zonaniezona1
08.11.05, 11:40
Chciłabym "zaciągnąc" mojego męza do terapeuty. Jeśli ktoś z Was był, na czym
to polega, czy pomaga? W końcu czy osoba niechętna terapii (mój mąz) jest w
stanie coś z takiej terapii wynieść. Czy ma sens, zebym chodziła sama?
Poradzcie proszę.