Dodaj do ulubionych

Pożądanie.

16.02.08, 17:46
Czy jest tak, że facet, który raz przestał pragnąć konkretną kobietę
już jej nigdy nie zapragnie?

Macie jakieś doświadczenia w tym względzie?

Czy pożądanie do konkretnej osoby może powrócić? A jeśli tak to w
jaki sposób?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Pożądanie. 16.02.08, 17:51

      Wydaje mi się że odpowiedź jest pozytywna. I to nie tylko w
      przypadku okna czasowego godzinnego rozmiaru (czyli między pierwszym
      i drugim stosunkiem, dla jasności).
      • petra77 Re: Pożądanie. 16.02.08, 18:02
        A mi się wydaje, że odpowiedź niestety jest negatywna.
        Bo cóż mogłoby sprawić, że kobieta, na którą facet nie ma ochoty
        nagle staje się naprawdę przez niego pożądana?
        Oczywiście przy założeniu, że kobieta owa się nie zmienia
        diametralnie, czyli np.nie chudnie nagle o 50 kg. czy nie zaczyna o
        siebie dbać po latach zaniedbań, czy też nie staje się słodka po
        okresie bycia jędzą...
        • loppe Re: Pożądanie. 16.02.08, 18:03

          a dlaczego ludzie - zmieniwszy się - inaczej oceniają niż kiedyś?
          • miskolorowy Re: Pożądanie. 16.02.08, 18:12
            bo sama zmiana jest tak ekscytujaca,ze pragna tez doznawać nowych ekscytujacych
            rzeczy w łóżku?nowe+=podniecajace-przynajmniej tak sie moze wydawac

            jak miałam kryzys w małżeństwie,wydawało mi się wówczas,ze bardzo nienawidze,ale
            poządanie odczuwałam
    • bielbieli Re: Pożądanie. 16.02.08, 18:45
      Czy ten facet czuje, że to "jego" kobieta? Że ma na nią wyłączność? W takiej
      sytuacji dobrze jest wprowadzić trochę niepokoju w jego poczucie. Niech sobie
      uświadomi, że taki stan nie jest wieczny i jeżeli nie pożąda swoje partnerki ona
      może zacząć pożądać innego...Niezobowiązujący flircik w granicach rozsądku może
      pomóc.
      • zlosnica100 Re: Pożądanie. 17.02.08, 10:28
        Dobra rada.Bądź lwica mniej dostępna.Bamboszki także w wersji kobiecej zazwyczaj
        są mało fascynujące ;)
    • szklany_klosz Re: Pożądanie. 17.02.08, 12:07
      Sądzę, że jest to możliwe. Musi się jednak w związku pojawić nuta świeżości,
      zniknąć syndrom kury udomowionej. Warto by było, żeby mąż spojrzał na Ciebie
      oczami innego mężczyzny, który dopiero odkrywa i kontempluje, a zatem musi się
      starać, a nie kontempluje i niczego nowego nie widzi. Nie mówię, że masz
      flirtować na jego oczach, ale nawet szykując się na spotkania z koleżankami albo
      do pracy, możesz strojem, makijażem akcentować kobiecość, żeby zaczął się
      zastanawiać, kogo Ty tam możesz spotkać.
      • petra77 Re: Pożądanie. 17.02.08, 15:42
        To nie mąż, tylko chłopak. Nawet razem nie mieszkamy. Jesteśmy 1,5
        roku ze sobą. Co do poczucia niepewności, to jest wręcz odwrotnie.
        Tzn. kilka razy mówił, że ze mną nigdy nie można być pewnym, bo jak
        mi coś nie pasuje, to zabieram swoje zabawki i się wynoszę. Więc
        poczucia własności nie ma.
        Czy w takiej sytuacji z jakiegoś powodu może mnie jeszcze zapragnąć,
        czy raczej powinnam już zamknąć ten rozdział mojego życia?
        • przemek.plywak Re: Pożądanie. 17.02.08, 17:12
          Jasne, że pożądanie może wrócić.
          No ale i ty musisz się postarać. Jeśli rzeczywiście, gdy coć Ci się
          nie podoba, to bierzesz swoje zabawki, to facet może mieć po prostu
          dość twoich fochów. to nie ma nic wspólnego z pożądaniem
        • szklany_klosz Re: Pożądanie. 18.02.08, 09:57
          Coś mi się tak jakoś wydaje, że ów brak pożądania to pokłosie innych problemów w
          Waszym związku. Nie mieszkacie ze sobą, więc rutyna raczej nie wchodzi w grę.
          Wspomniałaś o tym, że chłopak zarzuca Ci brak umiejętności mierzenia się z
          problemami. Nie wiem, co jest źródłem owych problemów. Ale to właśnie owe
          niewyjaśnione kwestie mogą być przyczyną braku pożądania. Może to frustracja, a
          nie oziębłość?
          • petra77 Re: Pożądanie. 18.02.08, 12:34
            Rzecz w tym, że kłótnie są zawsze o jakieś głupoty. Pod wpływem
            chwili, impulsu jakiegoś. Żadne z nas się wtedy nie spodziewa, że
            wyniknie z tego jakaś większa awantura. Zawsze oboje jesteśmy
            zaskoczeni obrotem spraw, bo nie chcemy się kłócić. Oboje jesteśmy
            bardzo emocjonalni, spontaniczni i uparci i żadne nie chce chce
            ustąpić pierwsze.
            • your_and Re: Pożądanie. 18.02.08, 13:49
              Typowa walka o dominację. Dopóki jednak przyświeca wspólny cel
              zwykle silnie nakręca pożądanie i można tak długo żyć. Ale
              naruszenie równowagi sił, utrata argumentów przetargowych przez
              jedną stronę, przez prawdziwy kryzys (np urodzenie sie dziecka,
              utrata pracy, choroba) skutkuje katastrofą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka