Dodaj do ulubionych

depresja a poped seksualny, problem

05.09.08, 15:55
witam.

jestem w stalym zwiazku od roku.
od zawsze REWELACYJNY byl seks. praktycznie przez caly rok kochalismy sie codziennie po 3- 4 razy, zawsze mialam orgazmy (wiecej niz jeden).

nasz seks byl pelen pomyslow, ja zawsze bylam 'napalona', uwielbialam seks oralny, analny, wszystkie dziwaczne pozycje, nigdy nie bylam pruderyna w tym zwiazku ani nie mialam zadnych zahamowan.

po prostu uwielbialam kochac sie z moim partnerem, potrafilam myslec o tym caly dzien, sprawiac mu przyjemnosc godzinami, itp... on tak samo. slowem: IDEALNY SEKS. poza nim zdarzalo mi sie masturbowac i zawsze osiagalam satysfakcje.

'problemem' bylo tylko to, ze mam depresje. czasem mialam wrazenie, ze seksem probuje zrekompensowac sobie i prtnerowi dosc trudny zwiazek (poza seksem). raz na kilka miesiecy mialam 'ataki', ktore sila rzeczy odbijaly sie na moim partnerze (mieszkamy za granica wiec jest jedyna bliska mi osoba, zawsze byl przy mnie).

miesiac temu wyladowalam na pogotowiu psychiatrycznym i rozpoczelam leczenie antydepresantami.

i od tej pory.... seks po prostu siadl:(((

ja w ogole nie mysle o seksie, W OGOLE. nawet sie nie masturbuje, nie mam snow erotycznych... nie mysle o innych mezczyznach. seks z partnerem jest po prostu BEZNADZIEJNY, brakuje mi finezji, jest mechaniczny, NUDNY... on na poczatku sie staral...
no i wczoraj doszlo do wg mnei tragicznej sytuacji, staralismy sie kochac, bylo po prostu beznadziejnie, zero magii, zero 'radosci miesni' jak to mawial garcia marquez, moj partner w ogole nie skonczyl, a ja po raz pierwszy w zyciu udawalam orgazm, zeby ten teatr sie skonczyl.

to oczywiscie rzutuje na zwiazek...
dodam, ze nie przejmowalabym sie moze tak bardzo gdybym wiedziala, ze bedziemy razem(fizycznie), ale niestety w przyszlym miesiacu jestem zmuszona wrocic do polski na ok 2 miesiace i trudno mi bedzie wytrzymac w takim 'zawieszeniu', a nie cce sie nakrecach negatywnie...

moze macie jakies rady? najchetniej rzucilabym antydepresanty, ale nie moge sobie na to pozwolic:(

corobic:( jak przywrocic radosc z seksu?:(

Obserwuj wątek
    • murakami2 Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 16:50
      > to oczywiscie rzutuje na zwiazek...
      > dodam, ze nie przejmowalabym sie moze tak bardzo gdybym wiedziala, ze bedziemy
      > razem(fizycznie), ale niestety w przyszlym miesiacu jestem zmuszona wrocic do
      > polski na ok 2 miesiace i trudno mi bedzie wytrzymac w takim 'zawieszeniu', a n
      > ie cce sie nakrecach negatywnie...

      Musze przyznać, że nie rozumiem, co tu piszesz, sens zaburzony. Nakręcać? DO
      czego? I nie rozumiem, dlaczego jest ci łatwiej z nim, skoro seks stał sę
      problematyczny?
      Natomiast odstawiać leki odradzam absolutnie, może psychiatra mógłby ci
      dopasować takie, które nie obniżają libido aż tak bardzo.
      Poza tym, ładnie to brzmi i cieszę się z Twojego poprzedniego udanego seksu, ale
      odnoszę wrażenie, że to trochę taki stan, jak seksoholizm, dziwny i nadmiernie
      entuzjastyczny, tym bardziej, że jak piszesz, poza tym związek był trudny.
      Może Twoje problemy są głębsze niż brak libido.
      • cityangel Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 16:58
        A obejrzałaś "Gorzkie gody" Polańskiego? To radzę obejrzeć.
        Jak się wykorzystuje wszystkie możliwości i kombinacje na raz to
        raczej trudne żeby zapału i namiętności starczało na długo.
    • trzydziestoletnia Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 16:55
      Niestety, z antydepresantami tak jest, ze splaszczaja wszelkie emocje - i depresyjne i radosne. Zycie moze staje sie znosniejsze, ale bardziej.. jalowe (ha, jak przedsmiertna linia ekg ;)
      Moje doswiadczenie mowi, ze leki prozakopodobne to ostatnia rzecz, do ktorej chcialabym wrocic. Zaczely sie wtedy problemy seksualne, ktore dlugo jeszcze rzutowaly na nasze pozycie.
      Co tu poradzic... powiedz o tych problemach lekarzowi, moze zmieni tabletki, ponoc sa takie, co nie rzutuja za mocno na libido, choc ja osobiscie w to nie wierze (skoro maja tlumic przezywanie). A druga sprawa, to warto sie lepiej przyjrzec zrodlom depresji i byc moze podjac decyzje o dluzszej psychoterapii (u mnie i wielu innych osob to psychoterapia i zmiany w zyciu okazaly sie ratunkiem, a nie prozak). Leki czesto sa tylko plasterkiem na ropiejace rany.

    • aandzia43 Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 21:15
      Nie cierpię prochów, ale czasem bywają wybawieniem. Na początku Prozac ratuje
      życie, a więc automatycznie uskrzydla, potem jest już to uczucie spłaszczenia
      emocji. Nie wiem, co bierzesz, ale np. Mobemid nie obniża libido (tak piszą).
      Mnie w każdym razie bardziej niż sama depresja nie obniżył.

      Nie rezygnuj z leczenia farmakologicznego, ewentualnie zmień leki (nie sama). A
      tak w ogóle, to idź na terapię.

      Satysfakcjonujący seks w czasie nieszczególnie ciężkiej depresji jest możliwy.
      Ale poza tym w związku musi być przynajmniej nieźle.
      • aandzia43 Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 21:18
        Nie jesteś czasem borderline?
    • weisefrau Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 21:33
      Wszystkie SSRI obniżają libido, choć podobno w różnym stopniu. Powinno być
      trochę lepiej, gdy leki dadzą sobie radę z depresją, ale nie ma żadnej gwarancji
      na taki seks jak przedtem. Stałe pary w dobrych związkach dają sobie z tym radę,
      bo to nie jest tak, że seksu nie ma wcale - czasem jest i to fajny. Przy
      przewlekłej, trwającej lata terapii kiedy depresja, pacjent i lekarz znają się
      już dobrze, można co jakiś czas leki odstawić i zrobić sobie seksowne wakacje.
      Należy być przy tym czujnym i się obserwować, czy objawy choroby nie wracają.
      Jeżeli spoiwem związku jest wyłącznie seks, to faktycznie, antydepresanty mogą
      być dla niego zabójcze.
      Piszesz, ze jedziesz do Polski na 2 miesiące - masz gwarancję, że nie będą Cię
      zżerały dzikie żądze. Zauważ ponadto, ze być może po wycofaniu się choroby Wasz
      związek będzie miał szansę na poprawę. Życie codzienne z nieleczoną ofiarą
      depresji to ciężkie, traumatyczne przeżycie.
      Możliwe, że cierpisz na epizod depresyjny i leczenie będzie można bez szkody
      przerwać.
      Koniecznie pogadaj z lekarzem i partnerem.
      Być może to negatywne nakręcanie się jest również związane z depresją. Życzę
      szybkiej poprawy samopoczucia.
      • aureliana Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 21:48
        dziekuje wszystkim za odpowiedz.

        biore sertalina cinfa, najmniejsza dawka(50).

        chodzilam tez na psychoterapie, ale z ubeczpieczenia, wiec widywalam sie z
        psycholozka raz na 3 tygodnie. a jak wyladowalam na pogotowiu psychiatrycznym to
        ona akurat wyjezdzala na wakacje (caly sierpien). kazala mi do siebie zadzwonic,
        ale skoro jade do polski... i w ogole... nie chce mi sie juz spotykac, widze
        poprawe na krotka mete...

        wizyta raz na 3 tyg to zdecydowanie za malo.

        tego sie obawialam, nikt mi nie powiedzial, ze antydepresanty dzialaja na
        libido, powiedziano mi ze jedyny wpyw to 'trudnosci w osiagnieciu orgazmu':/
        poradze sie w takim razie lekarza.

        moj partner sie nie martwi, smiejesie, ze zawsze jak mowilam, ze nasz seks siada
        to nastepnego dnia byl rewelacyjny, ale to z wczoraj stalo sie peirwsy raz. ze
        naprawde, juz nawet obydwoje ...nie chcialo nam sie.

        co macie na mysli piszac 'borderline'?

        nie sadze, zebym miala problemy z seksoholizmem: seks lubilam ZAWSZE, nie
        uzaleznialam jednak od niego mojego zycia. jest to dla mnie czynnosci
        fizjologiczna potrzebna do normalnego funkcjonowania (a raczej BYLA). niestety
        sie pozmienialo...

        ogladalam 'gorzkie gody'. moj zwiazek raczej daleko odbiega od pary pokazanej w
        filmie, ale wiem o co ci chodzi. mysle jednak, ze oni mieli znacznie wiekszy
        problem niz tylko seks.

        dziekuje jeszcze raz za wypowiedzi, troche mnie pocieszyliscie i chetnie
        poczytam wiecej
        • murakami2 Re: depresja a poped seksualny, problem 05.09.08, 22:29
          Borderline znaczy pograniczne zaburzenie osobowości. Poczytaj sobie:
          pl.wikipedia.org/wiki/Borderline
          Bywa, że depresja towarzyszy BPD.
        • gomory Re: depresja a poped seksualny, problem 06.09.08, 07:48
          O wplywie antydepresantow na libido w zasadzie powyzej juz
          wyczerpujaco napisano. Dokladnie takie samo bylo ich oddzialywanie
          na moja piekniejsza polowke. Ale trudno mi nie docenic pozytywnej
          strony, bo w koncu pozwolily poskladac jej sie do kupy i daly sile
          do terapii. W czasie przyjmowania ich nasz seks zaniknal, a
          ewentualne proby wygladaly jak kalka opisanego przez Ciebie
          zblizenia.
          Przestrzegam, ze antydepresanty mozna lykac latami - pomysl o
          solidnej terapii.
    • claudel6 Re: depresja a poped seksualny, problem 07.09.08, 03:40
      niesamowite, antydepresanty brane przez długi czas nigdy nie tknęly mego libido.
      pigułki antykoncepcyjne tez nie. hmm.. chyba mam szczęście.
      fluoksetynę zawsze odstawić można, i można wrócic do niej bez szkody dla jej
      działania. ale moment odstawienia może być bolesny. może pojawić sie "czarna
      dziura", która na pewno dla libido korzystna nie bedzie.
      aureliana, chyba musisz sama ocenić, czy czujesz się na tyle dobrze i pewnie ze
      swoim nastrojem, by móc na próbę leki odstawić.
    • zonafranka propanolol 09.09.08, 22:46
      czy moze miec wplyw na libido¿
      • naughtywoman depresja 13.09.08, 00:28
        moje doswiadczenie z antydepresantami jest bardzo pozytywne;
        wcale nie mialam wyplaszczonych emocji, tylko przetepiony smutek i
        czulam sie tak jakbym po latach blakania sie we mgle, nagle
        odnalazla siebie w srodku lata:) usmiechnieta, zadowolona z zycia:)
        i jedynym efektem ubocznym byl rzeczywiscie brak ochoty na seks...
        jak dla mnie wtedy malo uciazliwy; bo bylo to w trakcie rozwodu:)
        a ostatnie lata malzenstwa i tak nie mialam na nic ochoty:)
        poradzilam sobie z tym tak, ze 2 dni w tyg. nie bralam lekarstwa,
        kupilam sobie sliczna, seksowna bielizne, nowiutki wibrator i
        ogldalam "romantyczne pornoski" i tak powolutku doszukalam sie w
        sobie ochoty na seks:)
        pocieszenie jest takie, ze jak odstawisz leki, to wszystko wroci do
        normy:)
        powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka