Dodaj do ulubionych

Jak boli zdrada?

11.04.06, 13:21
Wiedzą tylko ci ,którzy jej doznali.
Urazy psychiczne:
Osoba zdradzona o całej sprawie dowiaduje się na końcu, jest postawiona przed
faktami dokonanymi co powoduje szkok, początkową niewiarę, co potem
przechodzi w traumę;
Coś, co ma wpływ na jej zycie odbywa się poza jej wolą i świadomością;
Zdrada spada, jak grom z jasnego nieba, znienacka i podstępnie.
Osoba zdradzona informacją o zdradzie dostaje, jak obuchem w twarz;
Wali się cały świat, przyszłość stoi pod znakiem zapytanie, a cała przeszłość
wydaje się nic niewarta;
Doznaje się uczucia beznadziejności, traci się sens zycia, wiarę w ludzi
umiera optymizm, upadają marzenia i plany na przyszłość;
Nastepuje utrata poczucia własnej wartości, człowiek staje się maleńki,
bezwartościowy;
Pojawia się poczucie winy i krzywdy, rozpamiętywanie i analizowanie;
Człowiek chce sie dowiedzieć wszystkiego - dobić się do reszty tą prawdą,
której tak się boi i która tak strasznie boli.
Współmałzonek - zdrajca, staje się nagle zupełnie inną, obca nam osobą, taką,
którą do tej pory nie znaliśmy - poznajemy drugą jego twarz i osobowość.
Obserwuj wątek
    • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:33
      I tylko aż dziw bierze, że zdrada nie jest przestępstwem, ściganym z całą
      surowością prawa. Osobie zdradzonej nie przyniosłoby to co prawda ukojenia ale
      przynajmniej niektórzy poczuliby na tyle duży ciężar odpowiedzialności, że
      zastanowiliby się czy już dorośli do złożenia przysięgi małżeńskiej.
      • taka_laska Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:38
        zdrada jest w wiekszości kultur przestępstwem; jeszcze się za nią kamienuje,
        albo orzeka rozwód z winy zdrajcy i płaci alimenty na zdradzonego małżonka.
        • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:41
          A czy u nas (w Europie) są jakieś uregulowania prawne na ten temat? By wydaje
          mi się, że nie - ale pewien nie jestem.
          • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:18
            Z tego co mi wiadomo nie ma. Wg mnie na całe szczeście.

            A uważasz, że powinny być?
            • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:23
              A uważasz że zdrada jest mniejszym wykroczeniem/przestępstwem niż kradzież lub
              rozbój? Społeczne przyzwolenie na zdradę prowadzi do tego, że traktuje się ją
              jako sposób na "załatwienie" problemów małżeńskich.
              • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:27
                Tak, tak uważam. To że semantycznie rzecz ujmując przestepstwo jest czynem
                zabronionym i społecznie szkodliwym, wcale wg mnie nie oznacza, że zdrada
                powinna być traktowana jako przestępstwo.

                Nie ma czegoś takiego jak społeczne przyzwolenie na zdradę. Zdrada w nie jest
                powszechnie akceptowalna przez społeczeństwo. Mówienie o społecznym przyzwoleniu
                jest tu dużym nadużyciem.
                • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:31
                  To jest kwestia definicji. Czy w takim razie kradzież torebki na ulicy jest
                  czynem społecznie szkodliwym? Krzywdzi się tylko jedną osobę a nie
                  społeczeństwo.
                  A zrujnowanie życia i psychiki "ukochanej" osobie na długo lub do końca życia?
                  Zrujnowanie rodziny - swojej własnej? Nie powinno być zabronione?
                  • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:38
                    Tak, kradzież torebki na ulicy jest czynem społecznie szkodliwym, chociaż
                    bezpośrendio pokrzywdzona jest jedna osoba.

                    A cz zrujnowanie życia i psychiki itd. powinno być zabronione? Nie. Po to mamy
                    wolną wolę, żeby decydować o tym, jakie czyny chcemy popełniać. Jesteśmy wszak w
                    zdecydowanej większości świadomi konsekwencji. Jak ktoś chce - idzie ukraść
                    torebkę, jak chce - idze zdradzić męża/żonę ze swiadomością że zniszczy komuś
                    życie. Zabronienie tego rodzaju zachowania potraktowałbym jako atak na wolność i
                    jednocześnie zaprzeczenie idei małżeństwa.
                    • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:47
                      Nie można się dogadać z małżonkiem? Nie można znaleźć kompromisu w wielu
                      sprawach? To trzeba uczciwie porozmawiać o przyszłości związku i w razie
                      rozbieżności nie do pokonania - rozstać się. To nigdy nie powinno być
                      zabronione. Wolna wola jak mówisz. Ale skok w bok cichaczem, żeby tylko partner
                      się nie dowiedział, okłamywanie parntera że wszystko jest w porządku byleby się
                      nie dowiedział? A znasz treść przysięgi małżeńskiej? Na pewno znasz. I uważasz
                      że nie ma w tym nic złego że ostatecznie będą to tylko puste słowa?
                      • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:55
                        Właśnie, temat idzie dokładnie w tym kierunku co powinien.

                        To co mówisz w pierwszych zdaniach jest prawdą i nie śmiałbym tego kwestionować
                        i zgadzam się to nigdy nie powinno być zabronione.

                        Natomiast kłamstwo, jest kłamstwem i chociaż nie jest to społecznie akceptowalne
                        przez większość społeczeństwa (tak sądzę) to nie powinno być karane. Tu
                        wchodzimy w kwestię morlaności ludzi i chociaż rzeczywiście wiąże się to z
                        pojęciem przestępstwa, to jdenak w tym przypadku nie ma tu zbyt dużej części
                        wspólnej.

                        Dlatego uważam, że zdrada nie jest OK. Z punktu widzenia moralności jest
                        absolutnym świństwem, środkiem prowadzącym do celu takim jak rozstanie (a jak
                        mawiał prof. Kotarbiński "brudne środki uświniają cel") i ja go nie akceptuję.
                        natomiast nie jest i nie powinno być przestępstwem. I chociaż treść przysięgi
                        małżeńskiej jest jaka jest, to chodzi tutaj o wzajemną uczciwość. Nić więzi z
                        prawem jest tutaj wątła.
                        • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 15:08
                          Powiedzmy że jest wątła. Sam nie wiem jak takie prawo miałoby wyglądać. Przykre
                          jest tylko to, że tyle ludzi składa przysięgę małżeńską dla picu. A gdyby prawo
                          to regulowało, to ludzie dziesięć razy zastanowiliby się, czy są w stanie tej
                          przysiędze podołać - wolna wola. Do małżeństwa nikt nikogo nie zmusza.
                          • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 15:13
                            I tu się zgodzę.

                            Ponieważ instytucja małżeństwa (wraz z przysięgą) ma na dzień dzisiejszy taki a
                            nie inny kształt, to poszanowanie dla wartości jakie niesie, moralności jakiej
                            winni małżonkowie przestrzegać, jest takie a nie inne.

                            Natomiast gdyby małżeństwo było obwarowane sankcjami o których mówisz, to byłoby
                            już de facto zupełnie inną instytucją, nazwijmy "nowym małżeństwem", i wówczas
                            takei "nowe małżeństwo" byłoby z pewnością zawierane o wiele, wiele rzadziej...

                            Ja oczywiście dalej jestem przeciwny temu drugiemu rozwiązaniu, z wielu przyczyn
                            - formalno-podatkowych chociażby, ale mniejsza już o to.
        • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:43
          I dlatego zimni, nieprzystepni małzonkowie płci obojga czuja sie tak pewni
          siebie. Uważaja, że jako własciciele swoich "połówek" mogą sobie bezkarnie
          manipulowac, wykorzystywac i do bólu elsploatować partneta pod kazdym względem.
          W zamian - mistyfikacja małzeństwa. A gdy niewolnik lub niewolnica skoczy w
          bok - podnosi sie wielkie Larum. Najlepiej ukamieniować zdrajcę. Jesli ktos
          sadystycznie odmawia czułosci i seksu - nie dziwne, ze równie sadystycznie chce
          karać za zdrade.
          • taka_laska Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:48
            sorry woman, ale nie rozumiem o co ci chodzi z tymi niewolnikami?
            • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 13:53
              to przeczytaj jeszcze raz troche wolniej...
      • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:13
        Jasne, jeszcze tego brakowało żeby zdrada była sankcjonowana... Może jeszcze
        kodeksem karnym, co? Pomysł taki uważam za co najmniej chory i właściwy chyba
        dla fantycznych słuchaczy znanego radia z Torunia...

        Żeby było weselej podaj proszę jeszcze jaką sankcję proponujesz za zdradę? 2
        lata więzienia? 5 lat ciężkich robót? A może przymusową kastrację? Śmiech mnie
        ogarnia...
        • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:18
          Nawet za dręczenie psa grozi kara do dwóch lat więzienia.
          • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:21
            a czy odmowa seksu nie jest dręczeniem?
            • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:24
              Jest!!! Tylko to już gorzej udowodnić - niestety.
              • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:29
                Bardzo łatwo udowodnić! Oświadczenie na pismie - za każdym razem prosic o
                wyjasnirnie na pismie powodu odmowy - zbierać, zbierać....az sie uzbieta pod
                sam sufit. A potem - Lustracja :-)
            • taka_laska Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:28
              a czy siorbanie zupy, dłubanie w nosie, bekanie, puszczanie gazów, nie
              opuszczanie deski klozetowej, rzucanie brudnych skarpetek na srodku pokoju nie
              są wytarczajacym powodem do zdrady i dręczeniem współmażonka?
              • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:36
                bekanie, siorbanie, brudne skarpetki są nawet urocze - pod warunkiem, że seks
                buzuje. A jak w łóżku zima - nawet maniery królewskie nie pomogą. To moje
                podejście.
                • naemi Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:39
                  smutne i prymitywne jest sprowadzanie małzeństwa jedynie do łóżka i seksu.
                  • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:41
                    no cóż, wole chodzić wesoła i zaspokojona seksualnie wyznając smutne i
                    prymitywne poglądy, niż nadęta i wsciekła piewczyni wiernosci za wszelka cene.
                    I to wierności komu? Zwykłej Gorze Lodowej!
                    • naemi Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:46
                      kobieto, ty nie wiesz o czym piszesz, twoje posty sprowadzają się tylko do
                      zaspokajania swoich żądz, czy ty wiesz co to jest małzeństwo, na czym ten
                      związek polega?
                      Bo do samego uprawiania seksu , w dzisiejszych czasach ,ślubu juz brac nie
                      trzeba !!!
                      • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:56
                        Naemi, wzruszasz mnie :-) bardzo dobrze wiem, czym jest małżeństwo. Bardzo
                        dobrze wiem, jak to jest byc zdradzaną żoną. I to zdradzaną ze szczególną
                        perfidią. Mało która zdradzana mogłaby mnie przebić. Mimo to uważam, że seks
                        jest podstawą i wspaniałą treścią więzi między mężczyzną i kobietą.
                        • naemi Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:59
                          podstawa i treścią więzi między kobietą a męzczyzną jest uczucie, a seks mozna
                          uprawiać bez miłości
                          • ewolwenta Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 19:03
                            > a seks mozna
                            > uprawiać bez miłości

                            Więc o co tyle krzyku? Żonę kocha, z kochanką uprawia.
                  • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:42
                    A ja proponuję zastanowienie się nad znaczneniem słów "czytanie ze zrozumieniem
                    tekstu", a następnie przeczytanie tematu tego forum, komentarza pod tematem i
                    kilku wątków i następnie wyciągnięcie wniosków.

                    Bardzo nie lubię tego uproszczeń.
                    • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:50
                      abdulian, czy to do nnie? Zycie jest proste, w rzeczywistości jest tylko TAK
                      albo NIE. Z tych klocków układamy nasze zycie, a wychodza różne motywy, jak w
                      mozaice, w zalezności od codziennych wyborów TAK albo NIE. Jeśli w łóżku jest
                      bez przerwy NIE - jaki obraz zycia się wyłania?
                      • naemi Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:53
                        odnoszę wrazenie, ze niektórzy juz za długo przebywają na jednym forym i
                        wszystko im się z seksem kojarzy lub wszystko sprowadzają do seksu.
                        • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:58
                          Tu sie zgodzę. Trzeba zrobic przerwę. Wesołych Świąt wszystkim!
                        • finndar Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 14:21
                          Seks jest ważny, nawet bardzo - i nie jest tak jak piszesz, że może istnieć
                          miłość między dwojgiem dorosłych ludzi bez seksu ( cokolwiek rozumiemy pod tym
                          pojęciem - bo to przecież głowa decyduje o tym co i jak przeżywamy ). Problem
                          polega na tym, jak udowodnić partnerowi, że się go kocha, jednocześnie
                          odmawiając czułości. Czy tzw. "codzienność" i "wzajemne zaufanie i poczucie
                          bezpieczeństwa" wystarczają??? Odpowiadam - tak, ale tylko Tobie i uważasz, że
                          Twojemu partnerowi też powinny, bo powinień być dumny z tego, że z nim jesteś.
                          Zakładam, że jesteś kobietą, pewnie atrakcyjną, ambitną i inteligentną; jest Ci
                          dobrze w związku, bo o wszystkim decydujesz...Twój partner bardzo Cię kocha i
                          stara się, abyś była szczęsliwa...I oczywiście rozumie to, że nie
                          masz "potrzeb", no bo przecież nie jest to we wspólnym zyciu
                          najważniejsze...Niestety, prawda jest inna - jesteś egoistyczna i bezwzględna,
                          porozdzielałaś dla wszystkich ze swojego otoczenia zadania i skrzętnie ich z
                          tych zadań rozliczasz, oczywiście wszystko zawdzięczasz sobie i nic nikomu nie
                          jesteś winna. Za chwilę w Twoim życiu pojawi się mężczyzna, dla którego
                          zmienisz swój pogląd na seks i po prostu zakochasz się...Wprowadzisz go do
                          swego życia jako przyjaciela rodziny, a pretensje partnera potraktujesz jako
                          perfidny atak na Twoją niezależność i uczciwość...I znienawidzisz go, kiedy
                          odejdzie...Ale może jest inaczej...Być może źle Cię oceniłem, ale czytając na
                          tym forum Twoje posty odniosłem wrażenie, że pisze je ktoś do niedawno mi
                          najbliższy. Tak właśnie wyglądało moje życie przez kilkanaście lat...I byłem
                          szczęśliwy...do momentu, kiedy nie zdałem sobie sprawy, że ważne są tylko
                          pieniądze i stabilizację, jakie zapewnia moja praca i zaangażowanie we wspólne
                          życie. Dlatego zdecydowałem się odejść, bo można wytrzymać kilka lat, może
                          kilkanaście, ale ludzi seks i wzajemna czułość łączy mocniej niż "wspólna
                          codzienność"
                      • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:56
                        to było do naemi, która zarzuciła sprowadzanie małżeństwa do seksu, co
                        oczywiście jest bzdurą i mimo tego że jest już od czasu jakiegoś na tym forum,
                        chyba nie dokłądnie przeczytała temat, komentarz i nie wiem czy dokładnie czyta
                        wątki.
                        • naemi Abdulian 11.04.06, 15:01
                          czytaj wszystkie watki ze zrozumieniem, to co napisałam o sprowadzaniu
                          małżeństwa do seksu, było do kolezanki woman.




                          abdulian napisał:

                          > to było do naemi, która zarzuciła sprowadzanie małżeństwa do seksu, co
                          > oczywiście jest bzdurą i mimo tego że jest już od czasu jakiegoś na tym forum,
                          > chyba nie dokłądnie przeczytała temat, komentarz i nie wiem czy dokładnie
                          czyta
                          > wątki.


                          k
                          • abdulian Naemi 11.04.06, 15:07
                            Tak się akurat składa, że zauważyłem i zaprostestowałem przeciwko tej
                            generalizacji, bo żeby postawić komuś taki zarzut to trzeba miec jakiekolwiek
                            podstawy - jeżeli na podstawie tego co napisała WIL w tym wątku, jaka jest
                            tematyka forum i jakie tematy tu się porusza, Ty odniosłaś wrażenie, że jest to
                            sprowadzanie wszystkiego do seksu, to mnie to zdziwiło bardzo i zaprostestowałem
                            bo uważam zupełnie inaczej.

                            Nie zawsze najprostsza dedukcja jest najwłaściwszą metoda rozumowania.
                            • naemi Re: Naemi 11.04.06, 15:10
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=40118431&a=40119978
                              • abdulian Re: Naemi 11.04.06, 15:21
                                O.K nie mam już ochoty na dalszą dyskusję, bo widzę, że Cię nie przekonam.

                                Wg mnie to co napisała WIL nie świadczy o tym, że sprowadza wszystko desku, a
                                jedynie mówi o tym, że wg niej seks jest elementarną częścią związku,
                                małżeńskiego również, a nie że jedyną istotną kwestią jest seks i nic ponadto
                                się nie liczy... Twoje wnioski są dla mnie rażacym uproszczeniem tematu.
                                • naemi Re: Naemi 11.04.06, 15:23
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=40118431&a=40124774
                                  • abdulian Re: Naemi 11.04.06, 15:29
                                    OK ja się poddaję, nie nadążam za Twoim dosłownym tokiem rozumowania...
                                    • ewolwenta Re: Naemi 11.04.06, 19:07
                                      niektórzy podstawę postrzegają jak stopkę kieliszka inni jak nogę (jedną z
                                      czterech) krzesła
                                      • abdulian Re: Naemi 11.04.06, 22:10
                                        Ufff :) jakaś bratnia dusza której przyświeca ta sama co mi semantyka...
                                        • ex_is Re: Naemi 11.04.06, 22:44
                                          A propo podstaw... Znacie wypisy z protokołów powypadkowych w celu wypłaty
                                          odszkodowania?
                                          "Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałem ją wyminąć, uderzyła w przód
                                          mojego samochodu"
                                          Jaką my mamy skłonność do wybielania się.
                                          Abdulian, nie bierz tego do siebie. Po prostu się podpisałem pod Tobą.
                                          • abdulian Re: Naemi 11.04.06, 23:19
                                            Luz :) ja nie należę do osób które łatwo sprowokować i wyprowadzić z równowagi
                                            :) tylko czasem bywam stanowczy w dyskusjach, ale nie mylić z niereformowalny :)
                  • kalj Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:47
                    Nie małżeństwa naemi - zdrada najczęściej wiąże się z seksem. A więc podłoże
                    zdrady ma czysto erotyczny charakter. Jeżeli zaś mówimy o dłuższym zwiążku z
                    kochanką/kochankiem to mamy doczynienia z całkowitym rozpadem związku a nie
                    zdradą, ponieważ oprócz fascynacji obiektem dochodzi do tego conajmniej
                    zauroczenie. Tak się jednak składa, że 99% facetów idzie do łóżka za
                    przeproszeniem z "dupą" a nie partnerką godną rywalizowania z żoną. Inaczej to
                    wygląda u kobiet bo u nich najczęściej pojawia się najpierw fascynacja, podziw i
                    zauroczenie bądź milość do meżczyzny a dopiero wtedy wchodzą sferę seksu.
                    Oczywiście nie ma tu reguł, ale tak jest najczęściej. Taka jest różnica między
                    kobietami. Przecież nawet tutaj kobiety olewane przez partnerów, nie decydują
                    się na zdradę nawet jeżeli mają ku temu powodu i możliwości. A faceci
                    najcześciej wchodzą tu aby podbudować swe image i poczuć wsparcie, że skoro nie
                    mam innej możliwości to sobie zrobi skok w bok. I zrobi!! Taka jest właśnie
                    różnica między kobietami a mężczyznami.
                • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:43
                  Na stronach internetowych seksuologów można sobie poczytać o tym, że zima w
                  łożku może wynikać nie tylko ze złej woli partnera, tylko z ukrytych chorób
                  które go trawią. Jak chcesz podam link do tej strony.
                  W różnicy temperamentów jest jeden wielki problem. Jak zmusić partnera żeby
                  miał ochotę tak często jak my? Nawet seksuolog nie jest w stanie tego zapewnić.
                  Seksuolog może pomóc uratować małżeństwo od zostania związkiem typu brat-
                  siostra. Ale nie zapewni nam chyba oczekiwanej częstotliwości ochoty naszego
                  partnera na seks - nawet jak przechodzimy terapię w dwójkę.
                  • kalj Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:56
                    Jeżeli ktoś jest na coś chory to idzie do lekarza. Jeżeli ukrywa ten fakt przed
                    partnerem nie ma tu mowy i jakimkolwiek porozumieniu. Partner znajać problemy
                    zdrowotne osoby, która np. unika seksu z całą pewnością podejdzie ze
                    zrozumieniem do danego faktu. w innym przypadku czuje się tylko i wyłącznie
                    odrzucony i "zdradzony". POnieważ zostaje na lodzie. Mało tego gdy w końcu dowie
                    się, że częstotliwość seksu jest spowodowana chorobą partnerki/partnera to
                    będzie się czuł nie tylko jako ten zły/zła ale znów będzie się czuł winny i
                    zdradzony. Bo osoba, z która żyje nie powiedziała mu o tym, że jesty chora!!!

                    Nie szukajcie na siłę usprawiedliwień. Są wyjątki, ale bez przesady, patrzać na
                    to forum i swoich znajomyc śmiem twierdzić, że tak jest w większości związków
                    kilkuletnich. Więc co wszyscy/wszystkie chorują??

                    Kiedyś kilka lat temu chodząc z kumplami na piwo, jeden przez drugiego chwalił
                    się co potrafi jego żona itp. Tak możecie mówić, że to buractwo. Ale takie męski
                    gadki mają wszyscy faceci. Dziwne, że teraz wolimy rozmawiać o przysłowiowej
                    pietruszce niż o żonach!! Bo nie mamy się już czym pochwalić!! Zapewne w drugą
                    stronę działa to podobnie prawda kobietki odrzucone kobietki??
                    • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 15:02
                      Kalj, ukryta choroba to choroba z której twój partner nie zdaje sobie sprawy a
                      nie choroba którą przed tobą ukrył. Twój parnter po wizycie/wiytach u
                      seksuologa może się DOWIEDZIEĆ że jest ciężko chory! A nie że wtedy choroba
                      którą przed tobą ukrył wyjdzie na jaw.
                      • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 15:09
                        Dokładnie, ex_is ma rację - wiesz, różnica jest kapitalna. Ukryta choroba to
                        problem, kóry dotyka de facto dwojga, a choroba, którą np. jedno z małżonkow
                        ukryło może być przesłanką do unieważnienia małżeństwa...
                • rewolwerimelonik Re: Jak boli zdrada? 13.04.06, 01:53
                  RACJA WiN :)))))
            • kici10 Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 17:24
              A czy wymuszanie seksu 5 razy dziennie nie jest dręczeniem? Gdzie jest norma i
              kto ją ustala?
              • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 17:32
                Brawo! Zawsze przyda się inny punkt widzenia :-).
          • abdulian Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:30
            Tak ponieważ chodzi o przymus fizyczny a nie psychiczny a to jest różnica.
            Możesz udowodnić że ktoś dręczył psa fizycznie i ktoś za to odpowie przed sądem,
            natomiast inaczej sprawa wygląda jeżeli mówimy o dręczeniu psychicznym prawda?

            Więc Twoja analogia jest nie do końca trafna. Chyba że rozpatrujesz zdradę w
            kontekście dręcznia fizycznego przez fakt zaniechania...
      • ak70 Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:53
        Ex_is... czytam Twoje wypowiedzi w kolejnym wątku i wiesz co? Podoba mi się
        Twój tok myślenia :) Chociaż jesteś facetem (a może pomimo tego?) - jestem
        pełna podziwu, bo mam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach.
        • ex_is Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 15:15
          Dziękuję :-).
    • kalj Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 14:28
      Bzdura.

      Do zdrady przyczyniają się obie strony, tylko oczywiscie ta strona, która
      podejmie decyzję dla siebie korzystną jest zawsze tą złą stroną. Dlaczego??

      Większość z was ma tu problem z partnerkami/partnerami, którzy unikają seksu.
      Większość z was nawet nie przyjdzie do głowy aby zdradzić. A ja się pytam
      dlaczego?? Przecież jeżeli związek jest niesatysakcjonujący to macie trzy wyjścia:
      -odejść
      -zdradzić
      -walczyć o poprawę.
      Ostatnie wyjście bardzo rzadko skutkuje. Taka osoba, jest na przegranej pozycji
      i tak naprawdę tylko terapia szokowa pomaga. A taką terapią jest albo skok w
      bok, albo odejście. Cokolwiek zrobicie oprócz tego ostatniego kroku i tak
      będziecie tą złą stroną. Bo najcześciej jest tak, że na zewnątrz nie widać tego
      co złe w związku więc wszyscy dookoła będą się dziwili dlaczego on/ona odszedł.
      Przecież sami widzicie, że u większości z was żadne rozmowy nie skutkują. Wasz
      partner/partnerka olewa wasze potrzeby. Więc zadbajcie sami o to!! A może wtedy
      ta druga strona przejrzy na oczy i zamiast zgrywać biedną zranioną istotkę męską
      czy żeńską zastanowi się nad swoją postawą wobec partnera i fakt dlaczego do
      tego doszło. Może zacznijcie pokazywac partnerom, że nie są jedynymi na tym
      świecie i nikt nie ma prawa oczekiwać, że jedna strona będzie się
      podporządkowywała drugiej stronie.

      pzdr
    • hevix Jak boli brak seksu!!! 11.04.06, 15:14

      Wiedzą tylko ci ,którzy tego doznali.
      Urazy psychiczne:
      Osoba odrzucona, jest postawiona przed
      faktami dokonanymi co powoduje szok, początkową niewiarę, co potem
      przechodzi w traumę;
      Coś, co ma wpływ na jej zycie odbywa się poza jej wolą i świadomością;
      Odrzucenie spada, jak grom z jasnego nieba, znienacka i podstępnie.
      Osoba odrzucana informacją o odrzuceniu dostaje, jak obuchem w twarz;
      Wali się cały świat, przyszłość stoi pod znakiem zapytanie, a cała przeszłość
      wydaje się nic niewarta;
      Doznaje się uczucia beznadziejności, traci się sens zycia, wiarę w ludzi
      umiera optymizm, upadają marzenia i plany na przyszłość;
      Nastepuje utrata poczucia własnej wartości, człowiek staje się maleńki,
      bezwartościowy;
      Pojawia się poczucie winy i krzywdy, rozpamiętywanie i analizowanie;
      Człowiek chce sie dowiedzieć wszystkiego - dobić się do reszty tą prawdą,
      której tak się boi i która tak strasznie boli.
      Współmałzonek - ten który odmawia, staje się nagle zupełnie inną, obca nam
      osobą, taką,
      którą do tej pory nie znaliśmy - poznajemy drugą jego twarz i osobowość.

      Czy brak seksu w małżeństwie nie jest porównywalne ze zdradą!!!!!


      • naemi Re: Jak boli brak seksu!!! 11.04.06, 15:19
        hevix napisała:
        > Czy brak seksu w małżeństwie nie jest porównywalne ze zdradą!!!!!


        Tak jest zdradą, jezeli zdrajca uprawia seks z kochanką a nie z zoną i na
        odwrót!!!!
        • hevix Re: Jak boli brak seksu!!! 11.04.06, 15:53
          naemi napisała:


          > > Czy brak seksu w małżeństwie nie jest porównywalne ze zdradą!!!!!
          >
          >
          > Tak jest zdradą, jezeli zdrajca uprawia seks z kochanką a nie z zoną i na
          > odwrót!!!!

          Co znaczy na odwrót???
          >
          >
      • ex_is Re: Jak boli brak seksu!!! 11.04.06, 15:21
        Słusznie. Człowiek odrzucony w sprawach seksu też bardzo cierpi psychicznie.
        Ale zdrada jest NIEODWRACALNA! I tu jest różnica! A problemy z seksem, przy
        współpracy partnera, można naprawić - prędzej czy poźniej.
        • hevix Re: Jak boli brak seksu!!! 11.04.06, 15:29
          ex_is napisał:

          > Słusznie. Człowiek odrzucony w sprawach seksu też bardzo cierpi psychicznie.
          > Ale zdrada jest NIEODWRACALNA! I tu jest różnica! A problemy z seksem, przy
          > współpracy partnera, można naprawić - prędzej czy poźniej.
          Pod warunkiem że partner widzi problem i chce to naprawić. Rozumie jaka krzywdę
          wyrządza drugiej stronie. NIESTETY w większości przypadków druga strona nie
          widzi problemu.........dopiero jak zostanie zdradzona, wie co to cierpienie.
          Wtedy bywa juz za późno na naprawianie.........
          • finndar Re: Jak boli brak seksu!!! 12.04.06, 14:47
            Trafiłeś w samo sedno...Nie ma innego wytłumaczenia faktu unikania seksu niż
            brak miłości u tego, który unika.
    • petar2 proszę mnie uszczypnąć ... 11.04.06, 15:17
      ... bo chyba śnię!!!
      Zdrada przestępstwem?
      I to ściganym przez państwo i karanym z surowością?
      Socjalizm wbił się głęboko, co?

      Może zamiast rozdzierania szat, dzielenia włosa na czworo i wzajemnego
      podkręcania paranoi zastanowicie się skąd takie skrajne reakcje i odczucia
      zdradzonego/ej gdy skoki w bok, romanse, korzystanie z prostytucji jest i
      zawsze było powszechnym zjawiskiem?

      Może gdy tak jest jak pisze Naemi to coś nie tak z osobą zdradzoną a nie
      zdradzającą??
      • abdulian szczyp szczyp 11.04.06, 15:24
        Szczypię i popieram... Zdrada przestepstwem - paranoja...

        A naemi niewykluczone, że ma rację.
        • taka_laska Re: szczyp szczyp 11.04.06, 15:28
          absolutnie zgadzam się chłopcy, ze zdrada nie jest przestępstwem, dopoki to nie
          my zostaniemy zdradzeni i my przyprawiamy rogi innym a nie inni nam...
        • anais_nin666 Re: szczyp szczyp 11.04.06, 18:39
          Tak, autorka wątku pisząc o tym jak czlowiek sie czuje po zdradzie ma zupelną
          rację.
          Czasem czlowiek lekko po tym obojetnieje na partnera i w koncu sam doswiadcza
          przyjemnosci zdrady... Jeden wyskok często prowokuje kolejny. Trudno potem
          budowac normalny zwiazek, choć związki "nienormalne" też bywają interesujące.
    • nutelka79 Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 17:12
      naemi napisała:

      > Wiedzą tylko ci ,którzy jej doznali.
      > Urazy psychiczne:
      > Osoba zdradzona o całej sprawie dowiaduje się na końcu, jest postawiona przed
      > faktami dokonanymi co powoduje szkok, początkową niewiarę, co potem
      > przechodzi w traumę;
      > Coś, co ma wpływ na jej zycie odbywa się poza jej wolą i świadomością;
      > Zdrada spada, jak grom z jasnego nieba, znienacka i podstępnie.
      > Osoba zdradzona informacją o zdradzie dostaje, jak obuchem w twarz;
      > Wali się cały świat, przyszłość stoi pod znakiem zapytanie, a cała przeszłość
      > wydaje się nic niewarta;
      > Doznaje się uczucia beznadziejności, traci się sens zycia, wiarę w ludzi
      > umiera optymizm, upadają marzenia i plany na przyszłość;
      > Nastepuje utrata poczucia własnej wartości, człowiek staje się maleńki,
      > bezwartościowy;
      > Pojawia się poczucie winy i krzywdy, rozpamiętywanie i analizowanie;
      > Człowiek chce sie dowiedzieć wszystkiego - dobić się do reszty tą prawdą,
      > której tak się boi i która tak strasznie boli.
      > Współmałzonek - zdrajca, staje się nagle zupełnie inną, obca nam osobą, taką,
      > którą do tej pory nie znaliśmy - poznajemy drugą jego twarz i osobowość.
      >
      nie doznałam nigdy zdrady fizycznej ze strony swojego męża...ale czytając
      wsyztskie posty kobiet zdradzonych czy nawet mężczyzn...za każdym razem wnerwia
      mnie jedno" bo on mi nie poswięcał czasu, bo ona mi nie poświęcała uwagi"..I to
      jest powód do zrady? albo kochasz i sznaujesz drugą osobę albo masz w nosie jej
      uczucia...a najlepsze jest oczekiwanie na przebaczenie...i jeszcze zdziwieni-że
      on-ona mi to wypomina. zanim sie zdradzi trzeba ruszyc głową a nie.....
      Naprawdę żal mi tych wszytskich ludzi którzy zostali postawieni pred faktem
      dokonanym i oczekuje się od nich zapomnienia...wybaczenia i jeszcze obwiniania..
      Ja zdrady nie wybaczę. U mnie to koniec.
      • kalj Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 07:10
        Nie mów hop póki nie przeskoczysz nutelka.

        Takie zapewnienia możesz włożyć między bajki. Dopóki tego nie przeżyłaś to nie
        wiesz jak postąpisz. Człowiek nie krowa i zmienia własny punkt widzenia w
        zależności od punktu siedzenia.

        Jeżeli dana osoba przed ślubem współżyła z partnerem zgodnie, chętnie często
        inicjując zabawe erotyczną, a po ślubie nagle cała ochota jej/jemu przechodzi to
        jest to dla mnie działanie z premedytacją. Oszustwo polegające na tym, żeby
        zaciągnąć przed ołtarz. Czy to już samo w sobie nie jest zdradą? Wg mnie to
        gorsze, bo takie działanie można uznać za długofalowe planowanie. Najpierw dam
        mu/jej poświęcę się, a później już będzie mój/moja. Taki partner oszukany już
        zaobrączkowany, czy on ma po pół roku małżeństwa rozwieść się bo żona/mąż nie
        współżyje z nim. Został oszukany więc ma moralne prawo także oszukać Skoro ktoś
        celowo wprowadza nas w błąd to z jakiej niby racji my mamy być wobec niego w
        porządku. Wybaczcie, ale daleko mi do biblijnego nakazu "nastaw drugi policzek".

        Druga sprawa ile waszych partnerów/partnerek, gdy zaczęły się problemy łóżkowe
        poszła do lekarza przebadać się? No ile?? Bo wyżej była mowa o ukrytych
        chorobach. Więc jeżeli komuś np odeszła ochota na seks, a widzi w drugim
        partnerze narastającą frustrację to sam/sama bez namawiania powinna pójść do
        lekarza, aby poszukać przyczyny obniżonego libido. Bo to czy danego partnera
        kocha i pożąda to chyba sama wie. Ile jednak trzeba się naprosić aby dana osoba
        poszła do lekarza. Przecież to zawsze strona, która czegoś żąda jest tą, która
        się czepia, wymyśla problemy i myśli tylko o seksie!!!

        Ja zrozumiałem po czasie jedną ważna rzecz.

        Możesz być do rany przyłoż, możesz też byc chamem nie ważne, gdy ktoś kocha
        oddaje siebie całego Tobie i..... pragnie. Ja już o tym wiem. Wy prędzej czy
        później też się zorientujecie, że miłość wygasła u was, że jest tylko i
        wyłącznie przywiązanie jak brat i siostra.

        pzdr
        • to.ja.kas Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 08:59
          Kalj zgadzam sie z Toba w 100%.
          Tylko ten brat czy siostra dostaja szału jak druga strona nagle sobie kogos
          znajduje. Bo jakim prawem? Przecież ja mam papier! I zaczynaja się propozycje
          kar dla cudzołożnika. Ale by pomyśleć o tym jak sie do tego
          przyczyniłem/łam....eeee to nie bardzo. Jak juz papier jest, obraczka jest to
          własność ma nie fikać tylko grzecznie znosic nas i nasze humory, chcenia i
          niechcenia.

          Dlatego drugi raz za mąż nie wyjdę :-))))))
    • rybkawanda Re: Jak boli zdrada? 11.04.06, 23:28
      Ale chrzanienie... Wiadomo nie od dzisiaj że zarówno kobieta jak i mężczyzna to
      nie monogamiści i na bank chociaż jeden raz w życiu pomyślą o "pomizianiu" się z
      innymi. Jaki problem przejść nad tym do porządku dziennego? Jaki problem
      porozmawiać ze współmałżonkiem na ten temat i po prostu dojść do wspólnego
      konsensusu? Już wiem dlaczego nie lubią mnie kobiety... Bo mam faktycznie bardzo
      liberalne poglądy na tego typu sprawy i wkurza mnie zacofanie społeczeństwa.
      Seks to seks i jeżeli popatrzymy na kobiety to faktycznie niewiele z nich się do
      tego przyzna. FAceci - anonimowo - prawie WSZYSCY o tym myślą i uważają że to
      nic zdrożnego. Wiem że kobiety podświadomie też tak uważają. Ale kompromitacją
      dla nich jest PRZYZNANIE SIę. :-)
      • nutelka79 Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 15:28
        istotą forum jest wyrażanie własnych poglądów czy opinii.
        Nie zgadzam sie z tym, że"może jak kiedyś on cie zdradzi zmienisz zdanie". Nie,
        zdanie mam jedno:nie wybacę zdrady. Jeżeli nie uszanowłą mnie jako kobeity,
        tego co do niego czuję i przespał sie z jakąś z d z i r ą...to ja mam
        wybaczać??? Nigdy
        Padło pytanie gdy ja kogoś poznam. wtedy będę musiała przeanaliowąc związek
        swój-sowje małżeństwo, porozmawiać co miedzy nami jest nei tak...a nie gździć
        się z obcym dziadem..oczekuję szacunku od męża i to samo się jemu należy
        Nie oceniam tych co zdradzili...widocznie tego bardzo pragnęli ale dziwię się
        gdy jedna strona zdradzi i mówi"on mi dokucza wypomina" hmm a czego się
        spodziewał?-ła? przytulenia, pogłaskania?
        Nie wiem jak boli zdrada bo jej nie zaznałam, ale wiem że ludzie cierpią i to
        jest smutne, ludzie zadają sobie ból...obwiniają siebie nawzajem i....oczekują
        wybaczenia.
      • tomek_abc Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 15:39
        >Jaki problem
        > porozmawiać ze współmałżonkiem na ten temat i po prostu dojść do wspólnego
        > konsensusu?

        Jaki konsensus?
        ...kochanie...wiesz puknę sobie jakąs kobitkę na boku, a ty możesz z tym
        przystojnym kolega z pracy...;)

        > liberalne poglądy na tego typu sprawy i wkurza mnie zacofanie społeczeństwa.
        wierność = zacofanie
        ciekawy pogląd ;)
        a wszytskiemu na pewno winni czarni...sami nie mogą i nam nie pozwalają;)



    • zmijemal Re: Jak boli zdrada? 12.04.06, 20:42
      A czym jest dla Was zdrada? W którym momencie to się zaczyna? Czy to tylko
      kontakt fizyczny, czy jeśli on umawia sie z innymi ot tak żeby pogadać to co to
      jest? Albo jeśli przemierza internet przez strony porno? No ale jest ze mną i
      mówi że kocha.
      • naeni Re: Jak boli zdrada? 14.04.06, 09:31
        zmijemal napisała:

        > A czym jest dla Was zdrada? W którym momencie to się zaczyna? Czy to tylko
        > kontakt fizyczny, czy jeśli on umawia sie z innymi ot tak żeby pogadać to co
        to jest? Albo jeśli przemierza internet przez strony porno? No ale jest ze mną
        i mówi że kocha.


        Zdrada ma rózne oblicza, a zaczyna się w momencie kiedy zdrajca będacy w
        związku zaczyna myśleć w kategoriach "JA" , a nie " MY".
        Jezeli umawia się i spotyka po kryjomu i towarzysza temu kłamstwa,
        niedomowienia, to znaczy, ze ma nieczyste intencje.
        • zmijemal Re: Jak boli zdrada? 14.04.06, 14:47
          A jeśli on mówi że to tylko pozostałość jego poprzedniego życia. I teraz
          wszystko się zmieni?
      • truskawa007 Re: Jak boli zdrada? 16.04.06, 17:57
        Racja. Zdradzac mozna tez myslami - bo czy zdradą nie jest wyobrazanie sobie
        seksu z inna/innym, albo gorzej: kochanie się ze wspolmalzonkiem, myśląc ze
        kocha się z innym? Ciekawa jestem, ile osób będacych w małżeństwie NIGDY nie
        pomyslało, jak to byłoby fajnie zrobić to z tym czy z tamtym..

        Czasem wydaje mi się, że to, że muzulmanki wychodząc na ulicę, przykrywają
        skrzętnie swe wdzięki, nie jest takie glupie. Nie wywołują wsród facetów
        pożądania i nie dają okazji do zdrady myślami. Tylko mi jako europejce cięzko
        byłoby wdziać coś takiego.




    • adamecki26 Re: Jak boli zdrada?. Zostałem zdradzony 14.04.06, 09:48
      Ja zostałem zdradzony 18 marca. Pojechała za ocean na krótko, miala wrócic na
      początku lipca. Po miesiącu od wyjazdu poszła do łóżka z facetem, wiecie że
      chciałem żeby ja ktos ja do tego przymusił, łatwiej może bym może to
      zaakceptował.Ale ona jak sama stwierdzila w rozmowie telefonicznej, zrobiła to
      z litości nad tym przyjacielem. Wprawdzie wciąż twierdzi że mnie kocha i prosi
      o 2 szansę, ale ja nie umiem tak szybko, czuje sie porozbijany wewnętrznie
      uczuciowo, potrzebuje czasu, natomiast ona mnie naciska, żebym się okreslił, ze
      jej wybaczę i będę na nią czekał, bo mnie kocha. I postawiła mi ultimatum, że
      jezeli nie zobaczy z mojej większego zaangażowania do niej, bo ona w końcu
      dzwoni pisze, a ja nic, to jezeli tego nie zobaczy, to zostanie w USA i zwiąże
      się z owym przyjacielem, bo on o nią zabiega.
      Jestem w stanie wybaczyć jako człowiek, i to zrobiłem, mogę ofiarować jej
      przyjaźń na razie, jej to nie zadowala, chce wybaczenia już i teraz
      A ja czuję pustkę, potrzebuję wyciszenia
      a słowa kocham cię jakby zblokowały się w mojej duszy
      Będę wspominał jej dobre cechy, i nie chcę jej skrzywdzić, tym ze nigdy jej nie
      bede potrafił zaufać do końca. Wolę pobyć sam na razie.
      Pozdrawiam
      • kalj Re: Jak boli zdrada?. Zostałem zdradzony 14.04.06, 10:01
        A ja Ci powiem jedno Adamecki.
        Nie zastanwiaj się zbytnio nad nią.
        Dla mnie scenariusz, w którym zdradzający stawia jeszcze ultimatum, albo
        wybaczysz albo będą z tamtym jest jak z bajki o świrach. Ona nie ma poczucia
        żadnej winy. Jest żałosna. Skoro Ciebie kocha niby, a może być z tamtym bo
        tamten o nią zabiega to pozostaje pytanie co się dla niej liczy miłość czy może
        inne wartości.
        Puść ją w trąbę. Niech się wiąże z tamtym.

        Powiem ci jeszcze jedno. Nie dzwoń, nie pisz, pożegnaj ładnie i zamilknij. Nic
        tak nie wkur...wia jak obojętność i klasa przy rozstaniu. Ona będzie długo o
        Ciebie zabiegała zapewniam Cię.
      • toja02 Re: Jak boli zdrada?. Zostałem zdradzony 16.04.06, 10:32
        Akademicki myślę dokładnie tak samo jak mój poprzednik jeśli nie chcesz wciąż
        na nowo przeżywać takich kłopetów to daj sobie spokój wiem, że to trudne
        • skakanka6 Re: Jak boli zdrada?. Zostałem zdradzony 16.04.06, 19:07
          Potwierdzam oba powyższe posty, daj sobie z nią spokój - jesteś mądrym
          człowiekiem, jak mniemam, więc grzecznie pożegnaj tę kobietę, niech się koci "z
          litości z zabiegającym o nią przyjacielem" (sic!)
          Czasem lepiej pocierpieć chwilę, niż wiązać się i żyć w cierpieniu całymi latami.
          Powodzenia
    • toja02 Re: Jak boli zdrada? 24.04.06, 12:40
      Jak boli zdrada? długo bardzo długo i głęboko
      • shadow37 Re: Jak boli zdrada? 03.05.06, 10:38
        Jak boli zdrada ? Dużo można pisać na ten temat. Ale zawsze będzie to tylko
        teoria. Wiedzą to ci wszyscy, którzy zostali zdradzeni. Prawdziwy ból jest
        wewnątrz. Pali jak cholera. Kiedy kochasz miłością czystą, to później kiedy się
        dowiadujesz, wszystko rozrywa się wewnątrz. Nie zrozumieją tego ci, którzy
        zdrady nie doświadczyli. Nikomu tego nie życzę. Tak "toja" masz rację, zdrada
        boli bardzo długo i głęboko.
        • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 03.05.06, 11:34
          ale ból w końcu mija i pewnego pięknego dnia wschodzi słońce....
          • shadow37 Re: Jak boli zdrada? 03.05.06, 12:23
            Woman uważasz, że czas goi rany ? Tylko je zabliźnia. Nie usuwa ich nigdy. Z
            bliznami można żyć, to prawda. Trzeba tylko uważać by tych blizn nie dotknąć.
            Jeżeli człowiek zdradzony znajdzie bratnią duszę, która nie jest "mennicą
            pańastwową" to jest w stanie nie żyć przeszłością.
            • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 03.05.06, 16:29
              czy uważam? Doświadczyłam....
              • toja02 Re: Jak boli zdrada? 10.05.06, 12:33
                to czemu mnie czas nie pomaga? jest coraz gorzej
                • ak70 Re: Jak boli zdrada? 11.05.06, 08:37
                  Toja... mnie też chyba czas nie pomaga... to jest jak oliwa - na wierzch
                  wypływa, choćby człowiek nie wiem jak sie starał o tym nie mysleć :(
                  Kiedy mąż mówi do mnie: "bo wy kobiety... itd." to od razu zaczynam płakać. No
                  bo ja jestem jedna i to, że tak mówi bardzo mnie dotyka... kiedyś tez tak
                  mówił - wtedy nie bolało, ale teraz w takich momentach uświadamiam sobie, że
                  juz wie jakie są kobietY. To chyba jakaś paranoja...
                  • heven13 Re: Jak boli zdrada? 11.05.06, 09:24
                    ultimatum które dostałeś przypomina mi małą licytację z góry przez Ciebie
                    przegraną ,skoro Cię kocha to dlaczego bawi się w "pocieszanie
                    pokrzywdzonych",to żenada prosi Cię o przebaczenie a zarazem szantażuje Cię i to
                    czym!Masz bardziej zabiegać o nią -mailami przez ocean?!Myślę że szuka furtki
                    żeby Tobą manipulować i zabespieczenia po ewentualnym powrocie ,nie daj się w to
                    wciągnąć a przede wszystkim wycisz się.Skoro kocha to powinna zrozumieć co teraz
                    czujesz
                    • woman-in-love Re: Jak boli zdrada? 11.05.06, 11:08
                      w tej sytuacji milczenie jest złotem. Niech się poważnie zaniepokoi.
                  • your_and Re: Jak boli zdrada? 11.05.06, 12:06
                    ak70 napisała:
                    > Toja... mnie też chyba czas nie pomaga... to jest jak oliwa - na wierzch
                    > wypływa, choćby człowiek nie wiem jak sie starał o tym nie mysleć :(

                    To nie jest zranienie które można zapomnieć, zagrzebać w sobie.
                    Można je zracjonalizować, zneutalizować, spóbować zrozumieć dlaczego i
                    skonfrontowac z podjetymi próbami naprawy, zadoścuczynienia (zdradzającego)
                    czyli innymi słowy przebaczyć. To przynosi ukojenie. Ale nie zapomnienie.
                    • toja02 Re: Jak boli zdrada? 01.06.06, 10:43
                      łatwo się pisze, trudniej wykonać
                      • ak70 Re: Jak boli zdrada? 01.06.06, 12:41
                        zgadzam sie.... zwlaszcza jesli maz co jakis czas podejmuje kontakt z kochanka,
                        na ktorej juz mu - podobno! - nie zalezy... :((
                • halszka17 Re: Jak boli zdrada? 01.06.06, 20:40
                  Mnie rowniez czas nie pomaga...Czuje sie zbrukana,czuje sie podle..Wspomnienia
                  przychodza w najbardziej nieoczekiwanych momentach, wtedy naprawde z trudem sie
                  opanowuje, zeby nie rozplakac sie na ulicy. Coraz wyrazniej, coraz czesciej
                  pojawia sie mysl o tym, zeby zrobic cos, zeby i jego zabolalo..Wiem, jakie to
                  niskie i podle, ale...tak to czuje..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka