Dodaj do ulubionych

Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę?

17.08.07, 12:34
Myślę o zdradzie jestem mężatką od dwóch lat mam 28 lat, mój mąż 36.
Jesteśmy szczęśliwi ze sobą ale brak mi sexu kochamy się dwa razy na
trzy miesiące. Poznałam mężczyznę który mnie bardzo pociąga od 6 lat
nie pomyślałam nawet o innym, żeby nie wiem jak był przystojny. Przy
tym człowieku odbiera mi umysł. Całowaliśmy się raz bardzo
namiętnie. Dodam, że znam go od dwóch tygodni. Nie wiem co robić.
Proponował mi sex, bez przerwy o nim myślę. Nie wiem co się ze mną
dzieje.
Obserwuj wątek
    • ukosny_lot_muchy Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 12:53
      Nie zdradzaj, dopóki nie zrobisz wszystkiego, aby uratować to, co jest popsute w
      twoim małżeństwie. Dopiero jeśli uratować się nie uda, możesz dać sobie wolną
      rękę. W przeciwnym wypadku będziesz nieuczciwa względem męża, a to zawsze może
      prowadzić do wyrzutów sumienia i wszystkich nieprzyjemnych stanów z tym związanych.
      • xxsylwia25 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 12:59
        Próbowałam podniecać go na wszelkie sposoby, ale nie daje to
        efektów. Moje ciało zawsze mu się podobało więc nie sądzę, że się to
        zmieniło. Nie wiem już. Poza tym nowo poznany kolega działa na mnie
        jak magnez. Nie potrfię tego wyjaśnić, wyjedziemy na weekend zobaczę
        jak mój mąż się zachowa. Męczy mnie już to jego wieczne zmęczenie.
        Nigdy nie myślałam o zdradzie i nigdy nie zdradziłam. Chyba odbiera
        mi zdrowy rozsądek. Dzięki za radę.
    • praline Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 13:32
      ...po pierwsze zadaj sobie pytanie, czy twój Mąż tez by się nad tym zastanawiał...
      po drugie zastanów się nad wszelkimi ewentualnymi reperkusjami
      po trzecie... przepraszam, że to powiem, ale...go for it !!!!! :D
      ..ale ja jestem sfrustrowaną panną, która już nie bardzo wierzy w miłość...
      powodzenia mimo wszystko

    • gomory Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 13:38
      > od dwóch lat mam 28 lat...

      Tej magii bez watpienia zazdrosci Ci kazda kobieta ;).
      Na Onecie takie posty zawsze koncza sie "co wy na to?"
      • xxsylwia25 Re: do gomory 17.08.07, 13:41
        Dlaczego?
        • ta_kochana nie zdradzaj na razie.. 17.08.07, 13:50
          Czy zmeczenie to wlasnie wymowka Twojego meza?
          A moze po prostu tak naprawde jest? Pomysl obiektywnie....
          My tez z moim ukochanym jestesmy juz wieczorem tak wykonczeni, ze
          seks mamy raczej 1-2 razy w tygodniu... Czasami wkurza mnie, ze
          zawsze tyle rzeczy jest wazniejszych przed polozeniem sie do lozka..
          hhihi... Ale o takich rzeczach trzeba po prostu porozmawiac... Jesli
          myslisz powaznie o Twoim malzenstwie, to po prostu powiedz mezowi,
          ze ta sytuacja ci nie odpowiada, ze sie martwisz itp.. jedzcie na
          urlop, na weekendy, gdzies gdzie odpocznie..
          Trzymaj sie...
          Zdrada skrzywdzisz nie tylko meza, ale sama siebie... bo potem
          mozesz do siebie miec pretensje i wyrzuty sumienia...
        • ewolwenta Re: do gomory 17.08.07, 13:58
          xxsylwia25 napisała:

          > Dlaczego?

          no właśnie dlatego nie rozumiesz gomorego

          :)))))
    • glosatorr A róbta co chceta tylko czytajta inne wątki 17.08.07, 13:52
      xxsylwia25 napisała:

      > Myślę o zdradzie jestem mężatką od dwóch lat mam 28 lat, mój mąż 36.
      > Jesteśmy szczęśliwi ze sobą ale brak mi sexu

      ROzumiem, że bardzo kochasz męża, nie wiesz jednak czemu masz braki z powodu
      sexu, więc zamiast zgłębić problem, idziesz po najmniejszej linii oporu - czyli
      skok w bok - no super.

      >kochamy się dwa razy na
      > trzy miesiące.

      Ponieważ? Nie uważasz, ze to ma przyczynę? Jeśli ma - znasz ją? Zrobiłaś
      wszystko by ją usunąć? Bo pamiętaj - z powodu tego, że nie zrobiłaś niczego, jak
      Ci Twój romans wszystko skomplikuje w zyciu (bo skomplikuje prawie napewno) - to
      licz się, że Twoje szczęśliwe małżeństwo diabli wezmą.


      > Poznałam mężczyznę który mnie bardzo pociąga od 6 lat

      Od 6 lat Cię bardzo pociąga - a Ty pewnie jeszcze bardzo kochasz męża - no
      super, wszystkie co mają takie pomysły tak właśnie sobie mówią.

      > nie pomyślałam nawet o innym,

      No pomyślałaś o tym.

      > żeby nie wiem jak był przystojny. Przy
      > tym człowieku odbiera mi umysł.

      To widać - bo oto szczęśliwa mężatka, żyjąca podobno w szczęśliwym związku,
      zamiast rozwiązać problem braku sexu, po prostu chce sobie wszystko postawić na
      jedno barabara z gościem, który chce ją bzyknąć.
      Dziewczyno - idź się bzyknij - zrób sobie dobrze, ale błagam - potem napisz nam,
      jak Ci wspaniale jest. I jak bardzo kochasz męża i czy nadal jesteś szczęśliwa.

      > Całowaliśmy się raz bardzo
      > namiętnie.

      Aż mnie dreszczyk po plecach sie przeszedł....

      > Dodam, że znam go od dwóch tygodni.

      Poproś o badania Pana na HIV i choroby weneryczne - bo jeszcze potem czymś męża
      zarazisz i wszystko wyjdzie jak plama na środku obrusu.
      Ile wtedy wstydu będzie! Ile łez! Ile okrzyków w stylu "JAKA JA BYŁAM DURNA
      BABA" i tym podobne ;)

      > Nie wiem co robić.

      No jak to nie wiem - idź się bzykaj i w te i wewte z myślą, że w domu wstyd Ci
      będzie mężowi w oczy spojrzeć, sama będziesz miała wyrzuty sumienia, zaczniesz
      mieć dylematy i to co było w domu już nigdy nie będzie takie samo.
      I się bzykaj tak, by Ci się wszystko rozgrzało do czerwoności!

      > Proponował mi sex, bez przerwy o nim myślę.

      ROzumiem - wibrator już nie wystarcza, więc czas na zdradę. Zdradzaj do woli -
      ja będę potem współczuł Twojemu mężowi, którego nie kochasz i Tobie, gdy sobie
      uzmysłowisz post factum coś zniszczyła.

      > Nie wiem co się ze mną
      > dzieje.

      JA Ci powiem - durniejesz - powaga. Ale co tam - miej odrobinę rozkoszy -
      przecież dla niej gotowa jesteś zniszczyć wszystko!
      • xxsylwia25 Re: Do glosatorr 17.08.07, 14:05
        troszkę nie pokolei napisałam, i Ty nie dokładnie czytałeś. Od
        sześciu nie pomyślałam o innym, oczywiście do teraz, rozmowy już nie
        dają rezultatu. Faceta który się pojawił w moim życiu znam od dwóch
        tygodni nie wiem dlaczego mnie tak pociąga. Widocznie masz rację
        durnieję, ale jeszcze miesiąc bez sexu i eksploduję. Co mogę zrobić,
        jeżeli mąż nie daje mi tego czego pragnę. Nic nie pomaga, bielizna,
        brak bielizny, seksowny strój, dotyk, zapach, próbowałam
        wszystkiego, zabawek erotycznych. Nie jest zainteresowany. Nawet po
        dwóch dniach wolnego jest zmęczony. Ma siły wyjść z kolegami na mecz
        a do łóżka z własną żoną już niestety nie.
        • veronica3d a ja mam zdrade za soba 17.08.07, 14:24
          zdradzilam mojego meze kilka razy,oczywiscie z ty samym facetem,na
          ktorego jak patrze to mi sie nogi uginaja.No i co?no i nic,jakos
          mnie to kompletnie nie poruszylo,w malzenstwie jest tak samo jak
          bylo do tej pory,nie mam zadnych wyrzutow sumienia,w ogole chyba
          jestem potworna egoistka skoro tak pisze.ale wole zalowac czegos co
          zrobilam niz zalowac ze czegos nie zrobilam.wiec idz sie bzyknij z
          tym kolesiem i nie zastanawiaj sie nad moralna strona tej sytuacji
          bo sa wieksze problemy na swiecie niz romense,ktore ma ponad 50%
          ludzi na swiecie!a teraz czekam az mnie zlinczujecie za tego
          posta:))))
          • xxsylwia25 Re: do veronica 3d 17.08.07, 14:30
            Dziękuję bardzo za brak ataku w moją stronę. Powodzenia.
          • ukosny_lot_muchy Re: a ja mam zdrade za soba 17.08.07, 17:27
            Nie każdy ma takie podejście do życia jak ty. Dlatego pójście w twoje ślady nie
            jest godne polecenia każdemu.
          • pws Re: a ja mam zdrade za soba 18.09.07, 12:26
            veronica3d napisała:

            > .......wiec idz sie bzyknij z
            > tym kolesiem i nie zastanawiaj sie nad moralna strona tej sytuacji
            > bo sa wieksze problemy na swiecie niz romense,ktore ma ponad 50%
            > ludzi na swiecie!a teraz czekam az mnie zlinczujecie za tego
            > posta:))))

            Brawo Veronico!
            Normalne podejście do życia.
            Nikt normalny Cię nie zlinczuje ;)
            A przecież małżeństwo funkcjonuje, prawda?
            A to, że jedna ze stron jest szcześliwsza, to jest to takie złe...?
            NIE !!!

            Pozdrawiam serdecznie
        • lilyrush Re: Do glosatorr 17.08.07, 14:37
          bzykajcie sie do woli.
          bądz tak miła i nie powiadamiaj o tym meża.
          A...i nie płacz nam, ze:
          1. zakochałas sie, on tez i nie wiecie co teraz z tmy zrobic, bo
          przeciez meża kochasz i od niego nie odejdziesz
          albo
          2. on jest meska szownistyczna swiania, bo tylko czekał, zeyb Cei
          przeleciec a teraz to nawet na Ceibie nie spojrzy i tylko Cie
          osmiesza w pracy

          Obie wersje tak samo prawododobne...
        • amanda28 Re: Do glosatorr 18.09.07, 01:41
          Witaj,mam podobny problem.Sama nie wiem już co mam robić,podobnie
          jak w Twoim przypadku Moj Njadroższy Mąż ma na wszystko siłę
          ( godzinami siedzi przed komputerem, raz w tygodniu gra w piłkę
          nożną ), ale, żeby kochać się z własną Żoną, niestey nie ma siły.
          Kiedy inni mężczyźni pokazują, że mnie pragną, ja chociaż chciałabym
          być wierną i kochającą żoną, powoli zaczynam się "łamać". Nie wiem
          co robić, ale wiem i czuję jedno-jeszcze pare chwil, dni, tygodni
          bez seksu i pożądania,- to albo Go zdradzę albo zwyczajnie odejdę...
    • anetkastef Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 14:38
      Może on tez ma kochanke ;)
      • ciszaprzedburza Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 14:42
        anetkastef napisała:

        > Może on tez ma kochanke ;)

        Dałby Bóg, dobrze by było :)))
    • anais_nin666 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 21:11
      Co robić? Przespać się z nim i nie robić sobie z tego powodu wyrzutów sumienia,
      albo odsunąć sie od niego na tyle skutecznie, by nie mieć mozliwości
      przypadkowych spotkań, a czas który chciałas poświęcic jemu poświęcić mężowi.
      Może jeszcze sie Wam uda cos zmienić.
      • loppe Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 21:59
        Annais, jakże Ty przypominasz mi moją kochankę swoim stylem myślenia
        ps. była kochankę
        • anais_nin666 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 09:59
          Mój styl myślenia oceniasz po tym jednym poście czy po paru innnych
          tez;)?
          • loppe Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 14:13
            całość, całość, już dawno to zauważyłem:)
    • loppe Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 21:47
      Wydaje mi się że kobiety nie powinny zdradzać
      • anais_nin666 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 10:01
        loppe napisał:

        > Wydaje mi się że kobiety nie powinny zdradzać

        Hehe.
      • gomory Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 10:05
        > Wydaje mi się że kobiety nie powinny zdradzać

        Podejrzewam, ze wiekszosc mezczyzn na swiecie byloby nieszczesliwych, gdyby do tego doszlo ;-).
      • miedzianakonefka Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 14:29
        Uhahaha... Dałeś po całości.

        Alleluja i do przodu...
      • avide Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.09.07, 07:37
        Loppe no bo kobiety nie zdradzają, one tylko cudzołożą, tudzież "stołują się na
        mieście" skoro "lodówka" w domu pusta. :)))
    • miedzianakonefka Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 17.08.07, 21:53
      Ja.

      Alleluja i do przodu...
    • yoric Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 05:46
      > kolega działa na mnie jak magnez

      nie ma tragedii, w zastępstwie zjedz sobie czekoladę, albo weź Magnefar.

      Czy dobrze mi się wydaje, że jak szczerze napiszę, co myslę o autorce i tym
      podobnych przypadkach, to zostanę zablokowany?

      Pozdrawiam
      • anais_nin666 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 09:58
        To zależy zapewne co napiszesz w przypływie szczerości;) Jesli
        rzucisz inwektywami pewnie masz szansę na usunięcie postu, ale
        blokada?
        Poza tym i tak wsyscy wiedza co chcesz napisac;)
    • romulus11 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 05:59
      Przeciez Ty juz zdradzilas,wiec po co pytasz?Calowac sie z facetem
      namietnie po 2 tygodniach z nadzieja na jeszcze.Zaczynasz rownie
      pochyla od ktorej nie bedzie odwrotu.Pomysl jak sobie
      zorganizujesz "nowe zycie",z nowym facetem,rozwod itp,bo taka bedzie
      konsekwencja.Ze sie nielicznym udaje wyjsc z tego bez problemow
      wcale nie oznacza iz w Twoim przypadku bedzie inaczej.Oj te motylki!!
    • menk.a Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 11:53
      Mnie zastanawia jak długo człowiek będący w związku, a pozbawiony
      bliskości fizycznej, jest w stanie opierać się pokusom.
      Brak tego nie dla mnie usprawiedliwieniem. Ale rozumiem motywy,
      potrzeby.
      Jeśli przy dobrych chęciach obu stron nie uda Ci się poprawić
      łóżkowych relacji z mężem, to...
      Ale licz się z konsekwencjami. Będą dotkliwe, jeśli mąż się dowie.
      Poza tym: poradzisz sobie z wyrzutami sumienia?.;)))
      • kici10 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 12:32
        A mnie zastanawia, jak to się dzieje, że ludzie często mają
        skłonność do przesady. Związek jakoś sobie funkcjonuje we własnym
        rytmie. Nagle pojawia się ktoś trzeci i okazuje się, że wszystko
        wyglądało zupełnie inaczej niż nam się przed chwilą wydawało. Nagle
        okazuje się, że partner nie taki wspaniały, jak jeszcze niedawno, a
        właściwie to bylejaki, że seks był raz na miesiąc (choć faktycznie
        był raz na tydzień), że przytulał raz dziennie (a powinien cztery
        razy tyle), że nie rozmawiał (choć to my sami często zrywaliśmy
        rozmowę). Za to temu trzeciemu przypisuje się zalety, których często
        on nie posiada. Wyolbrzymia się wady partnera i wyolbrzymia się
        zalety potencjalnego kochanka. Innymi słowy przerabia się w głowie
        rzeczywistość, aby pasowała do naszych chęci.
        • menk.a Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 12:45
          Ano dzieje się tak dlatego, bo nowa osoba robi inaczej, częściej,
          rzadziej, czulej, delikatniej. INACZEJ. I ludziom zaczyna się to
          podbać. I pytają, dlaczego ich partnerzy tak nie robili? Chcą
          zmiany. Czegoś innego i lepszego. Dlatego dotychczasowe życie i
          partnerzy przestają się wydawać atrakcyjni, w porównaniu z nowym.;)
          • kici10 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 12:58
            Czyli, krótko mówiąc przestali ich kochać i chcą się najzwyczajniej
            ich pozbyć. I to jest chyba główny powód. Reszta to dorabianie gęby
            do tego co stało się w nich samych, a nie w partnerach.
            • menk.a Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.08.07, 12:59
              Owszem. Zmienia się raczej perspektywa widzenia.;)
              • tlustaklucha Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 19.08.07, 17:58
                Mi też czasem przychodzą do głowy takie myśli, tzn. fantazjuję
                sobie czasem, że kocham się z kimś innym. Ale od myśłi do czynu
                droga daleka. Dlaczego tego nie zrobię? Bo kocham swojego faceta i
                zwariowałabym, gdybym widziała, jaki mu sprawiłam ból. Bo on mnie
                też kocha. Więc jeśli się naprawdę kochacie.. Nie wiem, jak
                mogłabyś to zrobić. Po prostu to się wzajemnie wyklucza.
                No a jeśli się niekochacie.. Pomyśl, że on może ma ochotę na seks
                nie tylko z Tobą. Nie wiem, skąd się biorą kobietom myśli, że są
                właśnie tymi jedynymi. Taka łatwość świadczy o tym, że ogólnie jest
                łatwy, a nie, że to właśnie Ty tak na niego podziałałaś. Więc się
                chociaż zabezpiecz. Proszenie o badania na HIV, jak tu ktoś napisał
                nie ma sensu, bo od zakażenia trzeba odczekać trzymiesiące, inaczej
                wynik może wyjść fałszywie pozytywny. A skąd wiesz, co robił przez
                te trzy miesiące, skoro znasz go od dwóch tygodni?
                W wątku o zdradzie można to chyba napisać: HIV dotyczy na
                wszystkich, a jeśli się zarazisz, zarazisz też męża. I pamiętaj,
                jeśli zdradzasz, zdradzaj chociaż z wyobraźnią.
                • tlustaklucha Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 19.08.07, 18:02
                  Oczywiście się pomyliłam - chodziło mi o to, że wynik może wyjść
                  falszywie NEGATYWNY, jeśli zrobisz badania przed upływem trzech
                  miesięcy od zakażenia.
    • aretuza Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 20.08.07, 09:28
      Fajnie jest się zakochac, jasne, urok nowości strasznie przyciaga, i
      czasem naprawde nie mozna sie oprzec.. Ale są niestety też
      konsekwencje.. jesli to nie jest wielka miłosc, i nie myslisz o
      nowym facecie,że to ten jedyny, a ma być jedynie lekiem na nude i
      brak seksu w małżenstwie, to zdrada to często równia pochyła..
      Fajnie jest z kimś innym, a jesli jeszcze mąz niczego nie
      podejrzewa, to w ogóle super, a potem moze byc kolejny fajny
      znajomy.. jak sie zacznie życ po tej ciemnej stronie to naprawde
      nie mozna czasem przestac.. Bagno potrafi wciągnąc..:)
      I chyba dobrze jest czasem sie zastanowic, przemyslec, czy np jestes
      gotowa na koniec swojego małżeństwa, bo jak sie wstepuje na drogę
      zdrady, to dobrze jednak wszystko sobie skalkulowac, wszystkie za i
      przeciw.
      Ta..łatwo mi mówic, należę do tych mądrych po szkodzie, ale skoro
      sie zastanawiasz, to moze nie jestes jeszcze zgubiona:)))
      Pozdrawiam
      • nie_wiem Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 20.08.07, 09:44
        .... a potem ten creme de la creme wśród the best od the best
        okazuje się być marną popłuczyną po "prawdziwej i jedynej miłości" i
        żona marnotrawna wraca do męża, który jak zwykle - ma dwa wyjścia.
    • avide Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 07:52
      Wiecie co ... sorry ale facet który nie potrafi zadbać o własny ogródek jest sam
      sobie winny że chwastem zarasta.

      Większość z was jedzie tutaj po kobiecie która ma zwyczajnie pragnienia. Do
      jasnej cholery, gdyby facio nie miał siły nogami ruszyć po powrocie z pracy
      zrozumiał bym. Ale czas na kumpli jest, czas na własne zainteresowania jest ale
      czasu by porządnie zerżnąć własną żonę to już nie, dodam żonę, która mu sie
      podobno podoba.

      Cóż takie jest to nasze pieskie życie, niech wszyscy pamiętają!! Jeśli wchodzi
      się w związek z drugim człowiekiem, pamiętajmy że ten człowiek ma swoje
      potrzeby. Jeśli jest sie głuchym na te potrzeby trzeba się liczyć z tym, że
      reperkusje w końcu się pojawią.

      Nie chcesz bzykać swojego męża/żony ... cóż zawsze znajdą się tacy co to zrobią
      za Ciebie. ZAWSZE !!!!!!. Tak niestety jesteśmy skonstruowani. Zatem niech nikt
      później nie będzie zdziwiony.

      Albo sie wzajemnie będziecie dopieprzać jak pan Bóg przykazał albo ... Wybór
      należy do każdego z nas.

      Dla mnie odmawianie seksu to też jest odmiana seksualnego szantażu. Najpierw
      łaskawca nie ma ochoty tygodniami pomyśleć o drugim człowieku a później się ma
      wściekać, że mu rogi doprawiła ????? czy nie zauważacie tutaj pewnej
      dysproporcji ????????????????

      pzdr.
      Avide
      • sunflower30 Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 08:30
        Avide, Avide!!!!!!! nie poznaję pana!Coż to takiego sie wydarzyło w
        pana życiu, że z taką łatwoscią usprawiedliwia zdradę? Pamiętam taki
        wątek, gdzie znajomy wyparł z głowy dziewczynie męża i ta
        zastanawiała się nad zdradą. I pamiętam również pański "kubeł zimnej
        wody". Czy ta zmiana zdania nastąpiła pod wpływem jakiegoś
        wydarzenia? zdrady właśnie, w pana życiu? Czy to tylko przymiarka do
        zdrady?
        Z resztą, co mnie to obchodzi! Tylko podobno to kobiety szybko
        zmieniają zdanie, a tu proszę, mężczyzna. Miesiąc minął od tamtego
        wątku, czy więcej?
        • avide Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 09:19
          sunflower30 napisała:

          > Avide, Avide!!!!!!! nie poznaję pana!Coż to takiego sie wydarzyło w
          > pana życiu, że z taką łatwoscią usprawiedliwia zdradę? Pamiętam taki
          > wątek, gdzie znajomy wyparł z głowy dziewczynie męża i ta
          > zastanawiała się nad zdradą. I pamiętam również pański "kubeł zimnej
          > wody". Czy ta zmiana zdania nastąpiła pod wpływem jakiegoś
          > wydarzenia? zdrady właśnie, w pana życiu? Czy to tylko przymiarka do
          > zdrady?
          > Z resztą, co mnie to obchodzi! Tylko podobno to kobiety szybko
          > zmieniają zdanie, a tu proszę, mężczyzna. Miesiąc minął od tamtego
          > wątku, czy więcej?


          Słoneczny kwiatuszku z 30-stką w tle... Bynajmniej odbierasz błędnie. Żeby
          zrozumieć mój przekaz musisz znać mój sposób pojmowania świata.
          A jest on w telegraficznym skrócie taki:

          W tamtym wątku (cyjanokobalaminy, żeby nie było niejasności) kobieta miała
          kochającego faceta który CHCIAŁ SIE Z NIĄ KOCHAĆ !!!! Zatem mogła realizować się
          w związku, ona zaś "zakochała się" w innym. Dlatego w takich sytuacjach zawsze
          będzie z mojej strony kubeł zimnej wody. Dostałem w tamtym wątku od
          Miedzianejkonefki "święcenia kapłańskie" :))) bo faktycznie grzmiałem trochę jak
          z ambony. Ale tak miało być.

          Tutaj Kwiatuszku to jest zupełna inna para kaloszy. Mąż jest leniem, śmierdzącym
          leniem, któremu się nie chce. Dlatego niech serdeczny łaskawca nie ma za złe, że
          poroże pięknej maści mu znienacka wyrosło.

          Wiesz małżeństwo porównałbym trochę do prowadzenia firmy. Jeśli się nie dba o
          swoje interesy trzeba sie liczyć że cie konkurencja połozy na łopatki, a jak
          wiadomo konkurencja na rynku jest ogromna.
          Kawi jeśli to czytasz potwierdź lub zaprzecz jak to jest z tą konkurencja bo
          zdaje sie że Ty szefo jesteś.??
          Nie mniej ... jeśli facet jest bystry będzie potrafił wyciągnąć wnioski z tego
          policzka.

          Kwiatuszku, gdyby zona doprawiła mi poroże bo pomimo kolejnych próśb byłem
          głuchy na jej pragnienia, byłbym wściekły ... na siebie, że byłem takim baranem
          i nie słuchałem tego co mi mówiła, choćby nie przeszło to bez reperkusji na
          pewno bym wybaczył i postarał się by kolejny raz nie miała ochoty tego zrobić.
          Ręką, palcem, dłonią językiem, kutasem, czy nawet wibratorem postarałbym się ja
          dopieprzyć najlepiej jak potrafię.

          Gdyby jednak mając mnie dostępnego i otwartego na jej pragnienia, chętnego,
          gotowego na spełnienie każdej zachcianki, poszła do łózka z innym i bym sie o
          tym dowiedział (bo czego oczy nie widza tego duszy nie żal) ... wyrzuciłbym za
          drzwi !!!!!!!

          Tak to wygląda sunflowerku .... A propos, piękne dziś słońce o poranku ...
          zapowiada się dobry dzień :))))).
          Pozdrawiam.
          Avide
          • matthiolavaria Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 10:10
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zdrada to długo w moim
            słowniku było słowo zapomniane, bez znaczenia, opisujące fakt, który
            mnie nie dotyczył. Dopiero kiedy zostałam zdradzona, zaistniał. Z
            wielkim bólem, chaosem w życiu i przebudzeniem. Nikomu nie życzę i
            wiem, że gdybym miała wybór nie chciałabym, żeby to się stało. Stało
            się i teraz widze sporo plusów.
            Byłam księzniczką,której wszyscy faceci zazdrościli mężowi, nie
            musiałam się starać, wydawało mi się, że samym swoim istnieniem daję
            radość. Głupie to i niedojrzałe,ale tak było. Potrzebowałam jakiegoś
            kopa, może nie był adekwatny do moich przewin, ale podziałał. Tyle,
            że zdrada niszczy pewne rzeczy bezpowrotnie. Dla mnie oznaczała
            przede wszystkim uniezależnienie się od męża. Finansowe, psychiczne,
            duchowe. Tylko tak mogłam zatrzymac resztki samozadowolenia. Efekt
            jest taki, że zdrada stała się dla mnie nie jakimś obcym słowem, ale
            oswojonym, przeżytym. Jednostronnie. Jednak długi czas zmagania się
            z problemem sprawił, że wydaje mi się, że mogłabym byc tez stroną
            zdradzającą. Flirt na boku poprawia moją poszarpaną samoocenę. Kto
            wie,co będzie? ale nie wykluczam niczego. Może w przypadku autorki
            wątku jest potrzebna jej samej. Wówczas niech da się ponieść i
            zdradza "z jajami". Jeśli nie jest na to gotowa i chce by jej
            małżeństwo trwało, może wystarczą same pozory zdrady, by obudzić
            małżonka.
          • lilyrush Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 12:29
            avide napisał:
            > Kwiatuszku, gdyby zona doprawiła mi poroże bo pomimo kolejnych
            próśb byłem
            > głuchy na jej pragnienia, byłbym wściekły ... na siebie, że byłem
            takim baranem
            > i nie słuchałem tego co mi mówiła, choćby nie przeszło to bez
            reperkusji na
            > pewno bym wybaczył i postarał się by kolejny raz nie miała ochoty
            tego zrobić.
            > Ręką, palcem, dłonią językiem, kutasem, czy nawet wibratorem
            postarałbym się ja
            > dopieprzyć najlepiej jak potrafię.

            Ciekawa jestem co w tym temacie myśli Twoja żona....
            • avide Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 12:51
              lilyrush napisała:

              > Ciekawa jestem co w tym temacie myśli Twoja żona....

              Moja żona ... a jak myślisz co może myśleć w takim temacie osoba dla której seks
              stanowi którąś tam kategorie w hierarchii ważności, która nie bardzo wie co ma
              zrobić z popędem swego męża bo sama ma dużo mniejsze potrzeby zarówno pod
              względem ilościowym jak i jakościowym, bo skoro się powiedziało sakramentalne
              "TAK" A dla NIEKTÓRYCH Lily to święte słowo i rozwody nie istnieją, trzeba zatem
              coś z tym fantem zrobić we dwoje, bo odwrotu nie ma.

              Nie wsyzscy Lily maja zero-jedynkowy system wartości. Ja go nie mam. Ja juz
              dawno na tym forrum stwierdziłem że liberał jestem. Dla mnie np. gdyby poszła do
              łóżka z inną kobietą awantury bym jej nie zrobił, co najwyżej powazna rozmowę.
              Takie ze mnie dziwak. Dla mnie to nie zdrada i już.

              Mam swój system wartości i sie go trzymam. Nie twierdze, że jest on jedyny
              właściwy, jest mój. Nie mniej mam w sobie również głęboką chęć przestrzegania
              dekalogu, choć czasami z tym bardzo ciężko, ale z tym wszystkim jest ciężko
              zwłaszcza jak się jest człowiekiem obdarzonym temperamentem, pragnieniami,
              namiętnością, bezpruderyjnością. Tacy ludzie zawsze mają ciężko w życiu.

              Pozdrawiam.
              Avide
              • lilyrush Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 14:25
                avide napisał:
                bo skoro się powiedziało sakramentalne "TAK" A dla NIEKTÓRYCH Lily
                to święte słowo i rozwody nie istnieją, trzeba zatem
                > coś z tym fantem zrobić we dwoje, bo odwrotu nie ma.

                No i oberwałam ;-)
                Z drugiej storyn ja sobie za nic nie przypominam, zebym mojemu
                mężowi przysiegała, ze będę z nim nieszcześliwa do końca życia.
                Avide- ja bardzo szanuje Twój system wartości, jak i każdego, kto
                potrafi z nim żyć. Ale przyzwolenie na zdradę mi sie jakos potwornie
                z tym kłóci....

                Ja nie byłam z moim mężęm szcześliwa, on nie był ze mną. Teraz każde
                z nas ma szanse jeszcze do tego stanu dojsć...dla mnie tak jest
                uczciwiej
          • alta_rica Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 13:53
            Avide - jestem za. Też tak myślę. Natomiast co do autorki wątku -
            niech ma jednak dziewczyna świadomość konsekwencji, gdyż
            liberałowie w naszym społeczeństwie stanowią jednak mniejszość i
            jest duże ryzyko, że leniwy małżonek liberałem nie jest.
          • sunflower30 Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 18:21
            tłumaczenie przyjęte.
      • ireczek1970 Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 11:41
        avide, mądrze mówisz, mimo że jestem facetem popieram Cię w 100%. a
        do koleżanki, która zaczęła ten wątek - zasmakuj zakazany owoc,
        potem stwierdzisz czy było warto, oddaj się rozkoszy jakiej
        dotychczas nie zaznałaś
        pozdrawiam i trzymam kciuki
        • kici10 Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 19:12
          oddaj się rozkoszy jakiej
          > dotychczas nie zaznałaś

          Ludziska, to jak wchodziliście w związki małżeńskie? Naprawdę nigdy
          nie zaznaliście rozkoszy w małżeństwie? Nawet na początku? To po
          kiego licha w to wdepnęliście? Czy może amnezja Was dopadła?
          • your_and Re: Chyba się ze mnie robi cynik...... 18.09.07, 19:18
            kici10 napisała:
            > Ludziska, to jak wchodziliście w związki małżeńskie? Naprawdę nigdy
            > nie zaznaliście rozkoszy w małżeństwie? Nawet na początku? To po
            > kiego licha w to wdepnęliście? Czy może amnezja Was dopadła?

            Wiesz, szczególnie ci co dreptaną do kościoła to zaczynają z zahamowaniami,
            poczuciem winy, bez doświadczenia i często do rozkoszy daleko.
            Potem dopada ich trzydziestka i poczucie że jak nie teraz to już nigdy.
    • a.b1 Re: Myślę o zdradzie czy ktoś ma za sobą zdradę? 18.09.07, 14:31
      zrobisz jak zechcesz, ale po zdradzie już nie jest tak samo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka