Dodaj do ulubionych

dowcipy part... ( ktoras tam)

19.09.05, 11:51
Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle: "Największy
ptak
na trzy litery".
Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze: ..."MÓJ"






Obserwuj wątek
    • drobiazg Re: miłego dnia all ;-) 21.09.05, 11:17
      Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
      Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
      - Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
      Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim.
      Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
      - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
      Chłopczyk ponownie kręci głowš i przyspiesza kroku .... Samochód nadal
      powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ...
      - No nie bądź taki ... wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy,
      cola i pudełko chupa-chups !
      - Oj odczep się Tato! Kupiłeś Matiza to musisz z tym żyć ...
      • petar2 a kto to jest All?? 21.09.05, 11:23
        Nauczycielka do Jasia:
        - Jeśli dam ci 200 złotych, a ty dasz 50 złotych Marysi, 50 Małgosi i 50 Ani,
        to co będziesz miał?
        - Orgię, proszę pani
      • ewolwenta Re: miłego dnia all ;-) 21.09.05, 16:25
        Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoje
        sobie .... stoje... Nagle zauwazam przy drugiej kasie, wpatrzona we mnie i
        usmiechajaca sie DO MNIE blondyne.
        Ale jaka blondyna: Mowie Wam Karaiby, slonce, plaza, Bacardi...!
        Ostatnio ladne dziewczyny sie do mnie tak usmiechaly, gdy przytaszczylem
        do akademika, na drugi dzien po imprezie, skrzynke zimnego piwa. Ale to bylo
        10 lat temu... Ta jednak usmiechala sie do mnie przyjaznie nawet bez piwa.
        Jakas taka znajoma mi sie przez chwile wydala ale nie moglem sobie przypomniec
        skad...
        Pewnie podobna do jakiejs aktorki... Powoli budzil sie we mnie gleboko uspiony
        instynkt lowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypelnialy moj organizm. To
        one kazaly mi bez zastanowienia zapytac:
        - Przepraszam, czy my sie skads nie znamy?
        Wypadlo nawet niezle. Lala polknela haczyk. Jej reakcja byla szybka, usmiech
        bez zmian:
        - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
        Mowi sie, ze ludzki umysl potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracowac nie
        gorzej od komputera. Moj byl w tej sekundzie w stanie konkurowac z najlepszymi.
        Po chwili mialem wydruk. Zawsze uzywam gumek. Zdrada malzenska jest juz sama w
        sobie wydarzeniem szargajacym nerwy szanujacego sie mezczyzny. Po co ja
        jeszcze dodatkowo komplikowac. Moj komputer pokladowy przypomnial mi tylko trzy
        przypadki, ktore byly odstepstwem od tej zasady.
        Kolezanka z pracy, na szczescie tak brzydka, tak ze sama jej twarz byla
        najlepszym zabezpieczeniem.
        Kolezanka zony z pracy, na szczescie po takim alkoholu, ze mi nie do konca ...
        tego...
        Jest!!!
        Pozostala tylko jedna mozliwosc, kiedy moglem sobie "strzelic"
        dzidziucha na boku. Nie omieszkalem podzielic sie ta radosna nowina z
        matka "mojego" nieslubnego dziecka i setka kupujacych przy okazji:
        "Juz wiem Pani musi byc ta stripteaserka, ktora moi koledzy zamowili na moj
        wieczor kawalerski przed 8-ma laty. Pamietam, ze za niewielka dodatkowa oplata
        zgodzila sie pani wtedy robic TO ze mna na stole w jadalni na oczach moich
        klaszczacych kolegow i tak sie pani przy tym rozochocila, ze na koniec za darmo
        zrobila im pani wszystkim po lodziku !!!"
        Zalegla calkowita cisza. Nawet kasjerki przestaly pracowac. Wszyscy wpatrywali
        sie na przemian we mnie i w czerwieniaca sie coraz bardziej slicznotke. Kiedy
        osiagnela kolor znany w kregach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczala przez
        sliczne usteczka:
        - Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka.- Jestem wychowawczynia pana syna w
        2b...
        • anula36 Re: miłego dnia all ;-) 21.09.05, 21:39
          Jedzie facet autostrada i nagle widzi panienke lezaca na
          poboczu. Zatrzymuje sie i pyta :
          > - Przepraszam, Pani ranna?
          > A Panienka odpowiada :
          > - Nie, calodobowa
          > >> >>
          > >> >>
          >
          > >> >>
          > >> >>
          > > Żona pyta męża:
          > - Jesz tę zupę? Bo jak nie, to dodam śmietany i dam psu.
          >
          > >> >>
          > Idzie przez park kobieta obładowana siatami. Z krzaków
          wyskakuje facet i odsłania przed nią swe nagie ciało. Kobieta
          patrzy się na niego
          > krótką chwilkę i oznajmia:
          > - No nie! Zapomniałam kupić jajek
          • drobiazg Re: miłego dnia all ;-) 22.09.05, 09:23
            Sklep z zabawkami. Mamusia wybiera lalke Barbie dla swojej córki. Wskazując
            coraz to inne wypytuję o cenę...
            - A ta ?
            - To Barbie bussines women kosztuje 100 zł z zestawem garsonek.
            - A tamta/
            - o to Barbie ekstremalna do niej jest paralotnia, deska surfingowa i zestaw do
            wspinania kosztuje 250 zł.
            - A ta w tym pudełeczku wysoko?
            - O ta to kosztuje 1500 zł
            - 1500 ? Czemu tak drogo ?
            - Bo to Barbie rozwódka do niej w zestawie jest domek Kena , samochód Kena,
            najlepszy przyjaciel Kena ;-)
        • goldenwomen Re: miłego dnia all ;-) 07.10.05, 19:54
          heeheheheheheheheheheheheheheheheehheeeeeeeeeeeeeeeeeehehehheheehehheeheehehheee
          eeheheheehheeh dobreeeeeeeeeeeeeeee
    • maedma Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 26.09.05, 23:17
      Wychodzi góral rankiem przed dom, przeciąga się i mówi: "jaki pikny dziś
      dzionek" a echo z przyzwyczajenia: mać, mać, mać.
    • anais_nin666 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 03.10.05, 23:32
      Informatyk rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:
      - Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
      - Och Ty szczęściarzu!
      - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
      - I co? I co?
      - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
      - Nie może być!
      - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż
      obok laptopa...
      - Nie pierdol ! Kupiłeś laptopa? A procesor jaki?
      • tomek_abc Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 04.10.05, 10:46
        teraz bedzie kulturalniej (wiec moze nie sprowokuję kolegi/zanki po fachu -
        krawca do uzycia nożyczek)

        mowi kredka do kredki :
        - jestem w ciąży
        - ale z kim?
        - z ołówkiem
        - z którym?
        - no z tym ... bez gumki




        • tomek_abc Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 04.10.05, 10:48
          cos pasującego na to forum........

          Wraca mąż do domu.
          - Chleb kupiłeś? - pyta żona.
          - Zakupy to nie jest męskie zajęcie - odpowiada mąż.
          - No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając kieckę.
          - A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?
          • ewolwenta Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 04.10.05, 10:54
            Pytanie: Jakie jest najbiedniejsze zwierzątko na świecie?

            Odpowiedź: Mężczyzna.

            Uzasadnienie: Ma piersi bez mleka, jaka bez skorupek i worki bez pieniędzy.
            • monjan wyborczy i nie tylko 04.10.05, 13:59
              Wielka hala widowiskowa, wiec przedwyborczy jednej z partii.
              Trwa ożywiona dyskusja, nagle wstaje Nowak i krzyczy:
              - Nie możemy poprzeć kandydatury Kowalskiego, bo jego córka jest K*rwą!
              Cisza się robi jak makiem zasiał, a 1000 osób patrzy na Kowalskiego.
              Ten podrywa się z krzesła i wrzeszczy:
              - Ludzie! Ale ja nie mam żadnej córki!!!!!!!!!
              - To nie ma nic do rzeczy!!! - ripostuje Nowak i otrzymuje gromkie
              brawa.

              Do sklepu z odzieżą przychodzi niewidomy z psem przewodnikiem.
              Staje na środku sklepu, łapie psa za ogon i zaczyna nim wymachiwać
              dookoła głowy.
              Zdziwiony sprzedawca podchodzi do niewidomego i pyta:
              - Może Panu w czymś pomóc?
              - Nie, dziekuję, tylko się rozglądam!
              • anula36 Re: wyborczy i nie tylko 07.10.05, 18:38
                Dziadku, jak to jest, masz juz 98 lat a codziennie
                przychodzą do ciebie napalone laski.......? Jak ty to robisz?
                >
                > - A bo ja wiem - rzekł dziadek oblizując leniwie
                brwi....
                >


                _____________________________

                - Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek.
                >
                > Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza.
                >
                > Jasio: - A jak się będzie zmęczonym po sexie?
                >
                > - No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu.
                >
                >
                ____________________________________________
                - Kochanie, znalazłem pod łóżkiem naszego syna takie
                pisemko sado-maso, wiesz: związani ludzie, maski, pejcze..-
                mówi żona do męża
                >
                > - No i co zrobimy? - Nie wiem, ale klaps nie jest
                chyba najlepszym pomysłem...
                >
                ________________________________________
                80-latek chce się kochać z żoną.
                >
                > - Ale tylko z prezerwatywą, zaznacza żona.
                >
                > - Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża,
                przekonuje mąż.
                >
                > - Ale salmonella od starych jaj
                >
                >
                • anula36 Re: wyborczy i nie tylko 07.10.05, 19:00









                  >
                  >
                  >
                  > Cytaty z formularzy, jakie wypełniały Angielki zwracając się
                  o zasiłek na dziecko:
                  >
                  > - Odnośnie tożsamości moich bliźniaków: ojcem pierwszego z
                  nich jest Jim Munson, nie jestem pewna co do drugiego dziecka,
                  ale podejrzewam, że zostało spłodzone tej samej nocy.
                  >
                  > - Nie jestem pewna co do tożsamości ojca, ponieważ kiedy na
                  imprezie wymiotowałam przez okno, ktoś mnie wziął od tyłu. Mogę
                  dostarczyć liste mężczyzn obecnych na przyjęciu.
                  >
                  > - Nie znam imienia ojca mojej małej córeczki. Została poczęta
                  na przyjęciu przy 3600 Grand Avenue, gdzie odbyłam stosunek
                  seksualny bez zabezpieczeń. Pamiętam, że było tak cudownie, że
                  odpłynęłam. Jeżeli go znajdziecie, przyślijcie mi jego numer
                  telefonu. Dzięki..
                  >
                  > - Nigdy nie uprawiałam seksu z mężczyzną. Własnie oczekuje na
                  list od papieża, że poczęcie mojego syna jest niepokalane i że
                  jest on kolejnym wcieleniem Chrystusa.
                  >
                  > - Nie znam tożsamości ojca mojej córeczki. Jeździ BMW, które
                  teraz ma dziurę w obiciu drzwi po moim obcasie. Mozecie
                  sprawdzić w okolicznych serwisach BMW, czy ktoś tam ostatnio
                  nie naprawiał takiej usterki.
                  >
                  > - Nie mogę podać tożsamości ojca mojego dziecka, ponieważ -
                  jak mnie poinformował - miałoby to katastrofalny wpływ na
                  brytyjską gospodarkę.
                  >
                  > - Nie jestem pewna tożsamości ojca mojego dziecka, bo dla
                  mnie wszyscy żołnierze wyglądają tak samo.
                  >
                  > - Ojcem dziecka jest Peter Smith. Jeżeli dacie radę się z nim
                  skontaktować, zapytajcie, co zrobił z moimi płytami AC/DC.
                  >
                  > - Sądząc po dacie narodzin, dziecko zostało poczęte w
                  Disneylandzie. Może to naprawdę królestwo czarów??
                  >
                  > I najlepsze na koniec:
                  >
                  > - Nie jestem pewna co do tożsamości ojca mojego dziecka. W
                  końcu, jeżeli się zje całą puszkę fasoli, nie wie się, która z
                  nich wywołała pierdnięcie
                  • jaguar69 Re: wyborczy i nie tylko 07.10.05, 20:54
                    Wraca policjant z pracy i mówi do żony: wiesz, rozbiłem dziś groźną bandę:
                    jednego załatwiłem ciosem karate, drugiego walnąłem w zęby, a trzeciemu tak
                    przyłożyłem, że aż mu się kredki z tornistra wysypały.
                    • jaguar69 Re: blondynka z brodą 07.10.05, 20:58
                      Co zobaczysz gdy głęboko zajrzysz blondynce w oczy?
                      - Drucik spinający uszy.
            • zwiirek Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 21.10.05, 08:54
              i ptaszka bez skrzydelek
              • ewolwenta Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 21.10.05, 11:57
                rzeczywiście zapomniałam o ptaszku bez skrzydełek ;)
      • szczery43 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 10.10.05, 15:58
        Słoń mówi do kolibra tak: Kolibrze, mam taką fantazję erotyczną - chciałbym
        żebyś wleciał do mnei trąbą a wyleciał dupą.

        Koliber długo się wzdragał ale w koncu się zgodził... Wleciał a słoń popadł w
        błogość i wyjęczał:
        - Ekstaaaaaaaaza!
        Kiedy koliber wyleciał słoń jął go namawiać aby powtórzył. Koliber zgodził się z
        zastrzeżeniem, że to już ostatni raz. Kiedy wleciał, słoń szybko wsadził sobie
        trąbę w dupę i wyjęczał:
        - Wieeeeeczna ekstaaaaaaaaaazaaaaa!
    • drobiazg Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 10.10.05, 15:51
      Małżeństwo 15 letni staż ;-) Mąż wieczorem leżąc w łóżku przygląda sie swojej
      żonie...
      -Wiesz kochanie, masz nadal super tyłeczek, masz piekne piersi, super włosy...
      żebyś Ty jeszcze choć troche była cudza...
    • monjan garść na dziś 11.10.05, 12:15
      Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona.
      - Ale jak to? - pyta policjant,
      - Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i zaatakował
      mnie z tyłu.
      - Ale co, pani się nie broniła?
      - Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu...
      - To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta
      - No jak mogłam, skoro z przodu już miałam pomyte!?



      Dwóch przedszkolaków się przechwala:
      - A wiesz, mój tata jest lepszy od twojego taty!
      - A mój brat jest lepszy od twojego brata!
      - Za to moja mama jest lepsza od twojej mamy!
      - A wiesz, tu to chyba masz rację, bo nawet mój tata tak mówi.



      Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod
      prysznicem...
      - Co ty robisz!?... pyta z oburzeniem
      Mąż nie zmieszanym głosem:
      - To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba.

      Spotkaly sie stworzonka z Ludzkich Dolinek.
      Opowiada Woskowinek:
      - Do mnie zaglada czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyciagnac,
      wtedy chowam sie gleboko w uszku i nie moze mnie dostac.
      Na to Próchniaczek:
      - Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za kazdym razem
      wykurzyc, chowam sie gleboko miedzy zabkami i nic mi nie moze zrobic...
      Dolacza sie Grzybek "Pochewka":
      - A do mnie zaglada czasami taki jeden lysol. Nie moze sie najpierw
      zdecydowac czy wejsc czy nie, a na koniec zarzyguje mi cala chatke...
      Na to wyrywa sie Próchniaczek:
      - O, o! Tego gnoja to ja tez znam!

      Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest Ok, ale
      chłopa by się zdało.
      - Znasz jakiś facetów
      - Pewnie
      - To dzwonimy do 32-óch
      - A po co nam tylu?
      - Po pierwsze: połowa nie przyjdzie
      - Ale po co nam16-tu?
      - Po drugie: połowa się napije.
      - Ośmiu to też dużo.
      - Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.
      - A czterech?
      - A co, nie chcesz dwa razy?
      • monjan i jeszcze długaśny 11.10.05, 12:16
        Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całowicie "okutana" dziewczyna,
        widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej
        rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i
        puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do
        ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
        - Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
        A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał więc swoich
        żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć
        chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca-
        generała :
        -Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją
        córkę ? .....Ibrachim !!!!! - zawołał
        Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z
        dystynkcjami sierżanta.
        Ibrachim, - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go
        na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
        Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa.
        Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
        Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował :
        - Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
        Nic zero reakcji.
        - Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów ale nie ruchaj mnie
        co.
        Dalej nic.
        Ibrachim, dam 1000 dol.....
        W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu
        mówić.
        Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął
        do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się
        rozbierać. Był już prawie nago gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był
        tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała :
        - Ibrachim, natychmiast wracaj.
        Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w
        dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał
        czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów :
        - Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
        Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do
        foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je
        cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka :
        - Ibrachim, ale pamiętasz ? Mnie wyruchać .
        • monjan a teraz te bez seksu 11.10.05, 14:42
          Egzamin wstępny na studia:
          - Proszę powiedziec, dlaczego obraca sie silnik elektryczny? - pyta
          egzaminator.
          - Bo jest elektrycznosc.
          - I to ma byc odpowiedz? Dlaczego w takim razie zelazko sie nie obraca - tez
          jest elektryczne!
          - A bo ono nie jest okragle.
          - No a kuchenka elektryczna - okragla przeciez, czemu sie nie obraca?
          - To z powodu tarcia - nózki przeszkadzaja.
          - No dobrze, a zarówka? Okragla! Gladka! Bez nózek! Czemu zarówka sie nie
          obraca?
          - Obraca sie, jak najbardziej!
          - ???!!!
          - Przecież jak pan profesor ja chce wymienic, to, co pan robi? Obraca ja
          pan!
          - Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przeciez ja ja obracam, nie ona sama!
          - No widzi pan, bo samo z siebie nic sie nie obraca! Taki silnik elektryczny
          na przykład potrzebuje do tego elektrycznosci.


          W gabinecie chirurga, ze złamaną ręką siedzi nowobogacki ruski:
          - Ma pan złamaną rękę będziemy musieli założyć gips.
          - Panie jaki gips?! Kładź pan marmur, ja płacę!!!


          Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
          pyta:
          - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
          - A skocz sobie - odpowiada facet.
          Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
          pyta:
          - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do
          wody?
          - No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
          Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
          pyta:
          - Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc
          ończy - ...usiąść koło Pana?
          - A siadaj - odpowiada facet.
          Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
          milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
          - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
          Na to pierwsza żaba:
          - Spierdalaj! Dobrze mówię, proszę Pana?
        • szczery43 Re: i jeszcze długaśny 11.10.05, 15:07
          Piraci złupili i zatopili statek pasażerski a wszystkich pasażerów liniowca
          przenieśli na swój okręt. Tam facetów ustawili po lewej burcie a kobiety po
          prawej. Po godzinie wychodzi z kabiny nawalony herszt i mówi:
          - Kobiety za burtę a facetów wyruchamy.
          - Ale facetów się nie rucha - krzyknęły chórem kobiety
          - Rucha się, rucha - krzykneli chórem mężczyźni
    • janam1 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 13.10.05, 19:50
      Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
      - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam
      pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt
      wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was
      wszystkich z misja na ziemie:idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków.
      Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym
      mamy do czynienia.
      Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemie i po
      jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
      - Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
      - Kto tam?
      - Św. Piotr.
      - Co przytargałeś?
      - Marihuanę z Kolumbii.
      - Ok. wchodź.
      - Puk, puk!
      - Kto tam?
      - Św. Łukasz.
      - Co przytargałeś?
      - Opium z Indonezji.
      - Ok. wchodź.
      - Puk, puk!
      - Kto tam?
      - Św. Krzysztof.
      - Co przytargałeś?
      - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
      - Ok. wchodź.
      I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
      - Puk, puk!
      Rozległo się raz jeszcze.
      - Kto tam?
      - Judasz.
      - Co przytargałeś?
      - FBI! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się
      • wladek47 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 13.10.05, 22:54
        Dwie dziewczyny wyglądają przez okno. Jedna z nich mówi - o idzie Janek, niesie
        kwiatki, będę musiała mu dać d.... Druga pyta - a co, nie masz wazonika?
        • anula36 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 17.10.05, 20:18
          Stażysta pyta ordynatora szpitala:
          > >> - Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?
          > >> - Swoje nazwisko ...
          > >>
          > >> Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
          > >> - Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej
          osiem godzin
          > >> snu dziennie.
          > >> - A co z seksem?
          > >> - Tylko z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!
          > >>
          > >> Co sie tak cieszysz, stara?
          > >> - Leszek od wojska sie wywinął.
          > >> - Super. Zapłaciliście lekarzowi?
          > >> - Nie, do wiezienia idzie.
          > >>
          > >> Barman opieprza kelnera:
          > >> - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych
          klientów na
          > zewnątrz??
          > >> - Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu
          > >> - Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!

          Zgubiono czarną dyplomatkę.
          Uczciwego znalazcę prosimy o odprowadzenie tej
          alkoholiczki do
          ambasady Czadu
    • moulin_rouge Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 17.10.05, 21:47
      Młody plemnik mając problemy co do sensu życia idzie do starego plemnika po
      pomoc. Ten mu wykłada :)
      - Słuchaj mały. Jak już przyjdzie twój czas otworzą się wrota i będziesz długo
      leciał, aż wlecisz w jedno duże pomieszczenie gdzie bedzie duża czerwona kula.
      Przedstawisz się ładnie: dzień dobry, jestem plemnikiem. A ona ci odpowie : a
      ja jestem jajeczko. Dalej już wszystko samo się potoczy.
      Gdy nadszedł czas wrota się otworzyły. Plemnik leci co sił naprzód. Wpada do
      dużego pomieszczenia, a tam ... dwie duże czerwone kule. Trochę zaskoczony
      ukłonił się i mówi :
      - Dzień dobry jestem, plemnikiem.
      A na to kule :
      - Dzień dobry, a my jesteśmy migdałki...
    • asiak30 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 18.10.05, 07:36
      A ja się ostatnio uśmiałam :

      Młoda dziewczyna o półgodzinnej auce pływania do ratownika:
      -A jak pan wyciągnie paluszek to utonę???

      **************
      Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:
      - Wiesz mamo, już kilka nocy śpimy razem i nic. Jeszcze się nie kochaliśmy.
      - Ależ córeczko, może jest zestresowany...
      - Ale mamo, on tylko książkę czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
      - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi, to może ja się położę zamiast
      ciebie i sprawdzę, o co chodzi.
      I tak zrobiły. Maź w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży. Nagle maź
      wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać. Wyskoczyła teściowa z
      łóżka i do córeczki:
      - Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać.
      - Tak, tak... Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...
      • anula36 Re: dowcipy part... ( ktoras tam) 18.10.05, 18:41

        Tatko rano wybieral sie do pracy. W lazience mamcia go dopadla, gdyz
        chcialo
        jej sie bardzo seksu.
        Zaczeli uprawiac milosc fizyczna w pozycji "na pieska", a wtedy nagle w
        drzwiach stanal Jasio.
        "Kurde, musze wybrnac z tej niezrecznej sytuacji" - pomyslal tatko.
        - A ty, niedobra! Ty... ! - ryknal tatko i zaczal walic mamcie w dupe. -
        Nie
        bedziesz juz Jasia
        wiecej bila... A masz... !
        A Jasio krzyczy:
        - Super tatko, super!!! Wyruchaj jeszcze kota, zeby mnie nie drapal!
        • drobiazg Re: Ci informatycy ;-) 19.10.05, 10:28
          Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się na
          plaży sam, bez jedzenia, picia i narzędzi; dookoła wszelako
          było mnóstwo owoców tropikalnych. Jako ze był to prawdziwy
          mężczyzna jeden z lepszych informatyków w dużej firmie, przywykły do
          pięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić. Przez następnych kilka
          miesięcy jadł więc banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami
          życia jakie prowadził do tej pory. Często chodził na plażę i
          godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś statku
          Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź wiosłową, a w niej
          najpiękniejszą kobietę jaka zdarzyło mu się spotkać całym
          jego życiu.
          Facet: Skąd się tu wzięłaś?
          Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy
          zatonął moj statek.
          F: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył Ilu
          Was tam jest? Miałaś szczęście ze zmyło cie z łodzią!
          D: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
          F: (stropiony): To skąd masz łódź?
          D: Z materiałów, które są na wyspie.
          F: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież
          narzędzi!
          D: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala;
          odkryłam, ze można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię
          narzędzia, których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość
          tego. Gdzie mieszkasz?
          F (zawstydzony): Ciągle na plaży.
          D: To płyńmy do mnie. Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna
          przycumowała łódkę, facet zaś rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody.
          Przed nim biegła kamienna droga prowadząca do eleganckiego domku
          pomalowanego na biało-niebiesko. Gdy szli, dziewczyna, krygując
          się lekko, powiedziała "To może nie jest wielkie, ale nazywam to
          domem". Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
          D: Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do picia
          F: Mam dosyć mleka kokosowego.
          D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Coladę?
          Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił
          się wyraz zadowolenia. Usiadł na kanapie, powiedział dziewczynie
          swoją historię, wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła
          się przebrać w coś wygodniejszego; odchodząc zapytała, czy nie
          chciałby wziąć prysznica i się golić. Powiedziała też, że na górze, w łazience,
          jest brzytwa. Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest
          zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy
          zszedł na dół zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i
          cudownie pachnąca.
          D: Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do niego - nie
          czułeś się samotny? Jestem pewna, ze chciałbyś teraz zrobić coś,
          na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz... Długą
          chwilę patrzyła mu głęboko w oczy.
          Facet przez dłuższą chwile nie wierzył swym uszom, po czym
          zapytał
          F: Nie wygłupiaj się, naprawdę mogę sprawdzić swojego maila ?!
          • arsik Re: Ci informatycy ;-) 20.10.05, 23:22
            Naiwna

            Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:

            - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo

            jazdy i myśli, że jej dam samochód. Na to drugi:

            - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium,

            zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja

            przyjadę...

            ------------------------------------------------------

            Rozwód

            Adwokat pyta swojego klienta:

            - Dlaczego chce się pan rozwieść?

            - Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!

            - Pije?

            - Nie, łazi za mną!

            ------------------------------------------------------

            Smutny

            >> >- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?

            >> >- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.

            >> >- I z tego powodu jesteś taki ponury?

            >> >- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.

            • arsik Re: Ci informatycy ;-) 20.10.05, 23:24
              Żona do męża :
              - Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiota.

              Niech całe miasto się dowie

              ------------------------------------------------------

              Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:

              - Naczelnik przyjmuje?

              - Nie odmawia...

              ------------------------------------------------------

              Szczyt perswazji: Wmówić kobiecie, że miękki jest lepszy, bo

              nie uwiera.

              ------------------------------------------------------

              >> >Trzy fazy otyłości męskiej:

              >> >a) nie widać, jak wisi;

              >> >b) nie widać, jak stoi;

              >> >c) nie widać kto ciągnie.

              >> >------------------------------------------------------

              >> >Kolega dzwoni do kolegi:

              >> >- Wpadaj do mnie, sa dwie znajome, zabawimy sie!!

              >> >- ladne???

              >> >- Wypijemy, bedzie ok...

              >> >------------------------------------------------------

              >> >Siedzi dwóch kolesi w knajpie. Jeden mówi:

              >> >Te Józek pierdolnalbym jakas piedziesiatke.

              >> >Józek: A ja osmienastke.

              >> >------------------------------------------------------

              >> >Uczen stoi przed tablica, rozwiazuje zadanie, ale meczy się

              >> >niemilosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, wiec co chwile

              >> pluje w rece

              >> >i wciera sline we wlosy. Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem

              >> pyta sie go:

              >> >- Bogus! Dlaczego na Boga wcierasz sline we wlosy?

              >> >- Wczoraj slyszalem jak mamusia mowi tatusiowi... poslin glowke,

              >> >zobaczysz, ze od razu pojdzie ci lepiej...

              >> >------------------------------------------------------

              >> >Rozmowa przez telefon:

              >> >- Jakie są pańskie poglądy polityczne?

              >> >- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę

              >> uspokoić synów...

              >> >BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!

              >> >-----------------------------------------------------

              >> >Dialog

              >> >- Ożenisz się ze mną?

              >> >- Nie.

              >> >- To złaź!

              >> >-----------------------------------------------------

              >> >Prawnik

              >> >U prawnika:

              - Jaką opłatę muszę wnieść, żeby otrzymać od pana fachową poradę?

              - 1000 złotych za trzy zagadnienia.

              - Hmm, to troszeczkę drogo, nie uważa pan?

              - No może troszeczkę. A jakie jest pańskie trzecie pytanie?

              • anula36 Re: Ci informatycy ;-) 22.10.05, 19:54
                Panna z gościem w łóżku. Tuż po seksie.
                Ona: A Ty miły, AIDS na pewno nie masz ?
                On: Absolutnie nie, kochana.
                Ona: Chwała Bogu, misiaczku, bo już się bałam, że drugi raz złapię.

                :)))))
                • anula36 Re: Ci informatycy ;-) 22.10.05, 20:03
                  Słoneczko...
                  - Tak, kotku?
                  - Zrobisz śniadanie, rybko?
                  - Oczywiście, skarbeńku.
                  - Jajeczniczkę, rybko?
                  - Ze szczypiorkiem, pieseczku.
                  - Ale na masełku, żabciu?
                  - Nie może być inaczej, misiu.
                  - Kur*a, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię
                  • anula36 Re: Ci informatycy ;-) 22.10.05, 20:04
                    Zona wyjechala w delegacje.
                    Maz rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
                    - To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
                    Jada do drugiego.
                    - Nie znamy pana synka - slyszy w drugim.
                    Jada do trzeciego, czwartego... wszedzie tak samo.
                    Nie znaja dzieciaka.
                    W końcu mlody nie wytrzymal:
                    - Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoly,
                    bo sie w koncu na lekcje spóznie
                    • petar2 Re: Ci informatycy ;-) 25.10.05, 10:52
                      Szef do sekretarki:
                      - Jolu, jaki mamy dziś dzień?
                      - Służbowo piątek, a prywatnie bezpłodny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka