Dodaj do ulubionych

lodzik bez wystrysku w ustach

23.06.09, 11:45
uwielbiam ten rodzaj pieszczot, jednak nie mogę sie zmusic do
skonczenia w ustach- mam odruch wymiotny. Po mogę kontynuować dalej,
nie przeszkadza mi to. Czy to dla facetów wielka przeszkoda?
Obserwuj wątek
    • songo3000 Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 11:52
      Jak mnie w takiej sytuacji (o ile to nie są tylko wstępne zabawy :) najpierw jest fajnie a później rozczarowująco, nic ciekawego. Taka atrapa lodzika - wolę raczej na wstępie zrezygnować.

      Porównaj to do minetki gdzie w kulminacyjnym momencie partner stwierdza, 'wiesz, brzydzi mnie to więc popieszczę Cię ręką' albo 'dokończ sobie sama' :)
      • winomusujace Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 16:48
        Nietrafiona analogia :) Ja lubię minetkę, choć nie zawsze zakończoną
        orgazmem, może być i dokończona ręką albo czymś tam innym ;) Gdybym
        miała wybierać zero minetki albo minetka jako wstęp do dalszych
        zabaw ale bez orgazmu ta minetka, wybrałabym opcje numer 2 :)
        wolałabym trochę niż wcale ! :)
        • bigbadpig Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 17:36
          a zdarzyło Ci się, że partner nie skończył bo tuż przed Twoim orgazmem się
          ratował przed jak twierdzi odruchem wymiotnym?
          kiedy mężczyzna zamieni język na palec to nie odczuwasz, że musiał to zrobić bo
          dotarł do granicy Twojej cielesności której nie przeskoczy.
          kiedy kobieta unika finału ustami gdy chwilę wcześniej nie było problemu -
          trudno w takim momencie nie wypaść z seksualnej półświadomości. a jeśli dla
          partnerki to constans - to ilekroć będzie próbowała robić takiego a
          priori-niedokończonego loda, tylekroć będzie to głównie oczekiwanie obu stron na
          ten moment kiedy to MUSI się skończyć, tak jak zawsze się kończy.
          czy w takim razie nie lepiej unikać niepotrzebnych stresów dla obojga? rozumiem,
          że są mężczyźni którym to nie wadzi, ale widocznie patrząc po sobie - są tacy
          dla których taki oral jest gorszy niż jakby go nie było. Nie porównuj z
          sytuacją, gdy mężczyzna zmienił technikę w trakcie minety - jeśli tylko zaczął -
          wiesz, że nie ma problemu z Twoją fizjologią.
          • mujer_bonita Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 19:50
            bigbadpig napisał:
            > kiedy kobieta unika finału ustami gdy chwilę wcześniej nie było problemu -

            Finał u kobiety i mężczyzny różni dość istotna fizjologiczna kwestia. WYTRYSK. Bez niego nie byłoby problemu. Porównanie jak dla mnie do niczego.
            • bigbadpig Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 20:12
              Mam nadzieję, że o tym 'porównaniu do niczego' to nie do mnie było (mimo, że pod
              moim postem) bo niczego nie porównywałem. Spokojnie :p
            • bigbadpig Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 20:22
              A jeżeli to było o porównaniu przytoczonym przez Songo to pisał o wrażeniach
              strony biernej a nie o szczegółach technicznych dotyczących wykonującego. Wobec
              czego odniesienie do 'szczegółu' jakim jest wytrysk byłoby bezsensu - nie
              słyszałem, żeby jakiś mężczyzna się żalił, że mu na koniec loda wytrysk przeszkadza.
              • mujer_bonita Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 21:39
                bigbadpig napisał:
                > A jeżeli to było o porównaniu przytoczonym przez Songo to pisał o wrażeniach
                > strony biernej a nie o szczegółach technicznych dotyczących wykonującego.

                I właśnie od strony biernej - jakbym miała pod koniec minetki trysnąć partnerowi do ust czymś niesmacznym to przerwania w tym momencie i dokończenia ręką nie odebrałabym jako jakiegoś afrontu. Wręcz przeciwnie - nie chciałabym robić czegoś dla niego nieprzyjemnego.
                • bigbadpig Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 22:16
                  powiedz mi kto jest podmiotem w Twojej wypowiedzi bo wydaje mi się, że ktoś inny
                  niż usiłujesz sugerować :D
          • winomusujace Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 20:37
            Nie zdarzyło mi się, ale zdarzyło mi się bo partner twierdził że
            język go boli :)

            Jasne rozumiem o co Ci chodzi, z tą barierą cielesności - ale wd
            mnie to dość małostkowe rezygnować całkiem z lodzika jeśli nie
            kończy się on wytryskiem do ust, można zawsze : zrobić to na twarz,
            piersi, gdziekolwiek. No ale oczywiście każdy ma prawo do własnych
            odczuć w tym temacie.

            jednak uważam że zmuszanie kogoś do czegokolwiek w seksie i do
            przekraczania swoich barier na siłę nie ma sensu, choć opcji z
            obrzydzeniem spermą swojego faceta nie czuję, dla mnie to naturalne
            cudowne - ale rozumiem że każdy może mieć swoje odczucia.
            • songo3000 Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 21:04
              A kto tu kogo chce zmuszać? ;) Zresztą IMHO i tak najważniejszy jest ten błysk żądzy w oczach partnera. Zmuszanie do czegokolwiek jest tego zaprzeczeniem.
              • winomusujace Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 21:33
                Tak, błysk jest zdecydowanie ok :)
        • songo3000 Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 18:44
          > wolałabym trochę niż wcale ! :)
          No tak, tyle że mówiłem o swoich zapatrywaniach (i jak widzę nie tylko swoich :)
      • uqu Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 19:54
        nie do konca sie zgodze. Ja tez mam ten problem i tu nie chodzi o sperme tylko o
        cisnienie. Ja nawet napojow szybko nei umiem wypic:). Zreszta bardzo lubie robic
        lody. W kazdym razie nauczylam sie wyczuwac kiedy zbliza sie koniec faceta i jak
        zaczyna sie wytrysk to wyciagam z buzi i robie miks reczno przyustny - jakos moi
        parnterzy nie narzekali na takie zakonczenie.
        • songo3000 Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 20:08
          Może się mylę ale partner autorki to nie 'Twoi partnerzy' :)
        • krzysztof-lis Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 23.06.09, 20:42
          > nie do konca sie zgodze. Ja tez mam ten problem i tu nie chodzi o
          > sperme tylko o cisnienie. Ja nawet napojow szybko nei umiem
          > wypic:).

          Jakie "ciśnienie"? Łyżeczka spermy Ci zrobi w ustach ciśnienie?
        • suzi26 Re: Jak wata cukrowa bez cukru :D 24.06.09, 08:22
          właśnie tą technikę stosuję. ale jak widac mu to nie wystarcza, stad
          watek.
    • mlodzieniec88 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:13
      Nic na siłę ;-) Masz się tym rozkoszować, a nie robić coś wbrew sobie.
    • marcopolo_2 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:22
      Ja lubię jak moja kobieta robiąc mi loda wyjmuje go do wytrysku,wiem
      że ona tak woli a i ja lubię widzieć swoją eksplozję na jej ciele a
      nie w ustach.
      • suzi26 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:30
        do wytrysku mamy oboje swietna zabawę, uwielbiam to, ale wkurza mnie
        to ze co jakiś czas on chce mnie zmusic do tego, a to przestaje byc
        zabawne. Koniec na biuscie,twarzy gdziekolwiek tylko nie u
        ustach.Nie może tego zrozumieć.
        • marcopolo_2 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:39
          Może daj mu raz spróbować jego własnego nasienia łyżeczką to zmieni
          zdanie.Ewentualnie powiedz że dostajesz uczulenia od jego materiału
          genetycznego.
        • marcopolo_2 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:40
          Daj mu spróbować jego własnego nasienia to może przestanie ci
          ezmuszać.
        • gladys_g Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:58
          może odruch wymiotny zniknie, jeśli finał będzie przy ustach nie zaciśniętych na
          penisie, tylko lekko 'rozszczelnionych'? wtedy ciśnienie wewnątrz ust jest
          rozładowane i nie naciska tak na to miejsce w gardle prowokujące odruch
          wymiotny. Spróbuj :)
        • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:13
          > do wytrysku mamy oboje swietna zabawę, uwielbiam to, ale wkurza
          > mnie to ze co jakiś czas on chce mnie zmusic do tego, a to
          > przestaje byc zabawne.

          Znałem dziewczynę, która prawie odgryzła facetowi członka gdy ten w
          kulminacyjnym momencie złapał ją za głowę i przytrzymał. Nawet się z nią
          spotykałem przez pewien czas. ;)
          • jakniejatokto Re: lodzik bez wystrysku w ustach 28.06.09, 20:35
            I słusznie :) Też bym tak zrobiła na jej miejscu.
        • songo3000 Na buźkę, cycki, itp... 23.06.09, 18:50
          > ustach.Nie może tego zrozumieć.
          Pewnie, że może. I pewnie taki lodzik jest dla niego (podobie jak dla mnie) kiepski.

          BTW. Wytrysk na twarz, piersi, itp. (a nie w ustach) to podstawa w dzisiejszech pornolach. Przodowniczki myśli feministycznej nie mogą więc mu zarzucić, że 'naoglądal się porno i wydziwia' :DDD
    • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:42
      Znam taką sytuację z autopsji. Ja wolałem zrezygnować z tego typu zabaw, dla
      mnie to jest bez sensu. po takim nieporadnym niby-lodzie odechciewa mi się
      dalszej zabawy i zamiast miłości jest kwas. Przykład songo myślę jest bardzo
      adekwatny, a Ty albo chcesz coś z tym zrobić i czujesz, że możesz; albo olej
      temat loda. Wiadomo, że wyżej dupy nie podskoczysz, a jeśli Twój partner ma z
      tym problem na lepsze mu to wyjdzie jak się zacznie odzwyczajać od nadziei, że
      to się kiedyś skończy pożądnie. W seksie wypadałoby ściany zahamowań omijać a
      nie obijać się o nie niezgrabnie już w trakcie zabawy, bo to nieprofesjonalne
      jest :p
      • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:46
        bigbadpig napisał:
        > W seksie wypadałoby ściany zahamowań omijać a
        > nie obijać się o nie niezgrabnie już w trakcie zabawy, bo to nieprofesjonalne
        > jest :p

        Zahamowania to blokady natury psychicznej przed czymś. Wytrysku do ust można po prostu nie lubić (jak nie lubi się szpinaku czy owoców morza).
        • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:48
          nie lubieć to ja mogę masować stóp mojej żonie za każdym razem jak zawoła, że ją
          bolą - ale... nawet o tym nie wie, że mnie to nuży.
          • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:49
            Nuży Cię ale nie masz zahamowań. To różne rzeczy.
            • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:55
              mujer_bonita napisała:
              > Nuży Cię ale nie masz zahamowań. To różne rzeczy.

              pisałaś
              > Wytrysku do ust można po prostu nie lubić (jak nie lubi się szpinaku czy
              owoców morza).

              lol nie widzisz? to czemu mu nie zrobi tylko marudzi na forum skoro jak może
              tylko nie lubi a nie ma zahamowań

              ta dyskusja jest bez sensu, albo nie ma z tym problemu tylko nie lubi ale jest
              egoistką i tego nie zrobi dla mężczyzny, albo ma zachamowania i nie jej wina -
              nie da rady. może je próbować pokonać ale nie musi czuć się na siłach i nie musi
              jej się udać, natomiast jeśli facet odbiera takiego loda jako nie skończonego to
              też go nie zmusisz aby stwierdził, że tego tak nie odbiera i stąd moja rada
              "dajcie sobie spokój z tym"
              • gladys_g Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:01
                ale można nie mieć zahamowań, za to mieć naturalną reakcję organizmu na
                podrażnianie gardła, co nie ma nic wspólnego z lubieniem / nielubieniem.
                • aniorek Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 21:06
                  gladys_g napisała:

                  > ale można nie mieć zahamowań, za to mieć naturalną reakcję organizmu na
                  > podrażnianie gardła, co nie ma nic wspólnego z lubieniem / nielubieniem.

                  Akurat ten odruch mozna nauczyc sie kontrolowac. Tylko trzeba chciec.
              • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:06
                bigbadpig napisał:
                > lol nie widzisz? to czemu mu nie zrobi tylko marudzi na forum skoro jak może
                > tylko nie lubi a nie ma zahamowań

                Bo nie lubi???? Wyobraź sobie, że nielubienie jest wystarczającym powodem nierobienia czegoś :)

                Nie lubienie może mieć też różną siłę - inaczej nie lubisz masować stóp żony bo Cię to nuży - inaczej jakby były brudne, spocone i śmierdzące. Są potrawy za którymi nie przepadasz ale zjesz a są takie przy których jeden kęs powoduje wymioty.
                • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:13
                  Ok, ok! A więc nie ma zahamowań tylko nie lubi tak bardzo, że tego nie zrobi -
                  jeżeli tak zależy ci na zmianie kwalifikacji, mnie wszystko jedno. Co to ma
                  wspólnego z moją wypowiedzią?
                  Koryguję ją: "lepiej zawczasu omijać ściany bardzo dużego nielubienia, niż się
                  od nich niezgrabnie odbijać w trakcie"
                  • lavenders27 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 27.06.09, 19:16
                    Ja tak czytam ten wątek, to dochodzę do wniosku, że mam naprawdę 'zajebistego'
                    faceta. Nigdy w życiu nie POPROSIŁBY (a co dopiero namawiał czy zmuszał) mnie o
                    coś, czego nie lubię. Bo seks to ma być obustronna radocha, a nie scenka pełna
                    poświęcenia. Zdarza się, że kończy mi w buzi np. podczas jazdy samochodem na
                    autostradzie, bo nie ma wtedy za bardzo wyjścia - ale normalnie się na to nie
                    godzę, tak samo na wytrysk na twarz, choć oral uwielbiam. Zresztą on nigdy nie
                    żądał takiego finału, bo jego to nie kręci, a dla mnie jest upokarzające. Woli
                    odwiedziny w pracy w samych pończochach i płaszczu, niż spuścić mi się na pysk,
                    jak panience z pornola. Może dlatego, że mnie kocha i mu zależy :)
                    • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 27.06.09, 21:20
                      LOL, a panienki w pornolach też ubierają się w same pończochy i płaszcze - znaczy że Cię nie szanuje :)

                      Sama sobie odpowiedziałaś, facet za tym nie przepada. Jakby bardzo lubił to byś cienko zaśpiewała.
                    • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 27.06.09, 21:48
                      "Woli odwiedziny w pracy w samych pończochach i płaszczu, niż spuścić mi się na
                      pysk, jak panience z pornola. Może dlatego, że mnie kocha i mu zależy :)"

                      Tak sobie tłumacz hehe
                      • lavenders27 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 29.06.09, 02:23
                        Nie przepada, bo nie lubi mnie do niczego zmuszać. Podnieca go zaangażowanie, a
                        nie wymuszona 'technika'. Może dla Was seks prowadza się tylko do loda z
                        połykiem, bo nie macie wystarczająco dużo fantazji? Czemu wasze móżdżki nie są w
                        stanie pojąc tego, że facet może kogoś naprawdę kochać, a nie tylko patrzeć, jak
                        by tu bzyknąć? Sa samce zdolne do wyższych uczuć, ale patrząc na wasze
                        wypowiedzi, należałoby je wpisać na listę zagrożonych gatunków.

                        Naprawdę myślicie, że mój facet sprowadza mnie do roli 'lodziary' i jak nie
                        połknę, to mnie zostawi albo będzie zdradzał? Ja znam takich, co tego całego
                        'loda' nigdy nie dostali i nie dostaną, a wybranki i tak noszą na rękach (ku
                        mojemu zdziwieniu, zresztą). Takimi tekstami sprowadzacie się do poziomu
                        zwierząt, które nie mają żadnych wyższych potrzeb, poza zamoczeniem sprzętu.
                        Trochę to prymitywne.
                        • songo3000 Niespełnione fantazje? 29.06.09, 09:00
                          Zanim zaczniesz się ciskać rusz swoim 'rozwiniętym' móżdżkiem.

                          Wątek nie jest o lodach z połykiem (tyle w kwestii wyobraźni i niemyślenia schematami). Skoro Twój ideał nie wspomina z zaangażowaniem o takiej aktywności to jej po prostu nie lubi. Znasz takie słowo jak "lubić"? Podpowiem, że nie ma ono nic wspólnego z "miłością".

                          Nie wiemy czy 'lód bez zakończenia' jest powodem do zdrady czy nie. Wiemy za to, że brak spełnienia potrzeb, (tak tak, tych prymitywnych seksualnych) takim powodem już jest.

                          ... "prymitywni faceci", "bzykną wszystko jak leci", "lodziary", ... wielkie emocje biją z tych postów. Może jakieś niespełnione??? Bo, że oczywiście - ideał 'prymitywnego seksu' to nie zapewni.
                        • the_pariah Re: lodzik bez wystrysku w ustach 13.07.09, 10:45
                          lavenders27 napisała:


                          >Czemu wasze móżdżki nie są
                          > w
                          > stanie pojąc tego, że facet może kogoś naprawdę kochać, a nie
                          tylko patrzeć, ja
                          > k
                          > by tu bzyknąć? Sa samce zdolne do wyższych uczuć, ale patrząc na
                          wasze
                          > wypowiedzi, należałoby je wpisać na listę zagrożonych gatunków.

                          Mam wrazenie, ze sugerujesz, ze jesli patrze jak tu bzyknac moja
                          kobiete to jej nie kocham?

                          Poza tym, jesli lubie cos, na co nie masz ochoty, nie jestem zdolny
                          do wyzszych uczuc, jak rozumiem.

                          Moim zdaniem egoizm nie nalezy do najwznioslejszych cech. Mierzysz
                          swoja miara uznajac ja za wyznacznik 'dos and donts'. Jesli cos nie
                          jest dla Ciebie ok, to znaczy ze rzeczywiscie nie jest ok i cale
                          szczescie, ze twoj facet nie osmieli sie nawet

                          lavenders27 napisała:

                          > (...)POPROSIC (...)

                          o to.

                          Twojemu partnerowi wspolczuje serdecznie, a Tobie gratuluje twardego
                          pantofla. W koncu w prymitywnym swiecie meskich zwierzat wygrywa
                          zawsze silniejszy, ten, ktory umie sobie podporzadkowac druga
                          osobe...
          • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 12:51
            ok, jeśli kobieta tylko 'nie lubi' to rozumiem, że czasem robi mu porządnego
            loda do końca - jeśli tylko on tego pragnie - w imię partnerstwa czy nawet
            miłości - i nie ma tematu - oczywiście, że nie może egoista oczekiwać tego za
            każdym razem kiedy mu się zachce - mówię serio.
        • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:15
          > Zahamowania to blokady natury psychicznej przed czymś. Wytrysku do
          > ust można po prostu nie lubić (jak nie lubi się szpinaku czy
          > owoców morza).

          Znowu będziesz udowadniać, że można nie lubić czegoś ZANIM się tego spróbuje i
          to nie jest zahamowanie?
          • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 21:33
            krzysztof-lis napisał:
            > Znowu będziesz udowadniać, że można nie lubić czegoś ZANIM się tego spróbuje i
            > to nie jest zahamowanie?

            Nie da się 'znowu' robić czegoś, czego nigdy się wcześniej nie robiło.
            • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:21
              > Nie da się 'znowu' robić czegoś, czego nigdy się wcześniej nie robiło.

              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,84106569,84106569,Zahamowania.html
              Przecież właśnie w tym wątku udowadniałaś, że wstręt do owoców morza bez ich
              spróbowania (bo rzeczy obślizgłe są niedobre, więc analogicznie niedobre będą
              też obślizgłe owoce morza) nie powinien być nazywany zahamowaniem.
              • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:29
                krzysztof-lis napisał:
                > Przecież właśnie w tym wątku udowadniałaś, że wstręt do owoców morza bez ich
                > spróbowania (bo rzeczy obślizgłe są niedobre, więc analogicznie niedobre będą
                > też obślizgłe owoce morza) nie powinien być nazywany zahamowaniem.

                Użyj odrobinę logiki może co?

                Wstręt do rzeczy obślizgłych nie bierze się z powietrza. Jeżeli spróbujesz jednej rzeczy obślizłej i doznania smakowo-dotykowe Ci nie odpowiadają to innych tego typu rzeczy też nie będą. O zahamowaniu można mówić jeżeli nie jesz rzeczy obślizgłych 'bo tak'.
                • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:37
                  Czyli, jak przypuszczałem, jednak BĘDZIESZ udowadniać, że można czegoś nie lubić
                  nim się tego nie spróbuje i to NIE JEST zahamowanie.

                  EOT z mojej strony.
                  • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:44
                    krzysztof-lis napisał:
                    > Czyli, jak przypuszczałem, jednak BĘDZIESZ udowadniać, że można czegoś nie
                    > lubić nim się tego nie spróbuje i to NIE JEST zahamowanie.

                    B.Z.D.U.R.A.

                    Tylko, żeby to zrozumieć trzeba się posłużyć logiką.
    • kachna79 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:04
      > Czy to dla facetów wielka przeszkoda?

      To pytanie trochę bez sensu, bo zdaje się, że dla Twojego faceta to
      jest przeszkoda i to jest kluczowy problem.
      Osobiście mam podobne odczucia co Ty, ale mój mąż wprost twierdzi,
      że jemu to nie przeszkadza (pytałam, bo panowie już nie raz
      krytykowali tu takiego "niedorobionego" loda). Nie "odgrywa" się też
      na mnie w sposób zaproponowany przez kolegów piszących w tym wątku:)
      Ale moje doświadczenia nie mają nic do rzeczy, bo dla Ciebie ważne
      są odczucia Twojego partnera. Może spróbujcie z prezerwatywą...
      • suzi26 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:11
        jeszcze gorzej. Mam jakpisałaś wrazliwe gardło. mój mąż naogladał
        sie filmów i namawia mnie ze one moga a ja nie.nawet przy
        przedwczesnym wytrysku mam takie odruchy, próbowałam,starałam się,
        ale nie dam rady. Kocham go ale nie jestem w stanie.
        • kachna79 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:16
          suzi26 napisała:

          > jeszcze gorzej. Mam jakpisałaś wrazliwe gardło. mój mąż naogladał
          > sie filmów i namawia mnie ze one moga a ja nie.nawet przy
          > przedwczesnym wytrysku mam takie odruchy, próbowałam,starałam się,
          > ale nie dam rady. Kocham go ale nie jestem w stanie.

          O wrażliwym gardle nie ja pisałam - nieważne.
          Moja rada: daj sobie spokój ze zmuszaniem się do czegoś co Cię
          brzydzi. Jak dalej będziecie w to brnąć, to zaczniesz po prostu
          uciekać z łóżka i trauma gotowa. Może za jakiś czas nabierzesz
          ochoty...
        • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:18
          suzi26 napisała:
          > mój mąż naogladał sie filmów i namawia mnie ze one moga a ja nie.

          A ponoć porno jest dla ludzi a Ci potrafią odróżnić realia od fikcji więc jak mówić o negatywnym wpływie :)
          • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:21
            > A ponoć porno jest dla ludzi a Ci potrafią odróżnić realia od
            > fikcji więc jak mówić o negatywnym wpływie :)

            Taki sam negatywny wpływ miałaby dyskusja z kilkoma koleżankami, które pozwalają
            na wytrysk do ust.
            • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:25
              krzysztof-lis napisał:
              > Taki sam negatywny wpływ miałaby dyskusja z kilkoma koleżankami, które
              > pozwalają na wytrysk do ust.

              Co nie zmienia negatywnego wpływu porno w tym przypadku.
              • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:35
                > Co nie zmienia negatywnego wpływu porno w tym przypadku.

                Negatywnego dla partnerki egoistki (bo przecież nie zahamowanej), na pewno.
                • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:36
                  krzysztof-lis napisał:
                  > Negatywnego dla partnerki egoistki (bo przecież nie zahamowanej), na pewno.

                  Oczywiście u Krzysztofa partnerka zawsze winna :) Nie spodziewałam się niczego innego.
                  • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:40
                    > Oczywiście u Krzysztofa partnerka zawsze winna :) Nie spodziewałam
                    > się niczego innego.

                    Powiem więcej
                    • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:47
                      Nie trzeba napisać 'winna' żeby wskazać winnego - określenie 'egoistka' robi to idealnie. Język polski ma wiele słów i odczytywanie ich znaczeń nie ma nic wspólnego z czytaniem między wierszami.
                      • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:57
                        > Nie trzeba napisać 'winna' żeby wskazać winnego - określenie
                        > 'egoistka' robi to idealnie. Język polski ma wiele słów i
                        > odczytywanie ich znaczeń nie ma nic wspólnego z czytaniem między
                        > wierszami.

                        Ja posłużyłem się dwoma sformułowaniami wyrażonymi przez innych uczestników
                        dyskusji. Ale okay
                  • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 18:56
                    A u Bonitki 'złe porno' :)))
                • suzi26 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:41
                  nie mam nic przeciw porno, zeby była jasnosc. Jestem otwarta na
                  wszystkie eksperymenty jakie mu do głowy przyjdą i jedyny mój
                  problem polega na wytrysku w usta. Piszac tu chciałam poznac opinie,
                  czy jest to tak bardzo wazne dla panów i czy mogą z taka
                  swiadomoscia zyc ze kochama rzekomo kobieta jedynej rzeczy jakiej
                  odmawia to strzał w usta.
                  • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:51
                    > Piszac tu chciałam poznac opinie, czy jest to tak bardzo wazne
                    > dla panów i czy mogą z taka swiadomoscia zyc ze kochama rzekomo
                    > kobieta jedynej rzeczy jakiej odmawia to strzał w usta.

                    A po co Ci taka opinia? Przecież to nie ma znaczenia, chyba że chcesz to
                    wykorzystać w czasie kłótni.
                  • laflover Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:31
                    suzi26 napisała:

                    > czy jest to tak bardzo wazne dla panów i czy mogą z taka
                    > swiadomoscia zyc ze kochama rzekomo kobieta jedynej rzeczy jakiej
                    > odmawia to strzał w usta.

                    To tak samo jak z wymarzoną zabawką. Wiesz że jej nie dostaniesz bo jesteś na
                    nią np. uczulona ale nie przestaniesz o niej marzyć. Masz wszelkie inne zabawki
                    i jak chcesz nową to dostaniesz nową - ale tej starej wymarzonej nie...

                    Ale czasem możesz na chwilę od kogoś pożyczyć zabawkę, wziąć leki antyalergiczne
                    i poświęcając się na chwilę spełnić swoje marzenie. Jak się już nią pobawisz to
                    może poczujesz się spełniona i docenisz wartość całej masy innych zabawek :)

                    Dla mnie to naprawdę fajne przeżycie taki strzał w usta ale np. jeśli jest za
                    każdym razem (bo tak w sumie wygodniej, czyściej, itp.) to mnie to nuży, wolę
                    postrzelać w różne inne miejsca, np. na twarz - to mnie nawet bardziej kręci.
                    • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 16:21
                      To wszystko prawda...
                      Tylko gorzej jeśli zabawka powoduje tak silny atak alergii, że się
                      zaczynasz dusić i z lekami ryzykować nie można.
                      Musimy bardzo często z czegoś rezygnować. Każdy z nas ma chyba wiele
                      takich fantazji, których nie zrealizuje, bo musi myśleć o uczuciach
                      partnera...

                      A co by było gdyby autorka marzyła o seksie z przyjacielem męża? Czy
                      fakt, że robiłaby to tylko trzy razy do roku, byłby łatwiejszy do
                      zaakceptowania przez jej faceta? Są ograniczenia, których nie
                      pokonamy. Zazdrość faceta też jest takim ograniczeniem. Oczywiście
                      oboje zawsze mogą odejść i realizować sie do woli...
                      • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 18:58
                        Ja mam jednego ale za to prawdziwego przyjaciela - się poświęcę ;)
                        • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 20:31

                          Ja tam też egoistką nie jestem:-)
              • songo3000 Pudło Boniko :) 23.06.09, 20:12
                Akurat w porno wytryski najczęściej są 'na zewnątrz' za względów hmmm 'reżyserskich'. Ciągnąc Twoją zgubną myśl o wpływie 'złego porno' co najwyżej naoglądanie się go można zarzucić AUTORCE wątku, bo to ona tak woli.

                I to żeby baba babie taki los... ;D
          • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:32
            fikcją są kobiety które nie są aktorkami porno ale robią loda?
            idąc dalej tym tropem unikaj tzw. pozycji w seksie na które sama nie wpadłaś bo
            to co zobaczysz gdzieś indziej to fikcja? jak chłopak weźmie na stojąco
            dzwieczynę pierwszy raz w życiu po tym jak zobaczył to w filmie - to też
            nieumiejętność odróżniania prawdy od fikcji? '

            ona nie ma obowiązku realizować jego pragnień. jeśli wykazałaby się chęcią
            zmiany swoich łóżkowych zachowań byłaby dla niego wartościowszą kochanką, ale
            jak nie da rady to trudno.
            jak nie może nic zmienić to nie pomoże racjonalizując swoją niechęć 'wrażliwym
            gardłem' a jego chęć 'naoglądaniem się porno'.
            moim zdaniem nie ma to wiele z poważnym rzeczowym do problemu, na pewno taka
            ucieczka od merytoryki nie wróży na pewno rozwiązania.
            • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:34
              sorry za ostatnie zdanie - crtl C, ctrl V wymknęło mi się spod kontroli :p

              moim zdaniem nie ma to wiele z poważnym podejściem do problemu, na pewno taka
              ucieczka od merytoryki nie wróży jego rozwiązania. no.
              • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:37
                Właściwie nic nie wróży rozwiązania tego typu tarcia. Ale udawanie, w dyskusji,
                że ona oczywiście 'chciałby tylko nie może', a on 'nie chciałby tylko go porno
                zepsuło' jest irytująco naiwne.
            • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:42
              bigbadpig napisał:
              > fikcją są kobiety które nie są aktorkami porno ale robią loda?

              Ja piszę o porno a Ty o paniach, które nie są aktorkami porno. Jeżeli odnosiłeś się do mojej wypowiedzi to pudło.
              • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:52
                Bonita, w kontekście mężczyzny który chciałby mieć zrobionego pełnego loda i
                który (jak twierdzi jego partnerka) chce tego bo się "naoglądał porno" Ty
                piszesz w odpowiedzi:

                > A ponoć porno jest dla ludzi a Ci potrafią odróżnić realia od
                > fikcji

                Więc, skoro "pudło" to wyjaśnij proszę jak rozumieć tą Twoją wypowiedź?
                • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:59
                  bigbadpig napisał:
                  > Więc, skoro "pudło" to wyjaśnij proszę jak rozumieć tą Twoją wypowiedź?

                  Pudło, bo nie napisałam tego w kontekście loda tylko postawy partnera autorki wątku 'skoro one potrafią to Ty też'.

                  Jak się naoglądam komedii romantycznych to też będę miała prawo żądać od partnera bycia romantycznym, męskim, dobrze zarabiającym, dbającym o moje wszystkie zachcianki, stanowczym ale słuchającym mnie itp.? Bo Pan z filmu potrafił?
                  • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:21
                    :D Dobra, ok rozumiem, zgadzam się z Tobą, że tekst "skoro one potrafią" jest
                    fatalny, to w kwestii komunikacji ale nie seksu.

                    Twój przykład z komediami byłby dobry gdyby nie to, że wysiłku włożonego w
                    zrobienia porządnie loda nijak nie da się porównać do wysiłku włożonego w
                    realizację na co dzień wszystkich cech które wymieniasz, chyba, że napiszesz czy
                    masz prawo żądać od partnera żeby raz na jakiś czas przez kilka minut taki był -
                    myślę, że masz, i myślę, że mało który z tym ma problem przez odpowiednio krótką
                    część wieczoru, jeśli tylko mu zależy :P Tak więc partner ma prawo oczekiwać
                    poświęcenia tych kilku minut dla niego, ale ostatecznie partnerka ma prawo
                    odmówić, a on ma prawo potratować to jako mniejszy lub większy egoizm,
                    ewentualnie wytłumaczyć jej zahamowaniem (skrajnym nielubieniem)

                    Nie ma to wszystko jednak nic wspólnego z naoglądaniem czegokolwiek - tak porno
                    jak i filmy romantyczne nie kreują nowych potrzeb tylko grają na tych które są
                    większości przypisane - to, że chcę tego samego co w filmie nie znaczy, że
                    jestem idiotą wychowanym przez telewizor. W temacie porno granica fikcji nie
                    przebiega przed robieniem loda, ale raczej w okolicach seksu w nieważkości.

                    Nie wierzysz chyba, że ten facet tego chce bo aktorki potrafią? On chce tego bo
                    takie ma potrzeby - jeśli Ty masz potrzebę aby Twój facet był romantyczny i
                    męski to odmawiasz sobie jej artykułowania bo tak mają tylko w filmach - to
                    głupie i fikcja? On nie chce, jej przelecieć w tercecie z dwoma jej
                    najładniejszymi koleżankami, albo raczej - pewnie chce jak każdy ale odróżnia
                    fikcję od rzeczywistości i chciałbym tylko dobrego loda. Przynajmniej ja bym
                    chciał heheh
                    • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:52
                      bigbadpig napisał:
                      > Twój przykład z komediami byłby dobry gdyby nie to, że wysiłku włożonego w
                      > zrobienia porządnie loda nijak nie da się porównać do wysiłku włożonego w
                      > realizację na co dzień wszystkich cech które wymieniasz

                      Jasne - z punktu widzenia faceta, który loda nie robi to jest pestka :) Spróbuj
                      - przekonaj się - wypowiadaj się :)

                      > Nie wierzysz chyba, że ten facet tego chce bo aktorki potrafią?

                      Nie, nie uważam, że chce bo się naoglądał tylko nie może zrozumieć, że ona nie
                      potrafi bo się naoglądał.

                      > jeśli Ty masz potrzebę aby Twój facet był romantyczny i
                      > męski to odmawiasz sobie jej artykułowania bo tak mają tylko w filmach - to
                      > głupie i fikcja?

                      Odróżniam filmową fikcję od realnych możliwości mojego partnera. Nie wymagam
                      czegoś, czego zrobić nie może.
                      • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 15:24
                        > bigbadpig napisał:

                        > Spróbuj - przekonaj się - wypowiadaj się :)

                        czy ja mówię gdzieś o tym, że jego partnerka miałaby robić jakiejś drugiej
                        kobiecie minetę? a może dałem do zrozumienia, że jestem gejem? skąd Ci się
                        wzięło to bezsensowne porównanie?

                        kiedy każesz mężczyźnie robić loda to oczywiste jest, że go nie zrobi ale
                        argument jest z grupy ostatecznych - cóż więc mogę powiedzieć - wygrałaś - siła
                        argumentu dla mnie nie do zbicia. spróbuję zrobić komuś loda i wtedy wrócę do
                        dyskusji.

                        > Odróżniam filmową fikcję od realnych możliwości mojego partnera. Nie wymagam
                        > czegoś, czego zrobić nie może.

                        Ja również nie wymagam czegoś czego drugie nie może zrobić. Czy w którymś
                        momencie zastanawialiśmy się tutaj: czy można zrobić rzeczy których nie można
                        zrobić?
                        • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 19:45
                          bigbadpig napisał:
                          > skąd Ci się wzięło to bezsensowne porównanie?

                          Wypowiadasz się, że jedna rzecz wymaga mniej wysiłku niż druga a nie wiesz ile wysiłku jedna z nich wymaga.

                          > Ja również nie wymagam czegoś czego drugie nie może zrobić. Czy w którymś
                          > momencie zastanawialiśmy się tutaj: czy można zrobić rzeczy których nie można
                          > zrobić?

                          Można zrobić nie znaczy, że TA KONKRETNA kobieta jest w stanie to zrobić. I na odwrót - można zrobić romantyczny gest a jednak mój facet tego nie potrafi. I ja wiedząc to NIE WYMAGAM tego od niego.
                          • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 20:44
                            Bonitko, widzę, że zaczynasz się gubić w tym wątku. Odpuść więc sobie tę jego
                            gałąź i zajrzyj tu, gdzie jakoś nie chciałaś się wypowiedzieć:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,96992208,96996604,Re_lodzik_bez_wystrysku_w_ustach.html
                  • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:25
                    > Jak się naoglądam komedii romantycznych to też będę miała prawo
                    > żądać od partnera bycia romantycznym, męskim, dobrze zarabiającym,
                    > dbającym o moje wszystkie zachcianki, stanowczym ale słuchającym
                    > mnie itp.? Bo Pan z filmu potrafił?

                    Raczej nie
                    • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:53
                      krzysztof-lis napisał:
                      > Z oglądania filmów porno facet nauczy się, że da
                      > się rżnąć dziewczynę na stojąco i że wytrysk do ust jest technicznie możliwy
                      > przy jednoczesnym braku odruchu wymiotnego.

                      Jeżeli ktoś jest tak głupi, żeby uważać, że każdy człowiek jest taki sam to nie mamy o czym rozmawiać. Wygraj Tour de France - jakiś koleś pokazał, że można :D
                      • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 15:10
                        > Jeżeli ktoś jest tak głupi, żeby uważać, że każdy człowiek jest
                        > taki sam to nie mamy o czym rozmawiać. Wygraj Tour de France -
                        > jakiś koleś pokazał, że można :D

                        Tylko po to, żeby Ci udowodnić, że się mylisz? Po co, skoro w końcu sama to
                        zrozumiesz?
                        • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 15:14
                          krzysztof-lis napisał:
                          > Tylko po to, żeby Ci udowodnić, że się mylisz? Po co, skoro w końcu sama to
                          > zrozumiesz?

                          Po to, żeby zrozumieć tak prostą prawdę, że ludzie różnią się miedzy sobą. To, że coś jest technicznie wykonalne nie znaczy, że wszyscy będą potrafili to zrobić. Niby takie banalne a jak widać nie wszyscy zrozumieją.
                          • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 15:32
                            mam kilkuletniego syna i jakiś czas temu nie mógł przełknąć wielu rzeczy, ale je
                            już coraz więcej. najbardziej znienawidzone pierogi jeszcze czekają - presji nie
                            ma - bo nam to szczególnie nie potrzebne - zwłaszcza odkąd zaczął jeść makaron -
                            bo to był problem.

                            generalnie jednak nawet zjedzenie pierogów nie jest dla niego na pewno
                            technicznie niewykonalne więc pytanie nie jest o to czy 'potrafi' tylko czy lubi
                            i zechce. jak nie polubi to może zechce jak naprawdę zgłodnieje. a jak nie
                            zechce to nikomu od tego nie ubędzie więc to jego WOLNY wybór.

                            co to znaczy, że coś jest dla kogoś wykonalne ale tego nie potrafi?
                            trzeci stopień umiejętności?
                            - umie zrobić
                            - nie umie zrobić (loda akurat ciężko byłoby chyba nie umieć)
                            - umie ale nie potrafi ("coś jest technicznie wykonalne nie znaczy, że wszyscy
                            będą potrafili to zrobić")

                            wygranie tour nie polega na umiejętności wygrania tylko na byciu najlepszym.
                            nikt nie sugeruje kobiecie robienia najlepszego loda Francji
                            • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 16:40
                              > - umie ale nie potrafi ("coś jest technicznie wykonalne nie
                              > znaczy, że wszyscy będą potrafili to zrobić")

                              Pytanie pomocnicze: jak ma się nauczyć, skoro nie chce spróbować?
                            • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 19:47
                              bigbadpig napisał:
                              > wygranie tour nie polega na umiejętności wygrania tylko na byciu najlepszym.
                              > nikt nie sugeruje kobiecie robienia najlepszego loda Francji

                              I sam sobie poniekąd odpowiedziałeś - skoro robiąc loda nie musi być najlepsza
                              to będzie bez finału w ustach. O co tyle krzyku?
                              • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 20:45
                                > I sam sobie poniekąd odpowiedziałeś - skoro robiąc loda nie musi
                                > być najlepsza to będzie bez finału w ustach. O co tyle krzyku?

                                Skoro trzymamy się rowerowych analogii
                            • efi-efi Re: lodzik bez wystrysku w ustach 26.06.09, 21:54
                              bigbadpig napisał:

                              >

                              >

                              >
                              > wygranie tour nie polega na umiejętności wygrania tylko na byciu najlepszym.
                              > nikt nie sugeruje kobiecie robienia najlepszego loda Francji

                              - a Ty jesteś mistrzem w obracaniu kota ogonem
                              albo zwyczajnie rżniesz głupa
                          • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 16:39
                            > Po to, żeby zrozumieć tak prostą prawdę, że ludzie różnią się
                            > miedzy sobą.

                            Ależ ja to rozumiem. Różnią się. To, że jedna laska może pozwolić na wytrysk do
                            ust bez obrzygania się nie oznacza, że druga będzie chciała tego spróbować.

                            Ale wyciąganie z tego wniosków, że porno szkodzi ludziom bo facet nagle dowie
                            się, że można spuszczać się kobiecie do ust
                            • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 21:45
                              krzysztof-lis napisał:
                              > Ale wyciąganie z tego wniosków, że porno szkodzi ludziom bo facet nagle dowie
                              > się, że można spuszczać się kobiecie do ust
                              • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:24
                                a konkretnie, bardzo Cie proszę o czytelne wyjaśnienie - w jakiej implikacji z
                                oglądania przez mężczyznę porno wywieść można jego brak względu dla prawa
                                samostanowienia partnerki?
                                • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:41
                                  bigbadpig napisał:
                                  > a konkretnie, bardzo Cie proszę o czytelne wyjaśnienie - w jakiej implikacji z
                                  > oglądania przez mężczyznę porno wywieść można jego brak względu dla prawa
                                  > samostanowienia partnerki?

                                  Rany - czy nikt już nie potrafi czytać??

                                  Autorka wątku napisała:
                                  > mój mąż naogladał
                                  > sie filmów i namawia mnie ze one moga a ja nie
                                  (...)
                                  > do wytrysku mamy oboje swietna zabawę, uwielbiam to, ale wkurza mnie
                                  > to ze co jakiś czas on chce mnie zmusic do tego, a to przestaje byc
                                  > zabawne.


                                  Uwaga - teraz powoli:
                                  Nie twierdzę, że ZAWSZE w wyniku oglądanie porno implikuje zmuszanie partnera
                                  ale do takich sytuacji DOCHODZI. Na forum od czasu do czasu pojawiają się takie
                                  sytuacje.
                                  • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:45
                                    Ale nawet w tym przypadku nie ma o tym mowy.

                                    On twierdzi, że "one mogą"
                                    • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:50
                                      krzysztof-lis napisał:
                                      > On twierdzi, że "one mogą"
                                      • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:52
                                        > krzysztof-lis napisał:
                                        > > On twierdzi, że "one mogą"
                                        • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:03
                                          krzysztof-lis napisał:
                                          > Czy przeoczyłem, czy odniosłaś się już do tego, w jaki sposób oglądanie faciali
                                          > na porno spowodowało, że facet "zmusza" kobietę do wytrysku do ust?

                                          Przykładowy schemat:
                                          Ogląda - widzi, że aktorki mogą, próbuje z żoną, żona mówi nie, on NIE POTRAFI zrozumieć dlaczego (przecież aktorki mogą) i dalej próbuje mimo jej sprzeciwu a nawet przekraczając granicę.

                                          Oczywiście u Ciebie słowo zmusza jest w cudzysłowie. Bo przecież kobieta go użyła do opisania zachowania faceta więc należy w jej słowa wątpić.
                                          • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:12
                                            > Przykładowy schemat:
                                            > Ogląda - widzi, że aktorki mogą, próbuje z żoną, żona mówi nie, on
                                            > NIE POTRAFI zrozumieć dlaczego (przecież aktorki mogą) i dalej
                                            > próbuje mimo jej sprzeciwu a nawet przekraczając granicę.

                                            Skup się
                                  • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:57
                                    Powiedz mi:
                                    > naoglądał się porno I namawia

                                    To jest fakt a nie opinia?
                                    Bo jeśli to jest opinia, a tak mi wygląda, to jest bardzo kiepska praktyka aby
                                    podawać ją jako jako dowód na cokolwiek.
                                    Jeszcze gorzej jeśli tą opinię chcieć traktować jako reprezentacyjną próbę
                                    statystyczną, czy też w ta próbę włączać.
                                    Na forum od czasu do czasu pojawiają się wszelakie sytuacje.
                                    • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:02
                                      bigbadpig napisał:
                                      > To jest fakt a nie opinia?

                                      A jaki dowód chcesz - nagranie na taśmie? Masz jakieś podstawy, żeby wątpić w to co autorka wątku pisze? Powołasz komisję śledczą?

                                      > Jeszcze gorzej jeśli tą opinię chcieć traktować jako reprezentacyjną próbę
                                      > statystyczną, czy też w ta próbę włączać.

                                      Próba może być REPREZENTATYWNA nie reprezentacyjna.

                                      > Na forum od czasu do czasu pojawiają się wszelakie sytuacje.

                                      A niektóre się powtarzają.
                                      • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:13
                                        > A niektóre się powtarzają.

                                        Tym częściej, im bardziej chcesz we wszystkich wątkach widzieć jeden i ten sam
                                        schemat.
                                      • bigbadpig Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:14
                                        > Próba może być REPREZENTATYWNA nie reprezentacyjna.
                                        Masz mnie. Dziękuję :D Całe życie się człowiek uczy :P

                                        Zrewanżuję ci się:
                                        Tam gdzie autorka mówi o faktach
                                        > mam odruch wymiotny,
                                        > do wytrysku mamy oboje swietna zabawę,
                                        > Nie może tego zrozumieć
                                        traktuję to jako fakty.

                                        nie kwestionuję ich bo na forum trzeba albo dać kredyt zaufania innym
                                        użytkownikom albo dać sobie spokój, jeśli ktoś prezentuje swoje opinie - nie są
                                        faktami tylko opiniami - aby to sprawdzić nie potrzebna jest żadna komisja tylko
                                        podstawy tak akcentowanej przez Ciebie logiki - w skrócie wystarczy więc
                                        wiedzieć, że o podaniu faktu mówimy kiedy ktoś informuje o zaistnieniu zdarzenia
                                        lub podmiotu, inne zdania są opiniami

                                        > mój mąż ogląda dużo porno - FAKT
                                        > mój mąż namawia mnie - FAKT


                                        > mój mąż naogladał sie filmów i namawia mnie ze one moga
                                        ta implikacja to opinia :P
                                        • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:51
                                          bigbadpig napisał:
                                          > Masz mnie. Dziękuję :D Całe życie się człowiek uczy :P

                                          Do usług ;) Statystykiem to je jestem z wykształcenia.

                                          > > mój mąż naogladał sie filmów i namawia mnie ze one moga
                                          > ta implikacja to opinia :P

                                          No właśnie nie. Jeżeli on próbuje skończyć w jej ustach, ona mówi 'nie dam rady'
                                          a on na to 'dasz radę widziałem jak na filmie panienki robiły' (czy coś w tym
                                          stylu) to jednoznacznie wskazuje skąd taka wiedza się wzięła.

                                          Nie wiem jak u Ciebie ale ja wiem dokładnie skąd mojemu partnerowi biorą się
                                          pomysły we wszystkich sferach życia. To nie jest kwestia opinii tylko
                                          komunikacji między nami.
                              • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:26
                                > Negatywny wpływ porno nie polega na tym, że ktoś się dowie o
                                > jakiejś możliwości tylko na tym, że stara się ją wprowadzić w
                                > życie wbrew woli partnera.

                                No tak
                                • mujer_bonita Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:56
                                  krzysztof-lis napisał:
                                  > No tak
                                  • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:08
                                    > Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam. I jeszcze raz. I jeszcze.
                                    > Może dojdzie. Mała szansa ale zawsze:
                                    >
                                    > Nie chodzi, że MOŻNA i SIĘ CHCE tylko żeby NIE ZMUSZAĆ partnera.

                                    Czyli to zmuszanie wzięło się z oglądania pornoli? Twoja argumentacja od dawna
                                    nie trzyma się kupy, ale teraz naprawdę poszłaś po bandzie. Na podstawie czego
                                    wyciągnęłaś ten wniosek? Bo samo wystąpienie jednocześnie dwóch okoliczności
                                    ("zmusza" i "naoglądał się porno") nie oznacza, że jedna jest skutkiem drugiej.

                                    > No to pokonany własną bronią. SĄ W STANIE DAĆ! Człowiek jest w
                                    > stanie wszystko zrobić - to przecież Twoje zdanie! MOŻE MOŻE MOŻE
                                    > :)

                                    Przepraszam, ale albo ja jestem ślepy albo Ty się pogubiłaś w dyskusjach w tym
                                    wątku. Nie przypominam sobie, bym coś takiego napisał
            • presio5 do bigbadpig 12.07.09, 22:41
              do bigbadpig:
              ty może już nic nie pisz. mam wrażenie że jesteś zakompleksionym 20-
              latkiem ktory uwaza że wszystko ma być tak ty chcesz a cała reszta
              się nie liczy. widocznie trafiłeś na kiepską partnerkę która nie
              potrafi zrobić porzadnie loda tylka tak na odczep się. nie ma
              zanczenia gzie jest finał fakt najfajniej jest do srodeczka dolnego
              czy gornego ale... dobry seks to nie tylko "wymiana płynów" to cała
              otoczka, i własna akceptacja takimi jak jesteśmy.
              chyba się dużo musisz naumieć.
        • krzysztof-lis Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:19
          > mój mąż naogladał sie filmów i namawia mnie ze one moga a ja nie.

          A Ty zakładasz wątek po to, by ten argument zbić równie dobrym "innym wystarcza
          lód bez wytrysku do buzi a tobie nie".
    • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:42
      > nie przeszkadza mi to. Czy to dla facetów wielka przeszkoda?

      Dla Twojego widocznie tak, skoro z takim zapałem próbuje Cię
      przekonać...
      Ja tak się zastanawiam, skąd w ludziach bierz się taka egoistyczna
      potrzeba, żeby zmusić partnera do czegoś na co ochoty nie ma? Czy
      nie potrafimy wznieść się poza swoje przekonania i postarać się
      zrozumieć partnera?
      Mój facet też ma różne ograniczenia. Nie wyobrażam sobie, że
      miałabym zmusić go do czegoś (no chyba, żeby tego właśnie chciał:-)
      i czerpać satysfakcje.

      Suzi, napiszę to samo zawsze. Powiedz mu asertywnie, że tego robić
      nie będziesz. Nigdy. Jeśli uważa, że to jest dla niego nie do
      przeskoczenia, to może odejść.
      Nie wiem jak wasz seks wygląda, jeśli jednak to jest jedyny problem,
      to facet nie powinien mieć powodów do narzekań... Łatwiej będzie mu
      go zaakceptować, jeśli będzie miał jasność sytuacji. Odmawiając bez
      tej pewności siebie, dajesz mu komunikat, że tu jeszcze może coś
      zmienić i on ciągle będzie mieć tą nadzieje...
      • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 13:50
        Widzę, że Panie uderzają w ten sam ton (jak Ci nie sprawia przyjemności to nie
        rób). Oto jest właśnie egoistyczne myślenie. Tego nie zrobię bo nie lubię nie
        pojadę tu a tu bo nie lubię etc. Przykładów mnóstwo. A co Wam się stanie żony
        matki i kochanki jak od czasu do czasu uszczęśliwicie tak partnera? Korony z
        głów spadną? Może to jakieś poniżenie? Nagiąć się od czasu do czasu nie
        zaszkodzi. Oczywiście wszystko działa w dwie strony;-)
        • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:06

          Zgadzam się z Tobą... Uwielbiam zresztą sprawiać przyjemność mojemu
          facetowi. Jak każdy mam jednak swoje granice. Gdyby mi koleś
          powiedział "zjedz moją kupę" to nie mogłabym się przemóc...

          Z tego co czytam, to dziewczyna chciałaby mu tak dogodzić ale się
          dławi i nie potrafi tego przemóc. Jak się czegoś nie da to się nie
          da. Może kiedyś przywyknie do tego, nauczy się to kontrolować i
          zmieni zdanie. Facet na silę zmuszający ją do tego zachowuje się
          bardziej egoistyczne niż kobieta, która pomimo chęci nie potrafi:-)
          Cena, którą włożyłaby w osiągnięcie celu przewyższyłaby jego
          doznania. Później mogłaby się stopniowo zrażać do loda a następnie
          seksu... Czy uważasz, że to jest warte tej ceny?
          • suzi26 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:14
            moim zdaniem NIE. 8 lat mnie tak namawia. Co jakis czas próbuje ale
            nie moge. Chyba ze po akcie chce mies wymiociny na brzuchu..., on to
            bagatelizuje i mówi- nie bedzie tak zle, wyplujesz zaraz. Meczy mnie
            to.
            • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:36
              No to jeśli widzi, że się poświęcasz, próbujesz walczysz ze sobą i dalej namawia
              no to już nie jest ok. Stanowczo utnij dyskusje na ten temat.
        • errare_humanum_est Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:10
          A widzisz, ja na przykład nie chciałbym żeby moja partnerka "się naginała" dla mojej przyjemności. Wolę żeby zrobiła to dlatego że sprawia jej frajdę, dlatego że CHCE to zrobić właśnie dla mnie, dlatego że ją to kręci i czuję, że sprawia jej to przyjemność. Coś przymuszonego, coś w stylu "robię to tylko dlatego, że Ty tak chcesz" kompletnie odbiera mi ochotę do jakiejkolwiek zabawy. Cóż, tak jestem skonstruowany, w moim rozumieniu łóżko ma być radochą dla obojga partnerów, nie tylko dla jednej strony.

          Tylko co robić jeżeli partner jest zafiksowany na czymś konkretnym i to w stopniu nie pozwalającym na ominięcie tego czegoś? Co można od niego wymagać? "Zapomnij o tym i bądź nieszczęśliwy/a, bo inaczej ja będę nieszczęśliwa/y?" Zawsze któraś ze stron będzie pokrzywdzona, mniej lub bardziej obiektywnie i może się to prędzej czy później odbić czkawką. Nic sensownego mi w tym momencie do głowy nie przychodzi, może dlatego że jeszcze w takiej sytuacji nie byłem, w sensie że czegoś baaardzo chciałem a partnerka tego mi odmawiała. Zazwyczaj albo nie miałem problemu żeby to coś dostać, albo to coś nie było dla mnie tak bardzo ważne żeby odbierać mi ochotę do seksu.
          Ale coś mi mówi, że jeżeli w łóżku coś zgrzyta, to prędzej czy później zacznie zgrzytać poza łóżkiem, a to już nie jest dobre.
          • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:33

            Tylko widzisz, mnie tak jak Tobie sprawia przyjemność satysfakcja
            partnera. Podnieca mnie jego podniecenie, jego entuzjazm w jakimś
            kierunku budzi i mój entuzjazm... Nie muszę czuć potrzeby od
            początku, żeby było coś dla mnie przyjemne:-)

            Niemniej nie lubie być zmuszana. Na początku związku nie mogłam
            nawet pomyśleć o zrobieniu mu loda... Powiedziałam, że nie ma na to
            szans i droga wolna. Facet miał jasność sytuacji. Ja jednak
            dojrzałam, pozbyłam się zahamowań i zmieniłam zdanie. Teraz bardzo
            lubie to robić... Oczywiście musiał liczyć się z tym, że nigdy mu
            loda nie zrobię.

            > Tylko co robić jeżeli partner jest zafiksowany na czymś konkretnym
            i to w stopn
            > iu nie pozwalającym na ominięcie tego czegoś? Co można od niego
            wymagać?

            Zawsze możemy odejść. Nie możemy jednak oczekiwać, że ktoś dla nas
            pokona swoje naturalne ograniczenia. Możemy spróbować stać się taką
            osobą, dla której warto to zrobić... Możemy też pomagać mu na inne
            sposoby, bez jakiegokolwiek zmuszania. Tak samo jak partner nie
            powinien mieć pretensji, gdy postanawiamy odejść, lub powiemy
            szczerze: "Szukam sobie kochanki, bo brakuje mi wyuzdanego seksu,
            który dla ciebie ważny nie jest. Jeśli Ci to przeszkadza to możesz
            się ze mną rozwieść."
            • errare_humanum_est Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 16:32
              zakletawmarmur napisała:

              >
              > Tylko widzisz, mnie tak jak Tobie sprawia przyjemność satysfakcja
              > partnera. Podnieca mnie jego podniecenie, jego entuzjazm w jakimś
              > kierunku budzi i mój entuzjazm... Nie muszę czuć potrzeby od
              > początku, żeby było coś dla mnie przyjemne:-)

              No tak, ale jakaś malutka zachęta musiała istnieć na samym początku i musiała
              być silna na tyle, żeby przełamać początkową niechęć przed taką czy inną
              aktywnością w łóżku. Potem dochodzi zazwyczaj entuzjastyczna reakcja partnera na
              którą reagujemy ochotą ponownego sprawienia mu przyjemności i jeżeli pierwsze
              podejście nie zostawiło jakiejś szczególnej traumy to tworzy się samonapędzający
              mechanizm i po jakimś czasie nawet się nie pamięta że to, co teraz sprawia taką
              frajdę kiedyś wzbudzało jakieś negatywne uczucia. No ale właśnie, trzeba
              spróbować, złe wrażenia z pierwszego podejścia potrafią zamknąć sprawę na lata,
              o ile nie na zawsze.


              > Niemniej nie lubie być zmuszana. Na początku związku nie mogłam
              > nawet pomyśleć o zrobieniu mu loda... Powiedziałam, że nie ma na to
              > szans i droga wolna. Facet miał jasność sytuacji. Ja jednak
              > dojrzałam, pozbyłam się zahamowań i zmieniłam zdanie. Teraz bardzo
              > lubie to robić... Oczywiście musiał liczyć się z tym, że nigdy mu
              > loda nie zrobię.

              A męczył Cię o niego tak jak partner autorki wątku męczy ją o finał w ustach,
              czy po prostu spokojnie czekał aż sama dojdziesz do wniosku że taki lodzik to
              fajna zabawa jest?

              > Zawsze możemy odejść. Nie możemy jednak oczekiwać, że ktoś dla nas
              > pokona swoje naturalne ograniczenia. Możemy spróbować stać się taką
              > osobą, dla której warto to zrobić... Możemy też pomagać mu na inne
              > sposoby, bez jakiegokolwiek zmuszania. Tak samo jak partner nie
              > powinien mieć pretensji, gdy postanawiamy odejść, lub powiemy
              > szczerze: "Szukam sobie kochanki, bo brakuje mi wyuzdanego seksu,
              > który dla ciebie ważny nie jest. Jeśli Ci to przeszkadza to możesz
              > się ze mną rozwieść."

              No i w tym momencie można rozpocząć kolejną dyskusję "czy zostawiać fajnego,
              miłego partnera, dbającego o dom, dzieci i kota, ponieważ domaga się lodzika a
              mnie to odrzuca" ;-)
              • zakletawmarmur Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 17:25

                > No tak, ale jakaś malutka zachęta musiała istnieć na samym
                początku i musiała
                > być silna na tyle, żeby przełamać początkową niechęć przed taką
                czy inną
                > aktywnością w łóżku. Potem dochodzi zazwyczaj entuzjastyczna
                reakcja partnera n
                > a
                > którą reagujemy ochotą ponownego sprawienia mu przyjemności i
                jeżeli pierwsze
                > podejście nie zostawiło jakiejś szczególnej traumy to tworzy się
                samonapędzając
                > y
                > mechanizm i po jakimś czasie nawet się nie pamięta że to, co teraz
                sprawia taką
                > frajdę kiedyś wzbudzało jakieś negatywne uczucia. No ale właśnie,
                trzeba
                > spróbować, złe wrażenia z pierwszego podejścia potrafią zamknąć
                sprawę na lata,
                > o ile nie na zawsze.
                >

                Oczywiście! Np. kupy bym nie zjadła, nawet jakby mojego faceta to
                mega podniecało:-)

                > A męczył Cię o niego tak jak partner autorki wątku męczy ją o
                finał w ustach,
                > czy po prostu spokojnie czekał aż sama dojdziesz do wniosku że
                taki lodzik to
                > fajna zabawa jest?

                Oczywiście, że nie męczył... Gdyby to robił to bardziej bym się
                wycofywała i nigdy bym mu tego nie zrobiła. Dzięki temu, że był
                wyrozumiały przełamałam te opory... Wiedziałam jednak ciągle, że ma
                na to ochotę...

                > No i w tym momencie można rozpocząć kolejną dyskusję "czy
                zostawiać fajnego,
                > miłego partnera, dbającego o dom, dzieci i kota, ponieważ domaga
                się lodzika a
                > mnie to odrzuca" ;-)

                Można i tak to rozumieć... Przydałoby się oszacować co dla kogo
                jest większym poświęceniem. Nie wiem, na ile ważna jest to sprawa
                dla faceta.

                Założyłam, że jej potrzeba w tym momencie jest łatwiejsza do
                zrealizowania (intuicyjnie). Szczególnie, gdy zachowa się asertywnie
                i konkretnie mu odmówi...
                Mogę się oczywiście mylić. Może dla niego zrobienie loda jest
                faktycznie tak wysoko w piramidzie jego potrzeb, że:
                - jej wymioty i ewentualny spadek zainteresowania seksem,
                - jego obciążenie psychiczne z powodu zmuszania niechętnej partnerki
                oznaczają mniejsze poświęcenie. Wtedy faktycznie facet dobrze
                robi, że walczy o swoje a ona biedaka zmusza do czegoś
                niemożliwego...

                Jakoś intuicja podpowiada mi to rozwiązanie jako mało prawdopodobne
                (mogę sie mylić)...
                Ona zawsze miała problemy z połykiem a nie przeszkadzało mu to aż
                tak bardzo, żeby zawsze ją do tego przymuszać... Dlatego
                stwierdziłam, że to on powinien myśleć o rozwodzie, bo dla niej
                połyk oznaczałby większe poświęcenie, niż dla niego rezygnacja.
                • songo3000 Tak btw 23.06.09, 19:12
                  Tysiące lat dokumentowania poczynań człowieka dowodz, że jest on zdolny do KAŻDEJ aktywności. To tylko kwestja motywacji.
                  • zakletawmarmur Re: Tak btw 23.06.09, 20:26

                    Zgadzam się:-)
                    Choć nie każdy, bo jednak i buntownicy się zdarzają...
                    • songo3000 Re: Tak btw 23.06.09, 21:06
                      I dlatego giną marnie, hehe.
                      • zakletawmarmur Re: Tak btw 23.06.09, 21:48
                        Albo giną albo zmieniają świat:-)
                        Strategia "Lepiej umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach" zawsze była
                        bliższa mojemu sercu mimo wszystko.
                        Z wiekiem nauczyłam się jednak, że trzeba umieć przegrać bitwę, żeby
                        wygrać wojnę...
                  • kudlata_paprotka Re: Tak btw 12.07.09, 23:53
                    Oczywiscie, do kazdej. Jakim trzeba byc ograniczonym, zeby myslec, ze seks
                    oralny, kojarzony z rzyganiem, dlawieniem sie , pluciem, etc. nie dla kazdego
                    jest zabawny? To ma byc zabawa we dwoje? W wagine, jak mocno chcesz, w tylek
                    tez, w usta tez, ale co jest? nie polykasz?? EGOISTKA. W kozny mozesz sie
                    zmusic. Bo dla mnie to zabawne. Cos na granicy z gwaltem dla mnie. Mam
                    wymiotowac, bo komus to sprawia przyjenosc? A ja sie dlawie i tak dalej?
                    Glupota. A potem jeszcze powie, ze sie brzydzi, bo wymiotuje?
                    Lubie seks oralnby, nie przeszkadza mi konczenie w usta. Rozne rzeczy mi nie
                    przeszkadzaja. Ale sadze, ze jednak szacunek do kogos, z kim seks uprawiamy,
                    jest wazny. A duszenie sie ze sperma i penisem w ustach, nie wszystkich bawi.
                    Nie jest porownywalny z minetka. I faceci nie rozumieja. Przykre. Bo nazywanie
                    egoista kogos, kto sie czegos boi, brzydzi, a co ma sie mu niby fajnie kojarzyc,
                    jest CHAMSTWEM.
                    • songo3000 Re: Tak btw 13.07.09, 00:24
                      No i czego biadolisz? Facet poszedł do innej, bo połknąć nie chciałaś czy co?
                      Czytaj mniej wybiórczo następnym razem.
                    • urquhart o Egoistach co nie mają ochoty i już 13.07.09, 08:52
                      kudlata_paprotka napisała:
                      > Oczywiscie, do kazdej. Jakim trzeba byc ograniczonym, zeby myslec, ze seks
                      > oralny, kojarzony z rzyganiem, dlawieniem sie , pluciem, etc. nie dla kazdego
                      > jest zabawny? To ma byc zabawa we dwoje? W wagine, jak mocno chcesz, w tylek
                      > tez, w usta tez, ale co jest? nie polykasz?? EGOISTKA. (...)
                      > I faceci nie rozumieja. Przykre. Bo nazywanie
                      > egoista kogos, kto sie czegos boi, brzydzi, a co ma sie mu niby fajnie kojarzyc
                      > ,
                      > jest CHAMSTWEM.

                      Rozumieją rozumieją. Niektórzy bardziej niż z inni. Dla niektórych gwałtem jest
                      na przykład jak ich się wygania z kanapy do roboty. Innych może łażenie do
                      roboty jest zabawne. A oni nie lubią tego i już. Żeby jakiś wypierdek, szef
                      upokarzał i jeszcze kazał coś robić na co nie mają ochoty.
                      I tylko te wredne baby przypieprzają się i im wymyślają od EGOISTÓW bo tylko
                      kasa i kasa...
                      • zakletawmarmur Re: o Egoistach co nie mają ochoty i już 13.07.09, 12:21

                        Nie przesadzaj... Z tego co autorka pisze to w łóżku dużo rzeczy
                        robią... Tylko nie zgadza sie na ten nieszczęsny wytrysk.
                        Porównałabym to raczej do sytuacji gdy mąż pracuje, nieźle zarabia a
                        żona go opieprza o to, że nadgodzin nie bierze tak jak jego kolega z
                        biura:-)
          • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:33
            Rozumiem doskonale nic na siłę ale wszystko dla przyjemności;-) Ja jednak uważam
            nie spróbujesz to się nie dowiesz. Po za tym w szarościach dnia codziennego
            czasami się naginamy dla partnera więc nie widzę żadnego powodu żeby nie
            dotyczyło to również sypialni. I nie mówimy oczywiście o tym żeby pewne rzeczy
            stały się regułą ot po prostu niespodzianka raz na jakiś czas.
        • zyg_zyg_zyg Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:21
          > A co Wam się stanie żony
          > matki i kochanki jak od czasu do czasu uszczęśliwicie tak
          partnera?

          Zarzygają pościel...? :-)
          • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 14:28
            Na deser?;-)
    • gomory Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 15:29
      Moze w ogole zrezygnujcie z takiego rodzaju pieszczot?
      Przeciez to frustrujace: Tobie rozwala nastroj swoimi naleganiami i
      probami, on jest zawiedzony, ze znow sie nie udalo. W ostatecznym
      rozrachunku oboje jestescie rozczarowani. Az tak Ci ten lodzik w
      sypialni potrzebny? Bedzie rzadziej to moze bardziej doceni co ma ;).
      BTW to upartego masz faceta. Wprawdzie zycie mi wielokrotnie
      pokazalo, ze na slowa "nigdy tego nie zrobie, nigdy nie polubie"
      warto popatrzec przez palce i z wyczuciem probe jednak podjac.
      Podkreslam to z wyczuciem, bo nachalne naciskanie na cos nierealnego
      dla drugiej strony jest bez sensu. Jakby mi laska po polyku gonila z
      pawiem do lazienki to mialbym ochote zrobic to samo na samego
      siebie. Nie dlatego, ze mnie to brzydzi ale dlatego, ze na takiego
      walka wychodze. Tak samo jak nieakceptowalny jest dla mnie seks bez
      ochoty, po to by odfajkowac powinnosc. Za malo wysokolibidowy jestem
      by ekscytowac sie czyms takim.
    • aandzia43 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 19:52
      Dla mojego faceta to żadna przeszkoda. Lodzika bardzo lubi, ale przede
      wszystkim, jako mocno stymulujący element gry wstępnej. Kończyć woli zawsze
      klasycznie. Lodzika do końca (z połykiem) odczyniam tylko w sytuacji, gdy jestem
      niedostępna oddolnie z przyczyn zdrowotnych. Wygląda na bardzo zadowolonego, ale
      nawet po dobrym oralu i tak doczekać się nie moze banalu;-) Czyli wychodzi mi na
      to, że statystycznie i z powodu preferencji małżonka zdecydowanie częściej
      uprawiamy lodzika bez wytrysku w ustach.
      Jeśli chodzi o kończenie w ustach, to też długo nie mogłam się zdecydować. Nie
      naciskał.
      • winomusujace Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 22:37
        Hah, dokładnie jak z moim mężem, woli te banalne wytryski zupełnie
        nie do ust :)) może bo lodzik z połykiem nie jest dla niego jakąś
        niedostępną egzotyką, lubi więc lodzik na grę wstępną :) wręcz po
        jakiś tam pieszczotkach, woli się kochać choćby chwilę żeby skończyć
        we mnie :) ot upodobania :)
        • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:09
          winomusujace napisała:

          > Hah, dokładnie jak z moim mężem, woli te banalne wytryski zupełnie
          > nie do ust :))
          Obserwując pasjonująca dyskusję parę pięter wyżej wionosek jest jeden - PORNOLI SIĘ NAOGLĄDAŁ :D
          • substantial Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:20
            Nie pornole tylko pewna Pani pokazała (zrobiła, niepotrzebne skreślić) jak to
            można zająć się ... A Ty od razu tak spłyciłaś temat;-)
          • winomusujace Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:25
            Może i się naoglądał :) choć może nie wyraziłam się precyzyjnie,
            chodziło o wytryski w cipce :)
            • aandzia43 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:34
              winomusujace napisała:

              > Może i się naoglądał :) choć może nie wyraziłam się precyzyjnie,
              > chodziło o wytryski w cipce :)

              Jakieś takie strasznie konserwatywne te nasze chłopaki. Tak tylko w
              cipce i w cipce te wytryski by mieli. Musi jednak pornosów nie
              oglądali, biedaki;-)
              • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:46
                Faktycznie, w cipce to tylko u amatorów na Zbiorniku, hehe
                • aandzia43 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 24.06.09, 00:48
                  songo3000 napisał:

                  > Faktycznie, w cipce to tylko u amatorów na Zbiorniku, hehe

                  A co to jest Zbiornik? Zbiorcza Szkoła Gminna, ZBOWiD, Zboczeni więc
                  Oryginalni, antena zbiorcza z zamierzchłej przeszłosci? I co ma
                  zbiornik do cipki?;-)
                  • songo3000 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 24.06.09, 01:01
                    Yyyyy, gumki mają taki zbiornik na końcu i wtedy można bezpiecznie w tej cipce.....

                    A w zbiorniku.com (do wyguglania) chodzi o kulinaria - to taka strona z pasztetami ;)
    • mrboog Re: lodzik bez wystrysku w ustach 23.06.09, 23:27
      Dla mnie to nie jest przeszkoda. Choć rzecz jasna chciałbym kończyć
      w ustach czy na twarzy. Czekam aż Ona w ogóle powie, że /uwielbia
      ten rodzaj pieszczot/. Tak jak Ty. A ..potem... hmm podobno apetyt
      rośnie w miarę jedzenia...nomen omen.


      Zaklętawmarmur..pamiętam bardzo dobrze Twoje rady w moim wątku a
      które także tu -powtórzyłaś. Nie chciałaś o tym słyszeć a bez
      naciskania-olśnienie. Trzyma się tego jak tratwy. Pozdrawiam.
      • bi_chetny Re: lodzik bez wystrysku w ustach 24.06.09, 11:13
        ja zrezygnowałbym z namawiania, gdyby rzeczywiście aż taka reakcja miała
        nastąpić. Co to za przyjemność ?
    • zdradzona1970 Re: lodzik bez wystrysku w ustach 28.06.09, 07:52
      Suzi mam to samo, nie moge sie przełamać i już, zapach surowych
      pieczarek, słony smak, konsystencja...ja odpadam tuż przed, mąż
      kończy gdzie chce...Nie jest mu przyjemnie kończyć w buzi kiedy ja
      mam odruch wymiotny raz za razem...Bariera nie do przełamania dla
      mnie...niestety
    • nutka07 Panowie... 28.06.09, 23:53
      czy Wasze partnerki obecne albo byle mialy 'wytrysk' podczas orgazmu? Jezeli tak
      to czy spijaliscie wszystko?
      • songo3000 Re: Panowie... 29.06.09, 01:52
        Proponuję trzymać się tematu a tenże nie jest o połyku :) Co do pytania - tak, podczas minetki zawsze 'coś' wpadnie w ramach, eee 'deseru', i co z tego?
        • nutka07 Re: Panowie... 29.06.09, 09:31
          Nie porownalabym wytrysku w buzi do 'deserku' podczas minetki. Podczas robienia
          loda tez zawsze cos wpada na dobry poczatek ;)

          Jak partner skonczy w buzi, a nie mowimy o polyku to co proponujecie partnerce?
          Wypluwanie?

          Poza tym przeciez autorka chyba nie przestaje ruszac penisem tuz przed
          kulminacja? Czy porzuca go calkowicie bo moze cos przeoczylam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka