Dodaj do ulubionych

Kochanek myśli zebrane

08.04.06, 15:27
Cytaty:

- On nie moze się rozwieść dla dobra dzieci
- on z zoną nie sypia, mają oddzielne sypialnie
- żona go nie rozumie
- w domu to on jest tylko dla dzieci
- musiał się ozenić, bo była w ciąży, był młody i głupi
- powiedział mi,ze musimy się rozstać dla mojego dobra
- zostańmy przyjaciółmi powiedział mi na pożegnanie
- ty dasz sobie sama radę, a zona wymaga pomocy
- on musi wrócić do żony dla dobra dzieci
- on się rozwiedzie, kiedy dzieci się usamodzielnią, będą duże( dorosłe )
- on sie nie moze teraz rozwieść, bo zona jest chora
- on mnie nie okłamuje i szanuje, bo powiedział mi, ze jest zonaty
- on mnie szanuje, bo gdy jesteśmy razem to obrączkę zdejmuje
- zony to nie mają godności, gdyby mnie zdradził to bym go wyrzuciła
- nie powiedział mi, ze jest zonaty, a ja go o to nie pytałam
- ze mną jest z miłości, a z zoną dlatego, ze mają wspólne dzieci, finanse
- papier nic nie znaczy
- dopiero przy mnie wie co znaczy miłość
- mąż nie jest własnością żony - mój żonaty facet
- zona go trzyma dla kasy i nie chce dać mu rozwodu
- żonę zdradza , bo mu nie daje, jest stara i zaniedbana


A to moje ulubione:
- brzydziłabym się nim, gdyby mnie zdradził, nie poszłabym z nim do łóżka !!!!

Obserwuj wątek
    • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 16:23
      Nic dodać, nic ująć.
      • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 19:06
        poczytaj uważnie, można znaleźć jeszcze sporo ciekawych cytatów. zastanawiam
        sie tylko po co?

        swoją droga jestem jakąś dziwną kochanką, albo mój facet nienormalny (ach, tak,
        przecież zdradza żonę, no to, co ja się dziwię!!!), bo:
        - żona nie trzyma go dla kasy,
        - nie jest z nią wyłącznie dla dobra dzieci,
        - nie ściąga obrączki, jak jest ze mną,
        - zdarza się zapewne, ze żona rozumie co on do niej rozmawia,
        - nie gada o tym, że się nie rozwiedzie z powodu dzieci czy choroby żony, nie
        rozwiedzie się i już - ani teraz, ani za 10 lat, jak już dzieci dorosną (a ja
        nadal z nim jestem - to dopiero, co?),
        - nie wciska kitu, że mnie kocha, a z zoną jest dla kasy czy dla jaj,
        - nie oceniam godności jego żony, nie wiem, co bym zrobiła, gdyby to mnie
        zdradził,
        - wiem, że z zoną sypia w jednym pokoju, baaaaa, w jednym łóżku (powiedział mi,
        jak zapytałam, durak!
        - ożenił się bo chciał, a nie bo musiał (pewnie ze szczzerej miłości)
        - nie sądzę, żeby to ode mnie się dowiedział co to znacy miłość
        - mąż nie jest niczyją własnościa (mój zonaty nie znaczy moja własność!!!!),
        - z tego co mówi wnioskuję, że żona jest inteligentną, całkiem młodą i pewnie
        fajną babką :-)
        - nie wiem co będzie jak się rozstaniemy, czy zaproponuje na koniec przyjaźń,
        czy raczej powie, że musi wracać, bo zona nie daje sobie rady, a ja taka
        dzielna jestem - nie wiem, bo się jeszcze nie rozstaliśmy.

        owszem, powiedział mi od razu, że jest żonaty - to się zgadza. do tego nie
        mówił, że pojutrze zostawi żonę i ożeni się ze mną. wiem, że nie odejdzie od
        rodziny. za tę szczerość go szanuję.
        • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 19:25
          szczerosc w ogole ulatwia uklady - takze z kims pozostajacym w formalnym
          zwiazku.
          Wydaje mi sie ze taki uklad gdzie oboje DOKLADNIe WIEDZA na co moga liczyc a
          na co nie nie jest specjalnie czesty i wymaga sily i panowania nad wlasnymi
          uczuciami.
          • anais_nin666 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 19:46
            Zgadzam się z Anulą w jednym - niezaleznie od umowy trzeba naprawdę wielu sił,
            by utrzymac uczucia na wodzy. To, ze sobie obiecujemy tylko seks wcale nie
            znaczy, że w pewnym momencie w człowieku nie odezwie się potrzeba czegoś więcej.
            • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 19:58
              zwlaszcza jak w domu cieplych uczuc brakuje, albo nie ma sie stalego partnera.
              Dlatego omijam zonatych:)
              • lider_60 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 20:18
                Słyszałem jeszcze jeszcze takie powiedzedzenia:"Kocham cie, ale moja żona mnie
                potrzebuje" - plus ewentualnie dodatek specjalny "bo ty jestes taka silna i
                dasz sobie radę, a ona nie"lub "Kocham cie, ale moja żona mnie potrzebuje" -
                plus ewentualnie dodatek specjalny "bo ty jestes taka silna i dasz sobie radę,
                a ona nie".

                • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 08.04.06, 20:37
                  no i duzo w tym prawdy - kobieta ktora decyduje na taki zwiazek musi byc silna
                  i raczej da sobie rade nawet kiedy kochanka zabraknie. Zreszta nie ma innego
                  wyjscia.
        • taka_laska Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 08:44
          a nie brzydzisz się, kaycik, chodzić z nim do łożka?
          Żona nie wie , ze dzieli go z inną kobietą, a ty masz tę świadomość.
          Następne powiedzenie kochanek:
          " ja nie jestem zazdrosna o żonę"
          " oczy mu bym wydrapała, gdyby spotykał się z inną", czyli jeszcze inną
          kochanką.
          Dla mnie to jakiś fenomen psychologiczno - socjologiczny.
          • woman-in-love Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 09:58
            oto napuszczanie kobiet wzajemnie na siebie. A ja powiadam: zalegalizować
            bigamię. Żony mją ogromne zasługi jak i kochanki. Kobiet jest więcej i dłuzej
            żyją. Kochanki pomagają utrzymać małżeństwo, inaczej kogoś by wczesniej szlag
            trafił. Czemu tego wreszcie nie uznać? Czy to nie zdrowsze niż małżeństwo homo?
            Dlaczego nie ma marszów równości???
            • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:16
              W dobie Dzieci Kwiatów było życie w tzw. komunach. Nie sprawdziło się.
              Potomstwo wychodziło jakieś takie popaprane z problemami na przyszłość. Nie
              znało swoich korzeni. Nie było wiadomo kto jest tatusiem.
            • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:23
              w niektorych kulturach bigamia byla dopuszczalna ale z tego co tam czytalam
              kiedys mezczyzna mogl wziasc sobie kolejna zone dopiero wtedy kiedy bylo go
              stac na utrzymanie jej i dzieci z tego zwiazku.
              Jak znam naszych rodakow uznaliby to za niepotrzebny wydatek:)
              Wlasnie poki nie ma poligamii kochanka jest swojego rodzaju zagrozeniem dla
              zony, zwiazku, jego przyszlosci, przyszlosci dzieci i nie ma co liczyc na
              wdziecznosc zony:)
              • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:39
                Poligamia jest dopuszczalna w krajach arabskich. Jest ona jednak jednostronna,
                pozwala na wiele żon, ale tylko jednego męża. Odstępstwa są surowo karane,
                łącznie z pozbawieniem życia. Nie sądzę więc, że taka poligamia jest wymarzona
                dla kobiet. Ponadto mam nieodparte wrażenie, że kochanki chciałyby jak
                najszybciej stać się jedynymi żonami. A cała reszta to dorabianie ideologii do
                własnych celów. Żony zaś z założenia są złe, bo nie chcą dobrowolnie oddać męża
                zapakowanego w pudełeczko, obwiązanego wstążeczką z życzeniami pomyślności w
                dalszym życiu. Tylko walczą cholery jedne. Na pochybel im.
              • woman-in-love Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:41
                a ja twierdze, że można to jakoś załatwić, wtedy mężowie nie byliby tak
                rozdarci, a żony spokojniejsze o swój los, kochanki nie tak agresywne, bo też
                dowartościowane. Doceńmy ich wkład w dzieło utrzymania ciągłości "wzorowych"
                małżeństw!
                • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:47
                  co do zon spokojniejszych o swoj los... pojawil sie wreszcie na plytce DVD film
                  Zhimou - "zawiescie czerwone latarnie" polecam.
                  jest to opowiesc o walce kilku oficjalnych zon o wzgledy meza i jak daleko
                  mozna sie w tej walce posunac.
                • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:51
                  Ich dobroczynny wkład jest tylko w około 5% małżeństw. To wielkość na granicy
                  błędu statystycznego. W pozostałych przypadkach pozostawiają zgliszcza
            • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:36
              zanim zaczęłam się spotykać z żonatym facetem, na widok marszów równości
              homoseksualistów miałam identyczne myśli - dlaczego kochanki nie wuyjdą na
              ulicę??!!! no, ale ja nie o tym miałam pisać :-)

              to, co napisałam wyżej, to szczera prawda, pomaga mi to wszystko
              złapać "dystans" do tego związku, ale to wcale nie znaczy, że nie ma w nim
              uczuć. nie powiem Wam, że go kocham, bo nawet jemu tego nie powiedziałam, ale
              jest mi baaaaaaardzo bliski. uwielbiam ten czas, który spędzamy razem. i wcale
              nie jest tak (no, przynajmniej w moim związku), że 100% czasu spędzamy w łóżku
              i poza seksem nic nas nie łączy. potrafimy przegadać pół nocy, albo gapić się w
              telewizor ;-), zdarza się, że ja, albo on zaśniemy jak przysłowiowe kloce zaraz
              po wejściu do pokoju hotelowego, czasami każde z nas siedzi przy swoim kompie i
              pracuje, nauczyliśmy się już siebie, nie potrzebujemy wielkich emocji, żeby być
              ze sobą. pewnie są związki pozamałżeńskie, które powstają i trwają tylko po to,
              żeby zaspokoic swoje potrzeby seksualne. my widocznie potrzebujemy od siebie
              czegoś więcej.

              nie, nie brzdzę się go, chociaż mam świadomosć tego, że sypia z żoną. kiedy
              jest ze mną, jest ze mną i już. zresztą, jakoś nie mam potrzeby zastanawiania
              się DLACZEGO się go nie brzydzę. może dlatego, że jest mi tak bliski, że już
              tak długo go znam, że go tak bardzo lubię - nie wiem.

              wiesz women, nie mam zamiaru się z nikim sprzeczać. nie uznaję klasycznych
              podziałów w stylu: żony - kochanki, dobrzy - żli, mądrzy - głupi, uczciwi - do
              dupy, człowiek jest istotą zbyt skomplikowaną, co by móc go tak
              zwyczajnie "zaszufladkować"
              • woman-in-love Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:47
                pewnie zauwazyliście, ze piszę pół żartem, ale bardzo lubie piosenkę "on nie
                kochał żadnej z nas" śpiewana przez M. Jeżowską i K. Prońko. One w realu miały
                tego samego męża - najpierw Krystyna potem Majka. W końcu doszły do wniosku, ze
                nie ma się o co bic. Szkoda, ze kobiety tak się nienawidza z powodu facetów.
              • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:51
                nie powiem Wam, że go kocham, bo nawet jemu tego nie powiedziałam, ale
                jest mi baaaaaaardzo bliski. uwielbiam ten czas, który spędzamy razem

                No to masz problem, zresztą na własne życzenie. W takim jasnym układzie zwykle
                jedna strona się wyłamuje (zakochuje się). I jest problem, za który ktoś musi
                zapłacić. Czasami żona, częściej kochanka. Facet też płaci.
                • woman-in-love Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:52
                  a kici się cieszy :-)
                  • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:35
                    Z jednej strony Kici się faktycznie cieszy, ale nie z tego co myślisz. Z
                    drugiej wcale nie. Kici ma swój własny system wartości według którego chce żyć.
                    Nie mieści się w nim dzielenie faceta z jakąkolwiek inną kobietą. Kici pragnie
                    wyłączności. I ma do tego święte prawo. Jeśli partner pragnie czegoś innego, to
                    powinien Kicię o tym poinformować i albo się ewakuować, albo stłumić swoje
                    potrzeby. Jego święte prawo wyboru. Kici nie trzyma nikogo na smyczy. Jeśli
                    Kicię oszukuje w tej dziedzinie, to Kicia ma prawo przypuszczać, że w innych
                    również. Szacunek Kici do samej siebie nakazuje respektować swój własny system
                    wartości. Po to by móc ze spokojem spojrzeć sobie w twarz. Kici nie nakazuje
                    innym mieć tego samego systemu wartości. Jeśli mają inny ich sprawa. Dopóki
                    Kici nie wchodzą w drogę. Jeśli wchodzą, muszą się liczyć z tym, że Kici
                    zareaguje. Dlatego, że dla Kici ważna jest ona sama, a nie jakaś tam kochanka.
                    Natomiast mam wrażenie, że niektóre kobiety stać tylko na to, by dzilić się
                    facetem z innymi. Ponadto miałam okazję zaobserwować co są w stanie zrobić
                    niektóre kobiety, żeby zdobyć faceta. Jak się potrafią zachowywać. Co
                    wyczyniać. Właśnie dzięki takim postawom faceci tak pewnie się czują. Jak jedna
                    drania wyrzuci z domu, druga go przygarnie, da zupy i powie, że tamta to
                    zdzira, która nie umiała go kochać. Same sobie uprawiamy to poletko na własna
                    zgubę. Więcej szacunku do siebie samej. Nie robić z siebie bluszcza uczepionego
                    faceta. A to, że dałam jedną szansę mężowi po 25 latach małżeństwa tak Cię
                    wkurza? Nie wiem jak bedzie dalej. Jednak uważam, że na drugą szansę zasługuje
                    każdy, na trzecią nikt. Jest to akt miłosierdzia, wyrachowania, miłości, nazwij
                    to jak chcesz. Nic mnie to nie obchodzi. Według mnie women nie piszesz
                    żartobliwie, ale złośliwie i tendencyjnie. Albo mamy inne poczucie humoru. To
                    czemu się przeciwstawiam na tym forum, to temu, że kobiety robią sobie
                    straszne draństwa na masową skalę. Same się wyniszczają. A w patriarchalnym
                    świecie powinny trzymać sztamę. O wiele lepiej by na tym wyszły. I na dodatek
                    dorabiają do tego ideologię popartą z jednej strony biologią, a z drugiej
                    stanem zakochania, który spada na nie jak grom z jasnego nieba. I tą biologią i
                    stanem zakochania tłumaczą każde draństwo wyrządzone drugiemu człowiekowi.
                    • woman-in-love Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:41
                      więc mamy wspólny mianownik: w patriarchalnym świecie kobiety piwinny trzymac
                      sztamę. I hołubić naszych Misiów. Jesli jedna wygoni - druga poda zupę. Co w
                      tym złego? Chcesz wyniszczyc Słabą Płeć? Nie robić afery o jakąś tam zupę. Mąz
                      i weksel do domu zawsze wróci :-)
                      • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:06
                        Wręcz przeciwnie. Gdyby i żona i kochanka kopnęły drania w dupę, nauczyły by go
                        szacunku i elementarnej uczciwości. Czy dopuszczasz women życie w środowisku,
                        gdzie każdy każdego oszukuje? Co jest prawdą, a co ułudą? Czy to co widzę, to
                        widzę, czy tak mi się tylko wydaje? Czy jak ktoś mówi, że kocha, to kocha, czy
                        łże jak pies? Chcesz dzielić faceta z inną kobietą, to dziel, pod warunkiem, że
                        jej to też odpowiada. Można żyć w trójkątach, czterokątach, komunach, pod
                        warunkiem, że pasuje to wszystkim zainteresowanym. A całe to gadanie na forum
                        ma za zadanie wytłumaczyc opornym kobietom, że powinny się podzielić. I wmówić
                        im, że to dla ich własnego dobra.
                    • naemi Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:46
                      Brawo Kici - pod twoim postem mogą podpisać się inne uczciwe kobiety.
                      Nie byłoby zdrad, gdyby nie było chętnych kobiet, z ktorymi mężczyźni by
                      zdradzali.
                      • anais_nin666 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:58
                        Nie byłoby zdrad, gdyby nie było chętnych kobiet, z ktorymi mężczyźni by
                        > zdradzali.
                        Jasne...
                        Nie byloby też zdrad gdyby mężczyźni nie szukali kogoś na boku;)

                        Może zamiast wściekac się na kochanki zastanowić się dlaczego panowie szukają
                        szczęcia poza własnym związkiem?
                        • naemi Re: Kochanek myśli zebrane 10.04.06, 09:21
                          anais_nin666 napisała:
                          > Może zamiast wściekac się na kochanki zastanowić się dlaczego panowie szukają
                          > szczęcia poza własnym związkiem?
                          >


                          Czy jestes pewna , ze o szczęście im chodzi?
                          Raczej bardziej im chodzi o coś bardziej prozaicznego, o to co im wisi poniżej
                          pasa.
              • opinion111 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 10:53
                kaycik mądre...wręcz refleksyjne,pozdrawiam
              • naemi Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:41
                Ciekawa jestem, czy któraś z ex kochanek zdobędzie się na odwagę i szczerość i
                podzieli się z nami swoimi przemyśleniami na temat układu "ona - zonaty"?
                Przykro mi, ale w to co pisze KAYCIK nie wierzę.
                Jej tekst brzmi, jak tłumaczenie się z winy, szukanie usprawiediwienia i
                zagłuszanie wyrzutów sumienia i wątpliwości. Ona wmawia sobie i nam , ze jest
                tak wspaniale, chociaż wspaniale wcale nie jest.
                A podział na typy ludzkie nasuwa się sam : to ludzie uczciwi, moralni i reszta
                ta bez kręgosłupa moralnego, bez zasad.
                Ale oni zawsze znajdą dla swojego postępowania wytłumaczenie:
                - żyje się raz
                - nie będę sobie odmawiał/ła
                - lepiej grzeszyc , niż żałować
                - zakochałam się - usprawiedliwianie miłością
                - poki jestem młoda, to muszę się wyszumieć, wyżyć
                - gdyby kochał zonę to by ją nie zdradzał
                - żona musi być głupia skoro pozwala się zdradzać
                - reszta, która gada o moralności to wyznawcy ojca Rydzyka, moherowe berety
                - ja jestem nowoczesna, wyemancypowana i chodze z kim chcę do łóżka

                ZDRADZONE
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37032
                • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 11:46
                  o jak ja lubie ludzi ktorzy wiedza lepiej ze blizniemu jest zle chocby i biedak
                  sie ludzil ze jest dobrze.
                  Czas rozwiac ten stereotyp ze wszystkie kochanki zonatych facetow to
                  neiszczesliwe zlizywaczki resztek- sa kobiety ktore ciesza sie tym ze maja z
                  faceta same przyjemnosci a zero problemow ( bo na te radzi zona)- nie
                  potrzebuja bezwarunkowego poczucia bezpieczenstwa, portfela na 2 nogach, ani
                  brudnych skarpetek w swojej lazience.
                  Osobny rozdzial - ze mezatki tez wchodza w uklady z mezami innych kobiet.
                  A kobiety sie emancypuja i chodza zkim chcca do lozka czy inni to popieraja czy
                  potepiaja.
                • ewolwenta Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:19
                  > Ciekawa jestem, czy któraś z ex kochanek zdobędzie się na odwagę i szczerość i
                  > podzieli się z nami swoimi przemyśleniami na temat układu "ona - zonaty"?

                  Po co miałaby to zrobić i tak powiesz, że nie wierzysz bo to...

                  > szukanie usprawiediwienia i
                  > zagłuszanie wyrzutów sumienia i wątpliwości. Ona wmawia sobie i nam , ze jest
                  > tak wspaniale, chociaż wspaniale wcale nie jest.

                  Czekasz na akty pokory? Tylko czemu od kochanek? A panowie mężowie to
                  przepraszam mózgów i kręgosłupów (moralnych) nie mają? Idioci, niezdolni do
                  decydowania sobie?
                  • woman-in-love Kochanka różna bywa... 09.04.06, 12:30
                    Są takie, które usiłują wyjąć mężczyzne dla siebie. Przeważnie jednak wbijają
                    się w lata i nie daja rady. Uważam, że żona, nawet taka jak u "Forumowego" jest
                    ważną pozycją w życiu męzczyzny. Są też kochanki, które bynajmniej nie myślą o
                    zamążpójściu, często same sa zamężne i nie zamierzaja tego zmieniać. Patrz
                    posty Nikt52. Tak czy owak - kochanka tez człowiek. Może to zabrzmi cynicznie,
                    ale sa z żoną jakby-siostrami. Wszak kochają tego samego człowieka! Zajadłość
                    żon nie służy niczemu dobremu.
                    • kici10 Re: Kochanka różna bywa... 09.04.06, 12:50
                      Wedle tego założenia panowie mąż i kochanek równiez powinni się pokochać. A
                      wogóle to możemy stanowic jedną wielka kochającą się rodzinę. Każdy może być
                      czyjąś żoną, mężem , kochanką i kochankiem.
                      • woman-in-love Re: Kochanka różna bywa... 09.04.06, 12:57
                        To ciekawe, ze kobiety z taką zajadłościa zwalczają się wzajemnie. A wątków
                        rywalizujących mężczyzn jakos nie widac. Może "Męski Duch Rywalizacji" to mit?
                        Czy nie dobija Cie, Kici sytuacja, ze facet stawia się w roli tak pożądanego
                        dobra o które Kobiety sa w stanie se pozabijać? A "kopnięcie drania w dupę" jak
                        sugerujesz nie nauczy go rozsądku. Najwyżej wyląduje on w noclegowni dla
                        bezdomnych. Tylko co z tego ma wynikać?
                        • kici10 Re: Kochanka różna bywa... 09.04.06, 13:31
                          Właśnie o tym mówię. Tylko, że to nie facet stawia się w roli dobra
                          deficetyowego i pożądanego, a kobiety go tam postawiły. A on ku uciesze swojej
                          z tego korzysta. Co do wylądowania w noclegowni to spokojna głowa. Jest na to
                          zbyt wygodny i potrafi myśleć. Z dwojga złego wolę nie mieć faceta żadnego niż
                          bylejakiego.
                          • woman-in-love Re: Kochanka różna bywa... 09.04.06, 14:52
                            kiedys tak było, że kobieta bez męża prawie sie nie liczyła. Żałosna stara
                            panna - albo do klasztoru. Mężatka była KIMŚ nawet, jeśli małżonek przegrał w
                            karty jej posag. To sie zmieniło, a schematy myslowe - jak były - tak są. I o
                            tym mówie.
                            • taka_laska Re: Kochanka różna bywa... 09.04.06, 15:42
                              woman-in-love napisała:
                              > kiedys tak było, że kobieta bez męża prawie sie nie liczyła. Żałosna stara
                              > panna - albo do klasztoru.

                              A dzisiaj pod tym względem niewiele się zmieniło.
                              Jak niemężatka to znaczy felerna i nikt jej nie chce.
                              Kazda marzy o slubnym kobiercu, o białej sukni z welonem, o wiernym rycerzu , o
                              gromadce dzieci, które jeszcze bardziej zespolą ten węzeł małżenski.
                              I zyli długo i szczęśliwie , póki śmierć ich nie rozłączy.

                • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:27
                  ale po co ma ktos odpowiadać na Twoje pytania, skoro Ty wiesz lepiej? wiesz
                  nawet, jaki jest pozim mojej wspaniałości (cholera, tylko czy to się na poziomy
                  przelicza??!!). jest kilka rzeczy, które potwierdzają moją wspaniałomyślność,
                  ale i sporo takich, które ją całkowicie obalają! ot, zwyczajny nieideał, jakich
                  po świecie no może nie miliony, ale setki tysięcy spaceruje.
                  nie musiasz mi wierzyć, bo nie potrzebuję Twojej wyrozumiałości. przed sobą też
                  się nie muszę tłumaczyć, bo doskonale wiem co robię i na dodatek posiadam tę
                  niewątpliwie bardzo przydatną umiejętność "zdystansowania się" do siebie.
                  uczyłam się tego baaaaaaaaaaaaaardzo długo, ale chyba się udało :-)

                  i jeszcze kilka informacji na obalenie Twojego sztywnego podziału ludzi na
                  gatunki i podgatunki:
                  - wcale nie jestem taka młoda, jakby Ci się mogło wydawać
                  - cholera, czasami naprawdę muszę sobie odmawiać pewnych przyjemności
                  - żona mojego faceta jest kobietą "ustawioną" i to dość poważnie więc nie
                  sądzę, żeby była głupia,
                  - oj, z tą nowoczesnością to mam problemy, trochę techniki i już się gubię, a
                  łóżko, cholera, aż wstyd się przyznać, jak krótka jest lista tych, z którymi
                  spałam ;-))))

                  no, chyba już się wytłumaczyłam i Tobie i sobie ;-))) ufffffff, moge spokojnie
                  wracać do roboty
                  pozdrówka
                  • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:28
                    ooooo - najlepszy dowód na moją znajomość technik komputerowyh! post w
                    założeniu miał byc pod postem noemi! znowu mi nie wyszło :(((
                    • ewolwenta Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:36
                      ależ wyszło :) nie dałoby się inaczej
                      • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 12:41
                        no bo ja chciałam, żeby to było tak zaraz po poście naomi. no przecież czasami
                        się tak można "wbić" poza kolejnością ;-)
                        • killarney5 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 14:15
                          Kaycik, moja sytuacja jest calkiem podobna do twojej. Od poczatku wiedzialam,
                          ze on od rodziny nie odejdzie i nie nigdy nie probowalam tego zmienic, znajac
                          jego charakter. Malzenstwo (dlugoletnie) juz przerabialam, sama je zakonczylam
                          i doskonale daje sobie rade bez meskiej podpory na codzien. Natomiast
                          spotkanie "mezczyzny mojego zycia" pozwala mi przezywac milosc o intensywnosci,
                          jakiej nie bylabym sobie nawet w stanie wyobrazic i momenty bliskosci
                          graniczace z "innymi stanami swiadomosci". Co wiecej, jest on kims, kogo
                          naprawde moge podziwiac, i kto umial naprawde mnie zmienic na lepsze pod
                          wieloma wzgledami. Za duzo by o tym pisac - ale to, co otrzymalam, jest
                          bezcenne, a moje zycie zmienilo sie zupelnie.

                          Ciesze sie, Kaycik, ze traktujesz we wlasciwy sposob komentarze
                          wlascicielek "jedynej slusznej prawdy" . No coz, niektore osoby czuja sie
                          bardzo zagrozone faktem, ze nie wszystko jest podporzadkowane ich ulubionym
                          stereotypom, wiec wprawia je to w agresje...

                          Na deser dla wielbicielek stereotypow podam fakt, ze jestem pare lat starsza od
                          mojego mezczyzny i oczywiscie jego zony, a ona wyglada duzo mlodziej i jest
                          ladniejsza ode mnie :-)
                          • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 14:48
                            Na deser dla wielbicielek stereotypow podam fakt, ze jestem pare lat starsza od
                            >
                            > mojego mezczyzny i oczywiscie jego zony, a ona wyglada duzo mlodziej i jest
                            > ladniejsza ode mnie :-)


                            Wbrew pozorom to nie takie rzadkie:) zwalszcza w stalym ukladzie ktory opiera
                            sie nie tylko na szybkiej laske w gabinecie prezesa;)
                  • anais_nin666 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 13:02
                    Kaycik, podoba mi się Twoje zdystansowanie i zdrowe spojrzenie na problem.
                    • taka_laska Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 15:45
                      a mnie sie niestety nie podoba, bo jest podszyte fałszem.
                      Ona doskonale wie, ze nic z tego na dłuższą metę nie będzie i dorabia własną
                      teorię do złej gry, bo cóż jej innego pozostaje.
                      • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 15:48
                        litosci a czy wszystko musi byc na dluzsza mete?
                        Na dobre i zle i do grobowej deski to jest malzenstwo- kochanka mozna mienic z
                        soboty na niedziele.
                        • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 16:01
                          dokładnie! przecież pisze wyraźnie, że on od rodziny nie odejdzie, co znaczy,
                          że to MY się rozstaniemy nie ONI.
                          mam tego pełną świadomość, czy w to wierzysz czy nie.
                        • taka_laska Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 16:03
                          jezeli ona lubi takie przechodnie krótkotrwałe związki to oczywiscie nic nie
                          musi byc na dłuższą metę. I zapewne ona wcale sie nie zdziwi i nie bedzie miała
                          pretensji do kochanka, kiedy on jej jutro podziekuje za usługi, bo znalazł
                          sobie inną. Nie będzie do niego wydzwaniać i smsować, grozic powiadomieniem
                          zony, nie bedzie czatować na niego pod pracą lub domem i błagać go o spotkanie,
                          nie bedzie się pytać dlaczego ją porzuca i nie będzie dniami i nocami rozwazać
                          w którym momencie popełniła błąd, czy mu nie taką laskę zrobiła lub moze ma za
                          grube uda lub za małe cycki i z tego powodu przestała mu się podobac.
                          • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 16:16
                            nie wiemy jak sie nasza bohaterka ( czy bohaterki) zachowaja - ale wierz mi
                            zyja jeszcze na tym swiecie kobiety z klasa a nawet choc to zupelnie wydaje sie
                            nieprawdopodobne takze kochanki z klasa.
                            Poza tym skad wiesz kto komu podziekuje za uslugi?
                            Nigdy nie spotkalas sie z porzuconym kochankiem wydzwaniajacym za nia i
                            wypytujacym dlaczego go porzuca?
                            Zycie pisze nie tylko oczywiscte scenariusze;)
                            • taka_laska Re: Kochanek myśli zebrane 10.04.06, 09:04
                              anula36 napisała:
                              > ale wierz mi
                              > zyja jeszcze na tym swiecie kobiety z klasa a nawet choc to zupelnie wydaje >
                              >sie nieprawdopodobne takze kochanki z klasa.


                              To, ze są na tym świecie kobiety z klasą, to nie mam wątpliwości, a czy
                              kochanki mogą mieć klasę, mocno w to watpię, czy mozna mieć klasę będąc tą
                              drugą lub trzecią, wiedzieć o legalnej partnerce faceta i chodzić z nim do
                              łozka - a gdzie tu klasę widzisz?
                              Tu widać zupełnie coś odmiennego!!!!
                              DDDDDDDD
                              • anula36 Re: Kochanek myśli zebrane 10.04.06, 09:40
                                chodzilo mi o kobiety ktore bez dorabiania ideologii wiedza kiedy isc do lozka
                                i kiedy zniego wyjsc:)
                                I nie wmawiaja sobie ani bliznim ze jego zona jest be.
                          • kaycik Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 16:21
                            owszem, nie zdziwię się jeżeli jutro dowiem się, że więcej się nie zobaczymy i
                            decyzję uszanuję. może trochę poryczę i pomarudze moim przyjaciołom, po czym
                            podniosę się i będę żyć dalej. zdziwiłabym się natomiast, gdyby powodem
                            zakończenia naszej znajomości były wyżej wynienione sytuacje, no ale lajf is
                            brutal - kto je tam wie?
                            finał przewidujemy oboje - mamy natomiast podzielone zdanie na temat tego CO
                            będzie ostateczną przyczyną odejścia. zaczynam powoli przekonywać się do jego
                            scenariusza, tzn, że w moim życiu zjawi się KTOS (może nawet wiem kto ;-)

                            a swoją drogą reakcje na odejście partnera (i tego powody) są rozmaite, zarówno
                            w związkach małżeńskich, jak i niemałżeńskich.
                          • killarney5 Re: Kochanek myśli zebrane 09.04.06, 17:14
                            > jezeli ona lubi takie przechodnie krótkotrwałe związki to oczywiscie nic nie

                            Dlaczego przechodnie i krotkotrwale? Sama znam taki zwiazek, ktory trwa od
                            ponad 30 lat - a w samolocie spotkalam 73-letnia pania, ktora o wieloletnim
                            romasie swego meza dowiedziala sie dopiero po jego smierci - bo przeczuwajac,
                            co sie stanie zadzwonil do kochanki, a zona potem doszla po nitce do klebka?
                            Wiesz, taka_lasko, kazda twoja wypowiedz mowi najwiecej o tobie samej. Chcesz,
                            by zycie bylo zgodne z twoimi wobrazeniami - wiec atakujesz te osoby, ktorych
                            doswiadczenia ukazuja inny obraz...

                            > nie bedzie się pytać dlaczego ją porzuca i nie będzie dniami i nocami
                            rozwazać
                            > w którym momencie popełniła błąd, czy mu nie taką laskę zrobiła lub moze ma
                            za
                            > grube uda lub za małe cycki i z tego powodu przestała mu się podobac.

                            Czy trywializacja wulgaryzacja to jakikolwiek argument? Nie - to glownie obraz
                            twojego emocjonalnego podejscia do sprawy i twoich problemow.
                            • misssaigon czyzby zmartwychwstal watek "fenomen kochanki"??? 09.04.06, 20:14
                              czyzby kochanki cierpialy na brak seksu w swoich zwiazkach i stad ich obecnosc
                              aktualnie na tym forum?
              • kici10 Re: Kochanek myśli zebrane 10.04.06, 09:03
                zanim zaczęłam się spotykać z żonatym facetem, na widok marszów równości
                homoseksualistów miałam identyczne myśli - dlaczego kochanki nie wuyjdą na
                ulicę??!!! no, ale ja nie o tym miałam pisać :-)

                Czyli wszystko się zmienia z punktem siedzenia.
                To zadziwiajace jakiej ekwilibrystyki potrafi dokonać człowiek, aby
                usprawiedliwić swoje postępowanie. To coś na zasadzie prywatnego prania mózgu.
                No cóż rozpaczliwie próbuje w swoich oczach zachować twarz. Rozpaczliwie
                próbuje myśleć o sobie, że jednak jest w porządku. Przytacza setki wypowiedzi
                sobie podobnych, zmienia swój system wartości, szafuje sloganami: życie jest
                krótkie, w życiu piękne są tylko chwile, mam prawo do własnego szczęścia itp. I
                w imię tego krzywdzi, krzywdzi, krzywdzi. W ten sposób uzasadnia się wszystko,
                każdą wojnę, każdą zbrodnię, każdą kradzież, każde draństwo. Nie szanuję ani
                kochanek, ani kochanków. I to nie dlatego, że szukają miłości, bliskości. Tylko
                dlatego, że żyją w kłamstwie. Że nie pozwalają zdradzanemu partnerowi na
                dokonanie wyboru, wykorzystują jego niewiedzę i nieświadomość. Przynajmniej te
                osoby, które przebywają na tym forum nie mogą powiedzieć, że są nieświadome
                tego, ile cierpienia przynosi zdrada osobom zdradzanym obojga płci. Jak bardzo
                potrafi zachwiać całym poczuciem własnej wartości, całym życiem. Jak trudno się
                z niej otrząsnąć przez całe lata, a może nigdy. I szanowni kochankowie uważają,
                że są to koszty, które może zapłacić zdradzana osoba. Te koszty sa warunkiem
                niezbędnym ich szczęścia. Tak więc bez względu na to co będą gadać, fakt
                pozostaje faktem - świadomie krzywdzą. Stąd tyle zajadłości i agresji. Człowiek
                w pełni szczęśliwy i w porządku nie jest ani agresywny ani złośliwy, pragnie
                dzielić się szczęściem z całym światem.
                A wszystkim, którzy zasłaniają się biologią radzę olać cywilizację i radośnie
                powrócić na drzewa
        • petra77 do kaycik 11.04.06, 22:55
          Szkoda, że samej siebie nie szanujesz nieszczęsna kobieto...
          • ewolwenta petra77 11.04.06, 23:01
            życie nie jest czarno białe
            a petra77 swoje wie
            • petra77 Re: petra77 12.04.06, 11:09
              Aleś walnęła oryginalną myśl... Aż mnie powaliło! To jakiś szablon na tym
              forum? W kółko czytam te 2 stwierdzenia. Jak nie macie nic ciekawego do
              powiedzenia, to wysyłacie taki text i wydaje wam się , że to załatwia sprawę? I
              jesteście górą? Dziecinada...
    • naemi Znalazłam taką "świetną" radę dla kochanek 10.04.06, 09:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=39720919&wv.x=2&a=39969902
      • morbius1 Re: Znalazłam taką "świetną" radę dla kochanek 10.04.06, 09:42
        dobre,
        mnie tylko w takich przypadkach zastanawia fakt - jak to jest, ze na poczatku
        pomimo, ze ona/on wiedza o zwiazku drugiego, wszystko jest cacy tala lala a
        problemy zaczynaja sie dopiero wowczas, gdy jedno chce sie wycofac - urazone
        ambicje, uczucia, przekreslone plany itp, itp przeslaniaja przeszlosc - a tak
        naprawde to chyba chodzi tylko o swoj wlasny egoizm.
        • toja365 Re: Znalazłam taką "świetną" radę dla kochanek 10.04.06, 12:55
          W życiu nie ma nic białego ani nic czarnego.Uważam, że każdy ma prawo do
          swojego osobistego, bez wzgledu na to, gdzie je znajdzie, czy jako
          kochanka/nek,maż, zona, matka, czy w zwiazku homosexualnym.Przez cale zycie
          zbieramy rozne doswiadczenia i weryfikujemy swoje poglady.Rozumiem bol
          zdradzonych kobiet, sama kiedys bylam jedna z nich, zreszta z tego powodu
          rozpadlo sie moje malzenstwo.Zialam nienawiscia do tej kobiety przez dlugie
          miesiace, nie widzac zupelnie swoich bledow jako zony. Moj maz po prostu
          znalazl u niej, to czego nie dostal odemnie czyli sex,czulosc, zrozumienie.Ale
          ta refleksja przyszla duzo pozniej.Nie zgadzam sie i nie rozumiem dlaczego
          wiekszosc ludzi, a zwlaszcza kobiet mysli schematami perfidna kochanka a ja
          taka biedna skrzywdzona.Zdrada boli ale zazwyczaj jest wynikiem szwankujacego
          zwiazku. A przeciez kazdy chce byc kochany, szanowany i doceniany.Ten okropny,
          zdradzajacy maz tez.Od mojego rozwodu minelo wiele lat i wiem, ze ja rowniez
          popelnilam cala mase beldow, ktore zaskutkowaly zadrada.Teraz moj partner jest
          zonaty czyli wedlug powszechnie przyjetego stereotypou i rowniez mojego
          myslenia sprzed ilus tam lat jestem obrzydliwa suka, ktora siega po cudzie. Ale
          ja sie tak wcale nie czuje. Kiedy poznalam mojego mezczyzne jego zwiazek byl
          wypalony, a on rozpaczliwie poszukiwal, tego, czego moj maz iles lat temu.I
          jestem w tym zwiazku szczesliwa i mam do tego prawo, nazwyklejsze ludzkie
          prawo. Najlatwiej jest osadzac, szufladkowac, a najtrudniej jest usiasc,
          spojrzec w lustro i pomyslec " cholera, chyba cos spie...lam" I tego zycze
          wszystkim zadradzanym zonom. Ja ten etap mam juz za soba
          • morbius1 Re: Znalazłam taką "świetną" radę dla kochanek 10.04.06, 13:03
            odwazne i .... madre.

            podejrzewam, ze jednak masz czasem problemy. jest niemalo takich, ktozy
            koniecznie chcieliby wszystko i wszystkich oceniac wg. wlasnego "widzi mi sie".
          • taka_laska toja365 10.04.06, 14:35
            dlaczego męzowi nie dawałaś " miłości, seksu, czułosci, zrozumienia", a cudzemu
            facetowi to dajesz?
            Tak , spójrz w lustro , a zobaczysz tą trzecią, tą która żeruje na cudzym
            nieszczęściu - nie czujesz smaku i zapach padliny?
            A co zobaczy w tym lustrze żona, która daje mężowi czułość , seks,
            zainteresowanie, miłość, a mimo to jest zdradzana?
    • tomry1 Zdrada nie leczy kryzysu .... 10.04.06, 13:19
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,1626405.htmlTomry
      • tomry1 Re: Zdrada nie leczy kryzysu .... 10.04.06, 13:22
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,1626405.html
    • taka_laska Re: Kochanek myśli zebrane 10.04.06, 15:10
      cd.

      - wolę z nim być nieszczęśliwa, niż szczęśliwa bez niego
      - wszystkiemu winien ten papier, tak bym chciała mieć dzidziusia przed
      trzydziestką
      • toja365 Re: Kochanek myśli zebrane- do takiej-laski 11.04.06, 13:21
        Widze w Twoich postach wiele goryczy...Ale widzisz tak sie sklada, ze kiedy ja
        patrze w lustro widze twarz szczesliwej kobiety, kobiety, ktora popelnila wiele
        bledow w swoim zyciu, ale potrafila z nich wyciagnac nalezyte wnioski, a ta
        sztuka wymaga duzego dystansu do wlasnej osoby i obiektywizmu.Milosci sie
        trzeba nauczyc, to, co zazwyczaj ludzie biora za milosc,zakladajac rodzine to
        raczej zakochanie, fascynacja, a nie milosc.Bo milosc wymaga rezygnacji z duzej
        porcji swojego wlasnego egoizmu, a to kazdemu bez wzgledu na plec przychodzi
        chyba najtrudniej.I ja nie potrafilam z tego swojego egoizmu zrezygnowac w
        swoim malzenstwie, bo nikt wczesniej nie nauczyl mnie milosci.Moj maz tez tego
        nie potrafil, wiec nakrecala sie spirala chlodu i obojetnosci.Ale to, ze mnie
        zadradzil bylo w polowie moja wina.Owszem zgadzam sie z Toba, ze zdarza sie, ze
        kobieta daje mezowi wszystko, a on ja zdradza, ale dla mnie oznacza tylko
        jedno, ze zle ulokowala swoje uczucia.Najczesciej zdrada jest wypadkowa
        szwankujacego zwiazku, ze cos sie gdzies peklo, nikt nie wiedzial kiedy, jak to
        poskleic, a potem wszystkie negatywne emocje wybuchaja niczym beczka z
        prochem.I naprawde lasko nie czuje zapachu padliny, ani nie czuje sie
        winna.Jestem szczesliwa kobieta i jedyne czego zaluje, to tego, ze tak pozno
        nauczylam sie milosci.A tak a propos Twoich ostatnich mysli, to dzidziusia nie
        chce, bo po pierwsze jestem blizej czterdziestki, a po drugie mam swoje wlasne
        dorastajace dziecko.I nie oceniaj ludzi wedlug swojego punktu widzenia, bo na
        swiecie jest punktow widzenia ile ludzi, a kazdy ma swoj system
        wartosci,inaczej reaguje, inaczej zyje i niekoniecznie Twoj punkt widzenia jest
        jedyny i absolutny, upowazniajacy Cie do atakowania ludzi, ktorzy inaczej zyja,
        mysla.Tolerancja i otwartosc na drugiego czlowieka to rowniez jeden z waznych
        aspektow nauki milosci.Pozdrawiam
        • taka_laska Toja 365 11.04.06, 13:31
          cieszy mnie to, ze jesteś "szczęsliwa" i tak "dobrze" ulokowałaś swoje uczucia -
          w facecie , który zdradza swoją zonę z tobą, a ciebie z nią.
          Ale nie dziwię się, ze to ci do szczęścia wystarcza, ty przecież jesteś, jak
          sama piszesz, otwarta i tolerancyjna.
          Podziwiam taką "tolerancję" i taki "system wartości", o ile o jakichkolwiek
          wartościach moze być tu mowa.
          • toja365 Re: Toja 365 11.04.06, 16:03
            Widzisz taka-lasko jestes bardzo ironiczna i zajadla w swoich opiniach...Jak
            widzisz kazdy jest inny, Ty nie szanujesz niczyjej innosci, nie potrafisz
            przyjac innego, niz swoj wlasny punkt widzenia...Widocznie niezbyt dokladnie
            przeczytalas moje posty.Ja tez bylam, kiedys ta zdradzona, Ty chyba nia
            aktualnie jestes, wiec byc moze stad Twoje rozgoryczenie.Ja tez iles lat temu
            pewnie tak samo reagowalabym jak Ty, ale zycie weryfikuje poglady.Nie chce juz
            dluzej z Toba dyskutowac, bo Twoje poglady sa jedyne i sluszne, nie potrafisz
            podjac dialogu, a jedynie atakowac.Mimo wszystko zycze Ci powodzenia!
            • taka_laska Re: Toja 365 12.04.06, 11:33
              tak, jestem ironiczna i na dodatek cyniczna , ale nikogo nie atakuję.
              I tak , jak wszyscy mam swoj punkt widzenia, który zalezy przecież od miejsca
              siedzenia.
              Odniosłam takie samo wrazenie czytając twoje posty, ze to ty nie potrafisz
              dyskutować, wyznajesz jedynie słuszna racje opartą TYLKO na twoich
              doświadczeniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka