08.11.05, 11:40
Chciłabym "zaciągnąc" mojego męza do terapeuty. Jeśli ktoś z Was był, na czym
to polega, czy pomaga? W końcu czy osoba niechętna terapii (mój mąz) jest w
stanie coś z takiej terapii wynieść. Czy ma sens, zebym chodziła sama?
Poradzcie proszę.
Obserwuj wątek
    • kret24 Re: Terapia! 08.11.05, 12:58
      Dużo zależy od terapeuty. W profesjonalnych gabinetach terapię pray prowadzi
      para terapeutów. A skąd jesteś?
    • zonaniezona1 Re: Terapia! 08.11.05, 13:50
      warszawa
      To tylko moje pobozne zyczenie, bo mąz reaguje agresją na każdą wziankę o
      jakiejkolwiek ingerencji obcych osób w nasze sprawy(w tym psychologa bądz
      seksuologa). Przeczytałam chyba tonę ksiazek psychologicznych, ale zupełnie nie
      wiem jak sobie poradzić .
    • niusiaa1 Re: Terapia! 08.11.05, 17:50
      To wszystko zalezy czy ty masz problem z seksem czy on nie chce sie kochac. Bo
      jezeli to dotyczy ciebie to w ostatecznosci mozesz isc sama, przynajmniej na
      rozpoznanie problemu. Mi akurat to starczylo i terapia objela tylko moja osobe
      bo ja wiedzialam ze to moj problem.
      Jezeli to dotyczy meza...... to raczej samotna wizyta nie ma sensu.
      Nie ma sie czego bac. A moze znajdz mezczyzne terapeute i wtedy na poczatku maz
      niech idzie sam. Oni sie tego wstydza, boja....... to uderza w ich dume. I
      sprawa najwazniejsza TRZEBA CHCIEC. Zupelnie nie ma sensu terapia z
      przymusu.... to ci powie kazdy terapeuta. Bo ona nie polega tylko na
      wysluchaniu "kazania" ale na wspolpracy i dzialaniu w domu.....
      • kret24 Re: Terapia! 08.11.05, 19:12
        Taką profesjonalną terapię z udziałem pary terapeutów proponuje dr Jakima. Jest
        seksuologiem - psychiatrą i psychoterapeutą. Może pójdziecie razem na wizytę w
        końcu to Wasz wspólny problem?
        • zonaniezona1 Re: Terapia! 09.11.05, 10:25
          A jak przekonać partnera, że ma póść?. To było retoryczne pytanie.Albo iść do
          poradni, albo skladać papiery o seprację ... Zobaczymy ...
          • margarita17 Re: Terapia! 09.11.05, 11:20
            ja to testowałam, nie poszedł, poszłam sama... było chyba za poźno .. jesteśmy
            w separacji...
            ale spróbuj z nim pogadać,jedno jest pewne, jezeli on tego nie będzie chciał
            tzn. pomyślec poważnie o waszym związku , to będzie ciezko

            ale próbuj, próbuj, poddać się możesz zawsze :)
            • zonaniezona1 Re: Terapia! 09.11.05, 12:01
              dała Ci cos ta porada? Ja ostatnio jestem dosyć mocna. Zrozumiałam ,ze
              poddawanie się silnej osobowości nic nie da. Mój mąz wykorzystuje moje
              przywiazanie do rodziny, do wartosci, do dziecka... Sam uważa, ze nic nie
              musi... I to jest chyba największy problem! Najpierw byłam za gruba...potem za
              chuda, potem nieatrakcyjna psychicznie. Teraz ostatnio cisza. Tą cisze chcę
              wykorzystac na jakąs terapie.
              • margarita17 Re: Terapia! 09.11.05, 12:32
                Terapia mi pomaga, uśwoadamiam sobie różne rzeczy które są we mnie, ale nie ma
                to wływu na związek, jest to raczej pomocne dla mnie samej. A z tego co
                rozumiem, nie o to ci chodzi.
                A co ty do niego czujesz, chcesz robić ciągnąć to dla dziecka, czy akceptujesz
                go, kochasz i gdyby on chciał coś zmienić, mogłabyś jeszcze próbować?
                Tylko czy on będzie chciał?
                • zonaniezona1 Re: Terapia! 09.11.05, 13:05
                  Tego nie wiem, czy on będzie chcial. Kiedyś ze 2 lata temu znalazłam w jego
                  kieszeni (naprawdę niechcąco) karteczkę z telefonem do sexuologa. Kiedyś
                  wykrzyczał mi,ż e po prostu ..nie staje mu... Okropne co pisze . Wiele lat
                  nasze pożycie było udane. Zaczęło się od jakiejś jego choroby. Gdyby chciał,
                  gdyby się przemógł i ...mógł...Gdyby nie mógł...chyba bym nic nie robiła.
                  Najgorzej mnie męczy,że nie chce się leczyć, że tak sobie odpuśił..skazując
                  mnie.. W sumie ..na seprację lub poszukiwanie kochanka. Pewnie wolałabym to
                  drugie. Mąz dalej jest moim najlepszym przyjacielem...
                  Nie jestem nimfomanką, zdradliwą żoną poszukująca przygód. A do takiej roli w
                  końcu może dojść . Okropne to.
                  • tomek_abc Re: Terapia! 09.11.05, 13:16
                    może lepiej najpierw do urologa...
                    potem (ewntualnie) do seksuologa
                    a na koncu pomyslec o psychologu.
                    • zonaniezona1 Re: Terapia! 09.11.05, 13:56
                      chyba wole,zeby ewentualnie go seksuolog tam skierował. Mój mąz to typ
                      władczego faceta, wie wszystko najlepiej. normalna rozmowa nie wchodzi w grę.
                      • isabelle30 Re: Terapia! 10.11.05, 13:53
                        a czy jestes pewna ze w gre nie wchodzi inna kobieta.
                        moj maz przestal mieszkac w naszej sypialni, a 2 mce potem odkrylam istnienie
                        przyczyny.
                        • zonaniezona1 Re: Terapia! 10.11.05, 17:32
                          Chyba wolałabym gdyby wyjaśnieniem jego abstynencji była kochanka........
                          • tester3000 Re: Terapia! 14.11.05, 17:03
                            najpierw trzeba chcieć podać sie terapi, czyli w trakcie pierwszych spotkań
                            ustalić problem. Jeżeli wszystko oleje wymyślając nieistniejący problem Twoje
                            rozżalenie będzie jeszcze większe.
                            Po powrocie ze skoku w bok miałem jeszcze większą ochote na sex z żoną!
                            • zonaniezona1 Re: Terapia! 14.11.05, 18:16
                              On nie bezie wymyśłał. On prawdopodobnie nie pójdzie....
                              Co sugerujesz z tym sexem z żóną ?
                              • tester3000 Re: Terapia! 15.11.05, 09:43
                                jak nie powiesz to nie sprawdzisz, będziesz prawdopodobnie żoną z nazwy.
                                Jak nie zaproponujesz to się nie dowiesz, z tego co piszesz facet olewa dom,
                                żyje w innym wymiarze.
                                nie zagłaskałaś kotka na śmierć???

                                psss
                                daj sie uwieść do pewnego momentu (takiego, jaki uważasz za stosowny)
                                • zonaniezona1 Re: Terapia! 15.11.05, 11:12
                                  A to co piszesz jest niestety tym samym do czego ostatnio dochodzę...
                                  Za mało było we mnie agresji...
                                  Pora to zmienić ...
                                  • tester3000 Re: Terapia! 17.11.05, 09:21
                                    widać agresja pomogła :)
                                  • zonaniezona1 Re: Terapia! 17.11.05, 09:30
                                    Trudno powiedziec czy pomoże czy nie...
                                    Nie bardzo wiem jak to rozwiązac . Jedno jest pewne. Trzeba dawać do
                                    zrozumienia, że taki stan rzeczy jest niedopuszczalny.
                                    Mąż nie chce iść do terapeuty. Przecież sam jest najmadrzejszy...! We
                                    wszystkich dziedzinach!
                                    • tester3000 Re: Terapia! 17.11.05, 10:08
                                      sprawdź, jeden problem mniej.
                                      A jak dajesz do zrozumienia że "taki stan rzeczy jest niedopuszczalny"?
                                      • zonaniezona1 Re: Terapia! 17.11.05, 12:28
                                        Werbalnie....
                                        • tester3000 Re: Terapia! 17.11.05, 14:34
                                          rozwiń....
                                          • zonaniezona1 Re: Terapia! 17.11.05, 16:02
                                            Staram się być normalna, ale próbuję z nim porozmawiać, (czego on
                                            nienawidzi!!!). To człowiek wg, którego powinno się wszystko dusić w sobie i
                                            nie mówić!.
                                            A ja mówię...Mówię, jak się czuję, że powinniśmy iść na terapie...że tak dłużej
                                            być nie może...Itd. Po...monologu...czasem dialogu..., który sprowadza się do
                                            tego,ze mąż mówi ...Jak Ci się nie podoba?..To się rozwiedź... Sprawa się
                                            kończy.
                                            Ale ostatnio się stara...Nawet chwilę usiądzie w saloniku, żeby ze mną
                                            porozmawiać jak wraca z pracy. To naprawdę duży postęp.
                                            • tester3000 Re: Terapia! 18.11.05, 09:12
                                              czego oczekuje od Ciebie?
                                              Zadaj takie pytanie.
                                              • zonaniezona1 Re: Terapia! 18.11.05, 09:13
                                                zdałam..usłyszłam...Spokoju...
                                                • tester3000 Re: Terapia! 18.11.05, 10:04
                                                  spokoju?
                                                  Pakuj walizki i na dwa tygodnie w cholere wyjedź. Z kim chcesz, jego zostaw w
                                                  spokoju...
                                                  taka pierwsza myśl przewodnia
                                                  • zonaniezona1 Re: Terapia! 18.11.05, 10:09
                                                    Wiesz..gdybym nie miała dziecka...to tak bym zrobiła... I to chyba na zawsze...
                                                    Coraz bardziej mam dosyć .Wieczorem , w domu, nieobecny myślami. A rano dzwoni
                                                    z pracy...miły, życzliwy. co słychac ? Jak dobry kolega...
                                                  • tester3000 Re: Terapia! 18.11.05, 10:40
                                                    Dziecię w jakim wieku??
                                                  • zonaniezona1 Re: Terapia! 18.11.05, 13:31
                                                    Takie juz całkiem spore.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka