Dodaj do ulubionych

Pociąg fizyczny/cielesność

31.07.08, 07:28
Witam Forumowiczów i tych czytających i tych piszących:)
Zakładam, że ludzi łączy rodzące się uczucie a nie tylko chęć
bzykania się.
Mam pytanko-na ile mężczyznę pociąga kobieta sama w sobie, całościowo
(sposób bycia, charakter,twarz,figura itd) a na ile poprzez elementy
ciała, jak np. pupa, biust?
Czy możliwe jest żeby faceta kręciła mocno kobieta np. z grubą pupą,
celulitem czy też b.małym biustem?
Na ile jest możliwe, aby facet spotykający się z dziewczyną od 1,5 m-
ca i budujący relację uczuciową po zobaczeniu jej ciała wycofał się
ze znajomości, bo myślał,że jej pupa jest jędrna a tu celilit
albo "kiepski" biust kamuflowany stanikiem z bajerami?
Obserwuj wątek
    • julka1800 Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 09:42
      A Ty Mruff, chodzacy ideal cielesny jestes?
      Wymiary masz wg norm? tylko w jakim standardzie EU, swiatowym czy
      Czarnego Ladu?
      • marek_gazeta Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 10:57
        Są poszlaki sugerujące, że mruff to kobieta ;-)

        Mnie osobiście kobieta pociąga "całościowo", liczy się jak najbardziej klasa, osobowość i "takie takie". Niemniej jednak uroda ma znaczenie, dla każdego faceta. Oczywiście, że kobieta może się podobać mimo wspomnianych niedoskonałości urody (dla jakiegoś faceta to może być wręcz wabik), ale nie należy przesadzać z ich maskowaniem. Rozumiem rozczarowanie faceta, który zdejmuje kobiecie biustonosz, a tam, zamiast "obiecanego", rozmiar dwa razy mniejszy.

        Mam znajomego, który najszybciej jak się da zaprasza nowo poznaną kobietę na basen.
        • mruff Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 11:27
          marek_gazeta napisał:
          > Rozumiem rozczarowanie faceta, który zdejmuje kobiecie biuston
          > osz, a tam, zamiast "obiecanego", rozmiar dwa razy mniejszy.

          I co wtedy??? Spada zainteresowani i "ucieka"?
          • marek_gazeta Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 11:36
            No nie wiem :) Tzn. jest rozczarowanie, ale czy ucieka? To pewnie zależy od całokształtu i od tego, jak bardzo jest napalony. Biust - mimo, że mniejszy - ciągle może mu się podobać.

            Ale jest to pewnego rodzaju oszustwo - to tak, jakby facet sugerował np. dany poziom wykształcenia ("na balu maturalnym ..."), a potem okazałoby się, że skończył tylko zawodówkę.
          • julka1800 Re: Mfuff 31.07.08, 12:05
            Mruff, przepraszam Cie bardzo.
            Tak to jest jak sie czyta forum wyrywkowo.
            Pomyslalam, ze to pisze facet rozczarowany widokiem wybranki.

            Jakby co, tez nosze biustonosze zaopatrzone w częsci w gąbkę:)
            • julka1800 Re: Mruff 31.07.08, 12:06
              Przestawiaja mi sie literki dzis:)

              I Marku, dzieki za uwage:)
    • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 12:17
      Sama zadalam kiedys takie pytanie tu na forum - na ile rozczarowanie
      faceta nagim wygladem partnerki (w stosunku do tego czego oczekiwal
      i co obiecywaly wypychane staniki, dobrze skrojone ciuchy itp) moze
      wplywac na pozadanie i seks. Z tego co pamietam forumowi panowie
      jakos mnie wtedy splawili i zrugali, orzekajac, ze nie celulit w
      kobiecie najwazniejszy - no moze z wyjatkiem kregow tzw. "dresow",
      dla ktorych atrakcyjnosc fizyczna kobiety jest jedynym co ona moze
      miec im do zaproponowania.

      I w sumie fakt.

      Napisze wiec od siebie, czyli z punktu widzenia kobiety obdarzonej
      iscie meskim podejsciem do fizycznosci i seksu ;-P. Jestem potwornym
      wzrokowcem. Facet musi podobac mi sie w calosci, musi byc dla mnie
      caly apetyczny, jak owocowy cukierek. Choc w moim pojeciu
      apetycznosc nie ma nic wspolnego z uroda typu "boysband", z zelowa
      fryzurka, opalenizna i wyrzezbionym na silowni idealnym cialem ;-))
      Po prostu musi odpowiadac moim osobistym kryteriom. Na szczescie
      kobiety maja o tyle lepiej, ze faceci holduja zasadzie "jakim mnie
      widzisz takim mnie masz" i nie stosuja zadnych tunningujacych
      trickow mogacych wywolac pozniejsza sypialniane konsternacje, kiedy
      krol staje sie nagi ;-).

      Moja przyjaciolka ma zreszta na to sprytny patent, godny polecenia
      wszystkim tym, ktorzy maja problem z akceptacja wszelkich wad
      ukrytych ;-) Otoz, na pierwsza randke z facetem umawia sie... na
      basenie ;-)) Coz, nie da sie ukryc, ze w basenowym neglizu niewiele
      da sie przeoczyc :-P
      • glamourous Hehe ;-) 31.07.08, 12:20
        Wlasnie przeczytalam powyzszy post Marka i widze, ze nie tylko moja
        przyjaciolka wpadla na ten genialny pomysl z basenem ;-)

        Pomysl jest o tyle dobry, ze w razie rozczarowania mozna delikatnie
        zakonczyc znajomosc na etapie jeszcze przederotycznym, niczego nie
        obiecujacym, kiedy jeszcze nie weszlo w gre zaangazowanie z zadnej
        ze stron.
        • mruff Re: stres 31.07.08, 12:46
          ja już zaangażowałam się, on chyba też :-/
          ba, nawet w namiocie zdjęłam koszulkę, dotykał i pieścił moje piersi
          ale było tak ciemno,że czubka własnego nosa nie widziałam i stąd
          moja "odwaga"
          zatem na najbliższym spotkaniu pokażę mu się...
          mimo doświadczeń, zawsze dla mnie to potworny stres, to pierwsze
          obnażanie swego ciała i reakcja faceta, na to co ujrzy

          chyba więcej wypiję,dla odwagi :-)

          To będzie piąty mężczyzna który mnie ujrzy nago
          przy ostatnim partnerze nie bałam się-bo mi tak na nim nie zależało
          jak na obecnym
          boję się jego rozczarowania
          wypychaczy nie stosuję, no ale cholera wie jakie cycuszki mu smakują
          najbardziej i cieszą oko:)

          patent z basenem jest okey, ale zaangażowanie może pomóc w
          zaakceptowaniu jakiejś niedoskonałości
        • avide Re: Hehe ;-) 31.07.08, 17:09
          Glam, jest jeszcze lepszy pomysł. SAUNA
          ;-)) Tam zazwyczaj wchodzi się nago. Wtedy to już w ogóle kobiety mają "Amerykę"
          bo i najważniejsza części męskiego tabu "stoi" przed nimi otworem ;-))))))/
    • mruff Re: nasuwa się pytanie 31.07.08, 13:04
      czy wobec powyższych wypowiedzi panie powinny dążyć do odłożenia
      ukazania swego nagiego ciała w czasie, by facet bardziej wkręcił się
      w znajomość i mankament został zrównoważony przywiązaniem/uczuciem
      etc.????
      To wobec tego panowie powinni dążyć do szybkiego zobaczenia ciała
      kobietki...
      Kurcze, 2 sprzeczności.Więc jak?
      • effi23 Re: nasuwa się pytanie 31.07.08, 14:21
        A dlaczego z gory zakładasz, że mu sie nie spodoba Twoj biust i
        pupa? Wilekiego tyłka nie zatuszujesz, wiec najwyrazniej mu sie
        takie podobaja (zakladam, ze taki masz, ale jesli nie w gabarytach
        lezy problem to przepraszam:) a piersi juz dotykal i nie wybiegl z
        tego namiotu z krzykiem:) Kup sobie jakas szalowa bielizne, zadbaj
        o przygaszone swiatlo i skup sie na przyjemnosci. a Poza tym, czy
        chcialabys byc z kims dla kogo kształt tylka i cycków ma kluczowe
        znaczenie? Wyluzuj, bedzie dobrze:)
    • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 14:37
      Takie mam spostrzeżenia:

      1. facet zawsze ocenia po wyglądzie i nie ma sensu oszukiwać siebie i innych. To
      tak w skrócie.

      2. Że facet zaprasza na basen to rozumiem, ale że kobieta? Zakłada, że facet
      pływa ze wzwodem? :)

      3. Biust: dwa razy zdarzyło mi się rozczarowanie, ale nie w kwestii rozmiaru, a
      kształtu (i w ogóle dla mnie 90% oceny biustu to 'kształtność', nie rozmiar -
      wiem, że u innych facetów może być odwrotnie). Skala rozczarowania była dość
      duża. Tj. przyznaję, że byłby to czynnik, który brałbym pod uwagę przy decyzji,
      czy kontynuować znajomość - na szczęście nie było takich dylematów.

      Pozdrawiam
      • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 15:00
        yoric napisał:


        > 2. Że facet zaprasza na basen to rozumiem, ale że kobieta?
        Zakłada, że facet
        > pływa ze wzwodem? :)


        Tu nie chodzi o wzwod. Chciaz rozmiar tez da sie mniej wiecej
        wydedukowac na podstawie ksztaltu (nawet w stanie spoczynku)
        rysujacego sie pod obcislymi gatkami ;-))

        Nie chodzi wiec tyle o wzwod, ile raczej o cielesny caloksztalt,
        ktorego pod meskim ubraniem zazwyczaj nie widac. W ciuchach - a juz
        zwlaszcza w garniturze nie widac np. jakie facet ma nogi (chude czy
        umiesnione), jakie ma posladki czy tors. Nie widac, czy caloksztalt
        prezentuje sie sprezyscie i apetycznie - czy tez chudo, blado i
        niezbyt tonicznie. Latwiej jest wszak uciec z neutralnego basenu,
        niz pozniej z sypialni... I gdyby nawet test nie wypadl pomyslnie,
        to po takich basenowych ogledzinach jest potem jeszcze czas na
        podjecie decyzji, czy mimo wszystko ma sie ochote zaprosic faceta do
        lozka, czy moze jednak dac sobie spokoj.
        • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 17:54
          > Chciaz rozmiar tez da sie mniej wiecej
          > wydedukowac na podstawie ksztaltu (nawet w stanie spoczynku)
          > rysujacego sie pod obcislymi gatkami ;-))

          z kształtu gatek, w stanie spoczynku, owszem, da się wydedukować rozmiar -
          rozmiar w stanie spoczynku :). Zakładam, że hmmm nie jest to ten rozmiar, o
          który chodzi - no chyba, że o czymś nie wiem :).

          Pozdro
          • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 22:14
            Eeee, no Yoric ;-) Zapewniam Cie ze doświadczone oko kobiety łasej na takie
            widoki wyłuska nawet z kształtu męskiego rozporka w grubych jeansach co
            właściciel ma do zaoferowania ;-) A co dopiero z obcisłych, basenowych
            kąpielówek ;-)
            To tak jak wy, faceci, odgadujecie szóstym zmysłem kształt ciała kobiety przez
            ubranie ;-)

            Mnie na przykład doświadczenie nauczyło, ze istnieje pewna (powtarzam - pewna)
            korelacja pomiędzy ilością "towaru" w majtkach nawet w stanie w spoczynku, a
            gabarytem faceta we wzwodzie. Może z długością faktycznie różnie to bywa, ale
            jeśli chodzi o hmmm... ze się tak wyrażę, objętość całych genitaliów (na które
            składa się również wielkość jader) to hmmmm... widać od razu. Nigdy mi się nie
            zdarzyło, ze facet który miał "płasko" w majtkach w stanie spoczynku potem miał
            jakiegoś szczególnie imponującego "pytona" we wzwodzie ;-))) Zazwyczaj jednak
            jest tak, ze płasko w spoczynku = cienko we wzwodzie. I analogicznie ;-))

            Sorry za dosadność, panowie, ale nie tylko Wy oceniacie kobiece kształty tego
            czy owego. Kobiety tez lubią sobie dyskretnie popatrzeć i pofantazjować... Choć
            oczywiście - nie wielkość genitaliów jest najważniejsza.
            • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 01:13
              > Sorry za dosadność, panowie, ale nie tylko Wy oceniacie kobiece kształty tego
              czy owego. Kobiety tez lubią sobie dyskretnie popatrzeć i pofantazjować

              a czy my bronimy :). Nawet nie musi być dyskretnie :).

              > nie wielkość genitaliów jest najważniejsza.

              tak, tak - dodaje się to na końcu jak mantrę, chyba pro forma, bo wiadomo, że to
              nieprawda. I że jest wielkość jest ważna. I to by była nawet dobra puenta dla
              autorki wątku:
              nie przyjmuj postawy "czy spodobają mu się moje piersi/tyłek", tylko "czy on aby
              ma wystarczająco dużego"?
      • el_kommendante4 Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 15:01
        zgadzam sie. po co inwestowac swoj czas w cos co ci sie od poczatku
        nie podoba?
      • mruff Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 15:04
        Yoric to mnie pkt.3 zestresowałeś na amen! Ło matko!!!
        Właśnie tego boję się. No nic. Muszę przełamać lody czym prędzej,
        żeby potem jakby co mniej bolało rozstanie...
        Urasta to do głupiej motywacji by mu pokazać się nago-albo wóż albo
        przewóz:(
        Boszzzz, czemu to wszystko takie trudne???
        • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 15:37
          Mruff, a co Ty masz nie tak z tymi cyckami, jesli wolno spytac?
          Wygladasz mi na bardzo mloda dziewczyne, wiec co moze byc "nie
          teges" w mlodych dwudziestoletnich piersiach, nie nadwyrezonych
          jeszcze ciazami, porodami, karmieniem...???
          Zreszta wydaje mi sie, ze skoro facet juz sie do nich dobral (nawet
          i w ciemnosciach da sie przeciez wyczuc ksztalt) i nie uciekl, to
          chyba nie jest az tak zle...
          Bez przesady. Mniej kompleksow. Pamietaj, ze jak Ty widzisz siebie,
          tak Cie widza inni.
          • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 17:50
            Cóż, piszę może niepoprawnie politycznie, ale szczerze :).

            Na pociechę dodam, że kobiety zwykle martwią się zupełnie nie o to, co trzeba,
            np. o cellulitisie mówi się, że to taka specyficzna przypadłość widoczna tylko i
            wyłącznie dla kobiet. Poza tym nie znasz gustu tego gościa. Kategorie na
            'rozbieranych' stronkach oddają fakt, że oprócz fanów "big boobs", są całkiem
            liczni fani "small titties" :), a dla innych (jak np. ja) biust ma znaczenie
            drugorzędne.

            Ogólnie polecam Ci nastawienie, którego sam się nauczyłem, tj. "it's always on".
            Po prostu zakładasz, że się podobasz. Nie pytasz o to, nie masz wątpliwości, nie
            martwisz się - bo wiesz to z góry. Zamiast tego przyglądasz się facetowi, czy on
            odpowiada Twoim wysokim wymaganiom. Pewna siebie, świadoma swojej urody kobieta
            staje się tym bardziej atrakcyjna.

            Pozdrawiam
        • avide Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 17:25
          To powiem Ci mruff, że ja mam dokładnie tak samo jeśli chodzi o pkt 3
          Liczy się przede wszystkim kształt a nie wielkość.
          Z osobistego doświadczenia wynika, że duże biusty podniecają bardziej do momentu kiedy się nie zdejmie stanika. Jak już bielizna poleci na ziemię te mniejsze zazwyczaj są bardziej apetyczne. Ja przynajmniej tak miałem. Mało który duży biust jest naprawdę ładny, kształtny, nie wisi. Mniejsze biusty zazwyczaj dłużej utrzymują jędrność przez co dłużej są ładniejsze.

          I jeszcze jedno, duże biusty są fajniejsze w dotyku dłonią, mniejsze są piękniejsze dla oka. Ja lubię patrzeć, pewnie dlatego wrażenia wizualne przedkładam na zmysł dotyku w tej akurat kwestii. Tak więc wszystko zależy od tego co kto preferuje. Dla każdego coś miłego.

          Ja bym jeszcze dołożył pkt 4 a propos basenu.
          Też lubię chodzić na base bo .... jak nigdzie widać jaki kobieta ma tyłek. Kształt, jędrność, ogólna apatyczność. Sterczący, czy bardziej płaski, jędrny czy wręcz przeciwnie. Duuuużo na tym basenie się o sobie można dowiedzieć oj duuuużo, i to w obie strony. ;-))))))))))
          Figurę można ocenić nawet przez ubrania, ale w dobrze dobranych dżinsach czy nawet spódnicy czy sukience, nie sposób ocenić tyłka poza kryterium wielkościowym. Basen daje tą możliwość. A jak jeszcze się założy okulary do pływania i "tak się złoży" ;-)) że płynie sie np. krytą żabką za taką jedną czy drugą to można sobie fantastycznie poobserwować jak pracują owe pośladki. Piękny oj piękny (lub tragiczny zależy ;DD ) widok. Wszystko jak na dłoni ;-))).
          Dobra kończę ten wywód bo na basenowego podglądacza zaraz wyjdę ;-)))))).

          Także Glam powiedz koleżance że ten kij ma dwa końce.

          Pozdrawiam
          Avide
          • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 17:58
            Lol, już się zabrałem do pisania elaboratu na temat roli cycków w ewolucji,
            samczych preferencji, itd. Może to jednak temat na nowy wątek?

            Pozdrawiam
            • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 22:35
              ;-)))
              Dawaj, dawaj ten elaborat, czekamy z niecierpliwością !!!
          • glamourous Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 22:30
            avide napisał:


            > Mniejsze biusty zazwyczaj dłużej
            > utrzymują jędrność przez co dłużej są ładniejsze.



            I tu się, drogi Avide, mylisz. To mit, ze małe biusty dłużej otrzymują jędrność.
            Różnie z tym bywa. Zbyt często widuje u kobiet takie małe, opadające "wydmuszki"
            żeby wierzyć w te wieczna jędrność małych biustów. Małe tez opadają - zazwyczaj
            tak się dzieje po ciąży i laktacji. Z dwojga złego ja bym na przykład wolała
            mieć większy i opadający niż małe wiszące "skórki". No ale na szczęście dla nas,
            kobiet, biusty wszelkich kształtów i rozmiarów maja swoich amatorów :-)


            > Także Glam powiedz koleżance że ten kij ma dwa końce.


            Koleżanka ma akurat figurę bogini (głównie dzięki temu ze nie ma samochodu i
            codziennie jeździ do pracy rowerem ;-) Wiec na ogol faceci po tym basenowym
            teście są napaleni - a ona niestety musi niektórych odsyłać z kwitkiem ;-)
    • zlosnica100 Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 22:50
      Często chodzę na basen.I odkąd chodzę nie mam kompleksów biustowych, a miałam.
      Mam B i zawsze wydawało mi sie ze to za mało.Jednak prysznic z innymi kobietami
      robi swoje.
      Super cyce pod prysznicem robią piorunujące wrażenie....piorunują aż do kolan.
      Patrząc, obserwując i "podglądając" pokochałam swoje duże B, jędrne, sterczące
      i z dużymi, ciemnymi brodawkami, są piękne.
      • maja_sara Re: zlosnica 01.08.08, 22:11
        A co to za rozmiar B? Bo ja o takim nie słyszałam. Rozmiar to dwie
        dane-zawsze.
        Swoją drogą, widziałam w życiu więcej biustów dużuch i bardzo
        dużych, niż tych małych i żaden nie sięgał do kolan-ba! nawet do
        pępka-ich posiadaczkom.
        • mruff Re:finał 06.08.08, 08:11
          a więc...poszło:)
          było lepiej niż przypuszczałam
          wyjazdy we dwoje sprzyjają :)
          wygląda na to,że jest zachwycony mną całą, ufffffffff
    • sunflower30 Re: Pociąg fizyczny/cielesność 31.07.08, 23:35
      mruff napisała:


      > Zakładam, że ludzi łączy rodzące się uczucie a nie tylko chęć
      > bzykania się.

      Błędne założenie. Ludzi zazwyczaj łączy albo miłość, albo pożądanie,
      rzadko kiedy jedno i drugie.

      > Mam pytanko-na ile mężczyznę pociąga kobieta sama w sobie,
      całościowo
      > (sposób bycia, charakter,twarz,figura itd) a na ile poprzez
      elementy
      > ciała, jak np. pupa, biust?

      Jesli jest zakochany (czytaj zaślepiony) pociąga go kobieta sama w
      sobie, całościowo. Jeśli go kręci, wtedy patrzy na konkretne częsci
      ciała, ocenia je i wartościuje, na nich sie też koncentruje.

      > Czy możliwe jest żeby faceta kręciła mocno kobieta np. z grubą
      pupą,
      > celulitem czy też b.małym biustem?

      Jeśli ma takie upodobania, to tak.

      > Na ile jest możliwe, aby facet spotykający się z dziewczyną od 1,5
      m-
      > ca i budujący relację uczuciową po zobaczeniu jej ciała wycofał
      się
      > ze znajomości, bo myślał,że jej pupa jest jędrna a tu celilit
      > albo "kiepski" biust kamuflowany stanikiem z bajerami?

      Mało mozliwe, z powodów wymienionych wyżej. Jeśli facet przez 1,5
      miesiąca Cię nie bzyknął, tzn. że mu na tobie zależy, może nawet sie
      zakochał. A jesli sie zakochał, to nie widzi dodatkowych kilogramów,
      cellulitu, małego biustu, płaskiej pupy. Zakładając, że masz któryś
      z wymienionych mankamentów, radzę się tym w ogóle nie martwić, bo
      zapewniam cie, że twój facet juz dawno sobie wszystko dokładnie
      obejrzał. I nawet jeśli ma zastrzeżenia do którejś części twojego
      ciała, to widocznie mu to nie przeszkadza, a może nawet mu sie to
      podoba, skoro dotąd nie zwiał.

      Z tym basenem to też prawda. Basen, plaża... obnaża. Tylko co ma
      obnażać???? Jakie niedoskonałości ??? Każde ciało jest piękne !!!! I
      mały biust i duży, przesadziste siedzenie i krągła gruszeczka, penis
      ala dżdżowniczka i ten jak maczuga Herkulesa. Ubraniem tak naprawdę
      możemy cos zatuszować, lub podkreślić, ale nie zmienimy gabarytów,
      ani kształtu. Podobnie stanikiem, nawet nie wiem jakim puszapem z B
      nie zrobisz C, co najwyzej możesz piersi ładniej wyeksponować, ale
      rozmiaru nie zmienisz. Wytrawne męskie oko nawet pod płaszczem
      dostrzeze sylwetkę, która mu odpowiada lub nie.

      Jesli natomiast Twój facet po 1,5 miesiąca spotykania i obserwowania
      Cię z góry i z dołu, z prawej i lewej, miałby dać nogę z sypialni,
      bo nagle ujrzał fałdke na brzuchu, albo spodziewał sie cycków w
      stylu Dody, a okazały sie jak od Kate Moss, to...... sory, ale masz
      do czynienia z cieniasem, niewartym zachodu. I taką 1,5 miesieczną
      znajomość radziłabym definitywnie zakończyć.

      Jesli nas druga osoba kreci, ale tak na maxa i do tego dojdzie
      jeszcze uczucie (podkreslam kombinacja rzadko spotykana), nie liczą
      sie szczegóły , wtedy nie ma niedoskonałości, wtedy ciało tej
      drugiej osoby wydaje nam sie boskie, czyli idealne. I tego sie mruff
      trzymaj. Powodzenia
      • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 01:20
        > Każde ciało jest piękne !!!!

        ???

        Dla ścisłości - z resztą wpisu się zgadzam. Tylko po cholerę wrzucać w niego
        takie bezsensowne teksty? Po co, po co, po co?
        • mruff Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 07:17
          Dziękuję za ciekawe wpisy:)
          A lat mam 28:-)

          Chyba za dużo naoglądałam się silikonowych cycków i stąd problemy,o:)
          I świadomość,że on też naoglądała się silikonów utrudnia wszystko.
          Biust mam B. Łatwiej mi ganiać z gołą pupą(jestem z niej b.
          zadowolona) niż biustem.
          Na pewno mu nie powiem,że mam kompleks biustowy bo to jeszcze
          bardziej ściągnię jego uwagę i może się doszukiwać "wad" z powodu
          których mam kompleks.A tak może nawet nie zauważy...
        • aandzia43 Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 12:36
          Kazde ciało może być piękne w oczach pożadającego. Bo:

          1.
          W ogniu pożądania przestają mieć znaczenie wady mniejsze i większe. Wielbiciel
          np. ładnych biustów, długich blond włosów i drobnych stóp, keidy dorwie panią
          spełniającą te warunki i jeszcze dodatkowo ładnie mu pachnącą, będzie tak
          podjarany, ze nie zauwazy nawet np. krzywych nóg, niepieknej cery i za dużego
          noska. A jak jeszcze pani odpowiadać mu będzie osobowością i temperamentem
          łóżkowym to się z nią ożeni i jest duża szansa, że podobać mu się ona będzie
          dozgonnie. Dla niego będzie ona miała piękne ciało. Mimo oczywistych i
          zauważalnych przez niego felerów (ślepy przecież nei jest)

          2.
          To, co dla jednego będzie wadą, dla innego będzie zaletą. No cóż, G. Paltrow
          uznana przez wielu za piękną i o pięknym ciele, dla innych jest rachityczna i
          wyleniała. A więc juz nie piękna. Ciało i ogół fizyczności S. Hayek podniecające
          innych panów, dla wielu jest za tłuste i za ciemne. A jak za tłuste i za ciemne,
          to nie piękne. I już.

          Cechy wynikające ze zdrowia, prawidłowej budowy, młodości zawsze będą pożądane i
          niezbędne, by uznać ciało za piękne. Ale cała reszta? Tu już co kto lubi.

          Chociaż...Czy rzeczywiści zdrowie potrzebne jest posiadaczowi ciała, by uznać je
          za piękne? Większość modelek to anorektyczki. Ich niezdrowa fizyczność wzbudza
          we mnie żałość, wstręt i od razu chce mi się płakać, bo przypominają mi się
          filmy o Oświęcimiu. W młodym pokoleniu i w nielicznych wielbicielach
          anorektyczek ze starszego pokolenia te niesmaczne dla mnie widoki nie wzbudzają
          takich reakcji. Dla nich chude to piękne. Nawet chorobliwie chude.
          A zniekształcane przez 1000 lat stopy Chinek? Kalectwo, rachityczne kuśtykanie,
          ból przez całe życie, smród, (częste stany zapalne, z gangreną włącznie). To
          były oczywiście tylko skutki uboczne dążenia do małych stópek, ale te skutki w
          praktyce były bardziej widoczne i odczuwalne niż zbliżenie się do ideału, czyli
          kwiatu lotosu. Dla obu stron. Panów to jakoś podniecało. Dla mnie banda zjebów i
          sadystów, tak na marginesie. Ale dla mnie instynktownie w ocenie atrakcyjności
          seksualnej człowieka, bez względu na płec, liczy sie zdrowie i naturalność.
          Kulturowe naleciałości nie mają na mnie zbyt wielkiego wpływu. Ale, jak często
          powtarzam, ja jestem z lasu;)
          • yoric Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 13:12
            Przypomina mi się dowcip Kabaretu Potem:

            {Leonardo, z zachwytem]
            - zobacz, Salvadore, ujrzyj to piękno...
            - piękno, Leonardo?
            - piękno!
            - gdzie?
            - wszędzie, Salvadore, wszędzie!
            - i co jest takie piękne?
            - wszystko!
            - wszystko jest piękne?
            - wszystko!
            - nawet ten pan w trzecim rzędzie?
            [dłuższa chwila milczenia. Leonardo przez zaciśnięte zęby:]
            - TAK. TEN PAN W TRZECIM RZĘDZIE TEŻ.
            - aha.
            [Salvadore wychodzi]
            [Leonardo zbliżając się do rzędów publiczności:]
            - no i musiał pan tak blisko usiąść!

            Pozdrawiam
          • gomory Re: Pociąg fizyczny/cielesność 01.08.08, 19:50
            W takim momencie w pamieci mi zaczynaja switac eksperymenty psychologiczne. Grupy badanych majace podzielic ludzi na atrakcyjnych, przecietnych, nieatrakcyjnych mialy zgodnosc powyzej 80%. W roznych krajach wyniki byly zbliozone.
            Poprawnie jest wiec stwierdzic de gustibus non est disputandum. Jednakze widzac konkretna osobe wszyscy podobnie oceniamy - jest ona piekna, czy tez niezbyt.
            Pisze to z czysto akademickiego punktu widzenia. Na pociag i seksualne pozadanie sklada sie mnostwo czynnikow, a atrakcyjnosc cielesna jest tylko jednym z nich.
            No i drogie panie - wy prawie zawsze oceniacie sie gorzej niz my to widzimy. Kompleksy na punkcie cellulitu moga przyniesc wiecej szkod niz ta nieszczesna skorka pamaranczy. Chociaz moze to kobieca strategia na uslyszenie "daj spokoj, przeciez taka sliczna jestes" ;).
    • mruff Re: jeszcze coś 01.08.08, 07:26
      żeby było śmiesznie: zawsze kręcił mnie facet mega owłosiony, z
      dywanikiem na torsie:) i najlepiej z brzuszkiem
      a obecny ma gołą glatę i szczupły brzuch, a i tak kręci mnie :-)
      Spełnia moje wszystkie kryteria z wyjątkiem tego włochatego torsu:-)
      • julka1800 Re: jeszcze coś 01.08.08, 10:02
        Mruff, skad Ty sie Kobieto nabawilas takiego uprzedzenia do wlasnego
        ciala?
        Przeczytaj raz jeszcze co napisal jeden z forumowiczow tutaj: rob
        zalozenie, ze zawsze sie podobasz:)

        ps. a facetem ktory zwialby po obejrzeniu zacienionych czesci ciala
        nie zawracalabym sobie glowy:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka