galaxyradio
23.05.09, 00:29
Jak w temacie powyzej.
Mierze sie ze swoimi lekami,zranieniami z przeszlosci,aktualnymi
pragnieniami.Czytam forum,malo pisze,nie jestem humanistka,forum
pomoglo mi zrozumiec co dzialo sie na prawde w moim zyciu seksualnym.
Sama siebie lapie na tym ze czasami oceniam siebie i innych bardzo
surowo.
Wiec kto ma prawo?
Czy tylko ludzie mlodzi,ladni,atrakcyjni?Wiekszosc kobiet na forum
pisze,ze sa atrakcyjne,wiec one maja prawo.
W komentarzach mozna czasami znalezc sarkastyczne opinie
sugerujace,ze kobieta zaniedbana(co to znaczy zadbana?)raczej nie
bardzo ma prawo,albo w starszym wieku tez nie bardzo moze ucieszyc
kochanka,albo otyla,albo jakas taka bylejaka,albo z jakas brzydka
(subiektywnie)pochwa,zuzyta po porodach.
W komentarzach prawo maja przyznane kobiety po mastektomi i ludzie
na wozkach inwalidzkich.To takie wspanialomyslne.
Mieszkam w UK i czasami jeszcze sie zdziwie widzac pary odbiegajace
od siebie uroda w sposob szokujacy.Np super przystajny facet i hmm
babaczka z duuza nadwaga.Ale ogolnie jest duze przyzwolenie na
brzydote,ludzie nie komentuja ani wygladu ani wieku.Najwyzej ktoras
z kolezanek zrobi sobie nowe piersi bo miala taka potrzebe.
Sama mam przyjaciela 10lat mlodszego i czasami sie dziwie co on we
mnie widzi?Albo jak mam romans z jakims superprzystojniakiem mysle
sobie czasami to samo.Chociaz z drugiej strony gdy podrywam jakas
kobiete,to nie wybieram tej w szpilkach tylko ta w martensach,nie za
chuda.To jednak chyba prawda,ze kazda potwora znajdzie itd...