kitty4
07.01.05, 13:58
Chyba nie chcę waszych rad, bo pewnie tez nie potrafiłabym ich zastosować,
ani się przełamać do nich. historia długa i chyba (tak wydaje się mnie)
skomplkowana.
Rok 2001-17 pażdziernika - nie pamiętam już jaki, ale był to mój
ostatni seks z mężem. Wtedy własnie zrobilismy naszego synka. Od momentu
kiedy się dowiedział ze jestem w ciązy nic ...po porodzie tez nic...i w
obecnej chwili tez nic....Nasz synek kończy 8 stycznia 2,5 roku. Wiec razem
3lata i 4 miesiace bez seksu małzeńskiego. Dlaczego ? NIE WIEM. byc moze
wiem, ale nie chcę się sama sobie do tego przyznać? Sądze , ze to dlatego ze
widział mnie zaraz po porodzie(cesarka) i w połogu (Facet dość wrazliwy chyba
na te rzeczy )Potem maleńkie dziecko, moje zmęczenie i jednocześnei zacięcie
sie w sobie: NIE bedę ZNOWU pierwsza inicjować sex'u. NIE i już . A on nic.
nadal cisza. Żadnego wyciągnięcia ręki, żadnej rozmowy na ten temat- ja sama
myślałam o tym wiele razy, ale chyba za bardzo to wszytsko już daleko zaszło.
I nie wiem czy bym potrafiła z nim rozmawiać na ten temat.
I tak sobie żyjemy juz ponad 3 rok, niby razem , a jednak
zdecydowanie osobno. I nie piszcie, ze nie ma potrzeb. Przeglądam jego
przegladarkę na kompie i widzę jakie otwiera strony, co ogląda i jak czesto.
(Źle robię ...?!). Nie ejstem tego pewna, jednak podejrzewam samoobsługę u
niego.
A to też nie jest tak, ze ja nei mam potzreb i pragnień. Seks śni
mi się po nocach , a nie zamierzam go zdradzić i wogóle o tym nie myslę.
Tylko chyba nie tak wszystko powinno być? Zal mi straconych lat, potrzebuję
bliskości , pewnie On takze , a nie umiemy tego muru przełamać. I co w takim
wypadku? Nie chcę mysleć za 15 lat, że stracialm kawał życia w nieudanym
związku, siebie nie potrafię przełamac do wyciągnięcia ręki, do rozmowy, a
chyba na gest z jego strony nie mam co czekać.