Dodaj do ulubionych

JESTEM W KROPCE?...

15.12.06, 13:17
Witam
Jestem mężatką od 5lat,a w zwiazku 11lat.Na początku było wspaniale,potem
urodziła nam sie coreczka(obecnie ma 6lat)no i wszystko się drametialnie
zmieniło.Męzowi wszystko zaczeło przeszkadzac nawet obecnośc dziecka,o sexsie
nie było mowy a jesli juz sie stało to dzieki mojej inicjatywy(ale sexsten
był szybki,bez pieszczot jakichkolwiek uczuc z jego strony).Zrobil szybko
swoje(bardziej sobie przyjemnośc niż nam)i odwracał się tylkiem idąc
spać.Próbowałam o tym z nim rozmawiac ale bez skutku,stał sie zimny i
zamknięty w sobie.Pewnego razu przypadkowo zobaczyłam zainstalowane gg na
komputerze i weszłam to co przeczytałam w jego archiwum wyjasniło mi wszystko
(spotykal sie z pewną osoba i to co robili,jak się całowali wszystko było
napisane).Mąż był w pracy a kiedy z niej wrócił połozyłam przed nim całe jego
wydrukowane archiwum.Zaczął sie wypierać że to nie jego,że to nie on pisał a
kiedy zauważył że nic nie wskura zaczął mnie okropnie wyzywać od
najgorszych,że grzebie w jego rzeczachitd.Troche to trwalo ale wkońcu
zdecydowalismy że zostaniemy razem,ale nasze stosunki sie nie polepszyły.Od
ponad roku znalazł sobie nowe zajecie"siłownia"(sami wiecie co robia ludzie
zeby dobrze wygladać)więc kiedy przychodzil z pracy,jadl obiad i na
silownie,w domu przebywał góra 2h dziennie,a kiedy wracal był strasznie
zmeczony i kładł sie spac.
7m-cy temu poznalam w pracy(jest to sezonowe zajęcie)pewnego faceta( bliso 40)
świetnie sie nam rozmawiało,czułam się inaczej w jego towarzystwie.Po 2m-cach
przyszedł do mnie i powiedział mi że tak dłuzej nie może że bardzo mnie kocha
i nie może zrozumiec jak mój mąż może mnie tak traktować(rozmawialiśmy o tym
nieraz).No i zaczął sie tak nasz zwiazek a raczej romans bo on tez jest
żonaty.On jest naprawdę kochanym człowiekiem,kochankiem,a mój mąż kiedy
ostatnio sidlam z nim i powiedzialam mu że już nie jest między nami tak jak
było,że nic juz do niego nie czuję,że mam kogoś zaczał sie śmiac nie wierząc
w to co mówię,a kiedy powiedziałam że to nie ma sensu abysmy byli dalej razem
oznajmil:"zamknij mordę bo ci zap.....lę w ryj"
Niedawno wykryto u mnie powazna chorobe krwi,moje samopoczucie jest złe ten
drugi troszczy się o mnie dzwoni pyta o kazda wizyte w klinice,jak sie
czuję,rozmawia ze mna duzo o tym, a mój mąż powiedział że gówno go to
obchodzi i jakbym zdechla to by był święty spokuj
NIE WIEM CO JA MAM ROBIĆ ...jestem załamana,chociaz wiem że po cześci to moja
wina
Obserwuj wątek
    • ich7 Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:26
      Dlaczego sadzisz ze to po czesci twoja wina ?
      • mreck Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:37
        to, ze ten starszy jest żonaty, dyskwalifikuje go zupełnie jako osobe
        wspierajacą. tak myslę. mogę sie mylic, ale podtekst selsualno-eroryczny dla
        mnie jest w takiej przyjaxni wyraźny. moge jednak miec mylne wrazenie.
        jeżele jednak sie nie mylę, do twoich stresów dojdzie za chwilę facet który
        raptem oswiadczy, ze przez ciebie rozpieprzył rodzine.
        tak czy inaczej szukaj oparcia gdzie indziej.
        rodzina, poradnia, kosciół, przyjaciółki. ktokolwiek, ale nie zonaty przyjaciel.
        • mlodav Re: do mreck 15.12.06, 13:50
          co do jego małżenstwa to ono tez istnieje tylko na papierku,jescze zanim
          zaczelismy to on już nie był z żona,a poza tym on nie jest z tych co mi powie
          że rozwalił sobie małżenstwo przeze mnie.Co do wsparcia to z rodzina nie mam
          żadnego kontaktu,przyjaciół nie mam dzieki mojemu mezowi mam tylko jego i my
          sie naprawde kochamy,chociaż niektórym trudno w to uwierzyc
    • blaszany_dzwoneczek Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:32
      Mlodav, a gdzie ta kropka? No sorry, jeśli sytuacja wygląda faktycznie tak jak
      opisałaś, jeśli mąż tak się do Ciebie odnosi, odzywa, to nad czym Ty się
      zastanawiasz?
      • mlodav Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:43
        moja sytuacja materialna jest bardzo trudna, nawet jesli wywalcze alimenty,to
        nie dam rady sie utrzymac bynajmniej w zimie bo w sezonie zarabiam sama
        sporo,jest to ciezka fizyczna praca,oczywiscie moj maz tez jej nie
        docenia,wszystkie zarobione w tym sezonie pieniazki wplaciłam na jego długi.A
        teraz moje leczenie jest kosztowne kazda badanie,bo to sa takie które wykonuja
        tylko prywatnie.Naprawdę żebym miała dokad pójśc to bym wyszła z dzieckiem tak
        jak stoję i nie odwracała sie za siebie.On mi i tak juz zniszczył życie
        • blaszany_dzwoneczek Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:56
          No to nie wiem co dokładnie Ci poradzić, ale powinnaś przede wszystkim jakoś
          dążyć do finansowego uniezależnienia się od męża. Nie wiem, może poszukać
          innej/dodatkowej pracy, postarać się możliwość bezpłatnego leczenia?
          • remicius Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 14:58
            No i to jest racja. Musisz sie uniezaleznic od niego finansowo i zacznij to
            robic juz teraz, bo nigdy nic nie wiadomo. Dla Ciebie wolnosc zaczyna sie od
            finansow. Co do "potencjalnego kochanka". Mysle, ze zwierzajac sie jemu dalas
            mu wyrazny sygnal, ze otwarta jestes na cos nowego. Jego opowiesci o zonie
            traktowalbym mimo wszystko z ostroznoscia. Nie wiesz jak to jest naprawde. Ja
            tez bylem kiedys z kobieta po rozwodzie. Opowiadala mi rozne rzeczy o
            swoim "bylym". No i ja naiwny w nie wierzylem, do czasu az sam sie przekonalem.
            W jej ustach to ona byla aniolem - niewinnym przez mezczyzne skrzywdzonym.
            Rzeczywistosc okazala sie calkiem inna.
      • blaszany_dzwoneczek Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:45
        Ach...umknęło mi, że kochanek niestety żonaty. No to sytuacja nie taka prosta,
        ale problem największy dla mnie to nie kwestia romansu, tylko męża. Czy byłby
        ktoś inny czy nie, nie chciałabym ani chwili dłużej żyć z takim facetem.
    • ich7 Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 13:50
      Ja Cie rozumiem Mlodav , bo wyobraz sobie z e mna tak postepowała moja zona ,
      wyobrazasz soebie kobieta tak postepowala , wiem z e w to trudno uwierzyc , gg
      non stop , sms, wychodne codziennie , opryskliwosc , 0 seksu , odwracanie sie
      tylkiem do mnie , a szkoda gadac , brak pieszczot , brak czulosci , jak cos
      powiedzialem to ze ja mecze , albo zebym nie zwracal glowy , albo wyrzuty co ja
      od niej chce , albo po prostu milczala , wiecie co sie okazalo zgadnijcie .....
      ?
      • mlodav Re: do ich7 15.12.06, 13:53
        to byłes w dokładnie takiej sytuacji jak ja(chociaz ludzie twierzą że to facet
        pierwszy zazwyczaj zdradza,widac nie zawsze)
        pewnie okazało sie że jest ktos inny
        • ich7 Re: do ich7 15.12.06, 14:01
          pewnie okazało sie że jest ktos inny

          Alez tak sie okazalo , okazal sie tez ze to ja jestem ten zły ,bo sobie cos
          wymyslilem , z e mam jakies zwidy, ze za bardzo zazdrosny, malo a bym po gebie
          oberwal za moje podejrzenia ha ha , oczywiscie po pewnym czasie wszystko wyszlo
          na jaw , oczywiscie ona twierdzi z e to przyjaciel he he ,
          Niesty nikt w tej calej aferze nie zauwazyl ,mnie , ze ja cierpialem , myslaelm
          ze zwariuje , skutek jest taki i tu musze sie przyznac ze stalem sie osoba
          nieufna i sceptyczna w stosunku do kobiet ,
          ale kogo to obchodzi , przeciez ja facet jestem to przetrzymam ,
          • mlodav Re: do ich7 15.12.06, 14:08
            to że zrobiłes sie nie ufny,nic dziwnego rozumiem to bo ja tez zanim zaufałam
            po raz drugi potrzebowałam czasu i ty tez go potrzebujesz.Piszesz ze skoro
            jestes facetem to przetrzymasz ale to nie prawda,nie ma to znaczenia czy jestes
            kobieta czy mezczyzną,jednakowo sie cierpi.
            Moge zapytac czy jestescie razem czy ona odeszła? nie musisz odpowiadac jeśli
            nie chcesz
            macie dzieci?
            • ich7 Re: do ich7 15.12.06, 14:21
              jestesmy razem , chcialem odejsc , nie wiem moze nie mialem sily , moze jeszcze
              ja kocham , moze dziecko , a moze to wszystkie te czynniki naraz , wlasciwie to
              nie odszedlem ze wzgeledu na dziecko ,
              Przyznam sie tez ze przestaly mnie od tego czasu fascynowac kobiety , mam zle
              zdnie o nich , uzadlila jedna osa , winie wszystkie bo maja nature zadlenia ,
              Sorki z e tak mysle ale taka jest prawda,
              moze mi to kiedys przejdzie nie wiem
    • jaonmy Re: JESTEM W KROPCE?... 15.12.06, 14:58
      Zgadzam sie z przedmowcami ze zonaty kochanek to zadne wsparcie, a o tym ze
      jego malzenstwo istnieje „tylko” na papierku wiesz od niego.. skoro klamie
      swojej zonie majac romans z toba, rownie dobrze moze klamac i tobie.
      Jezeli z mezem jest tak fatalnie to chyba nie ma co sie ludzic.. ale tu znowu
      mamy tylko relacje jednej ze stron czyli twoja.
      Pewne jest jedno – nie zbudujesz partnerskiego ukladu opartego na wzajemnym
      szacunku dajac do zrozumienia mezczyznie ze bedziesz z nim za wszelka cene bo
      nie potrafisz bez niego zyc...
      Nie uwazam zebys musiala sie jakos szczegolnie bardziej niz twoj maz winic za
      zaistniala sytuacje. Wlasciwie obydwoje dolozyliscie do pieca, bez wzgledu na
      okolicznosci nie jestem zwolenniczka zdrady.
      Zdecydowanie powinnas poszukac wsparcia gdzie indziej, i przede wszystkim
      zdobyc choc odrobine niezaleznosci finansowej.
      Czy masz mozliwosc zdobycia stalej pracy i przezycia na wlasna reke?

      nie namawiam cie na natychmiastowe opuszczenie meza ale przynajmniej sprobuj
      przygotowac sobie plan awaryjny na przyszlosc abys w podobnej sytuacji nie
      musiala sie czuc jak w klatce bez wyjscia. podobna madra kobieta nie odchodzi i
      nie porzuca dopoki nie ma do czego odejsc... cos w tym jest. w twoim przypadku
      nie mozna dluzej zwlekac z podjeciem krokow do uzyskania samodzielnosci, ktora
      da ci na tyle pewnosci siebie ze poczujesz ze to to ty jestes osoba ktora
      decyduje o swoim zyciu a nie odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka