avide
18.09.07, 08:08
Tak trochę pokrewnie do wątku Glam.
Ciało.
Dobierając sobie partnera, partnerkę na tzw pseudo całe życie jedną z
podstawowych cech jest ich wgląd fizyczny.
Każdy z nas wie jakie ma preferencje seksualne. Jak często lubi, czy to lubi.
Czy seks go interesuje czy raczej mógłby nie istnieć. Ok, rozumiem, że często
dopóki się raz, drugi, trzeci nie wyląduje w łóżku nie wiadomo jak będzie.
Jednak co nam po boskich ciałach naszych partnerów skoro nie mamy ochoty robić
z nich użytku.
Wybrałem sobie kobiete która mi się podoba. I przyznaje się, że z lubością
ogromna mam przyjemnośc wykorzystywania jej ciała. Wykorzytywania do
pieszczenia, do całowania, do dotykania, do pieprzenia. Robię to właśnie
dlatego, że mi się podoba, że lubię to robić a lubię to robić bo mi się
podoba. Takie kółeczko.
Zatem, skoro ktoś nie przejawia ochoty delektowania się ciałem drugiego
człowieka, bo
1) jestem wiecznie zmęczony
2) bo trzeba w to trochę wysiłku włożyć
3) ... itd (każdy wpisze swoje podpunkty)
powiedzcie mi po jaką cholerę szukać sobie jak najatrakcyjniejszych partnerów
???? po co ??? żeby sie później nimi chełpić ?? dla własnej próżności ???
Macie jakieś pomysły. ????
Wytłumaczcie mi jak pięciolatkowi, o co tu chodzi..
plizzzzz
Avide