Dodaj do ulubionych

Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem, czy

01.09.07, 23:20
Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikiem , czy ona
mniezdradza. Teraz przedstawie wam sytuacje. a wy ocencie i
podzielcie sie ze mna, co o tym myslicie.
Zanamy sie z moja zona od kilku lat, malzenstwem jestem od niedawna.
poczatki byly trudne bo ja zawalilem kilka spraw i dlugo musialem
odpracowywac stracone zaufanie, ale wydaje mi sie ze sie udalo.
coprawda reperkusje tego fatalnego poczatku naszego zwiazku
odczuwalne sa do teraz, i co jakis czas powracaja. Duzym problemem
jest rowniez moja prac, ktora wiaze sie z czestymi wyjazdami i
dlugimi okresami {kilka tygodni} pobytu poza domem.
Tak jak pisalem poczatek byl kiepski ale pozniej bylo super,
rozumiemy sie lubimy przebywac ze soba, wogole jest niezle. Przez
pirwszych pare lat moja zona byla straszna zazdrosnica, kazdy
telefon czy sms byl powode do klutni i scen zazdrosci, efekt byl
taki ze grono moich znajomych zmniejszylo sie o osoby plci
przeciwnej, kobiety, a kontakty z innymi staly sie bardzo zadkie.
Jezeli chodzi o sex bylo super, kochalismy sie kilka razy dziennie
{bylo tak kilka lat} oczywiscie kiedy bylismy razem, bo niestety
polowe roku spedzam poza domem. W trakcie tego szczesliwego okresu,
zdazaly sie klutnie , te powazniejsze byly o wyjscia ze znajomymi.
Chce dodac ze gdy bylem w domu caly czas poswiecalem mojej zonie.
Jakies wyjscia z moimi znajomymi zdazaly sie tyko wtedy kiedy bylem
w pracy, poniewaz pracowale w miescie z ktorego pochodze.
czestotliwosc to mniejwiecej raz na dwa,czasami raz na miesiac.
oprocz awantur o te wyjscia wszystko ukladalo sie super, az do
momentu gdy zdecydowalismy sie na slub. Na poczatko po podjeciu tej
decyzji bylo calkiem normalnie, wybor sali sukni terminu itd itp,
ale im blizej bylo terminu tym wieksza obawe widzialem w oczach
mojej zony. W tym samym czasie zmienila prace i wtedy zaczelo sie
psuc, coraz mniej seksu czeste klutnie, zalozyla hasla na komputerze
czego nie bylo wczesniej, o niktorych wydarzeniach i spotkaniach
dowiadywalem sie przez prypadek, telefony zaczela nosic blisko
siebie i widzialem strach w oczach kiedy sie do nich zblizalem.
pojawili sie nowi znajomi z nowej pracy wyjscia z nim na imprezy,
piwko, czasami bylo to wyjscie z kolezanka z pracya potem okazywalo
sie ze byli tam jeszcze koledzy. to wszystko nie wydazylo sie odrazu
tylko narastalo stopniowo. Byly tez rzeczy typu oj kochanie nie
odbieralam bo rozladowala mi sie komora, a nie zdazalo sie to
wczesniej, albo byly tez rzeczy typy kochanie ide spac bo jestem
zmeczona {spotkanie integracyjne} a potem okazywalo sie ze spac
poszla o 7 bo jeszcze wrocila cos zjesc i tak dlugo rozmawiala z
kolego noiwo poznanym. podczas ktorej klutni poprosile o to zeby
pokazala mi rozmowe z gg o ktorej mi mowila to sie dowiedzialem ze
ona akurta z tym facetem wszystkie rozmowykasuje. Slub byl coraz
blizej a my coraz bardziej sie oddalalismy. na pare miesiecy przed
slubem moi znajomi zrobili mi niespodzianke i zabrali na kawlerska
impreze, ja jeszcze jak o tej niespodziance nie wiedzialem
powiedzialem ze ide spac. Nastepnego dnia spalem dlugo bo impreza
skonczyla sie na wypiciu morz alkoholu do poznego ranka. Ja bylem w
innym miescie zona w innym. ona nie mogla sie do mnie dodzwonic
porozmawialismy dopiero wieczorem wszystko wyjasnilemm, ale niestety
to nie wystarczylo. od tego momentu zaczelo sie rozmowy na temat
tego ze moze slub odwolac przesunac itd itp, po rozmowach calej
masie przeprosin zapadla decyzja ze jednak bedzie slub. na miesiac
przed znowu ze ona nie chce slubu boi sie ze ona nie wie czy jeszcze
kogos nie spotka w swoim zyciu, a slub to juz tak na zawsze i bez
odwolania. Ja powiedzialem ze jezeli tak mysli to ok odwolujmy ja ja
w tym wszystkim bede wspieral. dalem jej czas do namyslu.
Zdecydowala ze to tylko strach i stres ale ze po slubie jej napewno
przejdzie. Na kilka tygodni przed znowu zmiana decyzji, powiedziala
o tym rodzinie ale oni jej powiedzieli ze ma nie gadac glupot, ze
juz za pozno , zrobili jej awanture. Ja w dalszym ciagu mowilem ze
bez wzgledu na decyzje polowe ciezaru i odpowiedzialnosci wezme na
siebie. W koncu slub i wesele sie osbylo bylo super. Ale niestety po
slubie sie niewiele zmienilo zadko sie kochamy, jak podchodze do
kompa to wylacza strony, komorki caly czas blisko ciala hehe.
ogolnie rzecz biorac jest czujna. Ale mowi ze mnie kocha ze teskni i
wymysla tysiace wiarygodnych wytlumaczen na swoje dziwne zachowania
i przygody. ja zmienilem prace teraz bedziemy troche wiecej razem.
I co wy na to??? Zdradza mnie czy nie? Przeprasza za troch
chaotyczna i przydluga wypowiedz ale pisze pod wplywem emocji.
Jezeli cos jest niejasne to pytajcie postaram sie wyjasnic i
odpowiedziec na wszystkie pytania
Obserwuj wątek
    • xleilax Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 01.09.07, 23:37
      ja odpowiem Ci z mojego punktu widzenia:jeśli mój M by się tak
      zachowywał jak Twoja żona,to znajac moją podejrzliwość,obawiałabym
      się,że kogoś ma.Jeśli ja bym się tak zachowywała jak twoja żona,to
      albo miałabym romans,albo początek romansu:sms,gg(bez seksu)i nie
      chciałabym,abyś znlazł cokolwiek w necie i komórce.3 mozliwosc to
      taka,ze po tym,co zrobiłes(o tym nie piszesz),Twoja żonka daje Ci
      nauczkę,skrzywdziłeś ja, a ona pokazuje Ci jak to jest gdy człowiek
      jest podejrzliwy,cierpi i nie ma zufania.Wiele osób na tym forum w
      taki właśnie sposób daje nauczkę swojemu partnerowi,odpłaca tym
      samym.Być może,nie trfiłam,bo nie znamy odpowiedzi czy twoja żona
      Cię zdradza,moze osoby zdradzajace i zdradzone cos wiecej Ci
      napiszą,bo były w podobnej sytuacji.pozdrawiam
    • glosatorr Co się takiego wydarzyło na samym początku 01.09.07, 23:52
      falcon-waw napisał:


      > poczatki byly trudne bo ja zawalilem kilka spraw i dlugo musialem
      > odpracowywac stracone zaufanie, ale wydaje mi sie ze sie udalo.


      Jak opiszesz szczegółowo co się wydarzyło, wtedy - na poczatku, to wszystko
      będzie jasne. Bo reszta jest wyłacznie skutkiem...
    • ilexi Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 00:02
      Powinieneś nie wiem jak, ale stanąć na głowie i dostać się do tych
      sms-ów w jej komórce. Wtedy się sprawa wyjaśni. Że może brzydki
      sposób?... ale lepszy niż wykańczanie się domysłami... Naprawdę nie
      podpuszczam, ja bym tak zrobiła.
    • marek_kolomanski Moim zdaniem przynajmniej ostro flirtuje 02.09.07, 11:22
      Nie wiem co takiego złego jej zrobiłeś na początku, jest to ważne.

      Jednak obecne zachowanie Twojej żony, wybitnie świadczy o tym, że coś jest na
      rzeczy. Moim zdaniem ewidentnie romansuje, najprawdopodobniej z kolegą z nowej
      pracy. Wskazuje na to Twój opis jej zachowania. Trudno wywnioskować jak daleko
      to zaszło. Może i jeszcze nie doszło do zdrady fizycznej lecz jakiś facet
      ewidentnie siedzi w jej głowie. Świadczą o tym jej obawy przedślubne, że "może
      kogoś innego jeszcze pozna" Jej histeryczne trzymanie telefonów przy sobie i
      kasowanie rozmów z GG nie wróży dobrze waszemu małżeństwu. Mam poważne obawy, że
      Twoja małżonka ślub wzięła pod presją rodziny.

      Obym się mylił w tym co napisałem...

      • kawitator Re: Moim zdaniem przynajmniej ostro flirtuje 02.09.07, 12:14
        Zazdrość to zielonooki potwór jak mówi poeta Jeżeli tobą zawładnie to koniec z
        tobą i z twoim małżeństwem Zaczyna sie od załamania poczucia własnej wartości.
        Zawładnie wtedy gdy będziesz rozpamiętywał zastanawiał sie i analizował bojąc
        sie zrobić ruch To obsesja i sama się napędza o czym najlepiej wiedzą ci
        którym zazdrośnicy zatruli życie
        Być może m Twoje obserwacje są prawdziwe ale równie dobrze może być ze w ten
        sposób interpretujesz obojętne i zwyczajne fakty i Tworzysz rzeczywistość
        magiczna gdzie wszystko zamiast z dupą będzie sie kojarzyło ze zdradą
        Jeżeli Twoja intuicja wyje jak piszesz, że coś jest nie tak należy sprawdzić
        szybko i zdecydowanie To jest Twoje życie Uważasz ze kryje się w coś w GG lub w
        Sms-ach Można sprawdzić jedno i drugie włącznie w treścią sms-ów otrzymywanych i
        wysyłanych Pracownicy telekomunikacji też muszą czegoś żyć ;-PPPP Tylko
        pamiętaj nic nie znajdziesz a zaczniesz szukać dalej to biegiem do lekarza z
        sobą oczywiście Jak znajdziesz to już spawa twojego sumienia i rozumu co z tym
        zrobisz dalej
        Najgorsze co możesz zrobić to nic nie zrobić lub rozpamiętywać bez sensu
      • falcon-waw Re: Moim zdaniem przynajmniej ostro flirtuje 04.09.07, 21:52
        - Powinieneś nie wiem jak, ale stanąć na głowie i dostać się do tych
        / sms-ów w jej komórce.

        Ona jest bardzo sprytna i podejzewam ze smsy kasuje tak samo jak
        archiwum gg
    • mariolabig Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 11:56
      ja myśle że postepowanie twojej żony jest wynikiem tego-co wydarzyło sie na
      poczatku waszego zwiazku-piszesz że "zawaliłes kilka spraw".coś wydarzyło sie
      kiedys o czym ona nie moze zapomniec i pewnie obecna sytuacja(zmiana pracy,nowi
      znajomi)pozwala jej zrekompensowć swoje żale.Tak to widze jako żona.Jeśli cos
      ukrywa to musi cos byc na rzeczy ale i świadczy to o tym że boi sie ciebie
      stracic.a moze robi to celowo żebyś byl zazdrosny?ja wstrzymałabym sie z tym
      ślubem-niewazne co mowią inni,chodzi i was,o wasz zwiazek.-powodzenia!
      • izabelka0207 Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 12:33
        Na stronie gg jest program który rozszyfrowyje hasła do gg. Ściągnij
        i sprawdz. Jeśli złapiesz ją na gorącym uczynku to wtedy masz jakieś
        podstawy, żeby zacząć rozmawiać i zacząć naprawiać wszystko.
        • marek_kolomanski Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 13:18
          izabelka0207 napisała:

          > żeby zacząć rozmawiać i zacząć naprawiać wszystko.


          Albo zakończyć...
      • minsi Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 13:23
        Mariola, ale chyba nie doczytałaś że oni SĄ małżeństwem , stąd takie
        "wstrzymałabym się" to trochę nie na miejscu.Zwłaszcza że kolega nie o dobre
        rady prosił co ma zrobić, ale czy zachowanie jego żony daje powody do zazdrości.
        Zwłaszcza że uważasz, że sytuacje z dalekiej zaprzeszłości powinny być
        wytłumaczeniem dla jej domniemanej zdrady. No zajebista argumentacja.
      • falcon-waw Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 04.09.07, 21:56
        ja wstrzymałabym sie z tym
        > ślubem-niewazne co mowią inni,chodzi i was,o wasz zwiazek.-
        powodzenia!
        Slub juz sie odbyl myslalem ze cos sie zmieni ale niestety nie
        zmienilo sie
    • minsi Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 13:34
      1. czy zachowanie twojej żony daje powód do zazdrości ?
      tak, jej zachowanie daje w 100% taki powód. Czy to gierka czy też prawdziwe
      walenie w rogi, trudno orzec tak bez dowodów.

      2. czy powinieneś czuć się winny z tego powodu- myśle że nie, bo nawet jeśli coś
      tam hen hen temu nabroiłeś, to nie powinno już mieć wpływu. Można przyjąć, że w
      zdrowym związku się zapomina o takich rzeczach po max. 12 miesiącach, w
      przypadku neurotycznych osobowości po 18.

      3. czy jesteś przesadnie zazdrosny- jeśli jest prawdą co piszesz, to nie. Znam
      osoby (i to całkiem zrównoważone) które za 1/5 tego co twoja żona wyprawia
      wystąpiłyby o rozwód, albo założyły wszędzie podsłuch i nagrywanie.
      • marek_kolomanski dowody 02.09.07, 14:29
        Zainstaluj w kompie programik o nazwie "myspy"
        Aby dowiedzieć się więcej wpisz jego nazwę w google a tajemnice Twojej żony
        przestaną być tajemnicami...
        Będziesz miał wszystko czarno na białym - zachowaj te dowody na sprawę rozwodową.

        • marek_kolomanski link 02.09.07, 14:34
          myspy.przydatne.pl/opis.html
          Powodzenia
      • mariolabig Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 02.09.07, 15:22
        ok,minsi-sorka,za bardzo skupiłam sie na poczatku tego co czytałam.
        i tak,rzeczywiscie uważam że to wydarzylo sie w przeszlosci moze miec wplyw na
        to co dzioeje sie teraz.znam takie przypadki.nie wiemy co to bylo i byc moze
        jego partnerka nigdy tak do konca mu nie wybaczyła.I wcale nie napisałam że jej
        zdrade mozna w ten sposób wytłumaczyć!!napisałam tylko że skoro cos ukrywa to
        jest "cos na rzeczy"a nie że zona go zdradza.
    • yoric Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 03.09.07, 01:34
      Nie ma rady, idź z nią na wykrywacz :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=67751938
      A tak serio, to te wszystkie łamania haseł, MySpy, itd. to strasznie 'niskie'
      sposoby. Powiedziałbym, że ostateczność. Jeżeli rozważane są takie sposoby, to w
      związku jest poważny problem. Na odległość nikt Ci nie powie, czy jesteś zbyt
      zazdrosny, czy też jest coś na rzeczy. Jesli opisałeś to wszystko obiektywnie, a
      tego przecież nikt nie wie, to wygląda to na to pierwsze. Tak czy inaczej
      sytuacja bez dobrego wyjścia :(.

      Pozdrawiam
      • lilyrush Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 03.09.07, 10:08
        yoric napisał:

        > A tak serio, to te wszystkie łamania haseł, MySpy, itd. to
        strasznie 'niskie'
        > sposoby. Powiedziałbym, że ostateczność. Jeżeli rozważane są takie
        sposoby, to w związku jest poważny problem.

        Yoric...aż nie wierze, ze Ty to napisales!!!!
      • misssaigon hehe!! 03.09.07, 12:08
        za to najlepiej zwiazek zaczynac od podpisania umowy o badaniach DNA przyszlego
        potomstwa pod katem ustalenia ojcostwa...:D
        • yoric Re: hehe!! 03.09.07, 14:15
          Chciałem odpisać, ale potem przyszła refleksja: właściwie czemu miałbym się
          starać udowadniać, że nie jestem wielbłądem? I to osobom na tyle ograniczonym,
          że nie potrafią przyjąć do wiadomości prostej statystyki?
          • misssaigon a ja jednak odpisze:)) 03.09.07, 21:07
            pomimo "pewnego ograniczenia umysłowego" uważam, że twoje sformułowanie w
            stosunku do mnie jest nieuprzejme jako wycieczka osobista

            po drugie - kazdy sobie znajduje inny wszystkim, komukolwiek, że sie mylą bo
            statystyki mówia co innego nie dowodzi "szerokich horyzontów myslowych"
            • misssaigon poprawka 03.09.07, 21:08
              miało byc "kazdy sobie znajduje inny punkt odniesienia"
              • glosatorr Nie nerwujties Miss Saigon 03.09.07, 21:14
                Yoric ma taki schemat działania - jak traci grunt pod nogami i argumenty się
                kończą - to zaczyna obrażać i uważa, że jest przy tym super pocieszny....
                Spoko - nie jesteś pierwszą, którą on tak potraktował.
                Może kiedyś odkryje, co to znaczy szacunek, ale na razie on jest na etapie
                walenia przez głowę każdemu, kogo nie rozumie...
                Uśmiechnij się :))

                Ja tam już do jego wypadów przywykłem ;)))
                • misssaigon ja? 03.09.07, 22:04
                  szczyce sie swoim olimpijskim spokojem:)), który jest niezbedny przy moim
                  domowym "Sajgonie"
    • antylopa85 Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 05.09.07, 13:42
      Weź z nią pogadaj o swoich obawach bo na pomysłach to mozesz nerwicy
      dostać... poprostu szczerze z nia porozmawiaj i spytaj czy wszystko
      ok ... ja zawsze byłam za taka metodą chociaz wiem ze czasem trzeba
      wiele cierpliwości...powodzenia życze :)
      • falcon-waw Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 12:45
        Już jest jakis czas po tym jak sie dowiedziałem ze moje podejzenia
        są prawdziwe. poprostu sprawdziłem jej telefon. Jeszcze próbowała mi
        tłumaczyć i kłamać ale w koncu sie przyznał. Sprzedała mi następną
        historyjke taką wersje light tej zdrady. Tzn zę zdradziła mnie 4
        razy przed slubem a potem już nie. Błagała mnie zebym nie odchodzil,
        płakała przepraszała, wybaczyłem. Mam taka zasade ze kazdy ma prawo
        do błedu ale tylko jednego. Wszystko miedzy nami sie poprawiło.
        Wróciło to co było na początku i jej i mi. Oboje zaczelismy sie
        starać. ja zmieniłem prace dzieki temu jestem cześciej w domu,
        chodziłem na siłownie schudłem 9 kg. zaczołem o nią bardziej
        zabiegać, prezenciki , drobiazgi kwiaty kolacje. To zawsze było ale
        zwiększyła sie częstotliwość. Starałem sie nie wracac do tego co
        było. Jej zachowanie zmieniło sie tez diametralnie znowu stała sie
        kobiatą w jakiej sie zakochałem. wróciło wszystko łacznie z sexem.

        Niestety historia zdrady którą mi opowiedziała. Nie pasowała do
        realiów. I po miesiacu nie wytrzymałem i sprawdziłem jej gg.
        Odzyskałem wszystkie skasowane wiadomości. i wyszło szydło z worka.
        zdradzała mnie po slubie równiez ostatni raz jakieś 2 tyg przed tym
        zanim sie dowiedziałem a własciwie upewniłem. Jak czytałem to co o
        mnie pisała swojej koleżance to byłem pełen wscieklości i
        nienawiści. Ona przerwała podróż słóżbową i przyjechała znowu mnie
        błagać. Wyspowiadała sie ze wszystkiego rodzicom, tego samego dnia.
        i postąpiłem wbrew swoim zasadom. I wybaczyłem jej drugi raz. Teraz
        jest juz ok ale na początku było mi strasznie ciężko. Wszystko
        wydawało mi się kłamstwem i w nic jej nie wierzyłem. Ale czas
        powoduje że zapominamy. I dalej jest tak jak za naszych pierwszych
        dni. tak jak na początku. Tyle ze teraz mam dostęp do telefonów gg,
        maila itd itp. nie możystam z tego bo chce zeby było normalnie.
        Pisze ten pos , bo wiekszość ludzi nie kończy swoich histori tylko
        pisze swoje żale. Ciekawe czy ktoś to skomentuje???
        • dylon123 Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 13:24
          Ja to skomentuję.
          Niewielu by to wytrzymało, Ty wytrzmałeś. WIdać, że ją kochasz i
          zależy Ci na żonie.
          Choć idą dalej przez zycie bedzie to do Ciebie wracać jak bumerang.
          Zyczę Ci jak najlepiej, ale przetrwać razem następne 15 lat......
          Napisz jeszcze za 5 lat.

          Pozdawiam serdecznie
        • marek_kolomanski Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 13:30
          Obawiam się, że ta historia będzie miała ciąg dalszy....niestety:(
          • falcon-waw Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 13:50
            Każda historia ma cią dalszy ten ciag dalszy trwa juz pare miesięcy
            i mysle ze bedzie trwał
        • glosatorr Zamiast komentarza - jak to się skończy 30.11.07, 14:03
          Falcon - nie masz już zaufania do zony, chociaz jej wybaczyłeś, ona
          nie ma zaufania do Ciebie chociaż z tego co piszesz sam miałes
          jakies przeskrobane rzeczy.
          Już wiemy jak było - a teraz jak będzie - będę jako ten "wróżek"

          Znowu będzie fajnie - Ty będziesz patrzył co ona robi, ona będzie
          uważała, ale ponieważ nie jestes szczytem jej marzeń, zas twoje
          odejście dla niej jest po prostu przegraną, ale wygodnie jej tak żyć
          z naiwnym facetem, któremu wydaje się, że ją kocha - więc układ
          wygląda na w miarę stabilny.... Do czasu.

          Za jakiś czas, kiedy kolejne gówienko się przyklepie, kiedy znowu
          Twoje zmysły zostaną uspione - pewnie usłyszysz - a może byśmy mieli
          dziecko? I może z Miłości i wielkiego serca "dobrego faceta"
          wybaczając dalej zgodzisz się na zapylenie małzonki.

          Jest tez mozliwość, że zapylenia nie będzie, bo chociaż ona chce być
          z Tobą (po co?) a Ty nie chcesz jej wykopać za zdrady (i
          okłamywanie) - macie status quo. Ona będzie podejrzewać Ciebie, Ty
          będziesz podejrzewał ją. Kazde spóźnienie, każda przedłużająca się
          nieobecność, każdy nieodebrany telefon etc. spowodują, że z braku
          zaufania, jedno drugiemu będzie zaglądać w komputer, w rozporek lub
          pod sukienkę - do czasu gdy jedno z Was coś znowu wygrzebie.
          Tym razem pewnie znowu będzie to żonka, która po prostu lubi te
          adrenalinę, ten zakazany owoc - a on nie smakuje, jeśli w domu nie
          ma naiwnego męża. Tak więc za jakiś czas w moim przekonaniu znowu
          obudzisz się z rogami na głowie :-)
          I ona znowu rzuci Ci się ze szlochem do stóp i Ty znowu jej
          wybaczysz.
          I tak za którymś n-tym razem szlak Cię trafi, i Ty sobie poderwiesz
          jakąś kolezankę, potem żona znajdzie ślad szminki na majtkach i Ty
          się jej rzucisz do jej stóp mówiąc, że jesli ona tak może to i Ty
          możesz! No i się może rzucicie na siebie, aby jedno drugiemu mogło
          przegryźć tętnicę szyjną lub udową i się któreś z Was wykrwawi.

          Panie Falco - współczuję panu: po pierwsze za to, że wbrew
          widocznemu brakowi zaufania do żony i wielkiej podejrzliwości, ma
          Pan w sobie ogromne pokłady wiary. To wynika z tej pierwotnej,
          podszytej wygodą naiwności, tej słodkiej dobroci charakterystycznej
          dla "dobrych facetów" - ulubionego materiału do zdrady dla Pań
          żyjących z niezobowiązujących przygód, które działają na nie jak
          hiszpańska mucha. Potem wracają z poczuciem winy i dla "dobrego
          męża" są grzeczne do czasu, gdy ją znowu nie przypili.

          Mam nadzieję, że przed końcem tego wieku zdążysz przejrzeć na oczy,
          otrząsnąc się z iluzji w jakiej żyjesz i zrozumiesz, że to co
          nazywasz kochaniem - jest wyłacznie przywiązaniem. Zaś zdrada i
          Miłość się wykluczają - zawsze. Oczywiście, zaraz matki miłosierdza
          będą się za Ciebie modlić wierząc, że "wam się uda" ale jak
          napisałem masz wiele wiary, mało racjonalności i zero zaufania, więc
          napewno jeszcze w d.... dostaniesz.
          To tyle na razie - pa
          • falcon-waw Re: Zamiast komentarza - jak to się skończy 30.11.07, 14:18
            Dlaczego ze wszystkich twoich wypowiedzi bije taki cynizm? kto
            ciebie zkrzywdził? Nie jestes wszechwiedzący i nie potrafisz
            przewidzieć ani nawet wczuć sie w naszą sytuacje? Bo to co pisze
            nigdy nie odda pełni tego co sie dzieje i tylko poznajac nas, a
            nawet wtedy nie moglbyś wyciagać jakieś wnioski. Ten twoj cynizm
            jest roche zalosny i smutny. Musi ci byc zle w tej twojej skorupie.
            • mmsadlo Re: Zamiast komentarza - jak to się skończy 30.11.07, 19:56
              no tak oczywiście a tobie jest dobrze bo żona przed ślubem zdradziła
              cię cztery razy ( z czterema ? ) ale tertaz jest ok i kocha tylko
              ciebie, a to że po ślubie też cię zdradzała to też ok a jak ty
              siedzisz przy kompie a ona cię zdradza to glosator jest żałosny i
              smutny a u ciebie kwitnie zaufanie do żony. Pozwól że ci nazwę po
              imieniu dla mnie Jeleń jesteś i tyle.
              Tak to widzę i pisze co myślę i tyle
            • kawitator Re: Zamiast komentarza - jak to się skończy 01.12.07, 12:42
              Drogi sokole
              Zarzucasz glosatorowi cynizm i brak zrozumienia
              Może byś tak postarał sie zrozumieć siebie bo chyba jednak Gloss bardziej racjonalnie widzi co się z tobą dzieje i jak się to dalej potoczy

              piszesz
              Starałem sie nie wracac do tego co
              było. Jej zachowanie zmieniło sie tez diametralnie znowu stała sie
              kobiatą w jakiej sie zakochałem. wróciło wszystko łacznie z sexem.

              Ale zaraz potem
              I po miesiacu nie wytrzymałem i sprawdziłem jej gg.
              Odzyskałem wszystkie skasowane wiadomości. i wyszło szydło z worka.
              zdradzała mnie po slubie równiez ostatni raz jakieś 2 tyg przed tym
              zanim sie dowiedziałem a własciwie upewniłem

              Z poprzednich twoich postów wynika ze nie jesteś kimś specjalnie biegłym w informatyce.
              Problemy zainstalowania oprogramowania szpiegującego czy odzyskania skasowanych plików z dysku to taki Elementarz dla informatyka ale niestety problem dla laika

              Jeżeli odzyskałeś jednak skasowane archiwa to znaczy że musiałeś na to poświecić sporo czasu i starania. Nie odbyło się to jednak ot tak z przypadku na uciechę
              Więc jak ? Wróciła miłość i zaufanie czy ślęczałeś nad komputerem starając się wydobyć tajemnice żony Przecież się przyznała Ty uwierzyłeś ale chyba tylko prawie Prawie to jest różnica ;-)))

              Teraz znowu tłumaczysz, że „tą razą” to juz żona powiedziała ci wszystko. Czytaj przyznała sie do wszystkiego co juz ustaliłeś bezspornie Nawet jest taka dobra ze podała ci hasło do GG oraz pozawala sprawdzać telefon tak jakby kupno karty prepaid lub założenie dowolnej ilości kont na gg, tlenie czy skype czy innym komunikatorze było jakimś problemem.

              nie korzystam z tego bo chce zeby było normalnie.

              Sokole Wszystko zależy co rozumiesz przez normalnie jak normalnie ma być to, że jak żona dzwoni, że będzie bardzo późno bo się spotkała z dawno nie widziana przyjaciółka i idą na winko i damskie pogaduchy a Ty wtedy tylko mówisz ok baw sie dobrze i w spokoju bierzesz się za swoje zajęcia. To już nie będzie. Jeżeli normalnie jest kiedy w takiej sytuacji ciśnienie ci się podnosi a wyobraźnia i podejrzenia nie pozwalają się na niczym skupić to taka normalność sobie wyszykowałeś
              Jest mi przykro to mówić ale nie znam żadnego ani nie słyszałem o żadnym związku który by się utrzymał po wyjściu na jaw niewierności kobitki Niektórzy sie szarpali rok dwa a nawet trzy ale i tak wszystko się rozpadało z hukiem. Nie znaczy to oczywiście ze nie zostaniecie razem ale na jakich zasadach to juz nie mam pojęcia Wśród wielu dewiacji czyli odchyleń seksualnych jest i taka ze facet czerpie radość i podniecenie ze zdrad swojej kobitki Tak bywa wiec i może ty tu się załapiesz
    • kostropatka Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 21:10
      a ja tam się cieszę, że odpisałeś po miesiącach, mało komu się to
      zdarza
      i co myślę, nie wiem, szansa, że się uda jest fifty fifty i nie
      zależy tylko od skoków w bok Twojej żony, w duzej mierze od Ciebie

      myślę swoją drogą, że ona jest cholernie słaba, ma wątpliwości,
      pewnie chciała skończyć romansidło, ale nie dała rady

      miała swoją drogą niezłe przyzwolenie z Twojej strony, w momencie
      kasowania rozmów gadu, albo tego typu akcji większość "jakoś" by
      zareagowała, zrobiła awanturę, wyniosła się na 2 dni poza dom,
      zapytała wprost, cokolwiek, Ty o swoich reakcjach nie piszesz nic,
      narosło aż pękło

      Twoja żonka powinna czuć jakąś niepewność z Twojej strony, nie
      chodzi o wierność, ale o to, że takie numery to nie z Tobą... czy to
      nie było tak, że ani razu nie musiała się o Ciebie obawiać, czy to
      jej się zdarzało co parę miesięcy kryzysy typu: "nasz związek nie ma
      sensu" ???

      mężczyzna musi być nie do końca przewidywalny, a kobieta musi mieć
      poczucie "twardego charakteru" męża, który za nic nie wybacza, jest
      dumny
      patrzę na koleżanki, które mają własnie takich partnerow, uwierz do
      głowy nie przychodzi im zdrada, mają w portkach na sama mysl o
      reakcji partnera, a jak wiesz warunki moga czemus sprzyjac lub
      utrudniac

      mysle, ze Ty jej nawet nie dales szansy poczuc co moze stracic, ona
      w glebi ducha wie, ze moze pozwolic sobie na prawie wszystko :(

      cóż, mimo wszystko zycze powodzenia

      ps. a glos to nie nostradamus i sama wbrew jego proroctwom ukladam
      sobie zycie :)
      • romek123 Re: Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikem 30.11.07, 22:31
        Kostropatka napisala prawde i elegancko.A kwintesencja tego coz
        jestes dupkiem o slabym charakterze.Ale sa i zyja tacy faceci
        kochaja zony ktore ich migaja.Mam kolezanke ktora robi podobnie.Jak
        zapytalem dlaczego,a ona bo mi maz pozwala.
        Charakter zmienic trudno.Pozostaje Ci najlepiej zrobic gromadke
        dzieci i troche sie uspokoi.Ale aby to zrobic tez trzeba miec
        charakter.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka