Dodaj do ulubionych

Kochanie chyba Cie zdradzę...

24.07.09, 10:36
Witajcie wszystkie wspaniałe kobiety, matki, żony, ale NIE kochanki. Witajcie
wszystkie te zdradzone ale i te które być może za chwilkę takie będą. Czyli
Witajcie wszystkie cudowne Panie, chodź Was Panowie i koledzy proszę o
wsparcie. Chciałbym zaprosić Was do dyskusji dlaczego tak się dzieję dlaczego
my te męskie szowinistyczne świnie Was zdradzamy, dlaczego Was zdradzimy!!!!!
Kiedy czytam te wszystkie Wasze wynaturzenia w prasach kobiecych , blogach,
pismach to mi się scyzoryk otwiera w kieszeni. Wszystkie jesteście tak bardzo
nieszczęśliwe że Was zdradziliśmy. A czy któraś z Was zastanowiła się tak
naprawdę dlaczego? Każda z Was ma już pewnie odpowiedź... bo faceci są tacy że
żadnej nie przepuszczą, bo jak im się jakaś rozbierze przed oczami to już
myśli nie mózgiem tylko penisem!! Tak zgadzam się z Wami ale odpowiedzmy sobie
na jedno pytanie...dlaczego ? Dlaczego w pewnym momencie naszego samczego ,
egoistycznego życia przestajemy myśleć mózgiem a zaczynamy penisem...a może
inaczej - przestajemy myśleć o Was a zaczynamy o sekretarce, koleżance,
kobiecie w centrum handlowym, dziewczynie z obrazka, aktorce z filmu...
Miało być krótko żeby rozkręcić temat ale się nie da!!
Kobiety- lubicie być adorowane, kochane, miłowane....Przez całe Wasze życie
czekacie na tego jednego wymarzonego, z którym chciałybyście przeżyć wspaniałe
chwile. Żeby ten Wasz był dobry, kochany, żeby Wam pomagał, dawał kwiaty, żeby
na każdym kroku pokazywał jakie jesteście dla niego ważne. Chciałybyście żeby
nie zapominał o Waszych ważnych datach, żeby z Wami rozmawiał i okazywał Wam
dużo uczucia. Żeby pomagał Wam w pracach domowych i żeby o Was dbał etc...
Można by tak wymieniać i wymieniać ale przyznacie ze wystarczy każdej z Was
tylko tyle i sądzę ze 90 % byłoby szczęśliwych i usatysfakcjonowanych z takich
nas. Dla Was to wszystko, to bułka z masłem i bez problemu o tym pamiętacie, i
tak funkcjonujecie. Wasze sławne Wenus właśnie na tym polega!! Niestety
zmuszone jesteście szukać sobie równie sławnego Marsjanina, gdyż na naszej
starej kochanej Ziemi nie ma innych "planet". Szukacie więc swego Marsjanina
dla którego to wszystko już nie jest tak oczywiste ale....
Faceci - jesteśmy tak prości jak budowa cepa!!! Skonstruowano nas tak by tylko
dopełnić brakującego ogniwa w ty wspólnym łańcuchu. Tym jednym ogniwem jest to
że my lubimy i musimy być...DOBRZE, MOCNO WYJEBANI!!!!! Tak kochane kobiety
myślimy o seksie kilka razy na godzinę i nie ma co ukrywać że jest on
cholernie ważnym czynnikiem dla nas i co się z tym wiąże cholernie ważnym
czynnikiem scalającym związki. Dziewczyny, Panie, KOBIETY gwarantuje Wam że
jeśli my faceci będziemy wspaniale zaspokojeni w domu to 90 % z nas nawet nie
pomyśli o seksie na boku!! Ba więcej! gwarantuje Wam że jeśli będziemy
spełnieni w naszym życiu seksualnym to nasz samczy przepełniony myślami o
seksie mózg będzie na tyle odciążony że spokojnie zacznie myśleć o kwiatach,
rozmowach, wyjazdach. Nie zapomnimy o ważnych datach i miłych gestach...a
radość nam będzie sprawiać kupowanie Wam ( nie koleżance z pracy ) kwiatów i
bielizny. Nasz prosty jak budowa cepa mózg będzie wtedy rejestrował tylko to
że mam iść do domu bo tam będę DOBRZE, MOCNO WYJEBANY!!!!
Wiele z Was powie: tak mamy obowiązki, dzieci , prasujemy, gotujemy, a Wy
tylko telewizję oglądacie i o seksie myślicie. Gwarantuję wam że będziemy z
niecierpliwością czekać na niedzielne obieranie ziemniaków jeśli będziemy
mieli nadzieje na fajny seks przy tym w kuchni, gwarantuje Wam ze nie ma
faceta który nie pomoże Wam w sprzątaniu jak zobaczy Was w seksownym stroju
przy odkurzaczu ( musi być zawsze dres!!?? nie można chodź raz w samym
fartuszku) . Gwarantuje że Wasz facet nie tylko nie pomyśli o żadnej kobiecie
w ciągu dnia, a tylko o Was jeśli obudzi się z penisem w Waszych ustach.
Gwarantuje ze za Wasze dawanie i wasze niespodzianki będzie taki jak go sobie
wymarzycie i suma sumarum nie tylko będzie Wam więcej oddawał ale i nie
pomyśli nawet o zdradzie. Będzie Wam jadł z reki a wasze życie będzie
ciekawsze, szalone i bardziej radosne.


Kończąc zastanawiam się tylko nad dwiema kwestiami :
1)czy to my jesteśmy tak głupi że zapominamy nieraz o kilku tak ważnych
sprawach z Waszej jakże długiej listy czy Wy które zapominacie o jednej tylko,
ale tak bardzo istotnej sprawie dla nas...
2)Czy myślicie że po ślubie, po dzieciach czy nawet w trakcie długiego związku
nie powinno się uprawiać seksu!!!


Wiecie co dziewczyny - poprzez seks rządzicie światem!! To Wy nad nami
panujecie i możecie nas ustawić tak jak sobie wymarzycie. Gdybym był kobietą
to nie odszedłby ode mnie żaden facet, powiem więcej jestem w blisko 100%
pewny że nawet by nie pomyślał o innej kobiecie a co dopiero mówić o zdradzie.
Ale niestety muszę to powiedzieć - tak mało musicie zrobić a jak nazwać to
inaczej niż GŁUPOTĄ że nie potraficie tego wykorzystać tylko szukacie winy w
nas!!!
Kochanie chyba Cie zdradzę.....
Obserwuj wątek
    • mamina79 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 11:31
      Przeczytałam. Pewnie było by bardziej jaśniej, gdybyś pisał o sobie niż bawił
      się w te niskiego lotu uogólnienia.Wszystkie kobiety i wszyscy mężczyźni nie
      istnieja!!!Poczytaj sobie to forum i znjdziesz przynajmniej tyle samo kobiet
      które chcą być w domu DOBRZE, MOCNO WYJEBANE!!!!! a nie są. Z różnych powodów,
      bo życie nie jest proste i pisze niesmowite, dziwne i skomplikowane scenariusze.
      Nie użalaj się więc nad swoją biedną płcią, bo nie ma powodu-problemy z seksem
      kobiet dotyczą w tym samym stopniu.
      • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 11:54
        to ja jestem facetem :-) bo myślę i chcę seksu kilka razy dziennie w
        każdej pozycji, w każdym kącie swojego domu, chcę rżnąć swojego męża
        aż wióry będą lecieć, ale on jest chyba kobietą więc parafrazując
        Twoje słowa chodzi w dresie, mysli o sprzataniu i to mu zabiera całą
        energię. Czy dlatego go zdradzę ?... nie, bo go kocham i nie jestem
        tylko instynktem.
    • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:01
      A mnie mój facet nie zdradza i nie myśli o zdradzie, jeśli chcesz wiedzieć czemu
      przeczytaj moje posty i...nie uogólniaj, bo takich jak ja jest tu więcej...:)
      • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:04
        > mój facet (...) nie myśli o zdradzie
        LOL!
        • glamourous Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:24

          bigbadpig napisał:

          > > mój facet (...) nie myśli o zdradzie
          > LOL!


          Tez sie niezle usmialam z tej niezbitej pewnosci Bombonierki "MOJ
          facet nie mysli o zdradzie" hehe ;-))) no coz...
        • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:54
          bigbadpig napisał:

          > > mój facet (...) nie myśli o zdradzie
          > LOL!

          Ok, punkt dla Ciebie :) Musiałabym dodać tu tłumaczenie, że jestem po kursie na
          hipnotyzera i codziennie mojemu robię tzw. pranie mózgu;) Swoją drogą Bigbadpig
          pochlebia mi, żeś tak wytrwały w tropieniu moich lapsusów językowych, ale trochę
          to może przypominać obsesję, zastanów się nad tym:)
          Glam sama się uśmiałam jak to przeczytałam ponownie, ale cóż widocznie jeszcze
          młoda jestem, bo to młodość z reguły wszystko wie, jak zacznę się starzeć to
          zacznę też wątpić, także muszę się poniekąd cieszyć z tej mojej wszechwiedzy;)
          • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:55
            > Swoją drogą Bigbadpig
            > pochlebia mi, żeś tak wytrwały w tropieniu moich lapsusów językowych, ale troch
            > ę
            > to może przypominać obsesję, zastanów się nad tym:)

            Nie przydawaj sobie :P Komentuję wszystkie lapsusy i niekonsekwencje które za
            takie uznam.
            • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:31
              bigbadpig napisał:
              > Nie przydawaj sobie :P Komentuję wszystkie lapsusy i niekonsekwencje które za
              > takie uznam.
              Czyżby? Będę to zatem monitorować;D
    • poitevin Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:05
      Myślę, że odpowiedni target dla swoich przemyśleń znalazłbyś na e-
      mamie lub młodziutkich mężatkach. Tu raczej bywają kobiety, które
      chcą być, lub takie, które są DOBRZE, MOCNO WYJEBANE.

      A poza tym to nie rób afery, bo histerycy raczej nie mają wzięcia;P
      • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:16
        >A poza tym to nie rób afery, bo histerycy raczej nie mają wzięcia

        LOL
    • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:14
      Dziękuję, już długo chciałem napisac prawie identyczny tekst.
      Oczywiście wyłączając te nieliczne kobiety które mają odwrotny problem.
      Zastanawia mnie tylko jedno czy seks z facetem jest naprawdę tak wielkim
      poświęceniem w odniesieniu do korzyści jakie otrzymuje się w zamian. Trudno jest
      się postawić w roli kobiety ale podzielam stanowisko że z zaspokojonym facetem
      można zrobić wszystko. Mając w pełnej władzy oddanego sługę dla czego kobiety z
      tego rezygnują, czyżby masochizm, sadyzm, znudzenie, chęć urozmaicenia,
      podkreślenie swojej władzy. Czy seks oprócz pozycji na kłodę jest aż tak torturą
      i odrażającą czynnością dla kobiety że wolą poświęcić dla niej związek.
      • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:18
        > Mając w pełnej władzy oddanego sługę dla czego kobiety z
        tego rezygnują, czyżby masochizm, sadyzm, znudzenie, chęć
        urozmaicenia

        Bo my chcemy facetów z "jajami" nie "sługę"
        następny się znalazł, poprawił mi się humor: LOL
        • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:35
          Sytuacja jest więc jasna na początku zakłamanie potem wyrafinowanie, jak masz
          faceta z jajami to chcesz faceta który będzie się starał jak romantyczny
          pierdoła, pomagał w obowiązkach i odwrotnie. Czyli i tak nic z tego nie będzie.
          Najlepsza baba to jest własna graba...też się rozbawiłem.
          • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:39
            mtadek1000 napisał:
            > cesz faceta który będzie się starał jak romantyczny
            > pierdoła, pomagał w obowiązkach i odwrotnie

            Nie POMAGAŁ w obowiązkach tylko WYKONYWAŁ SWOJĄ CZĘŚĆ OBOWIĄZKÓW. I to zasrany obowiązek niezależnie od seksu. Kapujesz?
            • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:03
              A ty nie kapujesz że to wcale nie jego zasrany obowiązek że przynosi Ci kwiaty i
              obsypuje komplementami.... Jeśli tego nie rozumiesz to kup sobie robota nie
              będziesz musiała się tak męczyć leżąc w łóżku włożysz do kontaktu i gotowe albo
              wymienisz baterie.
              • poitevin Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:05
                To moze dla jasności wyjaśnij, co miałeś na myśli mówiąc o pomocy w
                obowiązkach?
              • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:16
                mtadek1000 napisał:
                > A ty nie kapujesz że to wcale nie jego zasrany obowiązek że przynosi Ci kwiaty
                > i obsypuje komplementami....

                Pisałeś o obowiązkach, w których jakoby mężczyzna 'pomaga' kobiecie, więc chyba nie o przynoszeniu jej kwiatów i prawieniu komplementów?
                • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:43
                  Mając na myśli cyt:"romantyczny" w dodatku pierdoła starałem się oddać tą cześć
                  która wykracza poza codzienne "zasrane" obowiązki. Co i tak leżąc na plecach i
                  patrząc w sufit jest "w dupie" bo nie ma większego znaczenia.
                  • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:55
                    mtadek1000 napisał:

                    > Mając na myśli cyt:"romantyczny" w dodatku pierdoła starałem się oddać tą cześć
                    > która wykracza poza codzienne "zasrane" obowiązki.

                    Czyli co konkretnie uważasz, za 'pomoc' kobiecie w obowiązkach wykraczającą poza codzienny zakres obowiązków mężczyzny?
          • miotesoro Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 08.05.10, 11:31
            pieknie napisane,ale jak widac np na tym forum -nieprawda!!!!!!!!
            to my chcemy seksu a nasi faceci nas olewaja
            i to my latamy w tych popapranych bieliznach,zeby wam zrobic dobrze
            a wy dla nas co robicie?laskawie ogladniecie?moze tez by wypadalo cos dla
            nas???????????????????????????????a nie w skarpetkach.....matko az mi niedobrze

            gdybym o siebie nie dbala........
            dlaczego wokol mam kilku zawsze facetow,ktorzy mieli by ochote...........
            a moj nawetnie patrzy.................................nie pyta co czuje
            a jak mowie,to ja tylko męczę...
      • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:21
        mtadek1000 napisał:
        > Czy seks oprócz pozycji na kłodę jest aż tak torturą
        > i odrażającą czynnością dla kobiety że wolą poświęcić dla niej związek.

        Z niektórymi facetami tak ;)
      • zakletawmarmur Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:29
        . Czy seks oprócz pozycji na kłodę jest aż tak tortur
        > ą
        > i odrażającą czynnością dla kobiety że wolą poświęcić dla niej
        związek.


        To wyobraź sobie, ze kobieta, która całkowicie cię nie kręci, ciągle
        za tobą chodzi i ciągle ma ochotę na seks... W dodatku oczekuje od
        ciebie czegoś więcej niż jedynie leżenia z ślepiami wbitymi w
        porniola...
        • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 21:22
          > To wyobraź sobie, ze kobieta, która całkowicie cię nie kręci,
          > ciągle za tobą chodzi i ciągle ma ochotę na seks... W dodatku
          > oczekuje od ciebie czegoś więcej niż jedynie leżenia z ślepiami
          > wbitymi w porniola...

          Taka kobieta nie byłaby nigdy moją partnerką...
          • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 21:42
            > Taka kobieta nie byłaby nigdy moją partnerką...
            >

            Ale w pewnej chwili twoja partnerka może stać się taką kobietą.
            • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 22:46
              > Ale w pewnej chwili twoja partnerka może stać się taką kobietą.

              Wtedy zostanie przeze mnie szybko wymieniona na inny model.
              • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 23:36
                "Wtedy zostanie przeze mnie szybko wymieniona na inny model."

                Wszystko takie proste, jezeli mowi sie tylko o teorii.
                Zycze Ci, zebys za pare lat nie musial zakladac tu watku, bo tylko
                Ci sie wydaje, ze to takie proste. Ludzie wbrew pozorom tak bardzo
                sie od siebie nie roznia.
                I uwazaj, zeby ona Cie czasem nie wymienila na lepszy model:))

                • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:08
                  No dobra, może skasujmy "szybko" ;)
      • poitevin Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:32
        mtadek1000 napisał:

        > Zastanawia mnie tylko jedno czy seks z facetem jest naprawdę tak
        wielkim
        > poświęceniem w odniesieniu do korzyści jakie otrzymuje się w
        zamian.

        O czym ty mówisz Tadziu???
        Ja nie uprawiam seksu dla korzyści, tylko dla frajdy jaką mi sprawia.

        Nie pomyslałeś w takim razie, że twoja kobieta też by chciała mieć z
        seksu przyjemność, a jak jej nie ma, to i korzyści ma w doopie?
        • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 12:59
          Tak właśnie o tym myślę od bardzo długiego czasu chciałbym żeby miała ją zawsze.
          Nigdy nie zmuszałem żony do "poświęcenia", a seks z kłodą uważam za bezsensowny,
          wiec zaczyna odpuszczać z uwagi na brak jakichkolwiek efektów. A pytanie moje
          jest czysto teoretyczne ale wydaje mi się że bardzo trafne sądząc po ilości
          odpowiedzi.
          Uogólniając jak byś się nie starał to i tak jest się skazanym na czystą loterię
          chęci do przyjemności swojej kobiety z przybliżeniem po zaspokojeniu zachcianek
          kaprysów.
          • janznepomuka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 20:07
            Po trzech miesiącach totalnego ignorowania fizyczności żony była
            jedna noc z jej inicjatywy w stylu "już Ci nigdy nie pozwolę się tak
            długo ignorować", "czego to nie zrobimy jutro" (z idealnymi opisami
            w najdrobniejszych szczegółach) itp.

            Miesiąc temu to było. A ponieważ tamta noc była boska (od ponad roku
            taka się nie trafiła), to codziennie delikatnie nie tylko jej nie
            ignorowałem, ale też byłem taki idealniutki, jak zawsze chciała.

            No i dzisiaj tak sobie zajrzałem tutaj i postanowiłem znowu przejść
            na etap ignoracji i reni rączkowskiej. Zdradzić nie potrafię, nawet
            podczas masturbacji myślę tylko o niej. Taka moja karma.

            Jan
      • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:56
        > Zastanawia mnie tylko jedno czy seks z facetem jest naprawdę tak wielkim
        > poświęceniem w odniesieniu do korzyści jakie otrzymuje się w zamian.

        Sprawdź
      • wiek_chrystusowy Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:49
        > Oczywiście wyłączając te nieliczne kobiety które mają odwrotny problem.

        taa.. nieliczne :]
      • justysialek Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:28
        Cała koncepcja seksu w jakimś celu, w zamian za coś, aby partnera
        kontrolować, móc z nim zrobić wszystko - jest CHORA!
        Seks ma być przyjemnością dla obojga, dla samej przyjemności.

        A nie przyszło ci do głowy, że kobieta też chce czuć przyjemność z
        seksu?!
        Jeśli facet nie potrafi, to kobieta może wręcz czuć ból i niewiele
        poza nim. Od tego zdecydowanie się odechciewa i wtedy to jest
        poświęcenie.
        Jeśli się facet jednak nauczy - to wtedy kobieta łazi za nim, jak
        pies i można z nią wszystko zrobić...

        Niestety istnieją jeszcze różnego rodzaju zaburzenia fizjologiczne,
        anatomiczne, emocjonalne, które obniżają popęd.
    • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 13:32
      Boże, co za histeryczny bełkot!
      I do tego narcystyczny:

      Gdybym był kobietą
      > to nie odszedłby ode mnie żaden facet, powiem więcej jestem w
      blisko 100%
      > pewny że nawet by nie pomyślał o innej kobiecie a co dopiero mówić
      o zdradzie.

      hehehe;-D
      • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 18:23
        To chyba rola Panow, zeby w tym temacie sprowadzic Autora na ziemie ;)
        • druginudziarz Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 13.03.10, 00:26
          nutka07 napisała:

          > To chyba rola Panow, zeby w tym temacie sprowadzic Autora na ziemie ;)
          Narcyza nic i nikt nie sprowadzi na ziemię.
          Aczkolwiek daję wiarę andzi bo przeczytałem raptem 10% tego postu ;)
    • possessive Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:04
      Władczynie seksu. Boże uśmiałam sie. To czemu wam nie staje na
      pstryknięcie?
    • kachna79 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:17
      Już kilkakrotnie słyszałam, że Marsjanie, o których piszesz, są
      konkretni, rzeczowi, oddzielają fakty od emocji. A tu widzę, że Ty
      raczej wręcz przeciwnie: chaos, histeria, użalanie się nad sobą i
      jeszcze te cudowne uogólnienia i w końcu przekonanie, że "skoro ja
      tak mam to wszyscy tak mają"...
      Prowakacyjka niezbyt udana, no chyba, że my feministki zaczniemy tu
      walczyć:)
    • the_pariah Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:20
      Fajnie, ze sie wykrzyczales, ale piszesz bzdury.

      Nie bardzo wiem jak sie odniesc do Twojego apelu, bo ciezko
      komentowac tyrady nastolatka, ktory mysli, ze wie juz jak swiat jest
      zbudowany i postanawia swoje "odkrycie" przedstawic ludziom, ktorzy
      maja do tego dystans i umiejetnosc dojrzalszego rozumowania.

      Radzilbym, zebys nie transponowal swoich frustracji na ogol facetow,
      bo ani to ladne, ani madre, ani nie swiadczy zbyt dobrze o Twoim
      doswiadczeniu.

      > Witajcie wszystkie cudowne Panie, chodź Was Panowie i koledzy
      proszę o
      > wsparcie.

      Chciales napisac 'choć'?

      • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:24
        a także "zapomniał" ,że przed , że dajemy przecinek oraz przed, ale.
        Nastolatek , który wagarował jak była lekcja ortografii.
        • asiara74 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:28
          Jak dla mnie apel jasny i czytelny. Czytając jednak wątki na tym forum muszę
          przyznać, że powinien być skierowany do ludzi w ogóle, nie tylko do kobiet.
          • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:33
            Jak dla mnie to powinien być skierowany w przeszłość, bo w obecnym systemie
            społecznym apele do ogółów są passe.
          • glamourous Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:25
            asiara74 napisała:

            > Jak dla mnie apel jasny i czytelny. Czytając jednak wątki na tym
            forum muszę
            > przyznać, że powinien być skierowany do ludzi w ogóle, nie tylko
            do kobiet.


            Apel ten powinienn byc skierowany do partnerow osob (plci obojga),
            ktore malzenski seks lubia i bardzo sobie cenia jego czynne
            uprawianie wlasnie ze wspolmalzonkiem. Fakt, napisane
            b.jednostronnie i w tonie patetyczno-groteskowego oredzia do narodu,
            ale zlozmy to na karb frustracji autora - pewnie akurat jakis
            kielich goryczy mu sie przelal...

            Duzo prawdy w tej odezwie. Wielkim bledem jest jednak zakladanie, ze
            patrnerzy tych wiecznie atrakcyjnych i zainteresowanych seksem osob
            nie mysla nawet o zdradzie. Bzdura to. Czesto bowiem ten mechanizm
            dziala w druga strone i przychodzi przesyt tym, co dostajemy za
            latwo. Taka to juz ludzka natura, ze najbardziej pozadamy tego co
            nie tak latwo dostepne, o co musimy sie w bolach i bez gwarancji
            powodzenia postarac.
        • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:11
          i cóż z tego że nie piszę stylistycznie i pomyliłem się w tym czy tamtym, że nie
          dałem przecinka przed lub po - akurat to mam gdzieś. Nie jestem blogerem,
          pisarzem itp...nie jestem także nastolatkiem. Chodzi mi o fakt który jest
          ogólnie znany i który spędza sen z powiek niejednego faceta. Może i są takie
          kobiety które maja podobną sytuację, które mają facetów podobnych do opisanej
          przez mnie sytuacji. Tyle że są to naprawdę wyjątki, a procentowo zapewne
          wygląda to tak jak ilość prostytutek męskich do żeńskich. Jestem przekonany że
          jest to zdecydowanie problem męski!! A Wy kobiety nie musicie się tak denerwować
          tylko pomyślcie o tym że być może Wasi faceci wcale nie chcą uciec na skok w
          bok, a woleliby zaliczyć fajny numer z osobą która się zna, szanuje i
          niejednokrotnie kocha. Jedna z Was pisze że tez lubi być dobrze ,mocno
          wyjebana!!! Co rozumiesz przez to? Bo wielokrotnie( rozmawiając z kolegami ) to
          Wasze dobre , mocne wyjebanie polegało na zwykłym bzykaniu w stylu wsadź i ciesz
          się że dziś możesz to zrobić. Wkurwia mnie kiedy kocham się i słyszę nie do
          środka, tu boli, tam nie wsadzaj palca, nie połykam itp... Kurde pomyślcie sobie
          ze Wasz facet robi Wam minetkę i co chwila pluje i wyciera sobie język
          ręcznikiem!! Po co te myśli typu:żeby mi tylko w usta nie strzelił, żeby tylko
          mi w tyłek nie wsadził, żeby tylko sąsiedzi nie usłyszeli, przechodnie nie
          zobaczyli...mam dupie przechodniów, sąsiadów. Jeśli się kocham to na całego
          lubię czuć smak i zapach mojej żony, dziewczyny...wiec w czym macie
          k.....problem!
          • mamina79 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:27
            Zamiast rozmów z kolegami polecam rozmowę z żoną, dziewczyną itd. To, że Ciebie
            pewne sprawy nie obchodzą, cóż wolno Ci, ale wymaganie by druga strona zgadzała
            się na Twoje zachcianki, które nie są dla niej atrakcyjne to przesada. Jeśli
            Twoja namiętność i partnerki nie idzie w tym samym kierunku, cóż może na prawdę
            poszukaj kogoś innego.
          • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:57
            Ze Ty masz problem ze swoja moze zakompleksiona, z zahamowaniami
            kobieta, to nie znaczy, ze wszystkie takie sa.
            Bywa tez odwrotnie. Mam kolezanke, ktora mialaby ogramona ochote na
            porzadnie ostry seks a jej maz tak ciagle delikatnie... Roznie to
            bywa.
            Chyba takie proste to nie jest z tymi zdradami. Na pewno po czesci
            winni sa partnerzy sami, niedopasowanie w lozku, rozne temperamenty
            itp.
            Ale zdarzaja sie tez mezczyzni (bo o nich piszesz), ktorzy po prostu
            szukaja przygody, takie hobby, no bo ciagle z ta sa, a to nudno.
            Czesto brakuje im fantazji, bo inaczej wiedzieliby, ze z ta jedna to
            mozna jeszcze sporo.

            Nie wiem tez jak dlugo Ty jestes z Twoja kobieta, ale seksualnie
            moze nie bardzo do siebie pasujecie. Hmm, ale kto wie, moze z czasem
            sie pouklada, ona sie rozkreci a moze nie.
          • songo3000 Marsjanin ze sterczącą antenką :) 12.08.09, 11:30
            jodem napisał:

            > i cóż z tego że nie piszę stylistycznie i pomyliłem się w tym czy tamtym, że ni
            > e
            > dałem przecinka przed lub po - akurat to mam gdzieś. Nie jestem blogerem,
            > pisarzem itp...nie jestem także nastolatkiem.
            Nooo to jesteś analfabetą, a przepraszam - zawodowcem z zawodówki, hehe.

            > Chodzi mi o fakt który jest ogólnie znany
            Skoro bierzesz się jeszcze za 'fakty ogólnie znane' to mniemam, że właśnie przerabiasz korespondencyjny kurs podstaw socjologii i jesteś w połowie pierwszego rozdziału.

            > i który spędza sen z powiek niejednego faceta. Może i są takie
            Grupa facetów, którzy wieczorami nie mogą zasnąć zastanawiają się czy żona sąsiada daje mu dupy jest akurat dosyć wąska i konkretnie nazwana. To podglądacze.

            (...)
            Reszta to takie pierdoły, że szkoda czasu mojego pracodawcy. Normalnie jakby jakaś baba pisała ;)

            Człowieku, idź w końcu na prostytutki żeńskie, męski czy tam nijakie (bądź co bądź chcesz być dobrze "wyjebany"). Ochłoń, popraw samopoczucie a potem na trzeźwo zastanów się nad własnym szczęściem. Zbawienie ludzkości zostaw Kim Ir Senowi i podobnym.
            • jodem Re: Marsjanin ze sterczącą antenką :) 13.08.09, 19:18
              Stary Ty to dopiero masz problemy hehe.
        • 40cztery Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 13:38
          majula06 napisała:
          > a także "zapomniał" ,że przed , że dajemy przecinek oraz przed, ale.

          chcesz być święta, to dbaj o swoje przecinki (tym razem chodzi mi o typografię,
          a nie ortografię)
          :)

          40cztery
    • jamtoja Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 14:49
      to strasznie wzruszające było :-)))))
      • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 15:28
        czemu ktoś ocenzurował mój wpis ???
        • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:36
          bi_chetny napisał:

          > czemu ktoś ocenzurował mój wpis ???
          >
          No właśnie Bi, czemu? Już, już miałam przeczytać Twój wpis, a tu nic:( Coś Ty
          tam chłopie naskrobał?:)
          • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:40
            napisałem tylko, że spora część tego wpisu jest prawdą :)
            • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:49
              bi_chetny napisał:

              > napisałem tylko, że spora część tego wpisu jest prawdą :)
              >
              O kurcze i za to Cię wykastrowali?:(
              • bombonierka-only Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 16:50
                Miało być wykasowali, oczywiście;D
                • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:35
                  Tragedia! desant z e-krowy przejął moderację ;D
    • lilyrush Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 17:06
      Jodem, ale co Ty chcesz tym wpisem tu osiągnąć?
      Prawdziwy jest zasadniczo w całości.
      Ale tu są ludzie, którzy seks lubią i narzekają na jego brak gównie wiec orędzie
      wiele w narodzie nie zmieni. Proponuje e-mamę
      • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 23:30
        Nic nie chce osiągnąć bo cóż można osiągnąć czytając wpisy tej czy tamtej osoby.
        Po prostu wkurzyłem się dziś rano kiedy kolejny raz moja polówkę " bolała
        głowa". Gdybym nie lubił ba uwielbiał seksu to pewnie w ogóle tego tekstu bym
        nie napisał, ba powiem więcej gdybym nie lubił i nie miał przyjemności z seksu z
        moją połówką( bo kiedyś tak było ) to nie przelał bym tych kilku słów, czy
        żalów jak niektórzy a raczej niektóre z Was tu mówią. Wiedziałem że większość
        opinii to będą teksty kobiet i bardzo mnie to interesowało. Wiecie co...
        najciekawsze jest dla mnie to że większość z Was kobiety nie przemyślicie tego i
        nie podejdziecie to sprawy w sposób... facet to zaczął bo jest to forma walki by
        nie zdradzić swojej partnerki tylko wyskakujecie z ..... tekstami typu: ma żal.
        Żal to mam ale do Was że wszystko tak feministycznie upraszczacie. Upraszczacie
        dlatego że macie problemy z podejściem do seksu z radością,z pełnym oddaniem,bez
        myślenia typu : boże sperma w moich ustach...chyba bym się zrzygała!! Co do tego
        że to tyczy obu płci to fakt ! ale jakbyście czytały dokładnie wpisy to
        zauważyłybyście że tak napisałem , tylko ilość tego, porównałem do prostytucji
        damskiej i męskiej gdyż uważam że więcej tego problemu mamy my faceci. Lilyrush
        nie wiem nawet co to jest e-mama a jeśli chodzi o to orędzie jak piszesz , fakt
        pewnie nic nie zmieni w narodzie ale może ( tu wyjdzie ze mnie samczy egoista )
        jeden z nas zostanie przez którąś z Was dzięki temu Dobrze...Mocno...Wyjebany!!!
    • gacusia1 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 17:58
      Strasznie dlugie to bylo...No a co powiesz o tych facetach,ktorzy to
      wlasnie unikaja sexu? Ktorych boli glowa,sa zmeczeni,jutro do pracy
      musza wstac,dziecko w tym samym pokoju,mamusia za sciana itp.itd?
      A co powiesz na to,gdy facet budzi sie z jego penisem w ustach
      partnerki i robi jej karczemna awanture,ze "chyba zwariowala" bo on
      sie przestraszyl,bo nie ma ochoty,bo chce spac i znow itp.itd?
      To co piszesz to MIT,moj drogi,ze facetowi tylko sex w glowie! Moze
      inaczej-w glowie to on sex moze i ma ale nigdzie indziej.
      • mtadek1000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 18:40
        Pytanie Jody było bardzo jasne "w czym macie k.....problem!" z tym
        seksem. Niestety poza obelgami uszczypliwościami gramatyczno-
        rtograficznymi lub tekstem spróbuj sam to się dowiesz, niewiele
        wynika. Najabrdziej ubawiło mnie:
        >To co piszesz to MIT,moj drogi,ze facetowi tylko sex w glowie !
        >Może inaczej-w głowie to on sex moze i ma ale nigdzie indziej.
        Oj oczywiście pomyliłem się my głąby kapuściane i jebaki w jednym
        mamy w głowach tylko poukładane jak się położyć na biednej styranej
        kobiecie. Jej oddanie to akt litości i przejaw godny największego
        współczucia z uwagi na całkowity brak zrozumienia tych spraw przez
        facetów.
        A tak w ogóle to nie odebrałem tego postu jako apel, tylko pytanie
        wprost którego poza użalaniem się i szukaniem porady, częściej
        facetów niż kobiet jak i co zrobić bo komuś już się nie chce kochać
        seksu.
        Ps również nie jestem blogerem, przepraszam jeśli kogoś rażą moje
        błędy.
        • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 18:58
          Obelgi i uszczypliwości były dlatego, że ONE nie mają k... problemu; natomiast
          macie go Ty, Joda i sporo innych osób. Zwykle można wam współczuć i zastanawiać
          się nad niesprawiedliwością losu jaki was spotkał. Natomiast mnie osobiście,
          autor zniechęcił do siebie rozpoczynającą ten wątek formą apelu pełnego
          pretensji do kobiet jako gatunku o wspólnych zachowaniach. Jeśli Ty widzisz tam
          pytanie, to wyłącz sobie wishful thinking mode bo padają tam raptem trzy pytania
          retoryczne w żaden sposób nie podsumowujące całego posta. Jest natomiast
          grafomańska polemika z wyobrażą dyskutantką i masa żalu do świata, bo autor
          sobie z nim nie radzi.
          Czytając to forum zastanawiam się często jaki procent z odrzuconych przez
          kobiety mężczyzn to życiowe niedorajdy, które nie są w stanie rozpalić już
          żadnego ognia w sercu swojej kobiety. Czytają Twoje i Jody wypowiedzi ta wizja
          staje się natarczywa.
          Jeśli autor uważa, że kobiety TAKIE SĄ jako ogół to jaki ma cel? Jeśli wierzysz
          w te celne obserwacje to tok rozumowania pozwalający wam biadolić publicznie
          jest podobny jak zżymać się głośno, że w ziemie jest zimno.
        • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 18:59
          *w ZIMIE jest zimno
    • zdradzona1970 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 21:51
      Aż chce sie odpowiedzieć, że jak chcesz byc dobrze wyjebany, to
      zadbaj, o to żeby kobitka nie była zajebana robotą, a będziesz miał
      jebania od zajebania, ale nie jestem wulgarna.

      Dziewczyny, Panie, KOBIETY gwarantuje Wam że
      jeśli my faceci będziemy wspaniale zaspokojeni w domu to 90 % z nas
      nawet nie
      pomyśli o seksie na boku!! Ba więcej! gwarantuje Wam że jeśli
      będziemy
      spełnieni w naszym życiu seksualnym to nasz samczy przepełniony
      myślami o
      seksie mózg będzie na tyle odciążony że spokojnie zacznie myśleć o
      kwiatach,
      rozmowach, wyjazdach.


      Krótko powiem: BYZzzYDURA kochany, aalebowiem we środowisku mam
      obrazki jak to miejsca w domu nie było, gdzie by się dana para nie
      bzykała. Ale niezgodność charakterów była i samym seksem nie pożyli
      se, niestety, a juści. Recepty nie ma! Mało tego, czym
      wytłumaczysz "NIEWYJEBANEGO" samca, którego partnerka leży w
      cięzkiej chorobie, a on zamiast myśleć o innych jednak, (jako
      ten "idiota"?) przy niej tkwi?
      • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 22:47
        > Aż chce sie odpowiedzieć, że jak chcesz byc dobrze wyjebany, to
        > zadbaj, o to żeby kobitka nie była zajebana robotą, a będziesz miał
        > jebania od zajebania, ale nie jestem wulgarna.

        No
        • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 24.07.09, 23:37
          A uwierzysz mi jak powiem że nawet zgodziłem się na Panią do sprzątania żeby
          ....kobitaka nie była zajebana robotą!!! Takie jesteście bo ciągle Wam mało.
          • possessive Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 00:11
            Kiedy zrozumiesz że stroną reglamentującą seks i terroryzującą
            brakiem seksu jest drugi człowiek czasem kobieta, czasem mężczyzna -
            nie jest to bynajmniej cecha przypisana stricte płci. Jest wiele
            kobiet które czują się dokładnie tak samo jak ty i pod tym wszystkim
            mogłyby się podpisać. Dlaczego perorujesz do nas kobiet jako grupy i
            przypisujesz nam jakieś wyimaginowane cechy. W średniowieczu
            twierdzili że macica ma rogi, a kobieta jest narzędziem szatana.
            Twoje teksty epatują podobnym fanatyzmem.
          • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 00:26
            jodem napisał:
            > A uwierzysz mi jak powiem że nawet zgodziłem się na Panią do sprzątania żeby
            > ....kobitaka nie była zajebana robotą!!! Takie jesteście bo ciągle Wam mało.


            Uuuu.... Jaśnie Pan się NAWET ZGODZIŁ na panią do sprzątania :) Normalnie zaraz powinna mieć orgazm z wdzięczności!
            • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 11:26
              Feministyczny sarkazm!!! Od razu widać że Tobie nic nie pasuje - na bank jesteś
              jedna z tych co to tylko dotkną ale przez bibułkę i żeby tylko policzka nie
              pochlapał, nie mówiąc o ustach. Nie Jaśnie Pan tylko ktoś kto dba o kogoś i
              zarazem o siebie ( to fakt) żeby mieć tego kogoś bardziej dla siebie.
              • poitevin Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 18:12
                Patrząc na stylistykę twoich postów to się w sumie nie dziwię, że
                twoja kobieta nie chce mieć z tobą za wiele wspólnego. Jesteś
                agresywnym histerykiem. To odstrasza.
                A nie przyszło ci do głowy, że może jej nie pociągasz? Może z innym
                byłaby niezwykle aktywna i chętna do ekspertymentów? Czasem trzeba
                wyjrzeć nieco dalej niż czubek własnego nosa.

                I dlaczego ciągle "wy wszystkie takie jesteście"? Przeleciałeś całą
                populację kobiet w wieku rozrodczym, że tak mówisz?
              • zakletawmarmur Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 18:27

                Ta sama kobieta przy jednym facecie może być kłodą a już przy następnym
                wulkanem seksu... Wiele zależy od faceta. Może zamiast uwodzić żonę w
                stylu "na Staszka":

                www.youtube.com/watch?v=jc60M5KLo04&feature=related
                weż przykład z Domogarova:

                www.youtube.com/watch?v=myqRETUQX1s&feature=related
                :-)
                • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 22:42
                  > Ta sama kobieta przy jednym facecie może być kłodą a już przy
                  > następnym wulkanem seksu... Wiele zależy od faceta.

                  Szkoda tylko, że za błąd w wyborze faceta w takich sytuacji płacą obydwoje.
                  • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 00:48
                    > Szkoda tylko, że za błąd w wyborze faceta w takich sytuacji płacą obydwoje.

                    Na stwierdzenie "błąd w wyborze partnera" nie pozwala Ci szlaban myślowy?
                    • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 01:24
                      > Na stwierdzenie "błąd w wyborze partnera" nie pozwala Ci szlaban
                      > myślowy?

                      Na takie stwierdzenie nie pozwala mi kontekst ustalony przez zdanie "Ta sama
                      kobieta przy jednym facecie może być kłodą a już przy następnym wulkanem
                      seksu..." do którego się odnosiłem.
                      • bigbadpig Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 02:36
                        Ok. Słowa "w takich sytuacji" zabrzmiały nieco jakbyś poszerzał kontekst, chcąc
                        się pokusić o jakieś ogólniejsze wnioski.
                        Ale skoro miałeś tylko na myśli, że Ci szkoda tego jednego konkretnego mężczyzny
                        powołanego do istnienia stwierdzeniem Bonity, to przepraszam :p
                        • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 12:17
                          > Ok. Słowa "w takich sytuacji" zabrzmiały nieco jakbyś poszerzał
                          > kontekst, chcąc się pokusić o jakieś ogólniejsze wnioski.

                          Literówka. :(
                  • zakletawmarmur Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 09:11
                    > Szkoda tylko, że za błąd w wyborze faceta w takich sytuacji płacą
                    obydwoje.

                    A może za błąd męża w wyborze żony?
                    • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 12:17
                      > A może za błąd męża w wyborze żony?

                      Szczerze mówiąc trudno mi jest wyobrazić sobie, że facet żeni się z kobietą,
                      która do niego nie czuje żadnego pociągu. Ale jeśli taka sytuacja ma miejsce, o
                      rzeczywiście jest sam sobie winien.
                      • zakletawmarmur Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 12:50
                        Mnie też trudno sobie wyobrazić kobietę, która świadomie wychodzi za
                        mąż, za faceta, który nie dość, że jej nie kręci to jeszcze
                        regularnie udaje mu się namówić ją na beznadziejny seks...
                        • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:44
                          Eee, tylko tutaj było kilka takich przypadków (bo był miły i miałam oparcie). Na mamuśkowych forach jest tego od zatrzęsienia.
                  • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 17:01
                    krzysztof-lis napisał:

                    > > Ta sama kobieta przy jednym facecie może być kłodą a już przy
                    > > następnym wulkanem seksu... Wiele zależy od faceta.
                    >
                    > Szkoda tylko, że za błąd w wyborze faceta w takich sytuacji płacą
                    obydwoje.
                    >

                    Nierzadko żar namiętności w kierunuku męża buchający wygasa, bo mąż
                    go skutecznie studzi swoją np. nieudolnością i buractwem. Albo
                    innymi przypadłościami. Wybór samca z punktu widzenia pociągu
                    fizycznego był dobry, tylko rozwój wypadków zaszwankował.

                    • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:46
                      No no, akurat nieudolność czy ‘buractwo’ widać od razu jak na dłoni więc "widziały gały..."
                • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 23:46
                  Zakletawmarmur, tak zupelnie nie do tematu, dzieki za link,
                  wspaniala piosenka, przy okazji odkrylam jeszcze druga, rownie
                  piekna.
          • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 07:48
            Zgodziłeś się? niemożliwe , Pan i Władca.
            • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 11:31
              Kolejna wspaniała której wszystko przeszkadza i nic poza sarkazmem nie
              przychodzi jej do głowy!!Wyobraź sobie że tak. I nie o panowanie i władanie tu
              chodzi a o zwykła rozmowę ze tak może będzie korzystniej...
              • majula06 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 12:29
                jodem napisał:

                > Kolejna wspaniała której wszystko przeszkadza i nic poza sarkazmem
                nie
                > przychodzi jej do głowy!!Wyobraź sobie że tak. I nie o panowanie i
                władanie tu
                > chodzi a o zwykła rozmowę ze tak może będzie korzystniej...


                To jak piszesz cokolwiek to pisz precyzyjniej.
          • kasia100-23 do jodem 15.12.09, 13:50
            Zgadzam się z Tobą w 100 %.
        • zdradzona1970 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 07:19
          to
          > > zadbaj, o to żeby kobitka nie była zajebana robotą, a będziesz
          miał
          > > jebania od zajebania, ale nie jestem wulgarna.
          >
          > No
          • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 10:26
            > Dlaczego bzdura? Ja to taka prosta jestem, że u mnie to tak działa.

            To, że u Ciebie tak to działa, nie oznacza wcale, że działa tak u wszystkich
            kobiet
            • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 10:39
              > To, że u Ciebie tak to działa, nie oznacza wcale, że działa tak u
              wszystkich
              > kobiet
              • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 11:21
                > Działa też u mnie. I działa u bardzo wielu kobiet. Traktowanie
                > partnera jak człowieka, a nie jak woła roboczego, to jeden w
                > warunków koniecznych, acz niewystarczających.

                Czyli jednak nie działa tak u Ciebie
                • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 11:47
                  W seksie w związkach trwających już jakiś czas nie ma czegoś
                  takiego, jak jeden jedyny wystarczajacy warunek. Myślę, że to nei
                  jest jakieś epokowe odkrycie i wszyscy są tego świadomi. Więc jeśli
                  Zdradzona1970 napisała:

                  > > jak chcesz byc dobrze wyjebany, to zadbaj, o to żeby kobitka nie
                  > > była zajebana robotą, a będziesz miał jebania od zajebania

                  raczej nie miała na myśli tego, że chętnie pokopuluje ze spotkanym
                  na ulicy, nieudolnym i tępym, jak noga stołowa, niedomytym
                  Quasimodem, tylko dlatego, że pomógł jej nieść siatki. Brniesz,
                  Krzysztofie, w jakieś niczego nie wnoszące, dyskutanckie ozdobniki.
                  • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 22:41
                    > W seksie w związkach trwających już jakiś czas nie ma czegoś
                    > takiego, jak jeden jedyny wystarczajacy warunek. Myślę, że to nei
                    > jest jakieś epokowe odkrycie i wszyscy są tego świadomi. Więc jeśli
                    > Zdradzona1970 napisała:
                    >
                    > > > jak chcesz byc dobrze wyjebany, to zadbaj, o to żeby kobitka nie
                    > > > była zajebana robotą, a będziesz miał jebania od zajebania
                    >
                    > raczej nie miała na myśli tego, że chętnie pokopuluje ze spotkanym
                    > na ulicy, nieudolnym i tępym, jak noga stołowa, niedomytym
                    > Quasimodem, tylko dlatego, że pomógł jej nieść siatki. Brniesz,
                    > Krzysztofie, w jakieś niczego nie wnoszące, dyskutanckie ozdobniki.

                    Wybacz
            • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 10:59
              krzysztof-lis napisał:
              > To, że u Ciebie tak to działa, nie oznacza wcale, że działa tak u wszystkich
              > kobiet
              • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:52
                A u Wielkiego Elektronika i innych nijak nie działa i czego to dowodzi? Niczego, dlatego takie uogólnianie to bzdura.
      • acalorado Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 12:05
        > Aż chce sie odpowiedzieć, że jak chcesz byc dobrze wyjebany, to
        > zadbaj, o to żeby kobitka nie była zajebana robotą, a będziesz miał
        > jebania od zajebania, ale nie jestem wulgarna.

        bzdura w 100% - sprawdziłem na własnej skórze - NIE DZIAŁA ;)
        pozdrawiam
    • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 12:01
      Po pierwsze: nie to forum. Tu kobitki seks lubią. Nie rozśmieszaj
      nas swoimi zarzutami;-]

      Po drugie: twoje wrzaski "wy wszystkie takie jesteście!" odstraszają
      od ciebei skutecznie WSZYSTKIE kobiety. A najbardzeij skutecznie tę,
      na której ci najbardziej zależy. Nie sądzię, byś był w stanie
      miotając się i plując na wszystkie strony wyjść z impasu.

      Nawet faceci uśmiechają się z politowaniem na widok twoich
      histerycznych postów. Zrób coś z tym. Chyba, że bardziej niż na
      zmianie sytuacji łóżkowej, zależy ci właśnie na wydalaniu z siebie
      krzyków i żalów. Może to twój naturalny, prezentowany w każdych
      warunkach ton?
      • primazola2 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.07.09, 21:41
        A ja się z założycielem wątku zgadzam.
        Odkąd moje szczęście ma pełną obsługę w tym zakresie (mnie nigdy nie boli głowa i ma ful wypas) - daje z siebie wszystko jako partner życiowy.
        Wiele lat pracowałam wśród samych mężczyzn - większość z ich szukała pocieszenia w ramionach kobiet poza domem - powód jak u założyciela wątku.
        Wiem, że to czasem jedyna nasza broń (w słusznej sprawie czy nie), ale nadużywanie jej skutkuje efektem odwrotnym od zamierzonego.
        Pomijam oczywiście te przypadki kiedy to jego boli głowa.
        • aandzia43 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 17:24
          > Wiele lat pracowałam wśród samych mężczyzn - większość z ich
          szukała pocieszeni
          > a w ramionach kobiet poza domem - powód jak u założyciela wątku.

          Też znałam takich, co to "żony ich nie rozumiały i wcale ze sobą nie
          spali" i wrazliwe panie z pracy współczuły ofiarom niedobrych żon.
          Potem się okazywało, że żony nie spały, bo mężowie mieli na sumieniu
          takie grzeszki (niekoniecznie łóżkowe), ze trudno byłoby żonom
          sypiac z takimi egzemparzami zachowując resztki szacunku do siebie.
          Ale w żalach nad swoją dolą odtrąconego przekonujący byli
          niezmiernie. Nie daj się, kobieto, nabierac na każdą telenowelę,
          jaką ci facet wciska. Chyba, że lubisz. Ale wtedy nei dziw się, jak
          cię od czasu do czasu dopadną skutki twojej nieświadomości czyli tak
          zwany "zły los" (patrz moja sygnaturka).


          > Odkąd moje szczęście ma pełną obsługę w tym zakresie (mnie nigdy
          nie boli głowa
          > i ma ful wypas) - daje z siebie wszystko jako partner życiowy.

          Nopaczpani, a mój miał pełną obsługę i nie dawał z siebie
          wszysztkiego jako partner życiowy. A jak mu się ta obsługa (i parę
          innych rzeczy) urwała, to zaczął dawac z siebie więcej i teraz ma
          taką obsługę, ze ledwo na zakrętach wyrabia, zeby skonsumowac. Życie
          jest trochę bardziej skomplikowane, niz wrzaski naszego wątkotwórcy.
    • kompresor666 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 01:24
      > Gwarantuje że Wasz facet nie tylko nie pomyśli o żadnej kobiecie...

      bzdury piszesz. Bardzo uogólniasz. Powody dla których faceci zdradzają są dużo
      bardziej złożone i często partnerka nie jest _wcale_ winna. Żeby była jasność -
      piszę to jako facet, któremu zdarzyło się skoczyć w bok (czego potem bardzo
      żałował, znów skoczył i znów bardzo żałował).
      Z tych najczęstszych powodów (gdzie partnerka nie jest winna) można wymienić:
      -poszukiwanie nowych wrażeń
      -niedojrzałość emocjonalna
      -chęć dowartościowania swojego EGO poprzez wyrwanie nowej panienki
      -uzależnienie od adrenalny, etc.
      -syndrom MiL
      Przejrzyj starsze wpisy na forum i zobacz ile kobiet chce aby je mąż dobrze
      zerżnął, a ten z jakichś powodów tego unika.
      • 40cztery Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 13:35
        kompresor666 napisał:
        > bzdury piszesz. Bardzo uogólniasz.
        > Powody dla których faceci zdradzają są dużo
        > bardziej złożone i często partnerka
        > nie jest _wcale_ winna.

        zgadzam się, że powodów do zdrady jest dużo i rzadko kiedy jest to jeden powód
        czyli seks. możliwe, że za niektórymi kryje się brak seksu (czasami brak seksu
        DAWNIEJ odbija się tym, że facet idzie na bok, mimo że TERAZ kobieta już chce).

        natomiast nie zgadzam się, że są kobiety, które nie są winne zdradzie - zdrada
        to efekt ciężkiej pracy obu stron w związku. naprawdę oboje się muszą postarać,
        żeby jedno zdradziło. ale cóż, w małżeństwie lepiej starać się o doprowadzenie
        do zdrady niż wspólnego życia (nie do końca wiem dlaczego)

        40cztery
        • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 19:10
          40cztery napisał:

          > natomiast nie zgadzam się, że są kobiety, które nie są winne zdradzie - zdrada
          > to efekt ciężkiej pracy obu stron w związku. naprawdę oboje się muszą postarać,
          > żeby jedno zdradziło.

          Winna zdrady jest tylko jedena osoba, ta ktora zdradzila.

          To ona podjela decyzje i zrealizowala ja.

          Miala wybor.

          Wybrala.
          • kompresor666 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 00:20
            nutka07 napisała:

            > Winna zdrady jest tylko jedena osoba, ta ktora zdradzila.
            > To ona podjela decyzje i zrealizowala ja.

            Ty z kolei przesadzasz w drugą stronę. Jeśli ktoś odmawia seksu przez dłuższy
            okres czasu (np. rok) wbrew temu, do czego się de facto zobowiązał - ślubując.
            To musi się liczyć z tym że partner zaspokoi się gdzie indziej.
            Zastawia mnie też czemu nikt nie nazwie sprawy po imieniu - odmowa seksu po
            ślubie to też zdrada (o ile przed ślubem seks był i nie przytrafiła się żadna
            choroba)? To oszukanie drugiego człowieka. Bo co, przysięgał że będzie odmawiał?
            Jest to zdrada nawet większego kalibru, ponieważ permanentna odmowa zmusza
            partnera do działań wbrew jego sumieniu.

            • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 16:54
              kompresor666 napisał:
              > Ty z kolei przesadzasz w drugą stronę. Jeśli ktoś odmawia seksu przez dłuższy
              > okres czasu (np. rok) wbrew temu, do czego się de facto zobowiązał - ślubując.

              Tak z ciekawości - w sumie gdzie w przysiędze małżeńskiej jest zobowiązanie do seksu a już szczególnie określenie częstotliwości?
              • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 17:02
                aha, czyli wierny ma być, ale seks nie musi być w związku ?
                • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 21:04
                  bi_chetny napisał:
                  > aha, czyli wierny ma być, ale seks nie musi być w związku ?

                  A wskażesz mi z której części mojej wypowiedzi wyczytałeś, że coś być musi a coś nie? Bo mi się wydawało, że pytałam o przysięgę małżeńską.
                  • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 21:39
                    > A wskażesz mi z której części mojej wypowiedzi wyczytałeś, że coś
                    > być musi a coś nie? Bo mi się wydawało, że pytałam o przysięgę
                    > małżeńską.

                    Małżonkowie są obowiązani do wspólnego pożycia.
                    • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 22:23
                      krzysztof-lis napisał:
                      > Małżonkowie są obowiązani do wspólnego pożycia.

                      Tak - według KRO. Pozostaje jeszcze zdefiniowanie czym to pożycie jest a jeżeli wliczamy seks to ile jego ma być ;)
                      • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 22:38
                        > Tak - według KRO. Pozostaje jeszcze zdefiniowanie czym to pożycie
                        > jest a jeżeli wliczamy seks to ile jego ma być ;)

                        A słownikowa czy encyklopedyczna definicja Ci nie wystarczy?

                        Można dyskutować ile seksu wystarczy do spełnienia tego obowiązku, ale na pewno
                        "nigdy" nie wystarczy.
                        • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:01
                          krzysztof-lis napisał:
                          > A słownikowa czy encyklopedyczna definicja Ci nie wystarczy?

                          Słownikowa brzmi:
                          1. wspólne życie z kimś
                          2. współżycie seksualne
                          sjp.pwn.pl/lista.php?co=po%BFycie
                          Pierwsza definicja nie przewiduje seksu wcale - druga tylko seks ;)
                          • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 28.07.09, 08:15
                            Ja przeczytałem pierwszą z brzegu, wypadło na Wikipedię.
                  • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 28.07.09, 12:05
                    o tym mówię
                  • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 11:59
                    "... i ślubuję Ci miłość...", tutaj widzę bufor na 'pożycie seksualne' jako część 'miłowania'.
              • nutka07 Tekst 27.07.09, 21:48
                Tekst przysięgi w kościele

                Zaczyna Pan Młody:

                Ja ... (imię Pana Młodego) biorę sobie Ciebie ... (imię Panny Młodej) za żonę i
                ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż
                do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

                Te same słowa powtarza Pani Młoda.

                Przy wymianie obrączek Pan Młody mówi:
                (imię Panny Młodej) przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w
                imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

                Te same słowa powtarza Pani Młoda




                Tekst przysięgi w Urzędzie Stanu Cywilnego

                Pan Młody:
                "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny Uroczyście
                oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z ... i przyrzekam, że uczynię
                wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

                Pani Młoda:
                "Świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny Uroczyście
                oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z ... i przyrzekam, że uczynię
                wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."


                Czytac do woli i interpretowac ;)
                • krzysztof-lis Przysięga to nie wszystko 27.07.09, 21:54
                  Prawa i obowiązki małżonków uregulowane są też w przepisach prawa.
                  • nutka07 Re: Przysięga to nie wszystko 27.07.09, 22:21
                    Widze, ze mnie ubiegles ;) dobrze znac swoje prawa i obowiazki.
                • kompresor666 Re: Tekst 28.07.09, 00:32
                  nutka07 napisała:

                  > Tekst przysięgi w kościele
                  > Ja ... (imię Pana Młodego) biorę sobie Ciebie ... (imię Panny Młodej)
                  > za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz

                  Tak więc, jeśli _przed_ ślubem seks był, po ślubie już go nie ma, bo któremuś z
                  partnerów się odwidziało, to wg mnie mamy do czynienia ze złamaniem przysięgi --
                  uczciwość.
                  • nutka07 Re: Tekst 28.07.09, 10:05
                    Znasz stanowisko Kosciola Katlickiego dotyczace seksu przed slubem?

                    Jezeli decyduje sie na slub koscielny, to chyba z konkretnych powodow a nie z
                    marszu.
                    • kag73 Re: Tekst 28.07.09, 11:33
                      No nie chcesz chyba twierdzic, ze wszyscy katolicy rezygnuja ze
                      wspolzycia przed slubem, bo chca wziac slub koscielny, no nie
                      uwierze.
                      A slub koscielny biora, bo tak sie utarlo, prawie wszyscy tak robia,
                      no i rodzina tez tego oczekuje. Poza tym milo z ta biala sukienka
                      itd.
                      • nutka07 Re: Tekst 30.07.09, 16:12
                        Wspolzycie seksualne przed slubem jest grzechem wg KK. Biorac slub koscielny
                        trzeba sie wyspowiadac i o otrzymac rozgrzeszenie. Dlatego seks przed malzenski
                        nie bedzie zadnym argumentem po slubie. Dlatego tez zadalam pytanie w poprzednim
                        poscie.

                        Branie slubu koscielnego bo tak sie utarlo, badz dla bialej sukni jest
                        zaklamaniem. Rownie dobrze dla kaprysu, odrobiny 'egzotycznosci' moge wziasc
                        slub wg Judaizmu.
                        • nutka07 Re: Tekst 30.07.09, 16:23
                          *wziac
                  • mujer_bonita Re: Tekst 28.07.09, 11:57
                    kompresor666 napisał:
                    > > Tekst przysięgi w kościele
                    > > Ja ... (imię Pana Młodego) biorę sobie Ciebie ... (imię Panny Młodej)
                    > > za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz
                    >
                    > Tak więc, jeśli _przed_ ślubem seks był, po ślubie już go nie ma, bo któremuś z
                    > partnerów się odwidziało, to wg mnie mamy do czynienia ze złamaniem przysięgi -
                    > - uczciwość.

                    Tylko, że według KK przed ślubem seksu być nie powinno. I co wtedy? Według uczciwości po ślubie też nie?? A jak przed ślubem przynosił kwiatki i zabierał na randki to po ślubie też ma?
                    • bi_chetny Re: Tekst 28.07.09, 12:10
                      uczciwie byłoby wtedy, gdyby przed ślubem jedno z partnerów powiedziało - ale
                      słuchaj, seksu to nie będzie.
                      A serio - przecież to oczywiste, że jeśli ma być pożycie małżeńskie, to chodzi o
                      seks i to o seks satysfakcjonujący dla obu stron. Twoje porównania do kwiatków
                      są nie na miejscu.
                      • zakletawmarmur Re: Tekst 28.07.09, 12:18
                        > A serio - przecież to oczywiste, że jeśli ma być pożycie
                        małżeńskie, to chodzi
                        > o
                        > seks i to o seks satysfakcjonujący dla obu stron. Twoje porównania
                        do kwiatków
                        > są nie na miejscu.
                        >

                        Rozumiem, że jak żona po ślubie przytyje 100 kilo to mąż dalej ma
                        obowiązek ją bzykać regularnie tak często jak ona chce?

                        Wiele kobiet nie potrzebuje tak silnych wrażeń wizualnych, żeby się
                        podniecić, potrzebuje za to odpowiedniego podejścia. Gdy facet
                        zmienia się w maminsynka to tak jakby przytył 100 kilo i przestał
                        się całkowicie kąpać...
                        • mujer_bonita Świetny przykład! 28.07.09, 12:20
                          zakletawmarmur napisała:
                          > Rozumiem, że jak żona po ślubie przytyje 100 kilo to mąż dalej ma
                          > obowiązek ją bzykać regularnie tak często jak ona chce?

                          Prawo to prawo - POŻYCIE MA BYĆ! :D :D :D
                          • bi_chetny Re: Świetny przykład! 28.07.09, 14:42
                            to działa w obie strony - mówimy cały czas o tym jak małżeństwo powinno wyglądać
                            w/g prawa. Jeśli jest inaczej, to po co te ceregiele z wiernością ?
                            • zakletawmarmur Re: Świetny przykład! 28.07.09, 16:04

                              > to działa w obie strony - mówimy cały czas o tym jak małżeństwo
                              powinno wygląda
                              > ć
                              > w/g prawa. Jeśli jest inaczej, to po co te ceregiele z wiernością

                              Powinieneś się raczej żony spytać a nie Bonity...
                              Żona odmawiając seksu jest szczera i wierna. Przecież ona też seksu
                              nie uprawia. Gdyby znalazła sobie kochanka też miałaby apetyt jak na
                              początku waszej znajomości...
                              • bi_chetny Re: Świetny przykład! 28.07.09, 16:59
                                drogie panie, przestałem kumać o co chodzi...
                                • jodem Re: Świetny przykład! 28.07.09, 21:32
                                  Chodzi zapewne o to że brak pożądania seksualnego ,jest schorzeniem ujętym na
                                  liście patologii SOZ-u w dziale dysfunkcje seksualne. Zastanawiam się że może
                                  dlatego ...niedzisiejszość wielu kobiet pochodzi od słów nie dzisiaj kochanie...
                                  • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 28.07.09, 22:09
                                    jodem napisał:
                                    > liście patologii SOZ-u

                                    A co to jest SOZ?
                                    • jodem Re: Świetny przykład! 29.07.09, 09:27
                                      Swiatowa Organizacja Zdrowia
                                      • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 29.07.09, 10:16
                                        jodem napisał:
                                        > Swiatowa Organizacja Zdrowia

                                        W Polsce funkcjonuje skrót od nazwy anglojęzycznej - WHO.

                                        A odnosząc się do tego co napisałeś - to, że żona nie czuje pociągu do Ciebie nie znaczy, że nie czuje go wcale. Tak trudno to zrozumieć?
                                • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 29.07.09, 10:24
                                  bi_chetny napisał:
                                  > drogie panie, przestałem kumać o co chodzi...

                                  Bi - wóz albo przewóz. Albo:
                                  - trzymasz się litery prawa, kóra stanowi, że pożycie ma być, nie definiując jakie, ile itp. i jak się mąż/żona przytyje do 100kg to zaciskasz zęby i bzykasz dalej
                                  - uznajesz, że jednak seks zależy też od innych okoliczności niż prawo i wtedy możesz stawiać wymagania

                                  Chcesz mieć jabłko i zjeść jabłko - jak nie masz seksu to powołujesz się na prawo i przysięgę - bo seks ma być. Jak się żona/mąż przestaje być atrakcyjny to nagle przysięga przestaje obowiązywać i seks zależy już od czegoś innego. Wbrew temu co piszesz z prawa nie wynika, że 'pożycie to seks satysfakcjonujący dla obu stron' - jeżeli się mylę to proszę o podanie konkretnego paragrafu :)
                                  • bi_chetny Re: Świetny przykład! 29.07.09, 14:56
                                    ja się na nic nie powołuję, dla mnie tego rodzaju zapisy są wykorzystywane tylko
                                    przy rozwodach.
                                    chodziło mi o powoływanie się na wierność, uczciwość etc. a zapominanie o tym
                                    drugim zapisie :0)
                                    • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 30.07.09, 15:35
                                      bi_chetny napisał:
                                      > chodziło mi o powoływanie się na wierność, uczciwość etc. a zapominanie o tym
                                      > drugim zapisie :0)

                                      OK przeanalizujmy tę 'uczciwość'. Wcześniej napisałeś:
                                      'uczciwie byłoby wtedy, gdyby przed ślubem jedno z partnerów powiedziało - ale słuchaj, seksu to nie będzie.'

                                      To według Ciebie uczciwość.

                                      A czy z drugiej strony czy poinformowałeś przyszłą żonę o tym, jak bardzo seks jest dla Ciebie ważny, jakiej ilości i jakości potrzebujesz i jakie będą konsekwencje jego braku? Nie? Ależ to zbrodnia przeciw UCZCIWOŚCI :)
                                      • bi_chetny Re: Świetny przykład! 30.07.09, 17:01
                                        moja żona doskonale wiedziała za kogo wychodzi.
                                        • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 30.07.09, 17:15
                                          bi_chetny napisał:
                                          > moja żona doskonale wiedziała za kogo wychodzi.

                                          Tak - za człowieka który twierdził, że nie potrafi zdradzić :) Cóż za nieuczciwość!

                                          Ty też wiedziałeś, za kogo wychodzisz :)
                                          • mujer_bonita Re: Świetny przykład! 30.07.09, 17:16
                                            > Ty też wiedziałeś, za kogo wychodzisz :)

                                            * z kim się żenisz ;)
                                          • bi_chetny Re: Świetny przykład! 31.07.09, 17:22
                                            moja żona wiedziała że jestem flirciarzem i mam więcej znajomych kobiet niż
                                            mężczyzn.
                                • zakletawmarmur Re: Świetny przykład! 29.07.09, 13:34

                                  A co w tym jest trudnego?

                                  Nie chce sie bawić w moralizowanie. Nikt idealny nie jest.
                                  Nieszczerością jest jednak pisanie o tym, że ktoś zasługuje na
                                  zdradę...

                                  Zdarza mi sie na faceta wydzierać, żeby spierdalał... Też mogłabym
                                  powiedzieć, że to jego wina bo bez pukania mi do pokoju wchodzi.
                                  W końcu zna moje potrzeby i wie, że są chwile, gdy przeszkadzać mi
                                  nie wolno. A jednak wina jest moja, to ja się na niego wydarłam i to
                                  ja później powinnam go przeprosić... On przeprasza, za to, że wszedł
                                  do pokoju bez pukania.

                                  W końcu zawsze się znajdzie coś co było wcześniej. Tak naprawdę
                                  sprawa polega na akceptacji partnera. Masz taką żonę jaką masz, ja
                                  też mam takiego faceta jakiego mam.
                                  On kompletnie nie potrzebuje prywatności, zapomina o pukaniu, bo
                                  jemu to do szczęścia potrzebne nie jest. Rozumiem to i wybaczam:-)
                                  Im ja więcej dobrego z siebie daje tym on też staje się lepszy dla
                                  mnie.

                                  Tryb wzajemnych oskarżeń działa destrukcyjnie na związek. Myślę, że
                                  zamiast wynajdować złe zachowanie u partnera i tłumaczyć sobie tym
                                  nasze błędy, powinniśmy spojrzeć krytycznie na siebie.
                      • mujer_bonita Re: Tekst 28.07.09, 12:19
                        bi_chetny napisał:
                        > A serio - przecież to oczywiste, że jeśli ma być pożycie małżeńskie, to chodzi
                        > o seks i to o seks satysfakcjonujący dla obu stron.
                        > Twoje porównania do kwiatków są nie na miejscu.

                        Oczywiście, że nie na miejscu! Przecież o seks trzeba zabiegać tylko przed
                        ślubem - po kobieta ma rozkładać nogi ustawowo ;) Ba! Seks ma być jeszcze
                        ustawowo satysfakcjonujący!!

                        Jak to dobrze nie być żoną :D
                      • arronia Re: Tekst 28.07.09, 15:33
                        >przecież to oczywiste, że jeśli ma być pożycie małżeńskie, to chodzi
                        > o seks i to o seks satysfakcjonujący dla obu stron.

                        A seks satysfakcjonujący obie strony to skąd się tu wziął?
                        "Pożycie" chyba nie zostało dookreślone jako "satysfakcjonujące"?
              • kompresor666 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 28.07.09, 00:27
                mujer_bonita napisała:

                > Tak z ciekawości - w sumie gdzie w przysiędze małżeńskiej jest
                > zobowiązanie do seksu a już szczególnie określenie częstotliwości?

                Nie jest w temacie, bo jeszcze nie przysięgałem (główny powód dla którego unikam
                małżeństwa). Ale z tego co wiem, to wg Kościoła _brak_ współżycia może być
                powodem unieważnienia małżeństwa.

                Oczywiście pewnie trzeba to poprzeć argumentami przed klechą - czyli np. powołać
                się na chęć posiadania dzieci, a bez seksu się nie da (in vitro czarni odrzucają).

            • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 20:28
              Nie zgodze sie z Toba.

              Jedni ukradna bo sa glodni inni ukradna bo wola pojsc na latwizne. W obu
              przypadkach jest to kradziez. Bez wzgledu na przyczyny, ktore doprowadzily dana
              osobe do takiego wystepku.

              Ty tez masz wybor.

              Jezeli maz by mi odmawial seksu przez rok czasu, moje wszelkie dzialania zdalyby
              sie na nic to tez stanelabym przed wyborem.
              Odejsc albo zdradzic.

              kompresor666 napisał:

              > Jest to zdrada nawet większego kalibru, ponieważ permanentna odmowa zmusza
              > partnera do działań wbrew jego sumieniu.

              Zaraz otrzemy sie o przemoc psychiczna i fizyczna.
              Myslalam, ze ludzie moga sie kontrolowac i jezeli nie chca nie postepuja wbrew
              sobie.
            • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 22:18
              Poczytalam na temat praw i obowiazkow malzonkow.
              Polski Kodeks Rodzinny i Opiekunczy oraz Prawo małżeńskie Kościoła Katolickiego.

              Panowie maja racje.


              To wycinek z Prawa Malzenskiego Kosciola Katolickiego:

              1) Obowiązki służące nade wszystko realizacji dobra małżonków:

              a) zachowanie małżeńskiej wierności;

              b) pożycie intymne ze współmałżonkiem na ludzki sposób;

              c) zachowanie dozgonnego charakteru małżeństwa czyli nierozerwalności;

              d) pielęgnowanie wspólnoty życia małżeńskiego, tj. właściwych małżeńskich
              odniesień międzyosobowych;

              e) świadczenie współmałżonkowi pomocy (Rdz 2,18);

              f) przyczynianie się do wspólnego dobra;

              g) dążenie do świętości.


              To jest jedna z interpretacji Kodeksu Rodzinnego:

              Z chwilą zawarcia małżeństwa między małżonkami powstają trzy silne więzi:
              fizyczna, duchowa i gospodarcza. Więź fizyczna wynika z realizacji funkcji
              seksualnej i prokreacyjnej rodziny, a więź duchowa wynika z uczucia miłości,
              przywiązania, a co za tym idzie z więzi psychicznej małżonków. To z kolei
              skutkuje w dalszym pożyciu szacunkiem, lojalnością i wiernością. Więź
              gospodarcza dotyczy wspólnego gospodarstwa,
              w którym małżonkowie zaspokajają swoje potrzeby bytowe. We wspólnym pożyciu
              chodzi o łączenie trzech więzi, przy czym ustanie którejkolwiek z nich stanowi
              zazwyczaj przejaw rozkładu pożycia.

              Duzo tego jest wiec nie bede tu wklejala, nie mam tez dostepu do samego Kodeksu.
              Mozna samemu poszukac ;)
              • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 22:30
                nutka07 napisała:
                > Z chwilą zawarcia małżeństwa między małżonkami powstają trzy silne więzi:
                > fizyczna, duchowa i gospodarcza. Więź fizyczna wynika z realizacji funkcji
                > seksualnej i prokreacyjnej rodziny, a więź duchowa wynika z uczucia miłości,
                > przywiązania, a co za tym idzie z więzi psychicznej małżonków. To z kolei
                > skutkuje w dalszym pożyciu szacunkiem, lojalnością i wiernością. Więź
                > gospodarcza dotyczy wspólnego gospodarstwa,
                > w którym małżonkowie zaspokajają swoje potrzeby bytowe. We wspólnym pożyciu
                > chodzi o łączenie trzech więzi, przy czym ustanie którejkolwiek z nich stanowi
                > zazwyczaj przejaw rozkładu pożycia.


                Wrzuciłam w w Googla kawałek powyższego fragmentu i wyrzuciło mi ściągę z egazminu z socjologii - to chyba nie jest interpretacja KRO?? Bo jeżeli tak to prawnicy potrafią naprawdę duuuuużo czytać między wierszami ;)
                • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 22:39
                  > jeżeli tak to prawnicy potrafią naprawdę duuuuużo czytać między
                  > wierszami ;)

                  A jest inaczej? Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z prawnikiem na temat intencji
                  ustawodawcy, bo to jest dopiero pole do kreatywnej interpretacji...
                • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:03
                  Masz racje. Przepraszam.

                  Pomylilam strony.
                  • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:21
                    nutka07 napisała:
                    > Masz racje. Przepraszam.

                    Eh... nie ma za co ;) Zdawałam kiedyś dość obszerny egzamin z prawa i wiem, że prawnicze interpretacje potrafią być bardzo zaskakujące :)
                • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:18
                  Zalinkuje do wlasnej interpretacji ;) www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,1964,nr,9,poz,59,ujednolicony,ustawa-kodeks-rodzinny-i-opiekunczy.html Dzial II. Ostatnie zmiany z zeszlego roku.
                  • nutka07 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 23:31
                    Dla malzenstw zawartych w Kosciele Katolickim

                    Nie można w tym momencie nie przytoczyć znanego tekstu św. Pawła na temat
                    współżycia: "Niech mąż oddaje powinność małżeńską żonie, a żona mężowi. Żona nie
                    może swobodnie dysponować własnym ciałem, lecz jej mąż. Podobnie i mąż nie może
                    swobodnie dysponować własnym ciałem, lecz jego żona. Nie uchylajcie się od
                    współżycia małżeńskiego, chyba za wspólną zgodą i tylko na pewien czas, aby
                    poświęcić się modlitwie. Potem znowu podejmijcie współżycie, aby nie kusił was
                    szatan, wykorzystując waszą niepowściągliwość" (1 Kor 7,3-5).

                    Akt małżeński nie jest ewentualną możliwością, nie jest jakimś luksusem. Bóg
                    nakazuje regularność w pożyciu, wzajemną dyspozycyjność seksualną. Zarówno mąż
                    jak i żona tracą w małżeństwie prawo do swobodnego rozporządzania swoim ciałem.
                    Mają sobie nawzajem służyć aktem małżeńskim.

                    Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że w tym miejscu dyskusja się kończy.
                    Nie, ona się tutaj dopiero rozpoczyna.

                    Wokół pojęcia "obowiązek małżeński" narosły pewne nieporozumienia. Tak,
                    współżycie seksualne jest w małżeństwie obowiązkiem. Jasno to wynika z
                    przytoczonego cytatu. Jednak tego tekstu nie można czytać w oderwaniu od całego
                    biblijnego przekazu o małżeństwie. Nigdy nie wolno wyrywać z kontekstu cytatów
                    biblijnych(...) Pojęcia obowiązku małżeńskiego nie wolno odrywać od miłości.
                    "Dysponowanie" ciałem współmałżonka musi być przepojone miłością, pełne
                    prawdziwej troski o niego.


                    Calosc do przeczytania tutaj: www.szansaspotkania.net/index.php?page=2221


                    Wychodzi na to, ze kto ma slub koscielny jest w o wiele jasniejszej sytuacji ;)
                    • songo3000 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 12.08.09, 13:02
                      nutka07 napisała:

                      > Wychodzi na to, ze kto ma slub koscielny jest w o wiele jasniejszej sytuacji ;)
                      Konkretnie, kto miał ślub kościelny i jest Katolikiem :)
            • nikita1001 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 13.08.09, 20:20
              No tak, a ja dowiedziałam się o zdradzie mojego partnera po paru latach.
              Przyznał się do jednorazowego incydentu, który miał miejsce zaraz na początku
              naszego związku, gdy wyjechałam na parę tygodni z dzieckiem do Babci. Wybaczyłam
              mu...dlaczego? Bo wiem, że szaleje za mną od pierwszej chwili naszej znajomości
              to wiedzą wszyscy i oczywiście ja :)) On również wybacza mi moje grzeszki, choć
              nie na taką skale lecz rozumiemy się czasami bez słów...
              Ja również zdradziłam go myślami i wydaje mi się, że to i tak wiele z mojej
              strony ;))
        • kompresor666 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.07.09, 23:38
          40cztery napisał:

          > natomiast nie zgadzam się, że są kobiety, które nie są winne zdradzie
          > - zdrada to efekt ciężkiej pracy obu stron w związku. naprawdę oboje się
          > muszą postarać, żeby jedno zdradziło.

          Mylisz się. Ja na przykład miałem ochotę pójść na dziwki (zakazany owoc).
          Strasznie mnie kręciła myśl o tym i w końcu zrealizowałem. Gdzie tu
          wina partnerki? Oczywiście, możesz mi zarzucić że nie jestem do końca "normalny"
          robiąc takie rzeczy. Tylko pytanie ilu jest normalnych w społeczeństwie i drugie
          pytanie co to jest normalność.
      • urquhart Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 13.12.09, 09:36
        kompresor666 napisał:

        > > Gwarantuje że Wasz facet nie tylko nie pomyśli o żadnej
        kobiecie...
        >
        > bzdury piszesz. Bardzo uogólniasz. Powody dla których faceci
        zdradzają są dużo
        > bardziej złożone i często partnerka nie jest _wcale_ winna. Żeby
        była jasność -
        > piszę to jako facet, któremu zdarzyło się skoczyć w bok (czego
        potem bardzo
        > żałował, znów skoczył i znów bardzo żałował).

        A jednak ja uważam że to włanie twoja opinia i twoje uogólnienie.
        Emocjonalną niedojrzałość i narcyzm można wyłapać na etapie wyboru
        partnera wiec ten efekt pomińmy. Całą resztę: -poszukiwanie nowych
        wrażen, dowartościowanie ego, uzależnie od podziwu itd można
        odpowiednio głowkując uzyskać w stałym zwiazku jeśli poświęci sie
        temu uwagę i starania.
        We wielu pozycjach psychologicznych jasno odnoszą sie że zdrady
        facetów w spełnonych i satysfakcjionujących związkach są absolutną
        rzadkością, natomiat takiej reguły nie stouje sie do kobiet bo
        staystycznie zdradzają one najczęściej z pozaseksualnych przyczyn.
      • binookl Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 07.06.10, 13:55
        a dlaczego kobiety odmawiają seksu?

        bo ich mężczyźni są kiepskimi kochankami, egoistycznie podchodzący do seksu. Najczęściej sprowadzający się tylko do kilku pchnięć, wytrysku i pytania "dobrze Ci było?" albo długiego-niekończącego się maratonu jednostajnych pchnięć...błł..podczas którego z nudów można zasnąć...i obetrzeć sobie cipkę :(

        i ZERO ORGAZMU!!aaa!!! przez rok..dwa...przez lata...to wykańcza...
        i czemu mam się rozbierać, biegać jak popaprana w seksy ciuszkach..jak skończy się tylko na jego przyjemności? a więcej sprawiam sobie sama masturbując się gdy nie widzi?

        phi...

        ...

        a zdrada?
        to już całkiem złożona rzecz...zalezy od wielu czynników i napewno winne sa obie strony..
        zresztą ty zdradzisz i jest okej..
        a jak ona Cię zdradzi? jak ona się zacznie kolebać na około w poszukiwaniu czegoś więcej niż sypialnianej nudy którą oferujesz??
        tez tak to usprawiedliwiasz?
    • avide Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 06:50
      Kurde normalnie się wzruszyłem jak to przeczytałem.
      Po takim tekście pozostaje tylko współczuć... kobiecie która z takim mędrcem
      musi chodzić do łóżka ;-).
      Jak w innych dziedzinach życia tez masz takie "prawdy objawione" w głowie to nic
      dziwnego, że marzysz by zostać porządnie wyjebanym ;-).I jakoś się nie dziwię że
      kobieta Cię "wyjebała" ale z łóżka ;-).

      Poczytaj sobie kilka książek. Możesz zacząć od inteligencji erotycznej Esther
      Perel. Może zrewidujesz kilka swoich poglądów.

      Obie płcie zdradzały niezależenie od tego ile miały seksu w związku i działo się
      tak od wieków. Różni ludzie mają różne potrzeby. Kilka przykładowych powodów
      ktoś powyżej już napisał.

      Życie na prawdę nie jest zero-jedynkowe lub jak wolisz czarno-białe tylko ma
      pełną paletę kolorów. A facet tak naprawdę jest dużo bardziej skomplikowany w
      obsłudze niż by to się mogło wydawać na pierwszy rzut oka.

      Ubawiony po pach i do łez...żegnam ;-)
      A.
    • tati.t77 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 27.07.09, 08:53

      jodem

      no nie jest tak, że kobiety są oziębłe a mężczyźni myślą tylko o seksie, moim zdaniem zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą mieć duże i małe potrzeby seksualne
      najlepiej przed ślubem zbadać co i jak,
      jeżeli wystarczały jej sporadyczne kontakty i stosunki to nie dziw się że teraz też nie chce uprawiać seksu przynajmniej raz dziennie
      przed ślubem też jest inaczej, jeżeli mieszkaliście osobno to bardziej chcieliście uprawiać seks, dlatego możesz odnosić wrażenie że przed ślubem była bardziej chętna
      według mnie ludzie powinni łączyć się pod względem osobowości, jeżeli kochasz seks 5 razy dziennie i jest on dla Ciebie ważny, może ważniejszy niż miłość, przywiązanie, przyjaźń to szukaj partnerki z mega ognistym temperamentem ale pamiętaj: trzeba będzie jej dorównać w przeciwnym razie poszuka sobie innego
      porozmawiaj z zona, powiedz jej że chciałabyś kochać się z nią częściej, nie myśl o zdradzie, ponieważ możesz ja stracić, jeżeli ją kochasz i ona Ciebie to na pewno znajdziecie wspólna płaszczyznę


      dla mnie i mojego partnera liczy się przyjaźń i miłość i tutaj się dobraliśmy, seks jest tylko świetną zabawą, dopełnieniem uczuć

      pozdrawiam :-)
      • seseczka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 10:36
        no to nie pozostaje nam nic innego jak witac męża wracającego z
        pracy w fartuszku, podwiązkach, szpileczak i najlepiej przy
        ściaganiu butów odrazu walnąć lodzika. wtedy taki mąż nie będzie
        myślał o skokach w bok. jakie to proste! co za debilka ze mnie, że
        wcześniej na to nie wpadłam!
        więc będe robić tak: wstane rano, zrobię mu loda, pożniej
        zapieparzam do pracy, odbieram dziecko, obiad w fartuszku i w
        szpilkach, lodzik, spacer z dziekciem, pranie sprzatanie, położenie
        dziecka itp itd i czekam znowu na męża, który wraca z pracy
        (wczesniej miał przerwe) koło 23 i znowu lodzik albo teraz czekam
        rozkraczona. jak go zaspokoję co by nie myślał o innej rozkraczonej
        to mogę się położyć spać. dla niego nauczę się funkcjonować śpiąc po
        5 godz. żeby tylko nie myślał o innej. hm jeszcze muszę moeć czas
        żeby coś ze sobą zrobić żeby jakoś wyglądać. jestem chyba zle
        zorganizowana. wiem co zrobię ogranicze godziny snu! tak tak będę
        spała krócej ale niech mnie mój kochany widzi tylko zadbaną. o tak!
        tak będzie juz zawsze
        • substantial Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 12:27
          No widzisz jakie to proste?
        • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 14:57
          seseczka: przerysowałaś, ale tak - jeśli rano miałbym fajny seks, czy też
          laseczkę, gwarantuję, że nie myślałbym specjalnie o innych laskach
          • seseczka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 15:12
            oczywiście trzeba dawać dupy na zawołanie żeby mąż się nie kurwił
            • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 16:18
              nie na zawołanie. tylko w miarę potrzeb. zresztą, to działa w obie strony :)
            • substantial Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 20:21
              Bądź współczesna! Nie na zawołanie tylko na sms! No i nie kurwił kochana. Chyba
              że jest bi;-)
            • krzysztof-lis Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 22:11
              > oczywiście trzeba dawać dupy na zawołanie żeby mąż się nie kurwił

              Jak nie chcesz, żeby się obżerał na mieście hamburgerami, to musisz mu zapchać
              żołądek zdrowym żarciem.
              • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 29.07.09, 22:15
                No zeby to bylo takie proste!
                A jak mu jedzenie w domu np. nie smakuje i woli hamburgera. Albo
                lubi torcik ze smietana, ale od czasu do czasu chce zjesc tez
                batonika, dlaczego nie. Bo takie typy facetow tez bywaja.
                Uwierz mi, niektorzy wrecz aktywnie szukaja, bo brak im fantazji i
                mysla, ze jak chca troche odmiany to potrzbuja do tego innej
                kobiety. Smutne ale prawdziwe.
                • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 15:16
                  jeśli kobieta ma fantazję, jest otwarta i chętna do eksperymentowania, spokojnie
                  zapewni facetowi rożne atrakcje. Trzeba tylko chcieć
                  • mujer_bonita Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 15:32
                    bi_chetny napisał:
                    > jeśli kobieta ma fantazję, jest otwarta i chętna do eksperymentowania,
                    > spokojnie zapewni facetowi rożne atrakcje. Trzeba tylko chcieć

                    A seksualność zależy od chcenia :) Coraz lepsze teksty piszesz Bi :)
                    • bi_chetny Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 17:00
                      trzeba chcieć - należy czytać ogólniej. pewnie, że jak seksualnie nie da rady,
                      to nie da. ale czasem naprawdę się nie chce. o takim przypadku mówię.
                  • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 16:57
                    Otoz to, ale facet musi wiedziec, ze nie trzeba szukac innej, zeby
                    poznac i doswiadczyc cos nowego.
    • ffagnieszka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 18:45
      Chociaż jestem kobietą, czuję dokładnie to samo co ty. On nie chce kochać się
      przy dziennym świetle ani poza małżeńskim łożem, obrusza, gdy proponuję
      eksperymenty, śmieje ze mnie gdy chcę go pieścić ustami i robi to nie częściej
      niż raz na tydzień. A wokół tylu młodych, pełnych życia, gapiących się na mnie
      męskich osobników. Jak tu nie myśleć ciągle o seksie? Jak usnąć w nocy? Jak nie
      myśleć o zdradzie?
      Jestem kobietą idealną, a mimo to nieszczęśliwą. I co ty na to?
      • kag73 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.07.09, 18:50
        Hmm, to rzeczywiscie straszene. A bylo tak od zawsze czy tak sie
        zmienil po jakim czasie? Ma facet kompleksy i zahamowania albo jakis
        religijny. Jak tu nie myslec o zdradzie? Rozumiem Cie, naprawde.
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 03.08.09, 22:43
      ODMAWIAM ODKURZANIA W SAMYM FARTUSZKU!

      zadzialalby na mnie nie tylko jak najskuteczniejsza antykoncepcja, ja po prostu
      MUSIALABYM pęc ze śmiechu widząc się w samym fartuszku i z odkurzaczem w dloni.
      No sorry, nie dalabym rady...
      • sagittka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 04.08.09, 15:36
        > ODMAWIAM ODKURZANIA W SAMYM FARTUSZKU!
        >
        > zadzialalby na mnie nie tylko jak najskuteczniejsza
        antykoncepcja, ja po prostu
        > MUSIALABYM pęc ze śmiechu widząc się w samym fartuszku i z
        odkurzaczem w dloni.
        > No sorry, nie dalabym rady...

        nie mówiąc już o tym, że dzieci pewnie byłyby zdezorientowane :)

        Jakoś w tych dobrych radach jak kusić przy sprzątaniu lub przy
        obiedzie, zapomina się o innych członkach rodziny, którzy w
        związkach z pewnym stażem najczęściej występują.

        Chyba, że mam sprzatać tylko jak dzieci są w odwiedzinach u
        dziadków. Przy najbliższej takiej sytuacji zapytam męża, czy zamiast
        skorzystania z okazji i wyjścia gdzieś bez dzieci, wolałby zostać w
        domu i popatrzeć jak nago odkurzam :)
        • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 05.08.09, 17:31
          Dokładnie przecież nie przy dzieciach...trzeba nie mieć wyobraxni żeby tak w
          ogóle myśleć..
          Spytaj spytaj i potem daj znać na forum. Ja sądzę że wybierze sprzątanie...
        • alicjann Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 09.08.09, 08:17
          Jodem, powiem tylko jedno- kapitalny wątek!
          Żałuję tylko, że wszytsko co napisałeś, nie tyczy się mojego faceta.On nie ma
          ochoty na żaden seks, a co dopiero szalony :(
          • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 10.08.09, 12:24
            Cieszę się i dzieki. Przyznaje ze pisząc to nie wiedziałem że problem dotyczy
            także tak wielu kobiet, a tu proszę, taka "niespodzianka".Mężczyzna nie lubi aby
            w domu był ktoś nudniejszy od niego. Trzeba na to uważać... Teraz mogę tylko
            powiedzieć zarówno do kobiet jak i mężczyzn : Nie bądźmy nudni bo ...życie jest
            jak sen - otworzysz oczy i już go nie ma.
        • lila122 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 10.08.09, 15:22
          Wiesz,czytajac Twoj post...masz duzo racji.Czasami jednak-sa
          faceci,ktorzy nie zdradza,mimo ze nie ma seksu.
          • sagittka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 17.08.09, 16:00
            > Czasami jednak-sa faceci,ktorzy nie zdradza,mimo ze nie ma seksu.

            Są i tacy, którzy zdradzą, mimo że seks jest i to dobrej jakości.

            Nie ma co liczyć na proste analogie i łatwe recepty. Właśnie dlatego
            to taka trudna sfera.
    • von-krajan Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 18.08.09, 23:09
      Cóż - prowokacja, czasem za mocna.
      Cóż - racja, co do mechanizmów sterowania facetem (wiele kobiet korzysta z tego,
      ku obopólnej radości).
      Ale - jest jedna luka w tym systemie. Bywa, że jak facet w domu się przeżre, to
      zrobi sobie kilka dni postu poza domem i zamarzy i cichej sierotce, niewiniątku,
      które się wzbrania. Pewnie nie każdy, ale wielu facetów tak by zrobiło.
      Ja sądze, że nie zdradzi facet, który ma jakieś tam "wartości" i który ma w
      tygodniu o JEDEN (nie dwa, nie pięć) numerek za mało. Wtedy, będą trochę na
      głodzie, szybko wraca do domu. I wtedy, ten fartuszek czy co tam jeszcze,
      zadziała, jak trzeba.
      Minimum tęsknoty jest potrzebne. Jej brak jest tylko trochę lepszy od
      nadmiernego postu.
      Moje zdanie.
    • blondi5555 Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 25.08.09, 16:51
      LADNA LITANIA TYLKO WULGARYZMY NIE POTRZEBNE .FACECI ZDRADZAJA TAK
      SAMO JAK KOBIETY TYLKO TRZEBA MIEC CHARAKTEREK U KOBIETEK SA Z TYM
      PROBLEMY.DZIWNE ALE MNIE NIGDY JESZCZE NIKT NIE ZDRADZIL O SOBIE
      NIE MOWIAC ZATEM JEZELI DOROWNOJESZ MI CHOCBY W JAKIMS PROCENCIE TO
      MOZEMY TO PRZEDYSKUTOWAC.PZDR.
      • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 30.11.09, 14:42
        Myślę ze w "jakimś" procencie na bank!! Taka mocna się czujesz
        blondi5555...?czekam zatem. Przedyskutujmy...
    • yoric Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 26.08.09, 23:41
      Piszesz takie bzdury, człowieku, że się czytać nie da. Zejdź z katedry i
      poczytaj psychologię ewolucyjną.
      • anna_anders Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 13.12.09, 00:33
        Przeczytałam 10 pierwszych postów, więc mogę być trochę nie na
        bieżąco w temacie, ale byłam ciekawa, czy po tylu miesiącach autor
        jest jeszcze aktywny.... jest.
        Drogi Jodemie, czy coś się wydarzyło w ciągu tych pieciu miesięcy ?
        To znaczy czy udało Ci się być porządnie wyjebanym ? ;-)
        Pytam, bo Twoje rozterki nie są mi obce i wiesz no ciekawa jestem,
        jak było ;-)
        • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 04.03.10, 09:27
          Tak byłem...niejednokrotnie i choć zdaje sobie sprawę że nie jedna osoba by mnie
          z wielka satysfakcją na stosie spaliła :) to nie żałuje!!! Mamy jedno życie i
          należy z niego korzystać.
    • kasia100-23 Re: do jodem 13.12.09, 11:04
      Zgadzam się z Tobą w 100 %.
    • kasia100-23 Re: Do jodem 13.12.09, 11:05
      Zgadzam się z Tobą w 100 %.
    • forencka Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 08.03.10, 13:39
      Bardzo mi się to podobało :)))
      • jodem Re: Kochanie chyba Cie zdradzę... 08.03.10, 22:15
        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka