18.09.07, 08:08
Tak trochę pokrewnie do wątku Glam.
Ciało.

Dobierając sobie partnera, partnerkę na tzw pseudo całe życie jedną z
podstawowych cech jest ich wgląd fizyczny.

Każdy z nas wie jakie ma preferencje seksualne. Jak często lubi, czy to lubi.
Czy seks go interesuje czy raczej mógłby nie istnieć. Ok, rozumiem, że często
dopóki się raz, drugi, trzeci nie wyląduje w łóżku nie wiadomo jak będzie.
Jednak co nam po boskich ciałach naszych partnerów skoro nie mamy ochoty robić
z nich użytku.

Wybrałem sobie kobiete która mi się podoba. I przyznaje się, że z lubością
ogromna mam przyjemnośc wykorzystywania jej ciała. Wykorzytywania do
pieszczenia, do całowania, do dotykania, do pieprzenia. Robię to właśnie
dlatego, że mi się podoba, że lubię to robić a lubię to robić bo mi się
podoba. Takie kółeczko.
Zatem, skoro ktoś nie przejawia ochoty delektowania się ciałem drugiego
człowieka, bo
1) jestem wiecznie zmęczony
2) bo trzeba w to trochę wysiłku włożyć
3) ... itd (każdy wpisze swoje podpunkty)

powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów
???? po co ??? żeby sie później nimi chełpić ?? dla własnej próżności ???
Macie jakieś pomysły. ????

Wytłumaczcie mi jak pięciolatkowi, o co tu chodzi..
plizzzzz
Avide
Obserwuj wątek
    • matthiolavaria Re: Ciało 18.09.07, 08:38
      Zaraz Ci tu napiszą, że chodzi o geny itp. Tymczasem wygląd to
      połowa sukcesu. Musi byc wzajemne pragnienie. Sama świadomość
      dawania rozkoszy kręci bardziej niż najdoskonalsze ciało. Jeśli
      widzisz zamglone z pożadania oczy partnerki,darujesz jej kilka
      drobnych niedociągnięćw urodzie. Ponieważ nie sposób określić, jaki
      kto jest w łóżku, kierujemy się tym, co widać. A ja jestem
      przykładem dokładnie odwrotnej sytuacji: moj m jest przeciwieństwem
      mojego ideału męskiej urody, ale seks z nim to odlot. Na dodatek
      malzenstwem tez jestesmy srednim jakościowo a nijak się to ma do
      naszego współżycia. Żeby było jeszcze śmieszniej poznałam
      faceta,ktory jest ucieleśnieniem moich fantazji o mężczyźnie
      doskonałym i w związku z tym, że w naszym małżeństwie działo się źle
      dałabym sobie prawo do zdrady, ale boję się,że w łóżku już ne będzie
      tak doskonale i nie chcę sobie zepsuć wizerunku tegoż mężczyzny :).
      Niech sobie zostanie ideałem.
    • wiktoriada111 Re: Ciało 18.09.07, 08:46
      Wydaje mi się, że każdy na początku wybiera sobie partnera, który
      pociąga go fizycznie, a to, że potem nie chce mu się z tą osobą
      kochać to już zupełnie inna kwestia. Chyba nie wybiera się partnera
      tylko na pokaz, a przynajmniej ja również nie wyobrażam sobie takiej
      sytuacji.Tak samo jak Ty Avide dobieram sobie partnerów, których
      ciało dziala na mnie przyciągająco... choć róznie bywa z tym
      przyciąganiem, ja najczęściej patrzę na początku na faceta
      tak "ogólnie" na całokształt proporcje ciała, sposób poruszania się
      i gestów - i to mnie musi pociągać, bo wyobrażam sobie,że facet
      który ma pewny chód musi być tak samo pewny w łóżku:), na szczególy
      zwracać uwagę zaczynam po czasie, i po czasie odkrywam tak naprawdę
      milion drobiazgów które mnie pociągają...chyba trochę przez pryzmat
      innych kontaktów z daną osobą...jak czuję się przy niej coraz
      swobodniej to coraz baczniej zaczynam się jej przygladać...
      zauważam piękne dłonie, ślicznie wykrojone usta, zmieniający się od
      światła kolor oczu, silne ramiona, śmiesznie drapiące krótkie włosy
      na karku po ścięciu maszynką ...wiesz, takie tysiące naprawde
      drobnych "bzików" których nie da się odkryć za jednym zamachem i jak
      już je odkryję, to tak naprawdę mam w nosie czy innym mój facet się
      podoba czy nie, ważne że ja dostaję gęsiej skórki i dreszczy jak
      sobie pomyslę, o którymś z tych pięknych drobiazgów w jego ciele :)
      Nie wyobrażam sobie bycia z osobą, która fizycznie mnie nie
      pociąga... np z pięknym gładziutkim modelem, na widok którego moje
      koleżanki piszczałyby i padały zemdlone... a mi by się wydawało, że
      mam koło siebie manekina ze sklepu, lub lalusia z okładki
      czasopisma...bez tych uroczych szczególików na ciele... łeeee
      brrrr!! :)
      Nie dopowiedziałam chyba na Twoje pytanie... ale też bym chciała
      znać odpowiedź... bo ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji :)
      • avide Re: Ciało 18.09.07, 09:00
        hehe no przyznaję, choć miło się czytało, całkowicie zjechałaś z tematu :))
        Bardziej w wątku Glam by się taki post przydał. :))
        Chodzi właśnie o to poszukiwanie doskonałości którą później nie ma się ochoty
        cieszyć. O takie przysłowiowe kupienie zabawki której sie nawet nie rozpakuje
        tylko usatysfakcjonowanym posiadaniem jej rzuca się ją w kat.
        Wśród małych dzieci występuje teki fenomen zazdrości. Stara zabawka którą się
        nie bawi maluch leży i się kurzy. Wystarczy jednak by kolega, koleżanka, ktoś
        inny zainteresował się ta starą zabawką i nagle jej właścicielowi przypomina się
        że to jej ulubiona zabawka, jest piekielnie o nią zazdrosny i w ogóle.

        Podobnie w związku. Mamy gdzieś tych naszych partnerów ale wystarczy poczuć
        zainteresowanie osób trzecich by zaciekle bronic swego terytorium. Po co ???
        Przecież i tak jak tylko zagrożenie zniknie nie będziemy mieli ochoty cieszyć
        się nią tak jakby zrobił to ktoś za nas.
        Prawda ????

        Pozdrawiam.
        Avide
        • zlosnica100 Re: Ciało 18.09.07, 09:15
          Obiekt pożadany przez innych zyskuje na wartości.

          I druga kwestia, osoba ktora czuje sie centrum zainteresowania kilku
          osob zmienia sie.Wyzej nosi glowe, czesciej sie smieje, feromony sa
          mocniej wydzielane..pieknieje poprostu :)))
          • misssaigon Re: Ciało 18.09.07, 09:19
            a po co facet sobie kupuje Ferrari i wyjezdza nim na przejazdzke raz na miesiac?
            jest taki syndrom nazwany "zona - trofeum", czyli mam, posiadam, pochwale sie
            ale nie uzywam za czesto:))
            • sylwiamich Re: Ciało 18.09.07, 09:47
              A po co się bierze żonę niezbyt ładną, ale taka co to nie zdradzi,
              nie skrzywdzi?Kochanka zastępuje to Ferrari?:))))))
              Kurde...szkoda że o tym wcześniej nie pomyślałam...
        • glamourous Re: Ciało 18.09.07, 11:08
          > Chodzi właśnie o to poszukiwanie doskonałości którą później nie ma
          się ochoty
          > cieszyć. O takie przysłowiowe kupienie zabawki której sie nawet
          nie rozpakuje
          > tylko usatysfakcjonowanym posiadaniem jej rzuca się ją w kat.

          by zaciekle bronic swego terytorium. Po co ???
          > Przecież i tak jak tylko zagrożenie zniknie nie będziemy mieli
          ochoty cieszyć
          > się nią tak jakby zrobił to ktoś za nas.
          > Prawda ????


          No i trafiles avidku w samo cholerne sedno. Niestety, czlowiek,
          zwlaszcza facet jest tak skonstruowany, ze sama idea wlasnosci juz
          go nuży i wywoluje chec pogoni za przyslowiowa zielensza trawa w
          ogrodzie sasiada. Ja na przyklad czuje sie nie do konca wykorzystana
          przez meza, a on no coz... kto wie, moze chetniej i intensywniej by
          ze mnie korzystal gdybym nie byla jego wlasnoscia, tylko np. cudza
          zona ;-)
          • justyna.ada Re: Ciało 18.09.07, 11:16
            A nie jest i kobieta tak skonstruowana, że oczarowuje i zabiega o
            swego chłopaka, narzeczonego, póki nie jest już zaobrączkowany? A
            kiedy już "mój ci jest" to za jakiś czas przechodzi ochota na
            staranie, jeśli zagrożenia nie ma?
            • glamourous Re: Ciało 18.09.07, 15:16
              Nie wypowiem sie w imieniu ogolu, ale ja na przyklad nie jestem tak
              skonstruowana. Jestem wielka zwolenniczka "podlewania roslinki" i
              dosyc mam juz nieustannego kladzenia mezowi do glowy, ze powinnismy
              to robic oboje. Podlewac roslinke czyli dbac o zwiazek. Nie osiasc
              na laurach, tylko starac sie, stale uwodzic siebie nawzajem, zeby
              caly czas nam zdrowo iskrzylo.

              A on ostatnio powiedzial mi calkiem szokujaca rzecz. Powiedzial
              mianowicie ze sie juz nie stara, bo... ma do mnie bezgraniczne
              zaufanie.
              No, cos takiego !;-)
              • lilyrush Re: Ciało 18.09.07, 15:48
                to moze mu delikatnie daj do zrozumienia, zeby sie jednak bardizej
                postaral...Jak to było- odpoweidnie ubranie i wieczór poza domem?
                • glamourous Re: Ciało 19.09.07, 00:37
                  lilyrush napisała:

                  > to moze mu delikatnie daj do zrozumienia, zeby sie jednak bardizej
                  > postaral...Jak to było- odpoweidnie ubranie i wieczór poza domem?


                  Akurat ubran oraz wspolnych wieczorow poza domem ci u nas dostatek ;-) staramy
                  sie korzystac z zycia poki nie mamy jeszcze dzidziusia ;-)

                  I nie tutaj tkwi sedno. To nie jest tak, ze moj maz jest leniwy czy kompletnie
                  olewa nasz zwiazek. Maz nie odczuwa potrzeby "podlewania" w konkretnym sensie
                  utrzymywania namietnosci, bo jesli chodzi o takie ogolne, pozaseksualne dbanie o
                  zwiazek to robi to bez zarzutu. Kupuje kwiaty, zaprasza do fajnych restauracji,
                  organizuje wieczorne wyjscia, weekendowe wyjazdy we dwoje, przytula, dzwoni po
                  dziesiec razy z pracy, dba o mnie, no i po prostu kocha.

                  Ale to wszystko jest takie niewinne. On nie odczuwa potrzeby dbania o nasza
                  sfere seksualna. Bo tak jego zdaniem jest dobrze, aktualne status quo mu
                  wystarcza, wiec w czym problem? Nie podgrzewa wiec atmosfery ani na jote. Nie w
                  glowie mu seks w samochodzie, nie wpadnie na pomysl zeby przyslac mi pikantnego
                  smsa, zeby szepnac na uszko cos sprosnego kiedy siedzimy sobie w knajpie ze
                  znajomymi, nie wklada mi reki pod spodniczke pod stolem, nie przychodzi sie
                  przylaczyc kiedy biore prysznic - bo i po co? Przy czym on nie ma potrzeby
                  robienia tego wszystkiego, nie dlatego, ze postrzega mnie jako siedzacego w domu
                  kopciuszka, tylko dlatego, ze jemu to jest po prostu NIEPOTRZEBNE. Konkurencji
                  zas nie nie obawia, bo MA ZAUFANIE :-) I nawet to, ze kreca sie wokol mnie
                  faceci kwituje rozbrajajacym "a niech sie kreca, ja ci UFAM i WIEM ze zadnego
                  numeru mi nie wykrecisz" ;-)
                  • lilyrush Re: Ciało 19.09.07, 10:29
                    glamourous napisała:

                    > Akurat ubran oraz wspolnych wieczorow poza domem ci u nas
                    dostatek ;-)

                    No i właśnei chodizło o osobne wiecozry, ale jeśli jest jak piszesz
                    to i tak to nic nie zmieni.

                    Co do reszty...chyba jednak i tak Ci zazdroszcze ;-)
                  • glamourous gwoli scislosci ;-) 20.09.07, 12:40
                    Zaznaczam przy tym po raz wtory, ze maz przy tym wszystkim ma spory -
                    taki poludniowy - temperament i bardzo lubi sie bzykac. Wlasciwie
                    dluzej jak 2 dni nie wytrzymuje bez seksu. Zwlaszcza teraz odkad
                    Renia Grabowska poszla w odstawke ;-))

                    ALE ten seks w jego wykonaniu to wieczorne 15 minut bez polotu przed
                    zasnieciem. Zero wyrafinowania, podgrzewania atmosfery, zero
                    budowania napiecia. Z reguly wyglada to tak : kladziemy sie do
                    lozka, rozmawiamy o wszystkim i o niczym przez godzine, potem on ni
                    z gruszki ni z pietruszki, czesto w srodku mojego wypowiadanego
                    zdania bez ogrodek zaczyna sie do mnie dobierac, np. ssac moja
                    piers. Tak bez zadnego wstepu ;-)

                    A wystarczyloby czasami jedno uwodzicielskie spojrzenie, czy
                    erotyczne slowko szepniete do uszka, nakierowujace atmosfere na tory
                    seksu...Przeciez to takie proste.

                    No, coz, moj maz jest bardzo zmyslowy z wygladu, ale najwyrazniej
                    zwyczajnie nie ma pojecia co z ta zmyslowoscia zrobic ;-)

                    Ych........
                    • ilragazzo Re: gwoli scislosci ;-) 31.10.07, 13:39
                      > A wystarczyloby czasami jedno uwodzicielskie spojrzenie, czy
                      > erotyczne slowko szepniete do uszka, nakierowujace atmosfere na
                      tory
                      > seksu...Przeciez to takie proste.

                      myślę, że moja żona ma odczucia podobne do Twoich. Dlaczego ja tego
                      nie robię? Bo to takie trudne...

                      Sama wiedza, że to potrzebne to za mało. Ja - subiektywnie to ujmę -
                      potrzebuję impulsu, by się w taki sposób zachować. Nie umiem go
                      znaleźć. Nie wiem nawet gdzie go teraz szukać. Czy to może ja jestem
                      jakiś "wyjałowiony"? Czy to może partnerka jest zbyt dostępna...?

                      ech...

                      tak sobie myślę czasami, że seks sprowadziliśmy do poziomu potrzeby
                      fizjologicznej: w sumie działa...
    • loppe Re: Ciało 18.09.07, 09:50
      oddajemy swoje boskie ciała do wykorzystania przez partnerów
    • aandzia43 Re: Ciało 18.09.07, 10:27
      Bierzemy sobie partnerów zaspokajających nasze naistotniejsze
      potrzeby w danym momencie życia.
      Jeśli pan dwudziestopięcioletni bierze sobie żonę z
      klucza "namiętność i wysokie obroty", to znaczy, że w tej chwili
      właśnie głównie takiej potrzebuje. A że za parę lat będzie pragnął
      za wszelką cenę świętego spokoju i żony-przyjaciółki i matki
      dzieciom - to już inna sprawa. Jeśli inny pan ma żywotną potrzebę
      posiadania kobiety-trofeum, to wchodząc w związek w tym momencie
      właśnie taką sobie wybierze. Co mu sie wykluje za parę lat i czego
      będzie pragnął za parę lat, to już inna bajka.
      Nasi partnerzy są odbiciem nas samych. Są odbiciem naszych decyzji,
      nieświadomych często, ale naszych i my ponosimy za nie
      odpowiedzialność. Możemy się w nich przeglać, jak w lustrach. Czasem
      to smutny widok.
      Tragiczne jest tez to, że ludzi często "wyrastają z siebie". Brzydko
      brzmi, wiem. I co z tym dalej robić?
      • sagittka Re: Ciało 18.09.07, 13:33
        > Tragiczne jest tez to, że ludzi często "wyrastają z siebie".
        Brzydko
        > brzmi, wiem. I co z tym dalej robić?


        Może wchodząc w związek, biorąc ślub, nie powinniśmy myśleć, że to
        na zawsze? Z jednej strony byłaby motywacja do ciągłych starań, z
        drugiej psychiczny komfort, że to nie wyrok dożywocia.

        Niestety, to że pasowaliśmy do siebie świetnie jako
        dwudziestolatkowie, nie oznacza, ze równie dobrze będzie nam się
        wspólnie żyło po czterdziestce.
        Ludzie, będący blisko przez lata, dojrzewają również przez pryzmat
        związku, ale jednak każdy zmienia się inaczej, więc można "wyrosnąć"
        i potem jest za ciasno w tym układzie. Gdy rozjeżdżają sie
        oczekiwania i możliwości, wtedy rozchodzą się drogi.

        Trzeba chyba przyjąć, ze dotyczy to jakiejś części par i nie
        obarczać siebie, czy partnera winą, a związek udany do jakiegoś
        momentu, nie oceniać w kategorii porażki. Tak po prostu bywa.
        Problem w tym, żeby dostrzegały to równomiernie obie strony.
        Zazwyczaj brakuje tu symetrii i w tym tkwi żródło konfliktów,
        niechęci, walki, nieszczęścia.
    • aandzia43 Re: Ciało 18.09.07, 10:50
      avide napisał:

      > > Zatem, skoro ktoś nie przejawia ochoty delektowania się ciałem
      drugiego
      > człowieka, bo
      > 1) jestem wiecznie zmęczony
      > 2) bo trzeba w to trochę wysiłku włożyć
      > 3) ... itd (każdy wpisze swoje podpunkty)
      >
      Mój podpukt to: bo nie znajduję odzewu i wzajemności. Zmęczenie mi w
      niczym nie przeszkadza, a wysiłek to żaden, jeśli robi się coś, co
      się bardzo lubi. Natomiast brak współpracy odstrasza mnie bardzo
      szybko. Nie lubię tracić czasu na "księciunia z drewna", którego
      trzeba obsługiwać.

      > powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak
      najatrakcyjniejszych partnerów
      > ???? po co ??? żeby sie później nimi chełpić ?? dla własnej
      próżności ???
      > Macie jakieś pomysły. ????

      Pojęcia nie mam po jaką cholerę. Nie szukam najatrakcyjniejszych
      partnerów. Szukam partnerów najatrakcyjniejszych DLA MNIE. Może
      niejedna pani nawet nie spojrzała by na moje drugie połówki, ale
      zwisa mi to.
    • gomory Re: Ciało 18.09.07, 13:03
      > powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów

      Jak sam twierdzisz "zablokowales" w zwiazku atrakcyjna partnerke z ktora Ci bzykanko nie idzie. Egoisto, wiesz ilu facetow ona moze moglaby uszczesliwic ;)???
      • your_and Re: Ciało 18.09.07, 13:08
        gomory napisał:
        > Jak sam twierdzisz "zablokowales" w zwiazku atrakcyjna partnerke z
        ktora Ci bzy
        > kanko nie idzie. Egoisto, wiesz ilu facetow ona moze moglaby
        uszczesliwic ;)???

        Znajomy z pracy na uwagę że magazynuje mnóstwo urządzeń których nie
        używa a innym by sie przydały, mówi po prostu: "Lubię mieć"
        • avide Re: Ciało 18.09.07, 13:19
          your_and napisał:

          > gomory napisał:
          > > Jak sam twierdzisz "zablokowales" w zwiazku atrakcyjna partnerke z
          > ktora Ci bzy
          > > kanko nie idzie. Egoisto, wiesz ilu facetow ona moze moglaby
          > uszczesliwic ;)???
          >
          > Znajomy z pracy na uwagę że magazynuje mnóstwo urządzeń których nie
          > używa a innym by sie przydały, mówi po prostu: "Lubię mieć"

          Chłopaki żeby nie było niejasności, fakt "lubię mieć" tyle że takie ze mnie
          perwers, że oprócz posiadania lubię również ich "używać, raz że często dwa że na
          różne sposoby"
          Taka alegoria ....
          :)
          Pzdr.
          A.
      • avide Re: Ciało 18.09.07, 13:16
        eeeeeeeeeeeee pojechałeś teraz gomory.
        Nie mi nie idzie tylko nam nie idzie. A gwoli ścisłości nie ja ją zablokowałem
        tylko ona mnie :) bo już dwa razy próbowałem się wyplatać ale trochę "jaj"
        brakuje. Przyznaję się bez bicia. Mam nadzieję że nie będę żałował bo ostatnio
        trochę na nią narzekałem ale przyznać muszę otwarcie, że gdyby tak porównać
        wartość bezwzględną seksu tego sprzed roku i tego co jest teraz to
        przeskoczyliśmy ze dwie klasy wyżej. Jest postęp, dlatego też moje próby
        zakończyły się fiskiem. I wszystko było by fajnie gdyby ten postęp nie
        następował ko kolejnej próbie rozstania. nagle się okazuje że facet też człowiek
        pieścić się go da i w dodatku nawet na wymioty nie przy tym się nie zbiera.

        Kto wie może jeszcze kiedyś będę szczęśliwie, że tak sie potoczyło.
        Czas pokaże.

        Pozdrawiam.
        Avide
        • lilyrush Re: Ciało 18.09.07, 13:56
          avide napisał:
          I wszystko było by fajnie gdyby ten postęp nie
          > następował ko kolejnej próbie rozstania.

          Skadś to znam....w sobote nie poznałąm mojego jeszcze- męża. Słowo
          aktywizujące "rozwód" działa cuda. Mam nadzieje, ze nastepna żona
          skorzysta ;-)
          • czerwone_francuskie Re: Ciało 18.09.07, 17:14
            u mnie postepy nastapily po szczerej, dlugiej, bolesnej rozmowie. zaczelo isc ku
            lepszemu, powoliiiii zaczelam widziec jakies swiatelko. i znow zjazd. beznadzieja.
            wybralam sobie to cialo na meza, bo mnie pociagal jak diabli, fizycznie jak i
            psychicznie, tysiace drobiazgow ciezkich do uchwycenia...bo doprowdzal mnie do
            spazmow rozkoszy (z wzajemnoscia), bo cudnie nam razem...nie jest idealem
            meskiej urody, ale ja patrze oczami zakochanej kobiety i nawet defekty czy
            niedoskonalosci potrafia mnie rozczulic, patrze na nie z miloscia, bo sa jego
            czescia...
            tylko co dalej...
            • avide Re: Ciało 20.09.07, 09:52
              czerwone_francuskie napisała:
              "... ale ja patrze oczami zakochanej kobiety i nawet defekty czy
              > niedoskonalosci potrafia mnie rozczulic, patrze na nie z miloscia, bo sa jego
              > czescia..."

              Cudnie napisane Czerwone_francuskie ... a co dalej ... ??? chyba wszyscy sobie
              zadajemy to samo pytanie. No właściwe tylko co dalej ?????? nie mniej
              pogratulować Twojemu mężowi takiego spojrzenia jego żony a chwile później
              zdzielić kijem do bejsbola miedzy oczy żeby się otrzeźwił z tego letargu i
              zaczął podlewać swój ogródek jak należy.

              Pzdr.
              Avide
          • alta_rica Re: Ciało 19.09.07, 00:59
            "Słowo aktywizujące "rozwód" działa cuda."

            Lilyrush - święte słowa ;-)
            • czerwone_francuskie Re: Ciało 19.09.07, 10:38
              ja dopiero co slub wzielam a juz mam szantazowac rozwodem? ;)
              i co "kochanie, jak sie nie bedziesz ze mna czesciej kochal to rozwod"
              i nawet jak sie przestraszy, to co? z obowiazku bedzie latal do lozka i odwalal
              panszczyzne ze strachu?
              no chyba, ze lepszy seks to wynik, powiedzmy, uboczny, po aktywizacji w zle
              toczacym sie zwiazku...ale moj cholera jest calkiem udany, tylko po pierwszym
              okresie namietnosci, moj maz pokazal swoje seksualne oblicze o bardzo malym, jak
              dla mnie temperamencie. Slub wzielam bo zalozylam, ze to przejsciowe problemy.
              moze i tak, zobaczymy np za 10 lat...
              • lilyrush Re: Ciało 19.09.07, 12:06
                Nigdy nie szantażowałam rozwodem i nigdy nie szantażowałam seksem.
                Wg mie tak sie nie robi i juz. Mówiłm, prosilma, pisałam. Nie
                pomogło. Jka powieidzałam, ze sie rozwodze to było raz ale na
                poważnie.
                to nie jest metoda an ratowanie zwiazku i nikomu w ten sposób jej
                nie polecam!!!
                • czerwone_francuskie Re: Ciało 19.09.07, 12:15
                  lily, tak zartem sobie pisalam :) bo co mi innego zostaje?
    • sunflower30 Re: Ciało 19.09.07, 09:16
      odpowiem ci jako równolatkowi (ciegle mam niejasne wrażenie, że
      jesteś starszy, a ta ściema z 2 na początku, to taka ewentualna
      zmyłka dla żony).Myślę, że kiedy spotykamy osobę naprawdę atrakcyjną
      fizycznie, dla nas oczywiście, nie jakąś klasyczną piękność, to nie
      ma siły, żeby się rozczarować w łóżku. Bo mamy wtedy świadomość, że
      jest to osoba niesamowita, nadzwyczajna i dajemy z siebie wszystko,
      oddajemy sie tej osobie bez reszty. Wiesz, wygląd to nie tylko
      wymiary, ale kształty, proporcje, uśmiech, spojrzenie, gesty - to
      powoduje, że wariujemy na punkcie danej osoby.
      Jest tylko małe "ale", ta druga osoba też musi mieć poczucie, że
      idzie do łóżka z kimś pięknym.
      Takie gadanie, ze wygląd nie jest aż tak ważny w łóżku, tylko jak
      sie partnerka mężczyzną zajmie, nie bardzo do mnie przemawia. Może
      dlatego,że nie wiem co to znaczy, bo nigdy z nikim niezbyt ładnym,
      ale super kochankiem nie miałam do czynienia. Bo moje sito, przez
      które przesiewam facetów, ma bardzo małe oczka. Żadnych kompromisów,
      półśrodków. Jak nie zwariuję na jego punkcie, przede wszystkim
      fizycznym, nie idę do łózka. Proste. Jeszcze sie nie pomyliłam. Może
      dlatego, ze mężczyźni w typie O. Janiaka wzbudzają we mnie
      politowanie, a nie zachwyt. Jeśli mężczyzna realizuje móje
      preferencje, to w łóżku jest super, bo ja daję z siebie wszystko. A
      chyba wiesz z autopsji, ze nic bardziej na mężczyzne nie działa, jak
      rozpalona pożądaniem kobieta.
      "Wybrałem sobie kobiete która mi się podoba. I przyznaje się, że z
      lubością ogromna mam przyjemnośc wykorzystywania jej ciała.
      Wykorzytywania do pieszczenia, do całowania, do dotykania, do
      pieprzenia. Robię to właśnie dlatego, że mi się podoba, że lubię to
      robić a lubię to robić bo mi się podoba. Takie kółeczko." no
      właśnie, takie kółeczko. Sam sobie dałeś odpowiedź. Na czym
      właściwie polega twoje pytanie? Chodzi o to, że ty też jesteś
      piękny, o boskim ciele, ale jakoś żona cię oszczędza, tak? Dla mnie
      to jest ewidentny dowód na to, abyś zweryfikował swoje mniemanie o
      sobie, bo może wcale jej się aż tak nie podobasz? I wtedy pojawiają
      się wymówki, typu praca, zmęczenie itp.
      "powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych
      partnerów ???? po co ??? żeby sie później nimi chełpić ?? dla
      własnej próżności ??? Macie jakieś pomysły. ????" - to też dobre.
      Szukanie sobie partnera według klucza, czy bedzie się podabał
      otoczeniu, aby zaspokoić własną prózność, jest dla mnie oznaką
      niedojrzałości. Bo to, co się podoba tobie, niekonoecznie musi
      podobać sie koledze. Nawet moja ulubiona M.M.nie podobała się
      wszystkim mężczyznom, chociaż była klasyczną pięknością.
      Nie wiem czy i tym razem cię zrozumiałam, ale pozdrawiam bardzo
      serdecznie, również życze słońca.
      P.S. u mnie wczoraj lało!


      • avide Re: Ciało 20.09.07, 11:19
        Hymnmm wiesz co, mam pytanie. Po czy wnioskujesz ile mam lat i że ta 2 na
        początku to ściema ??????? Pytam bardzo poważnie bo już kilkukrotnie zetknąłem
        sie z teza, że tak naprawdę jestem dużo straszy tylko ściemniam ze swoim
        wiekiem. Wystarczy zajrzeć na wpis mojej wizytówce, poza tym zdaje się, że w
        okolicach maja jak mało tutaj zaglądałem ktoś poświęcił temu nawet osobny watek.
        Rozbawiało mnie to :))). Kto wie może i ściemniam :))) wiesz taki ze mnie krętacz.
        Nie mniej czekam na odpowiedź po czym wnioskujesz i w takim razie wg Ciebie ile
        tak naprawdę tych latek mam. ????????????
        A teraz cytaty.

        Zgadza sie w całej rozciągłości że

        "wygląd to nie tylko wymiary, ale kształty, proporcje, uśmiech, spojrzenie,
        gesty - to powoduje, że wariujemy na punkcie danej osoby"

        ale jeśli myślisz że

        "kiedy spotykamy osobę naprawdę atrakcyjną fizycznie, dla nas oczywiście, nie
        jakąś klasyczną piękność, to nie ma siły, żeby się rozczarować w łóżku. Bo mamy
        wtedy świadomość, że jest to osoba niesamowita, nadzwyczajna i dajemy z siebie
        wszystko, oddajemy sie tej osobie bez reszty. "

        to musze ci pogratulować. Pogratulować tylko właściwych wyborów w życiu.
        Kompletnie w tym fragmencie się z Tobą nie zgodzę. Fizyczność i seksualność to
        zupełnie dwie różne sprawy. Widzisz cała magia łóżka polega na tym, że każdy ma
        własny jego charakter. Tak jak charakter pisma. Wszyscy piszemy te same litery a
        jednak każdy na swój sposób. I jedne podoba nam sie bardzie inny mniej. I tak
        samo jest w łóżku. Fizyczność wg mnie potrzebna jest nam, po to by w naszej
        świadomości dokonało się przyzwolenie na dopuszczenie danego osobnika do swoich
        najintymniejszych sfer. Niejako ryzykujemy w oparciu o to co widzimy. Dopiero
        jak jesteśmy w łóżku przekonujemy się czy wygraliśmy czy było powiedzmy tak
        nijak czy totalna klapa. Nawet największe nakręcenie starczy ci bowiem co
        najmniej na kilka pierwszych razów jeśli okażą się one rozczarowaniami. Stopień
        nakręcenia na faceta da ci po prostu więcej motywacji, żeby dać mu szanse na
        kolejną łóżkową rehabilitacje, jedna, dwie, trzy ... ileś tam, bo wiadomo że
        KAŻDY pierwszy raz, to jest jednak pierwszy raz i ludzie dopiero się poznają.
        Rzadko się zdarza by od samego początku było na maxa cukierkowo.

        Każda osoba ma zatem swój styl w łóżku. Jeden będzie mistrzem minety, inny
        mistrzem ostrego rżnięcia, jeszcze inny uosobieniem delikatności. I to jacy
        jesteśmy w łóżku nie ma nic wspólnego z naszym wyglądem. I teraz trafiając na
        siebie albo nam odpowiada "styl" danej osoby w łóżku albo nie. Można się
        zmienić, trochę. Ale dotyczy to osób łóżkowo nierozwiniętych. Ci którzy z
        niejednego pica chleb już jedli mają swoje sposoby i tych nawyków ciężko jest
        się pozbyć. Dlatego albo będzie ci z takim facetem dobrze albo ... cóż zawsze
        będzie jakieś "ale" i jego wygląd tutaj bedzie miał niewielkie znaczenie jeśli
        bedzie ci kończy po 5 minutach a gra wstępna to będzie klaps w tyłek z hasłem
        "ściągaj te bety maleńka zaraz cię łaskawie przelecę"

        Wiesz co, jak sobie sięgnę wstecz i zrobię szybki przegląd po moich kobietach to
        bywało najróżniej. Mój dotyk, sposób w jaki to robię wywoływał reakcję od
        drżenia ciała po uśmiech politowania. I powiem Ci, że drżenie ciała wywalał u
        kobiety w której najmniej bym się tego spodziewał bo spotykaliśmy sie ze sobą bo
        ... tak wyszło. Ani ona mnie jakoś nie kręciła ani ja ją. Podobaliśmy się sobie,
        lubiliśmy się ale nie było jakiegoś żaru, czy potwornego pożądania.
        Zaś z np. choćby żoną, na początku jak się poznaliśmy było w nas tyle pociągu,
        tyle pożądania, że mogliśmy się bzykać choćby na ławce w parku. Pamiętam wtedy
        jak po pierwszych razach jak się dotarliśmy, byłem niesamowicie uradowany, że
        taka laska mi się trafiła.Tyle że sekuslanie wtedy byłem jeszcze baaaardzo
        nierozwinięty. I jak ja sie zacząłem rozwijać poznawać ona stanęła i została na
        tamtym etapie. Jak sobie teraz patrzę to żar opadł dość szybko bo po powiedzmy
        4-5 miesiącach, a im dalej w las tym ciemniej sie robiło. Tyle że wtedy byłem
        dużo młodszy i sporo głupszy i nie miałem pojęcia jak to wszystko działa, zatem
        machnąłem na pewne sprawy ręką licząc że jak problemy znikna wszystko wróci i
        będzie jak na początku.
        Teraz ... cóż jeśli ona sama się nie nakręci na mnie, nie mam szans ja rozpalić,
        a pamiętam, że z innymi kobietami wcale tak nie było. Dotyk, moja erotyka,
        sposób uwodzenia zawsze jakoś na nie działał, a dodam że zawsze byłem ten z
        kategorii długodystansowców w związkach i nie zmieniałem dziewczyn jak
        rękawiczki po jednej dwóch nocach, zatem efekt "nowości" mogę pominąć.

        Cytatów ciag dalszy..:)) :
        "Bo moje sito, przez które przesiewam facetów, ma bardzo małe oczka. Żadnych
        kompromisów, półśrodków. Jak nie zwariuję na jego punkcie, przede wszystkim
        > fizycznym, nie idę do łózka. Proste. Jeszcze sie nie pomyliłam.

        No cóz raz jeszczesz gratuluje. Wiesz każdy z nas ma jakiś ukryty talent. Jedna
        kobieta będzie świetnie dodawała cyfry i rozwiązywała w mig różne łamigłówki ale
        za cholerę nie będzie potrafiła wybrać sobie właściwego faceta, do łóżka, do
        życia. Będzie próbowała i próbowała i ciągle będą to niewłaściwe wybory. Inną z
        kolei postawisz przed dziesiątka przystojniaków ustawionych w szeregu i wybierze
        podświadomie tego który daj jej największą satysfakcje, będzie do niej
        całkowicie dopasowany. Czemu ?? bo ma taki dar, zaś kompletnie nie będzie sie
        znała na np. ekonomii i sposobie zarabiania kasy.

        Zauważ że pisze "będzie do NIEJ dopasowany" bo jak obserwują ta naszą szarą
        rzeczywistość, większość kobiet danemu facetowi pasuje w łóżku, bonawet z
        drewniana lala orgazm osiągnie, zaś jeśli chodzi o kobiety to musi umieć sobie
        faceta wybrać żeby umiał z niej wykrzesać to co w niej najlepsze w łóżku. Nie
        bez kozery to facet zabiega o kobietę, to mężczyzna oświadcza się kobiecie a
        kobieta tylko się decyduje czy ten to ten właściwy czy nie. Nieprawdaż ??????????

        "A chyba wiesz z autopsji, ze nic bardziej na mężczyznę nie działa, jak
        > rozpalona pożądaniem kobieta.

        Oj wiem wiem....... zawsze powtarzałem że jeden z najpiękniejszych widoków jaki
        kobieta może podarować swojemu facetowi to widok maksymalnej rozkoszy, pożądania
        na jej twarzy po tym jak została dopieprzona przez faceta tak jak tego
        oczekiwała. Cudowny widok, niezapomniany dla mężczyzny.

        "Sam sobie dałeś odpowiedź. Na czym właściwie polega twoje pytanie?"

        Pytanie polega na tym dlaczego osoby które z definicji nie koniecznie mają
        ochote na seks wybierają sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów skoro i tak
        wiedza że rzadko będą z nich korzystać. Przecież mogli sobie wziąć dużo mniej
        przystojnych partnerów ale np. lepszych ekonomistów :)) z grubszym portfelem (i
        nota bene niektórzy tak właśnie robią !!! żeby nie było) i nie zawracają głowy
        sobie "pierdołami" typu sex.

        "Chodzi o to, że ty też jesteś piękny, o boskim ciele, ale jakoś żona cię
        oszczędza, tak? Dla mnie to jest ewidentny dowód na to, abyś zweryfikował swoje
        mniemanie o sobie, bo może wcale jej się aż tak nie podobasz? I wtedy pojawiają
        > się wymówki, typu praca, zmęczenie itp.

        Rozgryzłaś mnie Shreloku w spódnicy. jestem tak piekielnie przystojny, i tak
        cholernie doskonały a moje poglądy są oczywiście jedyne właściwe, tylko ta moja
        ślubna taka niedobra, bo to pewnie zwyczajnie zła kobieta jest.
        :))))))))))))))))))))))
        Sunflowerku .... plizzzzzzzzzzzzz litości. To że się żonie podoba wiem, bo mi to
        nie raz powiedziała i mówi wciąż, a to że ma popęd na diametralnie niższym
        poziomie, to że lubimy inaczej, czujemy inaczej... cóż... to już zupełnie inna
        para kaloszy. Odpowiedziałem na to powyżej. Sunflowerku jestem pewien że jesteś
        pewna swojej atrakcyjności w oczach swojego partnera. To się po prostu czuje,
        widzi. Jednak atrakcyjność i nawet największa miłość nie idzie w parze z
        pożądaniem. Przeczytaj sobie powyżej post Glamoures, ten w którym pisze o
        pożądaniu i miłości jej męża, a zr
        • avide Re: Ciało 20.09.07, 11:21
          (dokończenie postu bo sie nie zmieścił w jednym :)))

          a zrozumiesz o co mi chodzi. Ja mam dokładnie tak samo jak i Glam. Wypisz
          wymaluj kalka mojego małżeństwa.

          Pozdrawiam i czekam na odpowiedź !!!!!! :):) zwłaszcza na pierwszy akapit tego
          postu :)
          Avide.
          • sunflower30 Re: Ciało 20.09.07, 19:24
            Avide, nie wiem ile masz lat i spieranie się o to nie ma sensu. Dla
            mnie jawisz się jako mężczyzna po trzydziestce, ale niewiele, może
            31? Wiem, że bez znaczenia jest, czy ktoś ma 28, czy 31, ale ja
            lepiej się czuję, kiedy wyobrażam sobie, że masz 31. Dzieje się tak
            na podstawie twoich wpisów, ich treści, to jakiego używasz języka,
            jakich dobierasz słów, jak układasz zdania (choć to akurat o wieku
            nie musi świadczyć). Poza tym treść jest dość dojrzała, mam
            wrażenie, że twoje poglądy wypływają z doświadczenia, jest w tym, co
            piszesz jakaś szczerość, prawda.
            Z wielką przyjemnością Cię czytam, choć długością wpisów zaczynasz
            doganiać glosatora, to i tak wolę twoją jakość.
            Może też dlatego sądzę, że jesteś starszy, bo czytam tylko wpisy
            osób starszych. To takie moje małe zboczenie z życia realnego, że
            nie lubię młodzieniaszków, chłopczyków przed trzydziestką, jakoś nie
            mogę się z nimi dogadać.
            Ponad wszystko w mężczyźnie cenię sobie dojrzałość.
            Nawiązując natomiast do tematu, to chyba załapałam wreszcie, o co Ci
            chodziło z tym ciałem, rzeczywiście pomogła mi w tym glam, której
            wcześniej nie czytałam. Jednak co do mojej atrakcyjności w oczach
            mojego męża, to bym polemizowała. Pewnie gdybym była dla niego
            absolutnie piękna, to byłoby inaczej w łóżku, a gdyby było inaczej w
            łóżku, to by mnie tu nie było.
            Pozdrawiam.
            • sylwiamich Re: Ciało 21.09.07, 04:28
              Ciało podkręcało mnei na niższym etapie rozwoju.Potem podkręcał mnie
              określony, ulubiony styl.Teraz potrafię podkręcić się sama.Bez
              względu na to kim jest facet.A jakby tak 3 w jednym? Och kurde...aż
              strach się bać:)))
          • dosiadpl Re: Ciało 05.10.07, 11:45
            Bardzo podoba mi sie ten post i w pełni sie zgadzam z Avide...
            wygląd i to jak odbieramy kogos na zewnatrz ma mało wspólnego z jego
            atrakcyjnością w łóżku. Wiem to równiez z doświadczenia. Facet z
            którym w łóżku było mi najlepiej do tej pory, nie podobał mi się
            jeśli chodzi o wygląd, był przeciętny, natomiast wystarczył dotyk
            jego dłoni, wystarczyło, że dotknął mojego kolana, a cała czułam się
            jakbym miała odpłynąć. I wcale nie trwało to krótko, a dośc długo,
            bo ponad pół roku.. Fakt jednak ze przez cały czas trwania
            tego "związku" na pytania o dalszym wspólnym życiu, uciekałam od
            odpowiedzi i zmieniałam temat.. bo to nie był człowiek z którym
            mogłabym życ..
            2 razy wychodizłam za mąż, obaj mężowie bardzo mi się podobali
            fizycznie, bardzo mnie pociągali fizycznie, co nie znaczy ze zawsze
            w łóżku było- jest idealnie...Są związki które wymagają pracy z obu
            stron żeby w sypialni było dobrze, a są tez takie, gdzie nei trzeba
            robić za dużo bo wsyztsko samo się układa. Tak wiec uważam ze ten
            post to strzał w 10...
        • aandzia43 Re: Ciało 20.09.07, 15:37
          avide napisał:
          > Pytanie polega na tym dlaczego osoby które z definicji nie
          koniecznie mają
          > ochote na seks wybierają sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów
          skoro i tak
          > wiedza że rzadko będą z nich korzystać. Przecież mogli sobie wziąć
          dużo mniej
          > przystojnych partnerów ale np. lepszych ekonomistów :)) z grubszym
          portfelem (i
          > nota bene niektórzy tak właśnie robią !!! żeby nie było) i nie
          zawracają głowy
          > sobie "pierdołami" typu sex.

          Może sa po prostu narcystyczni? Kręci ich image partnera. Tak bardzo
          kręci ich ta reprezentacyjność ewentualnej zdobyczy, że az odczuwają
          coś w rodzaju podniecenia seksualnego. Ale to szczątkowe łaskotanie
          w narządach (ale jakżesz teatralne i widowiskowe!) szybko się
          kończy, bo jest z gruntu, już u podstaw, ułomne i kalekie. Nie ma
          nic wspólnego z pożądaniem drugiego człowieka, jako istoty
          posiadającej płciowość, duszę, osobowość (no, chyba ze jest
          to "osobowosć medialna";-). To jest "zakochanie" piątoklasistki w
          najprzystojniejszym nauczycielu w szkole. "Zakochanie" kolekcjonera
          top-modelek w kolejnym wieszaku na łachy.
          • bridgetdzons Re: Ciało 25.09.07, 12:37
            Ja mam problem następujący. Mój facet jest szalenie atrakcyjnym mężczyzną po 40.
            Bardzo przystojny, wychuchany, odwiedza siłownie, dba o siebie. I wszystko
            byłoby idealnie gdyby nie to, że nie jestem w stanie dać mu rozkoszy, bo on ma
            problemy z erekcją. Żadne moje wysiłki, ani jego zapewnienia, że jestem dla
            niego idealna nie przynoszą rezultatów. Między nami jest coraz gorzej.
            Na postawione pytanie: „po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych
            partnerów
            ????” nie ma prostej odpowiedzi. Czasami pojawiają się „dodatkowe” problemy, o
            których istnieniu nie miało się wcześniej pojęcia. :(
            • swirusek007 Re: Ciało 25.09.07, 13:07
              Możliwe, że wiąrze się to z wiekiem. Wtedy nic nie poradzisz. Ostatecznie nie
              tylko sex się składa na zycie.
              • bardzopieknyumysl Re: Ciało 27.09.07, 12:20
                a czy twoj facet jest zapracowany? czy spelnia schemat tych, ktorzy się dorobili
                kosztem zdrowia? Bo mozliwe, ze dba o siebie, ale jesli jest np. zapracowanym
                biznesmenem, to moze byc po prostu zestresowany i potrzebowac relaksu, jakiejs
                formy odpoczynku.
                • bridgetdzons Re: Ciało 27.09.07, 12:25
                  Jest pracownikiem dużej korporacji, rzeczywiście poświęca pracy mnóstwo czasu.
                  Ale takie są realia. :(
                  • arek_sebastian Re: Ciało 27.09.07, 12:27
                    I stres i wiek mogą wpływać na jego problemy. Może wybierzcie się do lekarza, on
                    powinien ustalić przyczynę. :)

                    Pozdrawiam
            • glamourous Re: Ciało 25.09.07, 14:31
              No coz, dosc czesto tak bywa, ze mezczyzna ktory jest wielka
              rozkosza dla oczu nie jest akurat rozkosza dla ciala ;-)

              Musisz sama zdefiniowac swoje priorytety : czy wolisz jedno czy
              drugie. I podjac stosowna decyzje, bo ja w tym konkretnym przypadku
              chyba nie liczylabym na cud.
              • bardzopieknyumysl Re: Ciało 25.10.07, 17:26
                „Musisz sama zdefiniowac swoje priorytety : czy wolisz jedno czy drugie. I
                podjac stosowna decyzje, bo ja w tym konkretnym przypadku chyba nie liczylabym
                na cud.“ Zupelnie sie z tym nie zgadzam. Chyba, ze zle Cie zrozumialem,
                glamourous. Moim zdaniem nalezy przestac sie wstydzic problemów ze wzwodem,
                zwłaszcza, jesli sie jest po 40 i rzeczywiscie, jak to sie mówi: „genug
                gepiszt“, czyli pewne rzeczy juz sie przezylo. Istnieje przeciez wiele sposobów
                radzenia sobie z takimi problemami: od medytacji i terchnik relaksacyjnych po
                farmaceutyki. Moja przyjaciolka jest na przyklad zona porazajaco przystojnego
                faceta dobiegajacego 50., costam w „tych sprawach“ bylo nie tak, ale nadal sa
                razem, bo probowali roznych rzeczy zeby bylo lepiej. Sa na to leki, na dodatek
                maja byc teraz refundowane (viagra to nie, ale polska maxigra), wiec nie robmy
                dramatu, mozna sie wokol tego zakrecic.
    • druginudziarz Re: Ciało 26.09.07, 09:43
      avide napisał:


      > Dobierając sobie partnera, partnerkę na tzw pseudo całe życie jedną z
      > podstawowych cech jest ich wgląd fizyczny.
      >
      > Każdy z nas wie jakie ma preferencje seksualne. Jak często lubi, czy to lubi.
      > Czy seks go interesuje czy raczej mógłby nie istnieć. Ok, rozumiem, że często
      > dopóki się raz, drugi, trzeci nie wyląduje w łóżku nie wiadomo jak będzie.
      > Jednak co nam po boskich ciałach naszych partnerów skoro nie mamy ochoty robić
      > z nich użytku.
      >

      [ciach]


      > powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów
      > ???? po co ??? żeby sie później nimi chełpić ?? dla własnej próżności ???
      > Macie jakieś pomysły. ????

      Sprawa prosta jak drut. Niezłe ciałko nie służy do tego żeby sobie je używać,
      tylko jest efektem niezłego zdrowia (= brak jego defektów). Niezłe zdrowie
      partnera jest polisą dla dzieci i jako takie jest w cenie. Jest to najwyraźniej
      nadal podstawowe kryterium w doborze, pozostałe kwestie m.in. to o co pytasz
      czyli chęć na udany seks jest sprawą marginalną.
      • avide Re: Ciało 26.09.07, 12:29
        Trudno się nie zgodzić z ta tezą :).
    • loppe Re: Ciało 30.09.07, 15:25
      Tym niemniej - według Porfiriusza, biografa mistrza - Plotyn
      wstydził się, do tego stopnia pochłonięty życiem duchowym, że
      posiada ciało...
    • al9 a my z kumplami przy piwie 25.10.07, 17:43
      ustaliliśmy,
      że im ładniejsza laska tym gorsza w łóżku...
      Im brzydsza tym ma więcej entuzjazmu i wyobraźni...
      My zresztą też... mimo naszych piwnych mięśni - jesteśmy
      NIESKOŃCZENIE dobrymi kochankami..
      Tylko czasem liga mistrzów.. sami wiecie...
      al
      • glosatorr Re: a my z kumplami przy piwie 25.10.07, 23:05
        A z moich doświadczeń wynika, że od tego jak kobieta zachowuje się w łóżku
        zależy w 99% od tego jak dobrym kochankiem jest facet, który z nią jest.
        • gomory Re: a my z kumplami przy piwie 26.10.07, 14:04
          Czyli nie bardzo mozliwe jest by kobieta stwierdzila "seks z Toba byl kiepski"?
          • zelm71 Re: a my z kumplami przy piwie 26.10.07, 14:24
            Czasami dostawało się po grzbiecie mi i jej. Ale jesteśmy szczęśliwi
            i sex jest zajefajny w naszym wydaniu. I cały czas pracujemy nad
            sobą. Na innej nie próbowałem bo nie mam takiej potrzeby.
            A taka sprawa jak zapach spoconej kobiety zaraz po stosunku i ten
            gorąc ciał - bajera.
          • glosatorr Re: a my z kumplami przy piwie 26.10.07, 14:36
            gomory napisał:

            > Czyli nie bardzo mozliwe jest by kobieta stwierdzila "seks z Toba
            byl kiepski"?

            Bym miał do siebie wielkie pretensje - gdybym nie podołał -
            oczywiście mówię o okresie, kiedy juz wiedziałem "czym to sie je". I
            od tego czasu (czyli pierwszych doświadczeń seksualnych, gdzie
            zdarzało się, iz zabierałem się do sprawy jak dyletant - było to
            bardzo dawno temu) powiem że nigdy mi się to jeszcze nie zdarzyło.
    • zelm71 Re: Ciało 26.10.07, 13:26
      Ciało jest ważne ale nie do końca. Widzisz dziewczynę ale ta nie
      jest specjalnie ładna ale ma to COŚ! A co to jest to COŚ? Sam nie
      wiem. Już nie chodzi o feromony. Nawet jeden drobny szczegół u tej
      Pani może powodować podwyższenie ciśnienia. Jaki szczegół? Sam nie
      wiem u jednej to u drugiej tamto. Nawet prozaiczna sprawa jak
      fryzura może podziałać. Oczywiście ciało jest ważne ale nie
      powiedziałbym że to połowa sukcesu. Charakter (bezpośredniość,
      pogoda ducha, humor), inteligencja, romantyzm, podobne
      zainteresowania, itp. - to jest najważniejsze!
      Jeśli kobieta nie wygląda już jak modelka bo przecież lata lecą,
      dzieci itp. to faktycznie dla wielu działa odstraszająco na męża.
      Ale nie na wszystkich inni nie widzą problemu i pożądają ją tak samo
      jak kiedyś.
      Problem pewnie bierze się z tego że tak jak mój znajomy ożenił się z
      dziewczyną generalnie dla ciała. I teraz ciągle jej mówi "przytyłaś,
      musisz zrzucić 5 kg" albo "nie jedz tego ciasta zobacz jak
      wyglądasz". Albo inna para "oboje żelazna dieta, kawa raz dziennie,
      sporty itp." - tylko że jak jedno nie widzi drugiego to wcinają to
      na co mają ochotę i broń Boże aby mąż się nie dowiedział że zjadła
      dziś pizze. Rozumiem że dla zdrowia ale po co się katować skoro nie
      mamy na to ochoty. A po drugie oni robią to po to aby być dla siebie
      atrakcyjnymi. Totalne oszustwo !. Nie robią tego co im sprawia
      przyjemność, oszukują się wzajemnie, zwracają sobie uwagę (nie jest
      miłe gdy ktoś ci walnie że jesteś o 5 czy 10 kg za gruba)i pewnie
      sex jest do bani. Dlaczego do bani bo on pożąda tylko jej ciało, to
      tylko fizyczna uciecha i przyjemność. A gdzie są inne elementy? To
      tak jak z gotowaniem - gdy np. gotujesz golonkę i nie dodasz liścia
      laurowego i ziela angielskiego - potrawa dobra ale czegoś brakuje,
      najadłeś się ale gdzie ten raj dla podniebienia?
      • nuela Re: Ciało 26.10.07, 14:48
        Kobiety mają w naturę wpisane niskie poczucie własnej wartości, ciekawe, że
        mężczyźni nie mają problemów z własną atrakcyjnością, oni zawsze uważają się za
        macho. Największy brzydal ma się za casanowę i uwodziciela pierwszej klasy. I
        nie przetłumaczysz takiemu, że "nie" naprawdę znaczy "nie", że nie jesteś
        zainteresowana jego niezliczonymi zaletami i że naprawdę spieszysz się do domu
        lub tak po prostu - byle dalej od niego.
        • zelm71 Re: Ciało 26.10.07, 14:59
          "Każda zmora znajdzie swojego adoratora"
        • anais_nin666 Re: Ciało 30.10.07, 17:30
          nuela napisała:

          > Kobiety mają w naturę wpisane niskie poczucie własnej wartości,

          A to ciekawa teoria...
        • kalina1970 Re: Ciało 30.10.07, 22:08
          nuela napisała:

          > Kobiety mają w naturę wpisane niskie poczucie własnej wartości,
          ciekawe, że
          > kkmężczyźni nie mają problemów z własną atrakcyjnością, oni zawsze
          uważają się za
          > macho. Największy brzydal ma się za casanowę i uwodziciela
          pierwszej klasy. I
          > nie przetłumaczysz takiemu, że "nie" naprawdę znaczy "nie", że nie
          jesteś
          > zainteresowana jego niezliczonymi zaletami i że naprawdę spieszysz
          się do domu
          > lub tak po prostu - byle dalej od niego.
          Cos nie tak z twoja teoria:):)ja nawet jak bylam w ciazy i prztylam
          10 kilo ,uwazalam siebie za bardzo atrakcyjna kobiete:)
          • nuela Re: Ciało 31.10.07, 01:38
            To nie tylko moja teoria. W badaniach ogólnoświatowych przeprowadzonych przez
            firmę Research International we wrześniu 2005 roku wzięło udział 300 Polek. 29
            proc. określiło siebie jako przeciętne, 8 proc. - ładne, 4 proc. jako
            atrakcyjne, 1 proc. - sexy.

            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53661,3715528.html
            • gomory Re: Ciało 31.10.07, 09:04
              Jakby to zsumowac to wychodzi 42%. A reszta to co, uwazala sie za nietrakcyjne? A moze nie wypadalo napisac "jestem zajebista" i dlatego nie odnotowali 58%;)?
              Wg mnie dokonalas mocnej nadinterpretacji.
              Owszem kobiety moga byc do swojej urody nastawione bardziej krytycznie niz mezczyzni. To nawet dosc logiczne, bo sa oceniane wg tego kryterium. Ale okreslenie jestem "zwyczajna, przecietna, taka jak wiekszosc" nie jest swiadectwem przesadnie niskiej wartosci, jak sugerujesz.
              • nuela Re: Ciało 31.10.07, 16:38
                Gomory, potraktuj to jako subiektywną refleksję, to nie forum naukowe, nie
                prowadzę badań statystycznych. ;)
            • anais_nin666 Re: Ciało 31.10.07, 18:38
              nuela napisała:

              > To nie tylko moja teoria. W badaniach ogólnoświatowych przeprowadzonych przez
              firmę Research International we wrześniu 2005 roku wzięło udział 300 Polek. 29
              proc. określiło siebie jako przeciętne, 8 proc. - ładne, 4 proc. jako
              atrakcyjne, 1 proc. - sexy.

              A ja się nadal będę czepiać. Gdzie tu jest napisane, że kobiety mają niską
              samoocenę wpisaną w naturę?? Jest napisane jedynie, że niemała część
              nieakceptuje swego ciała, co nie wynika z natury, a raczej niespełnianiania
              wymogów jakie narzucają gazety, tv, Internet itd.
              Polki maja niską samoocenę, ale juz np. Brazylijki zdaje się najwyższą w
              świecie, a to też kobiety;) Natura nie poskąpiła im jakoś umiejętności
              cieszenia się ciałem.
              Reasumując - natura to kobietom daje mozliwość rozrodu, ale już samoocena to
              kwestia czegoś więcej niż biologia.
              • nuela Re: Ciało 31.10.07, 22:22
                Moim zdaniem, ilość kompleksów kobiet jest znacznie większa niż mężczyzn. Znasz
                mężczyznę, który martwi się tym, że ma wielki tyłek, wąskie usta i krzywe nogi?
                Bulimia, anoreksja pięciokrotnie częściej występuje u kobiet, między innymi
                jednym z powodów jest niezadowolenie z siebie. Brak figury z czasów liceum
                oznacza bezustanną i natrętną walkę z nadwagą.
                • gomory Re: Ciało 01.11.07, 06:20
                  Pozwole sobie nie do konca sie zgodzic. Ilosc kompleksow mniej wiecej jest chyba podobna, tylko na innych plaszczyznach wystepuje.
                  Od dziecinstwa kobiety sa uczone, ze bardzo wazna jest ich uroda. Przywiazuja wiec do niej szczegolna uwage.
                  Znasz np. kobiete martwiaca sie za malym penisem? Faceci maja swoje pola minowe ;).
                  • your_and matka-syn i ojciec-córka 01.11.07, 13:49
                    gomory napisał:
                    > Od dziecinstwa kobiety sa uczone, ze bardzo wazna jest ich uroda. Przywiazuja w
                    > iec do niej szczegolna uwage.

                    Chyba problem jest bardziej złożony. W terapii faktycznie przypisuje się
                    budowanie poczucie własnej wartości począwszy od dzieciństwa - od relacji z
                    rodzicami. Seksualnej pierwszej relacji bo podstawowe znaczenie ma tu relacja
                    matka-syn i ojciec-córka. Cóż, dużo częściej zdarza się że ojcowie są obojętni
                    na swoje córki. Córka "ćwiczy" zalotność i siłe swojego uroku na ojcu, jak ten
                    jest wycofany to nie pozna jej siły i od początku jest jej niepewna.
                    Synom brak uczuć, akceptacji matki zdarza się rzadko, a jak już są to potem
                    osobnicy niepewni swojej wartości w kontaktach z kobietami.

                    A poczucie wartości jest przecież nie adekwatne do faktycznych wad i zalet,
                    kobieta bardzo piękna może być potwornie zakompleksiana i zablokowana, a całkiem
                    średniej urody pewna siebie sprawnie i świadomie używająca wszystkich czasem
                    nielicznych posiadanych zalet (pełna seksapilu). Wiele badań, jak i moich
                    własnych spostrzeżeń wskazuje ze źródło takiej samoakceptacji tkwi w
                    dzieciństwie, co nie znaczy ze świadomie nie można tego z czasem świadomie
                    przełamać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka