Dodaj do ulubionych

on nie potrafi

10.04.05, 02:17
zbliżyć się do mnie, dotknąć czy pieścic w taki sposób jak ja lubię.
W moim poprzednim związku było idealnie tak jak chciałam, czyli delikatnie
namiętnie itp., a u niego tak jak jemu pasowało. Różnimy się pod tym względem
dość znacznie.
Nie mam nic "przeciwko" bardziej intensywnym pieszczotom, nie muszę prowadzić
długich "podchodów". To są nasze początki i myślę że czuły i delikatny seks
byłby dobrym wyjściem, sposobem poznania reakcji, tego co sprawia
przyjemność, by w jakiś sposób nauczyć się nowego partnera.
Mówię o tym do niego otwarcie a on jakby nie mógł tego zrozumieć. Ok facet ma
ciśnienie :)) i może jakaś przeciągająca się gra wstępna (jemu wystarczy 5-
10min), jest w pewnym sensie dla niego uciążliwa. Ja chcę też ale nie na
takich "warunkach".
No i nie wiem jak mam się z facetem dogadać. Przeciez to nie chodzi o to, że
ja wogóle, nigdy, całe życie bez seksu. Kurcze no, tak jak lubię i tyle. To
jest ten klucz, a on nie potrafi tego pojąć
Obserwuj wątek
    • krasnoloodek Re: on nie potrafi 10.04.05, 02:29
      kiedy on zaczyna się do mnie dobierać "po swojemu" to mnie się odechciewa już
      kompletnie i to nie tylko na daną chwilę ale pózniej też. Wychodzi później na
      to że ja to jakaś "zakonnica", że nie uznaje seksu przed ślubem (!!!)- bezsens
      jakiś- albo że mamy inne potrzeby.
      Ja chcę tego seksu a właściwie kochania, bo to określenie jakoś bardziej mi
      odpowiada :)
      ja chcę wyrazić tym jakieś uczucie i zaangażowanie, bliskość. On natomiast
      chyba nie ma takiej potrzeby, seks to seks, a nie jakies tam gierki ulepszające.
      Jakiś czas temu było nie do pomyślenia że mogłabym pomasować mu plecy, uznawał
      to za jakiś mój dziwny pomysł, nie pozwalał na to. Ostatnio jakimś "cudem" dał
      się przekonać i był mile zaskoczony, a teraz wręcz sam się tego domaga :)
      Czy można "nauczyć" go jakiegoś innego spojrzenia na tą sprawę??? Myślę że on
      jest jakiś "przyblokowany" pod tym wzgędem. Tak jakby nie znał innych sposobów,
      innych pieszczot.
      • ebenezor Re: on nie potrafi 10.04.05, 10:10
        czesc,jestem w zwiazku juz 9 lat, ale to nie znaczy ze mam wieksze doswiadczenie, dwie rzeczy mi sie nasunely do glowy.
        1. moze jest tak bardzo napalony ze musi sie rozladowac najpierw zeby potem myslec o kochaniu - moze sprobuj go najpierw szybko zaspokoic a potem oczekiwac od niego zeby zaspokoil Twoje potrzeby.
        2. jesli nie bedzie wychodzilo to co powyzej to wg.mnie gosc ma Twoje potrzeby gdzies i moze lepiej zastanowic sie czy wiazac sie znim na cale zycie - niestetty seks pozniej jest rownie wazny jak przed malzenstwem a z tego powodu niejeden zwiazek sie sypnal. Ewentualnie facet nie potrafi sie uczyc co tez w przyszlosci moze byc bolesne. Bo jaksie nieuczy to sie niezmienia a zycie jednakpoleganaciaglej zmianie - oczywiscie wzrastajac a nie cofajac sie do tylu. pozdrawiam
        • krasnoloodek Re: on nie potrafi 10.04.05, 10:19
          no właśnie zastanawiam się poważnie nad 2 punktem Twojego postu. Powiedziałam
          mu nawet o takim moim odczuciu ale reakcja nie była zadowalająca. Punkt 1
          wykonany ale żadnej korzyści z tego nie było, wniosek się nasuwa sam - on ma w
          du*** to czego ja potrzebuję.
          • mamado5 Re: on nie potrafi 10.04.05, 17:16
            Wiesz co? Za tydzien minie 7 rocznica naszego slubu. Wczoraj pozarlismy sie jak
            psy, poszlo wlasnie o sex. On ma od samego poczatku minimalne potrzeby,
            calkowicie pozbawiony temperamentu. Tez nie wiem co robic bo mamy 3 letnia
            coreczke. Zaluje, ze nie mozna cofnac czasu, napewno drugi raz nie wyszlabym za
            niego. Nie pakuj sie w zwiazek, w ktorym bedziesz nieszczesliwa.
            • ebenezor Re: on nie potrafi 11.04.05, 08:46
              Zastanawia mnie to jak mocna jest chemia na poczatku ze osoby po latach okazuja sie ze maja inny temperament niz jak je poznalismy i nam to nie przeszkadzalo, w przeciwienstwie do twojego meza to ja mam ze swoja zona klopoty - cierpie z godnoscia i czekam lepszych czasow
    • calineczka2 Re: on nie potrafi 10.04.05, 23:08
      czesc! ja na twoim miejscu bym zwiewala gdzie pieprz rosnie. Jesli gra wstepna
      jest dla niego "uciazliwa" to znaczy, ze ma twoje potrzeby gdzies... Takie
      problemy z reguly nie mijaja, lecz poglebiaja sie. Potem bedzie frustracja, zal
      i poczucie straconego czasu. Jesli on nie chce sie uczyc Twoich reakcji, tak,
      zebys rowniez ty czerpala z seksu przyjemnosc, olej go. To niestety musi grac
      od poczatku. Ja tez wierzylam, ze potrafie kogos nauczyc, zmienic. Uciekaj,
      poki czas, ja nie ucieklam i teraz sie rozwodze.
      pozdrawiam,
      C.
      • krasnoloodek Re: on nie potrafi 11.04.05, 10:16
        ja się nie łudzę tym że go nauczę. Jakoś juz wczesniej pozbyłam się takich
        złudzeń jeśli chodzi o facetów, nie mam na myśli tego konkretnego przypadku.
        Wczoraj pogadaliśmy a on powiedział "to że jesteś taka niedostępna [czyli nie
        na wszystko sie zgadzam i mam swoje jakies wymagania] to jego podnieca to
        jeszcze bardziej. NO to ja nie wiem co mam myślec??? I powiedział jeszcze, że
        moje zachowanie w sferze seksu lub jego braku [czyli moje protesty czego nie
        chce lub w jaki sposób nie chce] cieszy go to (???)a z drugiej strony szlag go
        trafia, bo nie może sobie "ulżyć".
        Jego jakieś tam nalegania objawiaja się w słowach a nie czynach, więc
        nie "molestuje" mnie fizycznie może raczej psychicznie :)

        Czy ktoś z Was się połapał w tym co on mówi???
        • anula36 Re: on nie potrafi 11.04.05, 10:25
          nawet jesli - to pierwsza ty sie powinnas polapac;)Jako najbardziej
          zainteresowana.
        • woman-in-love Re: on nie potrafi 11.04.05, 20:31
          krasnoludek, to nie jest facet dla Ciebie, rozejrzyj sie uwaznie na boki -
          szkoda lat...
          • petar2 Re: on nie potrafi 11.04.05, 20:39
            woman-in-love napisała:

            > krasnoludek, to nie jest facet dla Ciebie, rozejrzyj sie uwaznie na boki -
            > szkoda lat...
            lakonicznie, trafnie, zgadzam się całkowicie.
            • yvona73pol Re: on nie potrafi 15.04.05, 19:31
              chyba ze krasnolud lubi "maczo" ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka