19.11.08, 10:06
Witam, pisałam juz na tym forum i dostałam sporo dobrych rad, mam
nadzieje, że i tym razem moge liczyć na Waszą pomoc i obiektywne
zdanie. Powiem tak, nigdy tego nie robiłam ale wczoraj usiadłam do
komp. męża i poczytałam sobie archiwum gg, nie wiem czy to intuicja
czy co ale...no własnie znalazłam ciekawa rozmowe męża z młodą
gówniarą, znajomą zresztą. Fatk że rozmowa jest sprzed ponad roku
ale treśc jest bardzo ciekawa. Rozmowa jest taka, laskę zostawił
facet i znalazła sobie przyjaciela do łózka na co mój mąz pisze, że
szkoda, że z nim nie chciała, chociaz jej proponował bo mogło być
miło i takie tam i to powtarza się kilkakrotnie w czasie rozmowy. I
taka rozmowa przez godzinę i na koniec, że idzie spac, bedzie snił o
niej i o tym co mogło być itp......poczułam sie jakbym dostała w
twarz. Wrócił z pracy pokazałam to i najpierw standard, że nie wiem
co to, nie pamieta, że to nie on. No niestety jest czarno na białym
i nie da się wmówić, że nie on. Po jakiejś godzinie dalszy ciąg
rozmowy i dowiedziałam się, że panna była u nas (ja w tym czasie
byłam u rodziców)bo po jakies książki przyjechała i tak sobie
rozmawiali, zartowali, rozmowa zeszła na seks ale nic się ie
wydarzyło a ta rozmowa na gg to taka kontynuacja tamtej żartobliwej
rozmowy. Mąz zapewnia, że nic nigdy nie było, kocha tylko mnie i
nigdy nie zdradził ale kurcze ja mam na papierze inna wersję,
jeszcze laska stwierdza, że spoko znajdzie jeszcze ładniejszą,
fajniejszą, no krew mnie zalała. Intuicja mówi, że było coś, czytam
to samo, a on zapewnia , że nic nie było, że to było dawno takie
żarty, nie pomyślał, że to tak może wygladać itp. Nie wierzę mu,
chciałabym ale nie wierzę, ostatnio pokazał mi w kom. zdjęcie
koleżanki z pracy, niby wszystkim robił ale tylko jej widziałam, w
kompie tez to zdjęcie, na nk komentarze do jej zdjęc, jak mi pięknie
wyglada, jaka jest śliczna. Ja zwróciłam uwagę, że to chyba nie tak
to się na mnie wydarł, że się czepiam i komentarz jest normalny a
zdjęcia są bo wszystkom robił, tylko ja widziałam akurat te jednej
osoby a ja robię sztuczne problemy. Przepraszam, że długo i
nieskładnie ale jestem po nieprzespanej nocy i juz sama nie wiem co
mam robić i co myślec. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • stokrotka_pospolita Re: :( 19.11.08, 10:24
      No widzisz, kochana, tacy są faceci. I mieć do nich o to żal, to tak, jakbyś
      miała żal do wody, że jest mokra.
      Facet, jakkolwiek by nie kochał, prędzej czy później i tak będzie myślał o innej
      dupie, bo to leży w jego naturze. Czy tę inną dupę będzie miał rzeczywiście, czy
      tylko tego chciał, to już zależy od faceta...
      • marek_gazeta Re: :( 19.11.08, 11:10
        Istotnie, każdy normalny facet myśli o "innych dupach" non-stop. Jest jednak pewna różnica pomiędzy myśleniem, a jednoznacznymi propozycjami pozamałżeńskiego seksu.
        • kachna79 Re: :( 19.11.08, 11:20
          marek_gazeta napisał:

          > Istotnie, każdy normalny facet myśli o "innych dupach" non-stop.
          Jest jednak pe
          > wna różnica pomiędzy myśleniem, a jednoznacznymi propozycjami
          pozamałżeńskiego
          > seksu.
          >

          Dzięki Marek za te słowa. Gdybym ja wypowiedziała się w podobnym
          tonie to nie byłabym tak wiarygodna jak Ty:)

          Autorko wątku: czy często zdarza Ci się mimochodem zaproponować seks
          facetowi, który wpadł Ci w oko? A na naszej klasie ilu kolegom
          napisałaś, że na zdjęciach wyglądają przystojnie, męsko itp.?
          Dla mnie odpowiedź jest jednoznaczna.
        • el_kommendante4 Re: :( 19.11.08, 11:22
          masz nauczke. nie czyta sie cudzej poczty. i tyle w temacie.
          • kachna79 Re: :( 19.11.08, 11:39
            > masz nauczke. nie czyta sie cudzej poczty. i tyle w temacie.

            To też do przemyślenia. Może mąż autorki wątku po prostu nie grzeszy
            wyobraźnią.
    • ktos_zupelnie_inny Re: :( 19.11.08, 11:31
      Nie jest to wszystko normalne (wg. moich standardów).
      To, że ktoś mi się podoba, a propozycja 'czegoś więcej' to dwie,
      zupełni różne sprawy. Faceci czasem zachowują się w taki sposób,
      ale to świadczy jak najgorzej o nich. Niestety, także o waszym
      związku - relacjach między wami.
      Największy ból to wiedzieć. Niestety.
    • avide Re: :( 19.11.08, 12:41
      Bez dwóch zdań facet szuka romansu.
      Czy już do czegoś doszło ? Na dwoje babka wróżyła, na pewnie jeśli nie zrobisz
      czegoś to znajdzie sobie w końcu tą kochankę.

      Co masz zrobić ?
      Przede wszystkim zastanowić się dlaczego tak a nie inaczej postąpił.
      Oceniać jest łatwo, ale czasami samokrytyka tez jest wskazana.
      Zastana się czy między waszymi relacjami jest w miarę ok. Jakie są potrzeby męża
      w sferze seksu a jakie Twoje. Czy proponuje czasami jakieś urozmaicenia i czy
      dostaje od Ciebie po łapkach.
      Ile razy by chciał się kochać ile ty a ile się faktycznie kochacie.
      I na koniec najważniejsze. Obiektywnie oceń swój wygląd.
      W dodatku możesz być taka mała zrzęda a nie żoną. To też powoduje, że się może
      odechcieć wszystkiego.

      Jeżeli większość pytań nie budzi zastrzeżeń wygląda na to, że panu zamarzył się
      ktoś nowy. No w takim przypadku tylko stanowcza i jednoznaczna reakcja z Twojej
      strony pomoże. i konsekwentna przede wszystkim. ;-)) Tylko uważaj jakie groźby
      stawiasz tak byś mogła je spełnić w razie czego ;-) inaczej już zupełnie
      stracisz autorytet.
      Zdradzi Cię -> odejście, nie jesteś gotowa na odejście to powiedz mu że na każda
      wykrytą jego zdradę dowalisz mu rogi po dwakroć. ;-).To naprawdę daje do
      wyobraźni facetowi. Nikt nie chce być rogaczem.

      Skoro się kaja, znaczy, że jeszcze mu zależy. To plus. Gdyby miał gdzieś związek
      olałby jak do niego mówiłaś. Wykorzystaj to.
      Acha, i to że mówi że do niczego nie doszło itp wiesz... tylko skończony idiota
      by się przyznał, albo osoba, która ma już wszystko gdzieś.
      Jednak mniejsza z tym co było. Na to i tak nie masz wpływu, co się stało to się
      stało. Dostałaś sygnał, że coś jest nie tak. Facet kręci. Przyciśnij go
      porządnie, żeby nawet jeśli coś było by się nie powtórzyło. Oraz porządna
      autoanaliza związku i jego zachować dlaczego w ogóle czół potrzebę takiego
      filtru. Oczywiście będzie bagatelizował, ale nie daj się łatwo spławić.
      Tak może coś z tego będzie.
      W przeciwnym razie, poczeka aż sprawa przycichnie i sytuacja się powtórzy.
      • raffi73 Re: :( 19.11.08, 14:48
        co do zagladania do cudzej poczty, gg, czy smsow, to tak to sie zwykle
        konczy.Niejedna posiadaczka tzw. dobrego meza by sie niezle zdziwila
        • avide Re: :( 19.11.08, 17:16
          raffi73 napisał:

          > co do zagladania do cudzej poczty, gg, czy smsow, to tak to sie
          zwykle
          > konczy.Niejedna posiadaczka tzw. dobrego meza by sie niezle
          zdziwila


          Raffi masz 1000% racji. Podobnie z resztą niejeden
          posiadacz "kochanej" (przez innych również ;D) żony by się zdziwił.
          Dlatego ja wyznaję zasadę stalinowską, a mianowicie "ufam, ale
          sprawdzę".
          I niekt mnie nie przekona, że bezgraniczna wiara w uczciwośc
          partnera to cnota kardynalna. Sorry. Skoro nie masz nic do ukrycia
          zlustrowanie komórki czy emaila cz historii GG nie powinno być dla
          drugiej strony problemem PRAWDA ????????????
          W KOŃCU SOBIE UFAMY ??? czy może jednak nie tak do końca ???? ;-)).
          samo życie.
          Okazja czyni złodzieja, koniec i kropka.
          • bi_chetny Re: :( 24.11.08, 15:00
            a ja odwrotnie, nie sprawdzałbym. to poniżej mojej godności.
            • avide Re: :( 24.11.08, 15:16
              Bi to nie tak.
              Chorobliwie lustrowanie to jedno. Uczucie kontroli to zupełnie inna
              sprawa.

              Jak żona idzie na imprezę mówię do niej "baw się dobrze". Jednak
              musze wiedzieć gdzie i z kim jest. Mówię jej zawsze baw się a ja po
              ciebie przyjadę. Z tym, że wiesz... moge przyjechać ze 2 godziny
              wcześniej. Siądę sobie z boku i cos do picia zamówię. ;-)

              Dzięki temu wie, że mi na niej zależy oraz tak naptawdę nie wie czy
              przyjadę czy nie, jest w niej utrzymana nuta niepewności.
              Jeszcze jej niegdy takiego numeru nie zrobiłem, ale kiedyś zrobię.

              Nie mniej, gdyby wyszło na jaw coś, a byłoby to jednorazowe...
              wolałbym nie widzieć. ;-)). Czasmi lepiej nie wiedzieć, ale zbyt
              duża swoboda powoduje rozluźnianie samodyscypliny i godność ludzka
              nie ma tutaj nic do rzeczy.

              Poza tym, powiedz mi Bi czy pilnowanie włąsnego biznesu by Cie
              konkurencja nie wykosiła też jest poznieżej godności ???? Czy jest
              przejawem troski o ten "biznes"
              Wszak bodobno małżeństwo to "firma" jakby nie patrzeć.
              ;-))))
              • bi_chetny Re: :( 25.11.08, 15:51
                avide napisał:
                > Bi to nie tak.
                > Chorobliwie lustrowanie to jedno. Uczucie kontroli to zupełnie inna
                > sprawa.

                złudne poczucie kontroli, wierz mi :)


                > Jak żona idzie na imprezę mówię do niej "baw się dobrze". Jednak
                > musze wiedzieć gdzie i z kim jest. Mówię jej zawsze baw się a ja po
                > ciebie przyjadę. Z tym, że wiesz... moge przyjechać ze 2 godziny
                > wcześniej. Siądę sobie z boku i cos do picia zamówię. ;-)

                w życiu bym tego nie zrobił, gdyby moja zona coś takiego zaproponowała,
                wściekłbym się

                > Dzięki temu wie, że mi na niej zależy oraz tak naptawdę nie wie czy
                > przyjadę czy nie, jest w niej utrzymana nuta niepewności.
                > Jeszcze jej niegdy takiego numeru nie zrobiłem, ale kiedyś zrobię.

                nie gniewaj się, ale to jest żałosne i nie przynosi spodziewanych efektów. Jak
                bedzie chciała to i tak puści cię w trąbe a ty nie będziesz o tym wiedział...


                Czasmi lepiej nie wiedzieć, ale zbyt
                > duża swoboda powoduje rozluźnianie samodyscypliny i godność ludzka
                > nie ma tutaj nic do rzeczy.

                nie ma czegoś takiego. albo nie chcesz zdradzać, bo kochasz i jest ci dobrze,
                albo świadomie czy nie, ale będziesz szukać poza.


                > Poza tym, powiedz mi Bi czy pilnowanie włąsnego biznesu by Cie
                > konkurencja nie wykosiła też jest poznieżej godności ???? Czy jest
                > przejawem troski o ten "biznes"
                > Wszak bodobno małżeństwo to "firma" jakby nie patrzeć.
                > ;-))))

                to już żart jak rozumiem ? :)
                • avide Re: :( 25.11.08, 16:03
                  Bi, każdy ma swój sposób i pomysł na szczęście. Ważne by działał.


                  bi_chetny napisał:

                  >
                  > > Poza tym, powiedz mi Bi czy pilnowanie włąsnego biznesu by Cie
                  > > konkurencja nie wykosiła też jest poznieżej godności ???? Czy
                  jest
                  > > przejawem troski o ten "biznes"
                  > > Wszak bodobno małżeństwo to "firma" jakby nie patrzeć.
                  > > ;-))))
                  >
                  > to już żart jak rozumiem ? :)


                  Bi, to choć metaforyczne jednak zupełnie poważne pytanie.
                  • bi_chetny Re: :( 15.12.08, 13:57
                    nie potrafię traktować małżeństwa jako firmy
      • eudajmonika Re: :( 19.11.08, 15:24
        avide napisał:

        Tylko uważaj jakie groźby stawiasz tak byś mogła je spełnić w razie czego ;-)
        inaczej już zupełnie stracisz autorytet.
        > Zdradzi Cię -> odejście, nie jesteś gotowa na odejście to powiedz mu że na
        każda wykrytą jego zdradę dowalisz mu rogi po dwakroć.

        --
        OSOBLIWA RADA!
        Mam wrażenie, że piszesz tak, jakby takie licytacje miały przynieść jakąś ulgę,
        wyzwolenie.
        Zauważyłam, że dużo osób stłamszonych psychicznie w monogamicznych związkach
        często tak myśli. Tymczasem to taka sama niedojrzała ciuciubabka jak
        przekopywanie poczty, komórki i wciskanie kitu na osłodę.
        No, bo żeby być wiarygodną, to dziewczyna musiałaby nie dość, że "łyknąć" skoki
        w bok małżonka, ale w konsekwencji POSTARAć SIę O DWóCH GACHóW. Nadmiar zachodu
        jak dla takiego taniutkiego krętacza.
        • avide Re: :( 19.11.08, 17:11
          Słuchaj, każdy ma swój dekalog.
          Jedni w takiej sytuacji się obrażą lub zrobią awanturę z latającymi
          talerzami, inni wyrzucą z domu, jeszcze inny przeżyją w samotności
          ból. A ja... przeleciał bym ze dwie laski po czym może jeszcze to
          jakoś udowodnił a potem podał do publicznej wiadomości małżonki.
          Jeżeli by dalej mi zależało na związku to zapytał się "to jak
          wybaczamy sobie ????"
          Tyle teorii ;-)) w praktyce jakby zaś było ;-))) nie wiem.
          Wiem jedno, była zbrodnia, kara musi być. I to dotkliwa. A później
          przetestujemy ile w nas miłosierdzia ;-).

          "Ale nie muszisz ufać facetowi schowanemu za internetowym nickiem" -
          parafrazując słow pewnej bardzo popularnej reklamy w TV ;-).
    • songo3000 Ale o czym jest dyskusja? 19.11.08, 14:15
      O tym, że facet zachował się nie fair? - jasne, tak się właśnie zachował w rozmowie z inną dziewczyną.

      A może chcesz się dowiedzieć "o co tutaj chodzi"? No to na wstępie powinnaś dopisać coś w tylu "...mimo całkiem satysfakconującego seksu i mojej atrakcyjności facet...". Nie ma tego? aha...

      Bardzo mnie rozśmieszyła wylewająca się z Twojego postu zazdrość w stosunku do innych kobiet. Najwyraźniej młodsza od Ciebie to "gówniara", atrakcyjna (atrakcyjniejsza?) to "dupa". Jeśli wymagasz szacunku to najpierw szanuj innych, taka to zapomniana zasada.

    • triss_merigold6 Re: :( 19.11.08, 16:06
      Panu drastycznie skrócić smycz. Za dużo czasu ma i luzu.
    • rumpa Re: :( 19.11.08, 16:24
      wiesz co, z innej strony, mój mąż nie zaglada na moje gg bo i nie ma
      po co, ja taka szczera mańka jestem i sama mu powiem ze szczególami
      jak sobie flirtuję z kumplem - ostatnio było cos o czyszczeniu mnie
      z farby po malowaniu mu mieszkania w bikini :)))
      mam po tym swietny humor
      o tym że szkoda że sie nie przespalismy też bylo parę razy
      i wiesz wcale nie mam zamiaru męża zdradzać
      a przynajmniej nie z nim
      :)))

      • avide Re: :( 19.11.08, 17:19
        Rumpa ale to zupełnie inna para kaloszy. Twój facet widocznie
        akceptuje takie zachowanie. I takie coś i ja rozumiem.
        Co innego jednak jakbyś dalej tak sobie flirtowała on by stwierdził,
        że tego sobie nie życzy a ty wtedy po cichu...
        Co wtedy ?
        • rumpa Re: :( 19.11.08, 17:39
          obawiam się że taki frustrat z niską samooceną nie miałby
          najmniejszych szans na bycie moim facetem :)))
          • avide Re: :( 19.11.08, 17:52
            hehehehe jak zwykle zwięźle, dosadnie i na temat ;-)))).
          • bi_chetny Re: :( 24.11.08, 15:10
            rumpa napisała:
            > obawiam się że taki frustrat z niską samooceną nie miałby
            > najmniejszych szans na bycie moim facetem :)))

            może i nie na serio, ale jednak moim zdaniem celnie. a skracanie smyczy, z
            mojego doświadczenia, działa odwrotnie niestety :)
        • rumpa Re: :( 19.11.08, 17:51
          a tak serio, to pewnie bym kontynuowała proceder czyszcząc historię
          i nie czuła się winna
          co z oczu to z serca w tym wypadku
      • gacusia1 Rumpa... 19.11.08, 22:36
        ale Ty kobieta jestes,a nie FACET a to naprawde wielka roznica!!!! I
        dobrze wiesz,co mam na mysli.
        • rumpa Re: Rumpa... 20.11.08, 00:16
          ale przecież flirtuję z facetem :)))
          żonatym i dzieciatym
          i ciężko wątpię, by poczynił jakies kroki konsumpcyjne
          jestem jego byłą dziewczyną
          dwa razy byliśmy na wakacjach razem, jak miał już inną
          spalismy w jednym namiocie - dwójce, znaczy bez przyzwoitki
          w jednym łóżku też
          i nigdy nie pchał sie z łapami
          oczywiście można założyć że mu się kompletnie przestałam podobać
          ale wiecie, z łóżka by nie wyrzucił jak to się mówi :)))
          po prostu faceci to naprawdę nie zwierzęta i tyle
          flirt flirtem ale seks już niekoniecznie
          niemniej dla osoby z zewnątrz sytuacja wyglądałaby zapewne
          jednoznacznie
          :)
    • gomory Re: :( 20.11.08, 07:36
      Ocene zwiazku powinnas raczej tworzyc na podstawie tego co sie dzieje miedzy wami, a nie opinii osob postronnych i wiadomosci adresowanych nie do Ciebie.
      Wiele osob (tak kobiet jak i mezczyzn) lubi niekiedy toczyc rozmowy podszyte erotycznymi dwuznacznosciami. Nic wiecej z tego nie wynika poza milym podraznieniem ego uwodziciela/lki. Gdyby ktos nagral niektore moje teksty mialby jawne dowody na ma rozwiazlosc i jednoznaczne propozycje. Co ciekawsze nawet wobec kobiet ktore wydaja mi sie zupelnie niepodniecajcace. Ilez razy slyszalem od kolegow przy piwie sfromulowania za ktore zony by pewnie ich zabily. Ale to takie nierealne mamroty ;). Dlatego doradzam ostroznosc - fakty tworza rzeczywistosc a nie slowa. Przeanalizuj tamta rozmowe, czy ta dziewczyna nie byla chetna by ja prowadzic? Maz proponowal nachalnie i byl splawiany czy pisal to co ona chciala przeczytac? Jesli miedzy wami dobrze sie uklada, a maz tak gadal zeby gadac to nie zadreczaj sie wiecej niz nalezy i daj spokoj z afera. Skoro sam Ci pokazal zdjecie w kom. kolezanki to nie uwazal by powinien sie z tym ukrywac. Moze byc, ze masz racje i cos wyczuwasz. Ale tak wiele razy widzialem jak bardzo kobiety potrafia swoja nadpobudliwa zazdroscia psuc atmosfere, ze doradzam ostroznosc w pochopnych sadach. Jak uklada sie miedzy wami, to jest najwazniejsze :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka