trinnidad
22.05.09, 21:33
trafilam tu przypadkowo, wyczytalam wam prawie wszystko, jestem pod wrazeniem
konkretnych, pelnych zrozumienia a czasem i troski wpisow, bezposrednosci,
braku wysmiewania, chamstwa, nazywania rzeczy po imieniu. Naprawde.
Moze dlatego od razu odwazylam sie napisac.
Wiem, ze moje miejsce jest raczej u specjalisty niz na forum, ale mocno mnie
sprowokowaliscie do napisania.
Z seksem w moim zwiazku jest fatalnie. Tylko poczatek byl zajebisty pol roku
pieprzenia, wspominam to z dreszczem na plecach.
Potem to juz tylko niajk i nijak, az w koncu prawie wcale.
To bylo dawno, przed dziecmi i malzenstwem. Jestem w zwiazku 16 lat. Mam
trojke dzieci. Kochamy sie rzadko, wlasciwie kilka razy w roku nawet nie dziesiec.
Poza tym jestesmy kumplami. Para ktora rozmawia o wszystkim, bardzo sie lubi,
kocha.
Nie wiem, czy problem moze polegac na tym, ze moj maz jest slabszy,
zdominowany przeze mnie i do tego najpewniej mysli, ze ja go nie szanuje i on
nie spelnia moich oczekiwan wobec niego. Na kazdym polu.
To ja zarabiam, zalatwiam, organizuje. To moze frustrowac faceta na pewno.
Moj maz jest ciapą a ja despotyczną, megawymagającą wszystkorobiącą najlepiej
i najszybciej zołzą. i moge to napisac tylko tu pod jakims nikiem, bo sama
przed sobą nigdy tego nie powiem.
Jak na Ciape przystalo jest oczywiscie uroczy, cieply, oddany, super tata
super maz, czuly delikatny, ale zamkniety, malomowny.
Fizycznosc. No coz skomplikowane. Moj maz nie wyglada jak facet. Wyglada jak
zabiedzony nastolatek w okresie dorastania. Jest przerazliwie chudy, az
wlasciwie nie sprawia mi przyjemnosci dotykanie go, bo caly czas mysle o tym
jaki jaest chudy. A oprócz tego niezwykle przystojny. Piekny wrecz, kobiety
wpadaja na ekspozycje proszkow do prania w supermarkecie tak sie potrafia na
niego zagapic.
No i seks. Ja nawet za nim nie tesknie. My kladziemy sie do lozka i to jest
normalne, ze tego nie robimy. Nie mam takich potzreb, czy cos ze mna nie tak?
Nie szukam tego poza domem, nie zdradzilam go, ja po prostu spie w tym
temacie. Tak naprawde czytajac fora, ogladajac programy tv zaczynam odczuwac
ze cos jest nie tak. Tzn, ze inni to robia czesto, maja ciagle ochote i wiem,
ze ja jestem inna. Czy sa ludzie, ktorzy moga tego nie potzrebowac? On tez nie
zdrdza ze potrzebuje. Nie ma problemów typu on chce a ja nie. W druga strone
tez nie.
Czy cos zdechlo totalnie? wystepuje u nas obopolna zgoda na nieseks.
Czy to sie da naprawiac i czy w ogole trzeba i powinno sie skoro nikt z nas
nie chce?