Dodaj do ulubionych

"Film oglądam"

02.01.07, 13:06
Szlag mnie trafi, to pewne ! Wczorajszy wieczór z małżonkiem, miło,
sympatycznie, kolacyjka, dziecko śpi, jakiś tam film w telewizji, który
zresztą sama włączyłam. Leżymy, oglądamy, jakoś się tak zrobiło intymnie (czy
raczej tak mi się wydawało), w związku z czym delikatnie zaczęłam głaskac
brzuszek mojego ukochanego i cóż w odpowiedzi ? "Film oglądam". No żeby go
szlag ! Znów mnie zdołował na parę dni...
Obserwuj wątek
    • mreck Re: "Film oglądam" 02.01.07, 13:23
      troche taktu. ktoś robi cos innego i nie ma ochoty na fiki-miki bo tobie sie
      akurat zachciało. kijem nie napędzisz. jestes zła ze nie postapił tak jak Ty
      chcesz, tylko tak jak on chce.
      daj spokuj. na nastepny raz wybierz w telewizji plebanie, m-jak milość, lub
      magde m. i spróbuj jeszcze raz.
      • alta_rica Re: mreck 02.01.07, 13:32
        No właśnie o ten takt chodzi.
        Ja rozumiem, że można nie chciec, ale czy do cholery nie można tego
        kulturalniej powiedziec ?

        PS. Plebanii etc. nie strawię pod żadnym pozorem, nawet gdyby potem miał byc
        seks stulecia :-)

        Spokój przez inne "u" się pisze. Jako kobieta z aktualnym syndromem
        niedopchnięcia, czyt. wściekła, mogę Ci chyba zwrócic tę subtelną uwagę ?
        • mreck Re: mreck 02.01.07, 13:35
          możesz. klikam w trakcie pracy czasem sie cos wymsknie.

          ja nie twierdzę, ze mam rację, ale cos bardzo napieprzyłas w zwiazku skoro twój
          facet reaguje na twoje zaloty alergicznie. i to w cale nie przez lóżko.
          • alta_rica Re: mreck 02.01.07, 13:42
            Napieprzyłam. Poderwałam go (może nie miał ochoty), syna mu urodziłam (może nie
            chciał), przez całe studia wspomagałam go finansowo (może też nie chciał),
            wspieram go w jego "robieniu kariery" (może nie powinnam), jest oprany,
            nakramiony, "obprasowany", ma sprzątniętą chałupę i niestety chętną żonę.

            PS. W międzyczasie sama skończyłam studia, podjęłam pracę zawodową, zaczęłam
            doktorat i odrzuciłam propozycje paru chętnych facetów ( no trzech powiedzmy).

            Napieprzyłam jak diabli, bo trzeba było się sto lat temu zorientowac, że on się
            do tych spraw nadaje jak słoń do baletu i nie zawracac d... sobie i jemu. Ale
            zupa się wylała.
          • europa63 Re: mreck 02.01.07, 13:47
            Witam, jak tam twoja dysortografia, gołąbeczku?
            • mreck Re: mreck 02.01.07, 13:57
              moja dysortografia ma sie dobrze, ku mojemu żalowi.

              a do poprzedniczki: sama widzisz, jest nierównowaga, i wcale nie mówie, ze
              wszystko jest twoją winą. nie wiem jak on to postrzega, te twoje cierpietnictwo:
              robięwszstkodlamojegomężaaleonniechcesiezemnąkochać.
              zrób tezcos wyłącznie dla siebie.

              tak w ogóle to ci współczuję. ten moment odmowy jest okropny. zastanawiasz sie
              poźniej jak uniknąć takiej przykrości i jak wkońcu tę odrobinę czułóści dostać.
              ale czasem bywa za późno. rozpoznawanie nastrojów partnera to sztuka, ale
              umięjetne "granie" pod te nastroje to poprostu wiedza.
              • alta_rica Re: mreck 02.01.07, 14:10
                Dobrze chociaż, że mi trochę współczujesz, bo mam już po kokardkę dobrych rad
                od wszystkich Krewnych i Znajomych Królika.
                Jestem wściekła i tyle, ale trochę się już wyładowałam i już mi nieco lepiej.
                Ja i tak tej czułości nie dostanę, żebym padła i zawisła na drążku. Źle
                trafiłam pod tym względem, ot co.

                PS. A propos cierpiętnictwa - on nie ma bladego pojęcia, że ja to tak
                postrzegam. To raz. A dwa : dlaczego do czorta, ja mam "grac" pod jego nastroje
                i wypatrywac odpowiedniego momentu (takowe i tak nie istnieją), jak jemu coś
                takiego w życiu do głowy nie przyjdzie ? Wiem. Powinnam z nim szczerze
                porozmawiac. I co mu powiedziec - kochanie sorry, jesteś kiepski w łózku i
                zawsze byłeś, tylko kiedyś to nadrabiałeś młodzieńczym wigorem, a teraz nie
                masz czym? Kurza twarz jaka jestem wściekła. Przynajmniej sobie popiszę, tyle
                mojego...
                • raqu46 Re: mreck 02.01.07, 14:32
                  e-h-e bo najwiekszy jest ambaras zeby dwoje chciało na raz.

                  jestem sceptykiem co do rozmów z facetami na takie tematy. trzeba miec talent
                  zeby faceta zmusic do naprawy kranu, ale skutecznie zażądac zmiany podejscia,
                  nie sposób.
                  na tej scenie jestes sama i tylko twoja gra może go zmusić do podjecia roli.
                  niestety. on nie poszukuje pomocy.
                  mi osobiscie seks taki jakim go oczekuja kobiety wydaje sie nieco sztuczny i
                  teatralny, ale moze jestem wyjatkiem. Nie leżą mi te aranzacje, siwczki,
                  kwiatki, nastroje. jasne, ze lepiej zadbać o czysta posciel i miłą atmosferę.
                  ale to odziera seks ze spontaniczności.
                  ok zaczynam ględzić. Alta_rica wpadnij do mnie na jednego, schlejemy sie na
                  smutno. moze cos z tego wyjdzie ;)
                  • alta_rica Re: raqu46 02.01.07, 19:09
                    A wiesz, że złapałam takiego doła, że może bym i wpadła ;-) Co pijasz?

                    PS. Co to są siwczki?
                    • europa63 Re: raqu46 02.01.07, 19:22
                      To może ja pomogę.
                      Cóż, wg mnie chodziło o świeczki.:)
                      • alta_rica Re: europa63 02.01.07, 19:42
                        O matko. Na to, to w życiu bym nie wpadła (z całym szacunkiem dla raqu46) :-)))

                        PS. A tak się zastanawiałam, cóż to może byc za erotyczne akcesorium, o którym
                        nigdy nie słyszałam... Dobre ! :-))))))))

                        PS2. Nie wiem europo63 czy czytywałaś za młodu Chmielewską, w jednej z jej
                        książek dla młodzieży, jest scena, jak panienka naumiewa się historii z notatek
                        drugiej panienki i siedzi zrozpaczona nad notatką ze słowem "upafuga" i myśli,
                        że naprawdę jest z nią kiepsko - widac do tego stopnia, nie umie historii, że
                        nie zna nawet podstawowych pojęc. Ze mną analogicznie dziś, zastanawiałam się
                        do jakiego stopnia musiałam czytac nieuważnie te wszystkie seksualne poradniki,
                        skoro zupełnie przegapiłam taki termin jak "siwczki". Hahahaha :-))) O nie
                        mogę :-) Cały dół mi minął. Dzięki !!!
                        • europa63 Re: europa63 02.01.07, 19:55
                          Bardzo proszę.
                          Miło, że trochę przeszło:)

                          No wiesz,taki test na inteligencję to był; ja główkowałam tak: kwiaty, a jak
                          kwiaty to kolacja przy świecach albo kąpiel przy nich takoż:)
                          No, chyba że błądlogiczny gdzieś popełniłam, ale to pewnie nam mężczyzna
                          wypomni jutro.

                          PS. za młodu...hmmmmm...
                          Ale tu na mnie krzyczą jak napiszę o sobie inaczej niż "po 18 już skończonej...
                          pozdrawiam:)
                          • alta_rica Re: europa63 02.01.07, 19:59
                            Przecież ja też po osiemnastce, więc w tym samym wieku ;-) Ale powiedzmy, że
                            wspomniane dzieło jest dla szesnastek i już mamy punkt odniesienia :-) Miłego
                            wieczoru!
                            • europa63 Re: europa63 02.01.07, 20:06
                              Punkt mamy, nawte niejeden...:)
                              pozdrawiam!
    • europa63 Re: "Film oglądam" 02.01.07, 13:31
      On tak często?

      Ale może film był za ciekawy i go wciągnęło oglądanie? Też bym warczała...

      PS. i dlatego nie mam telewizora w sypialni:)
      • alta_rica Re: europa63 02.01.07, 13:34
        On tak zawsze :-(

        Film był OK, sama też chciałam obejrzec, ale kurczę patrzy się oczami,
        poprzytulac się w tym czasie nie można czy jak?

        A do sypialni to nawet nie doszliśmy, tzn. później i oddzielnie oczywiście.
        • europa63 Re: europa63 02.01.07, 13:42
          alta_rica napisała:

          > On tak zawsze :-(

          No, to podzielności uwagi chłop nie ma, ot co:)

          A poważnie - coś jest w tym, co pisze Mreck...Tylko on tak ostro...
          Popsuło wam się wogóle, a łóżko to tylko taka jawna oznaka tego. Musisz
          przemyśleć, gdzie trzeszczy...I od tego zacząć:)
    • kajetanb52 Re: "Film oglądam" 02.01.07, 13:48
      Jakoś tak w styczniu 96 roku w czwartej klasie l.o. wyskoczylismy w kilka osob
      na ochlej do Wieżycy. Wynajeliśmy domek, wzieliśmy wszystko co się bierze na
      takie wyjazdy, zapas alko, sprzęt grający, dodatkowo tivika niedużego i video,
      no i oczywiście dziewczyny :) No i tak siedzimy pijemy, towarzystwo zaczyna się
      parowac i znikać po pokojach. Zostałem z dziewczyną sam w pokoju, no to
      zabieramy się za siebie. Pieszczoty już mocno posunietę, liżę ją i nagle słyszę
      za plecami: "Tom Hanks w firmie Forrest Gump". W tym momencie wstałem usiadłem
      na kanapie i mówię: "wiesz słyszałem że to fajny film, chcę obejrzeć" W życiu
      nie zapomnę jej spojrzenia :) Anyway zerwała ze mną na drugi dzień, ale nie
      żałuję Forrest Gump to na prawdę fajny film :)
      • europa63 Re: "Film oglądam" 02.01.07, 13:55
        Auć, to już dawno było...

        I to jest jeszcze jeden argument w temacie - "szkodliwy wpływ TV na pożycie
        małżeńskie"
        W jednym pomieszczeniu - nie!!!
        No chyba, że jakiś tematyczny filmik...:)
        A już z Tomem Henksem to ja konkurować nie myślę:)))
        pozdrawiam:)
        • mreck gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 13:58
          • europa63 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 14:08
            Zawsze i nieustająco!!!
            PS.
            poszalałam sobie w twoim wątku. A wszystko przez tą pralkę:)
          • europa63 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 14:36
            Teraz też...:)
            • raqu46 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 14:39
              już lecę. ;)
              • europa63 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 15:12
                to się nawróc:)
            • nowy610 Re:Film oglądam 02.01.07, 18:02
              fajny film wczoraj widziałem, z momentami "Miedzy ustami a brzegiem pucharu" a
              zretszą juz po raz kolejny i jest tam super scena jak hrabia Wencel pobiera
              nauki z j. polskiego u zony swojego plenipotenta :))) Moze to mu puść, mnie ta
              scena zawsze rajcuje:)))
          • kajetanb52 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 15:03
            Eeeeee o co chodzi z tym gołębnikiem ? :)
            • europa63 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 15:12
              Nooooooooooo........:)
              Takie tam:)))
              • kajetanb52 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 15:17
                Rozumiem, tajemnica :>
                • europa63 Re: gołębnik: warto zagladać? 02.01.07, 15:19
                  Ależ nie....:)Skąd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka