Dodaj do ulubionych

Została tylko pustka

02.06.06, 09:31
41 lat, dwoje dzieci i 20 letni związek. Seksualny koszmar (a właściwie jego
brak). Seks co kilka miesięcy i to wyproszony. Teksty takie jak: nie teraz
obudź mnie później, jestem zmęczony, może w urlopie(planuję pod koniec lipca,
brak dotyku, czułości - właściwie wszystkiego. Nigdy nie układało się
idealnie, mój temperament jest o wiele większy niż raz na kilka m-cy. Kiedyś
naiwnie sądziłam, że z czasem dopasujemy się. Nic z tego - on nie potrzebuje
wcale (może tylko mnie nie chce ) a ja usycham. Właściwie problemy nasze są
pochodną tylko tego jednego problemu braku seksu (przynajmniej u mnie).
Zrobiłam się złośliwa do granic możliwości, rozdrażniona, ciągle jemu
dokładam bo chcę żeby też trochę cierpiał - sama ze sobą nie wytrzymuję.
Koniec żebraniny, czuję się taka upodlona, upokorzona, niechciana,
niekochana, mam brata albo kolegę nie męża. Spokojne rozmowy nic nie dawały,
albo nie wiedział o co chodzi i nie widział problemu, a nawet powiedział, że
jak tak będę robiła to nie dotknie mnie przez 10 lat. Mam totalną deprechę -
bo nie wiem już co robić. Właściwie chciałam się tylko wyżalić bo nie mam
komu.
Obserwuj wątek
    • mja-1 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 10:28
      Jagodo,uważam, że że szkoda Twego wciąż młodego życia na związek z mężczyzną,
      który nie jest zainteresowany Twoimi potrzebami, a którego zachowanie tak dalece
      odbiega od normy (seks raz na parę miesięcy).
      Jakkolwiek dziwne czy niedorzeczne wydaje Ci się to w tej chwili, sądzę, że on
      swoje potrzeby realizuje gdzie indziej...
      Szantażowanie kochnej(przynajmniej kiedyś) kobiety "zakręceniem kurka z gazem"na
      10 lat jest żałosne i dowodzi prawdopodobnie, że jemu nie zależy na Tobie.
      • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 11:03
        Zawsze myślałam, że to wina jego bardzo małego temperamentu i nie lubienia
        seksu - zresztą 3 lata temu przy okazji rozmowy z teściową, powiedziała, że
        cała linia męska w rodzinie "tak" ma. Ona zresztą odkąd pamiętam sypia w innym
        pokoju niż teść(pomimo tego, że są przykładnym małżeństwem). Ale ostatnio O
        zgrozo moja dorastająca córka znalazła na jego kompie z 1000 zdjęć panienek -
        nie było by w tym nic dziwnego (tylko szkoda, że znalazła to córka), ale ja
        tyle razy próbowałam zachęcić go do seksu np. w telewizji zaczynałam oglądać
        film erotyczny, a on odwracał się mówiąc, że to go nie interesuje. W czym
        rzecz? czyba wariuję.
        • ewolwenta Re: Została tylko pustka 02.06.06, 11:49
          Jakoś nie mogę uwierzyć, gdy ktoś mówi że szwankuje tylko seks. A kiedy jeszcze
          dodaje, że myśli o rozstaniu z tego powodu po wielu latach bycia w związku to
          już zupełnie mnie nie przekona.
          Co do samego seksu to po części już sama sobie odpowiedziałaś a może on Tobie.
          Seks koło czterdziestki to dla mężczyzny (zwłaszcza o małym temperamencie) to
          często spory wysiłek i trochę przyjemności. Trzeba bardzo pozytywnej motywacji
          by podjął go jeżeli ma łatwiejszą alternatywę (ręka i panienki albo po prostu
          święty spokój). Jak na zdrowy chłopski rozum się zastanowisz to sama zauważysz,
          że krytyka, kłótnie i złośliwości mają zdecydowanie odmienny skutek.
    • a.b1 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 13:14
      Jakbym czytała o sobie!!! Bardzo Ci współczuje. Ostatnio przeczytałam starą,
      książkę Wisłockiej, jest tam rozdział który opisuje jakie zmiany w organiźmie
      kobiety powoduje brak seksu, jednak o wiele większe spustoszenie jest w naszej
      psychice. Będąc stale odtrącane robią się z nas jędzowate babony, mimo młodego
      wieku i tak naprawdę naszej atrakcyjnośći, zamykamy się w skorupie i przeżywamy
      tam nasze upokorzenie, ciągle je podsycając, im bardziej podsycamy tym
      większymi babonami jesteśmy. Jednak....
      Jednak wystarczy zrobić z siebie pępek świata, zwyczajnie wszystko chrzanić,
      nauczyc się myśleć "Ja jestem najważniejsza" zobaczysz, że powolutku
      upokorzenie zniknie, nagradzanie siebie może osłabić depresje, im częściej Ci
      odmawia tym częśćiej sobie robisz nagrodę, nowe buty, nowa torebka zawsze się
      przydadzą a radość z ich posiadania trwa znacznie dłużej niż beznadziejny seks
      raz na parę tygodni. Pewnie, ze to nie zastąpi bliskośći, ale spowoduje, że
      zaczniesz się uśmiechać, przestaniesz być babonem a zaczniesz być kobietą.
      Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że możesz robic wrażenie na kimś innym,
      uśmiechni się i porozglądaj. Mężów można mieć kilku, życie ma się jedno i
      szkoda marnować go na depresje z powodu zimnego dupka.
      • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 13:56
        Na forum jestem od roku - ale tylko czytałam - już dawno wyciągnęłam wnioski
        (dzięki wam), że kłócić się o seks powoduje reakcje odwrotne. Od dawna tego nie
        robiłam. Wręcz odwrotnie - zachęcałam właśnie próbą oglądnięcia czegoś wspólnie
        erotycznego, seksowną bielizną, którą kwitował tylko "no ładne"itd. Ale to nic
        nie dało. Więc pękłam - dalej jestem jędzą i to złośliwą. "Tylko seks"? to ma
        przecież przełożenie na wszystko inne - jestem sfrustrowana, nie czuję się
        wartościową kobietą i tyle. Panowie jak to jest czy dla 41 letniego faceta seks
        może być męczący? raczej przychylę się do tego, że gdzie indziej , albo inaczej
        się realizuje
        • ewolwenta Re: Została tylko pustka 02.06.06, 14:00
          Seks dla 40-latka może być męczący, może nie być zabawny, może kojarzyć się ze
          stresem, presją i może wywoływać uczucia mało pozytywne. Nawet u młodszych
          mezczyzn.

          >"Tylko seks"? to ma
          > przecież przełożenie na wszystko inne - jestem sfrustrowana

          Wszystko inne ma przełożenie na seks. Jak do tego tak podejdziesz to następna
          próba ma szanse powodzenia.
        • petar2 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 14:39
          > Panowie jak to jest czy dla 41 letniego faceta seks może być męczący? raczej
          > przychylę się do tego, że gdzie indziej , albo inaczej się realizuje

          Jeśli to nie jakaś choroba czy dolegliwość to zapewne masz rację. Zresztą w 20-
          letnim związku i przy kobiecej intuicji masz co najmniej podejrzenia jak to
          jest. Długoletnie przyzwyczajenia i lenistwo mogą być barierą w seksie
          małżeńskim.

          przeczytaj moje wypociny:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=42820118&a=42833930
      • ewolwenta Re: Została tylko pustka 02.06.06, 13:57
        Ej buty, torebki i takie tam to kiepska kompensacja, prowadzi do kłopotów nie
        tylko finansowych! Niestety nie ma łatwych rozwiązań, tylko konsekwencja, czas
        cierpliwość coś może pomóc. Chyba że wybierze się opcje walizki, ale to opcja
        nieodwracalna i może się okazać, że niesatysfakcjonująca też.
      • jackie71 Re: Została tylko pustka 13.06.06, 17:58
        "Mężów można mieć kilku, życie ma się jedno i
        > szkoda marnować go na depresje z powodu zimnego dupka."
        Kurczę, a.b1- to niby wręcz trywialne zdanie jest dla mnie hasłem roku!:-))))
        Podoba mi się Twoje podejście...
    • kici10 Re: Została tylko pustka 02.06.06, 14:11
      Niestety wymuszanie zawsze przynosi odwrotny skutek. Człowiek czuje się jak
      przedmiot, który ma być użyty do czyjegoś zaspokojenia. Nie tędy droga. Po
      pirwsze radzę kupić sobie przyzwoite dildo, aby obniżyć swoje napięcie. Po tym
      jak sie troche uspokoisz należy zabrać się za odbudowę emocji z związku. Jeśli
      kogoś ciągle punktujesz i udowadniasz mu jaki jest do kitu, to nie dziw się, że
      za wszelką cenę będzie starał się zachować dobre zdanie o sobie, zwalając na
      Ciebie winę za wszystko co się nie udaje. Będzie postrzegał Twoje libido, jako
      wyjątkowo rozbuchane. Dużo lepszym wyjściem jest poprawienie samooceny Twojego
      faceta i udowodnienie, jak ważny jest dla Ciebie, mimo swoich niedoskonałości.

      Wyobraź sobie, że masz wypadek, po którym leżysz jak kłoda i nie możesz się
      kochać. I co, Twój facet powinien natychmiast Cię zostawić, bo nie możesz
      uprawiać seksu chociaż raz do roku?
      A gdzie cała reszta związku. W związku ludzie powinni się wspierać i wzmacniać
      pozytywnie. Jeśli jedno ma kłopoty, to drugie powinno mu pomóc. Pomyśl, jak
      dużo musiałaś mu wyrządzić krzywdy, by zaczął Ciebie unikać. Postaw się choć
      raz sama w jego butach. Co Ty byś robiła będąc na jego miejscu?
      • woman-in-love Re: Została tylko pustka 02.06.06, 14:47
        bardzo duże prawdopodobieństwo, że kogoś ma, a jak nie ma, to bedzie miał,
        przeszłam to samo. Właśnie w takiej sytuacji małżeńskiego uwiądu wyćwiczyłam
        wszystkie możliwe chwyty, sposoby, prowokacje, wzniosłam sie na szczyty
        kokieterii i pomyslowości. Skutek: rozwód. Osiągnęłam dno poniżenia
        małżeńskiego. Następni mężczyżni mieli za to pełny wypas. Pytali, czy kończyłam
        jakieś kursy??? :-))
        • wojo65 Re: Została tylko pustka 03.06.06, 10:56
          Jagodo stało się to co się stało.Zostaw przeszłośc i myśl o tym co będzie i
          tylko o tym. Powodzenia !
    • oolla Re: Została tylko pustka 03.06.06, 15:00
      O rany kobieto i tak długo wytrzymałaś z nim. Facet albo kogoś ma na boku albo
      coś z nim nie tak.
      • anais_nin666 Re: Została tylko pustka 03.06.06, 18:36
        Nie sądzę, by kogoś miał. Raczej ma naprawdę małe potrzeby, co sie zdarza i
        niestety nic na to nie poradzisz.
        Przywklo sie uwazac, ze facet zawsze chce, zawsze moze. Gdy sie okazuje, ze
        ktryś nie chce zawsze albo nie moze zawsze patrzy sie na niego jak na dziwoląga.
        Czasem wspolczuje facetom.
        Szkoda tylko, ze czlowiek wiążąc sie z kims nie zdaje sobie sprawy, ze z czasem
        takie roznice moga przysporzyć masy problemow.
        Zgodzę sie z autorka, ze brak seksu moze byc jedynym istotnym problemem w
        zwiazku. Nie musi być wynikiem szwankowania w innych dziedzinach zycia. ów brak
        może jednak spowodowac, ze caly zwiazek zacznie sie powaznie chwiac.

        Czy Twój mąż Jagodo był u lekarza? Może ma niedobor jakis hormonow? Warto
        pokombinowac.
        Jesli okaze sie po wizycie(tach) u lekarza, ze taka jego uroda, to cóż...
        pozostaje poszukac kochanka:)
        • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 06.06.06, 10:43
          Do lekarza wybrał się kilka m-cy temu (ale ogólnego) dostał "coś na wzmocnienie
          organizmu" typu żeńszeń i twierdził, że po tym tylko chce się jemu spać. Do
          specjalisty po prostu nie chce się wybrać. Zresztą jak mówi sprawę uważa za
          zamkniętą. Więc to już chyba koniec. Próbowałam już chyba wszystkiego. wil ma
          chyba rację. Pozdrawiam
          • misssaigon Re: Została tylko pustka 06.06.06, 10:54
            jagodo - to NIE jest normalne- nie miec zadnych potzreb seksulanych tak w
            przypadkow mezczyn jak i kobiet..a co za tym idzie nie jest normalne mowienie "
            to ty sobie wymyslasz problem - ze mna jest wszystko w porzadku"..jakie moga
            byc przyczyny??? wystarczy ze poszukasz na forum - bylo omawiane n razy - ale
            generalnie sprowadzaja sie do trzech :
            - fizjologiczne - nalezy pojsc do lekarza
            - emocjonalne - nalezy pojsc do terapety
            - kochanka - nalezy pojsc do adwokata
            reasumujac - twojemu mezowi jest dobrze w tej sytuacji - albo wyjatkow dobrze
            to udaje, Tobie jest zle w tej sytuacji - zatem ruch nalezy do ciebie - jak
            widac po dobroci nie skutkuje, codzienne "jojczenie" za pewne tez nic nie da,
            co zostaje??
            - rozwod
            - pozostanie w "bialym malzenstwie"

            ________________________________________

            tak sobie pomyslam ze "dobrze i tanio" to byloby sobie znalezc kochanka
            adwokata
            • ambx Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 06.06.06, 14:24
              ...poinformuj go grzecznie, ale zdecydowanie, że zostałaś zmuszona do tego, aby
              swoje naturalne potrzeby seksualne zaspokajać poza małżeńskim łożem. Może się z
              niego wynosić i spać na kanapie przy komputerze. Niech "jedzie na ręcznym" przy
              pornofotkach. A ty - poszukaj sobie młodszego przyjaciela, który ma takie same
              naturalne potzeby, jak ty. Dzieci już odchowane, a przed tobą - ostatnia dekada
              na seks. Nie zmarnuj jej.
              • jagoda4444 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 06.06.06, 14:47
                I tak zrobię!!!! dzięki - może to będzie przełomem, że poczuję się chcianą
                kobietą
                • paulek1 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 09.06.06, 16:57
                  Czytałem już wypowiedzi na forum, że w takim przypadku jak Twój osoba po
                  znalezieniu kochanka uspokoiła się, dowartościowała (szczególnie kobiety myślą,
                  że nie są atrakcyjne i nie pociągają mężów, co oczywiście jest nieprawdą), a
                  relacje z partnerem poprawiają się, bo on nie jest naciskany na seks, a Ty
                  jesteś zaspokojana i przestajesz być zgryźliwa.

                  Ja pomału też dojrzewam do decyzji znalezienia sobie kochanki. Długo się z tym
                  wstrzymywałem, opory moralne itp, ale dobiegam "40" i nie chcę marnować sobie
                  życia. Ponadto liczę, że w domu poprawi się atmosfera, choć bardzo się staram
                  ze względu na dziecko, żeby była poprawna. W srodku jednak się gotuję.

                  Pożyjemy, zobaczymy. Decyzja jest bardzo trudna, ale chyba trzeba spróbować
                  jeśli chce się zostać w związku i nie bieże się pod uwagę rozwodu. Jeśli
                  będziesz w dobrym humorze w domu, może przeniesie się to na partnera i odzyska
                  chęci.

                  Pozdrawiam,
                  P.
                  • jagoda4444 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 10.06.06, 22:01
                    Czytając wasze wypowiedzi doszłam do wniosku, że mam wybór między rozwodem a kochankiem. Wybieram to drugie - czas pokaże co z tego wyniknie. Nigdy nie myślałam o zdradzie właśnie ze względów moralnych, ale za dużo upokorzeń zniosłam i mam bardzo niską z tego tytułu samoocenę. Pozdrawiam
                    • alusia30 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 14.06.06, 01:09
                      "przeszlismy" kryzys w małżeństwie, ale widze że tylko powierzchownie, bo ja
                      nie potrafię nic mu od siebie dać, on nie chce się ze mną kochać. Myśle że nie
                      ma nikogo, że nie chce rozwodu tak jak ja, tylko mnie tez nie chce...
                      Przerobiłam dzikie awantury, długie rozmowy, pretensje, teraz chcę
                      stabilizacji...tylko co z czułością i bliskością?? Co zrobić z myślą że chcę
                      mieć kochanka?? Gdzie schować moralność, idealistyczne podejście do miłości i
                      małżeństwa, gdzie ukryć wstyd a znależć odwagę na zawarcie znajomości...
                      • onka75 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:54
                        No i właśnie... To jest problem. Ja też mam tu zgryza i jak przychodzi co do
                        czego to ja myk i do domku. :) Może powinnyśmy się wybrać na jakiś kurs do
                        doświadczonej żony? :)
                  • jagoda4444 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 09:16
                    paulek1 miałeś rację, nie wiem co będzie dalej, ale póki co nie żałuję swojej
                    decyzji i jest suuuper
                  • eriga Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 10:10
                    Zdradziłaś męża? Pisz jestem ciekawa....
                    • jagoda4444 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:23
                      Wiem, że nie ma czym się chwalić, zawsze potępiałam zdrady, ale.....ileż można
                      tak się upokarzać i prosić o seks. Na dzień dzisiejszy z mężem sypiam w
                      oddzielnych łóżkach (wyprowadziłam się)a do seksu jest kochanek. Przemyślałam
                      to dokładnie i gotowa jestem ponieść wszelkie konsekwencje swojej decyzji.
                      • eriga Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:25
                        Szybko go poszukałaś. A mąż wie?
                        • jagoda4444 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:39
                          Jest mi to obojętne czy dowie się, czy nie. Wyartykułowałam swoje potrzeby
                          jeszcze raz i to co zrobię w bardzo spokojny sposób. W końcu nie wyszłam za mąż
                          aby żyć w abstynencji seksualnej jak z bratem. Jak zwykle zignorował mnie.
                          Eriga - nie sądż, iż fakt, że mąż od dawna mnie ignoruje, omija szerokim łukiem
                          (więc nie było nawet dotyku, przytulenia)nie miałam powodzenia u facetów (ale
                          nie od nich chciałam słuchać komplementów)więc wcale nie musiałam "szukać", ale
                          rzeczywiście jest to nowa znajomość.
                          • eriga Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:45
                            Zle mnie zrozumiałaś wcale tak nie myślałam. Ja Cię nie skrytykuje wręcz
                            przeciwnie, życzę Ci powodzenia. Ja już dawno zerwałabym tą nieistniejącą więz.
                          • onka75 Re: Zostań "ryczącą czterdziestką", Jagoda 04.07.06, 13:56
                            To ja życzę powodzenia i super wrażeń. :)) I poprawy w małżeństwie,
                            przebudzenia męża? Chcesz tego jeszcze?
    • onka75 Re: Została tylko pustka 04.07.06, 13:43
      My chyba mamy tego samego faceta. o_o
      Ja jak mojemu mówię, że takie zachowanie przyniesie kiedyś konsekwencje to mi
      odpowiada, że jak tak będę mówiła to na pewno nic nie będzie inaczej.
      Mam siedzieć i czekać aż mu się zachce dwa razy na rok.

      A podobno to faceci tak ciągle o jednym i tylko to im w głowie!? To co się
      stało, że tu nagle co drugi nie chce???
      • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 04.07.06, 13:55
        Wiesz, ja już naprawdę wszystko przerobiłam, aby było inaczej, lepiej. Teraz
        na spokojnie analizując mój związek (jestem spokojniejsza i zadowolona z życia,
        uśmiecham się sama do siebie) to wniosek mój jest jeden - mój mąż już dawno
        olał nasze małżeństwo, ale jeden drobiazg - zapomniał mi o tym powiedzieć
        • onka75 Re: Została tylko pustka 04.07.06, 13:59
          Nic dodać, nic ująć. :) Chociaż mój nie do końca olał - dzwoni do mnie z
          pierdołami, mówi do mnie "kotek" i lubi moje żarcie. :) No i ciągle pyta gdzie
          co jest. Chyba opcja: gospodyni domowa + pełnomocnik w sprawach urzędowych
          bardzo mu odpowiada. :)
          Zazdroszczę Ci odwagi...
          • witlas2 Re: Została tylko pustka 05.07.06, 14:57
            Kurczę, jakie to proste - "Chyba pójdę za Waszą radą - znajdę sobie kochanka",
            pstryk, po kilku dniach - "Już jest, jest mi cudownie"
            Rozejrzałam się po kolegach w pracy, znajomych i chętny ogier się znalazł
            niemal natychmiast.
            Świat parszywieje...
            • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 05.07.06, 20:11
              onka, czyli etap jest taki, że można próbować jeszcze coś zmienić - mój ślubny mówi do mnie bezosobowo (pomimo moich próśb aby czasami mówił do mnie po imieniu), a gdy np. wyjeżdża to po 4 dniach dowiedziałam się od znajomych gdzie jest - zadzwonił do nich z pozdrowieniami, do mnie i do dzieci nie. Parszywy ten świat i tu także zgadzam się z witlas2
              • jagoda4444 Re: Została tylko pustka 30.08.06, 12:47
                Przeczytałam mój ostatni post z lipca. Co się zmieniło? Dostałam od was wiele
                porad, jak pisałam wcześniej przemyślałam wszystko już wtedy i wiele się nie
                myliłam w diagnozie. Mój małżonek przepadł na dwa m-ce, po czym jak ja byłam
                na wczasach z dziećmi - wyprowadził się podobno do innej kobiety. Od roku
                prowadził podwójne życie - mogłabym się skichać i do końca życia zastanawiać
                się dlaczego nie chce seksu. Koniec kropka. A mój kochanek - jedno szczęście że
                jest, jest jedyną osobą przed którą mogę się chociaż wypłakać - dzieci oczekują
                teraz silnej, niezałamanej, uśmiechniętej matki. Szkoda, że odsunął się nawet
                od dzieci. Nie zadzwonił nawet z życzeniami urodzinowym do dziecka. Pozdrawiam
                • przchy To znaczyże to był po prostu kawał s......la 30.08.06, 14:12
                  Jak już maiał kochankę, to przynajmniej mógł to z tobą załatwić jak mężczyzna,
                  żebyś się nie męczyła. Powodzenia - lepszy kochanek niż taki palant.
                  pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka