Dodaj do ulubionych

Coś tu jest nie tak

18.01.06, 11:29
„Opowiem wam bajkę, jak kot palił fajkę,
A kocica papierosa, upaliła sobie nosa...”

Po 11 latach od ślubu, podział ról w naszym związku wygląda, w uproszczeniu, tak:

Pierwsza połowa: zarabianie pieniędzy, zakupy, sprzątanie, gotowanie, opieka
nad dziećmi, zawożenie do przedszkola/szkoły, czytanie, odrabianie lekcji,
itp. itd. Oraz adorowanie drugiej połowy.

Druga połowa: zarabianie pieniędzy, pranie.
Sporadycznie: gotowanie, opieka nad dziećmi, zawożenie do przedszkola/szkoły,
czytanie, odrabianie lekcji. Adorowanie pierwszej połowy nie należy do obowiązków.

Pytanie dla was: Kto jest kim w tym związku ( podać płeć ) ?


Obserwuj wątek
    • albacor Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 11:37
      Tak sobie myślę, że ta pierwsza połowa to♀ a ta druga to ♂
      • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:07
        Mylisz się.
    • kamao1 Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 11:44
      Myślę, że pierwsza połowa to ty,facet, druga to twoja żona. A tak w ogóle to
      adorowanie drugiej połowy nie jest obowiazkiem, to przyjemność.
      • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 12:30
        Zgadzam się. Adorowanie powinno być przyjemnością nie obowiązkiem. Ale czasami
        przechodzi w obowiązek, tak gdzieś pod koniec związku, jak sądzę.
        • krybara Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 12:35
          On jest pewny, że ona jest tylko jego, to po co adorować? Nie trzeba było dawać
          mu tej pewności siebie!
          • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 12:58
            Pięknie dziś wyglądasz Kotku... E, żartujesz sobie...
            Kocham Twoje dłonie... No co ty, te szpony?
            Pięknie wyglądasz w tej sukience... Mam grube nogi...
            Po 11 latach można adorować mechanicznie.
      • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:07
        Masz rację.
        • krybara Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:14
          Jeżeli tak przebiega komplementowanie to szkoda się wysilać
        • krybara Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:15
          Błędnie przyjęłam że pierwszą osobą jest Ona
          • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:22
            Wszyscy popełniamy błędy. Ja też, hihi...
    • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 13:24
      Skoro już ustaliliśmy who is who, pora przejść do konkretów. Co ma robić facet w
      takim układzie? Jak zmienić, nadać temu jakiś nowy sens?
      • woman-in-love Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 14:59
        jest taka gra: siedem dobrych rzeczy. Powiedz mi siedem dobych rzeczy o mnie,
        nie muszą być prawdziwe. Potem na odwrót. Atmosfera rozmraża sie momentalnie
      • krybara Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 15:02
        Cyt. "kochanie chciałem Ci pwiedzieć, że seksownie wyglądasz w tej sukience,
        ale niestety Ci nie powiem ..."
        "Dlaczego"
        "Bo znów będę musiał wysłuchiwać Twoje narzekanie nt grubych nóg, małego
        biustu, obcisłego brzucha, cały romantyzm w łeb bierze, czy mam rację?"
        Płacz "Ty masz inną!!!!!, bo tylko u mnie widzisz same wady"

        • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 15:13
          Dzięki, Krybara, uśmiałem się setnie...
          • krybara Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 15:14
            Czemuż przecież to nie było śmieszne, tylko tragiczna rzeczywistość brrrrm
            • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 18:06
              Wyobraziłem sobie taką scenę. Tragiczna rzeczywistość byłaby wtedy, gdybym
              naprawdę tak zrobił.
              Chociaż jest już tak "obok siebie", że pewnie wieleby to nie pogorszyło.
              • krybara Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 07:47
                Widzisz co innego komplementy od swojego męża co innego od obcego (a on to się
                dopiero musi znać). Też kiedyś mruczałam samokrytycznie na swój temat gdy
                komplementował mnie małżonek. Teraz komentuję inaczej np.: Ty to masz szczęście
                że mnie masz itd.
                Kobieta niestety jest zbyt krytycznie nastawiona do siebie.
                • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 09:37
                  Tak, obcy zawsze lepiej znają się na wszystkim... A Tata Marcina powiedział...
                  Ja zdaje sobie sprawę, że samokrytycyzm, że to i tamto... Ale po tylu latach
                  razem możnaby w końcu uwierzyć, że komplementy są szczere. Czyż nie?
                  • krybara Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 09:40
                    Komplementy od męża też są miłe, tylko jeżeli są za częste to może być problem,
                    że nie stanowią nic nowego. Może przerwa? I któregoś dnia wybuch zachwytu?
        • anais_nin666 Re: Coś tu jest nie tak 18.01.06, 19:12
          Hehe.
          Mój mąz mnie ostatnio zapytał czy mogłabym przestac w końcu marudzic i po prostu
          przyjąć komplement, co tez zaczęłam robić. Przyjmuje z uśmiechem, zwłaszcza gdy
          to mrucząco-aprobujący komplement.
          Długo dochodziłam do tego, że mąz nie widzi mnie jako zespołu niedociągnieć (tu
          za mało, tu nie tak, tam siak), ale jako zwartą całośc kuszącą dla niego. Widzi
          niekiedy moje wady (trudno zeby nie widzial skoro co rusz o nich mowie), lecz
          nie odbiera ich jako ulomnosci;) a mily defekt do kochania.
          • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 09:39
            Ale nad tym pracowałaś. Chciałaś coś zmienić. Wyobraź sobie teraz jak by to
            wszystko dziś wyglądało gdybyś nie zmieniła swojego nastawienia.
            • krybara Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 09:44
              Mam duże poczucie tzw. chorego humoru. Gdyby nie to to utonęłabym w
              kompleksach, problemach, czasami tak odrywam się od tego o czym już nie chcę
              myśleć. Spróbuj, jeżeli coś się skrzywi i stanie się zabawne przestaje być
              problemem. nie wiem czy coś z tego zrozumiesz, bo trochę zamieszałam, a trudno
              jest to wyjaśnić.
              • noctivaga Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 09:50
                Mniemam, że rozumiem. Ale muszę sobie jeszcze trochę pomniemać żeby nabrać
                pewności, że mniemam słusznie.
                • krybara Re: Coś tu jest nie tak 19.01.06, 10:06
                  Chłe, chłe, zabawnie to sformułowałeś
            • anais_nin666 Re: Coś tu jest nie tak 20.01.06, 00:31
              Wyobraź sobie teraz jak by to
              > wszystko dziś wyglądało gdybyś nie zmieniła swojego nastawienia.
              Tak samo? ;) Komplementy mu jakos spontanicznie wychodzą. Ma fajną żonę:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka