Dodaj do ulubionych

calkowity brak seksu

17.11.08, 17:39
A ja zazdroszcze wszystkim którzy maja choc mizerny seks w swoim
zwiazku.Ja nie mam zadnego i musze jakos z tym zyc.Odeszlam od meza
i zyje z nowym partnerem od 7 lat.I do tej pory nigdy jeszcze nie
kochalismy sie,miedzy nami sa tylko glupie pieszczoty ktore w tym
momencie nie sprawiaja mi zadnej satysfakcji,wrecz powiedzialabym ze
lepiej mi jest jak pieszcze sie sama.On nie pragnie sie ze mna
kochac,jak kiedys mi powiedzial nigdy go seks nie pociagal, lubi za
to inne chore rzeczy ktorych ja nie akceptuje.Jest mi ciezko,czasem
mysle tylko o tym zeby go zdradzic i przeraza mnie mysl ze juz nigdy
w zyciu nie zaznam naprawde satysfakcujacego i pelnego namietnosci
seksu.
Obserwuj wątek
    • axe11 Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 17:43
      A chore rzecz6 to co, jesli mozna zapytac? I dlaczego jestes z nim,
      skoro sie nie kochacie (zakladam, ze dla Ciebie seks ma jednak
      jakies znaczenie?) Choc i tak dziwie sie - wytrzymac tyle lat!!!!???
      • kimi31 Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 18:11
        W przyblizeniu mozna powiedziec ze jest on fetyszysta.Mimo wszystko
        go kocham ale czasem sie zastanawiam czy ten zwiazek ma jakis
        sens.Wychowujemy razem corke ktora mam z pierwszego malzenstwa.Nigdy
        nie bylam demonem seksu ale chociaz od czasu do czasu chyba kazdy
        potrzebuje.Niestety chociaz na to nie moge liczyc w tym zwiazku.
        • 4g63 Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:08
          to znajdź sobie kochanka w czym problem, skoro jego interesują inne rzeczy, seks to nie takie zło jak niektórzy sądzą i kochanek nie koniecznie musi oznaczać koniec związku!
          • titta Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:43
            Kochanek jak najbardziej oznacza koniec zwiazku. bo jest
            zaprzeczeniem jego idei. Za to za nic nie moge pojac jak mozna za
            zwiazek uwazac uklad bez seksu?
            • 4g63 Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:53
              ee, co Ty gadasz... kochanek oznacza koniec związku bo jest zaprzeczeniem idei??? a to podobno kobiety twierdzą że seks to nie wszystko i że związek nie opiera się na nim.. widać strasznie się myliłem.... i tak wszyscy zdradzają bo taka natura człowieka, seks jest fajny i nie ma co się ograniczać bo po co? i po co okłamywać się nawzajem? to że system wypaczył nasze postrzeganie tych kwestii to nie znaczy że musimy zgodnie z ideą systemu robić tak jak chce... seks to dobro, nie ograniczajcie się tylko bierzcie ile się da
              • ciuciumorales Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 15:22
                1. Nie każdy zdradza, wierz mi.
                2. Nie każdy chce zdradzać.
                3. Jeśli seks wolny byłby taki naturalny to nie byłoby tyle chorób
                rozprzestrzenianych drogą płciową.
                • feel_good_inc Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 15:26
                  > 3. Jeśli seks wolny byłby taki naturalny to nie byłoby tyle chorób
                  > rozprzestrzenianych drogą płciową.

                  Bwahahaha... argument wyczytałeś w Gościu Niedzielnym?
                  No to może inny - gdyby oddychanie było takie naturalne, to nie byłoby tyle chorów przenoszonych drogą kropelkową! :)
                • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 15:26
                  ciuciumorales napisał:
                  > 3. Jeśli seks wolny byłby taki naturalny to nie byłoby tyle chorób
                  > rozprzestrzenianych drogą płciową.

                  ale to jest właśnie dowód na zupełnie odwrotną tezę ! Przecież bakterie i wirusy
                  to nie samobójcy :)
        • glosatorr Re: calkowity brak seksu 22.12.08, 00:22
          kimi31 napisała:

          > W przyblizeniu mozna powiedziec ze jest on fetyszysta.Mimo wszystko
          > go kocham ale czasem sie zastanawiam czy ten zwiazek ma jakis
          > sens.

          Nie ten związek nie ma sensu... i mnie wciąż dziwi, jak się takie osoby pojawiają i sie tak głupio pytają. Facet nie chce się bzykać a Ty się zastanawiasz. Jak mężczyzna kobietę naprawdę kocha i i kocha się z nią kochac!
    • twardycukierek Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 17:50
      Nowy partner od 7 lat? To dlugo. Cos was w ogole trzyma razem? I dlaczego
      najpierw myslisz, aby go zdradzic, a nie zadajesz sobie pytania, czy ten zwiazek
      w ogole ma sens?
    • nawrocona5 Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 20:01
      A jakim cudem twój partner został twoim partnerem, skoro ty - jak piszesz -
      jesteś normalną kobieta z normalnymi potrzebami?
      I dlaczego musisz z tym żyć?
      • krzysztof-lis Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 21:28
        Bo partner zaspokaja jej inne potrzeby. :)
        • anula36 Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 22:19
          oby nie mial innych dewiacji seksualnych.
        • twardycukierek Re: calkowity brak seksu 17.11.08, 22:41
          krzysztof-lis napisał:

          > Bo partner zaspokaja jej inne potrzeby. :)

          Na to wyglada, niestety....:/
      • kimi31 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 09:48
        Po prostu pewnego dnia zakochalismy sie w sobie i tak sie zaczelo,az
        pewnego razu postanowilam ze odejde od meza i rozpoczne nowe
        zycie.Moj owczesny partner mial od poczatku problemy ze wzwodem,mial
        operacje,podciecie napletka ale jest wszystko po operacji w porzadku
        to raczej jego ogolna niechec do seksu powoduje jego brak.Powiem
        szczerze jego podnieca jak kobieta robi siusiu albo sie zalatwia
        inne rzeczy tak naprawde malo go podniecaja.Kocham go ale
        czasami,szczegolnie wtedy kiedy mam ochote bardzo cierpie.Mam ochote
        przespac sie wtedy z kimkolwiek i to jest najgorsze.
        • prosty_facet Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 11:06
          kimi31 napisała:
          > Powiem
          > szczerze jego podnieca jak kobieta robi siusiu albo sie zalatwia
          > inne rzeczy tak naprawde malo go podniecaja.Kocham go ale
          > czasami,szczegolnie wtedy kiedy mam ochote bardzo cierpie.


          To nasiusiaj na niego - będziesz miała w nagrodę super sex ;-)
        • glamourous Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 11:24

          kimi31 napisała:


          > Powiem szczerze jego podnieca jak kobieta robi siusiu


          No to w czym problem??? Skoro tak cierpisz z powodu braku seksu, a
          on tylko w taki sposob sie podnieca, to dlaczego nie umozliwisz mu
          spelnienia tej fantazji, z obopolna korzyscia ???


          > Po prostu pewnego dnia zakochalismy sie w sobie i tak sie
          zaczelo,az
          > pewnego razu postanowilam ze odejde od meza i rozpoczne nowe
          > zycie.

          Och, jak romantycznie. Tyle, ze to cudowne "nowe zycie" okazalo sie
          przymusowym celibatem. Zupelnie nie rozumiem, jak ludzie dobrowolnie
          moga pakowac sie w taki kanal. I co gorsza, tkwic w nim 7 dlugich
          lat. A najlepsze jest to, ze autorka watku nie chce zmienic tej
          toksycznej sytuacji, mysli o zdradzie zamiast o odejsciu, bo
          partnera "kocha".

          Mi to wyglada na jakas prowokacje :-/
          • kimi31 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 12:48
            Problem jest w tym bo ja cierpie bo nie mam sie z kim kochac i
            dlatego mysle o zdradzie,a na pewno nie umozliwie mu spelnienia tej
            fantazji bo nawet gdybym mu to umozliwila to tylko dla tego zeby
            jego zadowolic a nie siebie wiec sytuacja wrocilaby do punktu
            wyjscia ja nadal zylabym w celibacie jak to napisalas.Wiem ze nie
            tylko seks sie w zyciu liczy chociaz mi go strasznie brakuje, sa tez
            inne wartosciowe rzeczy.
            • owocoskala Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 14:54
              > Problem jest w tym bo ja cierpie bo nie mam sie z kim kochac i
              > dlatego mysle o zdradzie,a na pewno nie umozliwie mu spelnienia
              tej
              > fantazji bo nawet gdybym mu to umozliwila to tylko dla tego zeby
              > jego zadowolic
              Czyli obydwoje jestście nieszczęśliwi. A skąd wiesz czy dla niego
              Twój seks z kims innym byłby zdradą. Pytałaś? Czy dla ciebie byłoby
              zdradą gdyby ktoś patrzył jak on się wypróżnia (czy odwrotnie)?
              Niestety 7 lat to głowna granica zakochania, potem przychodzi
              rozsadek i albo ludzie do siebie pasują albo się rozstają. Tobie
              będzie łatwiej niż Twojemu partnerowi, on chyba jedynie przez net
              może znaleźć sobie jemu podobnych i nie wiadomo czy tego nie robi,
              skoro nie zaspokajasz jego potrzeb (trudno się tobie dziwić).
            • nessuno Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 17:46
              kimi31 napisała:

              > Problem jest w tym bo ja cierpie bo nie mam sie z kim kochac

              @ :-)
            • agatazieba Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 18:51
              czyli że co? powiedział ci, że ma takie fantazje, bo wiedział, że nigdy się na to nie zgodzisz i teraz ma spokój, bo z jakiegoś powodu nie chce seksu?
              nie wiem czy z wami jest wszystko w porządku. nie ukrywacie czegoś przed sobą? 7 lat bez seksu też jest podejrzane.
    • maker6 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 09:52
      nic k... nie rozumiem..?
      jest z nowym partnerem... od 7 lat... jaki on więc jest nowy się
      pytam?
      fetyszysta... to znaczy co? lubi pończoszki... ? a Ty ich nie
      zakładasz... ewentualnie przebierze się za batmana czy skórę z
      pejczem...? o jakie fetysze chodzi..?
      może tak napisz więcej bo jak na razie to nie wiem kto tu z kim ma
      problem czy ty z nim, czy on z tobą bo nie akceptujesz jego potrzeb
      do urozmaiceń?
      • kimi31 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 09:58
        Ok,partner nie jest nowy tylko mozna powiedziac ze juz stary bo
        jestesmy ze soba juz 7 lat.Przeczytaj moj ostatni wpis to sie
        dowiesz o co chodzi.Jesli tylko chodzilo by o ponczoszki, pejcze
        itp.to nie byloby problemu czasem trzeba cos urozmaicic.
        • zdzichu.ok Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 11:34
          nie no litości..., ile ty masz lat? 15? piszesz że masz faceta 7
          lat, nie kochaliście sie nigdy, on za to chciałby zebyś na niego
          sikała albo postawiła mu kloca na klate, no błagam, jeśli to nie
          jest forumowa prowokacja, to weź ty uciekaj od niego jak najdalej,
          albo szybko go zaprowadź na terapie do psychologa, i to intensywną!,
          (choć w takim stanie to pewnie pare lat by sie musiał leczyć), bo za
          niedługo to ci konia do domu przyprowadzi i powie żebyscie w 3 to
          robili,
          • kimi31 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 12:21
            Mam 32,jestem normalna kobieta i mam normalne potrzeby seksualne,po
            prostu pragne mezczyzny jak malo ktora.I co z tego ze sypiamy ze
            soba w jednym lozku,skoro oprocz snu w lozku laczy nas tylko
            przytulanie albo pieszczoty.On nie chce zebym sikala na niego albo
            sie zalatwiala na niego. Podniecaloby go to jezeli by widzial ze nie
            moge zrobic siusiu albo sie zalatwic.Najlatwiej jest napisac zeby
            odejsc,ale co dalej jesli taki czlowiek oprocz tego ze jest
            zakrecony pod tym wzgledem i nie daje mi tego co chce ma inne godne
            uwagi zalety tj.troszczy sie o dom o dziecko zeby nic w nim nie
            brakowalo.To nie jest takie proste.Zycie to nie bajka!
            Poradzcie,przyjme kazda krytyke!
            • glamourous Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 12:41
              kimi31 napisała:

              > mam normalne potrzeby seksualne,po
              > prostu pragne mezczyzny jak malo ktora.

              To tym bardziej dziwne, ze tyle wytrzymalas w tym chorym ukladzie.
              Ja tez mam "normalne potrzeby seksualne" ale jakos nie wyobrazam
              sobie 7 letniego(!!!) zwiazku zupelnie bez seksu, ba, nawet nie
              skonsumowanego!


              > On nie chce zebym sikala na niego albo
              > sie zalatwiala na niego. Podniecaloby go to jezeli by widzial ze
              moge zrobic siusiu

              Ponawiam pytanie zadane powyzej : jaki wiec problem dac mu to czego
              pragnie? - moze w efekcie nastapilby calkiem fajny i
              satysfakcjonujacy seks? Moze z czasem przelamalby sie i sprobowal
              bardziej normalnych seksualnych praktyk? Myslalas o tym w ten
              sposob? Moze warto sprobowac...


              > ma inne godne
              > uwagi zalety tj.troszczy sie o dom o dziecko zeby nic w nim nie
              > brakowalo.To nie jest takie proste.

              Wiekszosc facetow na swiecie troszczy sie o dom i o dzieci - nawet
              niekoniecznie swoje wlasne - nie zaniedbujac przy tym swoich kobiet
              w lozku. Nie ma w tym meskim "troszczeniu sie o dom" nic az tak
              nadzwyczajnego, co nakazywaloby Ci placic az taka cene w toksycznej
              relacji. Mam wrazenie ze masz spore problemy z samoocena, stad Twoja
              zgoda na ten niesatysfakcjonujacy Cie uklad. Mysle ze przydalaby Ci
              sie pomoc psychologa - troche cwiczen na asertywnosc i afirmacje
              dobrze by Ci zrobilo...
              • kachna79 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 12:46
                > Ponawiam pytanie zadane powyzej : jaki wiec problem dac mu to
                czego
                > pragnie? - moze w efekcie nastapilby calkiem fajny i
                > satysfakcjonujacy seks? Moze z czasem przelamalby sie i sprobowal
                > bardziej normalnych seksualnych praktyk? Myslalas o tym w ten
                > sposob? Moze warto sprobowac...

                Byłabyś w stanie załatwić się na swojego mężczyznę? Ja nie bardzo -
                chyba jakaś ograniczona jestem. Z drugiej strony po takim akcie
                chyba odechciałoby mi się seksu na dłużej - może i na siedem lat...
                • kimi31 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 12:54
                  Ja nie jestem w stanie dac mu tego czego on pragnie chyba tylko zeby
                  jemu sprawic przyjemnosc ale wtedy wrocilibysmy do punktu wyjscia ja
                  nadal bylabym nie zaspokojona.Nie chce robic tego czego on pragnie
                  bo mnie to nie podnieca i jest to dla mnie chore.
                  • krzysztof-lis Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 13:03
                    > Ja nie jestem w stanie dac mu tego czego on pragnie

                    A on nie jest w stanie dać Tobie to, czego pragniesz.

                    Rozstańcie się, bo innej metody nie ma. Chcesz go "nawracać" na jedynie słuszną
                    drogę seksu bez żadnych udziwnień?
                    • bmc3i jak zwykle na forum 16.12.08, 20:39
                      "Rozstancie sie" - jedyna rada.
                • glamourous Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 15:35

                  kachna79 napisała:

                  > Byłabyś w stanie załatwić się na swojego mężczyznę? Ja nie bardzo -
                  > chyba jakaś ograniczona jestem. Z drugiej strony po takim akcie
                  > chyba odechciałoby mi się seksu na dłużej - może i na siedem lat...


                  Kachna, a przeczytalas dokladnie post Kimi? W ktorym ona wyraznie
                  precyzuje, ze maz wcale nie wymaga, zeby ona robila to NA NIEGO,
                  tylko wystarczy mu ze bedzie na to po prostu PATRZYL?

                  Ja w moim poscie tez nie proponuje nikomu "zalatwiania sie" ;-) NA
                  kogos, ustosunkowuje sie tylko do tego "patrzenia" o ktorym Kimi
                  pisala :-/ I tez na mysli mialam wylacznie sikanie (w ramach
                  estetycznego kompromisu), a nie to, co nazywacie tu "zalatwianiem";-)

                  A jesli chodzi o Twoje pytanie do mnie, to nie widzialabym
                  najmniejszych przeszkod gdyby partner popatrzyl sobie na mnie w
                  trakcie sikania. TYLKO sikania, zaznaczam. Bo co w tym
                  zlego/obrzydliwego? Moim zdaniem nic, wrecz przeciwnie. Zwlaszcza,
                  jezeli ukochanego czlowieka to kreci, to czemu nie spelnic - w
                  granicach rozsadku i estetyki oczywiscie !!! - jego fantazji?
                  • aandzia43 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 16:10
                    Gdyby mój facet podniecał się widokiem mnie defekującej, ja przypuszczalnie nie
                    podnieciłabym się więcej jego widokiem w żadnej pozycji czy sytuacji. Kochałabym
                    go, owszem, ale już jak brata. Granice dla mnie nie do przekroczenia. Nie dziwię
                    się więc, że nasza bohaterka nie ma ochoty na takie pokazówy. Odstawianie ich
                    równa się dla niej zupełnemu odseksualnieniu ich relacji.

                    Poza tym nie sądzę, by zaspokojenie fantazji doprowadzić go miało małymi
                    kroczkami na łono bardziej popularnych metod zaspokajania żądz.
                  • mujer_bonita Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 16:15

                    glamourous napisała:
                    > trakcie sikania. TYLKO sikania, zaznaczam. Bo co w tym
                    > zlego/obrzydliwego? Moim zdaniem nic, wrecz przeciwnie. Zwlaszcza,
                    > jezeli ukochanego czlowieka to kreci, to czemu nie spelnic - w
                    > granicach rozsadku i estetyki oczywiscie !!! - jego fantazji?

                    Nieustannie rozbraja mnie odgórne określanie do jest jeszcze ok a co
                    już nie. Patrzenie jak ktoś sika jest ok. a jak będzie robić kupę to
                    już fuj? Patrzenie jak ktoś sika jest ok. ale już nasiusianie na
                    kogoś nie?

                    Każdy ma swoje granice intymności, zboczowości. Dla autorki wątku
                    patrzenie na nią jak oddaje mocz jest już poza granicą, dla Ciebie
                    nie. Pozwól więc Twojemu facetowi patrzeć na siebie jak siedzisz na
                    kibelku i postaraj się zrozumieć, że ktoś inny może mieć
                    inne ‘poczucie estetyki’ i ‘granice rozsądku’ ;)
                    • nawrocona5 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 16:55
                      Byc może nie ma sensu okreslać, co jest dopuszczalne a co nie. Pod jednym
                      warunkiem. Ze ludzie dobiora się wedle swoich upodobań - wtedy nikogo
                      postronnego nie powinno to obchodzić.
                      To jest inny przypadek. Skoro kobieta od poczatku wiedziała, że seks go nie
                      interesuje, a ją nie interesują takie praktyki, w jakich on gustuje - to co jest
                      grane?
                      Czy te inne zalety, które przewazyły to jest - przepraszam, ale będę wredna-
                      konto w banku tak wysokie, że wszystko można znieść?

                      • mujer_bonita Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 17:25
                        nawrocona5 napisała:
                        > Czy te inne zalety, które przewazyły to jest - przepraszam, ale
                        będę wredna-
                        > konto w banku tak wysokie, że wszystko można znieść?

                        Zaryzykowałabym tę wredą tezę, że trzyma ją przy partnerze to co
                        Ciebie przy mężu ;)
                        • nawrocona5 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 18:00
                          Nawet nie zamierzam powaznie potraktować twojej złośliwości:)
                          Zarówno w moim przypadku jak wielu innych, problemy łóżkowe pojawiły się w
                          trakcie małżeństwa i narastały latami.
                          Gdyby moje małżeństwo nie zostało skonsumowane przez kilka lat, to nic by mnie
                          nie trzymało. A przede wszystkim z takich nieskonsumowanych małżeństw nie rodzą
                          się dzieci - a to jest najczęściej wymieniana w dyskusjach przyczyna chęci
                          utrzymania nieudanego (w sferze seksu) związku.


                          • mujer_bonita Re: calkowity brak seksu 19.11.08, 15:15
                            nawrocona5 napisała:
                            > Nawet nie zamierzam powaznie potraktować twojej złośliwości:)

                            Szkoda, bo ja całkiem poważnie pisałam.

                            > A przede wszystkim z takich nieskonsumowanych małżeństw nie rodzą
                            > się dzieci - a to jest najczęściej wymieniana w dyskusjach
                            przyczyna chęci
                            > utrzymania nieudanego (w sferze seksu) związku

                            To jest właśnie powód który podaje autorka wątku nieco wyżej:
                            'Najlatwiej jest napisac zeby odejsc,ale co dalej jesli taki
                            czlowiek oprocz tego ze jest zakrecony pod tym wzgledem i nie daje
                            mi tego co chce ma inne godne uwagi zalety tj.troszczy sie o dom o
                            dziecko zeby nic w nim nie brakowalo.To nie jest takie proste.Zycie
                            to nie bajka!'

                            Autorka wątku ma dziecko, które wychowuje z partnerem. Jej sytuacja
                            nie bardzo różni się od Twojej.
                            • nawrocona5 Re: calkowity brak seksu 19.11.08, 20:12
                              Nie wiem, czy czytałas uważnie cały wątek i mój wpis powyzej. Otóz wyraziłam
                              zdziwienie nie tym, dlaczego nie chce odejśc, ale tym, jak wpakowała sie w taki
                              związek, bedąc kobietą z dzieckiem, a nie młoda niedoświadczoną dziewczyną. To
                              jest jak dla mnie istotna różnica.
                              O ile rozumiem dziewczyny, które jako dziewice biorą slub bez jakiegokolwiek
                              pojęcia o własnej seksualności- a pojawiające się poźniej problemy są dla nich
                              niespodzianką, to nie zrozumiem dorosłej kobiety, dla której był to drugi związek.
                              Rozumiem, że bardzo chciałabys zarzucić mi niekonsekwencję, ale ja analogii
                              między moja sytuacją a opisywanym przypadkiem nie widzę.
                              • mujer_bonita Re: calkowity brak seksu 20.11.08, 10:34
                                nawrocona5 napisała:
                                > Rozumiem, że bardzo chciałabys zarzucić mi niekonsekwencję, ale ja
                                analogii
                                > między moja sytuacją a opisywanym przypadkiem nie widzę.

                                Nie było moim zamiarem zarzucanie jakiejkolwiek niekonsekwencji
                                tylko zwrócenie uwagi na to, że wasze sytuacje nie są wcale nie są
                                tak różne.

                                > Otóz wyraziłam
                                > zdziwienie nie tym, dlaczego nie chce odejśc, ale tym, jak
                                wpakowała sie w taki
                                > związek, bedąc kobietą z dzieckiem, a nie młoda niedoświadczoną
                                dziewczyną

                                Dziwisz się? Przecież to Ty w wątku o kochankach napisałaś:
                                'Gdybym wiedziała iles lat temu to co wiem teraz - że nie może
                                istnieć związek bez seksu, bo wszystkie więzi też rozpadają sie
                                powoli ale systematycznie - to bym się rozwiodła'

                                Autorka wątku widocznie też mogła tego nie wiedzieć. Nawet
                                jako 'kobieta z dzieckiem'. Przeważyły inne kwestie o których pisze.
                    • glamourous Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 17:01
                      mujer_bonita napisała:


                      > Pozwól więc Twojemu facetowi patrzeć na siebie jak siedzisz na
                      > kibelku i postaraj się zrozumieć, że ktoś inny może mieć
                      > inne ‘poczucie estetyki’ i ‘granice rozsądku’ ;)
                      >

                      Oooj, Bonita... Alez POZWALAM! I ROZUMIEM :-) Przeciez ja jakims
                      radykalem nie jestem i nikomu tutaj niczego nie kaze i nie narzucam
                      swojego "jedynie slusznego" punktu widzenia ;-) Mowie jedynie, ze
                      czasami w zyciu warto sie troche "odformalizowac" i zamiast
                      zarzekac "nie, bo nie" to moze warto spojrzec na rzecz bardziej
                      tolerancyjnym okiem. I postarac sie wyjsc partnerowi naprzeciw W
                      AKCEPTOWALNYCH GRANICACH ktore kazdy ustala sobie sam. Napisalam to,
                      bo akurat tez kiedys, w mlodosci mowilam "nie, bo nie" i oburzalam
                      sie, kiedy partner wchodzil za mna do WC zeby popatrzec jak kobieta
                      robi siusiu (TYLKO siusiu !!) Po czym pewnego razu pomyslalam "ale
                      wlasciwie - czemu nie?", pozwolilam mu wejsc i popatrzec. I korona
                      mi jakos z glowy nie spadla. Teraz zas to jest dla mnie normalne, ja
                      tez lubie patrzec jak facet sika.

                      Nikogo nie namawiam do okreslonych czynnosci, bo kazdy sam sobie
                      ustala granice "do przekroczenia" oraz te "nie do przekroczenia",
                      niemniej warto czasami wyjrzec odrobinke poza horyzonty wlasnego
                      tabu. I mowie to ogolnie, a nie w tym konkretnym przypadku.

                      > Nieustannie rozbraja mnie odgórne określanie do jest jeszcze ok a
                      > co już nie. Patrzenie jak ktoś sika jest ok. a jak będzie robić
                      kupę to
                      > już fuj? Patrzenie jak ktoś sika jest ok. ale już nasiusianie na
                      > kogoś nie?

                      Dlaczego zaraz "odgorne okreslanie"??? A nie wystarczy, ze kazdy
                      okresli sobie SAM co jest dla niego do przyjecia, a co nie??? Nikomu
                      norm ustalac nie zamierzam. Jak napisalam powyzej, w seksie KAZDY
                      SAM SOBIE OKRESLA swoje wlasne granice zarowno tabu, jak i dobrego
                      smaku oraz wykonalnosci. W tej kwestii zadnych odgornych norm
                      ustalic sie przeciez nie da - to co dla Basi jest normalne, dla
                      Stasi moze byc obrzydliwe i nie do zrobienia. Z tym nie polemizuje.
                      Zadalam pytanie autorce watku, odpowiedziala ze sikanie w obecnosci
                      partnera jej nie interesuje - i OK. Przyjelam to do wiadomosci i nie
                      zamierzam tu nikogo przekonywac czy ewangelizowac.
                • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 25.11.08, 14:25
                  kachna79 napisała:
                  > Byłabyś w stanie załatwić się na swojego mężczyznę? Ja nie bardzo -
                  > chyba jakaś ograniczona jestem. Z drugiej strony po takim akcie
                  > chyba odechciałoby mi się seksu na dłużej - może i na siedem lat...

                  o matko, pissing jest często stosowaną praktyką i przy pewnych warunkach może
                  być nawet fajny :D
                  • songo3000 Re: calkowity brak seksu 25.11.08, 15:06
                    Bi, ale nie w kółkach różańcowych, tam odchodzą inne perwersje ;)
                    • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 25.11.08, 16:56
                      leżenie krzyżem :D
                  • xxxxyyyyzzzz Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:49
                    bi_chetny napisał:
                    > o matko, pissing jest często stosowaną praktyką

                    Wsrod homoseksualistow i innych dewiantow to sie zgodze, ale nie
                    wsrod normalnych facetow i kobiet, akceptujacych sie jako osoby
                    pelnowartosciowe.
                    • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 12:04
                      oj, zdziwił(a)byś się :)
                      • xxxxyyyyzzzz Bezedury 16.12.08, 14:54
                        bi_chetny napisał:
                        > oj, zdziwił(a)byś się

                        Powtorze: ludzie, ktorzy cechuja sie wysoka samoocena i nie maja
                        problemow seksualnych, nie beda sie podniecac, gdy ktos bedzie im
                        szczal na glowe.
                        • bi_chetny Re: Bezedury 16.12.08, 14:59
                          żyj w błogiej nieświadomości :D
                          • romarrio Nie takie znow bzdury 16.12.08, 16:48
                            znalem calkiem normalnych straight people
                            co mieli takie problemy
                            np.: ze dziewczyna sie podniecala jak sie zalatwiala
                            na faceta, a on mial problem bo bardzo mu na niej zalezalo,
                            ale nie potrafil z tym byc ok
                            tylko takie zwiazki nie trwaly zbyt dlugo
                            napewno nie 7 lat

                            wszystkich homo jakich znam to akurat max cofa ;)
                        • 737ng Re: Bezedury 17.12.08, 06:15
                          xxxxyyyyzzzz napisała:

                          > bi_chetny napisał:
                          > > oj, zdziwił(a)byś się
                          >
                          > Powtorze: ludzie, ktorzy cechuja sie wysoka samoocena i nie maja
                          > problemow seksualnych, nie beda sie podniecac, gdy ktos bedzie im
                          > szczal na glowe.

                          Probowales i Ci sie nie spodobalo czy tylko tak teoretycznie dywagujesz?

                          K.
                  • kachna79 Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 13:01
                    > o matko, pissing jest często stosowaną praktyką
                    Rozumiem, że mam się teraz zarumienić ze wstydu, bo mnie ta praktyka
                    delikatnie mówiąc nie interesuje:)

                    > i przy pewnych warunkach może być nawet fajny :D
                    Niewątpię, że cieszy kogoś kto ma na to ochotę - ja jednak odpadam,
                    pomimo sugerowanej przez Ciebie powszechności tej formy zabawy.
                    • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 16:25
                      kachna79: a gdzie ja napisałem że to powszechne ? Ja również tego nie
                      praktykuję, ale są takie osoby. Traktuję to jako perwersję, jedną z wielu i
                      wcale nie jakąś ekstremalną, jak na przykład scat.
                      • kachna79 Re: calkowity brak seksu 18.12.08, 10:15
                        Widać źle zrozumiałam Twoje westchnienie "o matko...":)
            • papua_nowa_gwinea Podniecałoby go gdyby... 17.12.08, 12:42
              Kimi, przepraszam ale nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam:
              podniecałoby go gdyby widział, że NIE MOŻESZ ZROBIĆ siusiu? Czy też,
              gdyby widział, że ROBISZ siusiu?

              kimi31 napisała:
              > Podniecaloby go to jezeli by widzial ze nie
              > moge zrobic siusiu albo sie zalatwic.

        • jozekjozekjozek Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 19:18
          > Jesli tylko chodzilo by o ponczoszki, (...)
          > to nie byloby problemu czasem trzeba cos urozmaicic

          O, jak ja bym chcial zebys Ty z moja zona porozmawiala...
    • axe11 Re: calkowity brak seksu 18.11.08, 19:10
      Cos tam wiem na temat bycia w bezsensownych zwiazkach. I z
      perspektywy czasu moge powiedziec tylko jedno - do dzis nie potrafie
      zrozumiec wlasnej glupoty. NIE WARTO. Tylu jest na swiecie fajnych
      facetow! PO CO sie meczyc?? Podczas trwania w takiej bezsensownej
      materii czlowiek tlumaczy sobie to trwanie na setki sposobow. I
      powiem Ci jedno - ja pare lat, jesli go zostawisz, sama sobie sie
      bedziesz dziwila - po co Ci to bylo?...
    • baklazan1 Re: calkowity brak seksu 23.11.08, 23:04
      Kimi 31 jak Ty wytrzymałaś 7lat???Ja byłam z facetem rok bez sexu, facet
      odszedł,a ja nigdy nie zrozumiem jak on mógł wytrzymać rok, i z perspektywy
      czasu teraz wiem, że powinnam była go ja zostawić wcześniej.
      • kimi31 Re: calkowity brak seksu 08.12.08, 08:11
        Wczoraj wieczorem napilismy sie troche wina,bylo mi
        dobrze,rozluznilam sie troszke odstresowalam zapomnialam o tym calym
        zakichanym zyciu.Tak bardzo pragnelam zeby mnie ktos przywiazal do
        lozka i normalnie wypieprzyl,juz nie delikatnie sie ze mna kochal
        ale wypieprzyl bo taka mialam ochote.Pragnelam poczuc mezczyzne w
        sobie i na sobie,zeby nasze ciala byly spocone od pieszczot i
        wysilku zeby wyplywal ze mnie owoc naszej namietnosci,ale niestety
        pozostal mi tylko wczoraj sen i wieczorne marzenia o tym ze moze
        kiedys cos sie zmieni.
        • titta Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:50
          Sorry, albo jestes sfrustrowanym facetem -prowokatorem, albo placa
          si za wymyslanie watkow.
          Jesli jednak to prawda, to informuje, ze jedyna osoba, ktora moze
          cos zmienic jestes ty sam. Jak mozna:
          1. odejsc od meza bo "sie w kims zakochalo"?
          2. trwac w bezsensownym zwiazku, z czlowiekiem ktory cie nie kocha i
          ma gdzies twoje potrzeby?
          • markl75 Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 15:40
            a ja powiem tak: i dobrze:) nie buduj szczescia na cudzym
            nieszczesciu, zostawila meza dla jakiegos fagasa to teraz ma to na co
            zasluzyla. i co tak biadoli, sama chciala to ma, co przedtem nie
            wiedziala jaki jest...... ojoj bo sie rozplacze i uwierze ze tak
            bylo:)

            dobrze i tak!
    • malpieldzekson Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 02:11
      późno mu się kobieta trafiła, wcześniej jechał na ręcznym cały czas (bo miał coś
      nie tak z penisem i miał blokadę psychiczną), w takim przypadku nietrudno o
      zboczenia, i teraz jest odzwyczajony od seksu z kobietą, po prostu tego nie
      potrzebuje. pewnie wali gruche jak ciebie nie ma w domu i mu dobrze :)
    • jurek.powiatowy Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 10:56
      No cóż, kolejny problem niedorozwiązania. Jakim cudem wytrzymałaś przez siedem
      lat życie w białym małżeństwie? Jeżeli Ci nie pasowało coś, to czemu w tym
      tkwiłaś i nadal tkwisz. Inna sprawa, że Twój parter może mieć problemy np.
      religijne czyli, że nie chce uprawiać seksu z mężatką. A może to kwestia emocji?
      Mężczyźni źle znoszą świadomość, że ich kobieta żyła w jakimś dłuższym związku.
      A może to problemy z erekcją? My tutaj na te pytania nie damy Ci odpowiedzi.
    • titta Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 11:52
      Ona powinna normalnie do meza wrocic (przdciez go nie zdradzila), a
      nie szukac sobie faceta...
    • bahmat Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 12:15
      Zastanów się może co się dzieje z Tobą, a nie z nim, skoro cały czas
      on nie potrafi spełnić Twoich potrzeb, to są po prostu troki od
      kalesonów a nie chłop, dasz sobie radę z innym napewno- tylko się
      postaraj, nie przejmuj się, ze jesteś z dzieckiem, wielu męzczyz
      chciało by mieć taką kobietę, trzeba tylko chcieć, to co jest między
      Wami to nie miłość, to jakaś szopka, dlaczego masz się tak męczyć,
      dlaczego on nie chce Cię porządnie wybzykać, zrób coś z sobą, jeśli
      Twoja moralność nie pozwala Ci na kochanka, to rzuć swojego
      partnera, lepiej być samą niż z takim potworem, życzę Ci by spełniły
      się Twoje mażenia i byś poczuła, co to naprawdę szczęście, bo wy po
      prostu udajecie, że jesteście ze sobą, on musi być dla Ciebie
      mężczyzną, albo niech spada, otwórz oczy błagam
    • hagi_no czegoś nie rozumiem 16.12.08, 12:23
      jesteś z facetem od tylu lat i brak seksu? To co z nim jeszcze
      robisz???? Porażka
      • kakadu170 Re: czegoś nie rozumiem 16.12.08, 13:20
        przykro to czytać mósisz sama zdecydować albo zostawić faceta albo znależć
        kochanka masz 30 lat za pare lat będzie jeszcze gożej może wibrator byłby
        rozwiązaniem...
    • voguer Pewnie on lubi facetow 16.12.08, 15:47
      I wcale sie nie smieje, bardzo mozliwe ze tak jest.
      Ale tak naprawde tworzycie dobry zwiazek i poza tym szczegolem nie
      ma sie do czego przyczepic.
    • evita-online Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 16:50
      przepraszam,że się wtrącę,lecz ta dyskusja powinna się chyba odbyć u
      psychiatry,lub seksuologa ,a nie na forum!
    • przebudzona7 POKAŻ MU TEN WĄTEK! 16.12.08, 18:25
      Albo nadal będziesz stała w miejscu nieszczęśliwa albo zrobisz coś co wywoła
      reakcję. W tym przypadku jakakolwiek reakcja jest pożądana. I tak gorzej być nie
      może.

      Walcz.
    • agatazieba Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 18:58
      ludzie już napisali wszystko, co mi przyszło do głowy.

      moim zdaniem jesteś trollem. a jeśli nie to za parę dni przczytaj uważnie odpowiedzi wszystkich.
      • hazaja Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 19:29
        Dlaczego nie poszliście do seksuologa? To jest pierwsza rzecz jaka powinniście
        zrobić. Jeżeli nie z partnerem to sama. Idź i przekonaj się co ci powie, to może
        pomóc!

        A co do "zboczeń" - wszystko, co odpowiada obydwojgu partnerów, jest przez nich
        akceptowane i dopuszczane w łóżku jest dozwolone. No chyba że wchodzi w to
        jakieś fizyczne (drastyczne) okaleczenie. (parafraza Lwa- Starowicza albo
        Kępińskiego z książki o zaburzeniach seksualnych, nie pamiętam teraz.
        • la.bruja Re: calkowity brak seksu 16.12.08, 19:47
          A mnie trudno uwierzyć w tę historię.
          7 lat bez seksu.. I co? Nie narodziła się w Tobie pogarda dla tego,
          który nie potrafi dać Ci tego, czego oczekujesz? Nie czujesz do
          niego złości? żalu??????? Odhaczasz kolejne lata? A on co? Nie czuje
          się głupio jako facet? Uważa, że to wszystko jest normalne?
          Dziwne to i podejrZane.
    • juliuszok Radzę poszukać nowego partnera 16.12.08, 21:37
      bo ten widzę że jest beznadziejny i szkoda twej psychiki i zamartwiania się
    • agatita82 Trolica?... 16.12.08, 22:46
      Jeśli nie jesteś trolem to pozostaje Ci szczerość, którą ja pojmuje
      jako poproszenie partnera na zezwolenie na seks z kimś innym.
      Skoro sam tego nie robi, może nie postrzega Twojego ciała jako jego
      własność i może mu na tym nie zależy.
      Pytałaś o to?
    • saq Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 10:23
      to, że nie macie seksu w związku, nie znaczy, że twój facet nie ma
      seksu w ogóle. może, skoro ty jesteś niechętna, szuka swoich
      rozrywek w innym towarzystwie?
      brałaś to pod uwagę?
      • papua_nowa_gwinea Podniecałoby go gdyby.... 17.12.08, 12:43
        Kimi, przepraszam ale nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam:
        podniecałoby go gdyby widział, że NIE MOŻESZ ZROBIĆ siusiu? Czy też,
        gdyby widział, że ROBISZ siusiu?

        kimi31 napisała:
        > Podniecaloby go to jezeli by widzial ze nie
        > moge zrobic siusiu albo sie zalatwic.
    • hungray Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 15:14
      A może zrób mężowi jakąś terapię domową? W sensie kup mu jakieś książki o
      różnych formach seksu, innych niż ta, którą sobie upodobał, może znajdzie coś co
      wam się razem spodoba. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że istnieje
      multum sposobów na zaspokojenie seksualne, a nie tylko pozycja misjonarska i
      seks pod kołudrą:)
      • bezadra Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 16:45
        trochę bez sensu, bo nie ma książki, która by pokazywała te sposoby w jakiś
        obiektywny sposób, zazwyczaj są przedstawione jako dewiacje oraz łaczone z
        ewentualnymi zagrożeniami z nimi związanymi.
        • mojnumer Re: calkowity brak seksu 17.12.08, 17:21
          Zgadzam się z bezadrą, lepiej przygotuj mu spis jakiś dobrych stron
          internetowych, takich gdzie będzie mugł sobie poczytać o innych formach
          zaspakajania popędu seksualnego, ew. możesz zadać Twoje pytanie na jakimś forum
          eksperckim, np. na www.maxiclub.pl , tam udziela się czasami starowicz więc może
          dostaniesz bieglejszą odpowiedź
          • muneral Re: calkowity brak seksu 18.12.08, 10:00
            a co, że niby na forach eksperckich ludzie są jacyś lepsi? sikanie na siebie
            jest tak samo chore tu jak i w innym miejscu:/:/:/
            • mojnumer Re: calkowity brak seksu 18.12.08, 11:02
              Ale, ale! Widzisz, muwisz, ze jest to chore, a kto dał CI władzę, żeby to
              oceniać? Na forach eksperckich ludzie nie są lepsi, ale zazwyczaj więcej wiedzą
              o danej kwesti. Cichosza
              • rugdoll Re: calkowity brak seksu 18.12.08, 22:56
                a ja musze z przykrościa powiedziec ze przezywam od 7 lat dokladnie
                to samo co Kimi.....to jest straszne, zyc ze swiadomoscia, ze
                seksualnie nie istnieje sie dla swojego partnera. Ja go kocham, on
                rowniez twierdzi ze mnie kocha, ale byle powod jest dobry by nie
                znaleźć sie w sytuacji intymnej...albo jest zmeczony i idzie spac
                przede mna, albo to ja padam, a on jakby czekał zebym
                zasnela....wieczorem - nie, w nocy - nie, rano - nie, na wakacjach -
                nie.....traktuje mnie jak jakąś dewiantke-nimfomanke, chociaz mu
                tłumacze ze to przeciez normalne chciec byc blisko ukochanej osoby,
                czuc do niej poządanie i chciec sie kochac. Odpowiedx jest zawsze
                zbywajaco-drwiaca - albo sie naogladalam programow, albo za duzo
                czytam, albo widocznie mam za malo pracy skoro "głupoty" mi hcodza
                po glowie.
                Najgorsze jest to ze kiedys było nam ze soba cudownie, nie moglismy
                sie od siebie oderwac, niemal kazda noc byla namietna, poranki
                zawsze pelne napiecia erotycznego przyczyniały sie do spoxnien do
                pracy.....ale to bylo przez pierwszy rok, poźniej cos się zmienilo u
                niego i czulosci staly sie coraz rzadsze.Teraz mija siódmy rok i w
                osttanich 4 latach mogę policzyć numerki na palcach 1 reki! ale to
                ja oczywiscie jestem dziwna i sobie uroiłam ze cos jest nie tak....
                piszecie, ze trzeba rzucic, znaleźć kochanka, sugerowac
                zmiany...podtykac "literature fachową" - to nie dziala. Rzucic nie
                moge i chyba nie chce, bo poza tym jest OK, kochanków mialam i chyba
                za bardzo się z tym nie kryłam (myślę, ze móglby sie domyślić, ale
                nic nie dał poznac po sobie), dyskusja jest jalowa, a w zasadzie to
                jej nie ma bo sa to moje monologi, łzy i jego trzaskanie drzwiami i
                obrazanie sie gdy mówie ze jestem nieszcześliwa z tego powodu.
                Prosilam wiele razy abysmy poszli do lekarza, ze jesli ma jakiś
                problem to trzeba to leczyć, ale on wogole nie chce o tym slyszec, a
                ja sie czuje jakbym go molestowala i namawiala do nie wiem czego ....
                Kimi rozumiem przez co przechodzisz i sama nie wiem jaka jest
                recepta. Ze zdrada sie dobrze nie czuje,zdarza sie to sporadycznie,
                ale to jest tylko i wylacznie fajny seks i jest to jasne dla mnie i
                tego faceta, nie ma tu mowy o równoległym związku.
                Wiele razy chcialam sie rozstac i mówiłam to mojego partnerowi, on
                wie ze ja chce miec dziecko, jestesmy juz dobrze po trzydziestce i
                nie ma na co czekac, choc jemu (37) wydaje sie ze ma na wszystko
                czas.
                Przeciez jak sie kocha (a tak wciąz twierdzi i nie chce odejsc) to
                chce sie szczescia tej osoby, to mozna sie wyzbyc częsci własnego
                egoizmu (a znam kilku mega egoistów, kórzy potrafili wspiąć na
                wyżyny "odwagi" i dac dziecko swoim żonom, choc wiem ze nie byly to
                latwe decyzje z róznych względów i teraz sa najszczesliwszymi
                tatusiami pod sloncem!). Ja widac nie jestem warta nawet lichego
                seksu....


                • krzysztof-lis Re: calkowity brak seksu 19.12.08, 08:57
                  > Przeciez jak sie kocha (a tak wciąz twierdzi i nie chce odejsc) to
                  > chce sie szczescia tej osoby, to mozna sie wyzbyc częsci własnego
                  > egoizmu (a znam kilku mega egoistów, kórzy potrafili wspiąć na
                  > wyżyny "odwagi" i dac dziecko swoim żonom, choc wiem ze nie byly to
                  > latwe decyzje z róznych względów i teraz sa najszczesliwszymi
                  > tatusiami pod sloncem!). Ja widac nie jestem warta nawet lichego
                  > seksu....

                  O rany, kobieta chce dziecka to facet musi się wyzbyć części własnego egoizmu i
                  jej to dziecko dać? Podobnej głupoty dawno nie słyszałem.

                  Oczywiście, jak facet dziecka nie chce, powinien to powiedzieć kobiecie wprost,
                  choćby "nie chcę dziecka" albo "nie chcę dziecka teraz", zamiast tego, co mówi
                  Ci Twój
                  • bi_chetny Re: calkowity brak seksu 19.12.08, 16:25
                    jeśli pozwala ci na kochanki, sam nie chce się z tobą kochać - to po pierwsze po
                    co dziecko z nim ? masz dwa warianty - albo odchodzisz i budujesz nowe życie,
                    dziecko to nie problem zrobić w dzisiejszych czasach. albo zmieniaj kochanków i
                    ciesz się życiem.
                    • malpieldzekson Re: calkowity brak seksu 21.12.08, 02:58
                      on pewnie tez ma kochanki :>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka