo jestes cwaniara jakich malo<

                                                    Tak szczerze, to napisałam to, co napisałam z myślą, że załapiesz, ale jak widać twarda sztuka z Ciebie. To może jeszcze raz :" jeśli widzę pogardę dla rozmówcy ".. No ja właśnie widzę i doświadczam nie pierwszy raz z Twojej strony - pogardy, agresywnego, szyderczego tonu, kpiny. Poglądy takie czy inne, czy stosunek do różnych spraw każdy z nas tutaj może mieć zbliżone, lub różne, to przecież nic dziwnego., ale uporczywa napaść słowna w stosunku do kogoś, kogo się nawet nie zna, to już musi mieć chyba jakiś głębszy podtekst, z tego wnioskuję. Tu z ust innych padały dużo gorsze słowa niż z moich ( np. O wyrywaniu chwasta, czy hejt w wykonaniu Kombiego), ale ich jakoś nie ganiałaś z siekierą słowną i inwektywami. Po prostu stosujesz podwójne standardy podszyte osobistą niechęcią do konkretnej osoby, której nie znasz i o której nic tak naprawdę nie wiesz. Tak jak Ty mnie widzisz jako lukrującą i wazeliniarską cwaniarę, tak ja widzę Ciebie jako shardziałą, wywyższającą się, arogancką i agresywną osobę, która potrafi być również słodziutka, że aż miło. I każda niech zostanie przy swoim zdaniu.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 16:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >. Poglądy takie czy inne, czy stosu
                                                    > nek do różnych spraw każdy z nas tutaj może mieć zbliżone, lub różne, to przeci
                                                    > eż nic dziwnego., ale uporczywa napaść słowna w stosunku do kogoś, kogo się naw
                                                    > et nie zna, to już musi mieć chyba jakiś głębszy podtekst, z tego wnioskuję.

                                                    Tylko widzisz, problem w tym ze Ty nie masz zadnych pogladow. U Ciebie wszystko sie buja tak jak Ci wygodniej w danej chwili. Dlatego tak latwo przychodzi Ci pogarda dla jakis grup spolecznych, ktore uwazasz, ze sa gdzies tam daleko, a bardzo sie pilnujesz, zeby nie narazic sie jakiemus forumowiczowi. Bo tu i teraz moglby Cie nie obdarzyc laskawym slowem. To jest w Tobie takie oslizgle.

                                                    Tu
                                                    > z ust innych padały dużo gorsze słowa niż z moich ( np. O wyrywaniu chwasta, c
                                                    > zy hejt w wykonaniu Kombiego), ale ich jakoś nie ganiałaś z siekierą słowną i
                                                    > inwektywami.

                                                    W przeciwienstwie do Ciebie, oni sa dla mnie spojni. Mimo, ze zwykle pisza to z czym sie nie zgadzam

                                                    Po prostu stosujesz podwójne standardy podszyte osobistą niechęcią
                                                    > do konkretnej osoby, której nie znasz i o której nic tak naprawdę nie wiesz.

                                                    Prawda. Nie lubie Cie. Najbardziej za to co piszesz o sobie jako matce i jak przedstawiasz swoj stosunek do wlasnych dzieci. Taka mam kuzwa slabosc.

                                                    T
                                                    > ak jak Ty mnie widzisz jako lukrującą i wazeliniarską cwaniarę, tak ja widzę Ci
                                                    > ebie jako shardziałą, wywyższającą się, arogancką i agresywną osobę, która potr
                                                    > afi być również słodziutka, że aż miło. I każda niech zostanie przy swoim zdani
                                                    > u.

                                                    Zostan w pokoju Ninek. Ja Cie wygaszam. EOT.
                                                  • sabat3 Re: Bracia samcy 28.03.17, 16:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zostan w pokoju Ninek. Ja Cie wygaszam. EOT.

                                                    Mnie tez bys mogla wygasic! Taki wstretny i obslizgly, bleh! :)
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 16:46
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Tylko widzisz, problem w tym ze Ty nie masz zadnych pogladow. U Ciebie wszystko sie buja tak jak Ci wygodniej w danej chwili. Dlatego tak latwo przychodzi Ci pogarda dla jakis grup spolecznych, ktore uwazasz, ze sa gdzies tam daleko, a bardzo sie pilnujesz, zeby nie narazic sie jakiemus forumowiczowi. Bo tu i teraz moglby Cie nie obdarzyc laskawym slowem. To jest w Tobie takie oslizgle. <

                                                    Ja swoje poglądy na różnorakie kwestie przedstawiałam tu nie raz, część mam bardzo ugruntowanych i nie do ruszenia w żaden sposób, część może się zmieniać, bo i ja się zmieniam, nie jestem tą samą osobą, którą byłam jeszcze te kilka lat temu.No ale tak to jest, skoro się czyta daną osobę już z góry powziętym zdaniem na jej temat, to nic dziwnego, jakie wnioski się potem formułuje. No i Twoje prawo, nie bronię Ci. I rewanż w postaci inwektyw i pogardy, którymi mnie obrzucasz mnie nie interesuje. A z tym rzekomym pilnowaniem się, żeby nie narazić się przez przypadek komuś i zaskarbić sobie czyjąś sympatię to brzmi niepoważnie - po tym, co ja tu usłyszałam na swój temat to powinnam już dawno zaszyć się w czarnej dziurze i nie wyściubiać z niej nosa. Poza tym, jak każdy zresztą, do czego również się przyznajesz, pewne osoby lubię, z pewnymi mi zupełnie nie drodze, więc nie rozumiem, czemu mam nie wyrazić swojej sympatii, poparcia, podziwu nawet. Lepiej to robić na bieżąco, teraz,poddając się chwili, bo potem może być zwyczajnie za późno, i będę żałować, że nie powiedziałam tego, co chciałam komuś powiedzieć.
                                                    I tak na koniec, Ty również masz takie osoby, którym słodzisz i wchodzisz gładko w tyłeczek, ale pewnie tego nie zauważasz, podobnie jak pogardy i szyderstwa w stosunku do innych.
                                                  • ninek04 Re: Bracia samcy 28.03.17, 17:10
                                                    mabelle 2000
                                                    >W przeciwienstwie do Ciebie, oni sa dla mnie spojni. Mimo, ze zwykle pisza to z czym sie nie zgadzam<

                                                    Czyli hejtujesz mnie i obrzucasz wyzwiskami między innymi z powodu niespójności? . No sorry, mam taki charakter, jaki mam, nie jestem twardym, nienaruszalnym monolitem, który zawsze i wszędzie wie, co powinien robić, mówić, jak się zachowywać. Składam się z wielu wątpliwości, pytań, niepewności, pęknięć i rys. Dużo częściej wolę powiedzieć " nie wiem, niż " wiem, na pewno wiem ". I zdaję sobie sprawę, że może być to irytujące, czy denerwujące dla kogoś z zewnątrz, no ale tak nas stworzyła matka natura, że jesteśmy różni, nie tacy sami, jak leci. I każdy jakoś musi sobie umościć miejsce tym życiu, które przyszło nam przeżyć.
                                                  • kutuzow czy ktoś schudnie...? 28.03.17, 17:06
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Jak mi ktoś rzuci, że mój obraz jest chujowy, to co to wnosi? No wiem, że się n
                                                    > ie spodobało, ale poza tym? Gdzie w tym sa jakieś dla mnie wskazówki? Jak miała
                                                    > bym coś zmienić , poprawić, stać się lepszą artystką, jeśli każdy by poprzestaw
                                                    > ał na tym "chujowy"?

                                                    Zgadzam się z Tobą w większości tego co tutaj napisałaś o kwestii merytoryka vs emocjonalne podejście. Szczególnie na forum przy niektórych dyskusjach widać jak działa jedno i drugie podejście i jak niekompatybilne są to postawy. Między innymi dlatego ja sobie odpuściłem w pewnym momencie pisanie.


                                                    > To samo dotyczy np. wyzywania grubych kobiet. Czy ktoś schudnie dlatego, że mu
                                                    > nawrzucasz od tłustych obrzydliwych świń? Gdyby inwektywy miały taką moc sprawc
                                                    > zą, to by przecież nie było grubych kobiet na tym świecie. A są miliony. Znaczy
                                                    > "tłusta świnia" nie działa. Poza tym, że doprowadzisz jakąś laskę do łez, nic
                                                    > się nie zmieni.


                                                    Tutaj, mała uwaga. Kiedyś na BBC był ciekawy program o osobach z UK, które mocno się zapuściły (tak po 180-200 kg). Osoby te potem mocno wzięły się za siebie z racji tego że osiągneły pewien rodzaj "dna". Każda z nich miała jakąś przygodę, która im pokazała jak fatalnie jest- że to wcale nie jest "kilka kg więcej", albo "kochanego ciała nigdy za wiele".
                                                    Jedna dziewczyna opowiadała o tym jak poszła na masaż będąc na wakacjach (chyba w Turcji) i gostek próbował jej powiedzieć łamanym angielskim że masaż w czasie ciąży jest niewskazany. Inna para (oboje po 160-180 kg) zostali poproszeni o zmianę miejsca w samolocie z obawy o odpowiednie wyważenie maszyny itp. Historii było kilka i dopiero takie coś pokazało że jedna nie ma co dalej udawać że problem nie istnieje.
                                                    Oczywiście nie jestem fanem obrażania na ulicy, ale udawanie że osoba która ma 160 kg jest szczupła i wiotka też nie jest dobre.
                                                  • rekreativa Re: czy ktoś schudnie...? 28.03.17, 17:35
                                                    "Oczywiście nie jestem fanem obrażania na ulicy, ale udawanie że osoba która ma 160 kg jest szczupła i wiotka też nie jest dobre."

                                                    Nie, nie, dla mnie to jest jakaś pomyłka i cały ten ruch afirmacji tłustości trochę mnie przeraża.
                                                    Ja jestem zwolenniczką takich działań, o jakich piszesz: pokazać na konkretnym, merytorycznym przykładzie, że człowiek przekroczył masę krytyczną. Bo np. powoduje przechył samolotu, albo ma 80% stłuszczenia wątroby i cukrzycę i jest to fakt, a nie czyjaś złośliwość.
                                                    Naprawdę w pewnym momencie to jest wybór pomiędzy schudniesz, albo zaliczysz zgon w przeciągu dwóch lat.
                                                  • ninek04 Re: czy ktoś schudnie...? 28.03.17, 19:26
                                                    Ale przecież nie tylko monstrualna otyłość jest czynnikiem ryzyka w przypadku przeróżnych chorób, bo nadwaga również. Naprawdę, tych przypadków gdzie otyłość ma chorobowe podłoże nie jest znowu tak wiele, bo znaczna część to jednak wynik zwykłego obżarstwa, braku ruchu i kanapowo - piwnego trybu życia. Jak niektórym pasuje, to ich wybór,w końcu to dorosłe osoby, no ale jeśli ktoś oczekuje i wymaga, że na przykład łyknie sobie jakiś specyfik, bez ograniczenia kalorii i bez wysiłku fizycznego licząc, że waga cudownie pójdzie w dół, no to chyba sam sobie strzela w stopę. Albo się bierzesz za siebie i chcesz mieć w miarę normalną wagę, albo zlewasz to z góry na dół, bo ci nie zależy i nie ma znaczenia dla ogólnego samopoczucia i zdrowia. No innej opcji nie ma za bardzo.
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:37
                                                    "Tresci warte uwagi czesto sa ukryte gleboko, raz pod warstwa wulgaryzmow, innym razem pod rozowym, lukrowanym pudrem. Ale zawsze warto do nich dotrzec. "

                                                    No nie wiem, czy zawsze warto, jeśli wpierw trzeba się przekopać przez tonę gówna. Dla tej jednej perły? No trudno, najwyżej jej nie zdobędę. A od gmerania w gównie można się pochorować.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:54
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No nie wiem, czy zawsze warto, jeśli wpierw trzeba się przekopać przez tonę gów
                                                    > na. Dla tej jednej perły? No trudno, najwyżej jej nie zdobędę. A od gmerania w
                                                    > gównie można się pochorować.

                                                    To zalezy na ile jestes ciekawa innych ludzi i czy naprawde interesuje Cie co maja do powiedzenia. Czy nie pasuje Ci tresc ich wypowiedzi, czy tylko forma.
                                                    Coz, zeby wyrobic sobie wlasne poglady czasem trzeba pogrzebac i w brudnej kaluzy :-)



                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 28.03.17, 00:06
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > No nie wiem, czy zawsze warto, jeśli wpierw trzeba się przekopać przez to
                                                    > nę gów
                                                    > > na. Dla tej jednej perły? No trudno, najwyżej jej nie zdobędę. A od gmera
                                                    > nia w
                                                    > > gównie można się pochorować.
                                                    >
                                                    > To zalezy na ile jestes ciekawa innych ludzi i czy naprawde interesuje Cie co m
                                                    > aja do powiedzenia. Czy nie pasuje Ci tresc ich wypowiedzi, czy tylko forma.
                                                    > Coz, zeby wyrobic sobie wlasne poglady czasem trzeba pogrzebac i w brudnej kalu
                                                    > zy :-)


                                                    Jak najbardziej tak, szukaj w śmieciach, szukaj w kwiatach, jak śpiewał klasyk. Sęk w tym, że tak jak pisał Sabat, powyżej pewnego poziomu frustracji i paranoi nie dowiesz się już niczego ciekawego ani prawdziwego. Chyba że badasz niedojrzałe mechanizmy obronne lub systemy urojeniowe. Ale to już nie ciekawość ludzi tylko ostrej patologii umysłowej.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 28.03.17, 00:45
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Jak najbardziej tak, szukaj w śmieciach, szukaj w kwiatach, jak śpiewał klasyk.
                                                    > Sęk w tym, że tak jak pisał Sabat, powyżej pewnego poziomu frustracji i parano
                                                    > i nie dowiesz się już niczego ciekawego ani prawdziwego.

                                                    Jestem odporna na czyjas frustracje, naprawde.
                                                    Jesli ktos mowi to co mysli, nawet jesli mi sie to nie podoba, to jest to duzo lepsze niz gdyby zamiatal pod dywan. Pod dywanem problemy sie nie rozwiaza, a pierwszym krokiem jest wypowiedzenie ich na glos. Zgadzam sie z Toba, ze jedni pozostana w swojej frustracji moze i do konca zycia, ale czesc zacznie to zycie zmieniac. Moze takie forum jest im takze do tego potrzebne, nie tylko do wylewania frustracji.


                                                    Chyba że badasz niedoj
                                                    > rzałe mechanizmy obronne lub systemy urojeniowe. Ale to już nie ciekawość ludzi
                                                    > tylko ostrej patologii umysłowej.

                                                    Nic nie badam, zawsze przeciez moge zamknac laptop, to nie o to chodzi. Nienawisc spala jak ogien, oni o tym wiedza, musza to czuc przeciez. Nie zakladam wiec, ze tam sami debile, ktorzy nie potrafia wyciagnac zadnych wnioskow. Te wnioski mnie wlasnie interesuja :-)
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 28.03.17, 00:58
                                                    "Jesli ktos mowi to co mysli, nawet jesli mi sie to nie podoba, to jest to duzo lepsze niz gdyby zamiatal pod dywan"

                                                    Z tym jednym się zgadzam. Ja też wolę wiedzieć, z kim mam do czynienia.
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 28.03.17, 00:53
                                                    "To zalezy na ile jestes ciekawa innych ludzi i czy naprawde interesuje Cie co m
                                                    > aja do powiedzenia. Czy nie pasuje Ci tresc ich wypowiedzi, czy tylko forma.
                                                    > Coz, zeby wyrobic sobie wlasne poglady czasem trzeba pogrzebac i w brudnej kalu
                                                    > zy smile"

                                                    Interesuje mnie, jasne. Stoczyłam w Internetach mnóstwo dyskusji z ludźmi o innych poglądach, z niektórymi nawet się w czyms tam zgadzałam. Swego czasu odwiedzałam tez portale typu Fronda.
                                                    Niemniej jest taki poziom urojeń, jak Andzia napisała, powyżej którego to już lekarz jest potrzebny, albo terapeuta.
                                                    Tudzież ktoś skrzywdzony przez los tak się zafiksuje na swoich paranojach, że merytoryczna wymiana myśli jest niemożliwa. To jak z Kombim i Murzynami. No przecież jaki bys temat nie poruszyła, Kombi wyskoczy ze swoim zbiornikiem i murzynami. Tego można posłuchać raz czy dwa, ale więcej po co?
                                                    Nie będę też czekać, aż spłynie jakowaś mądrość z ust kogoś, kto zionie nienawiścią. Jak mi ktoś wpada na fanpejdż i wrzeszczy "gazować pedałów, gwałcić feministki, wieszać żydków" to co ja tu fajnego miałabym odkrywać?
                                                    No i wreszcie te wszystkie chamskie, podłe, wulgarne, nienawistne treści nie pozostaja bez wpływu na moje ogólne samopoczucie. Robi mi się źle, przykro, smutno i straszno. Wolę pójść tam, gdzie gównem nie rzucają, a tez się można czegoś mądrego dowiedzieć.
                                                  • urquhart podwójne standarty i hejt 28.03.17, 07:17
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Interesuje mnie, jasne. Stoczyłam w Internetach mnóstwo dyskusji z ludźmi o inn
                                                    > ych poglądach, z niektórymi nawet się w czyms tam zgadzałam. Swego czasu odwied
                                                    > załam tez portale typu Fronda.
                                                    > Niemniej jest taki poziom urojeń, jak Andzia napisała, powyżej którego to już l
                                                    > ekarz jest potrzebny, albo terapeuta.
                                                    > Tudzież ktoś skrzywdzony przez los tak się zafiksuje na swoich paranojach, że m
                                                    > erytoryczna wymiana myśli jest niemożliwa. To jak z Kombim i Murzynami. No prze
                                                    > cież jaki bys temat nie poruszyła, Kombi wyskoczy ze swoim zbiornikiem i murzyn
                                                    > ami.

                                                    A staczając te dyskusje Rekakreatywna widzisz te skrajności po obu czy tylko po jednej stronie? Bo podobnie po drugiej hejtu i Frondy stronie nie brakuje takich co jaki temat nie poruszysz wszędzie widzą jedynie przemocowców czy gwałcicieli.
                                                    Jedni i drudzy ze swojego osobistego skrzywdzenia robią sobie ideologię. Jedną z nich popierasz. A nienawiść bierze się z tego że nie ma się zamiaru zrozumieć przeciwnego punktu widzenia. Próbujesz?
                                                    Wspomniana Andza dopiero obsypała mnie sama inwektywami, a teraz ubolewa nad ich konsekwencjami, niedawno argumentowała też że w poniżającej i deprecjonującej płeć etymologii słowa facet (dzięki za przypomnienie Mabelle) nie ma nic niewłaściwego skoro wszedł do mowy potocznej ale w drugą stronę sama to jest wrażliwa na takie traktowanie swojej płci podobnymi epitetami.
                                                  • hello-kitty2 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 08:39
                                                    Ja tam nie widze w Lozy Samcow zadnego rzucania gownem i hate(u) ale moze wlazlam w jakies lightowe watki. Chyba najmocniejszym slowem bylo 'kutas'. Ja sie nie indentyfikuje z kobietami ani z mezczyznami ani z nikim, z zadna grupa. Chce poznac dobrze 'wroga' ;)
                                                  • sabat3 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 08:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja tam nie widze w Lozy Samcow zadnego rzucania gownem i hate(u) ale moze wlazl
                                                    > am w jakies lightowe watki. Chyba najmocniejszym slowem bylo 'kutas'.

                                                    Moze zle ocenilem. Wszedlem w kilka watkow, poczulem atosfere zaawansowanego Kombizmu doprawionego sosem z beznadziei i wyszedlem.
                                                    To juz wole fora PUA, daja motywacje, sile napedowa, chec do dzialania, chociaz czasem tez bywaja szowinistyczne.

                                                    Ja sie ni
                                                    > e indentyfikuje z kobietami ani z mezczyznami ani z nikim, z zadna grupa. Chce
                                                    > poznac dobrze 'wroga' ;)

                                                    To kto jest "wrogiem", skoro z nikim sie nie identyfikujesz?
                                                  • hello-kitty2 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 19:56
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > To kto jest "wrogiem", skoro z nikim sie nie identyfikujesz?

                                                    Mezczyzna ;)
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 10:44
                                                    " A nienawiść bierze się z tego że nie ma się zamiaru zrozumieć przeciwnego punktu widzenia. Próbujesz?"

                                                    Urqu, ale co ja mam rozumieć w ideologii, że murzyn to zwierzę, a pedała trzeba zabić?
                                                    To nie jest coś, co ja mogę zrozumieć. Podobnie jak nie rozumiem, jak można zakatować psa, albo dwulatka.
                                                    Są w Internecie strony, gdzie pedofile Ci wytłumaczą, że pedofilia jest zajebista, a seks z pięciolatkami wspaniały. Ich też będziesz czytać z uwagą i próbować zrozumieć?

                                                    Nie wiem, jakie strony odwiedzasz, ale strony feministyczne, które ja czytam, są bardzo wrażliwe, wręcz przewrażliwione na jakiekolwiek próby hejtowania, również jeśli ktoś próbuje hejtować facetów. Jest z miejsca przywoływany do porządku. Zresztą na tych stronach, niepolskich zaznaczę, użytkowniczki bardzo podkreślają, że medal ma dwa końce, że faceci również cierpią i są ofiarami przemocy , w tym seksualnej. Były nawet specjalnie tej tematyce poświęcone artykuły. Dlatego zresztą lubię te strony odwiedzać, bo nie ma chamskiej niemerytorycznej jazdy na jedną płeć.
                                                    Takich stron jak Bracia Samcy, tylko produkowanych przez kobiety ja nie czytuję, bo mnie to nie interesuje, żeby komuś hejtersko dowalać. Interesują mnie konkretne problemy, a nie napierdalanki i wypominanie, kto jest gorszy.

                                                    Jeżeli chodzi o ideolo, z którym nie ma dyskusji po lewej stronie, to jest to z pewnością wege. Czasem naprawdę strach przyznać, że kiedykolwiek miałes na talerzu kurczaka, bo Cię po prostu zmielą hejtem i zrobią z Ciebie burger. To są strony, gdzie faktycznie widziałam bardzo chamskie obrzucanie gównem i inwektywy.

                                                    Niemniej jeszcze raz podkreślę, że ja nie mam nic przeciwko rozmawianiu z kimś, kto ma inne poglądy, przecież siedzę na tym forum i właśnie odpisuję na Twój post. Ale własnie, tutaj jednak nie ma hejtu, poza jakimiś tam małymi epizodami. Naprawdę można dowiedzieć się, co mysli druga strona bez wyzwisk, pogardy i ośmieszania.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 10:51
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Naprawdę można dowiedzieć się, co mysli druga strona bez wyzwisk, pogardy i oś
                                                    > mieszania.

                                                    Szkoda tylko ze ladne, okragle slowka trafiaja wylacznie do ludzi powierzchownych i nie majacych potrzeby wglebic sie w temat.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:07
                                                    "Szkoda tylko ze ladne, okragle slowka trafiaja wylacznie do ludzi powierzchownych i nie majacych potrzeby wglebic sie w temat. "

                                                    Czy Ty naprawdę uważasz, że wgłębisz się w temat wyłacznie wtedy, kiedy przyjmiesz na łeb tonę gówna i inwektyw? Że bez hejtu nie ma dyskusji?
                                                    To co powiesz o tym forum? Uważasz, że tu tylko ładnymi, okrągłymi słowkami? No chyba nie?
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:22
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Czy Ty naprawdę uważasz, że wgłębisz się w temat wyłacznie wtedy, kiedy przyjmi
                                                    > esz na łeb tonę gówna i inwektyw? Że bez hejtu nie ma dyskusji?

                                                    Ja nic nie uwazam, stwierdzam natomiast fakt, ze ludzmi kieruja emocje. Zarowno mezczyznami jak i kobietami. Mozna sie od tych emocji odciac i rozmawiac grzecznie i na poziomie. Ale tez i bezproduktywnie, i praktycznie bez konca. Szybszym sposobem jest powiedzenie wprost o co chodzi, bez owijania w bawelne i bez zabawy w kurtuazje.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:30
                                                    "Ja nic nie uwazam, stwierdzam natomiast fakt, ze ludzmi kieruja emocje. Zarowno mezczyznami jak i kobietami. Mozna sie od tych emocji odciac i rozmawiac grzecznie i na poziomie. Ale tez i bezproduktywnie, i praktycznie bez konca."

                                                    A jak górę biorą emocje, to niby jest produktywnie????
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:33
                                                    Przykład: uchodźcy.
                                                    Emocje ogromne po obu stronach sporu i co z tego wynika? Kompletnie nic, a sytuacja coraz gorsza.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:49
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A jak górę biorą emocje, to niby jest produktywnie????

                                                    Czesto niestety tak. Jak widze, ze komus zalezy, ze jest to dla niego wazna sprawa, to bardziej jestem sklonna przyjrzec sie jego argumentom.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 12:13
                                                    "Czesto niestety tak. Jak widze, ze komus zalezy, ze jest to dla niego wazna sprawa, to bardziej jestem sklonna przyjrzec sie jego argumentom."

                                                    Owszem, jak jest dajmy na to mąż i żona, to czasem ulanie emocji może pomóc (aczkolwiek też w pewnych ramach. Wyzywanie, gnojenie, wdeptywanie w glebę to nie jest pokazywanie, że komuś zależy, tylko zwykła przemoc)
                                                    Ale w dyskusji publicznej rzadko.
                                                    No bo popatrzmy przykładowo na kwestię aborcji. Próba emocjonalnego szantażu przeciwników, te wszystkie płacze zarodków, krwawe wystawy, wyzywanie od morderczyń bynajmniej nie potęgują chęci przyjrzenia się argumentom oponenta, tylko wręcz odwrotnie. Wzmagają niechęć.
                                                    Podobnie pewna emocjonalna retoryka kościelna od razu sprawia, że mnie zęby bolą i jedyne, na co mam ochotę, to wyłączyć delikwenta z fonii i wizji.
                                                    To samo zresztą jest po mojej stronie pola. Już wcześniej wspominałam o wege. Ich retoryka, tak podobna do pro-lajfów tez mnie odstręcza i zamyka na argumenty.
                                                    Zwyczajnie powyżej pewnego poziomu emocji zaczyna się tak zwany fanatyzm, a z fanatykiem nie pogadasz. Nie tylko dlatego, że on Ciebie widzi jako zło i z miejsca Cie ustawia na pozycji tego gorszego, błądzącego ślepca, ale i dlatego, że sam jest absolutnie i szczelnie zamknięty na Twój punkt widzenia. A skłonność do patrzenia na cudze argumenty jest wprost proporcjonalna do cudzej skłonności patrzenia na Twoje argumenty.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 12:41
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zwyczajnie powyżej pewnego poziomu emocji zaczyna się tak zwany fanatyzm, a z f
                                                    > anatykiem nie pogadasz. Nie tylko dlatego, że on Ciebie widzi jako zło i z miej
                                                    > sca Cie ustawia na pozycji tego gorszego, błądzącego ślepca, ale i dlatego, że
                                                    > sam jest absolutnie i szczelnie zamknięty na Twój punkt widzenia. A skłonność d
                                                    > o patrzenia na cudze argumenty jest wprost proporcjonalna do cudzej skłonności
                                                    > patrzenia na Twoje argumenty.

                                                    Oczywiscie, ze jesli widze calkowite zamkniecie i pogarde dla rozmowcy, to dyskusja jest bezcelowa i odpuszczam. Dyskusje odpuszczam, ale nadal uwazam, ze skoro temat budzi az takie emocje drugiej strony, to warto mu sie przyjrzec.
                                                    To, ze nudzi mnie poklepywanie po pleckach i idea " zeby wszystkim bylo milo " to juz jest inna sprawa. Zgadzam sie jednak z Toba, ze wiekszosc ludzi szuka takiej formy komunikacji i takiego jej poziomu, na ktorym przynajmniej uda sie stworzyc wrazenie, ze rozmowcy sa sobie rowni.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 13:19
                                                    " idea " zeby wszystkim bylo milo"

                                                    Ale ja takiej idei też nie popieram, bo ona wyklucza praktycznie jakąkolweik krytykę, równiez konstruktywną. Bo w końcu jeśli otyłej pani przedtsawisz argumenty czysto medyczne, pokażesz jej symulację zapychania tętnic i degeneracji wątroby, to też ją możesz do[prowadzić do łez, czyli jej miło nie będzie.
                                                    Rzecz nie w tym, aby było za wszelką cenę miło, ale żeby operowac na poziomie merytorycznym, a nie posługiwac się tanią demagogią, uderzać poniżej pasa, stosować wywracanie kota ogonem "a u was murzynów biją", "udowadniać", że jestes głupia i odwoływać się do rzeczy nieistotnych w danym temacie po to tylko, by przywalić, sprawić przykrość (np. poddawać w wątpliwość Twoją atrakcyjność dla płci przeciwnej, tak typowe w dyskusjach na stronach feministycznych).
                                                    Zwyczajnie przy merytorycznych argumentach, nawet jeśli one sprawiają dyskomfort, nie ma takiego oporu u człowieka, by je przyjąć do wiadomości. Przy obrażaniu i poniżaniu opór jest, a zatem nie będzie żadnej zmiany, próby zrozumienia, czy czegokolwiek innego pozytywnego.
                                                    Jeśli człowiek notorycznie stosuje w dyskusjach chwyty wymienione wyżej, to mozna założyć, że jest to po prostu osoba, której sprawia frajdę poniżanie ludzi, a nie ktoś, komu zależy na rozwiązaniu jakiegoś problemu, czy zrozumieniu tematu.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 13:30
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Rzecz nie w tym, aby było za wszelką cenę miło, ale żeby operowac na poziomie m
                                                    > erytorycznym, a nie posługiwac się tanią demagogią, uderzać poniżej pasa, stos
                                                    > ować wywracanie kota ogonem "a u was murzynów biją", "udowadniać", że jestes gł
                                                    > upia i odwoływać się do rzeczy nieistotnych w danym temacie po to tylko, by prz
                                                    > ywalić, sprawić przykrość (np. poddawać w wątpliwość Twoją atrakcyjność dla płc
                                                    > i przeciwnej, tak typowe w dyskusjach na stronach feministycznych).
                                                    > Zwyczajnie przy merytorycznych argumentach, nawet jeśli one sprawiają dyskomfor
                                                    > t, nie ma takiego oporu u człowieka, by je przyjąć do wiadomości. Przy obrażani
                                                    > u i poniżaniu opór jest, a zatem nie będzie żadnej zmiany, próby zrozumienia, c
                                                    > zy czegokolwiek innego pozytywnego.
                                                    > Jeśli człowiek notorycznie stosuje w dyskusjach chwyty wymienione wyżej, to moz
                                                    > na założyć, że jest to po prostu osoba, której sprawia frajdę poniżanie ludzi,
                                                    > a nie ktoś, komu zależy na rozwiązaniu jakiegoś problemu, czy zrozumieniu temat
                                                    > u.

                                                    Jak czytam to co piszesz, to mi sie zaraz przypominaja te procesy w sprawie obrazy uczuc religijnych :-) Jak ktos sie czuje obrazony i ponizony, to naprawde nic nie mozna z tym zrobic.
                                                    Zasadniczo to sie z Toba zgadzam, z jednym wyjatkiem- czesto prawdziwy problem lezy gleboko i zupelnie nie tam gdzie rozmowca probuje go przedstawic.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 13:52
                                                    "czesto prawdziwy problem lezy gleboko i zupelnie nie tam gdzie rozmowca probuje go przedstawi"

                                                    No ale skoro czujesz, że tak może być, to poprowadź dyskusję w tym kierunku. Nikt Ci nie broni przecież.

                                                    "Jak czytam to co piszesz, to mi sie zaraz przypominaja te procesy w sprawie obrazy uczuc religijnych "

                                                    Nie wiem, dlaczego, bo ja nigdzie nie postuluję, by za nazwanie kogoś w Internecie "głupim chujkiem" pozywać do sądu.
                                                    Postuluję natomiast, by ludzie pomyśleli dwa razy, zanim kogoś shejtują i żeby może zastanowili się, jaki sami mają problem, jesli czuja przymus zostawiania po Internetach tych wszystkich "pasztetów", "obrzydliwych świń", "oazowych kretynek" itp.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 14:31
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No ale skoro czujesz, że tak może być, to poprowadź dyskusję w tym kierunku. Ni
                                                    > kt Ci nie broni przecież.

                                                    Jak powiesz Jozkowi, ze siedzi w pierdlu bo jest zlodziej, a Jozek zacznie sie oburzac, ze ranisz jego uczucia, to juz nie ma dyskusji.

                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 15:14
                                                    "Jak powiesz Jozkowi, ze siedzi w pierdlu bo jest zlodziej, a Jozek zacznie sie oburzac, ze ranisz jego uczucia, to juz nie ma dyskusji."

                                                    W poście wyżej napisałam, że nie chodzi o to, żeby zawsze było miło. Józek poczuje się obrażony, ale Józek JEST złodziejem, bo ukradł cudzą własność.
                                                    Natomiast wyzywanie Józka od debili, na ten przykład, jest nieuprawnione. Inteligencji mu nie mierzyłaś, to skąd możesz wiedzieć?
                                                    Podobnie zakładanie, że Józek z pewnością wygląda jak troll jaskiniowy i żadna by go kijem nie ruszyła, skoro Józka na oczy w życiu nie widziałaś.
                                                    Przykre prawdy można, a czasem należy powiedzieć głośno, ale trzeba mieć na te prawdy jakiś solidny dowód w ręku. W przeciwnym razie wychodzi obrażanie dla samego obrażania, co jest niepoważne.
                                                    Ja np. unikam w dyskusji otwarć typu "tylko skończony idiota mógłby", bo jest to zwykła bzdura. Nie tylko idiota mógłby, ale i człowiek inteligentny, stąd zresztą cały problem.
                                                    Nie uderzam też w cudzy wygląd, nawet jeśli na zdjęciu widzę paszteta. Po co? Człowiek nie jest winien temu, że się brzydki urodzil.
                                                    Staram się piętnować zachowania, działania, akcje, które uważam za szkodliwe, nie samego człowieka, o którym najczęściej malo wiem (anonimowy nick w Internecie, czy polityk, celebryta z TV). Oczywiście nie jestem taka święta bez skazy, bo mnie też czasem nerwy ponoszą i rzucam do jakiejś gęby w telewizji: "ty kretynie zafajdany" :D Ale na forum publicznym przy pisaniu komentarzy to się już można powstrzymać.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 16:16
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > W poście wyżej napisałam, że nie chodzi o to, żeby zawsze było miło. Józek pocz
                                                    > uje się obrażony, ale Józek JEST złodziejem, bo ukradł cudzą własność.
                                                    > Natomiast wyzywanie Józka od debili, na ten przykład, jest nieuprawnione. Intel
                                                    > igencji mu nie mierzyłaś, to skąd możesz wiedzieć?

                                                    Nie bardzo rozumiem co chcesz mi przekazac. Nie wyzywam Jozka od debili, tylko od zlodziei jesli juz. Sek w tym, ze Jozek uwaza, ze nie mial wplywu na to, ze zostal zlodziejem, wiec najlepiej by bylo, zebym go pozalowala, bo tak wlasciwie to on tego oczekiwal zaczynajac ze mna rozmowe. Wszystko wiec co od tej chwili powiem w temacie Jozka moze zostac uznane za hejt.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 16:29
                                                    "Nie wyzywam Jozka od debili, tylko od zlodziei jesli juz."

                                                    No jesli Józek faktycznie ukradł, to nie jest wyzywanie, tylko stwierdzenie faktu. A że Józek Cię oskarży o hejt, to już trudno, możesz dalej próbować merytorycznie, albo dać se spokój.
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 11:23
                                                    > Wspomniana Andza dopiero obsypała mnie sama inwektywami, a teraz ubolewa nad ic
                                                    > h konsekwencjami,

                                                    Acha, już jesteś ;-) Hę??? Znowu kombinujesz i tym razem chowasz się za parawanem tematu pozornie zbliżonego i szukasz wpólników w byciu krzywdzonym? Jakimi konsekwencjami? "Obsypałam" cię jedną inwektywą, ciebie jednego, w związku z konkretną twoją cechą, po latach delikatniejszego dawania ci do zrozumienia, zebyś zmienił metody "rozmawiania" ze mną. Nie zwracam się do Kutuzowa czy Drugiego podobnymi słowy, ani nie używam słowa knur na określenie KAZDEGO męzczyzny. A o tym jest mowa w tym offtopie. Znowu pudło.


                                                    niedawno argumentowała też że w poniżającej i deprecjonującej
                                                    > płeć etymologii słowa facet (dzięki za przypomnienie Mabelle) nie ma nic niewł
                                                    > aściwego skoro wszedł do mowy potocznej ale w drugą stronę sama to jest wrażliw
                                                    > a na takie traktowanie swojej płci podobnymi epitetami.

                                                    Ja używam słowa facet, ty baba i jest ok. Obydwa to kolokwializmy, mogą się podobać lub nie, użyte w niewłaściwym kontekście wywołują lekki zgrzyt. To NIE JEST epitet podobny do epitetu świnia.
                                                  • wont2 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 20:29
                                                    A propos dyskusji nt. "świń", to tak sobie wyobraziłem, że to określenie przyjmuje się do oficjalnej polszczyzny i zastępuje wyraz "kobieta". Jak wówczas byśmy się ze sobą komunikowali? Jak wyglądałyby polskie wersje językowe najpopularniejszych stron internetowych? Innymi słowy jakie byłyby polskie tłumaczenia popularnych kategorii w światowych serwisach z darmową pornografią?

                                                    Moje propozycje:

                                                    Amateur - Świnia

                                                    Lesbian – Świnie

                                                    Mature – Locha

                                                    Mom - Maciora

                                                    Teen – Prosię

                                                    Housewife – Świnia domowa

                                                    Pregnant – Locha prośna

                                                    Mature & Young – Locha i warchlak

                                                    Fat – Świnia smalcowa

                                                    Chubby – Świnia słoninowa

                                                    Skinny – Świnia bezmięsna

                                                    Eurobabe – Świnia europejska

                                                    Asian – Świnia azjatycka

                                                    Handjob – Przednie raciczki

                                                    Footjob – Tylne raciczki

                                                    Blowjob – Świnia ryje

                                                    Blowbang – Świni w ryj

                                                    Seduce – Świniobranie

                                                    Gangbang – Świniobicie

                                                    Black – Dzik

                                                    Ebony – Locha dzika

                                                    Black gangbang – Afrykański pomór świń

                                                    MILF – Maciora Którą Bym Zerżnął

                                                    Interracial – Krzyżowanie trzody chlewnej

                                                    Creampie – Inseminacja lochy

                                                    Shemale – Knurolocha

                                                    Hairy – Świnia włochata

                                                    Midget – Świnka karłowata

                                                    Big tits – Duże wymiona

                                                    Small tits – Małe wymiona

                                                    Femdom – Świnie są równiejsze

                                                    Slave – Klatkowy chów świń

                                                    Cheating – Wolnowybiegowy chów świń

                                                    Homemade – Ekologiczny ubój świń

                                                    BDSM – Nieekologiczny ubój świń

                                                    Swingers – Giełda tuczników

                                                    British – Swine

                                                    German – Schweine

                                                    Russian - свинья

                                                    Jew – Świnia koszerna

                                                    Hentai – Świnia anime

                                                    Dirty talk – Chrumkanie

                                                    Screaming - Kwiczenie

                                                    Ugly – Chabanina

                                                    Anal – Gnojowisko

                                                    Female orgasm – Świnica

                                                    Squirt - Świnoujście

                                                    Party - Koryto

                                                    Hooker - Wieprzowina

                                                    Straight – Producent trzody chlewnej

                                                    Gay - Świniopas

                                                    Caught - Świński dołek

                                                    Beauty - Babe, świnka z klasą
                                                  • sea.sea Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 20:40
                                                    Płaczę <3
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 20:46
                                                    A ja kwiczę :-D
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 21:59
                                                    >A ja kwiczę :-D

                                                    Znaczy się: screaming.
                                                    Się przyłączam do kwiczenia :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 23:43
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > A ja kwiczę :-D
                                                    >

                                                    I tak sie rucha panny, co sie oburzaja, ze je sie je loszkami nazywa ;) Gotta ya!
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 08:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > A ja kwiczę :-D
                                                    > >
                                                    >
                                                    > I tak sie rucha panny, co sie oburzaja, ze je sie je loszkami nazywa ;) Gotta y
                                                    > a!
                                                    >
                                                    Własnie tak, poczucie humoru zawsze mile widziane :-D Chcesz przelecieć KOD-owiczkę - rób sobie jaja z prezesa, chcesz oazowiczkę - zostań księdzem ;-)
                                                  • sabat3 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 09:04
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > aandzia43 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > A ja kwiczę :-D
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > I tak sie rucha panny, co sie oburzaja, ze je sie je loszkami nazywa ;) G
                                                    > otta y
                                                    > > a!
                                                    > >
                                                    > Własnie tak, poczucie humoru zawsze mile widziane :-D Chcesz przelecieć KOD-owi
                                                    > czkę - rób sobie jaja z prezesa, chcesz oazowiczkę - zostań księdzem ;-)

                                                    Wedlug mnie uzywanie okreslonych wyrazen jest dopuszczalne badz nie w zaleznosci od sytuacji. W dirty talk, podczas namietnego i zapamietalego seksu slowne pojechanie kobiecie ostro po rajtach czy nawet chwycenie za wlosy bedzie mialo inny wydzwiek niz te same slowa i szarpanie za fryzure w czasie klotni. Licza sie intencje.
                                                  • sabat3 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 09:06
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > aandzia43 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > A ja kwiczę :-D
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > I tak sie rucha panny, co sie oburzaja, ze je sie je loszkami nazywa ;) G
                                                    > otta y
                                                    > > a!
                                                    > >
                                                    > Własnie tak, poczucie humoru zawsze mile widziane :-D Chcesz przelecieć KOD-owi
                                                    > czkę - rób sobie jaja z prezesa, chcesz oazowiczkę - zostań księdzem ;-)

                                                    Wedlug mnie uzywanie okreslonych wyrazen jest dopuszczalne badz nie w zaleznosci od sytuacji. W dirty talk, podczas namietnego i zapamietalego seksu slowne pojechanie kobiecie ostro po rajtach czy nawet chwycenie za wlosy bedzie mialo inny wydzwiek niz te same slowa i szarpanie za fryzure w czasie klotni. Licza sie intencje.
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 12:35

                                                    > > >
                                                    > > Własnie tak, poczucie humoru zawsze mile widziane :-D Chcesz przelecieć K
                                                    > OD-owi
                                                    > > czkę - rób sobie jaja z prezesa, chcesz oazowiczkę - zostań księdzem ;-)
                                                    >
                                                    > Wedlug mnie uzywanie okreslonych wyrazen jest dopuszczalne badz nie w zaleznosc
                                                    > i od sytuacji. W dirty talk, podczas namietnego i zapamietalego seksu slowne po
                                                    > jechanie kobiecie ostro po rajtach czy nawet chwycenie za wlosy bedzie mialo in
                                                    > ny wydzwiek niz te same slowa i szarpanie za fryzure w czasie klotni. Licza sie
                                                    > intencje.

                                                    No i o to mi chodzi cały czas. "Suka" w łóżku jest na miejscu, "suka" jako określenie każdej przedstawicielki rodu żeńskiego jest niżej kreta. Wontowska prześmiewcza zabawa świnkami w kosmosie porno jest po prostu zabawna, gdyby jednak zwracał się do forumowiczek per świnka lub pisał "świnie" o swoich znajomych czy partnerkach uczestniczki forum zjadłyby go jako przystawę do kawy i pączka na śniadanie.
                                                  • urquhart Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 20:57
                                                    wont2 napisał
                                                    > Mature – Locha
                                                    > Mom - Maciora
                                                    > Teen – Prosię
                                                    > Housewife – Świnia domowa
                                                    > Pregnant – Locha prośna

                                                    Wkręca nie :) A co na to bonobo?
                                                    www.ujarani.com/374147
                                                  • enzowezuwio Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 21:28
                                                    Ad. Mature & Young – Locha i warchlak

                                                    Troszku ode mnie tylko:
                                                    "Widzialaś jaki warchlaczek?!" Warchlaczek - młody i przystojny.
                                                  • hello-kitty2 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 21:57
                                                    Hehe Wont, i moje ulubione sci-fi - "Pigs in Space" ;)
                                                  • ninek04 Re: podwójne standarty i hejt 28.03.17, 20:31
                                                    urquhart napisał
                                                    >A staczając te dyskusje Rekakreatywna widzisz te skrajności po obu czy tylko po jednej stronie? Bo podobnie po drugiej hejtu i Frondy stronie nie brakuje takich co jaki temat nie poruszysz wszędzie widzą jedynie przemocowców czy gwałcicieli.
                                                    Jedni i drudzy ze swojego osobistego skrzywdzenia robią sobie ideologię. Jedną z nich popierasz. A nienawiść bierze się z tego że nie ma się zamiaru zrozumieć przeciwnego punktu widzenia. Próbujesz?

                                                    Urqu, ale chodzi o to, żeby mimo innych punktów widzenia, skrajnie innego postrzegania różnych spraw dałoby się mimo wszystko stworzyć pewną platformę porozumienia, opartą na wzajemnej tolerancji, życzliwości i nie brużdzenia sobie nawzajem. Wiesz, skoro część teorii przytaczanych przez tę drugą stronę barykady wzbudza mój uśmiech, śmiech,czy obruszanie się, że to, co oni twierdzą dla mnie jest niepojęte, no to się obśmieję, wzruszę ramionami i stwierdzę, że można i tak, skoro ta druga strona w ten sposób postrzega świat.Czyli tolerancja i przyjmowanie argumentów drugiej strony do wiadomości,i tego, że się różnimy, a nie od razu czysty hejt i potępienie po wsze czasy.
                                                  • urquhart Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 07:17
                                                    > Urqu, ale chodzi o to, żeby mimo innych punktów widzenia, skrajnie innego postr
                                                    > zegania różnych spraw dałoby się mimo wszystko stworzyć pewną platformę porozum

                                                    Caly czas jestem tego zdania jak poniżej

                                                    coaching.focus.pl/zycie/quotkonflikt-jest-czci-yciaquot-jak-dogadywa-si-w-zwizkach-987
                                                  • urquhart Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 07:27
                                                    Ci i te co idealizują przeciwną płeć muszą sie rozczarowac i brną potem w hejt - czy to pod hasłem walki z patriachatem czy mizoginię
                                                  • urquhart Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 07:28
                                                    Ci i te co idealizują przeciwną płeć muszą sie rozczarowac i brną potem w hejt - czy to pod hasłem walki z patriachatem czy mizoginię
                                                  • sabat3 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 08:26
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ci i te co idealizują przeciwną płeć muszą sie rozczarowac i brną potem w hejt
                                                    > - czy to pod hasłem walki z patriachatem czy mizoginię
                                                    >

                                                    Bardzo trafnie.
                                                    Stereotypowo kobiece i meskie krypty dziedzicza pewne slabosci. Z drugiej strony skrypty androgyniczne moga nie miec pewnych pociagajacych zalet, moga byc postrzegane jako nijakie. To jest temat na osobny watek.
                                                  • ninek04 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 08:34
                                                    Urquhart napisał
                                                    >Cały czas jestem tego zdania jak poniżej <

                                                    Też to przeczytałam z samego rana. Bardzo fajne podejście do kwestii porozumienia w związku poruszają moim zdaniem. Zwłaszcza jeśli chodzi o nienaruszanie swoich wzajemnych granic i pewnej autonomii.


                                                    >Nie” wypowiadane z szacunkiem to takie, w którym jasno komunikuję drugiej stronie, dlaczego mówię „nie” – a zarazem dostrzegam i biorę pod uwagę jej reakcję. Szacunek to nie jest podporządkowanie się drugiej osobie, ale zauważenie tego, że cierpi, kiedy słyszy „nie”. Nie kwestionuję jej bólu, mówiąc „To twój problem!”.

                                                    Jednocześnie nie zmieniam mojej decyzji, nie poświęcam siebie. Gdybym z kolei ja nie zadbała o moje potrzeby i powiedziała „tak”, choć chcę powiedzieć „nie”, wtedy i tak nie będziemy mieć ani udanego seksu, ani zaufania. Frustracja i ból jednej strony zawsze dotknie też drugą, kiedy mówią sobie „tak” z zaciśniętymi zębami. W dialogu, którego uczymy z Karstenem, pokazujemy, jak dostrzegać siebie i różnice między nami. Ta inność jest atrakcyjna i zachęca do kontaktu. Po oddzieleniu się od rodziców potrzebujemy jeszcze „odkleić” się od złudzenia, że partner będzie zawsze mówił „tak”, kiedy tego chcemy, albo my będziemy trwać w bezwarunkowym „tak” wobec niego. To nierealne.
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 12:42

                                                    > >Nie” wypowiadane z szacunkiem to takie, w którym jasno komunikuję drugiej
                                                    > stronie, dlaczego mówię „nie” – a zarazem dostrzegam i biorę pod uwagę jej reak
                                                    > cję. Szacunek to nie jest podporządkowanie się drugiej osobie, ale zauważenie t
                                                    > ego, że cierpi, kiedy słyszy „nie”. Nie kwestionuję jej bólu, mówiąc „To twój p
                                                    > roblem!”.
                                                    >
                                                    > Jednocześnie nie zmieniam mojej decyzji, nie poświęcam siebie. Gdybym z kolei j
                                                    > a nie zadbała o moje potrzeby i powiedziała „tak”, choć chcę powiedzieć „nie”,
                                                    > wtedy i tak nie będziemy mieć ani udanego seksu, ani zaufania. Frustracja i ból
                                                    > jednej strony zawsze dotknie też drugą, kiedy mówią sobie „tak” z zaciśniętymi
                                                    > zębami. W dialogu, którego uczymy z Karstenem, pokazujemy, jak dostrzegać sieb
                                                    > ie i różnice między nami. Ta inność jest atrakcyjna i zachęca do kontaktu. Po o
                                                    > ddzieleniu się od rodziców potrzebujemy jeszcze „odkleić” się od złudzenia, że
                                                    > partner będzie zawsze mówił „tak”, kiedy tego chcemy, albo my będziemy trwać w
                                                    > bezwarunkowym „tak” wobec niego. To nierealne.

                                                    Też mi się podoba. Umiejętność formułowania swojego "nie" tak, by druga strona nie poczuła się urażona jest bezcenna. Co nie oznacza, że nie ma drugich stron nie obrażających się nawet na najpiękniej i najdelikatniej powiedziane "nie" ;-)
                                                  • aandzia43 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 12:43

                                                    > >Nie” wypowiadane z szacunkiem to takie, w którym jasno komunikuję drugiej
                                                    > stronie, dlaczego mówię „nie” – a zarazem dostrzegam i biorę pod uwagę jej reak
                                                    > cję. Szacunek to nie jest podporządkowanie się drugiej osobie, ale zauważenie t
                                                    > ego, że cierpi, kiedy słyszy „nie”. Nie kwestionuję jej bólu, mówiąc „To twój p
                                                    > roblem!”.
                                                    >
                                                    > Jednocześnie nie zmieniam mojej decyzji, nie poświęcam siebie. Gdybym z kolei j
                                                    > a nie zadbała o moje potrzeby i powiedziała „tak”, choć chcę powiedzieć „nie”,
                                                    > wtedy i tak nie będziemy mieć ani udanego seksu, ani zaufania. Frustracja i ból
                                                    > jednej strony zawsze dotknie też drugą, kiedy mówią sobie „tak” z zaciśniętymi
                                                    > zębami. W dialogu, którego uczymy z Karstenem, pokazujemy, jak dostrzegać sieb
                                                    > ie i różnice między nami. Ta inność jest atrakcyjna i zachęca do kontaktu. Po o
                                                    > ddzieleniu się od rodziców potrzebujemy jeszcze „odkleić” się od złudzenia, że
                                                    > partner będzie zawsze mówił „tak”, kiedy tego chcemy, albo my będziemy trwać w
                                                    > bezwarunkowym „tak” wobec niego. To nierealne.

                                                    Też mi się podoba. Umiejętność formułowania swojego "nie" tak, by druga strona nie poczuła się urażona jest bezcenna. Co nie oznacza, że nie ma drugich stron nie obrażających się nawet na najpiękniej i najdelikatniej powiedziane "nie" ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: podwójne standarty i hejt 29.03.17, 14:21
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > >Nie” wypowiadane z szacunkiem to takie, w którym jasno komunikuję drugiej stronie, dlaczego mówię „nie” – a zarazem dostrzegam i biorę pod uwagę je reakcję. Szacunek to nie jest podporządkowanie się drugiej osobie, ale zauważenie tego, że cierpi, kiedy słyszy „nie”. Nie kwestionuję jej bólu, mówiąc „To twój problem!”.
                                                    > >
                                                    > > Jednocześnie nie zmieniam mojej decyzji, nie poświęcam siebie. Gdybym z kolei ja nie zadbała o moje potrzeby i powiedziała „tak”, choć chcę powiedzieć „ nie”, wtedy i tak nie będziemy mieć ani udanego seksu, ani zaufania. Frustracja i ból Też mi się podoba.
                                                    ------------------------
                                                    Umiejętność formułowania swojego "nie" tak, by druga strona nie poczuła się urażona jest bezcenna. Co nie oznacza, że nie ma drugich stron nie obrażających się nawet na najpiękniej i najdelikatniej powiedziane "nie" ;- ).
                                                    ------------------------
                                                    Nie bo Cię nie kocham , nie pożądam, szczerze, na twój widok chce mi się rzygać. Jest to nasz wspólny problem, rozumiem i czuję twój ból. Niestety nic z tym nie mogę zrobić. Bardzo Cię proszę o zrozumienie.
                                                  • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > "Swinki" i "foczki" zdaje sie funkcjonuja w obiegu, "swinie" nie. Ja przy
                                                    > najmni
                                                    > > ej nie slyszalam. Nazwanie kogos swinia jest obrazliwe.
                                                    >
                                                    > Ja slyszalem "swinie", "foki" i "lochy" czesciej niz te zrobnienia. Najczesciej
                                                    > "dupy" i "laski".
                                                    > Okreslenia nie maja dla mnie takiej sily razenia jak frustracja i generalizowan
                                                    > ie nienawisci.
                                                    > Mysle podobnie jak Proteinowy - unikam takich klimatow jak na cytowanym forum,
                                                    > zeby nie zaczac rezonowac w ten sposob. Zdaje sobie sprawe z tego, ze latwo daj
                                                    > e sie poniesc wlasnej frustracji.

                                                    Też unikam dziewczyn przy każdej okazji nakręcających się na melodię "wszyscy mężczyzni to świnie/chuje". Nie rezonuję co prawda i nie przekladam określonych wad moich mezcxyzn na cały męski ród, ale frustrują mnie takie klimaty i wpedzają w podły nastrój. Ileż można powtarzać takim: nie wszyscy, tylko ci z którymi ty się zadajesz?
                                          • sabat3 Re: Bracia samcy 27.03.17, 16:20
                                            aandzia43 napisała:
                                            > I na dowód właściwej oceny swojej niedoskonałej płci będzimy mówić np. "Hej, id
                                            > ziesz dziś do klubu? Będzie Zośka i kilka innych świń/głupich kurew" :-P Samokr
                                            > ytyka jak na zebraniu partyjnym za towarzysza Mao.

                                            Ostatnio na teledysku Cypisa (chyba "szosty dzien tygodnia") zetknalem sie z malowniczym okresleniem ladnych dziewczyn - "fajne sraki".
                                            Jestem wulgarny, ale to jak bluzga wspolczesna patologia przyprawia mnie o zawrot glowy.
                                            Przykre, ze powszechnie meskosc utozsamia sie z okrucienstwem, chamstwem i tepota. To jest system wartosci kryminalu.
                                            • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 17:04
                                              "Przykre, ze powszechnie meskosc utozsamia sie z okrucienstwem, chamstwem i tepota. "

                                              No właśnie, ja nie widzę żadnego powodu do radości w tym że współcześni młodzi mężczyźni "zdrabniają" kobiety określeniami powszechnie uznawanymi za obraźliwe, wulgarne i brzydkie.
                                              I naprawdę, ktoś, kto wymyśla takie synonimy kobiety jak "świnia" nie robi tego, by kobietom było miło.
                                              • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 21:28
                                                rekreativa napisała:

                                                > No właśnie, ja nie widzę żadnego powodu do radości w tym że współcześni młodzi
                                                > mężczyźni "zdrabniają" kobiety określeniami powszechnie uznawanymi za obraźliwe
                                                > , wulgarne i brzydkie.

                                                O tempora o mores ;-) Chyba kupie bazooke i bede napierdzielac w kazdego meskiego szowiniste.

                                                > I naprawdę, ktoś, kto wymyśla takie synonimy kobiety jak "świnia" nie robi tego
                                                > , by kobietom było miło.

                                                Nie swinia, tylko swinka.
                                                • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:40
                                                  "Chyba kupie bazooke i bede napierdzielac w kazdego meskiego szowiniste."

                                                  Może i powinnaś. Bazookę werbalną przynajmniej.
                                                  Strasznie jest dużo mizogińskiego syfu dokoła.

                                                  "Nie swinia, tylko swinka."

                                                  Debileczka proponuję, tez słodkie.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 22:52
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Może i powinnaś. Bazookę werbalną przynajmniej.
                                                    > Strasznie jest dużo mizogińskiego syfu dokoła.

                                                    Od prawie cwierc wieku nie zyje w Polsce i- co dla mnie chyba najwazniejsze- nie rucham sie z mizoginskim syfem. A ta ladna meskosc, ktora mam w lozku, pozwala mi zazegnywac wszelkie wojny. Moglabym co najwyzej zaczac zdzierac chusty z glow muzulmanskich kobiet, na znak protestu przeciw ich zniewoleniu, ale obawiam sie ze spuscilyby mi wpierdol.
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:29
                                                    "Od prawie cwierc wieku nie zyje w Polsce "

                                                    Mizogini to nie tylko w Polsce.

                                                    "Moglabym co najwyzej zaczac zdzierac chusty z glow muzulmanskich kobiet, na znak protestu przeciw ich zniewoleniu, ale obawiam sie ze spuscilyby mi wpierdol. "

                                                    I dobrze by zrobiły, bo co to za pomysł, żeby opresję wobec kobiet zwalczać zachowaniami opresyjnymi wobec kobiet.
                                                  • mabelle2000 Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:34
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Mizogini to nie tylko w Polsce.

                                                    Hejt w internecie ? Mam poprosic o stanowisko admina?
                                                    Na tym forum mezczyzni chyba nie bluzgaja? :-)

                                                    > I dobrze by zrobiły, bo co to za pomysł, żeby opresję wobec kobiet zwalczać zac
                                                    > howaniami opresyjnymi wobec kobiet.

                                                    Lagodne tlumaczenie, zeby nie daly sie robic w bambuko tez nie skutkuje, juz probowalam ;-)
                                                  • rekreativa Re: Bracia samcy 27.03.17, 23:44
                                                    "Lagodne tlumaczenie, zeby nie daly sie robic w bambuko tez nie skutkuje, juz probowalam"

                                                    Na muzuzłmanki to ja nie mam pomysłu. Twierdzą, że chodzą okutane, bo lubią i to ich wybór. No skoro lubią, to półksiężyc im na drogę. Nie będę przecież ich siłą przebierać, podobnie jak nie będę wyciągała siłą młodych lasek z habitów.
                                          • druginudziarz Re: Bracia samcy 27.03.17, 17:45
                                            aandzia43 napisała:

                                            > rekreativa napisała:
                                            >
                                            > > Swinie, lochy i ich zdrobnienia nigdy nie oznaczały atrakcyjności żadnej,
                                            > wręcz
                                            > > przeciwnie. Ale niedługo będą próbowali człowiekowi wmówić, że "głupia k
                                            > urwa"
                                            > > to pieszczotliwe określenie.
                                            >
                                            >
                                            > I na dowód właściwej oceny swojej niedoskonałej płci będzimy mówić np. "Hej, id
                                            > ziesz dziś do klubu? Będzie Zośka i kilka innych świń/głupich kurew" :-P Samokr
                                            > ytyka jak na zebraniu partyjnym za towarzysza Mao.

                                            Bez obaw, nikt Cię loszką nie nazwie.
                                            To trochę uciążliwe dyskutować z uzusem na temat jak powinno coś się nazywać a jak nie powinno, nie sądzisz? Tak a propos 'niewiasta' kiedys było określeniem pejoratywnym, a 'kobieta' wulgarnym.
                                            • aandzia43 Re: Bracia samcy 27.03.17, 19:55
                                              druginudziarz napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              >
                                              > > rekreativa napisała:
                                              > >
                                              > > > Swinie, lochy i ich zdrobnienia nigdy nie oznaczały atrakcyjności ż
                                              > adnej,
                                              > > wręcz
                                              > > > przeciwnie. Ale niedługo będą próbowali człowiekowi wmówić, że "gł
                                              > upia k
                                              > > urwa"
                                              > > > to pieszczotliwe określenie.
                                              > >
                                              > >
                                              > > I na dowód właściwej oceny swojej niedoskonałej płci będzimy mówić np. "H
                                              > ej, id
                                              > > ziesz dziś do klubu? Będzie Zośka i kilka innych świń/głupich kurew" :-P
                                              > Samokr
                                              > > ytyka jak na zebraniu partyjnym za towarzysza Mao.
                                              >
                                              > Bez obaw, nikt Cię loszką nie nazwie.

                                              Ach, uspokoiłeś mnie, dzięki. "Nie przejmuj się, nikt cię nie zgwałci bo jesteś stara/brzydka/przed pierwszą komunią"? Tak, to powinno zamknąć gębę każdej kobiecie burzącej się na zajawisko gwałtu.



                                              > To trochę uciążliwe dyskutować z uzusem na temat jak powinno coś się nazywać a
                                              > jak nie powinno, nie sądzisz?

                                              A dlaczego nie powinno się dyskutować? I nie z uzusem, tylko ze zburaczeniem społeczeństwa z semantyką na sztandarze.


                                              Tak a propos 'niewiasta' kiedys było określeniem
                                              > pejoratywnym, a 'kobieta' wulgarnym.

                                              No i..? Dobrze wiem, co oznaczało. Dla współczesnych kobiet nie ma to najmniejszego znaczenia, dla tych kiedyś, zanim "kobieta" weszło na salony, miało znaczenie.
                                              • druginudziarz Re: Bracia samcy 28.03.17, 00:02
                                                aandzia43 napisała:

                                                > > To trochę uciążliwe dyskutować z uzusem na temat jak powinno coś się nazy
                                                > wać a
                                                > > jak nie powinno, nie sądzisz?
                                                >
                                                > A dlaczego nie powinno się dyskutować? I nie z uzusem, tylko ze zburaczeniem sp
                                                > ołeczeństwa z semantyką na sztandarze.

                                                No dooobra, dyskutuj. Weż jeszcze grabie i Wisłę zawracaj. No i wypisz się z tego buraczanego społeczeństwa.

                                                > Tak a propos 'niewiasta' kiedys było określeniem
                                                > > pejoratywnym, a 'kobieta' wulgarnym.
                                                >
                                                > No i..? Dobrze wiem, co oznaczało. Dla współczesnych kobiet nie ma to najmniejs
                                                > zego znaczenia, dla tych kiedyś, zanim "kobieta" weszło na salony, miało znacze
                                                > nie.

                                                Otóż to. Miało znaczenie a chwilę później już znaczenia pejoratywnego nie miało. I włąsnie wtedy jakaś Andzie sprzed wieków grzmiała "a za moich czasów kobieta to była obelga!".
                                                Dla Ciebie loszka ma jakies znaczenie, i niech CI bedzie, nikt Ci tego nie zabiera, ale młodzież sobie mówi loszka a młode panie nawet mają z tego przyjemnosć jak je tak ktoś atrakcyjny nazwie.


                                                > > Bez obaw, nikt Cię loszką nie nazwie.
                                                >
                                                > Ach, uspokoiłeś mnie, dzięki. "Nie przejmuj się, nikt cię nie zgwałci bo jesteś
                                                > stara/brzydka/przed pierwszą komunią"? Tak, to powinno zamknąć gębę każdej kob
                                                > iecie burzącej się na zajawisko gwałtu.

                                                O_o Ty tak na powaznie? Weź może co przeciwpsychotycznego bo się odklejasz.
                                                • aandzia43 Re: Bracia samcy 28.03.17, 14:36

                                                  > Otóż to. Miało znaczenie a chwilę później już znaczenia pejoratywnego nie miało
                                                  > . I włąsnie wtedy jakaś Andzie sprzed wieków grzmiała "a za moich czasów kobiet
                                                  > a to była obelga!".

                                                  Ale my nie żyjemy "chwilę później", tylko teraz. I w tym momencie świnia wraz ze zdrobnieniami jest obraźliwa dla większości społeczeństwa. Więc grzmię nie "za moich czasów" tylko odnoszę się do teraźniejszości.


                                                  > Dla Ciebie loszka ma jakies znaczenie, i niech CI bedzie, nikt Ci tego nie zabi
                                                  > era, ale młodzież sobie mówi loszka a młode panie nawet mają z tego przyjemnosć
                                                  > jak je tak ktoś atrakcyjny nazwie

                                                  Młodzież pewnego autoramentu oraz młodzież męska korwino-mizogino. Przyjemność mają panie z beretem zrytym środowiskową degrengoladą.


                                                  > O_o Ty tak na powaznie? Weź może co przeciwpsychotycznego bo się odklejasz.

                                                  Zażyj piracetam, bo nie czaisz analogii.
                            • proteinowy.na.chwile Re: Bracia samcy 26.03.17, 19:08
                              > O to trzeba by zapytac mezczyzn. Jak znam zycie- czesc bylaby rozbawiona :-) <

                              Ależ knur i wieprz należy przypisać do szowinistów żeńskich, skoro męscy mizogini załapali sie na "szowinistyczna męska świnię" :)

                              Knur byłby fajny. Ale większość z nas to różowiutkie wieprzki, worki z mięsem. Testosteron psuje smak i zapach mięsa , wieprze rzeźne kastruje sie w młodości o ile sie nie mylę. Czy moze zabija sie je w dzieciństwie? Jedno z dwojga.
    • tajemnicza.a.m Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 26.03.17, 21:07
      Co trzeba mieć w głowie, żeby z jednej fotki i jednego filmiku zrobionego " specjalnie" raczej dla szerszej grupy z przekazem: patrzcie jaka jestem sexy, wyzwolona i dobra w te klocki wysuwać wnioski, że ona codziennie się rozkłada i daje i tu i tam i siam. I tak i siak i owak. A co jednej idiota jakoś ucieka od tych celebrytek jeden po drugim. :)
      Ciało sobie przerobią, zarabiają na pokazywaniu a jeden z drugim się łapie.
      Wy to naprawdę macie niezły tok rozumowania.

      ja naprawdę lubię porno, amatorskie mnie śmieszy nie wiem czemu ale po prostu. Daję ile mam ochotę i jak mam ochotę i choć mogłabym sobie pomyśleć po umięśnionym murzynem z 24 cm - jak ja beznadziejnie trafiłam to jednak mam trochę oleju w głowie i nie oceniam książki po okładce. :)
      • enzowezuwio Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 27.03.17, 09:15
        A propos' porno warto może przypomnieć, że członek szatana jest gorący a jego sperma lodowata...
        A może nawet na odwrót, w każdym razie duża różnica temperatur...
    • rumpa Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dziewc 29.03.17, 22:15
      To mu pokazało, że nie kocha swojej dziewczyny i że bardzo chce się już jej pozbyć. Pewnie nigdy jej nie kochał, ale ruchać coś trzeba było, nie wszystkich rwanie/polowanie co tydzień w disco kręci, dobrze się prezentowała, to w sumie dlaczego nie? Może jeszcze coś lepszego się trafi, ale póki co, niech idiotka daje dupy.
      Słodziak.
      I jaki oryginalny LOL!
      Seks z nim musiał być zajebisty, bo taka niezwykła osobowość z pewnością przekłada się na uwagę i zaangażowanie w miłości. Ups, pardon, w seksie rzecz jasna. On potrafi ruchać i na stojąco i na ośmiornicę i na helikoptera. Wszystko potrafi.
      ;)
      • sabat3 Re: "...to pokazało mi jak nudna jest moja dz 29.03.17, 22:25
        rumpa napisała:
        > On potrafi ruchać i na stojąco i na ośmiornicę i na helikoptera.

        Na osmiornice to rozumiem, ze kladzie sie na niej i maca wszystkimi konczynami. A na helikoptera? Biega wokol i wklada w przypadkowe otwory?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka