utka2
22.07.05, 11:11
Moja sytuacja jest na pewno podobna do wielu z was. Ale chyba musze się
wygadać od początku do konca.
Mój mąż jest jednocześnie trzecim moim mężczyzną z którym uprawiałam seks.
Mając porównanie z pozostałymi dwoma, okazało się, że dopasowaliśmy się
idealnie. No więc jako, że zawsze miałam potrzeby normalne, zaczęłam mieć
jeszcze większe. No i wszystko było OK, dopóki nie zaszłam w ciąże, zresztą
bardziej chciana przez mojego męża niż mnie. I tu zainteresowanie mną spadło
do mimnimum. Tłum,aczyłm sobie, że to ciąża, trzeba uważać (pierwszą
straciłam), no w każdym razie można było ten brak zainteresowania jakoś
wytłumaczyć.
Po urodzeniu dziecka ni kochaliśmy się 5 miesięcy. Koszmar, biorąc pod uwagę
to, że po porodzie doszłam do siebie w jakieś dwa miesiące. No i potrzeby
znowu się zaczęły, a nawet jakby jeszcze wzrosły.
Później oczywiście zaczęliśmy ze sobą sypiać znowu, ale ile?????, ze dwa razy
w miesiącu. Już jakiś czas się z tym męcze, czasami jest tak, że trzy kolejne
wieczory są "nasze", a potem dwa tygodnie znowu nic.
Już nie wiem, czy mam się cieszyć, że jak uprawiamy seks, to jest mi z mężem
naprawdę fantastycznie, czy walczyć o więcej, ale, wtedy może spaśc jakość?
Jemu ze mną chyba też jest dobrze, bo nie należę do kobiet z zahamowaniami,
nieśmiałych i tak dalej. No może nie perwersja, ale jak tu czytam o
niektórych z nas, to wydaje mi się, że jestem nieco bardziej "wyuzdana".
A może, pytanie do mężczyzn, naprawde jest tak, że jak kobieta zajdzie w
ciąże i urodzi dziecko, to już seks z nią tak samo nie smakuje?