Dodaj do ulubionych

zazdrosny o...wibrator?

09.12.08, 15:53
Mieliśmy kryzys,mój mąż zachowywał się dziwnie,nie
odzywał,proponował rozwód,więc ja sobie zamówiłam wibrator.
Kiedy przyszedł był ogromnie zainteresowany,co ja mam?
Więc mu powiedziałam i pokazałam, a on,że chyba zgłupiałam.
Akurat dwa dni wcześniej się pogodziliśmy!
Ostatnio dziewczynki się pochorowały i w nocy się muszę nimi
zajmować,a w dodatku na wieczór dostałam gorączki.
Rano mąż przyszedł z pracy i od razu się zaczął do mnie dobierać.
Ja mu,że nie mam siły.
A on:no tak,bo teraz wolisz wibrator ode mnie!!!
Od rana się nie odzywa i ma pretensje do całego świata,a ja naprawdę
byłam zmęczona i choróbsko mnie bierze.
Jak mu wytłumaczyć,że nie ma o co być zazdrosny?
Ps.Wibratora użyłam raz w ciągu tygodnia.
Obserwuj wątek
    • wiek_chrystusowy Re: zazdrosny o...wibrator? 09.12.08, 16:01
      a po co tlumaczyc :-)))) niech bedzie zazdrosny i niech sie dobiera.
      Cholera, moze ja tez sobie wibrator kupie...
      • loppe Re: zazdrosny o...wibrator? 09.12.08, 16:42
        He he. Zdaje się że odkryta została niedroga formuła podtrzymywania
        ognia w związkach.
        • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 09.12.08, 18:55
          Ale w moim wypadku to nie podrzymuje ognia,tylko wywołuje kolejną
          awanturę,a ja chora jestem i po raz pierwszy od 10 lat nie mam
          najmniejszej ochoty na seks,ani z mężem, ani tym bardziej z
          wibratorem:(
          • majkel33 Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:57
          • majkel33 Seks to najlepsze lekarstwo na przeziębienie :):) 12.12.08, 14:10

    • katz3 Re: zazdrosny o...wibrator? 10.12.08, 15:34
      No jasne, że można być zazdrosnym o wibrator! To nie jest miły komunikat dla
      faceta że jego kobieta zaspokaja się bez niego (chyba że za jego wiedzą i
      akceptacją).

      Przeproście się z mężem. Ty za wibrator kupiony bez konsultacji a on za
      natarczywość w Twojej chorobie ;). Jak wrócisz do zdrowia bierzcie się od razu
      do dzieła a jak dalej będzie się boczył na wibrator to schowaj go do szuflady.
      Będzie dla dziewczynek jak dorosną :P
      • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 10.12.08, 16:27
        problem może być poważniejszy - porozmawiajcie o tym szczerze - czemu kupiłaś
        wibrator ? [moim zdaniem złośliwie :)]. czemu jemu to przeszkadza ?
        • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 10.12.08, 19:21
          bi_chetny napisał:

          > problem może być poważniejszy - porozmawiajcie o tym szczerze -
          czemu kupiłaś
          > wibrator ? [moim zdaniem złośliwie :)]. czemu jemu to przeszkadza ?
          Złośliwie,wcale nie.
          Kiedys wspominał podczas analu,że przydałby się wibrator do 2
          dziurki.
          Dlaczego jemu to przeszkadza, bo jemu wszystko przeszkadza,czego nie
          akceptuje jego Babcia!
          Rozmawiam jak zwykle do obrazu,tylko obraz ani razu.
          Nie chce mi powiedzieć dlaczego jest na nie?
          Chciałam, abyśmy razem czerpali przyjemnośc a wyszło jak wyszło.
          Jak zwykle nawet jak się staram to jest źle.
          Nie czaję facetów kompletnie,mówią co innego a robią co innego.
          Kupiłam pod wpływem chwili,ale miałam chęć z nim wypróbować,tym
          bardziej ,że sam to proponował:/
          • lambert77 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 07:41
            plączesz się w zeznaniach więc dziwnym nie jest, że twój mąż zgłupiał i nie do
            końca rozumie co się dzieje ewentualnie prostsze rozwiązania nie przychodzą mu
            na myśl :) coś jak kobiecie kiedy facet nie wraca do domu na czas ;)...
            Podsumujmy
            Mieliście kryzys kupiłaś wibrator teraz twierdzisz że wibrator był dla was...
            paczka przyszła po tym jak już się pogodziliście. Otwierasz paczkę a tu zonk
            twój mąż widzi gumowe coś co ma go zastąpić tylko nie wie po co bo przecież się
            pogodziliście... pierwsze ziarno niepokoju zasiane. Zamiast od razu wywalić
            zabawkę ty brniesz w to dalej udając, że nie ma problemu.Ziarno sobie kiełkuje
            aż do feralnego dnia kiedy on chce ty nie możesz bo jesteś chora i bum niby
            proste rozwiązanie że w chorobie możesz nie mieć ochoty spada gdzieś na ostatnie
            miejsce za to pojawia się myśl - o cholera ona woli wibrator;( - i dziwić się,
            że jest awantura.
            Ale najbardziej w całym wątku rozczuliła mnie sprawa babci :) skąd on wie, że
            babcia akceptuje anal :D baaa skąd on wie, że babcia akceptuje wszystko inne
            poza misjonarzem po ciemku i pod kołdrą :D?? Ja bym się na poważnie zapytał co
            on takiego babci opowiada :D
          • homard Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:52
            By sie facet wstydził...sam na pewno sie masturbuje a żonę z wibratora rozlicza...
            • seattle92 Mężus podnieca się ogladają filmiki jak 12.12.08, 18:47
              laska sobie wkłada plastik w szparę, a własnej żonie odmawia. Faceci to
              popie*przeni, zakompleksieni hipokryci!
          • seattle92 Faceci też nie są wporządku! 12.12.08, 19:08
            Może powiedz mężusiowi jak ty się czujesz jak on wali sobie oglądając filmiki i
            podniecając się obcymi ciałami (przecież nie twoim :/). Faceci potrafią to robić
            nawet kilka razy dziennie, kiedy akurat nie ma zony/partnerki w pokoju. A kiedy
            ta wejdzie, to szybko zmieniają portal, udając, że czytają/pracują na komputerze.
            I możesz mówić facetowi, jak cię to boli, a oni, mimo obiecanek, i tak dalej to
            robią...
            Dlatego używaj sobie wibratora ile wlezie. Szkoda życia na użeranie się z
            samolubnymi samcami!
    • kachna79 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:19
      Może dla Twojego męża wibrator nie jest produktem pierwszej
      potrzeby:)
      A tak serio ja rozumiem chłopa, że traktuje Twój zakup jako zamach
      na swoją męskość.
      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:29
        kachna79 napisała:
        > A tak serio ja rozumiem chłopa, że traktuje Twój zakup jako zamach
        > na swoją męskość.

        Ciekawe czy w tym kontekście panowie zrozumieją oglądanie
        porno+masturbację jako zamach na kobiecość swoich partnerek ;)
        • kachna79 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:37
          Z moich obserwacji wynika, że "męskość" jest pod ochroną i
          absolutnie nie wolno jej poddawać ostrej krytyce, która jest już
          dopuszczalna gdy mowa o "kobiecości":)
          • lambert77 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:47
            może dlatego że my ta słabsza płeć ;)
            • kachna79 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:53
              Jak podważysz kobiecość to jej właścicielka zapewne się zmobilizuje,
              ruszy na siłownię i postara się w łóżku. Taka sytuacja leży w
              interesie patrnera.
              Jak podważysz męskość to najprawdopodobniej nastąpi foch i o
              łóżkowych ekscesach można pomarzyć. A taka sytuacja na pewno nie
              leży w interesie żony:)
              Wniosek: tak, to wy jesteście słaba płeć:)

              P.S. Wszystkie uproszczenia i uogólnienia są celowe i nie należy z
              nimi dyskutować:)
              • lambert77 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:59
                ależ ja nie zamierzam z tym dyskutować :) takie uogólnienia ani nie są obraźliwe
                ani głupie w przeciwieństwie do stwierdzenia wszyscy faceci są gupimi sqrwielami
                :D....
                A wracając do związku wibratorów porno i masturbacji
                Wszystko co jest zamiast a nie jako dodatek jest chorobą z którą należy walczyć
                :) no poza masturbacją bo czasami inaczej się nie da jak już jedna strona nie
                może a druga jeszcze i jeszcze i jeszcze :) ale jeżeli to wszystko jest zamiast
                zwykłego dobrego seksu to z kimś jest coś nie halo
            • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 10:55
              lambert77 napisał:
              > może dlatego że my ta słabsza płeć ;)

              To mi właśnie powiedział chirurg szczękowy przy wyrywaniu ósemek :P
              • kila-cherish lambert77 11.12.08, 11:04
                Wiesz,żeby nie plątać się w zeznaniach musiałabym Ci opowiedzieć,co
                przeżyłam z tym człowiekiem przez 10 lat,a było tego nie mało.
                Suma sumarum muszę konkurować z Babcią w każdej dziedzinie,przy
                każdej okazji mi wypomina,że jej zabrałam wnusia,a ona miała takie
                plany...
                Nie chcę tu się wynurzać nie na temat,bo dla mnie jego Babcia i seks
                nie idą w parze.
                Bardzo się liczy z jej zdaniem,często bardziej niż z moim i jak się
                możesz domyśleć szlag mnie trafia.
                Dzięki,że napisałeś jak to facet może widzieć.
                Zastanowię się nad tym,a dlaczego mam wyrzucić wibrator?
                Myślisz,że wtedy będzie między mną i mężem ok??
                Chyba dopóki mi nie powie o co chodzi,to i tak bedzie miał focha.
                • femme.fatale1978 Re: lambert77 11.12.08, 14:58
                  kila-cherish napisała:

                  > Wiesz,żeby nie plątać się w zeznaniach musiałabym Ci opowiedzieć,co
                  > przeżyłam z tym człowiekiem przez 10 lat,a było tego nie mało.
                  > Suma sumarum muszę konkurować z Babcią w każdej dziedzinie


                  Chyba w dziedzinie seksu z babcia nie musisz konkurować? ;)
                  Mój mąż też był kiedyś zazdrosny o wibrator, a raczej o jego rozmiar ;) Po
                  pewnym czasie samo mu przeszło :)
                • lambert77 Re: lambert77 11.12.08, 16:53
                  to jest akurat twój problem i jego słabość więc.
                  Nie musisz wyrzucać wibratora po prostu stał się przez przypadek zażewiem nowego
                  konfliktu więc trzeba by się zastanowić co można by poświęcić w imię kompromisu
                  :) Ja uważam, że wibrator można spokojnie rzucić na ofiarny stół i poświęcić :)
                  no ale to moje zdanie. Facet jest zły nie rozumie do końca co się dzieje a
                  najprostsze rozwiązanie nie przychodzi mu do głowy. Może trzeba by na spokojnie
                  pogadać wyjaśnić i żeby babcia się już nie wtrącała. Wiesz babcia babcią pewnie
                  to kochana staruszka ale to wy śpicie ze sobą i to wy macie problemy a nie ona.
                  • mujer_bonita Re: lambert77 11.12.08, 17:12
                    lambert77 napisał:
                    > :) Ja uważam, że wibrator można spokojnie rzucić na ofiarny stół i
                    poświęcić :)

                    Lambercie,

                    Czy w przypadku faceta skarżącego się na jazdy jakie urządza mu
                    żona/partnerka z powodu oglądania porno też poradziłbyś mu
                    poświęcenie tej czynności?
                    • lambert77 Re: lambert77 12.12.08, 08:02
                      oczywiście że tak. Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi w odpowiednich
                      ilościach ale jeżeli takie porno czy wibrator zaczyna zastępować kontakt z
                      partnerem bo tak jest łatwiej bo nie trzeba wcześniej pozałatwiać wszystkich
                      spraw nie trzeba przeprosić za bycie burakiem/suką to wtedy jest to choroba z
                      którą należy walczyć całym posiadanym arsenałem :)....
                      Porno samo w sobie nie jest ani złe ani dobre po prostu jest i koniec.
                      Oczywiście część kobiet oburzy się i powie że porno to najgorsze zło bo kobieta
                      jest w nim przedmiotem ble ble ble i takie tam pierdoły ale to samo można
                      powiedzieć o wibratorze :)...
                      Wracając do tematu tak też poradziłbym facetowi porzucenie porno tym bardziej że
                      na Boga obok ma kobietę z krwi i kości ( gorzej jak ona z tych co to głowa ją
                      boli już na samą myśl o pinga pinga ;))
                      • mujer_bonita Re: lambert77 12.12.08, 09:32
                        Tak, ale w tym przypadku wibrator NIE zastąpił kontaktu z mężem i
                        nigdy nie miał do tego służyć :)
                        • lambert77 Re: lambert77 12.12.08, 13:01
                          hmmm :) czytam post czytam i najwyraźniej pisze koleżanka o tym między wierszami
                          :) tak tak wiem potem dopisała że wibrator miał być do a nie zamiast :D ale w
                          pierwszej wersji było jednak inaczej. No dobra niech se wibrator zostanie nie
                          mój on :) ale na Boga niech się wezmą w garść i pogadają.
                          • mujer_bonita Re: lambert77 12.12.08, 13:36
                            lambert77 napisał:
                            > ale na Boga niech się wezmą w garść i pogadają.

                            Widzisz - ja mam podobne zdanie do tego co napisałeś wcześniej.
                            Jeżeli coś stanowi problem dla partnera to należy porozmawiać i
                            znaleźć jakiś sensowny kompromis. We wcześniejszej dyskusji o porno
                            postulowałam dokładnie to co Ty 'trzeba by się zastanowić co można
                            by poświęcić w imię kompromisu'. Zostałam zjechana i zakrzyczana :)

                            Miło wiedzieć, że nie jest się dziwadłem ;)
                      • kila-cherish Re: lambert77 12.12.08, 09:58
                        lambert77 napisał:

                        > oczywiście że tak. Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi w
                        odpowiednich
                        > ilościach
                        Zgadzam się z Tobą w 100%,we wszystkim należy zachować umiar.
                        > Porno samo w sobie nie jest ani złe ani dobre po prostu jest i
                        koniec.
                        > Oczywiście część kobiet oburzy się i powie że porno to najgorsze
                        zło bo kobieta
                        > jest w nim przedmiotem ble ble ble i takie tam pierdoły ale to
                        samo można
                        > powiedzieć o wibratorze :)...
                        Ja nie jestem przeciw porno,oglądamy razem,choć odnoszę wrażenie,że
                        on wolał by w iektórych sytuacjach oglądac sam,ale ja nawet lubię
                        niektóre filmiki i na mnie działają.Mamy takie swoje filmiki,
                        których nie możemy obejrzeć do końca:)i oglądamy na raty.
                        Widziałam też takie, na których to faceci są pokazani przedmiotowo.
                        Jest też istotna różnica porno(fajne)i porno tandetne,ale nie będę
                        tu wchodzić w szczegóły,bo każdy ma inny gust.
                        > Wracając do tematu tak też poradziłbym facetowi porzucenie porno
                        tym bardziej ż
                        > e
                        > na Boga obok ma kobietę z krwi i kości ( gorzej jak ona z tych co
                        to głowa ją
                        > boli już na samą myśl o pinga pinga ;))
                        Może się Wam to wydać śmieszne, ale to mój mąż należy do gatunku Pan
                        Boligłowa.
                        Ps.Choróbsko mi przechodzi i teraz kombinuję jak łysy koń pod górę,
                        żeby go sprowokować...
                        Ech...
                        A on jest mocno urażony...
                        • lambert77 Re: lambert77 12.12.08, 13:03
                          to go zagłaszcz na śmierć:) i ból głowy minie i może focha przestanie strzelać.
                          Co do oglądania samemu... wiesz to chyba jakaś pozostałość z lat młodzieńczych
                          kiedy się po kryjomu oglądało. Niby moja żona lubi też oglądać niby ja też ale
                          czasami jestem lekko zażenowany bo to jednak ona powinna mnie jarać a nie
                          silikon na ekranie :) głupie prawda ale tak jest
        • songo3000 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 22:00
          Sorry, jedne i drudzy widzący w jednym i drugim jakieś zagrożenie mają po równo 'kuku na muniu' ;)
          • toksol Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 21:03
            I ty to wiesz na pewno?! No! No! Fachura jesteś. juz pewnie po
            podstawówce!
    • zlosnica100 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 15:20
      "Mieliśmy kryzys,mój mąż zachowywał się dziwnie,nie
      odzywał,proponował rozwód,więc ja sobie zamówiłam wibrator."

      Dobre! A czemu nie poradnik o Wenus i Marsie czy jak im tam ;)
      Wibrator rozumiem gada i zachowuje sie calkiem normalnie....
      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 15:44
        zlosnica100 napisała:
        > Wibrator rozumiem gada i zachowuje sie calkiem normalnie....

        Nie. Ale nie odmawia też seksu :P
        • songo3000 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 22:06
          Jak to nie, a jak jest 'wyczerpany'? No chyba, że mówimy o dildo, ten to jest samowystarczalny :D
    • errare_humanum_est Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 17:36
      kila-cherish napisała:

      > Jak mu wytłumaczyć,że nie ma o co być zazdrosny?
      > Ps.Wibratora użyłam raz w ciągu tygodnia.

      Ja myślę że on nie tyle jest zazdrosny, o ile odbiera to podświadomie jako
      sygnał że nie zadowala Cię jako mężczyzna. To, że Ty zamówiłaś go sobie w
      momencie gdy wasze sprawy łóżkowe cokolwiek ostygły nie ma w tym momencie
      większego znaczenia, liczy się moment kiedy facet go zobaczył, a zobaczył w
      momencie gdy sprawy zaczęły wracać na swoje miejsce. W takiej sytuacji łatwo
      wpaść w głupie domysły no i chyba tym razem też tak jest.
      A że odbiera to podświadomie, to i trudno mu to wytłumaczyć i sensownie
      uzasadnić. Co, ma powiedzieć, "mam niejasne wrażenie że już nie jestem dla
      Ciebie wystarczająco dobry i ta myśl mnie wkurza"?
      Daj mu odczuć że dalej jest dla Ciebie najlepszym kochankiem na świecie (żeby
      się uspokoił i przestał ciskać), a wibrator zaproście do łóżka jako sympatyczną
      i przydatną, ale jednak zabawkę, a nie głównego aktora (żebyś dalej miała
      radochę z zakupu).
      • sagittka Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 18:15
        > > Jak mu wytłumaczyć,że nie ma o co być zazdrosny?
        > > Ps.Wibratora użyłam raz w ciągu tygodnia.

        > Ja myślę że on nie tyle jest zazdrosny, o ile odbiera to
        podświadomie jako sygnał że nie zadowala Cię jako mężczyzna.

        Z powyższym się zgadzam, ale widzę tez inną możliwość: otóż pan sie
        zdenerwował, że żona zamiast zagłaskać jego fochy, połasić się,
        postarać i zasłużyć na seks w wykonaniu swojego pana, kupiła sobie
        wibrator pokazując że nie będzie czekać na łaskę i poradzi sobie
        sama. W tej sytuacji pan stracił narzędzie manipulacji oraz karania
        i nagradzania, więc jest wściekły.

        • errare_humanum_est Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 19:36
          sagittka napisała:
          > Z powyższym się zgadzam, ale widzę tez inną możliwość: otóż pan sie
          > zdenerwował, że żona zamiast zagłaskać jego fochy, połasić się,
          > postarać i zasłużyć na seks w wykonaniu swojego pana, kupiła sobie
          > wibrator pokazując że nie będzie czekać na łaskę i poradzi sobie
          > sama. W tej sytuacji pan stracił narzędzie manipulacji oraz karania
          > i nagradzania, więc jest wściekły.

          Noooo, jest owszem taka możliwość... Tyle że wibrator przyszedł pocztą gdy,
          cyt."akurat dwa dni wcześniej się pogodziliśmy!", więc gdzie tu pokazywanie
          nieczekania na łaskę? Chyba że wasza logika jest jeszcze bardziej inna niż mi
          się w najśmielszych snach wydawało ;-). Tudzież, foch był strzelony w momencie
          gdy pogodzonego z żoną małżonka naszła ochota na figle, a żona z racjonalnych i
          uzasadnionych powodów nie była w stanie do figli dołączyć. Weź teraz postaw obok
          siebie te dwa zdarzenia - mi w tym momencie myśl, że żonie nie wystarczam,
          wibrator jest ode mnie lepszy i definitywnie wypchnie mnie z małżeńskiego łoża,
          przychodzi do głowy jako pierwsza.
          A że ma to zerowe połączenie z intencjami autorki wątku i z rzeczywistością -
          cóż, nie takie rzeczy ludzie wyprawiają jak coś im się źle wydaje :-/
        • cytrynka_ltd Re: zazdrosny o...wibrator? 13.12.08, 16:42
          sagittka napisała:

          > > > Jak mu wytłumaczyć,że nie ma o co być zazdrosny?
          > > > Ps.Wibratora użyłam raz w ciągu tygodnia.
          >
          > > Ja myślę że on nie tyle jest zazdrosny, o ile odbiera to
          > podświadomie jako sygnał że nie zadowala Cię jako mężczyzna.
          >
          > Z powyższym się zgadzam, ale widzę tez inną możliwość: otóż pan sie
          > zdenerwował, że żona zamiast zagłaskać jego fochy, połasić się,
          > postarać i zasłużyć na seks w wykonaniu swojego pana, kupiła sobie
          > wibrator pokazując że nie będzie czekać na łaskę i poradzi sobie
          > sama. W tej sytuacji pan stracił narzędzie manipulacji oraz karania
          > i nagradzania, więc jest wściekły.
          >

          To, że manipuluje to jedno, ale jak później zobaczył ten wibrator, to już
          zapomniał o tamtym. a, teraz jest wściekły, że ma takiego rywala:))
          dziecko, jak nie dostanie kosztownej zabawki to też obraża się i np. tupie
          nóżkami z wściekłości.
          mężczyźni są jak dzieci, a ciężko jest być w związku z "małym dzieckiem".
          przejdzie mu, jak ona zrobi mu loda:))

          na manipulacje nie można uginać się.
    • wilczyca1951 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 20:59
      www.widelec.pl/widelec/1,82861,6045800,Pies_masturbator.html
    • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 21:02
      Rzecz podstawowa: w związku wibrator należy kupic po konsultacji z chłopem,
      najlepiej, żeby uważał, że to jemu na tym bardziej zależy, i używać przedmiotu
      li i jedynie z facetem lub w trakcie jego nieobecności. Najlepiej w ogóle
      poprosić jego samego, żeby sprawił taki prezent ('bo jak wyjeżdżasz, to się
      czuję taka samotna') - facet chce się widzieć w roli jedynego dostawcy kobiecej
      rozkoszy, więc jeśli sam przyłoży rękę do zakupu, nadal się będzie tak mógł czuć :-)
      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 10:42

        eeela napisała:

        > Rzecz podstawowa: w związku wibrator należy kupic po konsultacji z
        chłopem,
        > najlepiej, żeby uważał, że to jemu na tym bardziej zależy, i
        używać przedmiotu
        > li i jedynie z facetem lub w trakcie jego nieobecności.

        Taaaa.... jasne :)

        Wytłumacz mi proszę. Uważasz, że z chłopem należy się obchodzić jak
        z jajkiem. Konsultować z nim zakup czegoś, co może wpłynąć na jego
        poczucię męskości, brać pod uwagę jego zdanie.

        Natomiast kobietom w takiej sytuacji należy dać im kopa w tyłek i
        przywołać do porządku :)

        Podwójne standardy?
        • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 11:09
          a jakiś pan kupował sztuczną cipkę ???
          • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 11:40
            bi_chetny napisał:
            > a jakiś pan kupował sztuczną cipkę ???

            Nawiązuję do dyskucji o prono i masturbacji panów, która przeszkadza
            ich partnerkom. Jako, że wniosek był mniej więcej taki, że obie
            rzeczy są 'naturalne' więc jeżeli kobieta źle się z tym czyje to
            powinna walnąć się w łeb i przywołać do porządku ;) Teraz mamy
            sytuację odwrotną i jakoś rada się nie pokrywa :)
            • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 12:17
              jest zasadnicza różnica. co innego masturbacja, porno, co innego wibrator. Żeby
              nie było - nie mam nic przeciwko wibratorom, ale analogię stosowałbym do
              sztucznej cipki ewentualnie lali.
              • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 12:54
                bi_chetny napisał:
                > jest zasadnicza różnica. co innego masturbacja, porno, co innego
                wibrator.

                Różnica??? Mężczyzna masturbuje się inną laską na filmie, kobieta
                masturbuje się innym penisem :) Jaka różnica? Jednego można dotknąć
                innego nie? Podejście to samo, efekt w zasadzie też.
                • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:15
                  jest różnica. zapewniam cię. zgoła inaczej potraktowałabyś materialną sztuczną
                  waginę niż wirtualne filmy
                  • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:28
                    Zamiast 'zapewniać' napisz jaka. Ja oprócz czysto technicznej nie
                    widzę.
                    • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:34
                      taka, że jakkolwiek kobieta może zaakceptować porno i np. oglądać razem z mężem,
                      to nie widzę żeby mogła bawić się wspólnie z mężem sztuczną cipką
                      • kachna79 Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:43
                        bi_chetny napisał:

                        > taka, że jakkolwiek kobieta może zaakceptować porno i np. oglądać
                        razem z mężem
                        > ,
                        > to nie widzę żeby mogła bawić się wspólnie z mężem sztuczną cipką
                        >

                        Ale z tego punktu widzenia wibrator może być przydatny dla obojga
                        (anal), a w sztuczną cipkę to kobieta może jedynie palec włożyć (ale
                        szczególnych doznań raczej nie osiągnie).
                      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:47
                        bi_chetny napisał:
                        > to nie widzę żeby mogła bawić się wspólnie z mężem sztuczną cipką

                        Nie może bo???

                        W tym kontekście wibratorem też nie może, chyba, że mąż lubi anala :P
                • milka1st Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:27
                  w całej tej dyskusji ten problem właśnie mnie zastanowił - podwójne
                  standarty. A swoją drogą to śmieszne że wielu facetów nawet nie ma
                  pojęcia że mają taką " konkurencję " w domu , teraz przestaje mnie
                  to dziwić , skoro mają urządzać histerię to po co denerwować :)
                  • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:50
                    milka1st napisała:
                    > skoro mają urządzać histerię to po co denerwować :)

                    No właśnie. Na wyrzuty o porno reagują alergicznym 'o co Ci
                    chodzi!?'. A jak pojawia się nie zaakceptowany przez nich wibrator
                    to jest FOCH :)

                    Jak widać aż tak bardzo się od siebie nie różnimy ;)
                • krzysztof-lis Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:32
                  > Różnica??? Mężczyzna masturbuje się inną laską na filmie, kobieta
                  > masturbuje się innym penisem :) Jaka różnica? Jednego można dotknąć
                  > innego nie? Podejście to samo, efekt w zasadzie też.

                  Facet masturbuje się ręką a PODNIECA SIĘ laską na filmie.
                  Kobieta masturbuje się wibratorem.

                  Czy teraz widzisz różnicę?

                  Jeśli nie, wyjaśnij mi, które z poniższych sytuacji chcesz przyrównać do zabaw z
                  wibratorem:
                  * oglądanie porno bez masturbacji,
                  * masturbację bez porno,
                  * porno i masturbację.
                  • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:48
                    krzysztof-lis napisał:
                    > Facet masturbuje się ręką a PODNIECA SIĘ laską na filmie.
                    > Kobieta masturbuje się wibratorem.
                    >
                    > Czy teraz widzisz różnicę?

                    Przecież napisałam, że TECHNICZNĄ różnicę widzę. Natomiast nie jest
                    to dla mnie różnica ZASADNICZA jak napisał Bi.
                    • krzysztof-lis Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:49
                      Jeśli Ty między podniecaniem się a masturbacją widzisz tylko różnicę techniczną
                      a nie zasadniczą, to nie wiem, jak Ci to wyjaśnić.
                      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:54
                        krzysztof-lis napisał:
                        > Jeśli Ty między podniecaniem się a masturbacją widzisz tylko
                        różnicę techniczną
                        > a nie zasadniczą, to nie wiem, jak Ci to wyjaśnić.

                        Jeżeli przyjąć różnicę o której mówisz za zasadniczą to IMO porno
                        jest o wiele gorsze. O wiele mniej by mi przeszkadzało, gdyby facet
                        uprzyjemniał sobie czas pocierając sobie członka sztuczną cipką
                        (martwy przedmiot) niż podniecał się obcym ciałem.
          • uczula Re: zazdrosny o...wibrator? 19.06.09, 20:22
            ze sie wplacze - sztuczna moze nie...ale taka calkiem naturalna pewnie by se
            kupil...
        • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:17
          > Wytłumacz mi proszę. Uważasz, że z chłopem należy się obchodzić jak
          > z jajkiem.

          Tak, tak uwazam.

          > Natomiast kobietom w takiej sytuacji należy dać im kopa w tyłek i
          > przywołać do porządku :)

          Nie, tak nie uwazam, i nigdzie tego nie napisalam. Manipulacja! Manipulacja!
          ;-P
          • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:30
            Napisałaś coś o nieuzasadnionej histerii o ile dobrze pamiętam. Były
            też jakieś niedojrzałe pannice. Tutaj nic takiego nie zauwazyłam.
            Różna jest też reakcja na problem, różne rozwiązanie.

            Wniosek = podrójne standardy.
            • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:33
              Nigdzie nie napisalam, ze facetowi wolno sie masturbowac przy panienkach z netu
              w trakcie obecnosci partnerki w domu. Nigdzie nawet nie napisalam, ze wolno mu
              sie masturbowac do panienek z netu z udzialem partnerki - natomiast napisalam,
              ze jej wolno bawic sie sztucznym penisem z udzialem partnera. Jesli dopatrujesz
              sie podwojnych standardow, to w zla strone chyba.
              • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:44
                Nigdzie nie napisałaś na przykład, że foch faceta w związku z
                wibratorem jest oznaką niedojrzałości w sferze seksu ;)

                Wychodzi na to, że kobieta na używanie wibratora powinna uzyskać
                zgodę partnera, żeby go nie urazić. Ba, powinna zadbać o to, żeby
                wibrator nie odbierał mu poczucia bezpieczeństwa i męskości.

                I tu uwaga - według Ciebie to kobieta (jako posiadaczka tego
                narzędzia) powinna zadbać o uczucia faceta. Ja to postulowałam w
                dyskusji o porno ale wtedy twierdziłaś, że skoro porono jest
                naturalne to kobieta SAMA powinna wbić sobie to do głowy i sama
                zapewnić sobie w ten sposób poczucie bezpieczeństwa :)

                Dlaczego nie wprowadzimy tego teraz - skoro masturbacja jest
                naturalna to facet powinien wykazać się dojrzałością, zrozumieć, że
                to mu nie zagraża i przestać strzelać fochy. Sam powinien to zrobić
                przecież dorosły jest ;)
                • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 16:53
                  Prosze: facet strzelajacy fochy o wibrator to facet niedojrzaly.

                  Niemniej w walce swojej niesmiertelnej o prawa kobiet do bycia
                  urazonymi pierdolami zapominasz, ze kobiety zazwyczaj maja o wiele
                  zdrowszy stosunek do swoich seksualnych atrybutow i nie uwazaja, ze
                  swiat sie kreci wokol ich cipki. Walczac o rwnouprawnienie w tej
                  kwestii, walczysz o prawo kobiet do bycia rownie glupimi jak
                  mezczyzni. Ja tam wole upierac sie przy walce o bardziej
                  konstruktywne prawa.
                  • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:35
                    Czyli bardziej konstruktywnym prawem jest dla Ciebie obchodzenie się
                    z facetem i jego fochami jak z jajkiem?
                    • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 19:20
                      Nie powiedziałam nic, co miałoby sugerować taki wniosek. Obchodzenie się z
                      facetem jak z jajkiem nie jest żadnym prawem, ani konsktruktywnym, ani
                      destruktywnym (i ja nigdzie tego w kategoriach prawa nie rozpatrywałam), tylko
                      aktem wyrozumiałości. Postuluję obchodzenie się z facetem jak z jajkiem, kiedy
                      dany facet na to zasługuje różnymi swoimi walorami. Postuluję wobec takiego
                      wartościowego egzemplarza wyrozumiałość w stosunku do jego samczych dziwactw, w
                      kwestii których ja jako kobieta wykazuję się zdrowszym stosunkiem i większym
                      dystansem. Nie zwykłam formułować wyabstrahowanych od rzeczywistości ocen pt.
                      'każda kobieta powinna tolerować mężowską masturbację przy porno' ani 'każdy
                      mężczyzna ma ukryte kompleksy na punkcie swojego siusiaka'. Swoje opinie staram
                      się formułować w odniesieniu do konkretnych sytuacji, a jeśli tego odniesienia
                      nie mam, zakładam wielość rozwiązań. To, że ich wszystkich za każdym razem nie
                      wyliczam, wynika z braku czasu i z uwagi na czytelników moich wypowiedzi, którzy
                      niczym sobie nie zasłużyli na to, aby im wraz z każdą wypowiedzią serwować epos
                      na wzór Homera na temat możliwych wyjątków od sytuacji.
                      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 20:26
                        eeela napisała:
                        > Postuluję obchodzenie się z facetem jak z jajkiem, kiedy
                        > dany facet na to zasługuje różnymi swoimi walorami. Postuluję
                        wobec takiego
                        > wartościowego egzemplarza wyrozumiałość w stosunku do jego
                        samczych dziwactw, w
                        > kwestii których ja jako kobieta wykazuję się zdrowszym stosunkiem
                        i większym
                        > dystansem.

                        No widzisz - a ja postuluję o wyrozumiałość dla kobiecych 'dziwactw'
                        (choć nie rozpatruję tego w takiej kategorii). I co, to źle?

                        Zauważ swoją różnicę w podejściu
                        W przypadku faceta jego zachowanie to 'samcze dziwactwo'
                        W tej samej kwestii kobiety nazywasz jako 'urażone pierdołami'
                        Wobec facetów postulujesz 'wyrozumiałość dla wartościowego
                        egzemplarza'
                        Jak to samo postuluję dla kobiety o wtedy niby walczę o 'prawo
                        kobiet do bycia rownie glupimi jak mezczyzni'

                        Wniosek:
                        Kobiety i mężczyźni, kórym porno/masturbacja/przeszkadza są głupi. W
                        związku z tym facetom należy okazać wyrozumiałość kobietom nie.

                        To nie są podwójne standardy?
                        • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 21:29
                          > Zauważ swoją różnicę w podejściu
                          > W przypadku faceta jego zachowanie to 'samcze dziwactwo'
                          > W tej samej kwestii kobiety nazywasz jako 'urażone pierdołami'

                          Nie widzę żadnej różnicy. Samcze dziwactwo jest pierdołą, którą można tolerować,
                          zarówno jeżeli chodzi o masturbację do panienek z netu, jak i przeczulenie na
                          punkcie swojego penisa. Jedno i drugie mozna moim zdaniem potraktować
                          pobłażliwie, dopóki nie przybiera patologicznych rozmiarów. Ty wszystko chcesz
                          na siłę uczynić równym między kobietami a mężczyznami, a kobiety i mężczyźni są
                          RÓŻNI. Dlatego nie da się stawiać znaku równości między nawet tymi samymi aktami
                          (weźmy np. masturbację faceta do panienek w necie a masturbację kobiety do
                          obrazka George'm Clooney'm), bo zarówno jedna, jak i druga strona ma zazwyczaj
                          inny odbiór tych samych rzeczy, w zalezności od tego, którą stronę one dotyczą.
                          Mnie męska masturbacja nie przeszkadza, natomiast bardzo by mi przeszkadzało,
                          gdyby facet pytał mnie codziennie, czy podoba mi się jego biust i czy
                          przypadkiem nie przybył w talii. Każdy ma swoje dziwactwa i każdy ma swoją
                          hierarchię ich ważności. Ja prezentuję swoją, nie aspirując do bycia ostateczną
                          wyrocznią, ale także będąc świadomą, że specjalnie oryginalna nie jestem, wręcz
                          przeciwnie, jestem dość typową babą, i moja hierarchia powtarza się u wielu
                          innych pań.
                          • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 14.12.08, 14:04
                            eeela napisała:
                            > Ty wszystko chcesz
                            > na siłę uczynić równym między kobietami a mężczyznami, a kobiety i
                            mężczyźni są
                            > RÓŻNI.

                            Nie na siłe ale STANDARDY powinny być jednakowe. Jeżeli z facetem i
                            jego 'samczymi dziwactwami' obchodzimy się jak z jajkiem to z
                            kobietą i jej 'samiczymi fobiami' również. Względnie obojgu dajemy
                            kopa w dupę. Możesz wymyślać przeróżne, krzywe linie podziału ale
                            jednakowe zachowanie powinno być traktowane jednakowo niezależnie od
                            płci.

                            Postulujesz wyrozumiałeść dla panów - bądź wyrozumiała dla pań.

                            Dla mnie wyrozumiałość dla fobii czy dziwactw partnera jest
                            nieodzowną cechą dobrego związku. Nie po to jest się z kimś, żeby
                            samemu zmagać się z problemami. Jeżeli partner wyraża lekceważenie
                            dla lęków należy go zmienić.

                            PS. Zauważ, że nie ja jedyna widzę tu podwójne standardy.
                            • eeela Re: zazdrosny o...wibrator? 14.12.08, 18:46
                              Niech ci będzie, masz rację, w każdym punkcie. Wybacz, naprawdę strasznie nie
                              chce mi się zapętlać w następną dyskusję z Tobą na ten temat.
                    • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 15.12.08, 10:52
                      mujer_bonita: nie jak z jajkiem, ale może czasem warto włączyć wrażliwość ?
                      • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 15.12.08, 11:01
                        bi_chetny napisał:
                        > mujer_bonita: nie jak z jajkiem, ale może czasem warto włączyć
                        wrażliwość ?

                        Oczywiście Bi. Tak jak napisałam wyżej - wrażliwość i wyrozumiałość.
                        W OBIE strony :)
                        • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 15.12.08, 11:05
                          tak, ale nie możesz równo pod linijkę traktować kobiet i mężczyzn. podobnie jak
                          w przypadku dzieci - każde jest inne.
                          • mujer_bonita Re: zazdrosny o...wibrator? 15.12.08, 11:13
                            bi_chetny napisał:
                            > tak, ale nie możesz równo pod linijkę traktować kobiet i mężczyzn.
                            podobnie jak
                            > w przypadku dzieci - każde jest inne.

                            Tak, dlatego mówię o STANDARDZIE traktowania a nie konkretnym
                            działaniu. Powinno się brać pod uwagę okoliczności, sytuację a nie z
                            góry zakładać różne traktowanie ze względu na płeć.

                            IMO w tym przypadku zarówno lęk kobiety przed porno i faceta przed
                            wibratorem ma podobne podłoże - to substytut seksu z innym
                            partnerem. Rozumiem, że obie strony mogą czuć się w jakiś sposób
                            zagrożone, szczególnie jak mają kompleksy.

                            W związku z tym nie rozumiem dlaczego z mężczyzną mamy obchodzić się
                            jak z jajkiem a kobiecie dać kopa w tyłek i przywołać do porządku.
                            To są właśnie klasyczne podwójne standardy.
                  • uczula Re: zazdrosny o...wibrator? 19.06.09, 20:48
                    a ja moze uscisle - facet strzelajacy fochy to facet niedojrzaly.
                    tak wlasnie, o co? nieistotne, dzisiaj o wibrator, jutro o muchy w sosie...
    • malinowy000 Re: zazdrosny o...wibrator? 11.12.08, 21:35
      ;)))))))))))
    • freedon Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 13:53
      dobrze że nie jest zazdrosny o tampon...
      • songo3000 Ale kombinujecie, przecież chodzi o 12.12.08, 14:31
        WIELKOŚĆ. IMHO wybratory i dilda są przeważnie większe od członków partnerów. Zestawienie się z takim fallusem generuje zwykłą, przyziemną zazdrość. Znów IMHO, znaczna grupa facetów ma jakieś kompleksy na punkcje swojego przyrodzenia, w szczególności jak naoglądali sie Rocca i jego wesołej czarnej :) gromadki.

        Mój znajomy, który prowadzi sexshop wyraźnie stwierdził, że główna sprzedaż tego rodzaju akcesoriów to duże rozmiary. Drobnica idzie przeważnie na 'śmieszne prezenty' i inne jaja. Tampon nie ma szans ;)
    • jurek.powiatowy Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 14:29
      No wiesz, przepraszam ale nie chce być nieuprzejmy ale... Ty chyba fantazją
      seksualną i temperamentem nie grzeszysz? Twój mężczyzna zauważył w Tobie
      kobietę, podnieciła go wizja tego, ze się masturbujesz, pomyślał sobie, ze
      robisz się wyuzdana - stąd ten cały zapał seksualny.
      Pomyśl nad swoim zyciem seksualnym, bo to zdarzenie pokazało, że nie jest wam ze
      sobą w łóżku najlepiej.
      • kloceklego Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 15:43
        czytajac te wszystkie opinie nasuwami sie kilka wnioskow:
        - nie rozumiem, dlaczego kobieta powinna sie tlumaczyc z posiadania wibratora.
        niewazne czy uzywa go we wspolnych zabawach z facetem czy sama. pewnie wiekszosc
        facetow pozostajacych w zwiazkach turla jaszczura wiec nie widze dlaczego
        kobiety nie moglyby sie bawic sztucznymi jaszczurami. ja osobiscie nie mam nic
        przeciwko temu, zeby moja zona posiadala wibrator bez wzgledu na to czy bedzie
        go uzywac do wspolnych zabaw czy samodzielnie.
        - rzeczywiscie wydaje mi sie (czytajac kilka opinii), ze stosowane sa podwojne
        standardy - inne dla facetów (z którymi trzeba sie obchodzic jak z jajkami) i
        dla kobiet (korym trzeba dac kopniaka).
        problem, wydajemi sie, w tym ze nie partnerzy nie potrafia ze soba szczerze
        rozmawiac - jezeli kobieta nie odczuwa przyjemnosci z seksu z facetem albo mowi
        mu, co ten robi zle albo co powinien poprawic - to facet nie powinien strzelac
        focha, bo to swiadczy o jego niedojrzalosci, tylko wziac sie do roboty.
        - mieszanie w swoje zycie seksualne osob trzecich (babci!!!!!!!) jest calkowicie
        bez sensu. a juz zasieganie czyjejs opinii na temat swojego zycia seksualnego
        albo pytanie o to co sie powinno zrobic a czego nie jest przejawem
        niedojrzalosci (mowie tutaj o mezu, ktory sie radzi babci).
        - fakt posiadania przez moja zone wibratora i swiadomosc, ze sie sama nim
        zabawia bylby dla mnie bardziej podniecajacy niz nadwyrezajacy moja meskosc.
        cenie sobie otwartosc w kazdej dziedzinie. seks nie jest wyjatkiem.
      • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 20:53
        jurek.powiatowy napisał:

        > No wiesz, przepraszam ale nie chce być nieuprzejmy ale... Ty chyba
        fantazją
        > seksualną i temperamentem nie grzeszysz?
        Sorki Kurek,ale nic o mnie nie wiesz.
        Gdybyś trochę poczytał wiedziałbyś,że jestem bardzo temperamentna,a
        fantazji mi nie brakuje,tylk z kim je realizować?
        Przez 10 lat mąż mnie utemperował i stałam się stonowanie wyuzdaną.
        > Pomyśl nad swoim zyciem seksualnym, bo to zdarzenie pokazało, że
        nie jest wam z
        > e
        > sobą w łóżku najlepiej.
        >
        Właśnie dlatego tu jestem,że moje zycie seksualne mnie nie zadawala.
        Mąż nie robi problemów z powodu braku seksu(wyjątek ten z
        wibratorem).On jest niestety z tych mocno średnio libidowych,żeby
        nie powiedzieć,że całkiem nisko.
    • grogreg Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 16:06
      A co się dziwisz?
      Poddałaś w wątpliwość jego wartość jako mężczyzny.
      Najpierw w czasie konfliktu kupiłaś sobie wibrator...bardzo, bardzo mądre,
      pewnie miał pełnić funkcje gałązki oliwnej.... a potem go odtrąciłaś.

      Jak to wyglądało z jego perspektywy?:

      "Nie zaspokajam jej. Kupiła sobie wibrator bo jej nie wystarczam. Trzeba coś
      zrobić na na boki zacznie skakać. Może dziś po pracy......... pogoniła mnie. To
      nie to, że jej nie wystarczam. Ja jej w ogóle nie pociągam".

      Wibrator sam w sobie nie jest problemem.
      Problemem jest brak komunikacji i empatii.
    • ileszek Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 16:35
      jakie wrażenia po zastosowaniu? Jak wypadł w porównaniu z mężem?
      • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 20:59
        ileszek napisał:

        > jakie wrażenia po zastosowaniu? Jak wypadł w porównaniu z mężem?

        Ja nie porównuje męża z zabawką.
        To tak jabyś dmuchaną lalę posuwał i musiał porównać do żony.
        Wrażenia jak zwykle,lepszy jakikolwiek seks niż jego brak.
    • blacky80 Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:02
      kila-cherish napisała:

      > Ps.Wibratora użyłam raz w ciągu tygodnia.



      I jak było? Lepiej niż z mężem? :P
    • joanna_can Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:04
      Z moich (i moich kolezanek) doswiadczen wynika, ze tylko niepewny
      swojej meskosci facet jest zazdrosny o wibrator. Ktos powiedzial
      (pewnie facet), ze sprawa kupna powinna byc konsultowana... Rece
      opadaja. Panowie, wibrator zony nic wam nie ujmuje, nie swiadczy o
      niczym. Moze byc bardzo dobrym dodatkiem i urozmaiceniem seksu we
      dwoje. Kompleksy, kompleksy, kompleksy... Wstyd
      • miglance Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:16
        Tylko pytanie czy kobieta ktora przyzwyczai sie do osiagania satysfakcji dzieki wibratorowi bedzie w stanie potem tak samo czerpac przyjemnosc bez niego? Moze sie tak zdazyc ze kobieta, ktora sie tak przyzwyczi bedzie mogla osiagaac orgazm tylko dzieki tym wibracjom i facet stanie sie zbedny.
      • bi_chetny Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 17:20
        joanno, masz absolutną rację. Tylko co jeśli facet ma kompleksy, bo w/g jego
        obserwacji nie zaspokaja żony ?
        • joanna_can Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 20:25
          Jesli facet zauwazyl (albo wydaje mu sie, ze zauwazyl), ze zona nie
          ma pelnej przyjemnosci moze jej zaproponowac wspolna zabawe z
          wibratorem. I w czasie tej zabawy (jesli jest taki spostrzegawczy)
          zwrocic uwage na to, co ja naprawde kreci. Jesli sa oboje otwarci
          taka zabawa moze przyniesc baaaardzo duzo korzysci... Moze byc
          inspirujace/sexy/pouczajace - tylko plusy!!!

          To jest mit, ze kobieta przyzwyczajona do wibratora nie jest w
          stanie osiagnac przyjemnosci inaczej. Naprawde - wibrator nie jest
          w stanie zastapic mezczyzny (serio!!!!). Nawet jesli orgazm z
          wibratorem jest gwarantowany.

          Czyli - jeszcze raz - panowie, nie bojcie sie wibratorow. Bojcie
          sie natomiast tego, ze partnerka przed wami sie zamknie...
      • nazir30 zadam ciekawe pytanie 21.06.09, 14:09
        Joanno rozumiem że jak mąż kupi sobie sztuczna cipkę albo dmuchana lalkę to żona
        nie powinna być zazdrosna ani dawać mu złosliwych przytyków w tej sprawie bo
        bedzie tylko to świadczyć o jej kompleksach?
        Ciekaw jestem czy odpowiesz uczciwie czy jak hipokrytka.
        • zakletawmarmur Re: zadam ciekawe pytanie 21.06.09, 15:05

          Sama się zastanawiałam, czy facetowi jakiegoś takiego gadżetu na
          urodziny nie kupić...
    • wlodeusz Cóż, jak znam życie.... 12.12.08, 17:42
      jest zazdrosny o długość wibratora, o nic więcej. Chłop = kompleks!.
      • silling Re: Cóż, jak znam życie.... 12.12.08, 21:00
        srednica sie liczy, a nie dlugosc!
        ;)
        • wiek_chrystusowy Re: Cóż, jak znam życie.... 12.12.08, 21:07
          amen
    • trzy_krzyzyki Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 18:39
      Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że uwielbiam wasze forum i czytam je od
      lat, jest takie LUDZKIE.
      Czy spotykacie się realu?:P
      Jak widać każda konkurencja jest dobra, nawet plastikowa.
      Faceci potrafią być zazdrośni o wszystko, musisz poświęcić mężowi całą swoją
      uwagę i każdego dnia utwierdzać w przekonaniu, że jest największym ogierem
      świata i będzie dobrze.
      Pozdrawiam.
    • wielkiduch Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 19:11
      Ja sie dopieram od dluzszego czasu i nic z tego bo dziewczynie ksiadz nagadal,
      ze przed slubem nie wolno:(
      • marzenie_yody Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 19:56
        O rany, ale mi CIe szkoda....
        Widac Twój facet ma solidne kompleksy...
        Mnie mój facet sam kupił fantastyczny wibrator i jak jestesmy razem to uzywamy
        go do urozmaicenia a jak on jest w pracy (ja mam duze potrzeby seksualne) to
        sobie go uzywam, w tym czasie dzwoniac do niego do pracy i opowiadając mu, co
        własnie robie....
        • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 21:27
          marzenie_yody napisała:
          > Mnie mój facet sam kupił fantastyczny wibrator i jak jestesmy
          razem to uzywamy
          > go do urozmaicenia a jak on jest w pracy (ja mam duze potrzeby
          seksualne) to
          > sobie go uzywam, w tym czasie dzwoniac do niego do pracy i
          opowiadając mu, co
          > własnie robie....
          Zazdroszczę Ci,chciałabym abyśmy razem sobie urozmaicali życie
          seksualne,chciałabym z nim normalnie rozmawiać,ale Babcia go tak
          wychowała,że o pewnych sprawach się nie rozmawia i on tylko słucha,
          a co sądzi to nie wiem?
    • lesnik5 Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 21:57
      A czy ja mąż kupił by gumową lalę i spał z nią w łóżku (możecie we troje) to by
      było źle czy dobrze?
      • kila-cherish Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 23:33
        Teraz możemy sobie o wszystkim hipotetycznie pogadać,tylko temat
        mojego wątku był inny.
        A czy bym była przeciwna i tak i nie tzn, gumowa lala to tak jakoś...
        ale jestem otwarta i inna kobieta z nami,czemu nie?
    • eweli-na15 Re: zazdrosny o...wibrator? 12.12.08, 22:31
      No, no coś nie tak w Waszym małżeństwie.Mnie by nie przyszło do głowy kupować
      wibratora, a jeszcze się do tego przyznawać mężowi.
      Z Wami chyba jest tak, jak w tym dowcipie o nowożeńcach: Para nowożeńców wraca z
      podróży poślubnej i mąż pyta: "kochanie czy było ci ze mną dobrze? , a żona na
      to: "bardzo dobrze kochanie, tylko żałuję,że nie wzięłam ze sobą mojego wibratora".
    • 28plk7b Re: zazdrosny o...wibrator? 13.12.08, 07:37
      Dlaczego tak rzadko go używasz,powinnaś go ciągle nosić w kroczu a
      jak się vagina zmęczy to do odbytu sobie wsadź.Będziesz zadowolona
      od pasa w dół,rozumu to ty nie odzyskasz a męża tym bardziej.Mieć
      wibrator za szwagra to obłęd.
      • lambert77 Re: zazdrosny o...wibrator? 15.12.08, 07:48
        :)jesteś synu błyskotliwy jak moje skarpetki :) co za ironia co za cięty język
        :) co za odpowiedź :)
    • spalecimame Re: zazdrosny o...wibrator? 19.06.09, 16:40
      brak seksu w malzenstwie moz spowodowac zazdrosc u obojgu partnerow. moim zdaniem nie powinnas rezygnowac z meza dla wibratora. ja tez mialam taki problem, poniewaz dostalam na urodziny od znajomych wibrator. to bylo na moja 41 gwiazdke. przyjaciel z pracy stwierdzil ze jestem niewyzyta seksualnie i wyzywam sie na nim w robocie. Stefan ( tak nazwalam moj wibrator) w tej chwili zastepuje mi meza, syna i kolege. Jest mi z tym zle, jednak nie umiem go wylaczyc. podnieca mnie jego kolor (rozowy) bo dobrze wplywa na moj humor. jednak strzez sie kobieto, poniewaz przez niego wczoraj wziejam rozwod. wszystko zaczelo sie od tego ze moj maz po miesiacu przerwy od seksu ponniewaz jego kochanka gdzies sie wypizdzila zdenerwowal sie i znalazwszy mnie na balkonie sam na sam ze stefanem chcial go zatluc lomem i przez ta klotnie wnioslam sprawe o rozwod. cale zycie mi sie zawalilo bo pare dni pozniej zemscil sie na mnie moj kochanek i podpalil mi tapczan. przez to ze nie ma tapczanu moj syn sie wyprowadzil i dzisiaj w szkole nie ma przyjemskiego.ave wojtek!
    • zakletawmarmur Re: zazdrosny o...wibrator? 21.06.09, 15:20
      Mnie się wydaje, że panowie stresują się wielkością wibratora. Boją
      się, że jak kobieta spróbuje z takim dużym, to trudno będzie jej
      zrobić tak samo dobrze normalnej wielkości penisem.

      Oczywiście dla mnie to nie jest prawda... Penis vs wibrator, u mnie
      zawsze wygrywa realny penis:-)
      • songo3000 Re: zazdrosny o...wibrator? 21.06.09, 21:09
        Nie papuguj :P
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,88322334,88462607,Ale_kombinujecie_przeciez_chodzi_o.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka