deux-points
16.05.07, 19:28
Witam, pozwolicie że się przyłączę :) Jestem z tych żon, co mają dużą ochotę
na seks i niestety ślubnego z mini-potrzebami. Zawsze ja rozpoczynałam
wieczorne/poranne bzykanko, jeszcze przed ślubem. Po w zasadzie nic się nie
zmieniło (wiem, wiem nie miałam na co liczyć). Wiele razy rozmawiałam z
mężem, była poprawa, ale na krótko. Oczywiście z mojej strony były starania
typu: bielizna, jej brak, kolacja, świeca, wino, kąpiel, piana, prysznic... i
na tym się kończyło, jak przestawałam rozpoczynać igraszki, to mąż o seksie
zapominał. Potem ciąża i znowu tylko moje starania. Teraz mamy
kilkumiesięczne dziecko, przesypia całe nocki i już od ponad 8 miesięcy w
ogóle nic... zero. Do formy sprzed ciąży już dawno wróciłam, jestem
atrakcyjną kobietką i mam już kurwa tych starań o seks dosyć!
Dodam, że poza tym wszystko jest ok, układa nam się, kochamy się, ale... no
właśnie chyba nie chcę, żeby tak wyglądało całe moje życie. Chcę, żeby mój
facet miał ciągle ochotę na seks, w dzień, w nocy. Kurcze zazdroszczę
niektórym mężów. Czy mój mąż jest jakiś nienormalny? Coś z nim jest nie tak?