markono 03.02.06, 22:33 Znacie szczęśliwe pary, w których ona jest dużo starsza od niego i mają za sobą spory staż? Powiedzmy: różnica - 10 lat; staż = 10 lat Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zonaniezona1 Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 07:47 ja znam staz 17 lat.Ona 52, on 42 Odpowiedz Link
wydra38 Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 14:50 W najblizszej rodzinie. Moja tesciowa 71 (wlasnie miala urodziny), moj tesc 47, razem sa juz 25 lat. Zartujemy, ze wychowala sobie meza:-)) No coz moj maz jest szarszy od swojego ojczyma ma 52 lata - to byl kiedys jego kolega, razem pracowali. Odpowiedz Link
markono Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 14:58 wow, niesamowite! podziwiam odwagę ludzi, takiej różnicy wieku nie da się nie zauważyć. Odpowiedz Link
witkacy1975 Znam takie małżeństwo, ale nie wiem dokładnie jaka 04.02.06, 14:52 jest różnica. Ona jest chyba ok. 12 lat starsza. Mają w granicach 55-65 lat. Odpowiedz Link
markono Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 14:52 Szanse na sukces dla par: on starszy o 10 lat ona starsza o 10 lat oceniacie tak samo? Odpowiedz Link
witkacy1975 Pary, gdzie ona jest starsza mają większą szansę 04.02.06, 14:58 tak mi się jakoś wydaje... nie wiem skąd to przekonanie... szukam argumentów w głowie.... hm.... może później, albo może ktoś mądrzejszy mi pomoże :))) Odpowiedz Link
e.globtrotuar Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 15:07 e.globtrotuar napisała: > oj, chyba jednak nie.... Powyzsze stwierdzenie ze statystycznego punktu widzenia oczywiscie, Indywidualne przypadki skutecznie opieraja sie presji danych statystycznych :). Odpowiedz Link
markono Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 15:15 ta, ale on, dajmy na to 20 letni maturzysta; ona 25 letnia nauczycielka z fizyki lub geografii (co za różnica?:) - to już inna jakość? albo on 25 letni student, a ona 30 letnia pani doktor - mniam, palce lizać :)))) Odpowiedz Link
e.globtrotuar Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 15:11 Barbara Hershey i ten Hindus z "Angielskiego pacjenta". Odpowiedz Link
e.globtrotuar Re: to był angielski cierpliwy hihihiihihihi :))) 04.02.06, 15:19 mowa nie o tym nieszczesniku, ale o Sikhu - nie pamietam jak sie zwie aktor co tak seksownie te plereze spod turbana rozpuszczal. Odpowiedz Link
anula36 Re: to był angielski cierpliwy hihihiihihihi :))) 04.02.06, 16:02 a jesli 10 to czmu nie 9 lub 11, a jesli tak czemu nie 8 czy 12... uwazam ze zwiazki gdzie kobieta jest duzo starsza ( 10- 15 lat) to zwiazki dla bardzo madrych i pewnych siebie kobiet - mnie by paralizowala swiadomosc ze majac lat 50 i bedac wiednaca kobieta po menopauzie bede miec 40 letniego w pelni rozkwitu meskie urody meza. Zwlaszcza w konkescie tego forum. na ie i jak dlugo duzo starsza kobieta moze byc atrakcyjna fizycznie dla mlodszego mezczyzny? Odpowiedz Link
witkacy1975 Jak długo? 04.02.06, 17:32 Ja myślę, że jeśli jest atrakcyjna w czasie budowania związku to będzie atrakcyjna zawsze... ale może się mylę... Odpowiedz Link
zaza7 Re: Jak długo? 04.02.06, 18:37 Różnica wieku może być istotna na początku, w młodszym wieku, potem się to zaciera. Sama jestem o dwa lata starsza od męża. Problem widzę nie w niewielkiej różnicy wieku, ale w warunkach startowych!!!! Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak długo? 04.02.06, 20:18 niestety mylisz sie - to forum swidczy o tym ze najwieksza namietnosc potrafi wygasnac. A co dopiero namietnosc w warunkach starzenia sie. Odpowiedz Link
zaza7 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:06 Każdy przypadek jest swoisty i nie można wyrokowac czy jest to prawda czy nie! Ja opowiadam o tym co sama doświadczyłam. Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:25 oczywiscie ze jest swoisty. I dzieki ci za to panie;) Odpowiedz Link
zaza7 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:29 Mam trochę dłuższy staż wiekowy i małżeński dlatego czytając niektóre wypowiedzi zdumiewa mnie niedojrzałość i pochopnośc decyzji zwłaszcza dotyczacych seksu lub małżeństwa. Może to starcza demencja!?:)))) Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:36 a pamietasz siebie sprzed 10 czy 20 lat?? Zadnych niedojrzalych czy pochopnych decyzji? Odpowiedz Link
zaza7 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:48 mój przypadek jest tak indywidualny, że nie ma co go roztrząsać. Widzę wszystko teraz jak na dłoni i nic z tego nie mam! Jedyne co czują, to poczucie zmarnowanych 25 lat życia! I najgorsze jest to, że nie wiem czy wyciągnę z tego jakieś wnioski dla siebie. Smutne, no nie!:) Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak długo? 04.02.06, 23:52 poczytaj posty woman-in-love. Mysle ze w wieku jestescie zblizonym, tez miala pod gorke a teraz czerpie z zycia pelnymi garsciami.Chocby tylko po to poczytaj zeby sie podbudowac;) Co do indywidualizmu..mnie sie wydaje ze wszyskto juz kiedys bylo. I nawet z najbardziej niedojrzalych rad forumowiczow mozna czasem wysnuc jakies wnioski dla siebie. Odpowiedz Link
zaza7 Re: Jak długo? 05.02.06, 00:01 Dzięki za wskazówki. Na forum ląduję, gdy mam potężnego doła. Teraz chyba mogę spokojnie pójść spać, po tym jak mój "osobisty" oświadczyłmi, że wróci jutro koło 14. A gdzie jest , to nie moja sprawa - według niego. I tak jest od jakiegoś czasu. Dobranoc Anula 36:))) Odpowiedz Link
anula36 Re: Jak długo? 05.02.06, 00:04 no to nie masz za fajnie.Ale nei musisz tak zyc. Wpadaj do nas. Dobranoc. Odpowiedz Link
glamourous Skoro juz o "Angielskim pacjencie mowa"... 05.02.06, 20:52 ...to wlasnie Ralph Fiennes (odtworca glownej roli - ten za...bisty aktor z niesamowitymi zielonymi oczami) w prywatnym zyciu rzucil zone dla kobiety starszej od siebie o prawie 20 lat, Franceski Annis. I sa razem juz od wielu lat! Odpowiedz Link
literka1 Re: Ona starsza, On młodszy 04.02.06, 22:20 Witam, tak się... nieszczęśliwie składa, że od kilku lat trafiam na młodszych, zapewne sama ich przyciągam, dlaczego? mam swoją koncepcję ;-) Cóż, z tej mąki chleba dla mnie nie będzie, ostatni <przypadek> czegoś mnie nauczył, mam nadzieję, że będzie to nauczka skuteczna. Mam wrażenie, że <szukałam siebie> z czasu, kiedy powinnam trafić na właściwego mężczyznę. Ciało moje dojrzewało, mentalność nie. Może innym się udaje, mnie nie wyszło. Pogodzona, aczkolwiek jeszcze liżąca rany Literka Odpowiedz Link
yogi.net Re: Ona starsza, On młodszy 05.02.06, 19:07 Mogę powiedzieć na własnym Przypadku. Oczywiście nie znaczy że to jest regułą. Dwa inne światy równoległe. Inne idee, wizje, zainteresowania. Dorosła kobita nie będzie słuchać gówniarza. Zaczęło się psuć po 7-8 latach po ślubie. W tym roku minie 18 lat. Róznica 10 lat. Tyle ... Odpowiedz Link
wiesia42 Re: Ona starsza, On młodszy 05.02.06, 19:17 to dlaczego dorosła kobieta wyszła za gówniarza? Jak można tak podchodzić do człowieka? Wiek tu nie ma sie nic do rzeczy, albo się kogoś szanuje i sie liczy z jego zdaniem, albo nie. A brak szacunku dla drugiego człowieka to jest dopiero oznaka gówniarstwa. Pozdrawiam Odpowiedz Link
anula36 Re: Ona starsza, On młodszy 05.02.06, 20:00 a postrzegasz zone jako wciaz atrakcyjna dla ciebie kobiete? Odpowiedz Link
yogi.net Re: Ona starsza, On młodszy 06.02.06, 09:01 Tak, postrezgam ją jako kobietę atrakcyjną. Jednakże to budzi pożadanie, a z tym muszę walczyć. Niestety inne priorytety życiowe. Dla Niej liczy się dziecko, mieszkanie. Mąż czyli ja traktowany jest przedmiotowo jako źródło utrzymania rodziny. (Żona nie pracuje od chwili urodzenia dziecka). Taki jest mój tok rozumowania. Reszta to tak na odp..... Na stwierdzenie że pragnę Kobiety w Domu to znaczy że gadam o głupotach. Zresztą co tu się rozpisywać. Wlczyłęm długo o jakąś normalność (uczucie, intymność, czułość, rodzinę....). Jakiś czas temu poddałem się. Brak mi motywacji i sił. Wciąż uważam że wiek nie ma znaczenia. Ważne są cele dwojga osób. Odpowiedz Link
anula36 Re: Ona starsza, On młodszy 06.02.06, 09:53 dziekli za odpowiedz. pytam nie tylko z czystej ciekawosci - sama ostanio zastanawiam sie nad opcja mlodszy facet i zastanawiam sie jak to jest z ta atrakcyjnoscia fizyczna w miare uplywu lat przy wiekszej niz 2-3 lata roznicy wieku. W perpektywie tego ze zycie jest jedno - troche smutne to co piszesz:( Odpowiedz Link
tiamat_prey Re: Ona starsza, On młodszy 06.02.06, 13:07 kwestia wieku jest dość płynna. Wchodzi tu w grę wiele elementów. Piszecie o fizycznośi - starzenie się jest faktem, ale po pierwsze nie wszyscy starzeją się tak samo, znam bardzo atrakcyjne czterdziestoparolatki i bardzo nieatrakcyjne, zaniedbanie 30tki, po drugie co kto lubi, znam mężczyzn, ktorym bardziej się podobaja kobiety dojrzałe (nie umiem powiedzieć czemu). Inna sprawa to kwestia 'dogadania się' to też zależy od charakteru obu stron, jeśli mają podobne zainteresowania, podejscie do zycia, temperament, to wiek nie gra roli. Udany związek nie ma nic wspolnego z wiekiem, a z dopasowaniem sie do siebie i MILOSCIA. Inne rzeczy to pył unoszący się na wietrze. Odpowiedz Link
anula36 Re: Ona starsza, On młodszy 06.02.06, 13:09 w milosc juz nie wierze. POzostaje dopasowanie. Odpowiedz Link
tiamat_prey Re: Ona starsza, On młodszy 10.02.06, 09:42 anula36 napisała: > w milosc juz nie wierze. POzostaje dopasowanie. Anula ... miłość przyjdzie jesli ją zaprosisz, tego Ci zyczę i w to wierze głeboko Odpowiedz Link
anula36 Re: Ona starsza, On młodszy 10.02.06, 10:18 "milosc byla i poszla, pofrunela do kosza przywiazanie zostanie, chocby tylko na noszach":) Bardzo lubia ta wokalistke za madrosc zyciowa;) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Ona starsza, On młodszy 05.02.06, 23:39 Oj psuje się, psuje. Naprawia ale i psuje. U mnie różnica 5 lat, po ślubie/razem tak pod dziesięc (bo zanim był ślub, to musiał być rozwód). Choć bardziej przychylam się do opinii, że to dwa inne światy, pragnienia, potrzeby i sposoby ich realizacji. Z wiekiem chyba różnica wieku zaczyna bardziej doskwierać - na początku jest bez znaczenia. Kobieta(żona) patrzy na swoich rówieśników, którzy już coś osiągnęli, na starszych od siebie, którzy tym bardziej się "uspokoili" i na mężczyznę(męża), który ma "pstro w głowie" i zamiast posiedzieć przy herbatce woli gonić jak dziki po ogrodzie wydając przy tym wrzaski nie cichsze niż najprawdzisze z prawdziwych Trolli. I pewnie wtedy nieco żałuje, że zanim jej mąż osiągnie ten spokój ciała i ducha, to ona już będzie na innym etapie, i nie będzie tego w stanie docenić. U nas jest tym gorzej/lepiej, że ja wyglądam tak raczej chłopięco, a żona coraz bardziej sie wizualnie oddala - i czasami ktoś palnie głupi komentarz. No a to wywołuje dalsze reperkusje typu "Dorosła kobita nie będzie słuchać gówniarza" A że posłuchać czasami trzeba, to się też trzeba powściekać. > Mogę powiedzieć na własnym Przypadku. > Oczywiście nie znaczy że to jest regułą. > Dwa inne światy równoległe. Inne idee, wizje, zainteresowania. > Dorosła kobita nie będzie słuchać gówniarza. > Zaczęło się psuć po 7-8 latach po ślubie. W tym roku minie 18 lat. Róznica 10 l > at. > > Tyle ... > Odpowiedz Link