Dodaj do ulubionych

Dziecko w związku = brak seksu

13.07.05, 09:08
Mam kolejne frapujące mne pytanie.

Czy stwierdzenie, że pojawiające się w związku dziecko (ciąża, poród,
karmienie, hormony etc.), może rozbić taki związek seksualnie? Czytałem o
kilku przypadkach (na tym forum również), że ciąża i pojawienie się dziecka
może trwale zniszczyć wszelkie kontakty seksualne. Jakie są Wasze
doświadczenia?

Zależałoby mi zwłaszcza na opinii osób, u których częstotliwość kontaktó
seksualnych "przed" była niezawysoka. Ale każda opinia będzie cenna.

Może to nieistotne, ale dla mnie kwestia dziecka nie jest jak dla wielu
najistotniejszą kwestią w życiu. Możliwe, że to egoizm. Może. Moja Kobieta
mówi mi, że chciałaby kiedyś zostać mamą i chciałaby dziecko mieć ze mną.
Natomiast ja, wcale nie jestem taki chętny.

Dlaczego? Bo obawiam się, że urodzenie dziecka doporwadzi do zaniku
wszelakich kontaktów seksualnych. Wiem - moja opinia zbudowana jest na
irracjonalnych podstawach: mojej obserwacji i wniosków, ale czasem nawet
irracjonalne opinie się sprawdzają. A ja mam wrażenie, że właśnie tak będzie.

Z drugiej strony jednak, kobiety piszą, że ciąża i dziecko zadziałąły na nia
jak afrodyzjak. Ale mam wrażenie, że to mniejszość. Ja nie wiem czy bym się
zdecydował (na dziecko). Egoistyczne, ale cóż... Kiedyś ogromnie chciałem
mieć córeczkę, może i dalej chcę, ale jak ma się to odbyć kosztem rozsypania
związku w sferze seksu, to bym się nie zdecydował...

A więc: dziecko w związku = brak seksu potem?
Obserwuj wątek
    • monia933 Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 09:33
      Rożnie to bywa :) Jeśli chodzi o dziecko - ono nic nie zmienia jesli chodzi o ochote na seks. Niestety, duzo zmienia jesli chodzi o organizacje dnia. Jesli cały dzień jest zajęty opieka nad malym dzieckiem, a spać ono idzie o 22.30 - to rzeczywiście wieczorem człowiek nie ma juz ochoty na NIC - a w szczególności na seks ;)
      Jaka rada - tak zorganizowac dzień, żeby wykorzystać te chwile ze dziecko spi, a jest się wypoczętym i chętnym ;) może rano, moze jak dziecie kimnie sie w dzień... Gorzej jak ktoś nie przepada za seksem w dzień... no to wtedy pozostaje czekać az dziecię zaśnie wieczorkiem, potem uzbierac trochę sil, moze relaksujaca kapiel, moze kolacyjka przy swiecach... ;)
      W każdym razie - po urodzeniu dziecka ochota NIE mija, tylko ogólnie jest nieco trudniej, jest sie troche bardziej zmęczonym, ma się nieco bardziej zajęty dzień. Tyle. Reszta zalezy od Was, waszej organizacji.
      W kazdym razie dziecko wnosi cos nowego do domu, i dlatego warto :)
      • abdulian Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 09:39
        Optymistycnzy post :) to bardzo fajnie :)))

        Co do tej organizacji dnia to się zgadzam i wiem, widzę po znajomych jak to u
        nich bywa :) a jesteśmy w takim wieku (25/24 lata), że powolutku co raz więcej
        naszych tzw. "rówieśników" powiększa "podstawowe komórki społeczne" :) Ja wiem,
        że moja Kobieta absolutnie nie poświęci całego dnia dzieckui- czytaj: nie
        zrezygnuje z pracy, stąd wiem, abstrahując od faktu czy na dziecko się
        zdecydujemy czy nie, że będąopiekunki etc., ale nie wiem czy to jakoś pomoże :)

        A może dzidzie do dziadków i hej w góry :P uwielbiamy oboje takie wypady :P
        wtedy okazja pewnie i by była dobra, ale i tak jakoś nie jestem przekonany, że
        dziecko nie "zepsuje" kontaktów seksualnych...

        • monia933 Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 13:56
          Optymistyczny, jesli chodzi o sam seks bo wiem ze da się:) Naprawdę, dziecko w domu nie ma tak wiele wspólnego z tym czy rodzice maja ochote na sex czy nie. Liczy sie to jak zorganizuja sobie życie w tej nowej sytuacji. Ważne jest też to jak wygladal związek przed pojawieniem sie dziecka, czy to byl udany, dobry związek. Jeśli tak, to myslę że będzie dobrze.
          U nas dwa lata ponad bylo ok, niestety teraz zwiazek sie sypie, ale przyczyną nie jest brak seksu, lecz coś w rodzaju zdrady wirtualnej, której dopuścil się moj mąż. A wlasciwie to jest pewnie skutek czegoś...
    • yogi.net Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 09:38
      Jest do d.... Oczywiście wszystko w imię dobra dziecka. Po nastu latach dziecko
      myka zdomu, pozostaje rozczarowanie...
      Pozdr.
    • thistle jak dla mnie 13.07.05, 10:49
      to zdarza się tak głównie wtedy, gdy facet mało pomaga w opiece nad
      niemowlęciem i po bardzo ciężkich porodach - wtedy trauma wolno przechodzi i
      potęguje strach przed kolejną ciaza, a i wrazenia są....średnie.
      Poza tym, czesto mężczyźni czują sie niedopieszczeni,bo nagle okazuje się, że
      do kochania żona ma jeszcze kogos, i to bardziej absorbujacego. Ale to
      przeszkadza tylko tym mniej dojrzałym. Jeśli facet stanie na wysokosci zadania
      to seks (najczesciej, chyba) wraca do normy.
      • ledzeppelin3 Re: jak dla mnie 13.07.05, 12:30
        Wiesz, jeśli Twoja łumen jest typem kobiety, która po dziecku widzi już tylko
        dzidzi, karmi CYSIĄ do 4 roku życia, nie widzi innej możliwości jak tylko spać
        razem z dzidzi, robi z siebie podnóżek dla dzidzi a wieczorem dzidzi jest
        świtną wymówką, żeby się nie kochać ("Przecież jestem zmęczona/za chwilę będę
        karmić/dzidzi się obudzi!"), to przerąbane i spraw sobie to DZIDZI jak
        najpóźniej. Choć oczywiście nie możesz być pewnym, czy się taka nie stanie po
        zajściu i urodzeniu- ale sa typy kobiet IDEALNYCH, które wszystko co robią,
        muszą robić najlepiej, i w pracy i w domu. Takim najczęściej odbija. A jak to
        wyluzowana laska lubiąca seks, to spoko, nie powinno się zmienić. U nas nic się
        nie pogorszyło, poza tym, że nie możemy się na sibie rzucać od razu jak mój
        przychodzi z roboty- rozumiesz, bywa mniej spontanicznie, bardziej
        przewidywalnie, ale ogólne wnioski- jak się kocha i są chęci, to wszystko dsię
        da. Fakt, mój jest baardzo pomocny przy małej i w ogóle porządny chłop, aż chce
        mu się dać:))))
        • thistle Re: jak dla mnie 13.07.05, 13:09
          no właśnie;)
          (ale z drugiej strony koniecznosć wstawania w nocy do drugiego pokoju i latanie
          z podgrzaną butelką wykończyłoby mnie po trzech m-cach, dziecko w łóżku obok
          oszczędza kupę czasu i sił, a na czas seksu moze pospac w łóżeczku,ale to tak
          na marginesie)
          Wniosek ogólny: Dobry ojciec ma lepiej w łóżku;)
          • ledzeppelin3 Re: jak dla mnie 13.07.05, 17:39
            Każdy ma inne doświadczenia w takim razie, mnie i męża spanie z dzieckiem w
            jednym łóżku i karmienie go piersią kilka razy w ciągu nocy wykończyłoby mnie i
            z pewnością wpłynęło na częstotliwość seksu. Odkąd zaczęłam podawać małej na
            noc butlę, zaczęła przesypiać noce. Przekładanie dziecka do łóżeczka na czas
            seksu skutecznie je budzi i seks odchodzi w siną dal.
            • thistle Re: jak dla mnie 13.07.05, 19:57
              co kraj, to obyczaj, moje Małe nie wiedziały , co to butle, a ja nie
              wiedziałam, co to pobudki nocne ( to "kilka razy" to była 11 wieczór,i potem
              około 5/6 rano, głównie samoobsługa śpiącego/drzemiącego bąbla. Bez wpływu na
              seks, bez wstawania wcześniej, niż przed dzieckiem ,co jak dla mnie, śpiocha i
              nocnego marka było cudowne:).
    • glusiek11 Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 13:20
      To prawda, że wszystko zależy od organizacji i generalnie w chwili pojawienia
      się dziecka w domu to wszystko staje do góry nogami. I myślę, że warto. Jeśli
      chodzi o seks "po", to wszystko zależy od podejścia obydwu stron. Ja mam w
      drugą stronę. To ja czuję deficyt zbliżeń, pomimo, że był przy porodzie i jeśli
      można tak powiedzieć, "podobało" mu się i nie żałuje, że był przy narodzinach
      swojego dziecka i często wspomina te chwile. Ale podobno rzadkość kontaktów
      fizycznych nie jest związany z jego obecnością przy porodzie tylko tym,że to on
      jest zmęczony, że jest w domu dziecko, że się obudzi, że będzie płakać, itp.
      Więc wszystko zależy od waszego podejścia i dogadania się:-)
      • utka2 Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 14:22
        No właśnie, dlaczego to mężczyźni ciągle "jeczą" że im mało, i to wina kobiet
        bo one są zmęczone, oziębłe, otumanione przez religię i tak dalej. A co w
        sytuacji, gdy mąż wymyśla, że teraz jest dziecko, nowe obowiązki, zmęczenie i
        tak dalej... Może, Panowie, pomyslcie, że są takie kobiety, które w takiej
        sytuacji tez czują się niezaspokojone. Czy to tylko zmęcznie, czy może jest
        gdzieś tu "drugie dno" - znudzenie druga osobą, rozczarowanie zaistniałą
        sytuacją (dziecko to nie różowy bobasek przesypiający większośc dnia i nocy), a
        pomże po prostu proza życia, a nie mażdy facet jest na nia uodporniony ... :-(
        • mazowszanka5 Re: Dziecko w związku = brak seksu 13.07.05, 15:02
          ... no właśnie, święte słowa, a już myśłałam , że jestem sama, smutne ale
          prawdziwe :-( nie jest to powód do radości ale na pewno trochę budujące, że to
          nie ze mną jest coś nie tak
    • yogi.net Dwa pytanka do thistle 13.07.05, 13:32
      W jakim jesteś stanie matrymonialnym i ile masz dzieci ???
      • abdulian Re: Dwa pytanka do thistle 13.07.05, 13:48
        Stan cywilny: kawaler (zaręczony)
        Dzieci: brak

        Problem: problemy z seksem z narzeczoną (przyszła żoną), pisałem już o tym w
        jednym wątku, trwa to już dobrych kilka miesięcy, ale ja chcę (oboje chcemy)
        walczyć o to.

        Pytałem jak zaznaczyłem bo ciekawi mnie opinia, nie mogę sie podzielić własną
        refleksją na ten tamat, a tutajsi forumowiczowie, mają bardzo ciekawe i
        niekiedy przydatne uwagi :)

        Po porstu ciekawi mnie ten temat, bo strasznie dużo opinii na ten temat mam i
        to jest z pewnością dobre miejsce, żeby zasięgać po kolejne.
      • thistle Re: Dwa pytanka do thistle 13.07.05, 15:10
        jestem w stanie klasycznie zamężnym i dzieci mam dwoje, fajne skrzaty ;)
      • yogi.net Re: Dwa pytanka do thistle 13.07.05, 16:11
        Żonaty, młodzieniec nastoletni (późny wiek "trudny"), żona obecnie na wakacjach.
        (jakoś sobie poradzi w domu a i tak żadna go nie zechce).
        Znaki szczególne:
        Wiara: brak
        Nadzieja: brak
        Narazie zgryźliwy, ze świadomością że coś przecieka między palcami i nie jest
        się w stanie tego zatrzymać. Ale wciąż z humorem (staram się).
        Pozdr.
        • selfmademan Re: Dwa pytanka do thistle 13.07.05, 23:20
          Myślę,że jest jeszcze jedna kwestia.

          Są faceci, którzy po pierwszych 2,3,4 miesiącach zachłysnięcia się ojcostwem
          nagle "dostrzegają" inna stronę powiększenia się rodziny - mało czasu, dużo
          problemów, rozregulowany domowy harmonogram - jednym słowem poprzednie
          przyzwyczajenia biorą w łeb.
          Z fajnym, częstym, satysfakcjonującym seksem włącznie ( lub na czele ).

          Kobieta funkcjonuje w tym czasie głównie w programie "MATKA" i nawet jak
          zauważa problem, to nie za bardzo jest w stanie zająć się TAKŻE i tym.
          I tu mamy większość Twoich obaw abdulian :-)

          Natomiast bywają faceci, którym po urodzeniu dziecka zmienia się kompletnie
          świat - nie tylko nawyki, ale w ogóle całokształt myślenia o związku, miłości,
          dawaniu i braniu uczucia, czułosci, bezpieczenstwa etc.
          Ja mam tak akurat - świat odwrócił mi się o 360 stopni.
          Dojrzałem do wielu rzeczy, po prostu jestem innym człowiekiem - i mam nieco
          inne spojrzenie na seks, inne potrzeby etc. Jestem pewien, że seks nie jest
          najważniejszą sprawą w związku - choc na pewno b. istotną. Kiedyś mysłałem
          zupełnie inaczej - teraz widze wiele innych rzeczy w których mogę się spełnić,
          które mnie rozwijają, powodują że jestem lepszym człowiekiem ( ojcem, męzem,
          mężczyzną ). To wszystko dało mi pojawienie się dziecka - i patrząc na wagę z
          jednej strony mogę położyć co nieco utraconej radości, seksu etc. wiedząc co
          dała i daje mi wciąż druga szala tej wagi.

          Tyle mądrości ojca pierwszoklasistki z prawie 15-letnim stażem w związku ( w
          tym prawie 10 z obrączką na palcu ) - pozdrawiam wszystkich dzieciatych ;-)
    • bf109g Re: Dziecko w związku = brak seksu 15.07.05, 17:29
      > Z drugiej strony jednak, kobiety piszą, że ciąża i dziecko zadziałąły na nia
      > jak afrodyzjak. Ale mam wrażenie, że to mniejszość. Ja nie wiem czy bym się
      > zdecydował (na dziecko). Egoistyczne, ale cóż... Kiedyś ogromnie chciałem
      > mieć córeczkę, może i dalej chcę, ale jak ma się to odbyć kosztem rozsypania
      > związku w sferze seksu, to bym się nie zdecydował...
      >
      > A więc: dziecko w związku = brak seksu potem?

      Nigdy w zyciu nie spotkałem się z sytuacją ze podziałało to jak afrodyzjak.
      Odwrotnie spotykam sie cały czas i u mnie tez tak jest. Przed dzieckiem moja
      żona była wulkanem seksu teraz jest nadopiekuńcza matką dla której seks mógłby
      nie istnieć i ciężko mi z tym - podobno najgorzej jest jak jest chłopiec a
      trochę lepiej jak dziewczynka. Zajrzałem na forum etata i tam tez cały czas
      dyskusja wokół tego tematu, seksu albo jego braku po dzieciach.
      Generalnie kiedyś tam zapytałem i odpowiedź była racej rozczarowująca: panowie
      mówili mi ze przy dziecku zrozumiez ze seks nie jest najważniejszy, ale miedzy
      słowami wyczuwało sie ze jest w odwrocie albo go nie ma.
      Zadaj to pytanie na etata forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=568
    • marc_5 Re: Dziecko w związku = brak seksu 16.07.05, 09:31
      > [...]
      > pojawiające się w związku dziecko (ciąża, poród,
      > karmienie, hormony etc.), może rozbić taki związek seksualnie?
      > [...]

      Z pewnością może. Może nie musi :) Ale moim zdaniem są spore szase,
      szczególnie jeśli przed dzieckiem też specjalnie nie iskrzy.

      Ale jeśli nie iskrzy, to i tak, i tak trzeba coś z tym
      zrobić, a im szybciej tym lepiej. Dziecko tego raczej nie poprawi, choćby
      z powodów, o których napisano powyżej (zmęcznie,
      wszystko staje na głowie). Jeśli na dokładkę dochodzi nieduże
      mieszkanie - bywa różnie. Moje, przykładowo, dziecko to alarm
      antykoncepcyjny. Jakby cicho nie było - prawie zawsze
      się budzi.

      Z drugiej strony, jestem jednak zdania, że choć
      taki malec jest często zarzewiem małych konfliktów,
      to jednak suma-sumarum wpływa pozytywnie na więź
      między rodzicami co tutaj akurat może być plusem
      bo daje dodatkowy bodziec do walki z problemem.

      Jesli moje nieduże doświadczenie pozwala mi na jakąkolwiek
      radę, to tylko taką: najpierw uporać się z problemem, potem
      sprawić sobie dziecko.

      My tego nie zrobiliśmy (nie zauważyliśmy problemu :)))))
      - do dziś nie wiem jak :))) - i teraz chyba będzie trochę trudniej.
      Ale co tam. Damy radę.

      • marcin1973 Re: Dziecko w związku = brak seksu 16.07.05, 22:00
        > > pojawiające się w związku dziecko (ciąża, poród,
        > > karmienie, hormony etc.), może rozbić taki związek seksualnie?
        >
        > Z pewnością może. Może nie musi :) Ale moim zdaniem są spore szase,
        > szczególnie jeśli przed dzieckiem też specjalnie nie iskrzy.

        Raczej nie rozbija, jeśli związek działał mniej bez zarzutu. Choć dochodzi
        jeszcze jedna wymówka "bo za mało kochasz dziecko"

        Jeśli na dokładkę dochodzi nieduże
        > mieszkanie - bywa różnie. Moje, przykładowo, dziecko to alarm
        > antykoncepcyjny. Jakby cicho nie było - prawie zawsze
        > się budzi.

        Jejku, to Trolle się nigdy nie obudzą. Nawet na wyjazdach jak mieszkamy w
        jednym pokoju. Śpią jak aniołki. Raz młodszy Troll wparował rano do pokoju,
        jak byliśmy w trakcie - na szczęscie z boku:))) zamknęliśmy oczy i Troll
        wywędrował, zanim przyszli obaj zdążyliśmy skończyć:)

        > Z drugiej strony, jestem jednak zdania, że choć
        > taki malec jest często zarzewiem małych konfliktów,
        > to jednak suma-sumarum wpływa pozytywnie na więź
        > między rodzicami co tutaj akurat może być plusem
        > bo daje dodatkowy bodziec do walki z problemem.
        • marc_5 Re: Dziecko w związku = brak seksu 18.07.05, 10:28

          > Raczej nie rozbija, jeśli związek działał mniej bez zarzutu. Choć dochodzi
          > jeszcze jedna wymówka "bo za mało kochasz dziecko"

          No właśnie - też o tym pisałem, tylko może niedokładnie. Chodziło mi o to, że
          jest spora szansa, że seks mniej lub bardzie przejściowo nie będzie istniał.
          Jest na to tym większa szansa, im mniej "seksualnie wybuchowy" związek był
          wcześniej. A jeśli seks okaże się problemem - to w dobrym związku partnerzy
          będą walczyli i sobie (mam nadzieję :)) poradzą, a jeśli w związku jest już coś
          nie tak - mogą być problemy.

          > Jejku, to Trolle się nigdy nie obudzą. Nawet na wyjazdach jak mieszkamy w
          > jednym pokoju.

          No cóż. My zawsze mieszkamy w jednym pokoju :))

          > Śpią jak aniołki.

          Ech... Szczęśliwiec...

    • beta_czat Re: Dziecko w związku = brak seksu 18.07.05, 11:15
      ja jestem w zwiazku z kobieta, ktora ma dziecko, a nsze zblizenia sa naprawde
      sporadyczne. to bardzo dla mnie trudne, ale tak wlasnie jest. kiedys ja
      zapytalem, czy wczesniej tez tak miala, odpowiedziala wprost, ze zmienilo sie
      to po urodzeniu dziecka. wczesniej miala ochote na sex o wiele czesciej, teraz
      juz nie. pytanie: czemu to trafilo akurat na mnie...
      • bf109g Re: Dziecko w związku = brak seksu 24.08.05, 17:52
        > zapytalem, czy wczesniej tez tak miala, odpowiedziala wprost, ze zmienilo sie
        > to po urodzeniu dziecka. wczesniej miala ochote na sex o wiele czesciej, teraz
        > juz nie. pytanie: czemu to trafilo akurat na mnie...

        Trafiłoby na każdego z kim miałaby dziecko. Niezależnie czyś przystojniak czy
        pierdoła.
    • yoric Re: Dziecko w związku = brak seksu 24.08.05, 19:52
      Tak mnie intryguje:

      czy chodzi też o opory wobec kochania się w obecności bardzo małego niemowlaka?
      pzdrv
      • bf109g Re: Dziecko w związku = brak seksu 24.08.05, 21:51
        Raczej to że obecność niemowlaka w pobliżu nie pozwala matce myśleć o
        czymkolwiek innym...
        A jak jeszcze wyda z siebie jakiś dźwiek, albo poruszy, choćby w innym pokoju, z
        kochania i nastroju nici.
    • uroda_ziemi Re: Dziecko w związku = brak seksu 25.08.05, 00:56
      Dziecko w związku nie oznacza braku seksu.
      Oznacza jedynie, że czasem trzeba się nieco nakombinować:)
      Bo na przykład kiedy nasza młoda śpi i się nie budzi w trakcie
      to sytuacja jest niemal komfortowa i można szaleć.
      Grunt, że jest u siebie i nie woła.
      Dobrze byłoby być w miarę cicho ale to nie zawsze jest możliwe,
      przynajmniej jeśli chodzi o mnie:)
      Ale bywa i tak, że jest już tak miło, a tu nagle to rozkoszne wołanie:
      "mamaaaaaaaaa". Więc idę i słyszę: "tam idziemy". Co oznacza, że biorę młodą
      i kładę do naszego łóżka. A i to nie musi oznaczać końca seksu.
      Jeśli szybko zaśnie to kontynuujemy co rozpoczęte z młodą w łóżku.
      A że łóżko jest szerokie to my po jednej stronie, a ona po drugiej.
      Czasem tylko podniesie głowę, otworzy oczy i zapyta troskliwie: "mama śpisz?"
      "Śpię, śpię. Ty też śpij córcia". Należy jeszcze pogłaskać:)
      W przypływie szczęścia przed następnym pytaniem udaje się skończyć.
      Zdarza się też zostawić młodą i iść do kuchni, bądź przedpokoju.
      Do drugiego pokoju nie bo tam z kolei śpi młody, a on jest trochę starszy
      i nie należy go narażać na takie widoki:)
      W sytuacjach kiedy już jest naprawdę blisko celu pozwalamy młodej chwilę
      popłakać:) To dobre na płuca:) Potem bierzemy ją do siebie i wszyscy są
      zadowoleni.
      Tak więc głowa do góry. Dzieci fajna sprawa:)
      Pozdrawiam!

      A raz jak młody pytał czemu krzyczałam to powiedziałam, że miałam straszny sen:)
      A kiedy wparował w nocy i zobaczył nas w dziwnej pozycji to powiedziałam, że
      mi spinka zginęła i właśnie jej szukam:)
      Eh, wesoło jest!
    • ewakub Re: Dziecko w związku = brak seksu 25.08.05, 21:40
      Przed porodem nie miałam dużego popędu. Po porodzie zmęczenie i kryzys w
      małzeństwie spowodował,że przez prawie 8 miesięcy żadko kochaliśmy. Od roku
      nadrabiamy stracony czas, a we mnie(jak mówi mąż) obudziła się diablica. Jeszce
      nigdy nie było nam tak dobrze w łóżku. Pojawienie się dziecka to trudny okres
      dla obydwu stron, trzeba wiele miłości i czułości a wtedy wszystko się układa.
      • niezapominajka333 Re: Dziecko w związku = brak seksu 27.08.05, 10:24
        Abdulionie, obawiasz się, ze urodzenie dziecka doprowadzi do zaniku wszelkich
        kontaktów seksualnych między wami. Sądzę, że powinieneś rozważyc takze to, jak
        brak dziecka wpłynie na wasze pożycie i wasze małżeństwo. Jak twoja dziewczyna,
        a przyszła żona, odbierze twoją niechęć do posiadania dzieci. Może, namiast
        lepszą kochanką, będzie sfrustrowaną żoną, która dojdzie do wniosku, że
        związała się z egoistycznym, niedojrzałym facetem i marnuje u jego boku
        najlepsze lata.
        Pomyśl więc, jak przetrwa wasze małzenstwo bez dziecka. I czy na pewno będzie w
        nim więcej seksu?
        • yoric Re: Dziecko w związku = brak seksu 27.08.05, 11:55
          Sugerujesz, że należy rzucić ją już teraz?
          • niezapominajka333 Re: Dziecko w związku = brak seksu 27.08.05, 20:48
            Nie sugeruję, że powinien ją rzucić już teraz, ale nie podoba mi się, że
            traktuje swoją dziewczynę trochę przedmiotowo. A przecież ona też ma coś do
            powiedzenia w sprawie posiadania lub nie potomstwa.
            Abdulian rozważa tę kwestię tylko ze swojego punktu widzenia. Interesuje go to,
            czy dziecko nie zmniejszy i tak małego już libido partnerki. Bo jeśli miałoby
            się tak stać, to on rezygnuje z ojcostwa na rzecz częstszego seksu.
            A może jego dziewczyna nie będzie chciała zrezygnować z macierzyństwa?
            Załóżmy, że Abdulian przeforsuje swój plan. Jakoś jej wytłumaczy, że na razie
            lepiej się wstrzymać z dzieckiem, bo......nieważne jakie argumenty.
            Nawet jeśli ona zaakceptuje ten układ, to nie wiadomo, czy taka konieczność nie
            wpłynie negatywnie na jej psychikę i na ich wzajemne relacje.
            Może takie wymigiwanie się od ojcostwa doprowadzi do kłótni, frustracji i w
            konsekwencji jeszcze rzadszego seksu. Albo jego całkowitego braku.

            Rozumiem, że Abdulian się niepokoi czytajac tyle wątków o braku seksu po
            urodzeniu się dziecka. Rozumiem, że chce poznać różne opinie z "pierwszej
            ręki". Przeanalizuje dane i oceni ryzyko. OK. A potem co? Podejmie decyzję i
            oznajmi ją narzeczonej? A jej zdanie na ten temat nie będzie się dla niego
            liczyło?
            Wybacz, ale takie podejście jest dla mnie niedojrzałe.
            A może to ona nie będzie chciała z nim być, a nie on będzie ją rzucał.
            Chce się z nią ożenić, mimo marnego seksu, wygląda na to, że mu na niej zależy.
            Ale chyba nie na tyle, żeby brać pod uwagę też jej plany.
            Uważam, że na obecnym etapie oboje powinni się dobrze zastanowić, czy brać ślub.
            Bo jeśli dla niego strony seks jest tak ważny, że jest gotów zrezygnować z
            ojcostwa, to może powinien poszukać partnerki o większym libido.
            Podobnie i ona (zamiast frustrować się tym, że ma mniejsze potrzeby i partner
            na tym cierpi) znalazłaby kogoś o podobnych potrzebach.
            A że życie jest nieprzewidywalne i przewrotne, to może po intensywnej
            eksploatacji erotycznej i Abdulian spasowałby w łóżku. A jego była ukochana
            odwrotnie- w ramionach innego odkryłaby radość seksu.
    • kasia_0n0 Re: Dziecko w związku = brak seksu 27.08.05, 18:27
      Nasze dziecko ma 3 miesiace.
      Przed ciaza bardzo czesto sie kochalismy w trakcie mojej ciazy rowniez.
      Po urodzeniu dziecka stosunek byl raz. Chce jak najszybciej wrocic do tego co
      bylo dawniej, ale boje sie kolejnej ciazy,a prezerwatywy odpadaja.Tabletki tez
      bo karmie piersia.
      Niedlugo zakladam spirale i bedzie jak dawniej.(mam nadzieje)
      Ale gdyby mi ten brak seksu bardzo doskwieral to zrobilabym to zapewne szybciej :)
      Decydujac sie na dziecko ze swoja partnerka nie mozesz kierowac sie
      zamieszczonymi w Twoim watku postami. Kazda kobieta jest inna.
      A ty? Jak zareagujesz na zmieniajaca sie figure Twojej kobiety? Nie wiesz tego
      dopoki nie doswiadczysz. Akurat w naszym przypadku seks w ciazy byl genialny
    • yoric Do Niezapominajki 28.08.05, 02:47
      Here we go again...

      i znowu jeżeli ktoś ma większe potrzeby i stanowi to dla niego problem,
      pojawiają się komentarze o 'przedmiotowym traktowaniu', 'niedojrzałości' itd.
      (ze standartowego repertuaru brak tylko że 'seks nie jest najważniejszy').

      Generalnie związek nie polega na tym, żeby się poświęcać, tylko żeby było
      dobrze. W tym celu często trzeba iść na kompromisy, ale czasem kompromis leży
      poza akceptowalnymi granicami.
      Dla wielu osób zadowolenie z życia seksualnego jest fundamentalną sprawą,
      niezależnie jak trudno jest to zrozumieć niektórym innym osobom.
      [nb. to ostatnie zdanie proponuję jako motto na stronę głowną forum, z
      wytłuszczonym zdaniem podrzędnym]

      Sytuacja Abduliana jest taka, że stoi on na progu bardzo poważnych decyzji,
      jakimi są przecież ślub i dzieci, i nie chce ich podejmować na zasadzie: 'a, co
      tam, jakoś to będzie' [jak np. dziewczyna, której facet co prawda pije, ale 'po
      ślubie się poprawi]. Doprawdy trudno mu się dziwić.
      pzdrv
      • niezapominajka333 Re: Do Niezapominajki 28.08.05, 09:23
        Zgadzam się z tobą, że zadowolenie z życia seksualnego jest sprawą
        fundamentalną w związku. Mój komentarz o przedmiotowym traktowaniu nie dotyczył
        większych potrzeb jednej ze stron, ale sposobu podejmowania decyzji o
        posiadaniu dziecka.
        Uważam, że tak ważna dla związku decyzja powinna być podejmowana przez obie
        strony, bo również ma fundamentalne znaczenie dla związku.
        A kiedy jedna strona chce zadecydować sama i poinformować drugą stronę o swojej
        decyzji, to dla mnie jest to niedojrzałe i przedmiotowe traktowanie partnera.
        W tym momencie ja czułabym się nie jak partner, tylko jak przedmiot
        dostarczajacy satysfakcji seksualnej. Nie będziemy mieć dziecka, bo mogłoby ci
        sie zmniejszyć libido.
        Można nie decydować się na dziecko z wielu powodów - kariera, zdrowie, brak
        stabilizacji, warunków mieszkaniowych, brak chęci bycia rodzicami. Ale decyzja
        powinna być obopólna, a nie wymuszona przez jedną stronę.
        Próbuję zwrócić uwagę abduliana na fakt, że nawet, gdyby przekonał partnerkę,
        że lepiej nie mieć dziecka, bo w miarę ustabilizowane życie seksualne mogłoby
        się pogorszyć, to- jeśli dla niej macierzyństwo jest ważne - może na tym więcej
        stracić niż zyskać. Dobrze, żeby widział obie strony medalu, a nie tylko jedną.

        I zanim zdecyduja się na małzeństwo, powinni naprawdę dobrze przemyśleć tę
        decyzję. Bo jeśli przed ślubem są takie dysproporcje w dziedzinie seksu, to co
        będzie później.

        • yoric Re: Do Niezapominajki 28.08.05, 13:48
          > Można nie decydować się na dziecko z wielu powodów - kariera, zdrowie, brak
          > stabilizacji, warunków mieszkaniowych, brak chęci bycia rodzicami. Ale decyzja
          > powinna być obopólna, a nie wymuszona przez jedną stronę.
          Decyzja o braku nie może być jednostronna, ale decyzja o posiadaniu dzieciaka -
          może? Czy mi się wydaje, czy widzę tu pewną dysproporcję?

          Zresztą jak sądzę nie chodzi o fakt posiadania dziecka w ogóle, tylko o
          kolejność: najpierw spróbować jakoś uporządkować kwestie łóżkowe, a potem
          podejmować poważne decyzje. Z czym, jak widzę się zgadzasz.
          pzdrv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka