Dodaj do ulubionych

Małżeńskie triki

08.09.08, 13:21
Małżeńskie triki czyli sztuczki na które ciągle łapią się wasze połówki.

Jestem ciekaw czy macie jakieś sztuczki, triki, sposoby itp na wasze połówki
które mimo upływu lat zawsze, prawie zawsze, bardzo często* (* - niepotrzebne
skreślić) działają.

Sztuczki, których nauczyliście się stosować na podstawie obserwacji partnera,
partnerki. Sztuczki wynikające niejako z ich osobowości, z tego co lubią i jak
lubią. Triki które oni wiedzą że to trik, że to sztuczka ale mimo to z
lubością oddają się im, i dają sie uwodzić w ten stary znany i wypróbowany
sposób, sprawiający jednak obojgu niezmienną przyjemność. Chodzi mi o
uwodzenie podtrzymujące oraz budujące więzi emocjonalne między partnerami.
Niekoniecznie bezpośrednio związane z seksem (choć i te również). Jak wiemy
seks jest często barometrem ogólnych relacji między partnerami.
Zatem znając sposoby na różne sprawdzone triki, naprawdę małymi rzeczami można
zyskać w związku naprawdę wiele.


Podam przykład z własnego podwórka.

Pizza do pracy. ;-)).
Składniki:
1) Koniecznie ulubiona pizza, zakupiona w sprawdzonym punkcie
2) Auto lub inny środek komunikacyjny w celu szybkiego dostarczenia,
3) Klip A4 deska (takie coś na którym kurierzy mają listy przewozowe które
podpisuje się przy odbiorze)

Wykonanie:
Kupujemy wspomnianą ulubioną pizzę, płacąc kartą mastercard ;-)), wsiadamy do
auta i jedziemy do miejsca pracy współmałżonka tak by trafić w okolice lunchu.
Podszywamy się pod kuriera z zamówioną pizza, trzymając pod pachą klip z
pokwitowaniem pod pachą, pytając o odpowiedni pokój pracy na portierni
zmierzamy do miejsca pracy. Wchodzimy do odpowiedniego pomieszczenia,
wymieniając z nazwiska szukaną osobę (żonę w moim wypadku ;D), po czym
stwierdzamy podchodzimy mówimy coś w stylu "Pani zamawiała pizzę. Proszę
bardzo." Ładnie mówimy "Życzę smacznego" następnie do widzenia po czym
puszczając oko współmałżonkowi uśmiechając się na wyjście wychodzimy tak by
zdumienie jeszcze nie zdążyło opaść.
Całość trwa może kilkadziesiąt sekund.

Koszty:
Pizza, 20-25 zł.
Transport 5-10 zł
Rekwizyty max 5 zł
częstotliwość stosowania: nie częściej niż raz w roku.

Reakcja zony po powrocie do domu z pracy - bezcenna.
Zaręczam, że o seks po czymś takim wcale się prosić nie trzeba ;-))).
;-)).

Przykład nr 2
Delegacja. Nie ma nas kilka dni. Wracamy późno w nocy. Powiedzmy ok 1-2.
Wszyscy śpią.
Wracając po drodze zajeżdżamy do kwiaciarni. Jeśli nie ma takiej możliwości
kupujemy piękny bukiet (koniecznie duży !!) wcześniej i transportujemy do
autem zabezpieczony tak by kwiaty nie padły w drodze. Odpowiednio
zabezpieczone kwiaty przetrwają wypróbowane, woziłem tak kwiaty z drugiego
końca Polski.
Wchodzimy po cichutku do domu. Tak by nikogo nie obudzić. W kuchni na stole
stawiamy w wazonie kwiaty tak by nikt się o tym nie dowiedział. Kładziemy się
spać. Rano prosimy żonę by zrobiła nam śniadanie, i czekamy aż pójdzie do
kuchni. Koniecznie sama, zaspana może zła, że musi to zrobić. Nalegamy jednak,
sami zostając w łóżku.
Gdy z kuchni dochodzą różne odgłosy nie reagujemy tylko czekamy na powrót do
sypialni żony.

Acha bardzo ważne.
Bukiet musi być bez żadnej specjalnej okazji. Tak by w żaden sposób nie był
spodziewany.

Częstotliwość stosowania max 2 razy w roku.


Znacie jakieś podobne triki ???? Podzielcie się swoją pomysłowością.
Może ktoś coś podpatrzy i wykorzysta i ... ;-)))). Zamiast radzić dlaczego
on/ona znowu "nie" może podajmy własne sprawdzone sposoby by nie np żona miała
powodów do owego "nie"
Pozdrawiam
Avide.

PS. Z przyjemnością poczytam o kobiecych sztuczkach na facetów.
Obserwuj wątek
    • glamourous Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 13:39
      Avide. Ja Cie prosze, nie frustruj ludzi z ta historia o pizzy :-)))

      Jestes JEDYNYM znanym mi facetem, ktory robi TAKIE numery WLASNEJ
      zonie ;-)

      Bo co innego kwiaty czy prezent bez okazji, a co innego gnac przez
      cale miasto i stac w korkach z pizza dla zony ;-)) Gdybym Cie juz
      troche nie znala (staz forumowy swoje robi) to bym nie uwierzyla ;-
      )))
      • krzysztof-lis Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 14:00
        > Bo co innego kwiaty czy prezent bez okazji, a co innego gnac przez
        > cale miasto i stac w korkach z pizza dla zony ;-))

        I jeszcze urlop wziąć? :O

        Ale tak na poważnie, prędzej bym coś takiego zrobił, niż kupił żonie kwiaty.
        • avide Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 15:10
          Przez miasto się nie gna, urlopu się nie bierze.
          Takie rzeczy można zrobić przy okazji załatwiania firmowych spraw na mieście.
          Ja akurat mam taka możliwość. Kwestia odpowiedniej organizacji.

          Wg mnie większość tego typu rzeczy to nie tyle kwestia możliwości co pomysłu i przede wszystkim chęci.
          Po prostu chcieć często znaczy móc.
          Pytanie tylko czy chcemy ???????
          • krzysztof-lis Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 15:22
            > Wg mnie większość tego typu rzeczy to nie tyle kwestia możliwości co
            > pomysłu i przede wszystkim chęci.

            I tak i nie. Ja raczej nie zrealizuję pomysłu z pizzą, bo z pracy wyrwać mi się
            jest trudno. Ale to nie oznacza, że mam sobie odpuścić wymyślanie innych rzeczy,
            które przy moich możliwościach dają się zrobić. :)

    • nico_priv Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 15:35
      Np. zabierając samochód żony do przeglądu zatankować do pełna.
      Najlepszy efekt osiągałem, jeśli bak był przed operacją prawie
      pusty ;-)

      Na powrót żony z jakiejś delegacji czy innego kilku-dniowego wyjazdu
      naładowanie lodówki frykasami aż palce lizać + truskawki + szampan.
      Wchodzi i leci do lodówki z tematem "jaka jestem głodna", otwiera
      i...gęba się śmieje od ucha do ucha...

      Przylukać moment kończenia się ulubionych perfum i...podmienić na
      nowe. Oczywiście konieczna przez cały dzień kamienna mina ;-)
      • avide Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 15:50
        nico_priv napisał:
        (...)
        >
        > Przylukać moment kończenia się ulubionych perfum i...podmienić na
        > nowe. Oczywiście konieczna przez cały dzień kamienna mina ;-)


        hymmmm niezłe, niezłe ;-))) warte zapamiętania ;-))).
        • kropeczka-b Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 16:15
          avide napisał:

          > nico_priv napisał:
          > (...)
          > > Przylukać moment kończenia się ulubionych perfum i...podmienić
          na nowe. Oczywiście konieczna przez cały dzień kamienna mina ;-)

          > hymmmm niezłe, niezłe ;-))) warte zapamiętania ;-))).

          #Większe wrażenie zrobi: przylukać moment, kiedy to pojawi się na
          pólce pełen flakonik z perfumami i podmienić na pusty;-)),
          oczywiście przez cały dzień, kamienna mina;-))

      • sagittka Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 16:24
        nico_priv napisał:

        > Np. zabierając samochód żony do przeglądu zatankować do pełna.
        > Najlepszy efekt osiągałem, jeśli bak był przed operacją prawie
        > pusty ;-)
        >
        > Na powrót żony z jakiejś delegacji czy innego kilku-dniowego
        wyjazdu
        > naładowanie lodówki frykasami aż palce lizać + truskawki +
        szampan.
        > Wchodzi i leci do lodówki z tematem "jaka jestem głodna", otwiera
        > i...gęba się śmieje od ucha do ucha...
        >
        > Przylukać moment kończenia się ulubionych perfum i...podmienić na
        > nowe. Oczywiście konieczna przez cały dzień kamienna mina ;-)

        To tricki i sztuczki?
        Raczej prezenty-niespodzianki lub dbałość o żonę i jej potrzeby.
        Widać, że różne rzeczy robią na różnych ludziach wrażenie.
    • glamourous Wszystko pieknie.......... 08.09.08, 16:50
      Tylko ze te opisywane przez Was, panowie, sztuczki i tricki sa dobre
      na podtrzymanie sfery EMOCJONALNEJ zwiazku, ktora z rozbudzeniem
      erotycznym zony nie ma nic wspolnego.
      No bo ja bym sie baaaardzo ucieszyla ta pizza w srodku dnia, albo
      tym pelnym bakiem w samochodzie, ale ochota na seks by mi od tego
      nie podskoczyla... ;-)

      Nie mylmy emocjonalnosci z erotyzmem! Jestem akurat swiezo po
      lekturze Esther Perel, wiec tym bardziej widze ze przyzwyczajeni
      jestesmy myslec ze te 2 sfery sa pokrewne - ale w gruncie rzeczy jak
      sie tak temu blizej przyjrzec to wcale niekoniecznie. Okazuje sie
      bowiem, ze takie gruchanie ma tylko bardzo nieznaczny zwiazek z
      napieciem erotycznym w zwiazku.

      Wrecz przeciwnie - zony takich starajacych sie, nadskakujacych mezow
      moze ich i bardziej kochaja, ale wcale niekoniecznie ich bardziej
      PRAGNA.
      • avide Errata do pizzy.... 08.09.08, 17:43
        Wręczając "ową" pizzę prosimy o odebranie rachunku. A tam zamiast tego krótki
        list z opisem w jaki sposób będzie rozbierana, pieszczona i w jaki sposób będzie
        się kochać jak wróci do domu.
        Oczywiście słowa późnej trza dotrzymać ;-)))).

        O ile wróci do domu ;-))))))))) bo po czymś takim kto wie może zechce nocować u
        koleżanki ;-)))))))

        Glam, dalej mamy sferę emocjonalną czy zahaczyliśmy już również o seksualną.

        Pzdr.
        Avide.
        • glamourous Re: Errata do pizzy.... 08.09.08, 17:59
          avide napisał:

          > Wręczając "ową" pizzę prosimy o odebranie rachunku. A tam zamiast
          tego krótki
          > list z opisem w jaki sposób będzie rozbierana, pieszczona


          ;-))))))))
          Prosze, prosze...
          No skoro tak, to diametralnie zmienia postac rzeczy ;-))
          PS. Chyle czola przed Twoja pomyslowoscia, Avide ;-P
    • maciejka_04 Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 16:55
      > Jestem ciekaw czy macie jakieś sztuczki, triki, sposoby itp na wasze połówki
      > które mimo upływu lat zawsze, prawie zawsze, bardzo często* (* - niepotrzebne
      > skreślić) działają.

      Orgazm. Najlepsza sztuczka i trick. Doprowadzenie partnerki do orgazmu i przy
      tym wspaniały dla niej seks. Po takiej akcji jest milutka i kochaniutka.
    • kinkygirl Re: Małżeńskie triki 08.09.08, 19:42
      szczerze mowiac, gdyby mnie z rana mezczyzna zrywal z lozka zebym mu robila
      sniadanie, to jakis tam bukiet kwiatow w kuchni nie poprawil by mi humoru w
      najmniejszym stopniu...
      • driadea Re: Małżeńskie triki 09.09.08, 13:28
        kinkygirl napisała:

        > szczerze mowiac, gdyby mnie z rana mezczyzna zrywal z lozka zebym mu robila
        > sniadanie, to jakis tam bukiet kwiatow w kuchni nie poprawil by mi humoru w
        > najmniejszym stopniu...

        Prawda?
        To już znacznie lepiej, gdyby zamiast wozić kwiaty z drugiego końca Polski, sam
        rano śniadaniem do łóżka się wykazał...
        Bukiet miła rzecz, owszem, ale w gruncie rzeczy - banał i łatwizna...
        • im-queen Re: Małżeńskie triki 09.09.08, 22:45
          a teraz jak babki zachęcają mężów:
          1) ogólnie myślę znane - wysłać sms w czasie gdy mąż jest w pracy
          (element zaskoczenia) z pikantnym opisem wieczornych igraszek
          2) wysłać mms w czasie gdy mąż jest w pracy ze zdjęciem np. biustu
          3) gdy sie kąpię wołam, go żeby np. podał mi ręcznik - jak wchodzi
          jakoś tak piana znika a ja mokra i nagusieńka....
          4) mąż np. oglada tv, a ja krzatam się obok niby coś sprzątam, coś
          układam, spada coś na podłogę, zginam się po to i niechcący spod
          ciuchów wygląda ponętna bielizna, a najlepiej...nic
          u mojego ślubnego zawsze działa!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka