Dodaj do ulubionych

"Jak chcesz, to możemy się pokochać"...

18.11.08, 21:37
...takie słowa usłyszałam od swojego męża po chyba ponad miesięcznym braku
seksu. Odniosłam wrażenie, że powiedział tak tylko dlatego, że po raz któryś z
kolei wyrzuciłam mu to, że kompletnie nie jest zainteresowany moją osobą jako
kobietą. Szczerze mówiąc taka sytuacja ciągłego inicjowania przeze mnie seksu
ma miejsce od niecałych dwóch lat, ręce mi już opadają i zaczynam się poważnie
zastanawiać nad znalezieniem sobie kochanka. Rozstać się nie rozstaniemy, bo
nie uważam, by ten powód był wystarczającym do tego.
To mój drugi mąż, 14 lat starszy ode mnie, ma 43 lata, wcześniej w poprzednich
związkach (przy pierwszym mężu też) nigdy nie miewałam tego typu problemów.
Jest to dla mnie bardzo poniżające błagać, dopominać się i prosić o chwile
intymności między nami.
Zupełnie nie wiem co mam o tym myśleć. Mąż lubi sobie wypić niestety, wtedy
czasami bierze go na tego typu zabawy, ale jest w takich momentach -odnoszę
wrażenie- egoistą, zdarzyło mu się znienacka wepchać mi np. nagle palec w
tyłek, co skutkowało parodniowym bólem, traktuje mnie bardzo przedmiotowo,
dlatego przestałam się godzić na seks po zbyt dużej (w moim odczuciu) dawce
alkoholu, co stało się dla niego ostatnio argumentem, że "przecież on chce,
ale ja nie chcę". Gwoli wyjaśnienia, jestem kobietą bardzo otwartą na seks,
nigdy mu niczego nie odmawiałam, do ostrzejszego seksu na trzeźwo nie byłam w
stanie go namówić, kilkakrotnie zorganizowałam nam seks w trójkącie z inną
kobietą- tu akurat obydwoje zbytnio na trzeźwo byśmy tego nie zrobili ;)
Tymczasem mój mąż zachowuje się tak, jakbym go wcale nie pociągała.
Macie jakieś pomysły na "wyjście" z takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • avide Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 18.11.08, 22:06
      Jak że jestem leniwy i nie chce mi isę pisać tego samego n-ty raz
      zrobię kopiuj-wklej z wątku obok.

      "Związek kobiety z facetem starszym o więcej niż 2;3;4 lata To
      KOMPLETNA pomyłka z seksualnego punktu wiedzenia. Mężczyzna od ok 30
      ma coraz mniejsze libido. Kobieta wręcz przeciwnie, dopiero wtedy
      dojrzewa. Szczyt swojej seksualności może osiągnąć nawet w okolicach
      40-stki. Wtedy facet sobie może już tyko powspominać jak to kiedyś
      bywało jeżeli chodzi o ilośc.
      Oczywiście są egzemplarze, które zachowują sprawność seksualną na
      wysokim poziomie, ale jest to w ogóle nie porównywalne do tego co
      mogą w tym wieku kobiety."

      Mąż 43, 14 lat starszy czyli ty 43-14=29. No to gratuluje. Skończył
      się efekt nowości minęły 2-3-4 lata skończył się namiętny seks z
      jego strony. Jak dla mnie klasyka gatunku. Jemu będzie ciągle
      spadało, Tobie może jeszcze rosnąć.


      fo-rumowisko napisała:

      > Tymczasem mój mąż zachowuje się tak, jakbym go wcale nie pociągała.


      Ależ Ty go pociągałaś, kiedyś, jak byłaś nowa. Teraz bodziec
      słabszy, libido już nie takie, alkohol, pewnie brak sportu, nic
      dodać nic ująć.

      Avide.

      PS. Im szybciej znajdziesz tego kochanka, skoro to nie powód do
      odejścia, tym mniej życia stracisz.
      Pozdrawiam.
      • fo-rumowisko kurde... 18.11.08, 22:14
        ... avide pocieszyłeś mnie i to bardzo! Ale czy koniec efektu nowości musi
        oznaczać zbliżenia co najwyżej 12 razy do roku???
        W dodatku tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy???
        Przecież na początku -za przeproszeniem- bzykaliśmy się jak króliki wielokrotnie
        razy dziennie! Dążyliśmy do tego oboje, a teraz co? Nic???
        I tak do końca życia ma być?
        Fakt, że od jakiegoś roku zauważyłam u siebie jakby większe libido, no ale kurde
        mój mąż wygląda młodziej niż ma lat! ;/
        Ja pragnę udanego seksu, nie motyli w brzuchu, wszak wiem, że to już niemożliwe!
        Pozdrawiam
        • avide Pytanie ? 18.11.08, 22:37
          Ile jesteście po ślubie i ile się znacie. Jaki jest wasz staż ?

          fo-rumowisko, to o czym piszesz "na początku jak króliki" jest dość
          typowe. Prawdziwe libido i zaintersowanie seksem wychodzi po 2-3
          lata bycia w związku.
          Twój mąż jest dużo starszy. ZA dużo. Jaki był jego poprzedni związek
          i dlaczego się rozpadł ?
          Jakie było jego podejście do seksu jak miał 25-30 lat ? To sa
          pytania, które powinny dać wiele odpowiedzi.

          fo-rumowisko napisała:

          > ... avide pocieszyłeś mnie i to bardzo! Ale czy koniec efektu
          nowości musi
          > oznaczać zbliżenia co najwyżej 12 razy do roku???
          > W dodatku tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy???


          Jakby Ci to powiedzieć. Jeżeli facet nie choruje na jakąś chorobę, i
          problemy sa przejściowe to raczej tak.
          Zrozum, w takie związki z takimi facetami moga wchodzić JEDYNIE
          kobiety o niskim libido i małych potrzebach seksualnych.
          Dlaczego ? Bo zwyczajnie bilogia nie pozwala na więcej factowi.
          Dopóki czuje się efekt świeżości facet się spina, ale to ustaje i
          wtedy ustaje namiętny seks.
          Nigdy, ale to nigdy nie zrozumię, dlaczego takie kobiety jak Ty
          wiążą się z takimi facetami.
          Pragniesz udanego seksu. My wszyscy go pragniemy. Twój mąż też.
          Tyle, że definicję udanego seksu ma już każdy swoją.
          Pozdarwiam
          Avide
          • fo-rumowisko Re: Pytanie ? 18.11.08, 22:52
            Znamy się parę dobrych lat, po paru miesiącach zamieszkaliśmy razem, ale problem
            pojawił się jakieś 2 lata temu.

            "> Nigdy, ale to nigdy nie zrozumię, dlaczego takie kobiety jak Ty
            > wiążą się z takimi facetami. "


            Z upodobania do starszych od siebie mężczyzn, dojrzałych życiowo i ogólnie.
            Jestem kobietą wychowywaną bez ojca, nie miałam nigdy wzorcu. Z tego wynikają
            zapewne moje upodobania seksualne- szukam w mężczyźnie oparcia, partnera,
            kochanka i ojca w jednym.
            • avide Re: Pytanie ? 18.11.08, 23:02
              ech... chciałaś mieć tatusia, to go masz.
              Nie obraź się, to nie było złośliwe choć może tak wygląda.
              To było prawdziwe. Niestety dodam.
              • fo-rumowisko Re: Pytanie ? 18.11.08, 23:23
                Nie odbieram tego jako złośliwość, ale wybacz, tatuś miał być w tym człowieku i
                w każdym innym jako wszystko w jednym- pierwszy mój partner właśnie takim był
                (mimo 29 lat różnicy). Nie napisałam jednego....






                Mój tatuś wykorzystywał mnie seksualnie jako paroletnie dziecko...





                Nie mam traumy z tego powodu, byłam dzieckiem, ale pozostało z tego powodu takie
                a nie inne upodobanie do mężczyzn...
                • avide Re: Pytanie ? 18.11.08, 23:54
                  współczuję.
                  Jednak w jakimś sensie w świetle tego co napisałaś Twoje upodobania
                  są niajko "klasyczne".
                  Polecam książkę Starowicza
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=82916995&a=83006298
                  Między innymi pisze o takim własnie przypadku. Jeśli dobrze
                  pamietam, kobieta z historii opisanej przez Starowicza postrzegała
                  swojego ojca jako ....... najlepszego swojego kochanka.
                  Patologia jak cholera, ale można z tym żyć w miarę bezproblemowo.
                  Najważniejsze, że się z tym sama jakoś uporałaś.

                  Swoją droga ... takiego "tatusia" powiesiłbym za jaja. Poważnie.
                  Pozdraiwam
                  Avide.
                  • fo-rumowisko Re: Pytanie ? 19.11.08, 00:25
                    "> Swoją droga ... takiego "tatusia" powiesiłbym za jaja. Poważnie"


                    Ja też, od zawsze sobie to obiecywałam, że jak tylko dorosnę, to go sama
                    własnymi rękoma zabiję, lecz nie za to, co mi zrobił, lecz za to, co robił
                    mojej/naszej mamie na naszych oczach. To, że mnie wykorzystywał seksualnie nie
                    było dla mnie nigdy traumą do momentu tak naprawdę zdania sobie z tego sprawy-
                    tzn. do jakiegoś takiego wieku "nastu lat", może i wcześniej- zawsze od małego,
                    tzn. gdzieś mając 5-6-7 lat czułam, iż "taka" miłość normalną nie jest. Bardziej
                    nienawidziłam ojca, że krzywdzi mamę, bije, targa za włosy przez cały dom,
                    ech... szkoda gadać, w każdym razie za to chciałam go własnymi rękoma zabić jak
                    tylko dorosnę i chwała Bogu, że się sam powiesił kiedy miałam 14 lat, bo zapewne
                    teraz zamiast być tutaj siedziałabym w więzieniu za zamordowanie z premedytacją
                    własnego ojca. Powiesił się w więzieniu (siedział za niepłacenie alimentów)
                    mając świadomość, że mnie (nas wszystkich) krzywdził, wyrzuty sumienia go zżarły
                    (i słusznie- nie mam współczucia), jeszcze miał czelność przed powieszeniem w
                    tym samym dniu wysłać mi kartkę urodzinową z przeprosinami. Będąc z moją mamą
                    rozpoznać ciało w kostnicy byłam tylko i wyłącznie ciekawa jakie w dotyku jest
                    ciało martwego człowieka-mimo, iż strasznie płakałam za nim (nie wiem dlaczego-
                    pewnie dlatego, że jest jednak jak by nie było ojcem). Naprawdę nie odczuwam
                    swojej traumy w ogóle po tym, co mi robił jak fakt, jak traktował naszą mamę.
                    Zresztą do mamy też mam jakiś tam żal, który sobie wyjaśniłyśmy parenaście lat
                    później.
                    • rumpa Re: Pytanie ? 19.11.08, 00:39
                      Czy przeszłaś terapię?

                      To co opisujesz to jakis koszmar
                      i wybacz
                      ale z tego co piszesz i jak piszesz - to nie wygladasz na osobę która
                      sobie z traumą poradziła, tylko na taką co się od niej odcięła
                      • fo-rumowisko Re: Pytanie ? 19.11.08, 01:07
                        Nie, nigdy nie zdecydowałam się na terapię mimo paroletniej depresji, leczonej
                        zresztą psychiatrycznie, ale też byłam chyba 3 razy w szpitalu na depresję-
                        dokładnie nie pamiętam ile razy, bo to był okres jakiś strasznie trudny dla mnie
                        psychicznie, byłam strasznie otumaniona lekami- po tym jak wszystko szczerze
                        opowiedziałam psychiatrze, naprawdę mało pamiętam z tamtego okresu.
                        Faktem jest, iż odcinam się od tych przeżyć, raczej o tym nie myślę, czasem jak
                        za dużo wypiję to płaczę, ale tak ogólnie na co dzień, to nie myślę o ojcu. Od
                        jakichś mniej więcej dwóch lub trzech lat nie potrzebuję leków antydepresyjnych.
                        Czuję się psychicznie naprawdę dobrze, tyle, że w związku niezbyt dobrze, co i
                        tak jest plusem, że nie popadam z tego powodu w depresję.
                        • rumpa Re: Pytanie ? 19.11.08, 09:30
                          no wygląda to tak - seksu nie ma i nie będzie - bo jednak z ojcem
                          czy "tatuskiem" seksu sie nie uprawia :(((
                          brniesz w kochanka, czyli dojdzie Ci jeszcze oszukiwanie i inne tego
                          typu przyjemności
                          młoda babka jesteś

                          ja bym jednak poszła na terapię - może sie okazać , że po jakich
                          trzech latach pozałatwiasz swoje sprawy, emeryci przestaną Cię
                          kręcić i stworzysz normalny udany związek z kimś młodszym kogo nie
                          będziesz musiała oszukiwać ani obsadzać w roli ojca

                          zresztą spójrz z innego punktu widzenia - trudno żeby faceta,
                          normalnego, podniecała "córka" - prędzej czy później facet obsadzony
                          w roli ojca - tak zacznie się zachowywać, czyli przestanie Cię
                          bzykac


                • bi_chetny Re: Pytanie ? 25.11.08, 12:58
                  fo-rumowisko napisała:
                  > Mój tatuś wykorzystywał mnie seksualnie jako paroletnie dziecko...
                  > Nie mam traumy z tego powodu, byłam dzieckiem, ale pozostało z

                  byłaś dzieckiem i traumę masz olbrzymią ! Tym bardziej to widać, skoro tak to
                  bagatelizujesz. Powinnaś iść do psychologa. Serio.
      • fo-rumowisko i jeszcze jedno... 18.11.08, 22:38
        wygląda na to, że nie ma dla mnie zbytnio wyjścia, jako, że nigdy nie pociągali
        mnie mężczyźni w moim wieku. Moja pierwsza miłość była ode mnie 29 lat starsza,
        pierwszy mąż 8 lat- okazał się maminsynkiem uzależnionym od rodziców, teraz mam
        męża w idealnym wręcz dla mnie wieku, dba o mnie, o nas, ogólnie rzecz biorąc
        pod każdym względem jest okay, prócz seksu. Przez ten fakt czuję jak czas
        przecieka mi przez palce, a ja nic z tym nie robię. Kocham go i jestem coraz
        bardziej sfrustrowana tym, że mnie przytula zawsze w łóżku i... tylko tyle.
        Eskalację mam w tym momencie, mówię mu wprost, że czuję się jak stara,
        sfrustrowana, niedymana baba, a mój mąż mi mówi: "Jak chcesz, to możemy się
        pokochać" i nic, totalnie nic. Liczył na to, że znowu po raz enty sama
        zainicjuję seks?
        Po takich słowach wszystkiego mi sie odechciało, a pojawiła się wściekłość, żal
        i smutek.
        • avide Re: i jeszcze jedno... 18.11.08, 22:45
          Niestety jesteś zakładniczką własnych upodobań.
          Masz 29 lat. Idealnym byłby dla Ciebie 2-3 lata młodszy partner.
          Tyle, że to będzie jeszcze emocjonalny szczeniak. Nie dziwię Ci się
          że pociągają Cię starsi bo ja mimo, że mam 29 lat też na młodsze
          kobiety prawię nie patrzę. Zwyczajnie rzadko trafia się na tyle
          rozsądna i dojrzała emocjonalnie kobieta żeby można było z taką
          pogadać na poziomie. Dopiero po 30-stce kobiety tak naprawdę
          dojrzewają.
          Widzisz dlatego trzeba umieć wybrać, albo dojrzałość emocjonalna ale
          możliwości łóżkowe.
          Wybór należy do Ciebie.
          • avide Re: i jeszcze jedno... 18.11.08, 22:49
            no właśnie "i jeszcze jedno"
            Ten tekst "no to możemy się pokochać" najdobitniej świadczy o tym,
            że seks nie jest już dla niego taki ważny. Robi to jedynie dla
            Ciebie. Sam pewnie chętniej by się położył spać. Dlatego nie licz na
            molestowanie w kuchni czy obłapywanie w przedpokoju, ale za to na
            przytulenie i spokojne obejrzenie "szkła kontaktowego" na TVN24
            czemu nie, tak przed położeniem się spać.
            Ten typ tak ma, w tym wieku.
            Pozdrawiam
            Avide
            • fo-rumowisko Dzięki 18.11.08, 22:55
              Wcale nie nastraja mnie to optymizmem.
              • avide Re: Dzięki 18.11.08, 23:07
                fo-rumowisko napisała:

                > Wcale nie nastraja mnie to optymizmem.

                Wybacz.
                Ale jadną z największych zalet tego forum jest to, że nie jesteśmy
                kólkiem wsparcia emocjonalnego przyklepującym po pleckach, tylko
                walimy nagą prawdę o ludzkiej seksualności prosto w oczy. Dzięki
                temu przynajmniej lepiej zrozumiesz swojego faceta, co jednak wcale
                nie oznacza, że będzie Ci z tą wiedzą lepiej. Nie będzie ;-).
                Przetestowałem na własnej skórze. Czasami lepiej żyć złudzeniami.
                No i będziesz wiedziała na czym stoisz i nie łudziła się i czekała
                na cud, który nie nadejdzie. (mmoim zdaniem)

                Poczekaj co ci jeszcze inni napiszą, może ich zdanie będzie
                odmienne.
                Pozdarwiam
                Avide
                • fo-rumowisko Re: Dzięki 18.11.08, 23:14
                  Na pewno będą tutaj odmienne zdania, wszak każdy wpisze tekst pod "siebie".
                  Złudzeniami nigdy nie żyłam (tak mi się wydaje) i żyć nie będę, ale to nie jest
                  łatwa i komfortowa sytuacja, wręcz u mnie urasta do rangi poważnego problemu.
                  • avide Poczytaj też to 18.11.08, 23:16
                    Kiedyś się nad tym juz zastanawiałem. Może nie do końca Twoja
                    sytuacja, ale dowiesz się coś na temat męskiego libido.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=55792732&a=55792732
                    • fo-rumowisko Dobre, trafne spostrzeżenia 18.11.08, 23:40
                      n/t


                      Jednak skłania mnie to ku znalezieniu sobie kochanka....
          • kinkygirl avide 23.11.08, 19:38
            avide, ty masz 29 lat?!
            a ja sobie zawsze cie wyobrazalam jako co najmniej 40 latka... (ee,
            traktuj to jako komplement, tak jakby)
            • avide Re: avide 23.11.08, 19:46
              Wybacz, że Cię rozczarowałem, szczeniak jeszcze jestem ;-)).
              komplement przyjęty, tak jakby ;-)
      • kampai Jeśli jest jak piszesz, to różnica wieku... 19.11.08, 00:04
        ...nie ma znaczenia. Skoro kobietom z wiekiem libido wzrasta,a mężczyznom spada,
        to co za różnica, czy kobieta jest 14, czy 4 lata młodsza. Seks jest jak smoczek
        - kiedyś się wyrasta. Zaczyna zależeć od prostej zależności, jeśli tego
        potrzebujesz, to go robisz, jeśli go nie robisz... widocznie go nie potrzebujesz.
    • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 01:18
      > Nigdy, ale to nigdy nie zrozumię, dlaczego takie kobiety jak Ty
      wiążą się z takimi facetami.

      Gadasz, Avide, jakbyś kompletnie nie znał reguł tej gry. A co gorsza jeszcze
      obrażasz się na fakty (choć tu Cię rozumiem, bo sam się obrażałem na efekt Axe
      wyzwalany w Polkach przez obcokrajowców - dopóki nie poznałem tego mechanizmu).

      Wszędzie na świecie kobiety wybierają starszych facetów. Największa różnica jest
      tam, gdzie status socjoekonomiczny kobiety jest względnie najgorszy. Najmniejsza
      tam, gdzie jest względne 'równouprawnienie' i kobiety same sobie dają radę
      materialnie - ale nawet tam wybierają one starszych facetów. Różnice nie są
      duże, ale na 2-3 lata uśrednionej różnicy musi pracować sporo związków, gdzie
      facet jest starszy o lat 10 i więcej.

      Czemu babki wolą starszych? Bo starsi mają wyższy status. Nie chodzi im o kasę,
      tylko facet z wysoką pozycją jest dla nich atrakcyjny w taki sam pierwotny
      sposób, jak dla nas młoda kształtna laska. I tyle. Pokaż mi młodą kobietę, która
      wybrała dużo starszego faceta *o niskim statusie*, wtedy dopiero uniosę brwi. A
      tak...

      Pozdrawiam
      • fo-rumowisko Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 01:25
        "> Czemu babki wolą starszych? Bo starsi mają wyższy status. Nie chodzi im o kasę,
        > tylko facet z wysoką pozycją jest dla nich atrakcyjny w taki sam pierwotny
        > sposób, jak dla nas młoda kształtna laska. I tyle. "

        Zgadzam się w 100% z naciskiem na: "tylko facet z wysoką pozycją jest dla nich
        atrakcyjny w taki sam pierwotny sposób, jak dla nas młoda kształtna laska"-
        pasuje to do mnie
      • avide Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 07:30
        Ty jak zwykle Yoric wszystko sprowadzasz w domyśle do kasy ;-)))).

        Pisząc, że nie rozumiem takich kobiet pisałem oczywiście (choć tego nie
        napisałem wprost) o seksualnej stronie.

        Całą resztę, masz racje, znam doskonale.
        Nie mniej co do pobudek myślę, że trochę nie do końca tak napisałeś. Status
        społeczny to jedno, ale wg mnie dużo ważniejsze jest dojrzałość emocjonalna
        starszych mężczyzn.

        Faktem jest, że kobiety emocjonalnie dojrzewają szybciej. Faceci zostają co
        najmniej te 2-3 lata w tyle. Dlatego zauważ właśnie owe 2-3 lata zazwyczaj
        partnerzy są starsi od swoich kobiet. Po prostu znajdują się wtedy na podobnym
        etapie rozwoju psychoemocjonalnego. Dopiero wtedy są postrzegani przez kobietę
        jak partnerzy w rozmowie, partnerzy w życiu. A że u kobiety to nieodzowny
        element składający się na ochotę na seks w dłuższym okresie zaryzykowałbym
        stwierdzenie, że to stanowi również (przynajmniej w jakimś stopniu) o
        atrakcyjności seksualnej faceta.

        Kłaniają sie tutaj różnice jakie istnieją między kobietami i mężczyznami.
        Zauważ, iz mało która kobieta w wieku 20-30 lat szuka zwykłego rżnięcia, czystej
        mechaniki. Ona szukają stabilizacji emocjonalnej. Tutaj idealnie możesz sobie
        wkomponować strategie długoterminowa dla wychowania potomstwa.

        Dopiero po 30-stce i później, kiedy stabilność emocjonalna w nich samych jest
        ugruntowana zaczynają szukać seksu jako samego w sobie. Odczuwają potrzebę
        "porządnego zerżnięcia", dojrzewają do tego bu umieć o to zadbać.

        Kiedyś będąc jeszcze w technikum na praktykach jeden z prowadzących owe praktyki
        powiedział mi coś co nie wiedzieć czemu utkwiło mi w głowie po wsze czasy .
        Mianowicie "najlepsze kochanki to nie te młódki za którymi się wszyscy oglądają,
        to kobiety w okolicy 33-37 lat, dojrzałe stabilne kochanki". Facet
        prze-praktykował na własnym przykładzie.

        I tak Ci powiem Yoric, że im bardziej się zbliżam do owej granicy wiekowej tym
        bardziej potwierdzają się owe słowa.

        Wracając do sedna.
        Zatem osobiście uważam (możesz się nie zgodzić), że liczy się przede wszystkim
        nie tyle "status" co dojrzałość emocjonalna.
        Status, pozycja zasobność portfela a i owszem ważne ale jako wartość dodana, ale
        taka przy okazji.

        Odwrócę kota ogonem Yoric.
        Parafrazując Twoje słowa:
        Pokaż mi młodą kobietę, która wybrała dużo starszego faceta *o niskiej
        dojrzałości emocjonalne, takiego wiecznego chłopca, nie gwarantującego
        stabilności ale zapewniającego odpowiedni status w Twoim ujęciu*, wtedy dopiero
        uniosę brwi.

        Pewnie kilka by się znalazło tych bardziej wyrachowanych, ale czy w takim
        przypadku można mówić o zasadzie ? W końcu Tomasz Kamel (prezenter TVP) tez
        wybrał sobie kobietę życia. Widziałeś ja ??? Wiesz Yoric ile ma lat ? A podobno
        się kochają. ;-))).


        Fo-rumowisko, powiedz mi co cenisz w partnerze bardziej ? To że jest dojrzałym
        emocjonalnie mężczyzną czy że dzięki swojemu wiekowi ma odpowiedni status
        społeczny. To że możesz z nim porozmawiać, że Cię rozumie, że nie jest narwańcem
        jak większość kolegów w Twoim wieku, czy to że obracasz się dzięki niemu w wieku
        ludzi 40+ i na całą resztę swoich rówieśników patrzysz możesz patrzeć niejako z
        góry. On już ma samochód mieszkanie pozycje w pracy itp. dzięki czemu czujesz
        się bezpieczna ????Jak to jest ?
        I pytanie na ewentualnego kochanka jakiego faceta byś wybrała ?

        Pozdrawiam
        Avide
        • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 14:43
          Zdecydowanie i kategorycznie się nie zgadzam.

          W kulturze mamy wręcz archetyp playboya, który jest 'niedojrzały emocjonalnie' i
          nieskłonny do stabilizacji, a laski i tak na niego lecą. Podobnie, symbolem
          największego powodzenia u kobiet są muzycy rokowi ("to be getting laid like a
          rockman on tour"). Tam działają m.in. zasady 'przywódca' (jak rockman wchodzi na
          scenę, ma władzę nad tłumem) oraz 'wybierany przez kobiety' (osoby widywane w
          towarzystwie atrakcyjnych kobiet momentalnie same stają się atrakcyjne dla
          innych kobiet).

          Tak samo 'druga młodość' dotyka raczej facetów o wysokiej pozycji zawodowej,
          dzięki której są oni atrakcyjni dla młodych kobiet, choć jako faceci
          zostawiający żonę z dzieckiem są z definicji 'niedojrzali emocjonalnie' w sensie
          zapewnienia partnerce stabilizacji. I oni sobie nie kupują nowej partnerki,
          tylko są dla niej autentycznie atrakcyjni.

          Dalej. Gdyby chodziło o dojrzałość emocjonalną, to nie byłoby dysproporcji w
          statusie, tymczasem jestem pewien (choć oczywiście nie mam danych, ale wystarczy
          się rozejrzeć dookoła), że dużo młodsze partnerki mają przede wszystkim faceci
          mający nieproporcjonalnie wysoką pozycję zawodową. Ponadto nie byłoby cytowanych
          przeze mnie różnic kulturowych, a te są bardzo wyraźne - starszych i
          zamożniejszych facetów cenią sobie kobiety zwłaszcza tam, gdzie ich względny
          status materialny jest bardzo marny.

          I wreszcie na otwarcie zadane pytania typu 'co cię kręci' trzeba uważać, bo nie
          zawsze jest się tego świadomym. To co się napisze w ankiecie to jedno, a co się
          faktycznie zrobi, to drugie. Spytasz się kobiet, czy pociągają ich agresywni
          brutale, to powiedzą "skądże znowu, nigdy w życiu!", a wszyscy wiemy, jak jest
          naprawdę.

          Pozdro
          • triss_merigold6 Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 16:04
            Drobne uzupełnienie.
            Mężczyzn starszych i o wysokim statusie cenią kobiety dla których
            taki związek jest awansem społecznym. Dostają prestiż, stabilizację
            finansową, atrakcyjny lifestyle czyli coś czego same nie są w stanie
            wygenerować samodzielnie ani z rówieśnikiem z własnego podwórka.

            Muzyk rockowy to inny model. To typ wolny i kojarzony z dużą
            potencją, z dużą atrakcyjnością seksualną, taki samczo-pierwotny.

            Autorka wątku więcej i bardziej satysfakcjonującego seksu mieć nie
            będzie dopóki nie zmieni preferencji. Proste jak budowa cepa. Są
            podobno mężczyźni jurni do bardzo późnego wieku ale podejrzewam, że
            to odmiana urban legend albo autoreklamy.

            • rumpa Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 16:36
              Muzyk rockowy to inny model. To typ wolny i kojarzony z dużą
              > potencją, z dużą atrakcyjnością seksualną, taki samczo-pierwotny.
              >

              zazwyczaj przez pietnastoletnie panienki co jeszcze nie wiedza jaki
              wpływ na potencję ma nadużywanie alkoholu i narkotyków :)))
              a tak serio to wydaje mi się że najbardziej im sie podoba to że on
              się nie podoba rodzicom :)))
              bo zauważ, jak tylko panienka dorasta, to takie obiekty uwielbienia
              wędrują na śmietnik albo strych, jak maja szczęście


              > podobno mężczyźni jurni do bardzo późnego wieku ale podejrzewam,
              że
              > to odmiana urban legend albo autoreklamy.

              mój wujek w wieku lat 80 miał dwie kochanki.wczesniej miewał po pięć
              oczywiście nie wiem jak sobie radził :))) ale fakt pozostaje faktem
              bardzo szlochały na jego pogrzebie
              ciocia je pocieszała
          • rumpa Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 16:14
            Tak samo 'druga młodość' dotyka raczej facetów o wysokiej pozycji
            zawodowej,
            > dzięki której są oni atrakcyjni dla młodych kobiet, choć jako
            faceci
            > zostawiający żonę z dzieckiem są z definicji 'niedojrzali
            emocjonalnie' w sensi
            > e
            > zapewnienia partnerce stabilizacji. I oni sobie nie kupują nowej
            partnerki,
            > tylko są dla niej autentycznie atrakcyjni.

            łoooojezu
            męska naiwność
            aż sie uśmiechnęłam
            zawsze mi poprawiasz humor swoimi teoriami

            zastanów sie kotek - na czym polega ich atrakcyjność? przecie nie na
            dojrzałosci, jak sam raczyłes zauważyć :)))
            no i przypadkiem sa bogaci, co też Ty podkresliłes

            taaa sa dla niej autentycznie atrakcyjni

            ech

            a tak w ogóle znam dwa małżeństwa gdzie najpierw było cienko a potem
            lepiej :)))
            tutaj też się dwie przydarzyły
            :)))
      • aandzia43 Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 19:34
        > Wszędzie na świecie kobiety wybierają starszych facetów.

        Tak Yoric. Ale w przypadku naszej bohaterki nie chodzi to, ze kobiety lecą na
        facetów o wysokim statusie, a więc często starszych wiekiem. Jej pierwszy
        mężczyzna był od niej starszy o 30 lat! To już nie jest przykład ilustrujący tę
        tezę. To lekka patologia mająca źródło w paskudnym dzieciństwei. Czasem zjawisko
        A wydaje się być tylko ilosciowo różne od zjawiska B, a tak naprawdę mamy do
        czynienia z dwiema różnymi jakościami. Nikt zdrowy na umyśle nie będzie
        przecież tłumaczył toksycznych więzi między katem-mężczyzną, a ofiarą-kobietą
        tym, że panie lubią władczych i męskich panów. Takoż nie będziemy usiłowali
        wniknąć w duszę pedofila płci męskiej drogą: wszyscy mężczyźni wybierają młode
        kobiety.

        Pokaż mi młodą kobietę, któr
        > a
        > wybrała dużo starszego faceta *o niskim statusie*, wtedy dopiero uniosę brwi. A
        > tak...

        Znam z opowiadań taki przypadek. To dopiero ciężka patologia: stary
        psychopatyczny manipulant i mocno i nieodwracalnie poturbowana na umyśle
        dziewczyna. Tragedia.
    • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 22:31
      Lol, no tak :)

      Te wpisy o facecie starszym o 29 jakoś mi się 'zlały' z wiekiem autorki chyba;
      słowem - umknęły mi :). 29 to faktycznie hardcore. Chociaż oczywiście przypadki
      znane nauce. Mam kilka znajomych które były/są w takich związkach. Faceci
      oczywiście z bardzo dobrą pozycją społeczną, a laski inteligentne, z 'dobrych
      rodzin' i absolutnie nielecące na kasę.

      > Mężczyzn starszych i o wysokim statusie cenią kobiety dla których
      taki związek jest awansem społecznym.

      to jest margines. W rzeczywistości tacy faceci są po prostu dla kobiet atrakcyjni.

      > Autorka wątku więcej i bardziej satysfakcjonującego seksu mieć nie
      będzie dopóki nie zmieni preferencji.

      > taaa sa dla niej autentycznie atrakcyjni

      Attraction, moje drogie, is not a choice.
      Wysoki status społeczny wiąże się z pieniędzmi, władzą, stylem życia, itd.
      rzeczami, które na kobiety działają tak samo organicznie jak na nas kształtne
      młode ciało. I tak jak my nic nie możemy na to poradzić (że np. para ładnych
      cycków nam się podoba), tak samo Wy nie możecie. Zresztą wysoki status społeczny
      samca jest dla samic atrakcyjny w mniej więcej wszystkich gatunkach stadnych, co
      najwyżej różne mogą być sposoby jego osiągania. A to, co się kobietom wydaje, że
      im się podoba, albo jak sobie wstecznie racjonalizują swoje wybory, to jest
      zupełnie inna sprawa, zwykle niewiele z faktami mająca wspólnego.

      Pozdrawiam
      • rumpa Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 19.11.08, 23:30
        a laski inteligentne, z 'dobrych
        > rodzin' i absolutnie nielecące na kasę.

        co to znaczy "dobra rodzina"?
        bo jesli zamożna i z pozycją, to niestety często wcale nie dobra, bo
        na te pozycje ktos musiał zarobić, co przeważnie oznacza tatusia
        pracoholika, przewaxnie nieobecnego - a to nie ma nic wspólnego z
        dobrą rodziną :(((

        a inteligencja niestety nie ma nic wspólnego z samoswiadomoscią czy
        mądrością

        Wysoki status społeczny wiąże się z pieniędzmi, władzą, stylem
        życia, itd.
        > rzeczami, które na kobiety działają tak samo organicznie jak na
        nas kształtne
        > młode ciało. I tak jak my nic nie możemy na to poradzić (że np.
        para ładnych
        > cycków nam się podoba), tak samo Wy nie możecie

        nie oni sa atrakcyjni, tylko to co można od nich wyciagnąć
        i nie na wszystkie kobiety to działa, przepraszam bardzo, zaryzykuje
        stwierdzenie że im wieksze ma babka deficyty, tym bardziej
        działa.Zresztą to samo dotyczy facetów.Popatrz na tych zmieniajacych
        wielokrotnie żony, - albo niedorozwoje emocjonalne albo pajace -
        vide Donald Trump albo Hanuszkiewicz?Od takiego faceta moxna chciec
        tylko kasy albo pozycji - bo on nic innego nie ma do zaoferowania!
        no może troche fajerwerków...

        a tak swoja drogą, co Ci się stało?
        bo Twój oglad stosunków damsko - męskich przypomina mi opis
        niemowlęcia z perspektywy pieluszki?
        • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 00:18
          Oczywiście jesteś w błędzie.

          I oczywiście możemy o tym rozmawiać, ale przecież nie na takim:

          > a tak swoja drogą, co Ci się stało?
          > bo Twój oglad stosunków damsko - męskich przypomina mi opis
          > niemowlęcia z perspektywy pieluszki?

          poziomie?

          Pozdrawiam
          • rumpa Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 00:49
            aaauuuu ugryzło?
            luźne wywody i posiłkowanie się co lepiej zakorzenionymi schematami
            to ok?

            ale jasne pytanie , co jest w Twoim życiu takiego,( bo widzisz ja za
            stara jestem żeby mi intelektualny ogląd swiata w takiej materii
            wmawiać), że wszystkie damsko - meskie relacje w Twoich oczach
            lokuja sie na poziomie hmmmm stada?


            intelekt to sie do emocji dopasowuje , nie na odwrót i dzieje sie
            tak również u mężczyzn :))) tylko oni zdecydowanie temu zaprzeczaja,
            zapewne dlatego że większość ma minimalną świadomość tych emocji.
            Tak sa wychowywani, niestety.

            Na tym świecie pojawiło się już mnóstwo teorii w materii ludzkich
            zachowań - wszystkie miały jeden cel - jak najlepiej zrobic ich
            twórcom. I generalnie z większą iloscią innych teorii sie kłóciły
            niż zgadzały. Dlatego uważam że Twoje obsesyjne wręcz wyjeżdżanie z
            tym nieszczęsnym atraction i jakością konstrukcji białkowej ma
            jakieś ciekawsze podstawy niż ułożone w jakimś tam porządku
            statystki i jakies tam książki z którymi jedne autorytety się
            zgadzają a inne nie.

            a porownanie uważam za trafione , sorry, ale tak właśnie widzę to co
            tu lansujesz - samą bazę, jakis fragment czasem obowiazujący a
            czasem nie awansujesz do roli prawdy objawionej. w dodatku mało
            przyjemny ale też i mało istotny.

            No to w którym miejscu sie pomyliłam?
            tak przez ciekawość...
            • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 01:18
              > aaauuuu ugryzło?

              nazwałbym to raczej kwestią kultury dyskusji...

              > Na tym świecie pojawiło się już mnóstwo teorii w materii ludzkich
              > zachowań - wszystkie miały jeden cel - jak najlepiej zrobic ich
              > twórcom.

              nie, żebym się nie zgadzał. Tyle, że teorie i wyjaśnienia mają jeszcze to do
              siebie, że - oprócz służenia ich twórcom i głosicielom - sprawdzają się lepiej
              lub gorzej.
              Teorie/wyjaśnienia, które zbiorczo nazwałbym biologizującymi mają dwie ciekawe
              cechy. Po pierwsze, są u nas nadal stosunkowo niepopularne. Po drugie, moim
              zdaniem bardzo dobrze radzą sobie z wyjaśnianiem faktów (w tym stosunków
              damsko-męskich), oczywiście na pewnym poziomie ogólności. Z tych powodów warto
              je propagować. I to by było na tyle mojej świadomej motywacji.
              Jak będzie mnie stać na psychoanalizę, to sobie siądę na kozetce i może
              stopniowo dogrzebię się do jakichś 'zrepresjonowanych' rewelacji o zboczonym
              wujku, albo coś - póki co musi Ci wystarczyć to co wyżej :).
              • avide Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 08:50
                Yoric, tylko się nie obrażaj. Rumpa już tak ma że czasami zbyt bezpośrednia jest
                ;-))).

                Wiesz co. Moim zdaniem oboje macie racje.

                Ty masz racje pisząc, że model mężczyzn o jakim piszesz jest atrakcyjny dla
                kobiety. Przy czym zwróć uwagę że pisze "model mężczyzny" a nie "mężczyzna".

                Tutaj właśnie wg mnie oczywiście Rumpa ma rację. Ty odnosisz się do tego za kogo
                wychodzą kobiety. Rumpa kto jest faktycznie dla niech atrakcyjny. To jest
                różnica nie uważasz ? Tak to wiedzę.

                Kobiety wybierają facetów z Twojego modelu bo są atrakcyjni poza seksualnie.
                Czasami pewnie również seksualnie, czasami. Taki facet chełpi się ową młódką u
                swego boku. Zaś owe Panie ciągną z nich nie koniecznie ich geny. Całą resztę na
                pewno. Często, fakt, rodzą im dzieci. Czemu ? Bo to świetna inwestycja ...
                finansowa, ale w nie same. Wiesz jakie alimenty taki gościu potrafi płacić ????
                Później zaś rozwodzą się z takimi szukając faktycznie atrakcyjnego partnera.
                Zatem owi partnerzy nie są na tyle atrakcyjni biologicznie ale uwarunkowania
                społeczne powoduję, że zwyczajnie opłaca się z tym takim być tudzież urodzić
                takiemu dziecko.

                Z czasem rówieśnicy owej młódki wraz z ową młódką dorastają, poważnieją i ....
                okazuje się że atrakcyjnienią. Wtedy owa młódka już nie młódka zostawia takiego
                na rzecz faktycznie atrakcyjnego partnera. Bo ona już nie potrzebuje się
                "dorabiać". Teraz szuka faktycznie tego co ją kręci. Rozumiesz dlatego sposób
                myślenia Rumpy ? Wszak sama twierdzi że parę latek już po tym padole chodzi ;-)

                Czyli wyrachowanie do potęgi n-tej. Im większe rozwarstwienie społeczne tym
                bardzie schemat obserwowany.
                I w tym momencie znowu Ty faktycznie masz rację. Bo jaki jest efekt końcowy ?
                Facet bogaty przekazał swoje geny dalej. Sukces reprodukcyjny niepodważalny. Z
                tego punktu widzenia masz oczywiście rację. A że Ty rozpatrujesz wszystko pod
                kątem sukcesu reprodukcyjnego a nie szeroko pojętego szczęścia osobistego to nic
                dziwnego, że tak a nie inaczej postrzegasz pewne sprawy.

                Natomiast wracając do sprawy pożądania, seksu i osobistego szczęścia. Masz
                przykład na podstawie wątkotwórczyni. Jestem prawie pewien, że jej mąż nie jest
                ostatnim facetem z jakim sie prześpi. Pytanie tylko jaki jest jej poziom
                osobistej wytrzymałości. No więc się pytam, co jej z takiego partnera ???????
                Suma summarum i tak znajdzie sobie w końcu faceta w swoim wieku. Tylko no
                właśnie będzie miała wtedy 30-35-40-45-50 lat ?Czyli w monecie aż mężczyźni
                DOJRZEJĄ, a przy okazji trochę się już dorobią ;-).

                W miarę jak rośnie w społeczeństwie klasa średnia Yoric, rzeczy takie jak "fura
                skóra i komóra" idą w odstawkę. Jednak godzę się że tacy mężczyźni będą mieli
                łatwiejszy dostęp do seksu. Choć.....
                Powiem Ci że im kobiet stają się bardziej świadome swej seksualności im lepiej
                są wykształcone lepiej zarabiają, są samodzielne, tym ów model jaki głosisz
                będzie coraz bardziej marginalny.
                Zauważ Yoric że świat zmierza właśnie w tym kierunku.
                Warszawa jest tego świetnym przykładem. Kumpel ostatnio opowiadał jak wybrał się
                do jednej knajpy. Poderwała go starsza kobieta tak ok 35-37 lat. Dorobiona, na
                stanowisku. On 28 l, młody wysportowany, przystojny. Wzięła go do domu na jedną
                noc a później o 4 rano pogoniła jak psa. Okazało się że, laska oczywiście
                mężatka, w delegacji była ;-))). Pani dyrektor ;-).

                Władza seks i pieniądze zawsze pociągały. Jak myślisz czy taka Kinga Rusin
                narzeka na brak ofert seksualnych mimo dwójki dzieci na karku, paskudnego
                zarozumiałego charakteru i lecących lat ? Przecież to taka partia do wzięcia że
                głowa boli. I nawet nie chodzi o seks. Myślę że przede wszystko nie chodzi o seks.

                Kto wie jak to będzie za powiedzmy 50-100 lat jak kobiety wyjdą z cienia
                mężczyzn, będą robić kariery na masowa skalę w każdej dziedzinie życia. Byc może
                wtedy to starsze panie będą widywane masowo z młodszymi facetami :D:D:D:D:D:D:D,
                a wszyscy i tak po cichu na boku będą bzykać tych fizycznie (faktycznie)
                najatrakcyjniejszych.

                Pozdrawiam
                Avide
                • nawrocona5 Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 09:11
                  avide napisał

                  >Poderwała go starsza kobieta tak ok 35-37 lat.

                  !!!!
                  Pokajaj się natychmiast!:)))
                  • avide Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 09:22
                    On 28, ona 35-37 starsza OD NIEGO, a nie STARA.
                    ;-))))))
                    Chłostaj mnie a kajać się nie będę za ten tekst ;-)))))
                • yoric Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 14:50
                  > Yoric, tylko się nie obrażaj. Rumpa już tak ma że czasami zbyt bezpośrednia
                  jest ;-))).

                  a wiesz, że ja też potrafię być bezpośredni? ;). Tylko, czy to prowadzi w dobrą
                  stronę ;).

                  > To jest różnica nie uważasz ? Tak to wiedzę.
                  > Kobiety wybierają facetów z Twojego modelu bo są atrakcyjni poza seksualnie.

                  właśnie z tym się nie zgadzam zdecydowanie i kategorycznie. Kiedyś zresztą sam
                  tak myślałem, bo to jest powszechny stereotyp, ale ten stereotyp JEST
                  NIEPRAWDZIWY. Oczywiście są kobiety, które wiążą się z bogatymi starszymi panami
                  z wyrachowania, ale to jest zdecydowana mniejszość - generalnie status, władza,
                  prestiż, są dla kobiet (powtarzam się?) bezpośrednio atrakcyjne seksualnie. Nie
                  będę tego rozwijał, bośmy na ten temat już raz weszli z Glam w polemikę o
                  łącznej objętości 3/4 "Wojny i pokoju".
                  • glamourous Re: "Jak chcesz, to możemy się pokochać"... 20.11.08, 15:47
                    yoric napisał:


                    > Nie będę tego rozwijał, bośmy na ten temat już raz weszli z Glam w
                    > polemikę o
                    > łącznej objętości 3/4 "Wojny i pokoju".


                    No wlasnie, a mimo to nie moglam sie powstrzymac i ponizej dalam sie
                    skusic znowu ;-)
              • glamourous Yoric 20.11.08, 12:00
                Wiele juz sie napolemizowalam na ten temat tu na forum. Dziwne jest,
                ze nie chcesz sluchac, Yoric, wypowiadajacych sie tu kobiet i ich
                zdania na temat zwiazkow typu "mloda ladna + stary dziany". Opierasz
                sie tylko na teoriach i wnioskach wlasnych (fakt, logicznych) ktore
                wynikaja z obserwacji tzw. zycia. Zgoda, z pozoru faktycznie tak to
                wyglada jak piszesz, ze te hoze mlodki czuja do tych starych satyrow
                nieklamana, rzeczywista i gleboka attraction. Chociaz z drugiej
                strony jakie masz dowody, ze ta ich "atrakcja" jest taka
                autentyczna? Bo sie z nimi wiaza, odrzucajac zaloty mlodych i
                jurnych golodupcow? Bo wychodza za nich za maz? Bo maja z nimi
                dzieci? Bo w kolorowej prasie opowiadaja cale w skowronkach o
                wielkiej milosci? Zadne to IMHO dowody... Ty jednak uparcie nie
                chcesz sie pochylic i przyjrzec blizej, co sie naprawde kryje za
                ta "attraction". Czemu nie wezmiesz pod uwage, ze moze niekoniecznie
                jest to attraction wywolujaca u tych panienek biologiczne tornado
                czyli motylki w brzuchu oraz wilgotnienie cipki - tylko jest to
                raczej ekscytacja typu jezyk na brodzie i symbol dolara w oczach jak
                w kreskowkach? Skad Ty naprawde mozesz wiedziec, co w duszach
                kobietom gra? Przeciez zreszta zwiazek "stary-mloda" nie zawsze
                oznacza to samo i generalizowac tu nie mozna. Bo jakkolwiek
                zrozumialy jest dla mnie od biedy (z kobiecego punktu widzenia)
                zwiazek "Jozka" i Nataszy Urbanskiej, czy ewentualnie Cezarego
                Pazury (choc tez Apollo z niego zaden) i tej jego dwudziestolatki
                jak-jej-tam, tak juz jakos nie wierze, zeby milosc Sandry
                Lewandowskiej do Maksymiuka byla szczera i autentyczna, z
                attraction, motylkami i calym tym stuffem. Nie neguje, ze w tego
                typu zwiazkach, owszem, pojawia sie ze strony kobiety attraction
                (jak zwal tak zwal), ale pewnie nie ma to wiele wspolnego z
                autentycznym pozadaniem.

                PS. Znow pewnie bedziesz sie klocil, ze ktos tu rozgranicza
                pozadanie na "mniej lub bardziej autentyczne". Otoz
                ja "autentycznym" nazywam to z motylkami, porywem hormonalnym i
                reakcjami fizjologicznymi. Tak dla odroznienia. Jakos tak sie bowiem
                sklada, ze w takie skonsolidowane juz zwiazki "stary satyr i mloda
                babe" zazwyczaj wkrada sie stereotyp jak z amerykanskich filmow -
                czyli mlody gach, predzej czy pozniej konsumowany przez pania (z
                wielkim na ogol slinotokiem) pod nieobecnosc meza. No chyba, ze pani
                jest niskolibidowa i kompletnie na seksie jej nie zalezy - bo i tak
                sie przeciez zdarza...
                • bi_chetny Re: Yoric 25.11.08, 13:41
                  to przecież proste - najpierw atrakcyjny jest partner, który zapewni
                  bezpieczeństwo dzieciom i matce. a potem ten, który może dać dore geny. Przy
                  czym ten z genami niekoniecznie jest równy temu z potencjalnym
                  bezpieczeństwem... Portfel jest atrakcyjny w jakimś sensie seksualnym, ale tak
                  naprawdę większość kobiet w takich związkach ma na boku młodego jurnego
                  ogrodnika, który wprawdzie komfortu i kasy nie da, ale dobre rżnięcie i owszem.
                  • yoric Re: Yoric 25.11.08, 17:18
                    Nieprawda.

                    'Dobre geny' u człowieka to nie tylko wygląd. Inteligencja, przebojowość i
                    umiejętności społeczne są kluczowymi zdolnościami zwłaszcza dla samców naszego
                    gatunku, dlatego będą istotne nawet w krótkoterminowych wyborach kobiet.

                    Oczywiście postaw kobiet jest całe spektrum; tu na przykład jest kawa na ławę i
                    w pełni kalkulowana decyzja:

                    www.sugardaddyforme.com/

                    Natomiast normalnie w życiu status faceta jest komponentem jego atrakcyjności
                    również jako krótkoterminowego partnera.
                    • bi_chetny Re: Yoric 26.11.08, 10:47
                      nie powiedziałem że tylko wygląd. Twierdzę, że kobieta może wybierać partnera -
                      ojca swoich dzieci pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa, niekoniecznie jako
                      samca zniewalającego erotycznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka