caline-czka78
13.06.08, 22:26
Ostatnio wiele zmienilo sie w moim zyciu.Zarowno na przekroju 3 lat jak i kilku dni.nie bede opisywac wszystkiego od nowa ale problem moj byl podobny do wielu tutaj.cos sie zepsulo w naszym zwiazku.kropka.niektorzy podpowiadali mi nawet ze nie ma juz "lekarstwa".dalam sobie spokoj z prowokowaniem czegokolwiek.zajelam sie soba i dziecmi.i w momencie,kiedy coraz mniej przestalo zalezy mi na mezu, on zaczal o mnie zabiegac.i co najwazniejsze-sex,jest cudowny.jak kiedys a moze i lepszy.stara sie bardzo i ja to widze.co gorsza,szukam podstepu.i teraz pytanie do panow-o co tu chodzi?jak mam sie zachowywac?dalej byc obojetna czy moze dac szanse naszemu zwiazkowi?ale ta pierwsza postawa dala lepszy,nieoczekiwany ,skutek.nie wiem co robic.glupio sie z tym czuje,wracaja uczucia,jest dobrze.jak tego nie zepsuc?moze ktos przezyl podobne sytuacje?