falcon-waw
01.09.07, 23:20
Zastanawiam sie czy to ja jestem zazdrosnikiem , czy ona
mniezdradza. Teraz przedstawie wam sytuacje. a wy ocencie i
podzielcie sie ze mna, co o tym myslicie.
Zanamy sie z moja zona od kilku lat, malzenstwem jestem od niedawna.
poczatki byly trudne bo ja zawalilem kilka spraw i dlugo musialem
odpracowywac stracone zaufanie, ale wydaje mi sie ze sie udalo.
coprawda reperkusje tego fatalnego poczatku naszego zwiazku
odczuwalne sa do teraz, i co jakis czas powracaja. Duzym problemem
jest rowniez moja prac, ktora wiaze sie z czestymi wyjazdami i
dlugimi okresami {kilka tygodni} pobytu poza domem.
Tak jak pisalem poczatek byl kiepski ale pozniej bylo super,
rozumiemy sie lubimy przebywac ze soba, wogole jest niezle. Przez
pirwszych pare lat moja zona byla straszna zazdrosnica, kazdy
telefon czy sms byl powode do klutni i scen zazdrosci, efekt byl
taki ze grono moich znajomych zmniejszylo sie o osoby plci
przeciwnej, kobiety, a kontakty z innymi staly sie bardzo zadkie.
Jezeli chodzi o sex bylo super, kochalismy sie kilka razy dziennie
{bylo tak kilka lat} oczywiscie kiedy bylismy razem, bo niestety
polowe roku spedzam poza domem. W trakcie tego szczesliwego okresu,
zdazaly sie klutnie , te powazniejsze byly o wyjscia ze znajomymi.
Chce dodac ze gdy bylem w domu caly czas poswiecalem mojej zonie.
Jakies wyjscia z moimi znajomymi zdazaly sie tyko wtedy kiedy bylem
w pracy, poniewaz pracowale w miescie z ktorego pochodze.
czestotliwosc to mniejwiecej raz na dwa,czasami raz na miesiac.
oprocz awantur o te wyjscia wszystko ukladalo sie super, az do
momentu gdy zdecydowalismy sie na slub. Na poczatko po podjeciu tej
decyzji bylo calkiem normalnie, wybor sali sukni terminu itd itp,
ale im blizej bylo terminu tym wieksza obawe widzialem w oczach
mojej zony. W tym samym czasie zmienila prace i wtedy zaczelo sie
psuc, coraz mniej seksu czeste klutnie, zalozyla hasla na komputerze
czego nie bylo wczesniej, o niktorych wydarzeniach i spotkaniach
dowiadywalem sie przez prypadek, telefony zaczela nosic blisko
siebie i widzialem strach w oczach kiedy sie do nich zblizalem.
pojawili sie nowi znajomi z nowej pracy wyjscia z nim na imprezy,
piwko, czasami bylo to wyjscie z kolezanka z pracya potem okazywalo
sie ze byli tam jeszcze koledzy. to wszystko nie wydazylo sie odrazu
tylko narastalo stopniowo. Byly tez rzeczy typu oj kochanie nie
odbieralam bo rozladowala mi sie komora, a nie zdazalo sie to
wczesniej, albo byly tez rzeczy typy kochanie ide spac bo jestem
zmeczona {spotkanie integracyjne} a potem okazywalo sie ze spac
poszla o 7 bo jeszcze wrocila cos zjesc i tak dlugo rozmawiala z
kolego noiwo poznanym. podczas ktorej klutni poprosile o to zeby
pokazala mi rozmowe z gg o ktorej mi mowila to sie dowiedzialem ze
ona akurta z tym facetem wszystkie rozmowykasuje. Slub byl coraz
blizej a my coraz bardziej sie oddalalismy. na pare miesiecy przed
slubem moi znajomi zrobili mi niespodzianke i zabrali na kawlerska
impreze, ja jeszcze jak o tej niespodziance nie wiedzialem
powiedzialem ze ide spac. Nastepnego dnia spalem dlugo bo impreza
skonczyla sie na wypiciu morz alkoholu do poznego ranka. Ja bylem w
innym miescie zona w innym. ona nie mogla sie do mnie dodzwonic
porozmawialismy dopiero wieczorem wszystko wyjasnilemm, ale niestety
to nie wystarczylo. od tego momentu zaczelo sie rozmowy na temat
tego ze moze slub odwolac przesunac itd itp, po rozmowach calej
masie przeprosin zapadla decyzja ze jednak bedzie slub. na miesiac
przed znowu ze ona nie chce slubu boi sie ze ona nie wie czy jeszcze
kogos nie spotka w swoim zyciu, a slub to juz tak na zawsze i bez
odwolania. Ja powiedzialem ze jezeli tak mysli to ok odwolujmy ja ja
w tym wszystkim bede wspieral. dalem jej czas do namyslu.
Zdecydowala ze to tylko strach i stres ale ze po slubie jej napewno
przejdzie. Na kilka tygodni przed znowu zmiana decyzji, powiedziala
o tym rodzinie ale oni jej powiedzieli ze ma nie gadac glupot, ze
juz za pozno , zrobili jej awanture. Ja w dalszym ciagu mowilem ze
bez wzgledu na decyzje polowe ciezaru i odpowiedzialnosci wezme na
siebie. W koncu slub i wesele sie osbylo bylo super. Ale niestety po
slubie sie niewiele zmienilo zadko sie kochamy, jak podchodze do
kompa to wylacza strony, komorki caly czas blisko ciala hehe.
ogolnie rzecz biorac jest czujna. Ale mowi ze mnie kocha ze teskni i
wymysla tysiace wiarygodnych wytlumaczen na swoje dziwne zachowania
i przygody. ja zmienilem prace teraz bedziemy troche wiecej razem.
I co wy na to??? Zdradza mnie czy nie? Przeprasza za troch
chaotyczna i przydluga wypowiedz ale pisze pod wplywem emocji.
Jezeli cos jest niejasne to pytajcie postaram sie wyjasnic i
odpowiedziec na wszystkie pytania