Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o orgaźmie.

11.05.06, 11:18
Witam wszystkich, forum to czytam codziennie ale pisze pierwszy raz:)
Wiem , że temat orgsazmu kobiecego był juz wielokrotnie poruszany ale
nigdzie nie przeczytałam odpowiedzi na nurtujący mnie problem.
A mianowicie /wiem wiem, nie zaczynamy zdania od mianowicie/ - wiem ,
ze jest orgazm łechtaczkowy i pochwowy. Chodzi mi o ten pierwszy.
Załóżmy, ze kobieta nie ma orgazmu pochwowego tylko sam łechtaczkowy.
Jak poznać , ze własnie go ma? Czy jeżeli podczas pieszczenia przez
partnera łechtaczki kobieta oprócz przyjemności płynącej z tego faktu
ma .... hm jakby to powiedzieć ... jej ciałem wstrząsają dreszcze ,
których nie da sie powstrzymać - to czy w tym właśnie momencie ma
orgazm łechtaczkowy?
Te dreszcze trwają dopóki partner nie zaprzestanie tej czynności.
Proszę o wyrozumiałość, heh stara baba jestem a w sumie tego nie
wiem.
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 11:56
      TO JAKIŚ ŻART ???? ORGAZM TO SZCZYT ROZKOSZY, KTÓREMU TOWARZYSZĄ RYTMICZNE
      SKURCZE MIĘŚNI POCHWY (KILKA SKURCZÓW), TRUDNO TEGO NIE POZNAĆ, CHYBA, ŻE KTOŚ
      NIGDY ORGAZMU NIE DOŚWIADCZYŁ albo nie czytał książek, JAK CZYTAM TAKIE
      WYPOWIEDZI TO NIE WIEM CZY ŚMAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ - niewiedza w tej dziedzina jest
      w naszym kraju porażająca - PROPONUJE W TAKIM WYPADKU SIĘ POONANIZOWAĆ, A
      WSZYSTKO STANIE SIĘ JASNE - NAJPIERW SPRÓBUJ POBUDZANIA SAMEJ ŁECHTACZKI, O
      POZNIEJ RÓB TAK SAMO , ALE Z WIBRATOREM PORUSZANYM WEWNĄTRZ; ORGAZMU POCHWOWEGO
      SAMEGO Z SIEBIE NIE MA, JEST ON WYNIKIEM PIESZCZOT ŁECHTACZKI I RUCHÓW
      FRYKCYJNYCH PARTENERA; ORGAZM ŁECHTACZKOWY CHARAKTERYZUJE SIĘ TYM, ŻE
      PRZYJEMNOŚĆ JEST ODCZUWANA BARDZIEJ W OBRĘBIE ŁECHTACZKI, A DO TEGO SĄ SKURCZE
      MIĘSNI POCHWY; JEŚLI PIESZCZONA JEST ŁECHTACZKA I POCHWA TO ORGAZM JEST
      ODCZUWANY W OBRĘBIE ŁECHTACZKI, A DO TEGO PRZYJMENOŚĆ JESZCZE ODCZUWANA JEST W
      OBRĘBIE POCHWY.
      proponuję zajrzeć do tego wątku:

      orgazm-do kobiet (34) pik24
      • amfs Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 13.05.06, 17:53
        czy wiesz, że wielkie litery w necie oznaczają krzyk?, pewnie tak bo nie zawsze
        piszesz wielkimi literami, czemu więc tyle agresji i krzyku w twojej
        wypowiedzi? czy ktoś nie ma prawa się zapytać?
        • wojo65 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 13.05.06, 21:21
          Absolutna prawda!
      • kryzolia Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 19.05.06, 13:26
        zawsze omijam gdy ktos pisze dużymi literami, to jest nieczytelne
      • gamma76 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 06.09.06, 13:24
        afrodyta26 napisała:

        > ORGAZMU POCHWOWEGO
        >
        > SAMEGO Z SIEBIE NIE MA, JEST ON WYNIKIEM PIESZCZOT ŁECHTACZKI I RUCHÓW
        > FRYKCYJNYCH PARTENERA;
        To dopiero bzdura! Mam orgazm pochwowy bez dotykania łechtaczki, co ty wogóle
        wygadujesz?/
    • ben-oni Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 14:30
      Nooo, to własnie to. A jeśli po tych dreszczach osiągniesz stan odprężenia i
      spadku napięcia mięśni to znaczy, że przebyłaś wszystkie fazy orgazmu od
      początku do końca.

      <Te dreszcze trwają dopóki partner nie zaprzestanie tej czynności.>

      Czy to znaczy, że Twój partner pozwala sobie na zatrzymanie się wpół drogi?
      Oj, niedobry, okrutny i niedouczony. Zmuś go by kończył co zaczął!
      • woman-in-love Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 18:15
        no i co ja mam zrobić z tym watkiem???? Kpią czy o drogę pytają????
        • nasturcja33 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 19:19
          WIL - troche o droge pytaja , na pewno nie kpią. Jeszcze raz
          przepraszam za banalny temat, ktory dla mnie taki banalny nie jest. I
          dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
          • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 08:57
            MOJA WYPOWIEDZ TO NIE ATAK NA NIKOGO, PO PROSTU SZOKUJE MNIE BRAK WIEDZY W TEJ
            DZIEDZINIE U MĘŻCZYZN I KOBIET, SĄ KSIĄZKI, NAWET NIE DLA SPECJALISTÓW, ALE
            ZWYKŁYCH LUDZI, KTÓRE CZYTA SIĘ MIŁO, LEKKO I ŁATWO, DZIWI MNIE, ŻE KTOŚ W TAK
            WAŻNEJ SWERZE ŻYCIA CZŁOWIEKA SZUKA ODPOWIEDZI TAK PÓZNO I W PIERWSZYM RZUCIE
            NA FORUM, JA NAJPIERW POCZYTAŁAYM KSIĄŻKI, GDYZ LUDZIE CZASEM PISZĄ NIEPRAWDĘ,
            PODSAWĄ POWINNA BYĆ LITERATURA ABYŚ BYŁA PEWNA TEGO CO MASZ WIEDZIEĆ, A
            WSKAZÓWKI Z FORUM TAKŻE MOGĄ BYĆ PÓZNIEJ CENNE....
            • tomek_abc Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 11:35
              i co z tego że ktoś przeczyta 100 ksiązek?
              wyczyta tam jak powinnien sie odczuwać orgazm?
              przecież jednemu "ziemia się porusza" a inny nawet nie zauwazy;)

              dawniej ludzie ksiażek nieczytali a p...sie aż miło
              a teraz...stresy, praca, depresje.....i wszedzie piszą w kolorowych gazetach
              "co zrobić aby orgazm był KOSMICZNY, NIEZAPOMIANY itp..."
              tylko co z tego ?

              Ps. sfera przez F

            • katy.8 Netykieta grup dyskusyjnych - do Afrodyty26 12.05.06, 16:24
              "Staraj się nie pisać wielkimi literami - w Internecie oznacza to, że
              krzyczysz. Nie nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo
              lub zdanie w Twoim liście, możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_"
            • kryzolia Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 19.05.06, 13:28
              jestes specjalistkę od seksu? mnie tam nic nie szokuje
            • clnumber9 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 27.05.06, 14:37
              Afrodyto, czy mozesz przestac pisac wielkimi literami? To jest na prawde bardzo agresywna wypowiedzi na platformie forum. To tak, jakbys komus krzyczala nad uchem. Wiekszosc ludzi ominie twoj post, bo mozna wyrazic wszystko nie uciekajac sie do takiego "krzyku". To kwestia pewnej, utrwalonej juz zwyczajem netykiety. Zacznij pisac normalnie, z zainteresowaniem bedziemy Cie czytac.
              • katy.8 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 28.05.06, 23:54
                clnumber9 , afrodyta "wyjechała" na inne forum, na inny portal, do innego
                kraju, na drugi koniec świata..Musiała, nie szanowała ludzi i nikt jej tu nie
                chciał.
                Wątek najprawdopodobniej zakończony, no chyba,że ktoś jeszcze czegoś nie
                zrozumiał i zapyta ponownie.
          • cyni Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 14:24
            Oj młoda jad dostaniesz to będziesz wiedziała że to to.
        • loppe Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 23:53
          ty chyba żarujesz? z wątkiem? pierwsza wypowiedź jest niesłychanie wartościowa
        • mreck Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 06.09.06, 14:16
          nic WIL pozostaw ludzi samym sobie. w końcu na tym forum już wszystko było.
          nie wiem jak kobiety odczuwają orgazm, ale w ciagu mojego 47 letniego zycia
          odczywanie orgazamu bardzo sie zmieniło.
          kiedyś to było uderzenie krwi do mózgu, stan niewysłowionej rozkoszy,
          dziś to jest przyjemność potęgujaca się i przeciagajaca duzo dłużej. czasem
          brak mi tamtego uczucia, za to teraz mogę dłuzej, jak chcę to w
          nieskończoność ;)))
          wiec i z kobietami tak jest. kazda trochę inaczej i każda w różnych sytuacjach
          inaczej.
          ale jak sie ma orgazm to się wie NAPEWNO, ze sie go miało. a jak sie ma
          wapliwości to znaczy sie nie miało.
          co nie znaczy, ze nie było przyjemnie.
    • merlotka30 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 11.05.06, 22:01
      A skad taki atak?
      Ze az dziewczyna przepraszac musi?! Ze sie zapytala?
      Nasturcja, uszy do gory.
      Nigdy nie jest za pozno.
      • novalee1 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 11:14

        Wylacz tego capslocka afrodyta bo oczy bola!
        • nasturcja33 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 14:01
          afrodyta, epokę książkową mam za sobą-nic nowego juz nie wyczytam. Mialam
          w życiu kilku partnerów, niestety z żadnym z nich nie przeżyłąm orgazmu.
          Sama ze sobą osiągam go nawet w minutę. Moje pytanie wzięło się stąd ,
          ze obecnie jestem z kimś na kim mi bardzo zależy, a jemu z kolei
          zalezy abym osiągnęła w łóżku to o czym zawsze marzyłam. Na razie
          jestesmy na etapie poznawania swoich ciał , swoich reakcji, dlatego
          jedną z moich reakcji tu opisałam. Dziekuję za wszystkie odpowiedz,
          pozdrawiam. Nie wiedziałam tylko, że wzbudzę aż tyle negatywnych emocji.
          • ben-oni Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 15:12
            Ja pisałem całkiem szczerze i poważnie i nie uważam, że pytanie było głupie.
            Kto pyta nie błądzi. A z radami dla twego faceta to też poważnie.:)
          • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 16:59
            nasturcja33 napisała:

            > afrodyta, epokę książkową mam za sobą-nic nowego juz nie wyczytam. Mialam
            > w życiu kilku partnerów, niestety z żadnym z nich nie przeżyłąm
            orgazmu.
            >
            > Sama ze sobą osiągam go nawet w minutę. Moje pytanie wzięło się
            stąd ,
            > ze obecnie jestem z kimś na kim mi bardzo zależy, a jemu z kolei
            > zalezy abym osiągnęła w łóżku to o czym zawsze marzyłam. Na razie
            > jestesmy na etapie poznawania swoich ciał , swoich reakcji, dlatego
            > jedną z moich reakcji tu opisałam. Dziekuję za wszystkie odpowiedz,
            > pozdrawiam. Nie wiedziałam tylko, że wzbudzę aż tyle negatywnych emocji.

            No to super, dobry początek, skoro wiesz co Tobie sprawia przyjmność i
            naczytałaś sie książek, może kiedy bedziecie się kochać wez jego rękę i pokarz
            co Tobie sprawia przyjemnośc, albo powiedz mu.
            • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 12.05.06, 17:02
              Teraz odpowiedz mi na jedno pytanie Droga Nasturcjo, dlaczego skoro nam
              kobietom sprawia coś przyjemność w seksie to dlaczego nie mamy czerpać z tego
              przyjemności my i nasi partnerzy ????
              • nasturcja33 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 13.05.06, 12:09
                Alez ja uwielbiam seks i moglabym go uprawiac codziennie, sprawia mi on
                wielka przyjemnosc..... tylko bez tej jednej - na uwieńczenie:) I naprawde
                moglabym sie bez tego obejsc gdyby nie to ze jak juz mowilam bardzo mi
                zalezy na moim partnerze a mysle ze i jemu na mnie rowniez, tylko kiedy
                ten mó mózg wreszcie załapie o co chodzi i sie przestawi hehehe. Na
                starania mojego partnera w łózku nie mogę narzekac, wreszcie trafiłam na
                kogoś kto w łóżku nie myśli o sobie, chyba przyzwyczaiłam sie osiągać
                orgazm sama ze sobą i tu jest pies pogrzebany:) Jeszcze raz dziekuje
                wszystkim.
                • metalin Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 13.05.06, 13:12
                  nasturcja33 napisała:

                  > Alez ja uwielbiam seks i moglabym go uprawiac codziennie, sprawia mi on
                  > wielka przyjemnosc..... tylko bez tej jednej - na uwieńczenie:)

                  >chyba przyzwyczaiłam sie osiągać
                  > orgazm sama ze sobą i tu jest pies pogrzebany:)

                  Zdaje się ,że tak właśnie jest. Czy da się to wyprostować - hmmm, sama nie
                  wiem...a też chciałabym znać odpowiedź :)
                  Widocznie pozostaje cieszyć się tym co się ma :)
          • kryzolia Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 19.05.06, 13:31
            nie wzbudziłaś Dziewczyno żadnych negatywnych reakcji, no może tylko jedną.
            Fajnie że sie pytamy, każdy z nas jest inny, i inaczej reaguje.
    • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 15.05.06, 09:48
      Po pierwsze - Nasturcjo – może jeśli chodzi o książki może w tych , które
      czytałaś nie było informacji, które są dla Ciebie istotne – polecam
      książkę „Sztuka kochania” Michaliny Wisłockiej – ginekologa i seksuologa,
      kobieta ta przez wiele lat przyjmowała w poradni kobiety, które nie miały
      orgazmu podczas stosunku, a był to pokazny odsetek, jak podaje w książce. W
      ksiązce tej nie tylko można wyczytać na temat problemu braku orgazmu u kobiet
      od strony technicznej, ale także uczuciu łączącym dwojga ludzi, roli smaku ,
      zapachu, węchu; etapach rozwoju seksualizmu u kobiet i mężczyzn od dziecka do
      dojrzałości.

      Po drugie – pies nie jest pogrzebany w tym, że przyzwyczaiłaś się doznawać
      orgazm sama z sobą, nie możesz się blokować psychicznie i wmawiać sobie tego -
      to naprawdę szkodzi - wszystko można sobie wmówić, a uważam, że z tym
      przyzwyczajeniem nie masz racji.

      Po trzecie – może już tak zniechęcona jesteś, że nie sięgniesz do cennej
      lektury, którą Tobie podałam, a naprawdę warto, gdyż pożyczyłam tą książeczkę i
      pomogła pewnej parze. Postanowiłam w związku z tym napisać w czym pies jest
      pogrzebany. Bo pies jest pogrzebany w technice Twojego partnera, a nie w
      przyzwyczajneiu. Przed kochaniem się – gra wstępna najlepiej seks francuski –
      niech on zatacza kółeczka językiem wokół czubka łechtaczki, także seks oralny –
      okrężne ruchy dłonią wyprostowaną, ale – ważne najlepiej w pozycji kobieta na
      górze klęcząca albo stojąca, najprzyjemniej jest gdy biodra skierowane są do
      przodu, do tego lekkie naciągnięcie skóry brzucha podczas takich pieszczot
      doprowadza do szału, można zastosować techniki opisane w powyższej książce –
      ćwiczenia odpowiednich mięśni aby móc je kurczyć, w takiej pozycji podczas
      pieszczot możesz poczuć, że napięcie pewnych partii mięsni (chyba brzucha może
      wywołać orgazm dużo szybciej)może wywołać orgazm jeśli ktoś ćwiczyłby może i na
      zawołanie.

      Ale teraz bardzo ważne. Do orgazmu można doprowadzić podczas seksu francuskiego
      czy oralnego, ale załóżmy, że akurat do tego nie doszło, ale dochodzi do
      zbliżenia i chodzi tutaj o to aby nie doprowadzić do spadku podniecenia u
      kobiety. Dlatego kobiety z wyżej ułożoną łechtaczką powinny być głaskane
      podczas stosunku – w ten sposób aby nie doprowadzić do spadku podniecenia.
      Szczególnie przyjemne jest to gdy robione jednocześnie z ruchami partnera. Nie
      może być tak, że zaczynasz się z nim kochać, on przez 10 minut nie dotyka
      twojej łechtaczki, bo podniecenie spada, to tak jakby mężczyzna podczas
      stosunku na 10 minut wyjął penisa z pochwy i ostygł zupełnie i wszystko
      musiałabyś zaczynać od nowa. Oczywiste jest, że w takim wypadku seks będzie
      sprawiał Tobie przyjemność, ale nie doświadczysz szczytu rozkoszy, bo napięcie
      będzie ciągle spadało i rosło, ale nie wystarczająco wysoko. Po seksie
      francuskim, proponuję pozycję od tyłu z jednoczesnym głaskaniem ruchami
      okrężnymi łechtaczki. Skoro sama osiągasz to w minutę, po grze wstępnej i
      odpowiednich pieszczotach partnera, jakie opisałam chyba wystarczy także
      minuta. To tak na próbę proponuję, a pózniej zależy od Waszej inwencji – aby
      łechtaczka była pobudzana można zastosować np. pozycję siedzącą tylną (między
      nogami jego kolano – robisz tak aby ona ocierała się o jego nogę), podobnie-
      siedząca przednia –ocierasz się o jego brzuch – to zależy od Waszej inwencji.
      Możesz także spróbować ćwiczyć odpowiednie partie mięśni - ,których kurczenie
      podczas stosunku sprawia przyjemność nie tylko partnerowi, ale sprawia, że
      drażniona jest łechtaczka nawet bez pieszczenia rękami czy ocierania się o nogę
      partnera. Jednak najprostszym i najszybszym rozwiązaniem są nie skurcze mięsni,
      gdyż to wymaga czasu; ale to co opisałam powyżej czyli głaskanie łechtaczki
      podczas stosunku.
    • afrodyta26 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 15.05.06, 10:00
      I pamiętaj Nasturcjo - tu nie chodzi o przyzwyczajenie - tylko o technikę
      współżycia, orgazm to reakcja fizjologiczna, jeżeli łączy Ciebie z partnerem
      więz i zaufanie, a nie istnieje coś takiego jak obrzydzenie w stosunku do
      partnera, to kwestie psychologiczne nie odgrywają roli, wtedy isnieje tylko
      kwestia techniczna i fizjologiczna, nie wspominam tu oczywiście o uczuciach bo
      starałam się podać informacje od tej strony, które są Tobie najbardziej
      potrzebne, bo jeśli dwoje ludzi się kocha, to co potzrbne im więcej oprócz
      takiej informacji....do tego szczere rozmowy Nasturcjo z partnerem i wszystko
      powinno się ułożyć.
      • alanya00 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 15.05.06, 12:20
        1. jak nie wiesz jak to jest to znaczy ze go nie mialas :) jak bedziesz miala to bedziesz o tym wiedziala :)
        2. Sprobuj sama - samej latwiej ci sie uda.
        3. Podczas gdy odbywasz stosunek z partnerem sprobuj oprocz tego samej postymulowac lechtaczke - wtedy dochodzi sie znacznie szybciej i latwiej :)
        • nasturcja33 Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 15.05.06, 17:45
          Dziekuje jeszcze raz wszystkim a zwłaszcza afrodycie , ktora na początku na mnie naskoczyła PPP , by potem okzazać sie całkiem miłą osobą:)) Uważnie przeczytałam to co napisałaś, jedyne co by można udoskonalić to dopieszczanie łechtaczki w trakcie trwania samego aktu. Wszystko inne mam zapewnione , full wypas normalnie hehe. Myślę ze chyba jednak się dotrzemy, znamy sie dopiero dwa miesiące , a nie od razu Kraków zbudowano. W każdym razie jak z tym partnerem tego nie osiągnę to już z nikim innym na pewno nie. Bardzo bym tego chciała. Wydrukuję sobie to co napisałaś:) Nie , no na lodówce nie powieszę hihi.
          Jeszcze raz dziekuje wszystkim i pozdrawiam.
    • renebenay Re: Jeszcze raz o orgaźmie. 17.05.06, 09:27
      Dobrze ze,jeszcze istnieja takie kobiety jak Afrodyta 26-brawo.
      • katy.8 Dziwadła 18.05.06, 02:15
        Hmm,czego to sie czlowiek nie dowie na forum :D

        afrodyta26 napisała:

        >Postanowiłam w związku z tym napisać w czym pies jest
        > pogrzebany. Bo pies jest pogrzebany w technice Twojego partnera, a nie w
        > przyzwyczajneiu. Przed kochaniem się – gra wstępna najlepiej seks francus
        > ki –
        > niech on zatacza kółeczka językiem wokół czubka łechtaczki, także seks oralny
        > okrężne ruchy dłonią wyprostowaną

        Najpierw afrodyta26 koniecznie postanowiła nam wskazać, gdzie leży martwy pies;
        potem nauczyła nas,że najpierw jest seks francuski a potem seks oralny (czyli
        najpierw pijemy kawę a potem pijemy kawę).Gdyby ktoś nie wiedział,o co chodzi
        to przytoczę Encyklopedię Seksu : "Seks francuski CZYLI oralny to forma
        osiągania orgazmu u obu płci przez drażnienie narządów płciowych wargami lub
        językiem partnera". Oznacza to jak wyżej,że jedno i drugie jest tym samym. A
        skoro taka forma miłości potrzebuje ust i języka to kolejna rada
        afrodyty : "seks oralny okrężne ruchy dłonią wyprostowaną" -jest tu ni z
        gruszki ni z pietruszki..Ludzie,jak do końca nie wiecie to nie radźcie innym!
        Dziwne,ze w książce pani Wisłockiej tego nie napisali.
        • merlotka30 Re: Dziwadła 18.05.06, 05:30
          hehe, gratuluje samozaparcia w czytaniu afrodyty, ja wymieklam juz na poczatku.
          Gdzies jeszcze oko mi sie zawiesilo na miesniach brzucha (kluczowych wszakze w
          orgazmie)i dalam sobie spokoj.
          Doprawdy, to zacne, ze sie ta wiedza podzielila.
          Poczucie omnipotencji dodatkowo ubarwia wypowiedz.
          Najpierw nasturcji w leb, ze nie wie, a potem ciach dwiescie linijek. Dobra
          duszyczka.
          • afrodyta26 Re: Dziwadła 18.05.06, 08:54
            merlotka30 napisała:

            > hehe, gratuluje samozaparcia w czytaniu afrodyty, ja wymieklam juz na
            poczatku.
            >
            > Gdzies jeszcze oko mi sie zawiesilo na miesniach brzucha (kluczowych wszakze
            w
            > orgazmie)i dalam sobie spokoj.
            > Doprawdy, to zacne, ze sie ta wiedza podzielila.
            > Poczucie omnipotencji dodatkowo ubarwia wypowiedz.
            > Najpierw nasturcji w leb, ze nie wie, a potem ciach dwiescie linijek. Dobra
            > duszyczka.
            >
            >

            Ciachnij sobie łeb, pytała się nasturcja w czym problem to napisałam, nie mam
            poczucia wszechmocy, tylko opisałam fakty stwierdzone przez naukowców, ale
            róbcie dalej nagonkę mam to w dupie i tak jestem w stanie udowodnić wam tępote.
            • merlotka30 Afrodyto. 18.05.06, 09:25
              Wroc sie laleczko pare postow wyzej, gdzie wylas capslockiem nad niewiedza
              nasturcji.
              Widac prosta jestes dziewczyna i prosto reagujesz (to wcale nie zle, uwierz.
              Kiedy nasturcja zaczela przepraszac za zadane pytanie, to chyba i ty
              zauwazylas, ze to nie o to chodzi, tak?
              Tlumacze powoli: nie ma na ciebie nagonki. Opisac fakty stwierdzone przez
              naukowcow tez trzeba umiec z sensem.
              Wyluzuj krolewno, bo ci sie orgazmy zawiesza.
              A na przyszlosc pomyslx2 zanim cos poslesz w siec.
        • afrodyta26 Re: Dziwadła 18.05.06, 08:50
          katy.8 napisała:

          > Hmm,czego to sie czlowiek nie dowie na forum :D
          >
          > afrodyta26 napisała:
          >
          > >Postanowiłam w związku z tym napisać w czym pies jest
          > > pogrzebany. Bo pies jest pogrzebany w technice Twojego partnera, a nie w
          > > przyzwyczajneiu. Przed kochaniem się – gra wstępna najlepiej seks f
          > rancus
          > > ki –
          > > niech on zatacza kółeczka językiem wokół czubka łechtaczki, także seks or
          > alny
          > > okrężne ruchy dłonią wyprostowaną
          >
          > Najpierw afrodyta26 koniecznie postanowiła nam wskazać, gdzie leży martwy
          pies;
          >
          > potem nauczyła nas,że najpierw jest seks francuski a potem seks oralny (czyli
          > najpierw pijemy kawę a potem pijemy kawę).Gdyby ktoś nie wiedział,o co chodzi
          > to przytoczę Encyklopedię Seksu : "Seks francuski CZYLI oralny to forma
          > osiągania orgazmu u obu płci przez drażnienie narządów płciowych wargami lub
          > językiem partnera". Oznacza to jak wyżej,że jedno i drugie jest tym samym. A
          > skoro taka forma miłości potrzebuje ust i języka to kolejna rada
          > afrodyty : "seks oralny okrężne ruchy dłonią wyprostowaną" -jest tu ni z
          > gruszki ni z pietruszki..Ludzie,jak do końca nie wiecie to nie radźcie innym!
          > Dziwne,ze w książce pani Wisłockiej tego nie napisali.

          Aż kipi w Twojej wypowiedzi złośliwością, jestem ciekawa czemu swoją drogą,
          może jesteś zdegustowaną żoną, niezadowoloną w łóżku, jednak jak się nie ma
          prawdziwych argumentów tylko czepia się jak rzep psiego ogona to lepiej nie być
          złośliwym bo można wyjść na idiotę tak jak ty....

          Nawiązujesz do ksiązki Michaliny Wisłockiej - jeśli czytałaś ją to powinnaś
          wiedzieć, że właśnie dzięki jej szczegółowym tłumaczeniom Michaliny Wisłockiej
          wiele par rozwiązała problem z brakiem orgazmu u kobiety, a wynikiem braku
          orgazmu była właśnie nieodpowiednia technika.

          Nie rozumiesz tego co czytasz - jeśli twoja wypowiedz nie była podyktowana
          złośliwością chyba jesteś analfabetką - nie stwierdzam, że najpierw musi być
          seks francuski, a potem oralny, to była tylko moja propozycja, może być
          odwrotnie, albo jeden z wariantów, zalezy od fantazji partnerów, gdyż pozwala
          to osiągnąć odpowiedni stopień podniecenia kobiecie, chyba, że ty lubisz jak
          mąż od razu ostro rżnie ciebie w dupala...

          Co do przytoczonej przez ciebie definicji seksu francuskiego - definicje są
          różne w zależności od autora, w tej książce masz taką w innej inną jednak każda
          inteligentna osoba nie musi sięgać do różnych encyklopedii żeby wiedzieć, że
          pojecie seks, seks francuski, seks oralny niekoniecznie wiąże się z
          osiągnięciem orgazmu.

          Twoja ostatnia wypowiedz to już w ogóle świadczy o tobie, że nie rozumiesz tego
          co czytasz nic dziwnego, że jak ktoś nie rozumie to ma pózniej problemy w łóżku
          tak jak ty..... : "Dziwne,ze w książce pani Wisłockiej tego nie napisali"---
          polegaj dalej tylko na tym co słowo w słowo jest w ksiązce napisane , a nie na
          swojej inteligencji, a daleko nie zajdziesz - nie jest to opisane w ksiązce
          Michaliny Wisłockiej, ale w innej - zresztą Michalina Wisłocka opisuje
          dokładnie metody w jaki sposób należy pieścić łechtaczkę - nie pisze wprost o
          okręznych ruchach dłonią - chodzi tu jak dobrze pamiętam o niejednostajne
          pieszczoty łechtaczki, a takie pieszczoty jak najbardziej spełniają ten
          warunek. "Niby z gruszki ni z pietruszki"- kolejna żałosna wypowiedz
          zdegustowanej beznadzieją swojego mężą w łóżku - A co niby taka tępa jesteś, że
          krok po kroku trzeba tobie opisywać jak to się robi - chyba o to chodzi aby
          napisać to co najważniejsze.

          Podsumowując albo tępa jesteś albo złośliwa.
        • afrodyta26 Re: Dziwadła 18.05.06, 09:19
          Co do omnipotencji to ja zawsze mam orgazm, a wy także ???, jeśli mogę się
          spytać ???????? Wszystko to jest proste jak drut, więc nie widzę powodów abym
          miała poczucie wszechmocy, może dlatego to tak postrzegacie bo macie poczucie
          niemocy. Na szczęście jestem z człowiekiem, którego kocham, nie muszę nic mu
          tłumaczyć robi wszystko jak należy.
          • merlotka30 Re: Dziwadła 18.05.06, 09:28
            Widzisz i slowa sie nowego nauczylac dzisiaj, o jak ladnie, widze ze ci sie
            spodobalo: omnipotencja, oznacza rowniez wszechwiedze.
            Rozczaruje cie moze, ale ja mam orgazmy rowniez, a nie krzycze na te ktore
            jeszcze ich nie doswiadczyly.
            Ps.Jeden znak zapytania wystarczy.
          • katy.8 I znow do afrodyty26 18.05.06, 16:42
            afrodyta26 napisała:

            1) róbcie dalej nagonkę mam to w dupie i tak jestem w stanie udowodnić wam
            tępote.
            2)Aż kipi w Twojej wypowiedzi złośliwością, jestem ciekawa czemu swoją drogą,
            może jesteś zdegustowaną żoną, niezadowoloną w łóżku, jednak jak się nie ma
            prawdziwych argumentów tylko czepia się jak rzep psiego ogona to lepiej nie być
            złośliwym bo można wyjść na idiotę tak jak ty....

            -afrodyto,przykro mi to stwierdzic,ale masz problem sama ze sobą.Cierpisz na
            manię prześladowczą i kompletny brak samokrytycyzmu.Przy normalnej dyskusji
            wijesz się jak piskorz,nie masz szacunku wobec nikogo a największą satysfakcję
            daje Ci rzucanie obelgami i rządzenie pomimo braku racji.Nie akceptujesz i
            wręcz nie rozumiesz krytyki-Twoją jedyną obroną jest ordynarny atak.We
            wcześniejszych postach tego wątku nie liczyłaś się z nikim,potem jak
            chorągiewka w jednej chwili przeszłaś na "drugą stronę", aby zebrać oklaski i
            nacieszyć się peanami pod Twoim adresem.
            Wczoraj zwróciłam Ci uwagę-bez wyzwisk i kłótni; nie mogę tolerować,gdy ktoś
            błędnie uczy innych.Efekt..Twoje poranne posty, zarówno do mnie jak i merlotki.
            Odpowiedzi są conajmniej "uliczne".My wszyscy jesteśmy tępi a Ty zjadłaś
            wszystkie rozumy.Moja wypowiedź nie była złośliwa tylko ironiczna-ta zaś należy
            do kategorii żartów a nie obeg.
            Nie jestem zdegustowaną żoną a w łóżku nie mam żadnych problemów.Na (brak)Seks
            (u)w małżeństwie zajrzałam,bo zostałam tu zaproszona.Piszę,aby pomagać-nie
            znajdziesz ani jednego mojego postu z lamentami czy błaganiem o pomoc.Jestem
            kobietą spełnioną i szczęśliwą.Nie sądzę,aby ktoś z forumowiczów podpisał się
            pod Twoim stwierdzeniem,że ja,katy.8 "wyszłam na idiotę".


            afrodyta26 napisała:

            3)Nie rozumiesz tego co czytasz - jeśli twoja wypowiedz nie była podyktowana
            złośliwością chyba jesteś analfabetką - nie stwierdzam, że najpierw musi być
            seks francuski, a potem oralny, to była tylko moja propozycja, może być
            odwrotnie, albo jeden z wariantów

            -afrodyto,przykro mi to stwierdzić,ale to nie ja jestem analfabetką.Nie
            podważyłam kolejności następujących po sobie faz seksualnych,tylko napisałam,że
            jedno i drugie jest tym samym.Dlatego Twoja wypowiedź jest błędna.

            afrodyta26 napisała:

            4)nie rozumiesz tego
            co czytasz nic dziwnego, że jak ktoś nie rozumie to ma pózniej problemy w łóżku
            tak jak ty.....

            -nigdy nie pisałam,że mam jakiekolwiek problemy w łóżku.Wymyślasz nieistniejące
            historie i siejesz ogólny zamęt.

            afrodyta26 napisała:

            5)"Niby z gruszki ni z pietruszki"- kolejna żałosna wypowiedz
            zdegustowanej beznadzieją swojego mężą w łóżku - A co niby taka tępa jesteś, że
            krok po kroku trzeba tobie opisywać jak to się robi

            -afrodyto,jak już cytujesz to zrób to dokładnie : napisalam "NI z gruszki.."
            Poza tym zwrócenie Tobie uwagi w tak żartobliwy sposób nie świadczy o łóżkowej
            beznadziei mojego męża i doprawdy Cię nie prosiłam o książeczkę jak to się robi.
            Mam za sobą lata doświadczeń-z całą pewnością jestem od Ciebie starsza
            (wnioskuję to z Twoich wypowiedzi)i wyobraź sobie,że nigdy nie miałam problemów
            natury seksualnej.W trakcie jednego stosunku szczytuję pięć razy,w tym
            cztery "pochwowo".Ale nieważne,to nie jest wątek licytacyjny.

            afrodyta26 napisala:

            6)Podsumowując albo tępa jesteś albo złośliwa

            -no dobrze,teraz moje podsumowanie:zgłoszę do administracji tego forum wniosek
            o usunięcie bądź przynajmniej czasowe zablokowanie Twojego konta.Powód?
            Conajmniej trzy razy naruszyłaś NETYKIETĘ. Dla Twojej informacji :Netykieta to
            zbiór zasad savoir-vivre obowiązujących w dyskusjach w Internecie a więc i na
            Forum Gazeta.pl.
            -szczegóły :
            *** Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            ***Nie pisz WIELKIMI literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz. Nie
            nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub zdanie,
            możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_
            ***Swoim prywatnym animozjom dawaj wyraz wyłącznie w listach prywatnych. Nie ma
            nic bardziej denerwującego i żenującego niż oglądanie grona publicznie
            wyzywających się osob.
            Mimo że nie istnieje żadna centralna zwierzchność pilnujaca przestrzegania
            zasad netykiety, za ich łamanie grożą różnorakie konsekwencje, poczynając od
            reprymendy przesłanej listem prywatnym, poprzez publiczne napiętnowanie, a
            skończywszy na bardziej drastycznych posunięciach takich jak kasowanie listów,
            skreślenie z listy subskrybentów, lub powiadomienie Twojego administratora.






            • nasturcja33 Re:pax , pax 18.05.06, 17:10
              Coz mogę powiedziec, przykro mi ze moj pierwszy post na tym forum zakonczył
              sie kłótnią , bo chyba tak to można nazwać. Ciekawe co z tym WIL
              zrobi. Ja nie chcialam , naprawdę.
              Prosze nie kłoćcie się. Przykro mi.
              • yvona73pol Re:pax , pax 30.05.06, 15:18

                niech ci nie bedzie przykro.... poziom forum jest niezly a to dzieki temu, ze
                na akty krytyki nie reaguje sie wiadrem pomyj, tylko albo zgrabnie (i czasami
                zlosliwie ;)))) odbija pileczke, albo sie wyjasnia, i to nie insynuacjami;
                no, czasami sie wyczuje lekka zime przy tym, czy owym, ale to jak w zyciu, nie
                wszystkich kochamy i rowniez nie zawsze jest wzajemnosc.... ;) bywa chlodniej i
                cieplej, ale - nie w blocie
                • nasturcja33 odgrzebałam swój post 06.09.06, 12:55
                  Witam, odgrzebałam swój post tylko po to aby poinformować jak dalej
                  sie potoczyło.
                  Wiec tak, partner nadal ten sam:)) seks super, coraz lepszy nawet,
                  różne fantazje spełniamy sobie ale orgazmu nadal nie mam. Na dzieen
                  dzisiejszy odstawilam tabletki, czasem wydaje mi sie ze to tuz tuz ale
                  niestety.....Może bez tabletek sie poprawi. Powokli zaczynam miec obsesje
                  na tym punkcie. Nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo. Acha,
                  zastosowałam wszystkie pomocne rady, które wydawały sie przydatne , no i
                  nic. Dziwi mnie to tym bardziej , że podczas gry wstepnej podniecam
                  sie bardzo , że przed stosunkiem musze sie wycierac recznikiem, gdyz
                  nawilżenie jest tak mocne. Czyli jest wszystko jak powinno byc naprawde,
                  tylko orgazmu nie ma i chyba nigdy nie bedzie. Szkoda , bo wiem jak
                  bardzo mu na tym zalezy. Pozdrawiam wszystkim serdecznie. Moze jeszcze
                  napisze jak sie sprawy potoczyly:)/
                  • lolant Re: odgrzebałam swój post 06.09.06, 16:38
                    wiesz dlaczego go nie masz ? bo tak strasznie chcesz mieć - to taki paradoks ,
                    ale tak jest
                    Nie koncentruj sie na tym wogóle , jeśli jest wam w łóżku dobrze to podstawa .
                    Jak wyluzujesz może być znacznie lepiej .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka