Dodaj do ulubionych

kto ma prawo do seksu?

23.05.09, 00:29
Jak w temacie powyzej.
Mierze sie ze swoimi lekami,zranieniami z przeszlosci,aktualnymi
pragnieniami.Czytam forum,malo pisze,nie jestem humanistka,forum
pomoglo mi zrozumiec co dzialo sie na prawde w moim zyciu seksualnym.
Sama siebie lapie na tym ze czasami oceniam siebie i innych bardzo
surowo.
Wiec kto ma prawo?
Czy tylko ludzie mlodzi,ladni,atrakcyjni?Wiekszosc kobiet na forum
pisze,ze sa atrakcyjne,wiec one maja prawo.
W komentarzach mozna czasami znalezc sarkastyczne opinie
sugerujace,ze kobieta zaniedbana(co to znaczy zadbana?)raczej nie
bardzo ma prawo,albo w starszym wieku tez nie bardzo moze ucieszyc
kochanka,albo otyla,albo jakas taka bylejaka,albo z jakas brzydka
(subiektywnie)pochwa,zuzyta po porodach.
W komentarzach prawo maja przyznane kobiety po mastektomi i ludzie
na wozkach inwalidzkich.To takie wspanialomyslne.
Mieszkam w UK i czasami jeszcze sie zdziwie widzac pary odbiegajace
od siebie uroda w sposob szokujacy.Np super przystajny facet i hmm
babaczka z duuza nadwaga.Ale ogolnie jest duze przyzwolenie na
brzydote,ludzie nie komentuja ani wygladu ani wieku.Najwyzej ktoras
z kolezanek zrobi sobie nowe piersi bo miala taka potrzebe.
Sama mam przyjaciela 10lat mlodszego i czasami sie dziwie co on we
mnie widzi?Albo jak mam romans z jakims superprzystojniakiem mysle
sobie czasami to samo.Chociaz z drugiej strony gdy podrywam jakas
kobiete,to nie wybieram tej w szpilkach tylko ta w martensach,nie za
chuda.To jednak chyba prawda,ze kazda potwora znajdzie itd...
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 08:59
      > W komentarzach prawo maja przyznane kobiety po mastektomi i ludzie
      > na wozkach inwalidzkich.To takie wspanialomyslne.

      Kto Ci powiedział, że ludzie na wózkach mają prawo do seksu?

      Poczytaj Kominka, on mądrze na ten temat pisze.

      > Chociaz z drugiej strony gdy podrywam jakas kobiete,to nie
      > wybieram tej w szpilkach tylko ta w martensach,nie za chuda.

      Ale to chyba dlatego, że idziesz na łatwiznę i podświadomie wybierasz kogoś ze
      swojej półki.
      • gardenersdog Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 09:59
        Kto ci powiedział, że ty masz prawo do seksu?

        Co to w ogóle znaczy? Jakieś takie roszczeniowe:) It takes two.
        Rozróżniajmy medialny przekaz i to, co jest reprezentowane w (pop)kulturze od
        rzeczywistości.
        • krzysztof-lis Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 10:43
          > Kto ci powiedział, że ty masz prawo do seksu?

          No właśnie. :)
      • triss_merigold6 Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 10:23
        A kto miałby prawo ograniczać w tym zakresie ludzi na wózkach?
        Ogranicza ich przede wszystkim problem ze znalezieniem partnera/ki a
        nie estetyczne popkulturowe normy.

        Ty też znalezłeś partnerkę ze swojej półki, prawda?
        • urquhart Model Holenderski 23.05.09, 11:29
          triss_merigold6 napisała:

          > A kto miałby prawo ograniczać w tym zakresie ludzi na wózkach?

          W Holandii, zdrowa osoba która założy rodzinę z niepełnosprawnym,
          może liczyć na ogromną pomoc państwa. Dostanie mieszkanie i środki
          finansowe. W tym kraju też państwo refunduje usługi seksualne wobec
          niepełnosprawnych jako zabiegi lecznicze. Niepełnosprawni mają prawo
          do seksualnej terapii w wykonaniu pielęgniarek (czy też, jak
          niektórzy uważają prostytutek), za którą płacą podatnicy.
          www.dps.pl/domy/index.php?rob=radar&dzial=13&art=408
          • gardenersdog Re: Model Holenderski 23.05.09, 11:34
            A my rozmawiamy o seksie czy o "usługach seksualnych"?
            • urquhart Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:17
              gardenersdog napisała:

              > A my rozmawiamy o seksie czy o "usługach seksualnych"?

              Jak możesz przeczytać w temacie wątku o "prawie do seksu", konkretnie
              przemilczania faktu że ludzie są postrzegani jako seksualnie wykluczeni, a też
              mają takie same potrzeby i poczucie krzywdy z ich niezaspokojenia.
              • gardenersdog Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:23
                A według Ciebie usługa seksualna świadczona z urzędu przez pielęgniarkę niweluje
                poczucie krzywdy? Na pewno zaspokaja potrzebę fizjologiczną, ale nie emocjonalną
                - akceptacji, bliskości itp.
                • urquhart Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:31
                  Ja widać myślę ze częściowo tak, a ty że nie. Nasze myślenie jest rożne bo
                  jesteśmy z innych planet, ty z Wenus, ja z Marsa i seks jest dla nas czymś
                  kompletnie innym
                  I wiesz, dobrze o tym w życiu wiedzieć :)
                  • gardenersdog Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:34
                    A czemu zakładasz, że ja piszę z perspektywy kobiety na wózku, a nie CZŁOWIEKA
                    w ogóle? Wyobraź sobie faceta na wózku, który nigdy nie był w emocjonalnej i
                    seksualnej relacji z drugą osobą? Jeśli ma sprawne ręce i erekcję, może sobie
                    poradzić, ale chyba nie tylko o to chodzi. Chyba.
                    • urquhart Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:48
                      > A czemu zakładasz, że ja piszę z perspektywy kobiety na wózku, a nie CZŁOWIEKA
                      > w ogóle? Wyobraź sobie faceta na wózku, który nigdy nie był w emocjonalnej i
                      > seksualnej relacji z drugą osobą? Jeśli ma sprawne ręce i erekcję, może sobie
                      > poradzić, ale chyba nie tylko o to chodzi. Chyba.

                      Ja na przykład żeby bardziej zrozumieć niezrozumiałego a ciekawiącego mnie ogólne gatunek CZŁOWIEKA Wenusjankę, wchodzę sobie na przykład w dyskusję na forum, ty widzę ZAKŁADASZ jaki Marsjanin powinien mieć słuszną i godną człowieka perspektywę na seks :)
                      A to ślepa uliczka, dla Masjan Wenusjanki są nieodgadnione i wzajemnie. Sądzenie po sobie w odniesieniu do drugiej płci z reguły zawodzi (z wyjątkiem modeli homo).
                      • gardenersdog Re: Model Holenderski 23.05.09, 12:52
                        Wybacz, ale ideologizujesz dyskusję na siłę. Podział nie przebiega wg linii
                        "Marsjanin/Wensjanka" a seks/ usługa seksualna.

                        Mógłbyś naprawdę całe życie korzystać li tylko z usług prostytutek?
                        • urquhart Re: Model Holenderski 23.05.09, 13:10
                          > Wybacz, ale ideologizujesz dyskusję na siłę. Podział nie przebiega wg linii
                          > "Marsjanin/Wensjanka" a seks/ usługa seksualna.

                          A tak. Niezrozumienie tego podziału wypacza dyskusję. Bo ile kobiet spełnia
                          swoje potrzeby seksualne a agencjach? Garska. Kobiet prostytutek jest natomiast
                          25 tysięcy w samej stolicy. Nie zapominaj że to wolny nieregulowany inaczej
                          rynek niż przez popyt i podaż.
                          Żigolacy to coś innego niż prostytutki są nieliczni drodzy, znają się na modzie,
                          trendach, sypią komplementami a dopiero na koniec ważne jest łóżko. Potrzeby za
                          jakich zaspokojenie skłonni są zapłacić kobiety i mężczyźni są generalnie
                          skrajnie różne.
                      • igge Re:urrguhaart :)) 23.05.09, 14:22
                        i to jak zawodzi :)))))) nawet po stu latach uważnego studiowania,
                        nawet po decyzji na ekstremalnie wąską specjalizację, próbę
                        zrozumienia konkretnego, jednego zaledwie Marsjanina :)))))))
                        ale istotą szczęścia jest kiedy inność nas zachwyca ?
        • krzysztof-lis Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 10:55
          > A kto miałby prawo ograniczać w tym zakresie ludzi na wózkach?

          Raczej "co"... Odpowiem: zdrowy rozsądek. Człowiek niepełnosprawny jest
          nierzadko mniej wartościowym potencjalnym partnerem. Dlatego ma mniejsze szanse
          na związek i seks.

          Odnosząc się do wypowiedzi Kominka miałem na myśli dwa teksty:
          kominek.blox.pl/2006/08/NIEPELNOSPRAWNI.html
          kominek.blox.pl/2006/08/NIEPELNOSPRAWNI-A-UCZUCIA.html
          > Ty też znalezłeś partnerkę ze swojej półki, prawda?

          Pewnie tak.
          • zakletawmarmur Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 11:29

            Taki Stephen Hawking to trójki dzieci się dorobił... Sama bym zainwestowała w
            jego inteligentne geny:-)
            Gdyby jeszcze łączył w sobie tą siłę, samczość Víctora Plazy z filmu "Drżące
            ciało" to bym mogła z nim z łóżka nie wychodzić...
            Taki seks z niepełnosprawnym ma też swoje plusy, można się z nim bzyknąć pięć
            razy pod rząd i nawet nie zauważy... Zdrowy facet z mojego przedziału wiekowego
            odpada po pierwszym razie:-)

            Zdarzyło mi się zresztą mieć fantazje o mężczyźnie na wózku...
      • rumpa Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 10:41
        Ale to chyba dlatego, że idziesz na łatwiznę i podświadomie
        wybierasz kogoś ze
        > swojej półki.

        Taaa, a moja kurduplasta, na krótkich nóżkach, z marnymi włosami i w
        okularach ciotka wyszła z mąż za goscia z tzw dobrej rodziny,
        przystojny, cholernie bogaty - bo chyba gość z domem tak na oko
        400m2 na baaardzo dużej działce godzinę drogi od Cannes do takowych
        się kwalifikuje, co? jej własna matka popadła w szok jak zobaczyła
        przyszlego zięcia :))).
        Nota bene poznała go pod kinem z którego wychodziła z czerwonym
        nosem, bo właśnie opłakiwała koniec swojego związku na jakimś
        melodramacie, na k†ory wykopała ją matka, bo znieść już nie mogła
        jej zawodzenia pt - jestem stara (30 lat), brzydka - to akurat
        bezdyskusyjne i żadne zadbanie jej nie pomoże i nikt mnie nie
        zechce.
        Do kompletu facet dla niej rzucił piekną żonę z którą miał dwoje
        dzieci. A ten dom to już mu został po podziale majatku :)))

        Drugi przypadek - facet ma żonę na poziomie, d..pa taka że iskry
        idą, inteligentna, wykształcona - zostaje wymieniona na - uwaga -
        pomoc kuchenną. Co ciekawsze pomoc kuchenna nawet nie umie gotować,
        bo w tej kuchnie to była od obierania ziemniaków i tylko to
        potrafiła. Dalej są szczęśliwi.

        Przypadek kolejny z pracy - szef ma żonę - super baba - klasa sama w
        sobie, obraca się w śmietance towarzyskiej, figura , twarz, prima
        sort, bywalczyni wszystkich iwentów kulturalnych itd. Szef - super
        przystojny facet, znakomicie zbudowany, wszechstronnie wykształcony,
        uroczy, znakomite maniery, klasyczne rysy twarzy - oboje wyglądają
        jak z żurnala. Szok - pani subtelna zmienia faceta na podwładnego
        męża - gość sięga jej pod brodę, łysawy blondynek w okularkach,
        gebusia przasna jak podpłomyk, brzuszek, krzywe nóżki a i ubrany w
        dzinsiki i wytarty sweterek. O jego subtelności nie ma co gadać :)))

        I kolejny przykład - facet młodszy o uwaga 16 lat - dalej
        szczęśliwi, mają przepiekną córkę.

        I wreszcie esencja wszystkiego - mój małż dużo zarabia. jego kumple
        - jeszcze wiecej :))). Kupienie sobie domu za oszczę∂ności z jednego
        roku nie należy do wyjatków. No i małż ma kumpla - dom nieomal we
        własnym parku, flotylla samochodów i motorów, no i oczywiście laski,
        laski, laski - co jedna to lepsza.
        Któregos dnia mój małżonek wraca z męskiej imprezy w ciężkim szoku -
        słuchaj, M. się zalał w trupa i wyszlochał mi na klatę że jest
        nieszczęśliwy, samotny itd, no więc mu mówię masz tyle super
        kobitek, żadnej nie kochasz czy co? z żadną nie miałeś ochoty się
        ożenić?
        A gościu na to - uwaga - niee, bo one mnie nie kręcą!!!
        Małż oczy jak dukaty, podejrzenie- pedał czy co?
        A tu sie okazuje - nie pedał, jego kręcą kobitki w typie Kasi
        Niezgody, a z taką facetowi o jego pozycji - uwaga - nie wypada sie
        pokazać :)))

        Tylko w Polsce chyba dodam :)))
        I to tanim dorobkiewiczom, których z racji historii u nas pełno - są
        niepewni swego świeżo nabytego statusu ludzi sukcesu ot co.

        Kolejna koleżanka - dwa fakultety, doktorat, fakultety z tych
        elitarnych. Poslubiła 20 lat starszego kucharza. I to nie kucharza z
        Ritza, co byłoby zrozumiałe w końcu, ale z jakiegoś górskiego
        zadupia. Pewnie jej sie krajobrazy podobały :)))
        Ale ona se nie musi udowadniać co jest warta.

        Kumpela jest fotografem, jej małż też - ich zdaniem zależność jest
        prosta - im bardziej laska odpicowana, tym gorsza modelka.
        Są wyjatki oczywiscie, ale generalnie sie sprawdza.
        Podobna zależność występuję zresztą na akademii - im bardziej
        "artystyczny" wygląd, tym gorsze obrazy :)))

        Albo się żyje pozorami, albo ...
        no i jeszcze ja - mąż twierdzi że jestem piękna i cudowna, i
        zapomniał biedaczek ,że w ogóle mu się nie podobałam.
        :)))
        że dopiero po tygodniu rozmów non stop się zakochał( do rozmów był
        zmuszony okolicznosciami, nie że tak sam z siebie), a po którymś tam
        bzyknięciu stwierdził - Boże jesteś piekna jak ja moglem tego nie
        zauważyć :))) naprawdę miał wyraz odkrycia na twarzy - wzruszył
        mnie!
        I chyba tak uważa sądząc po średniej bzyknieć 7/7 po nastu latach
        związku
        A sąsiedzi mówią do babci - ta pani wnuczka to takie nic a takiego
        chłopa ma :)))

        świat ludzi jest nieco bardziej skomplikowany niż chce to widzieć
        psychologia ewolucyjna
        Sukces związku zależy od jakości wewnętrznej. Im ta jakość jest
        mniejsza, tym bardziej sprzyjające muszą być okoliczności
        zewnętrzne.
        A i tak często nie pomogą.
        • triss_merigold6 Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 10:57
          ROTFL.
          Znany mi gentelman na wysokim stanowisku w branży bankowej w domu
          trzyma laleczkę, znaczy panią elegancką, delikatną, wyrobioną
          towarzysko, reprezentacyjną i ze znajomością języków. Pani szlocha,
          że seksu niet, on jej wmawia rozbuchane potrzeby etc. Okazuje się po
          latach, że pana kręcą kurwy. Proste dziwy, wulgarne, wysolariowane,
          ze spalonymi na biało włosami. Ale takiej na biznesową kolację nie
          weźmie ani na narty do Szwajcarii ze znajomymi z elyty, bo nie
          wypada.
          • zakletawmarmur Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:17
            > Znany mi gentelman na wysokim stanowisku w branży bankowej w domu
            > trzyma laleczkę, znaczy panią elegancką, delikatną, wyrobioną
            > towarzysko, reprezentacyjną i ze znajomością języków. Pani szlocha,
            > że seksu niet, on jej wmawia rozbuchane potrzeby etc. Okazuje się po
            > latach, że pana kręcą kurwy. Proste dziwy, wulgarne, wysolariowane,
            > ze spalonymi na biało włosami. Ale takiej na biznesową kolację nie
            > weźmie ani na narty do Szwajcarii ze znajomymi z elyty, bo nie
            > wypada.

            Wiesz co. Jak dla mnie to kobieta idealna to taka, która potrafi się wcielać w
            różne role. Nie ma sensu wartościować która jest lepsza. Dla różnych ludzi każda
            z tych ról ma inną wartość. Pewne mogą być tylko bardziej popularne...

            Idealna kobieta więc:
            Raz będzie elegancką panią domu, która dodaje mężowi prestiżu dobrym wychowaniem
            i elokwencją... Która zachwyca wdziękiem i urodą...
            Raz wylajtowaną koleżanką, co to tyłka na trawie nie boi się posadzić... Z którą
            będzie się wygłupiał do białego rana...
            Raz wulgarną prostaczką w kusej spódniczce, co da mu w pysk i powie
            "spierdalaj", gdy trza(trzeba). Co to złamie wszystkie konwenanse bez cienia
            zażenowania na twarzy...
            Idealna kobieta jest romantyczką muzą, dającą natchnienie jego duszy i
            puszczalską kurwą, która mruczy z rozkoszy robiąc mu loda...
            Jest niepokorną indywidualistką nadającą barw jego życiu i oazą normalności, na
            którą będzie uciekał przed absurdami tego świata...
            Idealna kobieta będzie mu imponować inteligencją i siłą, żeby za chwilę pokazać
            naiwności i totalną bezradność...
            Idealna kobieta jest alfą i omegą...

            • triss_merigold6 Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:22
              Jasne. I powinna pracować w burdelu ze dwa razy w tygodniu, bo
              akurat pana pociągały konkretnie damy z agencji o konkretnym typie
              urody. Gwoli ścisłości, pani szlochającej wcale mi nie żal, powinna
              go rzucić dawno temu zamiast usilnie naprawiać nienaprawialne.

              Nie ma ideałów, zawsze jest coś za coś. Nie można byc mającym dużo
              wolnego czasu pracoholikiem ani wrazliwą, subtelną, korporacyjną
              suką. Oksymoron.
              • urquhart Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:35
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie ma ideałów, zawsze jest coś za coś. Nie można byc mającym dużo
                > wolnego czasu pracoholikiem ani wrazliwą, subtelną, korporacyjną
                > suką. Oksymoron.

                No popatrz, ale do tego że panie żądają od swoich facetów sprzecznych cech i
                pełnienia sprzecznych ról to już wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić i uznać za
                normalne :)
                • triss_merigold6 Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:59
                  Które panie? Może należy uważniej dobierać partnerki i eliminować te
                  ze sprzecznymi oczekiwaniami.
              • zakletawmarmur Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:37

                > Nie ma ideałów, zawsze jest coś za coś. Nie można byc mającym dużo
                > wolnego czasu pracoholikiem ani wrazliwą, subtelną, korporacyjną
                > suką. Oksymoron.

                Ideałów nie ma to bezdyskusyjne. Jednak można być wrażliwą, subtelną
                korporacyjną suką... Tylko nie w tej samej chwili:-)

                Czy można być silnie dominującym szefem, który wraca do domu i jest niewolnikiem
                swojej pani? Można...

                Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam, ze tą elegancką panią domu stawiasz na
                piedestale a opaloną dive na drugim końcu drabiny atrakcyjności... Uważam, że to
                Twoje subiektywne odczucie, które nie musi mieć dużo wspólnego z odczuciem
                jakiegoś pana. Gdyby mu się trafiła taka, która na przyjęciu jest inteligentną
                elegantką, żeby w sypialni być dodowatą prostaczką to byłby jego ideał...
                • triss_merigold6 Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:52
                  Absolutnie nie stawiam owej eleganckiej pani domu na górnej półce
                  atrakcyjności, dla mnie osobiście nie byłaby atrakcyjna ze względu
                  na makabryczną chudość. Odczucia pana były dość jasne - elegancka
                  pani do celów reprezentacyjnych a kurwa do seksu. Konkretnie kurwa
                  wykonująca ZAWÓD kurwy, bo pan spełniał się w ekskluzywnych
                  agencjach (wpadł, bo płacił kartą, ROTFL) i żeby laska w domu
                  stawała na głowie to i tak nie zrealizowałaby jego potrzeb. Coś jak
                  z sytuacją kiedy panna ma geja w domu.
                  • zakletawmarmur Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 13:20

                    W takim razie idealną żoną takiego pana byłaby taka Jackie Kennedy... Ludzie jej
                    współczuli, ale ona wcale nie była ofiarą okropnego JFK. Obydwoje spełniali
                    swoje wzajemne, choć dość nietypowe potrzeby. Głupia baba z niej nie była,
                    wystarczy popatrzeć jak Onassisa potraktowała...

                    Może u Twoich znajomych było podobnie?

                    Mam jeszcze pytanko...
                    Odnosiłaś się do postu o tym, jak to panowie zostawiają swoje atrakcyjne żony
                    dla nieatrakcyjnych chyba pod każdym względem kochanek. Tudzież wiążą się z
                    kobietami o dużo niższej atrakcyjności niż ich własna.
                    A ty pisałaś o mężczyźnie, który ma atrakcyjną żonę i bzyka również atrakcyjne
                    prostytutki... Tylko ich atrakcyjność* polega na czymś innym... Do czego więc
                    zmierzałaś? Bo skoro wyłapana przeze mnie refleksja okazała się błędna, to
                    jestem ciekawa co nią było?
                    Nie żebym miała coś złego na myśli, tylko czasem dość nie kumata jestem:-)

                    *Atrakcyjność jako ogół cech, które przyciągają, nie tylko fizycznych.
                • uczula Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 10:54
                  zakletawmarmur napisała:
                  Gdyby mu się trafiła taka, która na przyjęciu jest inteligentną
                  > elegantką, żeby w sypialni być dodowatą prostaczką to byłby jego ideał...
                  >

                  nie przesadzalabym z tym idealem, ale przeciez ludzie sa rozni i roznie reaguja
                  w danych sytuacjach.
                  Trudno zgadnac co czlowiekowi siedzi w glowie, skoro czasem jest tak, ze on sam
                  tego nie wie.
                  wiec akurat mozna znalezc czlowieka odpowiadajacego swoim idealom.
                  czasem mysle, ze to kwestia szczescia...bo przeciez niekiedy tak jest ze sami
                  nie wiem czego szukamy.

                  napewno jedno nie wolno dac sobie wmowic jakiejs bzdury(typu rozdmuchanych chuci
                  przy zupelnym braku sexu przez jakis czas).
                  I tu napewno pomaga konfrontacja : jak to jest u innych.
                  :)
        • krzysztof-lis Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 10:50
          > Taaa, a moja kurduplasta,[...]
          > Drugi przypadek [...]
          > Przypadek kolejny z pracy [...]
          > I kolejny przykład [...]
          > I wreszcie esencja wszystkiego [...]
          > Kolejna koleżanka [...]
          > no i jeszcze ja [...]

          > Sukces związku zależy od jakości wewnętrznej. Im ta jakość jest
          > mniejsza, tym bardziej sprzyjające muszą być okoliczności
          > zewnętrzne.

          No popatrz
          • rumpa Re: kto ma prawo do seksu? 28.05.09, 21:02
            no cóż, w końcu jesteś facetem, czyż nie?
            a wiadomo jacy oni są :)))

            poza tym była też mowa o pozycji społecznej, charakterze itd...
            to jeszcze jedno - znajomy kocha żonę, wiecznie nadęta i traktuje
            go jak smiecia od jakiś 40 lat na tle tego że jej pierwszy ukochany
            zginął.
            Tyle że to łatwiej zrozumieć bo ona piękna :))) i z "dobrej" rodziny

            tak do końca nigdy nie wiadomo kto się okaże czyją "półką"
            i dlaczego...
            strasznie jestem ciekawa czy ja się kiedyś zakocham czy moje życie
            uodporniło mnie na takie hece.
            Ciekawe czy ty kiedyś nie zwariujesz z miłości :)))
    • zyg_zyg_zyg Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 09:25
      A kto niby ma przyznawać to prawo do seksu?

      I co mnie obchodzą opinie różnych palantów...? :-)
      • uczula Re: kto ma prawo do seksu? 23.05.09, 12:01
        zyg zyg :) i o to wlasnie chodzi :)
    • urquhart Lenie bez szans 23.05.09, 11:01
      galaxyradio napisała:

      > Jak w temacie powyzej.
      > Mierze sie ze swoimi lekami,zranieniami z przeszlosci,aktualnymi
      > pragnieniami.Czytam forum,malo pisze,nie jestem humanistka,forum
      > pomoglo mi zrozumiec co dzialo sie na prawde w moim zyciu
      seksualnym.

      > Wiec kto ma prawo?
      > Czy tylko ludzie mlodzi,ladni,atrakcyjni?Wiekszosc kobiet na forum
      > pisze,ze sa atrakcyjne,wiec one maja prawo.
      > W komentarzach mozna czasami znalezc sarkastyczne opinie
      > sugerujace,ze kobieta zaniedbana(co to znaczy zadbana?)raczej nie
      > bardzo ma prawo,albo w starszym wieku tez nie bardzo moze ucieszyc
      > kochanka,albo otyla,albo jakas taka bylejaka

      Zagadnienie jest ciekawe....
      Czy facecik bezrobotny, brudas i nieuk co mu sie nie chce zarabiać,
      woli oglądać tv żyjąc za pieniądze mamusi i pijąc piwko zapuszczać
      brzuszek ma prawo do seksu?
      Przecież nie dbanie o siebie i lenistwo zawsze jest odwrotnie
      proporcjonalne do atakcyjności w oczach płci przeciwnej. Tyle że
      meżczyźni zwracają uwagę że na wygląd, figurę a kobiety na zaradność,
      zasoby, ineligencje, zapach przy ocenie czy ktoś ma prawo do seksu z
      nimi czy nie :)
      Lenie nie mają.
      A to że bogactwo zdrowie, uroda i nawet inteligencja przemija i
      trzeba z nich korzysta
      • urquhart Re: Lenie bez szans 23.05.09, 11:05
        (dokończenie)
        A to że bogactwo zdrowie, uroda i nawet inteligencja przemija i
        trzeba z nich korzystać kiedy są a potem pogodzić ze przeminęły to inna
        sprawa.
      • gardenersdog Re: Lenie bez szans 23.05.09, 11:07
        Taaaaaak, a jak zakocham się w bezrobotnym, brudasie i nieuku, to wkroczy
        Urquhart i powie: ALE Z SEKSU NICI!

        Ludzie, spasujcie! Tak mało nam wolności własnej, że musimy dybać na cudzą?
      • triss_merigold6 Re: Lenie bez szans 23.05.09, 11:59
        Akurat w Polsce bezrobotni panowie alkoholicy żyjący z emerytury
        mamusi nie mają większych problemów ze znalezieniem chętnej do
        przejęcia opieki nad bidusiem i pełnej obsługi tegoż. Taki kod
        kulturowy kobiety opiekunki.
        Ergo lenie mają prawo o ile ktoś im da tę przyjemność.
        • urquhart Re: Lenie bez szans 23.05.09, 12:27
          triss_merigold6 napisała:

          > Akurat w Polsce bezrobotni panowie alkoholicy żyjący z emerytury
          > mamusi nie mają większych problemów ze znalezieniem chętnej do
          > przejęcia opieki nad bidusiem i pełnej obsługi tegoż. Taki kod
          > kulturowy kobiety opiekunki.

          Matka Polka potrzebę opieki nad kimś ma to bezsporny fakt. Kończy się szybko na podmianie opiekowania się bidusiem na opiekę nad prawdziwym celem czyli dzidziusiem. A w myśl przygotowanego na to polskiego prawa babcię emerytkę pozywa się o alimenty i wszystko gra :)
          Wszyscy zadowoleni tylko bezrobotny alkoholik zostaje na lodzie bez seksu i jeszcze z wkurwioną mamusią :)
          • gardenersdog Re: Lenie bez szans 23.05.09, 12:29
            Biednemu zawsze wiatr w oczy, co, Urquhart?
            • urquhart Re: Lenie bez szans 23.05.09, 12:32
              A nie, choroba, znowu piwka w domu nie ma :)
          • triss_merigold6 Re: Lenie bez szans 23.05.09, 12:56
            Od babci emerytki zostaną zasądzone alimenty tylko wówczas jeśli
            ojciec nie płaci i jest nieściągalny a matka nie jest w stanie
            zaspokoić potrzeb dziecka. Tych elementarnych a nie typu zielona
            szkoła czy kurs języka obcego. Sądy wcale nie są takie chętne do
            obciążania obowiązkiem alimentacyjnym osób niebędących rodzicami
            dziecka.
            Jeśli nie znasz orzecznictwa z zakresu KRiO to może nie zabieraj
            glosu?
            • igge Re: Lenie bez szans 23.05.09, 14:12
              nikogo nie postrzegam jako seksualnie wykluczonego i cieszę się, ze
              moje dzieci też nie
              • igge Re: Lenie bez szans 23.05.09, 14:45
                aha i znam szczęśliwy związek pracoholiczki mającej dużo wolnego
                czasu z facetem starających się ze wszyskich sił spełniać jej
                zdecydowanie sprzeczne i wykluczające się oczekiwania
                nie są oboje z tej samej półki to fakt,
                ale facet na pewno nie jest leniem :)
            • urquhart Re: Lenie bez szans 23.05.09, 14:58
              triss_merigold6 napisała:

              > Od babci emerytki zostaną zasądzone alimenty tylko wówczas(...)
              > Jeśli nie znasz orzecznictwa z zakresu KRiO to może nie zabieraj
              > glosu?

              NIeźle, od tematu kto ma prawo do seksu, doszliśmy do zagadnienia
              kto może się, a kto nie może się czyim zdaniem wypowiadać

              Media z dużą reguralnością pokazują konkretne kuriozalne przykłady
              kiedy komornik goli bidną emerytkę albo dziadków na podstawie wyroku
              z Art 132, a sami sędziowie skarżyli się w wywiadach ze sądy zostały
              zalane tego rodzaju wnioskami. To są fakty nie domysły.
              • kawitator Re: Lenie bez szans 23.05.09, 18:18
                Autorka pytała się o prawo do seksu a wywołała lawinę wypowiedzi kobitek co to opowiadały współczesne urban legend w których królewicz ( obecnie bankier , posiadacz, szef wysokiego szczebla ) wybiera kopciuszka małego grubego bez figury (obecnie forumowiczka) Taki sposób na poprawienie sobie nastroju Chyba zdrowszy jak coś zaaplikować na poprawienie humoru

                Prawo de seksu nie istnieje Nie ma czegoś takiego bo jest dziedzina nie regulowana prawem w tym zakresie Rozumiem ze wychowanki Unii europejskiej gdzie reguluje się krzywiznę bananów i minimalna wielkość ogórków uważają, ze dobre urzędaski zadekretują nawet największej łajzie seks raz w tygodniu. Te „poważne” dyskusja kto ma prawo do seksu a kto nie i dlaczego można traktować wyłącznie jako socjalistyczna paranoję.

                Jeszcze to:
                > Jeśli nie znasz orzecznictwa z zakresu KRiO to może nie zabieraj glosu?

                Gdybyś poważnie potraktowała to co tu napisałaś to chyba nie powinnaś w ogóle pisać bowiem naprawdę nie wiadomo czy na czymś się znasz. Albo sama sobie dajesz prawo do pisania opinii małej Pipi z rudymi warkoczykami i wtedy inni też mają prawo pisać swoje opowieści mądre głupie lub naiwne albo odzywamy się tylko jeżeli się na czymś naprawdę znamy i nie powtarzamy sloganów z pisemek
                Znam się na orzecznictwie sądów rodzinnych. z powodów rodzinnych więc potwierdzam Urghart ma racje.
                • songo3000 Powiedzcie, że to żart 23.05.09, 21:21
                  Że niby jak jakiejś krowie zachce się rozmnożenia a tatusiek odpłynie w siną dal, ma prawo wyciągnąć rękę po nie swoją kasę od w sumie obcych osób??? Nie wierzę.
                  Gdzie tu konsekwencje? Niech zapieprza na szczocie jak tłumok nie ma innych możliwośći a tatusiek w kamieniołomach jaki już się znajdzie. Pieprzeni socjaliści, tylko daj, daj bo 'sie należy'.
                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 23.05.09, 21:55
                    Jeśli Ci się to prawo nie podoba, to nie miej pretensji do krów, które z tego
                    prawa korzystają, tylko do tych co to prawo ustanowili. My wybraliśmy rząd więc
                    i my jesteśmy za nie odpowiedzialni...

                    Swoją drogą przed planowaniem potomstwa zastanów się czy na pewno chcesz je
                    mieć. Znasz już prawo i wiesz jakie, w razie problemów, będziesz ponosił
                    konsekwencje...
                    A przede wszystkim zastanów się, jak wychować syna, żebyś nie musiał kiedyś
                    płacić alimentów na swoje wnuki... Jeśli ludzie tak syna wychowali to niech
                    teraz wesprą finansowo wnuki, żeby matka mogła je lepiej wychować:-)
                  • urquhart Ja płacę, ty płacisz... 24.05.09, 09:41
                    songo3000 napisał:

                    >Powiedzcie, że to żart

                    O dziadkach, jeśli tylko jest im co zabrać:
                    alimenty.wieszjak.pl/inne-alimenty/77754,Czy-istnieje-obowiazek-alimentacyjny-dziadkow-na-rzecz-wnukow.html
                    > Że niby jak jakiejś krowie zachce się rozmnożenia a tatusiek
                    odpłynie w siną da
                    > l, ma prawo wyciągnąć rękę po nie swoją kasę od w sumie obcych
                    osób??? Nie wier
                    > zę.

                    A to dobre :)
                    A jak jeszcze dowiesz się że za rozmnożenia z nieodpowiedzielnymi
                    facetami płacisz alimenty co miesiąc ty (i ja)? Płacąc podatki z
                    których utrzymywany przywrócony Fundusz Alimentacyjny?
                    fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/janusz-korwin-mikke-pani-maz-placi-alimenty,973950,3439
                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 10:26
                    raczej powinno być - a jak jakiemuś chujowi zachce się wymigiwania
                    od konsekwencji wlasnych przyjemności naszym kosztem
                    zastanow się co ty ględzisz - normalną konsekwencją seksu jest ciąża
                    - jak się bzykasz, to sie na tę konsekwencję godzisz
                    a jak się nie godzisz, to moim skromnym zdaniem radosnemu tatusiowi
                    obciąć jaja i albo je zaczopować - jak dla mnie normalna
                    konsekwencja migania się od ponoszenia odpowiedzialności.
                    Większość tych kobiet staje na głowie aby utrzymać swoje dzieci,
                    nikogo nie intersuje jak sobie radzą, panie sędziny ze zrozumieniem
                    przyjmują deklaracje tatusia, że on chwilowo sobie nie może pozwolić
                    na płacenie alimentów - matka musi i zarobić i wychować. Potem tylko
                    radosne teksty jak te kobiety sobie nie radzą...
                    Coś ci powiem - jak społeczeństwo popiera obraz radosnego knura
                    spuszczającego się w każdą dostępnę dziurę i nagradza go podziwem,
                    gdy bydlę wykręca sie od swojego zafajdanego obowiązku - to niech
                    k...płaci za dokonania tych pożal się Boże tatusiów.

                    i coś ci jeszcze powiem - najbardziej "wyzwoleni" to sa ci panowie
                    dla których ewentualna ciąża to szok, albo i nie szok, bo zawsze
                    jest skrobanka. Ci żałośni pantoflarze ktorzy chca aby ich dzieci
                    przyszły na świat w miłości, ktorzy nie wyobrażają sobie że można
                    dziecko porzucić i nie uczestniczyc w wychowaniu, nie dbać o nie,
                    jakos sie nie przechwalaja ilością zaliczonych kobiet i czego to oni
                    nie robili i jak. Takie dziwolągi dla których wyskrobanie ich
                    dziecka jest czyms nie do zaakceptowania. I wcale nie są katolikami
                    i nie boją się kary bożej. po prostu nie zwalają odpowiedzialności
                    na innych, słabszych. wiedza co robią, w przeciwieństwie oczywiście
                    do pieska, ktoremu swędzi fiutek - trzeba podrapać- koniec horyzontu
                    wydarzeń.


                    A pan który nie płaci alimnetów jak dla mnie powinnien na wsze czasy
                    tracić możliwość zapłodnienia. Ciekawa jestem ilu by pozostało
                    "wyzwolonych" po paru latach obowiązywania takiego prawa.

                    I dajcie sobie spokoj z informacjami o antykoncepcji - każda może
                    zawieść. I o tym trzeba pamietać.

                    • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 11:12
                      rumpa napisała:
                      > zastanow się co ty ględzisz - normalną konsekwencją seksu jest ciąża
                      > - jak się bzykasz, to sie na tę konsekwencję godzisz
                      > a jak się nie godzisz, to moim skromnym zdaniem radosnemu tatusiowi
                      > obciąć jaja i albo je zaczopować - jak dla mnie normalna
                      > konsekwencja migania się od ponoszenia odpowiedzialności.

                      Zaraz, zaraz, no ale mówimy o odpowiedzialności osób trzecich i podatników, nie rodzica której nikt nie kwestionuje i nie ma tu co ględzić.

                      > Większość tych kobiet staje na głowie aby utrzymać swoje dzieci,
                      > nikogo nie intersuje jak sobie radzą, panie sędziny ze zrozumieniem
                      > przyjmują deklaracje tatusia

                      Ale czy nie jest tak ze większa część tych kobiet bierze sobie za parterów osób które dla każdego postronnego obserwatora nie stanowią żadnych szans i nie przejawia żadnego zainteresowania na stanie odpowiedzialnym ojcem rodziny szukając jakiegokolwiek frajera/udziałowca z którym spełnią swoje ciśnienie na macierzyństwo?

                      W przypadku wielu innych państw sprawa jest oczywista, państwo z pieniędzy podatników przejmuje rodzicielskie obowiązki nieodpowiedzialnych rodziców którzy mnożą potomstwo nie potrafią go utrzymać to zabiera im również ich rodzicielskie prawa.
                      • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 11:56
                        tak jak napisałam - społeczeństwo popiera męską bezmyślność,
                        tłumaczy na wszystkie możliwe sposoby, to niech płaci za dokonania
                        swoich wspaniałych samców :))a popiera i to na każdym polu.

                        Ale czy nie jest tak ze większa część tych kobiet bierze sobie za
                        parterów osób
                        > które dla każdego postronnego obserwatora nie stanowią żadnych
                        szans i nie prz
                        > ejawia żadnego zainteresowania na stanie odpowiedzialnym ojcem
                        rodziny szukają
                        > c jakiegokolwiek frajera/udziałowca z którym spełnią swoje
                        ciśnienie na macier
                        > zyństwo?

                        Tak i nie. zauważ xe większość tych kobiet pochodzi z rodzin gdzie
                        niejako królowała taka wizja wszechświata. One nawet sobie nie
                        potrafia nic innego wyobrazić.
                        I co za gadka o cisnieniu na macierzyństwo?
                        Ciąża jest normalną konsekwencją uprawiania seksu.
                        Może pogadamy o ciśnieniu debili na spuszczanie z krzyża?
                        To oni dają ciała i oni maja ponosić odpowiedzialność. A tymczasem
                        panuje jakas ogólna zgoda że biedny pan se musi ulżyć, a jak będzie
                        z tego dziecko, to niech matka się skrobie albo gnije w nędzy. a
                        może przestać traktowac jako rzecz oczywistą że ten pan "taki jest"
                        i wreszcie zacząć od gnoi wymagać minimum ludzkich zachowań?
                        nie musi kochać, ale ma ponosic konsekwencje swoich czynów.
                        a te kobiety ponoszą odpowiedzialność - każdego dnia. Nie widze
                        powodu dla którego mają jeszcze nosić ciężar za odmóżdżonego
                        kretyna.
                        A jesli społeczeństwo owego odmóżdżonego kretyna nie chce/nie
                        potrafi zmusić do poniesienia konsekwencji,co więcej, jeszcze
                        namawia do zachowań i je wysoko ocenia, które owe konsekwencje
                        powodują, to niech ponosi je samo.

                        przejmuje rodzicielskie obowiązki nieodpowiedzialnych rodziców
                        którzy mn
                        > ożą potomstwo nie potrafią go utrzymać to zabiera im również ich
                        rodzicielskie
                        > prawa.

                        zazwyczaj nieodpowiedzialny rodzic jest jeden i wcale nie pali sie
                        do rodzicielskich praw. Jak mówiłam - zaczopować chojrakowi
                        nasieniowody na amen. Ciekawe po ilu latach przełoży sie to na
                        "wyzwolenie" "mężczyzn"? mężczyzni w cudzysłowie z wiadomych
                        względów.
                        Kobiety są jakie są bo ZAWSZE ponosiły odpowiedzialność.
                        Mężczyźni tylko wtedy gdy mieli ochotę.


                        • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:20
                          rumpa napisała:

                          > tak jak napisałam - społeczeństwo popiera męską bezmyślność,
                          > tłumaczy na wszystkie możliwe sposoby, to niech płaci za dokonania
                          > swoich wspaniałych samców :))a popiera i to na każdym polu

                          Nieprawda. Rocznie zapada 20 tysiecy wyroków wiezienia za niepłacenie alimentów co jest rekordem światowym.
                      • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 12:19

                        Nie jestem zwolenniczką państwa opiekuńczego ale i tak agresor mi się włączył...
                        To teraz pomyśl sobie ile kasy rząd zabiera tej samotnej matce, która sobie
                        często żyły wypruwa. Czy to sprawiedliwe, że z jej krwawice idzie kasa na:
                        - utrzymywanie NFZ, na ich imprezy w Wieliczce (chyba najdroższe miejsce w PL).
                        A gdy pójdzie z dzieckiem w sierpniu na USG to jej powiedzą: limit zabiegów
                        wykorzystany, zapraszamy w nowym roku lub prywatnie- 50 złotych. I znowu dziecku
                        butów nie kupi w tym miesiącu...
                        - na utrzymanie różnych urzędów, co to na nic człowiek by sobie bez nich nie
                        poradził... Bo jest na tyle głupi, żeby chcieć sobie dom dobrze wybudować, żeby
                        mu sufit na głowie nie wylądował...
                        - na utrzymanie wszystkich tych więźniów nierobów. Bo przecież więzień to też
                        człowiek i musi godnie żyć... Później urządzają strajki głodowe bo im kablówkę
                        odcieli. Dlaczego wszyscy przypominają sobie o prawach człowieka, gdy chodzi o
                        więźniów a nie myślą o nich, gdy chodzi o dzieci samotnych matek?
                        - na całą tą ogromną ilość polityków, ich diety, przeloty helikopterami, paliwo
                        do samochodów... Jakby nie mogło być ich o 90% mniej...
                        - na autostrady (a głównie łapówki z nimi związane) co to jej się nigdy nie
                        przydadzą bo na samochód jej stać nie będzie...
                        - granty dla jakiś beznadziejnych naukowców, z wymyślnych dziedzin "nauki",
                        którymi kieruje jedynie obsesyjny formalizm. Na co takiej kobiecinie to?
                        - na wszystkich tych Majdanów, bo w jej interesie jest że ktoś gdzieś tam medal
                        dostał...
                        i na 1000 innych pierdołek z których ona korzystać nie będzie a płacić musi!

                        Państwo, co najwyżej oddaje jej to co zabiera... A przecież państwo też będzie
                        okradać jej dziecko, wnuki. Okradało przez pokolenia jej rodziców, dziadków. Tak
                        naprawdę jest to kropla w morzu tego, co państwo wyciągnęło od jej rodziny!!!
                        • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:01
                          Zaklęta, proszę bardzo - PAŃSTWO może pomagać (taka jest zresztą jedna z jego opiekuńczych ról), i tak płacimy podatki. Ale nie wyrywanie (procentowo spotej części) kasy od dziadków. To zwykłe złodziejstwo.
                          Inna sprawa, jeśli matka czy ojciec (bo to dziął w dwie strony) nie radzą sobie z wychowaniem to powinni tracić prawa do opieki, nie?
                          • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:20

                            Jestem zwolenniczka wolności, więc uważam, że państwo nie powinno takich rzeczy
                            regulować... Pod warunkiem, że nie byłaby to jedyna rzecz, którą usuwamy... Ten
                            przepis usunęłabym dopiero gdzieś pod koniec całej tej listy absurdów:-)

                            Czy lepiej jak dziadek i babcia, którzy przez 20-lat robili wszystko, żeby syn
                            był dupkiem (ktoś mu jakieś wzorce i geny przekazać musiał), teraz odkupywali
                            swoje winy przesyłając pieniążki na księdza Rydzyka?
                            Dla mnie pomoc własnym wnukom w sytuacji, gdyby moje dziecko się na nie wypieło,
                            byłoby naturalną potrzebą. Nie wiem dlaczego ludziom trzeba o tym przypominać.
                            Wnuk to nie ktoś obcy. Pamiętasz swoich dziadków? Wyobraź sobie, że traktują Cię
                            jak obcą osobę i mają w dupie, że głodem przymierasz...
                            O alimenty na siebie do własnych, dorosłych dzieci może wystąpić np. ojciec, gdy
                            znalazł się w trudnej sytuacji materialnej...
                            To prawo, w zamyśle ma chronić członków rodziny, przed okrucieństwem bliskich.
                            • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:44
                              No nie, teraz to pojechałaś. Równie dobrze można by wieszać rodziców mordercy, który prysł wymiarowi sprawiedliwości. To chyba takie 'plemienne' myślenie z zamierzchłych czasów?

                              Od kiedy to rodzice prawnie odpowiadają za postępowanie swoich dorosłych i nieubezwłasnowolnionych dzieci? Jak rozumiem dobrowolną pomoc, która pewnie jest realizowana w większości przypadków ale tutaj to przerzucenie odpowiedzialności za WYBORY matki dziecka. Jej wybór faceta-dupka, jej wybór z pójściem z nim do łóżka, jej wybór z nieusunięciem ciąży. Jeżeli jedno z rodziców się ulotni (bo babki TEŻ tak mają) to jest ścigane prawnie a na drugie spada CAŁA odpowiedzialność.
                              Nie chcesz zabijać - nie idź na wojnę (nawet jako reporter). Nie chcesz mieć odpowiedzialności za dziecko? Nie uprawiaj seksu lub wybieraj partnera, dla którego usunięcie ciąży to nie problem.
                              • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 14:09
                                >> Jak rozumiem dobrowolną pomoc, która pewnie jest realizowana w większości
                                przypadków ale tutaj to przerzucenie odpowiedzialności z a WYBORY matki dziecka.
                                Jej wybór faceta-dupka, jej wybór z pójściem z nim do łóżka, jej wybór z
                                nieusunięciem ciąży.

                                Jego odpowiedzialność za bycie dupkiem, jego odpowiedzialność za pójście z nią
                                do łóżka, jego współodpowiedzialność za (nie) usunięcie ciąży.
                              • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 14:11
                                A rodziny morderców nie ponoszą odpowiedzialności? Ponoszą... Potępienie
                                społeczne, stres związany z tym zamieszaniem a na nazwisku może ciążyć brzemię
                                jeszcze przez kilka pokoleń (patrz Marchwicki- który zresztą sam był ofiarą
                                procesu pokazowego). Sama świadomość, że brat brutalnie zamordował dziewczynę,
                                może zniechęcać ludzi do Ciebie... Taka rodzina jeszcze długo kojarzy się z
                                patologią...

                                Uważam, że państwo to takie bardziej skomplikowane plemię i rządzą nami te same
                                zasady. Różnica polega jedynie na stopniu złożoności. Taki fraktal...

                                > Od kiedy to rodzice prawnie odpowiadają za postępowanie swoich dorosłych i nieu
                                > bezwłasnowolnionych dzieci?

                                A o co się toczy cała ta dyskusja? Właśnie o to, że mają:-) Zresztą prawo
                                mówiące "rodzice ponoszą odpowiedzialność, za błędy dzieci, dzieci nie ponoszą
                                odpowiedzialności za błędy rodziców" jest naturalne i wiele razy się już z nim
                                spotkałam...

                                Słowa są cholernie ograniczające. Kryje się za nimi wiele uprzedzeń. Co oznacza
                                słowo "dziecko"? Osoba do 18 roku życia? A niepełnosprawny psychicznie o mózgu
                                wiecznego 4 latka i ciele dorosłego? Czy rodzice nie powinni mieć obowiązku
                                ponoszenia odpowiedzialności za jego czyny dłużej? Czy po 18 powinni się go z
                                domu pozbywać? A człowiek niepełnosprawne społecznie? Za ten rodzaj
                                niepełnosprawności nawet większą winę ponoszą rodzice... Dlaczego, skoro żyjemy
                                w państwie, gdzie nie ma wolności, dawać ją właśnie im, ludziom dorosłym
                                (dziadkom) a odbierać dzieciom? Dlaczego to wnuki mają ponosić odpowiedzialność,
                                za błędy dziadków? Za błedy matki też ponosić odpowiedzialność będą, tylko tego
                                już nie da się zmienić!

                                Nie chcesz mieć od
                                > powiedzialności za dziecko? Nie uprawiaj seksu lub wybieraj partnera, dla które
                                > go usunięcie ciąży to nie problem.
                                >

                                No waśnie! Tylko to prawo dotyczy dziadków. Nie chcą płacić alimentów na wnuki?
                                Niech się nie bzykają i nie mają dzieci... Bo takie właśnie mamy prawo!!! To oni
                                powinni się z nim liczyć

                                !DURA LEX, SED LEX!
                                • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 20:28
                                  Bez jaj. Potępienie społeczne, które np.: objawia się szykanami jest niezgodne z prawem. Można co wredniejszego sąsiada zaskarżyć i proces wygrać bo prawo ma obowiązek CHRONIĆ takich rodziców. A my tu mówimy o wyrywaniu KASY (nie jakieś ulotne potępienie czy plotkarstwo) w imieniu tegoż prawa.

                                  Pójdźmy dalej - dlaczego by nie wyrywać tej kasy od najbliższych sąsiadów? przecież widzieli co sie święci i nic nie zrobili. A w ogóle to są częścią najbliższej społeczności 'ofiary' więc niech się zrzucają.

                                  PARANOJA.
                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 00:20

                                    Dlaczego dziecko w ogóle ma mieć prawo do alimentów od ojca? Bo on je zrobił.
                                    Dlaczego nie ma mieć więc prawa do alimentów od dziadków, którzy go tak źle
                                    wychowali? Dlaczego nie ma prawa do alimentów od reszty rodziny? Dlaczego nie ma
                                    mieć prawa do alimentów od ogółu podatników? Coraz to dalej, prawda? Im dalej
                                    tym bardziej kontrowersyjnie...

                                    Dlaczego osoba otyła ma prawo do leczenia na koszt państwa? Może powinna sama
                                    zapłacić za reanimacje, gdy dopadnie ją zawał serca? To ona się objadała, więc
                                    niech ona płaci. Jeśli jej nie stać, to niech państwo ściga rodzinę. Nie to by
                                    było kontrowersyjne, prawda? Niech więc płaci podatnik (samotna matka też).

                                    To nie jest paranoja, że gorzej traktowane jest dziecko samotnej matki niż
                                    osoby, nie dbająca o zdrowie?
                                    Jeśli żądasz równego traktowania to wybierz którąś opcję ale nich chociaż będzie
                                    sprawiedliwie dla wszystkich.
                                    Dlaczego państwo nie zapłaci jej tych alimentów, tak jak za leczenie tego
                                    grubasa? Wtedy po dziadkach biegać nie będzie musiała...

                                    Nie piszę tu o moich poglądach na temat polityki. Jestem za ideami UPR. Jednak,
                                    gdy słyszę, że "państwo powinno pomagać, ale nie dzieciom samotnych matek, bo JA
                                    ich nie lubie" to mnie irytuje. Nie jesteś tu sam, może ktoś woli wydać swoją
                                    część podatku na takie dziecko... Więc albo pomagajmy albo nie! Niech każdy
                                    obywatel zadecyduje sam komu pomóc, czy chorującej staruszce, czy zasponsorować
                                    Majdana lub autostradę...
                              • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 14:12
                                Poza tym w PL aborcja jest nielegalna.
                                • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 14:17
                                  > > Poza tym w PL aborcja jest nielegalna.

                                  I to jest pointa dyskusji pt. "Kto ma prawo do seksu"! Wychodzi na to, że faceci
                                  mają większe LOL
                                  • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 15:37
                                    gardenersdog napisała:

                                    > > > Poza tym w PL aborcja jest nielegalna.
                                    > I to jest pointa dyskusji pt. "Kto ma prawo do seksu"! Wychodzi na to, że facec
                                    > i
                                    > mają większe LOL

                                    Też mi dopiero pointa. Moim zdaniem argument iście żenujący jeśli nie demagogiczny.
                                    Setki rodzin czeka na adopcję, na dzieci które matki zdecydują sie urodzić i pozostawić (ze zrzeczeniem praw) w szpitalu
                                    • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 15:53
                                      Sorry za "seksizm", ale tylko facet mógł coś takiego napisać.
                                      Nie będziemy się chyba licytować na "traumy" - nielegalna aborcja versus
                                      porzucenie dziecka
                                      • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 16:03
                                        jeżeli już tak ujmujesz: aborcja versus porzucenie dziecka
                                        wydawało mi się ze te historie z alimentami, wsadzanie łajz do więzień,
                                        krojenie dziadków to wszystko było z perspektywy dobra dziecka (no
                                        przecież nie samorealizacji matki) ? a ty mi tu z traumami wyjeżdżasz?
                                        • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 16:26

                                          Nie wiesz o czym piszesz... Nie ma żadnego porównania z aborcją i oddaniem
                                          dziecka do adopcji...

                                          To dziecko rozwija się w Twoim łonie, czujesz jego ruchy,
                                          Nawet bawić się już z nim możesz, naciskasz palcem a ono Ci odpowiada kopniakiem...
                                          Gdy zaczynasz chodzić, to kołysanie powoli je usypia, aż zaczynasz się martwić
                                          czy wszystko jest w porządku...
                                          Ale zaraz się budzi i zaczyna się tak wiercić, jakby miało się zaraz przebić
                                          nogą na zewnątrz...
                                          Miewa takie czkawki, że cały brzuch ci się trzęsie...
                                          Obserwujesz je na USG, widzisz jak ssie kciuka, jak trze rączą oczko...
                                          Przez dziewięć miesięcy intensywnie o nim myślisz, zastanawiasz się czy będzie
                                          do ciebie podobne, czy odziedziczy po twojej matce włosy a po dziadku oczy...
                                          Wiesz, że ono choć jeszcze cię nie widziało, już przyzwyczaja się do ciebie...
                                          Zna Twój zapach, rozpoznaje Twój głos, który będzie dawał mu poczucie
                                          bezpieczeństwa.
                                          Wiesz, że jest takie bezbronne i tak cholernie potrzebuje twojej miłości, twojej
                                          troski i bezpieczeństwa...
                                          Nawet nie wyobrażasz sobie, jak silne przywiązanie rodzi się miedzy matka a
                                          dzieckiem w okresie ciąży... Już wtedy je kochasz...
                                          Boże jakie to są emocje!

                                          Znam dziewczynę, której dziecko obumarło w 7 miesiącu (chyba odklejenie łożyska)
                                          pomimo, że ciąża była nieplanowana, dziewczyna przeżyła silną depresję... Dla
                                          większości kobiety będzie to zrozumiałe. Piszę, bo odnoszę wrażenie, że dla
                                          mężczyzn to abstrakcja totalna... Spróbujcie uruchomić wyobraźnie,
                                          wykorzystajcie całą waszą empatię i zrozumcie co znaczy oddać dziecko do adopcji
                                          dla kobiety!
                                          To, że kobieta rozważała możliwość aborcji nie oznacza, że nie będzie za osiem
                                          miesięcy dziecka kochać...

                                          Gdyby jakiś super milioner, niesamowicie opiekuńczy z niesamowitą wiedzą o
                                          wychowaniu dziecka i górą innych zalet (taki ojciec idealny) powiedział: oddaj
                                          mi swoje dzieci na wychowanie, będzie im u mnie lepiej... Gdybyś miał
                                          świadomość, że faktycznie ten koleś spełni się w tej roli lepiej, potrafił byś
                                          je oddać?
                                          • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 16:45
                                            zakletawmarmur, trafia do mnie o czym piszesz co nie zmienia faktu że etyka w jakiej zostałem wychowany powoduje że aborcja jest dla mnie nie do zaakceptowania jako argument mniejszego zła w dyskusji i w porównaniach.
                                            • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 17:14
                                              Zakleta pisała z perspektywy kobiety spodziewającej się dziecka, ty - z
                                              perspektywy etyka - teoretyka.
                                              • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 18:05
                                                gardenersdog napisała:

                                                > Zakleta pisała z perspektywy kobiety spodziewającej się dziecka, ty - z
                                                > perspektywy etyka - teoretyka.

                                                Powinienem złośliwie odpisać ci jak ty mi wczoraj (o etyce seksu z prostytutkami) że piszę z perspektywy CZŁOWIEKA, ale co tam, pozostańmy przy konkluzji że jedna płeć drugiej nie zrozumie z innymi jej przeżyciami i potrzebami.
                                                • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 18:13
                                                  >> Powinienem złośliwie odpisać ci jak ty mi wczoraj

                                                  To już Twoja interpretacja:)
                                            • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 18:17

                                              Jesteś przeciwnikiem aborcji, pomagania samotnym matką, ściągania alimentów od
                                              dziadków, czyli jedyne rozwiązanie to oddanie dziecka do adopcji.

                                              Z jakiego powodu? Bo będzie biedne...
                                              Oczekujesz, że odda je w ręce obcych ludzi, tylko dlatego, że podobno tworzą
                                              szczęśliwe małżeństwo i mają większe niż ona zasoby finansowe...

                                              Wyobraź sobie, że żona zostawiła Cię z dzieckiem, w czasie, gdy miłość ojcowska
                                              zdążyła się już w Tobie obudzić... Pojawia się pracujące małżeństwo i mówi "daj
                                              nam dziecko, my stworzymy mu lepsze warunki". Wyobraź to sobie!!! Stają Ci przed
                                              oczami te wszystkie chwile, które z dzieckiem spędziłeś... Widzisz ten bezzębny
                                              uśmiech, gdy łaskotałeś je po malutkiej stópce... Kąpiele, w których wydawało
                                              głośne chichoty ochlapując wszystko dokoła... Poranki, kiedy budził Cię
                                              dochodzący z łóżeczka głos "a guuuu, a guuu".

                                              Wiesz co wtedy sobie myślisz? Masz takie wewnętrzne przekonanie, że pomimo jakiś
                                              niedogodności, swoich wad, będziesz dla swojego dziecka, najlepszym rodzicem
                                              świata. Że nie byłbyś w stanie zaufać nikomu na tyle... Bo Twoje dziecko to
                                              największy skarb świata i zrobisz wszystko, żeby było mu jak najlepiej. Nie
                                              zaufałbyś komuś obcemu, choćby nie wiem co!

                                              Dlatego te okropne samotne matki nie oddają dzieci, choć pewnie wiele małżeństw
                                              chciało by je przyjąć... To dlatego walczą z całym światem o kilka groszy, żeby
                                              zapewnić dziecku jak najwięcej... To dlatego stają na głowie, żeby ściągnąć od
                                              tatusia pieniądze. To dlatego w chwilach bezsilności występują o alimenty do
                                              dziadków. To dlatego są w stanie przyjąć jałmużnę podatników... Mają świadomość,
                                              że nie jest to najlepsza droga. Mają pełno wątpliwości. Pewnie nieraz czują się
                                              z tego powodu gorsze... Ale świadomość, że dziecku będzie się żyło trochę lepiej
                                              jest dla nich ważniejsza. Bo czuję, że nikt inny nie zadba o jego interes.
                                              • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 18:30
                                                > Jesteś przeciwnikiem aborcji, pomagania samotnym matką, ściągania
                                                > alimentów od dziadków, czyli jedyne rozwiązanie to oddanie dziecka
                                                > do adopcji.

                                                Jeśli kobieta nie powinna być matką, to jej dziecko powinien wychowywać ktoś,
                                                kto się do tego lepiej nadaje, prawda?

                                                > Pewnie nieraz czują się z tego powodu gorsze...

                                                I słusznie. Każdy, kto bierze pieniądze od państwa za (na?) własną
                                                nieodpowiedzialność i własną nieporadność JEST gorszy i takim czuć się powinien.
                                                • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 19:12
                                                  ona nie bierze pieniędzy za własną nieporadność, ona bierze
                                                  pieniądze za nieporadność państwa które nie potrafi ich wdusić od
                                                  (...) bo to co myslę o takim ludzkim samcu mogłoby mnie narazić na
                                                  skasowanie.

                                                  Równie dobrze jak cię okradną, to stwierdzę, że jak jestes taka
                                                  pierdoła że się dałeś okraść, to zatrudniaj detektywa prywatnie,
                                                  czyż nie?
                                                  Przecież wiesz, że kradną - trzeba było w bunkrze zamieszkać a nie
                                                  zawracać teraz wszystkim głowę?

                                                  I jeszcze jedno - rozważałeś rozwód, jakby żona złamała umowę i do
                                                  pracy nie poszła. Cały zdziwiony bo nie tak miało być...
                                                  nabrałeś sie na jej gadki o zarobkach na paznokciach - uwierzyłeś w
                                                  gładką gadkę, łyknałeś jak łyżeczkę miodu...choć to akurat łatwo
                                                  sprawdzić i emocje też nie powinny tu przeszkadzać
                                                  ale jednak nie, nie sprawdziłes, uwierzyłeś jak ostatnia naiwna
                                                  pensjonarka
                                                  oddaj trochę tego miłosierdzia, jakie masz dla siebie, co czasem
                                                  zakrawa zreszta na zaślepienie, innym ludziom, a nieco ostrzej oceń
                                                  samego siebie, co Krzysiek?

                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 20:20
                                                    rumpa napisała:

                                                    > ona nie bierze pieniędzy za własną nieporadność, ona bierze
                                                    Taka (... też nie chcę żeby mnie skasowali) chętnie wyciąga rękę po pieniądze innych bo jedyne co potrafi w swoim życiu to właśnie dupy dawać i dzieci rodzić. Wystarczy tylko trochę pogrzebać i zobaczyć KTO z tych 'niewiast' wyrywa największy socjal od płacących podatki. Wielodzietne menelki trzepiące rok w rok bachory z tymi samymi menelami. Samotne matki w naprawdę ciężkiej sytuacji można sobie na palcach jednej ręki policzyć.

                                                    I litości, proceder jest jasny. Jak dana 'Pani' daje dupska wybranemu przez SIEBIE sukinsynowi a potem rodzi 'owoc miłości' to jest to tylko i wyłącznie JEJ decyzja i odpowiedzialność (plus sukinsyna ale jego z założenia osobowo nie ma). I nic się jej z tego faktu NIE NALEŻY.

                                                    > Równie dobrze jak cię okradną, to stwierdzę, że jak jestes taka
                                                    > pierdoła że się dałeś okraść, to zatrudniaj detektywa prywatnie,
                                                    > czyż nie?
                                                    Nie, płacę co miesiąc składkę na Policję więc i wymagam. Nie wiesz tego czy zwykłą demagogją siejesz?
                                                  • triss_merigold6 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 20:47
                                                    Wielodzietne menelki to w skaju całego kraju margines. Medialny,
                                                    widoczny ale margines a nie duża grupa. Natomiast ściągalność
                                                    alimentów od uchylających się od płacenia jest na poziomie 5% przy
                                                    około pół miliona niepłacących alimenciarzy. Az dziwne, że w
                                                    więzieniach ląduje tylko 20 tys, jak ktoś napisał.
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 00:00
                                                    Taka (... też nie chcę żeby mnie skasowali) chętnie wyciąga rękę po
                                                    pieniądze i
                                                    > nnych bo jedyne co potrafi w swoim życiu to właśnie dupy dawać i
                                                    dzieci rodzić.
                                                    > Wystarczy tylko trochę pogrzebać i zobaczyć KTO z tych 'niewiast'
                                                    wyrywa najwi
                                                    > ększy socjal od płacących podatki. Wielodzietne menelki trzepiące
                                                    rok w rok bac
                                                    > hory z tymi samymi menelami. Samotne matki w naprawdę ciężkiej
                                                    sytuacji można s
                                                    > obie na palcach jednej ręki policzyć.

                                                    Chyba żartujesz? Raczej jest na odwrót.
                                                    Jestem Pragi, facet, z najbardziej zafajdanej Pragi. Tyle że dziecko
                                                    ludzi z wykształceniem. Tych menelek jest naprawdę niewiele. Cała
                                                    reszta to szarpiące się z życiem kobiety, zrabiajace grosze, żyjące
                                                    w beznadzei jakiej sobie nie możesz wyobrazić. Oszukane przez
                                                    odmóżdzone dodatki do penisa, którym wierzyły. Może i same nie
                                                    najmądrzejsze ale przynajmniej - robiące wszystko co w ich mocy,
                                                    walczące, gdy ci panowie rozkładają rączki i oświadczaja że oni w
                                                    zasadzie nie daja rady i mają jedne życie. I za to im sie należy
                                                    szacunek. Szlag mnie trafia jak obrażasz te kobiety. Może i sa
                                                    głupie ale przynajmniej dają swoim dzieciom jeść, na co tych "..."
                                                    nie stać - ponoszą konsekwencje. Gdy tymczasem ci panowie nie
                                                    ponoszą żadnych i nagle się okazuje że te panie są najbardziej
                                                    winne. W łóżku było dwoje!!!!
                                                    I jedno z tych dwojga wstaje codziennie rano żeby zrobic dzieciom
                                                    jeść. Jak nie umiemy zmusić tego drugiego, no to płacimy.

                                                    Nie, płacę co miesiąc składkę na Policję więc i wymagam. Nie wiesz
                                                    tego czy zwy
                                                    > kłą demagogją siejesz?

                                                    dokładnie, one też płaca składkę i też wymagają.
                                                    aby państwo dopilnowało swego obywatela do wypełnienia jego psiego
                                                    obowiązku


                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 21:06
                                                    > ona nie bierze pieniędzy za własną nieporadność, ona bierze
                                                    > pieniądze za nieporadność państwa które nie potrafi ich wdusić od
                                                    > (...)

                                                    Oczywiście
                                                  • gardenersdog Mizoginizm i agresja 24.05.09, 21:38
                                                    Co to znaczy "nieporadny", " nieodpowiedzialny" wybór?
                                                    Pomijam czytelne przypadki (menelski margines), ale poza tym, nigdy nie możemy
                                                    na 100 % przewidzieć, jak dana osoba zachowa się w konkretnej sytuacji, nawet
                                                    gdy ciąża była planowana (niedawno był tu omawiany przykład takiego szoku
                                                    -partner wyciągał z kosza testy ciążowe). Także to jest po prostu mizoginizm. A
                                                    niska ściągalność alimentów w Polsce to tylko rodzynek pośród innych
                                                    niepokojących zjawisk: niskie wyroki za gwałt, niski odsetek zgłaszanych gwałtów
                                                    (+ ciekawe zjawisko: w Polsce w ogóle prawie nie są notowane ciąże pochodzące z
                                                    gwałtu (to skala 2 na rok), co jest absurdem, ale wynika ze stabuizowania tematu
                                                    aborcji, nawet tej, która w świetle prawa jest legalna); bagatelizowanie
                                                    zjawiska przemocy domowej przez sądy i służby publiczne, nierówność płacy za
                                                    analogiczną pracę, itd.
                                                  • krzysztof-lis Re: Mizoginizm i agresja 24.05.09, 21:43
                                                    > Co to znaczy "nieporadny", " nieodpowiedzialny" wybór?

                                                    To po prostu łagodne określenia złego wyboru partnera.
                                                  • songo3000 Re: Mizoginizm i agresja 24.05.09, 21:44
                                                    Masz rację tylko to nie oznacza, że można przeginać w drugą stronę. Wybór danego partnera, nie ważne czy 'poradny' czy 'nieporadny' - po prostu jej WYBÓR i do niej należą konsewencje tego wyboru.
                                                  • urquhart Mizoandria i rozczeniowość 24.05.09, 23:13
                                                    To twoja subiektywna opinia. Ja natomiast uważam mamy tu typową walkę o zaspokojenie macierzyńskich instynktów i emocjonalnych potrzeb bycia kochaną przez dziecko pod pozorem dobrem dziecka i szukanie frajera który za to zapłaci. Traktowania dziecka jako własności matki która ma obdarowywać miłością. Stąd może wybieranie łajz i meneli na ojca jest uzasadnione bo nie trzeba sie tą własnością dzielić. Czego dowodem są coraz częściej nagłaśniane wyroki sfeminizowanych polskich sądów w przypadkach kiedy mężczyźni chcą dzielić się lub przejąć opiekę a a matki chcą wyłącznie alimentów. Pomimo tego że powszechnie znane są badania że dzieci samotnych ojców znacznie lepiej radzą sobie w życiu niż samotnych matek.
                                                    Na podobnych stanowiskach mężczyźni rocznie pracują 20% więcej godzin bardziej się angażują i są bardziej dyspozycyjni nie mają PMS wiec normalne że dostają więcej, nie mówiąc o tym że zawsze są predystynowani do cięższej dłuższej i bardziej niebezpieczej roboty. Wiecej pracują, są bardziej obciązeni stresami, wiecej chorują, NFZ poświęca im znacznie mniej pieniędzy na leczenie , wcześniej umierają. Z przemocą domową też masz nieaktualne dane, sprawdź, przemoc kobiet góruje (uwzględzniając psychiczną i emocjonalną)
                                                  • rumpa Re: Mizoandria i rozczeniowość 25.05.09, 00:51
                                                    To twoja subiektywna opinia. Ja natomiast uważam mamy tu typową
                                                    walkę o zaspok
                                                    > ojenie macierzyńskich instynktów i emocjonalnych potrzeb bycia
                                                    kochaną przez dz
                                                    > iecko pod pozorem dobrem dziecka i szukanie frajera który za to
                                                    zapłaci.

                                                    to skoro jest frajerem, to niech płaci, czyż nie?
                                                    Tyle tu głosów, że jak głupia sobie źle chłopa wybrała, to niech
                                                    zdycha z głodu.
                                                    to jak jest idiotą i nie wie że seks może zakończyć się ciążą to
                                                    niech płaci!
                                                    z jakiej racji za jego potrzebę dupczenia ma płacić dziecko?
                                                    Jak chce bezpieczeństwa to niech se kupi lale w sexshopie.
                                                    ale dopóki uprawia seks z żywą kobietą, to niech ma dosyć jaj nomen
                                                    omen by zachowac się jak mężczyzna gdy jego aktywnośc przyniesie
                                                    wyniki.
                                                    A nie skomli jak przetrącony kundel, że on tego w planach nie miał.
                                                    Bo nie dość że idiota to jeszcze żałosny.

                                                    Czego dowodem są coraz częściej nagłaśniane wyroki sfeminizowanych
                                                    po
                                                    > lskich sądów w przypadkach kiedy mężczyźni chcą dzielić się lub
                                                    przejąć opiekę
                                                    > a a matki chcą wyłącznie alimentów.

                                                    Jestem uzależniona od netu ale tych nagłośnień nie słyszę. Tak są
                                                    matki wredne suki i wspaniali ojcowie. Tyle że ci chetni do opieki
                                                    ojcowie to mały procent a i tak część z nich sie wykrusza, bo
                                                    generalnie chodziło TYLKO I WYŁĄCZNIE o to żeby płacić mniejsze
                                                    alimenty ( pod pozorem opieki - adwokaci to doradzaja swoim klientom
                                                    - moja ciotka jest adwokatem od rozwodów - już ponad 40 lat -
                                                    pierwszy rozwód mam u niej za darmo :) ) albo zrobic na złość byłej
                                                    partnerce. Cała reszta spieprza aż się za nimi kurzy i jedyne co by
                                                    chcieli to żeby ta smuga kurzu nie wskazywała miejsca pobytu ich
                                                    portfela.

                                                    Z resztą nie dyskutuję, nie mam danych.

                                                    Wiecej pracują - dyskusyjne i nawet bardzo, są bardziej obciązeni
                                                    stresami, - jak wyżej wiec
                                                    > ej chorują - bo chleją i żrą jak nie powiem kto, palą - to i
                                                    więcej chorują, NFZ poświęca im znacznie mniej pieniędzy na leczenie
                                                    , wcześniej um
                                                    > ierają - bo nie chodzą do lekarzy i zgrywaja bohaterów, podejmują
                                                    bezsensowne ryzykowne zachowania, bo nie potrafią się kontrolować.

                                                    Innymi słowy - totalne pierdoły i ofiary losu, które nie wiedzą
                                                    czego chcą i nie maja podstawowej wiedzy o biologii człowieka, zero
                                                    charakteru i osobowości.
                                                    jak sami twierdzicie, panowie - trudno szanować kretynów i dupy
                                                    wołowe. Nadają sie tylko do dojenia, czyż nie? czy tam rżnięcia :)))


                                                  • urquhart Re: Mizoandria i rozczeniowość 25.05.09, 07:36
                                                    rumpa napisała:
                                                    > to skoro jest frajerem, to niech płaci, czyż nie?

                                                    Za to właśnie teściowe nienawidzą synowych. Bo to w końcu jej najukochańsze
                                                    dzieciątko, tyle że większe.

                                                    > Innymi słowy - totalne pierdoły i ofiary losu, które nie wiedzą
                                                    > czego chcą i nie maja podstawowej wiedzy o biologii człowieka, zero
                                                    > charakteru i osobowości.
                                                    > jak sami twierdzicie, panowie - trudno szanować kretynów i dupy
                                                    > wołowe. Nadają sie tylko do dojenia, czyż nie? czy tam rżnięcia :)))

                                                    Rumpa, takie konkretne podejście to przynajmniej szanuję, a nie nawijanie
                                                    makaronu z frazesami i demagogia że chodzi w tym wszystkim tylko o dobro dziecka.
                                                  • rumpa Re: Mizoandria i rozczeniowość 28.05.09, 21:56
                                                    Wiesz, to była chęć jeno dopasowania się do poziomu emocjonalnego
                                                    rozmówców.

                                                    Bo tak, chodzi o dobro dziecka, o to żeby miało kanapki do szkoły,
                                                    na wycieczkę szkolną, na książki i na zajęcia sportowe.

                                                    To podejście które nazywasz konkretnym dla mnie jest chore.
                                                    Myślałeś o psychoterapii?

                                                    I nie rozmawiamy o teściowych i matkach. Tak , są czasem głupie i
                                                    podłe, czasem bardzo krzywdzą swoje dzieci ale jednocześnie oddały
                                                    by im ostatni kęs chleba i poszły za nimi na koniec świata, rzuciły
                                                    się do rzeki nie umiejąc pływać. Taak to tylko instynkt i
                                                    oksytocyna.Jak łatwo to zlekceważyć. Sa tylko ludzmi. Starają się
                                                    jak potrafią. Pisze to ci kobieta która od swojej matki doświadczyła
                                                    dużych cierpień. I często zadaję te same cierpienia moim dzieciom,
                                                    mimo lat psychoterapii. Nie jestem Madonną, aż tak cie przesiąkły
                                                    nauczania KK że mimo woli wymagasz od kobiet, ludzi,świetości?
                                                    Nie o tym tu mówimy. Ja mam męża a i tak jest mi ciężko byc matką.
                                                    Co więcej mam męża który nigdy mnie nie ocenił i zawsze wspierał,
                                                    mówił - następnym razem będzie lepiej. Wiele razy nawalałam.
                                                    Wolę nie mysleć jak ciężko jest kobietom które mają mniejsze
                                                    zaplecze niż ja i mniejsze możliwości - bo ja jestem szczęściarą,
                                                    stać mnie na psychoterpię, na dystans do własnych emocji.
                                                    NIe wiem co by ze mną było gdybym nie otrzymała takiej pomocy i
                                                    dlatego nigdy nie rzucę kamieniem w ludzi którzy na cos takiego nie
                                                    mieli szansy.Nie każdy pochodzi z idealnej rodziny i nie ze
                                                    wszystkim traumami można się samodzielnie uporać. Są one czasem tak
                                                    naturalne, że nawet się ich za traumę nie uważa. Tak po prostu ma
                                                    być.
                                                    Dodatkowo nie muszę się martwić, co moje dziecko jutro zje, czy dam
                                                    radę kupic mu buty.
                                                    Nic nie rozumiesz U, to naprawdę chodzi o dobro dziecka.
                                                    wszystkie się staramy, no może większość, a że znowu wyszło jak
                                                    wyszło...
                                                    I w zamian część z nas dostaje pogardę jakiej nigdy nie dostanie
                                                    człowiek który po prostu olał własne dziecko. I dziadkowie którzy
                                                    radośnie biją mu brawo, że na bękarta nie łoży, bo suka sama sobie
                                                    winna.
                                                    I tak tak wiem za parę lat może ta matka ,już przyszła babcia,też
                                                    tak zrobi...
                                                    Ale teraz jest teraz. I nie będę nikogo skazywała za niepopełnione
                                                    jeszcze zbrodnie.
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 00:25
                                                    nie ,w prawie tego państwa jest zapisany obowiązek łożenia na swoje
                                                    dziecko do czasu pełnoletności lub ukończenia edukacji.
                                                    Obywatel prawo łamie więc ...
                                                    Nigdzie nie jest napisane że obywatel ma wykazywac chęć płacenia na
                                                    dziecko.
                                                    Podobnie nigdzie nie jest napisane że pracodawca ma płacić
                                                    pracownikom z usmiechem na ustach. Jego uczucia nikogo nie
                                                    interesują, dopóki płaci za wykonaną pracę. Jesli przestaje, no to
                                                    bierze się obywatela za twarz.
                                                    Koniec dyskusji, Krzysiek.

                                                    dlaczego gwałt od razu?
                                                    Facet podejmuje stosunek seksualny, jesli jest normalny i ma IQ
                                                    powyżej 80, to musi wiedzieć, że stosunek może zakończyć się ciążą.
                                                    A skoro ciąża, to albo malżeństwo albo alimenty - zgodnie z prawem
                                                    polskim. czyli najwyraźniej to akceptuje, czyż nie? więc w zasadzie
                                                    można to potraktować jako oszustwo, uchylanie się od
                                                    odpowiedzialności, narażanie na uszczerbek na zdrowiu, wyłudzenie i
                                                    pewnie parę innych jeszcze rzeczy by się znalazło.

                                                    Rozumiem że nie załapałeś z tym okradzeniem, może nie byłam
                                                    precyzyjna - chodzi o sytuację, której teoretycznie mógłbyś uniknąć,
                                                    czyż nie?
                                                    Wystarczyło sie tylko postarać, prawda?
                                                    a jak ci to wychodzi, napisłam poniżej...i o to chodziło w odwołaniu
                                                    sie do twojego własnego xycia - jak łatwo popełnic błąd.
                                                    mówisz że nie ciagasz państwa żeby ci wynagrodziło bo źle żonę
                                                    wybrałeś - tylko że nie chodzi tu o żadne wynagrodzenia - facet nie
                                                    upilnował fiuta, zrobił dziecko, a dziecko ma mieć na jedzenie i
                                                    edukację - zgodnie z polskim prawem. Albo państwo bierze tatusia za
                                                    twarz albo płaci samo.Tu nie ma żadnej rekompensaty.
                                                    JA NIE CHCĘ ŻEBY PŁACIŁO PAŃSTWO - JEDYNE CO MNIE SATYSFAKCJONUJE TO
                                                    ŻEBY BULIŁ TATUŚ. Wszystko inne jest zgniłym kompromisem.
                                                    Ale skoro to państwo jest tak niewydolne ...




                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 11:32
                                                    Coś mi się wydaje, że zaczynamy mówić o różnych sprawach :) Na dziecko mają łożyć rodzice, bo o ile to nie był gwałt to sklecenie go jest ICH decyzją. Jeśli jedno, no dobrze 'ten dupek' :) pryśnie to i nie łoży kasy a mamcia za mało zarabia to powstaje problem i to wielowymiarowy.
                                                    Jednym z oczywistych wymiarów jest bieżąca kasa na dzieciaka. Jeżeli instrumenty 'wykonawcze' państwa pomogą wyrwać ją od 'tatusia' to OK. Jeśli nie, to zrzutę robią wszyscy.

                                                    Mi się to nie podoba. Nie zgadzam się z opłacaniem takiego FA z moich podatków czyli de facto współfinansowania wychowania obcych mi dzieci (a czasami zwykłych bachorów :D
                                                    Niemniej jedna wiem, że świat nie jest idealny a i w miarę równe szanse przydały by się każdemu. Tak więc egalitarna strona mojej mrocznej osobowości bez ociągania się pcha przelewy do US tudzież wspiera różne OSP od czasu do czasu ;)

                                                    Ten koszt rozłożony na pracujących obywateli jest mało odczuwalny. Jeśli jednak powołujemy się na PRL-owskie prawo (bodajże z 1964 roku) i czeszemy (przeważnie) emerytów z ich i tak niskich dochodów to jest to zwykłe KURESTWO.
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 19:59
                                                    > nie ,w prawie tego państwa jest zapisany obowiązek łożenia na swoje
                                                    > dziecko do czasu pełnoletności lub ukończenia edukacji.

                                                    I słusznie. Ale nie widzę powodu, by w imię zaspokajania zewu macicy sięgać do
                                                    kieszeni dziadków czy podatników. Jestem głęboko przekonany, że kobiety
                                                    zaczęłyby rozsądniej wybierać potencjalnych ojców, gdyby miały pewność, że w
                                                    razie czego nie dostaną od nikogo pomocy i będą zdane na siebie.

                                                    > dlaczego gwałt od razu?

                                                    Bo mówiłaś o kradzieży, czyli o tym, że ktoś mnie coś zabiera wbrew mojej woli.

                                                    Więc analogicznie
                                                  • triss_merigold6 Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 20:11
                                                    Może ustalmy taki drobiazg: zew macicy częściej niż bezrobotne 20-
                                                    latki czują singielki 30+ i one częściej świadomie obsadzają krócej
                                                    lub dłużej znanego pana w roli dawcy nasienia. Często z
                                                    nastawieniem, że pan sie wyloguje z układu lub zostanie wylogowany
                                                    jeśli się nie sprawdzi w roli, ergo biorą pod uwagę także finansowe
                                                    skutki samodzielnego macierzyństwa. Bo nie powiesz, że te zasądzane
                                                    średnie alimenty w wysokości 500 czy 700 zł to są pieniądze...
                                                • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 00:49
                                                  > Jeśli kobieta nie powinna być matką, to jej dziecko powinien wychowywać ktoś,
                                                  > kto się do tego lepiej nadaje, prawda?

                                                  Ale masz świadomość, że z Twojego punktu widzenia zawsze gdzieś tam znajdzie się
                                                  jakaś lepsza matka dla mojego dziecka, która by je chętnie zaadoptowała:-)
                                                  Z mojego pkt widzenia ja jestem najlepszą matką dla mojego dziecka.

                                                  Zresztą czy oddałbyś swoje dziecko komuś bardziej nadającemu się na rodzica? Bo
                                                  zawsze znajdzie się ktoś, kto obiektywnie będzie lepszy.
                                                  Jak znam życie to nie, bo jesteś najlepszy:-)

                                                  No i kto miałby o tym decydować? Jakimi kryteriami się kierować?

                                                  > I słusznie. Każdy, kto bierze pieniądze od państwa za (na?) własną
                                                  > nieodpowiedzialność i własną nieporadność JEST gorszy i takim czuć się powinien

                                                  Rozumiem, że Ty jesteś honorowy? Jak Ci dziecko ciężko zachoruje a leki
                                                  przewyższą to co zarobiłeś do tej pory, to dziecka leczyć nie będziesz, bo to
                                                  nieetyczne...
                                                  Korzystasz/będziesz korzystał z przywilejów na dziecko, na które płacą też osoby
                                                  bezdzietne... Pamiętaj o tym:-)
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 20:03
                                                    > Ale masz świadomość, że z Twojego punktu widzenia zawsze gdzieś tam
                                                    > znajdzie się jakaś lepsza matka dla mojego dziecka, która by je
                                                    > chętnie zaadoptowała:-)

                                                    To chyba dobrze.

                                                    > Rozumiem, że Ty jesteś honorowy? Jak Ci dziecko ciężko zachoruje a
                                                    > leki przewyższą to co zarobiłeś do tej pory, to dziecka leczyć nie
                                                    > będziesz, bo to nieetyczne...

                                                    Przyznam, że nie zastanawiałem się nigdy nad tym.
                                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 26.05.09, 16:05
                                                    No a jak jest ktoś przewlekle chory (a przecież dzieci też chorują) to też
                                                    podatnicy płacą. Czy rodzina chorującego też powinna się wstydzić?
                                                    Ten model państwa jest niesprawiedliwy i dlatego większość społeczeństwa go
                                                    preferuje. Bo bogatszy musi dopłacać do biedniejszych...
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 26.05.09, 20:57
                                                    > No a jak jest ktoś przewlekle chory (a przecież dzieci też chorują)
                                                    > to też podatnicy płacą. Czy rodzina chorującego też powinna się
                                                    > wstydzić?

                                                    Nie wiem
                                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 27.05.09, 09:19
                                                    To nie tak...
                                                    Teraz inne cechy stają się ważne niż 100.000 lat temu... Kiedyś siła fizyczna
                                                    odgrywała faktycznie większą rolę, teraz odgrywa ją inteligencja. Patrząc z
                                                    punktu widzenia człowieka pierwotnego to faktycznie wyrządzamy sobie krzywdę...
                                                    Patrząc z punktu widzenia warunków, w których przyszło nam żyć (mamy
                                                    schronienie, stały dostęp do żywności i opieki medycznej) idziemy w dobrym kierunku.
                                                    Jeśli ludzie są w stanie przeżyć i dodatkowo przekazać swoje geny dalej to
                                                    oznacza, że potrafili przystosować się do panujących warunków...
                                                    A na czym polega ewolucja? Właśnie na tym:-) Gdy ptakowi zdolność latania
                                                    przestała być potrzebna do przeżycia tracił ją... Dlatego pingwiny nie latają.
                                                    Choć nam wydaje się, że przez to straciły, to nie prawda. Dzięki temu mogły
                                                    szybko zainwestować w rozwój innych ważnych cech (np. pływania), które w tamtych
                                                    warunkach bardziej im się przydają...

                                                    Oczywiście osobniki zarówno silne fizycznie jak i inteligentne będą wyżej w
                                                    cenie niż tylko inteligentne lub tylko silne:-)
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 18:59
                                                    > Patrząc z punktu widzenia warunków, w których przyszło nam żyć
                                                    > (mamy schronienie, stały dostęp do żywności i opieki medycznej)
                                                    > idziemy w dobrym kierunku.

                                                    Moje podejście różni się od Twojego, bo wcale nie uważam, że dostęp do
                                                    schronienia, żywności i medycyny mamy dane na stałe. Mam znacznie bardziej
                                                    pesymistyczne oczekiwania w stosunku do przyszłości. Zwłaszcza do tego, że ze
                                                    sporej części roboty wykonywanej dziś przez wykopaną spod ziemi energię trzeba
                                                    będzie zrezygnować.

                                                    I dlatego uważam, że w dłuższej perspektywie jednak na tym stracimy.

                                                    Nie wiem też, czy na przykład dopuszczanie do coraz częstszych przypadków raka w
                                                    społeczeństwie i poświęcanie coraz więcej pieniędzy, energii i czasu na jego
                                                    leczenie czy profilaktykę, jest krokiem w dobrym kierunku. Jakby chorzy na raka
                                                    umierali zanim się rozmnożą, to by raka w społeczeństwie było coraz mniej a nie
                                                    coraz więcej.
                                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 20:00
                                                    > schronienia, żywności i medycyny mamy dane na stałe. Mam znacznie bardziej
                                                    > pesymistyczne oczekiwania w stosunku do przyszłości. Zwłaszcza do tego, że ze
                                                    > sporej części roboty wykonywanej dziś przez wykopaną spod ziemi energię trzeba
                                                    > będzie zrezygnować.

                                                    Wszyscy piszą o kończących się złożach węgla, ropy... A nikt nie widzi, że
                                                    kończą się źródła fosforu:-) Bez tego pierwiastka nie pożyjemy za długo... No
                                                    fakt, to nie jest tak modne jak węgiel, ropa. Swoją drogą węgiel nie będzie już
                                                    tak potrzebny, przecież globalne ocieplenie idzie, więc nawet już tak grzać nie
                                                    trzeba będzie:-)

                                                    Wiesz co, ja się tego nie boję... Wiem, że potrzeba jest matką wynalazków. Już
                                                    teraz, na uczelniach wielu naukowców opracowuje plany na takie katastrofy:-)
                                                    Już mamy plan jak odsunąć ziemie od słońca, gdy te zacznie się powiększać:-)
                                                    Już mamy z 1000 pomysłów jak ochronić się przed nadlatującą kometą:-)
                                                    I na wiele, wiele innych katastrof, którymi straszą nas w tv:-)

                                                    Jestem przekonana, że i w sprawie rozwiązań energetycznych, takie technologie
                                                    już istnieją, tylko są ludzie, którym jeszcze nie opłaca się ich ujawniać... Z
                                                    wiadomego powodu:-)
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 21:25
                                                    > Wszyscy piszą o kończących się złożach węgla, ropy... A nikt nie
                                                    > widzi, że kończą się źródła fosforu:-) Bez tego pierwiastka nie
                                                    > pożyjemy za długo...

                                                    O, człowiek uczy się całe życie. Gdzie można o tym poczytać?

                                                    Problem nie jest w tym, że skończą się paliwa kopalne. Problem w tym, że skończą
                                                    się TANIE paliwa
                                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 22:27
                                                    > O, człowiek uczy się całe życie. Gdzie można o tym poczytać?

                                                    Tu (8-10 str):
                                                    bc.biblos.pk.edu.pl/bc/resources/PH/WzorekZ/OdzyskZwiazkow/pdf/WzorekZ_OdzyskZwiazkow.pdf
                                                    > W takie teorie spiskowe nie wierzę. ;p

                                                    To nie teoria spiskowa:-) To rzeczywistość i to wszystko w zgodzie z prawem, a
                                                    właściwie dzięki niemu...

                                                    Firmy paliwowe wykorzystują w tym celu prawa patentowe:-) Mają zatrudnionych
                                                    specy od patentów, na bieżąco też śledzą biura patentowe. Patentują, wykupują
                                                    prawa, zgłaszają zastrzeżenia, często chachmęcą. Jeśli dobrze pamiętam, to
                                                    osoba, która weryfikuje patent, wcale nie musi mieć nawet wykształcenia w tym
                                                    kierunku, więc może nie rozumieć dokładnie o co biega. "Odkrycie" może być
                                                    trefne, mające jedynie na celu zablokowanie innych tematycznych patentów. Nawet
                                                    jak ktoś stworzy coś co mogłoby paliwo zastąpić to może się okazać, że nie
                                                    opatentuje tego = nie sprzeda ani praw do produkcji ani wynalazku. Będzie se
                                                    mógł sam z tego co najwyżej korzystać...

                                                    Zresztą, koncerny farmaceutyczne są dużo bardziej złośliwe:-) Ale to już inny
                                                    temat...
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 08:53
                                                    > To nie teoria spiskowa:-) To rzeczywistość i to wszystko w zgodzie
                                                    > z prawem, a właściwie dzięki niemu...

                                                    To jest teoria spiskowa, bo takie coś nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.

                                                    Kupowanie wynalazków tylko po to, by wsadzić je do szuflady, nie ma sensu. Co
                                                    innego kupowanie wynalazków i rozwijanie ich za petrodolary po to, by w
                                                    odpowiednim momencie wyciągnąć je z rękawa
                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 10:34
                                                    krzysztof-lis napisał:

                                                    > To jest teoria spiskowa, bo takie coś nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.
                                                    Naiwnyś :) Koroporacje robią tak od początku 'ery industrialnej'. Całkiem otwarcie i legalnie zresztą. Racjonalne wytłumaczenie jest jedno i jest potężne - kasa i dominacja na rynku.
                                                    Prześledz sobie co dzieje się z więszością rewolucyjnych patentów np.: Tesli czy Mellera (tyle znam z mojej działki). Leżą od 100 lat w szafie w kwiczą.
                                                  • urquhart offtopic patenty 30.05.09, 09:57
                                                    zakletawmarmur napisała:
                                                    > Firmy paliwowe wykorzystują w tym celu prawa patentowe:-) Mają
                                                    zatrudnionych
                                                    > specy od patentów, na bieżąco też śledzą biura patentowe.
                                                    Patentują, wykupują(...)
                                                    > Zresztą, koncerny farmaceutyczne są dużo bardziej złośliwe:-) Ale
                                                    to już inny
                                                    > temat...

                                                    W przypadku koncernów farmaceutycznych to jest jeszcze bardziej
                                                    cyniczne.

                                                    Ale jest pocieszenie, Polski rząd zdecydowaną postawą zablokował
                                                    wprowadzenie podobnych zasad patentowania oprogramowania, zabójczego
                                                    dla rozwoju, do uregulowań unii europejskiej, o które to lobbowały
                                                    usilnie wielkie koncerny IT. Z wszystkimi się udało i sprawa by
                                                    przeszła po cichu ale lobbyści połamali sobie zęby na akurat
                                                    walczącym z korupcją polskim PiS.
                                                    Oczywiście po nagłośnieniu sprawy w mediach oczywiście wszyscy
                                                    zauważyli bezsens tych regulacji i wszystkie rządy wycofały poparcie.
                                                  • urquhart Re: offtopic patenty 30.05.09, 10:00
                                                    biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/polska-bedzie-walczyc-o-dyrektywe-patentowa,589850
                                                  • niezapominajka333 Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 20:48
                                                    Nie wiem też, czy na przykład dopuszczanie do coraz częstszych
                                                    przypadków raka
                                                    > w
                                                    > społeczeństwie i poświęcanie coraz więcej pieniędzy, energii i
                                                    czasu na jego
                                                    > leczenie czy profilaktykę, jest krokiem w dobrym kierunku. Jakby
                                                    chorzy na raka
                                                    > umierali zanim się rozmnożą, to by raka w społeczeństwie było
                                                    coraz mniej a nie
                                                    > coraz więcej.

                                                    Ciekawa propozycja Krzysztofie...
                                                    A jak byś to mianowicie przeprowadził, gdybyś miał taką władzę?
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 21:26
                                                    > A jak byś to mianowicie przeprowadził, gdybyś miał taką władzę?

                                                    Sprywatyzował służbę zdrowia i ubezpieczenia zdrowotne.

                                                    Osiągnąłbym więc efekt eliminacji jednostek słabych i chorych (jak ich nie stać
                                                    na ubezpieczenie, to ich nikt nie leczy i umierają) korzystając z dobrodziejstw
                                                    niewidzialnej ręki rynku. ;)
                                                  • niezapominajka333 Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 22:18
                                                    No, jeśli nie zdążyli się jeszcze rozmnożyć, to owszem.
                                                    Zachorowali w dzieciństwie, rodziców nie stać na leczenie, albo ich
                                                    ubezpieczenie tego nie pokrywa i spokojnie odchodzą sobie z tego
                                                    świata.
                                                    Ale jeśli zdążyli mieć dzieci, to cóż z nimi zrobić?
                                                    Przecież to potencjalni nosiciele fatalnych genów?
                                                    Ale jak nie będą miały środków do życia, to może podążą za rodzicem
                                                    nie sprawiając kłopotu społeczeństwu...

                                                    Ależ to genialna koncepcja:)
                                                    Jakby tak znieść refundowanie insuliny od razu spadłaby liczba
                                                    chorych na cukrzycę.

                                                    Nie chce mi się sprawdzać statystyk, ale na pewno są kraje, gdzie
                                                    służba zdrowia jest sprywatyzowana, a rodzaj terapii jest zależny od
                                                    wysokości ubezpieczenia.
                                                    Zapewne wśród biednych ilość zachorowań na raka drastycznie spada, a
                                                    ludzie dobrze sytuowani spokojnie przekazują swoje geny dalej. Czyli
                                                    potencjalnie za jakiś czas staną się grupą o największym ryzyku
                                                    nosicielstwa różnych chorób o podłożu genetycznym, podczas gdy bieda
                                                    skutecznie je eliminuje w sposób naturalny.
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 23:48
                                                    > Ale jeśli zdążyli mieć dzieci, to cóż z nimi zrobić?
                                                    > Przecież to potencjalni nosiciele fatalnych genów?
                                                    > Ale jak nie będą miały środków do życia, to może podążą za rodzicem
                                                    > nie sprawiając kłopotu społeczeństwu...

                                                    Prywatne ubezpieczenie dołoży im +1 000% zwyżki za sam fakt bycia w grupie ryzyka.

                                                    > Nie chce mi się sprawdzać statystyk, ale na pewno są kraje, gdzie
                                                    > służba zdrowia jest sprywatyzowana, a rodzaj terapii jest zależny
                                                    > od wysokości ubezpieczenia.
                                                    > Zapewne wśród biednych ilość zachorowań na raka drastycznie spada,
                                                    > a ludzie dobrze sytuowani spokojnie przekazują swoje geny dalej.
                                                    > Czyli potencjalnie za jakiś czas staną się grupą o największym
                                                    > ryzyku nosicielstwa różnych chorób o podłożu genetycznym, podczas
                                                    > gdy bieda skutecznie je eliminuje w sposób naturalny.

                                                    Ale to chyba dobrze, że natura wyeliminuje biedne, chore jednostki?
                                                  • niezapominajka333 Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 18:26
                                                    Prywatne ubezpieczenie dołoży im +1 000% zwyżki za sam fakt bycia w
                                                    grupie ryzy
                                                    > ka.
                                                    Ależ to genialne.
                                                    Tak sobie myślę, że w ten sposób wyeliminujemy wszystkie nałogi,
                                                    uporamy się z epidemią otyłości, cukrzycy, pokonamy choroby
                                                    genetyczne, SM a przede wszystkim rozwiążemy problem starzenia się
                                                    społeczeństwa.

                                                    Ale to chyba dobrze, że natura wyeliminuje biedne, chore jednostki?

                                                    Jasne że dobrze. Wychodzi na to, że najzdrowszy materiał genetyczny
                                                    będzie można znaleźć w rodzinach, które przynajmniej od kilku
                                                    pokoleń żyją w slumsach.
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 18:57
                                                    > Ależ to genialne.
                                                    > Tak sobie myślę, że w ten sposób wyeliminujemy wszystkie nałogi,
                                                    > uporamy się z epidemią otyłości, cukrzycy, pokonamy choroby
                                                    > genetyczne, SM a przede wszystkim rozwiążemy problem starzenia się
                                                    > społeczeństwa.

                                                    Dzięki. Przypomnę się gdy już będę kandydować w jakichś wyborach.

                                                    > Wychodzi na to, że najzdrowszy materiał genetyczny będzie można
                                                    > znaleźć w rodzinach, które przynajmniej od kilku pokoleń żyją w
                                                    > slumsach.

                                                    Wydaje mi się to całkiem logiczne, choć ekspertem od genetyki czy w ogóle
                                                    szeroko pojętej biologii na pewno nie jestem.
                                                  • niezapominajka333 Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 21:34
                                                    Dzięki. Przypomnę się gdy już będę kandydować w jakichś wyborach.
                                                    >
                                                    Na pewno uzyskasz powszechne i entuzjastyczne poparcie społeczeństwa.
                                                    W końcu chodzi o dobro ludzkości, prawda?
                                                    :)



                                                  • aandzia43 Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 21:43
                                                    > Nie wiem też, czy na przykład dopuszczanie do coraz częstszych
                                                    przypadków raka
                                                    > w
                                                    > społeczeństwie i poświęcanie coraz więcej pieniędzy, energii i
                                                    czasu na jego
                                                    > leczenie czy profilaktykę, jest krokiem w dobrym kierunku. Jakby
                                                    chorzy na raka
                                                    > umierali zanim się rozmnożą, to by raka w społeczeństwie było
                                                    coraz mniej a nie
                                                    > coraz więcej.

                                                    Och, Krzysztofie, nowotworów to bym się nei czepiała, bo na nie
                                                    chorują przede wszsytkim ludize, którzy zdążyli się juz dawno
                                                    rozmnożyć. Na towim miejscu zaczęłabym od nie leczenia dzieci. Po
                                                    co? Jak ma któreś przeżyć, to przeżyje. A jak słabe, to niech
                                                    zdycha. Można też wzrorem braci Spartan zacząć spuszczać w kiblu co
                                                    słabiej dychające noworodki. A w ogole to ja nie rozumiem, po
                                                    cholerę medycyna i lekarze? Niech powrócą dawne, dobre czasy. Tak
                                                    sprzed kilkanastu, a może kilkadziesięciu tysięcy lat. Co
                                                    rozmarzyłeś się?;-)
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 23:50
                                                    > Niech powrócą dawne, dobre czasy. Tak sprzed kilkanastu, a może
                                                    > kilkadziesięciu tysięcy lat. Co rozmarzyłeś się?;-)

                                                    Mam mieszane uczucia.

                                                    Bo z jednej strony uważam, że robimy sobie krzywdę.

                                                    A z drugiej strony jestem świadom, że zmniejszenie śmiertelności noworodków
                                                    właśnie z tym się wiąże.
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:13
                                                    Wiesz Krzysiek, ty nie uważasz, ty sobie wyobrażasz, a to różnica.

                                                    Mam pytanie, czy kiedykolwiek widziałeś te zdrowe społeczeństwa w
                                                    których działa selekcja naturalna?

                                                    pewnie czytałeś...
                                                    ja widziałam...

                                                    mam propozycję, zanim zaczniesz coś gloryfikować, to sie temu
                                                    osobiście przyjrzyj.

                                                    To troche tak jak z wielbicielami natury, którzy nie wyobrażają
                                                    sobie borowania bez znieczulenia.
                                                    Przestań się zasłaniać że ci broni nie wydadzą w tym kraju.A może,
                                                    może mają rację, że ci nie wydadzą?
                                                    Ja osobiscie nic nie kupię od teoretyka, wiesz :)))
                                                    Masz paszport i przekonania, więc nie siedż tchórzliwie i wygodnie
                                                    tutaj, w tym okropnym kraju który robi krzywdę gatunkowi ludzkiemu,
                                                    tylko z jajami jedź tam gdzie zasady jakie gloryfikujesz -
                                                    obowiązują.
                                                    Miej dość chrakteru żeby zgodnie z nimi żyć - bo na razie to takie
                                                    pseudowywody jak intelektualistów z USA - wielbicieli Stalina, co
                                                    teoretycznie i intelektualnie zachwycali się komunizmem.


                                                  • ciezka_cholera Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:23
                                                    rumpa napisała:

                                                    > Miej dość chrakteru żeby zgodnie z nimi żyć - bo na razie to takie
                                                    > pseudowywody jak intelektualistów z USA - wielbicieli Stalina, co
                                                    > teoretycznie i intelektualnie zachwycali się komunizmem.

                                                    Eeee, Rumpo, co Ty opowiadasz? Wszak byli wielbiciele Stalina i komunizmu z
                                                    roznych krajow, ktorzy jednak zjechali do Zwiazku. I od razu trafili do
                                                    gulagu... (zrodlo "Archipelag gulag" Solzenicyn - goraco polecam wszystkim
                                                    zwolennikom selekcji naturalnej - bardzo zajmujaca lektura)
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:51
                                                    > Masz paszport i przekonania, więc nie siedż tchórzliwie i wygodnie
                                                    > tutaj, w tym okropnym kraju który robi krzywdę gatunkowi ludzkiemu,
                                                    > tylko z jajami jedź tam gdzie zasady jakie gloryfikujesz -
                                                    > obowiązują.

                                                    Primo: to, że uważam niektóre koncepcje za dobre dla ludzkości nie oznacza, że
                                                    uważam je za dobre dla samego siebie.

                                                    Secundo: spodziewam się, że za kilkanaście-kilkadziesiąt lat świat sam z siebie
                                                    zbliży się do tego, co mi się tak podoba w globalnym ujęciu. Tu w Polsce też.
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:30
                                                    Nie wiem też, czy na przykład dopuszczanie do coraz częstszych
                                                    przypadków raka
                                                    > w
                                                    > społeczeństwie i poświęcanie coraz więcej pieniędzy, energii i
                                                    czasu na jego
                                                    > leczenie czy profilaktykę, jest krokiem w dobrym kierunku. Jakby
                                                    chorzy na raka
                                                    > umierali zanim się rozmnożą, to by raka w społeczeństwie było
                                                    coraz mniej a nie
                                                    > coraz więcej.

                                                    litości, Krzysiek, nowotworów uwarunkowanych genetycznie jest dość
                                                    mało, naprawdę, widać że jeszcze cię na forum - nowotowory damy radę
                                                    nie było.
                                                    a ludzie przeważnie chorują w wieku starszym

                                                    idź, powiedz swojej matce, że szkoda na nią kasy - ona też moxe
                                                    zachorować
                                                    odmów leczenia swojemu dziecku - dla dobra gatunku
                                                    wtedy Twoja żona prawdopodobnie cie zabije i bedzie to kolejny
                                                    przykład jak działanie egoistyczne może się przełożyć na dobro ogółu
                                                    :))) o ile da to radę zrobic zanim zostaniesz prezydentem.Czy tam
                                                    kim innym bo prezydent za duxo do powiedzenia nie ma.


                                                    Krzysiek, pisałam Ci - już byli tacy co chcieli ten gatunek
                                                    uszlachetniać - wszyscy ponieśli klęskę.
                                                    Niezależnie czy im chodziło o duszę czy o cialo.

                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 27.05.09, 12:08
                                                    Jaaasne, najzdrowsze znane mi egzemplarze to dresy :))))
                                                    taaaa, wywalmy te chore osobniki - na przykład takiego Beethovena,
                                                    Einstaina, Hawkinga, Newtona, Magellana, i jeszcze paru innych...

                                                    Krzysiek, najtańsza socjobiologa jaką widziałam.
                                                    zauważ że nasz gatunek to się zaczął rozwijać dopiero wtedy gdy
                                                    biologiczne kryteria doboru poszły się paść.
                                                    Gdyby decydowało tylko zdrowie fizyczne i spryt, to dalej bysmy
                                                    siedzieli na sawannie i żarli surowe mięcho.
                                                    Zresztą , poczytaj sobie historię rodziny, Było takie państwo -
                                                    Sparta się nazywało - tylko najlepsiejsi :))) mogli przeżyć. Jakoś
                                                    długo nie przetrwali, czyż nie? I niewiele poza legendą i dość
                                                    histeryczną poezją po nich zostało.
                                                    Rzymianie wysmiewali się z Żydów, że niańczą chore dzieci - zamiast
                                                    je wywalić świni do koryta. No cóż, Rzymianie są już legendą, a
                                                    Żydzi dalej prosperują znakomicie. Co więcej najlepsze podręczniki
                                                    do wychowania dzieci, które działają jak łożyska kulkowe - piszą
                                                    Żydzi i ludzie pochodzenia żydowskiego. O ilość laureatów nagrody
                                                    Nobla to aż mi się nie chce pisać, bo to aż nudne.
                                                    Jest taki piekny kraj, w którym mieszkam - a wiesz że ten kraj od
                                                    XVI wieku ma opieką socjalną?
                                                    Póki co, mimo małej powierzchni, ląduje znakomicie, jest bezpieczny
                                                    i znakomicie zorganizowany. W historii miał masę wspaniałych
                                                    burmistrzów pochodzących z nizin społecznych i wychowanych w
                                                    sierocincach. Ludzie są życzliwi, akcje charytatywne organizowane
                                                    nonstop. Zasada jest jedna - co włożysz, to wyjmiesz. I przede
                                                    wszystkim dotyczy ludzi - włożysz pogardę, strach, konformizm - to
                                                    dostaniesz z powrotem.
                                                    Nikt nie jest nazywany nieudacznikiem, w każdym staraja sie znaleźć
                                                    talent który można wykorzystać dla dobra społeczeństwa.
                                                    I ochaljusów jak widać, to wiadomo od razu że przyjechali z kraju
                                                    gdzie słabszych sie gnoi i eliminuje, np z Polski.

                                                    Mój syn w poskiej szkole był uznawany za nieudacznika i popadał w
                                                    rozmaite problemy, zniszczyła by mi dziecko ta polska pedagogika i
                                                    mentalność. Tutaj rozkwitł, rozwija się fantastycznie, a jak opisuję
                                                    nauczycielom metody wychowawcze stosowane w Polsce, to sa przerażeni
                                                    - generalnie jak mówią - sposób na wychowanie złosliwego
                                                    zakompleksionego i leniwego frustrata. Brzmi znajomo?
                                                    W Polsce albo dziecko agresywne wywalaja albo ignorują. Tutaj jak
                                                    jakiemuś dzieciakowi odbiło - były zebrania nauczycielskie - w
                                                    liczbie mnogiej - poświęcone tylko temu co i jak zrobic, żeby
                                                    sytauację naprawić. I naprawiono! zabrało to rok.Został nawet
                                                    zmieniony program aby uwzglednić konkretną sytaucję.
                                                    A mój syn nie był agresywny, ma kłopoty z koncentracją. Pojawiały
                                                    się głosy żeby go wywalić z klasy, bo jak się kręci to krzesło wali
                                                    i przeszkadza. Tutaj dali mu poduszkę, żeby jak się kręci to nie
                                                    hurgotał krzesłem, praca jest podawana pisemnie, bo założenie jest
                                                    takie że dzieci moga wszystkiego nie załapać, więc po co ciagle
                                                    powtarzać i problemy zniknęły :)))
                                                    Dzieci są - wszystkie - wyganiane po dwóch godzinach nauki na pół
                                                    godziny na dwór - maja biegać, latać i wrzeszczeć
                                                    .Potem znowu dwie godziny nauki i godzina wolna. I jeszcze półtorej
                                                    godzinu nauki. Zgadnij, dlaczego nie ma problemu z nadpobudliwością
                                                    dzieci? Oczywiscie oprócz tego jeszcze dwie godziny wf tygodniowo.
                                                    Tylko żeby tak działać, to trzeba inaczej myśleć - zupełnie inaczej
                                                    niż mysli się w Polsce. I wykreslić ze swojego słownika słowo
                                                    nieudacznik - bo wiesz, to więcej mówi o tobie, niż o człowieku
                                                    którego tym mianem okreslasz.


                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 29.05.09, 18:59
                                                    > taaaa, wywalmy te chore osobniki - na przykład takiego Beethovena,
                                                    > Einstaina, Hawkinga, Newtona, Magellana, i jeszcze paru innych...

                                                    Zaraz zaraz, nikt tu nie mówi o ich wywalaniu. Mnie się tylko nie podoba państwo
                                                    opiekuńcze, w którym ogół pełnosprawnych składa się na garstkę(*) upośledzonych.
                                                    Jeśli jednostka upośledzona fizycznie swoją pracą umysłową zapewnia sobie byt,
                                                    to bardzo fajnie. Ale nie podoba mi się, gdy to moja praca umysłowa zapewnia byt
                                                    innych jednostek upośledzonych fizycznie.

                                                    Sam też sprawny fizycznie wcale nie jestem, ale po to mam głowę na karku, by
                                                    mieć kasę na pielęgniarkę. :)

                                                    > Mój syn w poskiej szkole był uznawany za nieudacznika i popadał w
                                                    > rozmaite problemy, zniszczyła by mi dziecko ta polska pedagogika i
                                                    > mentalność. Tutaj rozkwitł, rozwija się fantastycznie,

                                                    Tego mi nie musisz tłumaczyć, mam taki przypadek w rodzinie.

                                                    (*) Garstka to mało powiedziane, bo mamy w Europie najwięcej rencistów na 1 000
                                                    mieszkańców, choć od dawna nie mieliśmy żadnej wojny a Czarnobyl był dla nas
                                                    łaskawy...
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:01
                                                    Tylko widzisz, oni tutaj tak do tego podchodzą, bo myslą wręcz
                                                    przeciwnie niż Ty :)))

                                                    od XVI wieku mają socjal o jakim sie innym państwom nie śniło i jak
                                                    na razie daleko im do degeneracji - baaa, jestem po wrażeniem
                                                    jakości ich genów, zwłaszcza na przykładzie panów - cóż Krzysztofie,
                                                    polscy mężczyźni to krzywonogie kurduple o kartoflastych rysach
                                                    twarzy :))) no i nie chleją, nie przeklinają , są uprzejmi,
                                                    bezrobocie 3%, od Amsterdamu do Utrechtu dwie autostrady, czysto,
                                                    ciekawie, zaprzeczenie Polski, jak dla mnie.
                                                    Żaden inny kraj póki co , a parę już widzialam, od Chin po Anglię,
                                                    nie zrobił na mnie takiego wrażenia.


                                                    Tylko myslą kompletnie na odwrót niż TY !!!
                                                    I dlatego mają takie rezultaty...
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:54
                                                    > Tylko myslą kompletnie na odwrót niż TY !!!
                                                    > I dlatego mają takie rezultaty...

                                                    Chcesz powiedzieć, że rozbudowana sieć autostrad oświetlonych nocą i dobre
                                                    maniery atrakcyjnych tubylców są zasługą państwa opiekuńczego?
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:50
                                                    To o czym się mówi? to od społeczeństwa zależy, komu pozwoli żyć.
                                                    O ile Hawking może by przeżył , bo choroba ujawnila się w wieku
                                                    dorosłym, to w takiej Sparcie czy Rzymie Newton nie, Beethoven tex
                                                    nie, a teraz to by mogł w ogóle sie nie urodzic, a Einstaina czy
                                                    Edisona "zdrowe" społeczeństwo by tyż zniszczyło. przeżyli dlatego
                                                    że społeczeństwo odstosunkowało sie od uszlachetnienia gatunku i
                                                    uznało że każdy ma prawo do życia.
                                                    Ale zanim sobie zapewniali byt, byli tylko chorymi dziecmi, wiesz?

                                                    A Magellan miał chad, znaczy miesiącami był wyjety z życia i zależał
                                                    kompletnie od innych.

                                                    Ale nie podoba mi się, gdy to moja praca umysłowa zapewnia by
                                                    > t
                                                    > innych jednostek upośledzonych fizycznie.
                                                    >

                                                    a będzie ci sie podobało jak moja praca umysłowa albo mojego syna
                                                    zapewni ci byt jak się poważnie rozchorujesz?
                                                    Czy honorowo popełnisz samobójstwo?Bo tych twoich składek to nawet
                                                    na rok leżenia pod respiratorem czy rehabilitacji nie starczy.

                                                    Sam też sprawny fizycznie wcale nie jestem, ale po to mam głowę na
                                                    karku, by
                                                    > mieć kasę na pielęgniarkę. :)

                                                    Arogancja pozbawionego wyobraźni smarkacza, Krzysiu! :)))
                                                    Wystarczy jedna sekunda i może z ciebie zostać tylko i wyłącznie
                                                    nader wymagająca roślinka. Tyle że ze świadomoscią. Albo i bez...
                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 31.05.09, 00:03
                                                    > a będzie ci sie podobało jak moja praca umysłowa albo mojego syna
                                                    > zapewni ci byt jak się poważnie rozchorujesz?

                                                    Szczerze powiedziawszy wolałbym żyć na swój własny rachunek, a nie za cudze
                                                    pieniądze.

                                                    Ale ja chyba jakiś dziwny jestem.

                                                    > tych twoich składek to nawet na rok leżenia pod respiratorem czy
                                                    > rehabilitacji nie starczy.

                                                    Ideą ubezpieczeń zdrowotnych jest to, że wydane na leczenie pieniądze mogą
                                                    przekraczać sumę odprowadzonych składek. Tak jak z ubezpieczeniem
                                                    odpowiedzialności cywilnej.

                                                    > Arogancja pozbawionego wyobraźni smarkacza, Krzysiu! :)))

                                                    Argumentacja pozbawionej merytorycznych argumentów kurduplastej kluseczki,
                                                    rumpo! :)))

                                                    > Wystarczy jedna sekunda i może z ciebie zostać tylko i wyłącznie
                                                    > nader wymagająca roślinka. Tyle że ze świadomoscią. Albo i bez...

                                                    I co to zmienia?
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 10.06.09, 15:48
                                                    Argumentacja pozbawionej merytorycznych argumentów kurduplastej
                                                    kluseczki,
                                                    > rumpo! :)))

                                                    tylko nie kluseczki!!!! mam idealną figurę
                                                    167 to chyba też nie kurdupel - no dobra , z punktu widzenia mojego
                                                    małża - kurdupel :)))

                                                    coś sie nie zgadzało?
                                                    wiek - jak najbardziej :))) przynajmniej z mojego punktu widzenia
                                                    brak wyobraźni - jak najbardziej - vide budowa domu, paznokcie -
                                                    heheh no racja raczej nadmiar wyobraźni :)))

                                                    a arogancja - temu chyba nie zaprzeczysz :)))


                                                    i tu nie ma merytorycznych argumentów, niestety, poza powoływaniem
                                                    się na historię , może, ale nie , w końcu wracamy do emocji, w końcu
                                                    byli tacy co nie mieli problemów z mordowaniem słabszych i w ogóle
                                                    kaxdego kto im prezszkadzał i nie miał dość siły by się obronić -
                                                    tak , swiat wypełniony takimi istotami to gwarantowany rozwój :)))
                                                    ktoś napisał że czysty rozum to domena diabła


                                                    wracając do rzeczy

                                                    a będzie ci sie podobało jak moja praca umysłowa albo mojego syna
                                                    > > zapewni ci byt jak się poważnie rozchorujesz?
                                                    >
                                                    > Szczerze powiedziawszy wolałbym żyć na swój własny rachunek, a nie
                                                    za cudze
                                                    > pieniądze.
                                                    >
                                                    > Ale ja chyba jakiś dziwny jestem.

                                                    tak tylko ty byś chciał żyć na własny rachunek
                                                    łooojezuuuuu jaki ty wyjatkowy jesteś :))))

                                                    tylko tak się jakoś składa że nie masz na to aż takiego wpływu jak
                                                    ci się wydaje.

                                                    ponawiam pytanie - co zrobisz jak ty albo twoje dziecko będziecie
                                                    wymagać troski i opieki jakiej nie będziesz mógł zapewnić?
                                                    czy uważasz że ukręcenie wam głów przez tych zdrowych albo
                                                    pozostawienie na pewną smierć uszlachetni tych zdrowych? A może
                                                    cofnie w rozwoju do poziomu pantofelka? czy taki świat będzie fajny?
                                                    czy ludzie żyjący w takim świecie naprawdę będą lepsi?
                                                    to już było i wiąząło się z konsekwencjami za którymi nikt nie
                                                    tęskni.

                                                    jakoś wymigujesz się od odpowiedzi
                                                    tak samo jak nic nie napisałeś o tych społeczeństwach z selekcją
                                                    naturalną
                                                    niewiele wiesz Krzysiek i niestety wyciagasz wnioski tam gdzie
                                                    dopiero powinieneś zacząć mysleć

                                                  • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 10.06.09, 17:22
                                                    > ponawiam pytanie - co zrobisz jak ty albo twoje dziecko będziecie
                                                    > wymagać troski i opieki jakiej nie będziesz mógł zapewnić?

                                                    Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, będzie to znaczyć, że moje "prywatne"
                                                    ubezpieczenie nie wystarczy do zapewnienia troski i opieki. A jeśli tak, to nie
                                                    przypuszczam, by mogło to zrobić państwo. Tak czy siak, z pewnością będę
                                                    próbował tę pomoc od państwa uzyskać.

                                                    Jak już pisałem w tym wątku
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 10.06.09, 20:24
                                                    czy uważasz że ukręcenie wam głów przez tych zdrowych albo
                                                    pozostawienie na pewną smierć uszlachetni tych zdrowych? A może
                                                    cofnie w rozwoju do poziomu pantofelka? czy taki świat będzie fajny?
                                                    czy ludzie żyjący w takim świecie naprawdę będą lepsi?

                                                    na to nie odpowiedziałeś....

                                                    Jak już pisałem w tym wątku
                                                  • niezapominajka333 Re: Powiedzcie, że to żart 27.05.09, 12:28
                                                    Poniekąd masz rację, Krzysztofie.
                                                    Ratowanie chorych i słabych doprowadza do degeneracji gatunku.
                                                    Najlepszym sposobem na odtworzenie puli dobrych genów, które daja
                                                    szansę na zdrowe i silne potomstwo jest odstąpienie od wszelkiego
                                                    rodzaju ingerencji medycznej i socjalnej.
                                                    w ten sposób przy życiu pozostaną tylko osobniki najsilniejsze, o
                                                    najsprawniej działającym układzie immunologicznym, najsilniejszym
                                                    instynkcie przetrwania, najbardziej wytrzymałe i zaradne.
                                                    Nazywa się to naturalna selekcja.
                                                    Oczywiście na początku nie obędzie się bez ofiar, ale przecież to
                                                    wszystko dla dobra gatunku :)
                                              • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 19:17
                                                zakletawmarmur napisała:

                                                > Jesteś przeciwnikiem aborcji, pomagania samotnym matką, ściągania
                                                alimentów od
                                                > dziadków, czyli jedyne rozwiązanie to oddanie dziecka do adopcji.

                                                Jestem przede wszystkim niepoprawnym idealistą w zagadnieniu szukaniu
                                                szczęścia i miłości w związku mężczyzny i kobiety które przenoszą oni
                                                na dzieci :)
                                                Trafia do mnie róznoraka argunentacja że wymienione prze ciebie
                                                rozwiązania i MECHANIZMY mają charakter w istocie antyrodzinny, bo
                                                powodują że kobiety mało odpowiedzialnie wybierają ojców dla swoich
                                                dzieci (przypadkowe ciąże to mały procent tych sytuacji) a w związku
                                                nie szukają empatii kompromisu i wsparcia mężczyzny (i jego rodziny)
                                                rozczeniowo licząc na cudowne działanie egzekucji aparatu przymusu i
                                                finansowe wsparcie państwa. Te dzieci wkrótce zresztą stają się się
                                                dorosłymi i najczęściej powielają drogę życiową rodziców braku
                                                umiejętności znalezienia kompromisu z partnerem.

                                                Co do reszty to piszesz przekonywująco jednak o uczuciach i
                                                potrzebach rodzicielskich dorosłego względem dziecka. Z definicji te
                                                regulacje mają zapewnić dobro dziecka a nie dorosłego, bo wtedy to
                                                piramidalna niesprawiedliwość że wsadza do wiezienia i kroi z kasy
                                                jednego rodzica po to żeby drugi mógł się realizować :)
                                                • gardenersdog Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 20:26
                                                  >> MECHANIZMY mają charakter w istocie antyrodzinny, bo
                                                  > powodują że kobiety mało odpowiedzialnie wybierają ojców dla swoich
                                                  > dzieci

                                                  Oj, jakby te kobiety wyśrubowały standardy odpowiedzialnego wyboru, to
                                                  przynajmniej 70 % męskiej populacji byłaby prawiczkami do 40 roku życia
                                                  (ustabilizowana praca, pozycja, prestiż), a w kraju kwitłaby hodowla kóz. Co ma
                                                  swoje plusy - kozie mleko jest podobno świetne na cerę:)
                                                  • triss_merigold6 Z drugiej strony 24.05.09, 20:45
                                                    Z drugiej strony prostą konsekwencją wcielenia w życie powyższej
                                                    tezy byłoby wychowywanie dziewczynek tak jak w XIX i pierwszej
                                                    połowie XX wieku - nogi razem do ślubu, bo panieńska ciąża wyrzuca
                                                    na margines życia.
                                                  • songo3000 Re: Z drugiej strony 24.05.09, 21:40
                                                    Prosta konsekwencja jest taka, że zawsze bierzesz odpowiedzialność za własne postępowanie a nie krzyczysz "ja zrobiłem a wy zapłacicie". Nie widzę żadnego powodu aby ta zasada nie dotyczyła Panny z dzieckiem, święta krowa czy co?
                                                  • gardenersdog Re: Z drugiej strony 24.05.09, 21:47
                                                    Songo, nie frustruj się tak! Płacisz też na utrzymanie więźniów, budowę dróg i
                                                    autostrad (z których już pewnie nie zdążysz skorzystać:), bankiety NFZtu,
                                                    bazylikę w Licheniu...

                                                    Toż to zawsze obywatel! A nuż papieżem zostanie i Naród rozsławi!
                                                    ;)
                                                  • triss_merigold6 Re: Z drugiej strony 24.05.09, 21:49
                                                    Zwróć łaskawie uwagę, że problem nieściągalności alimentów dotyczy
                                                    również rozwódek a nie tylko panien.
                                                    W cywilizowanych krajach europejskich problem jest zminimalizowany
                                                    przez np. natychmiastowe czasowe odebrania prawa jazdy dłużnikowi,
                                                    panów to fantastycznie motywuje do łożenia na produkty własnych
                                                    lędźwi.
                                                    BTW zasadniczo KRiO jest tak skonstruowany, że ma chronić interes
                                                    osoby najsłabszej czyli maloletniego dziecka.
                                                  • gardenersdog Re: Z drugiej strony 24.05.09, 21:56
                                                    No właśnie! Ale w Polsce obowiązuje mentalna zasada KTO PŁACI, TEN FRAJER (i
                                                    dotyczy nie tylko marginesu). Niepłacenie nie wiąże się z dotkliwymi
                                                    konsekwencjami i społecznym ostracyzmem, tyczy się to alimentów, mandatów, kar
                                                    bibliotecznych etc.
                                                  • rumpa Re: Z drugiej strony 25.05.09, 01:06
                                                    Oczywiście że ponosi odpowiedzialność - pracuje i wychowuje dziecko,
                                                    jak jest chora nikt jej nie zastapi, nikt nie pomoże itd
                                                    Pomijam cierpienia czysto emocjonalne, bo nie chcę za duxo wymagać
                                                    od Ciebie, Songo!
                                                    Dlaczego nie chcesz zrozumieć jednej rzeczy ? Tu chodzi o to żeby
                                                    "tatuniek" też ponosił odpowiedzialność. czy mam zrozmumieć że
                                                    chcesz go z tego zwolnić?
                                                    Skoro nie dba o dziecko i nie kocha, to ma dawać kase - to jest jego
                                                    psi obowiązek. Czy może z tym się też nie zgadzasz?
                                                    A Państwa odpowiedzialność jest go za mordę do banku doprowadzić i
                                                    do przelania kasy doprowadzić - takie jest prawo, on też był w tym
                                                    łóżku.
                                                    Co wiecej Państwo to może zrobić bardzo łatwo - wystarczy zabierać
                                                    panom prawo jazdy - od razu ściagalność alimentów wzrasta o
                                                    kilkadziesiąt procent. Tych cwańszych - do obozu pracy, jak tacy
                                                    biedni i niezatrudnieni, to Państwo może im dac pracę przy budowie
                                                    dróg - zdaje się że autostrad mamy za mało, czyż nie?
                                                    A ze Państwo jakoś nie daje rady?
                                                    To pretensje do Państwa, że jest niewydolne, frajerowate itd
                                                    A frajerzy, jak wiesz Songo, drogo płacą za głupotę.
                                                  • songo3000 Re: Z drugiej strony 25.05.09, 13:20
                                                    Rumpa, wydaje mi się, że już Ci wyżej odpowiedziałem ;)
                                                    Nie jest moją intencją bronić ojca (czy wyrodnej matki, hehe). Można by mu jaja ucinać i gonić do kamieniołomów co by odpracowywał alimenty, nie ma sprawy. Nie zgadzam się tylko na dwie kwestie:
                                                    - bezpośrednie czesanie dziadków, szwagrów, sąsiadów, itp za konsekwencje wyborów tychże dzieciorobów,
                                                    - stawianie kobiety na piedestale z napisem "jaka to ona teraz biedna" i poklepywanie jej po pleckach "masz parcie na rozmnażanie to ci się święcie należy".
                                                  • krzysztof-lis Re: Z drugiej strony 25.05.09, 20:07
                                                    > To pretensje do Państwa, że jest niewydolne, frajerowate itd

                                                    A w sumie, to czemu ten obowiązek leży po stronie państwa?
                                                  • rumpa Re: Z drugiej strony 27.05.09, 12:22
                                                    a czemu po stronie państwa leży obowiazek chronienia twojego tyłka?
                                                    przecież jak jesteś słabszy to powinieneś zginąć, czyż nie?
                                                    na co komu pierdołowaci informatycy, i to leniwi w dodatku bo
                                                    przecież mogłeś od 4 roku życia ćwiczyć judo a od 10 dodać jeszcz
                                                    karate, od 16 strzelanie i nie ruszac sie nigdzie bez bazooki?
                                                    Że starzy nie pomysleli? twoja sprawa że miałeś głupich starych.
                                                    Ze nie mieli kasy? tym bardziej, na co komu potomstwo ofiar losu co
                                                    nie potrafia zarobić? marne geny

                                                    a jak ci dres wsadzi nóż pod żebro - cóż, silniejszy zwycięża czyż
                                                    nie?
                                                    będziesz ofiarą na ołtarzu uszlachetniania gatunku ludzkiego :)))
                                                    na pocieszenie Ci powiem że ciagle są kraje gdzie możesz się
                                                    zrealizować - np Afganistan, jakieś zadupie w Brazylii albo
                                                    Argentynie, myslę też że slamsy pod Johannesburgiem byłyby dobrym
                                                    miejscem na samorealizację :)))
                                                  • krzysztof-lis Re: Z drugiej strony 29.05.09, 19:02
                                                    > a czemu po stronie państwa leży obowiazek chronienia twojego
                                                    > tyłka?

                                                    Dlatego, że żyjemy w państwie a nie plemieniu. Państwowość właśnie na tym,
                                                    między innymi, polega. Człowiek zrzeka się części swoich praw do decydowania o
                                                    sobie w zamian dostając ochronę przed bezprawiem.

                                                    > przecież mogłeś od 4 roku życia ćwiczyć judo a od 10 dodać jeszcz
                                                    > karate, od 16 strzelanie i nie ruszac sie nigdzie bez bazooki?

                                                    Nie mam absolutnie żadnych szans, żeby legalnie kupić w kraju broń. Aby przejść
                                                    testy psychologiczne pewnie musiałbym na każde pytanie odpowiedzieć dokładnie
                                                    odwrotnie, niż naprawdę uważam. Bo moje poglądy na wiele kwestii są dość radykalne.
                                                  • rumpa Re: Z drugiej strony 30.05.09, 23:34
                                                    No dobra , broni nie.
                                                    A co z resztą?

                                                    a własnie żyjemy w państwie , nie plemieniu.
                                                    Oto odpowiedż na Twoje pytanie.

                                                    Tylko dlaczego rozwalenie slabeusza ma być bezprawne?
                                                    Chore prawo sprzeciwiające sie naturalnej selekcji wiodącej do
                                                    uszlachetnienia gatunku :)))
                                                  • krzysztof-lis Re: Z drugiej strony 30.05.09, 23:57
                                                    > Tylko dlaczego rozwalenie slabeusza ma być bezprawne?
                                                    > Chore prawo sprzeciwiające sie naturalnej selekcji wiodącej do
                                                    > uszlachetnienia gatunku :)))

                                                    No cóż
                                          • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 18:33
                                            > To dziecko rozwija się w Twoim łonie, czujesz jego ruchy,
                                            > [...]
                                            > Boże jakie to są emocje!

                                            Innymi słowy
                                            • gardenersdog Krzyśkowi pod rozwagę 24.05.09, 18:46
                                              Parafrazując pewnego prezydenta:

                                              żeby być zwolennikiem aborcji, trzeba się najpierw urodzić.
                                              • krzysztof-lis Re: Krzyśkowi pod rozwagę 24.05.09, 18:53
                                                > Parafrazując pewnego prezydenta:
                                                >
                                                > żeby być zwolennikiem aborcji, trzeba się najpierw urodzić.

                                                A co ma do rzeczy mój stosunek do aborcji?
                                            • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 00:36

                                              > Innymi słowy
                                              • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 13:23
                                                zakletawmarmur napisała:

                                                > jego fanów. Bo żyjemy w państwie opiekuńczym... Nie podoba się? To czemu głosujesz na jego zwolenników:-)
                                                Nie głosuję na nich. Faceci z muchą pod brodą też są dla mnie podejżani :DDD


                                                > Tak jak większość osób na tym forum. Wszyscy wiedzieliśmy z kim się wiązaliśmy
                                                > a
                                                > później było już tyko lepiej:-)
                                                Tylko, że nikt PRAWNIE nie chce potem ode mnie kasy za to, że jego żona/mąż sflaczał. Taka mała różnica, nie? ;)
                                                • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 14:21
                                                  > Nie głosuję na nich. Faceci z muchą pod brodą też są dla mnie podejżani :DDD

                                                  To zagłosuj na innych bez muchy. Albo sam partie załóż. Możesz wtedy walczyć o
                                                  co chcesz... Możesz nawet zażądać palenia samotnych matek na stosie:-)

                                                  Jak do tej pory głosowałeś na to co wszyscy, to głosowałeś na wszelkiego rodzaju
                                                  pomoc socjalną, również dla samotnych matek. Cierpisz chyba więc na jakieś
                                                  rozdwojenie jaźni:-) Z jednej strony tu na forum walczysz o zabranie im tego
                                                  prawa, a z drugiej TO WŁAŚNIE TY IM JE DAJESZ... To potwierdza moją tezę, że nie
                                                  zawsze chcemy tego co mówimy, że chcemy:-)

                                                  > Tylko, że nikt PRAWNIE nie chce potem ode mnie kasy za to, że jego żona/mąż sfl
                                                  > aczał. Taka mała różnica, nie? ;)

                                                  Jak się z tą żoną rozejdzie to pojawią się alimenty:-) A jeszcze po drodze od
                                                  NFZ-u coś po drodze może wysępić w tej sprawie:-)
                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 18:57
                                                    zakletawmarmur napisała:

                                                    > To zagłosuj na innych bez muchy. Albo sam partie załóż. Możesz wtedy walczyć o
                                                    > co chcesz... Możesz nawet zażądać palenia samotnych matek na stosie:-)
                                                    Przecież nie powiedziałem na kogo głosuję więc mi tu nie imputuj ;) Swoją drogą to jestem coraz bliżej decyzji stworzenia własnego ugrupowania politycznego (mam nawet dobrą nazwę pod cały czas spory elektorat - Partia Rozsądnych Ludzi :DDD). Palić to i owszem ale najpierw czarną mafię. Poczekam jeszcze na kilka wtop KK i na fali ogólnego niezadowolenia do klech (model "Hiszpański") wypłynę.

                                                    > Jak się z tą żoną rozejdzie to pojawią się alimenty:-) A jeszcze po drodze od
                                                    > NFZ-u coś po drodze może wysępić w tej sprawie:-)
                                                    Haha, tylko kto od kogo te alimenty może ściągnąć :)
                                                  • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 26.05.09, 15:59
                                                    Swoją drogą
                                                    > to jestem coraz bliżej decyzji stworzenia własnego ugrupowania politycznego (m
                                                    > am nawet dobrą nazwę pod cały czas spory elektorat - Partia Rozsądnych Ludzi :D

                                                    To jak to zrobisz, to prześlij mi program, może się zapisze do Twojej partii?
                                                    Koledzy ostatnio przy wódce mi powiedzieli, żebym szła na polityka, że będą na
                                                    mnie głosować:-) 4 głosy to już jakiś początek...

                                                    > Haha, tylko kto od kogo te alimenty może ściągnąć :)
                                                    >

                                                    Żona na dzieci, na siebie. A przecież, już tu było powiedziane, że chłop nie
                                                    zapłaci, bo nie frajer... Fundusz alimentacyjny pozostaje...
                                                  • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 27.05.09, 12:28
                                                    cóż rozsądek jest najbardziej sprawiedliwie rozdzieloną ludzką cechą.
                                                    Jak to powiedział Kartezjusz, spotykałem ludzi ktorzy chcieli być
                                                    piekniejsi, bogatsi, sprytniejsi ale nigdy nie spotkałem nikogo kto by
                                                    chciał być rozsądniejszy czy mądrzejszy :)))
                                                    Myslę że będziesz miał bardzo dużo zwolenników.
                                                    A nazwa parti obiecująca i tak mniej więcej przystająca do
                                                    rzeczywistości jak Prawo i Sprawiedliwość :D
                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 27.05.09, 13:49
                                                    Nie załapałaś - liczy się skrót :D
                                                  • ciezka_cholera Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 12:42
                                                    Odnosze sie glownie do idei Songo dot. odbierania praw rodzicielskich rodzicom
                                                    nie bedacym w stanie utrzymac samodzielnie dziecka/dzieci oraz jego niezgody na
                                                    wspolfinansowanie przez spoleczenstwo kosztow utrzymania tych dzieci.

                                                    Najpierw kilka zalozen, ktore przyjelam za prawdziwe:
                                                    1 w ogromnym skrocie: spoleczenstwu potrzebne sa dzieci, poniewaz chronia one je
                                                    (spoleczenstwo) przed osiagnieciem poziomu, kiedy wszyscy jego czlonkowie
                                                    osiagna wiek, w ktorym stanowia jedynie strone popytowa na rynku towarow i uslug
                                                    (osiagniecie wieku emerytalnego), zas zabraknie osob w wieku produkcyjnym,
                                                    2 w zwiazku z powyzszym rodzice ponoszacy koszty (niemale) utrzymania i
                                                    wychowania swoich pociech robia cos pozytecznego dla spoleczenstwa (od razu
                                                    podkreslam, ze robia to przede wszystkim dla siebie - nie kwestionuje tego),
                                                    3 sytuacja materialna rodziny nie jest dana raz na zawsze, moze sie znacznie
                                                    poprawic, moze sie bardzo pogorszyc w dowolnym momencie,
                                                    4 koszty utrzymania dziecka w instytucji sa wyzsze niz w rodzinie (wlasciwie nie
                                                    wiem dlaczego, ale wiem, ze tak jest) i szanse na wychowanie tam pozytecznej dla
                                                    spoleczenstwa jednostki sa nizsze (nic nie chce ujmowac tym biednym dzieciaczkom
                                                    po prostu maja trudniej, poniewaz warunki emocjonalne maja fatalne),
                                                    5 ilosc rodzin bogatych (ktore tez w dowolnym momencie moga zbiedniec i dzieci
                                                    zostana im odebrane) jest ograniczona, ilosc dzieci do adopcji gwaltownie
                                                    wzrosnie, dzieci te beda w rozmaitym wieku (poniewaz zostana odebrane
                                                    zbiednialym rodzicom w momencie, kiedy ci zbiednieja niekoniecznie dzieci musza
                                                    byc wtedy w wieku niemowlecym), rodziny, ktore stac na dzieci beda chcialy
                                                    adoptowac jedynie maluszki (tak jak jest teraz) - kolejka po zdrowe niemowleta
                                                    sie nie skroci, ilosc starszych i pokrzywionych zyciowymi traumami dzieci w
                                                    domach dziecka sie zwiekszy,
                                                    6 spoleczenstwo bedzie zmuszone pokrywac jeszcze wieksze koszty utrzymania
                                                    nieswoich bachorow (jak sie Songo wyrazil),

                                                    7 placimy podatki, za ktore miedzy innymi nalezy nam sie opieka panstwa przed
                                                    okradajacymi nas
                                                    8 oboje rodzicow ma obowiazek lozyc na swoje dziecko
                                                    9 rodzic nie lozacy na swoje dziecko okrada je
                                                    10 panstwo ma obowiazek scigac rodzica, ktory okrada swoje dziecko

                                                    Jesli wszystkie 10 powyzszych punktow jest prawda, to najlepszym mozliwym
                                                    rozwiazaniem jest pomaganie samotnym rodzicom, tudziez tym majacym problemy
                                                    finansowe, jesli ci sa w stanie zapewnic dziecku/dzieciom w miare stabilne
                                                    warunki emocjonalne. Jest to dla spoleczenstwa najtanszy sposob na zapobiezenie
                                                    pojawiajacym sie potencjalnym problemom.
                                                    Panstwo ma tez obowiazek scigac niesolidnych alimenciarzy (plci obojga) i
                                                    poniewaz samotne wychowywanie dzieci bardzo czesto przekracza mozliwosci
                                                    finansowe jednej osoby, to jesli (panstwo) nie jest w stanie wywiazac sie z tego
                                                    obowiazku, patrz akapit wyzej.

                                                    Jesli chcemy rozwazac jakies inne potencjalne scenariusze, to robmy to powaznie,
                                                    bez jakis utopijnych uproszczen (wszystkie dzieci odebrane "nieodpowiedzialnym"
                                                    rodzicielkom natychmiast znajda chetnych rodzicow adopcyjnych).
                                                  • ciezka_cholera Re: Powiedzcie, że to żart 30.05.09, 23:01
                                                    I jeszcze chcialam sie odniesc do stosunku do niesolidnych alimenciarzy -
                                                    potwierdzam, ze ogol spoleczenstwa w mniejszym lub wiekszym stopniu ich
                                                    tlumaczy. Nawet samotne matki: bo czym innym jest twierdzenie, ze ja zaniedbuje
                                                    interes dziecka dopuszczajac do sytuacji, gdy jego ojciec nie placi na nie
                                                    alimentow, jak nie rozdzielaniem winy, za to na niego i mnie. A we mnie sie
                                                    wszystko buntuje na te ocene sytuacji, to ze ojciec mojego dziecka nie lozy na
                                                    nie, jest wylacznie jego wina i ja sie nie poczuwam w najmniejszym stopniu do
                                                    odpowiedzialnosci za to. Nie chce (nie moze - nie wiem) to nie placi, jego wola.
                                                    Dodam jeszcze, ze nie mam zasadzonych alimentow, gdyz nie spotykalismy sie w
                                                    sadzie.

                                                    Ale, ja nie uwazam, zeby moj ex byl podludziem, czy innym nic niewartym nic
                                                    smieciem, bo nie lozy na naszego syna. Tak sie sprawy ulozyly, ze my jestesmy w
                                                    lepszej sytuacji finansowej i kwota, ktora wyraznie zubozyla by ich budzet (i
                                                    pogorszyla sytuacje rodzenstwa przyrodniego mojego pierworodnego) niewiele by
                                                    zmienila w mojej sytuacji materialnej. Obecnie (czyli przyjmuje mozliwosc zmiany
                                                    tych zalozen, gdy moja sytuacja materialna znacznie sie pogorszy - np moj maz
                                                    wyjedzie z nowo poznana brazylijska pieknoscia do jej ojczyzny i sluch o nim
                                                    zaginie) optymalnym rozwiazaniem jest, zeby ex sie skupil na utrzymaniu swojej
                                                    rodziny, a my z malzonkiem naszej.
                                                  • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 31.05.09, 12:37
                                                    Jak się tu sama wyraziłaś:
                                                    > Jesli wszystkie 10 powyzszych punktow jest prawda, to najlepszym mozliwym
                                                    > rozwiazaniem jest pomaganie samotnym rodzicom, tudziez tym majacym problemy
                                                    Jest to obecnie, pewnie najlepsze rozwiązanie co nie znaczy, że musi się wszystkim podobać (np.: mi :). Jak napisałem, nie zgadzam się ALE rozumiem i (o dziwo) sam się do tego rozwiązania dobrowolnie dokładam.

                                                    Zresztą ciężar moich wypowiedzi został przeniesiony tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=95678820&a=95756799
                          • rumpa Re: Powiedzcie, że to żart 28.05.09, 21:22
                            Ale nie wyrywanie (procentowo spotej c
                            > zęści) kasy od dziadków

                            To ja Ci odpowiem jako matka synów. Jeśli mój syn zrobiłby dziecko i
                            odmówił ponoszenia kosztów, to wystawiłabym jego rzeczy na ulicę.
                            Nastepnie udałabym się do dziewczyny, poinformowała ją, że jest mi
                            przykro że wychowłam dupka i że w miarę możliwości postaram się
                            zastapić to szotro, jakim okazło się moje dziecko, już dorosłe.
                            Dorosłe dziecko od dziś musi radzić sobie samo, a ja zajmę się moim
                            wnukiem, który potrzebuje ojca i niestety nie będzie go miał.
                            Oczywiste jest że synek nie dostanie ani grosza za spadku bo
                            wszystko przepiszę na wnuka lub wnuki, jesli będzie miał inne
                            dzieci, a w testamencie zaznaczę że powodem wydziedziczenia jest
                            zachowanie niegodne mężczyzny i człowieka. Jeśli nie będę miała
                            pieniędzy, zaoferuję pomoc typu - pomogę z opieką, aby mogła wrócić
                            do pracy.
                            Tak więc moim zdaniem albo dziadkowie zachowują się właśnie tak i
                            wtedy nie ma potrzeby brać ich za twarz sądownie, albo nie tak,
                            podobnie jak ich syn - i wtedy to sorry, ale mam ich tam gdzie i ich
                            syna - są siebie warci a sam fakt że ktoś jest staruszkiem - btw ilu
                            jest rodziców staruszków 20-30 letniego chłopa? - słabo mnie
                            wzrusza. Staruszek też może być nieodpowiedzialnym dupkiem.
                            I to jest ich wnuk, rodzina.
                            Nie widzę w tym żadnego złodziejstwa.

                            Acha, moja koleżanka chodziła w zimie w letnich mokasynach, bo jej
                            nie bylo stać na buty. Wszystko żeby jej syn miał co jeść. Biedne
                            skurwysyńskie staruszki - z olbrzymią chałupą, powiedziały że mają
                            gdzieś, że nie ma na buty dla ich wnuka. Byłam cholernie szczęśliwa
                            jak dostali wyrok sądowy. Ale czego się spodziwać po ludziach którzy
                            wychowali takiego faceta, czyż nie?


                    • uczula Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 11:27
                      TAKIE post scriptum do wypowiedzi Rupmy o odpowiedzialnosci mnie naszlo.

                      Podobno jest tak, ze zakochany czlowiek wszystkim sie dzieli.
                      Swoja kromka chleba i swoja herbata w kubeczku.
                      Dzieci kocha sie najbardziej na swiecie, czyz nie?
                      No u panow to inaczej wyglada- oni milosci do dzieci sie ucza na ogol i to trwa
                      latami...
                      Poza tym potrafia sie wyprzec wlasnego dziecka...dlatego im (troche uogolniam
                      niestety) mysl o skrobance (w koncu to niechciane dziecko) przychodzi latwiej i
                      szybciej.
                      Potrafia tez sprawic, ze kobieta nie chce swojego dziecka.

                      A tak po prawdzie, to dziadek i babcia, czy tez babcia i dziadek maja czesc
                      wspolnych genow z wnuczkiem, wiec nie sa obcy.Przynajmniej genowo.:)


                      zeszlismy nieco z tematu :)
                      mysle, ze dyskusja na temat co sie komu nalezy jest w zasadzie zbedna.
                      Wiadomo ze nie ma jakis barier by choc troche sexu mial kazdy w zyciu.
                      a kim my jestesmy by decydowac za ogol ludzkosci?
                      :) no bez przesady.:D
                      • uczula Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 11:28
                        soorryyy :)
                        RUMPA :):)wielkie soory :):)
                      • krzysztof-lis Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 11:49
                        > Poza tym potrafia sie wyprzec wlasnego dziecka...dlatego im (troche
                        > uogolniam niestety) mysl o skrobance (w koncu to niechciane dziecko)
                        > przychodzi latwiej i szybciej.

                        Bo widzisz
                    • songo3000 Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 12:55
                      Do seksu i rozmnażania (jakbyś zapomniała) trzeba dwojga. Jak szanownej pani nie stać na wychowanie ewentualnego potomstwa to niech nie rozkłada nóg przed "byle chujem". Facet zrobił dzieciaka i miga się od łożenia na niego - karać GO jak chcecie, ucinajcie jajka. Babki nie stać na utrzymanie potomstwa (zresztą jak zauważyłem przeważnie LICZNEGO) - zabieramy prawa rozdzicielskie i sterylizujemy, coś nie pasuje?
                      • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:29
                        songo3000 napisał:

                        > Do seksu i rozmnażania (jakbyś zapomniała) trzeba dwojga. Jak szanownej pani ni
                        > e stać na wychowanie ewentualnego potomstwa to niech nie rozkłada nóg przed "b

                        W końcu nie raz to podsumowawywaliśmy że ostatecznie wybiera zawsze kobieta z kim bedzie seksić.
                        A że ma marne możliwości i jest w stanie zainteresować sobą same łajzy i jakiś meneli (bo kto woli siedzieć w ciupie nią płacić na dziecko?), to już inne pytanie czy polskie państwo ma gwarantować prawo do nieodpowiedzialnego rozmnażania się kobietom z pieniędzy rodziny i podatników (jak państwo holenderskie do seksu) czy jedynie gwarantować prawa dziecka i umieszczać takie dzieci w rodzinach zastępczych?
                        • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 13:43

                          > W końcu nie raz to podsumowawywaliśmy że ostatecznie wybiera zawsze kobieta z k
                          > im bedzie seksić.

                          Tylko zauważ, że za tymi wyborami stoją geny, które przekazali nam w takim samym
                          stopniu mężczyźni... Więc i WY jesteście temu winni, ze wybieramy tak a nie
                          inaczej... Nie mamy wolnej woli w takim rozumieniu jak Ci się wydaje...

                          > nie czy polskie państwo ma gwarantować prawo do nieodpowiedzialnego rozmnażania
                          > się kobietom z pieniędzy rodziny i podatników (jak państwo holenderskie do sek
                          > su)

                          Nie podoba się to walcz, żeby to prawo zmienić... Głosuj na tych którzy chcą to
                          prawo usunąć... Nie miej pretensji, że ktoś z niego korzysta! Gdyby go nie było,
                          nie robiłby tego.
                          • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 24.05.09, 17:24
                            > Tylko zauważ, że za tymi wyborami stoją geny, które przekazali nam w takim samy
                            > m
                            > stopniu mężczyźni... Więc i WY jesteście temu winni, ze wybieramy tak a nie
                            > inaczej... Nie mamy wolnej woli w takim rozumieniu jak Ci się wydaje...

                            Myślisz że nie mam świadomości że ponad 80% dzieci z rozwiedzionych związków nie jest w stanie stworzyć szczęśliwej trwałej relacji i też jest potem samotnymi rodzicami? Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn
                            Paradoksalne jest też że teściowe co były samotnymi matkami są często czytając fora głownymi wrogami synowych uważającymi że złapały ich synusia na dziecko i zniszczły mu życie :)
                            • triss_merigold6 Bardzo dobrze 24.05.09, 19:25
                              W takim razie konsekwencją postulowanego braku opiekuńczości państwa
                              powinno być wychowywanie dziewczynek w określony sposób - nogi razem
                              do ślubu, ślub tylko z ustawionym finansowo gościem (dominujące
                              kryterium).
                            • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 01:21

                              Tylko Ty widzisz w samotnym rodzicielstwie najgorsze z możliwych rozwiązań, bo
                              dziecko nie będzie potrafiło zbudować związku. Czyli będzie samotnym rodzicem...
                              Bo zawsze nam powtarzano, że idealnym rozwiązaniem jest para.
                              Ale właściwie dlaczego ma tak być?
                              Jeśli kiedyś będę samotną matką, ale przeżyje życie szczęśliwie i dam taki sam
                              wzorzec mojej córce to co z tego, że go powieli? Przecież i ona będzie
                              szczęśliwa tak jak i jej dzieci i wnuki...
                              • urquhart Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 08:16
                                zakletawmarmur napisała:
                                > Jeśli kiedyś będę samotną matką, ale przeżyje życie szczęśliwie i dam taki sam
                                > wzorzec mojej córce to co z tego, że go powieli? Przecież i ona będzie
                                > szczęśliwa tak jak i jej dzieci i wnuki...

                                Droga Zaklęta, nasza wolność kończy się tam gdzie wyrządzamy krzywdę innej osobie.
                                Licytujemy się w kontekście samotnego go rodzicielstwa o brak odpowiedzialności: kobiety skupiają się na braku odpowiedzialności ojców, mężczyźni przypominają o braku odpowiedzialności matek w wyborze także.
                                Ale skąd w końcu ma się brać ta odpowiedzialność?
                                Skupianie się matki na czerpaniu zaspokojenia emocjonalnego bliskości i miłości od dziecka ZAMIAST od dorosłego partnera (które wymaga więcej kompromisów i jest trudniejsze) powoduje ograniczenie autonomii dziecka i uzależnianie go od siebie, zamiast przygotowywać do własnego autonomicznego życia, brak rozwijania autonomii zaś powoduje braki w budowaniu poczucia odpowiedzialności i implikuje tragedie i efekty o których rozmawiamy.

                                Jest to zaspokajanie symbiotycznych potrzeb rodzica, ale ma niewiele wspólnego z faktycznym dobrem dziecka i jego prawem do własnego życia szczęścia i miłości, wolnych wyborów, jego przyszłość jest wtedy zdeterminowana.
                                • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 26.05.09, 15:53
                                  Wybacz Urguhart ale nie chodziło mi o to, żeby realizować się jedynie poprzez
                                  posiadanie dzieci... Dziecko miałoby zastępować faceta? Czy to jest możliwe?
                                  Takie przeżycie życia musi być cholernie nudne! Dzieci są fajne ale nie na pełen
                                  etat przez 20 lat...

                                  Nie chodziło mi też o życie bez mężczyzn... Tylko bez związków, które z
                                  założenia mają trwać całe życie:-)
                                  I nie chodziło mi o odcięcie dziecka od ojca. Jak się chce, to można się zawsze
                                  dogadać...
                            • aandzia43 Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 12:16
                              > Myślisz że nie mam świadomości że ponad 80% dzieci z
                              rozwiedzionych związków ni
                              > e jest w stanie stworzyć szczęśliwej trwałej relacji i też jest
                              potem samotnymi
                              > rodzicami? Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn
                              > Paradoksalne jest też że teściowe co były samotnymi matkami są
                              często czytając
                              > fora głownymi wrogami synowych uważającymi że złapały ich synusia
                              na dziecko i
                              > zniszczły mu życie :)

                              Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozwodów praktycznie nie było, a
                              teściowych wrogo nastawionych do synowych było więcej, niż dziś. Nie
                              wychowywały one synów samotnie (przynajmniej oficjalnie), a suki z
                              nich były pierwszej wody. Coraz powszechniejsze dobre relacje między
                              synowymi i teściowymi to znak czasów. Wynika to ze spełniania się
                              kobiet równiez poza domem i rodziną, z nie koncentrowania się na
                              synach i nie utażamianiu synów z jedynym swoim zyciowym
                              osiagnięciem. Nie strasz duchami patriarchatu pokolenia, które tych
                              lęków ma coraz mniej.

                              Rozwody powiadasz? Kiedyś ich nie było, a większość ludzi i tak nie
                              potrafiła tworzyć trwałej i szczęśliwej relacji. Tak, jak i dziś. Za
                              to fasady były święte i nienaruszalne, to fakt. Jak chcesz się
                              modlić do fasad, to się módl, ale nie wciskaj kitu ludziom, którzy
                              co nieco jeszcze pamiętają z zamierzchłych czasów;-) Pokolenie moich
                              rodziców niezmiernie rzadko się rozwodziło. Niestety. Moi
                              niedojrzali znajomi, którzy nie potrafią stworzyć trwałych i
                              szczęśliwych relacji, wszyscy, bez wyjątku, rekutują się z takich
                              właśnie "nierozpadniętych", ale często z piekła rodem, małzeństw.
                              Paradoksalnie, jedno z najlepszych małżeństw ma facet (dziś już
                              niemłody), którego wychowały samotnie mama i babcia. Bardzo fajne,
                              mądre kobiety.
                        • zakletawmarmur Re: Powiedzcie, że to żart 25.05.09, 14:46
                          Dlaczego państwo powinno je dotować?
                          Dlatego, że państwo oprócz tego, że daje przywilej też wymaga.

                          Niech państwo odbierając takiej samotnej matce prawo do alimentów da jej prawo
                          do wolności. Dlaczego nie mogę sobie zamieszkać z dzieckiem gdzieś w lesie...
                          Mogłabym ściąć sobie 15 sosenek i wybudować z nich domek własnego projektu, tam
                          gdzie jeszcze nikt nie mieszka... Mogłabym kąpać dziecko w deszczówce i polować
                          na sarenki, które piekłaby na ognisku... Mogłabym przy tym dalej do pracy
                          chodzić i podatki płacić:-) Mogę? Nie bo państwo mi tego zabrania. Bo nie ma
                          czego takiego jak własność. Nawet gdybym sobie kupiła kawałek lasu na własność
                          to NIC NIE MOGŁABYM TAM ZROBIĆ!!!
                          Nie mogłabym ściąć drzew, bez zgody państwa, choć są na moim terenie...
                          Nie mogłabym nic sama zbudować domu bez 1000 pozwoleń od państwa, bo jestem za
                          głupia, żeby chcieć zbudować sobie chcieć dom dobrze zbudować, nawet gdy teren
                          należy do MNIE!!!
                          Nie mogłabym upolować sarenki, bo państwo woli chronić zwierzęta niż głodujących:-)
                          I co? TAKA WŁAŚNIE JEST IDEA PAŃSTWA OPIEKUŃCZEGO!!! Coś daje coś zabiera. Ty
                          byś chciał, żeby tylko nam zabierało...

                          Rozumiesz już na czym polega wada tego rodzaju systemu? Że nie może być
                          sprawiedliwie... Jeśli matce zabierzesz fundusz alimentacyjny to dlaczego
                          karzesz jej płacić na przewlekle chorujących?
                          • triss_merigold6 A ja mam radę dla panów 25.05.09, 15:32
                            Skoro każda kobieta w wieku rozrodczym jest potencjalną pułapką
                            biologiczną, bo - nawet jeśli wcześniej deklarowała co innego - w
                            każdej chwili może zapragnąć potomstwa, to panowie powinni redukować
                            ryzyko we własnym zakresie. Czyli albo nie współżyć albo zawsze
                            pamiętać o ogumieniu albo założyć klipsiki na nasieniowody. Zero
                            spontanicznych podrywów, układów fucking friends, pożycia po
                            alkoholu i innych odurzaczach. Z daleka od singielek po 25 roku
                            życia a tym bardziej starszych, bo im zegar tyka. Z daleka od
                            młodszych ale nieustawionych i bezrobotnych dla których dziecko nie
                            będzie dramatem tylko wręcz przeciwnie. Z daleka od studentek
                            ostatnich lat studiów - może zechcą odchować dzidzię przed wejściem
                            na rynek pracy.
                            • songo3000 Re: A ja mam radę dla panów 25.05.09, 19:01
                              Pomysł niezły, sam bym skorzystał gdyby nie dwa ale:
                              - ale to w PL jest nielegalne,
                              - ale obecnie te 'klipsy' są niezdejmowalne :)
                              Masz jeszcze jakieś złote myśli?
                              • triss_merigold6 Re: A ja mam radę dla panów 25.05.09, 20:01
                                Aborcja też jest nielegalna, w czym problem, żeby wyjechać do
                                bratnich Czech? Chyba, nie jesteś aż takim legalistą.
                                Klipsy są niezdejmowalne ale za to poza promilem przypadków
                                skuteczne.
                                Tak, mam złotą myśl: skoro uważasz, że kobieta powinna ponosić
                                konsekwencje ewentualnej niechcianej przez Ciebie ciąży to z całą
                                szczerością informuj o tym każdą przed stosunkiem. Wówczas problem
                                powinien rozwiązać się sam z powodu braku chętnych.
                                • songo3000 Re: A ja mam radę dla panów 25.05.09, 20:16
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Aborcja też jest nielegalna, w czym problem, żeby wyjechać do
                                  > bratnich Czech? Chyba, nie jesteś aż takim legalistą.
                                  Nie, nie jestem. Liczyłem na refundację z NFZ ale chyba trzeba będzie wysupłać całą kwotę z własnej kasy :) Swoją drogą to ciekawi mnie czy po powrocie nie będę (przynajmniej teoretycznie) ścigany za 'uleganie cywilizacji śmierci' :)))

                                  > Tak, mam złotą myśl: skoro uważasz, że kobieta powinna ponosić
                                  Nie przekłamuj. Cały czas twierdzę, że kobieta powinna ponosić konsekwencję SWOICH wyborów i tylko (jak widać dla niektórych AŻ) tyle.

                                  Tak czy siak dzięki, sam wcześniej na to wpadłem. Znalazłem sobie partnerkę z silną awersją do rozmnażania. Pomyśl jak muszę się teraz starać, bo taka kobieta to z mojego punktu widzenia skarb :)
                                  • niezapominajka333 Re: A ja mam radę dla panów 27.05.09, 11:59
                                    Tak czy siak dzięki, sam wcześniej na to wpadłem. Znalazłem sobie
                                    partnerkę z s
                                    > ilną awersją do rozmnażania.

                                    Zawsze może się trafić jakaś pozamałżeńska wpadka...
                                    Czego ci oczywiście nie życzę :)
                                    • songo3000 Re: A ja mam radę dla panów 27.05.09, 13:51
                                      > Zawsze może się trafić jakaś pozamałżeńska wpadka...
                                      > Czego ci oczywiście nie życzę :)
                                      Nooo, najpierw trzeba jej szukać ;) prawda?
                    • plodny Re: Powiedzcie, że to żart 02.06.09, 21:19
                      rumpa napisała:

                      > i coś ci jeszcze powiem - najbardziej "wyzwoleni" to sa ci panowie
                      > dla których ewentualna ciąża to szok, albo i nie szok, bo zawsze
                      > jest skrobanka. Ci żałośni pantoflarze ktorzy chca aby ich dzieci
                      > przyszły na świat w miłości, ktorzy nie wyobrażają sobie że można
                      > dziecko porzucić i nie uczestniczyc w wychowaniu, nie dbać o nie,
                      > jakos sie nie przechwalaja ilością zaliczonych kobiet i czego to oni
                      > nie robili i jak. Takie dziwolągi dla których wyskrobanie ich
                      > dziecka jest czyms nie do zaakceptowania. I wcale nie są katolikami
                      > i nie boją się kary bożej. po prostu nie zwalają odpowiedzialności
                      > na innych, słabszych. wiedza co robią, w przeciwieństwie oczywiście
                      > do pieska, ktoremu swędzi fiutek - trzeba podrapać- koniec horyzontu
                      > wydarzeń.

                      Jest jeszcze trzecia ewentualnosc, Rumpa, o ktorej nie wspomnialas. Jestes takim
                      wlasnie, jak to nazwalas, pantoflarzem, plodzisz dzieci i ponosisz tego
                      konsekwencje. Czyli dzielisz bez marudzenia obowiazki domowe, utrzymujesz
                      rodzine na wysokim poziomie, zajmujesz sie dziecmi - zabawa, lekcje, wozenie do
                      szkoly, przedszkola, itd, ale to wciaz malo, malo, malo i w efekcie konczysz
                      kopniety w tylek. I sie okazuje, ze byles dawca sperme i kasy, a bedziesz dawca
                      kasy. Coraz wiekszej i wiekszej.

                      Znasz to bajke o zonie rybaka?

                      Takie sytuacje tez sie niestety zdarzaja. Ci ciekawe, znani mi kolesie, ktorzy
                      wpieprzyli sie w taki uklad sa ponadprzeietni.
                • hradok Re: Lenie bez szans 24.05.09, 10:44
                  Racja. Prawo do seksu nie istnieje. Nie odpowiadając wprost można by napisać
                  fikcyjny scenariusz, gdzie jest takie społeczeństwo, w którym wartością
                  nadrzędną jest zaspokajanie prawa do seksu. Rozwińmy własną wyobraźnie i
                  napiszmy taki scenariusz. Zobaczymy jakie powstaną absurdy. Zachęcam tych,
                  którzy mają wyobraźnię i łatwość pisania.
                • rumpa Re: Lenie bez szans 28.05.09, 21:05
                  Autorka pytała się o prawo do seksu a wywołała lawinę wypowiedzi
                  kobitek co to opowiadały współczesne urban legend w których
                  królewicz ( obecnie bankier , posiadacz, szef wysokiego szczebla )
                  wybiera kopciuszka małego grubego bez figury (obecnie forumowiczka)
                  Taki sposób na poprawienie sobie nastroju Chyba zdrowszy jak coś
                  zaaplikować na poprawienie humoru


                  zarzucasz mi kłamstwo?

    • radababa Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 15:56
      ja tam uważam że każdy kto czuje że ma prawo do seksu, ten je ma :) prawda jest
      taka, że tzw. "seksowność" nie zależy jakoś bardzo od wyglądu zewnętrznego tylko
      od tego, jak ktoś się ze sobą czuje. Ja osobiście czuję się ze sobą świetnie a z
      pewnością boginią nie jestem. No i jakoś tak się dzieje że na brak
      zainteresowania nie narzekam. A z kolei moja koleżanka, laska, szczupła nogi do
      nieba nadal nie potrafi sobie nikogo na dłużej znaleźć. A biedna szukała już
      wszędzie, nawet na forach w stylu "naspolke.pl" :D także nie wydaje mi się żeby
      ktoś z zewnątrz, odgórnie przyznawał prawo do seksu. sami je sobie dajemy, O!
      • songo3000 Re: kto ma prawo do seksu? 24.05.09, 20:30
        Oczywiście, przecież masturbacja to też seks :)
    • kachna79 stanąć w prawdzie... 25.05.09, 07:48
      Szalony ten wątek, ale przyznam, że dla mnie niesamowicie odkrywczy.
      Po pierwsze: nigdy nie wpadłoby mi do głowy odmawianie
      komukolwielwiek prawa do seksu, ale... dotyczy to osób
      odpowiedzialnych. Niedojrzałe osobniki, bez względu na wiek nie
      powinnny seksu uprawiać, z tym, że wiadomo, że tendencja jest wręcz
      odwrotna, więc proponowane przeze mnie ograniczenie to czysta
      demagogia.
      Po drugie: dyskusja o matka dzieciorobkach to dla mnie kathasis - to
      nagromadzenie obelg sprawiło, że poczułam się strasznie głupio, bo
      sama miałam skłonności do negatywnej oceny nieodpowiedzialnych
      rodziców - szczególnie matek. W temacie nieodpowiedzialnych ojców
      zmilczę, bo mi moderacja moje wypociny wytnie.
      Po trzecie: coraz bardziej fascynuje mnie podejście, niektórych
      panów do własnych dzieci. Rozumiem, że miłość do dziecka ojcu
      przychodzi trudniej, że mentalne stawanie się ojcem wymaga większego
      wysiłku, ale gdy Wasza partnerka zachodzi w ciążę to na płaszczyźnie
      racjonalnej nie jest trudno przyjąć "tak, to moje dziecko". Czy ta
      świadomość nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji? Pojawił się tu
      argument, że ojciec nigdy nie jest do końca pewny czy dziecko
      rzeczywiście jest jego. W takim razie jakie wy partnerki sobie
      wybieracie? W jakich związkach żyjecie, skoro w sprawach tak
      fundamentalnych nie macie żadnej pewności? Oczywiście część panów
      zostanie nabitych w butelkę, ale po pierwsze dla niepewnych są
      testy, a po drugie jednak większość przez tę niepewność straci
      szansę na kontakt i wpływanie na własne dziecko. I kto tu jest
      największym frajerem?
      • urquhart Re: stanąć w prawdzie... 25.05.09, 08:34
        kachna79 napisała:
        Po drugie: dyskusja o matka dzieciorobkach to dla mnie kathasis - to
        > sama miałam skłonności do negatywnej oceny nieodpowiedzialnych
        > rodziców - szczególnie matek. W temacie nieodpowiedzialnych ojców
        > zmilczę, bo mi moderacja moje wypociny wytnie.

        Ale wal śmiało, nikt tu się nie identyfikuje z łajzami i menelami które wolą siedzieć w ciupie zamiast dokładać się do utrzymania własnych dzieci.
        Zdobądź się jednak na minimum odpowiedzialności żeby osądzić także wybory kobiet które szukają wcale nie ojca i partnera ale jakiegokolwiek frajera do realizowania macierzyńskich instynktów.
        Odpowiedzialność jak najbardziej ale niech obowiązuje obustronnie.
        • kachna79 Re: stanąć w prawdzie... 25.05.09, 09:26
          > Odpowiedzialność jak najbardziej ale niech obowiązuje obustronnie.

          Tyle, że matka samotnie wychowująca dziecko ponosi tę
          odpowiedzialność w całej rozciągłości od strony emocjonalnej po
          finansową. I jeszcze może się od niektórych panów dowiedzieć, że
          jest menelką albo ..., która nie zasługuje na niczyją pomoc, bo sama
          sobie winna. Natomiast ojciec może się z rodzicielstwa wylogować
          mając za sobą głosy typu, że właściwie on nie jest do końca pewny
          czy to jego dzieci. Chociaż z tego co kojarzę, tak naprawdę bardziej
          powszechna jest postawa "nie dam jej kasy, niech zobaczy, że beze
          mnie z głodu zdechnie" lub jak usłyszała moja koleżanka "ja wiem, że
          przy tobie dziecku się krzywda nie stanie, a ty możesz zdychać z
          głodu".
          I tu mnie dziwi, że brak wpływu na życie dziecka nie kłóci się z
          poczuciem bycia tzw. mężczyzną i takim w stylu macho...
          • kici10 Re: stanąć w prawdzie... 25.05.09, 11:37
            Kochani, o jakich Wy świadomych wyborach partnerów mówicie? Miłość,
            czy dopasowanie genetyczne (jak zwał tak zwał), nakłada wszystkim
            różowe okulary. I choćby całe otoczenie mówiło, że to drań lub
            lafirynda, to i tak nie dociera. Wchodzimy w związki w dobrej
            wierze, że się uda. Że to najlepszy dla nas partner, a z czasem
            najlepszy rodzic dla naszego dziecka. Z czasem okazuje się że nam
            się głupio wydawało. Że nie taki on/ona piękny jak się malował. Ale
            pojawiły się dzieci. Realnie istnieją i nie da się tego faktu
            pominąć lub zignorować. Ktoś musi o nie zadbać. Wszelkimi dostępnymi
            sposobami. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to nie jest
            godny swojego istnienia, bowiem nie ma zamiaru spłacać długu, który
            sam zaciągnął u swoich rodziców.
            Każde wsadzenie fiuta w cudzą dziurkę rodzi możliwość powołania do
            życia nowej istoty. I dobrze o tym pamiętać.
            • songo3000 Było miło a kończy się na 'niegodnych istnienia' 25.05.09, 13:39
              Skoro już mówisz o
              > czy dopasowanie genetyczne (jak zwał tak zwał), nakłada wszystkim

              To absolutnie
              > pominąć lub zignorować. Ktoś musi o nie zadbać. Wszelkimi
              nikt poza rodzicami/opiekunami nic nie 'musi'. Co najwyżej może.

              > sposobami. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to nie jest
              > godny swojego istnienia,
              No no, zaczynasz już budować obozy koncentracyjne dla 'niegodnych istnienia'?

              > bowiem nie ma zamiaru spłacać długu, który
              > sam zaciągnął u swoich rodziców.
              LOL :DDD

              Rozwiń tą 'głęboką myśl' jeśli potrafisz. Jedyny dług jaki potencjalnie mam to mogę spłacić swoim rodzicom. Jeżeli marzy ci się łożenie przez obce osoby na twoje bachory to proponuję zapisać się do jakiejkolwiek wiodącej partii. Tam najszybciej.


              > Każde wsadzenie fiuta w cudzą dziurkę rodzi możliwość powołania do
              > życia nowej istoty. I dobrze o tym pamiętać.
              W szczególności u osobników bezpłodnych.
              • kici10 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 15:39
                Na większość twej wypowiedzi spuszczę litościwie zasłonę milczenia,
                aby zachować choć pozory dyskusji.
                Odniosę się tylko do spłaty długu pokoleniowego. Nie jesteśmy w
                stanie spłacić rodzicom tego co w nas zainwestowali, dlatego
                spłacamy ten dług inwestując w swoje dzieci, a one w swoje itd.

                PS. Ja już spłaciłam swój dług. A ty?
                • wiek_chrystusowy Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 16:45
                  zycie czlowieka to pasmo nieszczesc. Jeszcze zanim sie urodzi, jest skazany na
                  smierc. Do tego od malego obciazony dlugami :D
                • songo3000 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 19:18
                  kici10 napisała:

                  > Na większość twej wypowiedzi spuszczę litościwie zasłonę milczenia,
                  A co, argumencików zabrakło?

                  > spłacamy ten dług inwestując w swoje dzieci, a one w swoje itd.
                  Haha, dokładnie jak za Kanclerza Adolfa H. może jeszcze marzymy o medalu za n-te dziecko.

                  Dawno już nie słyszałem tych idiotyzmów, podobno poszły do piachu wraz z niedobitkami LPR a tu taka niespodzianka. Jedyny dług jaki masz i nigdy go nie spłacisz to rosnące zadłużenie banknocików nazywanymi szumnie pieniędzmi. I rzeczywiście dotyczy to większości ludzi na świecie.

                  > PS. Ja już spłaciłam swój dług. A ty?
                  A możesz pochwalić się jakimiś innymi osiągnięciami niż rozmnożenie? Nie za bardzo? ojej...
                  • kici10 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 20:14
                    Tym razem kompletnie bez komentarza. I nie zaczepiaj mnie więcej, bo
                    z betonem nie dyskutuję. Od tej pory na twoje posty całkowita olewka.
                  • aandzia43 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 21:16
                    Songo, zmień dilera, albo bierz połowę. Jakieś złe bioprądy cię
                    dzisiaj na wskroś przenikają;-)
                    • songo3000 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 22:57
                      He, zmienię bioenergoterapeutę - może będzie lepiej ;)
                      Andzia, powiedz szczerze, jeśli ktoś rzuca tekstami o "niegodnych istnienia" tylko dlatego, że mają inne zdanie to czy nie jest to zwykły rasizm? (nie faszyzm jak źle napisałem wcześniej). Zresztą w >tym< przypadku już dawno pisałem, że głupotę trzeba tępić.
                      • urquhart Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 25.05.09, 23:48
                        Songo, czy nie nachodzi jednak cię po tylu oświeconych feministycznych wywodach
                        refleksja że poniekąd samcza większość świata zwierząt nie jest godna istnienia
                        bo w miażdżącej przewadze gatunków samce interesują się jedynie seksem a za
                        Chiny Ludowe nie zajmą współdzieleniem opieki nad potomstwem w odróżnieniu od
                        zacnych, zatroskanych godnych istnienia zarobionych po uszy przy potomstwie samic...
                        Może by feministki dojrzały to wreszcie, uchwaliły i jakoś pociągnęły do
                        odpowiedzialności Stwórcę za ten jawny szowinizm?
                        :)
                        • songo3000 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 26.05.09, 00:03
                          Nic z tego. Na zebraniu Komitetu uchwalono, że Bóg jest kobietą :D
                          Wiem, bo wkręciłem się na niego w odpowiednim przebraniu maskującym tiny.pl/3x4v
                          :DDD
                          • urquhart Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 26.05.09, 00:10
                            songo3000 napisał:
                            > Nic z tego. Na zebraniu Komitetu uchwalono, że Bóg jest kobietą :D

                            Faktycznie, to rozkłada cały pomysł. Jako kobieta jest nietykalny :)
                            • kachna79 Bóg - kobieta czy mężczyzna 26.05.09, 11:33
                              urquhart napisał:

                              > songo3000 napisał:
                              > > Nic z tego. Na zebraniu Komitetu uchwalono, że Bóg jest
                              kobietą :D
                              >
                              > Faktycznie, to rozkłada cały pomysł. Jako kobieta jest
                              nietykalny :)

                              Taka ciekawostka: Jan Paweł I mawiał „Bóg jest naszym Ojcem; więcej –
                              jest dla nas także Matką”. Taka ciekawostka żeby panowie nie
                              myśleli, że dokonali jakiegoś odkrycia.
                              • urquhart Re: Bóg - kobieta czy mężczyzna 26.05.09, 20:43
                                kachna79 napisała:
                                > Taka ciekawostka: Jan Paweł I mawiał „Bóg jest naszym Ojcem; więcej
                                ̵
                                > 1;
                                > jest dla nas także Matką”.

                                Dociekaj lepiej u źródeł :)
                                Jhwh w hebrajskim jest rodzaju nijakiego co faktycznie jest elementem
                                na tle innych religii, ruah jest natomiast rodzaju żeńskiego
                                Natomiast ST często przedstawia osobę Boga alegoriami wyaźnie męskich
                                cech gniewnego surowego ale sprawiedliwego ojca który za złe karze a
                                za dobre wynagradza, w odróżnieniu żeńskiego Ducha Świętego który
                                napełnia i przenika(kocha) wszelakie stworzenie.
                          • gardenersdog Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 26.05.09, 00:11
                            No co ty!! Do celów maskujących idealne są 'stringi męskie z cukierków' -
                            patrz oferta hurtowni.
                            • gardenersdog Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 26.05.09, 00:18
                              www.tinyurl.pl/?vIQ6LAfQ
                        • kachna79 Re: Było miło a kończy się na 'niegodnych istnien 26.05.09, 11:38
                          urquhart napisał:

                          > Songo, czy nie nachodzi jednak cię po tylu oświeconych
                          feministycznych wywodach
                          > refleksja że poniekąd samcza większość świata zwierząt nie jest
                          godna istnienia

                          I znowu dochodzimy do łzawej refleksji - "panowie biją naszych", a
                          jak wiadomo z takimi argumentami nie należy dyskutować. Pozostaje
                          powspółczuć uciśnionym, obrażanym "samcom".

                          > Może by feministki dojrzały to wreszcie, uchwaliły i jakoś
                          pociągnęły do
                          > odpowiedzialności Stwórcę za ten jawny szowinizm?

                          Po co uderzać do Najwyższej Instancji jak można to załatwić na o
                          wiele niższym szczeblu... Tzn. z niektórymi konkretnymi osobnikami
                          można...
          • krzysztof-lis Re: stanąć w prawdzie... 25.05.09, 20:16
            > Tyle, że matka samotnie wychowująca dziecko ponosi tę
            > odpowiedzialność w całej rozciągłości od strony emocjonalnej po
            > finansową. I jeszcze może się od niektórych panów dowiedzieć, że
            > jest menelką albo ..., która nie zasługuje na niczyją pomoc, bo
            > sama sobie winna.

            Jeśli celem posiadania dziecka jest posiadanie dziecka, to trzeba ponosić tego
            konsekwencje. Jeśli kobieta podejmuje tę decyzję samodzielnie, to samodzielnie
            powinna ponosić tego konsekwencje, gdy wybrany facet-frajer się od tego uchyla.

            To, że on się uchylać nie powinien, to inna historia.
          • plodny Re: stanąć w prawdzie... 02.06.09, 21:38
            kachna79 napisała:

            > Tyle, że matka samotnie wychowująca dziecko ponosi tę
            > odpowiedzialność w całej rozciągłości od strony emocjonalnej po
            > finansową.

            Kachna79, spojrz na to z innej strony. W Polsce zwykle jest tak, ze po rozwodzie
            dzieci zostaja z matka i ich kontakty z ojcem zaczynaja byc racjonowane. Nawet
            jesli przed rozwodem wlaczal sie mocno w wychowanie potomstwa. Teraz sie
            zastanow czy sila rzeczy wiez emocjonala ojca z dziecmi nie zacznie sie
            rozluzniac. Pojawia sie rowniez inne pytanie: skoro matka preferuje odcinanie
            ojca od dzieci, to dlaczego wyciaga od niego pieniadze? To jest oczywiscie
            pytanie retoryczne.
    • zakletawmarmur Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawnych.. 27.05.09, 11:11
      Kto ma prawo do seksu i rozmnażania? Temat dość kontrowersyjny...

      Jeśli chodzi o prawo w sensie przepisów, to wiedziałam, ze wcześniej czy później
      dojdzie do sytuacji gdy ktoś napisze "wykastrować/ wysterylizować tych, którzy
      sobie nie radzą.
      Właściwie dlaczego? Dlatego że "nie chcemy dopłacać do nich i do ich potomstwa z
      naszych podatków".

      Tylko zanim wprowadzimy tak drastyczne prawo zastanówmy się nad jednym...
      Dlaczego właściwie dopłacamy? Ideą państwa opiekuńczego jest zapewnienie pomocy
      słabszym. To taki rodzaj ubezpieczenia. Gdy przydarzy nam się jakaś niemoc,
      choroba, uda nam się dożyć starości:-) to państwo (za podatki, tych, którzy mają
      się lepiej) się nami zaopiekuje. TU NIKT NIE ZAKŁADA, ŻE TO MA BYĆ
      SPRAWIEDLIWE!!! Prawnie wymusza się na silniejszych obowiązek opieki słabszymi.
      Prawne wymuszenie na dziadkach pomagania wnukom wydaje się więc oczywiste w
      takim państwie...

      Czy osoba, która nie potrafi sama sobie poradzić z utrzymaniem dziecka nie jest
      słaba? Jest... Dlatego to państwo musi jej pomóc. Tylko w pewnym momencie
      przestaje nam się podobać to ciągłe dopłacanie do kogoś słabszego. Uważamy, że
      nam, naszym dzieciom, bliskim się to nie przytrafi więc ubezpieczenie w tym
      kierunku przestaje być potrzebne. Fundusze wydawane na te sprawy zaczynają mu
      ciążyć. Dlatego w pewnym momencie pojawia się pomysł prawnej regulacji poczęcia.
      Tak było za czasów Hitlera, kiedy to osoby niepełnosprawne, permanentni
      bezrobotni byli kastrowani (kobiety sterylizowane). Tylko jeśli pójdziemy w tym
      kierunku to tutaj przepisy, mówiące kogo wykastrować, będą się zaostrzać.
      Kastrujemy tych, których nie stać na pajdę chleba z margaryną, ziemniaki ze
      smalcem i szklankę mleka dla dziecka. Jeśli tych już wszystkich wykastrujemy, to
      pozostają Ci, co już minimum żywieniowe mogą dziecku zapewnić. Tylko tu znowu
      pojawi się następne minimum, bo dieta bez odpowiedniej ilości mięsa i witamin
      nie jest dla dziecka zdrowa, więc państwo musi dopłacać do opieki medycznej.
      Rodzic znowu nie zapewnia dziecku należytej opieki i ktoś musi do tego dopłacać.
      Kastrujemy więc tych, co to nie mają pieniędzy na bardziej zbilansowane żywienie
      dziecka... Państwo będzie coraz to bardziej kontrolować tą sferę naszego życia i
      będzie coraz to więcej będzie nadużyć. A wszystko w imię pomocy słabszemu!!!

      Teraz pytanie, czy wolelibyśmy się wcale nie urodzić niż przymierać głodem? Ja
      wolałabym się urodzić:-) Patrząc z tej perspektywy to wolałabym, żeby państwo
      nie pomagało nigdy moim rodzicom, pozwalało mi cierpieć głód, niż miało ich
      pozbawić możliwości urodzenia mnie. Dlatego może zamiast ograniczać coraz to
      bardziej tych słabych powinniśmy dać im możliwość popełniania błędów i brania za
      nie odpowiedzialności?

      No i tu dochodzimy znowu do samotnych matek. Ktoś powie: "chciała dziecko to
      niech bierze odpowiedzialność". Ale nie zapominajmy, że nie jest to jedyny
      przejaw wolności. Ta matka, pomimo, że państwo jej pozwoliło w ciąże zajść,
      odbiera jej większość praw. Odbiera jej prawo do decydowania o swoich
      pieniądzach (wszelkiego rodzaju podatki, które idą na innych słabszych i
      inwestycje ułatwiające życie nie koniecznie jej), nie pozwala jej decydować o
      swojej własności (nawet dobudowując schodki do domu trzeba mieć jakieś
      idiotyczne pozwolenie), nie pozwala jej decydować o swoim dziecku (bo wymaga od
      niej odpowiednich warunków lokalowych, dlaczego nie może zamieszkać w domku
      letniskowym?) itd..
      Jeśli chcemy iść w stronę niezależności, żeby sama dziecko utrzymywała to musimy
      dać jej też tą niezależność podejmowania innych decyzji.

      Jeśli idziemy bezwzględnie w stronę opieki to w dojdziemy do wizji świata
      Orwella. Gdy pójdziemy w stronę bezgranicznej wolności mamy anarchię... Uważam,
      że za daleko już zaszliśmy w ograniczeniach. Czy wybieracie życie na wolności,
      bez pewności czy uda nam się coś zdobyć pokarm, ale możliwością decydowania o
      tym co jemy? Czy życie w złotej klatce z dostępem do tego, co nasz właściciel
      nam zaoferuje?
      Ja wybieram wolność, zawsze tam gdzie mogę...

      Dlatego jestem przeciwna jakimkolwiek ograniczeniom możliwości rodzicielstwa.
      • krzysztof-lis Re: Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawn 29.05.09, 19:07
        > Dlaczego właściwie dopłacamy? Ideą państwa opiekuńczego jest
        > zapewnienie pomocy słabszym. To taki rodzaj ubezpieczenia.

        I to jest właśnie kwintesencja tej patologii, która leży u podstaw państwa
        opiekuńczego.

        Zresztą to państwo jest tylko trochę opiekuńcze. Chroni ludzi przed skutkami
        inwalidztwa, ale nie chroni przed skutkami powodzi. Jak mnie sąsiad zaleje, to
        mi państwo mieszkania nie odmaluje. O to muszę sam zadbać...

        > Czy osoba, która nie potrafi sama sobie poradzić z utrzymaniem
        > dziecka nie jest słaba? Jest... Dlatego to państwo musi jej pomóc.

        Och nie, to jest właśnie to błędne założenie. Nie musi. Bo niby dlaczego?
        • zakletawmarmur Re: Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawn 29.05.09, 19:34
          >
          > Och nie, to jest właśnie to błędne założenie. Nie musi. Bo niby dlaczego?

          Krzysztofie, przeczytaj całość, daj sobie czas na skompilowanie treści bo
          odpowiedź jest już tam zawarta:-)
          • krzysztof-lis Re: Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawn 29.05.09, 21:31
            > Krzysztofie, przeczytaj całość, daj sobie czas na skompilowanie
            > treści bo odpowiedź jest już tam zawarta:-)

            No ale stwierdzenie, że trzeba pomagać słabszym bo trzeba im pomagać mnie nie
            przekonuje. :)

            Zdecydowanie wolę, żeby ludzie brali za siebie odpowiedzialność i w razie
            niepowodzeń ponosili ich koszty własnoręcznie.
            • zakletawmarmur Re: Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawn 29.05.09, 22:42

              Czy potrafisz zauważyć świadomą ewolucje/kierunek myśli w tekście pisanym?
              Rozumiesz, że jej celem, pokazanie czytelnikowi logicznego ciągu przemyśleń,
              żeby sam dokonał swojej własnej analizy tematu? Czy potrafisz czytać między
              wierszami?

              Bez urazy, ale czasami jak się Ciebie czyta, to odnoszę wrażenie, jak byś był na
              pograniczu autyzmu:-)

              Cały ten wywód miał na celu pokazanie DLACZEGO, że nie jestem zwolenniczką
              państwa opiekuńczego...
              • krzysztof-lis Re: Kilka moich przemyśleń o ograniczeniach prawn 29.05.09, 23:52
                > Bez urazy, ale czasami jak się Ciebie czyta, to odnoszę wrażenie,
                > jak byś był na pograniczu autyzmu:-)

                Nie wiem, tego u mnie nie zdiagnozowano. Ale czytam szybko, jak mi to zostało
                już kilka razy udowodnione
                • kinkygirl Krzysztof, Krzysztof 31.05.09, 15:51
                  tak czytam te wypowiedzi ciagnace sie nieublaganie przez caly watek i caly czas
                  mam wrazenie, ze zaraz sie urwa, bo ziemia uczynila swoja powinnosc i sie
                  rozstapila pochlaniajac pana Krzysia.

                  Krzysztof, nie zalujesz czasem, ze sie za pozno urodziles? pomysl jaka moglbys
                  kariere zrobic u Adolfa. moze by cie nawet na jakas fajna placowke wyslal w
                  ramach rozwoju kariery. Auschwitz na przyklad.
                  • krzysztof-lis Re: Krzysztof, Krzysztof 31.05.09, 22:52
                    > Krzysztof, nie zalujesz czasem, ze sie za pozno urodziles? pomysl
                    > jaka moglbys kariere zrobic u Adolfa. moze by cie nawet na jakas
                    > fajna placowke wyslal w ramach rozwoju kariery. Auschwitz na
                    > przyklad.

                    Na takim poziomie rozmawiać nie będziemy.
                    • kinkygirl Re: Krzysztof, Krzysztof 01.06.09, 01:01
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > Krzysztof, nie zalujesz czasem, ze sie za pozno urodziles? pomysl
                      > > jaka moglbys kariere zrobic u Adolfa. moze by cie nawet na jakas
                      > > fajna placowke wyslal w ramach rozwoju kariery. Auschwitz na
                      > > przyklad.
                      >
                      > Na takim poziomie rozmawiać nie będziemy.
                      >

                      nie wiem o co Ci chodzi. poziom Twoich pogladow w ogole nie przeszkadza Ci w ich
                      gloszeniu. czyzbys nie byl fanem ludzi, ktorzy wcielili je w zycie? zaskakujaca
                      niekonsekwencja.
                      • galaxyradio Re: Krzysztof, Krzysztof 01.06.09, 08:42
                        Wiekszosc panow wypowiadajacych sie w watku ma poglady przedziwne.
                        Ja solidaryzuje sie z paniami(nawet gdyby to miala byc solidarnosc
                        jajnikow).
                        W ogole dyskusja poszla w ciekawa strone.I kto ma prawo do seksu?
                        Wychodzi na to ,ze ten kto nie musi placic alimentow,albo ta ktora
                        stac na utrzymanie potomstwa.Dziwne,przeciez mamy
                        skuteczna,bezproblemowa antykoncepcje.
                        • kawitator Krzysztof pomyśl 01.06.09, 20:42
                          Nie mogę się zgodzić z poglądami Krzysztofa które są niezgodne się z podstawową wiedza o świecie
                          Eugenika jaką opisuje czy propaguje Krzysztof niestety nie jest tylko mrzonką czy konstrukcją myślową, ale także była powszechną praktyką w wielu państwach. Dzielono ludzi na przydatnych – rozwojowych i na nieprzydatnych – zbędnych utrudniając lub uniemożliwiając tym drugim płodzenie i wychowania dzieci. Nie dotyczy to tylko faszystowskich Niemiec jak ktoś zasugerował dając popis skuteczności indoktrynacji, że jak coś złego i obrzydliwego to faszyzm Początek dały USA gdzie od 1920 roku wysterylizowano około 100 tys osób nieprzydatnych. Potem oczywiście faszystowskie Niemcy z liczbą ponad 300 tys okaleczonych. Największe osiągnięcia na tym niechlubnym polu ma socjaldemokratyczne Szwecja która wykonała procentowo w stosunku do liczby ludności najwięcej przymusowych sterylizacji bo ok 50-60 tys Cała sprawa było prowadzona w Szwecji oczywiście za aprobatą najwyższych władz i autorytetów medycznych i politycznych do 1975 roku czyli cześć z was gdybyście mieszkali w Szwecji mogłaby się załapać bo kastrowali tam dzieci.
                          Myślenie takie że ktoś posiada odpowiedni poziom wiedzy aby mądrze sterować życiem ludzi w rożnych jego aspektach bo oczywiście chce dobrze i wie lepiej wywodzi się w prostej linii z myśli socjalistycznej i jak wykazała historia stanowi niebezpieczna utopie Może Krzysztofie to sobie przemyślisz.
                          Rozwój ludzkości od dawna nie zależy od siły mięśni czy zdrowego organizmu Rozwój napędzany jest myślą Tym co ludzie mają pod skalpami. Tu każdy człowiek może być nie do przecenienia mimo że odbiega od wzorca prawdziwego nordyka
                          Polecam najpierw przeczytać książkę „Krótka historia czasu” a potem zdając sobie sprawę, że to książka napisana przez fachowca dla niewyrobionego czytelnika przeczytać notkę o autorze i zobaczyć jego zdjęcie
                          Potem pomyśleć jeżeli to nie sprawi zbytniego bólu.
                          • kinkygirl Re: Krzysztof pomyśl 02.06.09, 00:56
                            ja mysle, ze Krzysztof jest mlody, do tego wyobraznia nie grzeszy i ciagle mu
                            sie zdaje, ze jest niesmiertelny. niczego specjalnie w zyciu nie dokonal, ale
                            fakt ze sie potrafi w tej chwili samodzielnie utrzymac (wykonujac nie za dobrze
                            platna i nudna prace, jak wiemy z innych watkow) zdaje mu sie tak wielkim
                            osiagnieciem, ze upowaznia go do pogardzania innymi.

                            wlasciwie, jakby zebrac do kupy to co napisal o swojej wlasnej zonie, to ona
                            jest takim nieudacznikiem w pierwszej kolejnosci kwalifikujacym sie do
                            "wyeliminowania" ze spoleczenstwa. cokolwiek to "wyeliminowanie" mialoby znaczyc
                            w praktyce. (ale do tego nie wracajmy, bo sie znowu obrazi :))

                            zastanawia mnie tez, czy jesli jego dziecko zachoruje na nowotwor w ramach
                            leczenia rowniez je wysterylizuje, zeby sie przypadkiem nie rozmnozylo.
                            ba, jezeli sam zachoruje na raka za 5 lat, czy sam sie wysterylizuje? czy
                            wysterylizuje sie rowniez "wstecznie" dla dobra ludzkosci?

                            Krzysztofie, w ramach samodoskonalenia, polecam jakies PODSTAWOWE lektury z
                            dziedziny ewolucjonizmu, moze Samolubny Gen Dawkinsa. przeczytanie ze
                            zrozumieniem skutecznie leczy z uzywania nic nie znaczacych pojec typu "dobro
                            gatunku".
                          • urquhart Temat Tabu 02.06.09, 19:14
                            W sumie Kawi dotknął tematu o tym co dzieje się w szpitalach. Sam rozmawiałem z lekarzami którzy mówili ze za PRL było prosto, strerylizowało się wszystkie kobiety umysłowo chore. Teraz to nielegalne i ścigane, ale w innych krajach...

                            Po Szwecji szok przeżyły społeczeństwa kolejnych państw, jak Dania, Norwegia i Szwajcaria. Również tam sterylizowano pacjentów, a zwłaszcza pacjentki szpitali psychiatrycznych. Szybko okazało się, że proceder ten nie jest bynajmniej grzechem przeszłości. W Austrii, gdzie dyskryminacja chorych psychicznie jest prawnie zakazana, do dziś sterylizuje się osoby upośledzone, zazwyczaj zanim skończą 19 lat. W ten sposób 70 proc. upośledzonych umysłowo kobiet pozbawiono możliwości rodzenia dzieci. Kolejne szokujące informacje nadeszły z Czech, Francji, Belgii i Stanów Zjednoczonych. W komunistycznej Czechosłowacji sterylizowano przede wszystkim kobiety narodowości cygańskiej. Jak ujawniła czeska prasa, otrzymywały one po operacji 7 tys. koron (w Czechach) i 25 tys. koron (na Słowacji). Zdarzało się, że zabieg przeprowadzano podczas porodu, nie informując o tym kobiety. W Belgii sterylizacja psychicznie chorych jest do dziś dozwolona pod warunkiem, że wyrażą na nią zgodę opiekunowie chorej osoby. Mimo że we Francji prawo zakazuje sterylizacji bez zgody pacjenta, przeprowadzano tam takie zabiegi. W trzydziestu stanach USA do 1965 r. sterylizacja była warunkiem zwolnienia ze szpitala psychiatrycznego. Do tego czasu wysterylizowano 80 tys. Amerykanów i Amerykanek. We Włoszech od 1985 r. przeprowadzono ponad 6 tys. takich zabiegów - niemal wszystkim poddano kobiety. Często sterylizowano na prośbę rodziców chorych osób. Tegoroczne doniesienia agencyjne ze świata o sterylizacji psychicznie chorych skłaniają do refleksji nad wstydliwie ukrywanym w PRL tematem stosunku państwa polskiego i społeczeństwa do psychicznie chorych.
                            www.wprost.pl/ar/4996/TEMAT-TABU/
                          • krzysztof-lis Re: Krzysztof pomyśl 04.06.09, 22:54
                            > Myślenie takie że ktoś posiada odpowiedni poziom wiedzy aby
                            > mądrze sterować życiem ludzi w rożnych jego aspektach bo
                            > oczywiście chce dobrze i wie lepiej wywodzi się w prostej linii
                            > z myśli socjalistycznej i jak wykazała historia stanowi
                            > niebezpieczna utopie Może Krzysztofie to sobie przemyślisz.

                            Po co sterować? Wystarczy, że się nie będzie za bardzo przeszkadzać naturze,
                            biorąc odpowiedzialność za ludzi, którzy sami nie chcą lub nie potrafią jej ponosić.
                        • songo3000 Bo dzieci, to "się pojawiają".... 02.06.09, 19:34
                          No tak, tylko co jakiś czas można usłyszeć jak taka mamacia (np.: przy okazji wysiedlania z dziko zajmowanego od wielu lat lokalu) lamentuje, że przecież trójka dzieci a ona w kolejnej ciąży.... A jak pada 'wstydliwe' pytanie o antykoncepcię to odpowiedź jest w stylu, że "tak jakoś nie pomyślałam..."
                          • zakletawmarmur Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 02.06.09, 19:48
                            A co Ci Songo do tego ile ona ma dzieci i dlaczego antykoncepcji nie stosowała?
                            To jej sprawa!!! Miej co najwyżej pretensje do państwa, że zmusza Cię do
                            płacenia tak wysokich podatków na pomoc socjalną i pomagania takim osobom jak
                            ona... Miej pretensje do tych wszystkich, którzy głosują za takim państwem,
                            nawet o tym nie wiedząc... Miej pretensje do kampanii nakłaniających do
                            głosowania, wszystkich tych niezorientowanych w temacie polityki obywateli...
                            • songo3000 Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 05.06.09, 19:41
                              Mi osobiście jeszcze nic. Jeśli by zajęła bezprawnie moje mieszkanie to bym ją z bachorami i gachem na kopach wywalił w pół godziny.
                              Wskazuję tylko, że nie mając dachu nad głową i KRADNĄC cudze mienie jeszcze się rozmnaża a dzieci używa jako argumenty w sporze z prawnym właścicielem lokalu.

                              I akurat tutaj to na 'państwo' koleżanko odpowiedzialności nie zwalaj. Będąc w krytycznej sytuacji materialnej krówsko powinno się zastanowić nad rozkładaniem nóg i rodzeniem kolejnych dzieci a nie wrzeszczeć do kamery jako to ona 'biedna'.

                              Zresztą pewnie każdy przypadek jest inny. Mówię tylko o tych co widziałem.
                              • niezapominajka333 Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 06.06.09, 07:28
                                Wiesz co, Songo, skąd taka agresja w stosunku do tych kobiet. Może
                                dorzuć dla równowagi kilka słów o tych biednych, nieświadomych
                                skutków konsekwencji seksu ojcach tych bachorów.
                                Ja tego nie rozumiem, że ty, czy na przykład Krzysiek potraficie
                                przyjąc odpowedzialność za swoje postępowanie, a oni mają gdzieś co
                                będzie potem z ich dziećmi lub bachorami, jak to nazywasz.
                                • songo3000 Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 06.06.09, 11:21
                                  To dla równowagi: menele, pijane gachy, uciekające od rzeczywistości cieniasy, popaprane dziecioroby...
                                  Jak za mało to jeszcze wykrzesam trochę 'agresji' :D
                                  • songo3000 Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 06.06.09, 11:23
                                    I oczywiście ich wykastrować. Skoro postuluję sterylizację nieodpowiedzialnych krów rozpłodowych to trzeba by pójść za ciosem, nie?
                                    • krzysztof-lis Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 06.06.09, 12:50
                                      > I oczywiście ich wykastrować. Skoro postuluję sterylizację
                                      > nieodpowiedzialnych krów rozpłodowych to trzeba by pójść za
                                      > ciosem, nie?

                                      Popieram! :D
                                    • niezapominajka333 Re: Bo dzieci, to "się pojawiają".... 06.06.09, 13:09
                                      Oczywiście że tak. Powiem ci, że w kwestii niepłacenia alimetów
                                      byłoby to nawet skuteczniejsze niż zabieranie prawa jazdy...
                      • krzysztof-lis Re: Krzysztof, Krzysztof 04.06.09, 22:53
                        > nie wiem o co Ci chodzi.

                        Tylko o to, że mogłabyś zrobić karierę u boku Goebbelsa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka