monka179
06.08.06, 21:38
Witam.
Jestem nowa na forum.Czasem sobie poczytałam, bo jak kazdy mam problemy małe i
duże.
A problem trwa już gdzieś od maja(on nie ma ochoty na seks)kiedy zaczął pisać
prace magsterską.Rozumiałam go-że zmęczony zestresowany...ok.myśle
przeczekam.Przez te prawie 3 miesiące kochaliśmy się może 2 razy z mojej
inicjatywy...zresztą jak zwykle.Jest początek sierpnia...ostatnio kochaliśmy
się 19 maja(bez polotu)...pamiętam datę bo się wtedy obronił.Jesteśmy razem
prawie 8 lat, wcześnej nie było takich problemów a teraz...kiedy pytam on mówi
że nie ma ochoty ale mnie kocha i ciągle mu się podobam.Co mam sobie
myśleć,czuje się mało kobieca, nieatrakcyjna.Gdybym chodziła nago po
mieszkaniu pewnie by powiedział że sie przeziębie...seksowną bielizne pochwali
i tyle.Przez tą sytuacje ciągle jestem zła, zfrustrowana, nie mogę znaleść
sobie miejsca, a on spokojnie sobie gra na kompie.Już nawet zaczełam sypiać i
innym pokoju, żeby się tak nie wściekać kiedy odwraca się do mnie placami.I co
mam teraz zrobić,przeczekać...tylko jak długo jeszcze?