Dodaj do ulubionych

Wstyd ciała...

22.08.05, 14:22
Jak to jest? niestety po ciąży przytyłam i trochę mi tego zostało i jeszce
rozstępy i pjączki . Wstydzę się swojego ciała i to jest jednym z powodów,
przez który nie chcę kochać się z partnerem. Pytanie do panów czy trzeba mieć
wymiary modelki, czy to aż tak ważne?
Załamana
Obserwuj wątek
    • oczydiabla Re: Wstyd ciała... 22.08.05, 14:40
      Dziewczyno... ciało modelki?... skąd ci takie rzeczy do głowy przychodzą? Czy
      twój partner dał ci do zrozumienia, że nie pociągasz go ze względu na zmainy
      pociążowe? Obserwuj jak reaguje na widok twojego ciałka, możesz też go zapytac
      wprost o to. Wymiary nie mają żadnego znaczenia, niepotrzebne kompleksy. Nie
      uważam modelek za wzór atrakcyjności fizycznej... chyba większość facetów
      zgodzi się ze mną.
      • aiszka4 ciało modelki 22.08.05, 15:24
        to takie określenie, nie mające nic wspólnego z wymiarami anorektyczki

        brak płaskiego brzucha może być przyczyną podobnej frustracji, jak np. dla
        faceta pierwsza noc z kobietą, na której mu zależy (choćby tylko jako obiekcie
        czysto seksualnym), a o której wie się, że jej poprzedni partner był geniuszem
        seksu - czy inność będzie równie atrakcyjna

        a po ciąży wymiary mogą mieć kolosalne znaczenie - i nie mam na myśli obwodu w
        pasie
        • oczydiabla Re: ciało modelki 22.08.05, 15:55
          aiszka4 napisała:


          > a po ciąży wymiary mogą mieć kolosalne znaczenie - i nie mam na myśli obwodu
          w
          > pasie
          Rzeczywiście... jakoś o tym zapomniałem. W tym wypadku zgadzam się z Tobą...
          mogą mieć znaczenie.
      • jatzek30 Re: Wstyd ciała... 22.08.05, 16:44
        Faktycznie niepotrzebnie sie wstydzisz. Anorektyczne modelki - idealem ?? Mnie
        nie podniecaja, wole jak kobieta jest kraglejsza ;) a nie kosci. Poza tym
        kobiety wiele swoich "wad" wyolbrzymiaja, ktorych my faceci nawet niezauwazamy.
        To wy robicie z nich problem ! Trzymaj sie
        • anais_nin666 Re: Wstyd ciała... 22.08.05, 18:40
          A wiesz Jatzek? Masz rację. Mam ciało całkiem ok, szczupła, zgrabna, ale...
          zawsze znajdę coś co mi spędzi sen z powiek, coś co sprawi, że nie będę chciala
          pokazac danej czesci ciala. Męża czasem moje paranoje po prostu przerastaja.
          Zaczynają drażnic, bo ile mozna zapewniac, ze jest ok kiedy ja i tak swoje. Nie
          wiem skad w kobietach to ciagle pragnienie doskonalosci, ciagle pragnienie bycia
          "doskonala", to faktycznie wpedza w kompleksy, frustruje. Bo co z tego, ze nie
          mam plaskiego brzucha? Jest milutki taki jaki jest i to do niego maz chce sie
          przytulac, a inni tego i tak nie widza, bo problem solidnie przerysowuję.
          Kobiece magazyny kreuja mode, wzorce i mimo, ze jestem daleka od tego, by
          wcielac je w zycie, to gdzies we mnie, moze podswiadomie te wytyczne "piekna"
          siedzą i gdy ich nie spelniam w 100% zaczynam sie zloscic na siebie, na swoje
          cialo. A sekret powodzenia lezy w pokochaniu ciala takiego jakie mamy,
          zaakceptowania go. Gdy ja je pokocham i z wdziekiem bede nosic to i inni zauwaza
          to piekno.
          Niby to wiem... I co? Nic. Nadal staje przed lustrem i sie zloszcze, ze to czy
          tamto nie jest takie czy siaki.
          Kobiety bywaja pochrzanione;)
    • morbius1 Re: Wstyd ciała... 22.08.05, 16:06
      moja droga, ty możesz mieć figurę modelki i umysł laueratki nagrogy nobla. to
      nic nie pomaga. wrednym chłopom opatrzy się to również. jeżeli potrafi to
      docenić, to zostajesz TY jako CZŁOWIEK ale nie warta grzechu kobieta.
      • marihuana11 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 16:31
        Mówimy o mężczyznach, ale kobiet też to dotyczy, one także nudzą się swoimi
        partnerami i to obojętnie czy przystojnymi czy nie. Dla nich też przestaje być
        partnerem do gorącego romansu i postrzegają go jako "tatusia"...
    • ada74 Re: Wstyd ciała...i do tego blokada fizyczna 22.08.05, 22:56
      przytyłam po ciązy a do tego brzuch odstajacy z roztepami,bardzo się tego
      wstydzę i mam blokadę w sprawach sexu,nie lubię kiedy mój mąz mnie dotyka
      szczególnie tam gdzie mam najwięcej zgromadzonego tłuszczyku(wczesniej jakoś mi
      to nie przeszkadzało).
    • kresio Re: Wstyd ciała... 22.08.05, 23:11
      no wiesz ale oprócz tłuszczyku tu i tam to i "cyculki" też przybrały ;)
      po za tym moja droga zapomnij o tym że faceci wolą modelki itp. szkielektory.
      pewnie ze to nie ważne ..... ważne jest to jak sie umiesz "zająć " partnerem;0
      wiesz co mam na mysli;)
      pozdrawiam
      p.s.
      Wyluzuj się, a będzie lepiej....
      • morbius1 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 08:35
        panie czy wy zapominacie, że zdecydowana większość projektantów mody to
        homoseksualiści i że tworzą przede wszystkim taką modę, która dobrze leży na
        modelach o chłopięcych kształtach?
        co prawda "niskoskanalizowana grucha" nie jest ideałem (ale co ma zrobić jak bóg
        ją taką stworzył) ale zastanówcie się jaka różnica byłaby pomiądzy nami i wami
        jeżeliby brakowało krągłych pośladeczków i elastycznych biuścików. :-)) sama
        dziurka nie wystarcza.
        • agatysek Re: Wstyd ciała... 12.09.05, 21:41
          nie no :) "niskoskanalizowana grucha" zwaliła mnie z nóg :))
      • marihuana11 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 16:35
        Jedni faceci lubią kobiety chude, inni szczpłe, jeszcze inni o normalnych
        sylwetkach i są tacy co lubią kobiety lekko przy kości i tacy co lubią grube.
        Zawsze ważne jest co lubi TEN KONKRETNY FACET. Statystycznie to chyba najwięcej
        facetów lubi kobiety szczupłe i te o normalnych sylwetkach. No ale co komu po
        statystyce ,skoro ten , na którym nam zależy lubi akurat chude albo grube a my
        jesteśmy szczupłe albo o normalnej sylwetce? :-)
        • anais_nin666 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 17:50
          Czyli osoba szczupła nie ma normalnej sylwetki? Co znaczy pojęcie "normalna
          sylwetka"? Ja jestem szczupła, czyli nienormalną mam sylwetkę? Pogubiłam się w
          terminologii;) Z pojęciem normalności to trzeba uważać...
          • marihuana11 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 18:03
            anais_nin666 napisała:

            > Czyli osoba szczupła nie ma normalnej sylwetki? Co znaczy pojęcie "normalna
            > sylwetka"? Ja jestem szczupła, czyli nienormalną mam sylwetkę? Pogubiłam się
            w
            > terminologii;) Z pojęciem normalności to trzeba uważać...

            Normalna sylwetka, czyli zwykła sylweta, ani szczupła ani lekko przy kości
            Lepiej określać : sylwetka zwykła , faktycznie masz rację.
    • cytrynka_44 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 08:27
      do anais_nin666 i nie tylko

      Masz rację. Całe życie wstydziłam sie swego ciała, oczywiście jestem
      przeciętna. Od jednych ladniejsza, od innych mniej atrakcyjna.

      A uwierzyłam w swoją atrakcyjność kiedy dostałam sms'sa od zajomego o treści:
      "Widziałem Cię na przystanku. Ślicznie wyglądałaś. Jak młoda laska"

      To 3 zdania, ale jakże mnie podniosły na duchu i pozwoliły uwierzyć w siebie
      (swoją atrakcyjność). Potem jak ktos mi mówił, że cos z moją urodą nie tak, to
      twierdziłam, że mówi nieprawdę. I słyszałam żartobliwe "zarozumialec".

      Więc grunt to UWIERZYC w to, że JEST sie atrakcyjną.
      A najważniejsze i tak to co w głowie i umiejetność słuchania, zaiteresowania
      rozmówcy...itp.

      Po prostu uwierz w siebie.....
      • anais_nin666 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 17:54
        Cytrynko:) Nie wstydze się swego ciała. Ba! Lubię nawet na nie patrzeć, ale
        widzę niedoskonałości, nabijam sobie łeb nie tym co we mnie piekne, a tym co mi
        się nie podoba. To jest dopiero paranoja;) Nikomu nie życzę podobnego
        nastawienia;)
        Wierzę, że jestem atrakcyjna - tak jest jednego dnia. Innego budze sie z
        mysla "ależ dziś źle wygladam", a to nastawienie do ciala w ciagu dnia moze sie
        parokrotnie jeszcze zmienic. Kobiety :))) Jesteśmy tak pogmatwane, ze az nas;)
        uwielbiam:) Za to cudowne "pojechanie".
    • drak62 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 08:37
      Nie trzeba mieć figury modelki, natomiast prawda jest równiez to że zaniedbania
      związane z otyłością , higieną, wyglądem zewnętrznym bardzo źle działają.
      Oczywiście w twoim przypadku nie chodzi o zaniedbanie tylko naturany po
      porodowy proces. Myślę że przy odrobinie chęci jesteś w stanie dosyć szybko
      wrócić do poprzednie formy. Bywa też tak że po porodzie kobiety szukaja sobie
      usprawiedliwienia i zupełnie zaniedbuja swój wygląd.
      • zaedukowana Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 14:22
        Witam i dziekuję bardzo za szczere odpowiedzi. U mnie to jest tak, że uwielbiam
        dbać o siebie, kupuje mnóstwo kosmetyków i na ile starcza mi czasu to działam,
        ale są pewne mankamenty, których nie można usunąć np. rozstepy, pajączki i
        wkurza mnie to bo nie mam na to wpływu a w tv lansuje się ciągle i pokazuje
        długonogie,opalone laskiz biustami DD
        pozdr
        • morbius1 Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 14:41
          twój mąż kocha ciebie czy "długonogie,opalone laskiz biustami DD"? pomartw się
          jeszcze troszeczkę a przybędzie wam problemów w domu. ;-(
          • meiga Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 15:08
            Hej, hej! Jestem podobnego zdania co morbius1 - nie zamartwiaj się, bo możesz
            "niechcący" sama zrobić problem. Jak już tu ktoś napisał, mężczyźni, zwłaszcza
            "nasi" :-), nie patrzą na nas tak krytycznym wzrokiem jak my same na siebie. Ale
            jak będziesz truła, że masz za dużo tu i ówdzie, nie tak jak trzeba, dzie
            indziej, to, rzeczywiście, zmęczysz go tym i jeszcze Ci będzie zrzędził ;-). Po
            porodzie mało która kobieta wygląda jak dziewczyna z rozkładówki, więc nie
            przejmuj się, tylko spróbuj powoli doprowadzić swoje ciałko do ładu. Kochający
            Cię mężczyzna powinien zrozumieć, że potrzebuje trochę czasu, i skoro twój chce
            się z Tobą kochać, to znaczy, że go pociągasz.
            No, i w końcu seks to bardzo przyjemna forma tracenia kilogrmów :P.
            Pozdrawiam.
        • bukfa Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 02:51
          a ja nie ogladam telewizji, nie kupuje kolorowych magazynow i mam spokoj :)
          wiem ze mam swoje piekno,a jesli komus ono nie odpowiada, to przeciez jego
          problem, nie moj?
    • panbert Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 15:47
      Moja zona w ciazy przytyła 30 kilo, po troche zostało, a i pierśco mały troche
      zdefasonował, no i co z tego dale jest dla mnie atrakcyjna. Narzędziem seksu
      jest mózg a nie pupa czy piersi.
      Jezeli twój facet chce sie z tobą kochać to musisz wyluzować bo na tym czy
      innym forum pojawi sie facet szukajacy odpowiedzi dlaczego jego partnerka po
      ciaży jest oziębła, no albo w bardziej pesymistycznym scenariuszu na czacie
      pojawi sie facet szukajacy jakiejs panny.
      Takze jeżeli twój facet chce sie z toba kochać, to nie krzywdź go i nie rób wam
      problemu.
      pozdro
      • halaha Re: Wstyd ciała... 26.08.05, 23:52
        i takie podejscie mi się podoba:)
    • pyza.buleczka Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 18:51
      A czy to nie jest tak, że te rozstępy i pajączki są też trochę mężusia? Ze
      zbędnymi kilogramami można (a nawet trzeba) sobie poradzić, ale po ciąży
      pozostają też trwałe ślady, niestety. Panowie, jak to jest? Jak patrzycie na
      brzuszki żon, które nie są już tak doskonałe jak przed ciążą? Przecież to cena
      za posiadanie potomstwa...Czy może akceptujecie to, ale po cichu wzdychacie do
      sprężystych ciałek nastolatek?
      • zaedukowana Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 19:49
        Dziekujeza słowa otuchy, pomyśle otym...fakt, że ciąża niestety pozostawia
        trwałe ślady, ale obraziłabym Boga mówiąc, że tego żałuję, bo dziękuję
        Opatrzności za zdrowego synka (całą ciążę przeleżałam, była zagrożona i stąd
        30kg dodatkowo)ale jak to kobieta, kiedy oglądam zdjęcia sprzed ciąży to łeżka
        się kręci w oku, a niestety stresy lubię zajadać słodyczami
        Pozdrawiam
    • kanianka Re: Wstyd ciała... 23.08.05, 19:58
      nie chodzi o wymiary modelki czy nie
      każdy facet {może to ukrywać } jest napalony na dziewczynę
      1 warunek: ona { dziewczyna } musi mu pokazać że jej też zależy na seksie i
      chłopak jej się podoba.
      p.s.prawdziwi faceci nie zajmują się pierdołami{rozstępy i tym podobne}
      oni ich poprostu nie widzą. To wy dziewczyny swoim gadaniem,upierdliwością w
      pokażaniu facetowi swoich niedoskonałości dopiero zwracacie im na to uwagę.

      ZAPOMNIJCIE O TYM KAŻDA KOBIETA WIE JAK UKAZAĆ SWOJE WDZIĘKI A NIE WADY.
      DOROŚNIJCIE!!!!!
      • morbius1 Re: Wstyd ciała... 24.08.05, 08:31
        kanianka trafiłaś w sam środeczek.
        sikorki, czy wy naprawdę nie macie innych problemów? czy wy naprawdę chcecie
        potwierdzać obiegową opinię, że panienki mają tylko pudernicę w głowie? zamiast
        patrzyć do lustra, ruszcie trochę te szare komórki! to ma kolosalną przyszłość!!!

    • malgosia1983 Re: Wstyd ciała... 28.08.05, 12:16
      zaedu a co ja mam powiedzieć? Ciązy nie przechodziłam a rozstepy mam, a faceta
      nie mam bo sie wsydze siebie. Błędne koło. Wszystko przez kompleksy. Kochana
      ciesz sie, Twój meżulek na pewno Cie i tak uwielbia. Życżę dużo dobrego.
      Trzymaj sie dzielnie
    • framberg Re: Wstyd ciała... 12.09.05, 19:50
      Nie, to nie jest ważne. Zwłaszcza jeśli masz na myśli chude modelki - coś w
      stylu kościotrupa.
    • elita.pl mniammmmmmmmmmm :-) 12.09.05, 20:01
      • candy74 Powrót do formy 12.09.05, 23:24
        Z doświadczenia wiem, że organizm potrzebuje czasu, aby się po ciąży
        zregenerować. Ważne jest, aby się nie zapuścić, dbać o siebie i.... lubić
        siebie. Drobne mankamenty w urodzie ma każda z nas, a jeśli ich brak, to na
        pewno coś sobie znajdziemy ;)
        Myślę, że ważniejsze jest pogodne nastawienie do życia, wewnętrzne ciepło i
        piękny, szczery uśmiech. Może brzmi to banalnie, ale naprawdę działa.
    • amistan NIE!!!!!! 13.09.05, 01:24
      ile razy mężczyźni będą musieli powtarzać że kobieta nie musi być ideałem ciała? To co w głowie jest ważniejsze.
      Chyba że facet ma zamiast mózgu kawałek słoniny, co też się zdarza.
    • sprzedam Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 07:09
      Czy ktoś z was widział kobietę przed ciążą, w trakcie i po? Uważacie, że dla
      mężczyzny zmiany te nie mają znaczenia? Seks się rodzi w głowie (ktoś tu
      napisał) i tak jest. Tylko trzeba pamiętać, że głównym/pierwszym zmysłem u
      mężczyzny doprowadzającym do umysłu bodźce erotyczne jest wzrok? A i dotyku też
      bym nie bagatelizował. Ktoś powiedział, że jak kocha to nie będzie widział
      zmian. Naiwność pierwsza klasa, może na początku po prostu mniej mu będą
      przeszkadzały pajączki, rozstępy, nadmiar ciała, nadmiar przestrzeni
      wewnętrznej. Co będzie gdy miłość już nie wystarczy? Z doświadczenia wiem, że
      zmiany poporodowe niszczą atmosferę intymną w najlepszych związkach. Nic w tym
      dziwnego, jest to całkiem naturalne i nie ma się co oszukiwać, że jest to bez
      znaczenia.
      • candy74 Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 09:34
        Sorry, ale gadasz głupoty i jesteś chyba tym typem, który jak pisał przedmóca ma kawałek słoniny zamiast mózgu. Atmosferę intymną niszczy ciągłe zmęczenie młodej mamy i drący się co chwilę pakuneczek w łóżeczku, który wymaga totalnej uwagi. Na szczęście po jakimś czasie mama zdobywa więcej doświadczenia, a maluch dłużej śpi i życie wraca do w miarę względnego rytmu. Ciało zaś powraca do formy, po kilku tygodniach jest już dużo lepiej. Trzeba o siebie zadbać, poświęcić pielęgnacji więcej czasu, choć czasami bywa to trudne z powodów, o których pisałam wcześniej. Warto jednak przez całą ciążę pielęgnować ciało - mnie udało się nie wyhodować ani jednego rozstępu dzięki genialnej oliwce do ciała Penatenu.
        Jeśli patrzysz na swoją kobietę poprzez pryzmat pajączków i rozstępów, które zrobiły się na jej ciele, po urodzeniu WASZEGO WSPÓLNEGO dziecka, to jesteś żałosny do granic wytrzymałości.
        I jeszcze jedno - uważam, że kobieta w ciąży jest piękna. Widziałam akty, które są naprawdę dziełami sztuki.
        • mojanoga Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 09:42
          Wciąży przytylam tylko 10 kg,nie mialam rozstępów,pajączkow,żylaków,obrzęków
          itp.Wrócilam do swoich ciuchów po 3 tygodniach od porodu,a jednak...Też czulam
          się gorsza,nieatrakcyjna.Samopoczucie nie zależy od wyglądu tylko od samooceny!
          W ciąży czulam się zdeformowana i brzydka,a mój facet mówil,że nigdy lepiej nie
          wyglądalam!Może warto po pomoc zwrocić się do specjalisty?Jeżeli będziesz się
          czula dobrze sama ze sobą to będzie Ci latwiej pokonać wstyd.
          • raqu46 Re: jakie kobiety interesują mężczyzn? 13.09.05, 09:53
            odpowiedź, myslę, ze płeć "brzydka" ze mna sie zgodzi: wszystkie.
            brunetki, blądynki, rude, ładne i brzydkie. wszystkie.
            mnie na roku kręciła jedna ania. jak patrzę na te zdjecia teraz a trochę czasu
            minęło to dostrzegam jej brzydotę. ale była taka seksi, zalotna, sympatyczna,
            usmiechnięta, ludzie do niej lgnęli i jej pokój (ku zadowoleniu innych
            koleżanej z jej pokoju) zawsze tetnił zyciem.
            a wracając do tematu:
            maja eks, po slubie przytyła ponad 30 kilo. i zapewniam, nie to stało się
            powodem rozpadu małżeństwa.
        • sprzedam Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 11:20
          Gratuluję więdzy na temat anatomii człowieka, świetnie zlokalizowana słonina.
          Zastanawia mnie po co tak dbałaś o ciało podczas ciąży? Czyżbyś miała faceta
          żałosnego do granic wytrzymałości?
          Nie wiem czy akty, dzieła sztuki są świadectwem piękna kobiety w ciąży, czy
          geniuszu artysty :) Czy może jednak tej genialnej oliwki.
          • candy74 Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 12:18
            Dbałam o siebie i nadal to robię i będę to robić do końca życia, bo po prostu mam taki nawyk. Codzienne mycie zębów, kąpiel są dla mnie tak samo naturalne jak stosowanie dobrego balsamu do ciała. Ciało, o które się dba i akceptuje je w całości, także (a może przede wszystkim) jego niedoskonałości, odpłaca z nawiązką.
            Atrakcyjny wygląd jest ważny dla mnie samej, nie muszę tego robić dla żadnego faceta. Lubię się sama ze sobą dobrze czuć.
            Ciąża jest dla organizmu stanem wyjątkowym, to prawdziwa rewolucja w całym systemie i ogromne obciążenie. Są kobiety, które w ciąży wyglądaja kwitnąco i pięknie, są też takie, które czują się trochę gorzej. Zdolny fotografik to jedno, ale nie da się sfałszować tej dumy, blasku i godności, którą emanuje kobieta w ciąży.
    • szczery43 Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 09:50
      Luz. Wyglądasz jak wyglądasz z powodu takiego a nie innego. Komu nie pasuje -
      wynocha.
      I nie przepraszaj że żyjesz.
    • be77 Re: Wstyd ciała... 13.09.05, 11:25
      ja tez niestety nie wygladam tak jak sprzed ciazy ale nie jest zle, wazne ze
      maz mnie chce taka jaka jestem a dzieki czemu sama siebie akceptuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka