Po co seks?

04.07.06, 02:20
Po wieloletnich klopotach z seksem w zwiazku (4lata, nie-malzenstwo, dzieci
0.00), po uzalaniu sie nad soba, po zwatpieniu w sens zwiazku - nirvana. Nie
kochamy sie juz okolo 2 i pol roku. I co? Cos takiego jak seks miedzy nami nie
istnieje. Nie inicjuje juz zblizen (kolejny raz dostac po glowie ??), nie robie
zadnych sugestii, po prostu nie wspominam czegos takiego jak seks w obecnosci
mojej dziewczyny. A ona cala soba wyraza bezgraniczna milosc do mnie. I az cos
we mnie zamiera. Moze o to jej chodzi. Kocham Cie = ale kochac sie z toba nie
bede. Nie ma zadnych traumatycznych przygod (gwalt, zly ojciec) wrecz odwrotnie
miala przedemna bardzo erotyczny zwiazek (ktory zreszta na poczatku znajomosci
czesto wspominala) ale ze mna NIC. Doslownie. Wczesne podejscia zwalam na
blad statystyczny. Widze to w jej oczach, nie pragne Cie. Co ze mna jest nie
tak? Co z nia jest nie tak? Dlaczego jestesmy razem? ? Ps. nie jestem zamożny,
wiec wygodnego zycia ze mna nie ma
    • annubis74 Re: Po co seks? 04.07.06, 08:45
      Niektórzy potrzebują seksu bardziej, inni mniej, może Twoja dziewczyna z
      jakichś powodów nie uważa tej sfery związku za ważną - pytanie tylko jak Ty na
      to reagujesz. Inna sprawa, że jeśli kiedyś lubiła seks z innym partnerem to
      może odnajdywała w nim coś czego nie ma w związku z Tobą - to oczywiśie banalne
      stwierdzenie, ze seks z każdym partnerem jest inny, spróbuj odnaleźć w niej tę
      czułą strunę, tę chęć na miłość. Bo tak naprawde nie mogę sobie
      wyobrazić "biłaego związku' na dłuższą metę
    • ewolwenta Re: Po co seks? 04.07.06, 10:26
      Zapytam o taką trywialną rzecz. Ile ona ma lat? Jaką ma kondycję? Czy jest
      zdrowa? Czy regularnie miesiączkuje?

      Zanik potrzeb może wynikać z problemów zdrowotnych (nawet ukrytych).
      Może też być spowodowany blokadą psychiczną. Brak złych doświadczeń czyli
      gwałtu, przemocy nie oznacza że wszystko było ok. Narastająca powoli blokada
      (niechęć) jest o tyle niszczycielska, że człowiek brnie, brnie i sobie błędu nie
      uświadamia.

      Ten zanik potrzeb raczej z czegoś wynika. Zgodzę się, że jedni potrzebują
      częściej a inni rzadziej. Jednak kompletny brak potrzeb (zwłaszcza jeśli kiedyś
      istniały) raczej nie jest sytuacją świadczącą o tym, że wszystko jest ok.

      Jeszcze jedna, rzecz mnie zastanowiła. Czemu ona opowiadała Ci o minionych
      doświadczeniach? Tego się nie robi. Przykre to ale, może stałeś się początkowo
      tylko gąbką na łzy a teraz kimś kogo ma się pod ręką z przyzwyczajenia? Kogoś
      dla kogo nie warto jest walczyć z problemem.

      • anula36 Re: Po co seks? 04.07.06, 10:47
        no bez przesady - to ze nie jestes zamozny to nie znaczy ze nic ci sie w zyciu
        nie nalezy i seks tez nie:)
        Bardzo dobre pytanie - dlaczego jestescie ze soba, co was trzyma razem,
        przyciaga do siebie? A mzoe to tylko ciebie do niej przyciaga?
        • dixia Re: Po co seks? 04.07.06, 10:50
          W podstawówce chodziłem z dziewczynami za rączkę... Też seks nas nie łączył :o)))
          • groszek_73 Re: Po co seks? 04.07.06, 11:14
            musi być jakiś problem. jeśli jej nie pociągasz, musisz spróbować wykminić,
            czemu. moja żona przestała uważać mnie za atrakcyjnego, bo mnie zdominowała.
            teraz jestem dla niej tak podniecający, że mogłaby to robić codziennie. tylko że
            mnie teraz nie ciągnie, bo jej nie kocham...
            • eriga Re: Po co seks? 04.07.06, 11:20
              A teraz Ty ją zdomonowałeś?
              • groszek_73 Re: Po co seks? 04.07.06, 11:59
                eriga napisała:
                > A teraz Ty ją zdomonowałeś?

                w jakimś sensie tak. jest zagrożenie, bo był romans i poczuła się zagrożona. i
                to ją nakręca, bo musi sie starać. bo okazało się, że nie jestem na wyłączność.
                • eriga Re: Po co seks? 04.07.06, 12:03
                  Rozumim że romans zakończony, Ty jej nie kochasz a ona się stara. Co zamierzasz?
                  • groszek_73 Re: Po co seks? 04.07.06, 12:11
                    eriga napisała:
                    > Rozumim że romans zakończony, Ty jej nie kochasz a ona się stara. Co zamierzasz
                    > ?

                    wiesz, to trudne pytanie. w zasadzie zakończenie [nie wiem tego jeszcze na
                    pewno] spadło nagle i nie mieliśmy okazji o tym porozmawiać twarzą w twarz...nie
                    wiem, jestem w zawieszeniu koszmarnym. wiem, wiem, nie powinno tak być...ale nie
                    umiem na razie inaczej...
            • your_and Re: Po co seks? 04.07.06, 11:23
              To włąśnie często opisywany przypadek, kobiety walczą o dominację w związkach,
              dowartościowują sie w ten sposób, a jak juz mają mężów pod pantoflem przestają
              oni zupełnie być dla nich podniecający i męscy.

              Do tego spadek libido od pigułek i bezseksie gotowe...
              • anula36 Re: Po co seks? 04.07.06, 11:47
                to brzmi jak przeslanie jezdzca seksualnej apokalipsy:P
                • dixia Re: Po co seks? 04.07.06, 11:53
                  Nie drażniej go bo zaraz Ci wklei 20 linków, które dowiodą prawdziwości jego
                  słów.... ;o))))


                  __________________
                  PS: Bez urazy your_and ;o)))
                  • anula36 Re: Po co seks? 04.07.06, 11:59
                    wiedza jest cenna ale cieszenie zyciem mimo kassandrycznych wizji cenniejsze
                    jak dla mnie:)
                • rabena Re: Po co seks? 04.07.06, 11:57
                  ale najgorsze jest to, że macie rację jak się nad tym bardziej zastanowić,
                  facet odarty ze wszystkich tajemnic i begranicznie podporządkowany jest w ogóle
                  anty-sexualny
                  • your_and Re: Po co seks? 04.07.06, 12:16
                    rabena napisała:
                    > ale najgorsze jest to, że macie rację jak się nad tym bardziej zastanowić,
                    > facet odarty ze wszystkich tajemnic i begranicznie podporządkowany jest w ogóle
                    > anty-sexualny

                    Coś w tym jest co piszą że radośc z seksu to radość z odkrywania kolejnych
                    tajemnic...
                    Jedni mają na tyle kreatywności że potrafia odszukiać je (zaispinrować do tego
                    drugą stronę) w tej samej osobie, u innych sprowadza się to zmiany kolejnych
                    obiektów zainteresowania, inni rezygnują w ogóle rozczarowani, w imię zasad.
                • your_and Re: Po co seks? 04.07.06, 12:25
                  anula36 napisała:
                  > to brzmi jak przeslanie jezdzca seksualnej apokalipsy:P

                  Ile razy poruszy tą apakaliptyczną myśl Zofia Milska-Wrzosińska w swoich
                  artykułach, rozjusza tym wściekle swoje feminizujące czytelniczki :-)
    • eriga Re: Po co seks? 04.07.06, 12:03
      To byLo do groszka
    • erkaplus Re: Po co seks? 04.07.06, 12:29
      Dziekuje za wasze wypowiedzi. Jest zdrowa jak byk. Zero problemow, a o miesiaczke
      mozna regulowac zegarek. Bycmoze jest tak jak mowicie, nie jestem juz dla niej
      tajemnica. Jednak enigma moze miec wiele twarzy, dowodem moja obecnosc na tym
      forum. Ona zdaje sie uwaza, ze juz nic nie moge wykrecic, ergo - moje uczucia maja
      dla niej wage nitek babiego lata. Nie rozumiem kobiet, po co zdominowac, zeby co?
      Dominowac to mozna psa. Mezczyzna jest czlowiekiem, ma wole i dusze. I rozum. W
      gmatwaninie uczuc rozum ten moze nie pracuje jak powinien, ale gdzies tam w glebi
      jest. W wojnie plci moze kobiety wygrywaja pare bitew bronia zwana seks, lecz
      kiedy ta bron dla strony przciwnej nie stanowi juz straszaka, przedmiotu pozadania
      biedne "kruche" istotki gubia sie i likwiduja ta bron calkowicie ze swojego
      arsenalu. I jest biel biel biel. Az do mdlosci. Ja jako mezczyzna przyznaje sie,
      ze mam wlasna wole. Zauwazylem nasz problem w sposob bardzo wyrazny wlasnie
      kiedy seks zaczalbyc tak wazny - ze moglby nie istniec. Wtedy mojej dziewczynie
      cos mgliscie zaczelo switac, ze cos jest nie tak. Ze mnie powolutku powolutku
      traci. Stad pewnie wylew uczuc jaki obserwuje w ostatnim czasie. Moze i ona
      chcialaby wrocic do seksu, ale duma jej nie pozwala? Jednak co to za duma, ktora
      w koncu doprowadzi do tego, ze bede wolal byc sam niz z nia. I w przeciwienstwie
      do ogolu kobiet ktore zakladaja ze my faceci rzucamy je dla innych - ja rzuce ja
      dla samotnosci ;-) Rozpisalem sie troszeczke. Na tym koncze. Pozdrawiam serdecznie!
      • your_and Re: Po co seks? 04.07.06, 12:54
        erkaplus napisał:
        > Nie rozumiem kobiet, po co zdominowac, zeby co?

        Psychologia się kłania. W zaraz po zaspokojeniu potrzeb podstawowych są potrzeby
        wyższe: właśnie potrzeba władzy (lub kompensująca ją potrzeba kultury i wiedzy
        dla tych co mają szersze horyzonty i samoocenę).

        > Moze i ona
        > chcialaby wrocic do seksu, ale duma jej nie pozwala? Jednak co to za duma,

        Właśnie duma i swoiste kulturowy schemat że kobieta w seksie "oddaje się"
        mężczyźnie, jego zachciankom, upokarza i wytrąca jej to z ręki narzędzie
        sprawowania nad nim władzy.
        • woman-in-love Re: Po co seks? 04.07.06, 14:18
          założe się, ze koleżanka małżonka (autora wątku) bryka poza małżeństwem aż
          miło...:-)
          • dixia Re: Po co seks? 04.07.06, 14:19
            Przeca to nie małżonka ino dziewczyna :o)))
          • erkaplus Re: Po co seks? 04.07.06, 14:35
            Dziękuję za WNIKLIWĄ lekturę mojej wypowiedzi. Jeszcze nie powiedzieliśmy sobie
            sakramentalnego tak. I puki zawiłości naszego życia erotycznego się nie rozwiążą
            nie pali mi się jakoś, żeby wchodzić w układ w którym będe się dręczył puki nas
            śmierć nie rozłączy. I proszę nie pisać o tym, że to jest przyczyna - bo nie jest.
            Dziewczyna nie naciska, ja nie naciskam. Zdradzać? A niby jak? Nie jestem jakiś
            szczególnie zazdrosny, ale nie mam powodu by nie ufać mojej dziewczynie. I vice
            versa. Moim głównym pytaniem jest: co jest w was takiego kobietki, że mimo iż
            kochacie kogoś najbardziej na świecie, świata pozanim nie widzicie, jesteście
            nowoczesne, przebojowe, walczycie na równi z facetami jak lwice o pozycję
            zawodową to jeśli chodzi o seks wasze zachowania kożeniami sięgają co najmniej
            XVIIw?? (XVIII byl juz wyzwolony hehe) Nie bo nie. Taka jest najczęściej
            odpowiedz. Taka odpowiedź ma mi po 4 latach wystarczyc? W takiej matni
            sprzeczności cięzko się zyje i chciałbym na tym forum rozwikłać trochę moje
            życie. Help ps. rozmawialismy na ten temat do znudzenia, z braku rezultatow
            przestalismy
            • kici10 Re: Po co seks? 04.07.06, 15:07
              A może to coś wyjaśni?
              > zdrowie.onet.pl/1344471,2042,0,1,,jestesmy_pelne_zahamowan,zycie_intymne.html
            • rabena Re: Po co seks? 04.07.06, 15:41
              problem w tym erkaplus że my same nie wiemy co, nie mamy natury tak prostej jak
              budowa cepa, jak u faceta: jak dają to biore i używam jak nie to se ide, my
              kochamy ale nie zawsze dajemy, w wieku około 20-stu lat nie chciało mi się sexu
              częściej niż raz na m-c, po 20-stce chciało mi się kilka razy dziennie, teraz
              około 30-stu w sumie też, ale coraz bardziej mi się odechciewa chcieć, po
              prostu zaczełam unikać codziennych zbliżeń, chcę odetchnąć
              • sandraa2 Re: Po co seks? 04.07.06, 16:14
                Mam to samo.Jestem z facetem kilka lat a juz nie chce mi sie z nim kochac.
                I naprawde nie wiem dlaczego tak sie stalo?!Jestem przeciez mloda.On zaczyna
                byc sfrustrowany,ze go nie pragne,mowi,ze jak dalej tak bedzie to znajdzie
                sobie kochanke.
                Przeciez on jest przystojny,kiedys potrafilismy sie kochac trzy razy dziennie.
                Nie wiem co sie stalo ze mna.Najgorsze jest to,ze nie mam ochoty na seks z nim
                ale nie w ogole.To znaczy ,ze mam ochote na innch,czuje takie pragnienie,ale
                juz nie w stosunku do niego.Czuje cos w rodzaju blokady.
                Nie wiem jak to zmienic.
                • eriga Re: Po co seks? 04.07.06, 16:19
                  A ja mam odwrotne. Nie chciało mi się a teraz jak zaczęłam brać pigułki mogłabym
                  kochać się codziennie. A podobno pigułki obniżają libido.
            • ewolwenta co za bzdury pleciesz erkaplus !!! 04.07.06, 16:26

              Trafiłeś na szczególnie wybrakowany model, skrzywiony i chyba strasznie
              egoistyczny. Babkę która traktuje Cię jak przytulankę a nie mężczyznę. Raczej
              zamiast obarczać pół świata (płci pięknej) o taką bezduszność uświadom sobie, że
              masz pecha a „migrena” to tylko stereotyp. Poczytaj forum (ZE ZROZUMIENIEM) i
              zobaczysz, że kobietom też brakuje seksu. KOBIETOM a nie „kastratkom” ;).






              versa. Moim głównym pytaniem jest: co jest w was takiego kobietki, że mimo iż
              > kochacie kogoś najbardziej na świecie, świata pozanim nie widzicie, jesteście
              > nowoczesne, przebojowe, walczycie na równi z facetami jak lwice o pozycję
              > zawodową to jeśli chodzi o seks wasze zachowania kożeniami sięgają co najmniej
              > XVIIw?? (XVIII byl juz wyzwolony hehe) Nie bo nie. Taka jest najczęściej
              > odpowiedz. Taka odpowiedź ma mi po 4 latach wystarczyc? W takiej matni
              > sprzeczności cięzko się zyje i chciałbym na tym forum rozwikłać trochę moje
              > życie. Help ps. rozmawialismy na ten temat do znudzenia, z braku rezultatow
              > przestalismy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja