Dodaj do ulubionych

małżeństwo+małżeństwo

24.03.09, 02:34
Pisałem kiedyś o monotonii w naszym małżeństwie. Od miesiąca
wszystko się zmieniło. Postaram się krótko. Jesteśmy 15 lat po
ślubie, atrakcyjni:) 36 latkowie. Aby urozmaicić nasze życie
erotyczne postanowiliśmy zabawić się z inną parą przez kamerkę- parę
razy się udało z lepszym lub gorszym skutkiem. Ale raz odezwała się
para tak jak my z Krakowa i zaproponowała spotkanie. Po krótkich
namysłach zgodziliśmy się (warunki- higiena, bezpieczeństwo, godzimy
się na to co najmniej zdecydowane itp.) Było niesamowicie dla
wszystkich, adrenalina podobna jak przy skoku na bungee. Spotkaliśmy
się już z trzema parami. Jesteśmy tak nabuzowani, że musimy kochać
się co dziennie nawet po trzy razy. Emocje między nami podobne są do
tych, kiedy mieliśmy po 18 lat. Mojej Żonie niesamowicie polepszyła
się samoocena (mąż jak mówi że żona jest ładna, to albo czegoś chce,
a na pewno kłamie :). Stała się pewna siebie, a przez to dużo
bardziej atrakcyjna. Wszyscy znajomi widzą te pozytywne zmiany.
Jeszcze parę miesięcy temu nie wyobrażaliśmy sobie takiego
zachowania, ale teraz wiemy, że było to dobre posunięcie dla naszego
związku. Nikogo nie namawiam do tego, każdy ma na pewno wyrobione
swoje zdanie. Ważne jest aby małżeństwo, które zdecyduje się na taki
krok było dojrzałe emocjonalnie i miało stabilny związek i takich
par szukaliśmy.
Obserwuj wątek
    • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 07:25
      Udalo sie? Zwiazek przezywa druga mlodosc??? To tylko pogratulowac!!! Nie zebym
      miala cos przeciwko, ale tak sie zastanawiam, co wymyslicie za pol roku, gdy sex
      w ukladzie 2 na 2 zacznie powszedniec?? Fajnie, ze jestescie z Krakowa, bo w
      duzych miastach preznie dzialaja kluby swingersow!!! Zycze dalszych sukcesow i
      dobrego samopoczucia!!
      Zapomnialabym... radze szybko / na szczescie wiosna idzie/ zmienic auto na
      jakies cabrio, bo z tymi rogami to do osobowki niedlugo sie nie zmiescisz...
      • stary.kawaler Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 08:59
        On nie jest rogaczem, bo ona go nie zdradza, tylko bawią się
        wspólnie seksem grupowym ze znajomymi. To duża różnica.
        Ciekawe, że jeżeli oboje tego chcą i akceptują, to zwykle potem
        ludzie się nie skarżą, że juz więcej nie chcą ;)
        Ale to wynika z wcześniejszej, wspólnej akceptacji takiej formy
        rozrywki - czyli pozytywnego nastawienia do sprawy. Wówczas łatwiej
        o dobre oceny "po".
        Co sądziecie o temacie ?
        • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 09:20
          On nie jest rogaczem, bo ona go nie zdradza, tylko bawią się
          wspólnie seksem grupowym ze znajomymi.

          Wybacz, ale dla mnie sypianie z innym partnerem , to zdrada.. Oni sie zdradzaja
          nawzajem ... hahaha
          Jesli im to odpowiada, to krzyzyk na droge... Nie moja to sprawa.
          Staram sie postawic w sytuacji , zony delikwenta... Ciekawe co bym zrobila ,
          gdyby okazalo sie, ze moj maz w porownaniu z np Ryskiem z Ursynowa, to istny
          cienias... Moze zaczelabym sie umawiac z Rysiem, ale juz sam na sam..........???
          • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 09:25
            > Ciekawe co bym zrobila, gdyby okazalo sie, ze moj maz w porownaniu
            z np Ryskiem z Ursynowa, to istny cienias...

            Jesli Twoj maz mysli o Twojej przyjemnosci toby Cie podwozil na
            Ursynow cieszac sie, ze jest Ci dobrze :).
            Wybralas sobie egoiste za meza ;)?
            • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 09:40
              Jesli Twoj maz mysli o Twojej przyjemnosci toby Cie podwozil na
              Ursynow cieszac sie, ze jest Ci dobrze :).

              Hahahaha, swieta racja!!! Ja bym poszla nawet dalej ... jesli myslalby o mojej
              przyjemnosci, to powinien stworzyc nam, czyli mi i Ryskowi konfortowe
              warunki...W dzien schadzki, urwac sie z roboty, przygotowac fajna kolacje,
              sprzatnac mieszkanie, poczym udac sie do kina na seans a moze 2,a jeszcze lepiej
              przenocowac u swojej mamusi, zeby nam nastroju nie psuc hehehe Bo ja naprawde
              konfortowo czuje sie tylko we wlasnym mieszkaniu i we wlasnym lozku hahaha
              • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 11:33
                Hola, hola wacpanno powstrzymaj zapedy zoofilki - az takiego jelenia
                nie trafisz.
                Lepiej przytnij swoje marzenia do zestawu cienias malzonek + Rychu
                full wypas. Wtedy moglabys sie czuc rozpustnie komfortowo.
                • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 11:48
                  gomory napisał:

                  > Hola, hola wacpanno powstrzymaj zapedy zoofilki - az takiego
                  jelenia
                  > nie trafisz.

                  Co wy się tak czepiacie jeleni - u nich poroże to powód do dumy.
                  Może autor wątku ma podobne odczucia:)
                  • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 12:20
                    Jelen to synonim osoby latwowiernej, naiwnej. Mozna takze tak mowic
                    o nieswiadomej ofierze wiarolomnosci partnerki. Zwlaszcza gdy jej
                    rozwiazlosc jest powszechnie znana.
                    Jednakze w przypadku zdrady kontrolowanej, oddawaniu sie wspolnym
                    orgiastycznym zabawom to juz dla mnie naduzycie. Wszak w takim
                    ukladzie zadna ze stron nie wykorzystuje braku spostrzegawczosci
                    partnera.
                    A prowadzenie satysfakcjonujacego dla obu stron pozycia jest powodem
                    do dumy :)
                • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 11:51
                  Ty, to naprawde potrafisz kobiete na ziemie w tempie ekspresowym sprowadzic hahahaha

                  A mialo byc przeciez milo i przyjemnie.....Kolacja, swiece, Rysiek z Ursynowa i
                  maz podtrzymujacy wiezy ze swoja mamusia...
                  • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 12:28
                    Gratuluję, dobrego samopoczucia (nie gorszego niż nasze). Każdego
                    bawi co innego, akurat dla Pań piszących wyżej pisanie postów nie
                    wnoszących nic do tematu jest taką rozrywką. Nie oczekuję pochwał,
                    ale proszę też o rzeczowe wypowiedzi, lub wcale (wątek umrze
                    śmiercią naturalną). Starałem się dobrze szukać, ale od miesięcy nie
                    było podobnego tematu( nie wiem czy kiedykolwiek był). 99% tematów-
                    mąż mnie niechce, żona mnie nie chce, mąż mnie zdradza, żona mnie
                    zdradza. Po takim odzewie nie dziwię się dlaczego.
                    Wszystkie pary które znamy, a spotykają się z innymi małżeństwami,
                    są w długotrwałych związkach, dzieciatych i nie rozumię po co
                    kochający się ludzie mają robić podchody, oszustwa, zdrady, skoro
                    sex mają jaki chcą. Życzę wszystkim Paniom powyżej takiej miłości,
                    jedności i zrozumienia jakie jest między nami od 17 lat (tyle się
                    znamy)
                    • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 12:41
                      Życzę wszystkim Paniom powyżej takiej miłości,
                      > jedności i zrozumienia jakie jest między nami od 17 lat (tyle się
                      > znamy)

                      Ja jestem szczęsliwa w związku 12 lat - żyję swoim życiem tak jak
                      lubię. Tobie dobrego samopoczucia gratuluję i w żaden sposób go nie
                      kwestionuję:) Wybrałeś swoją receptę na szczęście i nie rozumiem
                      czemu moja odmienna opinia Cię denerwuje. Czego się spodziewałeś?
                      Rozumiem, że podałeś swoją receptę na życie, ale chyba nie musimy
                      teraz deklarować, że pójdziemy tą drogą...

                      > 99% tematów-
                      > mąż mnie niechce, żona mnie nie chce, mąż mnie zdradza, żona mnie
                      > zdradza. Po takim odzewie nie dziwię się dlaczego.

                      Statystyk z Ciebie żaden, a do tego niebezpiecznie uogólniasz.
                      Zresztą nie jesteś jedynym, który w nazwie forum nie widzi nawiasów.
                      Tylko w sumie co Ty (taki usatysakcjonowany) tu robisz?

                      P.S. Potraktuj mój wpis z przymróżeniem oka i zauważ, że drobne
                      złośliwości nie mają na celu atakowania Twojego ego (wyjaśniam na
                      marginesie, bo widzę, że poczuciem humowu się różnimy znacznie).
                      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:22
                        kachna79 napisała:

                        > Wybrałeś swoją receptę na szczęście i nie rozumiem
                        > czemu moja odmienna opinia Cię denerwuje.

                        Nie denerwuje mnie Twoja opinia, tylko sposób jej wyrażenia
                        (jelenie, definicje itd.)

                        > Statystyk z Ciebie żaden, a do tego niebezpiecznie uogólniasz.

                        Muszę kiedyś zebrać się na wysiłek i policzyć pozytywne posty z
                        ostatniego tygodnia :)

                        > Zresztą nie jesteś jedynym, który w nazwie forum nie widzi
                        nawiasów.

                        Nawiasy widzę od roku (mniej więcej od tylu przeglądam to forum)
                        Dlatego napisałem o sexie w moim małżeństwie.

                        > Tylko w sumie co Ty (taki usatysakcjonowany) tu robisz?

                        Jak na początku "Pisałem kiedyś o monotonii w naszym małżeństwie"


                        > P.S. Potraktuj mój wpis z przymróżeniem oka i zauważ, że drobne
                        > złośliwości nie mają na celu atakowania Twojego ego (wyjaśniam na
                        > marginesie, bo widzę, że poczuciem humowu się różnimy znacznie).

                        Może się nie różnimy poczuciem humoru, ale potrzebowałem takich
                        wypowiedzi jak glamourous (jak zwykle chylę czoła), a dostało mi się
                        jak każdemu zadowolonemu tutaj :)
                        • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:38
                          > Nie denerwuje mnie Twoja opinia, tylko sposób jej wyrażenia
                          > (jelenie, definicje itd.)

                          Akurat hasło "jelenie" nie padło z moich ust, o definicjach nie
                          wspominając. Wogóle cała moja pierwsza wypowiedź była "poza tematem"
                          i o tyle zgadzam się, że wiele nie wniosła.

                          Teraz na temat: Wasza zabawa wydaje mi się równią pochyłą ku utracie
                          tego co dla mnie w związku ważne (powtarzam: dla mnie). Gdybyś był
                          moim przyjacielem odradzałabym Ci to z całego serca, a ponieważ nic
                          nas nie łączy, to po prostu mijam tę sytuację z obojętnym
                          zdziwieniem.
                        • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:15
                          > Nie denerwuje mnie Twoja opinia, tylko sposób jej wyrażenia
                          > (jelenie, definicje itd.)


                          Patrz, komu odpowiadasz. Zamiast agresywnej Pol_zartem, po uszach
                          dales taktownej Kachnie.
                          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:46
                            eeela napisała:

                            > > Nie denerwuje mnie Twoja opinia, tylko sposób jej wyrażenia
                            > > (jelenie, definicje itd.)
                            >
                            >
                            > Patrz, komu odpowiadasz. Zamiast agresywnej Pol_zartem, po uszach
                            > dales taktownej Kachnie.

                            Masz rację, wybacz, że Cię podirytowałem, pomimo, że czytam forum
                            regularnie od jakiegoś czasu, jest to mój pierwszy wątek. Dziękuję
                            za naukę :)
                            • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 18:20
                              Wybaczam ;-) Rzeczywiście mnie to zirytowało, bo Kachnę lubię, mimo że często
                              się nie zgadzamy w pryncypiach, i zgniewało mnie pomieszanie jej, wzoru taktu i
                              kultury, z nieciekawymi i agresywnymi wypowiedziami.
                    • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 12:48
                      Nikogo nie namawiam do tego, każdy ma na pewno wyrobione
                      swoje zdanie.
                      To sa Twoje wlasne slowa dogi maclusky...
                      Czego oczekiwales piszac watek o godzinie 2.44 i zostawiajac go do godziny
                      12.40??? To naturalne, ze zaczal zyc swoim wlasnym zyciem...

                      Gratuluję, dobrego samopoczucia (nie gorszego niż nasze). Każdego
                      > bawi co innego, akurat dla Pań piszących wyżej pisanie postów nie
                      > wnoszących nic do tematu jest taką rozrywką.

                      A co niby mozna wniesc do tematu w ktorym nie ma zadnych pytan??

                      Nie oczekuję pochwał,
                      > ale proszę też o rzeczowe wypowiedzi, lub wcale

                      Czy wypowiadajac moje prywatne zdanie, ktore bylo oczywiscie nie po Twojej mysli
                      zranilam Cie do zywego??? Prosze w takim razie o wyjasnienie co rozumiesz przez
                      "rzeczowe wypowiedzi"????
                    • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 12:52
                      maclusky napisał:


                      > Gratuluję, dobrego samopoczucia (nie gorszego niż nasze). Każdego
                      > bawi co innego, akurat dla Pań piszących wyżej pisanie postów nie
                      > wnoszących nic do tematu jest taką rozrywką.

                      Dlaczego "rozrywka" i czemu "posty nic nie wnoszace do tematu"? Moim
                      zdaniem zadanie sobie trzezwego pytania, czy zonka nie bedzie
                      chciala zrobic - juz tym razem za Twoimi plecami - replaya
                      z "Ryskiem" bo tak bardzo jej sie spodobalo to, co zaoferowal jest
                      jak najbardziej zasadne i wbrew pozorom duzo wnosi do tematu.
                      Ta "adrenalinka" o jakiej piszesz jest bardzo niebezpieczna, mozna
                      sie od niej uzaleznic i na dluzsza mete grzeczny maleznski seks
                      przestanie Wam wystarczac. Poki co jestescie jeszcze na
                      entuzjastycznym poczatku tej drogi, wiec nie wiecie co Was czeka, a
                      moze sie przeciez roznie pokomplikowac. Ten aspekt sprawy, w
                      polaczeniu z faktem ze swing daje przelamanie bariery zdrady oraz
                      wyzwala psychologiczne przyzwolenie na nia - moze naprawde oznaczac,
                      ze wkroczyliscie na bardzo niebezpieczna sciezke. Czas pokaze jak to
                      dalej ewoluuje. Ja osobiscie bym sie bala wkraczac z mezem na te
                      tereny, zbyt duza mam wyobraznie. Wam zas gratuluje odwagi i zycze
                      oczywiscie zeby ta Wasza jazda bez trzymanki nie skonczyla sie
                      kraszem dla zwiazku.
                      • stary.kawaler Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:06
                        Ja myślę, że to może silnie cementować związek. Oczywiście pod
                        warunkiem, o czym wspomniałem - akceptacji i zgody, co do przebiegu
                        wydarzeń. Nie bardzo wierzę w sytuację, że w trakcie takiego seksu
                        grupowego ktoś stwierdza, że teraz z obcym było jak nigdy dotąd i
                        żegna sie po kilkunastu latach małżeństwa. Po co ? Skoro i tak ma
                        fajnie? W dodatku, pokaż mi palcem ilu potencjalnych partnerów
                        zaakceptuje ten stan rzeczy.
                        To jest głeboko posunięta intymność w związku, przełamane jest tabu
                        ukrytych pragnień seksualnych i eliminuje się frustrację z powodu
                        ich niespełnienia. Paradoskalnie przyzwolenie partnera/ki na
                        uczestnictwo w seksie grupowym oznacza bardzo wysoki stopień
                        akceptacji dla potrzeb indywidualnych.
                        Pytanie do maclusky? Czy takie pary przeżywają kryzysy na tle
                        erotycznego niezaspokojenia, takie kryzysy, które rzutują na inne
                        sprawy?
                        • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:21
                          > Ja myślę, że to może silnie cementować związek. Oczywiście pod
                          > warunkiem, o czym wspomniałem - akceptacji i zgody, co do
                          przebiegu
                          > wydarzeń.

                          Tyle, że zwykle dochodzimy do granicy, kiedy to co akceptowalne dla
                          jednych jest nieakceptowalne dla innych, a podczas zabaw seksem nie
                          lubimy drastycznych ograniczeń, gdy "impreza" się rozkręca.
                          Co do cementowania związku to nie udziela mi się Twój entuzjazm, ale
                          nie znam takich par. Rozumiem jednak to początkowe zachłyśnięcie się
                          nowością, ale zgadzam się z Glam, że taka adrenalina uzależnia i
                          najlepiej byłoby dorzucać coraz więcej do tego kotła wrażeń.

                          Czy takie pary przeżywają kryzysy na tle
                          > erotycznego niezaspokojenia, takie kryzysy, które rzutują na inne
                          > sprawy?
                          Nie za wcześniej na takie pytania? Nasz autor jest na początku drogi.
                          • stary.kawaler Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:28
                            Całe zagadnienie sprowadza się do fundamentalnego pytania o granice
                            akceptowalności w związku dla inności i podmiotowości partnera, jak
                            również granice ubezwłasnowolnienia.
                          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:29

                            > Czy takie pary przeżywają kryzysy na tle
                            > erotycznego niezaspokojenia, takie kryzysy, które rzutują na inne
                            > sprawy?

                            Ale dlaczego niezaspokojenia, na jakiej płaszczyźnie? Znamy pary,
                            które robią to regularnie od kilku lat i są niesamowicie zakochane w
                            sobie. Tak jak pisałem na początku- nie jest to droga dla każdego.
                            Nigdy mojej żony nie zdradziłem, ona mnie też nie (tu czekam na
                            kolejny atak :) ), uwielbiamy się na wzajem, a to posunięcie ruszyło
                            tylko jedną z kilkunastu naszych wspólnych platform. Reszta
                            pozostaje nadal na wypracowanym wcześniej poziomie.
                            • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:32

                              Przepraszam, odpowiedziałem nie w tym miejscu :(


                              kachna79 napisała:

                              > Wybrałeś swoją receptę na szczęście i nie rozumiem
                              > czemu moja odmienna opinia Cię denerwuje.

                              Nie denerwuje mnie Twoja opinia, tylko sposób jej wyrażenia
                              (jelenie, definicje itd.)

                              > Statystyk z Ciebie żaden, a do tego niebezpiecznie uogólniasz.

                              Muszę kiedyś zebrać się na wysiłek i policzyć pozytywne posty z
                              ostatniego tygodnia :)

                              > Zresztą nie jesteś jedynym, który w nazwie forum nie widzi
                              nawiasów.

                              Nawiasy widzę od roku (mniej więcej od tylu przeglądam to forum)
                              Dlatego napisałem o sexie w moim małżeństwie.

                              > Tylko w sumie co Ty (taki usatysakcjonowany) tu robisz?

                              Jak na początku "Pisałem kiedyś o monotonii w naszym małżeństwie"


                              > P.S. Potraktuj mój wpis z przymróżeniem oka i zauważ, że drobne
                              > złośliwości nie mają na celu atakowania Twojego ego (wyjaśniam na
                              > marginesie, bo widzę, że poczuciem humowu się różnimy znacznie).

                              Może się nie różnimy poczuciem humoru, ale potrzebowałem takich
                              wypowiedzi jak glamourous (jak zwykle chylę czoła), a dostało mi się
                              jak każdemu zadowolonemu tutaj :)
                              • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:24
                                a dostało mi się
                                > jak każdemu zadowolonemu tutaj :)

                                No i jak tu ufac w twoje osady! Niby ktorym zadowolonym tu sie
                                zawsze obrywa? Siedze na tym forum ze 3 lata, jak zyje nigdy mi sie
                                tu nie oberwalo z tego powodu, zem zadowolona.

                                Oj, ma sie sklonnosc do przyprawiania geby rzeczywistosci, zeby
                                tylko pasowala do wlasnych wyobrazen.
                                • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:51
                                  eeela napisała:

                                  > a dostało mi się
                                  > > jak każdemu zadowolonemu tutaj :)
                                  >
                                  > No i jak tu ufac w twoje osady! Niby ktorym zadowolonym tu sie
                                  > zawsze obrywa? Siedze na tym forum ze 3 lata, jak zyje nigdy mi
                                  sie
                                  > tu nie oberwalo z tego powodu, zem zadowolona.
                                  >
                                  > Oj, ma sie sklonnosc do przyprawiania geby rzeczywistosci, zeby
                                  > tylko pasowala do wlasnych wyobrazen.

                                  Czytałem nie raz posty typu- to jak jesteś taki zadowolony (taka
                                  zadowolona) to po jaką cholerę tu zaglądasz? A na potwierdzenie,
                                  wydaje mi się, że ktoś podobny komentarz napisał kilkanaście postów
                                  wyżej.
                                  Za mało intelygentnym, by gębę do rzeczywistości przyprawiać, ale
                                  dziękuję za komplement. (bardzo proszę nie czepiać się ostatniego
                                  zdania- nic nie wnosi do tematu)
                                  • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 18:26
                                    No to jako stara tutejsza bywalczyni pozwól, że zapewnię cię, iż takie teksty
                                    nie są częste - a ten wspomniany przez ciebie widziałam, i raczej był on
                                    elementem próby podważenia twoich racji niż rzeczywistym oskarżeniem, że skoroś
                                    zadowolony, to nie znajdujesz się we właściwym miejscu :-)

                                    Nie powinny cię dziwić mniej czy bardziej taktowne ataki/wyrażane wątpliwości,
                                    bo podjęliście grę o wysokim ryzyku, i jakkolwiek byście się w tym momencie
                                    świetnie nie czuli, ryzyko pozostaje i może o sobie dać znać w każdym momencie.
                                    Ale też prawda, że niekoniecznie musi.
                                    • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 22:24
                                      eeela napisała:

                                      > Nie powinny cię dziwić mniej czy bardziej taktowne ataki/wyrażane
                                      wątpliwości,
                                      > bo podjęliście grę o wysokim ryzyku, i jakkolwiek byście się w tym
                                      momencie
                                      > świetnie nie czuli, ryzyko pozostaje i może o sobie dać znać w
                                      każdym momencie.
                                      > Ale też prawda, że niekoniecznie musi.

                                      Zakładając wątek, szczerze spodziewałem się większego linczu, ale
                                      nie darowałem sobie, bo chcemy spojrzeć na to z szerszej perspektywy
                                      (moja Żona czyta wszystkie argumenty tu przedstawiane).

                                      Powiem Ci, że coś musi być na rzeczy związanego ze strachem przed
                                      linczem, gdyż przeglądnąłem to forum od początku i oprócz
                                      nieśmiałych (może dwóch) zapytaniach- a jak by było w trójkę, nikt
                                      nie porusza tutaj tego typu kontrowersyjnych tematów. Chociaż pomimo
                                      kilku postów na przewidywanym przeze mnie poziomie, dyskusja jest
                                      nad wyraz rzeczowa. Ktoś mi zarzucił na początku, czego oczekuję
                                      skoro nie zadaję pytań- mnie nikt tu życia nie ułatwia, niech inni
                                      też się pomęczą jeśli chcą dokopać (dotyczy kilku osób, nie Ciebie).
                            • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:46
                              uwielbiamy się na wzajem, a to posunięcie ruszyło
                              > tylko jedną z kilkunastu naszych wspólnych platform. Reszta
                              > pozostaje nadal na wypracowanym wcześniej poziomie.

                              Jak to juz ktos wczesniej zauwazyl , jestescie dopiero na pocztku swojego
                              "eksperymentu". O faktycznych jego skutkach bedzie mozna porozmawiac dopiero z
                              perspektywy czasu..

                              Ja nie neguje tego, ze jest fajnie, ze taki styl wam odpowiada.
                              Zastanawiam sie tylko, co sklonilo Twoja zone do wziecia w tym udzialu... Facet,
                              wiadomo, im wiecej sie w sexie dzieje tym lepiej, ale kobieta? Nie jest
                              zazdrosna o swojego mezczyzne z ktorym przezyla 17 lat? Czyli jednak cos musialo
                              szfankowac w waszym zwiazku... Kobiety z natury, maja silne poczucie wlasnosci.
                              Mozna na babskiej imprezie wyzalac sie przyjaciolkom, jaki z meza dran, ale nie
                              podstawia sie swojego meza obcej babie...A jesli juz sie to robi to chyba tylko
                              i wylacznie wtedy, kiedy kobieta nie czerpie juz satysfakcji ze spolkowania z
                              wlasnym mezem...
                              • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:00
                                pol_zartem napisała:

                                > Zastanawiam sie tylko, co sklonilo Twoja zone do wziecia w tym
                                udzialu...

                                Uwielbiamy sery pleśniowe, choć czasem jemy je z żurawiną :)

                                >Nie jest
                                > zazdrosna o swojego mezczyzne z ktorym przezyla 17 lat? Czyli
                                jednak cos musial
                                > o
                                > szfankowac w waszym zwiazku... Kobiety z natury, maja silne
                                poczucie wlasnosci.
                                > Mozna na babskiej imprezie wyzalac sie przyjaciolkom, jaki z meza
                                dran, ale nie
                                > podstawia sie swojego meza obcej babie...A jesli juz sie to robi
                                to chyba tylko
                                > i wylacznie wtedy, kiedy kobieta nie czerpie juz satysfakcji ze
                                spolkowania z
                                > wlasnym mezem...

                                Sex był zawsze w naszym związku cudowny dla obu stron, choć kiedyś
                                napisałem o następującej po mału degradacji (zmęczenie materiału-
                                aczkolwiek tragedii nie było). Zazdrość wynika z braku zaufania,
                                znam kobiety, które były blisko załamania nerwowego, gdy ich mąż
                                zatańczył z ładniejszą od nich (w ich mniemaniu).
                                • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:01
                                  > Zazdrość wynika z braku zaufania
                                  niekoniecznie...
                                • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:19
                                  Zazdrość wynika z braku zaufania,


                                  z tym sie zgodzic absolutnie nie moge!!!! Zazdrosc towarzyszy nam od wieku
                                  dzieciecego... Zazdrosc jest bardzo zdrowym uczuciem w zwiazku / nie mowie tu
                                  oczywiscie o patologicznej zazdrosci/. Moze zabrzmi to paradoksalnie, ale przez
                                  zazdrosc mowimy np drugiej osobie ze nam na niej zalezy.. A jak nam przestaje
                                  zalezec, wtedy i zazdrosci brak.. Wiesz co by mnie najbardziej bolalo w takim
                                  ukladzie jak wasz?? Nie sam fakt moczenia przez mojego meza przyrodzenie w innej
                                  pani... ale to, ze sie wyogole zgodzil na to! Bo jak mezczyzna, ktory mowi, ze
                                  mnie kocha, porzada, moze sie podniecac i osiagac satysfakce z inna kobieta?
                                  Wiem, wiem... dzieckiem nie jestem, ale co innego domyslac sie tego a co innego
                                  widziec...
                                  • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:59
                                    Nie wszyscy ludzie maja takie postrzeganie swiata. Gdy ktos ma
                                    wysoko rozwiniete cechy wzrokowca to "widziec" oznacza bodzce
                                    potegujace doznania.
                                    Tak milosc jak i zazdrosc sa uczuciami. Odczuwajac je w organizmie
                                    przelewaja sie rozne hormony. Choc brzmi dla Ciebie moze
                                    paradoksalnie ale niektorym moze to dawac podobny efekt niezwyklej
                                    ekscytacji w trakcie seksu. Wszystko jest spotegowane,
                                    intensywniejsze, silniejsze.
                                    Sa osoby o jawnych badz tez skrytych cechach masochistycznych i
                                    zazdrosc jest dla nich elementem dostarczajacym podniety.
                                    Sa ludzie o zubozonej emocjonalnosci, ktorzy w sferze seksualnej
                                    umieszczaja wiekszosc swoich doznan. Angazowanie sie w ta dziedzine
                                    na rozne sposoby jest wyrazem bliskosci, a zazdrosci nie odczuwaja
                                    tak jak ludzie wrazliwsi.
                                    Faktycznie dzieckiem nie jestes, wiec musisz wiedziec, ze to akurat
                                    pewnik i tak jest: kochajacy Cie facet moglby osiagnac satysfakcje z
                                    inna. I vice-versa zreszta, wszystko to kwestia okolicznosci ;).
                                • dorota_marek_wawa Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:27
                                  Czytając ten wątek: dlaczego odmawiacie im prawa do szczęścia?
                                  Nikt przeciez nikogo tu do wchodzenia w tego typu układy nie zmusza.
                                  Co ciekawe: wiele małżeństw swinguje, i to wiele lat i są szczęśliwi.
                                  Częśc osób sugeruje ,że kobieta w taki układ z własnej woli wejść nie mogła. Ale dlaczego? Ludzie mają różne potrzeby. Z tego , co wiem, pary , które swinguja się nie zdradzają. Wiecie dlaczego? Bo spotkanie tego typu z innym małżeństwem wymaga dużego zaufania w związku. Przechodzi on na inny poziom.
                                  Zastanawia mnie jedno. Dlaczego, gdy na normalnym forum jakaś para poruszy ten temat, to wszystkie wypowiedzi sa delikatnie mówiąc negatywne, a większość z nich wręcz wrogo do poruszających ten temat nastawiona? Wszak zdrada nie wywołuje takich emocji, a jest chyba dużo bardziej destrukcyjna?
                                  • stary.kawaler Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:33
                                    Dlaczego? To chyba pytanie retoryczne...większość osób ma
                                    wyobrażenie, że ich związek wyklucza jakikolwiek seks poza
                                    związkiem, nawet ten za zgodą i przyzwoleniem obojga.
                                    Tak przypuszczam, że paradoksalnie, ale związki swingujące są mocne
                                    w sensie zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
                                    • dorota_marek_wawa Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:39
                                      A wiesz dlaczego mocne? Bo jesteśmy pewni,że żadne z nas nigdy nie zrobi niczego za plecami. Wiem,ze to dla osoby z zewnątrz nie do uwierzenia, ale tak jest. Ufamy sobie bezgranicznie i nigdy tego zaufania nie zawiedziemy, bo i po co? Realizujemy w pelni własne marzenia, jesteśmy zadowoleni z zycia. Choc jednocześnie wiemy, że w Polsce nie możemy nikomu o tym nawet wspomnieć, bo dla tutaj swing to coś równego pedofilii... I proba dyskusji z ludźmi, którzy nigdy nie swingowali kończy sie ZAWSZE publicznym ukrzyrzowaniem.
                                      • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:07

                                        dorota_marek_wawa napisała:

                                        > A wiesz dlaczego mocne? Bo jesteśmy pewni,że żadne z nas nigdy nie
                                        zrobi niczego za plecami. Wiem,ze to dla osoby z zewnątrz nie do
                                        uwierzenia, ale tak jest. Ufamy sobie bezgranicznie i nigdy tego
                                        > zaufania nie zawiedziemy, bo i po co?

                                        Hehehe : "bo i po co?"... ;-))) Ciekawe, czemu mam nieodparte
                                        wrazenie ze ten post napisala Dorota, a nie Marek? ;-)

                                        Zbyt dlugo juz zyje na tym swiecie i zbyt wiele widzialam, zeby
                                        takie gornolotne deklaracje "NIGDY sobie NAWZAJEM tego zaufania nie
                                        zawiedzieMY" nie wywolywaly u mnie sceptycznego usmieszka... Tzn.
                                        moje zdanie na ten temat jest takie, ze taka romantyczno-
                                        idealistyczna postawe reprezentuja najczesciej kobiety, natomiast
                                        faceci konspiracyjnie mrugaja i szepcza w ucho "tylko nie mow zonie,
                                        dobra?"
                                        No, ale kazdy zwiazek jest inny, moze wlasnie WY stanowicie wyjatek
                                        od reguly...:-)

                                        Tak sie akurat sklada, ze mam kolege, ktorego rodzina padla ofiara
                                        swingu. Kiedy byl dzieckiem, rodzice z upodobaniem swingowali,
                                        kolega opowiadal, ze w weekendowe poranki nigdy nie byl pewien kto
                                        tym razem wyjdzie z sypialni rodzicow : tata z pania X czy mama z
                                        panem Y ;-)Oczywiscie skonczylo sie rozwodem, bo po paru latach
                                        takich zabaw w pewnym momencie - jak to w zyciu bywa - "cos"
                                        wymknelo sie spod kontroli. Coz, z relacji kolegi wynika, ze z
                                        czasem wiezy laczace rodzicow tak sie pod wplywem swingu poluzowaly,
                                        ze kwestia czasu bylo kto sie pierwszy wylamie. Coz, w zyciu nie
                                        mozna wszystkiego przewidziec i objac pelna kontrola. Tak, ze moze
                                        lepiej nie kusic losu na wlasna prosbe. Seks jest wszak sila laczaca
                                        i spajajaca zwiazek - logiczne i psychologiczne jest wiec, ze
                                        powinien laczyc PARE, a nie byc rozdawany na prawo i lewo osobom z
                                        zewnatrz.
                                        • dorota_marek_wawa Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:15
                                          Swingowali przy dzieciach?
                                          Wybacz ale trudno mi w to uwierzyć.
                                          Bawimy sie w swing 8 lat i z tego co wiem Małżenstwa swinguja tylko jak nie ma dzieci, albo np. w hotelach. Nigdy, gdy dzieci sa w domu.
                                          Zwiazki sa rózne i nigdy nie wiadomo, czy upadly przez swing, czy przez cos zupelnie innego...
                                          Nie, sex nie spaja swiazku, spaja go milosc, zaufanie. Zwiazek, gdzie kroluje sex rozpadnie sie szybko.
                                          Wiem, ze w to trudno uwierzyc ,ale wiekszosc swingujacych malzenstw bardzo sobie ufa.
                                          • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:35
                                            dorota_marek_wawa napisała:

                                            > Swingowali przy dzieciach?
                                            > Wybacz ale trudno mi w to uwierzyć.
                                            > Bawimy sie w swing 8 lat i z tego co wiem Małżenstwa swinguja
                                            tylko jak nie ma
                                            > dzieci, albo np. w hotelach. Nigdy, gdy dzieci sa w domu.

                                            Konkretnie nie "przy dzieciach" tylko w duzym, wielopokojowym domu,
                                            kiedy dzieci juz spaly. Z zaprzyjazniona para sasiadow w dodatku.
                                            Poza tym rzecz dziala sie w latach 70, rozumiesz, wolnosc, rewolucja
                                            seksualna, zrzucenie seksualnych okowow i tym podobne klimaty. Nie
                                            bylo jeszzce takiej nagonki na dziecieca psychologie i zwiazana z
                                            tym dyskrecje jak dzis.

                                            > Nie, sex nie spaja swiazku, spaja go milosc, zaufanie.

                                            To dziwne, bo moje wszystkie zwiazki spajal rowniez seks. Milosc i
                                            zaufanie bez intymnosci i spajajacego PARE seksu to dla mnie tylko
                                            puste, patetyczne slowa.

                                            > Wiem, ze w to trudno uwierzyc ,ale wiekszosc swingujacych
                                            malzenstw bardzo sobie ufa.

                                            Ogolnie chyba wiekszosc par sobie ufa, ale czy to znaczy ze nikt
                                            nikogo nie zdradza, ze nikomu nie przydarzaja sie zadne epizody za
                                            plecami partnera? Dlaczego swingersi mieliby byc wyjatkiem i
                                            zauroczenia innymi osobami poza stalym zwiazkiem mialyby ich nie
                                            dotykac? Przeciez taka jest ludzka natura, chcesz mi wmowic, ze
                                            swingersi wylamuja sie powszechnym prawom biologii i ludzkiej
                                            psychologii?

                                            Sceptycyzm, powtarzam, oraz zasada ograniczonego zaufania - oto
                                            czego nauczyly mnie szeroko pojete obserwacje zycia homo sapiens.
                                      • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:26
                                        > Bo jesteśmy pewni,że żadne z nas nigdy nie zrobi niczeg
                                        > o za plecami.

                                        To akurat pobozne zyczenie i zaklinanie rzeczywistosci w prawde "moj
                                        zwiazek jest inny". Pewnym to mozna byc tylko siebie a i to nie do
                                        konca ;).
                                        Gdy pojawia sie druga osoba to mozesz miec tylko swoje wyobrazenia.
                                        Przyznasz chyba, ze lojalnosc nie wynika z faktu swingowania tylko
                                        czegos zupelnie innego. Zwiazki wykluczajacy takie uklady moga nie
                                        robic niczego za plecami partnera.
                                        Nie chce na sile siac ziarna watpliwosci. Ale gdy ktos kategorycznie
                                        wypowiada sie "my" zamiast "ja" to zawsze budzi moja nieufnosc.
                                        Przeciez nigdy nie wejdziesz do glowy partnera, nie poznasz go z tej
                                        strony. Podkreslam to dwoma grubymi krechami: nie twierdze, ze
                                        partner Cie zdradza czy robi swinstwa bo pewnie tak nie jest. Ale
                                        pisz za siebie a nie jego imieniu. Bo on jest czlowiekiem ktory
                                        wszystko MUSI widziec swoimi oczami :).
                                        P.S. To rozsadne, ze nie obnosicie sie ze swoimi sklonnosciami do
                                        swingu. Chociaz to smutne ale mniejszosci z reguly maja trudniej.
                                        Coz... takie zycie.
                                  • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:36
                                    > Czytając ten wątek: dlaczego odmawiacie im prawa do szczęścia?

                                    A kto im odmawia prawa do szczęścia. Ja z uporem maniaka piszę, że
                                    to nie MOJE klimaty, ale wybór należy do nich.
                                  • pol_zartem Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:39
                                    A kto im prawa do szczescia odmawia?

                                    Z tego , co wiem, pary , które swinguja
                                    > się nie zdradzają.

                                    Wybacz ale dla mnie nawet sex za tzw przyzwoleniemm jest zdrada.

                                    Dlaczego, gdy na normalnym forum jakaś para poruszy ten
                                    > temat, to wszystkie wypowiedzi sa delikatnie mówiąc negatywne,

                                    no wlasnie na :normalnym" czyli jest w tym jakas nienormalnosc?

                                    Autor watku /kazdego/ musi sie liczyc z krytyka. To forum jak widac "zyje" a
                                    slowa nie leca w glusze... po obydwu stronach ekranu sa ludzie...
                                  • bi_chetny Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 13:55
                                    bo kobiety boją się że im to mąż zaproponuje :D

                                    dla mnie jest to ok, jeśli obie strony się godzą. a nie tylko mężczyźni
                                    potrzebują pieprzu, wiele kobiet również.

                                    ja chętnie bym poszedł na coś takiego, moja żona nie. więc jej nie namawiam
                        • gomory Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 13:53
                          Twoje przekonanie zderze z rzeczywistoscia - znam realnych ludzi
                          ktorzy sie rozstali mimo zabawy w swingowanie. W nowym zwiazku pani
                          ani mysli o powrocie do seksu grupowego mimo pozytywnego oceniania
                          przeszlosci.
                          Co do stwierdzenia:
                          > pokaż mi palcem ilu potencjalnych partnerów
                          > zaakceptuje ten stan rzeczy
                          Skoro ktos sie bawi seksem w szerszym gronie to poznaje osoby
                          zainteresowane nim i zna grupe potencjalnych partnerow nie tylko
                          akceptujacych ale wrecz kladacych nacisk na takie formy wspolzycia.
                          Owszem osoby o takich upodobaniach sa mniejszoscia. Ale sila rzeczy
                          musza sie poznawac by moc uprawiac taki seks ;).
                          Gdy pokona sie jakies tabu raz, to kolejny przychodzi latwiej i
                          latwiej az przestaje byc tabu.
                          Rozmawialem ze swingujacymi osobami sprawiajacymi wrazenie super
                          poukladanych zwiazkow. Wiec chyba mozna i ta droga znalezc swoje
                          szczescie.
                          Jesli jednak ktos mysli, ze orgiastyczne zabawy wyklucza mozliwosc
                          zdrady jest naiwny. To iluzoryczna ochrona.
                          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:08
                            > Jesli jednak ktos mysli, ze orgiastyczne zabawy wyklucza mozliwosc
                            > zdrady jest naiwny. To iluzoryczna ochrona.

                            Tylko śmierci możemy być pewni, ale uważam, że możliwość zdrady nie
                            wynika z sexu w czwórkę, tylko z braków w związku. Zabawy takie na
                            pewno są niebezpieczne pod tym względem, ale nie bardziej niż
                            pójście w męskim gronie na piwo w piątkowy wieczór.
                            • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:14
                              kachna79 napisała:
                              >Teraz na temat: Wasza zabawa wydaje mi się równią pochyłą ku
                              >utracie
                              >tego co dla mnie w związku ważne (powtarzam: dla mnie). Gdybyś był
                              >moim przyjacielem odradzałabym Ci to z całego serca, a ponieważ nic
                              >nas nie łączy, to po prostu mijam tę sytuację z obojętnym
                              >zdziwieniem.

                              Dziękuję Ci za te słowa, może nie zmienią naszego życia, ale na
                              pewno napisanie tutaj pozwoliło na spojrzenie z szerszej perspektywy.
                              • juzia214 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:44
                                maclusky
                                mnie zastanawia troche inna sprawa.
                                piszesz ze kladziecie nacisk na higienę ,bezpieczeństwo ale jaką macie
                                pewnośc,ze nie zarazicie się jakąs niefajna (w najlepszym przypadku ) grzybicą
                                ,drozdzycą nie wspominajac takich przyjemności jak wszelkie inne choroby
                                weneryczne z AIDS na czele.czy robicie sobie badania powiedzmy raz w tygodniu i
                                wzajemnie-w czworkę -prezentujecie wyniki badań?
                                rozumiem ze nie jestescie zwiazani z zadna z par na stałe i nikt z was nie daje
                                gwarancji tej drugiej parze ,ze pomiedzy spotkaniami z wami nie spotyka się
                                rownież z kimś innym.
                                pytanie drugie-oczywiscie zakladam ,ze zabezpieczacie sie po uszy ale czy
                                zastanawialiście się nad tym co by sie wydarzylo gdyby ktoraś z pań zaszła w
                                ciążę i ojcem nie okazalby sie małżonek?
                                • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:50
                                  juzia214 napisała:

                                  > maclusky
                                  > mnie zastanawia troche inna sprawa.
                                  > piszesz ze kladziecie nacisk na higienę ,bezpieczeństwo ale jaką
                                  macie
                                  > pewnośc,ze nie zarazicie się jakąs niefajna (w najlepszym
                                  przypadku ) grzybicą
                                  > ,drozdzycą nie wspominajac takich przyjemności jak wszelkie inne
                                  choroby
                                  > weneryczne z AIDS na czele.czy robicie sobie badania powiedzmy raz
                                  w tygodniu i
                                  > wzajemnie-w czworkę -prezentujecie wyniki badań?
                                  > rozumiem ze nie jestescie zwiazani z zadna z par na stałe i nikt z
                                  was nie daje
                                  > gwarancji tej drugiej parze ,ze pomiedzy spotkaniami z wami nie
                                  spotyka się
                                  > rownież z kimś innym.
                                  > pytanie drugie-oczywiscie zakladam ,ze zabezpieczacie sie po uszy
                                  ale czy
                                  > zastanawialiście się nad tym co by sie wydarzylo gdyby ktoraś z
                                  pań zaszła w
                                  > ciążę i ojcem nie okazalby sie małżonek?

                                  Poruszamy też ten temat między sobą. Robimy wszystko, aby zmniejszyć
                                  niebezpieczeństwo, tak jak zapinamy pasy w samochodzie i staramy się
                                  nie korzystać z publicznych toalet. Odnośnie ciąży- ustalamy
                                  niełamalne reguły na początku i tego się trzymamy. W dwóch stałych
                                  związkach nikomu nie zależy na wpadce.
                                  • stary.kawaler Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:09
                                    Dość powierzchowna odpowiedź, w końcu, to wyniki badań decydują o
                                    stanie zdrowia. Co to znaczy "poruszamy temat" ? Przystępujecie do
                                    orgii bez pokazania innym wyników badań? Co to jest niełamana reguła
                                    na początku? Że czyja matka, tego dziecko ? Czy wg. ojca ;))))?
                                    Nie używacie gumek? :D
                                    • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:15
                                      stary.kawaler napisał:

                                      > Dość powierzchowna odpowiedź, w końcu, to wyniki badań decydują o
                                      > stanie zdrowia. Co to znaczy "poruszamy temat" ? Przystępujecie do
                                      > orgii bez pokazania innym wyników badań? Co to jest niełamana
                                      reguła
                                      > na początku? Że czyja matka, tego dziecko ? Czy wg. ojca ;))))?
                                      > Nie używacie gumek? :D

                                      Zawsze w gumkach, nigdy do środka, nawet w gumce, chyba że ktoś ma
                                      ostrzejsze ograniczenia- stosujemy się. Badaniami się nie wymieniamy.
                                    • songo3000 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:21
                                      Zawsze można połykać - dziecko będzie tego, kto ma najzdrowszy żołądek ;)
                                      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:24
                                        songo3000 napisał:

                                        > Zawsze można połykać - dziecko będzie tego, kto ma najzdrowszy
                                        żołądek ;)
                                        >

                                        Tego też nie robimy :)

                                        Uwaga songo3000 to wysłannnik kościoła zabijający kontrowersyjne
                                        wątki :)
                                        • songo3000 Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:36
                                          maclusky napisał:

                                          > Uwaga songo3000 to wysłannnik kościoła zabijający kontrowersyjne
                                          Kurczę, wydało się. Poznałeś po wspomnianych dziewczynkach i chłopcach?
                                        • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:51

                                          maclusky napisał:

                                          > Tego też nie robimy :)


                                          Eee, to kiepsko. Tyle ograniczen... Bez wytrysku do srodka
                                          (rozumiem, ze stosujecie frustrujacy obie strony coitus
                                          interruptus??), bez polyku, lodziki jak rozumiem tez tylko w
                                          gumce... To co to za "fajny seks" jak nie mozna nawet kompletnie sie
                                          zatracic i pojsc na calosc? Mi by sie takie cos nie podobalo i nie
                                          nazwalabym tego super sprawa. To ja juz wole stalego partnera oraz
                                          akcje na zywo z calkowita akceptacja pelnego kontaktu oraz plynow
                                          ustrojowych ;-)...
                                          • kompresor666 Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 01:19
                                            glamourous napisała:

                                            > To ja juz wole stalego partnera oraz
                                            > akcje na zywo z calkowita akceptacja pelnego kontaktu oraz plynow
                                            > ustrojowych ;-)...

                                            wątkotwórca jest facetem, a faceci to wzrokowcy bardzo podatni
                                            na nowe bodźce. Mi natomiast trudno sobie wyobrazić jak kogoś może
                                            jeszcze kręcić seks z tą samą kobietą po raz 1000-sięczny. Chyba
                                            tylko celem rozładowania napięcia - fantazjując w trakcie o ponętnej
                                            sąsiadce z dołu.

                                            • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 03:32
                                              kompresor666 napisał:

                                              > glamourous napisała:
                                              >
                                              > > To ja juz wole stalego partnera oraz
                                              > > akcje na zywo z calkowita akceptacja pelnego kontaktu oraz
                                              plynow
                                              > > ustrojowych ;-)...
                                              >
                                              > wątkotwórca jest facetem, a faceci to wzrokowcy bardzo podatni
                                              > na nowe bodźce. Mi natomiast trudno sobie wyobrazić jak kogoś może
                                              > jeszcze kręcić seks z tą samą kobietą po raz 1000-sięczny. Chyba
                                              > tylko celem rozładowania napięcia - fantazjując w trakcie o
                                              ponętnej
                                              > sąsiadce z dołu.

                                              Za bardzo, uogólniłeś moim zdaniem. Argument ten tyczyłby się
                                              również wszystkich innych związków, które bez sexu z innymi
                                              partnerami, byłyby jedną wielką traumą. A jednak, jakoś miliony
                                              związków trwa mając się raz lepiej, raz gorzej. Dla mnie sex z moją
                                              żoną jest naprawdę ekscytujący, ale o jednym mogę Cię zapewnić przez
                                              17 lat bycia razem, nigdy nie fantazjowałem o innej kobiecie będąc w
                                              objęciach Żony (bywało czasem trochę gorzej, ale wynikało to
                                              prawdopodobie z huśtawki życiowej- były wątki na temat stresu a
                                              sexu). Bzyknięcie się z inną parą traktujemy tylko i wyłącznie jako
                                              żurawinkę do sera, a nie mistyczne przeżycie. Ze wzrokowcami
                                              przyznaję rację- ciarki po plecach na wspomnienie mojej Żony w
                                              objęciach innej kobiety brrrrrrr.
                                              • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:32
                                                Ze wzrokowcami
                                                > przyznaję rację- ciarki po plecach na wspomnienie mojej Żony w
                                                > objęciach innej kobiety brrrrrrr.

                                                A co z ciarkami na wspomnienie zony w objeciach innego mezczyzny? :-
                                                ) Rowniez wystepuja? :-)
                                                • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 16:44
                                                  eeela napisała:

                                                  > Ze wzrokowcami
                                                  > > przyznaję rację- ciarki po plecach na wspomnienie mojej Żony w
                                                  > > objęciach innej kobiety brrrrrrr.
                                                  >
                                                  > A co z ciarkami na wspomnienie zony w objeciach innego
                                                  mezczyzny? :-
                                                  > ) Rowniez wystepuja? :-)

                                                  Podobnie brrrrr, chociaż jako wzrokowiec bardziej jestem
                                                  podekscytowany tym pierwszym, to drugie widzę codziennie w lustrze w
                                                  sypialni mniamm :)
                                                  • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 18:29
                                                    Widzisz, ja nie jestem z założenia przeciwna takim zabawom. Każdy niech robi, co
                                                    mu się podoba. Ale mnie na samą myśl o moim facecie w objęciach innej kobiety
                                                    przechodzą ciarki, które bynajmniej nie są przyjemne i nie mają nic wspólnego z
                                                    cieszeniem oczu. Skądinąd wiem, że odczucia mojego partnera wobec sytuacji
                                                    odwrotnej są takie same. I to wcale nie wynika z braku zaufania między nami.
                                                    Takie odczucia są normalne (w rozumieniu 'norma' - najpowszechniej występujący
                                                    przypadek), wasze zas (twoje i, jak mowisz, zony), są nienormalne (czyt. rzadko
                                                    spotykane).
                                                  • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 22:31
                                                    eeela napisała:

                                                    > Widzisz, ja nie jestem z założenia przeciwna takim zabawom. Każdy
                                                    niech robi, c
                                                    > o
                                                    > mu się podoba. Ale mnie na samą myśl o moim facecie w objęciach
                                                    innej kobiety
                                                    > przechodzą ciarki, które bynajmniej nie są przyjemne i nie mają
                                                    nic wspólnego z
                                                    > cieszeniem oczu. Skądinąd wiem, że odczucia mojego partnera wobec
                                                    sytuacji
                                                    > odwrotnej są takie same. I to wcale nie wynika z braku zaufania
                                                    między nami.

                                                    Bardzo dobrze, że zgraliście się w związku idealnie, gorzej gdyby
                                                    jedno ciągnęło w przeciwną stronę- znamy takie przypadki (dotyczy
                                                    obu płci) Kolejna zadowolona w związku, to już chyba jest nas 7 czy
                                                    8 :)

                                                    > Takie odczucia są normalne (w rozumieniu 'norma' - najpowszechniej
                                                    występujący
                                                    > przypadek), wasze zas (twoje i, jak mowisz, zony), są nienormalne
                                                    (czyt. rzadko
                                                    > spotykane).

                                                    Masz rację, nie będę komentował.

                            • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:23

                              maclusky napisał:

                              > uważam, że możliwość zdrady nie
                              > wynika z sexu w czwórkę, tylko z braków w związku


                              O, i tu sie mylisz. Widzialam juz zbyt wiele zwiazkow, gdzie zdrada
                              byla wynikiem nadarzajacej okazji lub/i pewnej zyciowej filozofii -
                              i wcale nie bylo jakichs ewidentnych "brakow". Ot po prostu nawinela
                              sie chetna, intrygujaca, wyjatkowo atrakcyjna osoba plci przeciwnej
                              i znajomosc zostala predzej czy pozniej skonsumowana. Sama mam cos
                              takiego na koncie, wiec wiem o czym mowie ;-)
                              Swing jest zas "okazja" ktora sama sie tworzy i wlazi w lapy. Trudno
                              potem, zakosztowawszy adrenaliny jaka daje przejazdzka superszybkim
                              porshe, dalej kontentowac sie wlasnym, juz dawno opatrzonym, 10
                              letnim oplem. Rozumiesz analogie. Taka jest niestety ludzka natura i
                              nic na to nie poradzisz - chociaz na razie dlugofalowych efektow byc
                              moze jeszcze nie odczuwasz...
                              • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 15:32
                                glamourous napisała:

                                >
                                > maclusky napisał:
                                >
                                > > uważam, że możliwość zdrady nie
                                > > wynika z sexu w czwórkę, tylko z braków w związku
                                >
                                >
                                > O, i tu sie mylisz. Widzialam juz zbyt wiele zwiazkow, gdzie
                                zdrada
                                > byla wynikiem nadarzajacej okazji lub/i pewnej zyciowej filozofii -

                                > i wcale nie bylo jakichs ewidentnych "brakow". Ot po prostu
                                nawinela
                                > sie chetna, intrygujaca, wyjatkowo atrakcyjna osoba plci
                                przeciwnej
                                > i znajomosc zostala predzej czy pozniej skonsumowana. Sama mam cos
                                > takiego na koncie, wiec wiem o czym mowie ;-)
                                > Swing jest zas "okazja" ktora sama sie tworzy i wlazi w lapy.
                                Trudno
                                > potem, zakosztowawszy adrenaliny jaka daje przejazdzka
                                superszybkim
                                > porshe, dalej kontentowac sie wlasnym, juz dawno opatrzonym, 10
                                > letnim oplem. Rozumiesz analogie. Taka jest niestety ludzka natura
                                i
                                > nic na to nie poradzisz - chociaz na razie dlugofalowych efektow
                                byc
                                > moze jeszcze nie odczuwasz...
                                >
                                Tak, masz rację, o zdradzie zresztą na tym forum przeczytałem nie
                                jedno. Czynników wywołujących jest tysiące, a ten że żona pozwala mi
                                bzykać jakąś Panią ze Szczecina jest jednym z nich. Nie da się
                                zaprzeczyć. Ale z drugiej strony nie silniejszym niż poznanie
                                atrakcyjnej kobiety w supermarkecie. Przykład mojego kolegi.

                                Zastanawiam się dlaczego mam zdradzać, jeśli możemy to zrobić w
                                trójkę? :)
                                • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:05

                                  maclusky napisał:

                                  > Zastanawiam się dlaczego mam zdradzać, jeśli możemy to zrobić w
                                  > trójkę? :)


                                  A dlaczego prawie wszyscy "wielcy" wokalisci znanych zespolow po
                                  jakims czasie prawie na bank odchodza i probuja kariery na wlasna
                                  reke? Dlaczego chca dzialac SAMI, chociaz tak dobrze im szlo w
                                  kolektywie?
                                  Odpowiedz : bo zycie jest nieprzewidywalne, bo czlowiek zawsze
                                  chce "wiecej", bo ludzka natura ma te ceche, ze raz puszczona w cug
                                  ewolucji nie zawsze potrafi przystopowac i utrzymac
                                  najkorzystniejsze dla siebie stastus quo...
                                  • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:18
                                    glamourous napisała:

                                    >
                                    > maclusky napisał:
                                    >
                                    > > Zastanawiam się dlaczego mam zdradzać, jeśli możemy to zrobić w
                                    > > trójkę? :)
                                    >
                                    >
                                    > A dlaczego prawie wszyscy "wielcy" wokalisci znanych zespolow po
                                    > jakims czasie prawie na bank odchodza i probuja kariery na wlasna
                                    > reke? Dlaczego chca dzialac SAMI, chociaz tak dobrze im szlo w
                                    > kolektywie?
                                    > Odpowiedz : bo zycie jest nieprzewidywalne, bo czlowiek zawsze
                                    > chce "wiecej", bo ludzka natura ma te ceche, ze raz puszczona w
                                    cug
                                    > ewolucji nie zawsze potrafi przystopowac i utrzymac
                                    > najkorzystniejsze dla siebie stastus quo...
                                    >

                                    Wybacz, ale to co napisałaś można podciągnąć pod większość sytuacji
                                    w długotrwałym związku. Patrząc z drugiej strony chleb jem
                                    codziennie, a raz w tygodniu bułkę. To nie znaczy, że za miesiąc nie
                                    będę chciał jeść chleba. A stare samochody uwielbiam i nie zamienił
                                    bym nigdy yyy... tam było starego opla na mercedesa, czy odwrotnie :)
                      • kompresor666 Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 00:58
                        glamourous napisała:

                        > Ta "adrenalinka" o jakiej piszesz jest bardzo niebezpieczna, mozna
                        > sie od niej uzaleznic i na dluzsza mete grzeczny maleznski seks
                        > przestanie Wam wystarczac.

                        też bym się tego obawiał. Mam Zresztą doświadczenie w niezobowiązującym seksie i wiem jak łatwo się od niego uzależnić (brak zahamowań + adrenalinka towarzysząca nowym bodźcom).
                        Samego pomysłu nie neguję, ale w moim przypadku nie skończyłoby się to dobrze :)

                        PS
                        Zgadzam się z autorem aby nie tworzyć _nic_ nie wnoszących postów.
        • poitevin Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 18:22
          stary.kawaler napisał:
          > Co sądziecie o temacie ?

          Zastanawiam się od paru godzin co sądzić na ten temat i nadal nie
          wiem. Na pewno nie potępiam. Ale sama bym nie spróbowała bo:
          - jestem zazdrosna jak cholera, wręcz zaborcza, widok mojego faceta
          posuwającego inną kobietę by mnie zabił
          - nie byłabym w stanie się wyluzować i otworzyć na doznania przy
          obcych ludziach, no chyba, że w znieczuleniu alkoholowym, ale myślę,
          że nie o to chodzi
          - bałabym się wykorzystania przez tych innych ludzi. Człowiek w
          końcu w takiej sytuacji obnaża się nie tylko fizycznie, ale także
          emocjonalnie, jest wtedy bardzo podatny na ciosy. Ja generalnie
          jestem nieufna, więc może dlatego tak myślę.

          Natomiast cały czas nie mogę się zdecydować czy udostępnianie się
          innym parom to wyższy stopień zaufania i miłości w związku, czy też
          jakieś zaburzenia emocjonalne objawiające się brakiem zazdrości.
          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 19:22
            poitevin napisała:

            > stary.kawaler napisał:
            > > Co sądziecie o temacie ?
            >
            > Zastanawiam się od paru godzin co sądzić na ten temat i nadal nie
            > wiem. Na pewno nie potępiam. Ale sama bym nie spróbowała bo:
            > - jestem zazdrosna jak cholera, wręcz zaborcza, widok mojego
            faceta
            > posuwającego inną kobietę by mnie zabił

            Moja Żona, też jest zazdrosna, dotyczy to jednak bardziej
            codziennego życia niż umawianych i akceptowanych spotkań.

            > - nie byłabym w stanie się wyluzować i otworzyć na doznania przy
            > obcych ludziach, no chyba, że w znieczuleniu alkoholowym, ale
            myślę,
            > że nie o to chodzi

            Nam (piszemy to razem)przyszło to dosyć łatwo- zależy od cech
            osobowych. Szególnie, że moja żona ma z tego satysfakcję i czuje się
            atrakcyjna i dowartościowana (reakcjie innych facetów)

            > - bałabym się wykorzystania przez tych innych ludzi. Człowiek w
            > końcu w takiej sytuacji obnaża się nie tylko fizycznie, ale także
            > emocjonalnie, jest wtedy bardzo podatny na ciosy. Ja generalnie
            > jestem nieufna, więc może dlatego tak myślę.

            Nie obnażamy się emocjonalnie, traktujemy te spotkania czysto
            erotycznie.


            > Natomiast cały czas nie mogę się zdecydować czy udostępnianie się
            > innym parom to wyższy stopień zaufania i miłości w związku, czy
            też
            > jakieś zaburzenia emocjonalne objawiające się brakiem zazdrości.

            Dla nas to pierwsze.
    • loppe Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:38
      To desperacki krok. Jak mówią - tonący brzytwy się chwyta. Dobrze że
      się udało, jak na razie.
      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 14:44
        loppe napisał:

        > To desperacki krok. Jak mówią - tonący brzytwy się chwyta. Dobrze
        że
        > się udało, jak na razie.

        Żaden desperacki, postanowiliśmy spróbować, można zauważyć w moich
        postach słowa: szczęście, zrozumienie, miłość, uwielbienie,
        akceptacja. Myślę, że w lato spróbujemy paralotni, mam nadzieję, że
        też będzie fajnie.
    • songo3000 Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 14:42
      Najlepiej takimi 'rzymskimi': dziewczynki, chłopcy, sąsiadki, pieski sąsiadek, kaloryfery. Nawet stare raszple feministki magą przyjść popatrzeć :)
      • maclusky Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 14:53
        songo3000 napisał:

        > Najlepiej takimi 'rzymskimi': dziewczynki, chłopcy, sąsiadki,
        pieski sąsiadek,
        > kaloryfery. Nawet stare raszple feministki magą przyjść
        popatrzeć :)
        >
        Teraz to dołożyłeś do pieca dosadnie. Każdy ma jakieś fantazje :)
      • yayamiomur Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 14:54
        songo, zmień sygnaturkę: "songo - wredny rozpustnik".
        tylko uważaj - w tej formie może się zdarzyć, że dostaniesz trochę ofert - niekoniecznie tylko matrymonialnych i niekoniecznie tylko od kobiet. polecałbym rozwagę - jeśli napisze ci mail'a burek albo reksio musisz uważać.
        • songo3000 Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:03
          yayamiomur napisał:

          > songo, zmień sygnaturkę: "songo - wredny rozpustnik".
          O oczywistych sprawach się nie pisze :D

          Z Reksiem to masz rację, on ma takie mrocze, czarne wręcz alter-ego. Pamiętam z 'Domowego przedszkola'...
        • gomory Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:04
          Gorzej gdy oferte napisze zona z burkiem i kaloryferem ;)
          • maclusky Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:06
            gomory napisał:

            > Gorzej gdy oferte napisze zona z burkiem i kaloryferem ;)

            A Ciebie odstawi na bok, bo kaloryfer będzie zazdrosny. :)
            Czuję, że temat pada :)
          • yayamiomur Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:07
            toś mi zadziałała na wyobraźnię...
            przedstaw sobie taki obrazek: "zalotny kaloryfer".
          • songo3000 Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:07
            Się nie znacie. Żonę za drzwi, Burek pilnuje a z kaloryferem... z kaloryferem to i jednej nocy może nie starczyć. Tyle tych zagłębień, kolanek, obłych kształtów i ciemnych, wilgotnych otworów do 'zbadania'... ehhh
            • stary.kawaler Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:14
              Widzę, że jakieś wspomnienia wywołaliśmy, ale się ożywiłes...:D
              • songo3000 Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:19
                No baaa :) Takie są skutki zbyt długiego siedzenia w pracy, hehe.
                • maclusky Re: Ja to jestem za orgiami 24.03.09, 15:20
                  Skutkiem nocowo-pracowej nudy był ten wątek :)
      • brak.polskich.liter Songo - prywata 24.03.09, 16:19
        Sliczne.
        Pozwolisz, ze wrzuce to sobie w sygnaturke?
        • songo3000 Re: Songo - prywata 24.03.09, 16:25
          A niech tam, mam dzisiaj gest ;)
    • marek_gazeta Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:18
      No cóż, skoro twierdzisz, że "dotknęliście nieba" - Wasza sprawa. Ja - jako samiec - nie pozwolę, aby inny samiec bzykał moją kobietę. Skutkiem takiej postawy życiowej z bólem serca rezygnuję z bzykania innych kobiet.

      > Było niesamowicie dla wszystkich, adrenalina podobna jak przy
      > skoku na bungee.

      Mogę to sobie wyobrazić, chociaż nie zamierzam próbować. Dodam tylko, że u mnie tego typu emocje zawsze wyzwalał seks z nową panią, zatem seks w grupie nie jest (do tego, aby się poczuć w ten sposób) konieczny.

      Pytanie - co dalej? W pewnym momecie spowszednieje i to. Macie pomysł na kolejny krok? Wg mnie jest ryzyko - Wasze małżeństwo przeżywa drugą seksualną młodość, ale nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że swing umacnia związek w jakikolwiek sposób. Wyzwala emocje, przywraca radość z seksu, wzmaga pożądanie - owszem. Ale to stąpanie po cienkiej linie; jest groźba, że seks z jedną kobietą przestanie być atrakcyjny.
    • zamyslonaona Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:20
      Polecam wam książkę Lew Starowicz, tytuł bodajże Listy miłosne
      przeczytajcie bo warto.Profesor Lew Starowicz bardzo trafnie opisuje
      podobne sytuacje, oraz to do czego one prowadzą. Przede wszystkim do
      przyzwyczajenia sie do tej adrenaliny jaka towarzyszy
      takim "spotkaniom" do tego stopnia, że już normalnie zbliżenia
      między dwojgiem ludzi nie zadowalają...i jak możemy przypuszczac w
      konsekwencji prowadzi to do rozpadu związku. W książce zawarte są
      autentyczne listy ludzi którzy szukali pomocy seksuologa w podobnych
      ale, także zupelnie innych sytuacjach.
      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:49
        zamyslonaona napisała:

        > Polecam wam książkę Lew Starowicz, tytuł bodajże Listy miłosne
        > przeczytajcie bo warto.Profesor Lew Starowicz bardzo trafnie
        opisuje
        > podobne sytuacje, oraz to do czego one prowadzą. Przede wszystkim
        do
        > przyzwyczajenia sie do tej adrenaliny jaka towarzyszy
        > takim "spotkaniom" do tego stopnia, że już normalnie zbliżenia
        > między dwojgiem ludzi nie zadowalają...i jak możemy przypuszczac w
        > konsekwencji prowadzi to do rozpadu związku. W książce zawarte są
        > autentyczne listy ludzi którzy szukali pomocy seksuologa w
        podobnych
        > ale, także zupelnie innych sytuacjach.

        Tak jak pisałem, różne stytuację prowadzą do destrukcji i nie ma co
        demonizować akurat tej. Ile związków, tyle przypadków. Mam nadzieję,
        że uda mi się utrzymać moje małżeństwo w takim stanie jak przez
        ostatnie 15 lat. Dobrze, że mamy świadomość niebezpieczeństwa- jest
        to z jednej strony w pewnym stopniu pionujące, ale z drugiej
        podniecające. Związek umiera kiedy nie ma w nim pasji wywoływanej
        przez odrobinę zagrożenia i niebezpieczeństwa.
    • fantazjuje Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 16:57
      Mam wrażenie, że Pan chciał się pochwalić, jaki to z niego ogier i
      jaki jest "otwarty" na nowości, tylko czego oczekiwał od innych?
      Zachwytu? Mnie to wcale nie zachwyca, wręcz przeciwnie- budzi we
      mnie obrzydzenie...
      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 17:09
        fantazjuje napisała:

        > Mam wrażenie, że Pan chciał się pochwalić, jaki to z niego ogier i
        > jaki jest "otwarty" na nowości, tylko czego oczekiwał od innych?
        > Zachwytu? Mnie to wcale nie zachwyca, wręcz przeciwnie- budzi we
        > mnie obrzydzenie...


        Proszę mnie nie załamywać, poziom dyskusji był całkiem wysoki (takie
        mam wrażenie). Nie oczekuje wyrazów zachwytu. Po takich postach
        słabnę :(
        • fantazjuje Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 17:13
          jakoś to przeżyję ;)
        • karola-online Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 17:43
          maclusky - jestesmy od Was starsi i w podobne uklady erotyczne
          weszlismy juz dawno temu. Moze nie 2x2 tylko swingowanie, co dla nas
          osobiscie ma ciut wiecej plusow niz prywatnie para+para, ale jednak
          calkiem podobne uklady.
          I wbrew pozorom w naszym zwiazku sex nie jest najwazniejszy ;) jest
          waznym elementem zycia, ale nie tym naj-naj i czyms dominujacym.
          Jest jeszcze duzo wazniejszych rzeczy skladajacych sie i tworzacych
          nasz zwiazek i nasze bycie razem. Oczywiscie sex jest tez jedna z
          form wyrazaniem naszych uczuc do siebie tz nasza bliskosc sexualna,
          ale jest tez zabawa, przyjemnoscia, "robieniem sobie dobrze" (ze tak
          sie wyraze).

          Jezeli dwoje ludzi z czystej nieprzymuszonej woli, chce sie w
          to "bawic" to na zdrowie :) ale tylko w tym ukladzie bedzie to
          funkcjonowac.
          Nas osobiscie to bawi i urozmaica nam w jakis sposob zycie. A
          niebezpieczenstwa. o ktorych tu sie mowi, sa nie do przewidzenia.
          I jest to obojetnie czy zwiazek swinguje czy jest monogamiczny.. jak
          ma ktos zdradzic to i tak zdradzi, jak ma ktos nie trzymac sie
          pewnych regul, to i tak nie bedzie sie trzymal, dlatego takie
          rozwazania sa dla mnie osobiscie "puste" tz nic nie znaczace i nie
          zawracam sobie tym glowy.... tak jak nie zawracalam sobie glowy czy
          maz mnie zdradza czy nie kiedy jeszcze nie swingowalismy ;)
          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 19:24
            karola-online napisała:

            > maclusky - jestesmy od Was starsi i w podobne uklady erotyczne
            > weszlismy juz dawno temu. Moze nie 2x2 tylko swingowanie, co dla
            nas
            > osobiscie ma ciut wiecej plusow niz prywatnie para+para, ale
            jednak
            > calkiem podobne uklady.
            > I wbrew pozorom w naszym zwiazku sex nie jest najwazniejszy ;)
            jest
            > waznym elementem zycia, ale nie tym naj-naj i czyms dominujacym.
            > Jest jeszcze duzo wazniejszych rzeczy skladajacych sie i
            tworzacych
            > nasz zwiazek i nasze bycie razem. Oczywiscie sex jest tez jedna z
            > form wyrazaniem naszych uczuc do siebie tz nasza bliskosc
            sexualna,
            > ale jest tez zabawa, przyjemnoscia, "robieniem sobie dobrze" (ze
            tak
            > sie wyraze).
            >
            > Jezeli dwoje ludzi z czystej nieprzymuszonej woli, chce sie w
            > to "bawic" to na zdrowie :) ale tylko w tym ukladzie bedzie to
            > funkcjonowac.
            > Nas osobiscie to bawi i urozmaica nam w jakis sposob zycie. A
            > niebezpieczenstwa. o ktorych tu sie mowi, sa nie do przewidzenia.
            > I jest to obojetnie czy zwiazek swinguje czy jest monogamiczny..
            jak
            > ma ktos zdradzic to i tak zdradzi, jak ma ktos nie trzymac sie
            > pewnych regul, to i tak nie bedzie sie trzymal, dlatego takie
            > rozwazania sa dla mnie osobiscie "puste" tz nic nie znaczace i nie
            > zawracam sobie tym glowy.... tak jak nie zawracalam sobie glowy
            czy
            > maz mnie zdradza czy nie kiedy jeszcze nie swingowalismy ;)


            Chciałem coś odpisać, ale stwierdzę tylko
            NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ
    • zamyslonaona Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 20:23
      Teraz jest wszystko ok, ale problem będzie wtedy kiedy jednego
      partnera to przestanie bawic a drugi będzie dalej zafascynowany
      takim urozmaiceniem w związku...czy bedzie umiał wtedy zrezygnowac z
      tego dla tej ukochanej osoby, czy moze dojdzie do wniosku, że życie
      i partnerstwo z tą osobą bez takich dodatkowych doznań nie ma sensu?
      Życie szybko ucieka i przyjdzie czas na stabilizacje na chęc
      posiadania dzieci, na spełnienie sie w roli rodziców, opiekuńow , na
      bycie wzorcem. Zastanawia mnie czy jeżeli syn autora bedzie miał
      kiedyś podobne problemy w związku to co poleci mu
      ojciec?...zastanawia mnie rownież jak długo cos takiego może trwac i
      czym kieruja sie ludzie, albo co kieruje nimi aby w taki a nie inny
      sposob ratowac swoj zwiazek...a moze to tylko taka zabawa
      urozmaicenie na teraz, tylko co bedzie potem...
      • dorota_marek_wawa Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 20:44
        Jak widac nic nie rozumiesz..
        To nie ratowanie zwiazku, to po prostu jego wyższy wymiar, wrecz bezmierne zaufanie. W zwyklych zwiazkach ( w wiekszosci, nie oszukujmy sie) ludzie udaja, ze wszystko jest ok, ale majac kogos na boku. I jest to wrecz norma, byly badania... Tutaj jest inaczej. prawdziwy swing poprzedza szczera rozmowa. Oboje partnerow musi sie na to zgodzic, oboje musza sobie zaufac. Inaczej, faktycznie, nie ma to sensu. Jak raz sie przekroczy ta bariere, to ona juz nie istnieje. Zauwazylismy, ze lepiej czujemy sie w towarzystwie swingujacych par niz zwyklych zaklamanych malzenstw. Dla ans swing to cos normalnego, tak jak sex, jedzenie, picie. Nie oznacza to, ze swingujemy na okraglo. Czasami mamy przerwe nawet rok. Po prostu robimy to, jak mamy na to ochote. I fantastycznie sie z tym czujemy. Ufamy sobie teraz, po latach juz bezgranicznie. Pojecie zdrady dla nas nie istnieje, wrecz jest smieszne. Oboje tego chcielismy, i nie mamy wobec siebie zadnych pretensji.
        Mamy dzieci, normalne zycie zawodowe. Nie widze powodu, dla ktorego mielibysmy kiedykoliwek mowic dzieciom, ze swingujemy. To nasza intymna sprawa.
        Wiecie, jakie to niesamowite uczucie, bedac u znajomych i wiedzac, ze mozemy wszystko a nie musimy nic? Ze nie musimy zyc w klamstwie i udawac przed soba , ze pociagaja nas niekiedy seksualnie inni patnerzy?
        Kochamy sie bezgranicznie, nasze uczucie zostalo przez swing zwielokrotnione, scalone wrecz na zawsze. wiem ludziom , ktorzy tego nie probowali trudno to zrozumiec.
        Sex w naszym zwiazku tez jest wspanialy, kochamy sie codziennie, i jest nam z tym bardzo dobrze.
        Jestesmy po prostu szczesliwi. I to bardzo.
        • songo3000 To Ty nic nie rozumiesz 24.03.09, 20:56
          To Ty nic nie rozumiesz :) A kogo będzie cieszyć szczęście innych, w sytuacji gdy sam podobny stan emocjonalny co najwyżej może przez szybkę sobie pooglądać, hehe
          • zamyslonaona Re: To Ty nic nie rozumiesz 24.03.09, 21:31
            Jak was to tak cieszy i czujecie sie szczesliwi to w jakim celu o
            tym pisac...aby wysłuchac większosci przeciwników? Bo z tego co tu
            czytam to tylko niewielka grupka pochwala taka obopulną radośc i
            szczęście. Nawet nie miałabym na twoim miejscu ochoty wyczytywac
            tych wszystkich negatywnych opinii gdybym była taka szczęsliwa jak
            ty jestes, nie wpadłabym na pomysł aby tu napisac i dzielic sie moim
            szczęsciem z tymi wszystkimi którzy są negatywnie do tego
            nastawieni...
            • karola-online Re: To Ty nic nie rozumiesz 24.03.09, 21:39
              ja napisalam wlasnie dlatego, ze jest wiekszosc przeciwnikow ;) nie
              lubie jak ktos wyznacza normy spoleczne dla ogolu i wszystko reszte
              jest be.. do tego nie interesuje mnie opinia innych co do mojej
              szczesliwosci i poprostu uwazam ze autor nie musi udawadniac ze nie
              jest wielbladem.
            • songo3000 Chwila prawdy ... nie, nie jesteś pępkiem świata 24.03.09, 22:07
              I zupełnie nie rozumiem dlaczego tak o sobie myślisz??? Ani do Ciebie nie pisałem, ani o Tobie... Zrozum w końcu, dyskusja może toczyć się poza Twoją wspaniałą osobą.
              Zanim odpiszesz, powtórz sobie "Czytam i poznaję świat" czy jakiś inny podręcznik na rozumienie teksu. Bo przykładowo, ja nigdzie nie napisałem, że "swinguję" czy choć popieram takie zabawy. A Ty, zupełnie bezmyślnie wrzuciłaś mnie na jednego wora z NIMI. To prawie jak pomówienie. Rozważ to proszę dziś wieczorem.
              • maclusky Re: Chwila prawdy ... nie, nie jesteś pępkiem świ 24.03.09, 22:17
                songo3000 napisał:

                A Ty, zupełnie bezmyślnie wrzuciłaś mnie na je
                > dnego wora z NIMI. To prawie jak pomówienie. Rozważ to proszę dziś
                wieczorem.

                Powinienem czuć się obrażony? :)
                • dorota_marek_wawa Re: Chwila prawdy ... nie, nie jesteś pępkiem świ 24.03.09, 22:22
                  Wiesz częśc z dyskutujacych chyba nie uwaza nas za normalnych, jestesmy dla nich wyrzutem sumienia w ich zwiazkach, gdzie panuje udawanie :))
                  • kachna79 Re: Chwila prawdy ... nie, nie jesteś pępkiem świ 25.03.09, 07:34
                    dorota_marek_wawa napisała:

                    > Wiesz częśc z dyskutujacych chyba nie uwaza nas za normalnych,
                    jestesmy dla nic
                    > h wyrzutem sumienia w ich zwiazkach, gdzie panuje udawanie :))

                    No teraz to już mnie rozśmieszyłaś:) Jakoś nigdy nie zakładam, że
                    jak ktoś mi mówi, że żyje w szczęśliwym związku, to znaczy, że
                    kłamie. Odwracając sytuację ja również mogłabym pomyśleć, że Twoje
                    wypowiedzi to oszustwo. Myślę jednak, że warto przyjąć postawę,
                    przynajmiej ograniczonego zaufania, żeby nasza dyskusja miała
                    jakikolwiek sens.

                    Natomiast jeśli chodzi o ocenę tzw. "normalność", to jedynie w
                    Twoich wątkach jest ona tak nagminie nadużywana - to daje do
                    myslenia.
          • karola-online Re: To Ty nic nie rozumiesz 24.03.09, 21:32
            >Teraz jest wszystko ok, ale problem będzie wtedy kiedy jednego
            >partnera to przestanie bawic a drugi będzie dalej zafascynowany
            >takim urozmaiceniem w związku...czy bedzie umiał wtedy zrezygnowac
            >z
            >tego dla tej ukochanej osoby, czy moze dojdzie do wniosku, że życie
            >i partnerstwo z tą osobą bez takich dodatkowych doznań nie ma
            >sensu?

            To sa wlasnie te niewiadome w zyciu - ale nikt nie moze nam
            powiedziec jak nasze zycie bedzie sie dalej rozwijac i jak my
            bedziemy sie rozwijac w partnerstwie. Ale kazda decyzja niesie to
            niewiadome, nawet decyzja wlozenia obraczki na raczke - przeciez tez
            nie wiemy czy innemu sie cos nie odwidzi ;)

            >Życie szybko ucieka i przyjdzie czas na stabilizacje na chęc
            >posiadania dzieci, na spełnienie sie w roli rodziców, opiekuńow ,
            >na
            >bycie wzorcem. Zastanawia mnie czy jeżeli syn autora bedzie miał
            >kiedyś podobne problemy w związku to co poleci mu
            >ojciec?...

            z tego co czytam to autor ma 36 lat, mlokosem juz nie jest i chyba
            dobrze przemyslal to co robi ;) a po drugie, co mienie czy nie
            mienie dzieci ma wspolnego z naszym zyciem erotycznym?
            Bycie wzorcem? - do czego - wzorcem w lozku? - kurde nie
            przesadzajmy i nie mieszajmy rodzicielskiej erotycznej imtymnosci do
            wzorca i moralnosci spoleczne ;) bo zaraz sie okaze ze rodzice
            ktorzy maja ciagoty do fetyszu lateksowego i uwielbiaja go w lozku,
            nie moga byc wzorcem dla dzieci, bo wzorcem moze byc tylko ten w
            bawelnianych slipkach haha.

            >zastanawia mnie rownież jak długo cos takiego może trwac i
            >czym kieruja sie ludzie, albo co kieruje nimi aby w taki a nie inny
            >sposob ratowac swoj zwiazek...a moze to tylko taka zabawa
            >urozmaicenie na teraz, tylko co bedzie potem...

            nie moge mowic o innych ale u nas nie mialo to nic wspolnego z
            ratowaniem zwiazku, a nawet nic wspolnego z nuda. To byla krok po
            kroku realizacja naszych wspolnych fantazji, a co bedzie pozniej i w
            jakim kierunku czlowiek pojdzie to sie okaze w praniu.
            Moze juz nigdzie nie pojdzie, moze jeszcze cos bedzie chcial
            doswiadczyc, jest duzo mozliwosci i dopoki robi sie to z checia bez
            przymusu, to droga stoi otworem.
        • kachna79 Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 07:24
          W zwyklych zwiazkach ( w wiekszosci, nie oszukujmy sie) ludzie
          udaja, ze
          > wszystko jest ok, ale majac kogos na boku. I jest to wrecz norma,
          byly badania

          Zauwazy
          > lismy, ze lepiej czujemy sie w towarzystwie swingujacych par niz
          zwyklych zakla
          > manych malzenstw.

          Ze nie musimy zyc w klamstwie i udawac przed soba , ze
          > pociagaja nas niekiedy seksualnie inni patnerzy?

          Dopóki czytałam teksty autora wątku myślałam: facet wybrał drogę dla
          siebie, jest szczęśliwy - jego sprawa super. Natomiast ta garść
          powyższych cytatów pozwoliła mi oprzytomnieć. Kobieto powiem wprost:
          masz nienormalne, zwichrowane spojrzenie na relacje międzyludzkie.
          Wybrałaś kontrowersyjną drogę realizacji swojej seksualności, bo po
          prostu nie potrafisz dostrzec wartości tych tzw. normalnych (jak dla
          Ciebie zakłamanych) małżeństw. Twoja postawa to dla mnie szczyt
          nietolerancji i poczucia wyższości w stosunku do nas maluczkich,
          którzy nic nie pojmujemy, nie potrafimy wznieść się na ten wyższy
          poziom zrozumienia. Powiem brutalnie: jak dla mnie to co piszesz to
          bzdury i nie dlatego, że robisz coś "zakazanego", ale dlatego, że
          masz żałosną motywację: bycie innym niż Ci normalni.
          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 10:23

            > Dopóki czytałam teksty autora wątku myślałam: facet wybrał drogę
            dla
            > siebie, jest szczęśliwy - jego sprawa super.

            I dokładnie, tak jest, czy ktoś dopisuje do tego jakieś filozofie,
            to jego sprawa. My robimy to dla zabawy- tylko i wyłącznie, tak jak
            chodzi się do wesołego miasteczka.
            • kachna79 poza tematem... 25.03.09, 10:27
              Maclusky dopiero teraz przeczytałam Twoją sygnaturkę i wiesz chyba
              aż tak nie różnimy się poczuciem humoru:)))
              • maclusky Re: poza tematem... 25.03.09, 11:03
                Może nic więcej nie pisz, bo zacznę Cię namawiać. :)
                • kachna79 Re: poza tematem... 25.03.09, 11:05
                  maclusky napisał:

                  > Może nic więcej nie pisz, bo zacznę Cię namawiać. :)
                  odpornam:)
                  • maclusky Re: poza tematem... 25.03.09, 11:15
                    W takim momencie piszemy (Żona jest obok)- to może na priv, masz
                    jakieś normalne (z landszafcikiem) zdjęcie z mężem? :)

                    I na tym poprzestańmy, bo zaraz się zacznie. Ale pozdrawiam. ;)
                    • kachna79 Re: poza tematem... 25.03.09, 11:20
                      Bój się Boga:) Wpisz mój nick do wyszukiwarki to zobaczysz, że ja
                      katoland reprezentuje...
                      • maclusky Re: poza tematem... 25.03.09, 11:36
                        Boję się, ale z drugiej strony widzę, że zaczynasz się łamać.

                        Do pozostałych oglądaczy: te głupoty, które teraz wypisuję, są
                        skutkiem całonocnej pracy zakończonej dwugodzinnym lekkim snem.
                        Proszę o wyrozumiałość.
                        • kachna79 Re: poza tematem... 25.03.09, 11:43
                          maclusky napisał:

                          > Boję się, ale z drugiej strony widzę, że zaczynasz się łamać.

                          W jakiej sprawie?
                          • maclusky Re: poza tematem... 25.03.09, 11:50
                            Pozwolisz, że w tej sprawie przestanę się wypowiadać. Z góry
                            dziękuję. Pozdrawiam
        • poitevin Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 11:38
          > niz zwyklych zakla
          > manych malzenstw.

          Jesteś zupełnie oderwana od rzeczywistości zakładając, że wszystkie
          zwykłe małżeństwa są zakłamane.

          > Kochamy sie bezgranicznie, nasze uczucie zostalo przez swing
          zwielokrotnione, s
          > calone wrecz na zawsze.

          Czy na zawsze, to się dopiero okaże;P

          > Sex w naszym zwiazku tez jest wspanialy, kochamy sie codziennie, i
          jest nam z t
          > ym bardzo dobrze.
          > Jestesmy po prostu szczesliwi. I to bardzo.

          Sex w naszym zwiazku tez jest wspanialy, kochamy sie NIEKONIECZNIE
          codziennie, i jest nam z tym bardzo dobrze. Jestesmy po prostu
          szczesliwi. I to bardzo. Ale ty pewnie i tak w to nie wierzysz, bo
          akurat my jesteśmy tymi z niższego wymiaru;D

          Zastanawia mnie czemu tak zaciekle starsz się wywyższać. Masz jakiś
          ukryty kompleks czy może nieuświadomiony niepokój się zakradł w
          duszę?


      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 24.03.09, 22:14
        zamyslonaona napisała:

        > Teraz jest wszystko ok, ale problem będzie wtedy kiedy jednego
        > partnera to przestanie bawic a drugi będzie dalej zafascynowany
        > takim urozmaiceniem w związku...czy bedzie umiał wtedy zrezygnowac
        z
        > tego dla tej ukochanej osoby, czy moze dojdzie do wniosku, że
        życie
        > i partnerstwo z tą osobą bez takich dodatkowych doznań nie ma
        sensu?

        Zapytajmy o to wędkarzy, szachstów i pary chodzące po górach. Czy
        jeśli jedno z Was przestaną bawić górskie wycieczki- rozwód czy
        pertraktacje i dojście do kompromisu?

        > Życie szybko ucieka i przyjdzie czas na stabilizacje na chęc
        > posiadania dzieci, na spełnienie sie w roli rodziców, opiekuńow ,
        na
        > bycie wzorcem.

        Trochę za późno (o jakieś 10 lat)

        Zastanawia mnie czy jeżeli syn autora bedzie miał
        > kiedyś podobne problemy w związku to co poleci mu
        > ojciec?

        Na pewno większość "normalnych" matek uczy swoje córki stosunków
        analnych.

        ...zastanawia mnie rownież jak długo cos takiego może trwac i
        > czym kieruja sie ludzie, albo co kieruje nimi aby w taki a nie
        inny
        > sposob ratowac swoj zwiazek...a moze to tylko taka zabawa
        > urozmaicenie na teraz, tylko co bedzie potem...

        Trzeba czytać ze zrozumieniem, albo wogóle czytać (bez obrazy).
        Jeśli ktoś potraktuje taką zabawę jako ratowanie związku, to lepiej
        od razu zanieść papiery do adwokata. Taki układ jest możliwy tylko w
        dopasowanym, kochającym się związku i im jest lepiej przed, tym jest
        lepiej po:)
        • pol_zartem do maclusky 25.03.09, 11:53
          Po przeczytaniu postu na psychologii dot.pochwaly zoofilii doszlam do wniosku,
          ze zdecydowanie blizej mi do swingersow hehehe Zreszta jak to ktos kiedys
          powiedzial.. "nie moj cyrk, nie moje malpy". Jesli naprawde jestescie
          zadowoleni.. to super! Pozdrawiam zimowo...
          • maclusky Re: do maclusky 25.03.09, 11:58
            pol_zartem napisała:

            > Po przeczytaniu postu na psychologii dot.pochwaly zoofilii doszlam
            do wniosku,
            > ze zdecydowanie blizej mi do swingersow hehehe Zreszta jak to ktos
            kiedys
            > powiedzial.. "nie moj cyrk, nie moje malpy". Jesli naprawde
            jestescie
            > zadowoleni.. to super! Pozdrawiam zimowo...

            Wegetarianinianin nie zrozumie wędlinożercy. Jest wątek o zoofilii-
            idę tam, może znajdę coś o nekrofilii? A'propos następnego kroku :)
            • hu1moj Re: do maclusky 25.03.09, 12:45
              maclusky 25.03.09, 10:23 Odpowiedz
              > My robimy to dla zabawy- tylko i wyłącznie, tak jak
              >chodzi się do wesołego miasteczka.

              No to wizytę u dermatologa i urologa tez będzie trzeba tak traktować.
              Jak ja Ci zazdroszczę, jakie ty maszwesołe zycie jak wmiasteczku.
              Dodam tak tylko dla porządku, że testy genetyczne na HPV to taka
              całkiem droga karuzela, ale za to leczenie zarażonych HIV odbywa się
              z podatków mniej rozrywkowych, no to nazwijmy to darmowa slizgawka.
              • songo3000 Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 13:02
                hu1moj napisał:

                > Dodam tak tylko dla porządku, że testy genetyczne na HPV to taka
                > całkiem droga karuzela, ale za to leczenie zarażonych HIV odbywa się
                > z podatków mniej rozrywkowych, no to nazwijmy to darmowa slizgawka.
                Akurat te rozczenia to wypadałoby skierować do:
                - Betonu katolickiego, dzięku któremu mamy taką a nie inną świadomość wśród zarażającej się nawzajem "młodzierzy"
                - Narkomanów
                - Przykładnych "ojców rodziny" powracających z seks-wakacji w Tajlandii... :D

                BTW. Jak najtaniej dolecieć do Bankoku i z powrotem? Chyba przez Moskwę ale może ktoś wie...
                • maclusky Re: Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 14:34
                  songo3000 napisał:

                  > hu1moj napisał:
                  >
                  > > Dodam tak tylko dla porządku, że testy genetyczne na HPV to taka
                  > > całkiem droga karuzela, ale za to leczenie zarażonych HIV odbywa
                  się
                  > > z podatków mniej rozrywkowych, no to nazwijmy to darmowa
                  slizgawka.
                  > Akurat te rozczenia to wypadałoby skierować do:
                  > - Betonu katolickiego, dzięku któremu mamy taką a nie inną
                  świadomość wśród zar
                  > ażającej się nawzajem "młodzierzy"
                  > - Narkomanów
                  > - Przykładnych "ojców rodziny" powracających z seks-wakacji w
                  Tajlandii... :D
                  >
                  > BTW. Jak najtaniej dolecieć do Bankoku i z powrotem? Chyba przez
                  Moskwę ale moż
                  > e ktoś wie...
                  >

                  Jakoś nie mogę znaleźć podobnych argumentów w wątkach typu "mąż mnie
                  nie chce- mam trzeciego kochanka"- tam znajduję za to Yes, Yes, Yes,
                  zuch dziewczyna. Podobnie w tematach "ilu partnerów/partnerek
                  mieliście". A poza tym parenaście postów wyżej było to poruszane.

                  songo3000- dobrze się kamuflujesz wysłanniku kościoła :)
                  • niezapominajka333 Re: Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 15:59
                    Maclusky
                    Przeczytałam twój entuzjastyczny post na początku wątku i powiem ci
                    jedno.
                    Dopiero od miesiąca testujecie nowe lekarstwo pt. Małżeńska wymiana.
                    Skuteczność jest jak widać bardzo obiecująca.
                    Ale jak to z lekarstwem bywa, zanim się oceni jego fantastyczne
                    działanie, trzeba dłuższego czasu.
                    Dopiero potem można coś powiedzieć o skuteczności, skutkach
                    ubocznych i czy nie lek nie uzależnia.
                    Napisz tu po roku, czy dwóch latach. Wtedy ocena będzie bardziej
                    wiarygodna.
                    • maclusky Re: Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 16:05
                      niezapominajka333 napisała:

                      > Dopiero od miesiąca testujecie nowe lekarstwo pt. Małżeńska
                      wymiana.
                      > Skuteczność jest jak widać bardzo obiecująca.

                      Pisałem już kilka razy, nie stosujemy lekarstwa, nic naszemu
                      związkowi nie zagrażało, pełna stabilizacja i czasami delikatna nuda
                      (podkreślam czasami i delikatna). Muszę skopiować jeden z postów
                      odnośnie ratowania naszego związku i wklejać go pod każdą taką
                      wypowiedzią :)
                      • niezapominajka333 Re: Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 16:54
                        Czy ty nie zrobiłeś się za bardzo przewrażliwiony?
                        Przecież ja nie napisałam, że to lekarstwo ratujące związek?
                        To sposób na nudę. Na powrót namiętności z początków związku.
                        Ja np nie potrzebuję, ale rozumiem, że wasz seks to ożywiło...
                        Rodzaj dopalacza.
                        Mnie tylko chodzi o to, że zbyt krótki czas stosowania, żeby
                        podsumować działanie i ew. koszty...

                        • maclusky Re: Kieruj żale do odpowiedniego "targetu" 25.03.09, 17:03
                          niezapominajka333 napisała:

                          > Czy ty nie zrobiłeś się za bardzo przewrażliwiony?
                          > Przecież ja nie napisałam, że to lekarstwo ratujące związek?
                          > To sposób na nudę. Na powrót namiętności z początków związku.
                          > Ja np nie potrzebuję, ale rozumiem, że wasz seks to ożywiło...
                          > Rodzaj dopalacza.
                          > Mnie tylko chodzi o to, że zbyt krótki czas stosowania, żeby
                          > podsumować działanie i ew. koszty...

                          Masz rację, może po kilkunastu postach atakujących wszystkie tak
                          odbieram. Co do podsumowania, jak na razie mogę tylko stwierdzić
                          fakty. Nie jestem w stanie ocenić naszych działań z perspektywy.
    • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 25.03.09, 22:40
      Kolejny watek jaki powinien tu się pojawić, (chociaż mało tu
      męższczyzn- chyba) powinien się nazywać "Chcę aby ktoś przy mnie
      zerżnął moją żonę"- jeśli przeglądacie "luźniejsze" fora, to wątki
      takie są niesamowicie popularne (tysiące postów). Na tym forum w
      związkach nie ma takich pomysłów- trochę dziwne :)

      Ciekawe czy wątek "jestem bezgranicznie szczęśliwy w moim związku"
      zostałby usunięty przez moderatora- może ktoś spróbuje, jeśli nie
      boi się linczu.

      Post ten jest w 100% zaczepny, może zrobię z niego kolejny wątek :)
      • yayamiomur Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 12:01
        > Kolejny watek jaki powinien tu się pojawić, (chociaż mało tu
        > męższczyzn- chyba) powinien się nazywać "Chcę aby ktoś przy mnie
        > zerżnął moją żonę"

        zapomniałeś jeszcze wielu różnych, mniej lub bardziej popularnych fantazjach i marzeniach.
        "chciałbym zaprosić koleżankę żony do wspólnej zabawy" byłby chyba wątkiem bardzo popularnym.
        wątkiem pobocznym, dla mniej zdecydowanych byłoby "chciałbym patrzeć jak moja żona robi to z kobietą"

        ...a wątki hardcore'owe "jestem szczęśliwy(a) i z żoną/mężem jesteśmy jak króliki" już były. twórcy tych wątków poniesli zasłużoną karę i już ich tu nie ma. wyciągnij wnioski.
        • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 12:13

          > ...a wątki hardcore'owe "jestem szczęśliwy(a) i z żoną/mężem jesteśmy jak króli
          > ki" już były. twórcy tych wątków poniesli zasłużoną karę i już ich tu nie ma. w
          > yciągnij wnioski.


          Naprawdę? A którzy to byli, jakoś nie pamiętam?
          • yayamiomur Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 13:46
            ...a na przykład ten:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=92250450
            • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 14:58
              yayamiomur napisał:

              > ...a na przykład ten:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=92250450


              Jak gdzieś wyżej napisałem 7 czy 8 osób, nie dużo się pomyliłem :(
              Szkoda
            • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 15:30

              yayamiomur napisał:

              > ...a na przykład ten:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=92250450


              Przepraszam, teraz to już jesteś bezczelny. Jedyną osobą w cytowanym wątku,
              która otwarcie sugeruje, że autorka wątku znalazła się w niewłaściwym miejscu,
              jesteś ty.
              • yayamiomur Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 15:34
                > Przepraszam, teraz to już jesteś bezczelny.

                tak. taki już ze mnie zimny drań. cham po prostu.
                • eeela Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 15:38
                  Ja tam widzę różnicę między draństwem a bezczelnością, ale jak sobie życzysz.
                  Bezczelność zaś twoja polega na tym, że rzucasz oskarżenia na innych
                  forumowiczów, po czym na udokumentowanie ich podajesz wątek, w którym jedynym
                  winnym jesteś sam, i jeszcze oczekujesz, że ktoś się na to nabierze. Albo masz
                  mnie za totalną idiotkę, albo jesteś bezczelny, albo jedno i drugie.
        • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 14:51
          yayamiomur napisał:


          > ...a wątki hardcore'owe "jestem szczęśliwy(a) i z żoną/mężem
          jesteśmy jak króli
          > ki" już były. twórcy tych wątków poniesli zasłużoną karę i już ich
          tu nie ma. w
          > yciągnij wnioski.
          >

          Święte słowa.
      • glamourous Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 12:21
        Wlasnie wczoraj przeczytalam/obejrzalam sobie ten oto reportaz o
        swingersach :

        superwizjer.onet.pl/1397404,archiwum.html?MASK=28419156
        Frapujace jest, ze wypowiadajacy sie w nim psycholodzy twierdza
        zgodnie, ze na poczatku swingerskiej drogi para przezywa entuzjazm,
        ludziom wydaje sie ze znalezli tajemna recepte na szczescie w
        zwiazku, jednak z czasem zaczyna sie rownia pochyla : "dlaczego tak
        sobie z tym Ryskiem szepczecie za moimi plecami?" "dlaczego z ta
        Baska miales tak szybko orgazm?? ze mna ci sie to nie zdarza,
        widocznie bardziej cie podnieca niz ja!" "jest ci z nim/z nia lepiej
        niz ze mna, no przyznaj!" itp rozmowy. Swing to jednak stapanie po
        bardzo kruchym lodzie. Dobrze ilustruje to wypowiedz pani swingerki
        z 4 odcinka reportazu.

        > Kolejny watek jaki powinien tu się pojawić, (chociaż mało tu
        > męższczyzn- chyba) powinien się nazywać "Chcę aby ktoś przy mnie
        > zerżnął moją żonę"

        Gadalam tez na ten temat z kolezanka zawodowa psycholozka, ktora
        stwierdzila, ze ci faceci maja silna potrzebe poszukiwania mocnego i
        naocznego dowodu atrakcyjnosci ich zony, na zasadzie prostego
        psychologicznego schematu "ktos poza mna chce ja bzykac - i widze
        jak ja bzyka, jaki jest nia podniecony. A poniewaz widze jak ona
        podnieca innych samcow, to w moich oczach zyskuje dodatkowo na
        atrakcyjnosci." No coz, wszyscy lubimy miec czuc, ze nasz partner/ka
        jest atrakcyjny/a nie tylko dla nas i ze podoba sie innym, taka
        swiadomosc dziala na nas jak afrodyzjak. Na szczescie wiekszosci
        mezczyzn wystarcza sama wiedza o tym, ze na ulicy inni ogladaja sie
        za zona, a w pracy podrywa ja 3 kolegow naraz - i na szczescie nie
        maja imperatywu realizowania fantazji jak obcy samiec wchodzi na
        jego terytorium, zagarnia jego kobiete i moczy w niej fiuta.


        > Ciekawe czy wątek "jestem bezgranicznie szczęśliwy w moim związku"
        > zostałby usunięty przez moderatora- może ktoś spróbuje, jeśli nie
        > boi się linczu.


        A dlaczegoz mialby zostac usuniety? To przeciez nie jest forum
        wylacznie dla frustratow i mowimy tu nie tylko o BRAKU seksu -
        gadamy sobie rowniez o seksie w OGOLE, a 50% bywalcow nie ma zadnych
        specjalnych lozkowych problemow i przyznaje sie do zycia w
        szczesliwym zwiazku.
        • dorota_marek_wawa Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 12:55
          Jesteśmy dorośli i każdy wybiera takie związki i układy w których czuje sie szczęśliwy. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. A wypowiedzi sexuologów czy psychologów: nie wszystko da się wyjaśnić naukowo.
        • karola-online Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 13:23
          "dlaczego tak
          sobie z tym Ryskiem szepczecie za moimi plecami?" "dlaczego z ta
          Baska miales tak szybko orgazm?? ze mna ci sie to nie zdarza,
          widocznie bardziej cie podnieca niz ja!"

          analogicznie
          ´
          "dlaczego tak sobie z tym Rysiem szepczecie za moimi plecami?"
          "dlaczego z ta Basia przetanczyles cala impreze a ze mna ani jednego
          tanca? juz nie jestem dla ciebie atrakcyjna, nadaje sie tylko do
          dzieci i garow"

          takie artykuly beda teraz na topie, swingowanie zaczyna sie nowa
          forma erotyczno-zwiazkowa i bedzie tego coraz wiecej, bo to jest
          nowy interesujacy temat. Mozna sobie popisac, psycholodzy maja
          zajecie, mozna sie wybic wyciagajac cos nowego.. nie zuzytego, cos
          co wiele ludzi z ciekawosci przeczyta - taki nowy "rajc".

          Od bardzo dawna funkcjonuje jedno z lepszych w Europie for - tj.
          niemieckie forum erotyczne, na ktorym przewijaja sie, na jednym z
          podforow "swinger-skich" od poczatku te same pary, ci sami ludzie.
          Czyli to "na poczatku para przezywa entuzjazm" tez nie jest takie
          oczywiste, bo duzo par czy singli potrafilo zatrzymac ten entuzjazm
          na dlugie lata.

          Ale tak jak napisalam - ma to prawo funkcjonowania tylko i wylacznie
          przy pelnym porozumieniu stron, szczerosci do partnera i kompletnej
          szczerosci w stosunku do siebie. Jezeli tak nie jest, to jest to
          iluzja ktora i tak kiedys peknie.
          To tak apropo "chialbym zobaczyc jak ktos rznie moja zone" -
          widzialam pare z takim podejsciem, tylko jak doszlo co do czego - to
          facet z przerazeniem w oczach zlapal partnerke za reke i wyciagnal z
          klubu ;)
          Widzialam tez dziewuszke ktora obserwujac swojego partnera
          pieszczacego inna kobiete na parkiecie, szlochala siedzac przy barze.
          Szepnelam slowko "prowadzacym-opiekunom" i "pani domu" porozmawiala
          z kobieta... okazalo sie ze babka zgodzila sie na ten klub dla
          partnera, bardziej pod presja "milosci" zeby Jemu zrobic przyjemnosc
          a nie z wlasnej nieprzymuszonej woli (skonczylo sie tym, ze "pan
          domu" wkroczyl na parkiet i poprosil faceta zeby zaja sie swoja
          partnerka i zabral ja do domu)
          I tu jest wlasnie cale niebezpieczenstwo - brak szczerosci i
          naginanie partnera pomimo wszystko, dla wlasnej przyjemnosci.

        • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 15:09
          glamourous napisała:

          jednak z czasem zaczyna sie rownia pochyla : "dlaczego tak
          sobie z tym Ryskiem szepczecie za moimi plecami?" "dlaczego z ta
          Baska miales tak szybko orgazm?? ze mna ci sie to nie zdarza,
          widocznie bardziej cie podnieca niz ja!" "jest ci z nim/z nia lepiej
          niz ze mna, no przyznaj!" itp rozmowy. Swing to jednak stapanie po
          bardzo kruchym lodzie

          Dla mojego kolegi stąpaniem po kruchym lodzie było zatańczenie trzy
          razy z młodszą dziewczyną (skończyło się prawie rozwodem), dla
          innego nie zauważenie nowej sukienki żony i można tak wyliczać w
          nieskończoność.
    • slepa-kiszka Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 13:47
      Wow!!!odwazni jestescie...Ja bym tak nie mogla..powodzenia..ach
      chcialam zapytac:czy na poczatku wymieniacie sie zdjeciami?czy po
      prostu jedziecie,ze tak powiem na "slepo"?
      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 15:01
        slepa-kiszka napisała:

        > Wow!!!odwazni jestescie...Ja bym tak nie mogla..powodzenia..ach
        > chcialam zapytac:czy na poczatku wymieniacie sie zdjeciami?czy po
        > prostu jedziecie,ze tak powiem na "slepo"?

        Zdjęcia, spotkanie itp. Było wyżej :)
        • slepa-kiszka Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 17:04
          sorry, jakos mi umknelo...
          • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 18:29
            slepa-kiszka napisała:

            > sorry, jakos mi umknelo...

            No problemo, trzeba już chyba ten wątek uśmiercić, jest za długi, za
            mało kontrowersyjny i nie dyskusjogenny :)
            • slepa-kiszka Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 19:59
              prosze mi wiecej napisac na temat sexu z kamerkami....
              • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 26.03.09, 22:47
                slepa-kiszka napisała:

                > prosze mi wiecej napisac na temat sexu z kamerkami....

                Odpisałem na priv, żeby nie było, że ogół namawiam :)
    • megikropa Re: małżeństwo+małżeństwo 27.03.09, 21:12
      hej!
      tylko was podziwiac!!! ja mam 25 a moj maz 30 lat, jestesmy 3 lata po slubie i
      tak jakos w luzku tez nam wieje nuda ostatnio, powiem szczerze ze ja tez czasami
      mysle o tym zeby zaprosic jakas pare do naszej sypialni ale wstydze sie
      powiedziec o tym mezowi. zreszta mieszkamy z rodzicami w malej miejscowosci i
      nie wiem czy bylo by realne znalezienie takiej pary, ale nie wazne , chcialam
      napisac ze naprawde was podziwiam i trosze zazdrosze moze:), nie kazdy potrafi
      sie zdecydowac na taki krok, ktory moim zdaniem cementuje malzenstwo. pozdrawiam
      • maclusky Re: małżeństwo+małżeństwo 28.03.09, 20:28
        megikropa napisała:

        > hej!
        > tylko was podziwiac!!! ja mam 25 a moj maz 30 lat, jestesmy 3 lata
        po slubie i
        > tak jakos w luzku tez nam wieje nuda ostatnio, powiem szczerze ze
        ja tez czasam
        > i
        > mysle o tym zeby zaprosic jakas pare do naszej sypialni ale
        wstydze sie
        > powiedziec o tym mezowi. zreszta mieszkamy z rodzicami w malej
        miejscowosci i
        > nie wiem czy bylo by realne znalezienie takiej pary, ale nie
        wazne , chcialam
        > napisac ze naprawde was podziwiam i trosze zazdrosze moze:), nie
        kazdy potrafi
        > sie zdecydowac na taki krok, ktory moim zdaniem cementuje
        malzenstwo. pozdrawia
        > m


        Na forum możesz znaleźć masę sposobów na wprowadzenie pikanterii do
        Waszej sypialni, nie musi to akurat być, aż tak odważny krok. Poza
        tym jeśli nie jesteście na tyle blisko z mężem, że nie możesz o tym
        z nim porozmawiać- odradzam- może to nie mieć nic wspólnego z
        cementem. Patrz posty sceptyków powyżej.
        • megikropa Re: małżeństwo+małżeństwo 29.03.09, 20:09
          maclusky napisał:

          > megikropa napisała:
          >
          > > hej!
          > > tylko was podziwiac!!! ja mam 25 a moj maz 30 lat, jestesmy 3 lata
          > po slubie i
          > > tak jakos w luzku tez nam wieje nuda ostatnio, powiem szczerze ze
          > ja tez czasam
          > > i
          > > mysle o tym zeby zaprosic jakas pare do naszej sypialni ale
          > wstydze sie
          > > powiedziec o tym mezowi. zreszta mieszkamy z rodzicami w malej
          > miejscowosci i
          > > nie wiem czy bylo by realne znalezienie takiej pary, ale nie
          > wazne , chcialam
          > > napisac ze naprawde was podziwiam i trosze zazdrosze moze:), nie
          > kazdy potrafi
          > > sie zdecydowac na taki krok, ktory moim zdaniem cementuje
          > malzenstwo. pozdrawia
          > > m
          >
          >
          > Na forum możesz znaleźć masę sposobów na wprowadzenie pikanterii do
          > Waszej sypialni, nie musi to akurat być, aż tak odważny krok. Poza
          > tym jeśli nie jesteście na tyle blisko z mężem, że nie możesz o tym
          > z nim porozmawiać- odradzam- może to nie mieć nic wspólnego z
          > cementem. Patrz posty sceptyków powyżej.
          No niby tak tylko ze wlasnie przez brak dreszczyku emocji czegos mi brakuje, to
          co robimy teraz to tylko zwykly sex malzenski ktory niestety nie jest tak
          fascynujacy jak kiedys, ma swoj schemat i tyle, zadnej spontanicznosci. mysle ze
          jej brak tez moze spowodowac rozpad malzenstwa,bo ludzie sie po prostu soba
          nudza.wiadome jest nie od dzis ze sex z nowo poznana osoba jest czyms czego nie
          mozna przezyc z mezem lub zona, dlatego mysle o takim rozwiazaniu.mam 25 lat
          oczekuje czegos wiecej niz tylko rutynowego sexu i mysle ze moj maz tez tylko ze
          ciezko rozmawiac z nim o czyms takim. jestem pewna ze oboje bylibysmy bardziej
          odwazni w takiej sytuacji. tylko jak o tym pogadac???? a u was jak to wyszlo??
      • moja0upa Re: małżeństwo+małżeństwo 30.03.09, 14:48
        megikropa napisała:

        > hej!
        > tylko was podziwiac!!!
        > mysle o tym zeby zaprosic jakas pare do naszej sypialni ale
        wstydze sie powiedziec o tym mezowi.zreszta mieszkamy z rodzicami

        No to drugą parę macie za ścianą.
        To dopiero mega dreszczyk emocji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka