Dodaj do ulubionych

Już nie wytrzymam tak dłużej.....

18.01.07, 11:11
Temat klasyczny, taki jak nazwa tego forum. Nasz seks jest beznadziejny, prób
naprawy było wiele... Już nie wierzę w zmiany :( Bedzie tak jak jest. Seks
raz w miesiącu, z racji częstotliwości współzycia raczej króciutko.
A mi oraganizm wariuje!!!! Dobijam trzydziestki, hormony zaczynają mi chyba
szaleć, i przeraża mnie to !! Wczoraj nie mogłam zasnąć , nie pierwszy raz
oczywiście. Chciało mi się kochać!!! Buuuu... A dla malżonka priorytet to sie
wyspać, bo rano do pracy trzeba wstać!!!
Nie wiem co robić. Jestem przerażona. Kocham męża zależy mi na nim, na nas,
ale niestety zaczynam kombinowac w glowie jak rozladować napięcie seksualne.
Gdzie??? Nie chcę zdradzać, ale też nie chcę tłumić dalej swoich potrzeb.
Myślałam też o faramkologii, żeby może gin przepisał mi jakieś leki żeby nie
mieć ochoty. Ale to tez chyba nienormalne żeby musieć się blokować chemią u
boku mlodego, zdrowego mężczyzny.
Prosze oodzew. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:14
      Życzę Ci udanego rozładowania tego napięcia seksualnego.
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:17
        fajnie, dzięki. Tylko jak??? NIe chcę rozwalić rodziny skokami w bok??
        • loppe Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:19
          to forum jest skarbnicą wiedzy na nurtujący Cię temat, na pewno też poradzą Ci
          coś panie-ekspertki mające podobne doświadczenia za sobą
          • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:20
            no to czekam na odzew od Pań - ekspertek
            • loppe Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:50
              jest jednak mało prawdopodobne by dało się w pełni substytuować starą dobrą
              penetrację
              • loppe Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:50
                starą dobrą mężowską penetrację
                • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:53
                  A ty Loope co tak z nagla z tą "starą dobrą mężowską penetracją"?? he..
                  • loppe Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:59
                    empatia, staram się wczuć w Twoje położenie (kiedyś nawet wyobraziłem sobie -
                    dla empatii - jak to jest być penetrowaną kobietą, ale słabo mi to szło)
    • tamaryszek4 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:29
      Ja też miałam pomysł o farmakologii,nie skorzystałam z tego,i to ze masz takie
      pomysły nie jest nienormalne.Normalne jest że pragniesz sie kochac,ja tez
      czasem nie moę zasnąć np.wczoraj,on tak pachnie przy mnie,tak mnie pociaga,że
      muszę wstac,poczytać lub cokolwiek żeby się uspokoić.I tez kombinuje jak
      rozładować napięcie i w ogóle to rozumiem twoje rozgoryczenie i też kocham
      swojego meża który musi się wyspać i myslę ,że niech go szlak i innych też
      którzy zaniedbują swoje partnerki i świat jest popieprzony i niedoskonały
      Podaje ci łapkę a nasi faceci tez mogą sobie podać!!!!
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:38
        tamaryszek, jak często się kochacie?? U nas nic trzeci tydzień !! Standard !!
        Na ogół wychodzi raz, dwa razy w miesiącu.
        JUż mam dosyc zabiegania!! Wcześniej była wersja, że ja nie daję czytelnych
        sygnałow że mam ochotę na seks. Teraz nie wiem jaka jest, bo mówie otwarcie że
        ją mam... Ehhh..
        Żebyś wiedziała szlag by to trafił..
      • woman-in-love Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:40
        Ja widzę tylko jedno wyjście: rozdzielnośc małżeństwa od seksu. Skoro może być
        rozdzielność majątkowa (dla mnie niepojęta)- to również nie powinno być
        problemów w tej kwestii.
        • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:49
          nie potrafilabym. NArazie nie.... choc powiem szczerze, że coraz częsciej widzę
          taką wizję przyszłości.Że spotkam kogoś, że porwie mnie chwila.... - a przy
          takim wyposzczeniu seksualnym to do porwania pewnie niewiele trzeba.
        • gacusia1 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 18:37
          Ja bym nie potrafila zyc z mezem,a bzykac sie z kims innym na
          zasadzie "rozdzielnosci lozkowej".
        • witkacy1975 Odbierz pocztę WiL :))) 18.01.07, 23:35
      • codipar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:49
        ...Myślicie że tylko kobiety mogą sobie podać łapkę w takiej komitywie??
        Ja jestem facetem i mam dokładnie odwrotny problem - czyli w naszym małżeństwie
        to ja chciałbym, a żona wiecznie jest zmęczona...Też mnie to zaczyna przerażać
        i dobijać. Też bardzo kocham swoją żonę, ale zaczynam się przyłapywać na tym,
        że idąc ulicą zwracam coraz częściej uwagę na kobiety które mnie strasznie
        pociągają...
        Pozdrawiam i łączę się z wami w bólu...
        • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 11:58
          Powinniśmy się wszyscy spotkać (w parach małżeńskich oczywiście!) i jakoś
          uczciwie dogadać. Wtedy i oni by mieli spokój, mogliby sie wysypiać do woli. A
          my nie musielibyśmy się łączyć w bólu :-)
          Ehhhh.... Ciężko mi dzisiaj.....
          pozdrawiam
          • woman-in-love Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:05
            Rozdzielnośc majątkowa w małżeństwie jest przyjmowana za obopólną zgodą i
            udokumentowana podpisami stron zainteresowanych. Nie ma mowy o nadużyciach. Wg
            mego zdania - po co zawierać małżeństwo, skoro nie jest ono pełną unią? Wg mnie
            sprawy seksu są analogiczne: Ktoś uznaje i podpisuje czarno na białym, że nie
            wywiązuje się z powinności i rezygnuje z prawa wyłączności. Tak samo jak w
            kwestiach majątkowych: sytuacja klarowna, bez ściemniania.
            • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:11
              Mąż by się chyba przewrócil, bądź nawet zawału serca dostał jakby taką
              rezygnację z prawa do wyłączności przed sobą ujrzał ;-)
            • petar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:19
              A co to znaczy "nie wywiązuje się z powinności"?

              Małżeństwo to specyficzna i określona umowa. Poza rozdzielnością majątkową nie
              ma zdaje się innych opcji.
              Jak ktoś chce ustrzec się od prawa wyłączności to niech nie zawiera małżeństwa
              ale jakąś inną umowę cywilno-prawną.
            • misssaigon w-i-l... 18.01.07, 13:34
              w-i-l- intercyza wydaje ci sie dziwna? ajeszcze nie tak dawno bo do przelomu
              XIX/ XX wieku to maz mila wylacznosc na majatek zony...i co ? to bylo bardziej
              normalne??
              rozdzielnosc jest bardzo wygodna - oczywiscie nie w styucaji kiedy ma sie jedno
              skrzypiace lozko na spolke, ale zawsze trzeba myslec ze czasami moze cos sie
              popsuc i nie trzeba bedzie rabac telewizora siekiera na pol....albo maz znajdzie
              sobie mlodsza kochanke i bedzie ja finasowal ze wspolnej kasy a potem sie
              chytrze ulotni z calym majatkiem...intercyza tak naprawde zabezpieczxa lepiej
              interesy kobiet ..szczegolnie ze w takiej sytuacji malzonkowie maja obowiazek
              finasowac wspolnie - w zaleznosci od swoich mozliwosci gospodarstwo domowe,
              dzieci itd.
          • remax2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:13
            Co da ci dogadanie sie... ? Jeśli nawet przekonamy swoich partnerów, ze ten 1-2
            na miesiac to dla nas za mało i że nas nosi, i wszystko sie w środku w nas
            gotuje; jeśli nawet zrozumieją nasz problem, to co z tego jeśli nie mają ochoty
            lub mają ją tak rzadko ? Kochać się "na rozum", żeby mi ulżyć, to ostatnia
            rzecz, jakiej bym chcial od mojej żony. Albo będzie miała ochotę, ten błysk w
            oku, albo... nie ma to żadnego sensu.
      • malenka77 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:16
        To i ja sie dolaczam do grona zaniedbywanych zon.Nie mam juz pomyslow na
        kuszenie,zachecanie.Poza tym mam dosc,bo to upokarzajace tak sie narzucac i
        dostawac kopa w tylek.
        • codipar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:32
          Zaniedbywanych żon, zaniedbywanych żon...Ja jestem zaniedbywanym mężem. Ty
          Starasz się kusić swojego męża...Moja żona tego nie robi wogóle...
          Kurcze, załapałem doła dzisiaj - właśnie dotarło do mnie że to jest poważne
          poświęcenie...
          Pozdrawiam (oczywiście łącząc się z wami w bólu)
          • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:34
            To kuś ją ty :)
    • agak73 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:07
      Jako ta odstawiona od seksu ( no nie całkiem, bo przedwczoraj trafiło się
      przydybać męża - po dwóch miesiącach posuchy)powiem, że jeśli tylko problem
      brzymi "za mało" to wystarczy napatrzeć się na męża, poczuć jego zapach - i
      zaszyć się w kącie z wibratorem. Ale jeśli brak seksu oznacza poczucie
      odrzucenia - ja tak mam ,to wibrator nic nie pomoże a przynajmniej niewiele.
      Mąż zapewnia , że kocha, pragnie, ale jest zmęczony, zestresowany, bez kondycji
      itp. I ten rzadki seks jest dla mnie tak mało atrakcyjny, a "w trakcie"
      najczęściej przypomina mi się ,że na tych parę ruchów tak długooooo czekałam,
      że z orgazmu nici...
      Prosiłam moją doktor o hormony, ale poradziła mi znalezienie kochanka - a nie
      płacenie ciężkiej kasy i obciążanie organizmu. Na razie nie skorzystałam, bo od
      jakiegoś roku zdecydowanie jest mi lżej - jakoś nawet nie chce mi się tego
      seksu (mam 33 lata, 7 lat małżeństwa, 5 odstawiona od.... - no nie, nie
      piersi ;))
      Więc pocieszam - można się przyzwyczaić. No coż - nie pije i nie bije, po
      pracy wraca bezpośredni do domu (do ukochanego komputera.
      Aga
      • woman-in-love Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:18
        Pozdrowienia dla pani doktor ;-)
        a tak na marginesie: a ty pijesz i go bijesz? Skąd te normy???
        • agak73 Re: woman-in-lowe 18.01.07, 12:24
          Co do bicia - no, rękę mam gorącą!Pić - nie piję.
          A co do norm....
          Mam zbyt niską samoocenę.
          I wciąż uważam, że mężczyźni mają dużo łatwiej, bo mniej się od nich oczekuje.
          Jeśli feminizm to zazdrość o członka - to tak -jestem feministką.
          • gomory Re: woman-in-lowe 18.01.07, 13:59
            > I wciąż uważam, że mężczyźni mają dużo łatwiej, bo mniej się od nich oczekuje.
            > Jeśli feminizm to zazdrość o członka - to tak -jestem feministką.

            Mniej sie oczekuje? Hmmm... Jakis czas temu moj kolezka z wielkim zacietrzewieniem przeprowadzil wywod jak to ciezko facetowi w czasach wstrzasanych zapasciami gospodarczymi, zarobic tyle by stac go bylo na partnerke do rzeczy ;). A baba to wystarczy ze... (w tym miejscu sobie golnal drinia i machnal niedbale reka).
            Ja np. kobietom bardzo zazdroszcze tego, ze moga byc lesbijkami i miec wielokrotny orgazm :P.
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:32
        JA Agak się chyba nie przyzwyczzaje do tej posuchy. Abstynencję seksualną
        odczuwam baaardzo :( Nie mogę zablokować umyslu na seks, momo że baardzo bym
        chciala. Co wieczór łudzę się, że to może własnie dziś ten wielki dzień :-)
        Poczucie odrzucenia, było też przez jakiś czas. Wkręcałam sobie że to pewnie
        moja wina, że nie chce się ze mną kochać. Że mu się nie podobam, że go nie
        pociągam. Wogóle że pewnie jestem nieatrakcyjna.
        Minęło z czasem. Teraz widzę że to nie moja wina, tylko taka jego uroda.
        • codipar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:46
          ...jak ja Cię rozumiem...
          Nie wiem tylko jak długo w takim związku wytrzymam jeszcze. To wszystko jest
          nienormalne, zważywszy na to, że małżeństwem jesteśmy od dwóch lat, a przed
          ślubem kochaliśmy się 2-3 razy w środku nocy i jak tylko na chwilę otwarłem
          oko, to (wtedy jeszcze moja dziewczyna) już nie spała i mogliśmy się tak kochać
          ciągle...
          Szkoda że to przeminęło, ale nie potrafię obiecać, że nie znajdę sobie kochanki
          jak to będzie dalej tak trwało...Chociaż chciałbym tego uniknąć bo ją kocham.
          Ale przecież do cholery, też mi się coś należy od życia...
          Też mi dzisiaj strasznie ciężko, zwłaszcza że ostatnio wogóle żona ma jakieś
          humorki których nie rozumiem i dość często się kłócimy, tylko że kiedyś
          potrafiliśmy się godzić w łóżku..a teraz?? Tylko wspomnienie...Echhhh...
          Pozdrawiam i znów łączę się w bólu.
          • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:57
            Rozmowy Codpiarze macie już za sobą?? Mówiła o co chodzi??
            Pocieszające że było u was kiedyś super, czyli jest szansa by do tego wrócić :)
            U nas już na początku było słabo. Ja 21 lat ona 25 - kochaliśmy się raz w
            tygodniu, zawsze w sobotę. Wiesz żeby mógł moj luby odpocząć po nadwyrężeniu
            wieczornym ;-) Ale sobie jakoś to tłumaczyłam.... Choć narzekałam czasem że
            troszkę brak w tym naszym seksie spontaniczności i nieprzewidywalności. Tylko
            zawsze tak samo, sobota 22.30 :-)
            Ale jak człowiek ma lat 20 to jeszce nie wie jak ważny jest seks, i jaki to
            będzie problem jak się ludzie pod tym względem nie dobrali
            A teraz mam lat prawie 30 i juz to wiem......
            • cyni Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:14
              Biedne dziewczę...

              a) porozmawiać ale skoro zawsze było tak kiepsko to czy to coś da
              b) męczyć się dalej no bo może reinkarnacja i w następnym życiu będzie wspaniale
              c) zrobić tak aby już było wspaniale ale z kimś innym

              Niedopasowanie temperamentów ale czy to to?
              Nie wyobrażam sobie "kocham" bez seksu to jak alkohol bez procentów...
              W życiu aby być szczęśliwym trzeba być niestety po części egoistą skoro jesteś
              już pod trzydziestkę to jesteś u szczytu możliwości. Seks jest wspaniały i nie
              należy z niego rezygnować dobrowolnie to gwałt na naturze!!!
              • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:31
                ............a żebyś wiedział, bardzo boleśnie odczuwam ten gwałt na naturze.
                Niestety wiem tez ze nie bedę szczęsliwa mając kochanka na boku :( Chyba że
                się mylę, a czas mi to kiedyś pokaze.....

                Wstyd mi się do tego przyznać, ale jestem już tak bardzo spragniona seksu, że
                gdyby jakiś mily, sympatyczny, apetyczny kolega wyczuł, i gdyby sie tak
                umiejętnie, nie natarczywie zajął sprawą.......To pewnie poruszałabym niebawem
                na forum inny temat.
                • codipar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:33
                  ...hmmmm;) Co za zbieg okoliczności;))
                  Pozdrawiam.
                • anetazw Kochanek, "fuck-friend" 18.01.07, 15:54
                  .. nie wiesz czy będziesz nieszczęśliwa mając kochanka na boku- skoro go nie
                  masz....ja mogę Ci tylko powiedzieć o tym co ja czuję - pisałam tu kiedyś nt.
                  mojego rozpadającego się małżeństwa, teraz mój M. mieszka od 4 miesięcy z mamą
                  ale nadal chciałby prowadzić normalne rodzinne życie tyle że nie nocować w
                  domu - bo może go zdybię????
                  mam kogoś, jest fantastycznie i nie mam wyrzutów sumienia. Mam seks, mam
                  komplementy, mam długie rozmowy, szybki seks i wspólny śmiech.
                  Czy to źle?
                  Możecie mnie osądzić,że źle , że powinnam rozwieźć się z M i dopiero wtedy
                  szaleć. Tyle tylko że ja kocham na swój sposób meża, i ciągle wierzę że nam się
                  ułoży, ale po roku bezseksia - nie wytrzymałam.
                  Życzę Wam Kochanka/Kochanki, żeby już nie zaciskać nóg z rozpaczy i nie tłumić
                  w sobie tego pożądania - to jest nienaturalne.
                  Pozdrawiam
                  az
                  • loppe Re: Kochanek, "fuck-friend" 18.01.07, 21:52
                    głos rozsądku
      • elrusek Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 22.01.07, 13:02
        Aga, nie można się przyzwyczaić. W sprzyjających okolicznościach okaże się, że
        masz ochotę i niekoniecznie już z mężem. Popęd u kobiet w odróżnieniu od
        mężczyzn wzrasta z wiekiem. To, czego nie dopuszczasz dzisiaj może się zdarzyć
        jutro. Nie potrafię Ci dać mądrej rady. Ja po 25 latach małżeństwa i tyluż
        latach nieudanego seksu (i jego braku) podjęłam decyzję, że nie chcę już być
        dłużej z mężem. Jesteśmy przy sobie martwi. Przestalismy się kochać. A ja chcę
        żyć.
    • zawszelogin Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 12:19
      Wyrazy głębokiego współczucia! Naprawdę! W małżeństwie spędziłam 8 lat i seks
      był wciąż b. częsty. Po rozwodzie miałam zawsze dobrego przyjaciela...:)
      Nie wyobrażam sobie inaczej, bo wali mi na mózg gdy jestem w abstynencji
      seksualnej dłuższej niż miesiąc, dwa.
      Chyba znalazłabym kochanka, ale takiego zaufanego ;)
      Życie jest krótkie, szkoda marnować tyle pięknego czasu!
      Mąż NIGDY nie może się o tym dowiedzieć i pamiętaj - jak kłamać to do samego
      końca. Zgodnie z tym co mówią mężczyźni: "nawet jak przyłapie cię w łóżku z
      inną, mów, że nie znasz tej pani..." :)
      • tamaryszek4 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 13:04
        tamaryszek tez chętnie pogada nrgg2587445
      • witch5 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 13:15
        miałem tak jak wena
        nigdy nie było super, ale liczyłem na to że coś się zmieni z czasem
        rozmowy dawały poprawę na krótko, bo do tych "rzeczy" nie można nikogo zmisić
        Wyczuwam na kilometr gdy seks nie jest spontaniczny i ze szczerej chęci.
        Ale to już za mną - rozwiązanie stare jak świat sprawiło że w końcu mogę
        powiedzieć że jestem szczęśliwy
        • glamourous Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:35
          witch5 napisała:

          > miałem tak jak wena
          > nigdy nie było super, ale liczyłem na to że coś się zmieni z czasem
          > rozmowy dawały poprawę na krótko, bo do tych "rzeczy" nie można nikogo zmisić
          > Wyczuwam na kilometr gdy seks nie jest spontaniczny i ze szczerej chęci.
          > Ale to już za mną - rozwiązanie stare jak świat sprawiło że w końcu mogę
          > powiedzieć że jestem szczęśliwy


          Uwielbiam to forum, bo czesto pokazuje droge na skroty, tym samym oszczedzajac
          czas i energie nieszczsnikom znajdujacych sie na poczatku tej drogi (bezzseksia)

          Kto wie, moze i ja dam sie skusic na skok w bok? Hmmm....ostatnio czasami o tym
          mysle, seks raz na 3 dni mi nie wystarcza.
          • europa63 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 15:40
            glamourous napisała:

            > Kto wie, moze i ja dam sie skusic na skok w bok? Hmmm....ostatnio czasami o
            tym mysle, seks raz na 3 dni mi nie wystarcza.

            Witaj to jest nas dwoje:)))
            • glamourous Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:34
              europa63 napisała:

              > Witaj to jest nas dwoje:)))

              DWIE bo jestem kobieta...
              (kurcze, a moglam wymyslic sobie jakis bardziej jednoznacznie kobiecy nick ;-/)
          • belle.remedios Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 16:04
            czyli nie tylko ja mam takie problemy...
            na poczatku bylo fajnie, goraco, ale to niestety BYLO... teraz jest seks raz na
            tydzien, przecietny, wtedy kiedy chce moj partner. a mi to nie wystarcza.
            chcialabym, zeby wrocily te czasy, kiedy budzil mnie w nocy, bo mial ochote sie
            kochac... kocham mojego partnera, ale jak tu sie czuc, kiedy dostaje sie "kopa
            w dupe", kiedy wysyla sie czytelne sygnaly? albo gdy slyszy sie, ze on
            pracuje... czasem czuje sie jak tredowta tylko dlatego, ze chcialabym kochac
            sie pare razy w tygodniu. najgorsze jest to, ze wokol tyle pokus, a ja jestem
            mloda i atrakcyjna i czasem sobie mysle, ze kiedys sie nie opre... ale tego by
            mi partner nie wybaczyl... a moze to roznica wieku? ale przeciez zawsze byl ode
            mnie dziesiec lat starszy...
            • glamourous Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:32
              belle.remedios napisała:

              > czyli nie tylko ja mam takie problemy...
              > na poczatku bylo fajnie, goraco, ale to niestety BYLO... teraz jest seks raz na
              >
              > tydzien, przecietny, wtedy kiedy chce moj partner. a mi to nie wystarcza.
              > chcialabym, zeby wrocily te czasy, kiedy budzil mnie w nocy, bo mial ochote sie
              >
              > kochac...

              Ja czuje dokladnie to samo, kropka w kropke. I podpisuje sie obiema rekami, z
              malym wyjatkiem : moj maz jest ode mnie tylko ROK starszy. I nawet trzydziestki
              jeszcze nie ma...;-(
    • renebenay Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 20:32
      Wg. mojej zony ten problem bylby szybko zalatwiony,nie ma seksu to sie robi syf
      na kolkach i zaniedboje caly dom,zadnych obiadow,zadnego prania bielizny czy
      prasowania,jak rowniez pytac faceta dlaczego nie chce czy nie moze sie
      kochac,czy jest chory,czy jest cierpiacy itd.Przysiega malzenska mowi ze,trzeba
      sobie pomoc i w chorobie,a wiec normalnie wszystko zrobic aby dowiedziec sie
      gdzie jest problem,przeciez sa lekarze seksuolodzy i inni.Tu nie chodzi o meza
      czy kobiete bo to jest problem obojga,jezeli maz czy partner notorycznie nie
      chce slyszec o lekarzach to poprostu uprzedzic go jeszcze raz zeby nie byl
      zdziwiony gdy bedziesz miala kochanka,jak rowniez ze,rozmyslasz juz o
      rozwodzie.Jezeli to nie zadziala to poprostu ogladnij sie za kims kto potrafi
      docenic w Tobie kobiete,to nie bedzie zadna zdrada z Twojej strony bo Ty sama
      zostalas juz wczesniej odrzucona przez meza.Pozdr.
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:07
        nie chce to być cholera takie proste, kiedy przeklada sie to na bliską osobę.
        Dzisiaj kiedy po pracy leżał sobie na kanapce :-) przytuliłam się do niego i
        myślałam tak sobie o naszym problemie. Myśl o zdradzie nie chciała się nawet
        rozwinąć....Automatycznie ją coś blokowało :-) Nie, póki co nie wyobrażam
        sobie zdrady, nie mogłabym zrobić tego z premedytacją.
        Natomiast inna sprawa że widzę po sobie to, że niestety w sprzyjających
        okolicznościach mogłoby się coś wydarzyć. Hormony buzują, jestem już tak
        naładowana że gdyby zaszła jakaś okoliczność mogloby być ciężko wyhamować....
        • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:10
          A poza tym bez sensu to wszystko!!! Przecież seks jest wspaniały! JAk można z
          niego rezygnować. Zdrowy, mlody facet :( Nie rozumiem. Buuuuu.....
          • codipar2 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:22
            ...a moja zdrowa, młoda kobieta leży sobie teraz w sypialni, skąd ja właśnie
            wyszedłem po tym jak się tam...POKŁÓCILIŚMY...To była kolejna próba rozmowy...
            Też czuję się z tym fatalnie, ale też nie potrafię powiedzieć na 100% że nic mi
            się nigdy nie "przydazy" w sprzyjających okolicznościach...:(
            wena27, jak ja Cię rozumiem...
            Pozdrawiam - oczywiście łącząc się z Tobą w bólu...
            • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 21:44
              Codipar aleśmy się dzisiaj nacierpieli, co??? Ta wichura chyba tak nakreca :)
              Moj luby wyjechał, wróci w środę. Czyli ja sobie jeszcze pocierpię trochę. Poza
              tym jego powrót niczego nie gwarantuje :) Niestety....
              Dzisiaj przejawiał chęci :) Pewnie, nie ma jak to przejawiać chęci wiedząć że
              się za 2 godziny wybywa a po domu dziecko biega - czyli szans nie ma. Ehhh....
              Przygadalam mu nawet że to podejrzanie wygląda, że jak może to nie korzysta a
              jak nie może to udaje że ma wielką ochote.....
              • rychogruby Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:13
                Współczuję Ci. Znam ten temat ale od drugiej strony, czyli Twojego męża.
                Sam przez wiele lat nie rozumiałem że moja żona może mieć takie potrzeby.
                Kuszenie i rozmowy na mnie nie działały bo nie mogłem sobie tego wyobrazić. Jak
                ja miałem mniejsze potrzeby na seks to wydawało mi się że jej też nic nie
                będzie. Dopiero po wielu latach ZROZUMIAŁEM. Do tej pory jest mi wstyd za moje
                zachowanie. To był egoizm z mojej strony. Lubiałem i lubię seks ale po prostu
                nie za często mi się chciało bo w końcu jest to jakiś wysiłek.
                Może jakiś jego i Twój kumpel postara mu to wytłumaczyć. Powodzenia i
                pozdrawiam.
                • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:18
                  Jak to się stalo ze po latach zrozumiałeś??? Wydaje mi się że mój mąż wlaśnie
                  nie do konca rozumie co się ze mną dzieje.
                  • rychogruby Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:33
                    tak do końca sam nie wiem. Mam już swoje lata. Może z wiekiem zmądrzałem.
                    Poza tym myślę że to też sprawa wychowania, tradycji itp. Ja wychowywałem się z
                    wyobrażeniami że to "chłopcy myślą tylko o jednym" a kobiety marzą tylko aby
                    dotrzymać cnotę do ślubu. Opowieści o niezaspokojonych dziewczynach traktowałem
                    jako historie z filmów porno. A okazuje się że życie bywa bardziej
                    skomplikowane.
                    • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:52
                      staram się nie pozostawiać mojemu mężowi złudzeń. Mówię otwarcie że chcę, że
                      potrzebuję, że natura tak to ustawiła że moje potrzeby rosną. STaram się jednak
                      nic nie wymuszac.....
                      • rychogruby Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:18
                        Moja żona też mówiła, demonstrowała swoje potrzeby i wtedy na chwilę to
                        docierało do mnie i było więcej seksu potem wracało do"normy". Zmiana poglądów
                        wymaga czasu i trochę wysiłku z wielu stron. Postaraj się aby może inni którzy
                        są autorytetem dla Twojego męża też mu to tłumaczyli.
                        • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:36
                          ... kiedy poinformowałam małżonka że Polak przeciętnie kocha się 3 razy w
                          tygodniu to zrobil wielkie oczy i spytał gdzie to wyczytałam. Pomyślał pewnie
                          ze bujda :(
                          Nie wiem jakie on ma wyobrażenie o seksie, że wszyscy tak jak my tylko od
                          swieta czy co?? A poza tym ja też jestem już chyba "zainfekowana" tym jego
                          mysleniem, bo jak czytam że ludzie się kochają codziennie to też mi się wierzyć
                          nie chce, że może być tak pięknie i że niektórzy tak mają.
                          • rychogruby Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 00:01
                            tak to jest, że ocenia się świat według własnej wiedzy, doświadczeń i
                            możliwości. Mam kumpla dla którego seks jest jak sport a w szczególności
                            sprint. Chyba będzie szczęśliwy jak zejdzie poniżej 10 sekund. I nie wyobraża
                            sobie inaczej. Gdy jego żona się skarży na jakość to mówi że jest oziębła. Nie
                            wierzył też że można dwa razy.
                            • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 00:13
                              Może faktycznie poprowokować rozmowy na temat częstotliwośći podczas spotkań ze
                              znajomymi;) Przejrzy na oczy. Gorzej jak się okaże że oni też tylko raz w
                              miesiącu :) Pogrąży mnie to już całkowicie...
                              Myślę jednak, że taka czestotliwośc jak u nas to jednak rzadkość i nikłe szanse
                              trafić na takie "osiągi" wśród znajomków.
                              • rychogruby Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 08:31
                                Jest to dobry sposób. Moja żona "pracuje" już nad kumplem. Ale są pewne
                                niebezpieczeństwa. Męska duma na temat seksu i prowadzenia samochodu jest bardzo
                                wrażliwa. Jedno słowo za dużo lub nie w tym czasie i bedzie kicha. Facet obrazi
                                sie na amen a może nawet będzie mial myśli samobójcze.
                          • abdulian Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 10:54
                            Ja tez kiedyś w przypływie złości powiedziałem swojej byłej partnerce, że
                            "statystyczny Kowalski uprawia seks średnio 3-2 rayz w tygodniu, szkoda, że w
                            naszym związku, statystyczny Kowalski pozostaje dla mnie niedoścignionym
                            ogierem" Było to bardzo złośliwe, ale wówczas nie wytrzymałem. Powiedziałem jak
                            bardzo wkurza mnie fakt, że na roczny "wynik" takiego Kowalskiego to ja
                            musiałbym pracować ze 3-4 lata alb i więcej.

                            Większego wrażenia to na niej nie zrobiło, przeszła nad tym do porządku
                            dziennego. Nie mniej jednak polecam, może u Ciebie pomoże, a na pewno Tobie ulży
                            jak wyrzucisz to z siebie :)

                            A po rozstaniu z ową kobieta (byłą narzeczoną) jestem w nowym związku, w którym
                            seksu nie brakuje i wierz mi, że może być pięknie i że można się kochac bardzo,
                            bardzo dużo. Ja na przykład w ciągu jednego 4 dniowego weekendu kochałem się z
                            nowa partnerką mniej więcej tyle razy co poprzednia przez dwa lata...
    • bomba44 Zrob to 18.01.07, 21:56
      A ja nie mogę się nadziwić, jak negatywne tutaj podejście mają wszyscy do seksu
      pozamałżeńskiego. Przecież skoro to dla Twojego męża taki problem, czuje się
      taki zmuszany, i dla niego ważniejsze żeby się wyspać, to powinien być
      zadowolony, gdyby ktoś za niego wypełnił ten przykry obowiązek i pomógł żonie
      rozładować to napięcie. Żona byłaby wtedy szczęśliwsza, a i małżonek miałby
      spokój.

      Co w tym takiego strasznego, że się to tak brzydko nazywa "zdradą". Dla mnie
      to raczej sytuacja, w której wszyscy korzystają.

      Pozdrawiam, i życzę pozytywnego podejścia do alternatywnych rozwiązań,
    • kurkuma78 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:04
      moim zdaniem.... kup sobie jakiś miły fajny wibratorek .. i nie tłum tego w
      sobie... to może dobić, wiem to po sobie. Jeśli maż jest inteligentny i zobaczy
      jak bawisz się ze sobą sama tym wibrującym małym czymś... na pewno włączy się do
      gry. Ja tak robię. Nawet jak jest bardzo zajechany po pracy ... to na widok
      wibratora nie wytrzymuje i włącza się do gry.
      Chyba, że twój mąż nie toleruje wibratorów ani innych zabawek, wtedy gorzej. Ale
      zawsze możesz to robić jak go nie ma... to doskonale rozładowuje emocje...
      pozdrawiam
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:12
        była jakis czas temu między nami rozmowa na temat wibratora. Wyraziłam chęć
        posiadania takowego :) Mąż zebrał wywiad, jaki ma być, żelowy, antomiczny czy
        nie koniecznie ;) Ustalono szczegóły i na tym sprawa stanęła. Miłego upiminku
        nie widać.... Eh, trzeba tę sprawę niestety też wziąć w swoje ręce...
        Pomyślał chyba że żartuję, choć mówiłam calkiem poważnie.
        • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 22:15
          Preferowałabym jednak wibrator jako dodatek do seksu niz substytut seksu.
          • belle.remedios Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:00
            ryczec mi sie chce:( wlasnie wzielam prysznic, popieknilam przed moim milym, a
            moj mily... nawet mnie nie zauwazyl. siedzi sobie na gorze i pracuje. a ja
            przed komputerem. eh... az czuje sie jak idiotka w tym moim jedwabnym
            szlafroczku...
            • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:10
              ...też tak się czasem czuję jak się "wyszykuję" bo mi się wydaje że coś będzie
              a tam znowu lipa :) a wczoraj chlipałam w poduchę...A tak coby troche emocji
              upuścić..
              POzdrawiam
              • belle.remedios Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:21
                tak, mozna powiedziec, ze kobieta czuje sie wtedy jakby dostala kopa w tylek...
                najgorsze jest w to, ze jestem pamietliwa (skorpion...) i dlugo chowam w sobie
                uraze i potem, jak maz laskawie sie zainteresuje, dasam sie i "boli mnie
                glowa". niecierpie u siebie tej cechy, wiem, ze to dziecinne, ale trudno z tym
                walczyc...
    • renebenay Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 18.01.07, 23:34
      Drogie panie,jezeli same nie ruszycie tylkami to za 5,10 lat bedziecie w tej
      samej sytuacji a nawet jeszcze gorszej bo bedzie za pozno na jakas zmiane,nie
      marnojcie zycia i swojej kobiecosci.
    • 73gonia Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 00:35
      dobrze cie rozumiem, dla mojego meza wyspanie sie przed praca jest priorytetem,
      wczoraj na moja dlon w jego pidzamce powiedzial slodko dobranoc kochanie a sam
      czytal dalej fascynujaca lekture jak rozpalic ogien bez zapalek :)
    • libra30 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 10:53
      To i ja mogę dołączyć do klubu niedopieszczonych żon......

      Ostatnimi czasy odpuściłam sobie już nawet zbytnie zabieganie, bo tylko nerwy mi
      puszczają i o sprzeczkę nie trudno.
      I stworzyłam sobie ideologię wtórnie oziębłych kobiet. Czyli takich, co
      odpychane i niezaspokojane do tego stopnia blokują swoje myśli o seksie że stają
      się skrajnie oziębłe...... Czy mnie to czeka? Oby nie.

    • anais_nin666 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 20:01
      wena27 napisała:
      Nie chcę zdradzać, ale też nie chcę tłumić dalej swoich potrzeb.

      To chyba nie masz wyjścia. Męża potrzeb nie zmienisz. Jeśli do tej pory nie mial
      ochoty, to już jej nie nabierze na tyle, by Cię zadowolic w Twoich
      oczekiwaniach. Raczej będzie jeszcze gorzej (to Cie pocieszyłam).

      Wyjście? Jest parę opcji. Pewnie żadna Cię nie zadowoli, choc tak czy owak do
      którejś w końcu dojrzejesz, jak nie dzis czy za miesiąc, to za rok.
      1. Samotny seks. Ale na jak długo starczy/pocieszy/zadowoli?
      2. Kochanek. Ma swoje plusy. Potrzebe sa tu też: mocne nerwy i dokonała pamięc,
      by nie pomylic faktów, imion itd.;)
      3. Zmiana męża.
      4. Pogodzenie się z tym co masz.

      Szkoda Weno zycia na to, by sie obywać bez seksu, który stanowi dla Ciebie tak
      ważny element... Szkoda...
      • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 20:34
        ...tak jak piszesz, muszę jeszcze do decyzji dojrzeć. Bo narazie łapię się na
        tym że mimo, że wiem że szans na diametralne zmiany nie ma - to jednak jeszcze
        się łudzę, że uda się coś zmienić. Że coś nagle spowoduje, że mój mąż się
        obudzi i dotrze do niego, że trzeba się kochać. Trzeba bo seks jest potrzebny,
        naturalny i zdrowy. Że seks to nie rarytas od święta do serwowania przy
        specjalnych okazjach!!! Ehh...
        Ale jak sie tak o seksie na forum nagadam, to później przynajmniej w nocy sny
        mam pierwsza klasa... A co, niech też coś z życia mam ;-)
        Pozdarwiam
        • anais_nin666 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 21:35
          Ale jak sie tak o seksie na forum nagadam, to później przynajmniej w nocy sny
          > mam pierwsza klasa... A co, niech też coś z życia mam ;-)

          Hehe. Mam podobnie. Nagadam się (ostatnio to ze mnie erotomanka gawędziarka), a
          potem cudownie erotycznie snię. Sny są niezwykle perwersyjne, bardzo sugestywne
          no i często kończą się orgazmem. Az żal sie budzić;)

          jednak jeszcze
          >
          > się łudzę, że uda się coś zmienić.

          Z doświadczenia wiem, że nic sie nie zmieni. Będzie ewentualnie jeszcz gorzej.
          Znowu Cie pocieszam, co? ;)
          • wena27 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 23:07
            Z doświadczenia wiem, że nic sie nie zmieni. Będzie ewentualnie jeszcz gorzej.
            > Znowu Cie pocieszam, co? ;)

            ....to żeś we mnie optymizmu tchnęła :-)

            • bomba44 Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 19.01.07, 23:16
              wena27 napisała:

              > ....to żeś we mnie optymizmu tchnęła :-)

              Wena: bo Ty nie potrzebujesz optymizmu. Ty potrzebujesz bodźca, który pozwoli
              Ci zrozumieć, że od partnera nie dostajesz tego, czego potrzebujesz, pragniesz
              i na co zasługujesz. I że to się niestety nie zmieni. Ty potrzebujesz bodźca,
              żeby zająć się wreszcie sobą, żeby się przestać marnować.

              Pozdrawiam, i życzę wielu przyjemnych snów...
            • jeszczekocham Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 04.02.07, 10:13
              wena czytalem wszystkie twoje posty ,bardzo żaluje ze sa tacy mezczyzni jak
              twoj maz ktorzy nie widza co czuje i czego oczekuje jego partnerka,Sam to
              przezylem co ty i wiem jak to jest życ i pragnąc seksu.Moja zona czasami z
              wyrzutami mowi do mnie ty to jestes zawsze i o kazdej porze gotowy,szkoda ze ty
              nie masz takiego faceta,ale zawsze mozna to zmienic tylko czy to bedzie
              najlepsze rozwiazanie ?
    • urszulaula Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 04.02.07, 23:27
      Świeżo poślubionego, Szatynko?
      Ja się z tego powodu zastanawiam, czy w ogóle jest sens legalizować mój związek.

      Tymczasem dziś, po kolejnej porcji lektury forum(chłop z nosem w swoim
      komputerze) kompletnie zapłakana i zasmarkana urządziłam sobie półgodzinny
      prysznic - wraz z jego praktycznym użyciem a następnie opróżniłam winko. Dobre
      samopoczucie wróciło (podejrzewam, że tylko na kilka godzin).
      Ponieważ dopiero zaczynam tu pisać witam się z Wami. Moja sytuacja: raz na 3
      miesiące, kiedy zrobię porządną awanturę.
      • prosty_facet Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 04.02.07, 23:44
        urszulaula napisał:

        > Świeżo poślubionego, Szatynko?
        > Ja się z tego powodu zastanawiam, czy w ogóle jest sens legalizować mój związek
        > Moja sytuacja: raz na 3
        > miesiące, kiedy zrobię porządną awanturę.

        Ja miałem przerwę przez trzy lata. potem przez tydzień było ok i od miesiąca
        znowu nic :-) Widzę że nie tylko faceci mają przechlapane ....
      • mateusz8p Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 05.02.07, 00:04
        > Ja się z tego powodu zastanawiam, czy w ogóle jest sens legalizować mój
        związek

        Moim zdaniem sensu nie ma. Chyba że oboje zaczniecie pracować nad poprawą
        swojego pożycia z zadawalającym rezultatem. Musisz być świadoma, że czas
        problemu nie rozwiąże, a może go pogłębić, więc istnieje duże
        prawdopodobieństwo, że może być gorzej. Ja nie decyowałbym się na takie ryzyko.
        Seks jest ogromnie ważny w małżeństwie, bez niego wszystkie inne sfery życia
        zaczynają się walić... Ja na Twoim miejscu z małżeństwa (a może nawet w ogóle
        ze związku) bym zrezygnował, albo przynajmniej na jakiś czs się wstrzymał.
        • urszulaula Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 05.02.07, 00:39
          Już to następuje - z czasem wszystko się pogłębia, przerwy robią się coraz dłuższe.
          Chodzę smutna, rozdrażniona, sfrustrowana, zaczynam fantazjować i rozpamiętywać
          poprzednie związki - klasyczny przykład naburmuszonego babsztyla (choć udaję
          uśmiechniętą).
          Pracować? Ale jak, co jeszcze mogę zrobić?
          Łaszę się, próbuję go podkręcać, wysyłam mu sprośne maile do biura, dbam o
          siebie, pytam czego oczekuje, jakie są jego pragnienia, proponuję niedwuznacznie
          nowe możliwości i co? I nic. Jestem zbywana. Rozmowy nic nie dają, próbowałam
          przeprowadzić ich setki.
          Chętnie wzięłabym coś na wstrzymanie bo osławione potrzeby trzydziestek dopadły
          mnie ze zdwojoną siłą. Wibrator, czy prysznic niczego nie załatwiają, ja
          poprostu chcę być ...

          Dobrze, że mogę tu wyrzucić to z siebie. Mam nadzieję, że znajdę między Wami
          jakieś sensowne rozwiązanie. Na terapię on się zapewne nie zgodzi, ponieważ jego
          zdaniem problem nie istnieje.

      • killarney5 Trzecia płeć - mężczyzna bez męskości 05.02.07, 00:29
        > Świeżo poślubionego, Szatynko?
        > Ja się z tego powodu zastanawiam, czy w ogóle jest sens legalizować mój związek

        A na czym w ogóle się zastanawiać? Piszesz:

        > Moja sytuacja: raz na 3
        > miesiące, kiedy zrobię porządną awanturę.

        No to co ty tam jeszcze w ogole robisz? Ze mną nie byłoby to możliwe, bo nie
        wiem, czy miesiąc bym wytrzymała z takim "teoretycznym mężczyzną". Ale ja jestem
        z innego pokolenia - a teraz jest chyba za mało mężczyzny w mężczyznach. Tylko
        po co takie nie wiadomo co w domu?
        • urszulaula Re: Trzecia płeć - mężczyzna bez męskości 05.02.07, 00:43
          To głupie ale trzyma mnie głupia miłość oraz niestety wspólne mieszkanie. Nie
          mogę spakować się i bezboleśnie wyjść.
    • mateusz8p Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 05.02.07, 00:35
      Nie wiem, jak bardzo skomplikowany jest problem, mogę tylko napisać, co mnie by
      rozbudziło w tej sytuacji... ale czy to, co Ci poradzę będzie dawało
      długofalowe efekty? Wątpię, chociaż spróbować można.

      Być może podziała na niego to, że nie jesteś na jego wyłączność. W takiej
      sytuacji zareagowałby, gsybyś zaczęła zapisywać się na różne zajęcia, rozwijać
      zainteresowania, spotykać się z koleżankami. Wiem, że często nie ma na to
      czasu, ale prawda jest taka, że czasem tę chwilę można jakoś sobie zorganizować.

      Ten sposób na mnie zadziałałby najbardziej: wzbudzenie odrobink zazdrości w
      partnerze. Nie chodzi mi o szantaże czy wywieranie presji, ale o to, by
      zrozumiał, że nie jesteś jego własnością, stracił pewność co do Ciebie. Z tym
      jednak trzeba być ostrożnym. U niedowartościowanych lub załamanych partnerów
      skutkiem może być rozpacz, a jeżeli przesadzisz, mąż może stracić zaufanie,
      wpaść w obsesję itd.

      Możesz też spróbować przestać kusić, prosić, inicjować, chociaż z tym wiąże się
      ryzyko, że zablokujesz się na seks i sama stracisz na niego ochotę...

      Jeżeli facet rzeczywiście jest padnięty po pracy to może naprawdę ma ochotę,
      ale nie ma już siły? W takim razie można popracować nad weekendami. Raz czy dwa
      razy na tydzień nie jest oszałamiającym wynikiem, ale w porównaniu do
      dotychczasowej częstotliwości to już coś. Można też troszkę zmienić grafik
      dnia: szybciej kłaść się do łóżka i wcześniej wstawać. Jeżeli mąż zaśnie
      wcześniej, to zawsze zostaje ranek...:) niestety mąż może nie chcieć takich
      zmian (bo wygodnie mu tak, jak jest) i to pewnie byłoby podstawowym problemem.

      Pozdrawiam.
      • urszulaula Re: Już nie wytrzymam tak dłużej..... 05.02.07, 01:14
        Mądrze prawisz, Mateuszu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka