Dodaj do ulubionych

finał światecznego starcia..

27.03.08, 12:19
po milion trzydziestym trzecim telefonie, wreszcie odebrał
(poprzednich nie odbierał, albo odbierał, wrzucał mi kolejne bluzgi,
obelgi, zarzuty, po czym się rozłączał) pozwolił mi wreszcie dojść
do słowa. ostatecznie wrócił. wyjechaliśmy na te święta. nie wiem,
było..dziwnie, raczej chłodno, ale bez konfliktów.
znów ponad wszystko próbuję posklejać rodzinę dla dziecka..
ale to, co w tym wszystkim zadziwia i odrzuca mnie najbardziej, to
to, że jemu się wydaje, ze to on jest ciężko pokrzywddzony. wydaje
mu się, że mnie nie krzywdzą jego zachowania? zachowuje się, jakby
nie dostrzegał kwestii zbudowania jakiejś bliskości między nami.
jemu się wydaje, że to, ze wrócił, jest juz załatwieniem sprawy, że
rzucił mi jedno "przepraszam", po którym powinnam wskakiwać na niego
i kopulować z nim jak zwierzę.. tymczasem ja jestem już tak daleko,
dla mnie to wszystko jest zbyt poważne.. jego dotyk juz od dawna nie
kojarzy mi się z niczym przyjemnym, raczej z zadawanym mi bólem. nie
potrafię tak po prostu przyjąć cukierka z ręki, która mnie krzywdzi.
minęło kilka dni, jakby wietrzeją trochę te ostre słowa. próbuję się
do niego zbliżyć, ale to też wszystko nie tak. ja chcę się po prostu
przytulić, a jego łapy od razu wędrują w moje majtki.. czuję się jak
zbędny, niewiele dla niego ważny dodatek do pary piersi, zadu i
pochwy.
Obserwuj wątek
    • justyna.ada Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 12:55
      miimiimii napisała:

      . próbuję się
      > do niego zbliżyć, ale to też wszystko nie tak. ja chcę się po
      prostu
      > przytulić, a jego łapy od razu wędrują w moje majtki..

      Ha. Pewnie dlatego, że to facet ;-)) i jeśli jest normalny, i mu na
      Ciebie ochota nie przechodzi, to tak bywa ;-P
      Faktem jest, że dojście do porozumienia zajmuje czas... ale jak
      będziesz go teraz tylko odrzucać z jego sekaualnością, to pomyśli
      może, że już go nie chcesz? A może próbuje się z Tobą godzić w ten
      sposób?
    • aandzia43 Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 13:05
      jego dotyk juz od dawna nie
      > kojarzy mi się z niczym przyjemnym, raczej z zadawanym mi bólem.
      nie
      > potrafię tak po prostu przyjąć cukierka z ręki, która mnie
      krzywdzi.

      Bił cię? Jeśli tak, to po cholerę leziesz do niego? Jak bił kiedyś,
      to będzie to robił dalej.
      • miimiimii Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 13:29
        to raczej takie szarpaniny, przepychanie, ale żeby taki
        regularny "łomot", to nie..
        • aandzia43 Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 14:50
          Szrpał cię, by ulzyc swym emocjom, czy odpychał, bo ty się na niego
          rzucałaś z pazurami?
          • miimiimii Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 14:55
            no niestety pierwszy wariant. cokolwiek się nie dzieje, ja mogę się
            złościć, wściekać, ale łapy trzymam zawsze przy sobie. czasem do
            mnie doskakuje, czasem rzuca się jak podchodzę i próbuje z nim
            rozmawiać..
            • aandzia43 Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 14:59
              No to delikatnie sugeruję zmianę forum. Wasz problem to nie brak
              seksu, tylko brak umiejętności panowania nad emocjami. Jednym słowem
              problem agresji. Niczego nie omówisz, niczego nie zmienisz, jesli
              twój rozmówca będzie klął i machał łapami w odpowiedzi na każdy
              zarzut, sugestię, niewygodną propozycję.
              Trzymaj się
            • szumarka Re: finał światecznego starcia.. 27.03.08, 15:00
              Kobieto daj sobie z nim spokój. I ty to robisz dla dziecka?? żeby było świadkiem
              przepychanek??? na tym chcesz budować rodzinę?? od szturchnięcia do walnięcia
              droga niedaleka więc nogi za pas pókiś cała

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka